- Hydepark: Wskazówki dla piszących

Hydepark:

opowiadania

Wskazówki dla piszących

Garść porad dla początkujących (i nie tylko!) autorów*:

 

A) Praca nad tekstem:

 

1) Publikowanie na forum tekstu, który właśnie skończyło się pisać, nie jest dobrym pomysłem. KAŻDEMU tekstowi dobrze zrobi, jeśli autor odłoży go do szuflady (lub na dysk) na 2-3 tygodnie, po tym terminie przeczyta jeszcze raz i poprawi błędy, które zauważył.

Najlepiej tę procedurę (odkładamy, czekamy, czytamy, poprawiamy) powtórzyć jakieś trzy razy i dopiero wtedy pokazywać tekst światu.

 

2) Bezcenne jest znalezienie kogoś, kto autorowi głośno i wyraźnie przeczyta jego tekst od deski do deski.

 

3) Przy pisaniu tekstu należy uruchamiać wyobraźnię oraz zdrowy rozsądek i starać się wizualizować sytuacje, które przedstawiamy w tekście. Czy można walczyć mieczem wykonanym ze złota przeciwko przeciwnikom uzbrojonym w broń stalową? Jak przemocą wsadzić na konia kogoś równie ciężkiego, jak ja? Co będzie, jeżeli wdamy się w bójkę na rynku quasi-średniowiecznego miasta? Jaką możliwość wykopania podkopu ma więzień w baraku położonym pośrodku ruchliwej dzielnicy? I tak dalej.

 

4) DUŻO CZYTAJ i to nie wędrowyczów czy "Forgotten Realms", ale klasyki: Sienkiewicz, Prus, Kossak-Szczucka, Bunsch, Bułhakow, Dostojewski, Cortazar... Z fantastyki: Lem, Grzędowicz, Huberath, Brzezińska, Szostak.

 

5) Umieszczanie na początku powieści kilkustronicowego opisu geografii, polityki, dynastii królewskich, panteonu bogów oraz rolnictwa i przemysłu świata, w którym umieszcza się akcję, jest doprawdy zbędne. Lepiej te informacje wplatać zgrabnie w dialogi i opisy.

 

6) Nie powielaj tego, co już było. Nie staniesz się lepszym Tolkienem.

 

7) Tytuł "dzieła" powinien nawiązywać do jego treści, a już na pewno nie powinien brzmieć: "Nie chciało mi się wymyślać tytułu".

 

B) Pisownia i stylistyka:

 

1) Zdania zaczynamy wielką literą, a kończymy kropką lub innym odpowiednim do tego znakiem przestankowym.

 

2) Wielokropek ma zawsze trzy kropki. Nie mniej i nie więcej. Nadmiar wielokropków szkodzi tekstowi.

 

3) Zaimki takie, jak "ci, cię, tobie, twój, ciebie, tobą, wy, was, wasze" oraz słowa "pan" i "pani" piszemy małą literą. Wyjątkiem może być tylko i wyłącznie cytat z listu pisanego przez którąś z postaci.

 

4) Należy starannie myśleć nad każdym użyciem zaimka „swój, swoja, swoje". Nie piszemy „opuścił swój miecz, podniósł swoje ręce i pomacał się po swojej głowie", bo części ciała, odzieży itp. z założenia są „swoje" i nie należy się obawiać, że czytelnik pomyśli, iż bohater złapał ręce innej osoby i je podniósł. Jeżeli bohater sięgnie po miecz strażnika, podrapie po głowie przyjaciela czy dotknie ucha swojego rumaka, będzie to wyraźnie napisane.

 

5) Równie starannie należy myśleć nad każdym użyciem zaimków osobowych "on, ona, oni, jego, jej, ich, jemu, niej, nią, niemu" itp. – zachwaszczają tekst i sprawiają, że zdania brzmią kulawo.

 

6) Sprawdzaj znaczenie słów, które używasz. „Hangar" to nie to samo, co „chata", „chata" to nie „gmach", „świeca" nie ma „lontu" lecz „knot", „lampion" może wisieć w chińskiej dzielnicy lub na przyjęciu w ogrodzie, ale nie więzieniu, i tak dalej.

 

7) Zaimek "oboje" dotyczy dwóch osób różnej płci. W przypadku dwóch osób płci męskiej piszemy „obaj". „Obój" to też taki instrument...

 

8) Wystrzegamy się pleonazmów: „schodzili w dół po schodach", „masło maślane", „uniósł do góry", „spadł w dół", „brzydki nałóg", „gotować we wrzątku" itd.

 

9) Nie ma potrzeby stawiania kropki po tytule.

 

10) Uwaga na powtórzenia, zwłaszcza tak irytujących słów, jak „jednak", „oraz", „się", „przecież", „mimowolnie" itp.

 

11) Sprawdzenie pisowni przy pomocy odpowiedniej funkcji w Wordzie pomoże zmniejszyć liczbę literówek i błędów ortograficznych, ale, UWAGA, nie zapobieże wszystkim (a znasz różnicę pomiędzy "strużką" i "stróżką"?). Dlatego warto uczyć się ortografii:)

 

12) Nabądź dobry Słownik języka polskiego i korzystaj z niego podczas pisania (odmiana wyrazów, kolokacje, znaczenia).

 

C) Zapis dialogów:

 

1) Podstawowa wersja dialogu. Słowa postaci zaczynamy dużą literą i kończymy myślnikiem (bez kropki na końcu zdania), zdanie po myślniku zaczyna się małą literą tylko wtedy, gdy jest to „odgłos paszczą", np. powiedział, rzekł, odrzekł, krzyknął, zawołał, wyjąkał, wystękał, rozkazał i wszelkie inne wariacje

UWAGA! Jeśli słowa postaci kończą się wykrzyknikiem, pytajnikiem lub wielokropkiem, po myślniku nadal używamy małej litery.

– Witaj, Mściwoju – powiedział Pędzibimbr.

– Witaj, Mściwoju! – zawołał Pędzibimbr.

 

2) Jeśli po słowach postaci nie występuje „odgłos paszczą", ale normalne zdanie, to słowa postaci kończymy kropką, a normalne zdanie zaczynamy dużą literą.

UWAGA! Zamiast kropki po słowach postaci może wystąpić wykrzyknik, pytajnik lub wielokropek – w tych przypadkach normalne zdanie również zaczynamy dużą literą.

– Witaj, Mściwoju. – Pędzibimbr opuścił wzrok.

– Witaj,Mściwoju! – Pędzibimbr opuścił wzrok.

 

3) Jeśli kwestia postaci jest jednym zdaniem, w środku może zostać ono podzielone przez „wtrącenie odpaszczowe". Np.:

Normalne zdanie: – Zamknij dźwierze, bo muchy do izby prą!

Zdanie podzielone wtrąceniem odpaszczowym: – Zamknij dźwierze – rzekła babka – bo muchy do izby prą!

Jak widać, przecinka (który normalnie wystąpiłby w miejscu wtrącenia), już się nie stawia, jak również żadnych kropek we wtrąceniu.

 

4 ) Bardziej spotykane niż wariant 3. Pierwszą kwestię postaci zapisujemy jak w przykładzie 1. Potem stawiamy myślnik i zaczynamy drugą kwestię, odnoszącą się zazwyczaj do pierwszej. Np.:

Normalne dwa zdania: – Zamknij dźwierze. Muchy do izby prą!

Podzielone: – Zamknij dźwierze – rzekła babka. – Muchy do izby prą!

 

5) Wariacje na temat wariantu nr 4 (ryzykowne):

 

– Zamknij dźwierze – rzekła babka. – Muchy do izby prą. – Wróciła do obierania ziemniaków. – A cukra aby dość naniósł? – spytała.

 

D) Lista oklepanych zwrotów, których lepiej NIE stosować lub stosować z umiarem:

 

• ...a raczej to, co z niego zostało

• głucha cisza, głuchy odgłos

• było cicho, jeśli nie liczyć...

• niemy krzyk

• nieprzenikniona ciemność, mrugające gwiazdy

• włosy stające dęba

• gładkie jak aksamit

• martwa cisza

• mordercza seria

• ziało zewsząd pustką

• słońce chowające się za horyzontem

• paskudny uśmiech

• czarny kaptur

 

E) Przydatne linki:

Poradnia językowa – wyszukaj lub zadaj pytanie

Porządny słownik synonimów.

O interpunkcji

Poradnikz przymrużeniem oka:)

 

 

*Opracowane na podstawie poradników Achiki, Mortycjana (wręcz powklejane), a.k.j, dyskusji forumowiczów oraz książki F.W. Kresa pt. „Galeria złamanych piór".

Komentarze

obserwuj

Zebrałaś dla siebie, czy poziom opowiadań wg Ciebie jest tak drastycznie niski, że aż potrzeba poradnika? o.O

Strzelałbym w to drugie. Zresztą na pewno nie zaszkodzi.

Jak już podpinać, to w dziale opowiadań - rzadko który nowy użytkownik zaczyna od Hyde Parku, w którym jest już i tak sporo podpietych tematów.

To jak podpinać, i to w dziale opowiadań (za czym akurat byłbym przeciwny - hajd park to dobre miejsce), to może już o zrobienie kompilacji się pomysłodawczyni pokusi.

Najpierw chcę zobaczyć, czy wątek zostanie podpięty.
Potem się to przeorganizuje.
Jeśli macie jakieś propozycje, to proszę bardzo.  

A nie lepiej i wygodniej, zamiast trzech wątków z komentarzami i resztą inwentarza, podsunąć pod nosy jednolity "Podpowiednik, jak pisać, by dało się to czytać bez zgrzytania zębami i uśmiechów politowania"? Nad sto pierwszą stróżką krwi, na przykład...

Lepiej, lepiej, ale niechże ktoś to podepnie...
Bo jak to ma być kolejny podpowiednik, który zniknie na dziewiątej stronie, to nie ma co:(

PS. A "stróżek" naliczyłam już 6 w tym miesiącu... 

Nie mów, ja już nawet nie liczę.

Seleno, jak temat zostanie podpięty (pewnie rano, bo wieczorami zielonych brak), może zebrałabyś ogarniętych ludzi (myślę np o AdamieKB) i napisalibyście taki poradnik - odradnik.

Byłoby naprawde fajnie, jak byłby w jednym miejscu (a super fajnie, gdyby otwierał się automatycznie przed dodaniem opowiadania)

Pozdrawiam :)

(...) gdyby otwierał się automatycznie (...)
Pozwól, że hosśmiejem siem z fhancuskim akcętem: na tej stronie??? Święty skrypt nad skryptami zapewne nie przewiduje...

Poradnik już istnieje, niejakiego Kresa :] Ale poysł spoko, chetnie poczytałbym przez co "przechodzili" inni zaczynając zabawę z pisaniem :)

eLANo 2011-05-23 18:50
Poradnik już istnieje, niejakiego Kresa :] - Owszem, istnieje. Niestety większość tekstów, które pojawiają się na stronie, świadczy o tym, że nie tylko do Kresa, ale nawet do Wikipedii towarzystwo nie zajrzało.
Co więcej, niektórzy mają pretensje, że im się pod tekstami w punktach wskazówek i błędów nie wypisuje. A taki Mortycjan i Achika się namęczyli, i co? Poradniki zaginęły w odmętach strony.
Dlatego pomyślałam, że wątek ze wszelkimi "co, jak i dlaczego" można zaczepić na górze. Chyba się przyda:)

Jestem jak najbardziej za:) poradnik Mortycjana szczególnie przydatny choć ja dalej się gubię:/ (głupi jestem, wiem wiem:)
a co do tej "stróżki" to ja takiego wacka miałem, ale przypadkiem(teraz się będę tłumaczył:):D
Powinno się podpiąć i jakoś to zorganizować. Może jakieś inne wartościowe poradniki by się znalazły? niekoniecznie z tej strony. Dałoby się?
pozdrawiam

http://tatanafroncie.wordpress.com/

Włączyłem te tematy do śledzonych. Martwa cisza... Mam, jak klasyczny głupek, nadzieję, że tylko z powodu "utopienia" wątków w całości HP.

Od siebie dodałbym taką jedną fajną stronkę, z której wiele dla siebie wyciągnąłem: pasjapisania.pl (od razu mówię, że nie jestem z tą stroną w żaden sposób związany!) Jest tam wiele artukułów, które mogą naprowadzić na właściwe tropy tutejszych autorów (szczególnie początkujących, ci bardziej zaawansowani z pewnością większość z opisywanych tam rzeczy już wiedzą).

Co wyście się tak tych strużek uczepili?

Poradnik Dukaja zawiera się w kilku linijkach tekstu :]
Jedna z nich to coś jak: "nie dawać tekstu do oceny znajomym i przyjaciołom". 

Dobra, ja jednak zmieniam zdanie. Osoby, którym te poradniki są najbardziej potrzebne, i tak ich nie przeczytają, więc nie ma sensu żadne podpinanie.

Czy ja wiem? Ten temat o dialogach to fajna sprawa jest :)
 

Dlaczego mam czasem wrażenie, że biję głową w mur? No i po co?...
Zajrzą, nie zajrzą, będzie gdzie odsyłać.
Jajko obiecał, że podepnie. 

Skończyłam.
Jeśli ktoś widzi błędy albo ma interesującą propozycję, to niech krzyczy.

 

1) odstawić na 2-3 tygodnie i tak 2-3 razy? Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem... W takim tempie to na żaden konkurs byśmy nie zdążyli.

4) Nie zgadzam się :) Nie lubię subiektywnych porad, z rodzaju "koniecznie Lem!"

5) Oczywiście, w taki sposób w jaki to przedstawiłaś, to rzeczywiście zbędne. Nie znaczy to, że jeżeli ktoś chce zacząć np. od prologu (albo w trochę mniej nachalny sposób), w którym umieści informacje o sytuacji historyczno-politycznej opisywanego świata, popełnia błąd. Czasem lepiej jest zrobić to w ten sposób.

6) Nie do końca rozumiem... Zakaz pisania o elfach i krasnoludach? Zakaz kreowania "Złego Władcy" bo przecież Sauron już był?

No i jeszcze:
D) Lista oklepanych zwrotów, których lepiej NIE stosować:
- jakby

Że co? :D

Ach, i na koniec (3 posty pod rząd, wymiatam): Wy z tymi stróżkami tak to na serio? Bo jakoś mi się wierzyć nie chce ;)

Berylu, nie musisz się zgadzać z każdym punktem i podpunktem - Twoja wola. Ilu krytyków, tyle opinii. Akurat to, o czym wspomniałeś (poza "jakby"), napisała Achika, ale ja się pod nią podpisuję rękoma i nogami:)

Mr Żółty - dziękuję za podpięcie. 

Beryl:
1. Dzięki temu nabierasz dystansu do tekstu i łatwiej wyłapujesz błędy. Konkursy zwykle trwają kilka tygodni, czasami nawet miesięcy. Nie powinno być problemu ze zdążeniem. Poza tym nie piszesz przecież tylko na konkursy.

 4. Ja to rozumiem jako: Lem koniecznie, jeśli piszesz sf. Chociaż zgodzę się z Tobą, że czytanie na siłę czegoś, co mi się nie podoba z pewnością nie polepszy warsztatu. :)

5. Taki prolog bardzo często zabija chęć czytania dalszej części. Albo jest pomijany, co z kolei upośledza odbiór. Naprawdę lepiej wpleść takie informacje w treść.

Co do "jakby" - zgodzę się z Berylem. WTF? Co to słowo komu przeszkadza? 
A od siebie dorzucę jeszcze wątpliwości co do "głuchego odgłosu" - mnie to się kojarzy z uderzaniem kostkami o grube drewno. Jak inaczej oddać taki odgłos/dźwięk, jeśli nie jako "głuchy"? 

Dorzuciłbym do listy jeszcze "paskudny uśmiech" we wszystkich odmianach. Od kiedy Geralt po raz pierwszy paskudnie się  uśmiechnął ten zwrot zrobił zawrotną karierę, opanowując bardzo wielu bohaterów. ;P

exturio, ja wiem, że tekst musi się uleżeć... Ale może bez przesady?

Chociaż zgodzę się z Tobą, że czytanie na siłę czegoś, co mi się nie podoba z pewnością nie polepszy warsztatu. :)
No widzisz ;]

Taki prolog bardzo często zabija chęć czytania dalszej części
To zależy od tego jak umiejętnie potrafisz go napisać. Chociaż zasadniczo się zgodzę, ale... Wprowadzenie może być wprowadzeniem, ale zakamuflowanym, np. na początku bohater spotyka starca, który w rozmowie przytacza informacje. Wcale nie musi to być rozrzucone po połowie tekstu, żeby nie odstraszać, o to mi chodzi.

Berylu, nie musisz się zgadzać z każdym punktem i podpunktem - Twoja wola.
Ja to mogę się z niczym nie zgadzać. Ale takie czysto subiektywne rady to sobie może dawać Grzędowicz, bo koleś coś osiągnął. Myślałem, że mówimy o normalnym poradniku, nie o tym, co autorce nie pasuje i dlatego każe się tego wystrzegać (lub zaleca jako niezbędne - patrz Lem).
Ale dobrze, już nic nie mówię.

Tylko niech mi jeszcze ktoś wyjaśni jak mam odbierać punkt 6 z części A :)

Berylu, to jest tylko kompilacja poradników, które do tej pory pojawiły się na stronie.
A co do autorki... sama popełnia wyłuszczone wyżej błędy i bynajmniej Grzędowiczem się nie mianuje;] 

Tylko niech mi jeszcze ktoś wyjaśni jak mam odbierać punkt 6 z części A :)
A w tej sprawie odsyłam do Kresa. 

To ja tylko taką propozycję mam.
W 1) dodać uwagę, że w zależności od długości tekstu dobrze by było, by go odłożyć na tyle i tyle (czasem wystarczy tydzień).
W 4) może usuń to "z fantastyki koniecznie" i zastąp jakimś mniej stanowczym słowem?

Seleno, z Kresem dawno żeśmy nie gadali... (chyba od czasu, gdy ostatnio błagał mnie o jakieś profesjonalne rady) więc może być problem.

Zresztą, co ja się czepiam, i tak każdy będzie miał tą część poradnika w dupie :)

"tę cześć" - mam dodać coś o odmianie zaimków?:P

*część

Aha! Czekałem, aż to mi wytkniesz. Widzisz, przewidywalna strasznie jesteś :)
Piszę "tą" w bierniku bo w mowie potocznej nie używam "tę", dlatego nie będę strugał poprawnego w postach czy na gg. Zresztą, poczytaj trochę o temacie, fragment odpowiedzi z poradni pwn:
"(...) Mówiąc Weź tą książkę, odmieniamy zaimek ta analogicznie do tych określeń. W mowie potocznej jest to dopuszczalne, zwłaszcza w takich, jak podane w pytaniu, potocznych kontekstach: „Połóż tą łyżkę", „Daj tą skarpetę"."

Czytałam i to już dawno:D
Ale dobra... w postach nie ma co się czepiać. Racja.

Tu też już kończę spamowanie i zostawiam Cię samego.  
"koniecznie" zmienione 

Zawsze możesz się dalej czepiać, ale wiele to nie zmieni, bo ten "błąd" popełniam świadomie (więc jakbym miał przestać tak pisać, to zrobiłbym to już dawno temu) ;)

Co nie zmienia faktu, iż w pisowni jest to błąd.

Nom, i co w związku z tym?

:)

Mastiff

Droga kompilatorko, jeszcze powstawiaj przecinki przed wołaczami. Poradnik z błędami? Zgrrrozzza...

A słownik synonimów niestety już płatny się zrobił :(

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Pomysł z poradnikiem bardzo dobry. Fajnie, że ci się chciało to wszystko pozbierać, Seleno. Miejmy nadzieję, że chociaż część zechce skorzystać ze wskazówek.

Wyrzuciłbym natomiast cały punkt D), zwłaszcza że są tam bzdurne przykłady, np:
- czarny kaptur (!) - konia z rzędem, jak ktoś wyjaśni, co z tym zwrotem jest nie tak. To jak mam nazwać kaptur, który jest czarny? Na tej zasadzie można czepić się też: białej sukienki, różowych bucików, płaszczy wszelkich kolorów, itp., itd.
- niemy krzyk - oksymoron jeden z wielu.
Z tego co kojarzę, to cała ta lista składa się ze zwrotów, które nie podobają się pojedynczym użytkownikom, co z kolei nie oznacza od razu, że są oklepane. Mnie część z wymienionych w ogóle nie razi, a niektóre nawet lubię (zarówno stosować w tekście jak i w czyimś odnajdywać). Kwestia gustu i jako taka nie za bardzo pasuje do pozostałej rzeczowej części poradnika.

Pozdrawiam.

Congratz, wygląda miło.

Czytać Bunscha? W sensie tego od Polski za czasów Mieszka etc.?

I co jest złego w tym słońcu za horyzontem :]

Droga kompilatorko, jeszcze powstawiaj przecinki przed wołaczami. Poradnik z błędami? Zgrrrozzza...

Ja już nie mam możliwości edycji. Zresztą to Mortycjana byki, które niestety przegapiłam. Grrr..

To napiszcie, co jeszcze. Zbierze się razem i poprosi Jajka o ewentualne zmiany. Chociaż jeśli chodzi o oklepane zwroty, to chyba każdy wie,  że nie trzeba tego punktu traktować jako wyroczni:)

A słownik synonimów kosztuje chyba złotówkę miesięcznie:D Można zrezygnować z lizaka. 

Ja uwielbiam nieme krzyki. Od dziś w każdym moim opowiadaniu ktoś wykrzywi usta w niemym krzyku przerażenia. 

Sympatyczny poradnik. Nie sposób nie zgodzić się z jednym słowem. Dlaczego jednak porusza tylko kwestie techniczne?

Poprawne technicznie pisanie to tylko szczyt góry lodowej jaką jest sprawny warsztat. A ten to w dlaszym ciągu tylko warsztat.

Z moich własnych czytelniczych doświadczeń doradzałbym autorom:
1. nie budować zdań dłuższych niż to konieczne, okres baroku dawno minął.
2. starać się zainteresować dzięki "nowatorskiemu zabiegowi" jakim jest wprowadzanie każdym następnym zdaniem nowych informacji.
3. próbować podejść do każdego zagadnienia w sposób odrobinę choć oryginalny.

Z tymi moimi teoriami można się nie zgadzać, bo:
1. zdania wielokrotnie złożone budują klimat (prawdopodobnie klimat epoki, gdy wszystko było przegadane i nudnawe z założenia).
2. nowe informacje narobią czytelnikowi tylko mętliku w głowie. Chodzi przecież o to, by mógł się wyłączyć podczas czytania, a po kilku opuszczonych stronach nadal wiedział o co chodzi. Czyli, żeby o nic nie chodziło.
3. oryginalność jest zła, sprzeczna jest bowiem z kanonami. Elf musi być męskim przystojniakiem, krasnolud musi lubić piwo i za cholerę nie tykać dziewek (komentować dziewki jednakże może).

To wszystko o czym piszę powyżej to w dalszym ciągu tylko warsztat. Powyżej przecinków i sposobu zapisu dialogów pojawia się wiedza, którą każde z nas chciałoby posiąść, jednak posiąść jej się nie daje, bo tyle jest teorii na ten temat co uczestników sporu.

Ktoś zrozumiał co próbowałem powiedzieć?

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Rinos, zielonego pojęcia nie mam co waść tu napisał:P

http://tatanafroncie.wordpress.com/

no, kurza twarz, no...

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.


beryl & exturion:

http://obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=308

Od siebie dodam, że poprawność użycia "jakby" zależy od danej sytuacji narracyjnej.
Inaczej będzie to wyglądać podczas opisu świata przedstawionego przez obiektywnego narratora zewnętrznego (narrator jak kamera wiernie przedstawiająca świat/obiektywny punkt widzenia) gdzie zależy na precyzji opisu i liczy się pewność siebie narratora, inaczej w mowie niezależnej czy pozornie zależnej, gdzie bohater wyraża się bezpośrednio (dialogi/monologi) bądź świat opisuje się oczami tego bohatera (kamera subiektywna/subiektywny punkt widzenia).

I to jest właśnie największa wada poradników. Generalizują.

Pozdrawiam. 

Jerzy Faer, wiadomo - każdego słowa można nadużywać. Ale te, które zostały tutaj wybrane przez Selenę, to (chyba) te wymieniane przez naszych użytkowników w pewnym wątku. I naprawdę nie wydaję mi się, żeby słowo "jakby" było jakimś specjalnie nadużywanym w literaturze.

A co do słownika synonimów, to jest on naprawdę świetny. Polecam.

Exturion? -.-'
Zwróciłem uwagę na "jakby"  właśnie ze względu na generalizację. W przeciwieństwie do, przykładowo, podanego przeze mnie "paskudnego uśmiechu", który można zastąpić miliardem innych sformułowań (a został rozpropagowany przez gębę Geralta), słowo "jakby" jest jak każde inne. Oczywiście, również ma swoje synonimy, ale czasami po prostu świetnie pasuje. Jeśli wyrzucimy "jakby" to za jakiś czas zaczną tu narzekać, że "niby" się w tekstach pojawia. Oczywiście, nadmiar szkodzi, ale bez przesady.

Pozdrawiam 

A i dorzuciłbym do linków ten słownik etymologiczny. Co prawda nie wiem do czego może się przydać w praktyce, ale ja osobiście kocham te rzeczy.

beryl, nie mnóżmy bytów ponad potrzebę.

:(
Czemu nie?

Jak ktoś będzie chciał sprawdzić etymologię, to sobie to zrobi i bez podawania słownika tutaj... Wyobraź sobie, przyjdzie taki nowicjusz, poczyta, zobaczy dwa słowniki i do tego jeszcze poradnię językową, przerazi się i skończy z pisaniem na zawsze. Przy jednym słowniku ryzyko takiego zdarzenia jest mniejsze. 

Jeżeli jego zdolność intelekturalne nie radzą sobie z rozróżnieniem dwóch słowników to i tak marny z niego będzie pisarz. To będzie taki test wstępny, czy się nadają.

Oczywiście Exturio. Przepraszam. Nie wiem czemu palec mi na "n" zjechał automatycznie.

"Co prawda nie wiem do czego może się przydać w praktyce, ale ja osobiście kocham te rzeczy."
Polecam lekturę Korpusu Języka Polskiego, idealny do porannej kawy/herbaty ;)

entymeteorologiczny? chodzi o tego motyla co machaniem skrzydeł wywołuje tsunami na drugim końcu świata?

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Polecam lekturę Korpusu Języka Polskiego, idealny do porannej kawy/herbaty ;)

To w tym osławionym Korpusie jest też etymologia wyrazów? Ale w części dostępnej bezpłatnie?

Swan, "Warsztat pisarza. Jak pisać, żeby publikować" - to się może przydać. Wygooglujcie sobie ten tytuł. :)
  

Też polecam. Ciekawa lektura, do której co rusz można wracać. :)

Jeśli zbierzecie jakieś konkretne uwagi czy uzupełnienia to dodam do tematu

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

5) Wariacje na temat wariantu nr 4 (ryzykowne):

- Zamknij dźwierze - rzekła babka. - Muchy do izby prą. - Wróciła do obierania ziemniaków. - A cukra aby dość naniósł? - spytała.


To nie jest ryzykowne, to jest błędne. Nie ma mowy, żeby jakakolwiek korekta w wydawnictwie puściła takiego potworka słownego. No, chyba że się jest Kingiem, albo przynajmniej Sapkowskim. :) Najlepiej byłoby je zmienić i przebudować, ale od biedy w takiej formie też mogłoby być, gdyby zapisać je inaczej. Np. tak:

- Zamknij dźwierze - rzekła babka. - Muchy do izby prą.
Wróciła do obierania ziemniaków.
- A cukra aby dość naniósł? - spytała.

A ja, korzystając z okazji, mam pytanie. Co zrobić z takim zapisem?

- Jestem niesłychanie inteligentny - powiedział. Widział jednak, że nikt nie potwierdza, więc dodał - Czasem po prostu tego nie widać.
Tak jest poprawnie? A może powinno być:
- Jestem niesłychanie inteligentny - powiedział. Widział jednak, że nikt nie potwierdza, więc dodał: - Czasem po prostu tego nie widać.
Albo jakoś inaczej?

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Kiedyś czytałam, że właśnie z dwukropkiem, czyli ta druga wersja. Głowy jednak nie dam... 

Po diabła te przykłady są pisane takim językiem? Czemu te muchy prą? Co to jest cukra?
Niby jestem niesłychanie inteligentny, ale tego po prostu nie widać ;D

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Diriad, ja co prawda mogę się nie znać, bo mówię "tą" zamiast, "tę", ale podobnie jak Selena: wybrałym drugą opcję (tzn. piszę właśnie tak, bo kojarzę taki zapis z książek - a skoro jest w książkach, to musi być poprawnie :P).
Chociaż, gdzieś chyba czytałem, że nie jest to mus...

-> Selena. Możesz dawać głowę. Nikt nie ma prawa nawet próbować pozbawiać Ciebie tej części jestestwa Twego. Z dwukropkiem.

Adam, zawsze i bezwzględnie i bez wyjątków?

Dwukropek, a jak inaczej?

Ja mam jeszcze jedną poradę: nie wrzucaj, drogi autorze, rozdziału pierwszego swej powieści, zanim nie napiszesz drugiego, a nawet trzeciego.

Ja mam jeszcze jedną poradę: nie wrzucaj, drogi autorze, rozdziału pierwszego swej powieści, zanim nie napiszesz drugiego, a nawet trzeciego.

Ja bym to dodał na górę ^^

popoprawiałem :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dzięki.
Brakuje jeszcze przecinków w C 2 (po "witaj"). 

Przeczytałem z zainteresowaniem i biorę się za poprawki, dziękuję:)

Już nie brakuje.
I zrobiłem obrazek :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dzięki:)

ależ ja jestem fajny.
Dziękuję, Ci, dj Jajko - powiedział Jajko.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Połowę książek z biblioteki muszę wyrzucić do kosza. Jedna wielka grafomania, tfuu. A tak naprawdę - dobrych rad nigdy nie za wiele, tyle że nie należy się nimi za bardzo przejmować. 

Andrzej, wszystko dla ludzi:)

Źródło: Oficjalna strona Jakuba Winiarskiego. Poradnik pisarski: Najczęściej zadawane pytania:

Czy pisanie dużych ilości mejli i/lub esemesów liczy się jako pisanie?

MR: Czy naprawdę było to jedno z najczęściej zadawanych pytań!?

Wątpisz w to, Marcinie? Bo ja --- nie.

Witam, mam pytanie techniczne.
Jak nalezy w tekscie umieszczac przemyslenia bohatera/postaci:
1. "Juz po mnie" - pomyslal.
2. Juz po mnie, pomyslal.

Czy ktoras z tych wersji jest niepoprawna?

Z gory dzieki za pomoc. 

Nie jestem co prawda specjalistą, ale we wszystkich ksiązkach jakie czytałem stosuje się formę drugą, z uzyciem przecinka. Już po mnie, pomyślał. I chyba taka forma jest prawidłowa. Ta z cudzysłowiem i myślnikiem wygląda trochę dziwnie. Myslnik stosuje się przede wszystkim dla wyodrębnienia dialogów i słów wypowiadanych przez bohaterów, a przemyslenia nie są wypowiadane na głos.   

Ymm... z tego co pamiętam z książek to obie wyglądają na poprawne. Czasem jest to zapisywane jeszcze inaczej.
No, ale niech wypowie się ktoś, kto się zna, a nie uruchamiacz pamięci wzrokowej.

No, wlasnie mam ten problem. Druga wersja wydaje mi sie "wzrokowo" poprawna, ale zaprzyjazniona ze mna osoba, ktora pomaga mi w redagowaniu moich wypocin zasugerowala mi te druga wersje... I sam nie wiem. Prosze o dalsze glosy, Berylowi i Andrzejowi za opinie dziekuje.

Monolog wewnętrzny (pomyślany) to wypowiedź bohatera w formie rozmowy z samym sobą, adresowana jednak do czytelnika. Monolog bohatera w formie mowy niezależnej (przytoczenia) składa się zazwyczaj pismem prostym w cudzysłowie. Odnoszącą się do niego wypowiedź narratora oddziela się myślnikiem, np.

„Kto wie, może miała rację. Utrata najlepszej asystentki byłaby wysoką ceną za jedną noc namiętności" – pomyślał w duchu.

W przypadku gdy wtręt narratorski przedziela monolog wewnętrzny bohatera, wyrazy niebędące częścią składową monologu wydziela się myślnikami, przy czym stosuje się wówczas jeden cudzysłów, np.

„Kto wie – pomyślał w duchu – może miała rację".

Jeśli druga część monologu stanowi samodzielne zdanie, to wyrazy nienależące do monologu wyodrębnia się na początku myślnikiem, a na końcu kropką, przy czym stosuje się wówczas cudzysłów dwukrotnie, np.

„Kto wie, może miała rację" – pomyślał w duchu. „Utrata najlepszej asystentki byłaby wysoką ceną za jedną noc namiętności".

Monologi pomyślane można także składać bez cudzysłowu, a odnoszącą się do nich narrację - oddzielać lub wydzielać znakiem przecinka, np.

Utrata najlepszej asystentki byłaby wysoką ceną za jedną noc namiętności, pomyślał w duchu.

Kto wie, pomyślał w duchu, może miała rację.

Powyższe jest cytatem odpowiedniego podrozdziału z poradnika redaktora.

P.S. Podaję to, żeby nie było, iż to moje pomysły wymysły. Bo jeśli chodzi o nie, to uważam za równie poprawny zapis myśli bohatera dokładnie taki, jak zapis kwestii dialogowej. Bardzo wielu autorów tę formę stosowało i nikomu to nie przeszkadzało.
   --- A niech to szlag! --- pomyślał, kipiąc ze złości. --- Następny epokowy wynalazek, utrudniający życie zwykłemu człowiekowi!

E, to ostatnie to takie trochę... no, nie podoba mi się.

Dzieki AdamKB. Duza pomoc - i przestane spierac sie z moim prywatnym redaktorem...

Pozdrawiam. 

Zgadzam się z Adamem, co do zapisu myśli. Ja ostatnio zastanawiałem się, czy nie pisać właśnie w ten sposób. W formie dialogu. Bo w moim nowym opowiadaniu mam dużo takich "myślomówni". Sam już nie wiem, ale chyba najważniejsze, żeby było jasno i zrozumiale.

Pozdrawiam

http://tatanafroncie.wordpress.com/

Skoro Meksico odświeżył temat, to ja pozwolę sobie dać link do odpowiedzi językoznawcy na to pytanie. Jeśli komuś nie chce się czytać: Pan Adam Wolański jako poprawnej nie przytacza tylko formy poprzedzonej kreską dialogową.

Fszystko jasne ;-)
Dzieki, exturio! 

007 

---> Exturio
No a kogo cytowałem, jak nie Wolańskiego? Tylko źródło inne...
-----------------------------
Każda z posiadanych przeze mnie publikacji językowych, a poruszająca temat interpunkcji, powtarza za profesorem Szymczakiem podział na zasady bezwzględnie nakazujące, bezwzględnie zakazujące oraz fakultatywne, przy tych ostatnich "bąkając" nieśmiało o, na przykład, interpunkcji literackiej. Co to znaczy? Między innymi to, że poetom wolno nie stosować interpunkcji, bo w ten sposób poszezrzają pola interpretacyjne, i podobne "zezwolenia". Dlaczego ja, skrobiąc jakiś tam tekścik o kosmitce i twórcy dreszczowców, nie mogłbym, w myśl tej trzeciej zasady, zapisać myśli postaci w najprostszej graficznie i wyrazowo formie? Tylko dlatego, że jeszcze nie mam Nobla?

Adamie, nie mam pojęcia, co Cię zbulwersowało. "Nie przytacza jako poprawnej" to nie to samo co "jest niepoprawna". Zresztą na końcu podlinkowanej przeze mnie odpowiedzi jest napisane, że w gruncie rzeczy najważniejsze jest trzymanie się zastosowanej  konwencji, jakakolwiek by ona nie była.
Jeśli o mnie chodzi, tylko ta wersja z kreską dialogową nie przypada mi do gustu. Jest myląca. 

Nie bulwersacja, lecz odrobina (auto też) ironii. Odrobina.
Dlaczego myląca? We wstawce narracyjnej zawsze wtedy widnieje jak byk: pomyślał / ła / łem... Mnie się to z niczym nie myli. Ale fakt, dużo zależy od osobistych upodobań. Pax?

Widzisz, Adamie, dlatego powtarzałem, że emotki się przydają :)

Jest napisane, owszem. Niemniej, nie lubię tej konwencji. :)
Pax. 

(uwaga, najbliższe zdanie to atak kobiecej logiki)
dla takiej drobnostki nie ma po co tematu zakładać, a rzuciło mi się w oczy, że wielu z komentujących zwraca autorom uwagę na odmianę słów kończących się na "x", wymagając od nich używania liter "ks" - sprostowanie wrzucam więc tutaj.
od 2008 roku obydwie formy zapisu są poprawne.

linkuję do decyzji Rady Języka Polskiego w tej sprawie: http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=89:zapis-wyrazow-zakoczonych-liter-x&catid=43:uchway-ortograficzne&Itemid=59

mam nadzieję, że ta informacja będzie przydatna ;)
m.

Kolejny popis konsekwencji, sprawności działania... Najpierw "precz z iksem!", teraz "prosimy bardzo, kto tak lubi, to niech se tak pisze"...

Jakiś czas temu dostałem nizłą "zrąbkę" od jednego z krytyków za użycie w konkursowym opku na (HAREM 2011) słowa sex z literką x na końcu. Przytoczę bo opinia jest ciekawa.
1) ,,SEX"!!! - pierdyliard wykrzykników, bo wkurza mnie to niezmiernie. W Polsce, w języku polskim, to słowo pisze się przez ,,KS"! To nie tani pornol... Przynajmniej w założeniu... A tak między nami, to nieumiejętność pisania słowa ,,seks" wydaje mi się strasznie niedojrzałe, jakby komuś się wydawało, że ,,sex" jest wersją ocenzurowaną czy mniej ważną (bo wszędzie jej pełno).
Porażony siłą emocji wynikającej z wpisu jak najszybciej zmieniłem domniemany błąd w tekście, a teraz po przeczytaniu decyzji Rady Języka Polskiego jestem w kropce. Czy słowo sex spełnia definicję "wyrazu pospolitego? Bo jesli tak, to chyba nie popełniłem błędu. 

"sex" w języku polskim, na mojego nosa i doświadczenie, w ogóle nie istnieje. nie jest nazwiskiem (które domyślnie ma taką, a nie inną pisownię), nazwą własną (np. tytuły książek, nazwy firm), nie jest też pojęciem z zakresu biznesu lub informatyki - one zazwyczaj nie posiadają dobrych tłumaczeń na język polski - żeby musieć je stosować w takiej właśnie formie zapisu.
czyli jako słowo, które ma swój normalny odpowiednik po polsku (mianowicie płeć :> ), powinno być pisane przez ka es. zgodzę się zresztą z krytykiem, który komentował Twój tekst - mnie również taki zapis kojarzy się z niedojrzalością i napalonym gimnazjum.

Henrix, Maddox, Carmex - tak.
sex - nie.

Mniej chodzi o istnienie odpowiednika, bardziej o stosowanie zapisu fonetycznego w ścisłym związku z faktem zadomowienia się tego słowa w języku polskim. Zapis oryginalny wygląda dziwnie i pretensjonalnie.

W końcu ktoś zauważył, że istnieje coś takiego jak OBÓJ, LOVE <3

Dobrze, teraz przynajmniej wiem co robić ze znakami interpunkcyjnymi w dialogach.

Tekst jest bardzo dobry i pomocny. Dziękuję.

Rzeczywiście wiele spośród wymienionych powyżej wskazuwek może się przydać. Ja dodałbym jeszcze kolejny sposób, by uniknąć błędów. Mianowicie tekst napisany przez siebie warto wydrukować i na wydruku nanieść poprawki. Oczywiscie nie od razu. Według mnie kilka godzin snu wystarczy. Owe wspominane dwa czy trzy tygodnie mogą spowodować, że napisany przez nas tekst będzie czymś nowym, nową redakcją. A jeśli zaś chodzi o polecanych pisarzy, to dodałbym i Orzeszkową, i Dicka.

Właśnie o to chodzi, żeby napisany tekst był "czymś nowym", żeby autor mógł spojrzeć nań możliwie obiektywnie. Ale oczywiście stosuj się do takich "wskazuwek", jakie uważasz za stosowne.

aha ,dobrze wiedzieć 

Poradnik jest dobry, sporo ważnych informacji i wskazówek, ale...  Czy ktoś może zamieścić poradnik Gramatyka i interpunkcja dla opornych, czyli dla mnie? Czytałem kompendium j. polskiego, jakieś tablice i świetny podręcznik z lat

70-tych i nie jestem w stanie opanować zasad. Może coś doradzicie? :)

Jestem przekonany, że nikomu nie uda się "skompresowanie" zasad gramatyki do objętości, powiedzmy, czterech stron A4. Podobnie z interpunkcją, chociaż nieco łatwiej. Dlatego najlepszym, przynajmniej na tak zwany dobry początek, jest zaopatrzenie się w swego rodzaju ściągi. Mam na myśli "legalne i oficjalne" ściągawki, czyli na przykład "ABC ucznia --- język polski (...), repetytorium (...)" wydawnictwa "Adamantan". Przeglądałem te pozycję w księgarni w ubiegłym roku --- absolutne podstawy, ale przydać się mogą. Trochę wyższy poziom, z przykładami najczęściej popełnianych błędów: "Słownik ortograficzny z zasadami gramatyki", wydawnictwo "ParkEdukacja". Obie pozycje znajdziesz albo w księgarni, albo na Alledrogo.

Czy, jeśli napiszę wam tytuły pozycji które posiadam, z których się uczę, napiszecie mi, czy są dobre?

Każda książka, z której można się czegoś nauczyć, jest dobra. Nie, bynajmniej nie żartuję, nie wykpiwam się od odpowiedzi. Każda --- ale nie dla każdego. To zależy, jak są przedstawiane poszczególne zagadnienia. Suchy wykład, spisany drętwonaukowym żargonem, czy mniej "nomenklatury", więcej "łopatologii". Z czego łatwiej przyswajasz wiedzę, tego szukaj i z tego korzystaj. Żadna sztuka przejrzeć przed kupieniem i zorientować się, czy odpowiada Tobie ten sposób prezentacji zagadnień.

Przypuszczam, że bardzo dużą pomocą byłyby dla Ciebie (jak dla wielu, wielu innych) lektury dobrze pod względem językowym napisanych książek. Oczywiście nie wystarczy przeczytanie jednej ani nawet dziesięciu, ale też nie musisz czytać "hurtem" --- to nic nie da, językiem "nasiąka się" stopniowo. Co czytać? Starsze pozycje, z czasów, kiedy przywiązywano wagę do korekty i redakcji. Nie tylko fantastykę, sensację i horror --- wszystkiego po trochu.

Rozumiem, że polska klasyka np. Śienkiewicz, Prus, Orzeszkowa, Chmielewska itd wchodzą w grę (Chmielewską uwielbiam), oraz dobrze przetlumaczone pozycje z literatury obco języcznej. Moze jakieś sugestie co do autorów. Czytam nie tylko fantastykę i Sci-fi.

A żebyś wiedział, że jak najbardziej Sienkiewicz i Prus... Orzeszkowa? No, jeśli zdolny jesteś przeżyć słynne opisy przyrody...  :-)   Chmielewska --- czemu nie, pisze stylem niemal potocznym, ale robi to ładnie. Kossak-Szczucka, z naszej branży Brzezińska, chociaż przeokropnie chwilami poetyzuje, Lem z jego bardzo zwartymi, a przy tym plastycznymi opisami. Przekłady oczywiście też, ale najpierw zapoznaj się z recenzjami, czy nie spotkasz krytycznej uwagi w rodzaju: miałbym odrobinę pretensji do tłumacza, gdyż... Jeżeli chcesz poznać styl niezwykle "zdyscyplinowany", język, w którym dominuje podporządkowanie zamiarowi ścisłego przekazania danej treści, zajrzyj do Kotarbińskiego.   

Wszystkiego i wszystkich nie da się wyliczyć, ale na dobry początek i to wystarczy. A jak złapiesz bakcyla, czego Tobie życzę, bo to zdrowa choroba, pójdzie z górki.

W tej chwili złapałem bakcyla na Achaje, Ziemiańskiego i muszę przyznać z podziwem, że jest to dobra lektura. Brzezińskiej nie czytałem nic, co nie oznacza, że nie próbowałem. Ubóstwiam natomiast Kossakowaską-Brzezińską za pomysły i lekki styl w Grillbar Galaktyka. Siewca był dobry, a Zakon na krańcu świata świetny. Ach, pisać tak jak oni, to moje marzenie. Ale po krytykach moich dwóch opowiadań zamieszczonych tutaj sądzę, że nie szybko dogonię poziom który oni reprezentują.

Witam.

Mam pytanie, być może głupie, ale chodzi mi o granice tzw. "odgłosu paszczą". Rzekła, powiedział, zawołał itd. - rozumiem, że z małej litery.

Ale na przykład: "zaczął tłumaczyć" albo "dokończyła za niego" to jeszcze "odgłos paszczą", czy już "normalne zdanie"?

Nowy numer Silmarisa ---> http://silmaris.pl/silmaris-32018/

Zaczął tłumaczyć = zaczął mówić do kogoś w celu objaśnienia / wyjaśnienia kwestii / wątpliwości (wszystkich kombinacji nie da się wypisać). Wniosek: zaczął tłumaczyć ---> równoważnik zaczął mówić, czyli "podchodzi" pod "odgłos paszczowy". Zapis małą literą.  

Znakomitą większość wątpliwości tego typu można rozstrzygnąć według schematu jak wyżej.

A ja i tak nic nie rozumiem z poprawnej formy zapisywania dialogów. Nic nie kumam. 

Bez przesady. To nie jest czarna magia. Zmień nastawienie do problemu, to pomaga.

Drogi AdamieKB, dziękuję za słowa otuchy. Czasami trzeba usłyszeć/przeczytać to od/u drugiej osoby. Dziękuję raz jeszcze. 

AdamKB, dzięki za wyjaśnienie.

"zaczął tłumaczyć ---> równoważnik zaczął mówić, czyli "podchodzi" pod "odgłos paszczowy". Zapis małą literą."

Chyba popadam w dialogową paranoję, bo spytam o jeszcze jedną rzecz ( mam nadzieję że nie przeginam).
Jak traktować np. taki dziwoląg:

-Jak to się stało? - zainteresował się nagle.

Czy wyrażenie "zainteresował się" też podpada pod "odgłos paszczą?"

Nowy numer Silmarisa ---> http://silmaris.pl/silmaris-32018/

Moim bardzo skromnym zdaniem, zainteresował się wydając odgłos paszczowy, więc wspomniane wyrażenie jak najbardziej podpada pod "odgłos paszczą". (A przynajmniej ja bym je tak potraktował).

"Zainteresował się" tak samo jak np. "zdziwił się", "zastanowił się", "roześmiał się" itd. można zapisywać małą literą.

W takiej konstrukcji jak "zainteresował się nagle" to nawet trzeba to pisać małą literą. Za to nawet tego samego czasownika można by też użyć z wielkiej litery:
"- Jak to się stało? - Mężczyzna nagle zainteresował się opowieścią kobiety."

Różnica jest taka, że pisząc z małej, odnosimy się bezpośrednio do wypowiedzi, a z wielkiej, opisujemy coś niejako "obok".

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

W pytaniu chodziło o przypadek, kiedy "zainteresował się" odnosi się bezpośrednio do wypowiedzi.

Poza tym, Diriad: nie "z wielkiej litery" ale wielką literą. Ja bym nawet napisał, że "dużą", ale to już bez większej różnicy. Tak samo nie "z małej" lecz "małą".

Rusycyzmy są fe.

Wiem, że o to chodziło, i to też napisałem w pierwszym zdaniu. A w dalszej części miałem nadzieję do końca rozjaśnić Mariannie tę kwestię.

Natomiast różnicy między "z wielkiej" a "wielką" nie znałem, dzięki. Rusycyzmy generalnie są fe, choć zdecydownie wolę "odnośnie czegoś" od "odnośnie do czegoś" ;)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

A fuj. Przecież odnośnie czegoś jest pozbawione sensu logicznego.

Dziękuję wszystkim. Zrozumiałam zasadę, mam nadzieję że uda mi się zastosować ją w praktyce ;)

Nowy numer Silmarisa ---> http://silmaris.pl/silmaris-32018/

A ja mam i tak problem z poprawnym zapisem dialogów, choć staram się jak mogę. Naprawdę ciężko pracuję nad nowym materiałem, staram się poprawiać na bieżąco, nie odstawiam tekstu na dłużej niż jeden dzień i nadal dopatruję się błędów w zapisie dialogów. Stąd moje pytanie. Czy poprawnym zapisem mam się przejmować już podczas pisania, czy zostawić to na czas korekty? Nie, żeby ten problem mnie jakoś rozpraszał od wymyślania fabuły. Poprostu ten problem istnieje i nie wiem, czy się tym przejmować czy nie. Jak wy sobie z tym radzice, jeśli macie podobne problemy? Jakieś rady?  

Najlepiej to chyba uważać na to podczas pisania i potem sprawdzić dokładnie podczas korekty. Jak ze wszystkim.

Dziękuję beryl. 

W końcu!!!!!!! Skumałem o co biega w poprawnym zapisie dialogów. Dziękuję za ten poradnik, chociaż po pierwszym przeczytaniu nie skumałem z tego o co chodzi. Teraz już wiem i dziękuje Seleni za ten artykuł. :):):):):):):):):):):):):)

P.S. Czas pokaże czy nauka nie poszła w las.

 

Dzięki wielkie za wskazówki. Przydadzą się. :)

Dodaj jeszcze jeden podpunkt: autorze drogi, na tym portalu dodawaj tylko skończone teksty. Nikomu się nie chce czytać tekstu w odcinkach, chyba, że jest naprawdę dobry :D.

Witam. Czy mogę zwrócić się do Was z prośbą o podanie felietonów na temat warsztatu literackiego? Mam na myśli felietonów autorów innych niż Kres. Takie "must-resd". Może jest coś dostępnego w internecie?

Ja mam pytanie natury technicznej. Mniej lub bardziej, ale znane są mi sposoby zapisywania dialogów, trafiłam ostatnio natomiast na układ, co do wykonania którego mam spore wątpliwości. Oto i mały drań:   Ci tutaj – machnął ręką w kierunku zarośniętych, ponurych mężczyzn za sobą – uważają, że znaleźli demona.

Nie ma odgłosu paszczowego, ale równocześnie nie kończę głównego zdania, tylko przerywam je didaskaliami. Jakoś głupio wyglądają mi didaskalia zapisane dużymi literami bez poprzedzającej je kropki:   Ci tutaj – Machnął ręką w kierunku zarośniętych, ponurych mężczyzn za sobą. – uważają, że znaleźli demona.

Paskudnie, ale przecież nie będę kropkować w połowie wypowiadanego zdania. Czy może będę…? Pomocy! :)

Wyobraź sobie, że w madrej książce nie ma analogicznego przykładu, nie ma więc jakiegokolwiek rozstrzygniecia. Ponieważ nie mam czasu na grzebanie w poradni językowej PWN-u, zaproponuję Tobie taki sposób wybrnięcia z kłopotu:   Ci tutaj – machnął ręką w kierunku zarośniętych, ponurych mężczyzn za sobą – uważają, że znaleźli demona. Zmiana: – Ci tutaj – przerwał na moment, machnięciem ręki wskazując (lepiej: wskazał) na zarośniętych, ponurych mężczyzn za sobą – uważają, że znaleźli demona.   Co prawda nie ma bezpośrednio wymienionego "odgłosu paszczowego", ale "przerwał" oznacza przerwanie wygłaszania jakiegoś zdania, przerwanie mówienia, więc wtręt narratorski ma wszelkie cechy klasycznej atrybucji.   Możesz też wprowadzić dotyczące ponownego podjęcia wypowiedzi bezpośrednie stwierdzenie typu jak niżej:   – Ci tutaj -– machnął ręką w kierunku zarośniętych, ponurych mężczyzn za sobą, po czym dokończył: -– uważają, że znaleźli demona.

Didaskalia mogą być zapisane w taki sposób jak w pierwszym przykładzie. Wkłada się je zwykle w miejscu, gdzie powinien być przecinek (przy czym oczywiście przecinka się już wtedy nie stawia). Ja bym to wtrącenie wstawił po "uważają", choć może ktoś będzie miał lepsze info na ten temat. :-) 

No właśnie, tak też. Trzecie wyjście. Masz wybór, niebieska

Wiem, Adamie, że w mądrych książkach nie ma podobnych przykładów, nie muszę sobie tego wyobrażać :) Książki takowe są pierwszym miejscem do którego się udaje z moimi zgryzotami, Wy stoicie tuż tuż za nimi. Oczywiście mogłabym zmienić szyk zdania i dodać odgłos paszczowy, ale przecież jest to rozwiązanie tymczasowe, a ja chcę WIEDZIEĆ a nie ZMIENIAĆ. Chociaż ten drugi przykład mi nawet pasuje, przyznaję ;)   Jeżeli didaskalia mogą być "zamiastprzecinkowe" to zdecydowanie po "uważają" – dziękuję exturio. Poszperam jeszcze trochę w czeluściach internetów, może jakieś diabły pochowały tam podobne zdania :)

[…]  ja chcę WIEDZIEĆ a nie ZMIENIAĆ.   Hmm. Skoro "wiedzieć" skłania do "zmienić", to jakaś sprzeczność w Twoich oczekiwaniach się kryje. 

E tam, sprzeczność od razu.   …no, może malutka. Ale niezamierzona :D

Przydatne linki wymagają aktualizacji. Tekst bardzo pomocny. Pozdrawiam

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Słuchajcie, mam jeszcze jedną wątpliwość co do zapisu dialogów. Chodzi o wypowiedź podzieloną, ale samodzielnym zdaniem. Trzymając się estetyki z przykładów:

 

– Zamknij dźwierze – Babka wróciła do obierania ziemniaków. – bo muchy do izby prą.

 

To byłoby poprawne? W swoim tekście mógłbym sobie to obejść, ale że tłumaczę, to chcę się trzymać możliwie blisko oryginału. Oczywiście, nadal mogę obejść, ale unikanie konstrukcji ze względu na niepewność gramatyczną jest, zgodzicie się, wyjściem nieco poniżej godności ;)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

 

– Zamknij dźwierze – Babka wróciła do obierania ziemniaków. – bo muchy do izby prą.   --->

Uwaga na interpunkcję!

--->  – Zamknij dźwierze – babka wróciła do obierania ziemniaków – bo muchy do izby prą.

Możesz samodzielne zdanie wstawiać w miejsce, gdzie należy postawić przecinek.

--->  – Zamknij dźwierze. – Babka wróciła do obierania ziemniaków. – Muchy do izby prą.

Jeżeli taki zapis bardziej trafia Tobie do przekonania, nie otwieraj kontynuacji wypowiedzi spójnikiem, który na powrót łączy podzieloną wypowiedź.

Dzięki!

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Świetny przykład, moim zdaniem, jak w prologu we wciągający sposób opisać miejsce akcji jest w opowiadaniu otwierającym zbiorek “Nocne cienie tunturi” Samuli Paulaharju.

Belial/Maelinn

--->  – Zamknij dźwierze – babka wróciła do obierania ziemniaków – bo muchy do izby prą.

Możesz samodzielne zdanie wstawiać w miejsce, gdzie należy postawić przecinek.

Dlaczego nie można dawać “lajków/punktów/bonusów/ch...wie_czego” za rady, które wydają się oczywiste, a jednak nie dla wszystkich takie są?

Adamie, kłaniam się.

Sorry, taki mamy klimat.

przydatny tekst :)

Autor opowiadań, fan sci fi. Publikuję na http://lukaszmigura.com

Może już było, ale nie przebrnę przez wszystkie wpisy, więc ośmielam się zapytać...

 

Ratunku! – przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Ratunku! – Przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

 

Który sposób zapisu dialogu jest poprawny? Mamy tu bowiem odgłos paszczą, tyle że podmiotem jest ów odgłos, a nie uczestnik dialogu.

Ja bym zapisała tę drugą wersje, bo jest rzeczownik krzyk, a nie czasownik krzyczeć

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Drugi.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ja dałbym pierwszy. Bemik, jest tam czasownik – “wyrwał się”.

 

Ja popieram Zygfryda. Interpunkcja nie jest moją najmocniejszą stroną, ale na na wyczucie – ten element didaskaliów ściśle odnosi się do okrzyku, a nie czegoś innego co dzieje się przy okazji rozmowy.

zygfryd, a jakby było:

– Ratunku! – Wyrwał się z jej objęć. – Pomocy!

 

To tam też jest czasownik...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jeśli dobrze zrozumiałem, to w przykładzie Ambroziaka bohaterka wykrzyczała “ratunku” (Bo może chodzić o to, że najpierw zawołała ratunku, a potem zaczęła krzyczeć, wtedy wy macie rację, ale fragment jest wtedy mylący dla czytelnika.) Ale zakładając pierwszą wersję, to czasownik “wyrwał się” [z gardła] odnosi się do wypowiedzi i niczym się nie różni od “powiedział”. W podanym przez Ciebie, Ceterari, czasownik odnosi się do zupełnie niezwiązanej z mówieniem czynności.

Problem sprowadza się do tego – co jest podmiotem, a co orzeczeniem. (Bemik to wyłapała.) Czy zapis bez kropki i małą literą dotyczy samego faktu istnienia  wyrażenia “paszczowego”, czy też jedynie takiej sytuacji, w której “paszczowe” jest orzeczeniem? 

 

Czy istnieje w ogóle jakaś oficjalna kodyfikacja sposobu zapisu dialogów?

Ciekawe, że taki Sapkowski nieraz pisał w swoich książkach np. tak:

– Niezły sposób – uśmiechnął się wiedźmin. – Przestępczość zmalała?

I jakość został mistrzem pióra :)

Może jednak “przepisy” pozostawiają jakiś margines dla ich interpretacji przez autora...

 

Poczytałbym o tym, ale nie mam pojęcia – gdzie!

Mam poczucie, że podział, o jakim mówimy, dotyczy kategorii didaskaliów odnoszących się do sposobu w jaki mówił bohater (mała litera) i didaskaliów określających tło dialogu (Wielka). Podany przykład moim zdaniem nalezy do pierwszej kategorii, bez zastanawiania się nad tym co jest orzeczeniem. Odpaszczowość jest kategorią pomocniczą, a nie faktcznie definicyjną.

Ja zapisałbym to w wersji nr 2.

Sorry, taki mamy klimat.

No to mamy 3:3 jak na razie. Kto następny? ;p

Ja. Drugi zapis. 3:4!

 

EDIT:

Czy istnieje w ogóle jakaś oficjalna kodyfikacja sposobu zapisu dialogów?

Trochę materiałów jest w poradni językowej PWN. Sporo osób, również autorzy poradni, powołuje się na Edycję tekstów A. Wolańskiego (nie miałem w rękach, przyznaję bez bicia).

 

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

– Niezły sposób – uśmiechnął się wiedźmin. – Przestępczość zmalała?

“Uśmiechnął się” można czytać jako “powiedział z uśmiechem”. Jestem przekonany, że taka była intencja autora. To rzecz odpowiedniej interpretacji i nie ma co się czepiać zapisu.

Na pewno źle byłoby:

– Niezły sposób. – Uśmiechnął się wiedźmin. – Przestępczość zmalała?

Pojawiło się nowe zdanie pojedyncze o fatalnym szyku (“uśmiechnął się wiedźmin”). Należałoby zatem zmienić ten szyk na “wiedźmin uśmiechnął się”, ale – tak czy owak – zacytowany fragment ma już inne znaczenie. Komunikuje on mianowicie, że dopiero po wypowiedzeniu pierwszej części swojej kwestii wiedźmin się uśmiechnął.

 

***

Ratunku! – przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Ratunku! – Przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Poradnia PWN / Adam Wolański nie zgadza się na pierwszy zapis.

http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zapis-partii-dialogowych;13842.html

(zwróćcie uwagę na ostatni przykład pod (a)).

 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dziękuję koleżankom i kolegom za pomoc. Szczególne podziękowania dla Jeroha, za wskazanie źródła, które problem rozstrzyga definitywnie. 

 Tak. A po jego wyjściu zorientowałam się, że wchodził do mojej sypialni i ukradł szkatułkę z biżuterią. – Westchnęła przeciągle, drżącym głosem. W tej szkatułce leżała obrączka, którą mi kupiłeś. – mimo że to poradnik, wkradł się błąd. Zobaczcie – po drżącym głosem jest kropka, ale brakuje myślnika.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

– Niezły sposób – uśmiechnął się wiedźmin. – Przestępczość zmalała?

“Uśmiechnął się” można czytać jako “powiedział z uśmiechem”. Jestem przekonany, że taka była intencja autora. To rzecz odpowiedniej interpretacji i nie ma co się czepiać zapisu.

Masz rację, ten przykład nie jest najszczęśliwszy. Postaram się znaleźć jakiś inny, bo pamiętam, że rzucało mi się to w oczy. 

Od siebie dorzucę kolejną stronkę, która rzuca mnóstwo dobrego światła na pisanie, zwłaszcza budowanie fabuły i postaci. Nie jest to reklama, poza beznadziejnymi próbami przyswojenia sobie wiedzy tam zawartej nie mam z nimi nic wspólnego.

www.spisekpisarzy.pl

Czy milczenie jest czynnością “gębową”? Bo nie wiem jak zapisać w dialogu.

Rzuć przykład.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Spieram się z kimś na innej stronie. Załóżmy hipotetycznie, że jest jakaś linia dialogowa:

<dialog> – milczał CZY <dialog>. – Milczał?  – wiem że brzmi kretyńsko, ale...

 

Edit: – Młodzi sprowadzają ten świat na dno. – Milczał przez chwilę, kreując w głowie dalszą odpowiedź.

Ja bym dała dużą literą, bo milczenie nie jest odgłosem. Jest brakiem odgłosu.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No właśnie, ale czy da się milczeć czym innym niż gębą? :P

Przykładowy dialog:

– Idź stąd! – krzyknął Andrzej.

– Przecież to moje podwórko – odpowiedział Marcin.

 

 

I jak tu wstawisz to swoje milczenie?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ale "milczał" miałbyś z małej litery, gdyby przed myślnikiem było, co on takiego wymilczał. A że nie da się wymilczeć konkretnych słów, to jest to "czynność" występująca bezpośrednio po wypowiedzeniu czegoś, a nie sam sposób wypowiedzenia.

Teyami dobrze gada. Nie da się inaczej.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dzięki za sprostowanie. :)

Ale "milczał" miałbyś z małej litery

Małą literą. Proszę :)

 

EDIT: I zgadzam się, że milczał dużą literą. Tzw. odgłosy gębowe piszemy małą literą, ponieważ tworzą one jedno zdanie z wypowiedzią – odnoszą się bezpośrednio do treści wypowiedzi. Milczał odnosi się do zachowania poza wypowiedzią.

Poradnik bardzo przydatny, ale mam dwie uwagi. Primo:

1) Zdania zaczynamy wielką literą, a kończymy kropką lub innym odpowiednim do tego znakiem przestankowym.– tego uczymy się w pierwszej klasie podstawówki, bez przesady.

Secundo:

DUŻO CZYTAJ i to nie wędrowyczów– co jest nie tak z Jakubem Wędrowyczem?

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

To dlaczego jedno zdanie zakończyłeś kropką, a następne rozpocząłeś małą literą? ;-p

Sama nie mam nic przeciwko Wędrowyczowi. Acz za przykład pięknej polszczyzny i bogatego języka bym nie stawiała.

Babska logika rządzi!

“– Witaj,Mściwoju! – Pędzibimbr opuścił wzrok.” – Czemu nie ma spacji między witaj a Mściwoju? To jest zamierzone?

Pytanie z innej beczki. Westchnienie, jęk też zaliczamy do “odgłosu paszczą”?

Kerszi

Nowa Fantastyka