- Hydepark: Gdzie oni są!?

Hydepark:

inne

Gdzie oni są!?

Po konkursie "Wcielenie", naszła mnie taka myśl. Dlaczego na portalu jest tak trudno o nowego, ekhm, a raczej 

Nowo Fantastycznego użytkownika, który związałby się z portalową społecznością nieco bardziej i został "na stałe".  

Powody widzę dwa, a mianowicie: 

1) Ucieczka po dosadnie skrytykowanym tekście – to jest nieuniknione i z tym nic nie zrobimy. 

2) Brak uwagi, a tutaj mamy akurat moc, aby coś na to zaradzić, a jak wiadomo – lipa z tym. 

Jestem tutaj od 2019 roku, więc trochę na temat obserwacji mogę powiedzieć. Zdaję sobie sprawę, że portal działa na zasadzie wzajemności. Ty wpadniesz do mnie, to może ja kiedyś do Ciebie, rozumiem. Jednak warto mieć na uwadze, że "młody" użytkownik trafił do nas i nie zdaje sobie początkowo z tego sprawy. Pisze tekst, stresuje się, czeka tylko na komentarz. A tutaj nic, takiego wała! Jak to często bywa "stare konie" zgarniają laury za średni tekst, kiedy nowi pisząc coś dobrego... zgarniają pięć wyświetleń. Oczywiście, jest tu garstka ludzi, którzy zaglądają do nowych użytkowników, lecz jest to tylko garstka. Uważam, że każdy ma prawo komentować/czytać co mu się podoba, jednak gdyby tak każdy z nas choć raz w tygodniu/miesiącu zajrzał do nowego użytkownika, ta kwestia wyglądałaby nieco inaczej. Wizja liczniejszego towarzystwa na portalu i odkrywanie nowych talentów jest dla mnie miłą sprawą, a tak mamy dość kameralne towarzystwo. Sam niejednokrotnie proponowałem bety nowoprzybyłym i wiem dobrze, że brak zainteresowania odrzuca ich od forum. Bo jakby nie patrzeć, jesteśmy Starą, a nie Nową Fantastyką. Pojawiają się nowi – tak, jednak to mały procent tego, ilu użytkowników się rejestruje na stronie. Konkurs "Wcielenie" mi to uświadomił. 

To trochę jak z biblioteką, "stare konie" trafiają tam w oka mgnieniu, często gęsto przez nick i mam takie nieodparte wrażenie, że niekiedy użytkownik doskonale wie co napisze, przed przeczytaniem opowiadania ;) Nowemu użytkownikowi jest niestety trudniej. Stąd od dawna już przestałem zwracać uwagę jaki tekst jest na głównej, bo niekiedy te z dwoma komentarzami z drugiej strony poczekalni zachwycają bardziej. To taka zachęta, aby mieć to na uwadze, a może dzięki temu jakiś nowy użytkownik otrzyma jeden komentarz więcej. 

Pozdro dla osób, z którymi o tym gawędziłem – <wink-wink>. 

Za potencjalne błędy przepraszam, jednak wcześniej tekst pieściłem, ale gdy okazało się, że muszę go przepisać od nowa, bo nie można edytować kopii roboczej w HP, to... 

 

Komentarze

obserwuj

No... z notatnika było trzeba przepisać!

Może taki temat był, nie wiem, nie widziałem. Uznaję, że i tak wymaga on uwagi. 

Jakie rozwiązanie sugerujesz? Odwiedzać świeżynki i chwalić? Bo skoro punkt nr 1 zniechęca, to odwiedziny wiele nie zmienią..

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Hm, ale po konkursach pojawiają się nowi użytkownicy. To jest raczej kwestia tego, gdzie się promuje konkursy.

BTW, to że nowi spotykają się z krytyką, część z nich odstraszy. A część właśnie przyciągnie, bo miejsc, w których otrzymają głaskanie po głowie jest na pęczki, a miejsc, w których dochodzi do konstruktywnej krytyki i dyskusji znacznie mniej.

 

Jakie rozwiązanie sugerujesz? Odwiedzać świeżynki i chwalić? Bo skoro punkt nr 1 zniechęca, to odwiedziny wiele nie zmienią..

→ A czy ja gdzieś mówiłem o chwaleniu? Chodzi o uwagę, wskazówki. To że ktoś ucieknie to już selekcja naturalna, ale zapewniam, że połowa ucieknie, a połowa przełknie krytykę i nawet podziękuje za uwagi, jeśli tylko dostanie... uwagę. Pisałem w ciągu paru lat z różnymi świeżynkami. Zazwyczaj powód jest tak – że dostają minimalne ilości zainteresowania. 

EDIT: Dlatego jest jak jest – jeśli ktoś się dziwi czasami, iż mamy kameralne towarzystwo – młodzi uciekają, a stare wygi są klepane po plecach. O takim chwaleniu mówisz, Silver?

Jeszcze odnośnie braku uwagi → system dyżurnych

No dobra, mogę komentować świeżynki, ale proszę mi nie pisać, że jeżdżę po ludziach... Bo często nowe opka mi się nie podobają...

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Wilku 

System dyżurnych wiadomo, też ma swoje wady. Często gęsto chcesz się zmotywować do komentowania, to zgłaszasz się na dyżurnego. Po pewnym czasie jednak ekscytacja opada i wybierasz najkrótsze teksty, aby wyrobić 50%. 

EDIT: Tuż przed terminem ;) 

 

Silver

Pytałeś jakie rozwiązanie proponuję, ale widnieje ono w tekście. Jakby czasami ktoś raz na jakiś czas, oprócz wybierania tylko tych samych autorów, wybrał kogoś nowego, młody użytkownik dostaje uwagę. Wiem, że są teksty nowych, które są, hmmm... różne. Ale skreślanie ich za to, że są nowi i nie dać szansy to drugie. Jak uciekną to uciekną, ale lepsze to niż 5 wyświetleń. A nigdy nie wiesz co napisał świeżak, jeśli ktoś nie zajrzy. Uprzedzenia gubią ;)

 

Czyli zamiast szukać zaklęć, można zmotywowac więcej osób do dyżurowania.

I tak i nie, Wilku.

Otóż dyżurni to są odrobinę doświadczeni użytkownicy. I mało który wykonuje 100% przeczytanych tekstów. Zgadnij jakie są pomijane ;) 

Albo długie, albo świeżynek – byłem dyżurnym pół roku, widziałem statystyki. 

To nie rozwiązuje problemu. 

Często użytkownik wybiera po prostu tekst, w którym ma “gwarancję”, że ten drugi też zajrzy do niego, a młody jest, ekhm, ekhm – niepewną inwestycją ;) 

Jak to często bywa "stare konie" zgarniają laury za średni tekst

Prosimy o przykłady. :>

MrBrightside

Raczej wolałbym uniknąć przykładów w tym miejscu, bo dyskusja ruszy w dramę i zapewne dostanę dożywocie tym razem ;) Raczej chciałbym się skupić na tych nowych użytkownikach, bo to jest intencją tego wątku. Ale tak, zdarzało się, że piórko mniej mi podeszło niż tekst z poczekalni :) Są też dobre pióra, wiadomo, ale no co... gusta!

EDIT: Dlatego właśnie nie sugeruję się klikami czy piórkami, bo te oznaczenia już dla mnie mało znaczą. Koncentruję swą uwagę na tekście i swoim guście, bo widzę jak jest.

Jak kto pasuje, to zostanie. Jak nie pasuje, to zajrzy i ucieknie. Co za problem?

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Ale tak, zdarzało się, że piórko mniej mi podeszło niż tekst z poczekalni :) Są też dobre pióra, wiadomo, ale no co... gusta!

 

Nie no, zaczekaj ND. To chyba normalne, że jeden ma taki gust a drugi inny. Mnie też nie podobają się niektóre teksty piórkowe i GDYBYM TO JA DECYDOWAŁ, to by się tam nie znalazły. Ale nie decyduję, dzięki Bogu i na szczęście dla forum :)

Wydaje mi się jednak, że pisałeś o czymś innym – odniosłem wrażenie, że zarzuciłeś głosującym stronniczość, a to jednak dość mocne oskarżenie. 

Myślę, że możesz o tym mówić swobodnie, niech nie ma między nami niedomówień...

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

 

Hej, jestem nowa i jeszcze tak do końca nie odkryłam wszystkiego na forum, więc moja wypowiedź to będzie tak z punktu widzenia kogoś, kto jest tu ledwie kilka dni.

 

I co mogę stwierdzić? Oczywistości: czytanie i komentowanie pomaga poznać ludzi z forum. A część świeżynek pewnie chce po prostu skupić się na sobie i swoim tekście. To zrozumiałe, że przez to jest taki rozdźwięk między konkursami, a aktywnością na forum. Część nowych na pewno chciałaby zostać, mieć uwagę i udzielać się aktywniej, ale z drugiej strony, jeśli ich jedyną aktywnością jest wrzucenie postu i czekanie na komentarz, no to też chyba nie o to chodzi. 

 

Pisałam tu oczywiście o tych, którzy podchodzą do strony na zasadzie: „Piszę tak super, a nikt mi nie komentuje albo tylko jedna osoba, to po co mam tu być”. Reszta, która czuje się pokrzywdzona, bo naprawdę coś robi, stara się i pisze, a za wiele komentarzy nie dostaje, hm – może konkursy świeżynek? Nie muszą być oficjalne, może to być tylko nowy temat z tytułami tekstów i dyskusją. Na przykład: jaki tekst fantasy debiutanta był najlepszy w ostatnim miesiącu/pół roku/roku i dlaczego? 

 

 

Pozdrawiam,

świeżynka

Jak kto pasuje, to zostanie. Jak nie pasuje, to zajrzy i ucieknie. Co za problem?

→ Tarnino, ale to nie jest sedno tematu. Ucieka od nas wielu młodych ze względu na szansę (krucho z tym) na rzut okiem na tekst, a nie czy coś nie pasuje. Bywali i tacy, którzy komentowali, ale z racji nicku, głucha noc pod ich opowiadaniami. 

 

Mnie też nie podobają się niektóre teksty piórkowe i GDYBYM TO JA DECYDOWAŁ, to by się tam nie znalazły. Ale nie decyduję, dzięki Bogu i na szczęście dla forum :)

Wydaje mi się jednak, że pisałeś o czymś innym – odniosłem wrażenie, że zarzuciłeś głosującym stronniczość, a to jednak dość mocne oskarżenie. 

Myślę, że możesz o tym mówić swobodnie, niech nie ma między nami niedomówień...

→ Całe szczęście, dzięki Cthulhu ja też nie muszę o tym decydować. Stronniczość jest zawsze, TWA również. To zjawisko, które będzie na każdym portalu, w każdej grupie społeczeństwa. To nie problem NF, niech każdy postępuje zgodnie z sumieniem. 

 

I co mogę stwierdzić? Oczywistości: czytanie i komentowanie pomaga poznać ludzi z forum. A część świeżynek pewnie chce po prostu skupić się na sobie i swoim tekście.

→ I coś w tym złego, że chce się skupić na sobie? Każdy chce. Świadczy o tym mnóstwo publikowanych opowiadań. My, jako społeczność – jako Ci “mądrzejsi” w zakresie wiedzy o portalu, powinniśmy dbać o młode towarzystwo, bo to my wiemy jak to tu działa, a nie oni. Nie wiem skąd często u różnych użytkowników (nie mówię o Tobie), jakaś taka awersja co do młodych. Że są wyśmiewani, że usunęli tekst pod kątem krytyki czy że oni mają wszystko wiedzieć, a najlepiej zanim wstawią tekst skomentować dwieście opowiadań. To jest odpowiedź, dlaczego mamy kameralne grono, bo temu nikt nie zaprzeczy. Ilu użytkowników działa tu w miarę aktywnie? 50?60? Chyba nawet mniej. A Nowa Fantastyka jest jednak znana.  

 

Czytam jak leci – świeżynki i – jak to ująłeś – stare konie. I nawet zostawiam komentarze. Rzecz w tym, że jak ktoś gada do siebie, to wygląda jak głupek, a pisanie komentarzy pod opkiem, którego autor milczy, przypomina gadanie do siebie. A nie lubię się czuć jak głupek. Więc już nie wracam do takiego autora, bez względu na to, jak dobry jest.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

którzy komentowali, ale z racji nicku, głucha noc pod ich opowiadaniami

Z racji... nicku???

Przepraszam, ale się nie rozdwoję. A żeby skomentować wszystko, musiałabym się chyba podnieść do potęgi.

Przyjmę też TARDIS.

ETA:

dlaczego mamy kameralne grono

A to źle? Nie da się osobiście znać więcej, niż ok. 100 ludzi. Mamy zakładać jakieś państwo fantastyczne? Znowu nic nie rozumiem...

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

I kto jest bardziej samolubny? Młody, który publikuje tekst licząc na opinię, wskazówkę od bardziej doświadczonych ludzi, aby w przyszłości być zmotywowanym do komentowania innych, czy stary wyga, który mu powie, że jak nie skomentuje innych starych koni to ma wała, a nie komentarz?

Jeśli o mnie chodzi, to wystarczy, że ów młody odpowie na mój komentarz pod swoim opkiem. Choćby jednym słowem, żebym miała poczucie, że nie gadam do siebie. Czy to tak dużo?

 

Edytka: starego też to dotyczy.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Irko

Wiem, że czytasz i super :) 

Ale nie wsadzajmy wszystkim do jednego worka. Nie każdy milczy – a gdy nie spróbujesz to się nie przekonasz. 

 

Tarnino

A to źle? Nie da się osobiście znać więcej, niż ok. 100 ludzi. Mamy zakładać jakieś państwo fantastyczne? Znowu nic nie rozumiem...

→ Doskonale zdajesz sobie sprawę, że przypływ nowych ludzi to i korzyść dla wszystkich pod względem wyświetleń i komentarzy, pomocy na betaliście. Takie mówienie o “Państwie” to tylko wymówka dla niskich zasięgów. 

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Ale tak, zdarzało się, że piórko mniej mi podeszło niż tekst z poczekalni :) Są też dobre pióra, wiadomo, ale no co... gusta!

Dlatego Loża ma 9 osób. Czy wszystkie teksty piórkowe są świetne i zawsze lepsze niż te z biblioteki, czy poczekalni – nie. Nie ma sprawiedliwości w literaturze i nigdy nie będzie, dlatego takie rzeczy jak Zmierzch czy 50 Twarzy biją rekordy, a wiele innych książek kurzy się na półkach księgarni.

 

Postulujesz, by więcej osób czytało świeżynki? Czyta sporo. Jak jest dobrze, to komentarz też jest dobry, jak dużo do poprawy, to komentarz o tym mówi. Jak świeżynka ucieka, bo nie może znieść krytyki – lepiej dla niej, bo w pisaniu trzeba być przygotowanym do przyjęcia krytyki i odmów. Chcesz tłum zadowolonych ze swego pisania świeżynek, którzy grafomanią nazywają superromansem czy innym nie-wiadomo-co? Zapraszam na Wattpad.

Ostatnio na pewnym portalu widziałem tekst – podobno ma być częścią książki. Fragment, spoko.

Fragment miał długość około czterech zdań, składał się głównie z dialogu (źle zapisanego). Imiona zastąpiono gwiazdkami – dlaczego? Bo autor napisał, że nie chciało mu się wymyślać imion. No, sorry.

Świeżynka przychodzi, nie dostaje żadnego komentarza, to faktycznie przykre. Ale jeśli nie odpowiada na komentarze lub ucieka z powodu konstruktywnej krytyki to pa, pa, było miło. 

Chcesz tłum zadowolonych ze swego pisania świeżynek, którzy grafomanią nazywają superromansem czy innym nie-wiadomo-co? Zapraszam na Wattpad.

→ Kompletnie o tym nie mówiłem. Nie chodzi o brawa na sali, a o zainteresowanie i pomoc. Czyta sporo? Moja wiedza ze statystyki niegdyś dyżurnego mówi co innego. 

 

swieżynka przychodzi, nie dostaje żadnego komentarza, to faktycznie przykre. Ale jeśli nie odpowiada na komentarze lub ucieka z powodu konstruktywnej krytyki to pa, pa, było miło.

→ I jak mówiłem. Nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora. Miałem kontakt z wieloma świeżynkami, na boku nawet poza portalowo betowałem ich teksty. Kontakt był odpowiedni. Rozumiem, że jak nie odpowiada to budzi to wątpliwość, ale nie możemy świeżynek traktować jako – durni, niepotrafiący pisać buce, którzy nie odpowiadają na komentarze. Inaczej masę osób by nie było w obecnym gronie.

Jako że ścieżka A do Zapomnianych Snów przechodzi przez portal, leciutko tylko zwrócę uwagę na to, ze owszem, ze ścieżki A tez trafiali do antologii debiutanci.

 

EDIT:

No ale dobra. Dyżurni źli. Podaj postulaty :)

Z racji... nicku???

→ Przeoczyłem, więc odpowiadam. 

Oczywiście, że tak. Masę osób zagląda do wybranych autorów i nie ma w tym nic złego, bo kij mi do tego. Chodzi o to, że nowy nick nie budzi zainteresowania na dużą skalę. Więc się w sumie nie dziwię młodym, co oleją portal, gdy laury są tylko pod wybranymi nickami, a u nich jeden, dwa, trzy komentarze. I powtarzam, nie chodzi o chwalenie nowych użytkowników, a opinię. Jak ktoś nie zniesie to sobie pójdzie, ale gdyby troszkę więcej uwagi im poświęcić, to rękę sobie daje uciąć (i wciąż bym ją miał), że byłoby więcej osób komentujących, piszących i betujących. 

 

Wilku

W takim razie raduje to moje serce i udowadnia, że młodzi też potrafią przepchać starą gwardię ;) W naszym konkursie, też na podium stanął świeżak, którego wcześniej (bo po wynikach wpadają), ale wcześniej – był zepchnięty na dalszy plan. No, popatrz no!

Zaraz, ale na przykład ja też byłem świeżynką, co wjechała z tekstem na 70k znaków. Każdy komentarz cieszył, a też nie było ich wiele. W każdą społeczność trzeba się wbić.

Konkursy to dobry sposób, by pokazać swoją pisaninę, bo przynajmniej jury albo inni uczestnicy spojrzą na tekst. Nie jest tak źle, ale trzeba trochę cierpliwości i uporu.

No dokładnie, Zan. Też byłem tu nowy kiedyś. Akurat do mnie dość sporo osób wpadło, może po tytule, może po długości, bo nie był to spory tekst. I do tego właśnie zachęcam. Przyznam, że gdyby wpadły do mnie dwie, trzy osoby, odszedłbym. To normalna reakcja, gdzie nie masz uwagi – idziesz gdzie indziej i tak jest. 

Tak, Zan – o ile pamiętam (a mam dobrą pamięć), wbiłem Ci ostatniego klika do Twojej pierwszej biblioteki, hehe. 

Konkursy – oczywiście, mocno zachęcają. Stąd też dzięki Wcieleniu czy innym – pojawiają się nowi, bo tag też zachęca. Oczywiście nie ma co liczyć na takie wyświetlenia jak u starych koni, ale mają szansę właśnie być przeczytanym i ocenionym chociażby przez jury. 

Mnie tak ogólnie nowi zaczynają interesować dopiero, kiedy pokażą, że warto do nich zajrzeć. 

Jeśli piszą dobrze – w końcu do nich zajrzę, jeśli źle – szkoda mojego czasu. 

Jestem tu dla przyjemności.

Skoro ja potrafiłam się tu odnaleźć praktycznie nic nie pisząc, inni też powinni dać radę.

Przynoszę radość :)

Czy można postulaty? Tak na tacy?

 

Grunt to być upierdliwym w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 

Piszę średnio, ale bądź co bądź ludzie zaglądają, hehe. 

A ^Anet zmuszam do czytania poprzez bety, hihi. W sumie to sama się zmusza, bo to ona wychodzi z inicjatywą. Więc miło. :3 

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur.

Przyznam, że gdyby wpadły do mnie dwie, trzy osoby, odszedłbym. To normalna reakcja, gdzie nie masz uwagi – idziesz gdzie indziej i tak jest. 

E, no tu się nie zgodzę. Jak podchodziłem w ten sposób, że pierwsze teksty miały mi dać taką rozpoznawalność, aby ktoś zajrzał. Uciekać? A gdzie? Nie wiem, jak jest teraz, ale wtedy tutejsze forum było najlepsze.

Tak, Zan – o ile pamiętam (a mam dobrą pamięć), wbiłem Ci ostatniego klika do Twojej pierwszej biblioteki, hehe. 

Mam słabą, ale dzięki ;)

Konkursów jest wiele i zawsze jakiś trwa. Moim zdaniem to najlepsza opcja.

Barber

Piszę średnio, ale bądź co bądź ludzie zaglądają, hehe. 

→ Więcej wiary w siebie, czytałem Wcielenie ;) 

 

E, no tu się nie zgodzę. Jak podchodziłem w ten sposób, że pierwsze teksty miały mi dać taką rozpoznawalność, aby ktoś zajrzał. Uciekać? A gdzie? Nie wiem, jak jest teraz, ale wtedy tutejsze forum było najlepsze.

Zan

Jeśli masz odświeżać codziennie stronę z myślą o żółtej gwiazdce, a jej nie ma, to różnie bywa. Też najpierw wstawiłem tekst, nie komentowałem innych, bo nie wiedziałem jak to działa u nas. Po komentarzach zacząłem odwiedzać tych, którzy mnie odwiedzili. Później były inne teksty, organizowane konkursy, dyżury. Tak więc widzisz – jak grono Cię przyjmuje, też się odwdzięczysz. Tak miałem ja i zapewne przyszli użytkownicy będą mieli tak samo. U niektórych trzeba tylko czasu i odpowiedniego podejścia. 

 

Z perspektywy osoby, która tu jest długo (naprawdę czynnie od około 2017): świeżynkami z “mojej” kadencji na portalu byli/-ły na przykład Edward Pitowski, Zanais, Gekikara, krar85, koala75, ANDO, Chrościsko, autor tego wątku – a więc sporo osób, które dziś publikują regularnie i biorą aktywny udział w życiu portalu, ba, dzisiaj są już tymi starymi wygami, o których mowa powyżej.

I jasne, zachęcanie ludzi do aktywności na forum jest ważne i cenne. Nie mirmułujmy jednak – skład portalu zmienia się stale, pewne osoby trwają, inne odchodzą robić kariery pisarskie i dostawać Nike (ajwenhoł) albo Zajdla (funthesystem, cobold – choć ten ostatni ciągle bywa), wydawać powieści (wisielec, naz, kam_mod), publikować w NF. Inne osoby odchodzą, bo się znudziły, bo to nie medium / miejsce dla nich. Inne odchodzą, bo się zraziły – komentarzami albo ich brakiem, tonem, podejściem. Ten ton komentarzy, w moim odczuciu, ogólnie złagodniał w ostatnich latach, co nie znaczy, że nie ma sporów, awantur, kłótni (nie wiem, czy w ogóle da się ich uniknąć). Tu jest miejsce dla Beryla w przypadkach skrajnych i dla nas wszystkich (samokontrola) w tych mniej skrajnych.

Natomiast radę na poruszony tu główny problem widzę jedną. Każda osoba, która chce więcej komentarzy dla świeżynek, musi komentować więcej świeżynek. Inaczej się nie da. Jesteśmy wszyscy na portalu dla przyjemności, a nie z obowiązku i nie dla korzyści. Nie da się nakazać komuś innemu robienia czegoś w sytuacji, kiedy portal jest całkowicie – pod tym względem – amatorski. Nie oszukujmy się, czasem ma się dzień taki, że chce się poświęcić własny czas i energię na lekturę i komentarz do opka nowego autora, zastanawiając się, jakie będzie – a czasem ma się dzień, kiedy człowiek ma ochotę przeczytać coś sprawdzonej firmy, bo jest zmęczony, ma deficyt uwagi i chce dostać chwilę mniej więcej gwarantowanej przyjemności czytania.

Pewnie, że pojedyncze osoby – w ilości dowolnej, Użytkownicy, Dyżurni, Lożanie – mogą podjąć swoje własne zobowiązanie, że, powiedzmy, skomentuję dwie świeżynki / tydzień (ja tak dawno temu, jakoś w 2018, przeszłam przez opowiadania, które miały cztery kliki do biblio, i ładnych parę doklikałam). Takie zobowiązanie byłoby fajne, ale nie da się go nikomu narzucić.

Ninedin – bardzo trafna opinia, otóż – równowaga ;) 

Ten wątek nie służy, aby olać stare wygi i czytać tylko świeżaków. To tylko inicjatywa, aby te świeżaki, które gdzieś tam coś skrobią i są żądni uwag, dostały je w dostatecznych ilościach. Nikomu nie przystawiam gnata do skroni, mówiąc że ma to robić. Wolna wola, jednak też zachęta, aby czasem rzucić okiem na młodego. Nawet jak nie ma nas tu miliony, to jak każdy by czasami zajrzał to już będzie postęp. I tak, też czasami rzucę okiem na starego konia, ale też nie odmówię pomocy młodym. Zazwyczaj ich reakcja na priv jest bardzo pozytywna, kiedy proponuję betę. Szkoda mi po prostu, gdy ktoś zostaje niezauważony. 

A nie odpisują często z różnych powodów. Stres, brak śmiałości, frustracja, przytłoczenie, że nie podeszło. To nie zawsze tylko arogancja. 

 

To może inaczej. Przeczytanie opowiadania, nawet niedługiego, mającego z 20-30k, zajmuje czas. Napisanie komentarza jakkolwiek bardziej sensownego niż dwuzdaniowe “podobało mi się”, także zajmuje czas, a jeśli dołożyć do tego łapankę, to, przynajmniej w moim przypadku, ten czas się podwaja.

Gdy ma się dużo wolnego czasu, to można rajdować po poczekalni do woli, ale gdy czasu robi się mało, bywa, że ma się ochotę tylko sprawdzić, jeśli w ogóle, co nowego wrzucił znany już autor i uważam, że jest to absolutnie normalne.

Normalnym jest, że aktualnie na forum Zanais będzie miał więcej czytelników niż zarejestrowana miesiąc temu świeżynka, tak samo jak normalnym jest, że Olga Tokarczuk ma więcej czytelników niż Zanais. (Przykro mi, Zanaisie, zaliczyłem Cię już do starych koni). XD

Ponadto uważam, że rolą autora jest zachęcić czytelników, by do niego zajrzeli, przeczytali i się wypowiedzieli – czy to aktywnością portalową, czy samą jakością swojego tekstu. Brak interakcji z komentującymi jest imo szalenie demotywującym czynnikiem dla kolejnych czytelników, by podzielić się opinią. I nie interesuje mnie stres, frustracja, ani przytłoczenie – jesteśmy na portalu amatorskim i komentujący też chcą coś otrzymać dla siebie, a nie tylko dawać. Gdy poświęcę czas na lekturę, zrobię łapankę, trzasnę komentarz na kilka akapitów, a za parę dni dość, że odpowiedzi żadnej nie ma, to jeszcze opowiadanie znika, to szlag chce człowieka trafić. :))))

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

I coś w tym złego, że chce się skupić na sobie? Każdy chce. Świadczy o tym mnóstwo publikowanych opowiadań. My, jako społeczność – jako Ci “mądrzejsi” w zakresie wiedzy o portalu, powinniśmy dbać o młode towarzystwo, bo to my wiemy jak to tu działa, a nie oni.

 

A ja nie mówię, że coś w tym złego, ale gdyby każdy skupiał się na sobie, to forum by nie miało sensu, bo nikt by nikomu nie komentował, oczekując, że każdy skomentuje jemu. :)

 

Dobrze napisałeś – my jako „społeczność”, a życie w społeczeństwie nie polega na samym braniu, ale też dawaniu. I okej, ci bardziej doświadczeni, niech dają wzór, ale czemu ci mało doświadczeni mają skupiać się tylko na sobie? Bo to taki przywilej nowych? A ile czasu jest się nowym? 

 

 

Ponadto uważam, że rolą autora jest zachęcić czytelników, by do niego zajrzeli, przeczytali i się wypowiedzieli – czy to aktywnością portalową, czy samą jakością swojego tekstu. Brak interakcji z komentującymi jest imo szalenie demotywującym czynnikiem dla kolejnych czytelników, by podzielić się opinią. I nie interesuje mnie stres, frustracja, ani przytłoczenie – jesteśmy na portalu amatorskim i komentujący też chcą coś otrzymać dla siebie, a nie tylko dawać.

→ Zachęcić? W jaki sposób? Trąbić o tym na szałt baksie czy wystarczy odpowiedź na komentarz. To drugie może być dobrym przesłaniem tego wątku, tak, uważam, że wypada (lecz nie musisz) odpowiedzieć nawet jednym słowem. A widzisz, nie interesuje Cię stres i masz do tego prawo. Znam jednak chłopaka (tuż pod 18-stkę, więc młody koń), który pisze creepypasty, znam z grupy. No i nawet w aspekcie amatorskim, odczuwa niemały stres. Wypada być trochę wyrozumiałym. Co komentujący chcą dostać od siebie? Komentujesz z własnej woli. A jak opowiadanie znika to szlag trafia? Tekst jest tylko i wyłącznie własnością autora i może robić sobie z nim co chce. Też miałem tekst konkursowy – zniknął i co? Miałem płakać, bo naskrobałem kilka zdań? 

Rozumiem, że zaglądacie do znanych autorów, jednak taką logiką portal będzie sukcesywnie zmniejszał swe zasięgi. Dlaczego? Bo stare konie będą szły w świat, książkami etc. A rzucić okiem na młodych padawanów – dla mnie, wypada. I nie chodzi o poświęcanie czasu Bóg wie ile. Czasami i tyle. Jak mówiłem, gdyby odbiór mojego debiutanckiego tekstu był na poziomie 10 wyświetleń, odszedłbym. 

Z perspektywy osoby, która tu jest długo (naprawdę czynnie od około 2017): świeżynkami z “mojej” kadencji na portalu byli/-ły na przykład Edward Pitowski, Zanais, Gekikara, krar85, koala75, ANDO, Chrościsko, autor tego wątku – a więc sporo osób, które dziś publikują regularnie i biorą aktywny udział w życiu portalu, ba, dzisiaj są już tymi starymi wygami, o których mowa powyżej.

Chyba zacznę myśleć o emeryturze. ;)

Ekhm.

Chyba przesadzasz. (przyzwoity link)

 

ETA: Oczywiście, pisałam do Near-Deatha – tylko poszukiwanie właściwego paska zajęło trochę czasu.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Nie widzę, abym przesadził, nie wiem co masz na myśli Tarnino. 

Mam na myśli, że wszystko tutaj jest dobrowolne. Dobrowolnie publikujemy, dobrowolnie czytamy i oceniamy. Pomagamy sobie, na ile możemy.

Nie możesz tego skodyfikować, bo nie jest kodyfikowalne. A komiks przeczytaj i rozważ. Fajny.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

“Gdy poświęcę czas na lekturę, zrobię łapankę, trzasnę komentarz na kilka akapitów, a za parę dni dość, że odpowiedzi żadnej nie ma, to jeszcze opowiadanie znika, to szlag chce człowieka trafić. :))))”

Prawie że tak.

Prawie, bo jeśli o mnie chodzi, nauczyłem się wzruszać ramionami w reakcji na poprzednio irytujące mnie sprawy i odsyłać je w środkowotylne rejony ciała. Wiem, że dokładne odczytanie tych słów nie zaskarbi mi gorących sympatii. prędzej anatemą zostanę obłożony, ale amicus Plato, amicus Socrates...

Konkret. Nowicjusz, fragment, zapowiedź, że cała powieść, że prawie gotowa. Poprawek kłania się może nie cały legion, ale batalion z pewnością. Masz, bracie pretendencie do miana mistrza pióra, pierwszy kawałek łapanki. A jakże, podziękował, napisał, że bierze się za poprawianie powieści, i cisza. Pod drugim kawałkiem łapanki – zero reakcji. No toś sobie nagrabił, chłopie. Na podstawie garści pierwszych uwag poprawiasz całość, nie “kwitujesz” drugiej partii komentarza – figa z makiem, z pasternakiem, nie ciąg dalszy.

Drugi przykład nowicjusza. Ale tylko w wątku powitalnym. Pisze bez znaków diakrytycznych. Zajmować i przejmować się takim? No, gdyby napisał, że ma bardzo stary telefon, jeszcze bez polskich znaków, a komputer mu się popsuł, no to cóż, bywa, nie ma sprawy.

Jeżeli napiszecie, że jestem nadmiernie radykalny w ocenach i reakcjach, za bardzo się nie zdziwię. Ale w skrytości ducha myślę, że nie ja jeden, a różnica w tym, że się przyznaję.

Mam na myśli, że wszystko tutaj jest dobrowolne. Dobrowolnie publikujemy, dobrowolnie czytamy i oceniamy. Pomagamy sobie, na ile możemy.

Nie możesz tego skodyfikować, bo nie jest kodyfikowalne. A komiks przeczytaj i rozważ. Fajny.

→ No jasne, Tarnino! Jak mówiłem, ja do niczego nie zmuszam. To tylko sugestia, nakłonienie, aby raz na ruski rok ktoś zajrzał do świeżaka, przez co już mamy progres. Dobrowolny jest każdy komentarz, każde odwiedziny i spoko. Jak mówiłem – gnata nikomu nie przystawiam do główki. I o tym mówię, na NF można liczyć na pomoc, zgodzę się. Sam ją oferuję na tyle ile mogę. Tylko nie chciałem, aby zółtodzioby z potencjałem na coś więcej nie były pomijane, tylko ze względu na nieznany nick. ;)

EDIT: A fakt, komiks, lookne XD

Tak więc widzisz – jak grono Cię przyjmuje, też się odwdzięczysz. Tak miałem ja i zapewne przyszli użytkownicy będą mieli tak samo.

 

Ale czy przyjęcie do grona musi być zawsze jednoznaczne z komentarzem pod nowym tekstem? Ja akurat nic nie opublikowałam, ale napisałam trochę komentarzy, pokomentowałam i też czuję, że zostałam ciepło przyjęta. :) 

Jeśli napiszę tekst i mało kto skomentuje – no cóż, życie. Chyba nie ma co oczekiwać, że wszyscy się rzucą na tekst świeżynek, bo jak ktoś wcześniej napisał – znane osoby to zazwyczaj zapowiedź dobrego tekstu i nie dziwi mnie, że tak to funkcjonuje. Ale każdy stary wyga, którego czyta dużo osób, był kiedyś nowy. I niestety w życiu czasami trzeba zapracować na coś więcej niż 2-3 komentarze. Czy to sprawiedliwe? A to już zależy od naszego sposobu myślenia.

Nie twierdzę, że wrzucenie tekstu bez wcześniejszego komentowania czegokolwiek jest złe i niewłaściwe, nie oceniam nikogo, każdy robi jak chce. Ale myślę, że świeżynki, które są nowe i od razu wrzucają tekst, można porównać do nowego adepta magii, który zamiast się przedstawić i poznać ludzi, rozdaje po prostu swoją księgę czarów i oczekuje, że każdy od razu z wielką chęcią do niej zajrzy. I tak, są ludzie, co zajrzą, a są tacy, co wolą najpierw poznać człowieka, pogadać, a dopiero później zobaczyć, co on tam tworzy. 

znane osoby to zazwyczaj zapowiedź dobrego tekstu

→ Kompletna bzdura, znane osoby mogą pisać super teksty, ale to nie znaczy, że zawsze będzie tak samo. Tłum co prawda może zachwalać ze względu na przeszłe teksty, ale z takim podejściem się nie godzę. 

EDIT: To trochę jak z wykonawcą jakiejś muzyki – podoba Ci się jedna nutka, a reszta z płyty kompletnie nie siada ;) 

Ale myślę, że świeżynki, które są nowe i od razu wrzucają tekst, można porównać do nowego adepta magii, który zamiast się przedstawić i poznać ludzi, rozdaje po prostu swoją księgę czarów i oczekuje, że każdy od razu z wielką chęcią do niej zajrzy. I tak, są ludzie, co zajrzą, a są tacy, co wolą najpierw poznać człowieka, pogadać, a dopiero później zobaczyć, co on tam tworzy. 

→ Jasne, tak to działa, pełna zgoda :) Ale uważam, że słowo “adept” jest kluczowe. Otóż to w takiej szkole magii powinni wyłaniać takiego czarodzieja, który nie wie jak to funkcjonuje. Ty komentujesz – chałwa Ci za to, ale ja nie komentowałem w 2019 roku. Bo chciałem znać tylko opinie o tekście i tak ma  wielu. A jednak dzięki ciepłemu przyjęciu (nie mam na myśli wchodzenie w cztery litery, a zainteresowanie) – zostałem ;) 

Każdy nowy kto tu trafia jest z jednego powodu – zapewne wpisuje w wyszukiwarkę Googla – portale gdzie mogę opublikować tekst. Więc nie ma co się dziwić, że najpierw wstawia i czeka, a w przyszłości może rozwinie skrzydła pod kątem pomocy innym. 

Zbyt krótko jestem na tej fantastycznej stronie żeby wyrażać nadmiernie jakieś myśli na tematy budowy tego miejsca. Odniosę się tylko do tzw. debiutowania. Nigdy nie wiadomo co tak naprawdę autor wrzuca na pierwszy ostrzał. Czy to szuflada sprzed 10 lat czy pięciu minut? Najlepszy tekst czy średni tekst? Czy będzie to autor jednego hitu i po takim debiucie stwierdzi, że najważniejsza jest rodzina, a pisanie to hobby młodzieńcze? Są różne możliwości.

Ja powiem tyle, że tu zostanę. Zawsze kiepsko zaczynam, dosłownie w każdym miejscu zaczynam średnio. Kiedy robię dobre wrażenie na początku, to prawdopodobnie ktoś mnie źle zrozumiał i wziął za kogoś innego :). Forum sprawia wrażenie żyjącego. Mam nadzieję, że nie jest to zasługa multikont :).

 

Zachęcam do komentowania tekstów. Nie muszą to być wyliczanki językoznawcze. Odwołania do fabuły też są istotne, a dyskusje mogą inspirować dwie strony do działania (oraz innych dyskutantów). Zawsze istniały jakieś grupy literackie w ramach których wyrywały się jakieś dzieła na zewnątrz. Jednak bez tego źródła lawy, gdzie się wręcz gotuje, żadnej erupcji talentów nie zobaczymy poza “matnią” :).

znane osoby to zazwyczaj zapowiedź dobrego tekstu

Kompletna bzdura, znane osoby mogą pisać super teksty, ale to nie znaczy, że zawsze będzie tak samo. Tłum co prawda może zachwalać ze względu na przeszłe teksty, ale z takim podejściem się nie godzę.

 

A ja bym powiedziała, że może być też jeszcze inaczej. Ja np. mam autorów i autorki, których czytam. Poza forum – takich, których kupuję w ciemno, i na forum – takich, których w ciemno czytam. Nie zawsze mnie oczywiście każdy ich tekst zachwyci, ale jak ktoś sobie u mnie wyrobi kredyt zaufania, to go/ją czytam, w sensie – daję ich tekstom zawsze szansę. I czasem (jak np. w przypadku nieczęsto publikującej black_cape czy kiedyś funthesystema) lubię i cenię na tyle, że nie mogę się doczekać na teksty. I faktycznie, przeczytam taki tekst wcześniej – nie mam gwarancji, że zachwyci, ale mam pewien poziom zainteresowania autorem.

Vacter

Nigdy nie wiadomo co tak naprawdę autor wrzuca na pierwszy ostrzał.

→ Dokładnie, nigdy nie wiadomo, stąd wątek ;) 

 

Ja powiem tyle, że tu zostanę. Zawsze kiepsko zaczynam, dosłownie w każdym miejscu zaczynam średnio. Kiedy robię dobre wrażenie na początku, to prawdopodobnie ktoś mnie źle zrozumiał i wziął za kogoś innego :)

→ Hehe. Nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz! 

 

Ninedin

 

To też rozumiem. Masz grono, które w literaturze Ci się podobało i wracasz do tych osób, jasne, normalna sprawka :) Jednak faworyzowanie ze względu na nick, nigdy mi się nie podobało. I tu oczywiście nie odnoszę się do Ciebie, a ogólnie. Na przykład: Ktoś dostał portalowe piórko i ma renomę super pisarza, gdy w rzeczywistości może pisać dalej gnioty. Ale później strach skomentować niektórym, bo wiadomo – piórkowicz ;) I kółeczko toczy się dalej i dalej... 

znane osoby to zazwyczaj zapowiedź dobrego tekstu

→ Kompletna bzdura, znane osoby mogą pisać super teksty, ale to nie znaczy, że zawsze będzie tak samo. Tłum co prawda może zachwalać ze względu na przeszłe teksty, ale z takim podejściem się nie godzę. 

 

Wchodząc w tekst znanego Tobie użytkownika (co najczęściej wiąże się z tym, że już jego/jej teksty wcześniej czytałeś) wiesz, czego się spodziewać.

 

Jasne, tak to działa, pełna zgoda :) Ale uważam, że słowo “adept” jest kluczowe. Otóż to w takiej szkole magii powinni wyłaniać takiego czarodzieja, który nie wie jak to funkcjonuje.

Dlaczego powinni? Jesteśmy dorośli. To gra wtedy, kiedy zaangażowanie jest obustronne. Niewiedza ma swoje konsekwecje. Jest dużo świeżynek, które starają się zorientować w życiu portalu – i te bardzo często zostają. Jest też całkiem sporo użytkowników, którzy czytają świeżynki.

Nie ma nic złego w ograniczeniu się do wrzucenia tekstu, co nie zmienia faktu, że to się przekłada na odbiór takiego użytkownika przez społeczność. Rozumiem, że małe zainteresowanie może zniechęcać. Tyle tylko, że zainteresowanie nie przyjdzie samo. Innymi słowy: Jeśli ty się, świeżynko, nie zainteresujesz życiem portalu, to Cię to życie portalowe ominie ;-)

It's ok not to.

(Przykro mi, Zanaisie, zaliczyłem Cię już do starych koni). XD

Mnie to już na daleki brzeg proszę wynieść ;)

Ja tam widzę wciąż nowe twarze i myślę, że na początek nawet dwa-trzy porządne komentarze (ba, czasem i jeden) wystarczą, aby świeżynka została. Zależy też, kto czego szuka. Mnie przekonał (do pozostania) post Reg, która dała ostrą krytykę, ale wyszczególniła błędy, a tego właśnie szukałem. Jeśli ktoś pragnie samych pochwał, to i tak nie znajdzie miejsca dla siebie.

 

 

Dlaczego powinni? Jesteśmy dorośli. To gra wtedy, kiedy zaangażowanie jest obustronne.

dogs

 

Powinni – użyłem złego słowa. W sumie nic nie musimy w tym życiu. To tylko perspektywa świeżaka, od którego wymaga się, że aby dostać komentarz musi wcześniej skomentować setkę tekstów. Dlaczego by nie pomóc? Trafiają tu osoby, które nie mają pojęcia o działaniu portalu – pisałem już o tym. Zazwyczaj świeżak publikuje tekst – czeka na opinię, niż komentuje innych, a to drugie przychodzi z czasem, gdy widzi, do kogo zajrzeć po swoich komentarzach. Jako portal, powinniśmy wykazywać pierwsi zainteresowanie, bo to nasi goście. Oni później mogą się odpłacić – tak było zemną, stąd o tym godom. 

To tylko perspektywa świeżaka, od którego wymaga się, że aby dostać komentarz musi wcześniej skomentować setkę tekstów.

Tylko, że ja tego zupełnie nie widzę (dobra, ostatnio rzadko tu bywam, może coś się bardzo zmieniło) – ale z perspektywy tych kilku lat, które tu jestem – często wystarczy zacząć od interakcji z czytelnikami pod własnym tekstem.

 

Edytka: Nie ma nic złego w uczeniu się portalu stopniowo. Po prostu bez minimum inicjatywy i chęci do tej nauki taka osoba i tak nie zostanie tu na dłużej. Bo portal to społeczność, a ta bez interakcji nie istnieje.

It's ok not to.

Mnie przekonał (do pozostania) post Reg, która dała ostrą krytykę, ale wyszczególniła błędy, a tego właśnie szukałem.

 

Nie tylko Ciebie, Zanaisie ;) 

W tym wątku nie sposób nie wspomnieć o jej zasługach. Jeśli jakaś świeżynka dostała pod swoim tekstem jakiś wartościowy feedback, to prawie na pewno Regulatorzy maczała w tym palce :)

Nie zawsze zgadzam się z jej opiniami co do tekstów, ale i tak chętnie czytam te komentarze – miałem kiedyś plan zrobić jakiś plik z jej sugestiami językowymi: kopalnia wiedzy. Wstyd przyznać, człowiek czasem złapie się na tym, że też by popełnił taki błąd jak autor ;) A dzięki komentarzowi – już nie popełni (przynajmniej dopóki pamięta ;)

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Taaak, dogs! Ja też to popieram. Ten wątek ma skłonić do refleksji. Kontrargumentem dla nowego, który może tu kiedyś zajrzy jest – odpowiadaj na komentarze! Z tym się całkowicie zgadzam. Tylko mam takie wrażenie, że duża część użytkowników traktuje nowych jako – miej dupę ze stali, radź sobie sam, jak skomentujesz milion tekstów to może do Ciebie wpadnę. Ja wychodzę z innych założeń. Mi tam mało kto komentarzem popsuje dzień, bo mam swoje zdanie o swoich tekstach, ale – nie każdy ma i uważam, że trzeba jako stara gwardia – trochę dodać wiatru w skrzydła młodym. I powtarzam – nie samym chwaleniem, szansą, odwiedzinami. Ucieknie to ucieknie, ale co 2,3,4 zostanie i to doceni. 

No i nawet w aspekcie amatorskim, odczuwa niemały stres. Wypada być trochę wyrozumiałym. Co komentujący chcą dostać od siebie? Komentujesz z własnej woli. A jak opowiadanie znika to szlag trafia? Tekst jest tylko i wyłącznie własnością autora i może robić sobie z nim co chce.

Po pierwsze, jak wspomniałem wyżej, komentujący chce dostać w zamian interakcję.

Po drugie, jasne, tekst jest wyłączną własnością autora i może z nim zrobić co chce. Tak samo wyłączną własnością użytkownika jest jego poświęcany opowiadaniom czas i opinie, którymi być może się dzieli. Widzę tutaj równość, a nie przewagę na korzyść autora, nawet jeśli jest świeżynką.

Po trzecie, publikowanie, czyli poddawanie tekstu krytyce, będzie się wiązać z, no cóż, krytyką. Uważam, że na forum nf jest ona dość merytoryczna i przyjazna. To dobre warunki, by podszlifować warsztat, przynajmniej w moim przypadku to się sprawdziło.

 

 

 

Na przykład: Ktoś dostał portalowe piórko i ma renomę super pisarza, gdy w rzeczywistości może pisać dalej gnioty.

No czekam na ten przykład i czekam...

 

 

@Near Death:

 

“Faworyzowanie ze względu na nick” to musi być najdziwniejsza nazwa na “posiadanie listy ulubionych autorów”, jaką widziałam :D

Wiesz co, staram się czytać polskiej fantastyki naprawdę dużo – i tutaj, i poza forum, biorąc na przykład udział w wyzwaniach typu Zew Zajdla, co oznacza coroczne czytanie pewnie kilkunastu / dwudziestu kilku powieści i około stu opublikowanych oficjalnie opowiadań z czasopism(a), antologii i zbiorów (a to i tak ułamek z tego, co wychodzi). W “nagrodę” mam wyłowionych przez siebie twórców, których sobie zapamiętuję i potem szukam ich tekstów, żeby to wrażenie potwierdzić / odrzucić. To niekoniecznie są wielkie gwiazdy i autorzy/autorki bestsellerów: wśród autorów, po których sięgnę zawsze, jest na przykład mająca w dorobku raptem parę tekstów, ale niezwykle IMHO obiecująca Kamila Regel (portalowa black_cape) albo Justyna Macina, która tu mignęła przy okazji jednego z konkursów, a opublikowała raptem chyba 5-6 opowiadań, wszystkie IMHO naprawdę ciekawe; albo Michał Brzozowski czy Łukasz Redelbach, którzy też tu debiutowali. Spoza portalu była dla mnie taką autorką na przykład Olga Niziołek – była w tym sensie, że jej twórczość zaczyna być bardziej znana, przebijać się, ma w tym roku nominację do Zajdla (ja ją dalej cenię wysoko).

Co nie znaczy, że nie czytam początkujących autorów tutaj. Staram się, w końcu tak wyłowiłam tych, których cenię (wspomniana black_cape dostała piórko za drugie opowiadanie na portalu, o ile dobrze pamiętam). Za swoją największą zaległość uważam twórczość kilku osób, które debiutowały tu albo się mocno uaktywniły od plus minus połowy 2021 do jakoś marca-kwietnia 2022, bo sporo z ich tekstów przegapiłam i teraz powolutku nadrabiam (są to np. silver_advent, fmsduval, BarbarianCataphract i co najmniej paru innych).

Po trzecie, publikowanie, czyli poddawanie tekstu krytyce, będzie się wiązać z, no cóż, krytyką. Uważam, że na forum nf jest ona dość merytoryczna i przyjazna. To dobre warunki, by podszlifować warsztat, przynajmniej w moim przypadku to się sprawdziło.

→ Jasne, Panie Brightside ;) 

Cały czas mam nieodparte wrażenie, że tutaj ludziska myślą, że zachęcam do całowania po rączkach nowych w sensie krytyki. Nein, o przeczytanie mi tylko chodzi. 

 

No czekam na ten przykład i czekam...

→ Kusisz i kusisz, proszę Pana. Już byłem na Wyspie Zbananowanych. No i jak pokazuje życie – nawet w wątku o “nowych”, wciąż mówimy o starych ;) Nie taka to idea, stąd w tym akurat wątku nie wspomnę o gniotach, hehe. 

 

 

Ninedin 

 

Co nie znaczy, że nie czytam początkujących autorów tutaj. Staram się, w końcu tak wyłowiłam tych, których cenię

→ I chałwa Ci za to :) 

 

“Faworyzowanie ze względu na nick” to musi być najdziwniejsza nazwa na “posiadanie listy ulubionych autorów”, jaką widziałam :D

→ Jak widzisz, bywam kreatywny, haha. 

 

Przeczytałem wszystko i jak najbardziej rozumiem i super, że mimo “ulubieńców” nie odpuszczasz też młodym konikom ;) 

 

ND, sprawdziłam poczekalnię i... <oddech, druga strona, następna, kolejna, dalej i dalej> wszystkie teksty są skomentowane. Prawda, belka, pewnie tam ukrywa się druga poczekalnia i w niej tłoczą się świeżynki. Zadrżałam, ale błąd, ale nieuwaga. Czym prędzej, muszę...<palce przebierają, kciuki mylą się z serdecznymi> nic, nie ma. Magia złowrogiej kropki. Znowu. To ona spętała mnie klątwą niewidzenia. ;-)

 

Na poważnie, bo i sprawa sieriozna. Portal funkcjonuje jako społeczność. Poprawiamy teksty i uczymy się od siebie nawzajem. Nie odnoszę wrażenia, że osoby nowe są niedopieszczone w znaczeniu informacji (zawsze sprawdzam, czy w komentarzach do opowiadania osoby, której nie znam z nicku, pojawiły się jakieś forumowe poradniki i w przeważającej większości przypadków ma to miejsce). Kiedy zaczynasz używać nowej aplikacji, również musisz poznać jej funkcjonalności, aby sprawnie się poruszać. Moim zdaniem taką wiedzę posiada już każdy właściciel smartfona, komputera czy aplikacji bankowej.

Które opowiadania przyciągają moją uwagę:

*zawsze poczekalnia (sf i inne),

*Autorzy, których znam i lubię czytać, 

*tytuł, on też potrafi czynić cuda i ściągnąć mnie,

*użyszkodnicy czytający moje teksty,

*te, ktore chcę, ponieważ tak sobie założyłam (wszystkie nawet z jedną nominacją).

 

Komentarze staram się formułować ostrożnie, choć zdecydowanie, jeśli mam ukształtowaną  opinię. Staram się nie sugerować wcześniejszymi komentarzami niezależnie od tego, ile ich jest i kim są użyszkodnicy (w sensie liczby piór, wydanych książek, zajmowanej pozycji czy roli). 

Obecnie już tak bardzo nie przejmuję się, czy ktoś mi odpowiada na komentarz, chociaż naturalnie wolę, aby odpisał słówko. Gdy opowiadanie zostanie skasowane, również nie mam żalu, przyjmuję jako wolę Autora.

 

Zdarzają się spory, różnice zdań o dużej rozpiętości, sama czasami w nich się plątam, lecz traktuję je jak barwy życia. Takie już ono jest. Konfrontacja, kompromis, pasja widoczna podczas obrony swojego zdania i jednocześnie nadstawienie ucha, o cóż to Innym chodzi, bo może coś w tym jest, o czym perrorują. 

Słowem, rzeczywistość nie jest biało-czarna. 

A, jeszcze jedno, nie zauważam na forum zbytniego faworyzowanie starszych użyszkodników. Nawet niekiedy mają nie lepiej niż nowi użyszkodnicy, ponieważ oczekiwania w stosunku do ich tekstów rosną.

 

Edytka: Może napisz, ND, co Ci dokładnie chodzi, o jaką uwagę skierowaną do świeżynek? Czy masz coś na myśli?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie odnoszę wrażenia, że osoby nowe są niedopieszczone w znaczeniu informacji (zawsze sprawdzam, czy w komentarzach do opowiadania osoby, której nie znam z nicku, pojawiły się jakieś forumowe poradniki i w przeważającej większości przypadków ma to miejsce).

→ To bardzo miłe z Twojej strony, też starałem się podsyłać na priv poradniki, aby świeżynki doszlifowały warsztat. 

 

A, jeszcze jedno, nie zauważam na forum zbytniego faworyzowanie starszych użyszkodników. Nawet niekiedy mają nie lepiej niż nowi użyszkodnicy, ponieważ oczekiwania w stosunku do ich tekstów rosną.

→ Mówisz, że wskakiwanie do “biblioteki” starych koni z automatu w porównaniu do świeżynek, których tekst wisi tygodniami, zanim się tam (o ile) znajdzie, to norma. Faworyzowanie oczywiście jest, ale to nie moja sprawa. Ktoś zna autora, to tam wchodzi. Może w kontekście nominacji oczekiwania rosną, ale do punktowania do bilbio to już leci z automatu. Zawsze tak myślę – czy naprawdę stary wyga (mimo swych umiejętności) pisze tekst biblioteczny za każdym razem? Z podkreśleniem – za każdym. Czy oceniamy tylko poprawność języka czy też sam pomysł. Biblioteka stąd stała się czymś nic już nieznaczącym. 

 

Może napisz, ND, co Ci dokładnie chodzi, o jaką uwagę skierowaną do świeżynek.czy masz coś na myśli?

→ Napisałem już w wątku. To nie uwaga do świeżynek, a do starych wyjadaczy. 

 

Dziękuję Ci Asylum, za komentarz, każdy ma swoje zdanie. Wylewam to, co mnie irytuje i tylko tyle, z racji że podchodzę do świeżynek inaczej niż większość społeczności. 

Wydaje mi się, że na “problem” (celowo w cudzysłowie) spojrzałeś jedynie połowicznie.

A wydaje mi się tak dlatego, że z twojej wypowiedzi, N-D, wywnioskować można, jakoby istniała jakaś stała pula użytkowników, która jest tu niemal od zawsze i obraca się we własnym towarzystwie, kiedy to obserwujemy coś zgoła innego  – to jest autorzy z długim stażem we większości albo znikają kompletnie, albo odwiedzają portal sporadycznie. To prawda, jest od tej reguły kilka wyjątków i bardzo rozpoznawalnych nicków, mocno związanych ze stroną.

 

Tymczasem:

Zanais – publikuje od października 2019, 5 piórek;

OuttaSewer – publikuje od lipca 2020, 3 piórka;

Krokus – publikuje od kwiecień 2021, 1 piórko;

EdwardPitowski – publikuje od grudnia 2019, 2 piórka;

Palaio – publikuje od sierpnia 2021, 1 piórko za pierwszy umieszczony na portalu tekst;

krar85 – publikuje od września 2020, 1 piórko;

Seener – publikuje od sierpnia 2020, 1 piórko za pierwszy umieszczony na portalu tekst;

 

Wszyscy wymienieni zaczęli publikować teksty mniej niż 3 lata temu, więc w skal portalu uważam, ze są to użytkownicy nowi (celowo nie sugeruję się data rejestracji, bo jestem najlepszym przykładem, że konto można mieć od bardzo dawna, a go nie używać ;) ), którzy “przebili się” ze swoimi tekstami, w jakiś sposób zyskali czytelników i zostali docenieni przez Lożę w tym czy innym składzie.

Użytkowników, którzy są stosunkowo nowi, a nie otrzymali jeszcze piórka, ale ich teksty są czytane przez dość szerokie grono, jest z pewnością jeszcze więcej – i nie będę tu wymieniać nowych użytkowników, których sam lubię czytać, ale jest przynajmniej kilku. Tak więc na to, by dać się zauważyć, są sposoby, sam zresztą o tym wspominasz. Trzeba tylko z nich skorzystać.

Albo napisać cholernie dobry tekst, wtedy z pewnością otrzyma należytą uwagę.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Palaio – publikuje od sierpnia 2021, 1 piórko za pierwszy umieszczony na portalu tekst;

Seener – publikuje od sierpnia 2020, 1 piórko za pierwszy umieszczony na portalu tekst;

Jam to, nie chwaląc się, sprawiła, bo to dwaj moi nominaci. “Śmieciarka” to dla mnie nadal top 10 portalu.

 

Natomiast z własnego doświadczenia nieskromnie dodam, że mój debiutancki tekst, mimo że zebrał opinie skrajne, trafił do pierwszej dziesiątki konkursu i antologii, więc wcale nie jest tak, że świeżynka szans nie ma.

Po prostu działa statystyka, rozkład Gaussa: większość tekstów świeżynek jest co najwyżej przeciętna. Wiem, bo zaglądam do każdego tekstu nowego użytkownika. Niekiedy nie pozostawiam śladu, choć staram się jednak skomentować, nawet jeżeli wymięknę na pierwszych akapitach. Paru nowych użytkowników mi nawet za to dziękowało, bo to był jakiś feedback. Ktoś z takich (nie pamiętam kto) wrócił z lepszymi tekstami. Najwięcej zależy od samej świeżynki: czy potrafi krytykę wziąć na klatę i wykorzystać, czy też każdy brak zachwytu uważa za ostateczną porażkę albo, co gorsza, zmowę jakiejś wrednej kliki trzymającej władzę.

http://altronapoleone.home.blog

Geki – ale wszyscy wymienieni to może 5% użytkowników, którzy się tutaj rejestrują. Nie ma co przekłamywać rzeczywistości, dobrze wiesz ile tekstów “nowych” zostaje pomijanych. Akurat tych co wymieniasz to fakt, że dana osoba z daną “władzą” (w odpowiednim czasie), weszła w to opowiadanie i chałwa im za to. Potem to już tylko promocje na SB i jesteśmy w domu. 

“Cholernie dobry tekst” – też pojęcie względne. Jeśli ktoś mi powie, że świeżak ma tutaj równe szanse, no to sorry – nie zgodzę się. I jak mówiłem, jest to zrozumiałe zaangażowaniem w portal itd, ale o czym wcześniej wspomniałem – jeśli ktoś wpada do biblioteki (nic już nie znaczącej) rutynowo, bo po prostu – musi, to coś jest nie halo. Rozumiem, że autor może być “kotem” w pisarstwie, ale żeby za każdym razem klepać te same osoby po plecach? Gdzie tu sens biblioteki, skora wpada tam osoba tylko dlatego, że wcześniej wpadała? Bo nikt mi nie wmówi, że piórkowicz czy nie piórkowicz, a osoba poprawnie pisząca, za każdym razem napisze coś, co do tego miejsca się nadaje. A może ludzie po prostu liczą na rewanż i zatacza się błędne koło ;)? 

Najwięcej zależy od samej świeżynki: czy potrafi krytykę wziąć na klatę i wykorzystać, czy też każdy brak zachwytu uważa za ostateczną porażkę albo, co gorsza, zmowę jakiejś wrednej kliki trzymającej władzę.

O, to, to! Krytyka ma zmotywować, żeby było lepiej, żeby zaprezentować coś innego, jak jedno się nie spodobało. Osoba, która dostaje niepochlebny komentarz i ucieka, do niczego nie dojdzie. Choćby pracowała potem dniami i nocami nad poprawą, i tak będzie musiała w końcu wystawić teksty na krytykę (nie mówię o pisaniu do szuflady). A wtedy nie ma zmiłuj. Każdy autor dostaje niepochlebne recenzje.

@ND

miłe z Twojej strony, też starałem się podsyłać na priv poradniki, aby świeżynki doszlifowały warsztat.

Hi, hi, raczej norma jest na forum, zamieszczane są oficjalnie, po co na priv? Lepiej przeczytać opko i wstawić w komentarzu. ;-)

wskakiwanie do “biblioteki” starych koni z automatu w porównaniu do świeżynek, których tekst wisi tygodniami, zanim się tam (o ile) znajdzie, to norma.

„Wskakiwanie” do biblioteki wiele osób uzależnia od poprawienia błędów, przynajmniej większej ich części. Po drugie, nie każdy tekst nowego użyszkodnika musi lądować w bibliotece, ja na przykład mam określone kryteria. Po trzecie tekst musi zostać przeczytany przez przynajmniej pięciu użyszkodników i się im spodobać na tyle, żeby zgłosili. Czy liczba pięciu osób jest wygórowana, Twoim zdaniem?

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

ND – poczytaj sobie o rozkładzie Pareto, a konkretnie modyfikacji ABC. To działa także na portalu, bo to ogólnie działa. Piórka to właśnie te 5%, zgodnie z rozkładem. Z tym że akurat biblioteka rozwala ten układ, bo wpada do niej znacznie więcej niż statystyka by dyktowała, ponieważ mamy duży rozrzut gustów, a do tego nieduże wymagania, żeby do biblioteki się dostać. Nie wydaje mi się natomiast, żeby bardzo dużo tekstów o potencjale bibliotecznym było przegapiane. 

http://altronapoleone.home.blog

. Czy liczba pięciu osób jest wygórowana, Twoim zdaniem?

→ Jest w sam raz, gdyby ludziska mieli jakieś oczekiwania do tekstu. Ale za nick trzeba klepnąć – to kontrowersyjna opinia, ale na bazie moich obserwacji – prawdziwa ;) Tak więc uważam, że biblioteka ma dziś tyle samo sensu, co niemożność edycji w kopii roboczej HP wątku ;) 

 

Z tym że akurat biblioteka rozwala ten układ, bo wpada do niej znacznie więcej niż statystyka by dyktowała,

→ Zdecydowanie zbyt wiele. 

 

Skoro wyróżniamy teksty w jakimś stopniu, to wyróżnienia tracą swoją moc, kiedy ląduje tam wszystko co popadnie. To trochę jak słowa “kocham Cię”, dlaczego ich moc jest słaba? Bo jest powtarzana każdemu następnemu partnerowi – zazwyczaj po pierwszej randce, hehe. 

 

Geki – ale wszyscy wymienieni to może 5% użytkowników, którzy się tutaj rejestrują.

NearDeath, a ilu wg ciebie miałoby być użytkowników nagrodzonych piórkiem? To pewnie nawet mniej niż 5%. Za to – nie liczyłem – użytkowników bibliotecznych jest o wiele więcej. Nie wiem ile procent, nie prowadziłem wyliczeń, ale zakładam się, że ty także nie prowadziłeś.

Byłem za to administratorem na innej stronie i śmiało mogę ci powiedzieć, że jak ten jeden użytkownik na dwudziestu czy jeden na dziesięciu ze wszystkich zarejestrowanych zostanie na dłużej, to już jest dobrze.

Akurat tych co wymieniasz to fakt, że dana osoba z daną “władzą” (w odpowiednim czasie), weszła w to opowiadanie i chałwa im za to. Potem to już tylko promocje na SB i jesteśmy w domu. 

Snujesz kolejne teorie... Te dane osoby z daną władzą, to najczęściej dyżurni, którzy czytają naprawdę wiele, albo osoby z Loży, spośród których część także czyta mnóstwo (a Finkla to chyba nawet prawie wszystko :P).

Nie ma co przekłamywać rzeczywistości, dobrze wiesz ile tekstów “nowych” zostaje pomijanych.

To jest argument? Nie, to jest erystyka.

Ja ci podaję przykłady użytkowników, a ty mi odpisujesz “nie ma co przekłamywać rzeczywistości”. Przekłamuje ją, bo nie pasuje do twojej tezy? Tak jak napisała ci Asylum – nie ma tekstu, który nie dostałby choćby komentarza. Przeglądam druga stronę poczekalni (druga, bo na pierwszej sa teksty bardzo świeże) i najmniejsza liczba komentarzy przy tekście (nie licząc fragmentów fantasy) to 6 (przypominam, że zgłaszać do biblioteki mogą wszyscy z odpowiednim stażem i liczbą napisanych komentarzy), dominują za to liczby dwucyfrowe. Co zatem zostało pominięte?

 

jeśli ktoś wpada do biblioteki (nic już nie znaczącej) rutynowo, bo po prostu – musi, to coś jest nie halo

Poziom biblioteczny nie jest wysoki. Jeśli ktoś pisze poprawnie i ogólnie nieźle się to czyta, to co w tym dziwnego, że trafia do biblioteki? Czemu niby jest to “nie halo”?

 

Rozumiem, że autor może być “kotem” w pisarstwie, ale żeby za każdym razem klepać te same osoby po plecach? Gdzie tu sens biblioteki, skora wpada tam osoba tylko dlatego, że wcześniej wpadała?

Poruszasz tu zupełnie inny problem niż to, o czym chcesz rozmawiać, mianowicie poziom tekstów bibliotecznych. Jednak nadal jestem zdania, że tak, jest to poziom, który można utrzymywać – biblioteka ma dużą tolerancję i raz lepiej, raz gorzej można w niej wypaść. Są teksty, które łapią się ledwo co, są teksty, które w bibliotece błyszczą i szkoda, że nie można ich w innych sposób wyróżnić. Przekrój jest szeroki.

Bo nikt mi nie wmówi, że piórkowicz czy nie piórkowicz, a osoba poprawnie pisząca, za każdym razem napisze coś, co do tego miejsca się nadaje.

Nikt ci nie wmówi, bo tak uważasz i już? No, niezłe podejście.

Ale za nick trzeba klepnąć – to kontrowersyjna opinia, ale na bazie moich obserwacji – prawdziwa ;)

Wybacz, ale uprawiasz coś w stylu “wiem, ale nie powiem” plus odnosisz się tylko z twojej własnej perspektywy. Nie raz jest tak, że tekst mi się nie podoba, nie klikam, a koniec końców w bibliotece ląduje. Czy to oznacza, że ktoś dał mu klika z powodów innych, niż to, że opowiadanie mu się podobało? Nie.

Mnie się nie podobało. To nie oznacza, że nie mogło spodobać się komuś innemu.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

ND, zmiany w systemie głosowania bibliotecznego bardzo uzdrowiły sytuację w tym zakresie. 

Moim zdaniem poprzednio było pod tym względem o wiele gorzej.

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Trzem swoim tekstom nie dałbym Biblioteki, mimo że tam są, ale dwa z nich były na początku mej obecności tutaj. Czemu wpadły? Nie wiem. Czemu inne wpadają? Bo mamy sporo czytających i dobry poziom ;)

Tak na poważnie, to znany autor przyciąga więcej ludzi, co skutkuje większą szansą, że komuś opowiadanie przypadnie do gustu i da klika. Czysta statystyka. Kliki powinny być dawane po przemyśleniu, zgoda, ale najczęściej to spontaniczna reakcja świeżo po przeczytaniu i skomentowaniu (przynajmniej tak myślę). Nie sądzę, aby coś się udało zmienić w sprawie Biblioteki, prócz odwoływania się do krytycznego spojrzenia czytających.

Mówi się o wzajemności, mówi się też o poziomie. Takie pytanie mi się nasuwa, czy istnieje możliwość relacji następującej: autor A daje pozytywne komentarze autorowi B, pomaga w wejściu do biblioteki różnych tekstów, natomiast ten B krytykuje każdy tekst autora A i w żaden sposób nie przyczynia się do przekonywania innych, że A dobrze coś napisał. B skrycie czeka aż A się polepszy, może ten moment jest blisko. Jednak jeszcze nie teraz. Nie chce chwalić mimo wszystko autora A zbyt wcześnie.

Czy taka relacja jest możliwa? Powiedzmy, że zarówna A i B są dość nowymi użytkownikami i nikt się ich jeszcze “nie boi” :). Czy może jesteśmy bliżej zasady “oko za oko”, “lajk za lajk”? Czy w realnym świecie A i B albo zaczną się zachwalać nawzajem, albo wiecznie wytykać błędy i nie ma miejsca na inne proporcje?

Moim zdaniem nie ma idealnej sytuacji, bo nigdy nie widzimy wszystkich kart na stole, a intencje nigdy nie są w pełni tzw. “czyste”.

Vacter, to niewątpliwie jest problem – dostać od kogoś pochlebny komentarz, iść pod opowiadanie tego kogoś i zobaczyć coś, co się bardzo nie podoba. I jak teraz postąpić? Jakaś presja może zaistnieć. Z reguły na uprzejmość odpowiadamy uprzejmością, szczególnie gdy nie mamy jeszcze ugruntowanej pozycji. Możemy bać się rewanżu albo uznania za zarozumiałego pseudoznawcę.

Mam wrażenie, że najczęściej jest to o wiele prostsze – ludzie klikają to,  co im się podoba :3 A że do użytkowników z dłuższym stażem zagląda więcej osób, to trafiają do biblio szybciej.

 

B skrycie czeka aż A się polepszy, może ten moment jest blisko. Jednak jeszcze nie teraz. Nie chce chwalić mimo wszystko autora A zbyt wcześnie.

 

Nie wiem, czy komuś chciałoby się bawić w takie kalkulacje i inwestować ogrom swojego czasu w czyjś “rozwój”.

 

Edytka.

 

Z reguły na uprzejmość odpowiadamy uprzejmością, szczególnie gdy nie mamy jeszcze ugruntowanej pozycji. Możemy bać się rewanżu albo uznania za zarozumiałego pseudoznawcę.

Ale temu trochę przeciwdziała okres 3 miesięcy i 50 skomentowanych opek.

It's ok not to.

Tak jak napisała ci Asylum – nie ma tekstu, który nie dostałby choćby komentarza.

→ No jeśli sukcesem jest jeden bądź dwa komentarze, to faktycznie ta teza trzyma się kupy i oddaję honor. 

 

Poziom biblioteczny nie jest wysoki. Jeśli ktoś pisze poprawnie i ogólnie nieźle się to czyta, to co w tym dziwnego, że trafia do biblioteki? Czemu niby jest to “nie halo”?

→ No zbyt wysoki nie jest. Jeśli ktoś pisze poprawnie? Wiesz co, większość ludzi pisze w miarę poprawnie, jeśli interesuje się książkami, bądź ma zainstalowany słownik w telefonie/laptopie. Czy mam z tym problem? Nie mam, to tylko opinia, ale czy to jest specjalne zatem wyróżnienie – no, dziś już niezbyt :) Zawsze uważałem, że liczy się historia, pomysł i w miarę dobre wykonanie. Jeśli miałbym nominować teksty, że nie mają literówek – sorry, nie mój klimat. 

 

Nikt ci nie wmówi, bo tak uważasz i już? No, niezłe podejście.

→ Skoro za brak literówek tekst ma być wyróżniony na stronie głównej, no to faktycznie – trzeba klepnąć. Tylko... po co te wyróżnienia? 

 

 

Wybacz, ale uprawiasz coś w stylu “wiem, ale nie powiem” plus odnosisz się tylko z twojej własnej perspektywy. Nie raz jest tak, że tekst mi się nie podoba, nie klikam, a koniec końców w bibliotece ląduje.

→ Chałwa Ci za to. To znaczy, że masz własne zdanie, a nie sugerujesz się tym, że trzeba doklikać dla kolegi ;) 

 

Naprawdę, chciałem by ta rozmowa skupiła się na młodych, ale chyba sprowokowałem temat na inne tory, ach! Życie. 

 

 

 

ND, porządne wykonanie nie znaczy brak literówek, tylko całość. Brak literówek nic nie zmienia, bo i w piórkowych tekstach się zdarzają i w wydanych książkach. 

Młodzi nie mają tu źle. A jeśli masz przykład kogoś, kto nie dostał nawet jednego komentarza, to podaj.

→ No jeśli sukcesem jest jeden bądź dwa komentarze, to faktycznie ta teza trzyma się kupy i oddaję honor. 

No tak bezpośredniego omijania części wypowiedzi, a nawet nie wypowiedzi, tylko przedstawionych faktów, byleby tylko dopasować fragment do swojej tezy, to ja dawno nie widziałem. Dlatego pozwól, zacytuję ci moją wypowiedź, którą skrzętnie pominąłeś i pytanie, na które nie raczyłeś odpowiedzieć:

Przeglądam druga stronę poczekalni (druga, bo na pierwszej sa teksty bardzo świeże) i najmniejsza liczba komentarzy przy tekście (nie licząc fragmentów fantasy) to 6 (przypominam, że zgłaszać do biblioteki mogą wszyscy z odpowiednim stażem i liczbą napisanych komentarzy), dominują za to liczby dwucyfrowe. Co zatem zostało pominięte?

 

→ Skoro za brak literówek tekst ma być wyróżniony na stronie głównej, no to faktycznie – trzeba klepnąć. Tylko... po co te wyróżnienia? 

Oj, czyli jednak erystyka... Raz, że nigdzie nie napisałem o literówkach. Dwa, takie celowe trywializowanie czyjejś wypowiedzi, to nie jest poziom merytorycznej dyskusji.

Wraz z powyższym, czyli skrzętnym unikaniem, dochodzę do wniosku, że dyskusja w przypadku tego wątku nie była celem (raczej stawiałbym na ekspresje wrażeń autora)  i nie mamy już sobie zbyt wiele do powiedzenia. Mi na taką zabawę szkoda czasu.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Wiesz co, większość ludzi pisze w miarę poprawnie, jeśli interesuje się książkami, bądź ma zainstalowany słownik w telefonie/laptopie.

Mam dokładnie przeciwne spostrzeżenia :D Mało ludzi pisze poprawnie – mnóstwo osób ma problemy ze składnią, odmianą wyrazów, interpunkcją, logiką zdań, poprawnym używaniem słów (zgodnie z ich znaczeniem) – również tu, na portalu. A jak się te sprawy już opanuje, dochodzą kwestie bardziej zaawansowane – kompozycja, proporcje poszczególnych elementów, narracja itd.

 

I teraz tak jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy – że osoby, które mają większe doświadczenie w pisaniu, mają też większe wymagania dotyczące tekstów (i wtedy rzeczywiście trudniej o klik od takich osób – choć widziałam np. osoby ze stażem dające świeżakom klik na zachętę, jeśli tekst był wystarczająco ciekawy/dobry).

 

Czy to nie jest trochę tak, że po prostu różni użytkownicy mają różne oczekiwania i wtedy rzeczywiście może się dostanie do biblio pewnych tekstów wydać niesprawiedliwe – np. 5 klików od osób mniej wymagających jest dużo łatwiej uzbierać niż 5 klików od osób mających większe wymagania.

It's ok not to.

Młodzi nie mają tu źle. A jeśli masz przykład kogoś, kto nie dostał nawet jednego komentarza, to podaj.

Zan, jak mówiłem Gekiemu – jeden, dwa komentarze, jasne ktoś dostanie. Czy to sukces? No, to też pojęcie względne. 

 

Geki

Spokojnie, tylko sobie gaworzymy o drobnostkach portalowych. Nie zauważyłem wszystkiego, wybacz, sporo komentarzy: 

Przeglądam druga stronę poczekalni (druga, bo na pierwszej sa teksty bardzo świeże) i najmniejsza liczba komentarzy przy tekście (nie licząc fragmentów fantasy) to 6 (przypominam, że zgłaszać do biblioteki mogą wszyscy z odpowiednim stażem i liczbą napisanych komentarzy), dominują za to liczby dwucyfrowe. Co zatem zostało pominięte?

 

No i co, że 6? Zgaduję, że z tych sześciu to z trzy to odpowiedzi autora ;) Jeśli nie – chwała portalowi, że tak licznie przybyli do świeżaka ;) 

 

Oj, czyli jednak erystyka... Raz, że nigdzie nie napisałem o literówkach. Dwa, takie celowe trywializowanie czyjejś wypowiedzi, to nie jest poziom merytorycznej dyskusji.

Geki, słuchaj – “poprawne napisanie tekstu”, tylko z tym sobie to skojarzyłem co do nominacji. A z czym miałem sobie to skojarzyć? Literówki, w miarę poprawna polszczyzna – o to mi tylko chodziło, luzik. Przypominam – gawędzimy o portalu, nikt tu nikogo nie morduje, nie okrada, by się wściekać. 

 

dogs

 

Mam dokładnie przeciwne spostrzeżenia :D

→ Ach “nie ma letko” :D 

 

I teraz tak jeszcze jedna rzeczy przyszła mi do głowy – że osoby, które mają większe doświadczenie w pisaniu, mają też większe wymagania dotyczące tekstów (i wtedy rzeczywiście trudniej o klik od takich osób – choć widziałam np. osoby ze stażem dające świeżakom klik na zachętę, jeśli tekst był wystarczająco ciekawy/dobry).

→ Ja mam wrażenie, że te wymagania dotyczą tylko “pióreczek”, kompletnie nie uważam, aby takie osoby miały trudniej o kliki. To raczej idzie z automatu. Jak pisałem w tekście – czasami wydaje mi się, że osoba zaglądająca do doświadczonego autora, już z góry wie co napisze przed przeczytaniem opowiadania ;) A z drugiej strony jak mówimy o “klika na zachętę” od starych koni – hmmm, rzadziej spotykam, ale no czasami jest. 

 

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony trafiają się teksty mierne, i wiele pięknych wskazówek (Regulatorzy i inni), z drugiej myślę, że dużo uwag z początkowego wpisu jest dosyć poprawne, i niestety jako Polacy często nie potrafimy się wspierać, a bardziej wolimy być sobie wilkiem.

Z mojego doświadczenia – obecnie dostaję całkiem niezłe komentarze, ale żadnej nominacji do biblioteki (tak jakby nick był przeszkodą); jedyny tekst na pięć klików został pominięty na stronie głównej, a tekst, który dostał cztery kliki, po wpisie organizatora konkursu typu “nie lubię autora” utknął (nikt nie odważył się zrobić piątego klika).

Tak więc tak – inni mają swojego Asimova, Clarka i wielu innych, i promują również świeżynki, a my wolimy tkwić w kółeczkach wzajemnej adoracji i betonie. I odczułem to np. wtedy, gdy wyraziłem swoje poglądy na temat numeru specjalnego dla pewnej grupy promującej pewną ideologię. A że niestety fantastyka.pl jest projektem trochę niepoważnym, to widać też po stronie technicznej strony... (i proszę nie pisać, że są problemy – widziałem w HP posty związane z próbą zmiany tej sytuacji, i zero przyjaznej reakcji szczególnie ze strony wyjadaczy). Ogólnie mówiąc naprawdę rozpaczliwie potrzebne jest tu wietrzenie.

i niestety jako Polacy często nie potrafimy się wspierać, a bardziej wolimy być sobie wilkiem.

→ To niestety prawda. 

 

Z mojego doświadczenia – obecnie dostaję całkiem niezłe komentarze, ale żadnej nominacji do biblioteki (tak jakby nick był przeszkodą);

→ Komentarze uważam za najważniejsze, co tam kliki – skoro leci na główną wszystko co popadnie. A co do nicku, już się wypowiedziałem – ma on znaczenie. 

 

jedyny tekst na pięć klików został pominięty na stronie głównej,

→ Tutaj już system idzie w grę, TomaszuG. Jeśli tekst nie dostanie 5 klików w ciągu miesiąca to nie ląduje na głównej. Bo widzę, że masz tekst w biblio na fantastów. 

jedyny tekst na pięć klików został pominięty na stronie głównej

A dałeś tagi i fragment reprezentacyjny? Bez tego nie ma głównej. Chyba że tekst się przeleżał ponad miesiąc, zanim wpadł do Biblio.

 

 

widziałem w HP posty związane z próbą zmiany tej sytuacji, i zero przyjaznej reakcji szczególnie ze strony wyjadaczy

A nie przyszło Ci nadal do głowy, że użytkownicy, w tym “wyjadacze” nie mają na to żadnego realnego wpływu? Lobbujesz za zmianami z uporem godnym lepszej sprawy, niemalże jakbyś był multikontem autora tych postów, a tu po prostu jest opór materii w postaci wydawcy, więc może byś z tymi żalami poszedł do dyrekcji Prószyńskiego i zmusił decydentów do całkowitej zmiany funkcjonowania portalu? Byle tylko się to nie skończyło jego zamknięciem, bo i tak jest niedochodowy, więc nie stanowi oczka w głowie.

 

wolimy być sobie wilkiem

Offtop – to powiedzenie świadczy o tym, jak błędne są stereotypy dotyczące wilków, bo to bardzo solidarne zwierzęta

http://altronapoleone.home.blog

Offtop – to powiedzenie świadczy o tym, jak błędne są stereotypy dotyczące wilków, bo to bardzo solidarne zwierzęta

→ Offttop. 

Prawie jak najcudowniejsze koty, hę xD

No i co, że 6? Zgaduję, że z tych sześciu to z trzy to odpowiedzi autora ;) Jeśli nie – chwała portalowi, że tak licznie przybyli do świeżaka ;) 

W sumie to miałem już nie odpowiadać, ale pokusiłem się o małą weryfikację faktów i:

Widzisz, zgadujesz, opierasz się na wrażeniach, wysuwasz teorie i formułujesz poglądy... a ja nim to zrobię, wole coś po prostu sprawdzić. Mowa o tym opowiadaniu – i jak widać, wszystkie 6 komentarzy jest od użytkowników. I ani jednej odpowiedzi autora. Ironia losu, zważywszy na to, jak próbujesz kreować układ stosunków nowi użytkownicy – nienowi użytkownicy, nieprawdaż? ;)

Dlatego ponawiam swoje pytanie, które odnosi się do meritum tego wątku: co konkretnie zostało pominięte? Bo jak na razie, to zdaje mi się, że rozprawiasz o wyimaginowanym zjawisku.

 

Nowy użytkownik dostaje tyle uwagi, na ile zapracuje, na ile da się poznać, na ile uczestniczy w życiu portalu (czy to na SB, czy pod opowiadaniami innych, czy to na betach). Niemniej jednak – a na to wskazuje poczekalnia – nikt tejże uwagi nie jest pozbawiony. Jeśli uważasz, że jest inaczej, pokaż to.

 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

A nie przyszło Ci nadal do głowy, że użytkownicy, w tym “wyjadacze” nie mają na to żadnego realnego wpływu? Lobbujesz za zmianami z uporem godnym lepszej sprawy, niemalże jakbyś był multikontem autora tych postów, a tu po prostu jest opór materii w postaci wydawcy, więc może byś z tymi żalami poszedł do dyrekcji Prószyńskiego i zmusił decydentów do całkowitej zmiany funkcjonowania portalu? Byle tylko się to nie skończyło jego zamknięciem, bo i tak jest niedochodowy, więc nie stanowi oczka w głowie.

I tu niestety potwierdziłaś istnienie pewnego rodzaju betonu. Do wskazania archaiczności strony albo problemów z nią związanych (i potrzeby zmian) nie trzeba żadnych specjalnych umiejętności, tylko oczy (no chyba, że ktoś ma 90 lat i widział dwie strony www w życiu na krzyż). Różni ludzie o tym pisali i jakoś nie wierzę w to, że to Dyrekcja zapiera się rękami i nogami. Posty w HP wskazywały na złe reakcje, i ja rozumiem, że jest zasada “kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą” (żeby była jasność: to jest cytat; nie mówię, że kłamiesz; wierzę, że Ty całkowicie wierzysz w to, co piszesz), ale wydaje się, że to bardziej użytkownicy nie chcą żadnych zmian, a skoro nie chcą, to nie są robione. Kropka. To jest właśnie to co opisano w tym wątku – użytkownicy “dawni” mają wyrobione zdanie i choćby się waliło paliło, to go nie zmienią. Myślę, że częściowo to jest też związane z nickami (jak napisałem, mam mieszane uczucia – jest dużo pozytywów, ale bardzo niemiłe zachowania też zauważyłem). No niestety – to, że ktoś pięć czy dziesięć lat temu był nieomylny albo otwarty na nowości albo bezstronny, nie oznacza, że nadal jest.

Widzisz, zgadujesz, opierasz się na wrażeniach, wysuwasz teorie i formułujesz poglądy...

→ Nope, Geki. Jestem tu dostatecznie na tyle, by pewne rzeczy zauważyć. W tym przypadku bez szyderki oddam honor, bo nie byłem zaznajomiony z ich notami. 

 

i jak widać, wszystkie 6 komentarzy jest od użytkowników.

→ Pogratulować sześciu osobom, które pod nie zajrzały. 

Ironia losu, zważywszy na to, jak próbujesz kreować układ stosunków nowi użytkownicy – nienowi użytkownicy, nieprawdaż? ;)

→ No rozumiem, że sześć osób zajrzało i skomentowało. Chałwa portalowi. Ale czy to jakiś kontrargument co do popularności nowych? No chyba ta statystyka niezbyt oddaje honor sprawie, gdy bywają opowiadania po 60-70-80 komentarzy. Tak, wliczyłem też odpowiedzi autora, ale jednak. 

 

Dlatego ponawiam swoje pytanie, które odnosi się do meritum tego wątku: co konkretnie zostało pominięte? Bo jak na razie, to zdaje mi się, że rozprawiasz o wyimaginowanym zjawisku.

→ Geki, ale wszystko masz w wątku. Zjawisko nie jest wyimaginowane, podajesz mi tekst, który ma sześć komentarzy w stosunku do tekstów zachwalanych na 70 komentarzy.

 

Nowy użytkownik dostaje tyle uwagi, na ile zapracuje,

→ Nie. Dostaje tyle uwagi, na ile pozwoli mu portal i chęć zerknięcia użytkowników. Jeśli ktoś jest debiutantem, to myślisz, że skomentuje tutaj wszystkich? Na dłuższą metę masz rację – jakaś aktywność, chęć pracy nad innymi. Ale żeby zatrzymać go na początku, trzeba uwagi, aby potem potencjalnego użytkownika rozwinąć. Bez ofensywy – to moje zdanie, Geki. Masz swoje i je szanuję. Jednak ja walę zawsze to co myślę, stąd bez obrazy oczywiście. 

 

→ No rozumiem, że sześć osób zajrzało i skomentowało. Chałwa portalowi. Ale czy to jakiś kontrargument co do popularności nowych? No chyba ta statystyka niezbyt oddaje honor sprawie, gdy bywają opowiadania po 60-70-80 komentarzy. Tak, wliczyłem też odpowiedzi autora, ale jednak

Najpierw staiwedziles, że teksty są pominajne, twraz twierdzisz, że komentarze nie są rozłożone równo. To dwa zupełnie inne twierdzenia. 

Poza tym absurdalne jest porównywać liczbę komentarzy u nowego użytkownika, który nawet nie zaszczycił komentujących odpowiedzią, do liczby komentarzy pod tekstem kogos, kto zdążył stworzyć z choćby częścią użytkowników relacje. Gdyby pod tym podanym za przykład opowiadaniem autor pokusił się na aktywność, miałby nie 6 a 12 komentarzy. Więcej, gdyby wszedł z kimś w dyskusję. Jeszcze więcej, gdyby inni zobaczyli, że autor się udziela, czyli jest sens zostawić mu komentarz. 

Przy zerowym wkładzie ze swojej strony dostał i tak spory feedback, a rozmawialiśmy o tym, czy teksty są pomijane. Nie są. 

 

Nie. Dostaje tyle uwagi, na ile pozwoli mu portal i chęć zerknięcia użytkowników. Jeśli ktoś jest debiutantem, to myślisz, że skomentuje tutaj wszystkich? Na dłuższą metę masz rację – jakaś aktywność, chęć pracy nad innymi. Ale żeby zatrzymać go na początku, trzeba uwagi, aby potem potencjalnego użytkownika rozwinąć. Bez ofensywy – to moje zdanie, Geki. Masz swoje i je szanuję. Jednak ja walę zawsze to co myślę, stąd bez obrazy oczywiście

A skąd się bierze ta chęć zerknięcia? Jak to się stało, że taki Gekikara po kilku miesiącach zaczął dostawać więcej komentarzy, również pod wcześniej opublikowanymi tekstami? Może czytał opowiadania innych i komentował, może rozmawiał z ludźmi na SB, może brał udział w betach, może poprawiał swój warsztat, by pisać coraz lepiej i by ludzie chcieli też go czytać? Bo na pewno nie przyszedł i na wstępie nie dostał atencji na 70 komentarzy. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Poza tym absurdalne jest porównywać liczbę komentarzy u nowego użytkownika, który nawet nie zaszczycił komentujących odpowiedzią, do liczby komentarzy pod tekstem kogos, kto zdążył stworzyć z choćby częścią użytkowników relacje.

→ Nie jestem tu od wczoraj, doskonale zdaję sobie sprawę, że stały użytkownik będzie miał większą ilość odsłon i komentarzy niż nowy. 

 

A skąd się bierze ta chęć zerknięcia? Jak to się stało, że taki Gekikara po kilku miesiącach zaczął dostawać więcej komentarzy, również pod wcześniej opublikowanymi tekstami? Może czytał opowiadania innych i komentował, może rozmawiał z ludźmi na SB, może brał udział w betach, może poprawiał swój warsztat, by pisać coraz lepiej i by ludzie chcieli też go czytać?

→ Takim sposobem dobrze zwojowałeś. Ale nie każdy nowy tak to widzi jak mówiłem. Ty – postąpiłeś w słuszny sposób jeśli mówimy o portalu. Ale jeśli nowy użytkownik (powtarzam się) nie uzyska odpowiedniej atencji – odchodzi. Stąd nie wiem czasami o co kaman – sporo osób może opublikować tu pierwszy lepszy tekst z szuflady, no i co? Czy to coś złego, że proponowałem takim betę? Wyraziłem jakąś chęć pomocy? Atencji nie było, jednak czuję się częścią portalu. Czuję, aby też komuś pomóc. Chciałem tylko na to zwrócić uwagę, że – młodzi o tym nie zdają sobie sprawy, wiem jak u mnie było. Angaż w portal idzie, gdy ktoś czuje się doceniony – nie mylić z chwalonym, bo chodzi o zainteresowanie. Stąd uważam, że my, jako ci, którzy rozumieją logikę portalu, moglibyśmy pomóc młodym. Aby mogli się tu zaklimatyzować. Przypominam – młody chce na starcie atencji, a jeśli jest bystry to i krytyki, uwagi. Jeśli otrzymuje zero, bądź dwa, trzy komentarze – leci gdzie indziej. Są tacy, którzy rozumieją to na starcie, jak to działa, ale warto pomyśleć też o takich, którzy nie wiedzą. Oni są naszymi gośćmi i wypada to docenić, bo nigdy nie wiesz, czy ten młody tu nie rozniesie sceny. 

EDIT: Ale tutaj zazwyczaj kończy się komentarzem co do tekstu (no i fajnie, że merytorycznie) ale kompletnie nie uświadamiając nowego autora o takich sprawach jak zainteresować publikę. Fajnie, że dostaje poradniki – to dobry gest, chociaż pewnie i duża część odbiera to jako uszczypliwość. I ktoś by teraz pomyślał – a niech radzi sobie sam – tak, ja również sobie radziłem. Ale do kurczaków – jeśli mogę, to pomogę ;) Z nowymi trzeba czasu, aby weszli w środowisko. I jak też mówiłem – jedni spier...., druga część zostanie.

Kompletna bzdura, znane osoby mogą pisać super teksty, ale to nie znaczy, że zawsze będzie tak samo.

Dlatego nie napisałam „zawsze”, a „zazwyczaj” i nie tekstu „najlepszego” a „dobrego”. To takie drobne różnice, a robią robotę. Może powinnam też dopisać „znane z pisania dobrych tekstów”, to lepiej oddałoby mój punkt widzenia. ;) Co nie znaczy, że jak ktoś ma sporo dobrych tekstów, nie napisze czegoś słabego. Taka „Żmija” Sapkowskiego to dla mnie dobry przykład (choć rzecz gustu, oczywiście), ale jeśli Sapkowski coś by wydał (a wiemy, że nie), i miałabym do wyboru jego książkę a książkę kogoś nieznanego, to wybrałabym książkę Sapka. Nawet ze świadomością, że może być tak słaba jak rzeczona „Żmija”, a ta druga książką będzie wkrótce bestsellerem.

 

Near-Death, pewnych rzeczy w ludziach się nie zmieni. Będą robić tak, jak robią. Dobrze, że ten post powstał, bo może komuś pokaże, że warto inwestować w młodych, czytać, komentować, ale młode osoby niech też zrozumieją, że są młode i nawet jak napiszą lepiej niż ktoś, kto do tej pory wiódł prym w najlepszym pisaniu, nie zostaną od razu zauważone przez całą społeczność. Niech się więc nie zrażają, niech piszą dalej, to kiedyś zaprocentuje.

 

To trochę jak z wykonawcą jakiejś muzyki – podoba Ci się jedna nutka, a reszta z płyty kompletnie nie siada ;) 

Wiem o czym mowa, ale jak masz ulubionego piosenkarza i odsłuchasz jedną genialną piosenkę, to chyba zajrzysz do innych? Czy uznasz „Wow, ta piosenka jest objawieniem! To teraz zamiast słuchać reszty z płyty, posłucham kogoś nieznanego na YT, kto ma 5 wyświetleń i dopiero zaczyna”.

 

Bo chciałem znać tylko opinie o tekście i tak ma  wielu. A jednak dzięki ciepłemu przyjęciu (nie mam na myśli wchodzenie w cztery litery, a zainteresowanie) – zostałem ;) 

Każdy jest inny i szuka czegoś innego na forum. Akurat tak trafiłeś, że skomentowali, może trafiłbyś na trochę bardziej martwy okres czy dużo innych tekstów pomiędzy i społeczność nie zdążyłaby skomentować tak samo, pomimo że Twój tekst byłby tak sam dobry. Dlatego nie ma co się zrażać, będąc nowym, jeśli zainteresowanie nie jest wielkie. Tak, wiem, że byś odszedł jak sam pisałeś, ale ja tego akurat nie rozumiem. ;) Może jestem za mało narwana czy coś. ;)

 

Każdy nowy kto tu trafia jest z jednego powodu – zapewne wpisuje w wyszukiwarkę Googla – portale gdzie mogę opublikować tekst. Więc nie ma co się dziwić, że najpierw wstawia i czeka, a w przyszłości może rozwinie skrzydła pod kątem pomocy innym. 

Każdy nowy? Nie wydaje mi się, że każdy. Ale pewnie racja, że ludzie tak wpisują i tak mogą trafiać. Tyle że po wejściu tutaj chyba dość łatwo zauważyć, że to rozbudowane forum tworzące pewną społeczność i już samo to sprawia, że warto zatrzymać się na dłużej. A może i nie, ludzie są różni, mają różne podejścia. Chyba jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce tylko i wyłącznie komentarzy pod tekstem, bo stworzył coś i czeka na opinie. Tylko niech się nie dziwi, jeśli tych opinii nie ma za wiele. ;)

 

Kiedy robię dobre wrażenie na początku, to prawdopodobnie ktoś mnie źle zrozumiał i wziął za kogoś innego :).

Vacter, nie przejmuj się, mnie też często źle rozumieją i muszę się natrudzić, żeby odkręcić to, co napisane. Ale trochę z tym walczę, może jest poprawa.  

Tomaszg

i niestety jako Polacy często nie potrafimy się wspierać, a bardziej wolimy być sobie wilkiem.

I jaki masz na to dowód? Bo osobiście pomagam, otrzymałem również wiele pomocy od różnych osób. Wejdź sobie na siepomaga.pl i zobacz, jak Polacy sobie pomagają. Takie frazesy o byciu wilkiem (skądinąd bardzo oszczercze wobec wilków) są ogólnikowe i nieprawdziwe.

Z mojego doświadczenia – obecnie dostaję całkiem niezłe komentarze, ale żadnej nominacji do biblioteki (tak jakby nick był przeszkodą)

Każda społeczność ma swoje prawa. Nie odpowiadasz na komentarze, nie czytasz tekstów innych. Wielokrotnie ci to mówiono i ludzie pamiętają. Nie przyciągasz czytelników. 

 po wpisie organizatora konkursu typu “nie lubię autora” utknął (nikt nie odważył się zrobić piątego klika)

My tu nie boimy się organizatorów konkursów. Tworzysz teorię spiskową.

Tak więc tak – inni mają swojego Asimova, Clarka i wielu innych, i promują również świeżynki, a my wolimy tkwić w kółeczkach wzajemnej adoracji i betonie.

Czyli źle ci, bo cię nie promujemy? Promocja to biblioteka? W takim razie wyżej napisałem ci, co możesz zrobić, by zyskać więcej wyświetleń/czytelników/klików. Kółko wzajemnej adoracji i beton to rozumiem ludzie, którzy zdobywają tutaj piórka. Ciekawe spostrzeżenie. I jak niby takie kółeczko działa?

I odczułem to np. wtedy, gdy wyraziłem swoje poglądy na temat numeru specjalnego dla pewnej grupy promującej pewną ideologię. A że niestety fantastyka.pl jest projektem trochę niepoważnym, to widać też po stronie technicznej strony...

W takim razie, dlaczego tu jesteś? Pytam bez złośliwości. Nie podoba ci się strona, nie podobają użytkownicy.

Ogólnie mówiąc naprawdę rozpaczliwie potrzebne jest tu wietrzenie.

Znaczy, starzy użytkownicy mają odejść? Na szczęście nie ty o tym decydujesz.

 

 

Near-Death

Ale jeśli nowy użytkownik (powtarzam się) nie uzyska odpowiedniej atencji – odchodzi.

Przesadzasz. Udowodniono ci, że nowi dostają komentarze. Co jeszcze mieliby dostać? Przypominam, że każdy nowy użytkownik dostał tutaj tę samą szansę. Od niego zależy, co z nią zrobi.

Przypominam – młody chce na starcie atencji, a jeśli jest bystry to i krytyki, uwagi. Jeśli otrzymuje zero, bądź dwa, trzy komentarze – leci gdzie indziej.

Atencję będzie miał. Dwa czy trzy komentarze to właśnie atencja. Jeśli dostanie jeszcze jakąś łapankę, to przecież ma wszystko, co potrzebne.

Ale tutaj zazwyczaj kończy się komentarzem co do tekstu (no i fajnie, że merytorycznie) ale kompletnie nie uświadamiając nowego autora o takich sprawach jak zainteresować publikę. Fajnie, że dostaje poradniki – to dobry gest, chociaż pewnie i duża część odbiera to jako uszczypliwość. I ktoś by teraz pomyślał – a niech radzi sobie sam – tak, ja również sobie radziłem. Ale do kurczaków – jeśli mogę, to pomogę ;) Z nowymi trzeba czasu, aby weszli w środowisko. I jak też mówiłem – jedni spier...., druga część zostanie.

Chłopie, jeśli nie dostanie atencji – odchodzi. Nie dostanie łapanki – odchodzi. Dostanie poradnik – odbierze jako uszczypliwość. No, kurczę, to nie przedszkole ;) Nikt tu nie będzie prowadził za rączkę. Jesteśmy dorośli. Część odejdzie, część zostanie. Normalne. Nie przekonasz wszystkich.

Ale jeśli nowy użytkownik (powtarzam się) nie uzyska odpowiedniej atencji – odchodzi

Albo odchodzi, albo o nią zabiega. Strategie jak widać są różne. ;) 

Też uważam, że naj najwięcej świeżej krwi jest nam potrzebne, ale przy tym nie uważam, aby system tu obecny pomijał opowiadania nowych użytkowników, co chyba udowodniłem. Mamy dyżurnych, mamy sporo czytających niektórych Lożan, mamy wreszcie użytkowników, którzy też czytają teksty, często nue mniej niż dyżurni. Pokazałem ci, że świeżynka dostała 6 komentarzy a sama nie raczyła na nie odpowiedzieć. Portal zadziałał wzorowo. 

Jak pisałem wyżej, uważam, że jeśli chociaż 10% zostanie na dłużej, to jest dobrze. 

Czy to coś złego, że proponowałem takim betę? Wyraziłem jakąś chęć pomocy?

Czy ktokolwiek coś takiego napisał? Dyskutujesz z argumentami, których nikt nie wyłożył na stół. 

Jeśli otrzymuje zero, bądź dwa, trzy komentarze – leci gdzie indziej.

I wracamy do punktu wyjścia. Pokaż mi to zero atencji. 

Fajnie, że dostaje poradniki – to dobry gest, chociaż pewnie i duża część odbiera to jako uszczypliwość. 

Wybacz, alem za stary, by przejmować się rozterkami płatków śniegu.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Kliki powinny być dawane po przemyśleniu, zgoda, ale najczęściej to spontaniczna reakcja świeżo po przeczytaniu i skomentowaniu (przynajmniej tak myślę).

Zanais, myślę też, że ta spontaniczna reakcja wynika też czasami z tego, że lubiąc dany styl pisania autora, w pierwszym momencie można przymknąć oko na fabularne nieścisłości. Pewnie zdarzyło się, że ktoś kliknął po przeczytaniu, a później skomentował, przemyślał sprawę i uznał, że w sumie to już aż tak mu się nie podoba. Z drugiej strony, co tu się dziwić, trochę jak z filmem, w którym jest świetne zakończenie i człowieka rozkłada na łopatki, zachwyt z oczu się wylewa… aż do momentu, kiedy pomyślimy nad całością i to ostatnie wrażenie przemija.

 

Ale czy to jakiś kontrargument co do popularności nowych? No chyba ta statystyka niezbyt oddaje honor sprawie, gdy bywają opowiadania po 60-70-80 komentarzy. Tak, wliczyłem też odpowiedzi autora, ale jednak. 

Near-Death, właśnie dlatego świeżynki, które oczekują tylko komentarzy, często dostają ich mało. Gekikara wrzucił link do opowiadania kogoś, kto nie odpowiedział na żaden komentarz. I tak jak wspomniał Gekikara: gdyby ten ktoś odpowiedział na każdy komentarz, byłoby ich 12. Zakładając, że komentujący by odpowiedzieli, byłoby 18. Tak to się kręci. Jeżeli skomentujesz pod rząd trzy czy cztery opowiadania nowych i nie dostaniesz żadnych odpowiedzi, może Cię to zniechęcić.

 

Jeśli otrzymuje zero, bądź dwa, trzy komentarze – leci gdzie indziej.

Czy ktoś otrzymał tu zero komentarzy? Pytam z ciekawości.

Do reszty: serio? Hm, jeśli na starcie dostaniesz dwa czy trzy komentarze, polecisz gdzieś indziej? To od razu trzeba dostać ich 10, żeby zostać? A co złego w tym, że tych komentarzy będzie mniej, ale Ty na nie odpowiesz, podyskutujesz, wrzucisz kolejny tekst i wtedy dostaniesz więcej? Czy nie o to chodzi, o zdobywanie czytelników, a nie o natychmiastową uwagę i zainteresowanie wszystkich? No chyba że ktoś tu wpada jako najlepszy pisarz na świecie, więc oczekuje, że dostanie tych komentarzy na starcie 50. Albo czegoś nie rozumiem… albo jestem z czasów, kiedy stopniowo się coś osiągało.

Geki, mam wrażenie, że ND nie chce do końca ujawnić prawdziwej osi sporu. 

Takimi świeżynkami, które wpadają na forum jak meteor, publikują i widząc, że nie ma braw, znikają – nikt racjonalny się tu nie przejmuje. To jest normalne, w dodatku zdrowe, bo z tej mąki chleba nie będzie. Pisarz, który nie chce rozwijać warsztatu, zwyczajnie nie ma racji bytu. 

Natomiast to o co toczy się RZECZYWISTY spór tutaj, a najwyraźniej nikt nie ma odwagi o tym głośno mówić, to nierównowaga sił pomiędzy forumową przeciętnością, a grupą osób najbardziej wyróżniających się i wpływowych.

Czy taka nierównowaga istnieje? 

Według mnie – tak. Sam miałeś okazję się o tym przekonać w zeszłym roku, gdy opublikowałeś świetny tekst pt. “Historia Mojego Życia” jako anonim. To według mnie jeden z najlepszych Twoich tekstów, a gdybyś nie zdjął “anonima” to mam poczucie graniczące z pewnością, że nie dostałby się nawet do biblioteki. 

Czy można coś z tym zrobić?

Według mnie – nie.

Podobnie jak pisarze mają “nazwisko” i ludzie czytając dany tekst mają gdzieś z tyłu głowy, że to Lem, Dick, Asimov itd. tak na portalu ludzie czytają w jakimś stopniu przez pryzmat nicka publikującego teksty. Tego się nie zmieni. Z drugiej strony, czemu zmieniać, skoro jest to kapitał, na który ktoś autentycznie zapracował wieloma publikacjami i budowaniem swojego literackiego autorytetu?

A nawet gdyby – po co cokolwiek z tym robić?

Ostatecznie najważniejsza weryfikacja tekstów ma miejsce poza portalem. Na zewnętrznych konkursach, w wydawnictwach, w skrzynkach pocztowych redaktorów pism itd. 

I – o zgrozo – założę się o butelkę dobrego alkoholu, że poza forum, w “światku literackim” też są TWA. I to jeszcze jakie ;)

Więc czym tu się przejmować? 

Marność nad marnościami i wszystko marność.

 

PS. Właśnie będę obierał ziemniaki. Oskrobać komuś medal z ziemniaka imienia Silvera Adventa? XD

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Ananke

Zgadzam się z Tobą w każdej kwestii w powyższym poście. Lubimy coś, to od razu nagradzamy. Dyskusja w komentarzach z czytelnikami zwiększa liczbę komentarzy. No i świeżynka, która ucieka, bo dostała tylko dwa komentarze? Liczy się jakość tych komentarzy. Łapanka Reg czy Tarniny albo rozbudowany komentarz Drakainy chyba wystarczą, by poczuć, że to dobre miejsce do szlifowania warsztatu?

No i świeżynka, która ucieka, bo dostała tylko dwa komentarze? Liczy się jakoś tych komentarzy.

 

Rzecz w tym, Zanaisie, że te kuluarowe napięcia na forum wcale nie dotyczą na wpół anonimowych świeżynek. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że dotyczą odchodzących osób z potencjałem, które po opublikowaniu kilku niezłych, bibliotecznych tekstów nie miały cierpliwości na czekanie na “wymianę pokoleniową”. Albo takich, które są rozżalone, że w kolejnej “wymianie pokoleniowej” nie zostały uwzględnione ;D Ot, normalne ludzkie “przepychanki w stadzie”.

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Silverze, zawsze w społeczności będą kłótnie i wzajemne żale. Utopii nie osiągniemy, ale osobiście nie widzę problemu ze świeżynkami. Podkreślam, wszyscy tu byliśmy świeżynkami.

ND, mogłabym podpisać się pod Twoim pierwszym postem.

I wracamy do punktu wyjścia. Pokaż mi to zero atencji. 

Komentarz komentarzowi nierówny. Jedno lub dwa zdania to nie to samo co rozbudowana opinia.

Liczą się wrażenia użytkowników, bo one decydują o odejściu lub pozostaniu na portalu, a nie statystyka. 

To trochę jak z biblioteką, "stare konie" trafiają tam w oka mgnieniu, często gęsto przez nick i mam takie nieodparte wrażenie, że niekiedy użytkownik doskonale wie co napisze, przed przeczytaniem opowiadania ;)

Nie wszyscy starzy, ale widzę tu problem. Czy opowiadanie znajomego i nowego użytkownika komentujecie równie ostro? Aktywność na SB i udział w społeczności portalowej nie powinny mieć żadnego wpływu na treść komentarza, ale czy tak jest rzeczywiście? Proponuję, żeby każdy odpowiedział sobie sam.

Jeśli jedno opowiadanie będzie analizowane w najdrobniejszych szczegółach, a drugie traktowane znacznie łagodniej – to nie pomoże w zachęceniu użytkowników do pozostania na portalu.

Jeśli piszę komentarz pod opowiadaniem osoby z Loży, a ona zachowuje się tak, jakby chciała mi za wszelką cenę udowodnić, że tekst musi mnie zachwycać i dołącza grupa pomocników – to zniechęca do aktywności na portalu.

Jasne, nie można nikomu narzucić, jak ma komentować, ale żeby ludzie chcieli zostać na portalu, musicie im dać coś w zamian. Inaczej grono będzie się zmniejszać. 

I jaki masz na to dowód? Bo osobiście pomagam, otrzymałem również wiele pomocy od różnych osób. Wejdź sobie na siepomaga.pl i zobacz, jak Polacy sobie pomagają. Takie frazesy o byciu wilkiem (skądinąd bardzo oszczercze wobec wilków) są ogólnikowe i nieprawdziwe.

To jest właśnie kwintesencja “polskości” – jestem “ekspertem” i znam się na wszystkim. Dużo Polaków myśli tylko o swoim nosie. To i inne wady powodują, że to nie o nas się pisze, nie nasze produkcje wymienia, nie my tworzymy realną historię.

Każda społeczność ma swoje prawa. Nie odpowiadasz na komentarze, nie czytasz tekstów innych. Wielokrotnie ci to mówiono i ludzie pamiętają. Nie przyciągasz czytelników. 

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nie znam sytuacji, ale się wypowiadam, wypowiadam, wypowiadam. I tak samo wypowiadałem na opowi.pl. Wincyj komentarzy. A skoro są one takie tutaj, to ciekawe, co dzieje się poza fantastyka.pl (bo jak przypuszczam są jakieś fora czy czaty).

 My tu nie boimy się organizatorów konkursów. Tworzysz teorię spiskową.

Dziwne są te zbiegi okoliczności, oj dziwne.

Tak więc tak – inni mają swojego Asimova, Clarka i wielu innych, i promują również świeżynki, a my wolimy tkwić w kółeczkach wzajemnej adoracji i betonie.

Czyli źle ci, bo cię nie promujemy? Promocja to biblioteka? W takim razie wyżej napisałem ci, co możesz zrobić, by zyskać więcej wyświetleń/czytelników/klików. Kółko wzajemnej adoracji i beton to rozumiem ludzie, którzy zdobywają tutaj piórka. Ciekawe spostrzeżenie. I jak niby takie kółeczko działa?

Nie chciałem robić osobistych wycieczek, ale... powiedział to ten, który ma znaczek loża.

I odczułem to np. wtedy, gdy wyraziłem swoje poglądy na temat numeru specjalnego dla pewnej grupy promującej pewną ideologię. A że niestety fantastyka.pl jest projektem trochę niepoważnym, to widać też po stronie technicznej strony...

W takim razie, dlaczego tu jesteś? Pytam bez złośliwości. Nie podoba ci się strona, nie podobają użytkownicy.

A dlaczego ludzie są na youtube? A dlaczego używają Chrome? Też to mówię bez złośliwości.

Ogólnie mówiąc naprawdę rozpaczliwie potrzebne jest tu wietrzenie.

Znaczy, starzy użytkownicy mają odejść? Na szczęście nie ty o tym decydujesz.

Człowieku, tkwisz w pewnym schemacie myślenia, i nie chcesz z niego wyjść. Nie zrozumiałeś, że jeden z największych portali w Polsce z tekstami pewnego typu pod pewnymi względami jest jak uniwersytet z 1410 roku. A to fantastyka ma być. Otwartość, świeżość, a nie polskie piekiełko. Rozumiem, że bronisz istniejącej sytuacji, bo masz znaczek “Loża”, no ale bez przesady.

Offtop – to powiedzenie świadczy o tym, jak błędne są stereotypy dotyczące wilków, bo to bardzo solidarne zwierzęta

Myślę, że Tomaszowi nie chodziło o canis lupus, tylko o przytyki do tego, że za mnogie łamanie regulaminów konkursowych wilk go wyłączył z uczestnictwa w wilkowych konkursach, a przecież zdaniem Tomasza powinien być Tomasz traktowany na równi z osobami przestrzegającymi regulaminy ;) 

 

Myślę, że Tomaszowi nie chodziło o canis lupus, tylko o przytyki do tego, że za mnogie łamanie regulaminów konkursowych wilk go wyłączył z uczestnictwa w wilkowych konkursach, a przecież zdaniem Tomasza powinien być Tomasz traktowany na równi z osobami przestrzegającymi regulaminy ;) 

 

o proszę. przykład polskiego piekiełka. Kolejna osoba z loży i piękne potwierdzenie, że coś jest w słowach autora tego wątku. Wracanie do jakichś swoich osobistych wycieczek. I przykrywanie własnych błędnych regulaminów czy pozwoleń tym, co jest wygodne.

 

Stwierdzenie, że Polacy są jak wilki jest normalnym zwrotem. A że ktoś ma nicka z wilk w nazwie, nie oznacza, że nie można pisać normalnie przyjętych stwierdzeń.

Silverze, przede wszystkim dzięki, że zaliczyłeś mnie do grupy wpływowych. Ja się nadal czuję nowy na portalu. xD

I oczywiście, to o czym piszesz, to coś całkiem innego niż to, o czym traktuje temat. Z twoją wypowiedzią mogę się w znacznej częściach zgodzić, choć wydaje mi się, że anonimy dostają mniej uwagi niż nowi użytkownicy, a tym bardziej nie nowi, którzy gdzieś nie zdążyli się przebić (swoją drogą brzmi to trochę kuriozalnie, jakby naprawdę między nami były jakieś różnice – jasne, jak pisze Cobold czy Wiktor Orłowski to tak, popularność całkiem inna, ale my, którzy jesteśmy tu na co dzień?). 

I to prawda, ostateczna weryfikacja następuje poza portalem – o ile ktoś w ogóle decyduje się pisać poza portalem. Ale to już w ogóle inna para kaloszy. :) 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Jako że odbiliśmy trochę od głównego tematu i Near-Death próbował coś zrobić z tym, że istnieją świeżynki, które mają mało komentarzy, bo wrzucają tekst i czekają bezczynnie na komentarze, a nie znają specyfiki forum, która nieformalnie mówi, że łatwiej o zainteresowanie, kiedy jest się trochę bardziej znanym… To może problem tkwi w uświadomieniu takich świeżynek? Już pomijam to, że wchodząc na forum można/wypada poznać trochę jej specyfikę, bo rozmawiamy o tych, co chcą zacząć od dodania tekstu i czekania na komentarz.

I tu pytanie do Near-Death, skoro nie da się zmienić większości poglądów osób, które chętniej wejdą w tekst osoby znanej i chętniej go skomentują, to może lepiej skupić się na przygotowaniu świeżynek do tego, że nie od razu do biblioteki trafiono?

 

No i świeżynka, która ucieka, bo dostała tylko dwa komentarze? Liczy się jakość tych komentarzy.

Zanais, ja też tego nie rozumiem, skoro są komentarze, to chyba na plus? Zwłaszcza jak komentarze są długie i wyczerpujące. Czasami może być tak, że świeżynka napisze coś, co skomentują dwie osoby i wyczerpią temat, bo reszta nie będzie miała nic odkrywczego do przekazania i nie doda kolejnego komentarza powtarzającego to samo.

 

Podobnie jak pisarze mają “nazwisko” i ludzie czytając dany tekst mają gdzieś z tyłu głowy, że to Lem, Dick, Asimov itd. tak na portalu ludzie czytają w jakimś stopniu przez pryzmat nicka publikującego teksty. Tego się nie zmieni. Z drugiej strony, czemu zmieniać, skoro jest to kapitał, na który ktoś autentycznie zapracował wieloma publikacjami i budowaniem swojego literackiego autorytetu?

No i to jest kwintesencja tego, dlaczego trudno o zmiany. Przy czym, ciężko się dziwić, że sięgamy po coś, co jest nam znane i lubiane.

Ze swojej strony powiem tyle: jako nowa osoba komentująca teksty na forum, którego nie znałam (wciąż jestem w fazie poznawania), nie miałam w sobie żadnego ładunku emocjonalnego w stosunku do użytkowników. Nie groziło mi więc, że napiszę pochwalny komentarz do kogoś tylko ze względu na nick czy pozycję. Wniosek dość przewrotny i kłócący się z wnioskami z tematu: jeśli świeżynki po przyjściu komentowałyby teksty, nikt nie mógłby zarzucić (czy słusznie czy nie – nie mi oceniać), że ten zachwyt wynika ze znanego nicka.

 

PS. Właśnie będę obierał ziemniaki. Oskrobać komuś medal z ziemniaka imienia Silvera Adventa? XD

silver_advent, a za co będzie ten medal, bo to dość istotna kwestia xd.

Komentarz komentarzowi nierówny. Jedno lub dwa zdania to nie to samo co rozbudowana opinia.

Przecież to normalne. Jakakolwiek opinia o czymś nie będzie równa inna opinii. Nic nowego.

Liczą się wrażenia użytkowników, bo one decydują o odejściu lub pozostaniu na portalu, a nie statystyka. 

Jakie wrażenia? Komentujących?

Jeśli piszę komentarz pod opowiadaniem osoby z Loży, a ona zachowuje się tak, jakby chciała mi za wszelką cenę udowodnić, że tekst musi mnie zachwycać i dołącza grupa pomocników – to zniechęca do aktywności na portalu.

Rozumiem, że to o mnie. W porządku. Nigdzie nie napisałem, że tekst musi zachwycać. Wytknęłaś mi błędy, których w większości nie ma, nie zgodziłem się i tyle. Pod twoim tekstem zrobiłaś to samo na większość zarzutów komentujących. Spójrz na siebie, zanim zaczniesz oskarżać innych.

Jeśli jedno opowiadanie będzie analizowane w najdrobniejszych szczegółach, a drugie traktowane znacznie łagodniej – to nie pomoże w zachęceniu użytkowników do pozostania na portalu.

Raz przeanalizowałem opowiadanie w najdrobniejszych szczegółach. Raz. Opowiadanie o miałkim romansie w zupełnie nielogicznym, nierealistycznym królestwie. Skończyło się fochem autorki i oskarżeniami o dręczenie. Dzięki, nie skorzystam.

Każdy komentuje jak może lub potrafi. Tak jak ND szukasz utopii.

 

Tomaszg

To jest właśnie kwintesencja “polskości” – jestem “ekspertem” i znam się na wszystkim. Dużo Polaków myśli tylko o swoim nosie.

Przecież nawet nie odniosłeś się do tego, co napisałeś. Myślisz, że odwracanie kota ogonem i zmiana tematu jest argumentem? Mylisz się.

 My tu nie boimy się organizatorów konkursów. Tworzysz teorię spiskową.

Dziwne są te zbiegi okoliczności, oj dziwne.

Czyli teoria spiskowa. Tak sobie tłumacz.

Nie chciałem robić osobistych wycieczek, ale... powiedział to ten, który ma znaczek loża.

Pudło. Loża jest wybierana demokratycznie w głosowaniu. W tej chwili obrażasz wielu ludzi na portalu.

Człowieku, tkwisz w pewnym schemacie myślenia, i nie chcesz z niego wyjść. Nie zrozumiałeś, że jeden z największych portali w Polsce z tekstami pewnego typu pod pewnymi względami jest jak uniwersytet z 1410 roku. A to fantastyka ma być. Otwartość, świeżość, a nie polskie piekiełko. Rozumiem, że bronisz istniejącej sytuacji, bo masz znaczek “Loża”, no ale bez przesady.

Rozumiem, że ci źle z obecną sytuacją i obwiniasz innych, że jest tak, a nie inaczej. Przykre. Jest tu fantastyka, jest tu pełno fantastyki. Uważasz, że co piszemy? Znaczek Loża mam od tego roku i nie wiem, co ma do rzeczy. Najpierw poczytaj, czym w ogóle jest Loża, bo chyba mylisz jej funkcje.

o proszę. przykład polskiego piekiełka. Kolejna osoba z loży i piękne potwierdzenie, że coś jest w słowach autora tego wątku. Wracanie do jakichś swoich osobistych wycieczek. I przykrywanie własnych błędnych regulaminów czy pozwoleń tym, co jest wygodne.

Właśnie sam post wcześniej robiłeś osobiste wycieczki. Odwoływanie się do polskiego piekiełka nie pomaga.

Jeśli piszę komentarz pod opowiadaniem osoby z Loży, a ona zachowuje się tak, jakby chciała mi za wszelką cenę udowodnić, że tekst musi mnie zachwycać

A to nie jest tak, ze wiele osób po prostu broni swojego tekstu, ale to wcale nie musi z automatu oznaczać przekonania, ze odbiorca musi podzielać te same wrażenia? Sztuka ma to do siebie, że można ją odbierać na różne sposoby, miłośnicy hardrocka i metalu będą zachwyceni tym, ze dźwięki świetnie nadają się do pogo, zwolennicy muzyki relaksacyjnej tym, że dana kompozycja sprzyja wyciszeniu. Obie strony będą przekonywać do mocnych stron swojego. Czy to znaczy, ze którakolwiek strona jest w błędzie?

 

Cześć!

 

Aktualnie w grafiku mamy 15 dyżurnych (część na urlopie, część nieaktywna, ale pojawiają się też nowi), to daje nieco ponad 2 na każdy dzień.

Mam wrażenie (nie liczyłem tego), że jeżeli większość aktywnych użytkowników choć przez 6 m-c w roku by dyżurowała, to spokojnie by można mieć 25 – 30 dyżurnych w każdym miesiącu (około 4 na każdy dzień), co powinno pomóc zwiększyć liczbę komentarzy pod tekstami “nowych użytkowników” (mnie przynajmniej dyżurowanie “motywuje” do zaglądania do nowych – sam niedawno byłem nowy ;-) - pomimo tego, że zazwyczaj teksty nie porywają i wymagają konkretnego dopracowania, a Żona groźnie łypie okiem, że zamiast zarabiać, poświęcać czas rodzinie albo popychać własne pisanie, poprawiam coś, co po kilku dniach znika z portalu)

Tyle z mojej strony.

Chętnych do podjęcia wyzwania i dyżurowania zapraszam tutaj.

 

Pozdrawiam!

„Poszukiwanie prawdy, która, choćby najgorsza, mogłaby tłumaczyć jakiś sens czy choćby konsekwencję w tym, czego jesteśmy świadkami wokół siebie, przynosi jedyną możliwą odpowiedź: że samo poszukiwanie jest, lub może stać się, ową prawdą.” J.Kaczmarski

A że niestety fantastyka.pl jest projektem trochę niepoważnym, to widać też po stronie technicznej strony... (i proszę nie pisać, że są problemy – widziałem w HP posty związane z próbą zmiany tej sytuacji, i zero przyjaznej reakcji szczególnie ze strony wyjadaczy).

 

TomaszuG, niestety strona techniczna strony jest związana z kwestiami finansowymi, których niestety nie przeskoczymy. 

Natomiast nie tłumaczy to w żadnym stopniu faktu, że forumowe poradniki i przewodniki nie są podpięte na stronie głównej poczekalni, natomiast tkwią tam linki, które prowadzą donikąd. Uważam to za zwykłe niedbalstwo administracji i powód do wstydu. 

Komentarze to jedno, a podpięcie forumowego przewodnika to drugie. Każde normalne i szanujące się forum to ma, nawet jeśli to forum hodowców gupików... 

Natomiast nasze jest zwyczajnie zaniedbane i tłumaczenie wszystkiego starym kodem strony jest zwykłym wykrętem. Tematu nie da się podpiąć/usunąć? No weźcie... 

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Pozwolę sobie wrócić do głównego tematu czyli świeżynek.

 

Może spróbujmy ugryźć to od drugiej strony.

 

Statystycznie każda świeżynka dostaje choćby minimalny feedback. Zazwyczaj w tych pierwszych komentarzach, choćby były one zdawkowe, ludzie napiszą coś w rodzaju “powodzenia” i dadzą link do mojego wiekopomnego poradnika. Tak, wiem, poradnik jest długi, ale nie jest tak, że świeżynka jest pozbawiona możliwości zorientowania się.

 

Tymczasem mnóstwo świeżynek w ogóle nie reaguje na komentarze. Nie odpowiada. Nie wiem, czy z zasady, czy też dopiero wtedy, kiedy przekonają się, że ich dzieło nie wzbudziło spodziewanego zachwytu.

Mnie osobiście nauczyło to jednego: nierobienia szczegółowych łapanek osobom, co do których nie mam pewności, że zareagują, choćby odpowiedzią. No, chyba że debiut jest drabblem. Niemniej u większości świeżynek wrzucających słabe teksty ograniczam się do skomentowania szczegółowo jednego akapitu i uwag ogólnych. Bo, helou!, my też mamy życie, twórczość i tak dalej, więc nie możemy połowy życia poświęcać na inwestycję mocno ryzykowną, czyli wypisywanie komuś, kto następnie może zniknąć, wszystkich baboli z tekstu na 75k, zwłaszcza jeśli ten tekst jest słaby i/lub jest fragmentem.

 

No i jest jeszcze jedno ważne: większość użytkowników ma ponoć ustawioną kolejność w poczekalni na komentarze, nie nowe teksty (ja mam na nowe teksty). Jeśli świeżynka nie odpowiada, to jej tekst automatycznie spada na dalsze strony i te osoby po niego nie sięgną.

 

Zdarzają się też świeżynki, które na krytykę reagują agresją. Takich następnie omijam szerokim łukiem. Choć chyba jeszcze gorsza jest obrona “tak miało być”.

 

No i podstawa: jeśli nie widzę następnie świeżynki wśród komentatorów, niekoniecznie własnych tekstów, to też przestaję ją czytać.

 

Oczywiście, można zadać sobie pytanie, czy istnieje sposób, żeby przekonać takie osoby do reakcji w ogóle lub też reakcji nieagresywnych. Niemniej nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy o to walczyć: nie jesteśmy szkołą podstawową, a ci ludzie nie są objęci obowiązkiem szkolnym aktywności na portalu. Jeśli nie odpowiada im styl komentowania, jeśli spodziewają się wyłącznie poklasku i głaskania po głowach – nikt ich tu nie trzyma. Są miejsca w necie, gdzie można pławić się w iluzjach swojej wspaniałości, bo nikt nie wytknie błędów. Tyle że zdarzają się przecież u nas przybysze z takich miejsc (ja się do nich zaliczam, bo zaliczyłam mocno rozczarowujące NaNoWriMo), którzy chwalą sobie właśnie klimat i ostrą krytykę.

Wystarczająco dużo użytkowników zbiera się z pierwszych zimnych pryszniców i następnie nawet dociera do piórek. Jest też spora grupa solidnie piszących osób, które mają swoich stałych czytelników i piszą na poziomie bibliotecznym. Jedni mają ambicje piórkowe i pozaportalowe, inni nie.

 

Natomiast o tym, że portal nie jest toksyczny, świadczy chociażby przypadek Dawida, który czuje się tu dobrze, bo społeczność akceptuje jego ograniczenia, wpływające również na pisanie, o których Dawid mówi wprost, dlatego pozwalam sobie ten przykład zacytować. I zauważcie, jakie postępy Dawid zrobił od pierwszych tekstów dzięki komentarzom, które wcale nie dają mu taryfy ulgowej ze względu na chorobę. Oraz wspomnę przy okazji, że bardzo mi pomógł w konstrukcji tekstu pozaportalowego, który wymagał większego doświadczenia szachowego niż moje.

http://altronapoleone.home.blog

Dobrze powiedziała, dać jej czekolady.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Oskrobać komuś medal z ziemniaka

Mordercy :(

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

Też uważam, że naj najwięcej świeżej krwi jest nak potrzebne, ale przy tym nie uważam, aby system tu obecny pomijał opowiadania nowych użytkowników, co chyna udowodniłem.

Geki

 

-> W tym przypadku zgoda, były jednak i takie z dwoma. 

 

Silver

Geki, mam wrażenie, że ND nie chce do końca ujawnić prawdziwej osi sporu. 

→ <ŚmiechZłegoImperatora> 

 

Takimi świeżynkami, które wpadają na forum jak meteor, publikują i widząc, że nie ma braw, znikają – nikt racjonalny się tu nie przejmuje. To jest normalne, w dodatku zdrowe, bo z tej mąki chleba nie będzie. Pisarz, który nie chce rozwijać warsztatu, zwyczajnie nie ma racji bytu. 

 

→ Wiem, że tu się mało kto przejmuje, jednak określanie nowoprzybyłego po jednym nieodczytanym opowiadaniu, albo co lepsze – w ogóle przeczytaniu tylko kawałka i napisanie, że dalej już nie mogłeś przebrnąć przez tekst, więc się o fabule nie wypowiesz, to drugie. Bywają takie komentarze, ale wiadomo – takie coś tylko nowemu, bo jak staremu tak napiszesz, to potem może od niego kliczka nie dostaniesz. I będzie wielki smutek i płacz ;) Nowy to po prostu niepewna inwestycja dla użytkowników, tak to odczytuję. I jeszcze co, że zajrzysz – klika Ci nie da! To po jaki kij się trudzić ;) 

Kliku-klik. 

 

ANDO

 

ND, mogłabym podpisać się pod Twoim pierwszym postem.

→ Piąteczka, w dużej części się z Tobą również zgadzam. 

 

Jasne, nie można nikomu narzucić, jak ma komentować, ale żeby ludzie chcieli zostać na portalu, musicie im dać coś w zamian. Inaczej grono będzie się zmniejszać. 

→ Dokładnie, cieszy że też tak to rozumiesz. 

 

PS: Jeszcze się odniosę do powyższych, tam gdzie zostałem przywołany do tablicy ;)

aaa, widząc temat w komentarzach, myślałam, że to rozmowa o życiu pozaziemskim ^^

 

a może wina leży po “ich” stronie, ewentualnych świeżynek znaczy się? Może ludziom nie chce się pisać, a jak już piszą, to nie fantastykę, tylko to, co jest akurat modne (erotyczne fanfiki i kryminały).

 

Jestem tu prawie rok, od tego czasu przybyło trochę nowych awatarów, które się systematycznie udzielają i jakoś sobie torują drogę. Jeżeli inni przepadli to cóż z tego? Widocznie nie mieli dość samozaparcia.

 

 

Oldguard

 

Jestem tu prawie rok, od tego czasu przybyło trochę nowych awatarów, które się systematycznie udzielają i jakoś sobie torują drogę. Jeżeli inni przepadli to cóż z tego? Widocznie nie mieli dość samozaparcia.

→ A ja trochę dłużej ;) 

Typowe podejście – jest jak jest, to niech będzie, bez myśli o poprawieniu jakości, jakby pomyśleć o nowych to każdy by miał więcej komentarzy, uwag, bet. To korzyść dla portalu, ale... 

“To ten idealny świat z brakiem wolnych miejsc, 

Tu gdzie zamiast miłych gestów, ujrzysz twardą pięść” 

Hehe.

ND, podziwiam twoje samozaparcie. 

Dostałeś opinię starych użytkowników. Dostałeś opinię użytkowników ze średnim stażem. Dostałeś opinię nowych. Drakaina wyłożyła ci rzeczywiście istniejące niuanse wpływające na liczbę komentarzy, ja dałem ci przykłady, krar w ogóle napisał mega merytoryczny komentarz. 

A ty w zamian powtarzasz to samo, co na początku. Ty już swoje wiesz, a jak opinie czy liczby wskazują coś innego, to tym gorzej dla nich. Po co więc w ogóle zakładać temat? 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Geki, a Ty wciąż atakujesz autora wątku. Otóż – wątek jest po to, aby każdy wyraził swoje zdanie, aby każdy przemyślał sprawę, aby każdy przemyślał czasami czy nie zerknąć do nowego użytkownika. Co Ty myślisz, że wątek jest po to, abym tutaj komuś przyznał rację, a komentarz uczestniczy w konkursie, który ma wygrać? Nie. 

Czytam wszystkie uwagi i tam gdzie się nie zgadzam, piszę w komentarzu. Jednak każdy ma swoje. Ty byś chciał, abym nic nie mówił, bo paru użytkowników się zemną nie zgadza? Szanuje opinie, ale nie podchodź do tego jak do festiwalu. 

Typowe podejście – jest jak jest, to niech będzie, bez myśli o poprawieniu jakości, jakby pomyśleć o nowych to każdy by miał więcej komentarzy, uwag, bet. To korzyść dla portalu, ale... 

Near...

 

tylko że zamiast gadać, lepiej działać.

 

Założyłeś wątek, w którym płaczesz nad tym, że świeżynki nie mają komentarzy, ale od momentu powrotu na to forum, nie skomentowałeś praktycznie żadnego tekstu poza konkursowymi na Wcielenie. Samo myślenie o nowych, żeby mieli więcej komentarzy nic nie da. Zamiast myśleć, lepiej przeczytać ich tekst i skomentować xD

 

 

 

 

A że wątek cieszy się sporym zainteresowaniem to lepiej dla niego. Jestem przekonany, że kiedyś choć jeden użytkownik (nowy), dostanie jeden komentarz więcej. Chociażby jeden ;)

Albo za chwilę ludzie zaczną się obawiać komentowania tekstów starych użytkowników, bo to przecież politycznie niepoprawne :/

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

OldGuard

Założyłeś wątek, w którym płaczesz nad tym, że świeżynki nie mają komentarzy, ale od momentu powrotu na to forum, nie skomentowałeś praktycznie żadnego tekstu poza konkursowymi na Wcielenie.

→ Teraz przesadzasz. 

Płaczę? Toż to zachęta dla innych o co Ci chodzi? 

JA? Nie skomentowałem? Ty wiesz, ile zajmuje przeczytanie prawie 40 tekstów i skomentowanie, organizacja, nagrody, realizacja pomysłu też w kwestii audio? Uwierz, nie jestem tu od wczoraj i skomentowałem i przebetowałem więcej tekstów niż Ty. 

To już odbieram za bardzo nieeleganckie, aby nie powiedzieć dosadniej. 

Betuję teksty podium, promowałem konkurs jak mogłem – kilkaset skomentowanych opowiadań przed banicją, pół roku dyżurów, dwa konkursy. 

Coś jeszcze mi zarzucisz, OldGuard? 

 

A to nie jest tak, ze wiele osób po prostu broni swojego tekstu, ale to wcale nie musi z automatu oznaczać przekonania, ze odbiorca musi podzielać te same wrażenia?

Tekstu można bronić w różny sposób, mniej lub bardziej kulturalny i asertywny. Jeśli osoba z Loży nie umie przyjąć konstruktywnej krytyki, nie oczekujcie tego od zwykłych użytkowników.

I – o zgrozo – założę się o butelkę dobrego alkoholu, że poza forum, w “światku literackim” też są TWA. I to jeszcze jakie ;)

Więc czym tu się przejmować? 

Nie trzeba się przejmować, można poczekać, jakie skutki przyniesie takie postępowanie dla portalu. 

Czy wydawnictwo będzie chciało utrzymywać projekt dla wąskiej grupki? Nie sądzę.

Żeby użytkownicy chcieli tu zostać, muszą mieć powód. 

 

 

No i jest jesz­cze jedno ważne: więk­szość użyt­kow­ni­ków ma ponoć usta­wio­ną ko­lej­ność w po­cze­kal­ni na ko­men­ta­rze, nie nowe tek­sty (ja mam na nowe tek­sty). Jeśli świe­żyn­ka nie od­po­wia­da, to jej tekst au­to­ma­tycz­nie spada na dal­sze stro­ny i te osoby po niego nie się­gną.

 

Dlatego też, jeśli komuś to nie odpowiada, można zrobić to, co proponowałam. ;) Akurat Near-Death nawet nie skomentował mojej propozycji z początku dyskusji, ale pewnie to kwestia nicka – mój nie jest znany, więc pomysł nie zostanie przemyślany. Oczywiście żartuję, nie na wszystko trzeba odpisać, a jak nawet się chce, to niedopatrzenia chodzą po ludziach, ale to pokazuje, że brak komentarzy dla świeżynek nie jest równoznaczny z tym, że użytkownicy mają do nich olewawcze podejście. Po prostu jak napisała Drakaina – skoro tekst gdzieś tam znika przy nawale nowości, to reszta nie będzie specjalnie szukać. Jeżeli stworzyć temat „Najlepszy debiut”, to być może osoby, które nie mają czasu ani chęci zaglądać do wszystkich opowiadań świeżynek, zostaną zachęcone widząc komentarz mówiący o tym, że ostatni debiut był świetny, bo poruszał temat podróży w czasie w niebanalny sposób. Ktoś lubiący takie motywy może akurat zajrzy, przeczyta, skomentuje. 

 

Ja nie mam zamiaru takiego tematu tworzyć, bo nie widzę problemu, przynajmniej na razie. Zresztą czytając całą dyskusję, to już nie wiadomo, co było tak naprawdę problemem.

 

 

Geki, a Ty wciąż atakujesz autora wątku. Otóż – wątek jest po to, aby każdy wyraził swoje zdanie, aby każdy przemyślał sprawę, aby każdy przemyślał czasami czy nie zerknąć do nowego użytkownika. Co Ty myślisz, że wątek jest po to, abym tutaj komuś przyznał rację, a komentarz uczestniczy w konkursie, który ma wygrać? Nie.

Czytam wszystkie uwagi i tam gdzie się nie zgadzam, piszę w komentarzu. Jednak każdy ma swoje. Ty byś chciał, abym nic nie mówił, bo paru użytkowników się zemną nie zgadza? Szanuje opinie, ale nie podchodź do tego jak do festiwalu. 

Nie, ja bym po prostu chcial, żebyś się zaczął odnosić do wypowiedzi, które przedstawiają odmienne stanowisko. Drakaina odpisała ci bardzo obszernie, krar bardzo merytorycznie, ja prosiłem o przykłady tego pomijania (rozumiem, że nie jednostkowe, skoro dostrzegasz takie zjawisko). Niestety, w odpowiedzi napisałeś znów, co uważasz. Wiem już, co uważasz. Chciałbym porozmawiać na argumenty. Stąd moje rozgoryczenie i nie przyjmuj tego jako atak, w moim zamiarze było jedynie cię skłonić do merytorycznej dyskusji. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

No to super Near, oby tak dalej, nabij na nowym koncie kolejnych kilkaset komentarzy, także wśród świeżynek, to z pewnością któraś doceni i zostanie na forum dłużej.

 

Coś jeszcze mi zarzucisz, OldGuard? 

Co do zarzucania, to niestety nie ode mnie się zaczęło: 

Typowe podejście

trzeba było napisać w temacie wątku, że przyjmujesz tylko komentarze, które popierają pomysł ^^

“Poczekalnia” (domyślnie ustawiona na nowe teksty) to zupełnie inna sekcja menu (opowiadania → poczekalnia) niż nowe komentarze (start → komentarze). Wiele osób patrzy częściej na to drugie, co nie znaczy, ze wcale na pierwsze. Z drugiej strony częsciej ludzie klikają od razu w “opowiadania” (i trafiają na biblioteczne) niż na poczekalnię.

Tyle że:

Obecnosc w “ostatnie komentarze” zapewniają dyżurni.

Częstszą obecność w ostatnio komentowanych zapewnia – uwaga, uwaga, niespodziewane zaskoczenie – jakakolwiek reakcja na komentarze.

 

Co do zarzucania, to niestety nie ode mnie się zaczęło: 

OldGuard

→ W takim razie proszę się nie wypowiadać co do mojej osoby, jeśli nie masz zielonego pojęcia o tym ile tekstów skomentowałem, co zrobiłem dla portalu w kontekście zachęty do pisania w konkursach, bet i starych i nowych. 

I jak widzisz, tu chodzi o dyskusję i dyskutuję. Nie chodzi o popieranie, ale Ty tego nie rozumiesz. Jak mówiłem – jeśli nic o mnie nie wiesz i nie znasz moich portalowych statystyk, polecam milczenie, bo czasami jest złotem. 

Ando

 

Tekstu można bronić w różny sposób, mniej lub bardziej kulturalny i asertywny. Jeśli osoba z Loży nie umie przyjąć konstruktywnej krytyki, nie oczekujcie tego od zwykłych użytkowników.

Osoba z Loży potrafi przyjąć konstruktywną krytykę. Nie przyjmuje podszytej dawnymi urazami napastliwej i niekonstruktywnej krytyki. Twoje błędy w krytyce, Ando, też wytknąłem i się do nich nie odniosłaś. Nie masz wyłączności na rację. Twoje komentarze pod Prywatnym Piekłem były mało eleganckie (tak je odbieram i sądząc po reakcji czytelników, nie tylko ja), więc powtarzam: spójrz w lustro.

Żeby użytkownicy chcieli tu zostać, muszą mieć powód. 

Czyli łapanki i komentarze nie są żadnym powodem. Takie stwierdzenia tylko zniechęcają do komentowania.

 

Near-Death

No i co z tego? Wiele osób ma więcej skomentowanych/zbetowanych niż ty. Będziemy teraz się licytować? Zaprezentowałeś problem w pierwszym poście, dostałeś uwagi. Temat chyba się wyczerpał, bo co jeszcze chcesz usłyszeć? Świeżynki dostają komentarze, dostają link do poradnika (tak, powinien być przypięty). Co jeszcze mają dostać?

Konkretnie, co proponujesz?

– Nie zmusisz ludzi do częstszego komentowania, bo to nie obóz pracy: każdy ma swoje życie i swój czas.

– Tym bardziej nie przekonasz do betowania, które zajmuje zdecydowanie więcej czasu.

Więc powtórzę, konkretnie, co proponujesz?

Częstszą obecność w ostatnio komentowanych zapewnia – uwaga, uwaga, niespodziewane zaskoczenie – jakakolwiek reakcja na komentarze.

To akurat nie jest prawda, nadal bardziej działa nick ^^ Ja zawsze odpowiadam praktycznie komentarz na komentarz, stosunek naprawdę bliski jest 1:1, a w przypadku dwóch opowiadań musiałam mocno się naczekać, zanim trafiły do biblioteki. ^^

 

Ogólnie zgadzam się w dużej mierze z Near-Deathem, ale rozumiem też niektóre z argumentów Lożan (np. nie mogą przecież przeczytać wszystkiego). Czy mają się wstrzymywać z czytaniem opowiadań  starych znajomych, żeby przejrzeć opowiadania świeżynek? Trudna sprawa.

 

Chyba nie ma jednoznacznie dobrego rozwiązania. Można jedynie zwrócić Lożanom uwagę, że  wielu użytkowników życzyłoby sobie, by częściej wyściubiali nos poza swoich znanych i lubianych.

A przede wszystkim: pozostałych użytkowników jest więcej, czytajmy, polecajmy, w kupie siła. ^^

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

To akurat nie jest prawda, nadal bardziej działa nick ^^

Jest prawda, tylko jedno nie wyklucza drugiego, działa suma czynników. Ale jak coś się często przewija, to choćby z ciekawości część osób zajrzy. Natomiast społeczność to społeczność. Jeśli się robi coś dla społeczności, to społeczność częściej taką osobę widzi. Jeśli coś się wie o stylu pisania danej osoby – można prognozować, na ile lektura spasuje w gusta.

 

ALE

Zawsze można po prostu zlikwidować system komentarzy i wtedy nikt nie będzie mieć pretensji, że tu komentarze są, a tam nie ;) 

 

No i co z tego? Wiele osób ma więcej skomentowanych/zbetowanych niż ty. Będziemy teraz się licytować?

Zanais, sorry – ale czy to ja zaczynałem ten temat? Bądź obiektywny. Ktoś pod wątkiem mi zarzuca, że nic nie robię dla portalu. A że odpowiadam, to już inna sprawa. Bo nie dam sobie robić zemnie tego co nic nie czyta, co nic nie pomaga. Ten wątek zresztą jest dowodem, że jest inaczej. NearDeath znów zły, bo ktoś mu napisał, że nie komentuje tekstów, mimo że skomentowałem ich prawie 40 i to dość niekrótkie komentarze, proszę Cię, Zan. Mam konkurs na głowie, a w wątku o nowych użytkownikach ktoś się rzuca, że innych nie komentuję? Dżizas krajst. Aż się wszystkiego odechciewa, po Wcieleniu będę komentował, ale na Cthulhu! Mówi to jeszcze uczestnik konkursu. 

 

Ogólnie zgadzam się w dużej mierze z Near-Deathem, ale rozumiem też niektóre z argumentów Lożan (np. nie mogą przecież przeczytać wszystkiego).

DHBW

Cieszy mnie to. Oczywiście loża jest też zalatana, ale loża to tylko 9 osób, inne zostają na wolności ;)

Near-Death

To nie był zarzut, że nic nie robisz dla portalu, więc to raczej ty bądź obiektywny.

A przede wszystkim przestań unikać odpowiedzi. Wciąż czekam (i nie tylko ja) na:

Konkretnie, co proponujesz?

– Nie zmusisz ludzi do częstszego komentowania, bo to nie obóz pracy: każdy ma swoje życie i swój czas.

– Tym bardziej nie przekonasz do betowania, które zajmuje zdecydowanie więcej czasu.

Więc powtórzę, konkretnie, co proponujesz?

Jest prawda, tylko jedno nie wyklucza drugiego, działa suma czynników. Ale jak coś się często przewija, to choćby z ciekawości część osób zajrzy.

Tyle że jedno jest cholernie mocno powiązane z drugim xD Pod opowiadaniem osoby “znanej i lubianej” jest więcej komentarzy, więc jest na co odpowiadać. Nie ma komentarzy – nie ma na co odpowiadać. xDDDDDDDDDDDD

 

Tak więc ironia:

Częstszą obecność w ostatnio komentowanych zapewnia – uwaga, uwaga, niespodziewane zaskoczenie – jakakolwiek reakcja na komentarze.

jest z leksza nietrafiona, a przynajmniej nie uwzględnia ww. ważnego czynnika.

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

Nie ma komentarzy – można pokomentować opowiadania innych osób, reguła wzajemności też działa.

jest z leksza nietrafiona

No więc otóż zachęcam do przetestowania lub obserwacji, czy jednak w momencie odpowiedzenia na czyjś komentarz (np. dyżurnych) opowiadanie pojawi się w ostatnio komentujących, czy też ta sekcja jest tylko “dla wybranych nicków” ;)

 

To nie był zarzut, że nic nie robisz dla portalu, więc to raczej ty bądź obiektywny.

→ Że nie komentuje tekstów, gdy zajmuję się konkursem, Zan... To ja jestem akurat obiektywny, Ty nie jesteś w tym aspekcie. Co ma komentarz na litość Boską o moich komentarzach do wątku o nowych użytkownikach, Zan – to już jest niesprawiedliwe na maksa. Jeśli ktoś wypowiada się nie na temat, w dodatku uderzając w autora wątku, to co – podziękować? Słowa, że wątek jest “płaczem” i zarzuty do innego tematu? Jeśli to bronisz, to sorry – żyjemy w innej galaktyce. 

 

Więc powtórzę, konkretnie, co proponujesz?

→ Nie unikam odpowiedzi, po prostu jest sporo komentarzy, skąd taka aluzja? 

 

Co proponuję – wszystko jest w wątku. Gdyby każdy z nas co jakiś czas, nie chodzi o maniakalne odwiedziny świeżynek – zajrzał i skomentował losową osobę, to mamy rozwiązanie. Jest nas dostatecznie tyle, aby zaradzić głuchej nocy pod opowiadaniami świeżynek. Sam tak będę robił, gdy już wywiążę się ze swoich zobowiązań, które mogą być nazywane przez niektórych lenistwem ;) 

 

 

No więc otóż zachęcam do przetestowania lub obserwacji, czy jednak w momencie odpowiedzenia na czyjś komentarz (np. dyżurnych) opowiadanie pojawi się w ostatnio komentujących, czy też ta sekcja jest tylko “dla wybranych nicków” ;)

Że co? surprise frown Jasne, że się pojawi, jeśli odpowiesz – tak jak wyjaśniam powyżej, najpierw musisz mieć na co odpowiadać.

 

Nie ma komentarzy – można pokomentować opowiadania innych osób, reguła wzajemności też działa.

Poza Grafomanią opublikowałam 3 opowiadania, przeczytałam i skomentowałam 92, w większości bardzo merytorycznie. Coś nie tak z tymi proporcjami?

I nie, reguła wzajemności nie zawsze działa. Są na tym Forum osoby, u których skomentowałam 2-3 opowiadania, u mnie nie zajrzały nawet do jednego, ba, niektórzy nie raczyli odpowiedzieć na komentarz (są wśród nich Znani I Lubiani). Ich opowiadań po prostu nie będę już czytać i komentować. :)

 

Dobra, nie ma co wmawiać innym, że aktywna świeżynka otrzyma tyle samo atencji, co masowo olewający świeżynki (także pod swoimi opowiadaniami) Lożanin. Tak po prostu będzie, i tyle. Inna sprawa, że ta kwestia była podnoszona już kilkakrotnie za mojej krótkiej “kadencji” – i zawsze jest zbywana, bez większych zmian. Domyślam się, że Lożanom taki status quo siłą rzeczy odpowiada, zresztą tak jak wiele osób (w tym ja) stwierdziło powyżej, niełatwo jest to zmienić.

Można tylko napominać i liczyć, że coś się zmieni.

 

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

DHBW, ale Ty chyba nie możesz narzekać na ilość komentarzy pod swoimi opkami.

 

Inna sprawa, że ta kwestia była podnoszona już kilkakrotnie za mojej krótkiej “kadencji”– i zawsze jest zbywana, bez większych zmian. Domyślam się, że Lożanom taki status quo siłą rzeczy odpowiada, zresztą tak jak wiele osób (w tym ja) stwierdziło powyżej, niełatwo jest to zmienić.

Ale co niby mamy zrobić?

 

ND, generalnie mam wrażenie, że ta dyskusja nie ma sensu. Poza wzajemnym obrażaniem się, narzekaniem na tę wstrętną Lożę i ogólnym podnoszeniem ludziom ciśnienia do niczego nie prowadzi. Nie lepiej pokomentować świeżynki?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

ND, generalnie mam wrażenie, że ta dyskusja nie ma sensu. Poza wzajemnym obrażaniem się

Irko Oczywiście, że ma sens. Spora ilość odwiedzin tutaj zastanowi się, gdy pojawi się nowy w poczekalni. Oczywiście, niektórzy będą tkwić w swych poglądach, że nie zajrzą – ale z pewnością pojawią się i tacy, którzy zajrzą. Ja nikogo nie obrażam – dyskusja ma to do siebie, iż uczestnicy mają odmienne zdanie. 

Oczywiście, że lepiej czytać, ale czemu służy ten wątek? ;) No właśnie, aby czytać, stąd ma sens. 

 

 

najpierw musisz mieć na co odpowiadać.

No to wracamy do Dyżurnych, którzy są. Choć oczywiście możemy na potrzeby dyskusji udawać, ze ich nie ma ;) 

 

BTW, czy na pewno jest coś nie tak w tym, że osoby, które dłuższy czas współuczestniczą w żciu portalu są łatwiej zauważane?

 

DHBW, ale Ty chyba nie możesz narzekać na ilość komentarzy pod swoimi opkami.

Ale ja nie narzekam na moją sytuację, tylko ogólnie, widzę pewne tendencje.

Ale co niby mamy zrobić?

Ty, Irka, ogarniasz pozytywnie, że tak powiem. xD Ale denerwuje mnie np., że nicków niektórych Lożan próżno poszukiwać pod opowiadaniami świeżynek, a chyba jednak nie powinno tak być – i to właśnie mogłoby się zmienić.

 

A może po prostu nie wiem, jaką rolę powinna odgrywać na tym Forum Loża. Czy powinna “wychowywać nowe pokolenie”? A może jest bardziej od decydowania o piórkach? W sumie dobrze postawić sobie to pytanie, zanim zaczniemy coś Lożanom zarzucać. ;D

 

BTW, czy na pewno jest coś nie tak w tym, że osoby, które dłuższy czas współuczestniczą w żciu portalu są łatwiej zauważane?

Nie, problem polega raczej na tym, że niełatwo się przebić.

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

Że nie komentuje tekstów, gdy zajmuję się konkursem, Zan... To ja jestem akurat obiektywny, Ty nie jesteś w tym aspekcie. Co ma komentarz na litość Boską o moich komentarzach do wątku o nowych użytkownikach, Zan – to już jest niesprawiedliwe na maksa. Jeśli ktoś wypowiada się nie na temat, w dodatku uderzając w autora wątku, to co – podziękować? Słowa, że wątek jest “płaczem” i zarzuty do innego tematu? Jeśli to bronisz, to sorry – żyjemy w innej galaktyce. 

Nie, ND, nie jesteś. Nikt nie zarzucał ci, że nic nie robisz na portalu, tylko w ostatnim czasie i na dodatek z emotkami, więc też nie ma sensu eskalować tego w nie wiadomo jaką obrazę. Offtop to normalna sprawa, akurat w tym wątku jest ich wiele, a autor wątku nie ma specjalnego statusu. Spokojnie i skupmy się na temacie, jak sam proponujesz.

Nie unikam odpowiedzi, po prostu jest sporo komentarzy, skąd taka aluzja? 

Ponieważ to rdzeń wątku?

Co proponuję – wszystko jest w wątku. Gdyby każdy z nas co jakiś czas, nie chodzi o maniakalne odwiedziny świeżynek – zajrzał i skomentował losową osobę, to mamy rozwiązanie. Jest nas dostatecznie tyle, aby zaradzić głuchej nocy pod opowiadaniami świeżynek.

Czyli po prostu to apel, aby komentować nowoprzybyłych. W porządku. Czy to koniec dyskusji? Bo trochę kręcimy się wokół ogona. “Głucha noc pod opowiadaniami świeżynek” to jakaś pomyłka, jak rozumiem, ponieważ już ci udowodniono, że sprawy wyglądają inaczej. Mam też nadzieję, że nie kierujesz tego apelu do Irki, Drakainy, Reg, Tarniny, dyżurnych i wielu innych, którzy świeżynki odwiedzają.

Aha. Co do nicków i znanych autorów. Ja lubię książki pana X, panią Y i panią Z. Kupię je w ciemno, bo wiem, że się nie zawiodę. Będą lepsze lub gorsze, ale jakiś poziom i styl zachowają. Natomiast trudno mnie przekonać do nowego autora. Czasem daję mu szanse, ale jeśli mam wybierać między panem B, a panem X, to sorry – mówimy o moim czasie i mojej preferencji. Każdy z nas ma swoich ulubionych aktorów, zespoły muzyczne i autorów. To normalnie, nie naganne.

Tyle ode mnie.

 

DHBW

Ale denerwuje mnie np., że nicków niektórych Lożan próżno poszukiwać pod opowiadaniami świeżynek, a chyba jednak nie powinno tak być – i to właśnie mogłoby się zmienić.

 

A może po prostu nie wiem, jaką rolę powinna odgrywać na tym Forum Loża. Czy powinna “wychowywać nowe pokolenie”? A może jest bardziej od decydowania o piórkach? W sumie dobrze postawić sobie to pytanie, zanim zaczniemy coś Lożanom zarzucać. ;D

To pierwsze to przypuszczam o mnie. Tak, nie czytam dużo i z trudem znajduję czas, by coś napisać. Życie.

Drugie – “wychowywać nowe pokolenie”? No wybacz, ale chyba jesteśmy dorośli i trzymania za rączkę nie potrzebujemy. Przypominam, że też byłem świeżynką i nikt mnie tu za rączkę nie prowadził. Ani Gekikary, ani Reg, ani wielu innych.  

Aha. Co do nicków i znanych autorów. Ja lubię książki pana X, panią Y i panią Z. Kupię je w ciemno, bo wiem, że się nie zawiodę. Będą lepsze lub gorsze, ale jakiś poziom i styl zachowają. Natomiast trudno mnie przekonać do nowego autora. Czasem daję mu szanse, ale jeśli mam wybierać między panem B, a panem X, to sorry – mówimy o moim czasie i mojej preferencji. Każdy z nas ma swoich ulubionych aktorów, zespoły muzyczne i autorów. To normalnie, nie naganne.

 

No to ja podbijam:

A może po prostu nie wiem, jaką rolę powinna odgrywać na tym Forum Loża. Czy powinna “wychowywać nowe pokolenie”? A może jest bardziej od decydowania o piórkach? W sumie dobrze postawić sobie to pytanie, zanim zaczniemy coś Lożanom zarzucać. ;D

 

Bo jeżeli ma jednak “wychowywać”, a nie potrafi “wzbić się ponad” własne preferencje, to może jednak taka osoba nie powinna zasiadać w Loży. Natomiast, tak jak mówię, ja dokładnej roli Loży nie znam.

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

DHBW

Odpowiedziałem ci powyżej, ale jeśli teraz reszta Loża powie, że mamy wychowywać nowe pokolenie pisarzy, to ja rezygnuję :) Bez żalu i pretensji. Prosta sprawa.

Dlatego pytam, jaka dokładnie jest rola Loży :D Bo jeśli nie jest nią m.in. “wychowywanie”, to cały ten wątek jest bardzo na wyrost i wszelkie zarzuty są nieuzasadnione.

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

Uuu... ale ponabijaliście komentarzy...

 

To zapytam od razu: czy są planowane jakieś bany, albo ostre kosy, bo nie wiem, czy nadrabiać wcześniejsze komentarze? (a może już poszło “na noże”)

 

No i druga rzecz ode mnie: pobieżnie patrząc, widzę, że wpadło już trochę wycieczek personalnych, więc ja też dodam osobisty wyrzut: putin ch*j. Dziękuję!

Nie zabijamy piesków w opowiadaniach. Nigdy.

DHBW

Ja nawet nie wiedziałem, że to wątek do atakowania Loży :O

Ja nawet nie wiedziałem, że to wątek do atakowania Loży :O

No dobrze, może nieco się zagalopowałam. Po prostu kiedy widzę w wątku otwierającym “stare konie”, to siłą rzeczy kojarzy mi się to z Lożą, i wydaje mi się również, że wiele z tych zarzutów/oczekiwań opisanych powyżej skierowanych jest (nawet jeśli mało otwarcie) do Lożan jako osób mających (największą) siłę przebicia, od których zwłaszcza chciało by się zobaczyć komentarz.

 

A kiedy pisałam na górze, że pewnych osób już nie będę czytać, bynajmniej nie chodziło mi tylko o Lożę. ;) Cóż zrobić – nikt się nie rozdwoi, także i ignorowanym jest potem łatwiej ukierunkować energię. ^^

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

Czy to koniec dyskusji?

→ To dopiero początek, hehe. 

Ten temat wyświetlany na głównych wątkach w HP to szansa, że zajrzą tu następni. Temat jest ważny i niech każdy tam komunikuje się z własnym sumieniem. Mnie przynajmniej ciągnie, gdy widzę młodego – okej, teraz jestem zarobiony różnymi sprawami (też i portalowymi), ale no będę odwiedzał i młodzi – pamiętajcie! Jeśli młodzi czytają ten wątek – na mnie akurat możecie liczyć pod kątem bety i pomocy ;)

EDIT: Bo nie obawiam się konkurencji, ale z tym tu bywa różnie ;)

Mnie przynajmniej ciągnie, gdy widzę młodego – okej, teraz jestem zarobiony różnymi sprawami (też i portalowymi), ale no będę odwiedzał i młodzi – pamiętajcie! Jeśli młodzi czytają ten wątek – na mnie akurat możecie liczyć pod kątem bety i pomocy

yes

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami... a nie, stop, przepraszam, żadne tam góry i rzeki, bo to “zadziało się” tutaj, na portalu, tyle że lat temu sporo wstecz.

Poszło o brak szeroko rozumianego odzewu ze strony redakcji NF. Padły bowiem były na początku zapowiedzi, że redakcja będzie śledziła, komentowała, wyławiała talenty. Piorunem przestała, czemu dziwić się nie można, tekstów napływało dość dużo, a czasopismo ważniejsze od portalu. Dlatego pojawił się pomysł wyłonienia “ciała doradczego”, które by niejako rekomendowało redaktorom wybrane teksty jako warte bliższemu przyjrzeniu się. (Nie chwaląc się, bo nie ma czym, pierwszy taki pomysł poddałem pod rozwagę, ale poszło to poddanie w próżnię, ważniejsze były użalania się, że redakcja nie czyta, nie ma czasu dla portalu i w ogóle tylko siąść i płakać.) Koniec końców tak się stało i, jak widzę, tak zostało. Dodatkowo stało się tak, że Loża zaczęła stanowić byt słabo określony w jego zadaniach i celach, co wnioskuję z wielu powyższych komentarzy.

Loża powinna wychowywać? Kogo, jakimi metodami, w jakim celu? Pytam bez ironii. Katiujących? A po co zajmować się delikacikami, nie potrafiącymi pojąć, że wzięcie na klatę krytyki, nawet twardej, może stanowić początek drogi samorozwoju? Dobrze piszących? A po co, oni już sobie poradzili, okres raczkowania mają za sobą, język znają i dobrze się nim posługują. Metody? Tu można długo i mało skutecznie dyskutować, bo znalezienie zwolenników miękkiego wychowania przez pozytywną motywację, w tym głaskanie po główkach, jest równie łatwe jak wyszukanie zwolenników metod bezkompromisowych. Ten sam cel można, jak wiadomo, osiągnąć różnymi metodami, ale weź zgadnij, która z metod lub ich krzyżówek poskutkuje w danym przypadku. Najłatwiej jest z celem. Dziewczyna / chłopak, pani /pan mają nauczyć się pisać poprawnie, bo to punkt wyjścia do dalszych nauk i ewentualnego sukcesu końcowego.

Czy Loża jest w ogóle potrzebna? Tak. Ale po uzgodnieniu, czemu ma służyć i jak działać. 

<>

Jeśli o moje zdanie chodzi, dołożyłbym szanownemu ciału (umożliwiając dokooptowanie chętnych i kompetentnych) redagowanie wewnątrzportalowych wydawnictw.

Near-Death, w trosce o świeżynki o ich dobre samopoczucie zadałeś dość osobliwe pytanie: Gdzie oni są?

Otóż portalowe świeżynki są tam, gdzie zawsze były, są i będą. I będą tak długo, jak zechcą i chyba niczego tu nie zmienią ani Twoje starania, ani szczególny pogląd na sprawę, bo niektóre, zniechęcone, ulotnią się i szybko znikną, a te bardziej wytrwałe i mające coś do powiedzenia, będą zamieszczać coraz to nowe, coraz bardziej doceniane i wyróżniane opowiadania, i niebawem się okaże, że to już nie świeżynki, a całkiem starzy użytkownicy.

Jestem na portalu NF jedenasty rok, w tym ponad siedem lat zasiadałam w Loży i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby zabrakło użytkowników. Pozwolę sobie też wysunąć śmiałą tezę, że dopóki będzie istniał portal NF, ten stan rzeczy się nie zmieni.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

I będą tak długo, jak zechcą i chyba niczego tu nie zmienią ani Twoje starania,

Reg

 

→ Gdyby każdy tak uważał, nie byłoby zmian. Wyszedłem z inicjatywą – tak, to pewien apel. Nie każdy musi go przyjąć na klatę, może to olać. Ale gdy ktoś zajrzy do tego wątku, to przynajmniej wie, że ma u mnie wsparcie. Czy nie zmieni? Skąd wiesz? A może ludzie, którzy przeczytali ten wpis się zastanowią i ręka im zadrży, gdy spotkają świeżynkę w poczekalni. I wiesz co, myślę że tak będzie. Nie wiele się zmieni – ale chociaż ten jeden, dwa komentarze więcej. Tylko tyle. Nie można zwalać winy wszystko na naszych nowych gości, portal to społeczność i wymaga (oczywiście nie zaniedbując obowiązków, życia prywatnego) pewnego wsparcia w miarę możliwości. Stąd uważam, że ten wątek coś przyniesie – może mało, ale coś :) 

Ja wam podrzucę jeszcze jeden kąt widzenia problemu:

Wyobraźcie sobie, że ktoś na Youtube zaczyna prowadzić dyskusję dlaczego nowi youtuberzy mają mniej wyświetleń niż youtuberzy, którzy budowali zasięg kilka lat :-)

 

Czy nie zmieni? Skąd wiesz?

Near-Death, jestem dziwnie pewna, że użytkowników na pewno nie braknie.

 

A może ludzie, którzy przeczytali ten wpis się zastanowią i ręka im zadrży, gdy spotkają świeżynkę w poczekalni. I wiesz co, myślę że tak będzie.

Podziwiam Twoją wiarę pokładaną we własne nadzieje. Oby nie okazały się płonne.

 

Nie można zwalać winy wszystko na naszych nowych gości...

Pozwól, że zapytam – kim są goście, czyje są winy i kto zwala je na gości?

 

...portal to społeczność i wymaga (oczywiście nie zaniedbując obowiązków, życia prywatnego) pewnego wsparcia w miarę możliwości.

Może jestem przewrażliwiona, ale czy Tobie się nie wydaje, że niezbyt taktownie jest objaśniać mi, czym jest portal?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Pozwól, że zapytam – kim są goście, czyje są winy i kto zwala je na gości?

→ Goście to nowi użytkownicy rzecz jasna. Wina leży po obu stronach – stara gwardia zarzuci na przykład brak odzewu, młodzi mogą zarzucić brak zainteresowania, nawet jeśli odzew był. 

 

 

Może jestem przewrażliwiona, ale czy Tobie się nie wydaje, że niezbyt taktownie jest objaśniać mi, czym jest portal?

→ Kompletnie nie rozumiem dlaczego to tak odbierasz. Znasz moje zdanie na Twój temat, nie muszę więc pochwał tutaj powielać :) 

To odnosi się ogólnie do wątku, czy ja Cię tu pouczam, Reg? Odpowiadam Ci, ale to też odnośnik do tematu, nie wiem dlaczego tutaj tak się ludzie bulwersują w tym temacie nowych. To znaczy wiem, ale zachowam to już dla siebie, by nie pójść do pierdla ponownie ;)

Przynajmniej – nie miałem zamiaru Cię pouczać, bo wiem ile tu jesteś i że masz zdecydowanie większe doświadczenie, niż ja. Doceniam to tak szczerze. 

 

No to może niech przemówią liczby.

 

Wybaczcie, że podsumowanie komentarzy jest tylko za jeden miesiąc (dziś się kończący) – naprawdę mam też inne obowiązki, a to robiłam przez dobre 4h. Dlatego też dotyczy ono zupełnych świeżynek – zarejestrowanych przez ostatnie dwa miesiące.

No to tak.

 

 

UWAGA: NearDeath, pozwoliłam sobie pominąć Cię w tym podsumowaniu, bo nie jesteś, realnie, świeżynką.

 

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy na portalu zarejestrowały się następujące nowe osoby:

BeYor

Joker

Tomasz Werner

DamskieMokasyny

DarkSide9990 (1 KOM.)

DoubaiToursPackages (bot reklamowy)

July23

Olgierd Glista

Klara Rydel

Harley

Vacter

M. G. Zanadra (super aktywnie komentuje)

epikon1

DziadLeśny

Sociak95 (w opisie reklama alkomatów)

ankagrap

baha (1 KOM.)

Paremia

Riven (opublikował opis systemu rpg)

Rouleauxde3434

Nikodem Podstawski

Madmazar Gniewny

Wolfy

Dominik Skibiński

MedVideo

Silvestras

Bibułka

Tholbarad

Terebesz

Cherubinieba (aktywnie komentuje)

Romek

Michael32 (anglojęzyczny bot reklamowy)

AmyBlack (aktywnie komentuje)

maofda

Zaris

Banshiee

beautxgirl (bot reklamowy)

Lew

Śreżoga

Korok5738

Robet

Rolker

El_Nieznany

Wszechświat (aktywnie komentuje)

des1ey

Ananke (bardzo aktywnie komentuje)

 

 

Przekreśleniem zaznaczone są osoby, które NIE OPUBLIKOWAŁY JESZCZE OPOWIADANIA, czyli nie ma im czego komentować.

Po tym odfiltrowaniu lista wygląda tak. Dodaję ilość opowiadań, z ilością komentarzy (K) i ilością komentarzy od obecnej loży (L)

 

Joker: O: 1, K: 19, L: 1 (Irka), aktywny dialog autora z komentującymi, dużo długich i szczegółowych komentarzy użytkowników; podium w konkursie, ale brak biblioteki

Tomasz Werner: O: 1, K: 4, L: 1 (Irka), odp. autora: 1; plus solidna łapanka od Reg)

Olgierd Glista: O: 1, K: 22, L: 2 (Irka i Bellatrix, ale ten drugi przypadek to zostawiony znak obecności jurorki, nie komentarz sensu stricto); aktywny dialog autora z komentującymi

Harley: O: 1, K: 11, L: 2 (ninedin, Irka), plus długie i szczegółowe komentarze użytkowników, odp. autora: 0

Vacter: O: 4

O1 (drabble): K: 5, L: 1 (Finkla), odp. aut.: 1

O2 (drabble): K: 36, z tego sporo Finkli plus komentarz Drakainy, dialog autora z komentującymi

O3: K: 17, L: 1 (Irka) plus długi komentarz Reg, dialog autora z komentującymi

O4: K: 28, L: 1 (Irka), plus długie komentarze starych bywalców: NowhereMan, Reg, Tarnina; dialog autora z komentatorami

M. G. Zanadra: O: 6, w tym jedno w Bibliotece; autorka pisze KRÓTKIE teksty

O1 (biblio): K: 57, L: po kilka od ninedin i drakainy, 1 od Irki, 1 od Bellatrix – znak obecności jurorki; aktywna rozmowa autorki z komentującymi

O2: K: 42, L: Irka, Finkla (po kilka), Drakaina, długa łapanka Tarniny; autorka w stałym dialogu z komentującymi

O3: K: 30, L: po kilka komentarzy od ninedin, asylum, Gekikary, Irki, plus długie od użytkowników, autorka w stałym dialogu z komentującymi

O4: K: 27, L: po kilka komentarzy Irki i Zanaisa plus komentarze użytkowników, autorka w stałym dialogu z komentującymi

O5: K 28, L: po kilka komentarzy od Drakainy, ninedin, Finkli, autorka w stałym dialogu z komentującymi

O6: K 23, L: 1 (ninedin), długie komentarze użytkowników, autorka w stałym dialogu z komentującymi

epikon1: O:1, K: 8, L: 2 (Drakaina i Irka), plus niezawodny None, odp. autora: 1, wykładająca jego filozofię pisania ( = konwencje zapisu są opresją)

Paremia: O:1, K: 11, L: 2 (ninedin i Drakaina), odp. autora: 2

Riven (opublikował opis systemu rpg): O:1, K:9, trójgłos między autorem, Drakainą a marasem

Nikodem Podstawski: O: 1, K: 12, L: 2 (Irka, Drakaina), plus wielka łapanka Reg, odp. autora: 4, generalnie: dialog z ocenami

Madmazar Gniewny: O: 1, K: 12, L: 1 (drakaina), spora część to dialog autora z Drakainą plus długi komentarz Reg oraz Alicelli

Wolfy: O: 1, K: 6, L: 2 (ninedin, Irka), odp. autora: 0

DominikSkibiński: O: 1 (fragment fantasy, ewidentnie skatiowany)

Bibułka: O: 2

O1: K: 8, L: 2 (Irka i ninedin), odp. autora: 1

O2: K: 9, L: 1 (Irka) plus łapanka Reg, odp. autora: 0

Zaris: O:1 (fragment fantasy), K: 13, L: 0, długi i rzeczowy dialog autora z dwójką komentujących

Banshiee: O: 1, L: 0, jest komentarz Reg; tekst jest przypisany do tagu konkursowego Grafomania22, ale opublikowany sporo po zakończeniu konkursu

Robet: O:3

O1: K: 5 L: 0, odp. aut. 0

O2: K:5, L: 0, odp. aut. 1

O3: K:9, L: 0, jest komentarz Reg, odp. aut.: 3 (dialog z komentującymi)

 

 

PODSUMOWANIE

– jest jeden autor, który nie ma pod żadnym opowiadaniem komentarza od nikogo z loży, Robet; może się doczeka, bo to są teksty z ostatnich dni

– są poza tym dwa opowiadania bez komentarza od nikogo z loży – jedno mylnie przypisane do zamkniętego już konkursu

– są lożanie nie komentujący opowiadań świeżynek

– są lożanie komentujący wybiórczo opowiadania świeżynek

– są lożanie komentujący dość regularnie i bardzo regularnie opowiadania świeżynek

– wśród użytkowników komentujących opowiadania świeżynek wyróżnia się tak naprawdę kilka (+/– 10) osób, sporo z tego to dyżurni

– najłatwiej dostać komentarze pod tekstami krótkimi i konkursowymi, oczywiście

– komentarzowo największy sukces z zarejestrowanych dopiero co autorów odniosła M. G. Zanadra, która jest też zdecydowanie najaktywniejszą z publikujących opowiadania nowych autorów, jak chodzi o komentarze u innych, odpowiedzi u siebie i udział w życiu portalu

Niedin, chwała Ci, moim zdaniem od strony merytorycznej wyczerpałaś temat. :) 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Ninedin, też o czymś takim pomyślałam, ale odpadłam ;)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

O, niezłą statystykę nam tu zapodałaś. Przeczytałem. 

 

Joker: O: 1, K: 19, L: 1 (Irka), aktywny dialog autora z komentującymi, dużo długich i szczegółowych komentarzy użytkowników; podium w konkursie, ale brak biblioteki

Joker odpowiadał na komentarze, dostał drugie miejsce na podium, jego tekst był świetnym horrorem, był tag konkursowy – jednak miał kilka wyświetleń. Dlaczego? Bo nowy. Teraz już sprawa wygląda inaczej, mówiłem już o tym – wyniki itd, to ludzie zerkają. Ale co było to sam dobrze wiem. 

Terapia z deserem – mniam. Dobrze, że byłem w jury, aby dostrzec potencjał, który pójdzie też do innych ludzi, bo tutaj przepadłby w odmętach poczekalni ;) 

Uzupełnienie:

– 25 opowiadań nowych autorów, z tego 5 bez komentarza od Loży

– dziewięcioro lożan, z tego ośmioro udzieliło komentarzy pod opowiadaniami świeżynek, z tego siedmioro – merytorycznych i jedna – znaków obecności jurora, z czego czworo – pod czterema lub więcej opowiadaniami, jedna – pod niemal połową (Irka, 12).

 

 

Tak więc doceniam trud takiej statystyki – super, że się postarałaś. Ale to nie jest szach-mat tematu, bo pisałem o Jokerze wyżej :P 

Goście to nowi użytkownicy rzecz jasna. Wina leży po obu stronach – stara gwardia zarzuci na przykład brak odzewu, młodzi mogą zarzucić brak zainteresowania, nawet jeśli odzew był. 

Near-Death, nowi użytkownicy nie są tu gośćmi, są nowymi użytkownikami i jak mówiono już wielokrotnie w toku tej dyskusji, każdy z nas, nawet najstarszy użytkownik, był kiedyś nowym użytkownikiem. Ci, którzy pojawiają się teraz, nie są inni.

 

…czy ja Cię tu pouczam, Reg?

Ależ nie powiedziałam, że mnie pouczasz, zdziwiłam się tylko, że objaśniasz mi, czym jest portal.

 

Przynajmniej – nie miałem zamiaru Cię pouczać, bo wiem ile tu jesteś i że masz zdecydowanie większe doświadczenie, niż ja.

OK, Near-Death, uznaję nieporozumienie za niebyłe. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Joker odpowiadał na komentarze, dostał drugie miejsce na podium, jego tekst był świetnym horrorem, był tag konkursowy – jednak miał kilka wyświetleń. Dlaczego? Bo nowy. Teraz już sprawa wygląda inaczej, mówiłem już o tym – wyniki itd, to ludzie zerkają. Ale co było to sam dobrze wiem. 

19 komentarzy, w tym komentarz jednego z członków Loży, więc gdzie widzisz to pominięcie? Co to za naginanie faktów? Poza swoim opowiadaniem, Joker skomentował tylko 2 inne teksty, może warto to zaznaczyć?

Co więcej, postulowałes istnienie pewnego zjawiska, ninedin ci podała miesięczne statystyki, a ty wybrałeś przypadek jednego opowiadania, które nawet nie spełnia warunków twojej tezy. Gdzie więc tu zjawisko, które próbujesz przedstawić? 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

ND,

Wina leży po obu stronach

A może nie ma żadnej winy, a może to normalne, że ludzie nie są botami?

Na początku wątku padło pytanie o postulaty, wtedy je pominąłeś, jeśli później je dodałeś, to utonęły w dyskusji. Może czas, żebyś je przedstawił/podsumował/powtórzył, bo w zasadzie nie wiadomo o czym jest wątek, oprócz tego, że o tym, że Dyżurni nie istnieją, Loża zła, a statystykę odkładasz na bok.

 

 

 

Not.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

ND, a może weź jeszcze jedną rzecz a propos Jokera pod uwagę:

 

To jest bardzo dobrze napisany tekst. To jest jednak również wybitnie brutalny tekst gore, z body horrorem, kanibalizmem, namacalnymi obrazami smrodu gnijącego trupa, robakami wypadającymi z ust. To serio, naprawdę, nie jest tekst dla każdego ani na każdy moment. To nie jest groteskowa groza “Ich zabaw” Zanaisa, to jest czysta, a raczej lepka i brudna, makabra, której po przeczytaniu nie skomentowałam (choć może teraz to zrobię), bo, cholera, nie zmogłam czytania jeszcze raz, żeby ten komentarz podeprzeć konkretami nie z pamięci. Takie rzeczy też się zdarzają.

To ja się odezwę w kwestii powodów odchodzenia z portalu. Mam serdecznie dość tego, co się zaczęło tutaj wyrabiać w tym roku:

– ataków tej samej grupy osób za to, że ktoś śmie skrytykować opowiadanie piórkowicza,

– wyśmiewania świeżynek na KrzykPudle,

– nominowania się nawzajem do piórka przez lożan (wystarczy spojrzeć na początek tego roku) i to co wyprawiali Zanais i Gekikara. Betowali swoje teksty nawzajem, po czym zaraz po publikacji pisali pełny zachwytów komentarz i zgłaszali do piórka jednym głosem.

Powiem też wprost, zignorowałam plebiscyt roku, bo uważam, że wepchnięcie trzech opowiadań Zanaisa i dwóch Gekikary (mimo że częściowo były to teksty, które ledwie się na piórko załapały), a odrzucenie kilku autorów i nawet nie danie im szansy, było delikatnie mówiąc niesmaczne. 

I można zaprzeczać, pisać wzniosłe elaboraty i owijać w bawełnę, ale ja nie zamierzam. Mamy na portalu grupę osób, która usiłuje innym mówić, co ma się im podobać, a sprzeciw wiąże się z ”walcowaniem”, “zemstami” i dzieleniem użytkowników na lepszych i gorszych. 

Jako użytkowniczka, która przez ostatni rok była tu bardzo aktywna – dyżurowałam, skomentowałam ponad 600 opowiadań, jestem zaangażowana przygotowanie portalowej antologii i zbetowałam dziesiątki tekstów – powiem wprost, nie mam zaufania do lożan, Zanais, Gekikara, Drakaina i Ninedin zburzyli moją wiarę w to, że zarówno piórko jaki i komentarze lożan znaczą cokolwiek. Nie wierzę już ani w ich obiektywizm, ani w bezstronność.

Tyle ode mnie.

"Ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze, jak bym pragnął; a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej, niż zasługujecie".

Alicello,

 

Mam wobec Ciebie jeden solidny wyrzut sumienia: za mało Twoich tekstów przeczytałam i skomentowałam, zwłaszcza że ten, który skomentowałam, podobał mi się na tyle, że kliknełam go do biblio. Powinnam była wrócić po więcej, nie zrobiłam tego z takich czy innych powodów. Tu jestem na 100% winna.

Natomiast czym, poza wskazaniem ci, że jako fachowcy i ja, i Drakaina wiemy, co mówimy, kiedy opisujemy TECHNICZNĄ stronę tekstów, zasłużyłam na Twój brak zaufania, nie wiem.

 

19 komentarzy, w tym komentarz jednego z członków Loży, więc gdzie widzisz to pominięcie? Co to za naginanie faktów? Poza swoim opowiadaniem, Joker skomentował tylko 2 inne teksty, może warto to zaznaczyć?

→ Czy nie wyraziłem się jasno? 

Joker nie miał żadnych odwiedzin – okej, kilka. Teraz podajesz statystykę, gdy został ogłoszony jako drugie miejsce? Po wynikach ludzie wpadają, ma więcej wyświetleń, ale wcześniej było inaczej. 

Mam wobec Ciebie jeden solidny wyrzut sumienia: za mało Twoich tekstów przeczytałam i skomentowałam, zwłaszcza że ten, który skomentowałam, podobał mi się na tyle, że kliknełam go do biblio. Powinnam była wrócić po więcej, nie zrobiłam tego z takich czy innych powodów. Tu jestem na 100% winna.

Hm... Alicelli raczej nie chodziło o własną osobę. ^^

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

→ Czy nie wyraziłem się jasno? 

Joker nie miał żadnych odwiedzin – okej, kilka. Teraz podajesz statystykę, gdy został ogłoszony jako drugie miejsce? Po wynikach ludzie wpadają, ma więcej wyświetleń, ale wcześniej było inaczej.

Nieprawda.

Opublikowanie opka: 13.6

Ogłoszenie wyników: 24. 07

Komentarze:

14.06 – GreasySmooth

15.06 – kronos

15.6 – Ambush

16.6 – ANDO

17.6 – ja

27.6 – SNDWLKR

5.07 – emlisien

18.7 – Anet

Po wynikach:

24.7 – Alicella

25,7 – ND

25.7 – Niebieski kosmita

A weź pod uwagę, że opko jest specyficzne i nie do każdego trafia.

 

A, i napisałam do beryla, prosząc, żeby przejrzał ten wątek.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

To ja się odezwę w kwestii powodów odchodzenia z portalu. Mam serdecznie dość tego, co się zaczęło tutaj wyrabiać w tym roku:

– ataków tej samej grupy osób za to, że ktoś śmie skrytykować opowiadanie piórkowicza,

– wyśmiewania świeżynek na KrzykPudle,

→ Oj, Ali. Tutaj mam tak samo. Skrytykować piórkowicza to grzech, ale szyderka na krzykopudle z młodych – dzień jak co dzień. 

Zgadzam się. 

Dlatego się pytam, o co jej chodziło? Bo jest to drugi raz, kiedy ma do mnie pretensje, a ja nie wiem, za co. Realnie widzę, że tu byłam nie w porządku, więc o tym wspominam. Alicella była zresztą na mojej liście w głosowaniu do Loży za ten rok, co świadczy o tym, że już po roku ceniłam ją bardzo jako komentatorkę, tym głupiej, że nie zajrzałam do jej tekstów.

Natomiast nie będę zgadywać, o co chodzi, i chciałabym usłyszeć odpowiedź.

ND, bardzo unikasz tego pytania o Twoje postulaty.

 

Irka

Ale tu luźno dyskutujemy, po co mieszać w to Beryla? 

nominowania się nawzajem do piórka przez lożan

Zgadza się, pisałam o tym w innym wątku.

Powiem też wprost, zignorowałam plebiscyt roku, bo uważam, że wepchnięcie trzech opowiadań Zanaisa i dwóch Gekikary (mimo że częściowo były to teksty, które ledwie się na piórko załapały), a odrzucenie kilku autorów i nawet nie danie im szansy, było delikatnie mówiąc niesmaczne. 

Zignorowałam z tego samego powodu.

Mamy na portalu grupę osób, która usiłuje innym mówić, co ma się im podobać, a sprzeciw wiąże się z ”walcowaniem”, “zemstami” i dzieleniem użytkowników na lepszych i gorszych. 

Niestety, to prawda. 

 

Zanais, jeśli w odpowiedzi na asertywne komentarze pod Twoim opowiadaniem widzę personalne wycieczki pod moim adresem, jest to delikatnie mówiąc niekulturalne. 

 

Obrażanie ludzi uważasz za luźną dyskusję?

A swoją drogą pokazałam Ci, że się mylisz w kwestii opka Jokera, a Ty ignorujesz ten fakt.

Myślę, że już naprawdę wystarczy.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

A, i napisałam do beryla, prosząc, żeby przejrzał ten wątek.

 

Zaskoczyłaś mnie, Irko. Osobiście nie widzę tu niczego, co by wymagało ściągania administracji. Dyskusja jest dość ostra, ale póki co – prowadzona w sposób kulturalny... Przynajmniej ja to tak widzę...

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

 

Tarnina OUT.

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

Alicello, wiem, że się nie dogadamy i nawet nie będę próbować, bo już przeszedłem przez to wiele razy. To co w moim odczuciu ty wyprawiasz na portalu, pozwolę sobie pominąć, tak jak konsekwentnie od miesięcy nie odpowiadam na próby zaczepek, ale skoro już postanowiłaś napisać na mnie publiczny paszkwil, pozwolę sobie na to odpowiedzieć. 

ataków tej samej grupy osób za to, że ktoś śmie skrytykować opowiadanie piórkowicza

Odpowiadać mogę tylko za siebie, bo szczerze, nie śledzę aktywności Lożan na portalu. 

Wskaż mi miejsce, gdzie zaatakowałem kogoś za krytykę czyjegoś opowiadania.

wyśmiewania świeżynek na KrzykPudle

Czy poza sławetnymi fragmentami fantasy i postaciami takich komentatorów, jak osvald, który skądinad miał chyba na celu zwrócenie na siebie uwagi, ktoś został wyśmiany? I ponownie, mogę mówić tylko za siebie, ale nawet tegoż osvalda nie wyśmiałem, choć napisałem, że na odpowiedź na jego komentarz nie mam czasu i nie prezentuje dla mnie wartości. 

nominowania się nawzajem do piórka przez lożan (wystarczy spojrzeć na początek tego roku) i to co wyprawiali Zanais i Gekikara. Betowali swoje teksty nawzajem, po czym zaraz po publikacji pisali pełny zachwytów komentarz i zgłaszali do piórka jednym głosem

Gwoli ścisłości, opowiadanie Zanaisa w tym roku nominowałem raz, w styczniu. I on moje raz, w kwietniu. Rzeczywiście proceder na masową skalę. Zgłosiłem również opowiadania marasa, BasementKeya i Drakainy, każde w innym miesiącu, ponieważ staram się znajdować kandydatów do piórek. Zgłosiłbym opowiadanie krara, ale ktoś mnie ubiegł. 

Przy tym statystyka wygląda tak, że Zanais dostał ode mnie w ciągu tego roku dwa taki i jedno nie, a ja – póki co – od Zanaisa jedno tak i jedno nie. 

Niech każdy sam sobie zobrazuje, czy występuje tu jakieś uprzywilejowanie. 

Powiem też wprost, zignorowałam plebiscyt roku, bo uważam, że wepchnięcie trzech opowiadań Zanaisa i dwóch Gekikary (mimo że częściowo były to teksty, które ledwie się na piórko załapały), a odrzucenie kilku autorów i nawet nie danie im szansy, było delikatnie mówiąc niesmaczne

Zauważę tylko, że w zeszłym roku ani Zanais, ani ja, nie byliśmy w Loży i nie byliśmy nawet dyżurnymi, więc nasz wpływ na przyznawanie piórek, a potem wybór przez Loże kandydatów do najlepszych tekstów, był żaden. 

nie mam zaufania do lożan, Zanais, Gekikara, Drakaina i Ninedin zburzyli moją wiarę w to, że zarówno piórko jaki i komentarze lożan znaczą cokolwiek

Na mnie i Zanaisa nie głosowałaś, więc pod tym względem niewiele się zmieniło. 

Skład Loży to wypadkowa głosów wszystkich chętnych na oddanie tegoż i te x osób na wymienionych przez ciebie oddało głosy. Taka sama szansa będzie za kilka miesięcy.

Osobiście podchodzę bardzo rzetelnie do lozowania i komentuję każde nominowane opowiadanie, umieszczam pod nim komentarz bardziej rozbudowany, niż pod opowiadaniami nie poddanymi głosowaniu, nie czekam na ostatnią chwilę z przedstawieniem, czy będę na TAK czy na NIE. Przy tym co miesiąc przeczesuje bibliotekę, by znaleźć opowiadanie, które mogę nominować (i naprawdę nie ma tu znaczenia mój stosunek do autora, na ten przykład BasementKey czyta moje teksty bardzo rzadko, nie sposób stwierdzić, by łączyła nas jakaś zażyłość czy ciąg wzajemnych przysług). Jeśli ktoś pamięta poprzednie składy loży, wie, że to nie jest standardem. 

Przy kolejnym głosowaniu okaże się, czy moje lożowanie było zadowalające na tyle, bym został wybrany przez odpowiednią liczbę osób. 

 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

I’m gonna dip this potato (...)

Co Wy z tymi ziemniakami?! crying

She was with me. She did all those things and so many more, things I would never tell anyone, and she never even loved me. Now that’s love.

Obrażanie ludzi uważasz za luźną dyskusję?

→ Nikt nikogo nie obraził, jak mówił Silver. 

Pewne żale muszą paść, to lepsze niż kłótnie na SB. Ja nie widzę tu nic nagannego. Gdzie kto kogo obraził?

Też napisałem w tej sprawie więc do Beryla. Wątek ma swój cel – komentarze, hmmm jak to w życiu, czasami się rozwodzą na różne tematy. Ale tu nie ma powodu do interwencji. Nie było obrażania!

Czy brak odpowiedzi na pytanie o postulaty oznacza ich brak i dyskusję dla samej dyskusji?

Jeśli tak, to na końcu będzie można dołożyć wniosek, ze ludzie zamiast komentować, dyskutują o komentarzach ;)

 

EDIT:

Co Wy z tymi ziemniakami?! crying

Spokojnie, są tu i tacy, co dostrzegają także topinambury i bataty ;) 

Ponieważ wątek został zgłoszony berylowi, to teraz, z krótkiego odpoczynku w muzeum, napiszę tylko tyle: w tegorocznym głosowaniu lożowym dałam głosy wyłącznie "nowej krwi", w tym Tobie, Alicello. Nie mam pojęcia, czym zaslużyłam sobie na ten poziom agresji, jaki do mnie kierujesz: tu, pod moim opowiadaniem i pod opowiadaniem Zanaisa. Pod tym ostatnim obraziłaś także całe nauki humanistyczne, które reprezentuję, i dalibóg nadal nie wiem, co tak bardzo Cię zezłościło.

http://altronapoleone.home.blog

Jeśli ten wątek zniknie to coś jest nie halo – okej, poszliśmy innymi torami, zboczyliśmy z tematu, ale do niego zawsze można wrócić, jeśli ktoś ma potrzebę jeszcze coś dodać. Moją intencją było nakłonienie, aby czasami, CZASAMI, rzucić okiem na świeżaka. Pisałem o tym właśnie Berylowi. Ale nie było inwektyw i ubliżania. Nie można wszystkiego na litość boską cenzurować! Koniec końców jest zachowana merytoryka. 

Zgadzam się, Near-Death, lepiej pewne sprawy wyłożyć kulturalnie na stół i je omówić, niż tłumić w sobie rosnące animozje. Obawiam się jednak, że moje zdanie w tej sprawie ma takie znacznie, jak zeszłoroczny śnieg :/

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Osoby drogie, poszukiwacze kliki,

 

GDZIE SĄ MOJE NOMINACJE DO PIÓREK? I MOJE PIÓRKA?

 

Jestem w loży trzecią kadencję, od roku 2020. Publikuję kilka opowiadań rocznie. W ostatnich miesiącach – trzy. Mam w dorobku jedno piórko (2019), kiedy nie byłam w Loży, i dwie nominacje – w 2019, w tym samym miesiącu, co piórko (miałam dwie nominacje, jedną przegrałam m. in. głosem Drakainy) i w 2020, z których żadna się nie zakończyła piórkiem. Jeżeli Wasze spiskowe teorie są prawdziwe, jeśli faktycznie loża cynicznie głosuje tylko na swoich i swoich nominuje, co ja z tego mam? Bo na pewno nie nominacje i piórka.

Ok, rozumiem, że zostałem wywołany do tablicy.

– ataków tej samej grupy osób za to, że ktoś śmie skrytykować opowiadanie piórkowicza,

Atakiem nazywasz odpowiedź na krytykę? Podaj mi przykład osób, które cię atakowały.

– wyśmiewania świeżynek na KrzykPudle,

Tutaj nie wiem, o co chodzi, więc się nie wypowiem.

– nominowania się nawzajem do piórka przez lożan (wystarczy spojrzeć na początek tego roku) i to co wyprawiali Zanais i Gekikara. Betowali swoje teksty nawzajem, po czym zaraz po publikacji pisali pełny zachwytów komentarz i zgłaszali do piórka jednym głosem.

Żółte Zęby zgłoszone przez Gekikarę w styczniu, piórka brak.

Pani Metamorfoz zgłoszona przeze mnie w kwietniu, piórko.

Szokujące ilości.

Rozumiem, że nie mam prawa decydować, które opowiadanie mi się podoba i który autor, ponieważ Alicelli się to nie podoba? Tak samo z Gekikarą.

Rozumiem też, że nie mogę betować opowiadań koledze, ani on mi, bo się to Alicelli nie podoba?

Rozumiem, że Alicella teraz decyduje, kto ma co nominować? Bo wiesz, jest taki watek, gdzie każdy może nominować każdego.

Powiem też wprost, zignorowałam plebiscyt roku, bo uważam, że wepchnięcie trzech opowiadań Zanaisa i dwóch Gekikary (mimo że częściowo były to teksty, które ledwie się na piórko załapały), a odrzucenie kilku autorów i nawet nie danie im szansy, było delikatnie mówiąc niesmaczne. 

Może o tym nie wiesz, ale ja nie miałem wpływu, które opowiadania były w plebiscycie.

I “częściowo się do piórka załapały”? Ty tak na poważnie? “Konie na dalekim brzegu” sama nominowałaś. Dostały 8:3 w głosowaniu Loży. “Spleć z głosów kwiat piekielny”, który uznałaś za tragiczne opowiadanie, dostało 9,5:1. To według ciebie ledwo? “Miłości nie zapijesz całkami” miało 5:4 i pewnie to jedno opowiadanie miałaś na myśli... prawda?

Powtarzam, ja nie wybierałem opek do plebiscytu. Pisz pretensje do Chrościska, irki i całej zeszłorocznej Loży.

Mamy na portalu grupę osób, która usiłuje innym mówić, co ma się im podobać, a sprzeciw wiąże się z ”walcowaniem”, “zemstami” i dzieleniem użytkowników na lepszych i gorszych. 

Mówisz o sobie?

powiem wprost, nie mam zaufania do lożan, Zanais, Gekikara, Drakaina i Ninedin zburzyli moją wiarę w to, że zarówno piórko jaki i komentarze lożan znaczą cokolwiek.

Czepiaj się mnie, ile chcesz. Pokazałaś, że masz jakieś uprzedzenia do mnie, a ja nie raz spotkałem się z takim typem osób. Obrażanie Drakainy i Ninedin, które zrobiły dla portalu znacznie więcej niż ty, świadczy tylko o tobie.

Nie wierzę już ani w ich obiektywizm, ani w bezstronność.

Ja w twoją tym bardziej.

 

 

ANDO

Zanais, jeśli w odpowiedzi na asertywne komentarze pod Twoim opowiadaniem widzę personalne wycieczki pod moim adresem, jest to delikatnie mówiąc niekulturalne. 

I nawzajem.

Gekikaro,

To co w moim odczuciu ty wyprawiasz na portalu, pozwolę sobie pominąć, tak jak konsekwentnie od miesięcy nie odpowiadam na próby zaczepek, ale skoro już postanowiłaś napisać na mnie publiczny paszkwil, pozwolę sobie na to odpowiedzieć. 

Ależ napisz, co takiego strasznego, poza niezachwycaniem się Twoimi opowiadaniami, wyprawiam na portalu. Może masz na myśli, to że nie spodobało mi się, jak zaraz po wybuchu wojny na Ukrainie wrzuciłeś na SB rewelacje szkalujące prezydenta Ukrainy? To była ta straszliwa zaczepka? A może to, że napisałam, że nie lubię autoreklam na SB (co namiętnie uskuteczniasz)?

Odpowiadać mogę tylko za siebie, bo szczerze, nie śledzę aktywności Lożan na portalu. 

Wskaż mi miejsce, gdzie zaatakowałem kogoś za krytykę czyjegoś opowiadania.

Atakowałeś Chrościsko, za to, że coś mu się w Twoich opowiadaniach nie podobało. Niedawno atakowałeś Asylum na SB, bo rok temu Twoje opowiadanie skomentowała nie tak jak tego oczekiwałeś i użyła w komentarzu słowa “zniszczyć”. A do tego dałeś jasno do zrozumienia, że jak opowiadanie było w plebiscycie roku to ma się każdemu podobać. 

I oczywiście nie zapominajmy o słynnej zemście na mnie za skrytykowania opowiadania Zanaisa, w której tak ochoczo wziąłeś udział. Powiem Ci, że wtedy, będąc świeżynką na protalu, która zebrała się na odwagę i zorganizowała konkurs, przejęłam się, usunęłam na jakiś czas to opowiadanie, bo napadło na mnie dwóch piórkowiczów, którzy jak wiadomo “rządzą portalem”, zostało mi dobitnie pokazane, że jestem zerem i nie mam prawa krytykować ani mieć własnego zdania.

I nie wiem, czy zauważyłeś, że co najmniej dwie świeżynki uciekły z portalu w wyniku Twojego komentarza, bo je zaorałeś i to zupełnie niesłusznie, bo to wcale nie były jakieś teksty bez sensu, czy naszpikowane błędami.

Czy poza sławetnymi fragmentami fantasy i postaciami takich komentatorów, jak osvald, który skądinad miał chyba na celu zwrócenie na siebie uwagi, ktoś został wyśmiany? I ponownie, mogę mówić tylko za siebie, ale nawet tegoż osvalda nie wyśmiałem, choć napisałem, że na odpowiedź na jego komentarz nie mam czasu i nie prezentuje dla mnie wartości. 

Było tego dużo więcej. Jakiś czas temu dziewczyna, która wrzuciła erotyk nawet weszła na SB i napisała co o tym myśli. Potem była kolejne użytkowniczka, która przez OS została na SB nazwana “mentalną gówniarą” i również uciekła z portalu, co przez marasa, OS i drakainę został oczywiście obśmiane. 

Niech każdy sam sobie zobrazuje, czy występuje tu jakieś uprzywilejowanie. 

Głęboko wierzę, że użytkownicy są w stanie sami wyciągnąć wnioski, a może nawet jeszcze ten portal uratować.

Na mnie i Zanaisa nie głosowałaś, więc pod tym względem niewiele się zmieniło. 

Oczywiście, że nie głosowałam, bo wiedziałam jak to wykorzystacie, nie zdziwiłam się.

 

Drakaino,

Ponieważ wątek został zgłoszony berylowi, to teraz, z krótkiego odpoczynku w muzeum, napiszę tylko tyle: w tegorocznym głosowaniu lożowym dałam głosy wyłącznie "nowej krwi", w tym Tobie, Alicello. Nie mam pojęcia, czym zaslużyłam sobie na ten poziom agresji, jaki do mnie kierujesz: tu, pod moim opowiadaniem i pod opowiadaniem Zanaisa. Pod tym ostatnim obraziłaś także całe nauki humanistyczne, które reprezentuję, i dalibóg nadal nie wiem, co tak bardzo Cię zezłościło.

Pod Twoim opowiadaniem? Chyba sobie żartujesz, podaj proszę przykład mojej agresji pod Twoim opowiadaniem. A pod opowiadaniem Zanaisa broniłam swojego zdania, ale tego też mi nie wolno, prawda? 

Nie obraziłam nauk humanistycznych, napisał to w znaczeniu, że w zakresie literatury jest dużo więcej niedomówień i dowolności interpretacji niż w przypadku nauk ścisłych.

"Ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze, jak bym pragnął; a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej, niż zasługujecie".

Cholerka, rozumiem Wasze racje, ale nie chcę zbanowania wątku. Może pogadajcie na priv :D? Bo inaczej tu mnie znów zamkną. Skupmy się – choć wiele zostało powiedziane, ale jakby ktoś jeszcze jakby chciał – na nowych użytkownikach, bo mówimy o staruchach. 

 

 

Co do obśmiewania innych/nowych użytkowników na SB – to, przynajmniej w sytuacjach, które ja kojarzę, zawsze ktoś reagował (beryl, Arnubis, świryb), albo inni użytkownicy zwracali uwagę, że takie zachowanie jest nie ok. Więc to nie jest tak, że użytkownik z długim stażem/renomą może wszystko – na szczęście nie może :-)

It's ok not to.

Atakowałeś Chrościsko, za to, że coś mu się w Twoich opowiadaniach nie podobało

Przestrzelilas i to mocno, bo Chrościsko akurat bardzo cenię (uważam, że to był jeden z najlepszych Lożan) , a nasza rozmowa, o której wspominasz – o ile mówimy o tej samej sytuacji – dotyczyła jego zarzutów względem zakończenia opowiadania, któremu dał TAKa w głosowaniu i wróżył sukces, którego koniec końców nie było. ;) 

Niedawno atakowałeś Asylum na SB 

Może niech Asylum się wypowie, czy została zaatakowana, ale jeśli już mamy odnosić się do faktów, to ona najpierw mnie podsumowała na SB, a ja jej na to odpowiedziałem. 

I oczywiście nie zapominajmy o słynnej zemście na mnie za skrytykowania opowiadania Zanaisa, w której tak ochoczo wziąłeś udział. Powiem Ci, że wtedy, będąc świeżynką na protalu

Alicello, gdzie w moim komentarzu był atak? Nie spodobało mi się twoje opowiadanie, więc opisałem dość wnikliwie, co mi się w nim nie podobało. Podobnie jak ty wcześniej robiłaś pod moimi i nie tylko moimi. Czyżby prawo do krytyki działało tylko w jedną stronę? I żaden fragment tamtego komentarza nie traktował o tobie, a jedynie o twoim tekście. 

I nie wiem, czy zauważyłeś, że co najmniej dwie świeżynki uciekły z portalu w wyniku Twojego komentarza, bo je zaorałeś i to zupełnie niesłusznie, bo to wcale nie były jakieś teksty bez sensu, czy naszpikowane błędami

Czyli jednak komentuję opowiadania świeżynek? Opowiadania oceniam wedle siebie, nie wedle twoich kryteriów słuszności, więc możemy się tu nie zgadzać i miałaś pełne prawo napisać, że się z moim komentarzem nie zgadzasz, tak jak ja nie zgadzam się z wieloma twoimi. 

 

Było tego dużo więcej. Jakiś czas temu dziewczyna, która wrzuciła erotyk nawet weszła na SB i napisała co o tym myśli. Potem była kolejne użytkowniczka, która przez OS została na SB nazwana “mentalną gówniarą” i również uciekła z portalu, co przez marasa, OS i drakainę został oczywiście obśmiane

OS to nie jest moje multikonto, więc czemu do mnie to kierujesz? 

Oczywiście, że nie głosowałam, bo wiedziałam jak to wykorzystacie, nie zdziwiłam się.

Ponownie odsyłam do liczb, bo już o tym, ile razy Zanaisa nominowałem, napisałem. Cały raz w przeciągu pół roku. To chyba najlepiej obrazuje poziom abstrakcji twoich podejrzeń. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Błagam, bo mnie wsadzą xD

Nowi! Meldować się w wątku! Wuja czeka! 

Proponuję, aby każdy kto zabrał głos w wątku, poszedł teraz i (po przeczytaniu tekstu) wstawił komentarz jakiejś świeżynce. Najlepiej podobnej długości jak swoje przemyślenia pisane tutaj. I problem małej ilości komentarzy szybko się rozwiąże :)

Nie.

Przynoszę radość :)

Piękna inicjatywa, Corinn! 

Dziś, bądź jutro – bo betuję tekst konkursowy i takie tam, tak właśnie zrobię. 

No – i przemówił głos rozsądku! 

Ja też skomentuję to i owo, ale prawdopodobnie jutro. Wolę czytać w dzień. :) A dawno mnie na portalu nie było, pora trochę nadrobić zaległości.

Ja się już meldowałam, podałam pomysł, ale odzewu od Ciebie brak, Near-Death ;)

 

Także już wyczerpałam tu temat z mojej strony. 

Gekikaro,

OS to nie jest moje multikonto, więc czemu do mnie to kierujesz? 

Bo twierdzisz, że był tyko jeden przypadek wyśmiewania świeżynek na KrzykPudle.

Ponownie odsyłam do liczb, bo już o tym, ile razy Zanaisa nominowałem, napisałem. Cały raz w przeciągu pół roku. To chyba najlepiej obrazuje poziom abstrakcji twoich podejrzeń. 

Przelicz sobie na procenty. I jeszcze uwzględnij to, czy bez Twojego głosu opowiadanie zebrałoby nominację, mimo że przeczytało je przecież kilkanaście osób.

Powtórzę inaczej to, co napisałam wcześniej. W moim odczuciu jako lożanie obaj zawiedliście, wykorzystaliście funkcję związaną z zaufaniem społeczności, żeby sobie wzajemnie nabijać nominacje. Czy to nie przez Was loża zmieniła zasady i teraz głosy lożan są ujawniane dopiero pod koniec miesiąca? Mylę się? Oczywiście nikt o zmianach społeczności oficjalnie nie poinformował (chyba że przeczyłam post w HP na ten temat).

"Ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze, jak bym pragnął; a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej, niż zasługujecie".

@ND, poniekąd @Corrinn

 

ND, ale to tak nie działa. Jest trochę za późno, dżin wylazł (albo wylał się) z butelki i szaleje. Padły zarzuty, i to nie z tych lekkich (ludzie, zarzut o to, że mamy klikę i celowo promujemy się nawzajem, utrącając opowiadania i użytkowników oraz OSZUKUJĄC tych, którzy nas wybrali, jest naprawdę poważny!!) wobec kilku osób, w tym mnie – nie ma w tym momencie niestety powrotu do spokojnej rozmowy na temat wyjściowy. Rozumiem Twój stres, ND, trzymam kciuki, żebyś nie zerwał rykoszetem, ale – gdyby tu padły zarzuty np. o zadzieranie nosa, o snobizm, to by była inna sprawa, zarzut oszustwa i zmowy to jednak trochę inny kaliber.

 

A skądinąd, w tzw. międzyczasie naprawiłam zaniedbanie i dodałam komentarze tym nowym autorom z tego miesiąca, którzy lożowych nie mieli.

 

 

Ha, fatalny mam timing chyba z tym komentarzem:P Na wszelki wypadek dopiszę – nie chcę nikogo ani atakować, ani oskarżać, ani zmuszać. Tylko podzielić się opinią i spostrzeżeniami.

 

Wybaczcie, tyle napisaliście, że tylko przeleciałem przez to, co napisaliście. Tym niemniej czuję się nieco zobowiązany do krótkiego chociaż komentarza, ponieważ zdarzało mi się na sb polecać teksty niebiblioteczne. No więc skoro to robiłem, to jak najbardziej uważam, że są teksty zupełnie niezauważane i ciężko mi uwierzyć w próby udowodnienia, że jest inaczej (również na podstawie doświadczeń sprzed paru lat:P). W najgorszym przypadku jaki pamiętam z Dyżurów (i jeśli dobrze pamiętam), autor czekał dwa tygodnie na jakikolwiek komentarz (mój, co prawda, też), a zdarzały się i teksty czekające na wizytę kogoś “z autorytetem” i po parę miesięcy (w końcu wszystko jednak przejdzie przez oczy Finkli, Irki lub Reg;) ).

Były również teksty osób znanych, Złotopiórkowych, które przepadały niezauważone – głównie dlatego, jak sądzę, że osoby były mało aktywne (sam z najświeższych kojarzę przypadek Kam i prosiaczka). Był też eksperyment Gekiego, który wrzucił w grudniu tekst jako anonim i zamiast fali czytelników z trudem doczłapał do biblioteki (po ujawnieniu się). A był to tekst nawet nominowany do Piórka:P

Nie wierzę w też narrację, że wszystkie świeżynki nie odpowiadają, nie komentują i tylko domagają się uwagi. Jasne, są tacy, ale są też gotowi się wkręcić w portal, ale odpadający z dowolnie różnych przyczyn i stawiam, że ktoś gotów jest uciec, jak dostanie trzy komentarze po miesiącu. Mi by się za taką stawkę nie chciało komentować kilkunastu opowiadań innych ludzi:P

(Swoją drogą nie wiem skąd się ona wzięła, ale mam wrażenie, że to ostatnio najpopularniejsza odpowiedź na dowolną sugestię problemu:P Nawet jeśli w różnych wątkach stosują ją różni ludzie i częściej jest tego mniej niż merytorycznych komentarzy:P Aleee, to temat na inną rozmowę:P)

Symptomatyczne też jest, że dużo świeżynek ma czytane tylko szorty, a szort to zupełnie inna bajka od opowiadania i, prawdę mówiąc, nie wiem ilu z bardziej ostałych para się w sztuce szortowej. Wilk, ktoś jeszcze? Może ja?:P I jak tu pokazać umiejętności czytelnicze?

No i na koniec – mamy przykłady osób piszących średnio, czytających więcej lub mniej, ale łapiących sporo komentarzy. Jako przykład: ja. Ostatnio całkiem mało skomentowałem, Piórka żadnego nie mam i nigdy nie byłem blisko, ale na ilość czytelników jeszcze nie narzekam.

To powiedziawszy... Wszyscy mamy ograniczenia i ciężko wymagać dodatkowej aktywności od kogokolwiek (może ekh... ekh... może od Lożan, ale akurat są osoby czytające w Loży, są też czytające mniej, więc imho póki co nie ma z tym problemu, co poniekąd potwierdzają wyliczenia ninedin). Sam czytam na stabilnym, ale niskim poziomie (zwykle 30 do 40 opowiadań w Świętym Grafiku, czyli 4-5 miesiące w tył) i muszę selekcjonować co czytać. I też prawie nigdy nie chce mi się czytać tekstów 30+, a zwykle 20+, 10+, 5+ i nawet 1+ też;P Także nieoczywiste wyniki konkursów – Wcieleń, trochę Baźni, wcześniej Świątecznego – różne mamy gusta, tak sądzę, ale i faktycznie jury czyta wszystko i często wyławia mniej popularne teksty.

Tym niemniej też sądzę, że warto zachęcić do czytania tekstów różnych użytkowników. Dlatego podtrzymuję ten apel żeby czasem zajrzeć do mniej znanych autorów. Szczególnie, że niektórzy naprawdę potrafią pisać i niektórych postępy śledzę z radością, nawet jeśli nie cieszą się popularnością czy Piórami (i nawet jeśli nie zawsze mogę wszystkie ich teksty przeczytać;P). Bez rozsądzania kto ma w dyskusji rację, bo w obu przypadkach apelowałbym o to samo. A poza tym musiałbym przekopać się przez te wszystkie komentarze? W szczegółach? Ło matko!

I na koniec przypomniało mi się – też nie uważam, żeby ostatnio brakowało nowego narybku. Sam poznałem trochę obiecujących autorów przy Planetach, w których z tekstów “starych” było ledwie kilkoro, także nie jest tak tragicznie jak mówią – ale i nie jest tak dobrze jak mówią.

 

Na dyskusję o Loży i walcowaniu się póki co nie wypowiadam – poziom emocji jest imho za wysoki w tej chwili na merytoryczną dyskusję – ale proponuję drugi temat, żeby rzeczywiście nie robić offtopu.

Слава Україні!

Czy to nie przez Was loża zmieniła zasady i teraz głosy lożan są ujawniane dopiero pod koniec miesiąca? Mylę się? Oczywiście nikt o zmianach społeczności oficjalnie nie poinformował (chyba że przeczyłam post w HP na ten temat).

Nie, nie przez nich. W ogóle nie ma zasad określających, kiedy Loża ma ogłaszać swoje nominacje, więc nie ma potrzeby ogłaszania czegokolwiek.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Jeśli ktoś jest zainteresowany tym, gdzie są te komentarze, to być może odpowiedź kryje się w jeszcze innej statystyce.

Otóż niniejszy wątek ma już ponad 29K słów lub jak kto woli ponad 188K znaków ;-)

 

Otóż niniejszy wątek ma już ponad 29K słów lub jak kto woli ponad 188K znaków ;-)

 

→ Duma, heh. 

dzie moje i goloda piórko?

 

ja sie pytAm

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur.

Obok mojego. To to samo, które ma Duch Biblioteki.

Przelicz sobie na procenty. I jeszcze uwzględnij to, czy bez Twojego głosu opowiadanie zebrałoby nominację, mimo że przeczytało je przecież kilkanaście osób.

Przeliczając na procenty, to, jak pisałem, praktycznie co miesiąc zgłaszam jakieś opowiadanie do piórka (wyjątkiem był marzec), więc póki co Zanais jest tutaj 1/4. Lipcowe biblioteki nadal czytam. ;) 

Opowiadanie, które zgłosiłem, nie dostało piórka, więc stosunek to całe 0%.

Czy to nie przez Was loża zmieniła zasady i teraz głosy lożan są ujawniane dopiero pod koniec miesiąca? Mylę się? Oczywiście nikt o zmianach społeczności oficjalnie nie poinformował (chyba że przeczyłam post w HP na ten temat).

Tu już podniosła cię wyobraźnia i odbiły się twoje uprzedzenia. 

 W moim odczuciu jako lożanie obaj zawiedliście, wykorzystaliście funkcję związaną z zaufaniem społeczności, żeby sobie wzajemnie nabijać nominacje

Kolejny raz rzucasz to samo oskarżenie, mimo, że nie widać tego w liczbach. 

Z twoimi fantazjami dyskutować nie zamierzam. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Przelicz sobie na procenty. I jeszcze uwzględnij to, czy bez Twojego głosu opowiadanie zebrałoby nominację, mimo że przeczytało je przecież kilkanaście osób.

A! To o to Ci chodzi! Miałem 4/5 , podobnie jak Ty pod swoim opowiadaniem na Baźnie, ale mnie donominował Gekikara, a Ty nie zdobyłaś nominacji. Widzisz, ja się nie prosiłem o nominację od Gekiego, tak samo nie prosili się ludzie, których ktoś z Loży nominował, a oni nie zebrali 5/5 od użytkowników. Widzisz rzeczy, których nie ma i unikasz tematu, gdy ktoś wskaże, gdzie się mylisz.

Tak właściwie możesz o stronniczość oskarżyć każdą nominację Loży dla opowiadania z 2/5 czy 4/5. Jak ktoś szuka spisku w każdym miejscu, to tak nagnie fakty, żeby pasowały.

A określenie “rządzący portalem” uznaje za żałośnie zabawne. W czym się niby to rządzenie przejawia? Pokaż mi.

Przypomnę Ci system. Nawet jeśli ktoś nominuje opowiadanie, to zostaje jeszcze głosowanie Loży. Skoro “rządzę” portalem, czemu nie mam każdego tekstu nominowanego, a każda nominacja nie kończy się piórkiem? Czy pierwszy Lowin też według Ciebie był kupionym głosem od Drakainy? Czy moje teksty bez wyjątku są tak beznadziejne, że nie powinny otrzymać piórek? Wyobraź sobie, że są też inne osoby z 5+ piórek. One też mają “chody” w Loży? A może po prostu dobrze piszą?

Tu już podniosła cię wyobraźnia i odbiły się twoje uprzedzenia. 

Nie, jest to pewna informacja i dobrze o tym wiesz, ale ja nie mam jak tego udowodnić, więc sytuacja jest patowa.

A! To o to Ci chodzi! Miałem 4/5 , podobnie jak Ty pod swoim opowiadaniem na Baźnie, ale mnie donominował Gekikara, a Ty nie zdobyłaś nominacji.

Nie, nie o ten przykład mi chodziło, ale to też dobrze obrazuje zjawisko, “donominowania” lożan przez innych lożna, które w ostatnich miesiącach jest nagminne. I żeby było jasne, nie jestem za zakazem nominowania w taki sposób, ale skala tego zjawiska zaczyna być po prostu niepokojąca.

Czy moje teksty bez wyjątku są tak beznadziejne, że nie powinny otrzymać piórek?

Zadałabym inne pytania. Czy każdy Twój tekst jest tak genialny, że powinien być oceniany przez lożan jako potencjalnie najlepszy na portalu? Czy każdy komu się Twoje opowiadania nie podobają ma milczeć, bo nie wolno Cię krytykować? 

"Ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze, jak bym pragnął; a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej, niż zasługujecie".

Nie, jest to pewna informacja i dobrze o tym wiesz

To jest już jawne kłamstwo i w sumie przekreśla sens dalszej dyskusji. 

Oczywiście, możesz upierać się, że ja, Zanais, Irka (ona nie wylądowała na twojej czarnej liście, więc jest chyba godna zaufania) i cała Loża cię oszukujemy. Ale to już mocno oderwane od rzeczywistości. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Nie, jest to pewna informacja i dobrze o tym wiesz, ale ja nie mam jak tego udowodnić, więc sytuacja jest patowa.

Irka Ci odpowiedziała.

Nie, nie o ten przykład mi chodziło, ale to też dobrze obrazuje zjawisko, “donominowania” lożan przez innych lożna, które w ostatnich miesiącach jest nagminne. I żeby było jasne, nie jestem za zakazem nominowania w taki sposób, ale skala tego zjawiska zaczyna być po prostu niepokojąca.

Mógłbym odpowiedzieć, że to pewna informacja i dobrze o tym wiesz ;) Nominował mnie raz Geki i raz ja jego. Powtarzam: czy mam prawo mieć własny gust i nominować opowiadanie, które mi się podoba? Przypominam: każdy może zgłosić opowiadanie do piórka. Może, zamiast obwiniać Lożę, wystosuj apel, aby nominacji od innych użytkowników było więcej?

Czy moje teksty bez wyjątku są tak beznadziejne, że nie powinny otrzymać piórek?

Zadałabym inne pytania. Czy każdy Twój tekst jest tak genialny, że powinien być oceniany przez lożan jako potencjalnie najlepszy na portalu? Czy każdy komu się Twoje opowiadania nie podobają ma milczeć, bo nie wolno Cię krytykować? 

Pojechałaś, więc rozbiję to na czynniki:

Nie odpowiedziałaś na resztę moich pytań, a odnoszą się do oskarżeń, które kierujesz w stronę Loży.

“każdy mój tekst” – zobaczmy: 5 opowiadań z piórkami, 3 opka z nieudanymi nominacjami (1 trwa, ale nie oszukujmy się) oraz 13 innych opowiadań (4 bez Biblioteki ((w tym Grafomania)). Muszę dodawać coś jeszcze?

“potencjalnie najlepszy na portalu” – naprawdę mam Cię uczyć takich prostych spraw, że najlepszy tekst nie istnieje?

Masz milczeć? Nie, dlaczego? A ja mam milczeć, kiedy ktoś wytyka błędy? Portal działa nieco inaczej i na komentarz można odpowiadać. Wytknęłaś błędy, ja się nie zgodziłem. Jeśli myślisz, że będę bezwarunkowo brał na klatę każdą krytykę, to się mylisz, bo nikt tu tego nie robi.

Ale jednego Ci gratuluję, bo chyba osiągnęłaś, co chciałaś. Zachowałaś się jak osoba oskarżająca faceta o gwałt czy pedofilię, mimo że brak jej dowodów, prócz własnych domysłów. Choćbym nie wiem, co teraz zrobił i tak już mam łatę przyczepioną. Gekikara da mi nominację – przekupstwo. Ktoś da mi TAKa – przekupstwo, klika znajomości. Komuś odpowiem na krytykę – o, wykorzystuje pozycję i przywileje.

Rzuciłaś bezpodstawne oskarżenia w swojej małej zemście, którą prowadzisz i zmieszałaś mnie z błotem. Brawo!   

Widzę, że bawicie się świetnie. Na pewno to wyjdzie wam wszystkim na zdrowie.

 

Spróbuję może odwrócić waszą uwagę i nawiązać do treści tego wątku, co zdarza się już coraz rzadziej, kiedy atakujecie się wzajemnie i oskarżacie o rzeczy wszelakie.

 

Mianowicie, wątek pytał m.in. o to, dlaczego pewne opowiadania są czytane rzadziej niż inne. Na szybko przeszukałem te 200k znaków, które tu nastukano, w poszukiwaniu słowa “beta” i pochodnych – i nie widziałem, żeby była mowa o becie w tym aspekcie, o którym chcę napisać, więc napiszę. Jeśli było, to przepraszam.

 

Wyobraźmy sobie, że użytkownik zagląda do poczekalni i widzi teksty: jeden ma 45 komentarzy od nieznanego mu autora, drugi ma 5 komentarzy od kogoś, kogo zna. Gdyby proporcje były odwrotne, nasz użytkownik mógłby uznać, że “świeżynce” przyda się więcej uwagi i skomentować oba opowiadania. W tej sytuacji jednak prawdpodobnie skomentuje tylko opowiadanie znajomego, uznając – w sumie całkiem słusznie – że “świeżynka” jest już rozchwytywana przez innych.

 

Nie zastanowi się, jak to możliwe, że nieznany mu autor ma 45 komentarzy pod opowiadaniem, które wrzucono dosłownie kilka dni temu. A jak to możliwe? 42 z tych komentarzy były na becie...

 

Jak sądzicie, czy to może być istotna przyczyna pomijania opowiadań “świeżynek”? Oczywiście nie wszyscy nowi użytkownicy korzystają z bety, nie znam proporcji, chętnie wysłucham waszych opinii, a wy może się opamiętacie i przestaniecie się wzajemnie opluwać.

Precz z sygnaturkami.

Imo tak, komentarze pozostawione po becie wpływają na to. Dlatego najlepiej wrzucać zbetowane opko w oddzielnym poście, dziękując jednocześnie betującym w przedmowie.

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur.

Ale jednego Ci gratuluję, bo chyba osiągnęłaś, co chciałaś. Zachowałaś się jak osoba oskarżająca faceta o gwałt czy pedofilię, mimo że brak jej dowodów, prócz własnych domysłów. Choćbym nie wiem, co teraz zrobił i tak już mam łatę przyczepioną. Gekikara da mi nominację – przekupstwo. Ktoś da mi TAKa – przekupstwo, klika znajomości. Komuś odpowiem na krytykę – o, wykorzystuje pozycję i przywileje.

Rzuciłaś bezpodstawne oskarżenia w swojej małej zemście, którą prowadzisz i zmieszałaś mnie z błotem. Brawo!  

Gwałt i pedofilia? Oj, popłynąłeś.

"Ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze, jak bym pragnął; a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej, niż zasługujecie".

Kiedy zostały wymyślone obowiązujące zasady? W 2007? może 2010? Pomyślcie, jak wyglądał wtedy świat, i jak się zmienił. Mamy 2022.

Ostatnio oglądałem Fundację Asimova w interpretacji Apple. Są tam imperatorzy (a właściwie imperator w 3 osobach), którzy boją się zmian, bo panicznie boją się utracić władzę. Mówią o pokoju, stabilności, etc.

Przyjmijmy, że podwaliny obecnego portalu to 2010. 2010, a 2022. Nie trąci myszką? Nie czas na zmiany?

Jedna z osób zauważyła, że nie ma nawet przypinania różnych tematów. A wiecie co mnie zastanawia na 1 stronie w HP? Tak naprawdę jedyny post bez komentarzy dotyczy apki, która pozwala czytać ten portal offline na komórce. Zero komentarzy świadczy, że nikomu nie zależy.

Dużo się nauczyłem na tym portalu. Nie jestem jednak ekspertem od komentarzy, i mam swoje ograniczenia. Pisałem o tym. Krzyczałem. Mówiłem. I dzisiaj czytam jak jeden z lożowiczów mówi, że trzeba je pisać, a sam mówi, że nie może. Sa równi i równiejsi?

Żeby wyleczyć chorobę, trzeba ją zdiagnozować. Stanąć w prawdzie przed sobą. Myślę, że wspaniali ludzie, którzy dali z siebie wszystko, nie potrafią zaakceptować, że może czas pomagać jedynie na 50% albo zmienić zasady. Myślą, że jest jak w 2010.

A co do zachowań niegodnych.

Popełniłem myślozbrodnię polegającą na założeniu konta na innym portalu i darmowym umieszczeniu całej książki. Lożowicz mnie zaatakował personalnie w pierwszym poście. Czy taka osoba jest godna zaufania? To chyba pokazuje jej metody działania. Panie Zanais, bo o Panu mowa, skoro więcej osób niż jedna ma wątpliwości co do Pana słów, to weź Pan w końcu krytykę na klatę. Życzymy Panu sukcesów, ale... Pański sukces (loża, biblioteka, NF) to albo wynik Pańskiego talentu albo poznania odpowiednich osób. Mówię to od strony logiki. Trzeciej opcji nie ma. Jeżeli to wynik Pańskiego talentu, to tym lepiej (prawda się obroni). A jeżeli nie, to przyjmij Pan to z godnością, co inni mówią.

Zachowanie drugie, czyli zrobienie konkursu dla wszystkich i przy ogłaszaniu wyników powiedzienie, że ktoś został wykluczony ze względu na preferencje osobiste autora konkursu. Wzmianka o tym powinna się znaleźć w regulaminie... tylko, że wtedy wszyscy by o tym przeczytali (ta osoba moim zdaniem zrobiła jeszcze kilka rzeczy, inna sprawa, że zawłaszczanie użycia słowa wilk przekracza granice).

Wątpliwości w konkursach powinny być rozstrzygane na korzyść zgłaszających. Np. ostatnio byłem zły na Aliceę. Napisała, że konkurs jest o osobach, i przy ich opisach jest 1 osoba (a ja na samym początku dałem opis wydarzenia, które można potraktować jako notkę z encyklopedii). OK, jakoś to wyjaśniliśmy, rozeszliśmy się w zgodzie, napisałem drugie (gorsze) opowiadanie. Trudno. Życie nie jest fair. Ale żeby komuś pisać w wynikach, że został wykluczony?

Zachowania nie fair od razu powinny być nagradzane. Ja nie mam studiów, które mają osoby z loży. Rozumiem, że ich komentarze czy oceny mogą być niezrozumiałe. W wielu wypadkach się z nimi nie zgadzałem, ale... dopóki wszystko jest w pewnych granicach, to jest w porządku. A te granice są przekraczane... bo informacje o kolejnych rozżalonych osobach pojawiają się regularnie.

Niech ktoś to w końcu weźmie na klatę, a nie zachowuje się jak dziesięcioletni dzieciak.

I wreszcie słowa regulatorów (którą szanuję) o tym, że chyba nie wszyscy muszą tu być. To świadczy o wypaleniu.

Ogólnie wszyscy powinni wziąć na wstrzymanie. A portal powinien ruszyć od strony technicznej do przodu. Bo obecnie to woła o pomstę do nieba i powoduje, że jest nam niemiło (z tego, co widziałem, był nawet projekt zrobienia tego w czynie społecznym za free). Do tego patologie powinny być ucinane przy korzeniach.

A energię na wyjaśnianie spraw proponuję przekierować na pisanie nowych tekstów.

Widzę, że wątek w zasadzie nie ma już nic wspólnego z początkowym tematem, a zamiast tego służy do prywatnych sprzeczek między użytkownikami. Dodaliście tutaj ogromną liczbę komentarzy, zrobiło się zdecydowanie nieprzyjemnie. Otrzymaliśmy również zgłoszenia dotyczące treści zawartych w tym wątku. Ponieważ z jednej strony moderacja potrzebuje czasu na analizę tego wszystkiego, co zostało tutaj napisane, a z drugiej strony, najwyraźniej, uczestnikom dyskusji przyda się czas na ochłonięcie wątek tymczasowo (tj. co najmniej do jutra do godziny 13:00) zawieszam do czasu podjęcia dalszych działań.

Jednocześnie proszę byście nie kontynuowali dyskusji z tego wątku w innych miejscach, w szczególności na sb. Potraktujcie tę prośbę poważnie.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Po przejrzeniu całości dyskusji:

 

Wątek pozostaje zamknięty do jutra. Mam nadzieję, że dzięki temu ochłoniecie i dalsza dyskusja będzie dotyczyła jedynie tematu. Jakiekolwiek wzajemne obrzucanie się błotem spotka się ze stanowczą reakcją ze strony moderacji.

Przypominam również, że dyskusja powinna odbywać się na temat, a nie służyć jako pretekst do załatwiania swoich prywatnych porachunków.

 

Pozwolę sobie jednak na nieco szersze odniesienie się do tematu:

Uważam, że temat dyskusji wyczerpał się właściwie na samym początku, a wątek dość szybko zaczął służyć do wzajemnych oskarżeń. Co do samego tematu: najpierw Gekikara, a potem jeszcze dobitniej Ninedin udowodnili, przedstawiając suche fakty, że pierwotna teza wątku jest błędna, tj. że sytuacja świeżaków nie jest aż tak zła, jak ND to przedstawia. Pozostali użytkownicy przedstawili racjonalnie, dlaczego autor nowy zawsze będzie miał sytuację inną od autora „starego” i że jest to zjawisko naturalne. Argumenty te nie zostały w żaden merytoryczny sposób odparte przez autora wątku, a prośby o propozycje konkretnych rozwiązań pozostały bez odpowiedzi.

ND: jeśli zależy Ci na tym, by wątek służył jakiemuś celowi, to uważam, że po pierwsze, powinieneś przedstawić fakty, tak jak Twoi rozmówcy, a po drugie, wskazać konkretne rozwiązania zmierzające do tego, by zdiagnozowany i podparty tymi faktami problem rozwiązać. W przeciwnym wypadku wątek niechybnie będzie prowadził do wzajemnego antagonizowania stron.

Alicello: Twój wkład w ten wątek w najmniejszym nawet stopniu nie był na temat. Był po prostu atakiem personalnym na innych użytkowników. Udzielam Ci upomnienia.

Wszyscy: wobec pojawienia się tutaj (w kilku konfiguracjach osobowych) wzajemnych oskarżeń przypominam, że jeśli spotkacie się z zachowaniem które waszym zdaniem łamie regulamin lub godzi w zasady rządzące portalem, powinniście powiadomić o tym moderację. Jeśli moderacja nie znajdzie podstaw do podejmowania działań będziecie musieli się z tym pogodzić.

Nikt nie nakazuje wam pałania do siebie wzajemną sympatią, ale niedopuszczalne jest wykorzystywanie miejsc przeznaczonych na inną dyskusję do osobistych porachunków. Miejsce do dyskusji o konkretnym opowiadaniu jest pod tym właśnie opowiadaniem. Animozje możecie załatwić prywatnie, bez potrzeby angażowania w wasz konflikt osobisty innych osób.

Proszę wziąć to sobie do serca.

 

Odnoszenie się do niniejszej wiadomości również traktowane będzie jako wypowiedź nie na temat.

 

2.08.2022, godz. 13:00: wątek otwarty.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

W takim razie chciałem poinformować uczestników rozmowy, że przejrzę sobie jeszcze wczesniejsze komentarze i poszukam wątków na które nie miałem okazji się jeszcze wypowiedzieć (szybko nabijające się komentarze), musiałem wspomnieć co do użytkowników, a ten komentarz usunę, jak wrócę ze swoim takim podsumowaniem wniosków. Młodzi, starzy, każdy może się wypowiadać, mimo że w temacie zostało powiedziane dużo. Ale jak ktoś chce, albo kogoś kogo nie było, śmiało ;)

Nie przeczytałem wszystkich wypowiedzi w tym wątku, tylko jakąś połowę, może 2/3, ale myślę, że powinienem dorzucić swoje trzy grosze, bo sam byłem jedną z tych “świeżynek”, które dość szybko zniknęły z portalu – z tym że po około pół roku wróciłem, zaproszony do betowania tekstu jednego z portalowych znajomych, i jakoś tak wyszło, że już zostałem. Powody mojego zniknięcia były następujące:

1. Zakładanie z góry, że debiutant jest młodym, niedoświadczonym gówniarzem, i wynikające stąd protekcjonalne traktowanie go. Już samo określenie “świeżynka” działa mi na nerwy jako lekceważące.

2. Zakładanie z góry, że debiutant jest idiotą i nie potrafi pisać po polsku, i wynikające stąd usilne poszukiwanie w jego tekstach najdrobniejszych choćby błędów językowych – tzw. “łapanki”. Mam wrażenie, że są tu osoby, które gdy natkną się na poprawnie napisany tekst debiutanta, popadają w konsternację i nie wiedzą, co robić. No bo przecież powinien roić się od błędów, co nie? Wciąż mam w pamięci tę (złośliwą?) satysfakcję bijącą od komentarza jednej z użytkowniczek, gdy po dłuższej wymianie opinii na temat warstwy językowej mojego opowiadania w końcu znalazła w nim jeden brakujący przecinek.

3. Zakładanie, że debiutant portalowy = debiutant w ogóle. A przecież portal NF nie jest całym światem, są jeszcze inne portale literackie, na których można umieszczać swoją twórczość.

4. Mój pierwszy tekst na portalu został skrytykowany jeszcze zanim go opublikowałem, zaraz po wrzuceniu na betalistę (sic!). Za co? Za pozornie wykluczające się tagi.

5. Niektórzy tutaj skarżą się, że świeżynka nie odpowiada na komentarze. Ale czasem po prostu nie wiadomo jak odpowiadać. Napiszesz lakonicznie, że dziękujesz za opinie, to ci zarzucą, że nie dyskutujesz i niepotrzebnie nabijasz licznik komentarzy. Odpowiesz uprzejmie, że nie zgadzasz się z uwagami, to powiedzą ci, że “bronisz Częstochowy”, bo “dobry tekst powinien bronić się sam”.

6. Czasem “świeżynka” nie odpowiada, bo jest też aktywna na innych portalach literackich, o których wspomniałem wyżej, lub po prostu ma życie osobiste i inne zainteresowania poza pisarstwem (nawet po powrocie zdarzały mi się dłuższe przerwy w zaglądaniu na portal).

7. Zasady działania portalu wydały mi się niepotrzebnie skomplikowane i mało przejrzyste. Do dzisiaj nie rozumiem, jak działa to całe dawanie klików do Biblioteki, zgłaszanie do piórek, po co w ogóle są te piórka, czy lożanie to to samo co dyżurni itd.

8. Męcząca “portalowa nowomowa” i duża liczba autystycznych żartów funkcjonujących w komunikacji pomiędzy starszymi stażem użytkownikami – te wszystkie “ulubione emotki Baila Organy” itp.

9. Ktoś wspomniał, że na portalu jest kilkudziesięciu aktywnych użytkowników. Ja swego czasu miałem wrażenie, że max. dziesięciu-dwunastu. Wszędzie widziałem te same nicki i awatary, albo przynajmniej tak mi się wydawało.

 

Tak wyglądała moja perspektywa jako nowego użytkownika, jakim byłem prawie cztery lata temu. Choć od tego czasu wiele się zmieniło, zarówno na portalu (chyba), jak i w moim sposobie myślenia, niektóre z wymienionych przeze mnie problemów wciąż trapią w moim odczuciu to miejsce i mogą zrażać do niego “świeżynki”.

 

EDIT: Jeśli ktoś poczuł się urażony moim wpisem – lub jeśli zdaniem admina nie wnosi on nic do tematu i jest tylko niepotrzebnym biciem piany – proszę o jego wycięcie.

"Pingwiny żywią się ziarnami słonecznika, wiatraczkami i starymi kośćmi, ale nie wolno im dawać jarzyn surowych ani gotowanych". Kamila, 6 l.

Jak sądzę, każdy oprócz administracji i kilku kont funkcyjnych był tu świeżynką. W związku z tym, że nie ma jeszcze roku od mojej aktywności tutaj, prawie jestem (nieco tylko przechodzoną).

Już samo określenie “świeżynka” działa mi na nerwy jako lekceważące.

Na moje nie. Mnie bawi. Ogólnie uważam, że dystans do siebie jest dobry, a dla pisarza odporność psychiczna – niezbędna.

Zakładanie z góry, że debiutant jest idiotą i nie potrafi pisać po polsku, i wynikające stąd usilne poszukiwanie w jego tekstach najdrobniejszych choćby błędów językowych – tzw. “łapanki”.

W czasie mojego profesjonalnego pisania, zawsze korzystałem (tzn. klient korzystał) z korekty-redakcji-korekty, więc się łapię. Tzn. piszę z błędami. Dopiero w tym roku (2022) mam nadzieję się nauczyć skutecznie interpunkcji, choć pozaportalowo jestem wyśmiewany, że to umiejętność niepotrzebna.

Tu dodam, że kiedyś na SB była radocha z malutkiego fragmentu mojego tekstu, który akurat został zaproponowany przez starego piórkowca, bo ja tak nie piszę. Czytając to, miałem ubaw jeszcze większy, ale nie wsypię z kogo się śmiano.

Mój pierwszy tekst na portalu został skrytykowany jeszcze zanim go opublikowałem, zaraz po wrzuceniu na betalistę (sic!). Za co? Za pozornie wykluczające się tagi.

Rozumiem, że niesłusznie. To znaczy, że ktoś czegoś nie zrozumiał. Ludzie popełniają błędy, zarówno nowi, starzy, autorytety, profesorowie...

A przecież portal NF nie jest całym światem, są jeszcze inne portale literackie, na których można umieszczać swoją twórczość.

Oczywiście, w zeszłym roku robiłem przegląd i ten jest OK. Dlatego, że ma w miarę jasne zasady.

Odpowiesz uprzejmie, że nie zgadzasz się z uwagami, to powiedzą ci, że “bronisz Częstochowy”, bo “dobry tekst powinien bronić się sam”.

Tego nie stwierdziłem pod moimi tekstami, choć kilka uwag, które można zakwalifikować do “humoru portalu” dostałem.

Czasem “świeżynka” nie odpowiada, bo jest też aktywna na innych portalach literackich, o których wspomniałem wyżej, lub po prostu ma życie osobiste i inne zainteresowania poza pisarstwem (nawet po powrocie zdarzały mi się dłuższe przerwy w zaglądaniu na portal).

No nie!

Istnieje życie poza tym portalem? ;-)

Zasady działania portalu wydały mi się niepotrzebnie skomplikowane i mało przejrzyste. Do dzisiaj nie rozumiem, jak działa to całe dawanie klików do Biblioteki, zgłaszanie do piórek, po co w ogóle są te piórka, czy lożanie to to samo co dyżurni itd.

Wydaje mi się, że to ogarnąłem rozumem, ale musiałem się dopytać mądrzejszych na PRIVie.

 

Męcząca “portalowa nowomowa” i duża liczba autystycznych żartów funkcjonujących w komunikacji pomiędzy starszymi stażem użytkownikami – te wszystkie “ulubione emotki Baila Organy” itp.

Też nie wiem jaka emotka jest ulubiona przez kogo, ale mnie to nie męczy. Tzn. jak nie wiem i żyję, to może tak zostać. A jakbym musiał wiedzieć, to bym spytał. Może ktoś sypnie.

 

Ktoś wspomniał, że na portalu jest kilkudziesięciu aktywnych użytkowników. Ja swego czasu miałem wrażenie, że max. dziesięciu-dwunastu. Wszędzie widziałem te same nicki i awatary, albo przynajmniej tak mi się wydawało.

Na Wcielenie napisano 36 opowiadań. Na Planety – 29, codziennie wpada cośtam do poczekalni od różnych nicków. Cały czas to jest kilkadziesiąt.

 

Tak wyglądała moja perspektywa jako nowego użytkownika, jakim byłem prawie cztery lata temu.

No to jestem świeższą świeżynką :-D

Dla mnie największym problemem jest jednak uświęcony tradycją, niezmienny i przedwieczny kod strony. Kiedyś nie wytrzyma presji.

 

@Bolly:

Jeśli ktoś poczuł się urażony moim wpisem – lub jeśli zdaniem admina nie wnosi on nic do tematu i jest tylko niepotrzebnym biciem piany – proszę o jego wycięcie.

A czy wolno mi stwierdzić, że Twój wpis jest b. dobry i nikogo raczej nie ma prawa urażać?

Pokój – szczęśliwość; ale bojowanie Byt nasz podniebny

W czasie mojego profesjonalnego pisania, zawsze korzystałem (tzn. klient korzystał) z korekty-redakcji-korekty, więc się łapię. Tzn. piszę z błędami. Dopiero w tym roku (2022) mam nadzieję się nauczyć skutecznie interpunkcji, choć pozaportalowo jestem wyśmiewany, że to umiejętność niepotrzebna.

Okej, z tym “idiotą” trochę popłynąłem. Ale są osoby, które tej korekty potrzebują i czasem nawet same o nią proszą, jak i takie, którym jest ona niepotrzebna, przynajmniej taka dogłębna, bo nikt nie jest nieomylny i za wskazanie neutralnym tonem jednego brakującego przecinka czy zaimka zawsze chętnie cmoknę w rączkę. Problemem jest, w moim odczuciu, wrzucanie wszystkich nowych do jednego wora tylko dlatego, że  są na portalu nowi.

 

Tu dodam, że kiedyś na SB była radocha z malutkiego fragmentu mojego tekstu, który akurat został zaproponowany przez starego piórkowca, bo ja tak nie piszę. Czytając to, miałem ubaw jeszcze większy, ale nie wsypię z kogo się śmiano.

Eee... To w końcu śmiano się z fragmentu twojego tekstu czy nie twojego?

"Pingwiny żywią się ziarnami słonecznika, wiatraczkami i starymi kośćmi, ale nie wolno im dawać jarzyn surowych ani gotowanych". Kamila, 6 l.

1. Zakładanie z góry, że debiutant jest młodym, niedoświadczonym gówniarzem, i wynikające stąd protekcjonalne traktowanie go. Już samo określenie “świeżynka” działa mi na nerwy jako lekceważące.

Oceniam tylko po tekście, nie po osobie, czy stażu.

2. Zakładanie z góry, że debiutant jest idiotą i nie potrafi pisać po polsku, i wynikające stąd usilne poszukiwanie w jego tekstach najdrobniejszych choćby błędów językowych – tzw. “łapanki”.

Łapanki są bardzo dobre, bo człowiek szuka często kogoś, kto mu wskaże błędy. Nie rozumiem zarzutu. Wiadomo, że profesjonalna korekta i tak się do czegoś doczepi. Właściwie nawet tutaj korektorzy wskazują różne błędy, więc nie, nie uważam, aby kogoś traktowano tu jak “idiotę”, dlatego że jest nowy.

3. Zakładanie, że debiutant portalowy = debiutant w ogóle. A przecież portal NF nie jest całym światem, są jeszcze inne portale literackie, na których można umieszczać swoją twórczość.

Kto tak robi? Zakładam, że debiutant jest debiutantem, jeśli sam mówi, że jest.

4. Mój pierwszy tekst na portalu został skrytykowany jeszcze zanim go opublikowałem, zaraz po wrzuceniu na betalistę (sic!). Za co? Za pozornie wykluczające się tagi.

Mój został skrytykowany, bo go ktoś nie zrozumiał (podczas gdy reszta osób rozumiała bez problemu). Zdarza się. To nie standard.

5. Niektórzy tutaj skarżą się, że świeżynka nie odpowiada na komentarze. Ale czasem po prostu nie wiadomo jak odpowiadać. Napiszesz lakonicznie, że dziękujesz za opinie, to ci zarzucą, że nie dyskutujesz i niepotrzebnie nabijasz licznik komentarzy. Odpowiesz uprzejmie, że nie zgadzasz się z uwagami, to powiedzą ci, że “bronisz Częstochowy”, bo “dobry tekst powinien bronić się sam”.

Przesadzasz. Nawet lakoniczne “dziękuję” zmieniało sposób rozmowy.

6. Czasem “świeżynka” nie odpowiada, bo jest też aktywna na innych portalach literackich, o których wspomniałem wyżej, lub po prostu ma życie osobiste i inne zainteresowania poza pisarstwem (nawet po powrocie zdarzały mi się dłuższe przerwy w zaglądaniu na portal).

Nikt tu nie siedzi 24/7, ale jeśli mija tydzień-dwa-trzy od publikacji i autor nawet nie zajrzy, to sorry. Chyba wrzuca się po komentarze, prawda?

7. Zasady działania portalu wydały mi się niepotrzebnie skomplikowane i mało przejrzyste. Do dzisiaj nie rozumiem, jak działa to całe dawanie klików do Biblioteki, zgłaszanie do piórek, po co w ogóle są te piórka, czy lożanie to to samo co dyżurni itd.

Subiektywne. Jakoś większość nie ma z tym problemu. Kwestia wprawy, zawsze można zapytać.

8. Męcząca “portalowa nowomowa” i duża liczba autystycznych żartów funkcjonujących w komunikacji pomiędzy starszymi stażem użytkownikami – te wszystkie “ulubione emotki Baila Organy” itp.

¯\_(ツ)_/¯ A oprócz tego, jakiś przykład? Każda społeczność ma nowomowę. Ostatnio wszedłem na server multiplayer Minecrafta i nie zrozumiałem tam nic z chatu.

9. Ktoś wspomniał, że na portalu jest kilkudziesięciu aktywnych użytkowników. Ja swego czasu miałem wrażenie, że max. dziesięciu-dwunastu. Wszędzie widziałem te same nicki i awatary, albo przynajmniej tak mi się wydawało.

Wydawało.

Młodzi, starzy, każdy może się wypowiadać, mimo że w temacie zostało powiedziane dużo.

ND, czy kontynuacja będzie w tym, czy w nowym wątku?

Popieram to, co napisał Bolly o nowych użytkownikach, określenie “świeżynka” jest wyjątkowo niefortunne, kojarzy się z rodzajem drożdżówki. ;)

 

Bolly,

2. Zakładanie z góry, że debiutant jest idiotą i nie potrafi pisać po polsku

kto konkretnie według Ciebie tak zakłada? Bo chyba jednak nikt, zwłaszcza, ze jesteśmy w stanie ocenić jedynie, czy ktoś jest pierwszy raz na forum, ale już nie czy to pierwsze pisanie danej osoby.

A zauważ, ze takie oskarżenie wyolbrzymione do wersji skrajnej, może tylko sprowokować kolejne przepychanki wszystkich ze wszystkimi i odpłynięcie od merytoryki.

 

 

Podkreślam, takie było moje wrażenie jako nowego usera, które mogą – ale wcale nie muszą – podzielać inni świeżo zarejestrowani.

"Pingwiny żywią się ziarnami słonecznika, wiatraczkami i starymi kośćmi, ale nie wolno im dawać jarzyn surowych ani gotowanych". Kamila, 6 l.

ANDO, oczywiście w tym, aby wszystko było w jednym miejscu :) Na dniach powiem co mam jeszcze do napisania/podsumowania. Jednak często jestem pod telefonem, a jak już na laptopie to betuję teksty konkursowe, stąd niebawem tu wrócę!

Wiele grup na facebooku odradza korzystanie z tego forum. Choć nieoficjalnie, to jednak. Nowa Fantastyka ma u niektórych złą opinię, często również wśród autorów publikowanych.

Zarzucają: czepianie się wszystkiego, bezsensowne uwagi, kółko wzajemnej adoracji, ogromne wymagania itp. 

 Takie nieuzasadnione zarzuty odrzucają potencjalnych nowych użytkowników. Pytanie, czy da się coś z tym zrobić? Chyba tak, trzeba pisać nieszczerze, a wówczas będzie to kolejny portal, który będzie poklepywał po główce.

Z kolei, obecnie Nowa Fantastyka to najlepsze forum w Polsce. Mamy tu największy feedback i najszczersze opinie. Wolałbym, żeby pozostało to niezmienione. 

 

Oczywiście pamiętał o tym - o czym pamięta każdy rozsądny człowiek - że nie powinno się nigdy zatrzaskiwać za sobą drzwi, gdy się wchodzi do szafy.

Zarzucają: czepianie się wszystkiego, bezsensowne uwagi, kółko wzajemnej adoracji, ogromne wymagania itp. 

To znaczy, czepiamy się tu błędów? Bezsensownych uwag nie stwierdziłem. KWA chciałbym dla śmiechu zobaczyć  – ale to nie jedyne forum, gdzie są takie plotki i bzdurki wyssane z palca, bo zawsze znajdzie się ktoś niespełniony, który winę za swe wyimaginowane problemy zrzuci na innych. Jestem też na innych portalach literackich i tam również padają oskarżenia o KWA. Nic nowego. I zawsze są bez dowodów. Ogromne wymagania to dla mnie zaleta, bo, po pierwsze, wcale nie są tak duże, po drugie, wejdzie ktoś, kto naprawdę chce. Wattpadd jest dla mnie przykładem forum, gdzie poklepywanie się po plecach jest rozpowszechnione jak wszy w okopach. Każdy gniot ma tam wielbicieli.

Nie chodzi o to, aby przyjąć setki osób. Wielu nie potrzebuje forum, wielu ma swoje grupy, często spotykają się przez neta, albo w rzeczywistości i ćwiczą pisaninę. Ludzie, którzy tu przychodzą i zostają, stanowią dowód, że można.

 

Nie chodzi o to, aby przyjąć setki osób.

Chodzi o zwiększenie grupy użytkowników, żeby nie zamykać się w kameralnym gronie. Dlaczego? Względy marketingowe projektu i napływ nowych, inspirujących pomysłów.

Myślę, że celem istnienia portalu są nie tylko względy towarzyskie, ale też szlifowanie warsztatu.

Co sądzicie na ten temat? 

Wiele grup na facebooku odradza korzystanie z tego forum. Choć nieoficjalnie, to jednak. Nowa Fantastyka ma u niektórych złą opinię, często również wśród autorów publikowanych.

W każdej plotce jest ziarno prawdy. ;) IMO to znak, że warto zastanowić się, co udoskonalić. Bo zawsze coś można, dla wspólnego dobra.

 

Moje propozycje zmian:

(Nie mam zamiaru nikogo obrazić ani oceniać. Dbajmy wszyscy o dobrą atmosferę, zaczynając od siebie. Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale warto próbować).

 

– dbanie o równą krytykę wobec wszystkich, bez względu na awatar i dokonania.

Miejmy odwagę wytknąć błąd również znajomemu, dla jego dobra i rozwoju.

 

– dbanie o to, żeby nie było podziału na “świeżynki” i “starych”.

Każdy tutaj jest pisarzem z potencjałem, również osoba, która dopiero zarejestrowała się na portalu. Dobrze że niefajne dyskusje na SB na temat nowych użytkowników są ucinane. 

 

– pomagajmy szlifować warsztat, ale z wyczuciem, bez stawiania się na pozycji autorytetu. Równość buduje przyjazną atmosferę. 

 

– zmieniłabym tytuł poradnika dla nowych użytkowników, razi zwłaszcza określenie “żółtodzioby”. Przydałoby się krótkie wprowadzenie do podstawowych reguł portalu, istniejący poradnik mógłby funkcjonować jako rozszerzenie tej wiedzy. “Portal dla żółtodziobów” stanowi solidne opracowanie, wyczerpujące temat, ale nowym osobom trudno przebrnąć przez taką dawkę teorii.

 

– warto częściej polecać poradnik Finkli, który zawiera wiele wskazówek praktycznych.

 

– żeby uniknąć pouczania, można każdemu nowemu użytkownikowi polecać link do podstawowych reguł portalowych, w którym będą odwołania do szerszych opracowań i do porad warsztatowych, np. prawidłowego zapisywania dialogów i myśli. Mogę pomóc w opracowaniu takiego wprowadzenia i zlinkowaniu go z pozostałymi poradnikami.

 

Chodzi o zwiększenie grupy użytkowników, żeby nie zamykać się w kameralnym gronie.

Tak, dopóki nie przegina się w drugą stronę, czyli robi wszystko, aby przyciągnąć jak największą liczbę osób. Można się zatracić w “ułatwianiu” i “umilaniu”. Szukamy tu przede wszystkim rozwoju warsztatu.

 

Co do propozycji:

– dbanie o równą krytykę wobec wszystkich, bez względu na awatar i dokonania.

Miejmy odwagę wytknąć błąd również znajomemu, dla jego dobra i rozwoju.

Pokaż mi przykład, gdzie tego nie ma. Bo na razie widziałem, że każdy dostał swoją porcję krytyki.

– dbanie o to, żeby nie było podziału na “świeżynki” i “starych”.

Tu się zgodzę, choć myślę, że bardziej te określenia są dla usystematyzowania podziału na nowych i starszych użytkowników. Ale z nazwy “świeżynka” można zrezygnować.

– pomagajmy szlifować warsztat, ale z wyczuciem, bez stawiania się na pozycji autorytetu. Równość buduje przyjazną atmosferę. 

A tego nie rozumiem. Jeśli napiszę sf, to poszukam pomocy fizyka. Jeśli on mi powie, że coś łamie prawa fizyki, to mu wierzę. Dlaczego? Bo ma wykształcenie i “siedzi” w temacie. Tak samo z innymi zawodami, w tym humanistycznymi.

Autorytet to dla mnie wygłaszanie “to jest źle”, “tu trzeba inaczej”. Zebrałem wiele razy takie komentarze i szczerze mówiąc, ani razu się do nich nie zastosowałem, jeśli nie były podparte racjonalnymi argumentami. Widzimisię autora komentarza, bo jego definicja danego gatunku, czy niezrozumienie pewnych elementów w tekście (mimo że reszta czytelników rozumie) nic dla mnie nie znaczy. To tylko jedna opinia, nie wyrocznia. Jeśli jedna osoba mówi mi, że coś jest źle, a dwadzieścia, że dobrze, to słucham się tych dwudziestu – uwaga, wyjątek: ta jedna osoba ma wiedzę z danej dziedziny, a te dwadzieścia: nie. Wtedy trzeba pomyśleć.

Autorytet to trudna sprawa. Autorka powieści erotycznych, która sprzedaje wiele książek, nie będzie dla mnie autorytetem w sprawie pisania. No, chyba że chcę pisać powieści erotyczne.

– zmieniłabym tytuł poradnika dla nowych użytkowników, razi zwłaszcza określenie “żółtodzioby”.

Zgoda.

– warto częściej polecać poradnik Finkli, który zawiera wiele wskazówek praktycznych.

Najlepiej podrzucać do różnych poradników. Już sobie użytkownik wybierze.

 

 

Tak, dopóki nie przegina się w drugą stronę, czyli robi wszystko, aby przyciągnąć jak największą liczbę osób. Można się zatracić w “ułatwianiu” i “umilaniu”. Szukamy tu przede wszystkim rozwoju warsztatu.

A w sumie mamy przykłady takiego ułatwiania i przymilania? Bo ja chyba jeszcze nie widziałem, żeby ktoś przegiął:P

A tego nie rozumiem. Jeśli napiszę sf, to poszukam pomocy fizyka. Jeśli on mi powie, że coś łamie prawa fizyki, to mu wierzę. Dlaczego? Bo ma wykształcenie i “siedzi” w temacie. Tak samo z innymi zawodami, w tym humanistycznymi.

:)

– warto częściej polecać poradnik Finkli, który zawiera wiele wskazówek praktycznych.

 

– żeby uniknąć pouczania, można każdemu nowemu użytkownikowi polecać link do podstawowych reguł portalowych, w którym będą odwołania do szerszych opracowań i do porad warsztatowych, np. prawidłowego zapisywania dialogów i myśli. Mogę pomóc w opracowaniu takiego wprowadzenia i zlinkowaniu go z pozostałymi poradnikami.

Akurat istnieje zwyczaj podrzucania nowym wszystkich podstawowych linków, w tym zaś reguł zapisywania dialogów. A przynajmniej istniał jeszcze parę miesięcy temu, teraz już mniej to śledziłem:P

Tym niemniej jak chcesz zrobić nowy poradnik wprowadzeniowy, to wspieram ten pomysł:)

Слава Україні!

Proszę, nie zapominajcie o poradniku marasa, który jest najlepszą i zarazem najgorszą rzeczą, jaką można znaleźć wśród portalowych poradników. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

A w sumie mamy przykłady takiego ułatwiania i przymilania? Bo ja chyba jeszcze nie widziałem, żeby ktoś przegiął:P

Nie, nie ma i właśnie niech tak zostanie. Nie bądźmy elitarnym forum snobów, ale też trzymajmy się daleko od zbioru plecoklepaczy. Skrajność w każdą stronę jest niewskazana.

Pokaż mi przykład, gdzie tego nie ma. Bo na razie widziałem, że każdy dostał swoją porcję krytyki.

Gdybym w tym wątku wskazała konkretne osoby, znów zaczęłaby się wymiana wzajemnych oskarżeń. Zdarzają się bardzo drobiazgowe komentarze, aż do przesady, np. lista detali, które nie mają wpływu na fabułę, albo poprawianie wypowiedzi bohatera, które celowo i konsekwentnie zostały napisane w określony sposób. 

Czy teksty znajomych komentujemy równie ostro jak pozostałych użytkowników (w tym nowych)? Proponuję, żeby każdy odpowiedział sobie sam. 

A tego nie rozumiem. Jeśli napiszę sf, to poszukam pomocy fizyka. Jeśli on mi powie, że coś łamie prawa fizyki, to mu wierzę. Dlaczego? Bo ma wykształcenie i “siedzi” w temacie. Tak samo z innymi zawodami, w tym humanistycznymi.

Chodziło o cały komentarz, rozmawiałyśmy o tym z Ninedin pod jednym z opowiadań. Relacja równości między komentującym i autorem jest bardziej komfortowa niż sytuacja uczeń-mistrz. Specjalista może wskazać pojedynczy fakt, np. rakiety startują i lądują w określony sposób, to będzie cenne dla autora, ale ogólnie wypowiadamy się z pozycji czytelników. 

Przykładowo, osoba po polonistyce nie ma monopolu na jedyną słuszną prawdę w komentowaniu z uwagi na ukończony kierunek. Widziałabym tu wręcz niebezpieczeństwo, że można analizować szczegóły, które nie mają wpływu na akcję i świat przedstawiony. Złożony problem.

 

Akurat istnieje zwyczaj podrzucania nowym wszystkich podstawowych linków, w tym zaś reguł zapisywania dialogów.

Mój pomysł wziął się z tego, że jeśli ktoś dostanie w komentarzu bezpośredni link do poradnika pisania dialogów, może się obrazić. Jeżeli podrzuci mu się standardową instrukcję ze wszystkimi linkami, nie będzie czuł się traktowany jak uczniak.

 

Proszę, nie zapominajcie o poradniku marasa, który jest najlepszą i zarazem najgorszą rzeczą, jaką można znaleźć wśród portalowych poradników. 

Nie zapominamy. :) 

Mój pomysł wziął się z tego, że jeśli ktoś dostanie w komentarzu bezpośredni link do poradnika pisania dialogów, może się obrazić.

Jeśli ktoś się obraża za takie rzeczy, to świadczy tylko o nim. Osobiście za trzy czy cztery razy dostałem linka do poradników jak zapisywać dialogi, nim jako tako zacząłem to ogarniać.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

ANDO,

 

Zdarzają się bardzo drobiazgowe komentarze, aż do przesady, np. lista detali, które nie mają wpływu na fabułę, albo poprawianie wypowiedzi bohatera, które celowo i konsekwentnie zostały napisane w określony sposób.

A jeśli właśnie te detale mnie zatrzymują i sprawiają, że zawieszenie niewiary idzie się paść? A jeśli wypowiedzi bohatera mi zgrzytają i sprawiają, że wydaje mi się niewiarygodny? Czy mam o tym nie pisać, bo ktoś się może poczuć urażony? Ale jeśli to pominę, to jaką wartość ma kłamliwy komentarz? A jeśli kolejne osoby odnoszą podobne wrażenie i będą obawiały się o tym wspomnieć, żeby nie urazić autora, to jaki sens będą miały komentarze w ogóle?

 

Czy teksty znajomych komentujemy równie ostro jak pozostałych użytkowników (w tym nowych)?

Tak, szczerze mówiąc ostrzej, bo przynajmniej wiem, jak starzy czytelnicy reagują na krytykę.

 

Relacja równości między komentującym i autorem jest bardziej komfortowa niż sytuacja uczeń-mistrz. Specjalista może wskazać pojedynczy fakt, np. rakiety startują i lądują w określony sposób, to będzie cenne dla autora, ale ogólnie wypowiadamy się z pozycji czytelników.

Ależ my się wypowiadamy z pozycji czytelnika. Bogiem a prawdą nawet najostrzejszy zawodowy krytyk literacki wypowiada się z pozycji czytelnika. Nawet wśród zawodowców są różnice zdań, popatrz na recenzje ostatniej książki Tokarczuk. Natomiast różnica między kimś po polonistyce i kimś, kto jej nie studiował jest taka, że – obrazowo mówiąc – ten po polonistyce wie, co to jest metafora, jak i kiedy jej użyć i potrafi podać przykłady użycia metafor, natomiast cała reszta niekoniecznie musi to wiedzieć. I jeśli specjalista zechce się tą wiedzą podzielić, to niespecjalista może tylko skorzystać, a potem ewentualnie tę wiedzę kompletnie olać.

 

Mój pomysł wziął się z tego, że jeśli ktoś dostanie w komentarzu bezpośredni link do poradnika pisania dialogów, może się obrazić.

A czy my przypadkiem nie przesadzamy z tą troską o dobrostan innych (i mówię teraz nie tyle o portalu, co generalnie o ludzkości). Jeśli chcesz się czegoś nowego nauczyć, to początkowo może Ci to nie wychodzić, ba może się okazać, że w ogóle nie masz w tym kierunku żadnych predyspozycji, ale nie będziesz tego wiedzieć, póki nie spróbujesz. Z kolei próbując narażasz się na zranienie, czy to fizyczne, czy to psychiczne.

Weź dziecko, kupujesz mu rower, najpierw trójkołowy, potem taki z patykiem do prowadzenia, ale w końcu dzieciak musi spróbować sam. I ma pięćdziesiąt procent prawdopodobieństwa, że się wywali i zrani. I do tego spore prawdopodobieństwo, że akurat obok będzie przechodził nieco starszy dzieciak i wybuchnie śmiechem. Ale jeśli Twój dzieciak nie spróbuje, nigdy się nie nauczy jeździć. Jeśli chcesz, żeby coś w życiu osiągnął, musisz się pogodzić z ryzykiem, z tym że go zaboli, że mu się nie uda, że ktoś go skrytykuje, a nawet wyśmieje. Chronienie kogoś za wszelką cenę przed zranieniem, niczego dobrego mu nie daje, bo tak czy siak w którymś momencie życia zraniony zostanie.

Może zamiast dyskutować tyle o tym, jak pisać komentarze, podyskutujemy też o tym, jak je przyjmować.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Gdybym w tym wątku wskazała konkretne osoby, znów zaczęłaby się wymiana wzajemnych oskarżeń. Zdarzają się bardzo drobiazgowe komentarze, aż do przesady, np. lista detali, które nie mają wpływu na fabułę, albo poprawianie wypowiedzi bohatera, które celowo i konsekwentnie zostały napisane w określony sposób. 

 

Te bardzo drobiazgowe to np. u Reg? ;)

Raz napisałem bardzo drobiazgowy komentarz, pokazują każdą nielogiczność, która mnie uwierała. Czy te sprawy miały wpływ na fabułę? Nie. Czy przeszkadzały mi w odbiorze tekstu? Tak. I to normalne. Jak idę do kina na Moonfall (oczywiście nie byłem) to ze znajomością fizyki na poziomie niskiej podstawówki może będę się dobrze bawił, ale z jako tako wiedzą nie mogę wczuć się w film, który traktuje naukę jak worek treningowy.

Niestety, osoba, której wypisałem błędy, nie potrafiła przyjąć krytyki. ¯\_(ツ)_/¯

Czy teksty znajomych komentujemy równie ostro jak pozostałych użytkowników (w tym nowych)?

Ja tak, ale jeśli znajomy napisze coś, co mi się podoba i tych błędów nie widzę, to nie będę szukał ich na siłę, aby kogoś uszczęśliwić.

Chodziło o cały komentarz, rozmawiałyśmy o tym z Ninedin pod jednym z opowiadań. Relacja równości między komentującym i autorem jest bardziej komfortowa niż sytuacja uczeń-mistrz. Specjalista może wskazać pojedynczy fakt, np. rakiety startują i lądują w określony sposób, to będzie cenne dla autora, ale ogólnie wypowiadamy się z pozycji czytelników. 

Zgadzam się. Dlatego zawsze piszę, że “moim zdaniem”, bo wszystkie nasze komentarze to tylko nasze zdania, chyba że mówimy coś z naszej wiedzy – wtedy warto na ewentualny błąd spokojnie zwrócić uwagę. Nie robię uwag typu “tak się nie piszę fantasy/horror/sf”, nie odsyłam do jakichś reguł, nie narzucam stylu (choć zmiana stylu w części opowiadania potrafi wybić z rytmu”.

Każdy temat każdy z nas napisze inaczej. I to jest fajne.

Przykładowo, osoba po polonistyce nie ma monopolu na jedyną słuszną prawdę w komentowaniu z uwagi na ukończony kierunek. Widziałabym tu wręcz niebezpieczeństwo, że można analizować szczegóły, które nie mają wpływu na akcję i świat przedstawiony.

Znaczy jakie szczegóły? Bo chyba wszystko określa świat i akcję, prawda? Nie bardzo rozumiem.

Mój pomysł wziął się z tego, że jeśli ktoś dostanie w komentarzu bezpośredni link do poradnika pisania dialogów, może się obrazić.

Jeśli ktoś się obraża o takie rzeczy, to ma problem z brakiem umiejętności do przyjęcia pomocy.

 

Zdarzają się bardzo drobiazgowe komentarze

Myślę, ze autorzy potrafią samodzielnie ocenić, czy w ich odczuciu komentarze są z kategorii wartościowych, niewartościowych, czy trudnych do określenia. Jeśli ich odczucie mówi, ze tak – to super. Jeśli ich odczucie mówi, ze nie – to nie ma się czym przejmować.

Co więcej dodać? Nic. Bo przecież koniec końców komentarze to tylko i aż informacja zwrotna czytelników. Na nic więcej nie wpływają.

No bo na co innego?

 

Zdarzają się bardzo drobiazgowe komentarze

Drobiazgowy komentarz to w ogóle najlepsze, co można tu dostać. Należy jedynie pamiętać, że to tylko komentarz i jeśli autor chce sobie zostawić opowiadanie w niezmienionej formie, nikt nie zabrania. 

Wilku, powstał wątek, co można zmienić, żeby pojawiało się więcej nowych użytkowników, więc podzieliłam się pomysłami. 

Myślę, ze autorzy potrafią samodzielnie ocenić, czy w ich odczuciu komentarze są z kategorii wartościowych, niewartościowych, czy trudnych do określenia. Jeśli ich odczucie mówi, ze tak – to super. Jeśli ich odczucie mówi, ze nie – to nie ma się czym przejmować.

Zgadzam się, użytkownicy z długim stażem to wiedzą. Nie jestem pewna, czy nowi mają taką świadomość.

Te bardzo drobiazgowe to np. u Reg? ;)

Skąd taki pomysł? Nie napisałam ani słowa o łapance, chodziło mi o styl i treść opowiadania plus szczegóły techniczne. 

A jeśli właśnie te detale mnie zatrzymują i sprawiają, że zawieszenie niewiary idzie się paść? A jeśli wypowiedzi bohatera mi zgrzytają i sprawiają, że wydaje mi się niewiarygodny? Czy mam o tym nie pisać, bo ktoś się może poczuć urażony? Ale jeśli to pominę, to jaką wartość ma kłamliwy komentarz? A jeśli kolejne osoby odnoszą podobne wrażenie i będą obawiały się o tym wspomnieć, żeby nie urazić autora, to jaki sens będą miały komentarze w ogóle?

W wątku o krytyce rozmawialiśmy na temat błędów językowych w wypowiedziach bohaterów. 

Nie chodzi o to, czy urazić autora, ale o drobiazgowość posuniętą do przesady. Przykładowo, w opowiadaniu o wojnie rozważamy, czy autor dobrze opisał fazy księżyca. Nie rozumiem sensu tego typu komentarzy. 

Dziwi mnie też, dlaczego w niektórych opowiadaniach trzeba koniecznie wytknąć każdy szczególik, a w innych tych niedoskonałości się nie widzi. IMO takie nierówne opinie tracą wartość dla autorów.

 

Natomiast różnica między kimś po polonistyce i kimś, kto jej nie studiował jest taka, że – obrazowo mówiąc – ten po polonistyce wie, co to jest metafora, jak i kiedy jej użyć i potrafi podać przykłady użycia metafor, natomiast cała reszta niekoniecznie musi to wiedzieć. I jeśli specjalista zechce się tą wiedzą podzielić, to niespecjalista może tylko skorzystać, a potem ewentualnie tę wiedzę kompletnie olać.

Metafory omawia się na polskim w szkole podstawowej. ;) Na polonistyce ludzie nie uczą się pisać. Jeśli ktoś będzie ciekawy, mogę podać wykaz zajęć.

Na polonistyce ludzie nie uczą się pisać.

Hmm, powiedziałabym raczej, że rozumieć tekst pisany.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Miało być: pisania tekstów literackich.

Hmm, powiedziałabym raczej, że rozumieć tekst pisany.

 

IMO tego powinna uczyć szkoła średnia.

Chronienie kogoś za wszelką cenę przed zranieniem, niczego dobrego mu nie daje, bo tak czy siak w którymś momencie życia zraniony zostanie.

 

Tak mi się to skojarzyło z odcinkiem „Black Mirror” – „Arkangel”. 

 

Tam też mama „w dobrej wierze” blokowała dziecku sygnały ze świata, przykładowo cenzurowała przekleństwa innych ludzi, żeby córki nie zranić. Takie uciekanie od problemu niewiele daje. Prędzej czy później trzeba zmierzyć się z krytyką. 

 

Zdarzają się bardzo drobiazgowe komentarze

 

Nie wiem, czy to o mnie, a jeśli tak, to... Cóż, no taki mam styl, komentowanie wg ustanowionych reguł nie jest dla mnie, ale też nie każdy musi czytać komentarze, które są dla niego niewygodne czy męczące. I nie musi odpowiadać, wtedy komentująca osoba pewnie nie skomentuje mu więcej tekstu. A jak nawet – to autor nie musi tych komentarzy czytać. I chyba problem z głowy. :)

Nie chodzi o to, czy urazić autora, ale o drobiazgowość posuniętą do przesady. Przykładowo, w opowiadaniu o wojnie rozważamy, czy autor dobrze opisał fazy księżyca. Nie rozumiem sensu tego typu komentarzy. 

Dziwi mnie też, dlaczego w niektórych opowiadaniach trzeba koniecznie wytknąć każdy szczególik, a w innych tych niedoskonałości się nie widzi. IMO takie nierówne opinie tracą wartość dla autorów.

Dwie sprawy.

Po pierwsze, drobiazgowość jest subiektywna i może zostać odebrana, według mnie, na różne sposoby. Weźmy twój przykład z księżycem. Jeśli komentujący zwróci mi uwagę, że te fazy są pomylone, nie mam nic przeciwko. Nauczę się czegoś na przyszłość. Zupełnie inna sprawa, jeśli komentujący powie, że opowiadanie jest złe, bo faza księżyca jest pomylona.

Kto inny może odbierać to jako czepialstwo i drobiazgowość, ale przecież nie piszemy jednego opowiadania, tylko wiele i ten sam błąd mógłby się powtórzyć w przyszłych tekstach. A tak proszę, wie już coś o fazach księżyca.

Po drugie, wytykanie w jednych, a nie wytykach w drugich, może mieć przede wszystkim związek  z czasem. Drobiazgowy komentarz zabiera długie godziny. Tak czy inaczej, każda merytoryczna opinia ma jakąś wartość, nawet jeśli nie jest analizą zdanie po zdaniu.

Weźmy twój przykład z księżycem. Jeśli komentujący zwróci mi uwagę, że te fazy są pomylone, nie mam nic przeciwko. Nauczę się coś na przyszłość. Zupełnie inna sprawa, jeśli komentujący powie, że opowiadanie jest złe, bo faza księżyca jest pomylona.

I Couldnt Agree More John Krasinski GIF – I Couldnt Agree More John Krasinski Saturday Night Live GIFs

Jako fizyk jestem naturalnie narażony na znajdowanie błędów w opowiadaniach esef (szczególnie o astronomii lub mechanice kwantowej) i, choć nauczyłem się tego dopiero po czasie, staram się na większość takich drobnostek machać ręką i czasem może nawet nie zauważać. Są, powiedzmy, błędy kardynalne jak latanie nadświetlne (choć jak ktoś walnie komentarz o WARP, to ujdzie) czy korzystanie z pojęcia, po których od razu widać ignorancję autora w temacie – wówczas niejako autor sam się wystawia pod strzał i nie sposób o tym nie wspomnieć. Ale nawet wówczas rzutuje to na odbiór opowiadania w sposób nikły.

No ale oczywiście zdarzają się miejsca, gdzie jest to szalenie istotne, gdy ktoś stawia owy element fizyczny jako główny element opowiadania.  Być może z częstotliwością raz/dwa na rok trafi się takie opowiadanie, ale jednak;)

 

Tym niemniej rozumiem uwagę ANDO jako prośbę odnoszącą się do opowiadań świeżynek. I to chyba nie jest złe rozwiązanie – my nie męczymy się z szczegółową krytyką i zostawiamy bardziej ogólny komentarz, a świeżynka ma większe szansę zostać dłużej:P

EDIT: Choć innych zachęciło do zostania właśnie spotkanie z ostrzejszą krytyką. Kto wie, kto wie...

Слава Україні!

Wiele grup na facebooku odradza korzystanie z tego forum.

Młody Pisarzu

Też miałem kontakt z ludźmi spoza Nowo Fantastycznej planety i wiem, że mają nas za buców i toksycznych chamów – tak, też się do nich zaliczam skoro tu jestem według nich, ale powody są różne. Jeśli ktoś przejedzie po Twoim tekście bez wazeliny to może być to również wytłumaczeniem takich opinii. 

EDIT: Tutaj akurat miałem na myśli, że nie popieram nagonki, tylko mówię o frustracji do NF. No tak, to nie Wattpad.

Na raty postaram się jakoś odnieść. 

ND, bardzo unikasz tego pytania o Twoje postulaty.

A może nie ma żadnej winy, a może to normalne, że ludzie nie są botami?

Na początku wątku padło pytanie o postulaty, wtedy je pominąłeś, jeśli później je dodałeś, to utonęły w dyskusji. Może czas, żebyś je przedstawił/podsumował/powtórzył, bo w zasadzie nie wiadomo o czym jest wątek, oprócz tego, że o tym, że Dyżurni nie istnieją, Loża zła, a statystykę odkładasz na bok.

→ No, chyba utonęły, Wilku ;) Oczywiście patrzysz na to, że Dyżurni nie istnieją, Loża zła, a statystka idzie w kij dmuchał. A nie spojrzysz na drugą stronę narracji, iż – Nowi to słabizna i nic nie komentujące buce, w dodatku nie odpowiadające na komentarze. Są dwie strony medalu, Wilku. Strasznie to wyolbrzymiłeś. Statystykę (za mojej kadencji dyżurnego) widziałem, tak więc możemy się przelicytowywać, ale nie o to w tym wszystkim chodzi.

 

KOD CTHULHU

 No, nie da się zrobić tego technicznie, można tylko rozmawiać. Mówiłem już wielokrotnie co można zrobić, ANDO również przytoczyła swoje pomysły. 

Z mojej strony wygląda to tak: 

Czytaj sobie ulubionych autorów, jeśli masz taką chęć użytkowniku, ale wpadnij czasem do nowego bez uprzedzeń. Nie z uporem maniaka, ale w miarę możliwości – choć odrobinę częściej – Bolly podawał na własnym przykładzie jego zniechęcenie się portalem – i to też jest cenny punkt widzenia. 

Nie wsadzaj wszystkich do jednego wora użytkowniku i nie siej plotek, że WSZYSCY nowi to nieodpowiadające na komentarze bufony, bądź z drugiej strony – komentujące tylko swoje teksty. Mimo wszystko wielokrotnie tutaj powielane takie zdania mogą komuś zakodować się w pamięć. 

Dyżurni – Otóż, jak Wilk wyolbrzymił (bo nigdzie nie powiedziałem, że nie istnieją, więc takie to odwracanie kota ogonem) – istnieją. Oczywiście, dzięki większej jej liczbie rośnie prawdopodobieństwo minimalnej uwagi dla “młodych”. Sam planuję do tego wrócić, gdy zgarnę uprawnienia. 

Pomoc poradnikowa – Nie uważam tego za coś złego. Wszystko zależy jak się do kogoś zwrócisz. Jeśli powiesz – “Łap, naucz się podstawowych zapisów dialogów, potem pisz” –  wtedy ktoś nie uznaje tego jako pomoc. Jeśli wykazuje się odrobinę empatii do “młodego” i napisze się to w nieco inny sposób, odbiór bywa inny. Ja czasami robiłem to przez Priv. I dostawałem za to podziękowania. 

Nie wszystko powiedziałem i będę się odnosił, ale to i tak długa wiadomość i będę wracał. Dużo słusznych myśli tutaj padło, nawet z osobami z którymi mniej w tym temacie się zgadzałem. 

Nikt tu nie twierdził, że młody ma mieć takie same statystyki jak ktoś bardziej “popularny”, jak to też zostało mi sugerowane. Nikt nie twierdził, że młody ma być chwalony – jak to też od paru osób padło. Oczywiście, dostałem statystykę pewnych opowiadań (już pomijając czy po wynikach czy przed) i tego nie lekceważyłem, bo były słuszne. Jednak ja również mogę zagłębić się w poczekalnie i znaleźć takie, które będą kontrą. Nie chodzi o licytację. 

 

 

 

I do uwag ANDO:  

– dbanie o równą krytykę wobec wszystkich, bez względu na awatar i dokonania.

Miejmy odwagę wytknąć błąd również znajomemu, dla jego dobra i rozwoju.

→ Zgadzam się w 100%. 

 

Dobrze że niefajne dyskusje na SB na temat nowych użytkowników są ucinane. 

→ Też mnie to cieszy. Ali też do tego nawiązywała.

 

– zmieniłabym tytuł poradnika dla nowych użytkowników, razi zwłaszcza określenie “żółtodzioby”. Przydałoby się krótkie wprowadzenie do podstawowych reguł portalu, istniejący poradnik mógłby funkcjonować jako rozszerzenie tej wiedzy. “Portal dla żółtodziobów” stanowi solidne opracowanie, wyczerpujące temat, ale nowym osobom trudno przebrnąć przez taką dawkę teorii.

→ To bardzo solidny poradnik, już bez względu na nazwę. Rozumiem go, jednak gdybym zaczynał to nie wiem czy bym przebrnął tak na teorii. Jak mówię – świetna sprawa, ale trochę tego jest :) 

 

– żeby uniknąć pouczania, można każdemu nowemu użytkownikowi polecać link do podstawowych reguł portalowych, w którym będą odwołania do szerszych opracowań i do porad warsztatowych, np. prawidłowego zapisywania dialogów i myśli. Mogę pomóc w opracowaniu takiego wprowadzenia i zlinkowaniu go z pozostałymi poradnikami.

→ I to jest myśl – jak widać wątek mimo różnic zdań, bo mamy swoje, może przynieść coś fajnego ;) 

Gdy natrafiłem na ten wątek (poprzez sekcję “Komentarze”), przeczytałem wszystko, co w nim już było i śledziłem postępy, czyli nowe wpisy. Dziwną ewolucję tematyczną, czyli zmianę tematu na wewnętrzne porachunki, pominę wymownym milczeniem. 

Moje generalne stanowisko wobec uporczywie powtarzanego postulatu, żeby częściej zaglądać do Poczekalni, czytać i komentować teksty, żeby nowicjusze czuli się lepiej, jest następujące: metodami nakazowo-rozdzielczymi mało co daje się trwale osiągnąć. Dziwić się, że sporo osób nie przejawia żywego zainteresowania nowościami, też nie bardzo można. Kto się tyle naczytał przeróżności (jak daleko nie szukając – ja), tego może wręcz od nowinek odrzucać, bo tak dużo w nich tekstów, będę delikatny, nie wzbudzających entuzjazmu.

Jeszcze opinia, jaka ponoć krąży o nas na Facebooku. Krótko i dosadnie: zdania hodowlanych delikacików, zderzonych z życiem. Ignorować, i tyle. A swoje robić dalej.

Moje generalne stanowisko wobec uporczywie powtarzanego postulatu, żeby częściej zaglądać do Poczekalni, czytać i komentować teksty, żeby nowicjusze czuli się lepiej, jest następujące: metodami nakazowo-rozdzielczymi mało co daje się trwale osiągnąć. Dziwić się, że sporo osób nie przejawia żywego zainteresowania nowościami, też nie bardzo można.

→ Nic z rzeczy nakazowych. To temat do dyskusji i wyraziłeś swoje zdanie. To zwrócenie uwagi na temat zaklimatyzowania się na portalu. I jak widać wiele ciekawych opinii i propozycji padło. Z racji wcześniejszej burzy, otrzymałem parę wiadomości co do tej inicjatywy i były one przychylne. Jednak niektórzy z racji “awanturki” nie chcieli o tym głośno powiedzieć, to też normalne. 

 

Nie pytam, kto to był, ale dziwić się jednak dziwię. Wywołałeś publiczną dysputę, więc kto uważa, że ma coś do powiedzenia, winien odważyć się na otwartą wypowiedź.

Zważ, że powoływanie się później na głosy, które dotarły “kanałem zamkniętym”, może generować zarzut (niekoniecznie wyrażony w dowolny sposób, ale i tak podważający wiarygodność) o stronniczość. Nawet o manipulacje – bo kto sprawdzi, czy poparły trzy, czy trzydzieści trzy osoby?

Nawet o manipulacje – bo kto sprawdzi, czy poparły trzy, czy trzydzieści trzy osoby?

→ Napisałem, że parę. Zresztą, pod tym wątkiem też pojawiały się opinie podobne co do moich, więc nie mam powodu do żadnych manipulacji, to są fakty, bo temat okazał się popularny, więc nie dziwota. Wymieniać z nicku nie będę (bo to Priv tu czy discord), może i się odezwą sami. Zresztą – nie każdy chciał się narażać w fazie “konfliktowej”, gdzie ktoś mógł oberwać rykoszetem. Teraz już mamy spokój i skupialiśmy się na dyskusji, jak chociażby ANDO, która wyszła z jakąś inicjatywą i myślami co do pomysłów w tym temacie. Nie każdy pomysł mój czy jej musi spotkać się z uznaniem, jednak zawsze to cegiełka. 

Zostawmy to niejako na boku. Konfliktowa faza faktycznie nie sprzyjała wypowiadaniu się; było minęło, nie wracajmy.

<>

Zacząłbym od czegoś bardzo prostego. Od zastąpienia “świeżynek” i “żółtodziobów” na przykład już użytymi przeze mnie “nowicjuszami”. Brak temu słowu, uważam, jakiegokolwiek negatywnego nacechowania. Upierać się nie myślę, nawet chętnie zobaczyłbym inne, być może lepsze propozycje.

Dlaczego tak proponuję? Żeby nie wywoływać u nowych użytkowniczkach / użytkowników już na starcie, moment po postawieniu pierwszego kroku, wrażenia, iż są traktowani z góry.  » Te, żółtodzióbek, najpierw se poczytaj, co pod tym linkiem i się zastosuj, bo jak nie...  « 

Trochę przeczę samemu sobie, bo zwolennikiem wyłącznie chuchania i głaskania nie jestem, ale zawsze jakaś część zamierzających otworzyć konto może się powstrzymać, widząc taką “terminologię”. Wszak na portal można wejść bez logowania, poprzewijać strony i tak dalej...

Po pierwsze, drobiazgowość jest subiektywna i może zostać odebrana, według mnie, na różne sposoby. Weźmy twój przykład z księżycem. Jeśli komentujący zwróci mi uwagę, że te fazy są pomylone, nie mam nic przeciwko. Nauczę się czegoś na przyszłość. Zupełnie inna sprawa, jeśli komentujący powie, że opowiadanie jest złe, bo faza księżyca jest pomylona.

Kto inny może odbierać to jako czepialstwo i drobiazgowość, ale przecież nie piszemy jednego opowiadania, tylko wiele i ten sam błąd mógłby się powtórzyć w przyszłych tekstach. A tak proszę, wie już coś o fazach księżyca.

Dla autora taki komentarz o fazach księżyca niewiele wnosi, bo nie wpływa na szlifowanie warsztatu. Nie dorabiajmy pięknej ideologii do czepialstwa. ;) 

 

Po drugie, wytykanie w jednych, a nie wytykach w drugich, może mieć przede wszystkim związek  z czasem. Drobiazgowy komentarz zabiera długie godziny. Tak czy inaczej, każda merytoryczna opinia ma jakąś wartość, nawet jeśli nie jest analizą zdanie po zdaniu.

Drobiazgowy w sensie: odnoszący się do szczegółów. “Merytoryczny” znaczy “dotyczący sedna sprawy”, a nie detali. 

Dla autora taki komentarz o fazach księżyca niewiele wnosi, bo nie wpływa na szlifowanie warsztatu. Nie dorabiajmy pięknej ideologii do czepialstwa. ;) 

Jeżeli autor pisze o jakimś rzeczywiście istniejącym zjawisku, lub – co gorsza – wiąże je z fabułą, a treść kłóci się z jakimiś podstawowymi informacjami o tymże, to oznacza, że źle przygotował się do pisania. A jawet jeśli się przygotował i nie popełnił błędu, ale sposób opisania zjawisk powoduje, że u czytelnika trzeszczy zawieszenie niewiary, to też warto taką informację otrzymać, bo to rzutuje na odbiór tekstu. 

Jasne, sprawa nie jest tu taka oczywista, bo przecież na potrzeby literatury mogą znaleźć się w tekście pewne nieścisłości czy przeinaczenia, zwłaszcza gdy autor pisze o rzeczach dalekich bezpośredniemu doświadczeniu czytelnika, albo, gdy te nieścisłości są wprowadzane umyślnie. Łatwo przymknąć oko na dajmy na to, uproszczenia w mechanice kwantowej, na podróże z prędkością wyższą od światła to już w ogóle nie zwrócimy uwagi jeśli konwencja na to pozwala, ale np. jeśli bohater będzie listonoszem mieszkającym w dzielnicy willowej, to od razu pojawi nam się w głowie znak zapytania, skąd on ma na to pieniądze. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Łatwo przymknąć oko na dajmy na to, uproszczenia w mechanice kwantowej

Ale jak to? D:

 

Ale ogólnie jest tak, jak mówi Geki.

Слава Україні!

Dla autora taki komentarz o fazach księżyca niewiele wnosi, bo nie wpływa na szlifowanie warsztatu. Nie dorabiajmy pięknej ideologii do czepialstwa. ;) 

Czepialstwo – dla mnie – jest wtedy, gdy fazy księżyca wpłyną na ocenę opowiadania. Przypadek zwykłego zwrócenia uwagi na taki błąd, uznam za pomoc na przyszłość. Szlifowanie warsztatu to też pogłębianie wiedzy. Możesz uważać inaczej, proszę bardzo, ale ja nie lubię popełniać błędów merytorycznych.

Ilu komentujących tylu skomentowanych i każdy inaczej odbiera łapankę. Zawsze będzie ktoś urażony.

Też miałem kontakt z ludźmi spoza Nowo Fantastycznej planety i wiem, że mają nas za buców i toksycznych chamów – tak, też się do nich zaliczam skoro tu jestem według nich, ale powody są różne. Jeśli ktoś przejedzie po Twoim tekście bez wazeliny to może być to również wytłumaczeniem takich opinii. 

Nie tylko ludzie spoza ;) Padają słowa, że trzeba być twardym i umieć krytykę przyjmować. No i ok, tutaj się zgadzamy. Ale nie zapominajmy, że trzeba umieć krytykę dawać.

Opowiadanie to nie tylko zlepek oddzielonych przecinkami i akapitami słów. Niestety odnoszę wrażenie, że część komentujących ogranicza się tylko i wyłącznie do tego aspektu. A przecież jest też tam lepiej lub gorzej wykreowany świat, są bohaterowie, jest fabuła lub coś, co można by fabułą nazwać. 

Praca kreatywna, jaką jest stworzenie świeżej i oryginalnej (mniej więcej) opowieści oznacza, że wystawiamy swoją wyobraźnię na krytykę oraz opinie świata zewnętrznego. I czy owa wyobraźnia otrzymuje wartościową informację zwrotną? Nie zawsze. Nie musiałem długo szukać, aby znaleźć teksty, gdzie jedyne komentarze odnoszą się do wyrwanych z kontekstu zdań, interpunkcji, niewłaściwie użytych słów czy złego podziału na akapity.

Jeśli ktoś spędza wieczory, aby napisać coś, co jego/jej zdaniem jest fajne i interesujące, a w zamian dostaje kilka zdawkowych komentarzy dotyczących aspektów technicznych, to może być rozczarowany i zniechęcony. Czy komentatorzy przeczytali opowiadanie, żeby je zrozumieć i zagłębić się w wykreowanym świecie czy też przeczytali je, żeby wyłapać kilka błędów i pokazać, że wiedzą lepiej?

Tak, są opowiadania tak fatalnie napisane, że nie da się ich czytać albo zrozumieć. Nie mówię o takich.

Widywałem też komentarze zniechęcająco-zachęcające. Ktoś wrzuca fragment i dostaje opinie w stylu: “fragmenty mało kto czyta, wrzuć całe opowiadanie”. Albo w przypadku tekstów ponad 100k: “takich tekstów prawie nikt nie czyta, wrzuć coś krótszego”.

Co do fragmentów, to niezmiernie dziwi mnie podejście użytkowników. Nie potrzebujecie całego opowiadania, żeby wyłapać błędy interpunkcyjne albo językowe. Piszący, chcąc poprawić opisy, dialogi lub kreację bohaterów, albo po prostu ogólny warsztat, nie muszą pisać całego opowiadania. Jeśli twierdzimy, że na tym portalu “uczymy” ludzi dobrze pisać, to dlaczego zniechęcamy ich do pisania fragmentów, które są szybkim i dobrym ćwiczeniem, a gorąco zachęcamy do pisania całych opowiadań, które i tak są słabe?

Odkąd zacząłem się tutaj udzielać i publikować, jakość komentarzy pod tekstami znacząco się poprawiła. Zdarzyło mi się otrzymać krytykę, która nie była dla mnie wartościowa lub po prostu działała na mnie zniechęcająco. Każdy pewnie przez to przeszedł.

I nie chodzi tutaj wcale o przechodzenie po tekstach z wazeliną lub bez. Po przejrzeniu kilku losowo wybranych opowiadań można dojść do wniosku, że nie ma na tym portalu dobrych tekstów, bo każdy jest zły, ma jakieś mankamenty i coś do poprawy, a czytelnicy zrobili sobie hobby i główną rozrywkę z wyłapywania błędów. Podkreślę: nie z czytania, a z krytykowania. 

Love begins with an image. Lust with a sensation.

Zastanawiam się, Brav, czy Ty to na poważnie piszesz, czy troszkę trollujesz.

 

Niemniej:

 

Ktoś wrzuca fragment i dostaje opinie w stylu: “fragmenty mało kto czyta, wrzuć całe opowiadanie”.

Ponieważ należę do osób, które tak piszą, to pragnę poinformować, że czynię to z poczucia obywatelskiego obowiązku, i że nie jest to opinia, ale informacja oraz rada. Bez tej informacji autor fragmentu może się zastanawiać, dlaczego jest pomijany i ma znacząco mniej komentarzy niż inni. Nikt (chyba) nie każe zdejmować fragmentów, do autora należy decyzja, co zrobi dalej. Lepiej jednak, żeby świadomie liczył się z potencjalnymi konsekwencjami wrzucania fragmentów.

 

Co do fragmentów, to niezmiernie dziwi mnie podejście użytkowników. Nie potrzebujecie całego opowiadania, żeby wyłapać błędy interpunkcyjne albo językowe.

Jak sam zauważyłeś, są opowiadania napisane tak fatalnie, że nie da się ich czytać. Sorry za to, co powiem, ale różne osoby na portalu mają różny poziom kompetencji językowej, a z tym łączy się także poziom tolerancji na językowe błędy. Jeśli ktoś błędu nie widzi, to mu on nie będzie przeszkadzał. A komuś innemu czytelniczy problem będzie sprawiało opowiadanie napisane na poziomie, że spora część łyknie stylistycznie czy gramatycznie. Dlatego chwała portalowi za tych komentatorów, którzy naprawdę świetnie znają się na poprawności, jak Reg czy Tarnina.

Natomiast na wytknięciu błędów człowiek może sie dużo nauczyć – sama np. zlikwidowałam u siebie dzięki portalowi zaimkozę, pilnuję sięozy oraz byłozy. Wyczuliłam się na powtórzenia, zaczęłam dostrzegać powtarzające się manieryzmy i z nimi walczyć. Nikt nie rodzi się z umiejętnością bezbłędnego posługiwania się językiem, większość ludzi potrafi nauczyć się zaś czegoś więcej niż prostej poprawności, ale na to trzeba 1) dużo czytać, najlepiej klasyki; 2) być otwartym na rozwój własnego warsztatu.

Natomiast, zakładając, że piszesz poważnie, popełniasz błąd, który popełnia wielu krytyków komentarzy. Mianowicie traktujesz aktywnych użytkowników portalu jako ludzi pracujących tu na etacie, których obowiązkiem jest czytanie zamieszczanych tekstów. Otóż po raz n+1 przypominam, że wszyscy mamy własne życie, a ogromna większość z nas także własną twórczość. Jeśli tekst nie daje mi żadnej satysfakcji czytelniczej, to w najlepszym razie, jeśli jest krótki, przeskanuję go do końca, żeby zobaczyć, czy jednak coś ciekawego, na czym można by zahaczyć zachętę, jeśli nie pochwałę,  się tam znienacka nie pojawia. Niestety zazwyczaj nie i dotyczy to zwłaszcza fragmentów fantasy.

 

***

 

chyba ANDO, bo znalazłam już w cytacie

 

zmieniłabym tytuł poradnika dla nowych użytkowników, razi zwłaszcza określenie “żółtodzioby”.

A zauważyłaś może, że jest to świadome nawiązanie do istniejącej od lat na rynku serii “dla żółtodziobów”, podającej skrótowo i popularnie, ale zazwyczaj całkiem sensownie wiedzę w różnych dziedzinach? Na dodatek polski tytuł jest bardzo łagodny, bo angielski to “for dummies” czyli dla głupków, a francuski “pour les nuls” czyli dla zer. Oczywiście w obu językach to funkcjonuje nieobraźliwie, ale też w obu jest mocniejsze niż polskie żółtodzioby, które są miłym nawiązaniem do piskląt.

 

Dlatego też, AdamKB, nie wydaje mi się, żeby określenie “nowicjusz” było lepsze. Powszechnie używana świeżynka oraz mój żółtodziób wskazują na “nowość” na portalu, a nie np. doświadczenie pisarskie. Jak dla mnie “nowicjusz” wprowadzałby niepotrzebnie element hierarchii związanej ze stażem, gdyby miał się odnosić do obecności na portalu. Że są nowicjusze i mistrzowie. Imho źle, bardzo źle. W dodatku nie każdy nowy użytkownik jest, jak wspomniałam, zielony w pisaniu, więc odniesienie “nowicjusza” do umiejętności byłoby jeszcze gorsze.

 

http://altronapoleone.home.blog

Nie tylko ludzie spoza ;) Padają słowa, że trzeba być twardym i umieć krytykę przyjmować. No i ok, tutaj się zgadzamy.

Kiedy zakładałem konto na NF, opowiadacze przechodzili bardzo twardą szkołę. Można powiedzieć, że opowiadanie było nieraz rozbierane na czynniki pierwsze – a był to rok 2013/2014. Po wrzuceniu dwóch tekstów i otrzymaniu feedbacku, podkuliłem ogon i zwinąłem się stąd czym prędzej wraz ze swoją twórczością, którą uważałem przecież może nie za odkrycie literatury, ale za godna podzielenia się.

Jak ja wtedy byłem urażony! Ale minęło trochę czasu, przetrawiłem uwagi, byłem w stanie spojrzeć krytycznie na swoja twórczość i dostrzec wielkie braki w warsztacie. Myślę, że to najlepsze, co mogłem otrzymać.

Praca kreatywna, jaką jest stworzenie świeżej i oryginalnej (mniej więcej) opowieści oznacza, że wystawiamy swoją wyobraźnię na krytykę oraz opinie świata zewnętrznego. I czy owa wyobraźnia otrzymuje wartościową informację zwrotną? Nie zawsze. Nie musiałem długo szukać, aby znaleźć teksty, gdzie jedyne komentarze odnoszą się do wyrwanych z kontekstu zdań, interpunkcji, niewłaściwie użytych słów czy złego podziału na akapity.

Hmm... trudno mi wyszukać w pamięci opowiadanie, które przy okazji szczegółowego komentarza nie otrzymało od kogokolwiek opinii ogólnej, choćby w kilku zdaniach. Chyba, że warstwa techniczna była tak koncertowo położona, że opowiadanie było niezdatne do czytania. Pamiętajmy, że dla wszystkich czytanie to ma być przyjemność. Jeżeli braki warsztatowe zasłaniają walory tekstu, moim zdaniem autor powinien o tym wiedzieć.

Jeśli ktoś spędza wieczory, aby napisać coś, co jego/jej zdaniem jest fajne i interesujące, a w zamian dostaje kilka zdawkowych komentarzy dotyczących aspektów technicznych, to może być rozczarowany i zniechęcony. Czy komentatorzy przeczytali opowiadanie, żeby je zrozumieć i zagłębić się w wykreowanym świecie czy też przeczytali je, żeby wyłapać kilka błędów i pokazać, że wiedzą lepiej?

Warto by się zastanowić, czy ta wartość w opowiadaniu jest tylko w mniemaniu autora, czy rzeczywiście napisał je tak, by do czytelnika dotrzeć? W końcu to jest podstawowy cel.

I żeby nie było. Nawet w tamtym roku opublikowałem opowiadanie, które wydawało mi się dobre, nawet jedna czy dwie osoby je doceniły, odczytały. Ale większość się w nim zgubiła. Czy to oznacza, że było to dobre opowiadanie? A może i było, ale czy krytyczny feedback nie pomógł mi uzmysłowić sobie, że pisząc w określony sposób dotrę tylko do wąskiej puli osób? Taki feedback też jest bardzo cenny.

 

Co do fragmentów, to niezmiernie dziwi mnie podejście użytkowników. Nie potrzebujecie całego opowiadania, żeby wyłapać błędy interpunkcyjne albo językowe. Piszący, chcąc poprawić opisy, dialogi lub kreację bohaterów, albo po prostu ogólny warsztat, nie muszą pisać całego opowiadania.

Bravincjuszu, chyba zapominasz, że nikt z nas nie jest tu zatrudniony w charakterze korektora. Żeby otrzymać tak zwaną łapankę również trzeba czytelnika zainteresować na tyle, by tekst przeczytał. Fragmenty zdecydowanie zniechęcają do siebie, bo jeśli ktoś ma na czytanie poświęcić czas, to zwykle chce mieć przed sobą całość historii – zresztą wcześniej sam wyłożyłeś argumenty o przesłaniu i zrozumieniu – a nie tylko jej kawałek.

Sprawa z tekstami powyżej 100tys. znaków ma się podobnie. O ile z chęcią przeczytam takie opowiadanie kogoś, kogo pisanie lubię, albo po prostu znam i wiem, że stoi na pewnym poziomie, o tyle nie widzi mi się charytatywnie świadczyć usług korekty dla niemal mikropowieści napisanej przez kogoś, kogo nigdy nie czytałem, w dodatku słabo napisanej, albo po prostu, kiedy nie wiem, czy mogę się spodziewać, że historia koniec końców okaże się satysfakcjonująca.

Rada, by nie publikować fragmentów i wstrzymać się z dłuższymi tekstami, nim damy się poznać czytelnikom, to jedna z najlepszych rad, jaką można na początku otrzymać. W końcu każdy z autorów przede wszystkim chce być czytany.

Odkąd zacząłem się tutaj udzielać i publikować, jakość komentarzy pod tekstami znacząco się poprawiła. Zdarzyło mi się otrzymać krytykę, która nie była dla mnie wartościowa lub po prostu działała na mnie zniechęcająco. Każdy pewnie przez to przeszedł.

Najgorszy rodzaj krytyki to taki, kiedy ktoś chce pokazać słaby poziom opowiadania i z takim zamiarem otwiera tekst, a nawet jak nie ma za bardzo czego skrytykować, to wówczas rzuci jakimś ogólnikiem np. dobrze napisane, ale w ogóle nie działało na moją wyobraźnię, nie zainteresowało, nic nie poczułem/am.

Ale z takim komentarzem spotkałem się tylko ze strony jednego użytkownika.

Oczywiście, pojawiają się też “wielcy krytycy”, którzy wpadają, by zbesztać kilka tekstów i potem znikają – ich nie biorę pod uwagę.

Po przejrzeniu kilku losowo wybranych opowiadań można dojść do wniosku, że nie ma na tym portalu dobrych tekstów, bo każdy jest zły, ma jakieś mankamenty i coś do poprawy

W każdym tekście można znaleźć coś do poprawy, a nawet jak jest napisany umiejętnie, to zawsze coś komuś się może nie spodobać. Dobry tekst to nie jest tekst bezbłędny, a tekst, który dla wszystkich będzie bez zarzutu, po prostu nie istnieje.

czytelnicy zrobili sobie hobby i główną rozrywkę z wyłapywania błędów. Podkreślę: nie z czytania, a z krytykowania

Osobliwa opinia, biorąc pod uwagę, że jednym – i chyba najważniejszym – z celów wrzucania tutaj tekstów jest otrzymanie feedbacku, czyli właśnie merytorycznej krytyki.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

@drakaina, to było na poważnie. I nie traktuję aktywnych tutaj użytkowników jak pracowników. Jeśli ktoś nie ma czasu czytać i komentować, to niech tego po prostu nie robi. Od nikogo tego nie oczekuję. Sam tego nie robię, a jeśli już, to super rzadko, więc byłoby z mojej strony bardzo nie w porządku, gdybym od kogokolwiek wymagał czegoś, czego sam nie robię.

Rozumiem też, że wytknięcie błędów jest korzystne zarówno dla strony błędy wytykającej, jak i taki komentarz otrzymującej. Czasem po prostu ton takiego przekazu może budzić wątpliwości.

Wszystko pisałem w odniesieniu do tematu głównego tego wątku, jako własną opinię, która powstała w wyniku obserwacji, nie żeby kogokolwiek o coś oskarżać lub zmieniać sposób komentowania. Nie potrzeba nam dyskusji o tym “jak komentować”. Jest wielu komentujących, każdy ma swój styl, swoje normy i każdy w inny sposób może przekazać swoje myśli. Niektórzy to robią lepiej, inni gorzej. I niech tak już będzie.

 

Osobliwa opinia, biorąc pod uwagę, że jednym – i chyba najważniejszym – z celów wrzucania tutaj tekstów jest otrzymanie feedbacku, czyli właśnie merytorycznej krytyki.

@Geki, a to już zależy od osoby wrzucającej. Niektórzy chcą pisać lepiej i wrzucają w celu zebrania krytyki, inni po prostu chcą podzielić się swą twórczością, a jeszcze inni chcą zbudować bazę potencjalnych czytelników. Trudno stwierdzić, co siedzi w głowach niektórym wrzucającym tutaj teksty ;)

Love begins with an image. Lust with a sensation.

@Geki, a to już zależy od osoby wrzucającej. Niektórzy chcą pisać lepiej i wrzucają w celu zebrania krytyki, inni po prostu chcą podzielić się swą twórczością, a jeszcze inni chcą zbudować bazę potencjalnych czytelników. Trudno stwierdzić, co siedzi w głowach niektórym wrzucającym tutaj teksty ;)

Pytanie, czy wszystkich wrzucających tutaj teksty chcemy za wszelka cenę zatrzymać. ;)

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Absolutnie nie ;)

Love begins with an image. Lust with a sensation.

Moje trzy grosze, bo jestem prawie od roku.

 

Po pierwsze, polecam docenić to, co dostajemy za darmo. Uwagi językowe reg podnoszą teksty powyżej poziomu publikowanej polskiej fantastyki, gdzie można trafić na “tempe spojrzenie” albo “bynajmniej nie”. To samo na przykład komentarze historyczne drakainy.

 

Większość moich dobrze przyjętych tekstów była mocno przerabiana po uwagach użytkowników, z dużą korzyścią. Dzięki temu smok Zygmunt żyje dalej i zarabia na licencji.

 

Ja rozumiem, że jak kroś pisze po raz pierwszy, wrzuca długi tekst, w który się bardzo zaangażował emocjonalnie, i już-już widzi siebie jako drugiego Sapkowskiego, a tu nagle wchodzi komentarz z błędami i uwagami dłuższy od tekstu i podsumowanie, że nie porwało i infodump, to może być niemiło. Ale w ten sposób się uczymy. 

 

Problemem portalu jest ogrom tekstu, który codziennie tu powstaje, przez co dłuższe formy od mniej znanych userów bywają niedoceniane, jak na przykład opko o seksie i wampirach (głównie o wampirach), które tak wiernie oddało klimat Płocka, że rodowity płocczanin myślał, że autorka tam właśnie się urodziła.

 

Ale sorry gregory, jak Lożanin ma czas na jedno opko, i weszło akurat jedno od drakainy i jedno od zarejestrowanego wczoraj gkowalskiego, które ma 100k znaków i zaczyna się od infodumpu i błędu ortograficznego, no to kogo będziemy oszukiwać? Siebie będziemy oszukiwać?

 

Może odpowiedzią jest zwiększenie ilości dyżurnych, ale to jest problem strukturalny. To, że Loża przeczyta opka Loży, to się rozumie samo przez się.

 

Ja miałem tragiczne wejście na portal (kusze i dorożki, wątróbki z mema, przedostatnie opko na konkursie), a z czasem zaczęły się pojawiać komentarze Loży i weteranów. Więc nie mogę uznać, że Loża się kisi we własnym sosie, szczególnie, że opko Gekikary o Sferach nie dostało piórka,  i to dość niekorzystnym stosunkiem głosów. Ja tego nie uznaję i zawsze dolepiam je na ekranie.

 

Puentując, trzeba mieć cierpliwość, pracować nad warsztatem, mieć dystans emocjonalny do swojego pisarstwa.

 

Portal mógłby po prawdzie takie uwagi żółtodzioba po prostu walić na ekran przy rejestracji albo publikowaniu pierwszego opka, typu, hej, jesteś to nowy, czy to naprawdę 100k tekstu? Ale chyba nie jest łatwo, żeby coś zmienić.

Istotnie, klerycy mieli zwyczaj chować tabliczki czekolady między podręcznikami. Nazywali je teologią Menier.

Może odpowiedzią jest zwiększenie ilości dyżurnych, ale to jest problem strukturalny. To, że Loża przeczyta opka Loży, to się rozumie samo przez się.

Eee... to wcale nie jest takie pewne. Jak zauważycie, to mimo że mam z Zanaisem TWA, to nie przeczytałem ani jednego Lowina, a on żadnego mojego hard sci-fi. :P

Więc nie mogę uznać, że Loża się kisi we własnym sosie, szczególnie, że opko Gekikary o Sferach nie dostało piórka,  i to dość niekorzystnym stosunkiem głosów.

Jak mówiłem, przelewy nie doszły na czas. :(

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

GreasySmooth, dobrze napisane. :)

 

Portal mógłby po prawdzie takie uwagi żółtodzioba po prostu walić na ekran przy rejestracji albo publikowaniu pierwszego opka, typu, hej, jesteś to nowy, czy to naprawdę 100k tekstu? Ale chyba nie jest łatwo, żeby coś zmienić.

 

He he, no piszemy fantastykę, ale portal niestety nie jest tak dalece przyszłościowy jak niektóre opowiadania. :D To nie zarzut, kwestie techniczne są skomplikowane, niemniej pomyślmy, jak wiele śmiechu byłoby przy wszczepieniu portalowi AI, które witałoby nowych i zajmowało się nimi, informując PRZED wrzuceniem tekstu, że ilość błędów jest rażąca i dopóki świeżynka (lubię tą nazwę :)) ich nie poprawi, to nie ma opcji zaistnieć. Oczywiście portal by pomagał, wskazywał, pracował, może nawet rzucił ogólny komentarz do tekstu. Myślę, że Corrin byłby w stanie z naszego portalu stworzyć inteligentną formę życia, ożywił już jedno biurko. :D

 

 

 

Eee... to wcale nie jest takie pewne. Jak zauważycie, to mimo, że mam z Zanaisem TWA, to nie przeczytałem ani jednego Lowina, a on żadnego mojego hard sci-fi. :P

Ale w TWA czytanie własnych opowiadań jest wręcz niewskazane. Jeszcze wyrobiłbyś sobie negatywną opinię! Lepiej skopiować parę zalet z komentarzy wcześniejszych i zaTAKować.

Слава Україні!

Ale w TWA czytanie własnych opowiadań jest wręcz niewskazane. Jeszcze wyrobiłbyś sobie negatywną opinię! Lepiej skopiować parę zalet z komentarzy wcześniejszych i zaTAKować.

Dzięki Golodh, nie pomyślałem o tym, przydałby się jakiś poradnik.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Ale w TWA czytanie własnych opowiadań jest wręcz niewskazane. Jeszcze wyrobiłbyś sobie negatywną opinię! Lepiej skopiować parę zalet z komentarzy wcześniejszych i zaTAKować.

Dzięki Golodh, nie pomyślałem o tym, przydałby się jakiś poradnik.

To oczywiste, że biorę parę zdań z pozytywnych komentarzy, przerabiam je i daję nominację, a potem TAKa. Czy naprawdę trzeba takie oczywistości tłumaczyć? ;)

A tak poważnie, to nie przeczytałem wielu opowiadań Gekiego, on moich też nie, ale właściwie nie przeczytałem wielu opowiadań każdego z Loży. 

Greasy, dziękuję za Twoją wypowiedź, bo miałam trochę wyrzut sumienia za Wstańca ;) Ale w sumie uświadomiłam sobie dzięki temu, że najsurowsza jestem dla opowiadań, w których widzę duży potencjał pomysłu i niedorównujące mu wykonanie ;)

http://altronapoleone.home.blog

Zacząłbym od czegoś bardzo prostego. Od zastąpienia “świeżynek” i “żółtodziobów” na przykład już użytymi przeze mnie “nowicjuszami”. Brak temu słowu, uważam, jakiegokolwiek negatywnego nacechowania.

W moim odczuciu (podkreślam: moim!) “świeżynki” są urocze, milutkie i ciepłe. “Żółtodzioby” są w porządku, ale rozumiem, że kogoś mogą razić. “Nowicjusz” jak dla mnie jest najgorszy, bo sugeruje kompletny brak wiedzy i doświadczenia, i z automatu stawia go na niższej pozycji. A jeśli już koniecznie mamy zmieniać terminologię (co wg mnie nie jest potrzebne), to czemu nie po prostu “nowy użytkownik”?

No i tu dochodzimy do sedna problemu – ilu użytkowników, na tyle różnych sposobów zostaną odebrane te same sformułowania. I to samo z komentarzami – dla jednego dany komentarz będzie czepialstwem i złośliwą drobiazgowością, a dla drugiego skarbnicą bezcennej wiedzy.

Dlatego wydaje mi się, że nie ma jednej recepty na jedyny słuszny sposób komentowania, jedyny słuszny sposób odnoszenia się do nowych użytkowników. Powtarzającym się “zarzutem” jest brak delikatności wobec “świeżynek”. Ale dla jednych to minus, a dla drugich plus. Wszystkich się nie da uszczęśliwić.

 

ANDO, co do Twoich sugestii, w większości w jakimś stopniu mogę się zgodzić, ale:

 dbanie o to, żeby nie było podziału na “świeżynki” i “starych”.

...ale niby jak? I dlaczego? “Starzy” i “nowi” użytkownicy zawsze będą. Sama jestem nowa i czuję, że jestem nowa, nawet jeśli nikt nie daje mi tego w żaden sposób odczuć. Bo dopiero się uczę, jak różne rzeczy działają, bo dopiero ogarniam zasady, bo nie wiem, kto się z kim lubi, a kto z kim ma na pieńku (akurat ten wątek tutaj był pomocny :P). Tak po prostu jest jak się dołącza do jakiejkolwiek istniejącej grupy, czy to w szkole, czy na podwórku, czy w pracy czy na portalu w internecie. A jak tu jeszcze jakiś czas posiedzę i będę brać aktywny udział w życiu portalu, to może nawet kiedyś będę stara :) 

 

A na koniec pozwolę sobie zaznaczyć, że nie do końca nawet rozumiem, po co ten wątek (chociaż czytało się z zainteresowaniem), zwłaszcza, że coraz bardziej ciąży ku “jak komentować”, a to była cała osobna debata :)  Świeżynki przecież się pojawiają i nie wszystkie znikają.

mindemanifaj 

A na koniec pozwolę sobie zaznaczyć, że nie do końca nawet rozumiem, po co ten wątek (chociaż czytało się z zainteresowaniem)

→ Spieszę z odpowiedzią, skoro nie rozumiesz. Otóż wątek służy sprawie polepszenia odwiedzin u “nowych”, bądź po prostu zastanowienia się nad tym. Jak widać trochę osób wpadło, nawet jeśli ktoś ma też inne zdanie, a tu bywało różnie. Jeśli się o niczym nie mówi, to po co HydePark? Oczywiście, że wątek ma swoją rację bytu. Są tu poruszane kwestie od ich nazwnictwa, po pisaniu o nich na SB, o odwiedzinach, o dyżurnych w tej kwestii. 

 

Świeżynki przecież się pojawiają i nie wszystkie znikają.

→ Nie przekonuje mnie to stwierdzenie :) 

 

Co do ich nazewnictwa już wracając do tego tematu – “nowicjusz” “świeżak” – no nad tym bym tak nie rozmyślał specjalnie, przynajmniej jeśli o mnie chodzi. Bezpośrednio nie zwracałem się do kogoś – “Hej, żółtodziobie/świeżyno” – ale myślę, że to już bardzo sprawa detaliczna. Każdy może mieć tu swój próg dystansu – ja nazywałem się sam żółtodziobem na początku uczestnictwa kiedyś, kiedyś na portalu. Kawał czasu ;)

 

EDIT: Ten wątek to już taki “straszny las” dla młodych użytkowników. Bo widząc też opinie przeciwne co do moich – to strach zabrać głos z myślą, że już nikt do nich (nowych) nie zajrzy jak powiedzą swoje zdanie :P Oczywiście, jeśli ktoś się zgodzi z wątkiem, wtedy to dla nich “straszny las”. Stąd rozumiem pewne rzeczy.

Straszny jak straszny ten las, za to pewne jest, że ścieżki w nim poplątane koncertowo.

Przez weekend, w chwilach wolnych rozmyślałam, bo cóż innego godnie jest robić podczas smerfienia posiłków. Tak więc, czy siekałam cebulę, tarłam rzodkiewki, pomidory przez sitko przeciskałam, o Twoim to wątku, ND, dumałam. Palce obu dłoni są całe, ani paznokietek uszkodzony nie został, choć nowy nóż szefa kuchni śmigał szybko po desce – też nie została nadwyrężona, lecz trudno aby granit się uległ uszkodzeniu (uwaga lokowanie produktu >Fiskar, polecam<). Czas szybko minął, potrawy gotowe stoją gdzieś hen, daleko w innej lodówce, lecz i w mojej na półeczce kilka plastikowych pojemników równiótko leży. Skonsumowawszy pierwszy z brzegu przed chwilą, na pierwszy ogień poszedł twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem i wpatrując się w jego pustkę bezdenną myśli już wspomniane powróciły i nimi podzielić się zamierzam.

Otóż forum nie cierpi na chorobę uciekających nowych użytkowników, której głównym objawem jest paniczny lęku przed ogromną straszną bestią krytyki. A oczy jej duże i jak sztylety. Tną żywą tkankę tekstu bez znieczulenia. I się, i niewinne zaimki (niby czemu są winne, że bezimienny postawił je za imieniem). A dłonie jej na prawie trzy łopaty, wypełnione przecinkami. Ruchliwe i na sporych wysięgnikach docierają w najdalszy zakątek opowiadania i wciskają te swoje przecinki, kropki zupełnie niepotrzebnie. A...

Nowi użytkownicy zamieszczają swoje teksty na portalu w różnym celu, a o liczbę wyświetleń powinno martwić się wydawnictwo lub redakcja.

Forum stoi moim zdaniem na starszych użytkownikach (dłuższy staż pisarski, komentatorski, doświadczenie zawodowe) i ich wartościowych komentarzach, ktore przyciągają nowe osoby i sprawiają, że zostają ponieważ chcą dostać feeback i podszkolić się w pisaniu. Dużo zasadniejszym pytaniem jest, co zrobić, żeby jak najwięcej osób z dłuższym stażem, dobrze piszących utrzymało się na forum, zamieszczało swoje opowiadania i udzielało komentarzy. I w tym momencie zakończę.

A, i może pilnuj wątku, w końcu jest Twoim. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum

Tak więc, czy siekałam cebulę, tarłam rzodkiewki, pomidory przez sitko przeciskałam, o Twoim to wątku, ND, dumałam.

→ Bardzo miło ;D 

 

Nowi użytkownicy zamieszczają swoje teksty na portalu w różnym celu, a o liczbę wyświetleń powinno martwić się wydawnictwo lub redakcja.

→ Zanim trafią do wydawnictwa przyda się właśnie zainteresowanie, aby był ten feedback. Stąd koło się toczy. 

 

Forum stoi moim zdaniem na starszych użytkownikach (dłuższy staż pisarski, komentatorski, doświadczenie zawodowe) i ich wartościowych komentarzach, ktore przyciągają nowe osoby i sprawiają, że zostają ponieważ chcą dostać feeback i podszkolić się w pisaniu. Dużo zasadniejszym pytaniem jest, co zrobić, żeby jak najwięcej osób z dłuższym stażem, dobrze piszących utrzymało się na forum, zamieszczało swoje opowiadania i udzielało komentarzy.

→ Absolutnie nie. Stare, jak to już nazwałem żartobliwie – konie, będą odchodzić, bądź zmniejszać swoją aktywność na portalu, jeśli zaczną wydawać książki, etc. Nie zatrzymasz ich tutaj i to nietrafne według mnie podejście. Skoro miejsca “starego konia” się zwolni, czas, aby przejął je ktoś inny, aby... Aby właśnie – szkolił się i doszedł do takiego poziomu, z którego w końcu albo opuści portal ze względu na sukcesy, albo po prostu zmniejszy aktywność z tego samego powodu. 

 

A, i może pilnuj wątku, w końcu jest Twoim. 

→ Mylisz się z czymś Asylum. Otóż to nie jest tylko mój wątek i nie będę wtrącał się do każdego komentarza, który wyraził inny pogląd niż mój. Nie dlatego, że jestem na to zły, bo ja się nie focham. Rozmawiam, zachęcam, wszystko jest we wpisie. To dyskusja. Jeśli jeden z drugim się zetrze i dyskutują między sobą, mam usilnie się wciskać między wódkę i zakąskę? Wszystko czytam, ale popatrz tylko na licznik komentarzy i powiedz, że mam nie spać, aby na wszystko się odnieść. Gwarantuję, jeśli ktoś oznaczy mnie nickiem – odpiszę. Ale ludzie zamieszczają tu też swoje opinie, a nie moim celem jest ich obalenie. 

Więc – nie martw się, pilnuję go. 

 

 

Absolutnie nie.

Cóż, w takim razie każde z nas pozostanie przy swoim zdaniu. Jednak może, gwoli czystej ciekawości pogoogluj i powchodź na przynajmniej kilka portali literackich, na których ludzie zamieszczają opowiadania oraz przyjrzyj się tym miejscom, komentarzom, temu, w oparciu o co działają, na jakim silniku chodzą. Ponadto poszperaj trochę w wątkach hydparku dotyczącymi krytyki, systemu ocen, bolibiloteki, loży, komentowania. Niestety, będziesz musiał się przebijać przez wiele stron, ponieważ nie zawsze są w Innych.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum

Cóż, w takim razie każde z nas pozostanie przy swoim zdaniu.

→ To jest właśnie debata. Każdy tutaj może wypowiedzieć się na spokojnie i nie mam problemu z odmienną opinią. 

 

Jednak może, gwoli czystej ciekawości pogoogluj i powchodź na przynajmniej kilka portali literackich, na których ludzie zamieszczają opowiadania oraz przyjrzyj się tym miejscom, komentarzom, temu, w oparciu o co działają,

→ Nie mam zamiaru, bo skupiam się na NF. Co mnie konkurencja? :P Z tego co się orientuję według wszelakich opinii, frekwencja jest niższa niż tutaj, czy to pod względem starych/nowych, użytkowników. Nie zamierzam prowadzić dochodzenia, chodzi mi tylko i wyłącznie o to miejsce, aby delikatnie (bo wiem, że nie zdobędę Mount Everest tym wątkiem, ale delikatnie nakłonić do wiadomo czego). 

 

Krytyka, system oceniania, biblioteki, doskonale znam, Asylum. Nie jestem tu od wczoraj, wiele czytałem na wiele tematów. Jednak... co do nowoprzybyłych i tego wątku, to nie to było najważniejsze, a jak już wielokrotnie powtarzałem – zainteresowanie. Wbrew pozorom nie jestem “mamusią” nowych użytkowników. Nie chodzi mi by ich głaskać i mówić, że są najlepsi. Uwaga, nawet krytyczna, chęć wykazania pomocy, betą (jeśli się im o tym chociażby wspomni, bo nie mają o niej zielonego pojęcia), w kulturalny sposób podlinkowanie poradników. Ale właśnie (też wielokrotnie mówiłem) – zainteresowanie. 

Każdy ma swoje zdanie w tym temacie i cieszy więc taki odzew, bo nie chodzi o to, że mam kogoś tu do czegoś przekonać, albo ktoś mnie. 

#WAŻNE Tak więc jeszcze raz powtórzę – ten wątek jest NASZ, wszystkich, nie tylko mój. Starych i młodych. Jeśli ktoś chce, abym jakoś szczególnie się odniósł – proszę o oznaczenie mojego nicku. Bez tego również się odnoszę w miarę możliwości, ale by nie było, że olewam temat, bo nie olewam. Słucham, myślę, staram się angażować jak mogę, a gdy będę dyżurnym po uzyskaniu uprawnień – będę pomagał jeszcze bardziej ;) 

Pozdrówka, Asylum :D 

 

Jeśli pozwolicie, wtrącę swoje trzy grosze, chociaż nadal uważam siebie za świeżynkę na tym Portalu.  :)

Zdanie Wilka:

to że nowi spotykają się z krytyką, część z nich odstraszy. A część właśnie przyciągnie, bo miejsc, w których otrzymają głaskanie po głowie jest na pęczki, a miejsc, w których dochodzi do konstruktywnej krytyki i dyskusji znacznie mniej.

zdecydowanie działa na moim przykładzie. yessmiley Popieram te słowa na 200%! smiley Całkowicie mocna krytyka i sporo baaardzo mądrych rad (za które raz jeszcze serdecznie dziękuję moim Czytelnikomkiss) ogromnie pomogły, pozwoliły spojrzeć z boku, uświadomiły wiele rzeczy, rzucając całkiem inne światło. smiley

 

Irka_Luz napisała również coś bardzo istotnego:

Jeśli o mnie chodzi, to wystarczy, że ów młody odpowie na mój komentarz pod swoim opkiem. Choćby jednym słowem, żebym miała poczucie, że nie gadam do siebie. Czy to tak dużo?

Edytka: starego też to dotyczy.

Niemniej, Near-Death, poruszyłeś tym tematem czubek góry lodowej. 

Moim zdaniem, Młodym/Nowym Twórcom/Użytkownikom NF trzeba pozwolić się wypisać. Muszą liczyć się początkowo z długotrwałą ciszą. Na pewno ktoś z nas w końcu zwróci uwagę na Ich teksty. Ja nigdy nie czytałam opowiadań pod kątem “znajomości”, bo na samym początku ich tu po prostu nie miałam. :) Chłonęłam każdy tekst, który tylko mogłam, na który tylko pozwalał czas, zachwycona tyloma pomysłami! A teraz jest mi przemiło, kiedy otrzymuję zaproszenia do bety czy przeczytania opowiadania.heart Czasu dużo mniej, ale sympatia do tutejszych opowiadań i magia Portalu jest trochę, jak magnes. laugh

Jeszcze dopiszę edycję. :)

Młodzi/Nowi Twórcy muszą zrozumieć generalną zasadę – krytyczne uwagi służą POMOCY, a nie – dołowaniu czy podcinaniu skrzydeł. Nikt nigdy od razu nie pisał, jak geniusz. Każdy z tutejszych Użytkowników kiedyś był tu, jak Wy – nowy, pełen energii, czy też wiary w swoje siły i talent, początkujący, na progu nowych wyzwań. smiley Więcej pozytywnej energii! heart

Pecunia non olet

Pozwolę sobie wtrącić coś merytorycznie:

  1. Ulubiona emotka pana B. wygląda tak: ¯\_(ツ)_/¯ i oznacza wzruszenie ramionami. Wyraża obojętność lub brak wiedzy w jakimś temacie czyli “nie wiem, nie obchodzi mnie to, no cóż“. Źródło: miejski.pl
  2. Wydaje mi się, że... a mi się wydaje że nie... prowadzi do rozmowy z cyklu: “a nie, bo nie” oraz “a nie, bo tak” i w końcu wygrywa ten, który pierwszy powie “owszem” ← takie zasady panowały u mnie w przedszkolu. Brakuje mi tego od lat, ale się nie spodziewałem, że znajdę tę rozrywkę na forum jakby literackim.

Wbrew pozorom oba punkty merytoryczne są na temat :-)

Pokój – szczęśliwość; ale bojowanie Byt nasz podniebny

ND,

Jeśli się o niczym nie mówi, to po co HydePark?

Ależ ja nie mówię, że nie warto rozmawiać. Chodzi mi tylko o to, że jeśli początkowa teza jest nieprawdziwa (a moim skromnym zdaniem jest), to i szukanie “rozwiązania” jest poniekąd bezcelowe.

 

Świeżynki przecież się pojawiają i nie wszystkie znikają.

→ Nie przekonuje mnie to stwierdzenie :)

Możemy się zgodzić, że się nie zgadzamy i na tym poprzestać :)

A propos jednej z uwag Bolly’ego:

 

Powiedzonko Tarniny “Ulubiona_emotka_Baila” powstało w czasach, gdy siedziałem w tutejszym Hyde Parku i na Shoutboksie na pełen etat (mam nadzieję, że do pewnego stopnia te czasy kiedyś wrócą, bo nadal czuję się częścią tej społeczności i brakuje mi tych z Was, których nie widuję na Discordzie) i było dla wszystkich jasne, że wygląda ona tak ¯\_(ツ)_/¯ . Tarninie nie chciało się jej kopiować, więc stosowała formę opisową. Potem, mea culpa, zaginąłem w akcji i powiedzonko straciło na klarowności. Czy jest to jakiś duży problem i czy takich hermetyzmów jest aż tak dużo? Tu już niech każdy odpowie sobie sam, gdzieś w HP jest temat w którym Wilk Zimowy przez dłuższy czas starał się uaktualniać listę żartobliwego portalowego lore, wiele rzeczy jest tam wyjaśnione. Zapewne dla jednego to fajne smaczki, dla drugiego uciążliwość, ale chyba nie da się tego całkiem uniknąć w choćby lekko zżytych społecznościach. No i taki już jest świat, że teksty się starzeją i stają się mniej jasne, czy mówimy o literaturze, czy o żartobliwych nawiązaniach.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

To ja chcia­ła­bym po­ru­szyć wątek, który – wy­da­je mi się na tyle, na ile śle­dzi­łam dys­ku­sję – nie zo­stał jesz­cze dotknię­ty.

 

Dla­cze­go za­kła­da­my, że po­cząt­ku­ją­cy por­ta­lo­wi­cze, który po pierw­szym opo­wia­da­niu znik­nę­li, przy­by­li na por­tal z celem zo­sta­nia?

Celów pu­bli­ka­cji może być wiele – usły­sze­nie po­chwał in­nych niż kum­pli i mamy, utwier­dze­nie się w prze­ko­na­niu o wła­snej cu­dow­no­ści, po­pra­wa warsz­ta­tu, do­łą­cze­nie do grupy osob dzie­lą­cych twoje hobby, zwy­kła duma z na­pi­sa­nia cze­goś “swo­je­go”.

Uwa­żam, że błę­dem jest za­kła­da­nie, że ci po­cząt­ku­ją­cy, któ­rzy znik­nę­li po trzech po­stach, zo­sta­li­by dłu­żej, jeśli ina­czej by ich po­trak­to­wa­no.

 

Jeśli chcesz do­łą­czyć do ja­kie­go­kol­wiek forum, naj­pierw roz­glą­dasz się po nim – choć­by po to, by spraw­dzić, czy to miej­sce dla cie­bie. Czy­tasz dys­ku­sje, ogar­niasz sys­tem na­gród, za­glą­dasz pod cudze opo­wia­da­nia i spraw­dzasz, ja­kie­go ro­dza­ju fe­ed­back tu się otrzy­mu­je. Po do­łą­cze­niu na forum wi­tasz się na SB czy po­wi­tal­ni­ku w HP. Zo­sta­wiasz ko­men­ta­rze pod cu­dzy­mi opo­wia­da­nia­mi.

 

Ja tak zro­bi­łam i do­sta­łam kil­ka­dzie­siąt ko­men­ta­rzy pod pierw­szym wrzu­co­nym tu opo­wia­da­niem. Mało tego, przez sześć lat ist­nie­nia na forum (co do dnia, bo dziś moje portalowe urodziny – dołączyłam dziesiątego sierpnia 2016) wi­dzia­łam po­cząt­ki fo­ru­mo­wych żyć wielu zna­nych fo­ru­mo­wi­czów. Wi­dzia­łam pierw­sze posty Ma­ra­sa, który swoim pierw­szym opo­wia­da­niem zdo­był piór­ko. Wi­dzia­łam pierw­sze opo­wia­da­nia fun­the­sys­te­ma i jego drogę od przeszarżowanych dziwaczności do nominacji każdego opowiadania, Chro­ści­ska, który jesz­cze wcale nie umiał w prze­cin­ki, a teraz umie i pu­bli­ku­je w NF, Za­na­isa, któ­re­mu się teraz ob­ry­wa za por­ta­lo­wą sławę, a mnie się zdaje, że on do­łą­czył parę mie­się­cy temu i jest jesz­cze zu­peł­ną świe­żyn­ką – ale też in­nych, któ­rych pierw­sze opo­wia­da­nia skrytykowano jak moje pierw­sze, któ­rzy nie pod­da­li się i zo­sta­li, by dalej pra­co­wać nad swoim warsz­ta­tem. Każdy z nich przy­szedł zni­kąd i od­na­lazł się na forum.

 

Nie wi­dzi­my tego ro­dza­ju za­cho­wa­nia przy więk­szo­ści po­cząt­ku­ją­cych au­to­rów, któ­rzy zni­ka­ją. Więk­szość z nich ogra­ni­cza się do wrzu­ce­nia opo­wia­da­nia. Oni nie przy­cho­dzą na forum, by do niego do­łą­czyć, a by wziąć z niego dar­mo­wy fe­ed­back.

 

Ergo – nie widzę żad­nej szko­dy w tym, że nie zo­sta­ją, bo to poza naszą kon­tro­lą. Ow­szem, forum jest małe. Ile osób w Pol­sce czyta fan­ta­sty­kę? Ile ją pisze? Ile pisze ją z za­mia­rem do­wol­ne­go ro­dza­ju suk­ce­su, trak­tu­jąc pi­sa­nie jak rze­mio­sło, któ­re­go nauka zaj­mu­je lata? Oczy­wi­ście, że nasze forum jest małe i po­zo­sta­nie małe, bo zaj­mu­je­my się ni­szo­wym hobby. I mo­że­my się tylko cie­szyć, że ży­je­my w pięk­nym wieku in­ter­ne­tu, gdzie ta garst­ka hob­by­stów może się spo­tkać i razem na­uczyć cze­goś no­we­go.

www.facebook.com/mika.modrzynska

Kam_Mod

Zgadzam się z Twoim zdaniem:

Uważam, że błędem jest zakładanie, że ci początkujący, którzy zniknęli po trzech postach, zostaliby dłużej, jeśli inaczej by ich potraktowano.

Natomiast co do tej wypowiedzi:

Jeśli chcesz dołączyć do jakiegokolwiek forum, najpierw rozglądasz się po nim – choćby po to, by sprawdzić, czy to miejsce dla ciebie. Czytasz dyskusje, ogarniasz system nagród, zaglądasz pod cudze opowiadania i sprawdzasz, jakiego rodzaju feedback tu się otrzymuje. Po dołączeniu na forum witasz się na SB czy powitalniku w HP. Zostawiasz komentarze pod cudzymi opowiadaniami.

pozwolę sobie przy okazji raz jeszcze przeprosić cały Portal, ponieważ ja uczyniłam dokładnie odwrotnie (wyjątek potwierdza regułę laugh), postępując (całkiem niechcący) nader nieładnie. blush Znalazłam mianowicie NF całkiem przypadkowo, szukając w necie wskazówek co do wydawnictw, publikujących teksty fantastyczne. Nie wiedziałam, że jest tu wątek powitalny. Po jakimś czasie wskazano mi go, podsunięto poradnik dla żółtodziobów i, dopiero kiedy już w miarę rozeznałam zasady działania NF, powoli zaczęłam  poruszać się swobodniej na całym/na części Portalu. smiley

 

Przy okazji – serdeczności z okazji Forumowych Urodzin! kiss

Pecunia non olet

Bruce – a dziękuję za życzenia! 

 

No ale widzisz – odkryłaś część forum, ale zostawiłaś parę komentarzy, przyjazna społeczność forum podsunęła resztę, a ty zamiast zwiać, skorzystałaś z wiedzy i zostałaś. Zrobiłaś dokładnie tak, jak trzeba :)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Skoro już wspominkowo o naszych świeżynkowych doświadczeniach – sama dołączyłam do forum dwa lata przed tym jak zadebiutowałam, bo chciałam skomentować merytorycznie konkretne opowiadanie XD

Potem zaglądałam, ale miałam poczucie, że jestem intruzem, skoro nie publikuję, nie udzielam się szerzej, więc tak naprawdę nawet nie komentowałam, tylko lurkowałam. A jakoś nie miałam śmiałości nic opublikować. Jednocześnie zniechęciłam się do NaNoWriMo i panującej tam atmosfery, choć zapewniano mnie, że w przeciwieństwie do portalowej jest przyjazna. No, jest zdecydowanie zbyt “przyjazna”, co sprawia, że nie ma się poczucia szczerych opinii.

I nagle na portalu pojawił się konkurs, w którym postanowiłam spróbować sił, zadebiutować, bo akurat miałam na warsztacie coś, co mi pasowało – zamieściłam i pierwsze opinie były entuzjastyczne, co niewątpliwie pomogło nie uciec. Potem oczywiście pojawiły się opinie zróżnicowane, także pod tym debiutanckim opowiadaniem, bo ono było mocno zachwiane chronologicznie, zawiłe, z antypatycznym bohaterem – punktem widzenia. A więc łamało mnóstwo zasad, które część portalowiczów, a także część  ówczesnej loży (bo opko miało nominację i niewiele mu brakło) uważa za świętość, której szargać nie wolno ;) No więc na piórko poczekałam, ale to debiutanckie niepokorne opko znalazło się w konkursowej dziesiątce laureatów i w antologii pokonkursowej.

A ja się w międzyczasie nakomentowałam jak szalona, bo to był konkurs z głosowaniem publiczności (stąd po części moja predylekcja do takich konkursów, a nie jurorskich) i nagle jakkolwiek nadal czułam się świeżynką, przestałam czuć się impostorem, bo okazało się, że komentowanie przeradza się w rozmowy, rozmowy w znajomości.

Po niecałym roku aktywności byłam w loży i miałam poczucie, że jestem tu od zawsze. Po pięciu miesiącach doczekałam się piórka, po trzech latach zamieniłam je na złote – a to na pewno jest po części zasługa portalu i jego ostrej szkoły.

 

Morał: komentowanie jest trampoliną portalowego sukcesu ;)

 

Natomiast pozostaje jeszcze jeden drobiazg, najistotniejszy z punktu widzenia tego wątku: z pewnością miałam start ułatwiony dzięki entuzjastycznym pierwszym komentarzom. Jak by było, gdyby pierwszym komentatorem był pewien ówczesny lożanin, który wyjątkowo nie lubił takich pokrętnych narracji? Nie wiem. Jestem raczej typem fightera, no a poza tym w końcu przyszedłby ktoś z tym pozytywem. Może szybko nauczyłabym się, że każdego nie zadowolisz, oraz że komentatorzy mają bardzo różne kryteria, więc nie muszę się przejmować każdą opinią.

Nauczyłam się natomiast z pewnością jednego: odróżniać opinie konstruktywne, nawet jeśli bardzo krytyczne albo , wystawiane przez ludzi, którzy mają wiedzę i umiejętności pozwalające im dostrzec realne problemy w tekście, od czepialstwa z jednej i dogmatyzmu z drugiej strony. Oczywiście cenię sobie również opinie o charakterze subiektywnych wrażeń, ale pod warunkiem, że nie jest to ogólne “nie przemówiło do mnie”, “nie wzruszyło”, bo to są ogólniki rzucane niekiedy po to, żeby zasygnalizować bardziej niechęć do autora niż realne problemy z tekstem.

 

Morał drugi: w przypadku opinii krytycznych mniej ważny jest ich ton i ogólny wydźwięk, ważniejsze, czy wskazują na konkrety i pomagaja zobaczyć, gdzie stoimy w miejscu zamiast się rozwijać.

http://altronapoleone.home.blog

Kam-mod napisała: Ergo – nie widzę żadnej szkody w tym, że nie zostają, bo to poza naszą kontrolą. Owszem, forum jest małe. Ile osób w Polsce czyta fantastykę? Ile ją pisze? Ile pisze ją z zamiarem dowolnego rodzaju sukcesu, traktując pisanie jak rzemiosło, którego nauka zajmuje lata? Oczywiście, że nasze forum jest małe i pozostanie małe, bo zajmujemy się niszowym hobby. I możemy się tylko cieszyć, że żyjemy w pięknym wieku internetu, gdzie ta garstka hobbystów może się spotkać i razem nauczyć czegoś nowego.

<>

Nie tak prosto z tym ponoszeniem szkody. W przypadku autorów tekstów o tak niskim poziomie, że szkoda słów, szkoda jedynie tych minut, poświęconych na czytanie. Autor podwinął ogon i zwiał razem ze swym arcydziełem? Szerokiej drogi... Ale gdy tekst ma tak zwany potencjał, a dzieje się z nim i autorem to samo, poczucie szkody jest szersze i głębsze. Że autor nie rozumie, iż krytykę można i trzeba obrócić na swoją korzyść. Że nie będzie następnego, już lepszego tekstu z jeszcze lepszym pomysłem. Że ktoś nas nie zrozumiał i obraził się, zamiast odrobine wysilić szare komórki.

Co do wielkości forum to i dobrze, i niedobrze. Niedobrze, bo sprawia wrażenie portalu dla elity, co może nastawiać negatywnie już na starcie. Łoo, same przemondrzalce sie tu zebrały... Cóż, lubi ktoś tłumy tłumoków nie mających nic do powiedzenia, jego to sprawa. Drugą stroną medalu jest fakt, że to naprawdę elitarny portal. Pod jakim kątem nie rozpatrywać, elitarny. Niewielki procent czyta fantastykę, jeszcze mniejszy pisze ją zawodowo lub hobbystycznie – skąd wziąć dwa miliardy użytkowników i dorównać Pyskoalbumowi? No i szczęście, że się nie da, bo cała aktywność zaczęłaby polegać na rozdawaniu lajków... I reklamy dla pokrycia kosztów...

Małe jest piękne, jak ktoś orzekł dawno temu. A jeśli nie jest, to ma szanse, by takim być.

No ale widzisz – odkryłaś część forum, ale zostawiłaś parę komentarzy, przyjazna społeczność forum podsunęła resztę, a ty zamiast zwiać, skorzystałaś z wiedzy i zostałaś. Zrobiłaś dokładnie tak, jak trzeba :)

Przyznaję ze wstydemblush, że początkowo istotnie zwiałam, kasując bodajże wszystkie moje teksty, ponieważ kompletnie nie rozumiałam zasad edycji ani działania całego Portalu (tak mam zresztą do dziś laugh), już o braniu udziału w – uzależniających mnie od lat – konkursach nie wspominając. blush Tylko dzięki życzliwości Komentujących (podających baaardzo pomocną dłoń) oraz Adminów (wskazujących link z tematem powitalnym), a wśród nich i Drakainy (wyjaśniającej, że – mimo makabrycznego falstartu – mogę wziąć udział w konkursie i wielokrotnie później mi pomagającej), za co raz jeszcze dziękuję Forumowiczomheart, zdruzgotana nie wróciłabym tu pewnie nigdy więcej. smiley

Jak wspomniałam, znalazłam NF przypadkiem, w dość trudnym okresie życia i Portal bardzo mi wówczas pomógł o tym etapie zapomnieć i przyjrzeć mu się nieco z boku, z dystansem. smiley Zdawałam sobie (i nadal zdaję) sprawę, że piszę źle i słabo, że sporo muszę się jeszcze nauczyć, ale samo czytanie (wskazywanie usterek niezwykle pomaga odnaleźć podobne w swoich tekstach, wcześniej tam, o dziwo, niezauważalne) oraz pisanie i odpowiadanie na komentarze działało, niczym magiczna mikstura, najlepsiejszy lek. winklaugh

Aby nie zniechęcić się do krytyki oraz często bardzo negatywnych komentarzy czy takiegoż odbioru przez część każdej społeczności (bo to sprawy nieuniknione na każdym portalu smiley), świeżynki (mega podoba mi się to określenie, podobnie jak “żółtodzioby”laugh) powinny nastawić się na pozytywne przyjmowanie każdej opinii, tyle mogę poradzić. smiley

Pozdrawiam serdecznie. smiley

Pecunia non olet

Z tego co się orientuje, to przyszłam na portal z tego samego konkursu co Drakaina. Nie było to dla mnie przyjemne doświadczenie i sama sobie się dziwę, że mimo to spróbowałam w następnym konkursie (i już było lepiej, może dlatego zostałam). Dlatego potrafię zrozumieć osoby, które wcześniej nie spotkały się z tak otwartą krytyką, do tego osób sobie obcych i po prostu nie zostały. Zwłaszcza jeśli traktują to zajęcie, jako przyjemność, a nie chęć samobiczowania się. Wciąż uważam, że krytyka choć tu potrzebna i na naszym forum najważniejsza, może przybrać różną formę. Podoba mi się wspomniany powyżej pomysł, by nowym dać kilka ogólniejszych wskazówek, by poczuły że mają odbiór, ale by nie stracić swojego czasu, gdyby świeżynka się wymiksowała (mi akurat to określenie nie wadzi). 

Dla mnie NF było pierwszym (i jak na razie jest jedynym) forum na jakim się udzielam, więc i zupełnie nie wiedziałam jak mam się tu poruszać i w ogóle na co zwrócić uwagę. Nauczyłam się tego z czasem. A i mało się udzielałam na początku, bo po prostu widząc te rozbudowane, merytoryczne komentarze, myślałam sobie, a co ja niby takiego mam do napisania tej osobie? Tego też musiałam się nauczyć, ale to wymaga znów czasu. Owszem, są osoby nowe, które źle reagują na krytykę i faktycznie, jeśli nie chcą się czegoś nauczyć, to pa. Ale dla mnie ten bunt młodego pisarza jest naturalny. Oto myślał, że napisał coś fajnego, a tu wszyscy go atakują. I o ile z czasem będąc na portalu dojrzewa się i zaczyna rozumieć, o co nam chodzi, to jednak początki są bolesne. Z punktu widzenia portalu, takich osób nie potrzebujemy, ale wciąż uważam, że to po prostu ludzka reakcja.

No cóż, rozpisałam się jak nie ja smiley. Na koniec chciałam tylko napisać, że dla mnie ten wątek był założony, tylko by zwrócić uwagę na osoby nowe, nie jako nakaz. Natomiast widać tu, że każdy ma inny pogląd na sprawę nowych użytkowników. Każdy ma trochę racji, ale nie sądzę byśmy musieli nawzajem się przekonywać do swojego. W końcu o to chodzi, że każdy jest inny smiley.

Sporo tego :) 

 

Kam

Dlaczego zakładamy, że początkujący portalowicze, który po pierwszym opowiadaniu zniknęli, przybyli na portal z celem zostania?

→ Tego już nie wiemy. Oczywiście będą takie przypadki, ale nie wydaje mi się, aby stanowiły one większość. Większość jednak chce się rozwijać i szuka swojego “miejsca na ziemi”, z którym jeśli chodzi o fach pisarski – jest trochę trudno. Zrobiłem risercz bez logowania – opowi i inne takie – marnie pod kątem merytoryki i samej ilości komentarzy. 

 

#Teraz ogólnie, do wszystkich:

Z dwa razy bodajże spotkałem się tutaj z opinią typu: Moja teza jest błędna.

Absolutnie nie jest. To nie jest tak, że ja miałem tutaj wszystkim udowodnić, że NIKT nie patrzy na nowego użytkownika. Ja mam rację z moimi przemyśleniami i obserwacją, jak i inni użytkownicy, którzy się tu wypowiadali. Bo jak czytałem Wasze powyższe doświadczenia – jest różnie. Więc tu nie chodzi o bronienie Częstochowy ;) Nie jest błędna też dlatego, że wcześniej przytaczano mi statystyki, których nie podważam bo to fakty. Faktem byłyby też mój zbiór statystyk w którym znalazłbym takie, w których frekwencja była bardzo niska. Jak widzicie – nie o to w tym chodzi i tu dochodzimy do tego co wreszcie użytkowniczka Monique zauważyła: 

Na koniec chciałam tylko napisać, że dla mnie ten wątek był założony, tylko by zwrócić uwagę na osoby nowe, nie jako nakaz.

→ Tak, Monique.M , cieszy mnie to, że to zauważyłaś, bo taka była moja intencja. Niektórzy odbierali to w sposób, który czasami mocno mnie dziwił. 

 

Skoro było dzielenie się doświadczeniami, dodam coś od siebie. 

Zakładając NearDeatha parę lat wstecz... ;) 

Na co liczyłem? Na uwagę. Co dostałem? 

Uwagę i dlatego dziś tutaj jestem. Nie skomentowałem żadnego opowiadania i zdziwił mnie pozytywny i dość liczne przybycie użytkowników. Gdybym nie dostał uwagi po pierwszym opowiadaniu – dziś by mnie tu nie było. Wspominałem o tym gdzieś wyżej, ale to dawno, więc: 

Po ciepłym przyjęciu zacząłem komentować teksty użytkowników, którzy do mnie przybyli – z ciekawości, nie wzajemna adoracja. Później takich co nie zaglądali, potem gaduł na SB, później nabrałem doświadczenia i zacząłem betować innych i jakoś to poszło. Nie każdy jest taki jak ja, ale z pewnością jest część osób z moim nastawieniem. Czy to coś złego? Absolutnie nie. Szukałem tylko odbioru kogoś spoza kręgu znajomych. Później się odwdzięczyłem. Dlatego nie jest niczym złym, że chciałem najpierw dostać uwagę, a później się nadto odwdzięczyć. Nie jest też niczym złym, że przychodzisz na portal i najpierw komentujesz, aby później wstawić tekst, aby ktoś do Ciebie przyszedł. ALE – nie powinno robić się z tego reguły. 

 

 

Near-Death:

 

(...) nie jest niczym złym, że chciałem najpierw dostać uwagę, a później się nadto odwdzięczyć. Nie jest też niczym złym, że przychodzisz na portal i najpierw komentujesz, aby później wstawić tekst, aby ktoś do Ciebie przyszedł. ALE – nie powinno robić się z tego reguły

Jak najbardziej. smiley W sumie dochodzę teraz do wniosku, że sama (nieco przekornie) wybieram zazwyczaj do przeczytania teksty z małą ilością komentarzy. Nie jest to oczywiście reguła, czasem ktoś coś mi podsunie, zaproponuje, czasem takie czytanie to – wspominane wcześniej wielokrotnie – odwdzięczenie się czy zwykła ciekawość (np. intrygujący tytuł, skojarzenie, niebanalne tagi), lecz jakoś przykro mi na widok opowiadań z jednym komentarzem czy ich brakiem. wink

Pecunia non olet

Świenie, Bruce, dokładnie. Równowaga widzę zachowana! Popieram.

Mnie również do nich ciągnęło i będzie ciągnąć, jeśli wypełnię swoje zobowiązania konkursowe, betowane, portalowo-pojedynkowe i inne takie, więc nie jestem sam :) 

Jeszcze słyszałem, że ten wątek za dużo nie zwojuje, a jest przeciwnie. Jest zwrócenie uwagi o czym wspomniała Monique.M i wymiana wielu opinii i spostrzeżeń. Zauważyłem też, że jestem zapraszany na betę czy też o nią pytany od użytkowników, których nie miałem okazji kojarzyć. Tak więc przyjąłem, a co do kogoś kto ma wątpliwości i jest nowy i przypadkiem może to czyta, jak się wyświetla w komentarzach – śmiało, nigdy nie odmówię, tylko może się to rozciągnąć w czasie – więc jak na nim nie zależy, wiecie gdzie mnie szukać :P 

 

Ogólnie zauważyłam, że większość Forumowiczów czyta chętnie rozmaite teksty różnych Autorów, więc jestem przekonana, że każdy Nowy/Młody Twórca wcześniej czy później będzie zadowolony.

Pozdrawiam. :)

Pecunia non olet

Będąc od kilku lat dyżurnym dostrzegam, że nawet teksty świeżynek są komentowane i analizowane. Mamy naprawdę zaangażowane grono dużurnych, poza tym są takie osoby jak Reg, Finkla czy Irka, które czytają prawie wszystko (chwała im za to).

Być może problemem jest to, że młody twórca przychodzi do nas nigdy nie konfrontując się z rzetelną krytyką, poklepywany po pleckach przez rodzinę i znajomych. Z mojej perpsektywy o wiele częściej widzę świeżynki nie odpowiadające w ogóle na komentarze, niż takie, które nie są komentowane wcale (takich chyba nie ma).

O ile pamiętam, były nawet przykłady piórek dla stosunkowo nowych twórców – Seener, Palaio , zarejestrowali się wprawdzie wcześniej, ale długo nie publikowali, byli dość nieznani, ich pierwsze opowiadania zgarnęły piórka.

 

Nie twierdzę, że wszystko na NF jest super. Pewnie przydałoby się bardziej podbudowywać młodych twórców, doceniać ich zapał i pomysły, z drugiej strony stymulować rozwój odowiednią dawką wyważonej i konstruktywnej krytyki. Tak byłoby idealnie ;)

 

Che mi sento di morir

 

Będąc od kilku lat dy­żur­nym do­strze­gam, że nawet tek­sty świe­ży­nek są ko­men­to­wa­ne i ana­li­zo­wa­ne. Mamy na­praw­dę za­an­ga­żo­wa­ne grono du­żur­nych, poza tym są takie osoby jak Reg, Fin­kla czy Irka, które czy­ta­ją pra­wie wszyst­ko (chwa­ła im za to).

Być może pro­ble­mem jest to, że młody twór­ca przy­cho­dzi do nas nigdy nie kon­fron­tu­jąc się z rze­tel­ną kry­ty­ką, po­kle­py­wa­ny po plec­kach przez ro­dzi­nę i zna­jo­mych. Z mojej per­p­sek­ty­wy o wiele czę­ściej widzę świe­żyn­ki nie od­po­wia­da­ją­ce w ogóle na ko­men­ta­rze, niż takie, które nie są ko­men­to­wa­ne wcale (ta­kich chyba nie ma).

O ile pa­mię­tam, były nawet przy­kła­dy pió­rek dla sto­sun­ko­wo no­wych twór­ców – Se­ener, Pa­la­io , za­re­je­stro­wa­li się wpraw­dzie wcze­śniej, ale długo nie pu­bli­ko­wa­li, byli dość nie­zna­ni, ich pierw­sze opo­wia­da­nia zgar­nę­ły piór­ka.

Ależ polejcie mu, bracia!

Istotnie, klerycy mieli zwyczaj chować tabliczki czekolady między podręcznikami. Nazywali je teologią Menier.

Odezwę się w wątku bo mam parę przemyśleń. Mam nadzieję że ta reanimacja nieruszanego już od jakiegoś czasu tematu nie jest zbyt daleko idącym naruszeniem etykiety.

Teraz jestem w dole – ciężko mi z aktywnością, mam też trochę wyrzutów sumienia (tylko trochę), że nie komentuję wszystkich nowych tekstów (w poczekalni), tylko te biblioteczne.

Jak na razie tekst opublikowałem cały jeden własny tekst. Nie wypadł dobrze, ale miałem do czynienia z jakimkolwiek odzewem pod postacią krytyki. 

Z mojej perspektywy krytyka to towar deficytowy, dlatego sam fakt że pojawiły się komentarze jest dla mnie wielkim pozytywem. Tym bardziej, że krytyka daje wskazówki, jak wyjść z błota.  Spodziewałem się raczej że nikomu nie zechce się tego czytać, może poza konkursowo zobligowanemu jury. 

Tym niemniej, sam się nie czuję nazbyt mocno w opowiadaniach. Mam przerost wyobraźni i tendencję do rozpisywania się. Życzliwy powie że to bogata wizja, nieżyczliwy, że to zwykła grafomania.

Nie jest to dobre na tle ogólnej tendencji do nadprodukcji treści wszelakich.

Już wcześniej wspominałem że pisałem jedno opowiadanie z myślą o publikacji, ale za bardzo mi się ono rozrosło i póki co nie czuję że jest to coś, co chciałbym pokazać.  

Nie czuję się jakiś szczególnie “odrzucony” przez “wysoką komisję”. Na obecnym etapie czuję raczej że nie do końca pasuję do przyjętych zasad gry, które nazwałbym raczej zasadami uczciwymi.

Moje krótkotrwałe pojawienie się na radarze i wygaszenie aktywności to efekt raczej komplikacji po mojej stronie klawiatury. Taki jest jednostkowy przypadek tutejszy i można zamieść Olgierda Glistę na oddzielną stertę. Tak sądzę. 

 

 

Nareszcie ktoś to powiedział. Czapki z głów! Szampan dla tego pana, na koszt firmy!

Raport z językowego frontu walki o Polskę.

 

Najpierw szampan (od Tarniny za nasze pieniądze xd), a teraz kilka słów.

 

Myślę, że niektóre świeżynki początkowo mogą mocno wciągnąć się w życie na forum, bo coś, co jest nowe, ciekawe i po prostu fajne, absorbuje na dłuższy czas kosztem innych rzeczy. Ja zarywałam nocki, żeby pisać komentarze, a mój mąż do tej pory śmieje się, że byłam „grubo uzależniona”. :D 

Ale teraz już zwyczajowo dzielę czas na moje inne zainteresowania (które wcześniej odeszły na bok) i oczywiście na forum, tyle że już się wysypiam. :)

 

Forum jest w porządku. Nowe osoby powinny rozumieć, że choć są na razie tylko gośćmi, to za moment również będą współtworzyć wrażenie na kolejnych użytkownikach. Czuję się jeszcze świeży, ale warto zawsze mieć tę myśl, że któregoś dnia ktoś przeczyta nasz komentarz i będzie się z nim liczył.

Nie twierdzę, że wszystko na NF jest super. Pewnie przydałoby się bardziej podbudowywać młodych twórców, doceniać ich zapał i pomysły, z drugiej strony stymulować rozwój odowiednią dawką wyważonej i konstruktywnej krytyki. Tak byłoby idealnie ;)

BK

No, właśnie o to chodzi, więc się zgadzam. Idealnie nigdy nie będzie nigdzie, ale warto dążyć. I oczywiście wiadomo, że są tu ludziska, którzy przeczytają prawie że każdego – chwała im za to, wspomniałem o tej “grupce” właśnie w wątku. No i gitarka.

 

OlgierdGlista

 

Teraz jestem w dole – ciężko mi z aktywnością, mam też trochę wyrzutów sumienia (tylko trochę), że nie komentuję wszystkich nowych tekstów (w poczekalni), tylko te biblioteczne.

→ Żadnych wyrzutów :p 

Oczywiście ani ja ani 95% NF nie będzie w stanie czytać wszystkich nowych użytkowników. Wątek jak wspominałem służy do zachęty, aby pochylić się czasami nad nowym. Nawet od czasu do czasu. 

Przeczytałem Twoje przemyślenia. Każdy miał/ma/będzie miał różnie. Większość spostrzeżeń wystrzelałem już w wątku, który jest wspólny, więc za każdym razem nie będę się powtarzał, aby nie wyglądało to na bronienie jakichkolwiek racji, bo to jednak sporna, ale dyskusja. 

 

Vacter

Forum jest w porządku. Nowe osoby powinny rozumieć, że choć są na razie tylko gośćmi, to za moment również będą współtworzyć wrażenie na kolejnych użytkownikach.

→ A no jest w porządku, choć jak wszędzie zawsze da się coś ulepszyć. To nie jest też tak, że tylko skupiam się na nowych, w sumie to wręcz przeciwnie. Wątek skupił się na “straszyźnie”, aby zauważył czasami świeżaka/nowicjusza. Po namyśle nawet nie dzieliłbym ich na to, że są gośćmi. W sumie oprócz możliwości nominowania mogą komentować, publikować i pisać na SB, więc w sumie prawa takie same. 

Nowe osoby z jednej strony powinny rozumieć jak działa udzielanie się na wszelakich portalach, ale znam też osoby, które posiadają tylko NF i nie zakładali konta nigdzie indziej, stąd chciałem zwrócić na to uwagę, aby czasami nie myśleć o nowych, jako: nie odpisują na komentarze, usuwają teksty, nie udzielają się. 

Wspominałem też o tym, ale zatwierdzę to obrazkiem: 

 

#NieMojeAutorstwo – DeviantArt

 

Jak u siebie – najpierw opublikowałem, później zostałem ciepło przyjęty, później zacząłem angażować się na portalu. Czy tak powinno być? Można odwrócić sytuację i powiedzieć, że najpierw pokomentujesz, później do Ciebie wpadniemy – tak też można. Natomiast gdyby wtedy ludzie do mnie nie wpadli (Pozdro dla PożeraczkiBułek moja pierwsza komentatorko), to by mnie tu nie było. 

 

 

Ananke

 

Ja zarywałam nocki, żeby pisać komentarze, a mój mąż do tej pory śmieje się, że byłam „grubo uzależniona”. :D 

→ Zawsze tak jest. Jak ja odkryłem SB, to pisałem na nim cały dzień. Tak mi się ta funkcja spodobała. Później zaczęło mnie przerażać, ile tekstów wpada dziennie do poczekalni i ile można tu poczytać.

 

 

A to już:

#MOJEGOAUTORSTWA 

xD

Near-Death: Ja to już piszę w oderwaniu od Twoich tez, raczej przemyślenia po czasie. Mój inny wpis już tu był. Nie wprowadzam argumentu totalnego, raczej uzupełnienie. Nie chcę tym komentarzem dyskutować z potrzebą wprowadzenia przychodzących ludzi (zachęcanie itd.), a raczej dodać coś, co każdemu nowemu może się przydać. Czyli: Umieć sobie wyobrazić, że się tego miejsca nie opuści zbyt szybko.

 

 

 

 

 

Near-Death, przyznam się do czegoś, tylko nie śmiej się zbyt głośno. Tak umiarkowanie głośno może być. :D Jak tu trafiłam (przez hyde park), to na początku nie wiedziałam, że osobno jest poczekalnia i osobno biblioteka, klikając na „opowiadania” z telefonu, wgrywała mi się biblio. I myślałam, że to wszystkie teksty. Przez pewien czas komentowałam tylko takie, bo nie wiedziałam, że są też inne i miałam ambitny pomysł komentowania każdego nowego tekstu. 

A później się okazało, że są też teksty w poczekalni... I ten ogrom trochę przytłoczył. :)

 

Za to Twój obrazek jest genialny! To w programie czy na kartce?

Ananke, tak. Posługiwanie się telefonem może okazać się tutaj wyzwaniem! Psst, psst – albo jak klikasz np "ostatnio komentowane" i wciąż wyświetla ci się strona główna, bo precyzja zawiodła i udaje się za 3 razem. Biedna poczekalnia, ale lepiej późno niż wcale :p Sorrka za późną odpowiedź, gdyż dopiero wpadłem. Co do obrazka – nie na kartce, mimo że lubię rysować i lwią część swoich opowiadań oparłem na rysunkach. Więc wyznaję zasadę – najpierw obraz, później pisanie :P

Nowa Fantastyka