- Hydepark: Jestem nowy i nie ogarniam

Hydepark:

inne

Jestem nowy i nie ogarniam

Ile trzeba czekać, aż ktoś zbetuje mój tekst i czy jest w ogóle sens dodawać teksty na betaliste?

Komentarze

obserwuj

Cześć! Generalnie z czasem to różnie bywa. Po dodaniu tekstu na betalistę, najlepiej podlinkować go również w tym wątku, a jeśli nikt się nie zgłosi sam z siebie, warto poprosić kogoś osobiście, podając kiedy mniej więcej chciałbyś opublikować gotowe opowiadanie, aby dana osoba mogła ocenić, czy znajdzie czas, aby Ci pomóc. Więcej na temat bety, możesz poczytać tu.

Jeśli chodzi o to, czy warto – błędy zostaną wyłapane przed publikacją, dzięki czemu czytelnicy dostaną lepszy tekst. Spróbuj przejść przez betę i zobaczyć, czy ten proces przypadnie Ci do gustu. ;)

Zostaw ten żyrandol.

Czasem można napisać do kogoś wiadomość prywatną. Warto też samemu zgłosić się do czyjegoś betowania, wtedy masz spore szanse, że ta osoba się odwdzięczy. Zgłoszę się do Twojego tekstu ma jest dość krótki i pasuje mi opis, może dziś wieczorem zdołam skomentować. ;)

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

O takie odpowiedzi mi chodziło. Mądre i w punkt. Dzięki :)

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

Jaw’arilu, zarejestrowałeś się cztery miesiące temu, ale skomentowałeś  raptem jedno opowiadanie, a nie zamieściłeś żadnego, nie pojawiłeś się nawet w wątku powitalnym (nie jest to obowiązkowe, ale zwraca uwagę). Decyzja o becie jest oczywiście słuszna, ale po prostu jesteś całkowicie nieznany... Sprawdziłam komentarze – odpowiadałam nawet w Twoim wątku o samobójstwach, a mimo to nicka nie kojarzę. To może być jedną z przyczyn braku odzewu. Zamiast tworzyć wątki skupione wokół swoich pytań, zacznij się udzielać – działamy na zasadzie altruizmu wzajemnego, więc nowy użytkownik aktywny ma większe szanse na to, że ktoś zainteresuje się jego tekstami.

 

Nie jest też dobrym pomysłem mnożenie wątków w Hyde Parku w związku z każdym partykularnym pytaniem (już lepiej rzucić takie pytanie w shoutboxie). Warto najpierw poszukać, czy nie ma wątku, w którym takie pytanie by pasowało. To nawet zwiększa szanse odpowiedzi, bo wątki z najważniejszymi kwestiami są popularne. Np. o sprawy związane z betą mogłeś zapytać tu:

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/11534

A o to samobójstwo w jednym z poniższych wątków:

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/21148

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133

 

Polecam również lekturę poniższego poradnika – taki savoir-vivre zmieszany z survivalem:

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676

http://altronapoleone.home.blog

Cóż założyłem konto, ale przez ponad 3 miesiące go nie używałem. A nie widziałem, że zakładanie wątków, to taki problem. Myślałem, że to dość normalne na forach.

Jejku, kurcze. Piszesz tak, że mam wrażenie, że zrobiłem coś złego, a zadałem tylko pytanie. Tak, nie kojarzysz mojego nicku, ale co – musisz mnie znać, by zbetować moje opowiadanie? Musi się utworzyć jakiś krąg wzajemnej adoracji? Jestem młody, nowy i pewnie nieogarnięty – chciałbym po prostu wiedzieć co i jak, bo na tej stronie nie wszystko jest tak jasno wyjaśnione. W sensie przejrzyste.

 

 

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

Tak, nie kojarzysz mojego nicku, ale co – musisz mnie znać, by zbetować moje opowiadanie? Musi się utworzyć jakiś krąg wzajemnej adoracji?

Niestety, Jaw’arilu, tutaj właśnie tak to działa. To nie jest takie typowe forum, tylko SPOŁECZNOŚĆ, w której istnieje rozbudowana hierarchia, nacisk na udzielanie się i wyrabianie sobie marki u innych użytkowników. Na szczęście nie jest to jedyne polskojęzyczne forum literackie, polecam zajrzeć również na Artefakty i Weryfikatorium, choć to ostatnie też jest mało przyjazne dla świeżaków.

 

nowy użytkownik aktywny ma większe szanse na to, że ktoś zainteresuje się jego tekstami.

Albo i nie, no bo nie wiadomo. Może być i tak, że wysiłek włożony w portalową aktywność będzie niewspółmierny do feedbacku, jaki się w zamian otrzyma, bo np. tekst utonie w zalewie zgłoszeń na organizowane masowo konkursy.

 

Czasem można napisać do kogoś wiadomość prywatną. Warto też samemu zgłosić się do czyjegoś betowania, wtedy masz spore szanse, że ta osoba się odwdzięczy. Zgłoszę się do Twojego tekstu ma jest dość krótki i pasuje mi opis, może dziś wieczorem zdołam skomentować. ;)

I to jest dobra rada. Jeszcze lepiej zresztą jest dogadać się wcześniej co do wzajemnego betowania swoich tekstów – na zasadzie “przysługa za przysługę”. Wtedy masz większą pewność, że czas poświęcony na przeczytanie i skomentowanie cudzego tekstu rzeczywiście się zwróci. Sam też chętnie zerknę na twoją “Ścianę”, jako że z racji przymusowych ferii będę miał sporo wolnego czasu.

Przed oczami miał miskę pełną dymiących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.

Niestety, Jaw’arilu, tutaj właśnie tak to działa. To nie jest takie typowe forum, tylko SPOŁECZNOŚĆ, w której istnieje rozbudowana hierarchia, nacisk na udzielanie się i wyrabianie sobie marki u innych użytkowników. Na szczęście nie jest to jedyne polskojęzyczne forum literackie, polecam zajrzeć również na Artefakty i Weryfikatorium, choć to ostatnie też jest mało przyjazne dla świeżaków.

 

 Albo i nie, no bo nie wiadomo. Może być i tak, że wysiłek włożony w portalową aktywność będzie niewspółmierny do feedbacku, jaki się w zamian otrzyma, bo np. tekst utonie w zalewie zgłoszeń na organizowane konkursy.

 

Trzymając się Twojej terminologii, Bolly, Ty masz chyba jakiś nieustający ból z tym portalem?

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jaw’arilu, pokaż się trochę, pokomentuj teksty innych, a wówczas pewnie znajsziesz kogoś, kto pomoże Ci na becie. Portal działa na zasadzie wzajemności. Ty czytasz i betujesz innych, inni czytają i betują Ciebie. Drakaina podrzuciła Ci wątki, które ułatwiają poruszanie się po portalu, naprawdę warto do nich zajrzeć. Każdy kiedyś był tu świeżynką i każdy musiał sobie radzić.

Nie cierpię mówić NIE, ale nie mogę stale potakiwać. Czas zacząć ćwiczyć... ;)

Jaw'aril – witamy :)

Założenie wątku to oczywiście żaden problem, Drakainie chodziło raczej o to, że jeśli są już inne wątki, w których możesz znaleźć odpowiedź na swoje pytania, to warto skierować się tam.

 

Tak, nie kojarzysz mojego nicku, ale co – musisz mnie znać, by zbetować moje opowiadanie? Musi się utworzyć jakiś krąg wzajemnej adoracji?

Ale dlaczego krąg wzajemnej adoracji? Nasi użytkownicy każdego dnia komentują kolejne nowe opowiadania publikowane tutaj przez ludzi, którzy zarejestrowali się na portalu niedawno i nikt nie ma z tym problemu. Mimo wszystko prywatna beta charakteryzuje się już nieco większym nakładem pracy (a przez to czasu, który trzeba na nią poświęcić) i nie ma chyba nic dziwnego w tym, że ludzie podchodzą do tego tematu trochę ostrożniej. Zdarza się np. tak, że nowi użytkownicy nie są odporni na krytyczne uwagi i usuwają swoje teksty bez słowa albo odmiennie: wykłócają się z czytelnikami. Z tego też powodu dobrze jest najpierw dać się poznać innym w minimalnym stopniu. Oczywiście, niektórzy faktycznie wyznają zasadę mówiącą, że najpierw nowy użytkownik powinien dać coś od siebie, zanim zacznie oczekiwać od innych, ale to nie jest norma.

 

To nie jest takie typowe forum, tylko SPOŁECZNOŚĆ, w której istnieje rozbudowana hierarchia, nacisk na udzielanie się i wyrabianie sobie marki u innych użytkowników.

Te twierdzenia raczej nie są zgodne z prawdą.

 

Bolly, Marasie – edytowałem wasze komentarze, ze względu na użyte w nich słownictwo. Chyba pomyliło wam się miejsce, w którym piszecie.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Trzymając się Twojej terminologii, Bolly, Ty masz chyba jakiś nieustający ból z tym portalem?

Przed oczami miał miskę pełną dymiących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.

 A nie widziałem, że zakładanie wątków, to taki problem. Myślałem, że to dość normalne na forach.

Beryl już w zasadzie wszystko wyjaśnił, ale dodam jeszcze troszkę. Oczywiście, można. Nie jest to, brońcie bogowie, zabronione. Niemniej jeśli założysz nowy wątek dla pojedynczego pytania, to istnieje spora szansa, że spadnie on na dół pierwszej strony HP lub nawet na drugą stronę i nikt go nie zauważy. Podczas gdy w istniejących wątkach pomocowych cały czas jest ruch i na pewno znajdzie się ktoś, kto Ci pomoże. Poza wszystkim jest tak, że w wątkach, w których już byliśmy, zapalają się żółte gwiazdki, pokazujące, że “jest nowa wiadomość” – i mnóstwo osób tam zagląda. Nowy, a zwłaszcza partykularny wątek przyciągnie odpowiedzi, póki jest na samej górze, potem zniknie w otchłani. Tak że w Twoim własnym interesie lepiej jest używać wątków popularnych.

 

musisz mnie znać, by zbetować moje opowiadanie

Widzisz, my wszyscy mamy swoje życie, swoją twórczość, swoje problemy, więc jest więszka szansa, że będziemy chcieli zainwestować swój czas w coś, co jakoś tam “się zwróci”, choćby w postaci satysfakcji z wspólnego ulepszania tekstu. Jakiś czas temu, mimo że w zasadzie nie betuję z powodu braku czasu, skusiłam się na interesująco wyglądające niedługie opowiadanie nowej użytkowniczki. Poświęciłam mu sporo czasu, a i tak doszłam z uwagami tylko do połowy. I co? I przez trzy miesiące właściwie nic – autorka raz odpisała, że ojej, nie sądziła, że będzie tyle uwag (tekst był niezły, ale poprawki by mu się przydały nawet na dość podstawowym poziomie), po czym znikła. Straciłam czas i energię, którą mogłam zużytkować na coś sensowniejszego. Takie zachowanie zniechęca do zajmowania się świeżynkami, które nie wykazują żadnej aktywności. Wielu z nas ma podobne doświadczenia, więc nie dziw się, że nie rzucamy się z entuzjazmem na opowiadanie, co do którego nie wiemy, czy w ogóle będzie jakiś odzew i współpraca. To nie my się fochamy, ale Ty.

http://altronapoleone.home.blog

Niemniej jeśli założysz nowy wątek dla pojedynczego pytania, to istnieje spora szansa, że spadnie on na dół pierwszej strony HP lub nawet na drugą stronę i nikt go nie zauważy

 

Na razie założyłem dwa wątki i ktoś je zauważył, więc to chyba nie jest takie złe.

 

Portal działa na zasadzie wzajemności. Ty czytasz i betujesz innych, inni czytają i betują Ciebie.

I to jest właśnie ten krąg wzajemnej adoracji o którym pisałem, a raczej który miałem na myśli.

 

Wielu z nas ma podobne doświadczenia, więc nie dziw się, że nie rzucamy się z entuzjazmem na opowiadanie, co do którego nie wiemy, czy w ogóle będzie jakiś odzew i współpraca.

Tak samo może pomyśleć o soba pisząca. Sam nie wiedziałem czy w ogóle warto coś publikować, bo czy będzie odzew? Ale tak. Jak tak piszesz, to faktycznie masz rację. Na waszym miejscu też bym nie czytał swojego opowiadania. No bo kim ja jestem? Jednym z wielu.

Przynajmniej teraz wiem jak to wszystko mniej więcej działa.

Dzięki za odpowiedzi :)

 

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

I to jest właśnie ten krąg wzajemnej adoracji o którym pisałem, a raczej który miałem na myśli.

Ja bym to nazwał bardziej koleżeństwem, krąg wzajemnej adoracji byłby, gdyby na przykład użytkownicy zaczęli nominować teksty do biblioteki/piórka, tylko ze względu na użytkownika, który je napisał. Jeśli kumpel dałby Ci spisać prace, ty też pewnie prędzej czy później pomógłbyś mu, prawda? Ale określenie “krąg wzajemnej adoracji”, wybrzmiewa tu dość negatywnie.

Na waszym miejscu też bym nie czytał swojego opowiadania. No bo kim ja jestem? Jednym z wielu.

No właśnie nie do końca o to chodzi, wiesz, tych nowych, dopóki nie wrzucą pierwszego opowiadania raczej się nie zauważa i to nie jest złośliwość, tak po prostu jest. Dlatego warto się trochę udzielać, odwiedzić konkretne wątki, nikt nie zgłosi się do Ciebie, jeśli nie widział żadnego Twojego wpisu, a jeśli boisz się zacząć komentować opowiadania, możesz napisać do kogoś prywatnie i po prostu o betę poprosić.

A i ja jestem wyznawcą, że każdy jest wyjątkowy ;). Lubię pomagać debiutantom, bo wciąż pamiętam swój początek, ale najpierw muszę zobaczyć, że im zależy, zbyt wiele razy nabrałem się na to, że pisałem komentarz na 15k znaków, a ktoś później usunął opowiadanie.

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

Kurde.

W słowniku jest słowo “adoracja” i jest słowo “wzajemność”.

Nie bez powodu w zupełnie innych miejscach :/

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Na razie założyłem dwa wątki i ktoś je zauważył, więc to chyba nie jest takie złe.

Nie, ale jak może zauważyłeś, jeden raczej zdechł i spada na dół, a w drugim to offtop ciągnie dyskusję i to się za chwilę wyczerpie, ja ją ciągnę raczej z lożowego obowiązku niż dla przyjemności. Natomiast stałe wątki pomocowe są non stop odświeżane, są też dobrym miejscem na zapoznawanie się z użytkownikami. Mamy tu spore grono specjalistów w najróżniejszych dziedzinach, więc poza wszystkim po prostu warto się zorientować, co kto wie, na czym się zna.

 

to jest właśnie ten krąg wzajemnej adoracji

I tu się bardzo mylisz. Krąg wzajemnej adoracji to pisanie sobie wzajemnie niczym nieuzasadnionych pochwał, zwłaszcza między znajomymi, realnymi czy wirtualnymi. Tu tego nie uświadczysz, w przeciwieństwie do większości portali literackich. Tu się nikogo nie głaszcze po głowie, tu się ostro wytyka błędy i potknięcia, tu się, co więcej, oczekuje od autora, że te błędy będzie poprawiał. Jednakowoż popularne, lubiane, komentowane są zarówno osoby piszące genialnie, jak i takie, które piszą marnie. Świeżynki są zazwyczaj komentowane, niemniej jeżeli po kilku komentarzach nie ma reakcji ze strony autora albo autor obraża się o uwagi komentujących, to następne osoby już dają sobie spokój, bo nikt nie ma ochoty rzucać grochem o ścianę.

Natomiast dla altruizmu wzajemnego podaję ci definicję ze słownika PWN:

altruizm wzajemny (odwzajemniany, zwrotny), zachowanie altruistyczne (→ altruizm) w stosunku do osobnika, z którym osobnik altruista ma szansę spotkać się ponownie, rozpoznać go i uzyskać zwrot poniesionych kosztów, pod warunkiem, że stosunek straty ponoszonej przez altruistę (W) do korzyści odnoszonej przez innego osobnika (K) ma wartość mniejszą niż p – prawdopodobieństwa ponownego spotkania się tych dwóch osobników (W/K ).

Ponieważ jesteśmy społecznością ludzi piszących, można z niewielką przesadą powiedzieć (nie bierze tego dosłownie), że czytamy, żeby być czytanymi, komentujemy, żeby być komentowanymi.

 

Tak samo może pomyśleć o soba pisząca.

Istnieje instytucja dyżurnych, którzy mają za zadanie komentowanie tekstów wpadających w konkretny dzień tygodnia – jest to taki bezpiecznik, który ma zapewnić każdemu choćby minimum komentarzy. Wyjątkiem są fragmenty, wiersze, drabble oraz teksty powyżej 80k znaków, które nie wchodzą do grafiku dyżurnych – jeśli więc napiszesz szorta czy opowiadanie, masz 99% pewności, że ktoś je przeczyta, bo dobry dyżurny wyłapie tekst bez komentarzy. 1% jest dla niewywiązujących się z obowiązku dyżurnych oraz mogącego się zdarzyć przegapienia.

 

Na waszym miejscu też bym nie czytał swojego opowiadania. No bo kim ja jestem? Jednym z wielu.

Masz 19 lat, więc masz prawo być emo, ale to na szczęście większości populacji mija. Pozwól sobie jednak powiedzieć, że kiedyś wszyscy byliśmy tu nowi i jakoś daliśmy radę, więc masz wielkie szanse też dać radę, zwłaszcza jeśli wyluzujesz i przestaniesz wszystkich rozstawiać po kątach. (Wybacz, ale Twój ton odpowiedzi nie rokuje dobrze komentatorom, bo można się spodziewać, że będziesz każdego swojego błędu bronił jak niepodległości albo zachowywał się pasywno-agresywnie jak w zacytowanym powyżej fragmencie). Spróbuj sobie wyobrazić analogię – czy idąc na imprezę do ludzi, których nie znasz (i którzy nie znają ciebie), zaczynasz od siedzenia pod ścianą, a następnie wychodzisz na środek pokoju i nie dość, że masz pretensje, że cię nie zauważono, to jeszcze wypominasz ludziom, że źle się bawią? Spójrz na ton, jakim zadałeś pytanie wstępne: “ile trzeba czekać?” – to nie jest sklep, urząd czy biuro usługowe, gdzie takie pytanie, jakkolwiek nieuprzejme, jest zasadne.

http://altronapoleone.home.blog

Ja powiem wprost: w przypadku nowych osób patrzę na pierwsze komentarze i to, czy autor w jakikolwiek sposób się do nich odniósł, poprawił, co było trzeba (a zwykle trzeba). 

Jeśli mam do wyboru przeczytanie opowiadania człowieka, którego nick kojarzę i wiem, że pisze dobrze, i kogoś nowego, to zgadnij, na co poświęcę swój czas.

Tu nie ma obowiązku czytania niczyich opowiadań.

Przynoszę radość. A CMowi ból i pożogę.

Krąg wzajemnej adoracji to pisanie sobie wzajemnie niczym nieuzasadnionych pochwał, zwłaszcza między znajomymi, realnymi czy wirtualnymi. Tu tego nie uświadczysz, w przeciwieństwie do większości portali literackich.

Osobiście widziałem już takie hasła na innych portalach literackich. ;-)

 

Masz 19 lat, więc masz prawo być emo, ale to na szczęście większości populacji mija.

Powiedziałbym, że teraz większość populacji jest emo, tylko tego nie zauważa, bo to się obecnie trochę inaczej manifestuje.

 

Okej, chyba już wszystko, co miało być wyjaśnione, wyjaśnione zostało. Gdyby kolega Jaw’aril miał jeszcze jakieś pytania, to zawsze może napisać wiadomość do mnie, do MaSkrola czy kogoś innego.

Przed oczami miał miskę pełną dymiących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.

Powiedziałbym, że teraz większość populacji jest emo, tylko tego nie zauważa, bo to się obecnie trochę inaczej manifestuje.

Bo nie można tego manifestować. Młodzież, która to szerzej pokazuje, okazuje się słaba, nieproduktywna i bez przyszłości, ma przyczepianą taką łatkę. A najczęściej przyczepia ją sobie sama, pod wpływam niektórych trendów szalejących w mediach.

Okej, chyba już wszystko, co miało być wyjaśnione, wyjaśnione zostało. Gdyby kolega Jaw’aril miał jeszcze jakieś pytania, to zawsze może napisać wiadomość do mnie, do MaSkrola czy kogoś innego.

Pewnie, jestem otwarty i chętnie pomogę.

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

Eh, tam, i ja się dopiszę, Jaw’arilu i Bolly :)

W kwestii “nowych” – też jestem nowa, przynajmniej tak się czuję, a jestem na NF od ponad roku. Znajdziecie kontakt, jednak warunek jest jeden – wkład własny.

Przed chwilą, Jaw’arilu, dwie godziny strawiłam nad opowiadaniem, które właśnie zniknęło, na szczęście komentarz pisałam we własnym pliku i zachowam na wypadek, gdyby wróciło. Od lutego, a pisze o tym ponieważ jestem piątkową dyżurną, zdarzył mi się jeden taki przypadek. Jeśli opowiadanie ma do do 20k to, przeboleję, ale jeśli 40 to... uwiera. Też machnę ręką, ale z dużo większą ostrożnością – czytaj – chęcią, dokładnością i sercem przyłożę się do kolejnych.

Zastanawia mnie też lajtmotiw o KWA. Powszechnie jest wiadomo i wiadome, że bardziej ciekawią opki osób, które znamy, choćby nawet z netu: czytaliśmy ich teksty, rozmawialiśmy, oni się odzywali, był dialog, i niekoniecznie na tak, czasem burze i spory. Kiedy przeglądam wstawiane opki na palcach jednej ręki można zliczyć te, które nie mają komentarzy. To coś znaczy, chyba?

 

W kwestii emo, Bolly,  nie generalizowałabym. Pytanie, czym dla Ciebie jest “emo” i co uznajesz za jej manifestację? 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

W kwestii emo, Bolly,  nie generalizowałabym. Pytanie, czym dla Ciebie jest “emo” i co uznajesz za jej manifestację?

Nie pisałem tego, oczywiście, zupełnie serio, ale miałem na myśli ogólne subiektywne niedostosowanie społeczne, postawę – nieważne, uzasadnionego czy nie – pesymizmu, defetyzmu, poczucie beznadziejności i bezsensowności własnej egzystencji, czasem parcie w autodestrukcję. Przy czym wszystko to jest niekoniecznie łatwo uchwytne, bo już nie towarzyszą temu czarne ciuchy, charakterystyczny makijaż, grzywki i słuchanie muzyki emo. Przyjrzyjcie się – pozornie dobrze funkcjonującym – dorosłym w swoim otoczeniu, może coś takiego zauważycie.

Przed oczami miał miskę pełną dymiących borowików, a w sercu nienawiść do całego świata.

 

Masz 19 lat, więc masz prawo być emo, ale to na szczęście większości populacji mija.

To nie emo, to depresja :)

 

Pozwól sobie jednak powiedzieć, że kiedyś wszyscy byliśmy tu nowi i jakoś daliśmy radę, więc masz wielkie szanse też dać radę, zwłaszcza jeśli wyluzujesz i przestaniesz wszystkich rozstawiać po kątach. (Wybacz, ale Twój ton odpowiedzi nie rokuje dobrze komentatorom, bo można się spodziewać, że będziesz każdego swojego błędu bronił jak niepodległości albo zachowywał się pasywno-agresywnie jak w zacytowanym powyżej fragmencie).

 

Masz złe wrażenie, serio. Ja po prostu piszę co myślę ( co chyba nie jest takim dobrym pomysłem ), mogę brzmieć pasywno-agresywnie, ale nie wynika to z jakiejś nieuprzejmości, tylko z moich problemów w kontaktach międzyludzkich. Nie chcę pisać ci tu całej historii swojego nudnego życia, ale z tego samego powodu przez bardzo długi czas nikomu nie pokazywałem tego co piszę.

 

  Spróbuj sobie wyobrazić analogię – czy idąc na imprezę do ludzi, których nie znasz (i którzy nie znają ciebie), zaczynasz od siedzenia pod ścianą, a następnie wychodzisz na środek pokoju i nie dość, że masz pretensje, że cię nie zauważono, to jeszcze wypominasz ludziom, że źle się bawią?

Przez całe życie stałem z boku, nigdy na żadnej imprezie nie byłem, więc teraz, kiedy postanowiłem coś wreszcie opublikować, to  chciałem tak wyjść na ten środek :) No i nie wiem dlaczego piszesz o pretensjach, ja żadnych pretensji nie mam, jestem po prostu idiotą, który nie potrafi zachowywać się miedzy ludźmi ( nawet na czacie ).

Spójrz na ton, jakim zadałeś pytanie wstępne: “ile trzeba czekać?” – to nie jest sklep, urząd czy biuro usługowe, gdzie takie pytanie, jakkolwiek nieuprzejme, jest zasadne.

No, pytania w języku polskim zaczyna się od słowa “ile”. Mam wrażenie drakaina, że jesteś odrobinkę przewrażliwiona. I jeszcze jedna prośba – nie pisz mi takich długich komentarzy, bo źle się z tym czuję. Poświęcasz mi za dużo uwagi, serio. Nie warto.

 

Okej, chyba już wszystko, co miało być wyjaśnione, wyjaśnione zostało. Gdyby kolega Jaw’aril miał jeszcze jakieś pytania, to zawsze może napisać wiadomość do mnie, do MaSkrola czy kogoś innego.

Nazwałeś mnie kolegą :) To miłe, nawet jeżeli trochę protekcjonalne. Jak coś to napiszę do ciebie  Bolly. I dzięki za odzew.

 

 

 

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

miałem na myśli ogólne subiektywne niedostosowanie społeczne, postawę – nieważne, uzasadnionego czy nie – pesymizmu, defetyzmu, poczucie beznadziejności i bezsensowności własnej egzystencji, czasem parcie w autodestrukcję.

 

Jeżeli tym jest dla ciebie emo Bolly, to jestem 100% emo.

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

O:o, tu żeś wsiadł na jeden z moich koników, tj. “ogólnie subiektywne niedostosowanie społeczne”. Muszę się, więc pilnować. :)

Po pierwsze zadaj sobie pytanie, jeśli zauważasz pewne zjawisko to, ono raczej jest, czyż nie? przynajmniej jest prawdopodobne. A jeśli tak, i jeśli to duża grupa to, skąd wiesz, że nie jest “prawidłową , naturalną reakcją” na rzeczywistość. Dokonujesz oceny: że conajmniej dziwne, bo Ty, inni myślą o tym inaczej. Możesz się mylić, może się mylić nawet większość. Może ich reakcja jest zdrowa, może to symptom na rzeczywistość, która zaabberowała, stała się nieznośna dla istnienia? Czym jest zdrowie, jaka jest norma? Na ile warunki sprzyjają byciu normalnym?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Jaw’awrilu. Po pierwsze zapytaj paru osób, które mnie osobiście znają, jak bardzo socially awkward jestem, bo nie jesteś jedyny i to akurat nie czyni Cię wyjątkowym. Depresja – been there, seen that, bardzo na serio. Też mnie nie zaskoczysz.

 

Po drugie, akurat w tym pytaniu, które zadałeś, powinieneś był zacząć od “jak długo”, a nie od “ile”, skoro już wyskakujesz z poprawnością językową. A, dodam, chodziło mi o ton tego pytania, a nie o jego treść.

 

Po trzecie, nie dyktuj mi, co mam pisać. To moja suwerenna decyzja. Ale mam nadzieję, że tym razem jest krótko i zwięźle.

http://altronapoleone.home.blog

Jaw’awrilu. Po pierwsze zapytaj paru osób, które mnie osobiście znają, jak bardzo socially awkward jestem, bo nie jesteś jedyny i to akurat nie czyni Cię wyjątkowym. Depresja – been there, seen that, bardzo na serio. Też mnie nie zaskoczysz.

Przynajmniej masz kogoś kto się osobiście zna. Ja nie napisałem, ze depresja czyni mnie wyjątkowym. Po prostu ją mam, tak samo jak fobie społeczną. Jeszcze miesiąc temu w tym momencie usnąłbym konto, bo bym się, no nie wiem, przestraszył się? zniechęcił?

 

Po trzecie, nie dyktuj mi, co mam pisać. To moja suwerenna decyzja. Ale mam nadzieję, że tym razem jest krótko i zwięźle.

Jejku, mam dziwne wrażenie, że mnie nie lubisz. Ja tylko nie chciałem abyś tyle pisała, bo szkoda twojego czasu.

I jeżeli ktoś tu jest pasywno-agresywny to ty. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie.

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

Sorry, ale nie żywię co do Ciebie żadnych szczególnych uczuć – ani Cię lubię, bo za mało Cię znam, ani nie lubię, ditto. Natomiast, owszem, zirytowałeś mnie sposobem traktowania danych Ci w dobrej wierze rad, tym, że na wszystkie rady miałeś niezbyt uprzejme odpowiedzi. A że jestem socially awkward, to nie będę długo bawić się w wersal. Mój ton wypowiedzi zmienia się z czasem, może to zauważyłeś? Z początku był obojętny, potem dopiero robi się sarkastyczny, ciekawe dlaczego? Naprawdę, przyjrzyj się temu, jak odpowiadasz, przeanalizuj pozawerbalny przekaz Twojego oryginalnego postu.

I nie tłumacz się tym czy owym, tylko po prostu wrzuć jakieś opowiadanie, choćby i bez bety, to żadne przestępstwo. A przede wszystkim czytaj i komentuj opowiadania innych, bo ten temat w końcu zdechnie, a sławy ci nie przysporzy, wszystkie uwagi zaś o altruizmie wzajemnym pozostają w mocy.

Bez odbioru.

http://altronapoleone.home.blog

Ale ja autentycznie nie mam pojęcia czym cię zdenerwowałem drakaina. Staram się, powtarzam STARAM się być miły. Gdybym napisał, to co mi w głowie siedzi dostałbym bana.

Poza tym ja te rady przyjąłem do siebie. Nie kumam twojej zmiany nastawienia.

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

Pokaż ten tekst na becie/wyślij mi zaproszenie, jak nie jest jakiś bardzo długi to zerknę. Tę energię lepiej poświęcić na twórczą pracę, niż próby wywołania rewolucji w czymś, co całkiem nieźle działa.

Dobra, już nie będę więcej pisał w tym temacie. Jeżeli kogoś obraziłem, to przepraszam. Nie miałem nic złego na myśli.

Noszę w sobie ból, bez berła ślepy król.

Nowa Fantastyka