- Hydepark: A po co Ty piszesz?

Hydepark:

inne

A po co Ty piszesz?

Tak patrzę na to ocenianie opowiadań, komentarze podpowiedzi. Zawsze wiedziałem, że ilu pisarzy tyle zdań + 1. Ale może ( nie znalazłem takiego tematu ) podzielić się zdaniem... a czemu Ty piszesz. Nie, że akurat to i że w ogóle. Tak ja też piszę, bo się nauczyłem ( nomen omen na klawiaturze komputera :) ).

Mnie tam zawsze w prozie którą czytam czegoś brakuje. Może klimatu, może czegoś innego. Szukam. Ale też, dla mnie to taka medytacja, chwila dla siebie, moich myśli. Dlatego też moje opowiadania są lub będą bez sensu. Może się kiedyś ułożę ;) Miałem to wszystko sypać do szuflady, bo w sumie kogo to interesuje, ale kiedyś, ktoś przeczytał kawałek i powiedział niezłe... jakże się mylił, czego się tu dowiedziałem. Chyba mam coś z masochisty, wciągnęło i na razie tu jestem.

A Ty?

 

Komentarze

obserwuj

Cóż, odpowiedź “bo lubię” jest tyle prawdziwa, co dla większości pewnie niesatysfakcjonująca. Ale poważnie – bo lubię, bo to fajny sposób spędzenia czasu i poukładania sobie w głowie jakichś myśli.

Spotkałam się kiedyś z ciekawą wypowiedzią któregoś z dość poczytnych pisarzy fantastyki (nie pamiętam, którego), że ludzie zastanawiają się często co dana książka miała przekazać, a książka tak naprawdę wcale nie musi pokazywać nic poza historią, która jest w niej opisana. Czas na zbawianie świata ładnymi słówkami chyba minął, więc i nie próbuję dopisywać ideologii do tego, że czasami coś tam napiszę.

I tu też siedzę, bo lubię. :p

Zostaw ten żyrandol.

a czemu Ty piszesz?

Dlaczego piszemy ogólnie, czy dlaczego na tym portalu?

*sarkazm mode on* dla kasy! *sarkazm mode off*

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Bo nie umiem nie pisać.

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

Na pytanie "po co?" odpowiedź powinna być: żeby zdobyć na tyle sławę, żeby żyć z pisania... Na pytanie "dlaczego?" – bo historie chcą być opowiedziane...

http://altronapoleone.home.blog

Bo to wspaniałe hobby jest. Ekscytujące (tutaj), tanie (czasem nawet coś przyniesie), rozwijające, wymagające gimnastyki umysłowej.

Dla pisarza chyba niewiele jest rzeczy nieciekawych (poza obyczajówką ;-p ) – każde muzeum warto obejrzeć uważnie, bo a nuż kiedyś przyda się wiedza, jak wyglądają łapcie z łyka albo jakie guziki miały mundury jakiejś tam armii.

Babska logika rządzi!

Ando - to i to, ale bardziej chodzi ogólnie.

Jestem na portalu z powodu ludzi i dlatego, że chciałabym pisać lepiej.

Ogólnie piszę, bo nie potrafię przestać. Czasem to hobby pomaga przetrwać w szarej rzeczywistości.

Prawdopodobnie po to, żeby nie umrzeć (nie chodzi o chwałę, po prostu przepracowanie i uwolnienie emocji trzyma mnie przy życiu, które inaczej byłoby nie do zniesienia). 

"Po opanowaniu warsztatu należy go wyrzucić przez okno". Vita i Virginia

Piszę, bo chcę. ;-)

Poza tym Finkla podsumowała bardzo zgrabnie :-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Piszę, bo muszę. Bo bez tego nie mogę normalnie funkcjonować, to nie jest tak, że pomaga mi przetrwać w rzeczywistości, to prawda pomaga, ale właściwie pisanie jest moją rzeczywistością, nawet jeśli nie mogę teraz pisać codziennie w dużych ilościach, to jestem w stanie nagle oderwać się od nauki i z głową wpatrzoną w sufit myśleć co napiszę, albo co chciałbym napisać. Pisanie i myślenie o pisaniu zapełnia mi każdą lukę, którą mogę dostrzec w swoim życiu i w sumie dobrze mi z tym.

No i bardzo lubię, gdy ktoś mówi, że miło spędził czas przy mojej pisaninie, wiadomo głód rośnie w miarę jedzenia, ale chyba mogę powiedzieć, że jestem teraz człowiekiem względnie szczęśliwym, właśnie dzięki pisaniu. Czyli reasumując, bo myśli mi się rozbiegły...

Piszę, bo tak trzeba.

Teatrzyk marionetek dobiega końca, kiedy pętla owija się wokół szyi.

Dlaczego piszę?

Nie potrafię na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. To tak, jakby zapytać, dlaczego żyję? 

I wcale nie miało to zabrzmieć górnolotnie, ale w różnym wieku i na różnych etapach życia, pisałem i piszę z różnych powodów. 

Inne motywacje kierowały mną gdy byłem młody, i teraz kierują inne. Kiedyś chciałem pokazać światu siebie, oto ja, jestem tu, patrzcie. Chciałem być sławny, rozdawać autografy, chciałem być autorytetem zanim się nim (jeśli w ogóle) stałem. Chciałem by kochał mnie świat.

Teraz powody też są inne. Do najlepszych tekstów, ocenianych niezależnie ode mnie, przyczyniła się trauma i cierpienie. Tak to najczęściej jest, że trzeba ogromnego wysiłku, by zrobić coś, co przykuje uwagę wszystkich, zostanie zauważone i docenione. Trzeba zostawić trochę siebie, własnego serca, potu i krwi. Bo prawda bardzo często jest bolesna, ale to właśnie prawdę, która przeziera przez nasze teksty, ceni się najbardziej. I choć mogłoby się tak wydawać, pisanie nigdy nie było dla mnie formą autoterapii, raczej z każdym ponurym tekstem pogrążałem się jeszcze bardziej. Ale kto nie miał w swoim życiu dni tak ciemnych jak noce?

Pisałem, by nabrać umiejętności, by nie wpadać w frustrację przy każdym zdaniu, by nie wyłączać komputera nie mogąc przelać na ekran tego, co drzemie w środku i wyrywa się do ludzi. Pisałem dla rywalizacji, by sprawdzić siebie, swój umysł, na tle innych. By zdobyć nagrody i wieczną chwałę.

W tym właśnie momencie piszę, bo lubię. Bo chcę komuś coś opowiedzieć.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Nowa Fantastyka