- Hydepark: "Dopóki oddycham, będę pił światło" - Mirabell w "Nowej Fantastyce"

Hydepark:

czasopisma

"Dopóki oddycham, będę pił światło" - Mirabell w "Nowej Fantastyce"

Pukam do Was z nowym numerem NF, w którym ukazał się mój tekst o odległej planecie, gnozie i o tym, że nie ma ducha bez materii :) Będzie mi miło, jeśli przeczytacie i podzielicie się opinią. A przy okazji obok jest opowiadanie Marcina Podlewskiego. Same plusy!

 

Chciałam też serdecznie podziękować ekipie magazynu “Silmaris”, która nie przyjęła tego tekstu i kazała słać do NF ponieważ uznała, że Orland zasługuje na druk. “Silmaris” też czytajcie, naprawdę warto.

Komentarze

obserwuj

Wielkie gratulacje :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Nie ma to jak sprawić człowiekowi radość mówiąc mu, żeby szedł z tekstem gdzie indziej XDDD. A tekst zacny, więc MC słusznie go przyjął.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

@Śniąca: dziękuję :)

 

@Cet: żeby wszyscy odrzuceni autorzy tak entuzjastycznie reagowali... ;)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Gratuluję yes

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Gratki :) Na pewno przeczytam.

Tylko nie "Tęcza"!

Gratulacje

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Zachęcający tytuł, gratuluję! :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Fajnie, gratki:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ano właśnie – Szyszkowy zwrócił uwagę na tytuł. Moim zdaniem bardzo dobry.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Też mi się podoba tytuł! Gratki :)

Dziękuję :) Cieszy mnie, że tytuł przypadł Wam do gustu.

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Gratulacje!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hmm. Hmmmmmmmm. Hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm...

 

No, nie wiem. Miałam raczej konotacje morlokowo-elojskie, niż gnostyckie, ta gnoza nie wydała mi się naturalnie wpasowana w świat przedstawiony. Ale pamiętaj, że zepsuł mnie już PKD :)

Tak czy inaczej, gratuluję publikacji.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Gratulacje. Nie znam się na gnozie, ale wiem, że przeczytałem bardzo dobre opowiadanie. Naprawdę porządna ilość fabuły w stosunku do liczby znaków. Podobało mi się mylenie tropów i liczne zaskoczenia. Świat przedstawiony bardzo ciekawy.

@ Wicked G: dziękuję :)

 

@ Tarnina: Ale to wcale nie jest zły trop! Prawdę mówiąc każdy tekst z ostrym podziałem społecznym będzie wydawał się znajomy. Tu akurat nie myślałam o Wellesie, ale wiadomo, że znane motywy jakoś w nas “pracują” i pojawiają się w naszej twórczości. Morlockowie tu pasują jak najbardziej. Gnostycyzm jest bardzo dosłowny, zresztą uważam, że każdą ideologię można zaprząc do usprawiedliwiania nierówności :P Natomiast rzeczywiście nie był to wbrew pozorom gnostycyzm w wydaniu Marcjona, korzystałam raczej z wierzeń innych grup. 

 

@Zygfryd89: Dziękuję za opinię. Jak zawsze jesteś niezawodnym czytelnikiem :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Przeczytane – bardzo, bardzo ciekawe i fajnie na pisane, choć koncept zakończenia tego rodzaju mnie nie usatysfakcjonował w pełni – oczekiwał dj czegoś w inną stronę. Ale bez spojlerów!

 

Gratulacje – dobre opko w dobrym piśmie

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Gratulacje :)

@dj Jajko: Aż zrobiłam się ciekawa, jakie zakończenie przyszło Ci na myśl. Dziękuję :) No ba, że w dobrym piśmie!

 

@funthesystem: Dzięki :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Opinię napisałem w podsumowaniu numeru. Tutaj dodam, ze konkurencje miałaś mocną, bo już dawno nie się nie zdarzyło wydanie z tak wyrównanym poziomem tekstów. Gnoza to temat bardzo ciekawy do tworzenia opowieści, choć jednocześnie trudny. Ciekawie po niego sięgali Strugaccy w “Niedoskonałych”. Ty podeszłaś do tego zupełnie inaczej, bliżej korzeni gnostycyzmu i... wyszło to naprawdę solidnie. Z jednej strony brak znajomości gnostycyzmu tu nie przeszkadza, z drugiej – jak coś tam się o tym nurcie czytało, tekst nabiera dodatkowego wymiaru.

Solidna robota!

 

Dobry tekst, przyjemnie się to czyta. Jeśli miałbym się się do czegoś przyczepić, to wątek Arlo  jest nieco zbędny, w moim odczuciu lepiej byłoby opisać tylko krótko wyżynanie naćpanej arystokracji i pominąć osobisty wątek gazowania, przedstawiając go bardzie opisowo a w miejsce tego dać więcej opisu futurystycznego cybernetycznego świata i jego niuansów, ale to moje osobiste preferencje. 

Gratulacje :)

Znam tylko pięć liter ;)

@wilk-zimowy: Bałam się nieco, czy nie za bardzo popłynę z tym gnostycyzmem więc cieszę się, że wyszło gładko. I przyznaję, że konkurencja spora, ale jest mi bardzo miło, że moje opowiadanie sąsiaduje z tak dobrymi tekstami :)

 

@Jaraszkonis: To prawda, zazwyczaj próbuję pokazać, jak wygląda “ta druga strona”. Nie zawsze z korzyścią dla fabuły ;) W tym wypadku zależało mi na tym, żeby dać lepszy obraz “dołów” Miasta Świateł. Zapewne dało się inaczej. Cieszę się, że dobrze się czyta :)

 

@Anet: Dziękuję :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Zacznę znowu od tego, że się nie znam, bo opowiadania oparte o VR, to nie moja fantastyka. Brakuje mi aparatu pojęciowego i w czasie lektury odbijam się od słów, które nic mi nie mówią. Tu poszłaś krok, albo i dwa dalej niż w “nowym statusie”, bo raz, że umieściłaś bohaterów głębiej w cyfrowym świecie, a po drugie dodałaś mu mistyczną otoczkę. To zaskutkowało zdaniami w rodzaju “Kryształowe emanacje eonów renderują się w zmysłową szczegółowość” ;) I ja to szanuję, bo to jest światotworzenie pełną gębą, ale sygnalizuję, że momentami jedziesz po granicy mojej percepcji. Na szczęście zadbałaś o motywy-kotwice, pozwalające czytelnikowi jak ja, jakoś zaczepić się w tym tekście: wątek uczciwego starego policjanta, podejmującego ostatnią sprawę przed odejściem na emeryturę, motyw przesłuchania wiedźmy przez quasi-inkwizycję (i nawet to, że wiedźmy są trzy, bo one zawsze powinny być trzy), scena z dekadenckimi arystokratami leżącymi w śmierdzącej spelunie w oparach cyfrowego opium – to momenty, w których wracałem z dalekiej podróży. 

Fajnie wypadło fabularnie to stopniowe wprowadzanie kolejnych podejrzanych, a zarazem kolejnych punktów widzenia. Jeśli miałbym pomarudzić co do fabuły, to brakuje mi pokazania w finale dalszych losów Inan. Z drugiej strony, konstrukcyjnie, zabrakło w pierwszej części tekstu jednej wzmianki więcej o jej wcześniejszym wcieleniu (wiesz, o co chodzi, a nie chcę spojlerować).

I druga sprawa, nie zarzut, a raczej wyzwanie. Dobra jest ta gnoza, trzyma się kupy, ale jest równie dobra, jak byłaby każda inna koncepcja religijna czy ontologiczna wstawiona w jej miejsce. Opowiadanie byłoby naprawdę potężne, gdybyś wykorzystała gnozę w jakiś metatekstowy sposób, opierając na niej samą strukturę opowiadania.

Pozdrawiam i czekam na kolejne teksty.

 

Wierny czytelnik

Ciekawie czyta się Twój komentarz, Coboldzie. Tak właśnie byłem ciekaw jak tekst odbierze ktoś, dla kogo świat przedstawiony byłby mniej znany... I trochę się zaskoczyłem, bo sam jako punkt wyjścia odczytywałem tu gnostycyzm, a VR jedynie jako środek, którym gnostycyzmowi przywrócono popularność. A tymczasem to, co opisujesz, to zupełnie inna interpretacja różnych wątków. Aż jestem ciekaw co na to autorka :-) 

 

Dobra jest ta gnoza, trzyma się kupy, ale jest równie dobra, jak byłaby każda inna koncepcja religijna czy ontologiczna wstawiona w jej miejsce. Opowiadanie byłoby naprawdę potężne, gdybyś wykorzystała gnozę w jakiś metatekstowy sposób, opierając na niej samą strukturę opowiadania.

Hm, ale tutaj było wiele elementów, które są mocno osadzone w pierwotnej wersji gnostycyzmu. przede wszystkim dążność do odejścia od “pełnego brudu” świata fizycznego – trudno znaleźć religię bardziej to oddającą. Nawet pełen pesymizm patrzenia na świat materialny przebija sie tu co i rusz w scenach poza VR.

Jako profan kojarzę gnostycyzm głównie w ujęciu manichejskim, o jego pierwotnej wersji wiem niewiele. Dlatego to, o czym pisałem dotyczy przede wszystkim dualizmu, który chętnie zobaczyłbym wykorzystany do samej kompozycji, struktury opowiadania. Bo jeśli chodzi o świat przedstawiony, to tak, jak napisałem gnoza się sprawdza, ale pasowałyby też np. dalekowschodnie koncepcje wyzwolenia z sansary. Powtórzę jeszcze raz: to nie jest zarzut ani nawet słabość – Mirabell wybrała taki koncept i sprawnie go zrealizowała. Dostrzegam jedynie szansę pójścia dalej, którą wybór tej specyficznej wizji świata daje autorowi.

@cobold: Dziękuję za wnikliwy komentarz, miło mieć takich czytelników. Zdaję sobie sprawę, że tematyka VR nie każdemu leży i że czasem ulegam pokusie, by za bardzo bawić się słowami (przytoczony przez Ciebie cytat jest dobrym przykładem). Cieszę się zatem, że wykorzystanie przeze mnie znanych konwencji pozwala lepiej to wszystko strawić. Gnoza w strukturze tekstu... muszę przyznać, że teraz ciągle o tym myślę i niewykluczone, że podejmę wyzwanie. Zgadzam się, że takie ujęcie byłoby interesujące.

 

@cobold, @wilk-zimowy: Wolę nie “interpretować” własnych tekstów, ale moim zdaniem Wasze spojrzenia na temat się nie wykluczają. Owszem, poszłam w manichejską wizję świata i chciałam pokazać, jak podziały społeczne można usprawiedliwić za pomocą różnych ideologii/religii. Ale można też wejść głębiej i rzeczywiście wierzyć (będąc sophijczykiem oczywiście) w przekaz Marcjona: przyznam, że to oderwanie od ciała jako dążenie do doskonałości ładnie mi się zgrało ze starożytnymi wierzeniami. 

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Przyznam, że też jestem raczej laikiem jeżeli chodzi o gnozę i nigdy się w ten temat nie zagłębiałem. Ale nie zmienia to faktu, że ani trochę nie przeszkadzało mi to w czerpaniu satysfakcji ze świetnego opowiadania. Jasne, pewnie byłbym w stanie wynieść z niego trochę więcej, ale i tak jestem zdania, że napisałaś to opowiadanie bardzo przystępnie dla czytelnika niezależnie od jego poziomu wiedzy, o ile tylko będzie on próbował zrozumieć to, co się dzieje. No i jak wspominałem – samo opowiadanie czytało mi się świetnie. Jeżeli miałbym jakieś dać jakieś uwagi krytyczne – faktycznie wątek Arlo wydawał się nie najlepiej poprowadzony. Wydaje mi się, że należałoby go albo bardziej rozbudować i bardziej powiązać z resztą tekstu, albo go wyciąć. Zakończenie pozostawiło niedosyt, wydawało mi się nieco zbyt pospieszne i skrótowe. Też haczyki z potencjalnymi spiskowcami i fałszywymi tropami wydawały mi się trochę zbyt słabo zarzucone, bo jakoś żaden w ogóle nie chwycił i czytając czekałem po prostu na prawdziwe rozwiązanie. No, ale to były uwagi szukane na siłę, bo generalnie bardzo mi się podobało. W zasadzie twój tekst spodobał mi się chyba najbardziej z całego numeru. 

@Arnubis: Bardzo dziękuję za uwagi. To miło, że ogólnie Ci się podobało :) Z pobocznymi wątkami rzeczywiście miewam problem, kilka osób już mi o tym pisało. Czyli coś do naprawienia w przyszłych tekstach.

 

A poza tym wrzucam recenzję całego numeru z bloga unserious, jakby ktoś był ciekaw: http://unserious.pl/2019/08/nowa-fantastyka-08-2019/

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

E, jakaś słaba ta recenzja. Ogólnikowe zdanie-dwa na temat każdego opowiadania/artykułu które praktycznie nic nie wnoszą, to w ogóle za mało, żeby to recenzją  nazwać. To jest notka blogaskowa co najwyżej. Tak sobie tylko narzekam :D 

Dla Dj za szybko i za bardzo z pozycji czegoś zewnętrznego, wszechmocnego.

A co innego bym wolał? Nie wiem :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nowa Fantastyka