- Hydepark: Piórka - dyskusja

Hydepark:

strona

Piórka - dyskusja

Wątek przeznaczony do dyskusji o brązowychsrebrnych i złotych piórkach

Komentarze

obserwuj

Ja nie dyskutuję, bo nie posiadam!

 

A tak nawiasem mówiąc, to piórkowe komentarze redaktorów umarły śmiercią naturalną, czy się jeszcze pojawiają?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Odnośnie srebrnych piórek – ich odświeżenie i aktywizacja ma być związana z nową wersją strony. Ale być może obecna sytuacja srebrnopiórkowa zmieni się w przyszłym roku. 

Napiszcie o tym, jak i dlaczego wam na sprawie zależy i co dla was znaczy ;) Zmotywujmy trochę Najwspanialszą Redakcję.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

To proste, nie będzie komentarzy i zaproszeń do wysyłania tekstów do NF, to nie przedłużymy prenumerat!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie mam piórka, to się wypowiem.

 

Dla mnie jako dla czytelniczki portalu piórko – i, przyznam, głównie brązowe, bo głównie te znam – są jedną z głównych pokus do sięgnięcia po dane opowiadanie. Jeżeli wchodzę na portal nie z planem czytania czegoś konkretnego, tylko po to, żeby znaleźć coś bez uprzedniego zaplanowania, to fakt, że opowiadanie ma piórko, jest jednym z decydujących kryteriów wyboru. 

 

O tym, jakie piórko ma znaczenie dla wyróżnionego autora, nie będę się wypowiadać, bo patrz początek :). Ale owszem, jest to coś, co rozbudza aspiracje, człowiek, jak już pisze, to chciałby kiedyś napisać tekst na piórkowym (przynajmniej nominacyjnym) poziomie.  

Odnośnie srebrnych piórek – ich odświeżenie i aktywizacja ma być związana z nową wersją strony.

A wiadomo coś więcej, jak to miałoby działać?

Odnośnie srebrnych piórek – ich odświeżenie i aktywizacja ma być związana z nową wersją strony.

Nie chcę brzmieć złośliwie, bo wiem, że góra (Jerzy, jeśli dobrze pamiętam) stara się jak może, ale ta nowa wersja to już była obiecywana od dawien dawna.

I wygląda to tak, jakby dalej pozostawała w sferze marzeń, nie konkretów.

 

Napiszcie o tym, jak i dlaczego wam na sprawie zależy i co dla was znaczy ;) Zmotywujmy trochę Najwspanialszą Redakcję.

 

Lubię takie inicjatywy, ale tutaj mam wrażenie, że to zwyczajnie nie ma sensu. Co pół roku ktoś podnosi temat nieistniejących srebrnych piórek, pozrzędzimy, pożebrzemy, przez chwilę czasem jest okej, ale ogólnie przypomina to wskrzeszanie rozkładającego się od lat nieboszczyka.

 

Pozostaje zagryźć zęby i przebijać się na rynek fantastyki innymi drogami – jak nie drzwiami to oknem, kominem, piwnicą i wyburzarką do ścian. Redakcja jest tak malutka, że nawet sobie nie wyobrażam, ile czasu zabiera im praca nad kolejnymi numerami Nowej Fantastyki. To ich wybór, jeśli uznają, że nie mają czasu dla forum, i trzeba to zaakceptować.

 

Nadal jesteśmy najlepszym miejscem dla początkujących pisarzy w polskim internecie i nadal mamy do zaoferowania sobie nawzajem dużo więcej niż jakiekolwiek inne miejsce tego typu, więc jest się z czego cieszyć i mamy powód, by zostać tu na dłużej.

nową wersją strony

Cytując Google:

 

Czy chodziło Ci o mityczną wersję strony? ;)

 

Lubię takie inicjatywy, ale tutaj mam wrażenie, że to zwyczajnie nie ma sensu. Co pół roku ktoś podnosi temat nieistniejących srebrnych piórek, pozrzędzimy, pożebrzemy, przez chwilę czasem jest okej, ale ogólnie przypomina to wskrzeszanie rozkładającego się od lat nieboszczyka.

Kiedyś napisałem, że nie ma co się łudzić w kwestii srebrnych piórek, ale oberwało mi się po uszach.  Cóż, rok później  mogę napisać: a nie mówiłem? 

Generalnie też jestem zwolennikiem brania spraw w swoje ręce, kam_mod.

Podpisuję się pod komentarzem kam_mod. Całkowicie.

A co powiecie o brązowych i złotych? ;)

Brązowe to właściwie kwestia społeczności portalowej, więc są ok, oczywiście, i chyba nie budzą kontrowersji. Złote – no w końcu to strona NF, takie wyróżnienie też coś tu znaczy. Srebrne po prostu w praktyce okazały się trochę niewypałem. Jednak tak jak napisała Kam – dla początkujących pisarzy tu jest wystarczająco dużo innych zachęt, by być członkiem lub członkinią forum.

Takoż podpisuję się pod komentarzem Kam.

 

Co więcej, skoro JeRzy klepnął kwestię forumowych antologii pod szyldem NF, to może warto się skupić na tym? Nie udało mi się niestety przez weekend napisać propozycji nowego wątku w tej sprawie, za dużo spraw się zbiegło, ale obiecuję poprawę, w święta na pewno się pojawi w wersji beta, a może wcześniej :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ja tam od czerwca czekam na popiórkowe książki ;D

 

Nie dałoby się zamienić książek-widmo na jakieś lepsze miejsce w kolejce do oceny tekstów-propozycji wysyłanych do NF? 

Nie byłoby to przecież jakieś koszmarne obciążenie, (piórka dostają trzy, cztery osoby na miesiąc a nie wszyscy pewnie by z tego korzystali) – a sens większy, żeby redakcja czytała teksty, które nie były jeszcze opublikowane, i które można by pchnąć dalej.

A do tych ze skrzynki i tak będą musieli w końcu zajrzeć.

...kiedyś. może. 

I would prefer not to.

drakaino, take your time. Przecież praca ważniejsza, a chodzi tylko o to, żeby nawet po mału, ale szło do przodu. 

Złotych piórek nie ma co komentować. Były i są, a brązowe działają, dzięki zaangażowaniu Loży, czyli wolontariat. Jedna sprawa wątpliwa, w obecnej formie przyznawania, to moim zdaniem ograniczenie czasowe, które może przekreślać głosowanie nad opowiadaniem z tytułu głosów użytkowników. Ale rozumiem też, że Loża ma ograniczone możliwości czasowe.

Nie dałoby się zamienić książek-widmo na jakieś lepsze miejsce w kolejce do oceny tekstów-propozycji wysyłanych do NF? 

wybranietz, taka opcja już istnieje!

MC pisał w którymś wątku – jednym z miliona okołopiórkowych wątków - żeby piórkowicze (czy może wszyscy forumowicze?) dopisywali w temacie maila Z PORTALU.

Nie wiem, jak jest w tym roku, ale wysłałam mu tekst zeszłej jesieni i dodałam, że jestem ta od piórka lipcowego (wtedy nie było komentarzy od redakcji w ogóle), i odpowiedź miałam w ciągu 48h.

 

A co powiecie o brązowych i złotych? ;)

Ano są, i bardzo fajnie, że są. Złote nie są zbyt istotne (z punktu widzenia 99% użytkowników), ale brązowe funkcjonują świetnie, są potrzebne, i oby tak dalej.

Jak już gdzieś niedawno pisałem – marzy mi się sytuacja, gdy srebrnopiórkowe teksty (niezależnie od sposobu przyznawania tych piórek – odredakcyjnie, czy jak teraz, w ogólnym głosowaniu) byłyby obligatoryjnie drukowane w Fantastyce, czy innym Wydaniu Specjalnym. Pomijając politykę niedrukowania tekstów opublikowanych wcześniej, byłby to w sumie jeden tekst rocznie, z powiązanego portalu, a to nie jest nie wiadomo co. 

Cóż, jeśli taka sytuacja możliwa nie jest, pozostaje jedynie przepychać sprawę antalogii, o których pisała Drakaina... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja tam od czerwca czekam na popiórkowe książki ;D

 

Nie dałoby się zamienić książek-widmo na jakieś lepsze miejsce w kolejce do oceny tekstów-propozycji wysyłanych do NF? 

Podpisuję się pod tym.

Gdyby to realnie działało (szczególnie w przypadku opowiadań premierowych), byłby to z pewnością większy motywator, by dobre opowiadania publikować tu, a nie gdzie indziej.

 

MC pisał w którymś wątku – jednym z miliona okołopiórkowych wątków - żeby piórkowicze (czy może wszyscy forumowicze?) dopisywali w temacie maila Z PORTALU.

o portalu napisałam w środku ;<

to może jutro wyślę to raz jeszcze, bo 48h to już minęło dawno temu xD

I would prefer not to.

Do brązowych i złotych piórek chyba nikt nie ma za bardzo zastrzeżeń. Jeśli chodzi o srebrne, to realnie patrząc ich przywrócenie mogłoby chociaż częściowo rozwiązać problem, jakim jest niechęć starych, wyrobionych użytkowników do publikacji tekstów, bojąc się ich spalenia. W obecnej sytuacji najlepsze opowiadania mało kto chce umieszczać (poza konkursami), gdyby srebro dobrze i sprawnie działało, to wtedy faktycznie opłacałoby się błysnąć czymś, co redakcja może docenić. 

Blackburnie, mnie nie wiadomo, jak to będzie działać na nowej stronie.

Kam_mod, redakcja może nie ma czasu i narzędzi, ale jestem pewna, że ma serce dla tego miejsca i ceni sobie teksty, które zostały stąd wyłuskane. Mam nadzieję i wierzę, że w sprzyjających okolicznościach jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Też posłałam bez adnotacji, więc przypomnieć się spróbuję z “z portalu”...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Aż sprawdziłem z ciekawości. Ja na razie wysłałem cztery przypominajki, z czego dwie późniejsze już z magicznym dopiskiem “z portalu”. Także to też nie zawsze działa.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

****

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Co pewien czas ponawia się informacja, że będzie tworzony nowy portal... Ale – po co? Ten jeszcze nie został do końca stworzony, ale od początku istnienia jest bardzo funkcjonalny. Doskonały edytor tekstów, dobra możliwość zamieszczania ilustracji itd. Nowy portal ma rozwiązać jakieś tam problemy. Srebrnych piórek też.

Bez sensu, ładu i składu. 

Pozdrówka.

Aż spraw­dzi­łem z cie­ka­wo­ści. Ja na razie wy­sła­łem czte­ry przy­po­mi­naj­ki, z czego dwie póź­niej­sze już z ma­gicz­nym do­pi­skiem “z por­ta­lu”. Także to też nie za­wsze dzia­ła.

SzyszkowyDziadku, czy dobrze rozumiem, że wysłałeś cztery przypominajki do jednego opowiadania i nie dostałeś żadnej odpowiedzi?

 

Przy okazji takie pytanie do wszystkich, czy te przypominajki cokolwiek dają, i jak to się ma do wyraźnego komunikatu redakcji:

Potwierdzenie otrzymania e-maila to tylko niecała minuta, to prawda; ale potwierdzenie otrzymania stu e-maili to już więcej niż godzina. Ten czas lepiej poświęcić na czytanie Twoich opowiadań.

Jeśli do 3 miesięcy nie skontaktuje się z Tobą nikt z redakcji, możesz założyć, że tekst nie został zaakceptowany.

Czy to nie jest tak, że sami sobie robimy krzywdę, nękając redakcję?

Roger, tego portalu z powodu formalności nie da się edytować, nic dodać, nic zabrać, nic zmienić, stąd potrzeba nowego.

Kto stoi w miejscu, ten się cofa.

 

 

Zawsze możemy robić zrzutę co miesiąc na pensję dla dodatkowego redaktora, co nam będzie odpisywać na mejle, opka czytać, itd :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Wersja na telefon też jest mało funkcjonalna i z błędami. Np. nie wyświetla wszystkich postów.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bail, ja z tą na telefon nie mam problemów. Co ty masz za telefon :D Zresztą klikasz w przeglądarce "żądaj witryny komputerowej" i masz to samo co na komputerze.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Mam to samo, co na komputerze, ale wtedy ciężko bez lupy. Funkcje edycji w wersji mobilnej są ograniczone i działają kijowo. No i naprawdę, kiedy odpalam wersję na smartfona nie mam połowy postów z dyskusji, nie wierzę, że to zależy od telefonu lub przeglądarki (chrome). Może po prostu nie zwróciłeś na to uwagi.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Jeśli jedne z Piór zginęły/spłonęły/są zbędne to może po prostu wprowadzić dwustopniowy system Piórek i udawać, że tych trzecich nigdy nie było. Jestem na NF jeszcze od poprzedniego portalu i mam wrażenie, że Srebrne Piórka zawsze były równie rzadko widywane co Złote. Także jestem za.

 

Btw. jeśli zdecydowalibyśmy się na powyższe rozwiązanie to proponowałbym, żeby w nowym systemie były Srebrne (tj. obecne Brązowe) i Złote. Bo klasyfikacja Brąz i Złoto zawsze będzie rodziła pytania nowych użytkowników: “– A co się stało z Srebrnymi Piórkami? (– o Srebrnych tu nie rozmawiamy, kolego.)”.  ;)

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Bail, u mnie naprawdę wszystko działa i niczego nie brakuje, a co do przeglądarki na moim S7 to używam tego zwykłego Internetu androidowego :D. A lupa niepotrzebna, rozjeżdząjąc jednocześnie dwa palce na ekranie możesz sobie przybliżyć. Najlepiej w poziomym położeniu telefonu :)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Cóż, twórca portalu, brajt, zniknął, a to było parę ładnych lat temu, i nikt już nie kontynuował prac nad portalem. Nadal nie ma działu grafiki, a istniał. Bogaty. Redakcja NF, a właściwie właściciel, firma Prószyński, nie zabezpieczyła sobie prawa wyłączności do kontynuowania prac, nie zorientowała się, że trzeba uzyskać formalną zgodę autora/twórcy portalu do dalszej pracy, zrzeczenia się praw autorskich, no i stanęło wszystko w miejscu.

Ciekawe, jak sobie pomysłodawcy wyobrażają nowy portal. Znowu trzeba byłoby wklejać stare teksty, żeby znalazły się profilu? Ble...

Prawda zaś jest taka,że portal niespecjalnie właściciela interesuje, a co się na nim dzieje, mało go wzrusza.

Srebrne piórka zaś należy albo zlikwidować, albo przyznać prawo przyznawania ich Loży jako wyższej formy oceny tekstu. Złote bez zmian. 

Pozdrówka.

A z tymi 3 miesiącami to jednak nie jest reguła.

Dwa razy czekałem do 2 tygodni, a ostatnio dostałem odpowiedź po 3,5 miesiąca, żebym jeszcze zaczekał.

Popieram zdanie kam. To tylko kolejna jałowa dyskusja, która do niczego nie doprowadzi. Niestety zainteresowanie redakcji portalem jest zbyt małe, jest on tworzony w całości przez społeczność. Więc piórka pozostaną tylko wewnętrznym wyróżnieniem, które owszem cieszy, ale do niczego więcej nie prowadzi.

 

 

Roger, według mnie ta strona jest mocno niefunkcjonalna. Przyzwyczailiśmy się i radzimy sobie z tym, co mamy, ale nowa strona IMO jest naprawdę potrzebna. Robimy konkursy, ściągamy ludzi i kolejne osoby muszą sobie radzić z systemem, który coraz mocniej odstaje. Jego ograniczenia jednocześnie ograniczają część naszych działań.

Moim zdaniem rezygnacja ze srebra to zły pomysł. Są w mojej topce strony. W dziale piórek naliczyłam ich 20. Dla mnie sens brązowych istnieje tylko wtedy, gdy jest szansa na srebro. Inaczej to tylko zlepek pixeli, podobnie jak plakietka Loża. Wiem, że tutaj jest fajnie, miło i edukacyjnie, ale rezygnacja z tak olbrzymiej i realnej korzyści, jaką jest możliwość awansu z portalu do druku, IMO sprawi, że to miejsce stanie się swego rodzaju wydmuszką; choć nadal ze świetną, merytoryczną ekipą, to jednak bez istotnej mocy sprawczej.

 

Edytka: belhaju, nie uważam, żeby MC i JeRzy nie interesowali się portalem. JeRzy np. zawsze stara się wspierać konkursy, gdy tylko do niego o wsparcie wystąpić, a MC wierzę, że nas jeszcze zdziwi ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

A ja, zupełnie szczerze, nigdy nie rozumiałam sensu srebrnych piórek, oprócz tam jakiegoś połechtania ego. Ok, redaktorowi się spodobało i widzi potencjał. Fajnie. Ale ten tekst, który piórko dostał i tak już jest spalony, więc proponuje się coś innego. I co za różnica, czy pójdzie to drogą portalowo-piórkową, czy zwykłą, oprócz może trochę innego czasu oczekiwania? (Chociaż z tego co tu czytam, to i to nie jest pewne). Jeśli w wysłanym tekście redakcja zobaczy potencjał, to będzie z autorem pracowała, niezależnie od drogi, jaką tekst przeszedł. Jeśli w tekście potencjału na NF nie zobaczy, to tekst nie pójdzie, niezależnie od drogi, jaką przeszedł.

Naz, niestety zainteresowanie jest niewielkie. Nie ma co zakłamywać rzeczywistości. MC w tym roku skomentował cokolwiek dziewięć razy(można to sprawdzić na jego koncie), a mamy grudzień. JeRzy jest aktywniejszy, ale i tak to tylko sporadyczna aktywność.

Oczywiście nie chcę, żeby zostało to odebrane jako atak na redakcję. Zdaję sobie sprawę ze zbyt małych mocy przerobowych, a także z innych zobowiązań jakie nad nimi ciążą.

Najlepiej gdyby istniała w redakcji osoba, która stanowi piecze nad portalem i wspiera inicjatywy społeczności, chociażby w taki sposób w jaki czynił to DJ Jajko.

Jeśli do 3 miesięcy nie skontaktuje się z Tobą nikt z redakcji, możesz założyć, że tekst nie został zaakceptowany.

MC powiedział, że możemy mu się przypominać po trzech miesiącach. Tak samo w tym pierwszym regulaminie jest napisane, że odpowiedzi zwrotnych nie wysyła, a w zeszłym roku chyba każdemu pisał.

 

– A co się stało z Srebrnymi Piórkami?

– o Srebrnych tu nie rozmawiamy, kolego.

Jak w tym dowcipie o kurach i mafii ;) Nie ma żadnych srebrnych piórek. Nie ma. NIE MA.

 

 

Swoją drogą, chyba nic mnie nie denerwuje w hobby pisarza jak właśnie bycie w permanentnej pozycji żebraka. Połowa czasopism ci nie odpisuje, tylko jak obrażona baba mówi “domyśl się”; zwykle nie masz pojęcia, czy twoje opowiadanie w ogóle gdzieś dotarło; jak się przypominasz to jakbyś pisał maila do Szanownej Ekselencji, aby tylko uczuć nie urazić, a teraz jeszcze w ramach relaksu wchodzę na forum i pada pomysł żebrania o atencję redakcji.

I najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że w zasadzie nie mamy wyboru, jeśli chcemy się przebić.

Belhaju, i bardzo dobrze, że tak piszesz, bo po to założyłam ten wątek, żeby zebrać opinie i pomysły. No nie uwierzę, że są zupełnie redakcji obojętne, choć może mieć ograniczenia, na które w żaden sposób nie wpłyniemy.

 

O, to, to, Kam. Wiem, że pozycja żebraka jest uwłaczająca. Ale w tym wypadku tak tego nie odbieram. Być może wyżej też są “żebracy”, którzy muszą “żebrać” jeszcze wyżej. A już na pewno są ludzie z zawalonymi skrzynkami mailowymi, którzy “zdecentralizowali” portal i powierzyli użytkownikom, i chyba zabawa jest tu całkiem niezła, a i porządek jako taki. Ale wraca do nas ta kwestia piórkowa co jakiś czas, teraz na tapecie jest problem “palenia tekstów”, portal nadal jest pod szyldem NF, a ja tematu srebrnych piór odpuścić nie chcę, chyba że dostanę polecenie, wtedy oczywiście odpuszczę.

Ocho, masz sporo racji, ale w moim odczuciu droga portalowo-piórkowa ma swoją wartość. Czy można to uznać za zaproszenie do współpracy? Jeśli tak, to zaproszenie autora jest czym innym niż proponowanie przez autora tekstu.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ale o co Ci chodzi, Naz? Pewnie są redaktorzy zarobieni, albo coś jeszcze – do pełnej szklanki nie dolejesz. Piórek srebrnych nie ma, to fakt. I co dalej? O czym tu dyskutować? O modyfikacji systemu, czy o  czym? 

Wygląda na to, że mamy tutaj kilka problemów:

  1. Portal pod patronatem NF o spadającym poziomie tekstów (ze względu na niechęć najlepszych autorów do “palenia” opowiadań). 
  2. Frustrację/odchodzenie wartościowych użytkowników z portalu (ze względu na jedynie symboliczną wartość brązowych piórek oraz widmowość piórek srebrnych).
  3. Niewystarczające moce przerobowe redakcji NF, przez co i portal jest traktowany po macoszemu, a korespondencja z autorami niesatysfakcjonująca (dla autorów, rzecz jasna).

Czy da się to jakoś usprawnić? Oczywiście, że się da, i to praktycznie jedną decyzją. Ale zacznijmy od początku.

 

Dlaczego redakcja nie ma mocy przerobowych? Ano pewnie dlatego, że otrzymuje opowiadań “za dużo”. Zakładam, że otrzymują teksty zarówno od profesjonalistów, jak i kompletnych amatorów na początku swojej pisarskiej ścieżki. Zakładam, również, że tych drugich jest więcej, a czytanie każdego nadesłanego opowiadania to w istocie oddzielanie ziarna od plew. Pewnie właśnie to przesiewanie jest najbardziej czasochłonne.

 Dlaczego więc redakcja nie zacznie korzystać z sita, które już posiada?

Portal mógłby taką funkcję pełnić.

Wystarczyłoby jedno zdanie od redakcji:

“Jesteś autorem bez dorobku, a chciałbyś u nas publikować? Proszę bardzo, przekonaj do siebie Lożę (zdobądź piórko), a jak Ci się to uda, to wtedy ślij do nas teksty”.

Dzięki takiemu rozwiązaniu wszystkie wyżej wymienione problemy zostają rozwiązane:

 

  1. Poziom tekstów na portalu rośnie, bo ci, którzy chcą zaistnieć na NF, muszą tutaj  jedną (lub więcej) ze swych perełek opublikować.
  2. Piórka zyskują wartość nie tylko symboliczną, ale są jednym z kroków na drodze do papierowej NF.
  3. Redakcja zyskuje wstępną selekcję autorów, przez co nie musi tracić czasu na recenzje tekstów tych najsłabszych, a może koncentrować się na szlifowaniu perełek, oraz na lepszej komunikacji z autorami.  

win-win-win

 

Pytanie tylko, czy redakcja ma wystarczające chęci/zaufanie do Loży, by włączyć ja w swoją machinę?

I czy wspomniane problemy, są w istocie ich problemami. Bo może to tylko “nasze” problemy.

Zasadniczo mądrze prawisz, Chrościsko, ale widzę (co najmniej) jeden problem: to nie zlikwiduje słania wprost do redakcji opowiadań przez osoby bez doświadczenia, czyli zasypywania redakcji plewami do odsiania. Oczywiście, redakcja mogłaby czytać opowiadania piórkowiczów w pierwszej kolejności, ale to oznacza, że autorzy, których opowiadania nie spodobały się wystarczająco dotychczasowym lożowiczom, zostają zesłani do limba plew. A naprawdę widzę tu co najmniej kilku nieopierzonych autorów, którzy na to nie zasłużyli.

 

Moim skromnym zdaniem redakcja po prostu ma za małe moce przerobowe. MC powinien mieć “asystentów”, którzy robiliby ten pierwszy odsiew.

 

Skądinąd można by się zastanowić, czy skoro i tak czytamy sporo, delikatnie mówiąc, słabych tekstów, na forum, to czy właśnie ta nasza społeczność nie mogłaby w czynie społecznym takiej roboty wykonywać, a przynajmniej wspomagać? Jakieś takie dyżury redakcyjne na przykład?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

SzyszkowyDziadku, czy dobrze rozumiem, że wysłałeś cztery przypominajki do jednego opowiadania i nie dostałeś żadnej odpowiedzi?

Tak, ale też nie jakoś spamersko, to znaczy w kilkumiesięcznych odstępach między przypominajkami. W każdym razie wczoraj wysłałem piątą i dzisiaj dostałem odpowiedź.

Z tymi trzema miesiącami to te porady z  “FAQ redaktorskiego zen” nie do końca są aktualne. To znaczy bardziej kieruję się wypowiedziami _mc_ z tego tematu, gdzie zachęcał do przypominania się od czasu do czasu:

5. Ale zawsze zostaje skrzynka redakcyjna.

 

6. Na którą, jeśli komuś za długo zwlekam z odpowiedzią, proszę pisać z mailem-przypominaczem. (To nie jest nowa opcja). Czasem wystarczy raz, czasem nie wystarczy, wtedy za jakiś czas proszę znów strzelać z maila-armaty. W końcu odpowiadam, staram się, żeby wcześniej niż później.

 

7. A nowe nadsyłane teksty najlepiej otagować w tytule maila (oprócz tytułu opowiadania) np. dopiskiem "Z PORTALU", a w treści wiadomości podać m.in. nick i zalinkować swój inny umieszczony u nas teks. Tym samym publikowanie opowiadań na portalu, oprócz tego, że od razu można dostać feedback pozostałych użytkowników, spełni też funkcję specyficznej wizytówki.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Blackburnie, dyskutować o pomysłach, uczuciach, nadziejach, o wszystkim, co przewija się w niezliczonej liczbie tematów, gdzie zawsze ktoś westchnie za “czasami srebrnych piórek”.

Chroscisko, to jest (choć najpewniej nierealna) interesująca koncepcja. Zwłaszcza z tematem odciążenia.

Ale nie wiem, czy istnieje jakikolwiek sposób na odciążenie nfowego redaktora prozy polskiej. Widzę po Fantazmatach/po Fenrirze, ile rzeczy może przekazać innym, a ile z nich musi należeć do niego. Nawet jeśli ma sztab recenzentów, którzy coś odsiewają, sam i tak musi sprawdzić, czy tekst rzeczywiście można przyjąć/odrzucić.

To chyba faktycznie musieliby być asystenci, zaufani i wypróbowani, i to wolontariusze, a i tak przekazanie im tej części odpowiedzialności może być po prostu niewykonalne.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

A naprawdę widzę tu co najmniej kilku nieopierzonych autorów, którzy na to nie zasłużyli.

Też ich widzę i myślę, że opierzenie to tylko kwestia czasu i dobrej motywacji.

Też ich widzę i myślę, że opierzenie to tylko kwestia czasu i dobrej motywacji.

A ja mam wrażenie, że zmian personalnych w loży, ale jestem umiarkowaną zwolenniczką rotacyjności, więc to po prostu pogląd kompatybilny :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Chyba nie zawsze jest tak, że opublikowanie opowiadania w internecie “pali” tekst... Przeprowadziłem eksperyment, wyraźnie zaznaczając, że przesłane teksty już kiedyś były publikowane, co prawda  dawno. No i nie odrzucili a priori, tylko skierowali do recenzowania, o  czym uprzejmie mnie poinformowano. Ciekawe, jak dla mnie,  co z tego wyjdzie. Pewnie nic, ale jednak przyjęli teksty do oceny.

Pozdrówka.

Piórka nadawane przez Lożę pełniły conajmniej dwie funkcje. Pierwsza to stempel jakości, oczywiście  w pewnym stopniu, bo trudnym do uniknięcia, obarczonym gustem Loży, ale jednak opowiadania z piórkiem wyróżniają się jakością, to trzeba przyznać. Druga to informacja dla redaktorro, żeby zajrzeć i ocenić, czy warto zainteresować się tekstami autora. Druga funkcja zanikła, więc pozostaje tylko stempelek jakości. 

Gdyby ilość opowiadań na portalu rosła, co za tym możliwe, że i piórkowych, a jednocześnie obłożenie pracą redaktorro nie spadnie, to marneszanse, żeby druga funkcja powróciła. Patrząc na to pragmatycznie. Dlatego można zadać pytanie, jaki ma sens  obecny system piórek, oprócz stempla jakości – brązowego i złotego? Okej, stempel jakości może, i pewnie ma znaczenie dla autorro. Skoro potrafi jakotako pisać, to daje dyla.

Wydaje się, bo to tekietam rozmyślania, że aby obie strony były satisfaction, to warto znaleźć inne rozwiązanie. I tu popiszę się kreatywnością: na razie nie wiem jakie. :(

Choć antologie portalowe i zgłaszanie do Zajdla mogą tu zrobić ciekawe i pozytywne dla obu stron zamieszanie.

 

Inna sprawa jest taka: kto czyta antologie w formie elektronicznej? Tylko inni autorzy i redaktorzy wydawnictw? Czy czytają je zwykli czytelnicy niezwiązani ze światem literatów? Czy na ten portal logują się użytkownicy, którzy chcą tylko poczytać? Czy to raczej kogel-mogel autorro?

 

 

Problem ostatecznie sprowadza się do tego, że zbyt mało ludzi czyta fantastykę.

Nie pytajcie więc, co portal może zrobić dla Was, tylko codziennie namówcie jedną osobę do czytania!

A poważnie – ja naprawdę wierzę w skuteczność publikowania postów reklamujących fantastyczne książki i opowiadania na swoim fb, w rozmowy ze znajomymi, podtykanie im książek z pogranicza itd.

Mam jeszcze jedno pytanie związane pośrednio, na pewno, z tematem piórek: czy autorzy na tym portalu uważają, że są dla siebie konkurencją?

Prawda, Coboldzie, prawie nikt nie czyta. Ja sam wolę zabrać się za książkę (w końcu tyle wspaniałych powieści w kolejce), a co dopiero ludzie, którzy czytają “od święta”...

Szczerze mówiąc, od zawsze mnie interesowało, czy redakcja miałaby jakikolwiek profit z publikowania opowiadań kogoś z portalu. Przecież dla ewentualnego nabywcy to jest jakiś no name. Nie dla niego osoba ta płaci za pismo, tylko dla Kinga czy innego Ellisona. Nawet słabe opowiadanie znanego autora będzie cieszyć się większą popularnością niż świetne opowiadanie debiutanta, bo w końcu ludzie czytają to, co znają... Przynajmniej większość.

Heh, szkoda, że Polacy nie czytają więcej :/

 

A, odnośnie srebrnych piórek.

Kiedyś postanowiłem sobie, że chciałby zdobywać je po kolei. Najpierw brązowe, później srebrne, wreszcie złote... No i co? Teraz nie mogę wysłać opowiadania do NF XD

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Cobold jaki jest podstępny z pogranicza. ;)

 

Pytanie o poczytność antologii było w tonie takim, co zrobić, żeby antologia portalowa wyszła poza kogel-mogel literatów. 

Fantazmaty wyszły poza fandom (nie reklamuję ich, po prostu to jest moje źródło doświadczeń, codziennie rozmawiam z ekipą, znam licznik pobrań, zasięgi i tak dalej). Pierwszą antologię pobrano już 20 tysięcy razy (pobrania oryginalne). Ile z tych osób przeczytało – no na pewno jakaś część musiała tam zajrzeć. Ostatnio bardzo się cieszyłam, bo pan z imponującego rocznika (imponującego mnie – smarkowi) natknął się na Fantazmaty II, zrecenzował, powrzucał to gdzie się dało, a potem przeczytał hurtem wszystko co mamy, chociaż podkreślał, że nie jest fanem takiej literatury.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Czyli antologia portalowa ma szansę wypłynąć na szersze wody i sto tysięcy pobrań to realny zasięg. ;P

 

czy autorzy na tym portalu uważają, że są dla siebie konkurencją?

 

Ale w jakim znaczeniu?

Problem ostatecznie sprowadza się do tego, że zbyt mało ludzi czyta fantastykę.

Patrząc po sobie z czasów, gdy jeszcze o pisaniu nie myślałem, czy też o moich znajomych “szarych czytelnikach”, uważam, że całkiem dużo ludzi czyta fantastykę. Czytają jednak głównie/tylko powieści lub zbiory opowiadań, które z powieścią się łączą (patrz Sapkowski, Wegner), podczas gdy opowiadania same w sobie są  niszą. Piszę tu z punktu widzenia kompletnego laika.

Osobiście po opowiadania sięgnąłem dopiero wówczas, gdy dostrzegłem potrzebę poprawy własnego warsztatu, a nie dlatego bym miał taką potrzebę.

 

Mam jeszcze jedno pytanie związane pośrednio, na pewno, z tematem piórek: czy autorzy na tym portalu uważają, że są dla siebie konkurencją?

Jeżeli chodzi o piórka brązowe to nie, bo nagrodzenie jedynego opowiadania nie wyklucza nagrodzenia innych.

W przypadku wyższych ambicji literackich to pewnie taka konkurencja w istocie tutaj jest, choć nigdy o tym w ten sposób nie myślałem.

Osobiście lubię taką konkurencję, bo ona zmusza, by wznieść się na wyższy poziom. Mnie jako amatorowi nie zależy, by być publikowanym dlatego, że jestem najlepszym ze słabych, ale by osiągnąć jakiś poziom przyzwoitości, a w tym przypadku ta “konkurencja” pomaga.

Ale w jakim znaczeniu?

Dwa opowiadania, dwie powieści, różni autorzy/autorki, a decydent albo wydawca wybierze jeden tekst.

 

 

Jeśli pięć osób z portalu wyśle powieści do tych samych wydawców, to i tak nigdy się nie dowiemy, czy ktoś został wydrukowany kosztem kogoś innego, czy nie ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dwa opowiadania, dwie powieści, różni autorzy/autorki, a decydent albo wydawca wybierze jeden tekst.

Przecież jeśli powiedzmy na 50 opowiadań NF wydrukuje jedno kogoś z portalu, to przecież nie będziemy się krzywo patrzeć na kolegę/koleżankę, bo nie to jest istotą problemu, że jemu/jej się udało, tylko że nie ma miejsca dla innych.

ironiczny podpis

Dwa opowiadania, dwie powieści, różni autorzy/autorki, a decydent albo wydawca wybierze jeden tekst.

 

Nie myślałam o tym w ten sposób. Bądźmy szczerzy – przy liczbie powieści, które dostają wydawcy lub opowiadań do, przykładowo, papierowej NF – to te 5 sztuk z portalu to i tak kropla w jeziorze. Owszem, przyznam, że zazdroszczę osobom z portalu, którym udało się wydać książkę, ale nigdy nie przyszło mi na myśl, że to być może kosztem mojej powieści.

No właśnie przy piórkach nie ma konkurencji. A w przypadku konkursów czy wydawnictw, to konkuruje jakość i trendy. Pytałem, bo kiedyś gdzieniegdzie krótkie zdania w komentarzach się pojawiały i byłem zdziwiony. 

Chociaż, teraz sobie przypomniałam, że chyba do pierwszych Fantazmatów moje opowiadanie znalazło się zaraz pod kreską, zabrakło mi 1 punktu do pierwszej dzisiątki. Do antologii wchodziło właśnie pierwszych 10 tekstów, z czego chyba połowa należała do portalowiczów. Tak więc, ten tego... ;)

Cóż, jakaś tam konkurencja istnieje... ;)

Ocho, byłam teraz tuż pod kreską w Umieraniu, wyprzedził mnie np. Wiktor Orłowski ;D Ale bardzo się cieszę, że był podział na zawodowców i debiutantów, dzięki czemu trójka debiutantów weszła.

Przy obecnych warunkach na fantastycznym rynku wydawniczym i czasopism to... imo konkurencja jest nierówna. I chyba najbardziej dotyczy stopnia upartości oraz sprytu, co możemy zaliczyć do tego mitycznego 90 % pracy kontra 10 % talentu :P

A może to było tylko 5 % talentu...?

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

I chyba najbardziej dotyczy stopnia upartości oraz sprytu, co możemy zaliczyć do tego mitycznego 90 % pracy kontra 10 % talentu :P

A może to było tylko 5 % talentu...?

Naz, mówił Ci już ktoś, że jesteś świetnym motywatorem? 

I chyba najbardziej dotyczy stopnia upartości oraz sprytu, co możemy zaliczyć do tego mitycznego 90 % pracy kontra 10 % talentu :P

A może to było tylko 5 % talentu...?

 

Na pewno coś w tym jest, chociaż to też pewnie zależy, jakie mamy oczekiwania.  Mam wrażenie, od jakiegoś roku lub nieco dłużej, że ten mityczny szklany sufit dla debiutantów (książkowych) wcale nie jest tak niepokonany, jak to mogłoby się wydawać. Oczywiście, jest potem jeszcze kwestia zasięgu i popularności, ale popatrzcie, ile osób znanych z portalu całkiem niedawno wydało książkę. Pewnie, zazwyczaj w małych wydawnictwach, które trudno znaleźć w empikach, ale też przecież to debiuty. No, ja tu jestem z naszej społeczności dumna. :) I, jak mi się wydaje, nie ma wśród debiutantów książkowych z naszego portalu nazwisk przypadkowych, bo przecież to możemy sami stwierdzić.

Bardzo wielu użytkowników portalu wydało książki, ale większość już tu nie bywa. Szkoda.

Zawsze istnieje konkurencja, po prostu wielu chce publikować w e-zinach, antologiach albo magazynach drukowanych – chyba oprócz NF na dziś ostał się jeden – a miejsca mało.

Ciekawe, kiedy będzie premiera grudniowej “Okolicy Strachu”. Według zapowiedzi numer wypasiony, bo podwójny. I jest tam opowiadanie Wybranietz. Pokonała konkurencjęA nie tylko jej. 

Pozdrówka. 

Zazdrość o sukces kolegi/koleżanki? Bez żartów. To się nigdy nie zdarza...

Ciekawe jak bardzo spadłaby aktywność portalowiczów na forum, gdyby osiągnięcie sukcesu wydawniczego było bardziej powszechne? Podejrzewam, że ze znanych i cenionych zostałaby tylko Reg, i tylko dlatego, że nie pisze. Wiecie – promocja książek, nieustanne spotkania z potencjalnym czytelnikiem, wymagania wydawnictwa itp., muszą pochłaniać multum czasu i energii... Ale to byłby ciekawe – poznać prawdziwą motywację osób tutaj przesiadujących :)

Może to i lepiej, że piórka w niczym nie pomagają... ;)

Chyba najlepiej uczucie bycia popularną pisarką zna Bemik… Ale nadal jest aktywna na portalu.

Nie sądzę, żeby piórka jej pomogły. Na pewno komentarze pod wcześniejszymi jej tekstami były dla niej w większości cenne, ale i tak do wszystkiego doszła sama.

Piórka może w niczym nie pomagają, ale są miłym produktem ubocznym. Dla mnie wartość tego portalu to jednak warsztat, zdobycie pewności siebie, motywacja, przekonanie, że może warto spróbować. Ja się tu zarejestrowałam 6 lat temu, a wcześniej nikt nawet nie wiedział, że piszę, bo się tego mojego pisania wstydziłam. Serio. Nikt. Ani rodzice, ani mąż, ani przyjaciele. Tekst, który tu dałam na próbę był pierwszym, który komukolwiek pokazałam.

Tak, z piórek się cieszę, pierwsze to w ogóle była euforia. Teraz jednak widzę, że ważniejsze okazały się inne rzeczy.

Nie chodzi o taką popularność (z całym szacunkiem dla Bemik), RR. Pomyśl o Kresie udzielającym tutaj porad, Sapkowskim betującym opka żółtodziobów, albo Wegnera zachwalającego przepiękne opisy zdolnego autora ;)

Chwila... Może oni tu jednak są?

Ja jak zwykle nie wiem. Może taki nick powinnam sobie wybrać, byłby bardziej adekwatny. Sądzę, że miejsca do wymiany myśli (”odbijania ich” jak powtarzają moi współpracownicy) są ważne, “cholernie”. Konfrontowanie się z opinią innych, jaka by nie była i dialog, dla mnie jest esencją, inaczej popadamy w samozadowolenie. Naturalnie jak wszystko, to zależy – kto, co i jak. Wydaje mi się, iż coraz ważniejsze staje się w naszych czasach wyobrażanie. Co może się zdarzyć, co mogłoby, do czego określona rzecz prowadzi? O specjalizacji i rozłączności różnych dziedzin nie wspomnę.

To ciekawe – tu i teraz, a może – kiedyś i tam. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Prawda. Czasami lepiej spojrzeć na wszystko z dystansu :)

Finkla rzuciła w innym wątku taką myśl, że Loża przyznaje za mało piórek. I tak sobie myślę, że może by całkiem zreformować tę portalową nagrodę? Skoro srebrne w swojej postaci oryginalnej się nie odrodzą, może warto by rozszerzyć przyznawalność “zwykłych” poprzez stworzenie dwóch kategorii: np. brązowych na zasadach jak dotychczas oraz szarych (czy dowolnych innych) dla tych opowiadań, które uzyskały 4 punkty w głosowaniu – niby mniejszość, ale wysoką.

 

Warto by może również jakoś oznaczać opowiadania nominowane, znajdujące się w Bibliotece – bo tam jest mnóstwo tekstów, a taka informacja pozwalałaby dodatkowo wyławiać te, które zyskały jednak jakieś tam wyróżnienie. Kilka tego rodzaju kategorii nie zaciemni jeszcze obrazu, a powstałyby dodatkowe “drogowskazy” dla czytelników.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Cóż... Piórka miały być zachętą, wyróżnieniem, a na pewno sposobem na zatrzymanie potencjalnego kupca. Wierny i hojny elektorat, który spojrzy na reklamę, kupi bo marzy ;) Nic i tylko aż tyle -sposób na podbicie wartości jaką niesie za sobą sama dyskusja nad tekstem, opinie czytelników. Pytanie zatem, czy dalej w to brnąć? Edit: Może byłbym wiarygodniejszy w tych wywodach z piórkiem ;)

Pomysł drakainy jest podobny do mojego wcześniej zgłoszonego pomysłu – scedować prawo przyznawania Srebrnych Piórek Loży i traktować srebrne piórka jako wyższy stopień oceny. Ponadto chyba dobrze byłoby, by srebrzaki mogły być także przyznawane niezależnie od czasu, w którym opublikowano opowiadanie. Poza tym te srebrne piórka w nowym wydaniu mogłyby być nominowane tak, jak obecne brązowe, czyli przez dyżurnych i użytkowników przy takiej samej ilości głosów, jak brązowe. Albo wyższej, kwestia dyskusji.

Wyjątek – teksty już wyróżnione brązowym piórkiem nie mogłyby stać się srebrnymi w nowym wydaniu.

Pozdrówka. 

Mój projekt jest poniekąd odwrotny: przyznawać piórka “niższego rzędu” i wyróżniać opowiadania nominowane,  a nie dawać superpiórka – te akurat wydają mi się najmniej potrzebne, a i najbardziej podatne na zmienne i jednostkowe upodobania użytkowników zasiadających w Loży.

I jeszcze jedno: zrezygnowałabym z zasady, że od użytkowników może być tylko jeden TAK. Można zmienić proporcje, można dawać tylko te “szare” piórka za głosy użytkowników, ale to akurat uważam za niesprawiedliwe. Podobnie jak to, że tylko jeden głos lożownika wystarcza do nominacji – to daje gigantyczną dysproporcję w nominacjach, a zatem też wpływa na wyniki.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czyli jednak piórka. Marzycieli nie brakuje ;)

oraz szarych (czy dowolnych innych) dla tych opowiadań, które uzyskały 4 punkty w głosowaniu – niby mniejszość, ale wysoką.

W obecnej wersji strony nie ma możliwości dodawania nowych odznaczeń, próbowaliśmy kiedyś.

OK, to jest argument... choć trochę dziwny (chyba że chodzi o te nieszczęsne prawa autorskie twórcy portalu). Czyli rzeczywiście trzeba by wykorzystać istniejące srebro, co byłoby mylące, ale lepsze niż nic.

 

PS. Blacktomie – nie chodzi o marzycielstwo, dla mnie piórka (zgadzam się z Finklą, że za mało liczne) są przede wszystkim wskazówką dla czytelników, co zyskało szczególne uznanie w oczach użytkowników. (Celowo nie piszę: co jest najlepsze.) Biblioteka puchnie i przestaje być dobrym drogowskazem, zwłaszcza na początek, tagi są traktowane przez wielu po macoszemu. Piórko jakoś tam wskazuje, kogo warto czytać. Jednemu się przyda, innemu nie, ale nie widzę powodu, żeby likwidować.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Myślę, że nadawanie nowych znaczeń starym symbolom, przy obecności na stronie archiwalnych opowiadań stwarza niepotrzebny chaos. Odpuściłbym w ogóle srebrne (tym bardziej, że redaktorzy ciągle twierdzą, że się prawa do nich nie wyrzekają) a pomyślałbym o formie wyróżnienia graficznego (choć może dopiero na tej mitycznej nowej stronie) opowiadań nominowanych do opowiadania roku i tych zwycięskich w plebiscycie, a także opowiadań zwyciężających w konkursach.

Byłoby fajnie, gdyby przy opowiadaniu, gdzieś koło tagów pojawiał się choćby napis “opowiadanie nominowane do piórka za maj 2018” albo “opowiadanie  nominowane do opowiadania roku 2018” czy wreszcie samo “opowiadanie roku 2018”. No ale na tej wersji strony to ponoć niewykonalne.

O, ja też uważam, że większy sens miałoby właśnie wyróżnienie tekstów zwycięskich w konkursach, zwłaszcza dlatego, że często się zdarza, że nie dostają one piórka i nie są na stronie wyróżnione w żaden sposób. I również wydaje mi się, że kolejne stopniowanie wprowadziłoby chaos. Jest biblioteka, są brązowe piórka. Dla mnie to wystarczy, plus jakieś wyróżniki za konkursy i opowiadanie roku.

Niezbyt podoba mi się pomysł drakainy, żeby przyznać większą ilość TAKów użytkownikom. Jeżeli jedyną faktyczną funkcją Loży jest przyznawanie piórek, to ograniczenie jej roli w tym procesie podważa w ogóle sens istnienia Loży jako takiej. Zamiast tego można w jakiś sposób dać większe znaczenie głosom użytkowników podczas nominacji do piórek, ale sam wybór nagrodzonych tekstów powinien moim zdaniem pozostać w gestii Loży.

Funkcją Loży, jak mi się wydaje, jest przede wszystkim głosowanie nad nominacjami – piórka są w takim samym stopniu nagrodą użytkowników jak Loży.

 

Ale tak naprawdę źle mnie zrozumiałeś (a może nieprecyzyjnie się wyraziłam): Loża ma nadal głosować, ergo przyznawać, ale chodziło mi głównie o bardzo dużą dysproporcję między głosami użytkowników i Loży, czyli “dać większe znaczenie głosom użytkowników podczas nominacji“ jest dokładnie tym, co mam na myśli :)

Ujęłam to w TAKi, bo dlaczego i 5, i 15 (a nawet 50) głosów użytkowników to tylko jeden TAK? [Edit: w pośpiechu pomyliły mi się typy nominacji, więc wykreślam ten punkt dyskusji; Mr.B. dzięki za zwrócenie uwagi]

 

Z wyróżnieniami nagród i nominacji – pełna zgoda, ale jak zauważano już kilka razy, niewykonalne...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ani 5, ani 50 głosów użytkowników nie przekłada się choćby na ćwierć TAKa. 5 głosów to minimum, by zmusić lożę do rozpatrzenia tekstu. Żeby dysponować połówką TAKa, wcale nie trzeba być w loży, a wystarczy zapisać się na dyżurnego i wyrabiać ten 50-procentowy limit. Połówka TAKa to nagroda za zobowiązanie i działanie na rzecz naszej społeczności, a nie niezbywalne prawo każdego kto raczy założyć tu konto. Dlatego bez przesady, Drakaino. Jeśli ktoś chce wpływać na piórka, niech wybierze sobie dzień dyżurowania.

Fakt, moja pomyłka z pośpiechu (zwaliło mi się w tym tygodniu trochę za dużo różnych spraw, a usiłuję i tu być na bieżąco). Chodziło mi o głosy dyżurnych, ofkors i pokićkałam liczby.

 

Biję się w piersi za realne pomyłki, ale ogólna idea pozostaje dla mnie taka sama: dysproporcja. Członek Loży nie dostaje wraz z wyborem boskich mocy,  +10 do przenikliwości ani do obiektywnej oceny. Jest użytkownikiem takim jak inni czynni i aktywni użytkownicy, tyle że uprawnionym przez społeczność do głosowania na wyróżnione teksty. Dlatego tym, co mnie szczególnie uwiera, jest dysproporcja w nominowaniu (użytkownicy-dyżurni-loża) [i to mi się pokićkało z TAKami]. Bo głosowanie to jedno, a nominowanie to drugie. Niemniej, tak dla poddierżania rozgowora – w sumie np. 10 nominacji użytkowniczych mogłoby się na pół TAKa przekładać.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Biez wodki nie razbieriosz.

 

Funkcjonalność strony narzuca jedyne możliwe rozwiązania. Nie ma chyba możliwości dodatnia kolejnego piórka? Komplikowanie sprawy też może odstraszyć. System powinien być prosty – a już do najprostszych nie należy. Specjalne tagi są ciekawym pomysłem, ale czy funkcjonalnym – to użytkownik ma możliwość przypinania i odpinania (czyli wolna amerykanka). 

 

Ale zgodzę się, że wyróżnienie jakoś opowiadań nominowanych to dobry pomysł. Tylko jak?

 

 

Edek: i konkursowych z podium – 3 miejsca.

 

Ok, jeśli chodziło ci o same nominacje, to nie mam już takich zastrzeżeń :) Ale jednocześnie 5 głosów wymaganych do rozpatrzenia nominacji to przecież wcale nie jest tak dużo, tyle samo głosów jest wymaganych do biblioteki. Więc jedyne co mogłoby spełniać twoją propozycję, to odebranie członkom Loży możliwości bezpośredniego nominowania i wrzucenie ich głosów do puli tych 5 wymaganych. W zasadzie jedyny efekt tego może być taki, że nominowanych będzie mniej tekstów, a dopiero co mówiłaś, że Loża i tak za mało piórek przyznaje :) 

 

A jeśli chodzi o propozycję Rogera: w takiej sytuacji prędzej srebrne powinny być wybierane z brązowych piórek, a nie obok. Co w sytuacji, kiedy ludzie nie zgłosili tekstu do brązowego piórka, bo uznali, że jednak na srebrne leci, ale jednak srebrnego nie dostanie, bo aż tak wybitny nie jest? Termin głosowania na brązowe przepadnie i tekst, który spokojnie zdobyłby brązowe piórko zostanie z niczym.

No i zgadzam się w sumie w tej kwestii z coboldem – jeżeli redakcja ciągle twierdzi, że zamierza w przyszłości reaktywować srebrne piórka, to nie ma sensu nagle zmieniać trybu ich przyznawania. Wtedy w puli srebrnych piórek na portalu byłyby stare srebrne przyznane przez redakcję, srebrne od loży i nowe srebrne od redakcji, przy czym nie dałoby się rozróżnić które teksty doceniła redakcja, a które tylko loża.

odebranie członkom Loży możliwości bezpośredniego nominowania i wrzucenie ich głosów do puli tych 5 wymaganych.

Może być z podwójną siłą nominacji, albo i potrójną, wtedy np. zwykły użytkownik 1 pkt, dyżurny 2 pkt, lożownik 3 pkt i wtedy już dwa głosy mogą wystarczyć do nominacji, a jest trochę sprawiedliwiej – bo jeden głos równający się nominacji to msz trochę przesada.

 

W zasadzie jedyny efekt tego może być taki, że nominowanych będzie mniej tekstów, a dopiero co mówiłaś, że Loża i tak za mało piórek przyznaje :) 

Autorstwo tej opinii należy do Finkli, ale ja się z nią zgadzam. To jednak nie tylko kwestia nominacji, ale głosowań. Wpłynąć na nominowanie większej liczby tekstów będzie trudno, bo mam wrażenie, że działa tu trochę mechanizm psychologiczny: skoro tak trudno spodobać się loży, to po co nominować coś, co nie ma szans. Gdyby loża trochę poluzowała w głosowaniach, to i nominacji byłoby pewnie więcej.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Okej... można się zastanowić, czy tylko tekst, który zdobył około 55% i więcej  pozytywnych głosów Loży (co za tym idzie pośrednio głosów użytkowników) jest naprawdę piórkowy. Czy tekst, który podobał się trzem albo czterem członkom loży jest jakościowo gorszy, skoro reprezentuje 33 – 44% użytkowników? Jeśli chcemy zrobić piórka mniej podatne na gust, to może wystarczyłoby zmienić tak, żeby 3 albo 4 TAKi wystarczały w 9 osobowej loży na brązowe piórko. 

 

Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania?

 

Co do srebrnych piórek, to redakcja mogłaby się zdecydować – albo rezerwuje dla siebie, albo przenosimy srebro na Lożę. Wtedy możemy ustalić, że 3 -5 TAKi  oznaczają brąz, , a 6 – 9 TAKów srebro. 

 

To wciąż tylko dyskusja o piórkach 

 

 

Drakaino, jesteś Dyżurną od czerwca, a z tego, co widzę, wynika, że nie nominowałaś od tego czasu ani jednego opowiadania. Dlaczego twierdzisz, że jest za mało piórek?

Polecam uważne przestudiowanie zasad dotyczących wyróżniania opowiadań. Od Dyżurnych można dostać 2 TAK-i. Sam kiedyś postulowałem, żeby tych TAK-ów mogło być więcej. Ale co by to dało, skoro i tak Dyżurni rzadko nominują? Naprawdę, zaledwie kilka razy zdarzyło się uzbierać te dwa TAK-i. A kiedy użytkownicy lawinowo nominują (5-10 osób), opowiadanie zazwyczaj – o ile nie zawsze – i tak przekona znaczną większość Loży. 

Widzę też sprzeczność między dwoma postulatami: 1) więcej piórek 2) jeden Lożownik nie powinien mieć wystarczającej mocy, by samodzielnie nominować tekst. Wystarczy przecież dwóch Dyżurnych, by opowiadanie zostało nominowane! To ilu Lożowników musiałoby nominować? Też dwóch? Zrównać ich? Istnienie Loży traciłoby wówczas sens. A bywało, że ta pojedyncza nominacja Lożownika decydowała o wygrzebaniu jakieś perełki. Gdyby więc ograniczyć moc Lożownika, byłoby mniej nominacji, a co za tym idzie – mniej piórek. 

Podobne dyskusje toczyły się już rok temu i pewnie wcześniej także. Sam wołałem o różne zmiany. Ale zapamiętałem bardzo ciekawą uwagę Beryla:

Im mniej piórek, tym lepiej dla piórek.

I coś w tym jest. 

Nie przeceniałbym też roli piórka jako wabika. Dostałem piórek kilka i chyba tylko pierwsze ściągnęło nowych czytelników. 

Jedyną praktyczną zaletą posiadania piórka jest możliwość bezpośredniego wysyłania opowiadania do biblioteki. W innym wypadku jest to malutka laurka przyznawana przez określone gremium – i nawet z tym nie handlujcie. Ale ciekawym jest, że to dyżurni są – często – jedyną siłą, która zmusiałby lożę do przeczytania wybranego opowiadania, więc pozwala to czasem dodać wybranemu tekstowi komentarzy i głosów. Nie oszukujmy się, że aktywność loży jest większa niż dyżurnych, takie fiftyfifty bym powiedział (uśredniając, bo nie mówię o gwiazdach z obu stron fantastycznego nieboskłonu). Ale ja jestem raczej zgorzkniałym typem i wolę narzekać.

Do czasu pojawienia się nowych funkcjonalności w mechanizmie strony można sobie dyskutować – możemy podejmować akcje, ale ze strony portalu nie będzie (raczej napewno) reakcji.

No i ja podpisuję się pod powyższym cytatem Beryla.

Drakaino, jesteś Dyżurną od czerwca, a z tego, co widzę, wynika, że nie nominowałaś od tego czasu ani jednego opowiadania. Dlaczego twierdzisz, że jest za mało piórek?

Ej, to nie ja twierdzę, ja tylko przychylam się do opinii Finkli, która też szaleńczo nie nominuje. Dlaczego nie nominowałam? Sama nie wiem... W sumie to, co miałam nominowywać i tak nominację dostawało, a przyznam, że trochę trwało, aż rozkminiłam system, jak działają TAKi dyżurnych. Mea culpa, może coś by przeszło na tym moim pół punkcie, poprawię się ;) No i pewnie też się trochę blokowałam na tym mechanizmie, który opisałam...

 

A dlaczego za mało piórek? To osobna sprawa, nie wiem, w jakim stopniu winny jest system nominacji, a w jakim głosowania. Biblioteka jest pełna dobrych tekstów, a czasem i czteropunktowe opowiadania uważam za lepsze od niektórych piórkowych. Piórka są bardzo elitarne i uważam, że ogólnie coś by warto z tym zrobić, ale widząc, ile zależy od niemożliwości technicznych, przestaję mieć pomysły ;) Nie znam się też na algorytmach i rachunkach, więc nie mnie wymyślać system głosów, który dałby nieco bardziej sprawiedliwy system nominowania.

Piszesz o tym, że głos lożownika mógł wyciągnąć perełkę – ale głos zwykłego użytkownika też może ją wyciągnąć. A taka “minimalna nominacja” nie gwarantuje przecież tego, że lożownicy zajrzą, więc niezauważonych perełek może być znacznie więcej.

Nie wiem, może wprowadzenie choćby jednozdaniowych uzasadnień przy nominacjach użytkowniczych (w wątku nominacyjnym, nie pod tekstem) sprawiłoby, że loża czułaby się bardziej zobowiązana zerknąć na te polecane opowiadania?

 

Nie oszukujmy się, że aktywność loży jest większa niż dyżurnyc

O, właśnie. Czasem mniejsza. Co pokazuje statystyka komentarzy. Lożowicze, owszem, w zestawieniu lipiec-grudzień, na trzech pierwszych miejscach (na te osoby zresztą zagłosowałam), potem na 14-15, 18, 33, 38, a nawet na 51 (to ostatnie z raptem dwudziestoma komentarzami przez pół roku...).

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jeśli ktoś uważa, że piórek jest za mało, może głosować na mniej surową lożę, jeśli ktoś uważa, że za dużo to na odwrót. Jak ktoś uważa, że w sam raz, może głosować na status quo. A już po tych kilku komentarzach wyżej widać, że tu też zdania są podzielone. Wydaje mi się, że właśnie głosowanie jest wystarczającym rozwiązaniem. Nie za bardzo jestem przekonany, że potrzeba tu jakichś bardziej systemowych zmian, może poza właśnie siłą głosu dyżurnych.

Jeśli dobrze to ogarniam, to przy pełnej nieparzystej loży głosy dyżurnych mają istotny wpływ tylko przy dwóch TAK-ach, które zdarzają się bardzo rzadko. Nie pamiętam, kiedy ostatnio TAKi od dyżurnych wpłynęły na to, czy tekst dostanie piórko.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Redakcja  “NF” chce wrócić do przyznawania srebrnych piórek? Hmm...

Po pierwsze, nie redakcja, tylko redaktor. Co najwyżej dwóch. Po drugie – kupa tekstów do tej pory przeszła jemu/im obok nosa. 

i po trzecie – można założyć, że będzie to czekanie na Godota.

Pozdrówka.

Im mniej piórek, tym lepiej dla piórek.

I coś w tym jest. 

Popieram. Uważam, że wzrost liczby piór umniejszy samą wartość nagrody. Nie ma wielkiej chwały w tym, że otrzymało się piórko wraz z dziesięcioma innymi tekstami w miesiącu (chyba, że akurat był tak niebywały miesiąc). Nie ma co rozwadniać zasad, zwłaszcza, że będzie to niesprawiedliwe dla poprzednich wyróżnionych opowiadań.

Nowe wyróżnienie, które byłoby czymś pomiędzy biblioteką a piórkiem – TAK (np. wspomniana nominacja i podium konkursowe).

Więcej piórek (zmiana sposobu nominacji i głosowań) – NIE. Byłoby to krzywdzące.

Naprawdę wystarczy większa aktywność użytkowników. Istnieją narzędzia. Nie trzeba wywracać zasad i zmieniać systemu.

Wtedy możemy ustalić, że 3 -5 TAKi  oznaczają brąz, , a 6 – 9 TAKów srebro. 

A za 1-2 TAKi paczkę słodyczy od Loży?

 

Dawno dawno temu, gdy Counta jeszcze tu nie było, na starym portalu wymyślono bibliotekę, która właśnie była czymś pośrednim między poczekalnią i brązowym piórkiem.

Ale w czasach, gdy każdy chce czuć się zwycięzcą, pojawiają się właśnie takie pomysły – rozwadniania wyróżnień, byleby ucieszyć więcej osób.

To do nikąd nie prowadzi – czym więcej wyróżnień, tym mniejsza radość z ich zdobywania...

 

Dlatego w pełni popieram to stare zdanie Beryla. Nie psujmy brązowego piórka, niech ono przynajmniej cieszy, skoro na nic więcej nie wpływa.

A co do srebra – rzeczywiście, fajnie jakby redakcja to ogarnęła. Pomysł Rogera też dobry.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nie wiem, czy “mogę” odzywać się w tym piórkowym wątku?

Jeden raz już odezwałam się i kara mnie nie spotkała, może jest, lecz będąc jej nieświadomą (błogo w takim stanie być) zaryzykuję drugi wpis, a w nim trzy kwestie (eh, konieczność pisania w punktach mnie prześladuje).

Moim zdaniem Beryl ma rację pisząc “im mniej piórek, tym lepiej dla piórek”.  

Jednocześnie, z pozycji żółtodzioba, nie mam się na kim wzorować, czyli czytać dobre opowiadania – te, które za takie zostały uznane. Wzór to nie przejmowanie stylu, podążanie za lecz przeczytanie i opowiadania, i komentarzy, a one są pasjonujące, może nie jak sama opka lecz niekiedy tak. Wiele uczą i tu bardzo podziękuję, ponieważ zaczynam doświadczać, ile czasu pochłania czytanie, komentowanie tak porządne. Chapeau bas dla całej społeczności, szczególnie Loży i Dyżurnych. Kiedy weszłam na stronę to funkcjonuję w rytmie “tu i teraz”. Wszystko znika jak w Internecie na dalszych stronach. A komu tam, chce się klikać w dziesiątą stronę. Wracać do przeszłości – to przecież jest “be”. Lista piórkowy opowiadań – nie można z niej wybrać: 2018, 2017, 2016... Jasne można cofać się w tył, lecz może przydałyby się możliwość “filtrowania” po latach? Dla mnie tagi już przestały “załatwiać sprawę”, pomagają ale biblioteka jest przepastna.

Trzecia i ostatnia rzecz to dla mnie opowiadania, które zatonęły jak Titanic, ponieważ zderzyły się z lodową górą. Odpadły z różnych względów: przypadek, urodzajny w opki miesiąc, wyprzedzają swój czas, nie były wtedy “trendy”, skład Loży, Dyżurujących. Myślę sobie, że nikt nie jest nieomylny. Niekiedy, dopiero długo po fakcie (przeczytaniu), zdajemy sobie sprawę z tego, że wracamy myślą do konkretnego opowiadania. Dla mnie, jeśli wracamy, to coś w nim musi być. Innymi słowy stworzyłabym możliwość nominacji na stare opowiadania, jeden raz w roku i dodawałabym je do piórkowych, można byłoby je nawet inaczej oznaczyć – piórko z przeszłości.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Biblioteka to w tej chwili prawie 1500 tekstów. Moim skromnym to już jest nie do ogarnięcia, stąd osobiście nie miałabym nic przeciwko dodatkowym wyróżnieniom w rodzaju oznaczania nominacji bądź “pomniejszym piórkom”. Do biblioteki nie jest trudno trafić, choć oczywiście jest sporo opowiadań z czterema czy nawet trzema punktami, które powinny się tam znaleźć, ale miały pecha.

I nie wiem, czy to kwestia “każdy chce czuć się zwycięzcą” – gdybym nie miała piórka, nie poruszałabym tego tematu i nie proponowała dodatkowych wyróżnień właśnie dlatego, żeby nie narażać się na oskarżenie, że robię to pro domo mea.

No i jeszcze jedna sprawa – nie miałabym nic przeciwko temu, żeby istniał jakiś formalny sposób na docenianie przegapionych perełek...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Hu, myśli nasze pobiegły podobną ścieżką:)

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Takietam zestawienie głosów na teksty. 2018 styczeń – listopad.

 

Głosy użytkowników do nominacji piórkowej (w tym dyżurni):           356

Głosy członków Loży:                                                                                                48

 

Z głosów użytkowników dostało się do nominacji:                                     33

Z nominacji użytkowników piórko dostało:                                                   17

Z nominacji Loży piórko dostało:                                                                        24

Wszystkie piórka:                                                                                                       26

Wspólnie nominowane i które dostały piórko:                                             15

 

Piórko po nominacji tylko Loży:                                                                            9

Piórko po nominacji tylko użytkowników:                                                       2

 

 

Palcem liczone, więc tego...

 

 

Ta ostatnia liczba potwierdza moje przeczucia.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Innymi słowy stworzyłabym możliwość nominacji na stare opowiadania, jeden raz w roku i dodawałabym je do piórkowych, można byłoby je nawet inaczej oznaczyć – piórko z przeszłości.

 No i jeszcze jedna sprawa – nie miałabym nic przeciwko temu, żeby istniał jakiś formalny sposób na docenianie przegapionych perełek...

Był sobie kiedyś taki temat, ale szybko umarł. 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Procesory pracują, aż się wiatr zerwał. ^^

 

Tak z obserwacji przy liczeniu, to wielu użytkowników głosujących to ci, którzy dostają teraz głosy do Loży. 

 

To prawda, że dawno, dawno temu, chociaż nie w Ameryce, istniał wątek o nominowaniu do piórek starych opowiadań, starych w znaczeniu, że zamieszczonych na starym portalu. Jednakowoż, jak to zaznaczono, zmarł był śmiercią naturalną, co zresztą było do przewidzenia.

Link → https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/10966

Pozdrówka przedświąteczne.

Widzę też sprzeczność między dwoma postulatami: 1) więcej piórek 2) jeden Lożownik nie powinien mieć wystarczającej mocy, by samodzielnie nominować tekst. Wystarczy przecież dwóch Dyżurnych, by opowiadanie zostało nominowane! To ilu Lożowników musiałoby nominować? Też dwóch? Zrównać ich? Istnienie Loży traciłoby wówczas sens. A bywało, że ta pojedyncza nominacja Lożownika decydowała o wygrzebaniu jakieś perełki. Gdyby więc ograniczyć moc Lożownika, byłoby mniej nominacji, a co za tym idzie – mniej piórek. 

Nie twierdzę, że to taka znowu perełka, ale moje piórkowe opowiadanie z tego miesiące zostało wzięte pod głosowanie loży tylko dzięki nominacji cobolda, inaczej nie zebrałoby wymaganych pięciu głosów. Z pewnością jest takich opowiadań więcej, podałem przykład mojego, bo akurat z tym jestem zaznajomiony. Tak więc IMHO członkom loży powinien ten przywilej pozostać – nie każde dobre opowiadanie musi zaraz zdobyć piórko, ale im więcej tekstów rozpatrzonych, tym lepiej. Co nie znaczy, że członkowie loży nie mogliby nominować trochę częściej: 

 

Piórko po nominacji tylko użytkowników:                                                       2

To mnie dziwi – czemu ta liczba miałaby być kiedykolwiek inna niż zero? Jeśli tekst przeszedł, to znaczy, że przynajmniej pięcioro członków loży uznało, że zasłużył na piórko. To w takim razie czemu żadne z nich go nie nominowało? 

 

Osobiście uważam, że poprzeczka piórkowa jest ustawiona na odpowiednim poziomie, ale zbyt mało opowiadań jest brane pod uwagę. Co sądzicie o obowiązku dla członków loży zgłaszania przynajmniej jednego opowiadania w miesiącu? Wtedy sama nominacja będzie pewnego rodzaju wyróżnieniem, a myślę, że dla wielu autorów byłaby świetną motywacją choćby sama świadomość, że choć jeden czy dwoje lożowników uważają ich tekst za warty piórka.

Bo jak na razie z danych zebranych przez Blackburn wychodzi, że nieco ponad połowa zgłoszonych tekstów dostaje piórko, a to bardzo dużo. Znacie jakiś konkurs, gdzie połowa tekstów zostaje wyróżniona?

Dołóżmy loży trochę pracy :)

ironiczny podpis

W sumie to rozbawiłeś mnie od rana. Issandrze, jak Ty w praktyce widzisz ZMUSZENIE kogokolwiek do tego, by przeczytał co miesiąc circa kilkadziesiąt opowiadań, by wyłuskać coś, co uważa za warte nominacji? I co, najlepiej, by każdy członek Loży głosował na inny tekst? A jeśli czegoś takiego nie znajdzie i nie wskaże to co, wylatuje z Loży? Wizja piękna i straszliwa – czy znajdziesz dziewięć osób, które mają na to czas i chęć, takie dziewięć osób które dobrowolnie zgłoszą swoją kandydaturę do podobnego kieratu i na które użytkownicy będą głosować? Chyba jednak nie, skoro do tej pory działania Loży wyraźnie wskazują, i to od kilku lat, że nominacji aż tyle nie ma. I nie będzie.

Nie ma szans, by każdy członek Loży znalazł na coś takiego czas, chyba że chcecie, by część osób nominowała na odwal się na siłę, bo “miesiąc się kończy a ja nie znalazłem nic lepszego”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Policzyłem, bo pojawiły się głosy, żeby użytkownicy i dyżurni głosowali więcej. Można jeszcze więcej, oczywiście, pińć razy wincej. 

 

A ostanie dwie liczby to tylko ciekawostka, bo przecież, jak głosuje lożownik, to i najczęściej użytkownicy i na odwrót – zawsze się znajdzie lożownik, który zajrzy do tekstu, na który pojawił się choć jeden głos użytkownika. 

 

Dalej twierdzę, że to wszystko zbyteczne. Wpływ na piórka równie dobrze można wymusić potrojeniem, ba, wielokrotnym zwielokrotnieniem liczby dyżurnych ;) Dołożyć obowiązek nominacji i loża czytać będzie wszystkie opak na portalu i może będzie więcej piórek... Ach, ta pazerność na piórka ;)

Napisałem kiedyś Reg pod moim opowiadaniem, że prawdziwy szacunek na portalu zdobywa się po trzecim piórku. To był oczywiście żart daleki od rzeczywistości, ale po trzecim piórku sam stwierdziłem, że parcie na to piórko znacznie spada. Chciałoby się już srebrnego, złotego. Skoro szanse są francuskie (czyli marné) to włącza się np. parcie na pierwszą dziesiątkę plebiscytu na opowiadania roku. No i na laury konkursowe. To pokazuje, że apetyt na docenienie naszej twórczości nigdy nie maleje. To chyba pozytywna cecha u twórcy.

System, jaki obecnie obowiązuje jest moim zdaniem dobrym kompromisem pomiędzy utrzymaniem odpowiedniego prestiżu brązowych piórek, a wyróżnieniem znacznej części wartych tego opowiadań. Oczywiście zawsze jakaś część zostanie niestety pominięta. Nic nie działa doskonale. Tylko od aktywności portalowiczów, dyżurnych, lożan, zależy ilość tych wyróżnień. Wszystko tutaj jest dobrowolne, wszystko zależy od dobrej woli, a także zbiegów okoliczności, szczęścia itd. Narzucanie czegokolwiek to punkty ujemne do fajności tego portalu.

Srebrne piórka są miłą legendą. Podobno żyją jeszcze jacyś portalowicze, którzy takie dostali. Ja się do tej sprawy odnoszę właśnie jak do takiej legendy, która opisuje dawne czasy literackiej Arkadii, Złoty Wiek portalu. Z drugiej strony widzę, że ówczesne srebrne piórka, brązowe, złote nawet, dorobily się często ledwie kilku komentarzy portalowiczów. Dla uczącego się "literata" cenniejszy jest stan obecny. Kilkadziesiąt opinii i komentarzy. Żywa dyskusja pod tekstem.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Przyglądam się tej, wielowątkowej, dyskusji i jak zwykle przy podobnej okazji bardzo dużo jest mowy o tym, że rzekomo dobre teksty przepadają. Sprowadza się to zawsze do stwierdzenia, że “moim zdaniem dobry tekst” nie został zauważony. Oczywiście, gdzieś po drodze zapomina się o tym, że nie istnieje obiektywnie dobry tekst i że zawsze będą opowiadania, które czyimś zdaniem są godne piórka, ale nikt inny tej opinii nie podziela.

Myślę, że zanim zacznie się nakręcać i szukać zmian, należy zastanowić się, czy aby na pewno istniejące mechanizmy są błędne, tj. czy naprawdę wpływają na ograniczenie szansy na przebicie się dobrego tekstu. Na portalu działają dyżurni, czyli ochotnicy, którzy z własnej nieprzymuszonej woli mogą podjąć się czytania pewnej narzuconej liczby tekstów – i jak do tej pory jest ich wystarczająco dużo, by każdy mógł liczyć na dodatkowe opinie niezależnie od pozostałych odwiedzających.  Nominować mogą zarówno użytkownicy, którzy w żaden sposób nie poświęcają swojego czasu na działanie w jakiejkolwiek strukturze tego portalu, jak i z większą siłą głosu wspomniani dyżurni. Kilkadziesiąt osób może własnoręcznie wklikać tekst do biblioteki, zwracając na niego uwagę innych. Kolejne osoby mają do dyspozycji specjalny wątek, dzięki któremu również mogą głosować na bibliotekę. Nominowanie odbywa się w publicznym wątku, a więc inni zauważają, że danej osobie tekst szczególnie przypadł do gustu.

Powyższe rozwiązania dają nam tak szerokie pole manewru, jeśli chodzi o możliwość zwrócenia uwagi na opowiadanie, że śmiem posunąć się do stwierdzenia, że jeśli czyjeś opowiadanie nie zdobyło nawet ułamka głosu potrzebnego do nominacji, po prostu na nią w opinii szerszego grona nie zasługiwało. Oczywiście, ten czy inny użytkownik może myśleć inaczej, ale nie wydaje mi się, by miało to oznaczać, iż obecny system jest niewydolny.

Pamiętajcie też, że jeśli waszym zdaniem piórka dostają albo nie te teksty, które powinny, albo za mało tekstów, to idźcie do urn, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, i oddajcie głosy na takie osoby, które wpisują się w waszą wizję. I w tym aspekcie zostało wam oddane prawo do wpływania na kształt portalu.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No właśnie. To jest wartością portalu.

po trzecim piórku sam stwierdziłem, że parcie na to piórko znacznie spada. Chciałoby się już srebrnego, złotego. 

Wcale nie. cheeky

 

Pamiętam system bez dyżurnych. I tak, jestem przekonana, że wówczas mnóstwo wartościowych tekstów przepadło bezpowrotnie, a loża czasem głosowała na teksty z jakiejś rozpaczliwej łapanki. Teraz jest naprawdę dobrze. Co nie znaczy, że nie mogłoby być jeszcze lepiej, tylko na razie pomysłów na to ani nie dostrzegam, ani sama nie mam.

Wiele wysuwanych argumentów jest niewątpliwie prawdziwe, nadal jednak nie jest dla mnie do końca zrozumiałe, dlaczego nominacyjne głosy bardzo aktywnych użytkowników (na miejscach 5, 9 i 10 rankingu komentatorów za ostatnie pół roku są osoby niebędące dyżurnymi) mają mniejszą wagę niż niezbyt aktywnego lożowicza (miejsce 51). Jeśli te trzy osoby z pierwszej dziesiątki komentatorów zgłoszą opowiadanie, to nie ma ono nominacji. Jeśli inny tekst zgłosi osoba, która wprawdzie czyta mało, ale siedzi w loży – nominacja jest automatyczna. A przecież to znaczy, że tekst nr 1 spodobał się trzem osobom, a tekst nr 2 – tylko jednej...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Drakaino. To głosuj tak, jak Finkla, na tych najaktywniejszych czytaczy do loży. Cień Burzy, którego przywołujesz, zazwyczaj jest w czubie czytaczy, teraz ma po prostu intensywny czas w życiu prywatnym. Poza tym podajesz przykład Anet. Ona rzeczywistoście czyta mnóstwo, ale jednak komentarze Cienia są ciut bardziej rozwinięte...

Po przeczytaniu spalić monitor.

No i masz. Wartość otrzymanego piórka. No i co teraz? Co jest cenniejsze? Uwagi i komentarze, czy fakt posiadania piórka? Nawet jeżeli system będzie lepszy nigdy nie będzie doskonały :)

Marasie, nie chciałam przywoływać nicków właśnie dlatego, żeby nie było o długości i merytoryczności – bo to zupełnie osobna sprawa. Może powinnam była podać wzięte z sufitu dane jako czysto ilustracyjne...

Niestety wcześniejszych statystyk nie ma, więc nie zweryfikuję tego, co mówisz ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

jak Ty w praktyce widzisz ZMUSZENIE kogokolwiek do tego, by przeczytał co miesiąc circa kilkadziesiąt opowiadań

Joseheim, tu masz rację... Ale z drugiej strony członkowie loży powinni chyba czytać przynajmniej tyle, co dyżurni.

 

by wyłuskać coś, co uważa za warte nominacji? I co, najlepiej, by każdy członek Loży głosował na inny tekst?

To natomiast pokazuje, że nie zrozumiałaś chyba, o czym pisałem.

 

Głos na TAK – “uważam, że to opowiadanie zasługuje na piórko”

Nominacja – “uważam, że przynajmniej jeden z członków loży uzna, że to opowiadanie zasługuje na piórko”.

 

Siłą rzeczy nominacji powinno być więcej, dużo więcej, niż głosów na TAK. Naprawdę czytając choćby dziesięć opowiadań w miesiącu nie potrafisz wskazać jednego, które twoim zdaniem uzyska w głosowaniu choć jeden TAK?

Może obowiązek to zbyt daleko posunięta rzecz, ale na chwilę obecną nominacja od członka loży ma de facto większą wartość, niż pojedynczy TAK, bo jest traktowana trochę jak poręczenie za tekst, i z automatu oznacza także TAK nominującego.

 

Uważam, że skoro w praktyce członkowie loży głosują za tekstami, których nie nominowali, to powinni także nominować więcej tekstów, nawet jeśli by za nimi nie zagłosowali.

ironiczny podpis

Drakaino...

 

dlaczego nominacyjne głosy bardzo aktywnych użytkowników (na miejscach 5, 9 i 10 rankingu komentatorów za ostatnie pół roku są osoby niebędące dyżurnymi) mają mniejszą wagę niż niezbyt aktywnego lożowicza (miejsce 51)

Bo ten jeden człowiek, żeby być w Loży otrzymał co najmniej ok. 20 głosów innych ludzi, którzy go wybrali. A ten drugi nie.

Bo liczba skomentowanych opowiadań nie ma tutaj nic do rzeczy. I na przykład w mojej ocenie nie jest ona aż tak istotna przy wybieraniu osób do Loży.

 

Issander:

Joseheim, tu masz rację... Ale z drugiej strony członkowie loży powinni chyba czytać przynajmniej tyle, co dyżurni.

Nie, nie powinni. Nie mają takiego obowiązku. Mało tego – kiedyś Loża miała dyżury i była to jedna z głównych przyczyn dla której wytrwały w niej tylko te osoby, które i tak dużo czytają.

 

Nominacja – “uważam, że przynajmniej jeden z członków loży uzna, że to opowiadanie zasługuje na piórko”. Uważam, że skoro w praktyce członkowie loży głosują za tekstami, których nie nominowali, to powinni także nominować więcej tekstów, nawet jeśli by za nimi nie zagłosowali.

Jeżeli nominujesz, to znaczy, że uważasz, że tekst jest godny piórka. Nominacja do piórka i głosowanie na NIE byłaby sprzeczna z logiką.

 

EDYTOWANE:

 

Drakaino, tutaj masz statystyki za okres od listopada 2015 do listopada 2016 ogółem do daty podanej w temacie, niestety późniejszych podanych w takiej formie nie ma:

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17598

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jeżeli nominujesz, to znaczy, że uważasz, że tekst jest godny piórka.

Berylu, wcześniej pokazałem, takie podejście sprawia, że TAK w niczym nie różni się od nominacji – skoro i jedno i drugie oznacza, że “według mnie tekst jest godny piórka”. I mnie by to nie przeszkadzało, gdyby członkowie loży faktycznie nominowali ilość tekstów w jakimś stopniu proporcjonalną do ilości późniejszych głosów na TAK. Ale tak nie robią i o to się rozchodzi.

Są teksty, które dostały piórko, ale w ogóle nie byłyby wzięte pod uwagę podczas głosowania, gdyby nie użytkownicy. Pewnie są teksty, które dostały 2-4 nominacje od użytkowników, a w głosowaniu dostałyby piórko albo byłyby całkiem blisko. Są teksty, zwłaszcza nowych użytkowników, gdzie samo wzięcie pod głosowanie stanowiłoby wyróżnienie i motywację do dalszego pisania, w stylu “tym razem przekonałem dwoje członków loży, przyłożę się nieco bardziej i następnym razem sięgam po piórko.” Więc może pora zmienić podejście do nominacji, nadać im nieco inne znaczenie? Nie byłoby w tym nic sprzecznego z logiką. 

ironiczny podpis

Berylu, wcześniej pokazałem, takie podejście sprawia, że TAK w niczym nie różni się od nominacji – skoro i jedno i drugie oznacza, że “według mnie tekst jest godny piórka”.

I właśnie o to chodzi. Piórka to nie jest coroczna nagroda dla najlepszych tekstów, w przypadku której sama nominacja jest już znaczącym wyróżnieniem, a zacne grono nominuje po prostu teksty dobre, by potem podjąć decyzję, który z nich jest najlepszy. Piórka to nagroda dla najlepszych tekstów, przyznawana regularnie, gdzie każda nominacja musi być tożsama z wolą by dany tekst otrzymał piórko. Rzecz nie na tym polega, by członek Loży miał zgadywać w imieniu innych członków Loży, czy dany tekst komuś z nich się spodoba na tyle, by zagłosować na tak, czy nie.

 

gdyby członkowie loży faktycznie nominowali ilość tekstów w jakimś stopniu proporcjonalną do ilości późniejszych głosów na TAK. Ale tak nie robią.

Przyznam, że to bardzo oryginalne podejście :) Każdy nominuje dokładnie tyle tekstów, ile uważa za godnych otrzymania piórka. Dla jednych będzie to 10 tekstów miesięcznie, dla innych 1. Nie ma nic dziwnego w tym, że jeśli ktoś jest bardzo łaskawy i nominuje dużo, niekoniecznie spotka się to z pochlebnym traktowaniem tychże teksów przez pozostałych.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Berylu, liczba skomentowanych tekstów przy wyborze do loży może nie mieć znaczenia, ale przy wadze nominacji powinna...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To natomiast pokazuje, że nie zrozumiałaś chyba, o czym pisałem.

Zrozumiałam. Ale oczywista konkluzja prowadzi do tego, że w proponowanym przez Ciebie systemie skończyłoby się na “O, Finkla coś nominowała, to poprę ten tekst, bo sam/sama nie miałam zbytnio czasu na przeczytanie tych 30, które pojawiły się w miesiącu, a to, co czytałam, było średnie”. Efekt dosłownie żaden, sztucznie wywołane poparcie. Nie w każdym przypadku, ale w części na pewno.

 

Naprawdę czytając choćby dziesięć opowiadań w miesiącu nie potrafisz wskazać jednego, które twoim zdaniem uzyska w głosowaniu choć jeden TAK?

Owszem, jestem w stanie sobie wyobrazić taką sytuację.

 

Uważam, że skoro w praktyce członkowie loży głosują za tekstami, których nie nominowali, to powinni także nominować więcej tekstów, nawet jeśli by za nimi nie zagłosowali.

Przepraszam, ale moim zdaniem to jest bez sensu. Obecny system – nominuję, więc jestem na “TAK”, ma sens. Proponowane przez Ciebie zmiany prowadziłyby do nominowania i głosowania na siłę, “byle cokolwiek nominować”, a nie o to chodzi. Im więcej obowiązków, im więcej wytycznych, im więcej obostrzeń, tym bardziej system będzie się rozmywał i zacznie się sypać.

 

W pełni zgadzam się ze wszystkim, co napisał beryl o 11:00. Użytkownicy mają wpływ na mnóstwo rzeczy jeśli chodzi o wyróżnianie opowiadań, od zgłaszania tekstów do Biblioteki aż po wpłynięcie na wybór członków Loży którzy robią to, co Wam odpowiada. Masz tu szeroki zakres, od tych, co dużo czytają lub sporo nominują po tych, co pięknie/merytorycznie komentują, w dowolnej kombinacji. I obecne głosowanie wyraźnie pokazuje, jakie są preferencje użytkowników. Nie dziw się jednak, że nie zawsze preferencje większości zgadzają się z Twoimi.

Pamiętaj, że ten portal funkcjonuje wyłącznie dzięki chęciom użytkowników – tych, co tylko wrzucają i komentują, dyżurnych, lożan. Jak zmienisz przyjemność w obowiązek, efekt zawsze będzie zły.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Berylu, liczba skomentowanych tekstów przy wyborze do loży może nie mieć znaczenia, ale przy wadze nominacji powinna...

Może jest w tym metoda, a może nie. Zależy dlaczego tak uważasz. Chętnie się dowiem :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Uważam, że skoro w praktyce członkowie loży głosują za tekstami, których nie nominowali, to powinni także nominować więcej tekstów, nawet jeśli by za nimi nie zagłosowali.

Przepraszam, ale moim zdaniem to jest bez sensu. Obecny system – nominuję, więc jestem na “TAK”, ma sens. Proponowane przez Ciebie zmiany prowadziłyby do nominowania i głosowania na siłę, “byle cokolwiek nominować”, a nie o to chodzi. Im więcej obowiązków, im więcej wytycznych, im więcej obostrzeń, tym bardziej system będzie się rozmywał i zacznie się sypać.

 

joseheim, tu akurat się nie zgodzę. Bo to że akurat członkowi loży nie spodobał się tekst, który przeczytał, nie oznacza, że ten tekst nie dostałby większości głosów do piórka. 

 

Ale ogólnie, to wszystko już jest wystarczająco skomplikowane, więc pal to licho...

Cóż, przyjmuję do wiadomości, ale nadal uważam, że lożownik wskazujący tekst, pod którym nie głosowałby na “TAK”, to dziwna sprawa.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadzam się z joseheim. Nic na siłę. To szarzy użytkownicy powinni więcej nominować, a Loża powinna przede wszystkim spoglądać na te nominacje krytycznym okiem, co z resztą czyni.

 

W ogóle nie przeszkadza mi, że jako najbardziej szary użytkownik (nie jestem nawet dyżurnym), mam wagę głosu tylko 1/5. Nie potrzebuję więcej. Samo symboliczne zgłoszenie tekstu jest często dla autora sporym wyróżnieniem i głównie tak to traktuję.  Natomiast jeżeli tekst jest dobry, na tyle dobry, by przekonać do siebie 5 osób z loży, to on i tak nominację zyska, czy to przez głosy dyżurnych, czy pozostałych użytkowników, czy też samej loży.

 

Jeżeli zaś damy użytkownikom większą moc lub też w inny sposób wpłyniemy na system, by nominacji było więcej, to może się okazać, że tylko skrzywdzimy autorów. Bo czy nominacja opowiadania, które dostaje ostatecznie w głosowaniu 0-9 (były takie przypadki), jest dla autora motywująca? Owszem, dostanie większy feedback i o kilka merytorycznych komentarzy więcej, ale przy takim wyniku, te komentarze będą zapewne znęcaniem się nad autorem.

 

Uważam więc, że  system taki, jaki jest, sprawdza się dobrze.

Jedyną zmianą, na jaką bym spojrzał przychylnym okiem, to możliwość trzeciego TAK-a od dyżurnych. Jest mało prawdopodobne, by aż 6 dyżurnych nominowało jeden tekst do piórka, jednak gdyby tak się zdarzyło, chciałbym by taka bezprecedensowa sytuacja miała swoją dodatkową moc, a co za tym idzie, usunąłbym ograniczenia w ilościowe TAK-ów od dyżurnych.

Zarzucając lenistwo nominacyjne Loży, pamiętajcie o jednym – tekst nominowany przez jednego lożanina nie może być już nominowany przez kolejnego. Sam miałbym ochotę w tym miesiącu kliknąć dwa teksty, ale nie zdążyłem, są szybsi ;)

Z drugiej strony nie przypominam sobie sytuacji tekstu zbierającego kilkanaście głosów od użytkowników, który przepadłby w głosowaniu Loży. Dlatego dwa głosy od dyżurnych uważam za wystarczające rozwiązanie, przeważające szalę w sytuacjach remisowych lub 4:5.

A korzystając z obecności w wątku Beryla chciałbym zwyczajem dwóch ostatnich lat zapytać, czy w tym roku są szansę na systematyczne informowanie o przyznanych piórkach na łamach NF? Ale tak naprawdę?

…tekst nominowany przez jednego lożanina nie może być już nominowany przez kolejnego.

Mylisz się Coboldzie. Nikt nie zabrania członkowi Loży nominować opowiadania, które nominował inny lożanin.

Nominowanie przez wielu dyżurnych ma sens, bo przekłada się to na konkretną ilość TAK-ów, natomiast powielanie nominowania opowiadania wskazanego przez członka Loży – poza satysfakcją Autora, że tekst został dostrzeżony – niczego nie zmienia. Jedna nominacja członka Loży wystarcza, aby pozostali członkowie byli zobligowani do przeczytania wskazanego opowiadania, a potem wypowiedzenia się w głosowaniu.

Obowiązkowe nominowanie byłoby, moim zdaniem, przedwczesnym ogłaszaniem przyznania piórek, a chyba nie o to chodzi.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Masz rację, Reg, technicznie jest to oczywiście możliwe, choć nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Chociaż, przepraszam, zdarzyło się to Cieniowi przy moim Lotharze, ale, jak sam twierdził, przez pomyłkę. I o ile Użytkowników i Dyżurnych zachęcam do nominowania bez zastanawiania się, czy to coś zmieni, bo to po prostu sama radość dla autora, to w przypadku głosów Loży dreszczyk emocji towarzyszący ogłoszeniu wyników jest chyba cenniejszy ;)

Owszem, Coboldzie. Uczucie podniecenie i dreszczyk emocji, które towarzyszą czekaniu na ogłoszenie wyników, są nie do przecenienia. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tak psioczycie na brak czasu _mc albo na długi czas oczekiwania na odpowiedź z NF.  A jest przecież jedna rzecz, która na linii dyżurni-loża trzeszczy. Jest to uzasadnienie w sprawie TAKów i NIE. Dyżurni (również zwykli użytkownicy), by móc nominować, potrzebują uzasadnić swój wybór przez rozbudowany komentarz. Zdarza się – całkiem często – że TAK/NIE w sprawie przyznania piórka nie są w żaden sposób uzasadnione. Abstrahuję od wyjaśnień Cienia z tego lub innego wątku (o chwilowym braku czasu) – spoko, ale są przecież inne głosy. Są chwalebni członkowie, co największego literackiego odpadu nie odpuszczą i ocenią, są też jednak leniuchy. Skąd mam wiedzieć, czemu wybrany głos jest taki a nie inny?

I bez frazesów o “dowolności” i byciu “dobrym ziomkiem/samarytananinem w społeczności”. Dyżurni też nie pełnią swoich ról za karę. Każdy głos powinien być zawsze uzasadniany. 

Może jest w tym metoda, a może nie. Zależy dlaczego tak uważasz. Chętnie się dowiem :)

No, niestety komórka odmówiła współpracy i nie dałam rady wcześniej napisać więcej, za to “gotowe” się kliknęło :/

 

Dlaczego aktywność komentatorska ma znaczenie przy nominacjach? (Uwaga: nie widzę sposobu przeliczania tego na udział w TAKach.) Ano dlatego, że kto przeczytał dużo tekstów, ma mniejsze szanse przeoczyć te wartościowe. To jest tylko argument za wzmocnieniem mocy głosów zwykłych użytkowników. Przecież i tak trzeba mieć staż komentarzowy i czasowy, więc szansa, że przyjdzie pięciu trolli i będzie promować tekst kolejnego trolla jest zerowa. Nominują użytkownicy czytający i zazwyczaj aktywni. Ich pięć głosów powinno się przekładać na co najmniej pół TAKa.

 

I, jak już wcześniej pisałam, można wprowadzić krótkie uzasadnienia nominacji w wątku nominacyjnym (wystarczyłyby kilka słów w rodzaju “fenomenalny pomysł, znakomite wykonanie” albo “wykonanie może momentami szwankuje, ale pomysł rewelacja” i następne parę słów konkretów). Poza wszystkim wtedy loża przed głosowaniem miałaby jakiś sygnał od użytkowników, co im się podobało – uważam, że to powinno być brane pod uwagę w decyzjach, a nie tylko własny gust. Zrozumiałe, że nie każdy szuka tych argumentów w długich niekiedy dyskusjach pod tekstem, a taki system by to akurat usprawnił.

To nie powinien być problem, a rozwiązałby po części kwestię komentarzy piórkowych. Brak tych ostatnich jest skądinąd szczególnie dotkliwy przy NIE (z praktyki uczelnianej wiem, że ważniejsze jest uzasadnienie dwói niż piątki).

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nominują użytkownicy czytający i zazwyczaj aktywni. Ich pięć głosów powinno się przekładać na co najmniej pół TAKa.

Przekłada się głos nawet jednej takiej osoby. Wystarczy, że się zapisze na dyżurnego.

 

I, jak już wcześniej pisałam, można wprowadzić krótkie uzasadnienia nominacji w wątku nominacyjnym (wystarczyłyby kilka słów w rodzaju “fenomenalny pomysł, znakomite wykonanie” albo “wykonanie może momentami szwankuje, ale pomysł rewelacja” i następne parę słów konkretów).

Aby zgłosić opowiadanie, trzeba je merytorycznie skomentować. Ma to miejsce pod opowiadaniem, więc nie wiem, po co dublować wpis jeszcze w wątku z nominacjami. I uważam jakikolwiek merytoryczny komentarz za bardziej wartościowy niż “fenomenalny pomysł, znakomite wykonanie”.

Nominują użytkownicy czytający i zazwyczaj aktywni. Ich pięć głosów powinno się przekładać na co najmniej pół TAKa.

Popieram

Ma to miejsce pod opowiadaniem, więc nie wiem, po co dublować wpis jeszcze w wątku z nominacjami.

Ale nie każdy czyta wszystkie komentarze (i trudno tego wymagać nawet od loży!), ich wyszukiwanie zajmuje czas, trzeba się przedzierać przez offtopy albo i na temat, ale długie dyskusje itd. Komentarze okołopiórkowe rzadko odwołują się do tego, co pisali wcześniejsi komentatorzy (w tym nominujący).

Można równie dobrze taki komentarz przeklejać do wątku (jeśli jest bardzo długi, to w skrócie) – byle uzasadnienia były łatwe do znalezienia, przejrzenia, porównania z własnymi opiniami itd.

 

Przekłada się głos nawet jednej takiej osoby. Wystarczy, że się zapisze na dyżurnego.

Bycie dyżurnym to zobowiązanie. Nie każdy chce je na siebie przyjmować. No i nie wystarczy, że się zapisze. Musi jeszcze wyrobić normę.

Zresztą jest to trochę odwracanie kota ogonem, bo postulowałam, żeby te pięć zwykłych nominacji przekładało się na TAKa albo choćby pół, a nie każdy głos.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bycie dyżurnym to zobowiązanie. Nie każdy chce je na siebie przyjmować. No i nie wystarczy, że się zapisze. Musi jeszcze wyrobić normę.

I właśnie dlatego, że dyżurni biorą na siebie takie zobowiązanie, mają prawo do swoich TAK-ów.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

I właśnie dlatego, że dyżurni biorą na siebie takie zobowiązanie, mają prawo do swoich TAK-ów.

Pełna zgoda. Jeden głos dyżurnego = ½ TAKa. Nie protestuję przeciwko temu, brońcie bogowie, to jest słuszne i sprawiedliwe.

 

Ale dlaczego pięć (!) głosów, czyli nominacja zwykłych szaraczków użytkowniczych, nie przekłada się choćby na to samo? Przecież to oznacza, że aż pięć osób uważa opowiadanie za warte wyróżnienia. Jeśli wziąć pod uwagę statystyki, to jest to 5% użytkowników, którzy przez ostatnie pół roku wpisali ponad cztery komentarze i 10% tych, których komentarze liczą się od dwudziestu. To naprawdę sporo i na pół TAKa powinno się przekładać, a nie tylko nominację.

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ale dlaczego pięć (!) głosów, czyli nominacja zwykłych szaraczków użytkowniczych, nie przekłada się choćby na to samo?

Ano dlatego, Drakaino, że, jeśli mnie pamięć nie myli, taką decyzję podjęli sami użytkownicy. Gdy odszukam wątek, podlinkuję.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Uważam, że jeśli chce się mieć wpływ na piórka, to trzeba dawać coś od siebie w zamian. Zachwyt po lekturze jednego opowiadania, wyrażony w wątku z nominacją, to jak dla mnie za mało.

Zachwyt po lekturze jednego opowiadania, wyrażony w wątku z nominacją, to jak dla mnie za mało.

Sorry, ale znowu odwracasz kota ogonem. Przecież nominować mogą ludzie, którzy mają staż komentatorski, więc to nie jest zachwyt nad jedynym przeczytanym opowiadaniem. No a że pięć głosów to nie jeden głos, już pisałam. Uważasz, że aktywne komentowanie bez dyżurowania nie jest dawaniem czegoś z siebie społeczności?

 

Reg, dziękuję. Po trzech latach działania systemu można się jednak zastanowić nad ponownym głosowaniem.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jasne, Drakaino, można.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Możliwość dodania TAKa z pięciu głosów użytkowników uważam za dobry pomysł. Rozumiem, że było to głosowane w 2015 roku, ale trochę czasu już  minęło i można podyskutować, czy coś usprawnić. Problem jest taki, że tłum ludzi oddaje głosy, ale pozostaje przekonanie, że to jest mało warte. Więc tego... jeśli pięcioma głosami użytkownicy bedą mogli dodać TAKa, to jest to ciekawe rozwiazanie i może warto je ponownie rozważyć, mimo że jeszcze nie wiem, czy zachęciłoby użytkowników do większej aktywności. I tu jest problem, czy w ogóle zmieniłoby to coś?

MrB, uważam że komentarze użytkowników, którzy nie są ani w Loży ani w dyżurce, są ważne, więc nie można stwierdzać, tak sądzę, że ich zaangażowanie jest mniej istotne niż Loży czy dyżurujących. Niefajnie to zabrzmiało, choć przypuszczam, że nie o to Ci chodziło.

Uważasz, że aktywne komentowanie bez dyżurowania nie jest dawaniem czegoś z siebie społeczności?

Bright ma pewnie na myśli osoby, które akurat zbyt aktywne nie są, a przypadkowym komentarzem zyskałyby możliwość podbicia opowiadania do tego TAKa.

Zresztą, zwykli użytkownicy mają profity – w końcu są w stanie samodzielnie nominować opowiadanie.

A dawanie im dodatkowo udziału w głosowaniu mogłoby zniechęcić do dyżurowania. W końcu taki jest profit dyżurowania – Twój głos się liczy. A płacisz za to przeczytaniem części z comiesięcznej padaki ;D

 

Ja bym się zastanowił raczej, jak uatrakcyjnić bycie dyżurnym Jak sprawić, by pojawiło się ich więcej... To dopisywanie się na drugi dzień, jak niektórzy czynią, jest ładnym gestem, ale trochę pustym – w końcu liczba osób zapewniających ½ TAKa wcale się nie zwiększa...

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Niczego nie odwracam. Mówisz o sytuacji, w której opowiadanie zyskuje pięć nominacji od użytkowników-nie-dyżurnych i że wtedy taki tekst powinien dostawać jakiś ułamek TAKa. Ta piątka to mogą, ale nie muszą być osoby, które czytają dużo opowiadań. Tylko że tutaj docieramy do innej kwestii – czy osoby, które dużo czytają, powinny mieć większe uprawnienia, niż osoby, które czytają mniej? Skoro i tak tyle czytają, to cóż im szkodzi dołączyć do dyżurnych? Przecież wyrobienie tych 50% to chyba nie problem?

Blackburnie, nie będę powtarzać komentarza Counta, ale o to z grubsza chodzi. Rozszerzenie przywilejów dyżurnych na wszystkich użytkowników będzie skutkować zlikwidowaniem dyżurów, bo po co wyrabiać normę, skoro bez normy też można dopisać pół TAKa? Wystarczy się skrzyknąć w piątkę.

Wyrobienie 50% nie problem... Zależy jak ktoś jest w różnych okresach obłożony obowiązkami. Fajnie  jak jeszcze można przewidzieć to i wziąć urlop. W d...pie lepiej rzeczywiście nie komentować wcale, bo nie jest się w dyżurce. 

 

Edek: dyżurny ma pół TAKa, jest różnica. Pięć głosów nie jest nic nie warte. Rozumiem obawę przed trollami, ale raz że tacy bardzo rzadko się tu pojawiają, dwa że można reagować, trzy... to jest dyskusja, ale wciąż nie wiem czy taka zmiana coś pozytywnego wniesie. Argumenty za? Bo przeciw – trolle – już  znamy, moim zdaniem nieadekwatne.

Im bardziej wczytuję się w tę dyskusję, tym mocniej jestem przekonana, że istniejący system jest dobry. Dyżurni zyskali znacząco większe uprawnienia dlatego, że są dyżurnymi, tzn. tworzą sieć, która ma wyłapywać co lepsze opowiadania. Zwykli użytkownicy zazwyczaj czytają wybrane teksty, np. ulubionych autorów i nie mają takiej roli. Tak, dyżurni biorą na siebie zobowiązanie i dlatego powinni mieć większe uprawnienia. Znacznie, a nie tylko odrobinę.

Ocha dobrze prawi.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja nie rozumiem pomysłu, aby do TAK-a była wystarczająca taka sama liczba głosów Użytkowników, jak do nominacji. Wtedy każde opowiadanie dostaje jednego TAK-a z góry, co przy układzie głosów w Loży 4:5 nic nie zmienia, a przy większości za piórkiem, nic nie zmienia tym bardziej.

Skoro nie ma argumentów za TAKami użytkowników i aktywacją srebrnych piórek, przynajmniej na razie, to chyba powoli osiągamy katharsis. ;)

Ja jestem zwolennikiem aktywacji antologii i zgłaszania do nagrody Zajdla. To powinno co nieco rozkręcić portal. 

nie rozumiem pomysłu, aby do TAK-a była wystarczająca taka sama liczba głosów Użytkowników, jak do nominacji. Wtedy każde opowiadanie dostaje jednego TAK-a z góry

Dwa razy tyle, jeśli pięć głosów przekładałoby się na pół TAK-a, jak jeden głos dyżurnego. Chodzi o to, żeby nominacje zwykłych użytkowników zyskały nieco więcej szans na piórko: żeby to pół, a czasem jeden TAK w imieniu sporej liczby nominujących mógł przeważyć szalę. Piórka są uzależnione od gustów dziewięciu osób, więc jeśli pięć innych osób (ponad połowa tej liczby) uważa opowiadanie za piórkowe, dlaczego nie wziąć ich zdania choć trochę poważniej? Zwłaszcza że w praktyce takich przypadków pewnie wiele nie będzie, ale nawet gdyby miał być jeden na rok, moim zdaniem warto.

Działałoby to zwłaszcza w połączeniu z zbieranymi w wątku nominacyjnym uzasadnieniami, które loża musiałaby przeczytać, żeby wczuć się w ocenę przez innych (i czasem może donominować coś, co ma jedno zgłoszenie, ale to odrębna sprawa). Przecież każdy nieprzekonany lożowicz może zagłosować na NIE i po problemie. Ale może argumenty zwykłego szaraczka czasem kogoś przekonają do zmiany głosu?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ok, teraz rozumiem.

 

Dra­ka­ino  –  takie sytuacje z nominacjami do piórka  przez użytkowników wcale nie są rzadkie, o czym sam się kilkakrotnie przekonałem. No i nic z tego, taka na dobrą sprawę, nie wynikało.

Zacna idea, popieram, bo użytkownik czyta, jest pod wrażeniem, tekst mu się podoba, ale potem wychodzi kiszka.

Jak już zdecydował się nominować, a takich czytelników jest kilku, to jednak oznacza, że tekst jest na pewno wart uwagi. A vox populi vox Dei. Trzeba zapewnić równowagę, i to jest zadanie dla nowej Loży.

Pozdrówka.

Przepraszam, że nie uczestniczę od pewnego czasu – ale czytam. I co (mam nadzieję) ważne, coś tam popisuję z górą.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

"Kryzysy w socialmediach zawsze wybuchają na weekend". Tyle że problem Piórek istnieje nie od dziś, coś należałoby z tym zrobić – ale co i w jakiej formule, oto właśnie pytanie. Tyle że ustosunkuję się do tego dopiero po Świętach, teraz nie dam rady, pardon, bo to jednak większy temat.

 

To jestem. Sprawa piórek wydaje się oczywista, ale nie znaczy to, że nie jest skomplikowana.

 

Oczywista – bo zbyt wielu ciekawych autorów w ten sposób trafiło do pisma, żebym chciał z tego rezygnować. I skomplikowana – tak jak skomplikowana jest sytuacja z portalem. Otóż cały czas czekamy na ruch wydawcy, który pozwoli nam zmodernizować tę stronę i dzięki temu zdyskontować na niej ruch z pożytkiem dla pisma. Ale z różnych powodów sprawa się przeciąga – co potęguje problemy takie choćby jak ten.

 

Anyway – że problem z piórkami istnieje, pisałem już rok temu, kiedy poważnie zastanawiałem się nad zmianą formuły, rezygnacją z piórek itp., bo  moje opóźnienia z ich opiniowaniem były już kuriozalne. Ale po ówczesnej reformie nie jest lepiej, zdaje się, że tylko Malakh nie ma opóźneń z komentowanych przypadających na niego tekstów, więc widać, że nie tędy droga. A zatem którędy? Mam kilka pomysłów, po Nowym Roku napiszę o tym priva do reszty redakcji i Beryla i mam nadzieję, że wspólnie osiągniemy jakiś konsensus. Bo bez mian formuła się niestety nie utrzyma. (Albo utrzyma z tymi horrendalnymi poślizgami, co też jest bez sensu).

 

Druga sprawa. Ze zrozumiałych względów największe zainteresowanie budzi kwestia piórek srebrnych. Z nich też nie zamierzam rezygnować – ale też przypominam, że to mój przywilej, nie obowiązek. Póki co problem schodzi na nieco dalszy plan, bo cały system piórek należy najpierw przeorganizować, ale zwracam na to uwagę. To znaczy – nawet po reformie, załóżmy, że przeprowadzonej z sukcesem, nie musi być przecież tak, że piórka srebrne będą szły miesiąc w miesiąc (to znaczy może tak być – ale prawem serii, nie sztywnego paragrafu). To zawsze był przecież wyjątek, nie reguła. Co wtedy?

 

Ale to póki co uwaga na marginesie – najpierw reforma, unormowanie sytuacji etc., a potem będziemy się matrwić srebrem, jeśli będą powody do zmartwień.

 

 

Rezygnacja z piórek? Olaboga, brzmi jak rewolucja! Tylko jeśli by to wiązać z nowym portalem, który zapowiadano już 1,5 roku temu, to chyba jeszcze sobie trochę tutaj polożujemy. ;)

Mam kilka pomysłów, po Nowym Roku napiszę o tym priva do reszty redakcji i Beryla i mam nadzieję, że wspólnie osiągniemy jakiś konsensus.

Drogi MC. W tym roku nadal pozostało parę dni, po cóż czekać? ;)

Mam nadzieję, że tenże konsensus osiągnięcie i już niedługo przyjdzie dopieszczać szczegóły.

 

A tak poza tym, odnośnie nowego portalu – czy jesteś w stanie określić (lub przewidywać z dokładnością do 6 miesięcy), kiedy powstanie?

Chodzi mi właściwie tylko o to, czy można się go spodziewać w roku pańskim 2019, czy raczej nie. Czy NA PEWNO NIE ;)

 

Fajnie, że trzymasz rękę na pulsie.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A tak poza tym, odnośnie nowego portalu – czy jesteś w stanie określić (lub przewidywać z dokładnością do 6 miesięcy), kiedy powstanie?

Pytanie nie do mnie, ale pozwolę sobie odpowiedzieć – nie, nikt nie jest w stanie określić takiej daty. Nową odsłonę portalu zapowiedziano, ponieważ wszystko wydawało się być (wreszcie) na dobrej drodze. Ale droga, jak to w Polsce, okazała się wcale nie taka gładka.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Reforma piórek brzmi interesująco, zwłaszcza że pomysłów tu było co niemiara :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

nie, nikt nie jest w stanie określić takiej daty.

Nikt? Nawet w przybliżeniu?

W takim razie, jak rozumiem, na chwilę obecną to absolutnie teoretyczny temat – nie ma pomysłu na stronę, nie ma zarezerwowanej domeny, nie ma ludzi, którzy mieliby się tym zająć.

A zatem premierę w roku 2019 można uznać za niemożliwą, bo przecież sama wykończeniówka zajmuje sporo czasu, a gdyby cokolwiek ruszyło, ludzie, którym zależy na dobru portalu, jak Ty i panowie redaktorzy, z pewnością pospieszylibyście z dobrymi wieściami...

 

Cóż, dzięki za klarowną odpowiedź, Berylu. (Nie wiem, czy MC uważa tak samo, ale skoro się nie odzywa, chyba uznam, że tak...)

Na dobrą sprawę chciałem się dowiedzieć, czy jest sens ulepszać ten portal, czy lepiej myśleć o jak najlepszej funkcjonalności nowej inkarnacji. Teraz już znam odpowiedź.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Zamówienie portalu w jednej z ogroma agencji kreatywnych czy innych tego typu działalności to chwila, pracę nie powinny potrwać dłużej niż kwartał (biorąc pod uwagę poziom skomplikowania oraz ilości funkcji). Wadą są koszta, bo to pewnie kilka tysięcy złotych (pi razy drzwi). Wiem, bo robiłem to zawodowo. Ale są darmowe alternatywy – portal jest forum i takiego skryptu w zasadzie potrzeba. Jest SMF, jest myBB. Wystarczy dodać kilka modułów. Są płatne i gotowe skrypty. Nie umiem zrozumieć impotencji właścicieli.

 

Ed: żeby uciec od oskarżeń o spamowanie – piórka to najzwyklejsze odznaczenia profili albo przypisanie do grupy użytkowników. Tym bardziej wszystko przemawia za choćby darmowymi (z otwartymi źródłami!) silnikami.

Ed: żeby uciec od oskarżeń o spamowanie

:)

W każdym razie – jeśli chcecie wrócić do tematu nowego portalu, to lepszym wątkiem będzie ten: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/18580

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A co z komentarzami loży? Zdarzało się, że głosy na oceniane opowiadania nie doczekały się kompletu opinii, pomimo otrzymania zobowiązującego werdyktu. Wnoszę o uczynienie głosu członka i członkini loży za nieważny, jesli pod rozpatrywanym tekstem nie uzasadni swojej opinii. Doprecyzować pozostaje: do kiedy ma taką możliwość?

Dyżurni – pomimo pełnienia swojej funkcji pro bono – dają radę z komentarzami (i taki jest ich zasadniczy obowiązek), dlaczego nie loża?

Pomijam osoby, które łączą obie funkcje – czapki z głów.

Stn, a mógłbyś posłużyć przykładem, kiedy ktoś z Loży zagłosował, a nie zostawił komentarza? Z tego, co wiem, zdarzały się jakieś opóźnienia, ale nie pominięcia. 

A choćby i moja Teoria sześciu wspomnień dalej czeka na Cienia. ;)

Na kompie jeszcze jakieś bym znalazł. Sprobuur wieczorem, ewentualnie jutro z rana w pracy.

U mnie nic by to nie zmieniło, ale i tak – obiecane, to obiecane. Nie twierdzę też, że ktoś specjalnie nie skomentuje, ale dopnijmy formalności do końca. Żeby – w przypadkach skrajnych, które wiemy, że lubią się zdarzać – nie miał powodu do narzekań.

U mnie np. brakuje pod trzema z czterech nominowanych Śniącej, a pod dwoma Jose. Wiem, że obie nie wyrabiały – ale czy nie od tego w regulaminie Loży są rezerwowi? Nie chce mi się sprawdzać, czy głosowały w tych edycjach, bo też nie chodzi mi o jakieś osobiste uwagi. Niemniej uważam, że lożownik, który w danym miesiącu nie wyrabia, nie powinien w ogóle głosować, podobnie jak dyżurny powinien to w regulaminowym terminie zgłosić, a na jego miejsce należy powołać zastępcę, żeby Loża głosowała zawsze w pełnym składzie.

No i jest tak, że część komentarzy to nie są komentarze okołonominacyjne, tego nie sprawdzałam dokładnie, bo szkoda mi czasu ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie, rezerwowi nie są od tego. Choć mogliby być. Ale w regulaminie jest, że wystarczy kworum. 

I czy Jose i Śniąca nie miały wtedy urlopu? 

 

Edit: Zresztą to samo było przerabiane już rok temu latem, kiedy część Loży się nie wyrobiła. Wyszło na to, że jeśli ktoś się nie wyrobi bez zgłoszenia urlopu – dostaje ostrzeżenie. Nikt nie powinien wylecieć po jednym błędzie, prawda?

Nie chodzi o błędy, ale o to, że tak małe ciało powinno głosować całe. Kworum jest dobre dla ciał kolegialnych o wysokiej liczbie członków.

 

Od czego w takim razie rezerwowi, bo chyba nie rozumiem regulaminu ;) Imho powinni być właśnie od tego. Lożownik bierze urlop – wskakuje z automatu rezerwowy, a jak też nie może, to następny z listy.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Pewnie, że nie. Ale ocena przy braku komentarza jest... no, wątpliwa pod każdym względem. Zdarzyć się może sytuacja z tej patowej – jest remis albo blisko remisu. A w takiej sytuacji ktoś może zechcieć podważyć wynik.

To naprawdę proste: brak komentarza, to brak wiążącego glosu właśnie pod tym opowiadaniem. Nie musi być żadnych innych reperkusji.

Rezerwowi są od zastępowania członka loży, który trwale rezygnuje ze stanowiska. Vide Psychofish w 2016, Finkla w 2015.

Drakaino, sprawdzę w wolnej chwili, gdzie brakuje moich komentarzy. Jeśli głosowałam – uzupełnię. Jeśli to było w okresie mojego urlopu, to najprawdopodobniej nie nadrobię, więc nie będę nic obiecywać. 

 

Co do rezerwowych, to pozwolę sobie skopiować moją własną wypowiedź na ten temat z wątku o zmianach w wyborach do Loży

 

4.Osoby z Loży wzięły urlop i nie powołano w ich miejsce nikogo do równego składu 9 osób dla decyzji co do piórek.

Łatwo się mówi. Zasady jednak są takie, że lożanin może zgłosić urlop do dwudziestego dnia miesiąca. Teraz przyjmijmy, że ktoś zgłasza z przyczyn losowych urlop ostatniego możliwego dnia. Nominację w danym miesiącu uzyskuje 6 tekstów (średnia z ostatnich 12 miesięcy), średnia długość jednego tekstu niech wyniesie 40 000 znaków (strzał – nie chce mi się akurat tego zliczać). I teraz Loża zaczyna, pod koniec miesiąca, rekrutować z listy rezerwowej kogoś, kto w krótkim czasie przeczyta i skomentuje te teksty i zagłosuje. Jak myślicie, jakie są szanse na powodzenie takiej akcji? 

Pomijam już stronę techniczną (choćby podpięcie plakietki i dostęp do wątków). 

 

Osobną kwestią jest brak zgłoszenia urlopu i z jakiejś przyczyny brak możliwości zagłosowania na piórka. Głosować można do 15 dnia kolejnego miesiąca włącznie. Jeśli jakiś wypadek zdarzy się pod koniec tego okresu, nie ma najmniejszych szans na zastępstwo. I nie mówcie mi, że to co innego, bo końcowy skutek jest taki sam jak przy urlopie – brak głosów tej osoby. 

 

 

Innymi słowy – ten temat był już kilkukrotnie omawiany i rozpatrywany, praktycznie co roku. Jak na razie nikt nie znalazł na to idealnego rozwiązania. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąco, musiałam podać konkrety, bo Fun chciał konkretów, gdzie czego brakuje ;) W moim przypadku nic by to raczej nie zmieniło, więc nie musisz dopisywać komentarzy, nie o to chodzi.

 

Zdaję też sobie sprawę, że powołanie rezerwy nie jest łatwe, ale jednak dziewięcioosobowe ciało, które głosuje w liczbie sześciu, a nawet siedmiu osób... to może poważnie wpłynąć na rozkład głosów i po prostu jest niefajne. Może należałoby zmienić zasady – urlop zgłaszany wcześniej? dwójka rezerwowych z połówką TAK-a każdy?

 

Wypadki losowe – wiadomo, ale w takim przypadku raczej optowałabym za przedłużaniem okresu głosowania, a nie brakiem głosu, no i zastępcy mogliby np. w takim przypadku głosować tylko nad nieprzeczytanymi tekstami, jeśli urlopujący miałby braki, a nie był całkiem w plecy.

 

podpięcie plakietki i dostęp do wątków

Tym bym się akurat najmniej przejmowała w przypadku nagłych zastępstw na jeden miesiąc, głosy mogą być przekazywane przez kogoś z loży, a informacja podana w wątku nominacyjnym

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Termin zgłaszania urlopów jest zunifkowany z dyżurnymi – żeby było tak samo. Kiedyś było zgłaszanie do bodaj 5 dnia miesiąca (jeśli mnie skleroza nie myli). Tyle że to generowało “nieobecności nieusprawiedliwione”, bo nie zawsze da się z takim wyprzedzeniem określić, co będzie i czy nie trzeba by zgłosić urlopu. 

Przedłużony czas i czekanie na wszystkich obecnych – też już było. W wyniku tych właśnie dyskusji głosowanie trwa do 15 dnia kolejnego miesiąca – zostało wydłużone. Czy dalsze wydłużanie ma sens? Nie wiem. Za to wyobrażam sobie sytuacje, że głosowanie i wyniki mogłyby być opóźnione nawet o miesiąc... 

 

Zresztą, co ja Ci tu będę opowiadać. Zaraz sama się przekonasz, jak to wygląda :) A jeśli nowy skład Loży wpadnie na jakieś pomysły i rozwiązania, które wcześniejszym składom do głowy nie przyszły i które wdroży ku ogólnemu pożytkowi – to świetnie i trzymam za to kciuki. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Drakaino, przyznaję się bez bicia, że dwa razy wzięłam urlop w 2018 roku. Komentarz pod “Jeśli wykluczysz możliwe” jednakowoż uzupełnię, bym mogła głosować na opowiadania plebiscytowe.

 

Niestety dotychczasowa praktyka doprowadziła nas do takich a nie innych rozwiązań. Jestem boleśnie świadoma ich ułomności. I za Śniącą powtórzę – jeśli wypracujecie coś lepszego, będzie to z korzyścią dla portalu, a to najważniejsze :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A choćby i moja Teoria sześciu wspomnień dalej czeka na Cienia. ;)

A toś mnie, Panie, zaskoczył. I to mocno. Z grubsza pamiętam ten tekst i pamiętam, że pisałem doń komentarz. Nie pamiętam natomiast ani tego, dlaczego tego komentarza nie dostałeś, ani w ogóle, że go nie dostałeś. w takim wypadku mogę zrobić tylko dwie, góra trzy rzeczy, z czego jedną od razu, a dwie pozostałe... No cóż, zakolejkowane.

Kurde, zaczynam czuć się jak sam Miłościwie Nam Redagujący.

No, ale po kolei:

Po pierwsze, przepraszam Cię bardzo. Spieprzyłem sprawę i tyle. Niezamierzenie, ale to bez znaczenia.

Są dwa możliwe wyjaśnienia. Albo pisałem komentarz bezpośrednio na stronie i się nie wgrał po prostu (to się zdarza, gdy strona jest nieodświeżana zbyt długo), a ja tego nie zauważyłem, albo pisałem gdzieś na boku i w ferworze legendarnych zmagań zwyczajnie zapomniałem wkleić Ci ten komentarz. Jeżeli tak właśnie było, to jest jeszcze szansa, że go gdzieś znajdę. I choć przyznaję, że mało to prawdopodobne, będę szukał. I to jest właśnie ta druga rzecz, jaką jeszcze mogę zrobić. Trzecią natomiast jest – jeśli druga zawiedzie – przeczytanie Twojego opowiadania raz jeszcze i napisanie komentarza od początku, na świeżo. Ale to też nie na już, okey?

Jeszcze raz przepraszam.

A następnym razem, gdybym tak sfuszerował – czego wykluczyć się przecież nie da, zwłaszcza w tym moim kotle – gońcie mnie po prostu, zanim pogonicie.

 

Co do rezerw i zaległości w Loży, to przede wszystkim nie zgadzam się z tym, że kworum nie ma tu racji bytu, bo grono za małe. W moim osobistym odczuciu ten zapis ma chronić przede wszystkim samą Lożę – i niech mnie diabli, jeśli taka ochrona nie jest potrzebna – przed wszystkimi, którzy zapominają o jednym prostym, acz czasem nieoczywistym faktem: Piórka to tylko Piórka (sami doskonale zweryfikowaliście tutaj ich realne i nominalne znaczenie), a Loża to ludzie; ludzie, którzy mają swoje życie, problemy, zajęcia, innych ludzi do kochania, domy, w których dobrze jest czasem naprawdę pomieszkać; ludzie, którzy mają prawo do błędów, chwil słabości, odpoczynku i do swojego człowieczeństwa.

Śpioszka pięknie przedstawiła już, dlaczego jakiekolwiek próby upychania na siłę kogokolwiek do Loży w trybie awaryjnym nie mogłoby się sprawdzić, a ja dodam do tego jeszcze, że taki system byłby zwyczajnie krzywdzący dla osób z listy rezerwowej, i to nie tylko dlatego, że zmuszałby je do nagłego oderwania się od wszystkiego i gonienia za króliczkiem, ale też dlatego, że nakładając na nie cudze obowiązki, w zamian nie ofiarowuje im nic: ani tego sławetnego prestiżu, ani legendarnej władzy, ani nawet dostępu do mitycznych tajnych wątków. Odwal, chamie, brudną robotę, a potem won z powrotem za margines, na drogę  masz dobre słowo, musi Ci wystarczyć.

No nie. Sorry, ale nie.

Generalnie to nie ma sensu, a poza tym nie jest to skórka warta świeczki, ani tym bardziej świeczka warta wyprawki. Bo Piórka to tylko Piórka, a Loża to ludzie. Dziewięciu krąży więc po portalu samotnie i tak być musi. Ale że my nie upiory, nikt nie ma prawa wymagać od nas, byśmy całkowicie się podporządkowali pod lożing, a lożing – pod nas. Po to mamy urlopy i możliwość otrzymania ostrzeżenia za jeden nieudany miesiąc, i po to jest kworum, by móc odsapnąć i nie martwić się niczym (albo wręcz odwrotnie – móc zakasać rękawy i skupić się na tym, co w życiu znacznie ważniejsze niż lożowanie), wiedząc, że machina i tak będzie się toczyć w swoim tempie i jakoś sobie poradzi. Bo gdyby odebrać Loży te przywileje i zmuszać każdego z jej członków, by nadrabiał i głosował na wszystkie opowiadania, niezależnie od tego, ile miałoby to potrwać (czy tym bardziej w jakimś ograniczonym czasie) pod rygorem usunięcia ze “stanowiska”, to chyba każdy w takiej sytuacji by jednak zrezygnował – urlopów nikt nie bierze ot tak, potknięć tym bardziej nie zalicza się dla hecy – a lista osób niechcących brać czynnego udziału w kolejnych wyborach rozrastałaby się z roku na rok coraz bardziej.

Mówiąc wprost, urlopy, ostrzeżenia i ustawowe kworum są po to, żeby chronić Lożę przed niepotrzebną, a przy tym chorą wręcz presją – która i bez tego, o czym ostatnio przekonuję się mocniej niż kiedykolwiek dotąd, może człowieka po prostu wykończyć – a jednocześnie zagwarantować, że świat się nie zawali.

Piórka to tylko piórka, a Loża to ludzie; tylko ludzie i aż ludzie. Postarajcie się o tym pamiętać i uszanujcie to. A już zwłaszcza nie próbujcie na siłę ustanawiać Loży nowych zasad BHP. I tu pewna ciekawostka – otóż kwestia zmiany zasad co do wykorzystania rezerw, zlikwidowania kworum czy innych ciekawych pomysłów była podnoszona już kilka razy w ciągu wszystkich lat mojej tutaj bytności, ale nie kojarzę, żeby choć raz zrobiła to osoba, która miała jakiekolwiek osobiste doświadczenie z lożowaniem. Co oczywiście nie znaczy, że tak nie było – dzięki Bogu nie jestem Bogiem, więc mam prawo się mylić.^^

 

Peace!

 

Edytka: zapomniałbym – pisanie merytorycznych komentarzy pod nominowanymi opowiadaniami jest i zawsze było obowiązkiem członków Loży w takim samym stopniu, jak w przypadku dyżurnych. Tyle tylko, że nie ma żadnych ustawowych sankcji za niedopełnienie tego obowiązku. A nie ma ich, bo dotąd nie było na nie zapotrzebowania. Tak więc faktycznie jest, jak się okazuje, pole do poważnej dyskusji. Z drugiej strony wszystko tutaj – Loża, dyżury, nominacje – opiera się wyłącznie na dobrej woli użytkowników, i dzięki tej dobrej woli cały czas działa, więc nie wiem, czy jakiekolwiek sankcje są tu raz, że potrzebne, dwa, że wskazane. W końcu zawsze można szturchnąć jakiegoś zagapionego Cienia, czy tam zacieniowaną gapę, jeśli przyśpioszkuje w ten czy inny sposób i tyle w zupełności powinno wystarczyć. Natomiast jakiekolwiek kary, w mojej osobistej opinii odbiją się negatywnie przede wszystkim na jakości działania Loży i funkcjonowaniu portalu w ogóle. Unieważnienie głosu danego lożownika tak naprawdę raczej w niczym nikomu nie pomoże. Chyba, że przechyli szalę głosowania na korzyść danego utworu, ale to też, być może, kosztem pozostałych nominowanych opowiadań. Poza tym negowałem już w tym poście postawę “piórko ponad wszystko” i tu zrobię to ponownie. Z kolei wywalanie kogoś z Loży za tego typu przewinę – znacznie mniejszą niż, np. nieogarnięcie miesiąca w ogóle – też nie ma sensu. Żadna z tych kar, w moim odczuciu, nie byłaby adekwatna do popełnionej zbrodni. Chyba, że mówimy tu o recydywie, ale tej nie ma, moim zdaniem, nawet co zakładać.

Jakaś lżejsza, sensowniejsza nagana? Być może, być może (jakie to szczęście, że prawo nie działa wstecz ;), ale nadal jestem zdania, że dobra wola, wspomagana ewentualnym poszturchiwaniem, to naprawdę wszystko, czego trzeba, żeby system działał tak, jak powinien.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Po pierwsze, przepraszam Cię bardzo. Spieprzyłem sprawę i tyle. Niezamierzenie, ale to bez znaczenia.

Wdech i wydech, spokojnie. Kapnąłem się całkiem niedawno, bo wróciłem do tekstu. Też się zdziwiłem, bo nawet jeśli nie dawałeś rady skończyć – to i tak to sygnalizowałeś. Nic się nie stało. Było minęło, zajmij się teraźniejszością. ;)

 

Zwróciłem uwagę, bo pomyślałem – przy okazji kolejnej dyskusji o piórkach – że właśnie ta kwestia nie jest w jednoznaczy sposób określona. Nie musi być to rozwiązanie drastyczne, zawsze można pod wynikami wpisać takiego (spóźnionego bądź urlopowanego) gagatka jako "wstrzymali się od głosu".

Cieniu, w skrótowej odpowiedzi na Twój elaborat: w takim razie po co są rezerwowi i to wypisani aż do osób, które uzyskały powyżej pięciu głosów???

Wyłącznie na wypadek, że ktoś całkowicie zrezygnuje w trakcie kadencji? Czytałam o Finkli (rezygnacja zaraz po wyborze, o ile pamiętam), a ile było poza tym takich przypadków? Moim zdaniem to się mija z celem i uważam, że jakkolwiek napisałeś dużo znaków na ten temat, a argumenty Śniącej są oczywiście sensowne, o tym, czy rezerwowi mogliby się podjąć takiej roboty powinni decydować oni, a nie my. Można wręcz przyjąć wstępne deklaracje, kto z osób, które otrzymały dużo punktów, podjąłby się pracy w takim trybie (oczywiście zakładając, że w konkretnym momencie może odmówić) i jeśli będzie zespół pięciu czy sześciu takich osób, nie ma problemu z zastępstwami.

Może zresztą warto podyskutować o tym w szerszym portalowym gronie? Bo z tym kworum też się nadal nie zgadzam. W dziewięcioosobowym składzie pojedyncze głosy są zbyt ważne, żeby je ignorować. A piórka są tylko i piórkami, inaczej nie budziłyby tylu emocji i ludziom by tak na nich nie zależało. Ty zaś, gdyby były naprawdę tylko kwiatkiem do kożucha, zapewne częściej i łatwiej głosowałbyś na TAK...

Rozumiem, że są ludzie przywiązani do tego, że “zawsze tak było”. Ale mimo to warto dyskutować o zmianach. Czasami zmiany wychodzą na dobre.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Przynajmniej czterokrotnie członkowie Loży rezygnowali z funkcji w trakcie kadencji, nie licząc Finkli.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Cieniu, w skrótowej odpowiedzi na Twój elaborat: w takim razie po co są rezerwowi i to wypisani aż do osób, które uzyskały powyżej pięciu głosów???

To może, jako pomysłodawca tego rozwiązania, odpowiem: żeby uzyskać całkowitą pewność, że Loża będzie miała 9 osób. Ludzie z listy rezerwowej mogą, ale nie muszą podjąć się obowiązku, a rezygnacji może nie być, a może zrezygnuje w danym roku połowa Loży. Nigdy celem listy rezerwowej nie było dodawanie kogoś tymczasowo do Loży.

Pomysł z tym, żeby w przypadku urlopu jednego z lożowników dołączyć do oceny tekstów dorywczo kogoś z listy rezerwowej jest tak stary, jak pierwszy wzięty w tym systemie urlop. W pełni rozumiem, dlaczego to brzmi atrakcyjnie i wydaje się rozwiązywać w łatwy sposób problem chwilowo uszczuplonego składu, ale z drugiej strony jest to, o czym napisał Cień.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

I o czym pisała Śpioszka; przede wszystkim Śpioszka.

Chwilowo mam mocno przekroczony limit nieprzespanych godzin, więc nie będę leciał z kolejnym elaboratem, ale pozwolę sobie zauważyć, że próby za wszelką cenę utrzymania kompletu głosów miesiąc za miesiącem to nic innego, jak walka z samym życiem, które dzień za dniem składa się z różnych  zdarzeń losowych. Czasem fajnych, czasem niefajnych, a czasem po prostu... no. Tego nie da się uniknąć w realu, więc trochę na wyrost jest zakładanie, że można – a nawet: trzeba – tego uniknąć tutaj. Wszystkiego i tak nie przewidzimy, a tym bardziej nie będziemy w stanie wszystkim losowym wypadkom zapobiec.

Co oczywiście nie znaczy, że nie można próbować. Ale nadal: nie za wszelką cenę.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ktoś rezerwowy się wypowie?

Jestem nie pierwsza w kolejności, ale skoro pytasz, Fun: Jeśli ktoś by 15-go zgłosił urlop, a nominowanych byłoby na danym moment np. pięć opowiadań, to oczywiście zależnie od miesiąca mogłabym różnie stać z czasem, ale raczej bym odpowiedziała: sorry, wolę się nie podejmować, bo to jednak presja i odpowiedzialność znienacka.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A jeśli podejmujący wyzwanie rezerwista 10-go stwierdzi, że jednak nie zdąży, to szukamy zmiennika dla zmiennika, który w pięć dni nadrobi nominacje? Na przykład w grudniu jest ich, póki co, 9.

W sumie racja, to ludzka sprawa brać urlop, kto się z tym nie zgodzi, tak samo jak mieć poczucie niesprawiedliwości przy wyniku tak:nie 4:4. Wszystko ludzkie sprawy, samo życie.

Komu się nie podoba → wypad. 

Peace na love! 

IMO bardziej pod dyskusję nadaje się sytuacja remisu w głosowaniu loży i rozstrzyganie piórka z góry na niekorzyść autora. Odwrócenie tej sytuacji to też kiepski pomysł, ale może jakaś dogrywka z zaangażowaniem dyżurnych? Np. remis w głosowaniu loży zmuszałby dyżurnych z danego dnia do wypowiedzenia się na temat newralgicznego opowiadania – czy przyznają swoje pół TAKa, czy nie. Na każdy dzień wpisane są min. 3 osoby, więc głos dwóch już mógłby przechylać szalę.

MrBrighstside – ciekawy pomysł. Skoro dyżurni maja swoje TAKi, to niech w takich kwestiach remisowych zarządzą nimi konkretniej. Remisy nie są częste, więc taka opcja rozwiązania pata wydaje mi się całkiem rozsądna i możliwa do realizacji. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Pomysł ciekawy i prawie jestem za. Tylko w takim wypadku presja na dyżurnego jest jeszcze większa niż zazwyczaj na lożownika – wiadomo, że od tego głosu zależy piórko.

Babska logika rządzi!

Można się kontaktować z dyżurnymi prywatnie przed ogłoszeniem wyników głosowania.

A oni nie będą wiedzieli, o co chodzi?

A może doliczać półtaki dyżurnych w przypadku remisu?

Babska logika rządzi!

A co w przypadku, jeśli dyzurni nie głosowali, bo była tylko nominacja kogoś z loży albo użytkowników?

AQQ, ale przecież nominacje się powtarzają, nie wykluczają. Każdy może oddać głos, tyle tylko, że punkty i taki sumują się do pewnego poziomu. Jeśli więc ktoś nie głosuje, to już jest zupełnie inna sprawa – nie tego, że tekst już został nominowany.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dzięki, pospieszylam się. W pierwszej chwili zrozumiałam, że Finkla pisała o tym, żeby doliczać TAKi dyżurnych z nominacji.

IMO bardziej pod dyskusję nadaje się sytuacja remisu w głosowaniu loży i rozstrzyganie piórka z góry na niekorzyść autora. Odwrócenie tej sytuacji to też kiepski pomysł, ale może jakaś dogrywka z zaangażowaniem dyżurnych?

yes

 

EDIT: Ale z drugiej strony – skoro Dyżurni i tak mogą dodać swojego TAKa niezależnie od wszystkiego, to czy w sytuacji, kiedy tego nie zrobili, nie oznacza to już tego, że wypowiedzieli się niejako na NIE?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Mogli się również wstrzymać. Albo w ogóle do danego tekstu nie zajrzeć...

Babska logika rządzi!

Bo każdy dyżurny czyta wszystko ze swojego dyżuru, wcale nikt nie wyrabia 50proc w ostatnich dniach. :p

Można też zgłosić się do ogółu dyżurnych – słuchajcie, loża ma pat, chętni mają 3 dni na przeczytanie tego opka i zastanowienie się nad przyznaniem połowy swojego TAKa. Przepraszam za dubel, ale edytowanie na telefonie to koszmar.

 edytowałem za Ciebie – beryl :)

Jasne, nikt nie czyta wszystkiego. Ale co, jeśli akurat ten tekst był przeczytany i nie dostał nominacji? Albo – tak samo, jak w przypadku rezerwistów – Dyżurni nie będą mieli ochoty wracać się do jakiegoś tekstu, bo wyrobili normę?

Nie mówiąc oczywiście o tym, że powstanie presja na Dyżurnych :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Mniejsza niż na lożan. Jeden tekst na kilka osób, a nie kilka tekstów na jedną osobę.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

E tam presja. Wszystko dobrowolnie, na zasadzie "loża nie doszła do porozumienia, macie szansę uratować piórko". Brak wypowiedzi to też wypowiedź – w tym przypadku na NIE. Remisu nie trzeba ujawniać aż do ogłoszenia wyników, no może oprócz wzmianki "słuchajcie, mamy remis, wyniki będą za 3 dni". Dopóki są nominowane chociaż 2 teksty, nie wiadomo o które opowiadanie i których dyżurnych chodzi.

Miało być na rezerwowych... (to przez telefon)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Wszystko dobrowolnie, na zasadzie "loża nie doszła do porozumienia, macie szansę uratować piórko".

No i właśnie tego się obawiam. “Uratować piórko”.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Obawiasz się, że dyżurni będą spamować TAKami? Tak jak to robią co miesiąc? :p Poza tym remis nie pamiętam kiedy ostatnio się zdarzył. Chyba na początku zeszłego roku przy opku Jose.

Zawsze zostaje orzeł czy reszka. :P

Obawiasz się, że dyżurni będą spamować TAKami? Tak jak to robią co miesiąc? :p

Wydaje mi się, że jest różnica pomiędzy “mogę dołożyć się do TAKa na dowolne opowiadanie, które mi się spodobało” a “jest remis w głosowaniu Loży, moja decyzja może zaważyć nad losem piórka dla tego tekstu!”.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Może i sformułowanie “uratowanie piórka” nie jest zbyt fortunne, ale skoro zakładamy uczciwość loży przy głosowaniu (a lożanie jak rozumiem, wiedzą jak zagłosowali pozostali), to dlaczego by nie założyć uczciwości dyżurnych przy ewentualnym remisie? Nie sądzę, żeby ktoś dołożył swoje pół TAKa na tekst, który w jego/jej mniemaniu nie zasługuje na piórko.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dokładnie. To furtka w sytuacji patowej i jak pokazuje doświadczenie, raczej nieczęstej. Obecną alternatywą jest remis – nima piórka. Choć przewagi głosów NIE nie ma, a bardzo często są np. głosy niedyżurnych.

Słusznie prawisz, dogs.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Problem polega na tym, że członkowie Loży są wybierani przez społeczność. A i przez to, że na stałe (wybaczcie wyniosłość sformułowania) sprawują urząd, mają inne podejście i inną perspektywę. Dyżurnym faktycznie może zostać każdy spełniający kryteria. Warto wziąć to pod uwagę. To, plus losowość, która sprawiła, że Dyżurny nagle znalazł się w takiej specjalnej sytuacji.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

To może jeszcze zapytaj y samych dyżurnych, co o tym pomyśle sądzą. Niech się przynajmniej kilku wypowie.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Problem polega na tym, że członkowie Loży są wybierani przez społeczność.

 

Ta sama społeczność proponuje powyższe rozwiązanie. (Tu oczywiście trzeba by się zorientować dokładnie jaka jej część).

 

A i przez to, że na stałe (wybaczcie wyniosłość sformułowania) sprawują urząd, mają inne podejście i inną perspektywę.

 

Nie kupuję tego argumentu, dyżurnymi są osoby, które aktywnie angażują się w życie portalu, dobrowolnie biorą na siebie pewne obowiązki, potrafią również pisać komentarze merytoryczne – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak jak i członkowie loży uzasadnili swój wybór właśnie takim komentarzem pod remisowym tekstem.

Na czym konkretnie polega ta inność podejścia i perspektywy?

 

Edit. Zgadzam się ze śniącą.

 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ta sama społeczność proponuje powyższe rozwiązanie. (Tu oczywiście trzeba by się zorientować dokładnie jaka jej część).

Kilku użytkowników proponuje to rozwiązanie. I nie wiem, jak to ma się do tego, co napisałem.

 

Na czym konkretnie polega ta inność podejścia i perspektywy?

Na tym, że członek Loży jest powoływany do tego, by przez co najmniej rok oceniać opowiadania pod kątem tego, czy należy przyznać im piórko czy nie. I to jest jego główne zadanie. Natomiast Dyżurny zostałby zaskoczony znalezieniem się w nietypowej dla siebie sytuacji, gdzie jednorazowo mógłby zdecydować prawie bezpośrednio o losie piórka przy danym tekście.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Szczerze, to ja bym nie motał tego wszystkiego jeszcze bardziej, niż jest zamotane w tej chwili. To takie jednak nadmierne namnażanie bytów, które może – choć nie musi – skończyć się jednym wielkim bordello, bom, bom. Osobiście jestem i zawsze byłem za tym, żeby Piórko było przyznawane wyłącznie w sytuacji, gdy tekst zyska przewagę. ALE.

ALE w takich wypadkach, skoro już chcemy wciągać w to wszystko dyżurnych, można by to zrobić prościej i – moim zdaniem skromnym cokolwiek – sensowniej, bez marnowania czasu i trucia ludziom tyłków. Otóż w wypadku remisu można by uznać ewentualne pół-TAKI od dyżurnych, które nie wliczają się w żadnego całego TAKa. Czyli, przykładowo, jest 4-4, remis, Piórko teoretycznie spalone. Wtedy patrzymy jednak na zestawienie głosów Narodu. Jeśli jest jakiś zabłąkany pół-TAK, to za ostateczny wynik uznajemy 4,5-4 i wklepujemy pióracza. Jeśli jednak pół-TAKa nie ma, to wynik się nie zmienia.

Byłoby to rozwiązanie fajne nie tylko z powodów wymienionych wyżej, ale też dlatego, że mogłoby motywować dyżurnych do częstszego TAKowania, bo a nuż...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dobry pomysł, Cieniu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Kilku użytkowników proponuje to rozwiązanie.

 

Dlatego napisałam to, co napisałam w nawiasie. Powołujesz się na wolę społeczności, ale traktujesz to dość wybiórczo. O ile dyżurni sami się do dyżurowania zgłaszają, to, tak jak napisałam wyżej, nie są to osoby niekompetentne – a przynajmniej w swojej kompetencji oceniania tekstów nie różnią się od lożan.

 

Natomiast Dyżurny zostałby zaskoczony znalezieniem się w nietypowej dla siebie sytuacji, gdzie jednorazowo mógłby zdecydować prawie bezpośrednio o losie piórka przy danym tekście.

 

I z tego zaskoczenia nie potrafiłby podjąć merytorycznej decyzji? Poza tym propozycja dotyczy dobrowolnego udziału dyżurnego w sytuacji patowej. (A jeśliby to rozwiązanie przeszło, to mieliby świadomość, że taka sytuacja może się zdarzyć – więc i zaskoczenie mniejsze, jeżeli jakieś).

 

Edit. Pomysł Cienia prostszy i w sumie brzmi sensownie.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Po co kombinować? W przypadku remisu łoża może po prostu przyznać piórko. Czemu nie? :)

Powołujesz się na wolę społeczności, ale traktujesz to dość wybiórczo.

Dogs, dyskutujemy tutaj o pewnych rozwiązaniach. Ja podrzucam swoje argumenty przeciw propozycji, a inne osoby za. Nie do końca rozumiem gdzie tutaj jest “wola społeczności”. Myślę, że trochę się zagalopowałaś. Lożę wybierają wszyscy aktywni użytkownicy, którzy chcą głos oddać. Dyżurnych nikt. To jest fakt. I nie rozumiem w jaki sposób to, że 3 osoby mają w dyskusji inne zdanie niż moje cokolwiek tu zmienia.

 

I z tego zaskoczenia nie potrafiłby podjąć merytorycznej decyzji?

Oczywiście. Ktoś mógłby, a ktoś inny nie. Zwracam po prostu uwagę na ten aspekt.

 

EDIT: Myślę, że najprościej byłoby załatwić to tak, jak proponuje Cień Burzy.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Myślę, że najprościej byłoby załatwić to tak, jak proponuje Cień Burzy.

Jestem za. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

To ja wrócę do kwestii kworum. 4+4 może być tylko wtedy, kiedy ktoś z Loży nie głosuje. Uważam, że w takiej sytuacji bezwzględnie powinny się liczyć wszystkie możliwe pół-TAKi dyżurnych! A nawet głosy szaraczków. Może to jest jakieś rozwiązanie problemu zastępstw za urlopowanych?

Gdyby było 5+5 czyli czterech lożowiczów na tak, pięcioro na nie i jeden TAK od dyżurnych – hmm, to jest pod dyskusję, aczkolwiek demokrata we mnie każe uznawać każde pół TAK-a za zmieniające wynik.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Teraz to pomysł Cienia.

Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują...

Oczywiście, popieram ideę patrzenia na półtaki.

Babska logika rządzi!

Jestem za pomysłem, o którym ostatnio mówił Cień, niezależnie od tego, kto go pierwszy zaproponował :D

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dobry pomysł, Finklo.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W istocie, Cień mądrze proponuje. Zmiana drobna, a jednak może okazać się odczuwalna w tych kilku przypadkach.

I wreszcie pojedynczy dyżurny zyska na wartości :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nie do końca rozumiem gdzie tutaj jest “wola społeczności”. Myślę, że trochę się zagalopowałaś.

Nie chce mi się wchodzić w dyskusję, że społeczność składa się z jednostek – i nie wiem, w którym momencie się “zagalopowałam”, bo robię dokładnie to, co napisałeś poniżej:

Ja podrzucam swoje argumenty przeciw propozycji, a inne osoby za.

Nigdzie nie piszę, że takie a takie rozwiązanie trzeba/należy wprowadzić. Dyskutuję i przedstawiam swoje argumenty. Dokładnie jak Ty ;-)

I to w sumie tyle z mojej strony.

 

 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Propozycja Cienia jest bardzo rozsądna.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Propozycja Finkli też jest rozsądna. :)

 

Dogs, w skrócie:

Ja mówię, że ten człowiek musiał uzyskać 30 głosów, a tamten drugi żadnych i że ich sytuacja się różni.

Ty mi mówisz, że przecież tutaj 3 osoby też mają swoje zdanie i dlaczego to zdanie ignoruję. I z tego wysnuwasz wniosek, że wybiórczo traktuję wolę społeczności.

Tylko coś mi się taki sposób rozumowania kupy nie trzyma – dlatego uważam, że zagalopowałaś się ze swoim zarzutem. I to tyle ;)

 

EDIT: No dobrze, to teraz kto jest za propozycją Cienia, a kto za propozycją Finkli? :D

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jestem za propozycją Finkli Burzy.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

I ja jestem ZA doliczaniem pół-TAK-ów w razie remisu, niezależnie od tego, kto na ten jakże prosty i celny pomysł wpadł ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja wiem, że nikt tutaj nie traktuje mnie poważnie, ale zastanówcie się, czy przypadkiem najprostsze rozwiązania nie są najlepsze? Owszem, można doliczać pół-TAK-i, można kombinować, ale można też zmienić zasadę i w przypadku remisu przechylić szalę na korzyść autora i przyznać piórko. Tak sobie tylko pomyślałam, że to mogłoby uprościć całą procedurę...

Berylu, w skrócie – nie zrozumieliśmy się. Ale biorąc pod uwagę, że dyskusja poszła już w innym kierunku, nie widzę sensu kontynuowania tematu ;-)

W każdym razie jestem za uwzględnianiem półtaków od dyżurnych w sytuacjach patowych.

 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ja jestem za liczeniem wszystkich pół-TAK-ów w każdej sytuacji. I patrzeniem na zwykłe głosy w razie mało prawdopodobnego w takiej sytuacji remisu. Edyta: albo przyznawaniem piórka w sytuacji remisowej

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ale czy dobrze liczę, że półTAKi wcale nie eliminują sytuacji remisu? Nie ma półTAKa – zostaje remis?

Piórko w razie remisu? Nieee. Ta sprawa była już zresztą analizowana – chrońmy wartość piórka i nie ułatwiajmy zdobywania go.

Poza tym, nadając wartości połowie TAK-a, jednocześnie uatrakcyjniamy status dyżurnego. A to może przełożyć się na ich liczbę, która, cóż... mogłaby być większa ;)

 

EDIT: To jak w piłce nożnej – remisowi bliżej do porażki niż zwycięstwa...

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Założenie jest takie, że jak nie ma pół-TAK-ów i jest remis, to nie ma piórka.

 

AQQ, Drakaino, temat remisów był wałkowany po wielokroć. I za każdym razem decydowano, że ze względu na dobro i jakość piórek, jeśli dany tekst nie uzyskał większości, to znaczy, że nie jest dostatecznie dobry. I wypowiem się jako osoba, która znalazła się kiedyś w tej sytuacji – uważam, że to jest słuszne. Musi być przynajmniej 50,001% głosów na TAK, by był TAK.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To jak w piłce nożnej – remisowi bliżej do porażki niż zwycięstwa...

To zależy, dla której strony. :D

nie ułatwiajmy zdobywania go.

Wałkowane było też “więcej piórek!”, więc wałkowane są przeciwstawne postulaty...

 

50,001% głosów na TAK, by był TAK.

W takim razie tym bardziej jestem za 1) bezwzględnym liczeniem półtaków Dyżurnych, 2) w przypadku remisu za to brakujące 0,001% uznawaniem głosów zwykłych użytkowników, a już zwłaszcza tych pięciu, które zapewniają nominację pozalożową i pozadyżurną

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nowe warunki... Dobry czas dla rewizjonizmu ;D

Przerobić wszystkie remisy podparte 0,5 TAKa na piórko!

 

Edit:

To nie postulat. To żądanie!

Drakaino, proponowany przez Ciebie pkt. 2 de facto oznacza, że remis w każdym wypadku kończyłby się otrzymaniem piórka. Bo skoro użytkownicy zgłosili, to znaczy, że są na TAK. I takiemu rozwiązaniu na przykład ja jestem przeciwna.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Prawo nie działa wstecz.

 

No ale półTAKi zmniejszą prawdopodobieństwo wystąpienia  remisu.

Zawsze coś.

Nowe warunki... Dobry czas dla rewizjonizmu ;D

Przerobić wszystkie remisy na piórko! W końcu nie zdarza się to zbyt często.

Widzę, że obecnie na portalu rozgorzały dyskusje na temat piórek i kadencyjności loży, a pewnie jest jeszcze wiele spornych tematów, które wymagają doprecyzowania. W związku z tym myślę, że nowa loża powinna skonkretyzować kluczowe pytania i zorganizować referendum wśród użytkowników portalu.

Prawo nie działa wstecz.

Pobożne życzenie...

 

Jose, ja od początku byłam za zwiększeniem roli zwykłych nominacji, więc jestem konsekwentna. Remisów ponoć nie ma dużo, z półtakami będzie mniej, a vox populi powinna być w tym przypadku vox dei. To jest pięć (a czasem więcej!) osób na to, żeby przeważyć o jeden punkt. Nie wydaje mi się to przesadą, zwłaszcza że nominują zazwyczaj świadomi użytkownicy.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To jak w piłce nożnej – remisowi bliżej do porażki niż zwycięstwa...

No, może za wyjątkiem zwycięskiego remisu na Wembley w 1973 roku

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Poza tym chodzi o sprawiedliwość, czyż nie? ;)

2) w przypadku remisu za to brakujące 0,001% uznawaniem głosów zwykłych użytkowników, a już zwłaszcza tych pięciu, które zapewniają nominację pozalożową i pozadyżurną

Ja nadal na nie.

 

Drakaino, to znów prowadzi do tego, że w zupełności wystarczy być “zwykłym” użytkownikiem, a dyżur to tylko dodatkowe i niepotrzebne brzemię.

Jak dla mnie potencjał mają głównie te pomysłu, które uatrakcyjniłyby tę fuchę, bo jak to teraz wygląda? Reg przez trzy dni? Ty, Thargone, NWM, Brightside? Finkla też chyba kiedyś się w to bawiła, ale jak słusznie uznała, to tylko sztuczne zapełnianie tych rubryczek.

Bo pół-TAK-ów z tego zero. Oczywiście spełniacie powinność i ludzie dostają komentarze, ale w przypadku naszej drogiej Reg to również nie ma znaczenia, bo czyta właściwie wszystko...

 

Dlatego, jak dla mnie, ułatwianie zdobycia piórka musiałoby się wiązać z dużą korzyścią w innej sferze funkcjonowania portalu – jak właśnie aktywność dyżurnych pod niepiórkowymi opowiadaniami. Bo to z kolei może zwiększyć napływ początkujących pisarzy.

 

EDIT: Heh, z tymi remisami chodziło mi akurat o zdobycz punktową – 1 pkt, a nie 2 pkt, jak kiedyś rozważano. W przypadku turniejów to rzeczywiście nietrafiony przykład z mojej strony ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek dyżurowała (wcześniej, kiedy Loża miała obowiązek komentowania tekstów z określonych dni, to tak). Jeśli ktoś już jest w Loży i dużo czyta, to dyżur oznacza tylko poprawianie statystyk i błogą świadomość, że każdy dzień jest obsadzony trojgiem czy tam czworgiem Dyżurnych. Ale absolutnie nic nie zmienia dla autorów tekstów.

Babska logika rządzi!

Mnie się wydaje, że problemu tego, że głosy czytelników są nic nie warte, teraz nie rozwiążemy. 

Niepotrzebnie, bo sam nie wierzę w sensowność wycofywania tej innowacji – ale przypomnę, że moją ideą było umożliwienie klikania biblioteki dyżurnym. To by była olbrzymia marchewka dla tych, którzy nie dorobili się piórka, a lubią czytać/pomagać/wyszukiwać perełki. Na inną nie mam pomysłu.

No trudno, poszliśmy nieco szerzej i już chyba za późno. To akurat przykład zmiany, z której się nie wycofamy, wiadomo jak to jest z odbieraniem przywilejów. Dlatego wolę małe kroczki.

Brutal, ale... : a jakby tak wybieranie Loży tylko spośród dyżurnych? Oczywiście trzeba się wywiązywać z obowiązków. To by było jakby wstępne zgłoszenie kandydatury.

No wiem, taki sobie koncept. Burzomózguję tylko.

Kurczę, i przy okazji znowu robię off-top.

Drakaino, to znów prowadzi do tego, że w zupełności wystarczy być “zwykłym” użytkownikiem, a dyżur to tylko dodatkowe i niepotrzebne brzemię.

Nie, jeśli to się będzie liczyć tylko jako to za przeproszeniem piórko, które przeważy szalę w przypadku remisu. Poza tym każdy użytkownik będzie tylko 1/5 takiego piórka. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego reprezentacja użytkowników, jaką jest loża, ma aż tak lekceważyć zdanie tych użytkowników, którzy ją wybrali...

 

Załóżmy taki hipotetyczny przykład. Opowiadanie dostaje nominację jednego członka loży, do tego dwa półtaki od Dyżurnych i pięć zgłoszeń od użytkowników. Czyli tak naprawdę ma potrójną nominację od ośmiorga (!) osób. Niemniej nie podoba się aż pięciu osobom z loży, ergo wynik jest 5:5 przy pełnym składzie (ale to pięć osób : sześć osób!). Naprawdę uważacie, że te pozostałe pięć osób ze swoimi głosami nic nie znaczą?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ja to nie wiem... Skąd ta potrzeba domniemanej sprawiedliwości, poszukiwania lepszych rozwiązań, skoro nie wykorzystuje się w pełni istniejących możliwości?

 

Edit:

Albo zabiłem dyskusję moim w gruncie rzeczy pierwotnym pytaniem, albo piszecie elaborat w odpowiedzi... :)

Bo to pytanie natury egzystencjalnej. Kolejne iteracje rozmyślań nad nim powodują coraz głębsze zapadanie się... w sen. ^^

 

:D Bardzo, bardzo fajna uwaga, Blackburn.

;P

Cóż, ja po prostu nigdy nie lubiłem dyskutować z ludźmi, którzy mają inne zdanie ;D

 

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek dyżurowała

To może ktoś Cię namawiał/dziwował się, że nie dyżurujesz, Finklo? Po prostu pamiętam taką dyskusję, w której chyba powiedziałaś, że nie będziesz dyżurować, skoro i tak wszystko czytasz. Słusznie zresztą.

 

dlaczego reprezentacja użytkowników, jaką jest loża, ma aż tak lekceważyć zdanie tych użytkowników, którzy ją wybrali...

Szczyt niewdzięczności, prawda? XD

 

Pytanie, Drakaino, jak często zdarzają się sytuacje, gdy opowiadanie zyskuje remis w głosowaniu Loży, choć użytkownikom tak gremialnie się podobało. Można to oczywiście sprawdzić, jeśli ktoś ma odpowiednio dużo motywacji.

Bo jeśli dla jednostkowych sytuacji będziemy tworzyć nowe paragrafy, to regulamin portalu będzie wkrótce wyglądał jak Konstytucja.. ;)

A przecież już teraz początkujący użytkownik potrzebuje czasu, by to wszystko ogarnąć.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A tak, namawianie miało miejsce. :-)

Babska logika rządzi!

jak często zdarzają się sytuacje, gdy opowiadanie zyskuje remis w głosowaniu Loży,

pewnie wtedy, gdy jest to opowiadanie któregoś z członków Loży. :P

Drakaino, głosy szeregowych użytkowników mają znaczenie. Jeśli uzbiera się ich 5,zyskują uwagę loży. Nie jest prawem każdego użytkownika współdecydować o piórkach. Twoje postulaty zmierzają do tego,że może zlikwidujmy lożę i dyżurnych i niech każdy chętny głosuje, komu należy się piórko. Z jakiegoś powodu decyzja o przyznaniu piórek to vox populi tylko pośrednio, za sprawą członków loży.

O ile nie uważam, że vox normalnych użytkowników ma zbyt małą moc (możliwość nominacji to nie byle co jednak) to myślę, że w przypadku tak totalnego remisu, którego nawet półtaki nie są w stanie rozstrzygnąć, niechże ta użytkownicza nominacja przesądza o piórku. Nie ujmie to piórku wagi, choćby dlatego, że sytuacje to bardzo rzadkie (nie przypominam sobie takiej, ale oczywiście mogę po prostu nie wiedzieć). 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ok, remisy:

– 2018 (bez grudnia, bo tu jeszcze nie ma wyników): 3 

– 2017: 8 

 

Czy półtaki by coś zmieniły? Pewnie w kilku przypadkach tak, ale w takie szczegóły już nie wchodziłam. Jeśli ktoś ma ochotę na dokładniejsze grzebanie, to proszę bardzo.  

 

Żeby się nie rozpisywać, podpisuję się pod wpisami Counta i Jose. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

(nie przypominam sobie takiej, ale oczywiście mogę po prostu nie wiedzieć). 

 

No właśnie, Thargone. Dla mnie ta propozycja jest o tyle nieatrakcyjna, że dotyczy sytuacji, która właściwie się nie pojawia. Gmatwa regulamin, który i tak nie jest super przejrzysty.

Bo jak to będzie wyglądało?

 1 – Loża głosuje za piórkiem, ktoś ma urlop, jest remis.

 2 – rozstrzyga TAK od co najmniej dwóch dyżurnych (pomoc numer 1 dla ewentualnego piórka)

 3 – w sytuacji, gdy ten hipotetyczny lożanin nie wziął urlopu (i jest na NIE), nawet z pomocą dwójki dyżurnych mamy remis, ale przy czterech dyżurnych sytuacja się zmienia.

 4 – propozycja Cieniofinkli. Nawet jeśli remis ma miejsce, patrzymy jeszcze na nominację od dyżurnego bez pary (nawet dyżurnego #5?) i nagle zyskuje ona znaczenie. Fajnie.

 5 – propozycja Drakainy.

 

Strasznie daleko trzeba zajść, by taka sytuacja zaistniała. No, chyba że nie będzie dyżurnych, wtedy częściej.

 

AQQ – ale odnieś się do całości: remis w głosowaniu + 5 głosów od użytkowników niedyżurujących...

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

  1. Odnośnie propozycji varga – czy przy ograniczeniu kandydatów na członków Loży tylko do aktywnych dyżurujących uzbierałoby się ich chociaż tyle, żeby zapełnić Lożę?
  2. Nie rozumiem kolejnych pomysłów drakainy prowadzących do wplatania głosów zwykłych użytkowników do przyznawania piórek. Tak jak pisze MrB – idąc tak dalej, to w ogóle Lożę będzie można rozwiązać, a zamiast tego zrobić plebiscyt na opowiadanie miesiąca. Tylko to samą ideę przyznawania piórek jako odznaczenia gubi. Nie jestem fanem nagród przyznawanych przez głosowanie, łatwo gubią prestiż. W ten sposób praktycznie każdą nagrodę muzyczną zgarniałoby discopolo. A my chyba nie chcemy piórek dla fantastycznego discopolo i chyba chcemy też chociaż trochę prestiżu piórek zachować. 

    Ok, rozumiem demokratyczne popędy drakainy, ale w tym wypadku zupełnie nie popieram.

  3. Za to uważam, że zagubione półTAKi od dyżurujących powinny być zasadniczo wliczane za każdym razem i podawane przy wyniku. I może faktycznie to by nieco dyżurujących zachęciło.
  4. Podsumowując: jestem za propozycją Cienia Finkli.

Wiesz, Hrabio, ja zastanawiałam się nad sytuacją, kiedy opowiadanie jest nominowane przez któregoś z członków Loży, natomiast nie uzyskało żadnych TAKów od użytkowników ani dyżurnych, (bo tak też bywa). Pytanie, czy w takim przypadku Loża zaapeluje do dyżurnych: Hej, przeczytajcie i zagłosujcie, bądź nie, bo mamy remis. To oczywiście takie moje rozważania czysto teoretyczne.

AQQ: Chyba wystarczy publicznie poinformować o nominacji Loży.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Propozycja Cienia jest prosta i rozsądna.

Jest dobra pod tym względem, że nie wyjmujmuje spod deadline’u dyżurnych – kto miał zagłosować do 15-go, zagłosował i po tym dniu sprawa piórek zostaje zamknięta.

Trzy remisy tegoroczne: Joseheim, Cobolda i Mytrixa. W jednym przypadku półTAKa przechyliłoby szalę na piórko. 

@Arnubisie

1. Właśnie dokładnie o to chodzi, żeby było więcej dyżurnych. To jest absolutne clue rozwoju portalu (pomijając mityczne TWA, ale to sobie można zorganizować gdziekolwiek i poza portalem też się dzieje). Stąd więc pytanie, co możemy zrobić, żeby im się chciało. Dyżurowałem, więc wiem, że to niełatwe, również ze względu na ekhm... niewdzięczność samych Autorów.

Zawsze uważałem, że TAKi to za mała motywacja, co zresztą rotacja wśród dyżurnych pokazuje. Ktoś przyzna, że dyżuruje dla TAKów? Ja dyżurowałem, bo miałem potrzebę znajdowania tych “perełek”, które wszyscy pomijali. Pomijałem z kolei teksty znanych i adorowanych. Inna sprawa, czy perspektywa Loży jest dla kogoś marchewką. Dla mnie by nie była.

Niemniej – wciąż uważam, że portal działał lepiej po kątem przyciągania nowych użytkowników, gdy “dyżurnymi” była Loża (czy też jak to ująć), choć doskonale rozumiem, dlaczego to był dla nich samych trochę dramat.

No właśnie, Thargone. Dla mnie ta propozycja jest o tyle nieatrakcyjna, że dotyczy sytuacji, która właściwie się nie pojawia. Gmatwa regulamin, który i tak nie jest super przejrzysty.

O to mi właśnie chodzi. Jeśli już Mimi wszystko taka sytuacja będzie miała miejsce, gdy kroki 1 – 4 nie przyniosą rozstrzygnięcia, to niech zdecyduje owa czytelnicza nominacja (co w praktyce oznacza piórko). Taka sytuacja sporna, gdy rozstrzygnięcie następuje na korzyść. 

Sprawa ewentualnego uatrakcyjnienia stanowiska dyżurnego to już zupełnie inna historia. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Twoje postulaty zmierzają do tego,że może zlikwidujmy lożę i dyżurnych i niech każdy chętny głosuje, komu należy się piórko.

Nie! Bardzo proszę nie obracać kota ogonem. Nigdzie nie napisałam, że każdy jeden głos użytkownika ma być jednym TAKiem ani nawet połową TAKa. Jeżeli do czegokolwiek zmierzam to do uniknięcia sytuacji, kiedy zacznie się “nam” wydawać, że nasze wybory są lepsze i ważniejsze niż inaczej aktywnych użytkowników. Loża ma głosować nad nominacjami, które są dziełem wszystkich użytkowników portaku, choć ich głosy mają inną moc – słusznie w zależności od tego, ile formalnej aktywności wkładają w jego funkcjonowanie. I tyle w kwestii loży i piórek. W związku z tym, jeśli loża nie jest w stanie osiągnąć w tej sprawie konsensusu, to logiczne jest, żeby liczyły się też pozostałe głosy oddane na dany tekst.

 

Uważam i mam nadzieję, że za rok również uważać będę, że loża to nie jest gremium osób, które mają lepszy gust od pozostałych czytelników. To jedynie reprezentacja ogółu użytkowników uprawniona przez nich do głosowania nad nagrodami. I w związku z tym przynajmniej w sytuacjach patowych powinna uwzględniać zdanie tych użytkowników. Naprawdę głosy pięciu osób (przypominam: zazwyczaj aktywnych czytaczy i komentatorów!) nie mogą się równać połowie głosu jednej osoby tylko dlatego, że ta osoba została wybrana do loży?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nigdzie nie napisałam, że każdy jeden głos użytkownika ma być jednym TAKiem ani nawet połową TAKa.

Ale w takim to idzie kierunku.

 

Jeżeli do czegokolwiek zmierzam to do uniknięcia sytuacji, kiedy zacznie się “nam” wydawać, że nasze wybory są lepsze i ważniejsze niż inaczej aktywnych użytkowników.

Nikt do loży się sam przecież nie wybrał. Jesteśmy w niej, bo zaufało nam trzydzieści kilka osób, uznając, że jesteśmy w stanie ocenić, czy opowiadanie jest dobre, czy nie. Osoba spoza loży sama to stwierdza.

I w związku z tym przynajmniej w sytuacjach patowych powinna uwzględniać zdanie tych użytkowników. Naprawdę głosy pięciu osób (przypominam: zazwyczaj aktywnych czytaczy i komentatorów!) nie mogą się równać połowie głosu jednej osoby tylko dlatego, że ta osoba została wybrana do loży?

Jeśli mam wskazać, kto powinien rozstrzygać losy przyznania piórka w sytuacji remisu, to bezwzględnie pokażę na dyżurnych, bo z założenia są to osoby, które czytają więcej, a do tego podejmują się jakiegoś zobowiązania na rzecz naszej społeczności, podobnie zresztą jak członkowie loży. Rola szeregowego użytkownika jest istotna, ale uważam, że jest po prostu różna z funkcją decydowania o przyznaniu piórka. Po coś ta loża istnieje.

moją ideą było umożliwienie klikania biblioteki dyżurnym

To jest taka marchewka, że aż się chyba zgłoszę na dyżurnego. Drugi raz.

 

Popieram stanowisko Finkli, Cienia i MrB. Im prościej tym lepiej.

Tyle, że teraz już każdy, kto spełni pewne śmiesznie niskie jednak wymagania, może klikać do biblioteki. A że nie może robić tego bezpośrednio, to już wina wyłącznie technologii i kilku facetów gdzieś tam na górze, którzy nie dopilnowali jednej formalnej kwestii. Wraz z nadejściem Nowego i utęsknionego, to się zmieni. Tak czy inaczej to już żadna marchewka.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bezpośrednio to prestiż.

Na pewno wygodniej bezpośrednio, z drugiej strony, jak nominujesz publicznie, to wszyscy widzą, że mówisz: ej, tu zajrzyjcie, to jest fajne ;)

Bezpośrednio to prestiż.

Którym i tak nie można obdarzyć dyżurnych w obecnej sytuacji, bo od strony technicznej nie da rady ingerować w działanie strony, a który zniknie na tej nowej, gdzie każdy (z odpowiednim stażem, wiadomo), będzie miał możliwość bezpośredniego klikania do biblio. Taką przynajmniej mam nadzieję.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

jak nominujesz publicznie, to wszyscy widzą

Brak prestiżu. ;)

a który zniknie na tej nowej

Ach, mityczna kraina Jutro.

Wiem, wiem... Ale co nam zostało, jak tylko wierzyć w mity i legendy? Jesteśmy fantastami, więc już samo to powinno nas cieszyć, nie? Zresztą wiara (w co wierzę ;) przenosi góry.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

@Hej Cieniu

Tak, wiem, że teraz to już żadna marchewka. Napisałem o tym powyżej. Czy kiedyś by była? No dla mnie by była, bo mógłbym podbijać zapomniane teksty do góry – trochę supermoc, trochę prestiż – tak, zgadzam się. Teraz już każdy może.

Ale mniejsza z tym, teraz to już bzdura. Niemniej trzeba myśleć o nowych skillach/ficzerach na każdym poziomie, pamiętajmy jak działają RPGi. Też bzdura? Trochę, ale przyznasz, Cieniu, że jesteśmy jako ludzie trochę bzdurni.

Wyjątkowo bzdurni... No, ale trzeba z tym żyć ;)

Tak, przyznam bez namysłu. Zadumałbym się jednak nad tym “trochę”, bo to – być może – spore niedopowiedzenie.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Świat się zmienił. Czuję to w wodzie. Czuję to w ziemi. Czuję to w powietrzu... Czytam o tym w Lożowniku (Nie)Codziennym:

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/18225

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Świat się zmienia, oby tylko nie za bardzo. Cóż jednak znaczy bardzo – nie bardzo? Przeszłość pociągająca, gdyż wszystko leży na swoich miejscach, bądź na tych już znajomych. Teraźniejszość migocze i płynie – dokąd, któż to wie, a przyszłość chyba jest białą plamą.  Białe niby jest dobre, lecz wiele zależy (eufemistycznie) od nas samych, nie z wielości lecz jakości. 

Cieniu, ja bardzo lubię Twoje długie komentarze pod opowiadaniami i chociaż nie zawsze są wprost, to uczciwość z nich bije, a to bardzo cenię. Czasami się nie zgadzam. Bywa. Pewnie gust, ale na temat gustów i ich pochodzenia z chęcią bym kiedyś podyskutowała, bo bliski jest mi punkt widzenia Gadamera. Muszę poszukać  jakiegoś bliskiego mi cytatu i umieścić  w profilu. 

Dziękuję za inicjatywę wyłonienia jednego najlepszego 2018. Wygląda na to, że podam trzy, jeszcze kilka mam do przeczytania i skomentowania.

Pozdrowienia!

Edit: Nawet to, że niekiedy Twoje komentarze nie są jasne, w znaczeniu tak-tak, nie-nie stanowi ich wartość (dla mnie), gdyż nie naciskasz lecz pokazujesz swój punkt widzenia. Może najbardziej dla mnie trudne do przyjęcia jest to, że nie potrafię wyłuskać żelaznych reguł :D. Kto wie, czy nie o to chodzi. W każdym razie, pozostań sobą!

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Mam kilka pomysłów, po Nowym Roku napiszę o tym priva do reszty redakcji i Beryla i mam nadzieję, że wspólnie osiągniemy jakiś konsensus.

Od nowego roku mija już miesiąc, więc pewnie co nieco już poustalaliście, Redaktorze MC.

 

Redaktor Malakh, rzeczywiście, robi super robotę. Czyta i dzieli się wartościowymi uwagami – jestem przekonany, że pozostałym autorom dały one tak dużo jak mnie.

Cień Burzy założył wątek zbierający “do kupy” teksty, które komentarzy się nie doczekały, więc, jak rozumiem, “jakiś konsensus” rzeczywiście został osiągnięty.

Na nowy portal, z tego co zrozumiałem z komentarza Beryla, lepiej nie liczyć w najbliższym czasie, podobnie jak na gruntowną reorganizację.

Czy jednak panowie coś między sobą ustaliliście odnośnie piórek? Jestem przekonany, że wiele osób na portalu byłoby zainteresowane świeżymi wieściami :)

 

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Chyba mi uciekł kontekst, CP...

Nowa Fantastyka