- Hydepark: Festung Breslau 2019, czyli kulturalne piwko we Wrocławiu

Hydepark:

inne

Festung Breslau 2019, czyli kulturalne piwko we Wrocławiu

Moi drodzy Fantaści z całego kraju (ze szczególnym uwzględnieniem zachodnich rubieży)! W dyskusji z Chrosciskiem oraz Kam_mod pojawił się pomysł, żeby po nowym roku spotkać się w dolnośląskiej stolicy i kulturalnie skorzystać z oferty browarniczej Miasta Stu Mostów. Wstępny termin brzmi 4/5 stycznia. 

Czy ktoś z użyszkodników chciałby się dołączyć? ;) Zapraszamy i nie gryziemy; gdyby znaleźli się chętni, zajmiemy się koordynacją przedsięwzięcia. 

Komentarze

obserwuj

Pewnie, że by chciał :)

Ja bym mogła miesiąc później...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Chętnie dołączę :)

Drakaino, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić dwa spotkania – w lutym też się pić chce. ;) 

Zarówno ta moja-moja, jak i ta druga, mniejsza, ale ładniejsza, bystrzejsza i bardziej utalentowana połowa mnie – jeśli dadzą bogi dróg – będziemy we Wro w sobotę, 26-go stycznia, o czym dowiedziałem się dzisiaj-niedawno, a w związku z czym proponowałbym piwo albo dzień przed, albo dzień po (sama sobota raczej odpada, choć nie znam jeszcze dokładnego planu zajęć i może coś się zmieni).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Pani Smok, czy 26.01 w jakiś sposób bardziej panią ustawia?

Niestety nie, bo dopiero na początku lutego będę jechała do Francji, więc mogłabym wstąpić. Ale mogę też wracając, pewnie w drugiej połowie lutego albo pod koniec, to zależy od trasy.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Hmm, czyżbyśmy zbliżali się do opcji “trzy piwa”? :D

Piwa nigdy za wiele :D

uważajcie tylko z opcją pięć piw ;P

I would prefer not to.

No dobrze, mamy trzy opcje: 

– 4.01. 

– 26.01. (+/– jeden dzień) 

– luty – do doprecyzowania. 

 

Zachęcam i zapraszam do rozważenia tych świetlanych perspektyw!

W moim przypadku szanse na przybycie prezentują się mniej więcej tak: 

– 4.01.  – 75% 

– 26.01. – 0%

– luty – ???

Okej, Chroscisko, to obstawiamy z Tobą czwartego stycznia i trzymamy kciuki, żebyś dotarł. :D

W takim razie ja się zgłoszę z trzecim (późnolutowym albo i wczesnomarcowym) piwem, jak już będę znała w przybliżeniu swoje itinerarium ;) Bo właśnie sobie przypomniałam, że w jedną stronę muszę przed Wrocławiem skręcić na południe albo dopiero za Wrocławiem wjechać do Polandu...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

W drugiej połowie lutego mały ma ferie i lecimy do Wrocławia. Byłoby klawo się spotkać! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A wiesz już, od kiedy do kiedy dokładnie będziecie?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie mamy jeszcze biletów, ale najprawdopodobniej od okolic piętnastego, do końca lutego. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To jest duża szansa, że da się zgrać terminy :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Melduję się w dyskusji! Zostałam zwabiona do Wro obietnicą wina, wódki i obiadu spod ręki Wiktora, więc gadajcie z nim, ma przekonujące argumenty!

 

Chętnie dołączę :)

Fun, super! A cyklo??? Namów cyklo koniecznie!

 

bo dopiero na początku lutego będę jechała do Francji,

Drakaino, a gdzie będziesz? Czy może gdzieś na południu? Bo może będzie okazja do zagranicznego piwa fantastycznego :)

Kam, mam zamiar przemknąć z Mediolanu przez Tulon i okolicę, potem zadekować się na chwilę u przyjaciół w Lyonie, a następnie pod Genewą, ale po drugiej stronie granicy. Powinnam też zahaczyć o Paryż, więc moje itinerarium jest dość skomplikowane ;) Może być również odwrotne, terminowo trzyma mnie tylko Mediolan, ale mam czas do marca.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ha, w końcu moje regiony. Też chcę na piwo. Do terminu się dostosuję, no chyba że wypadnie mi coś na uczelni, wtedy najpewniej ja też wypadnę.

Żonglerko, terminy masz póki co trzy, coś na pewno będzie Ci pasowało! (A może nawet wszystko?)

Ja też chętnie się dołączę. Termin obojętny – jestem na miejscu i czekam na sygnał. ;)

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Nie mamy jeszcze biletów, ale najprawdopodobniej od okolic piętnastego, do końca lutego. 

To daj znać do 10 stycznia kiedy dokładnie będziesz miał czas, Thargone. Trzeba znów walnąć wspólnie jakieś piwko! ;D

(ale ciii – będę incognito, bo już nie opuszczam Primagrodu i prowadzę cierpiętnicze, spokojne życie ;) ).

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

będę incognito, bo już nie opuszczam Primagrodu i prowadzę cierpiętnicze, spokojne życie ;) ).

Nie ponimaju. Znaczy – przyjdziesz w przebraniu? Przebierzesz się za Finklę? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja z wyjątkiem tygodnia 13-18.01 jestem na miejscu. Tak że tego. Jeśli pojawi się jakaś szczelina w multiwersum, to wszystko możliwe. Ale to się okaże w ostatniej chwili. Ostatnio rozczarowałem chyba całe Katowice ;)

Ostatnio rozczarowałem chyba całe Katowice ;)

Ano :(.

 

Aha, i gdyby jakiś Anonim zaplątał się na wasze spotkanie, poproście o dwa monologi: o krzyżu w akademiku i o złowrogich kamieniach, Rewelacja :P!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Elanarze, zapraszamy!

 

Vargu, pal licho Katowice, ale naszej pięknej dolnośląskiej stolicy chyba nie chciałbyś rozczarować? Wszystkie krasnale będą płakać. 

 

Panie Starszy, czy mam rozumieć, że może zawitać i starszyzna plemienna? :D Fajnie!

 

Pyszczki, jako że robi się nas już słuszna masa, po świętach będę rzucać zapytaniem, kto się tak w miarę pewnie deklaruje na 4.01. To będzie piąteczek, więc przy takiej liczbie konieczna będzie rezerwacja, bo inaczej nigdzie nie przycupniemy nad szklanicą. 

Czy ktoś z lokalsów ma swoje propozycje odnośnie lokalu? 

Panie Starszy, czy mam rozumieć, że może zawitać i starszyzna plemienna? :D Fajnie!

Chyba, że ktoś lektykę wyśle ;). Nie, nie, na taki koniec świata? Już na katowickie piwo mam strrrasznie daleko.

Kibicuję wam z cieplutkich pieleszy domowych. I wskazuję żelazne punkty programu :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Jaki termin w końcu? Bo komentarzy dużo :P Ten z wstępniaka czy inny? 18-19.01 jestem trudno dostępny. Inne daty można testować.

Na razie mamy na tapecie 4.01 – proszę podnieść łapkę, kto zakłada, że będzie.

<podnosi łapkę>

Wbijaj, Wilku. TY nie dasz rady? Potrzymam Ci piwo!

5.01 byłby dla mnie dużo lepszy, ale na 4.01 jakaś tam szansa jest...

 

Ja będę, Cyklotrimetylenotrinitroamina chyba też.

Wilku, wpadnij, możesz się ewentualnie grubo spóźnić i zrobić wielkie wejście. ;)

Ale trochę głupio by było przybyć gdy na miejscu wszyscy będą  się powoli zmywać :P 

W razie tak niefortunnych okoliczności obiecuję, że zostanę z Kam i Wybranietz, żeby dotrzymać Ci towarzystwa. ;)

No zobaczymy. Serio 5.01. byłby łatwiejszy logistycznie, ale jeszcze wyjdzie w praniu co, jak i czy w ogóle.  Ciekawe czy nie wyjdzie kolizja dat z Karkowem Krakowem.

5.01 koliduje nam z Łodzikami. :(

Biedna Wybranietz, ostatnio już ze mną siedziała do nocy :D

Tak szybko się chyba nie zmyjemy. O której w ogóle planujemy zacząć?

19? 20? Jak Wam będzie pasowało?

A, czyli to plan objazdowej karawany, tournee, trasa koncertowa nowofantastycnzych ludków? :D 

Dokładnie. Jedziesz z nami?

Jak ja od siebie w piątek wybędę o 19.00 to będzie dobrze :/ 

No i własnie zobaczę jeszcze jak będzie z datą Krakowa (wy się nie możecie ponadregionalnie podzielić kalendarzem? :P )

Podnoszę łapkę, że zakładam, że będę. Jeszcze nie wiem czy sam, czy sparowany.

W Krakowie chwilowo ogłosiłam głosowanie nad 5 stycznia, bo to jedyny zaproponowany konkretnie termin. Wiecie, u nas dyskusja gorąca jak za c.k. monarchii ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No ja własnie mówię, żebyście jakoś zrobili rozbiór zlotu, a nie w jeden weekend Kraków, Wrocław i Łódź, bo to by wymagało telekonferencji.

Kurcze, chciałyśmy z Wybranietz zahaczyć jeszcze o Kraków, ale chyba nie damy rady w takim układzie. XD 

wilku, Wiktorze – to zapraszam do krakowskiego wątku... Możecie wszystko zmienić, u nas odpada tylko weekend 18/19

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zasoby ludzkie na 4.01:

  1. Ja
  2. Kam
  3. Wybranietz
  4. Chroscisko (być może z dodatkiem)
  5. Teyami
  6. Fun 
  7. Cyklo
  8. Wilk ?

Jeszcze Elanar, Żongler i Varg wykazywali zainteresowanie. Zrobię rezerwację na 10 osób, najwyżej dostawi się krzesła. 

Ponawiam pytanie – ktoś ma jakieś propozycje odnośnie lokalu? 

 

Ja nawet w trzema znakami pytania. Właśnie patrze na połączenia. Okolice 23 na miejscu :/ 

Miejsce będzie na Ciebie czekało. (Chyba że nie będzie, to wtedy usiądziesz komuś na kolankach.)

4tego mam egzamin, więc akurat mogę a. oblać zwycięstwo, b. utopić porażkę. Uznajmy, że się pojawię. Byliście kiedyś w pubie na Bogusławskiego “12ty krok”? Tam antresola jest (chociaż sufit niski, sorki ludzie wysocy), ale ławy szerokie i można zamówić/przynieść dowolne jedzenie z okolicznych pizzerii, chińczyków i kebabów.

Nie byliście (przynajmniej ja). To jest pod Nasypem? 

(Z jedzeniem ja bardzo chętnie – wyjdę z domu o 7 rano i nie zdążę do niego wrócić, więc będzie głód wielki.)

Tak, koło Arkad, więc wszystko tam jeździ – łatwo przyjechać i odjechać; zresztą cała ta ulica jest pełna żarła i trunków (plus wiem gdzie jest dobry kurczak pięciu smaków), chociaż to idzie w zestawie z tłokiem i hałasem.

No ja własnie mówię, żebyście jakoś zrobili rozbiór zlotu, a nie w jeden weekend Kraków, Wrocław i Łódź, bo to by wymagało telekonferencji.

A ja powtarzam, że w jeden weekend – 25-27.01. – chciałbym i zamierzam obskoczyć Wro i Łódź. Oczywiście niekoniecznie w tej kolejności i tylko pod warunkiem, że do Łodzi będę miał dla kogo jechać. Bo Wro to twardy punkt programu i będę chciał tam do Was dotrzeć tak czy inaczej.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ja proponuję Szynkarnię. łatwy dojazd, dobre piwo i zacne podpłomyki do zjedzenia. I w piwniczce spokojnie się zmieścimy nawet większą grupą

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Cieniu, dla Ciebie też postaramy się zorganizować wyjście. Dobrze, mamy dwie propozycje: 12. krok albo Szynkarnia. Proszę o głosy!

No drodzy państwo, podnosimy lewą łapkę za 12. krokami albo prawą za Szynkarnią, już, już!

*agresywnie strzela z bicza aby zmobilizować resztę*

 

Dla mnie ganz egal.

Pub 12 krok – ze względu na lepszy dojazd.

Czekam do jutra do godziny 12 na głosy w sprawie knajpy! Jutro po południu będę dzwonić i kombinować z rezerwacją.

Powiedz im, że jak nie dadzą piwa za darmo, to ekipa uda się do innej knajpy!

Moi drodzy, dzisiaj niestety nie odbiera ode mnie ani 12. krok, ani Szynkarnia. Jutro będę próbować, jeżeli nie uda się z żadnym z tych lokali, awaryjnie będę szukać czegoś w pobliżu Rynku. 

Ale spotkanie jest aktualne!

Widzimy się w piątek o godzinie 19:00 w 12. Kroku! Mamy rezerwację na 10 sztuk, jak będzie nas więcej, to się dostawi.

Ech, nie wiem czy do Was dotrę. Zupełnie zapomniałem, że w piątek będę ścigał księdza.

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Jak dościgniesz, to możesz go przyprowadzić ze sobą, my nie oceniamy.

Brzmi jak początek opowiadania.

Wszyscy pamiętają, że to dzisiaj? ;)

Jesteśmy w 12 kroku i czekamy na Was na antresoli! Osoby powyżej 175 cm proszone są o szybkie zmniejszenie wymiarów.

coś tam pamiętam

Ekipo, przepraszam, nie dojadę z powodu fochów kierowcy Flixbusa. Wiktor już zna streszczenie, reszcie przedstawiam historię:

 

Stoję w kolejce przy wejściu do busa.

Kierowca właśnie tłumaczy jakiejś parze, że do ich dwóch bagaży powinni mieć trzy dopłaty.

Gdy w końcu ich wpuszcza, z wnętrza podchodzi jakaś kobieta, która miała do swojej rezerwacji przejazdu dokupioną rezerwację miejsca, ale ktoś już tam siadł i nie chce ustąpić. Kierowca mówi, że nie będzie z tym nic robić. Człowiek za mną ciężko wzdycha, kierowca obrzuca go ostrym wzrokiem i już wiem, że to nie koniec jego humorów. Kobieta denerwuje się, ze przecież ta usługa jest dodatkowo płatna. Kierowca jej na to, żeby temu komuś co ją podsiadł usiadła na kolanach (!!!).

W końcu moja kolej. Kierowca uznał, ze nie uzna mojej rezerwacji i nie wpuści mnie do autobusu. Zasugerował kupienie drugiego biletu.

Trzykrotny telefon na infolinię kończył się tym, że połączenie po odtworzeniu automatycznej wiadomości kończyło się.

 

Wznoszę za was toast drodzy uczestnicy wrocławskiego spotkania.

Sam właśnie biorę się za pisanie skargi na Władcę Autobusu.

 

I jak tam głowy po tych kolorowych?

Znaczy było grubo i tym bardziej żałować nieobecności? :( 

Milczenie pozostałych jest chyba bardzo wymowne.

XD

Czyli pisac ciszej na tej klawiaturze :D 

 

Nie no, ja żyję. Ale tego podobno najniedobrejszego szota musiał za mnie Chrościsko dopijać, to się nie odzywam. I od którejś rundy czitowałam z wiśnióweczką :D 

 

Dzięki wszystkim za spotkanie <3

A ja miałem sny kololowe :)

en.m.wikipedia.org/wiki/Transparent_eyeball Oczko. Ja tam jeszcze żyję ;)

I would prefer not to.

Jeszcze. Zabrzmiało złowrogo.

… odeszły?

D:

Mina Żonglerki wskazuje na to komu!

Jeszcze wczoraj nikt nie wyglądał, więc to raczej demon.

Niektórych nawiedza anioł, innych demon z wałbrzyskich podziemi.

Podziemia? Wietrzę, że jakaś anegdota zostanie tu zaraz przytoczona!

Proszę szanować wałbrzyskie demony!

Jest ich więcej?

No dobra, braci siostrzana, jedno piwo już wypiliście, kac już zapewne zszedł, czas pomyśleć o kolejnym.

Z mojej perspektywy wygląda to wszystko tak, proszę ja Was, że dnia 26.01 o godzinie 16.00 planujemy z gravelkiem pojawić się w Empik-u Renoma we Wrocławiu, po czym przeniesiemy się do salonu VR Magic przy wrocławskim rynku. Tyle tylko, że empik to jednak nie jest miejsce na piwo nowofantastyczne, a i ten VR (Virtual Reality, jeśli dobrze interpretuje rozwinięcie) Magic nie jest ku temu odpowiednim miejscem. Poza tym, być może – ale raczej niekoniecznie – w VR będzie impreza zamknięta. Tego jednak nie jestem pewien. Nie wiem też, jak długo to wszystko potrwa. Postaram się nadrobić te braki w edukacji imprezowej jak najszybciej, bo może okazać się, że jednak sobota byłaby dobrym dniem na spotkanie – dla nas z pewnością najwygodniejszym – ale, póki co, powiedzcie mi, jak stoicie z czasem w piątek i niedzielę (25/27.01), i który z tych dni bardziej by Wam pasował. No i, oczywiście, czy  jest ktoś prócz Wiktora, kto w ogóle miałby ochotę się z nami spotkać?

Przypominam no i, że mamy w planach również Łódź, więc wszystko jest o tyle problematyczne, że muszę skoordynować spotkania w obu tych miastach tak, żeby wszystkim w miarę pasowało.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Rozumiem, że jestem aksjomatem w tym równaniu. :D Mi pasują oba dni, o ile tylko będę mieć ustawione wszystko z lekkim wyprzedzeniem.

Cieniu, jest ochota, by się z Wami spotkać, natomiast możliwości brak. Do połowy lutego będę poza Wrocławiem.

U mnie jakieś tam chęci się znajdą :)

Ale o możliwościach pogadamy później, bo ja mam coraz głębsze poczucie, że to wcale nie zależy ode mnie ;)

W kwestii przyszłych wrocławskich piw to ja melduję, że póki co w planach mam nadal przejazd lutowy, ale nie wiem żywcem, kiedy dokładnie (raczej druga połowa)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

U mnie styczeń jest tragiczny, ale luty mam właściwie luźny, więc wolę luty. Chociaż wszystko oczywiście zależy.

Ja jeszcze nie wiem. Organizujcie, jak będę mógł, to wpadnę (wpadniemy). 

Czy z piątkowych piwowiczów ktoś byłby zainteresowany pamiątkowym zdjęciem? :) Na forum wrzucać nie chcę, bo dostęp może mieć każdy (RODO, RODO, RODO), ale jak ktoś chce, to podeślę na maila.

W Łodzi klaruje się niedziela chyba, więc tutaj piątek, piąteczek, piątunio? Ewentualnie ta uśmiechająca mi się bardziej sobota, jeśli się uda.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Pasuje mi wszystko, o ile nie dowiem się o ostatecznym terminie na 3 godziny przed. :D

Eleganio.

Jak będę coś mądrzejszy – a w każdym razie lepiej doinformowany – niż jestem, dam znać.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Przylatujemy do rodzinnej Festung w piątek, 15 lutego. Niestety tylko na tydzień, więc mamy właściwe jeden łykend, piątek 15 i sobota 16. Jeśli ktoś miałby wtedy ochotę spotkać się z Thargonami (tudzież państwem Scott, jak to kiedyś określił Count) to byłoby super! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dobra, aktualizacje: sobota jednak odpada, a niedziela jest już jakby zaklepana dla Łodzi. Tak więc piątek, 25.01.2019r., miejsce wskażcie nam Wy, godzinę prosim jakąś rozsądnie popołudniową.

A, i powiedzcie mi, ale teraz już tak na serio, czy mamy w ogóle dla kogo wyjeżdżać dzień wcześniej, kombinować z noclegami i tak dalej.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu, ja się chętnie z Wami zobaczę (aczkolwiek będzie to środek mojej sesji, więc pozwolę sobie kulturalnie zniknąć w rozsądnych godzinach zamiast siedzieć do 4 nad ranem). Miejsce w razie potrzeby ogarnę. Tharg1 – z Wami również, ale szczegóły będę znać bliżej lutego.

Doskonale. Zatem będziemy w piątek.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

więc mamy właściwe jeden łykend, piątek 15 i sobota 16.

Woohoo, Scotty! ;D

 

Hrabiowski grafik pęka w szwach, więc na ewentualne spotkanie pewnie nie przyjadę.

Ale wyślę kogoś z rodu, może nawet brata bliźniaka ;)

 

Hmm. No i wiele zależy też od tego, czy fungornski hotel będzie prosperował w ten weekend... ^^

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Cóż zdaję sobie sprawę z tego, że pole manewru zostawiam niewielkie. Może sprecyzuję – przylatujemy w piątek 15 lutego, odlatujemy w następny piątek, 22. W grę wchodzi nie tylko łykend, każdy wieczór mamy wolny. Poza samym 22 oczywiście. Gdyby ktokolwiek miał chwilkę na browarka, było super. Jeśli nie, trudno, może następnym razem uda nam się wpaść na dłużej. 

P. S. 

Nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem moje żony:

"Sprawdź wątek o spotkaniu we Wrocławiu, napisali Wiktor i ten, jak mu tam... Wicher Namiętności..." 

:-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Eaeaech, że niby JA?!

...

Mam nadzieję, że Pani Scott nie miała jednak na myśli moich sławetnych “wiatrów namiętności”... :|

Pozdrów w każdym razie! ;D

 

Wiesz, mojemu bratu poza piątkiem i sobotą to na pewno nic nie pasuje, wszakże ma swoje obwiązki w hrabstwie...

Zobaczymy, co się z czasem wyklaruje ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nie, nie o Ciebie chodziło, drogi Hrabio, tylko o Cienia Burzy :-) 

Ciebie nazywa Panem Doktorem :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Uff, całe szczęście. Taaak, do Cienia zdecydowanie bardziej pasuje!

Fajnie, że przyjeżdżacie.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Drodzy Panowie, jeżeli byłaby to w jakimś stopniu przydatna informacja, to w tygodniu wolne wieczory dam radę zorganizować w poniedziałki, wtorki (po 18-19) i ewentualnie piątki.

Droga Wiktorio, ależ oczywiście, że jest to przydatna informacja. Każda informacja, jak być może Pan wie, to potęga ;)

Zasłyszane przez mych szpiegów legendy o Tobie aż się proszą o weryfikację ^^

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Szpiegujo!

Szpiegów? Proszę, proszę...

Kłania się art. 190a k.k. Teraz, panie hrabio, macie tylko dwa wyjścia – widzimy się na winie albo w sądzie!

Nie jestem przekonany, czy moi primagrodzcy ninja podlegają jurysdykcji Twoich sądów, mości Wiktorze. I czy obowiązują ich te “kłaniające się” (?) arty...

Niemniej, w swej pokoleniowej mądrości wierzę, że sprawę tę uda załatwić się polubownie, z poszanowaniem światowego pokoju ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

I jeszcze ma na usługach skrytobójców... Ech, barbaria w tym Primagródku. Ale chociaż piwo tam macie?

Nie wiedziałem, że w sądzie też można pić.

Barbaria?! Waćpanna chyba barbarii nie widziała... Albo Primagrodu, co wnoszę z lekceważącego tonu wypowiedzi.

...

A piwo jest “prima” sort!

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Barbaria?! Waćpanna chyba barbarii nie widziała... Albo Primagrodu

Bo Twoje królestwo nie jest z tego świata... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie wierzę. Pan Hrabia przywiezie próbki.

Thargone, Stary, to naprawdę nie tak, jak myślisz... Przysięgam, że nie wiem, skąd Twoja Luba zna mnie od tej strony! W życiu jej na oczy nie widziałem. No chyba, że ma na imię Kasia.... Albo Ania. Ewentualnie Iza, Andżelika, Agnieszka, Asia, Basia, Patrycja... nie, Pati to nie, nie ten kraniec Polski... Żanetka, Ola, Sylwia, druga Sylwia, Renia, Majka,  Ala, Mirka, Gosiaczek, Lucy, Iwonka, Karolka, Martyna, Natalka, albo Martuś. Bo chyba nie... Jagódka!?^^

Tak czy inaczej pozdrów i uściskaj.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Trwożliwie szukałam tam Wiktorii, ale uff, nie ma.

Wiktoria jest, i owszem, ale z Pomorza.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie wierzę. Pan Hrabia przywiezie próbki.

Uff, całe szczęście, że nie uwierzyła ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Dobrzy ludzie spod zachodniej granicy, mam taką niefajną aktualizację, że – z powodów zawodowych – nie damy rady dotrzeć do Wrocławia w piątek (a w każdym razie nie o takiej godzinie, by by planowanie czegokolwiek miało choćby znamiona sensu), toteż zostaje nam tylko i wyłącznie sobota. Z tym, że nie mam pojęcia, jak miałoby to wyglądać, bo od piętnastej do siedemnastej trzydzieści tkwimy w empiku, w celach wiadomych, a potem mamy zamkniętą imprezę w VR Magic, która ma trwać do dosyć późna. Jedyną sensowną zatem opcją wydaje mi się to, że wyrwiemy się z Grv odrobinkę wcześniej i pójdziemy – byle gdzieś na rynku bądź w najbliższej okolicy – spotkać się z Wami (czyli, jeśli dobrze kojarzę, z jednym tylko Wiktorem, póki co) chociaż na chwilkę.

Żaden inny pomysł dający się zrealizować bez nadużywania gościnności moich gospodarzy na razie nie przychodzi mi do głowy, ale jestem otwarty na propozycje.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jeśli na spotkanie reflektuję tylko ja, to równie dobrze mogę po południu podskoczyć do Renomy (aczkolwiek nie jest to pewne, bo celowałam w godziny tak najwcześniej 18-19). 

Chyba że będzie ekipa, a Cień miałby dość mocy przerobowych, by po imprezie pójść na piwo, to ja się dostosuję – i tak cierpię na bezsenność, wysoce prawdopodobne, że jak zarzucisz tekstem “Trzecia trzydzieści na Niepolda!!”, to się ubiorę i pójdę. ;)

Hej, ludziki.

Na czym to stanęło z terminem? 25.01 – piątek aktualny? I gdzie ewentualnie?

 

Thargone, ja chyba będę w lutym, więc dałbym radę się spotkać.

Ja nic nie wiem, Cieniu? Funy, Żonglery i inne Teyami?

Ja na razie nie wiem. Ustalajcie beze mnie, najwyżej dojdę/dojdziemy.

Będę, chyba.

Inne Teyami raczej będą, tylko po ostatnim poscie Cienia pogubiłam się, czy celujemy w końcu w piątek, czy w sobotę.

Chyba raczej sobota. Cieniu?

Ja ze swojej strony mogę na ten moment powtórzyć tylko, że dla nas w grę wchodzi wyłącznie sobota. Uprzedzałem już jednak kogo trzeba, że być może na godzinkę lub dwie (koło dziewietnastej, dwudziestej) urwiemy się z zombie-party i pójdziemy spotkać się z Wami, co jest, jak tuszę, najrozsądniejszą opcją przy naszej mocy przerobowej (w nocy musimy dotrzeć jeszcze do Łodzi).

Tylko musielibyście zorganizować się sami, w sensie miejsca (byle gdzieś w rynku lub okolicy – pokornie błagam) i godziny spotkania, a my po prostu się zjawimy.

Zawsze też możecie wpaść na szesnastą do emiku w Renomie i obejrzeć sobie moje medialne samobójstwo.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wiktor, Teyami, idziemy popatrzeć na medialne samobójstwo Cienia?

Siądziemy w pierwszym rzędzie i będziemy robić za lożę szyderców :D

Spoko, to jeszcze zniesę. Ale jak mi któreś podsunie książkę do podpisania...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Myślę, że możemy pójść na chwileczkę popatrzeć na agonię Cienia, a potem zwinąć się na jakieś piwko i poczekać. Cień do nas dojdzie albo nie – najwyżej wyjdzie babski wieczór. 

Cieniu, powiedz mi proszę dokładnie, która lokalizacja jest dla Ciebie najbardziej korzystna – sam Rynek, czy bardziej okolice Arkad/Renomy?

Pani, jo nie wiem, jo nietamtejszy!

Powiem tylko, że im bliżej tego czegoś, co się nazywa VR magic, tym lepiej.

https://www.magicvr.co/

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No dobrze, ścisły rynek – zabunkrujemy się gdzieś w okolicach i będziemy czekać, zostawię Ci w sobotę mój numer telefonu, żebyś mógł nas namierzyć. W razie potrzeby wyjdę po Ciebie pod Feniksa – proszę w celach identyfikacyjnych wyglądać jak cień burzy.

Zasiądź w Loży Szyderców, a napatrzysz się na mój ryj dostatecznie długo, by już nigdy nie zniknął z Twojej pamięci, czy tego zechcesz – a zechcesz – czy zechcesz naprawdę mocno.^^

 

Super, że jednak zbiera się zacna ekipa. Naprawdę raduje się moje serce.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

My tak na 90% będziemy. 

Eleganio. Wręcz funtastycznie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fun → No widzisz, poszturchać lekko człowieka i z “Ja na razie nie wiem” robi się “My tak na 90% będziemy” xD

:D

 

A co do kolejnego spotkania...

#Thargone_team i reszta, co powiecie na 16 lutego? 

Uch, uch, a możemy bardziej 17?

17 pan Hrabia będzie już wojował w Warszawie, Wiktorio ;(

Natomiast 16 byłby super. Cenny przystanek przed wizytą w stolicy.

 

Scotty? Jakie jest zdanie Twoje i Twej pani?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Przylatujemy 15, więc zajedno. Obie daty cacy. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze, niech stracę... pan hrabia wynagrodzi mi czasowe niedogodności przyobiecanym piwem z Primagrodu.

Pion decyzyjny zaakceptował datę spotkania, zatem do zobaczenia szesnastego! Cza jeszcze ustalić dzie. Jaka była ostatnia lokacja? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Czyli że... ja?

Hm...

 

Wszelkie niedogodności wynagrodzi Ci obecność państwa Thargone, Wiktorio ;D

Świetni ludzie!

Natomiast o aperitifie oczywiście można pomyśleć. Szczególnie, że te Fungornskie sikacze... Eouch! Kweuh!

Fun, co Ty do nich dodajesz?! ;/

 

Co do miejsca, to ostatnie było całkiem spoko, ale zobaczmy jak z frekwencją – może ktoś jeszcze się skusi na nasze szemrane towarzystwo?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

"Ostatnio"... po którym szocie ostatnio przybył Hrabia, że nie pamiętam?!

Hrabiemu chyba chodzi o takie ostatnio ze dwa lata temu... Już nawet nie pamiętam, gdzie to było.

To był z rok temu, poszliśmy do Czeskiego Filmu. Ale tam chyba trochę głośno bywa. 

Nasyp czy bardziej okolice Rynku? 

Okolice Rynku. 

Motyla Noga na Więziennej? 

Coż za zacne towarzystwo, szczerze żałuję, że nie będę mógł się przylączyć.

Chruściku, też ubolewam. :<

Co tu taka cisza...?

Po Burzy.^^

 

 A bawiliśmy się tak:

 

 

Ogólnie – pomijając może takich synów, którzy metodą oszukańczą chcieli nas skroić za parking pod hotelem na sumę niedorzecznie idiotyczną (ale się nie dalim) – była to przemiła wizyta we Wro. Naprawdę super to wszystko wczoraj wyszło. Dziękujemy.

 

Peace!

 

P.S.

Tak, Fun, dotarliśmy bezpiecznie i spokojnie. Sorry, że odpisuję dopiero teraz – trzydzieści kilka godzin bez snu w końcu zrobiło swoje.

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Tez dolaczam do podziekowan za mile spotkanie – az sie poczulam zmotywowana, by wrocic na forum ;p

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Kolejna dusza nawrócona ;D Też dziękujemy!

Dzięki wszystkim za udany wieczór. Miło było poznać nowych i zobaczyć starych. Kilka spotkań w miesiącu, a wciąż mamy o czym gadać – jest dobrze! :D

Było zacnie ;)

Niech Was nie zmyli stupor, w który pod koniec nieco popadłem – to ta starość. I zupa piwna ;) Ale poza tym również obwieszczam, że było miło :)

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Podobno w którymś z wrocławskich lokali do tej pory siedzi jakiś osobnik w stuporze i na próbę ocucenia mówi: “niech was nie zmyli!”,

No dobra; dotarliśmy bezpiecznie do domu, trochę odespaliśmy i, już tak zupełnie “na zimno”, po wygaszeniu wszystkich emocji związanych z szaleństwem sobotniej nocy, mogę powiedzieć to jeszcze raz, zupełnie uczciwie: było super. Naprawdę. Dzięki za wszystko, szczególnie za litościwe przemilczenie mojego występu. I, mam nadzieję, do jakiegoś “gdzieś-kiedyś”, ale tym razem może w nieco cieplejszym klimacie, bo Wro – choć i zimą potrafi zachwycić – jednak traci na brakach w nasłonecznieniu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bardzo wstępnie – czy 16 marca (sobota) we Wrocławiu przewijają się jacyś fantaści-opoje?

Ja niestety mam akurat wtedy integrację konferencyjną.

Ja nie jestem opojem, ale się przewijam.

A dzień do przodu albo do tyłu wchodzi w grę?

Pamiętajmy, że szlak wędrówki Wilka musi współgrać z księżycem.

O to, to. Piątek słabo, a w niedzielę jak do późna, jak w poniedziałek do pracy?

Logistycznie rzecz ujmując, mogłabym się tego 16.03 wyrobić, pod warunkiem, że dołączyłabym po 21. Ktoś reflektuje na opcję przyszłej soboty, czy nie bardzo?

Ja już wstępnie ustawiony.  Chociaż... mogę obskoczyć dwie impry.

Majku, ja też będę przeskakiwać z jednej na drugą. ;)

Może być ciekawie :)

Mnie tym razem raczej nie będzie :( 

Raczej...

Mnie też nie będzie – już mam wszystkie marcowe terminy zajęte.

No to odpuszczamy i inną razą?

Może faktycznie. Początek kwietnia?

Ja bardzo chętnie, od kwietnia będę już miała dużo luźniej.

Mi o kwietniu póki co trudno się wypowiadać. No nic, trudno, widocznie Wrocław prowadzi wielki post :P 

Szanowni Państwo – 5 kwietnia. Ktoś coś?

Coś. Tak, coś.

Może być.

Co wy z tymi piątkami. Soboty bojkotujecie czy jak?

W soboty trzeźwiejemy, bo w niedzielę trzeba do kościoła ;).

Wolę na otwarta przestrzeń w równonoc lub w pełnię (ha, combo).

Nowa Fantastyka