- Hydepark: Zbyt Overpowered? Można z tym żyć

Hydepark:

inne

Zbyt Overpowered? Można z tym żyć

Od jakiegoś czasu zacząłem interesować się historiami, w których główni bohaterowie są przesadnie wręcz potężni. Na tyle silnymi, by nikt, bądź prawie nikt nie mógł zagrozić ich prywatnemu bezpieczeństwu.

I nie mam na myśli tutaj Mary Sue, tylko postaci, która mimo swojej przesadnej siły, wciąż muszą się zmagać z ludźmi, którzy są na przykład inteligentniejsi od nich, albo najzwyczajniej zagrażają ich bliskim.

 

Podsumowując, mam na myśli bohaterów, którzy przewyższają innych w jakimś aspekcie do absurdalnego wręcz poziomu, przy okazji wciąż będąc śmiertelnikami mającymi swoje problemy.

Chciałem się zapytać czy znacie jakieś dobre historie prowadzone w ten sposób, jakie są wasze opinie na kreację takich postaci, czy może ogólnie jako community uważacie tego typu twory za nieprzyjemne, albo po prostu złe?

 

 

 

Wiem, może to nienajlepsze miejsce na to, ale z racji, że sam próbuję pisać i przymierzam się do napisania historii z tego typu postacią, uznałem że zasięgnę opinii.

Komentarze

obserwuj

One Punch Man :) Absurdalnie silna postać, a ogląda się anime świetnie. Ale to jest mocno humorystyczne, a chyba nie o to chodziło.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Też mi One Punch Man przyszedł do głowy.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ale OPM nie ma przeciwników, którzy go w jakiś sposób przerastają w dowolnym aspekcie. On jest OP wg zasady wymyśl największą liczbę, a moja liczba to twoja liczba + 10.

Podsumowując, mam na myśli bohaterów, którzy przewyższają innych w jakimś aspekcie do absurdalnego wręcz poziomu, przy okazji wciąż będąc śmiertelnikami mającymi swoje problemy.

Co druga (z tych lepszych, komiksowych) historia superbohaterska. Superman – Lex Luthor, czyli absurdalna siła kontra umysł, a najwięcej ludzkich problemów miał Spider-man.

Spidey szczególnie overpowered był, kiedy korzystał z mocy symbionta. A już totalne szaleństwo było, kiedy otrzymał tymczasowo moce Kapitana Universe (”myślę o swojej sieci i od razu pojawia się model jej struktury chemicznej...”), a i tak zawsze miał ludzkie problemy. Pajęczak rządzi.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

O ludzkich problemach, Pajęczaku, i OP (mowa o komiksach):

Historia Spider-mana, kiedy Kingpin siedząc w więzieniu zleca zabójstwo Petera (chyba) i trafia w ciotkę May. Pojawia się symbiont, OP jak się masz, i mnóstwo, mnóstwo problemów.

Któraś seria X-men, gdzie (chyba) Magneto, Cyklop, Kolos i dwóch innych otrzymują podzieloną moc Dark Phoenix i są absolutnie OP względem całej reszty uniwersum i budują zupełnie Nowy Świat wedle własnego widzimisię. Naprzeciw stają Avengersi (chyba) a wśród nich Spider-man, którzy muszą sobie radzić z dużo silniejszym przeciwnikiem. Ale to już typowa nawalanka, gdzie sprytny Peter może coś ugrać nie siłą mięśni.

Niestety nie pamiętam tytułów. :( Może jest tutaj ktoś z lepszą pamięcią.

 

EDIT:

Patrząc na historię Petera, to przeciwnicy, którzy nie mogli go pokonać w walce starali się skrzywdzić lub szantażować go poprzez jego bliskich.

beryl, Ceterari, ac

Miałem na myśli postacie włąśnie przypominające sytuacje OPM. Jest OP, ale jego życie jest puste, jakby nie miało znaczenia, brak w nim polotu i kiedy tylko trafia na kogoś kto sprawia wrażenie, że pozwoli mu znowu poczuć dreszczyk emocji, kończy sie to kolejnym rozczarowaniem. Do tego jego wrogowie przewyższają go w jeden istotny sposób, nie są pozbawieni wiary we własne życia, albo nie odczuwają pustki, czy też najwyczajniej w świecie nie mają depresji. Problemy, z którymi te postacie sie zmagają to nie muszą być silniejsi od nich wrogowie, mogą to być np. ich własne kompleksy.

 

Chodziło mi właśnie o postacie, które mimo bycia OP wciąż pozostały ludźmi, a nie stali się idealnymi bytami, którym nic nie przeszkadza i nie maja żadych problemów.

 

Co do pajęczaka i wspomnianych wyżej komiksów, nie kojarzę ich, więc zainteresuję się tematem, ale:

ac co do X-menów vs Avengersi, bardziej mi to wygląda z opisu, nie na historię, w której ktoś jest w jakiś sposób OP, ale bardziej: ktoś jest cholernie sprytny więc ekspoatuje słabości silniejszych od siebie. I to jest coś do czego sprowadza się  jakieś 80% jak nie więcej, komiksów czy opowieści z morałem.

 

Przykładem książek przypominających choćby trochę to co mam na myśli, są kroniki królobójcy. Kvothe przewyższa wszystkich swoim intelektem i póki rozgrywka toczy się na poziomie: jestem mądrzejszy i bystrzejszy, to jest geniuszem nie mającym sobie równych. Dopiero, gdy ktoś zaczyna używać innych rodzajów sił w życiu, Kvothe ma jakieś problemy. Pieniądze-Ambrose/Władza-Maer(chyba to była jego pozycja)/Magia-Chandrianie

Mnie też się od razu z superbohaterami skojarzyło. Pasuje w zasadzie do każdego dowolnego filmu/komiksu.

A druga sytuacja, w której występuje przewaga siły, to posiadanie władzy i tu można pogrzebać w fantasy – tam się zawsze jacyś króle plątają. Np.: Saga pieśni lodu i ognia czy Pieśń węży Dunkel z naszego podwórka.

 

czy może ogólnie jako community uważacie tego typu twory za nieprzyjemne, albo po prostu złe?

 

Co masz na myśli mówiąc community? Bo zapewniam cię, że przy setce różnych mózgów nikt ci nie powie “wszyscy myślimy tak samo”.

Nie uważam, żeby te twory były złe albo nieprzyjemne. Póki nie są Mary Sue, której wszystko wychodzi, póki jest za co trzymać kciuki i pojawia się prawdopodobieństwo porażki, póty można czytać/oglądać i kibicować :>

PS. Oprócz community (cały czas mam wrażenie, że chciałeś tym zdaniem powiedzieć coś innego, niż ci wyszło) to overpowered też chyba nie używasz zgodnie ze znaczeniem. Po polsku to jest obezwładniony, przezwyciężony, tobie natomiast chodzi o – nie wiem, niezwyciężony? wszechwładny? Więc – jakby przeciwieństwo. W każdym razie, fajnie byłoby na polskim forum wśród polskich użytkowników ograniczyć się do języka, który wszyscy znamy. Uniknie się paru wpadek :)

To termin pochodzący z gier komputerowych i w tym kontekście oznacza coś (z reguły broń lub zdolność) lub kogoś zbyt silnego, co zaburza równowagę świata gry.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

W “Onepunch-manie” brakuje moim zdaniem jednego. Jak do tej pory nikt nie zagroził tytułowemu bohaterowi, a wcale nie jest to niemożliwe. On ma bowiem w praktyce nieskończoną siłę, wytrzymałość, szybkość i zmysły, ale z drugiej strony nie ma żadnych nadludzkich mocy: nie lata, nie czyta w myślach, i tak dalej. Wiedząc to, można bardzo łatwo się go pozbyć. Wystarczy zakraść się do jego mieszkania nocą, gdy śpi (mógłby to zrobić ktoś z mocą wygłuszającą dźwięki), i wypełnić pomieszczenie dwutlenkiem węgla. Ludzie nie mają żadnej receptorów pozwalających na wykrycie braku tlenu w powietrzu, więc nawet by się nie obudził. 

I tego mi właśnie brakuje, jakiejś sprytnej postaci, która rozłożyłaby jego moc na czynniki pierwsze i znalazła sposób :)

 

A teraz żeby nie było offtopu:

 

– Overlord. Wariacja na temat gatunku isekai, gdzie śledzimy losy potężnego lisza i grupy jego równie potężnych podwładnych, którzy próbują zawładnąć światem w najbardziej praktyczny sposób – nikt im przecież władzy nie odda, gdy tak po prostu pojawią się i powiedzą coś w stylu “nie macie żadnych szans, poddajcie się”. Trzy sezony. Moim zdaniem największą wadą jest nierówny pacing, są fragmenty, które są super, ale są też średnie (zwłaszcza chodzi tu o sceny z POV ludzi, a nie potworów). Mimo tego jest to dobre anime.

– Log Horizon. Tym razem wprost, zwykły isekai, za to jest to chyba najbardziej dojrzały isekai. Bohater jest przywódcą z obowiązku grupy graczy, którzy przenieśli się do świata gry (ale pozostaje w cieniu). Są oczywiście problemy natury fantastycznej, ale też musi zmierzyć się z zadaniami związanymi z ekonomią, budowaniem społeczności i stworzenia dla siebie miejsca w nowym świecie. Pierwszy sezon jest świetny, drugi ma świetne fragmenty, ale tak samo jak Overlord ma trochę problemy z pacingiem.

– No Game No Life. Kolejny isekai (ileż można? :) ). Tym razem dwójka bohaterów-geniuszy zostaje przeniesiona do świata, którym rządzi bóg gier i z jego dekretu przemoc jest zakazana, a wszystkie problemy są rozwiązywane za pomocą gier i zakładów. W tym świecie są też inne rasy, zdolne na przykład do posługiwania się magią, więc jako ludzie bohaterowie stoją w gorszej sytuacji, mogąc posługiwać się tylko swoim intelektem i przygotowanymi strategiami. Oprócz tego, oboje mają problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie. Bardzo dobre anime, chociaż trochę specyficzne – scena, gdzie Kuhaku grają w shiritori z Jibril jest jedną z najlepszych scen w anime, jakie widziałem. Niestety tylko jeden sezon, bo z tego co pamiętam, były jakieś problemy z dalszą produkcją. 

– Joujo Senki. Bardzo brutalne anime jak na isekai.  Protagonista umiera i zostaje przeniesiony do alternatywnego świata będącego na krawędzi pierwszej wojny światowej. Rodzi się w odpowiedniku Niemiec. W momencie wybuchu wojny jest drobną dziewczyną. Dlaczego? W momencie śmierci obraził Boga, który w tym anime jest raczej mściwy. Nasz protagonista ma jednak wielki talent magiczny (co wkurza go niemiłosiernie, bowiem żeby rzucać zaklęcia musi się modlić), dzięki czemu udaje mu się stanąć na czele oddziału magicznej kawalerii. Anime ciekawie pokazuje, jak protagonista dzięki swej wiedzy i magii wykorzystuje taktyki i strategie rodem z drugiej Wojny Światowej w alternatywnej pierwszej Wojnie Światowej, by uniknąć klęski alternatywnych Niemiec, ale z drugiej strony ma to wpływ na alternatywną historię wojny, co rodzi dalsze przeciwności. Niestety tylko jeden sezon.

 

Teraz jak o tym myślę, jest to bardzo popularny wątek w isekai. W sumie nic dziwnego, biorąc pod uwagę, kto jest tutaj grupą docelową. Potrafię sobie przypomnieć jeszcze kilka, ale te cztery powyższe są zdecydowanie najlepsze, więc już nie będę 

 

– Haruhi Suzumiya no yuutsu. Czyli dowód, że da się z tego zrobić slice of life. Tytułowa bohaterka jest wszechpotężnym Bogiem, jednak nie tylko nie jest wszechwiedząca, ale w ogóle nie jest świadoma swojej przypadłości. Pozostali bohaterowie muszą z jednej strony zadbać o to, by się nie dowiedziała, a z drugiej, by się nie nudziła, bowiem już kiedyś z nudów nieświadomie zmieniła świat tak, by stał się ciekawszy, i większość postaci jest zgodna co do tego, że lepiej, by się to nie powtórzyło. Dwa bardzo dobre sezony, tylko oba zaczynają się w taki sposób, że z początku ciężko się ogarnąć, ale potem wszystko ma sens. Oprócz tego jest jeszcze świetny film, będący tak jakby krótkim trzecim sezonem.

– Death Note. Protagonista dysponuje nadprzyrodzoną mocą, która pozwala mu zabić każdego, kogo zna imię oraz twarz. W świecie zwykłych ludzi jest to zdecydowanie OP, jednak musi pogodzić swoją krucjatę z życiem pod okiem kapitana policji, który jest jego ojcem i prowadzi śledztwo mające go ująć, a oprócz tego czeka go również pojedynek intelektów z detektywem-geniuszem.

– Hinamatsuri. Anime opowiadające o trzech dziewczynach obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami, które przybyły z przyszłości, oraz czwartej, która może i nie ma nadprzyrodzonych mocy, ale też jest zdecydowanie OP. Powiedziałbym, że przez większość czasu jest to komedia, ale są też dość emocjonalne sceny (przyłapałem moją dziewczynę na uronieniu łzy, co rzadko jej się zdarza). Jest to bardzo niedowartościowane anime, które ciężko opisać, ale zdecydowanie warto obejrzeć. Szkoda, że tylko jeden sezon.

– Kami nomi zo Shiru Sekai. Kolejna komedia. Tym razem bohater jest najlepszym na świecie graczem w galge, który potrafi zdobyć każdą wirtualną kobietę. Więc kiedy pewien demon potrzebuje partnera do zdobywania prawdziwych kobiet, przez pomyłkę wybiera właśnie go. Bohater musi więc wykorzystać swoje umiejętności podrywania w prawdziwym świecie. Wiem, że brzmi to nieco infantylnie, ale to anime potrafi naprawdę zaskoczyć jakością, opowiedzianą historią i, przede wszystkim, postaciami. Trzy sezony, przy czym niestety anime nie opowiada pełnej historii, warto doczytać sobie potem do końca mangę.

– Ansatsu Kyoshitsu. Komedia akcji, w której klasa uczniów-wyrzutków dostaje za zadanie zabić swojego nauczyciela, obdarzonego nadprzyrodzonymi umiejętnościami, czyniącymi go  zdecydowanie OP. Bardzo dobre dwa sezony.

ironiczny podpis

kam_mod

To zdanie z community, miało być w zamyśle lekko żartobliwe i nawiązywać subtelnie, wręcz nie wyczuwalnie, do tego jak traktuje sie właśnie historie z Mary Sue czy takie sprawy jak vanity. Co do tych tematów, zdanie ogółu jest stosunkowo podobne.

 

Druga sprawa. Użyłem overpowered, gdyż na anlglojęzycznych forach, czy społecznościach używają właśnie tego określenia na bohaterów, którzy są przesadnie potężni. Tak samo jak overkill, powinno oznaczać ostatnie zabójstwo, kończące zabójstwo, a w rzeczywistości oznacza “przesadne użycie siły”

Od kilku lat zastanawiam się nad dobrym odpowiednikiem tego słowa w naszym rodzimym języku i nie mogę wpaść na nic sensownego, więc jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, chętnie posłucham.

 

Od kilku lat zastanawiam się nad dobrym odpowiednikiem tego słowa w naszym rodzimym języku i nie mogę wpaść na nic sensownego, więc jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, chętnie posłucham.

Może przekokszony? 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Jak zobaczyłam tytuł to myślałam, że to reklama jakiegoś napoju energetycznego :D

A na grach się nie znam wcale :(

Overpowered (OP) to tyle, co przesadzony, tj. przesadnie potężny. Przekokszony może być :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

SzyszkowyDziadek

Nie uważasz, że brzmi to jednak trochę zbyt infantylnie?

 

Issander

One Punch Man Jest specyficzną historią, którą ciężko ogarnąć, ponadto nie wiadomo, gdzie są granice Saitamy, gdyż w pierwszej serii mangi, która zaszłą dużo dalej niż ta nowa, ładnie wyglądająca, jest  scena kiedy pewna postać(Tornado), próbuje na OPM użyć telekinezy, ale z jakiegoś powodu jest on niezwykle ciężki nawet dla niej, więc nie wiadomo jaka jest prawdziwa natura jego mocy.

 

Co do Overlorda, zły pacing jak to ująłeś ma miejsce tylko w ekranizacji i powiem szczerze, jeżeli uważasz że 2 i 3 sezon Overlorda są dobre to znaczy, że po przeczytaniu materiału źródłowego uznałbyś to za arcydzieło. Dodam jeszcze, że z książki która opiera sie na grach politycznych wycieli 90% rozgrywek politycznych i zrobili anime. Można powiedzieć, że zostawili tylko taflę wody w momencie kiedy materiał źródłowy to rów mariański.

 

Co do reszty tych tytułów, to większość kojarzę i powiem, że wiele z nich jest nienajgorszych w moim mniemani, szczególnie Log Horizon jest bardzo niedocenione względem swojej jakości. Co do No Game No life, to następne sezony powstana niemal na pewno, po prostu brakuje jeszcze materiału źródłowego, bo autor nie napisał dość książek do ekranizacji, ale za to zrobili film na podstawie jednej z części, który osobiście gorąco polecam, jest świetny.

Sam jeszcze dodam dwa tytuły, jeżeli ktoś też lubi tego typu postacie to polecam Tensei Shitara Slime Datta Ken z tego sezonu. Bohater zreikarnowany jako Slime w świecie fantasy(najsilniejszy slime w okolicy)  Jedna z najlepszych ekranizacji jakie widziałem prawdopodobnie ze wszystkich do tej pory(tak, znam materiał źródłowy i twórcy odwalają kawał świetnej roboty) i dodam manhe czy manhwe, nie pamiętam jak to się pisze.

Hero? I Quit A Long Time Ago

Opowieść o pierwszym super bohaterze, który zawsze ukrywał swoją twarz. Najpotęzniejszym istnieniu, które wszyscy czczą niczym boga I kiedy wyplemił wiekszość gigantycznych potworów, demonów i ogranizacji zagrażających istnieniu ludzkości po prostu zniknął. Można powiedzieć, że przeszedł na emeryturę.  I wtedy poznajemy głównego bohatera.  20-paro latka, który nic w życiu nie osiągnął, żeruje na swojej młodszej siostrze i poświęca cały swój czas na rozrywkę. To jest właśnie nasz pierwszy bohater, po kilku latach od swojego zaginięcia. W dodatku, mimo że wszyscy go czczą i gdyby ujawnił swoją tożsamość, to mógłby prawdopodobnie zostać królem świata, to on osobiście czuje wstyd i zażenowanie, kiedy myśli o swojej przeszłości. Więcej nie będę spoilerował, jeżeli toś byłby zainteresowany, ale historia jest świetną komedią, więc gorąco polecam.

 

Nie uważasz, że brzmi to jednak trochę zbyt infantylnie?

Trochę tak. Jeśli chodzi o jakiś poważniejszy, mniej potoczny odpowiednik, to nie mam pomysłu. Może wszechmocny, omnipotentny (nawet brzmi trochę jak overpowered), ale to już nie do końca to samo.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

SzyszkowyDziadek

Dlatego właśnie, męczy mnie to od lat.

Slime oglądam, ale nie zachwyca. Jeszcze się co prawda nie skończył, ale na razie dałbym mu 6/10, takie minimum, żeby się dało oglądać bez problemu. Jest porządnie zrobione, ale nie ma nic do zaoferowania poza power fantasy. Wszystkie postacie poza główną są jednowymiarowe, ciekawej akcji nie ma, a humoru jest zbyt mało, żeby dał satysfakcjonującą komedię. W tym sezonie niestety zaczęło się tylko jedno dobre anime i jest to Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume wo Minai.

Wiem, że light novel Overlorda są lepsze, ale jeszcze nie miałem czasu przeczytać, bo samo anime obejrzałem dopiero w zeszłym miesiącu.

ironiczny podpis

Świetnym przykładem (i chyba najlepszym jaki czytałem) przeładowanej postaci jest Hulk w serii “Planet Hulk” i ”World War Hulk“. Odnoszę wręcz wrażenie iż autorzy historii postawili samych siebie na miejscu Avengersów, którzy nie za bardzo wiedzieli co mają zrobić z tak potężną, nieokiełznaną siłą.

 Z drugiej strony, oglądam klika seriali bohaterskich i jednym okiem “magiczne” seriale mojej drugiej połówki i często zauważam podobny problem. Po wprowadzeniu z hukiem nowej postaci, albo nowych zdolności u starej, fabuła po prostu zdycha. Nie za bardzo wiadomo co dalej, bo protagonista może prawie wszytko. Stąd jakieś dziwne, sztuczne i nielogiczne utrudnienia i komplikacje co powoduje po prostu uśmiech politowania.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka