- Hydepark: Czy zna ktoś może...?

Hydepark:

inne

Czy zna ktoś może...?

Zdarza się, że w wątku z pomocą merytoryczną albo na shoutboksie ktoś pyta o teksty kultury związane z daną tematyką albo wykorzystujące konkretny motyw. Pomyślałam, że może warto założyć osobny wątek na takie pytania, żeby proponowane tytuły zostały dla innych, gdyby ktoś potem szukał czegoś podobnego. Książki, filmy, seriale – dla przyjemności, do researchu... Może ktoś zetknął się z czymś, czego akurat potrzebujemy.

Komentarze

obserwuj

Ja na starcie zapytam o dwie rzeczy:

– Czy zna ktoś jakąś dobrą (a przynajmniej niezłą) książkę w klimatach steampunku? Ostatnio skończyłam czytać całkiem przyjemną serię i sięgnęłabym po coś więcej z tego gatunku, ale totalnie nie mam pojęcia, co jest warte uwagi.

– Czy zna ktoś jakieś utwory, w których autor (wykreowana postać, nie ten prawdziwy) staje się częścią świata, który stworzył? Ewentualnie odwrotnie, np. któryś z jego bohaterów/rzeźba/whatever ożywa i może się z nim kontaktować? Chodzi mi o coś takiego jak w grze Alan Wake albo anime Princess Tutu, jeśli ktoś kojarzy. Interesują mnie i książki, i filmy.

Co do tego drugiego, to jest opowiadanie Kinga “Umney’s Last Case”. Jeszcze Re:Creators to anime właśnie o tym, ale poza scenami walki jest słabe i generalnie stanowi doskonały przykład zmarnowanego potencjału.

ironiczny podpis

Co do drugiego: “Miasteczko Nonstead” Marcina Mortki, zresztą podobnie jak Alan Wake silnie inspirowana Kingiem czy Twin Peaksem (w sumie można traktować trochę jak coś w zasadzie hołdu autora dla twórczości Kinga). Całkiem przyjemnie się czytało. 

Jeśli chodzi o pierwszą rzecz, to mogę Ci polecić książkę naszego portalowego kolegi Jahusza: “Światy Solarne”. Wizja totalnie wykręcona :)

Jeżeli chodzi o pierwszą rzecz, to polecam cykl “Tancerze Burzy” Jaya Kristoffa. Bywa reklamowana jako steampunk, choć w moim odczuciu to bardziej dieselpunk. Wykreowany tam świat jest bardzo ładnym “lustrzanym odbiciem” Japonii z okresu Meiji i czuć w nim brud, syf, i “ciężkość”, której często brakuje w dziełach mieniących się mianem różnych punków. Poza tym to bardzo ładnie poprowadzona i mocno wzruszająca opowieść.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Teyami, a jaką serię polecasz? Bo ja też jestem w nieustannym poszukiwaniu dobrego steampunku ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dzięki wielkie za podane tytuły. Powrzucałam już sobie do zakładek, bo właściwie wszystko mnie w jakiś sposób zainteresowało.

 

Issander -> Na anime pewnie mimo wszystko zerknę, oceny ma niezłe. Najwyżej mi się znudzi po którejś naparzance :)

 

Arnubis -> Za to się akurat na pewno zabiorę, bo mam słabość do wszelkich miasteczek :)

 

Bella -> O kurczę, przegapiłam, że ktoś od nas coś pisał. Będzie trzeba przeczytać.

 

Wicked -> Steampunk połączony z Japonią to chyba ostatnie, na co bym wpadła, aż jestem tego ciekawa.

 

Drakaina -> No właśnie w Polsce tego nie ma, to była rosyjska seria Всеблагое электричество. Ale przypomniałaś mi, że muszę przeczytać Twój tekst na UFO :p

Co do punktu drugiego – nie znam przytoczonych przykładów, więc do nich się nie odniosą i to, co mam na myśli, to nie książka, ale opowiadanie, ale wpisuje się idealnie: “Pisać odpowiedzialnie” niejakiej Finklińskiej :) Do poczytania w Silmarisie nr 1/2017 (4). 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Steampunk? "Córka Żelaznego Smoka, Smoki Babel" Michaela Swanwicka oraz "Maszyna różnicowa” Williama Gibsona i Bruce Sterlinga.

 

Przypominam też film "Ucieczka z kina Wolność"  w ramach drugiego pytania.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Marasie, coś mniej klasycznego? Przez to już dawno przeszłam, no i Swanwick nie jest dokładnie tym, czego szukam...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A Ian R. MacLeod – "Wieki światła" i "Dom burz"? Pierwsza mnie urzekła.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ewentualnie odwrotnie, np. któryś z jego bohaterów/rzeźba/whatever ożywa i może się z nim kontaktować?

Pinokio :p

Ten motyw (później i nie jako główny) pojawia się w Mrocznej Wieży Kinga i Ręce Mistrza (autor ten sam, bardzo dobra książka swoją drogą).

Jeszcze raz dzięki wszystkim, na pewno z niektórymi propozycjami się zapoznam.

 

Pinokio :p

Śmiechłam :D

Co do pierwszego: jeśli lubisz też romanse to “Zatopić Niezatapialną” Hrycyszyn. Ten steampunk nie jest tam na pierwszym tle, ale wykreowany świat jest spójny i... steampunkowy, no.

 

Co do drugiego: Seria Niefortunnych Zdarzeń. Co prawda umarłam na smutek gdzieś w okolicach tomu dwunastego i przez to nigdy serii nie dokończyłam, ale kojarzy mi się (możliwe, że przez trailer do netflixowego serialu) że autor książek pojawia się pod koniec historii (i na pewno w najnowszym i ostatnim sezonie).

www.facebook.com/mika.modrzynska

Steampunku jakoś mało w ręce wpada, ale może Mark Hodder i jego seria o Richardzie Burtonie?. Podobała mi się sceneria i tło tych powieści.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

“Niezatapialnej” niestety nie zmogłam. Za dużo absurdów jak na mój gust, choć parę pomysłów fajne. A Hodder nierówny, trochę za dużo stereotypowych postaci i zdarzeń, ale chyba jeden z najbardziej steampunkowatych steampunków dostępnych.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Drakaino, pytanie: dlaczego steampunk? Pytam z ciekawości.

Niezupełnie rozumiem pytanie :D Jeśli oznacza ono: dlaczego szukam dobrego steampunku? Bo sama przymierzam się coraz bardziej do steampunku w swoim uniwersum, więc chciałabym zobaczyć, co ludzie piszą. Jak na razie, jeśli nie liczyć “Maszyny różnicowej” nic mnie naprawdę nie zachwyciło. Dobra, lata temu film “Wild Wild West”, ale to inna bajka.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Też lubię ;) W steampunku strasznie pociąga mnie ta barokowa obfitość dekoracji. Wg mnie Inne pieśni zahaczają o steampunk, ale to nic pewnego, bo ten autor wymyka się wszelkim próbom sklasyfikowania. W każdym razie: Inne pieśni to powieść totalna.

Algirze, też uważam Inne pieśni za powieść totalną. Ba, być może najwybitniejszą polską powieść fantastyczną w ogóle. No, obok Niezwyciężonego ;) Bo z kolei takie np. Dzienniki gwiazdowe trudno nazwać powieścią...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dlatego polecam MacLeoda.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Drakaina, to co robimy? Wątek o steampunku :D

Hmm, można, zakładaj :) Ale może nie tylko o polecankach (bo tu marnie), ale też o tym, co w sp jest ciekawe,  co nudne, i przede wszystkim czego od niego oczekujemy?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A ja bym chciała wiedzieć, czy znacie coś o strażakach?

Jest Fahrenheit 451, są strażacy opici sokiem malinowym u Schulza – coś jeszcze?

 

Albo coś z pożarami – co spłonęło równie spektakularnie jak flota Stannisa? ;)

I would prefer not to.

Końcówka “Imienia róży”?

Babska logika rządzi!

Nie chcę spoilerować, ale coś u Kinga ;).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Albo coś z pożarami – co spłonęło równie spektakularnie jak flota Stannisa?

Hindenburg.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zdaje się, że Jaskier wspominał kiedyś o pożarze w burdelu... ;-)

Babska logika rządzi!

Atlanta w Przeminęło z wiatrem.

www.facebook.com/mika.modrzynska

Sodoma, Gomora i Rzym ;D

 

Wielkie dzięki, jakby ktoś sobie coś jeszcze przypomniał, to ja bardzo proszę ^^

I would prefer not to.

wybranietz, żeby daleko nie szukać: Strażak J.Hilla. Autor jest synem S.Kinga, powieści nie czytałem, ale ma przyzwoite opinie.

Z filmowych inspiracji: Ognisty podmuch,  bardzo dobry film z kapitalną obsadą, dobrym scenariuszem i świetną stroną wizualną. Cudo epoki VHS ;)  

A najbardziej steampunkowa postać w kinie, to chyba Karl Ruprecht Kroenen w pierwszym filmowym Hellboyu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W kinie to ja jednak głównie Wild Wild West, jak już zapewne i tu pisałam. No i oczywiście Sherlocki Holmesy z Downeyem. Kroenen w ogóle mi się steampunkowo nie kojarzył, bo nie te realia, jak dla mnie. Steampunk powinien być z wieku pary, jak sama nazwa wskazuje ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Pod steampunk w kinie spokojnie chyba można podciągnąć też “Ligę niezwykłych dżentelmenów”, szczególnie kapitana Nemo. 

W sumie estetycznie niewątpliwie, taki skrót dobrze robi na przypomnienie ;) Ale może trzeba by utworzyć nowy gatunek ze względu na realia?

 

Algirze, gdzie ten wątek steampunkowy, bo tu się offtop gatunkowy tworzy ;)

 

PS. Liga, tak, jak mogłam zapomnieć :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A “Miasto zaginionych dzieci”? “Sky Captain”? “Van Helsing”? “Steamboy”? “Bracia Grimm”? Nawet “Iluzjonista” zawiera takie elementy.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dzięki za odświeżanie pamięci :)

 

Sky Captain bardzo mi się podobał, ale zastrzeżenie to samo co Hellboy. Steamboya nie znam, ale z anime jestem na bakier. Bracia Grimm czekają w kolejce, a Iluzjonista to tak marginalnie.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Drakaina, mamy to :) Madame, zechcesz rozbić butelkę przy wodowaniu nowego wątku?

Algirze, świętokradco!

Butelek się nie rozbija, jeno wypija ;)!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Staruchu, przy chrzczeniu statku się rozbija. Statek też człowiek, musi swoją działkę dostać. ;-)

Babska logika rządzi!

Wybranietz – że też nikt nie pomyślał o Stefanie Grabińskim  i jego ‘Księdze Ognia”, a dla mnie to pierwsze skojarzenie. Wprawdzie oryginalne wydanie ukazało się w 1922 roku i nigdy nie zostało powtórzone, ale większość opowiadań, “Czerwona Magda”, “Pożarowisko”, “Biały Wyrak”,”Płomienne gody” i inne są w różnych kompilacjach, choćby tej ostatniej, wydanej pięknie przez Vesper. Jedynie “Pirotechnik” jest niedostępny, po wojnie ukazał się tylko raz, w Feniksie redagowanym jeszcze przez Ziemkiewicza. No i jeszcze jest osobne opowiadanie “Osada dymów”, choć w tym, jak sam tytuł wskazuje, więcej dymu niż ognia...

Jest dostępna na wikisource ;D

Ale cudo, pięknie dziękuję!

I would prefer not to.

To chyba dobry wątek, aby zapytać, czy zna ktoś może tytuł i autora opowiadania, w którym przedstawiciel ludzkości toczy pojedynek z przedstawicielem innej rasy a jego wynik ma być zarazem wynikiem wojny pomiędzy ludzkością a ową rasą? Pamięć przywodzi mi na myśl, że działo sie to na pustynnej planecie, w miejscu specjalnie do takich pojedynków wyznaczonym. Opowiadanie na pewno ukazało się w jakims zbiorze opowiadań, podejrzewam że gdzieś w latach 80-tych.

Było coś takiego:

 

Timothy Zahn – Gambit Pionka

 

Ale nie dotyczyło to wyniku wojny między ludzkością a obcą rasą, co zbadania potencjału ludzi i ich późniejszej eliminacji, jeśliby okazał się zbyt wysoki.  W każdym razie opowiadanie z Fantastyki lat osiemdziesiątych.

Rzeczka nieduża i niegłęboka, choć przebyć ją łatwo, bo tu wszędzie same płycizny, to most na niej. A na moście mytnik z kilkoma zbrojnymi pomocnikami.

Dzięki Jastek, 

znalazłem, przeczytałem – ale to nie to czego szukam – jednakże opowiadane zacne i przeczytałem z przyjemnością.

Ktoś ma może jakiś inny pomysł?

Możesz rzucić pytanie w grupie “Polska fantastyka” na FB. Ponad 10 000 członków, sporo starych wyjadaczy którzy mogą kojarzyć takie teksty, często pomagają w takich poszukiwaniach. 

a jak już się dowiesz, to napisz. Bo mi się to z czymś nieodparcie kojarzy, ale nie mogę dojść z czym.

a jak już się dowiesz, to napisz. Bo mi się to z czymś nieodparcie kojarzy, ale nie mogę dojść z czym

Podpisuję się. Coś mi dzwoni, ale w którym kościele?

Trochę kojarzy mi się z opowiadaniem i filmem “Mój własny wróg”, ale trochę nie pasują do opisu.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

W “Enemy Mine” nie było stawki o losy ludzkości. Też mi się coś kojarzy, ale nie wiem co :D Uderzaj na polską fantastykę, bo tu masz grono fantastów w kropce ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wielkie dzięki wszystkim za rady.

Zapytałem na PF i dostałem takie odpowiedzi:

"Gambit piona" Zanna

"Zawód:  wojownik" Jamesa White'a

 “Turniej”  Frederic Brown’a

Trzeci strzał był celny. Przeczytałem i z całego serca polecam.

Weźcie pod uwagę, kiedy to opowiadanie zostało napisane.

Albo może najpierw przeczytajcie:

http://www.you-books.com/book/F-Brown/Turniej

 

a potem sprawdźcie:

https://en.wikipedia.org/wiki/Arena_(short_story)

 

Jak tam wolicie.

:)

Co ciekawe fizyku, jeden z odcinków Star Treka TOS ma taki sam wątek. Niestety, jeszcze nie przekopałam wszystkich sezonów, więc nie powiem który odcinek, ale dobrze pamiętam, że byłam w niemałym szoku, bo też pamiętałam film “Mój własny wróg”. 

Jak widać po Twoich poszukiwaniach – temat nośny :)

Dzięki Deirdriu,

W linku do angielskiej wiki, można przeczytać:

The Star Trek episode "Arena" had some similarity to this story, so to avoid legal problems, it was agreed that Brown would receive payment and a story credit.[1] An Outer Limitsepisode, "Fun and Games", also has a similar plot, as does an episode of Blake's 7, titled "Duel" and an episode of He-Man and the Masters of the Universe titled "The Arena".

A w kwestii Star Treka:

"Arena" is the eighteenth episode of the first season of the American science fictiontelevision series Star Trek. Written by Gene L. Coon (based on a short story of the same name by Fredric Brown)[2] and directed by Joseph Pevney; it was first broadcast on January 19, 1967.

Temat nośny, bo i opowiadanie zacne:

Members of the Science Fiction Writers of America selected it as one of the best science fiction stories published before the advent of the Nebula Awards, and as such it was included in The Science Fiction Hall of Fame Volume One, 1929-1964.

Dziękuję fizyku, za mnie wykonałeś robotę. A teraz chyba będę musiała przeczytać to opowiadanie :)

Rany, wiedziałam, że ten temat istniał, ale ile się naprzewijałam, żeby go znaleźć...

 

 

Dobrze, to ja z takim pytaniem: które książki sprawiły, że jednocześnie śmialiście się i płakaliście? Szukam połączenia komedii i czegoś głębszego, co porusza i zostaje na dłużej. Może być poważny temat potraktowany w humorystyczny sposób.

www.facebook.com/mika.modrzynska

Pratchett i Świat dysku? Nie żebym płakała, ale jakieś przesłanie jest.

Babska logika rządzi!

Rzeźnia nr 5 (ogólnie: cała twórczość Vonneguta), Zapiski oficera Armii Czerwonej Piaseckiego, Kontrola Suworowa. Dużo jest takich powieści, a im dalej na wschód tym i śmieszniej i straszniej. 

Paragraf 22 Hellera?

Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi! Także ludowi shoutboxa, nie chcę się tam teraz wcinać z podziękowaniami, ale informacje do mnie dotarły (dramedy, genialne!)

Nie znalazłam tego, czego szukam (mam problem z ubieraniem w słowa myśli, jak przystało na pisarza ;D) także gdyby komuś jeszcze przypomniała się książka, nad którą śmiał się i płakał (Złodziejce książek z wymienionych pozycji było do tego chyba najbliżej, bo pamiętam, że wyłam nad nią jak bóbr) to chętnie posłucham :)

Jeszcze raz dzięki za kombinowanie ze mną :)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Jeszcze Chmielewska potrafiła zabawnie pisać kryminały. Takie “Wszystko czerwone” – podczas wieczoru z przyjaciółmi ktoś zadźgał jednego imprezowicza. Parę godzin przesiedzieli przy trupie i nikt nie zauważył. A potem przychodzi duński policjant, pyta: “Ta dama to wasza mać?” i robi się śmiesznie...

Babska logika rządzi!

Chmielewska to jest królowa mojego życia, żółwik! <3 

 

Ale łez to ona nie wycisnęłaby swoimi książkami nawet z największej beksy ;D

www.facebook.com/mika.modrzynska

Kam_mod, jeśli spobało Ci się określenie "Dramedy", to może jednak poszukasz wśród książek dla nastolatków. Prym w tej kategorii wiedzie chyba John Green i choć nie jest to literatura wybitna, to można się powzruszać i pośmiać (chyba najbardziej reprezentatywne jest "Szukając Alaski") ;)

Ale łez to ona nie wycisnęłaby swoimi książkami nawet z największej beksy ;D

Jak nie, jak tak? Mało to razy płakałam nad jej książkami ze śmiechu? ;-)

Żółwik!

Babska logika rządzi!

Prym w tej kategorii wiedzie chyba John Green

Próbowałam tego pana, bo jest bardzo znany, ale to był mały koszmar. Ble. Coś ten facet musi w sobie mieć, skoro go tak namiętnie czytają, ale nie wiem, co.

www.facebook.com/mika.modrzynska

Czytałam to w wakacje w wieku późno nastoletnim i jako taka luźna lektura był całkiem ok. Teraz już nawet nie pamiętam, co było w środku :)

Nowa Fantastyka