- Hydepark: Zmiany w wyborach do Loży - dyskusja!

Hydepark:

strona

Zmiany w wyborach do Loży - dyskusja!

Chcecie zmian w zasadach wybierania Loży? Przedyskutujmy je tutaj.

Komentarze

obserwuj

No to: chciałabym kadencyjności. Zarówno dwa lata, jak i trzy (by Finkla) to w mojej opinii dobry czas. Rok przerwy po tym czasie to nie jest dożywotni ban.

Należy wziąć pod uwagę, że prawo nie działa wstecz – czas należy liczyć od momentu wprowadzenia. Jeśli ktoś sobie wyobraża, że po wprowadzeniu automatycznie "stary" Lożanin idzie na urlop, jest w błędzie.

 

Ponadto fajnie byłoby mieć miejsce, gdzie aktywni użytkownicy przedstawią swoje propozycje reform, aktywizacji, atrakcji. Zarówno jako swój program jak i oczekiwania wobec Loży, które ta może rozważyć. Wspólne miejsce decyzyjne wszystkich użytkowników.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Przyznam szczerze, że jestem zupełnie rozładowany poprzednim wątkiem, ale mam pomysł, który powinien pogodzić obie strony (trzy, a nawet dwuletnia kadencja to zbyt długo, a na pewno z wejściem od przyszłego roku).

Pierwsze trzy miejsca w głosowaniu użytkowników przechodzą automatycznie, rok w rok. Bez względu na to, czy ktoś w Loży zasiadał, czy nie. To znaczy, że “filary Loży”, osoby o największym zaufaniu, mogą być zawsze bez zmian, dożywotnio, zależnie tylko od głosu ludu.

Dalsze sześć miejsc dokładane jest kolejno z osób, które w roku poprzedzającym w Loży nie zasiadali. To znaczy, że obecni członkowie Loży, którzy zajęli jakieś miejsca od 4-9 nie wchodzą do Loży.

 

Miejsce od 4-9 dla Lożowników daje ładny feedback, że użytkownicy docenili ich pracę i jest duża szansa, iż wybiorą ich ponownie za rok. Sześć zmiennych miejsc daje rotację i świeże spojrzenie, a jednocześnie pozwala zachować trójkę, która dobrze wspomoże nowych członków lub nie nowych, tylko tych ponownie wybranych po roku.

 

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Naprawdę trzeba tak komplikować proste wybory? Co dalej? Jedno miejsce dla mniejszości seksualnych? Dwa dla mniejszości narodowych? Miejsca piąte i szóste dla emigrantów? Ostatnie dla  kogoś rudego? ;)

Edit. Proszę o czytanie z przymrużeniem oka. Zwłaszcza rudych.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Maras: yes

Właśnie, po sobie komplikować życie?

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Każdy konserwatysta odbiera zmiany, jako komplikacje.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ja się już wypowiedziałam w wątku Kam_mod, więc nie będę powtarzać całości wywodu. Jestem przeciwko kadencyjności.

 

Edycja 1. Usunęłam uwagę do Darcona. Poprawił, więc nie ma co zostawiać. 

 

Edycja 2. Pod wpływem komentarza Anet, chciałam doprecyzować i rozwinąć swój skrót myślowy, bo ten mój komentarz mógł zostać źle zrozumiany. 

Kadencje mamy, to fakt. Ja jestem przeciwna ich ograniczaniom i limitowaniu.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Masz rację, Śniąca. Poprawiłem.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Śniąca, a co uważasz o znikomej rotacji, przyzwyczajeniach, rutynie i tak dalej? (zbiorczo zebrane uwagi z poprzedniego wątku) ;> I o tym że bycie w Loży to fajne doświadczenie, o mocno ograniczonym zasięgu ze względu na małą rotację? Albo o kwestii poruszonej przez Hrabiego – np. byciu zawsze na nie/tak?

 

Przy okazji: co z paraliżem decyzyjnym, kiedy ktoś ma urlop/nominowany został Lożanin i opowiadanie ma remis, w związku z czym przegrywa w boju? 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie jestem konserwatywny, jestem postępowy. I dlatego właśnie staję okoniem wszędzie tam, gdzie ktoś, ktokolwiek (np. państwo), próbuje "dla mojego dobra i dobra ogólnego" w jakikolwiek sposób ograniczać moje wybory, sugerując przy tym, że wie lepiej ode mnie i innych, co (np. jaki system lub ordynacja) jest dla mnie najlepsze i np. na kogo wolno mi głosować lub dlaczego nie wolno.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Marasie, ale kadencyjność naprawdę jest normalną rzeczą w demokracji. Tak od prezydenta po kółko różańcowe i rady uczniowskie :P Są też stanowiska bez kadencji, of course.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

W sumie w loży też jest kadencja: trwa rok, potem wybieramy następną.

Znam tylko pięć liter ;)

A ja, Naz, uważam, że gdy ktoś potrzebuje przerwy to ją sobie robi, jak Fun, Ty czy Śniąca i zgłasza to przed wyborami. Gdy potrzebuje urlopu to bierze urlop w trakcie lożowania. Gdy czuje jakieś wypalenie to prosi o zmianę i zastępuje go rezerwowy. Jest sporo opcji do wykorzystania na portalu w takiej sytuacji. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Może kontrowersyjnie, ale podsumuję całość jednym dobrze znanym stwierdzeniem: wszystkim się nie dogodzi. 

 

Żeby nie było, odrobinę rozwinę myśl. Czyją winą jest mała rotacja? Jeśli można w ogóle mówić o winie. Na lożę głosują użytkownicy – prawa wyborcze ma cała rzesza ludzi, z tego co pamiętam z poprzedniego roku (wybaczcie, nie za bardzo mam czas na szukanie odpowiednich wątków) wcale nie taka duża część z nich skorzystała. To w sumie też ich wybór – nie chcą głosować, to nie głosują. Ludzie mogą głosować na kogo chcą i w ten sposób rotacja dokonuje się w sposób naturalny, bez sztucznych ograniczeń i granic. 

Co do głosowania zawsze na tak lub nie – patrz jak wyżej. Nie podoba się komuś taki sposób głosowania na piórka? Niech w wyborach pokaże to głosując na kogoś innego. Plus w wątku Kam_mod (świetna rzecz jako uzupełnienie wyborów, swoją drogą), może uzasadnić. Dla mnie wszystkie wypowiedzi ludzi tam są rewelacyjną wskazówką – co użytkownicy cenią, na co zwracają uwagę, czego chcą. I jeśli widzę, że ja nie spełniam niektórych wymogów (nie muszę tam widzieć swojego nicka i czytać bezpośrednio o sobie), to daje mi to do myślenia i zastanawiam się, czy i co mogę w sobie poprawić, nad czym popracować.

 

Paraliżu decyzyjnego nigdy nie wyeliminuje się w 100%. Zawsze będzie ryzyko, że zdarzy się sytuacja remisowa. I na chwilę obecną nie mam na to żadnego pomysłu, jak to ryzyko zminimalizować. 

 

Za to do głowy przyszło mi coś innego w kontekście choćby kwestii poruszonej przez Hrabiego. Jak na mnie to pomysł iście rewolucyjny i bardzo ogólny i nie wszyscy muszą się z nim zgadzać (patrz: moje pierwsze zdanie komentarza). Można podyskutować i zastanowić się nad możliwością odwołania członka loży w trakcie roku. Mogłoby to wyglądać tak: użytkownicy zauważają, że dany lożanin nie wypełnia zadań (kurka wodna, nie chcę pisać “nie pracuje”, bo to jednak nie praca sensu stricte), zgłaszają zastrzeżenia wraz z argumentacją i w ekstremalnym przypadku dochodzi do głosowania nad odwołaniem, jeśli nie ma poprawy. Oczywiście musiałoby to dotyczyć tylko poważnych naruszeń, a nie widzimisię autora, którego styl pisania nie odpowiada danemu członkowi loży i którego zgłasza w ramach zemsty (przykład może przerysowany, ale do zobrazowania, o co mi chodzi powinien się nadać). W takich poważnych przypadkach nie trzeba by było czekać do kolejnych wyborów ze zmianą.  

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Za to do głowy przyszło mi coś innego w kontekście choćby kwestii poruszonej przez Hrabiego. Jak na mnie to pomysł iście rewolucyjny i bardzo ogólny i nie wszyscy muszą się z nim zgadzać (patrz: moje pierwsze zdanie komentarza). Można podyskutować i zastanowić się nad możliwością odwołania członka loży w trakcie roku. Mogłoby to wyglądać tak: użytkownicy zauważają, że dany lożanin nie wypełnia zadań (kurka wodna, nie chcę pisać “nie pracuje”, bo to jednak nie praca sensu stricte), zgłaszają zastrzeżenia wraz z argumentacją i w ekstremalnym przypadku dochodzi do głosowania nad odwołaniem, jeśli nie ma poprawy. Oczywiście musiałoby to dotyczyć tylko poważnych naruszeń, a nie widzimisię autora, którego styl pisania nie odpowiada danemu członkowi loży i którego zgłasza w ramach zemsty (przykład może przerysowany, ale do zobrazowania, o co mi chodzi powinien się nadać). W takich poważnych przypadkach nie trzeba by było czekać do kolejnych wyborów ze zmianą.  

Pomysł ciekawy, ale... właśnie po to politycy, do których tak namiętnie zrównuje się tutaj Lożę, po to mają immunitety na czas swojej kadencji, by nikt nie był w stanie ich działań udupić byle pierdołą, jakimiś niejasnymi oskarżeniami i tak dalej. Wprowadzenie takiego prawa tutaj byłoby właśnie usunięciem immunitetu dla całej Loży i narażaniem jej pracy na takie właśnie różne utrudnienia. To nie jest wielki problem, szczególnie, że ludzie tutaj są rozsądni i nie wierzę w tego typu nadużycia, więc jak najbardziej można by wprowadzić coś takiego. Tylko czy ma to faktyczny sens, skoro Loża posiada wewnętrzne systemy rozliczania swoich członków, a kadencja trwa jedynie rok?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nikt nie chce zmieniać zasad wyboru Loży sam, a taka dyskusja do niczego nie doprowadzi, gdzie każdy będzie uważał, że mówi w imieniu ogółu.

 

Chciałbym referendum, dać się zadecydować ogółowi, czy chcą zmian w zasadach powoływania Loży, czy nie. Niech zadecyduje cała społeczność. Mało tego, nie chciałbym, żeby taka decyzja przeszła bez głosowania, mimo, że sam za nią jestem.

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Anet, tutaj chodzi o kadencję danej osoby (nie wiem, jak to określić, odwołując się do polityki – obrona przed dyktaturą/brakiem wymiany?)

Śniąca, to pomysł, który pasuje do tego, co jest moją ideą od początku – większa aktywizacja i większa “władza” oddolna → wątek decyzyjny/dyskutancki, o którym napisałam w pierwszym poście, wydaje się tym bardziej potrzebny.

 

Kolejne <przy okazji> – podawaliśmy rok temu, jakie mamy propozycje funkcjonalności nowego portalu – jak ta sprawa? Były przesłanki, że portal zostanie postawiony od nowa (nie wiem jak to lepiej określić).

 

Edytka: ja już w Loży bardzo chciałam rozwiązać sprawę remisów (np. powoływanie kogoś z rezerwy). Pamiętam, że to trudna kwestia.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No właśnie, Cieniu, Loża ma wewnętrzne systemy. Użytkownicy nie mają przez rok głosu w tej kwestii. I jak wspomniałam – to by nie mogła być byle pierdoła, tylko coś faktycznie poważnego.

Nie upieram się przy tym pomyśle, można poszukać innego rozwiązania. Albo zostawić wszystko jak jest. 

 

Edycja. 

Wybaczcie, ale ja na razie muszę zakończyć swój udział w dyskusji, bo naprawdę miałam inne plany na dziś i już mam tyły, które koniecznie muszę nadrobić. Wrócę, gdy tylko będę mogła. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Naz – ja nie czuję tutaj dążenia do “dyktatury”. Owszem, widzę, że niektóre osoby są do loży wybierane stale, ale szczerze mówiąc nie widzę w tym niczego, co mogłoby (mi) w jakikolwiek sposób i w czymkolwiek zagrażać, nie przeszkadza mi to. Dla mnie jest to po prostu wyraz tego, że ileś osób akurat do tych ludzi ma zaufanie. 

Na pewno nie chciałabym zmian, jakie proponuje Darcon (wybacz) – stałe osoby (filary), reszta do wymiany – uważam, że każdy powinien mieć równe szanse w każdym roku. Co oznacza, że odpowiada mi aktualny system.

 

Znam tylko pięć liter ;)

Ja rozumiem, panowie, jak się ludzie z nutą humoru podszczypują, ale jeżeli mogę coś zasugerować (no a przy publicznej dyskusji to chyba nie jest zabronione), to u was humoru ni w ząb nie ma ;)

 

To tylko porównanie, Anet. Rozumiem twoje zdanie. Nie chcę uderzać w niczyje zaufanie do nikogo, tylko widzę w lożowaniu fajne doświadczenie zablokowane ze względu na niską rotację. To zabawa (chociaż bez ubrań, nawiązując do mojej wypowiedzi o “obnażaniu się” poprzez teksty), i w tę zabawę chciałabym wciągnąć jak najwięcej osób. I naprawdę przepraszam za swoje pragnienia, jeśli komuś uderza to w jego własny konstrukt wolności ;<

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

I jak wspomniałam – to by nie mogła być byle pierdoła, tylko coś faktycznie poważnego.

Tylko że też trzeba rozpatrzyć każdą skargę i ocenić, czy jest poważna, czy to byle pierdoła.^^

No i takie pytanie do ludzi spoza Loży: czy gdyby istniała taka instytucja od samego początku demokratycznej Loży, to czy znaleźlibyście dla niej zastosowanie choć raz?

Pytam, bo sam nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć, a sprawa jest w sumie ciekawa. No i pozostaje też kwestia zasadności namnażania bytów.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To ja jeszcze przypomnę pomysł sprzes roku, wówczas zgaszony, ale może cos się zmieniło: Większa Loża. Ktoś (chyba Śniąca) podał argument, że im większa frekwencja w wyborach, tym lepiej. Myślę, ze analogicznie jest z piórkami. Wolę dostac więcej komentarzy. A sam Cień – i nie tylko on – twierdzi, że jest więcej niż dziewięć osób, które do Loży by się nadawały. Czemu się ograniczać do 9?

Naz – rozumiem, że to porównanie, dlatego cudzysłów. Rozumiem, o co Ci chodzi. 

Mnie się wydaje (ale tak na oko), że rotacja w loży jest proporcjonalna do aktywności “nowych” użytkowników. Raz, że się pokazują (i można ich zauważyć), dwa, że nie głosują z przyzwyczajenia.

Znam tylko pięć liter ;)

Chłopcy, robi się nieprzyjemnie.

Znam tylko pięć liter ;)

Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia, w związku z argumentami przeciwko kadencyjności. Tzn. mnie ona nie dotyczy, bo ja od długiego czasu większości komentarzy, zwłaszcza Loży, nie czytam (chyba że pod swoimi opowiadaniami) – a właśnie, w czym rzecz, że nie czytam? Nie chcę się sugerować. Nie czytałam ich zazwyczaj, będąc w Loży, nie czytałam ich raczej, robiąc  konkurs i tak dalej. Dlaczego zwłaszcza Loży? Bo są one obarczone większą decyzyjnością, mają cięższą wagę, czy ktoś tego chce, czy nie (po to wybieramy Lożę czy nie?), i nie mówcie mi, że się ludzie nie sugerują lożańskimi wyborami i opiniami. I nie mówię, że to jest złe, ja mam po prostu taką filozofię, że tego unikam. Być może można być odpornym na to i czytać wszystko do woli, nic z tego nie wynosząc. Nie mam odpowiednich danych i nie jestem wszystkimi. Więc teraz pytanie: czy istnieje groźba przejęcia upodobań/twierdzeń wieloletniego autorytetu? Który ma swoje osobiste, prywatne, nadane mu świętym prawem upodobania i twierdzenia, ale chcąc nie chcąc całymi latami owe komcie tworzą jakiś sposób oceny, który jest pochwalany przez jakąś część użytkowników, wybierających rok w rok tych samych ludzi, a to być może tworzy dalszy szereg sugestii; czy nie prowadzi to do jakichś uniwersalizacji czy absolutyzacji? Ja pytam zupełnie poważnie, teoretycznie i bez personalnych wycieczek.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Bardzo dobry argument, Naz. Zdarzało mi sie naginać moje pisanie pod gusta Loży.

Teoretycznie zawsze istnieje ryzyko sugerowania się opinią osoby, z której zdaniem się liczymy. Po to są autorytety/osoby znaczące ;)

Ja akurat nie mam problemu z komentarzami loży, bo zwyczajnie mnie nie dotyczą. Ale nie sądzę, żeby komentarz osoby z plakietką “loża” miał być dla mnie “ważniejszy” niż inny.

i nie mówcie mi, że się ludzie nie sugerują lożańskimi wyborami i opiniami

Z całym szacunkiem, ale podejrzewam, że nie wszyscy wiedzieliby, kto jest aktualnie w loży, gdyby nie było odpowiednich oznaczeń.

Znam tylko pięć liter ;)

Pluskwa szpiegowska.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Rzeczywiście, ewentualne przejmowanie poglądów i gustów od osoby będącej jakimśtam autorytetem, to jest pewien argument. Może nie powinienem do niego się odnosić, bo to znowu meandry podejrzanej psychologii, ale wydaje mi się, że w tym przypadku nie byłoby to istotne zjawisko. 

Fun pisze, że naginał pisanie pod gusta. Ja tytanem pisania nie jestem, ale choćbym chciał, nie miałbym pojęcia jak napisać tekst, który pasuje loży. Zwłaszcza, że jest tam dziewięć osób o różnych gustach. Co więcej, z tegorocznego głosowania, póki co wyłania się obraz wskazujący na to, że w następnej loży zostaną trzy, góra cztery osoby z wielokadencyjnym stażem, takie "wieloletnie autorytety". Zatem zwykle głosowanie, bez ograniczeń, może załatwić sprawę.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

 

No i takie pytanie do ludzi spoza Loży: czy gdyby istniała taka instytucja od samego początku demokratycznej Loży, to czy znaleźlibyście dla niej zastosowanie choć raz?

Ja się nie spotkałem z taką sytuacją, w której chciałbym skorzystać z takiego przywileju. 

 

Naz, powtórzę za funem: bardzo dobry argument.

 

Edyta:

Rownież nie jestem za komplikowaniem procesu wyboru. Czy zasada, że podczas głosowania użytkownik może oddać głosy na maksymalnie czterech albo pięciu aktualnych lożownikow byłaby komplikacją? Co sądzicie? 

 

Kadencyjność niestety usuwa wszystkich i to jest kontrowersyjne.

 

 

 

Bardzo dobry argument, Naz. Zdarzało mi sie naginać moje pisanie pod gusta Loży.

A do mnie to nie przemawia. Nie na taką skalę w każdym razie, żeby zmieniać portal. Bo to – podobnie jak kwestia wstydzioszków przy głosowaniu zgodnie z sumieniem – jest raczej indywidualna kwestia każdego twórcy, a nie problem ogółu.

Owszem, pisząc, zawsze mam w głowie jakieś takie cudze głosy i poczucie, że wiem, co na ten tekst powiedziałyby poszczególne osoby (nie tylko z Loży), ale mam też swój własny głos i wiem, że to jego i tylko jego mam się słuchać, bo to ja muszę być możliwie najbardziej usatysfakcjonowany pracą, którą wykonuję.

 

 

Ja się nie spotkałem z taką sytuacją, w której chciałbym skorzystać z takiego przywileju. 

Dzięki. Więc mamy już jakieś podwaliny pod tego typu zmianę.

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Powiększenie składu Loży też jest dla mnie ciekawym postulatem i eksperymentem. Więcej opinii, większa różnorodność, a nawet jak dwóm osobom wypadnie urlop, nie ma tragedii. Więcej osób “w zabawie”. Te dwie czy trzy osoby więcej to chyba nie jest taki problem, a od razu jest szansa na zwiększenie rotacji. Powiększenie składu w jakimś stopniu odpowiadałoby założeniom kadencyjności. W moim odczuciu.

 

Edytka: w dodatku przecież wskazujemy min. 9 a max. 12 osób.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

A mnie nieco przeraża sprowadzanie wątpliwości osób wrażliwych/wrażliwszych do tego, że tylko racje ogółu/ większości się liczą. Altruistycznie chciałabym, żeby forum było miejscem przyjaznym dla wszystkich użytkowników, a nie tylko dla tych z grubą skórą...

Co do proponowanych rozwiązań na poziomie założeń kadencyjność i anonimowość głosowania do mnie przemawia. Zastanawiam się tylko, czy by się to sprawdziło w praktyce. Np. propozycja o rocznej kadencyjności ze stałym składem pierwszych trzech osób na liście. Czy usuwanie z loży osób, którym się chce i co do których inni chcą, żeby im się chciało nie spowodowałoby mniejszej frekwencji w wyborach (skoro nie mogę zagłosować na kogo chcę, to dlaczego mam głosować?)? Jasne, można powiedzieć, że problem leży w tym, że nie każdemu się chce – tylko, że nie ma określonych kryteriów, które by to definiowały. Dla kogoś obecność danego użytkownika pod każdym tekstem jest dowodem, że się tej osobie chce. Dla kogoś innego liczy się nie ilość komentarzy, tylko ich merytoryczność. A to nie są jedyne kryteria.

W każdym razie myślę, że dyskusje okołowyborcze odnoszące się do tego, dlaczego ktoś na kogoś głosuje są jak najbardziej pożądane. I może też podkreślenie, że loża to jednak organ “tylko” piórkowy – bo mam wrażenie, że nie każdy zdaje sobie z tego sprawę (a już szczególnie nowi użytkownicy).

 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

A mnie nieco przeraża sprowadzanie wątpliwości osób wrażliwych/wrażliwszych do tego, że tylko racje ogółu/ większości się liczą. Altruistycznie chciałabym, żeby forum było miejscem przyjaznym dla wszystkich użytkowników, a nie tylko dla tych z grubą skórą...

yes

 

Trudno było nie zareagować, ale mnie uprzedzono...

 

 

Powiększenie Loży mogłoby wyjść na dobre, ale należy wziąć pod uwagę dwie kwestie:

 1) Wtedy prawdopodobieństwo na nominację starszych lożowników byłoby jeszcze większe (to dla zwolenników kadencyjności i związanymi z tym trudnościami)

 2) Ile osób jest naprawdę aktywnych na portalu? Jakieś 30? 40? I połowę z tego miałaby stanowić loża? Nie wiem, dokąd by to zmierzało, ale niekoniecznie w dobrym kierunku...

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

No i więcej osób z tych aktywnych decyduje, Hrabio, co w tym niekoniecznie dobrego? Niekoniecznie dobre są dla mnie np. dwa urlopy naraz i ambaras z decyzją sześciu osób na temat opowiadania siódmej :P

Też mnie cieszy wypowiedź o wrażliwości <3

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

A mnie nieco przeraża sprowadzanie wątpliwości osób wrażliwych/wrażliwszych do tego, że tylko racje ogółu/ większości się liczą. Altruistycznie chciałabym, żeby forum było miejscem przyjaznym dla wszystkich użytkowników, a nie tylko dla tych z grubą skórą...

Ja to postrzegam jako próbę podporządkowywania ogółu pod wolę tych wrażliwych, co z kolei prowadzi do tego, że przez pewną część forum (jeśli chodzi o kwestię wrażliwości na jakkolwiek rozumiane wpływy, to zakładam, że jednak znamienita mniejszość) cała reszta musiałaby się godzić na rozwiązania, które uważa za niekorzystne i pozbawione sensu, więc to byłaby swojego rodzaju krzywda dla większości (przy czym mówienie o “krzywdzie” czy “nie przyjazności forum” jest tutaj ogromnym wyolbrzymieniem) by zadowolić nielicznych. A skoro wszystkich się nie zadowoli, to trzeba próbować zadowolić jak największą liczbę osób. Życie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

cała reszta musiałaby się godzić na rozwiązania, które uważa za niekorzystne i pozbawione sensu

 

A skąd wiesz, czego chce i co uważa cała reszta bez referendum? Mieliśmy 7:9 odnośnie kadencji na przykład. Gdzie tu jest cała reszta i większość?

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Niekoniecznie dobre są dla mnie np. dwa urlopy naraz i ambaras z decyzją sześciu osób na temat opowiadania siódmej :P

No tak, to jest gorsze :D

I na dodatek rzeczywiście były sytuacje, w których opowiadanie przez te urlopy mogło zostać skrzywdzone...

 

Niewielkie rozszerzenie pewnie mogłoby się sprawdzić. Byleby nie doprowadzić do sytuacji, w której połowa społeczności jest lożą, a połowa do niej pretenduje. Dla nowych użytkowników tym bardziej sprawiałoby to wrażenie jednego, dużego TWA.

No i wtedy jeszcze większy odsetek nominowanych opowiadań należałby do członka Loży.

 

Wszystko zależy od tego, o jakim rozszerzeniu mówimy :)

 

A co do tematu wrażliwości – trzeba być odważnym, o! ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Cieniu,

w jaki sposób rzekoma mniejszość miałaby wymóc zmiany niechciane przez rzekomą większość? To raz. A dwa – zakładasz sytuację zero-jedynkową. Czasami warto poruszyć temat, żeby zobaczyć, czy nie da się wypracować lepszych rozwiązań.

 

A co do tematu wrażliwości – trzeba być odważnym, o! ;D

Ludzie są różni. Ci wrażliwi też mają prawo chodzić po świecie i, o zgrozo, być użytkownikami tego forum ;-)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Pełna zgoda, Dogz.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

A skąd wiesz, czego chce i co uważa cała reszta bez referendum? Mieliśmy 7:9 odnośnie kadencji na przykład. Gdzie tu jest cała reszta i większość?

Nie wiem. Tak samo jak Ty. Ale:

jeśli chodzi o kwestię wrażliwości na jakkolwiek rozumiane wpływy, to zakładam, że jednak znamienita mniejszość

W końcu ile osób zakomunikowało taki akurat problem? To oczywiście też należy brać pod uwagę, ale jesteśmy tutaj społecznością i – chcąc nie chcąc – musimy działać przede wszystkim w interesie społeczności, a nie jednostek. Chyba, że bawimy się w chorą, źle rozumianą poprawność polityczną i dążymy do tego, żeby system dostosowywał się do każdego indywidualnie, by wszyscy byli szczęśliwi? To się może skończyć tylko w jeden sposób...

Naprawdę wybiegamy już o wiele za daleko w takie dywagacje. To tylko wybieranie grupy kilku osób – jak dla mnie dziewięciu i nie więcej, choćby z powodów wspomnianych przez Counta – którzy mają przyznawać wyróżnienie o zasadniczo niewielkim znaczeniu wszędzie poza portalem. Ot, jak to ujął kiedyś ktoś mądry “korona króla piaskownicy”.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zatem – jeśli wiemy, że istnieją osoby, które nie czują się dobrze głosując jawnie (na tyle, że – załóżmy – mogłyby z tego powodu wcale nie głosować) to czy byłoby dużym problemem organizowanie głosowania na oba sposoby? Kto chce, niech głosuje tajnie (w jaki sposób, to można jeszcze ustalić), kto chce – jawnie, nawet uzasadniając wybór, jeśli wola?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale czemu 9, a nie 11? Dwie osoby więcej będą mogły sie wykazać. Wciąż będzie nieparzyście. Autorzy dostaną większy feedback. A skoro piórko to korona króla piaskownicy, czemu boimy sie spróbować powiększyć to grono? Bo mniejszy szacun na dzielni, jak sie jest jednym z 11, a nie z 9?

To oczywiście też należy brać pod uwagę, ale jesteśmy tutaj społecznością i – chcąc nie chcąc – musimy działać przede wszystkim w interesie społeczności, a nie jednostek. Chyba, że bawimy się w chorą, źle rozumianą poprawność polityczną i dążymy do tego, żeby system dostosowywał się do każdego indywidualnie, by wszyscy byli szczęśliwi? To się może skończyć tylko w jeden sposób...

 

Z całą sympatią, Cieniu, to jest dla mnie odrobinę bełkotliwe. Interes społeczności to interes jednostek składających się na społeczność. Chora, źle rozumiana poprawność polityczna? ;| Gdzie, na bór iglasty? Tak, dążymy do tego, żeby każda cząstka społeczności mogła uczestniczyć w czymś fajnym. Natomiast sugerowanie, że większość uważa coś za niekorzystne i pozbawione sensu, podczas gdy nie zapytało się większości o zdanie... Cóż.

A na czym opiera się twoje założenie?

Tak odbieram twoją wypowiedź, że jawnie przyznajesz, że nie interesuje cię interes jednostek. Pewnie nie masz tego na myśli, ale czytam tę wypowiedź kolejny raz i nadal odczytuję tak samo.

 

Podoba mi się liczba 11.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Właściwie nie mam konkretnego argumentu dlaczego 9 nie 11. Ale może chodzić o to, że następnym razem może być "a dlaczego 11 a nie 15?" "dlaczego 15 a nie 25?"

Aż dojdzie do momentu, gdy loża w ogóle przestanie być potrzebna, bo piórka będzie można nadawać w ogólnym głosowaniu użytkowników o określonym stażu czy ilości komentarzy. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

O matko, thargone, jakaś anarchia, portal upadnie, społeczność zaniknie, nie będzie już niczego bez Loży. ;)

APELUJĘ!

 

Rozmawiajmy kulturalnie i bez wycieczek osobistych.

Rozmawiajmy konkretnie i bez tworzenia dziwnych analogii (np. do samorządu uczniowskiego), które mają coś dowodzić, a faktycznie tylko powodują rozjeżdżanie się dyskusji.

Rozwijając punkt drugi: myślę, że nikt nie zaprzeczy, że to ta strona, która widzi potrzebę zmian, powinna te zmiany uzasadnić, by do nich przekonać. W związku z tym proponuję, by każdy z was, który uważa taką czy inną zmianę za konieczną przywołał argumenty na to dlaczego uważa, że obecnie jest źle i dlaczego zmiana na tej konkretnej drodze to poprawi. Pewnie teraz powiecie, że tak właśnie się dzieje, ale w wielu przypadkach jednak niekoniecznie.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Przyjaciele, właśnie policzyłem, ile osób bierze/wzięło udział w dyskusji:

 

Naz, Darcon, MrMaras, Zalth, Śniąca, Anet, Cieniu, Fun, Bailout, Thargone, Blackburn, Dogs, Count, Kam_mod, Drakaina, Stn, Morgiana, MrBrightside, Cobold, Finkla, Jose, Beryl, Ac, Roger, Wybranietz, Teyami, Ocha, Szyszkowy, Werwena i Arnubis.

 

To znaczy 30 osób. Myślę więc, że temat jest ważny i przynajmniej to nie podlega dyskusji, czy powinna być na ten temat dyskusja. :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Naz, jak bardziej mam podkreślić, że w tym konkretnym punkcie (wrażliwość) zakładam, iż to raczej jednostkowy problem?

Masz rację, nie chodzi o to, że nie interesuje mnie interes jednostek, zupełnie i bynajmniej. Chodzi mi natomiast o to, że jeśli przez wzgląd na interes tych jednostek (i abstrahuję tu od wszystkich innych aspektów sprawy) zdecydujemy się wprowadzić jakiekolwiek zmiany mające wpływ również na całą resztę, to raz, że ktoś w tej całej reszcie i tak będzie pokrzywdzony, bo mu się zmiany nie będą podobać albo wręcz w jakiś sposób go skrzywdzą, a dwa, że będzie to krok w stronę tej właśnie chorej i źle zrozumianej poprawności politycznej. Bo kto w takim razie powie stop, kiedy zaczniemy zastanawiać się na przykład nad tym, żeby zmienić kolor czcionki na forum na czerwony, bo są osoby, które nie lubią czarnego?

Przy tym wszystkim nie rozumiem też, jak kadencyjność Loży miałaby ośmielać ludzi do głosowania? Tajne wybory i owszem, ale kadencyjność? Dyć zawsze będzie trzeba wybierać między kimś a kimś i zawsze będzie ten sam problem. Przy czym dojdzie do tego jeszcze problem poczucia, że być może jest się kandydatem z drugiej ręki, o którym też już pisałem.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ej no, kółko różańcowe było chyba dziwniejsze. A tę analogię uczniowską to Thargone stworzył! ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Kadencyjność uzasadniam tylko i wyłącznie jednym: wypaleniem i rutyną.

Nie ma takiej pracy czy wolontariatu, żeby nie miały miejsca te zjawiska. Każdy psycholog Wam to powie. I ubiegając czyjś argument – nie każdy jest w stanie sam to u siebie zauważyć. To też powie każdy psycholog.

Niech wypowie się ktoś, kto był w Loży i miał przerwę albo nadal ma, czy to nie wyszło mu na dobre?

Nie jestem w Loży, ale jestem redaktorem prozy na innym portalu i mimo, że nie minął nawet rok, miałem przerwę. Nie dałem rady ciągnąć tego na odpowiednim poziomie.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Cieniu, nie wiem jak u innych, ale mnie umyka sens Twoich słowotoków. Mam wrażenie, ze przeczysz samemu sobie. Spróbuj proszę jakos jaśniej, krócej, bez tych zdań, w których sam chwilami zdajesz się gubić.

Cieniu, nadal nie odpowiedziałeś, na jakiej podstawie to zakładasz ;>

Ja ci już dałam prywatny medal za naj... lepszy program wyborczy roku :P

Myślę, że w takim przypadku referendum w sprawie koloru czcionki powiedziałoby stop lub start. Ale to jest dopiero dla mnie dziwna analogia ;)

 

Darconie, mogę być twoim klinicznym przypadkiem, jak chcesz ;) Ty jesteś tutaj psychologiem, aczkolwiek pamiętajmy też, że każda jednostka jest inna.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Zasadniczo uważam się za nowego użytkownika portalu, na tyle nowego, że nie wiem jeszcze czy w ogóle będę głosował, bo nie jestem pewien czy jestem w stanie to zrobić w pełni merytorycznie, ale widząc jakie żarliwe dyskusje są prowadzone, i jako że zmiany zapewne weszłyby od następnych wyborów, to głos wypadałoby jakiś zabrać.

Przede wszystkim – zdecydowanie popieram założenie beryla, żeby zmiany poddać dyskusji, ale wprowadzić je ewentualnie od wyborów na następną kadencję. Zwyczajnie zmiana zasad głosowania w trakcie tego głosowania (nawet jeśli jest możliwość zmiany głosu) jest bardzo słaba. 

Jeśli chodzi o same zmiany, to cóż, w zasadzie jestem przeciwnikiem wprowadzania jakichkolwiek. Odpowiada mi obecna forma wyborów: zarówno jawność głosowania, brak ograniczenia kadencji jak i liczba członków Loży.  

W przypadku liczby członków Loży zgadzam się w pełni z thargonem. Wydaje mi się, że 9 osób jest wystarczającą liczbą, biorąc pod uwagę liczbę aktywnych użytkowników forum. Faktycznym problemem jaki tu widzę, są tylko wspominane już remisy i w sumie rozwiązaniem tego mogłoby być przytaczane już dawanie w tej kwestii głosu osobom z listy zapasowej.

Nie mam kłopotów z tajnym głosowaniem, ale szczerze mówiąc spodziewam się w tym wypadku znacznego spadku frekwencji.

No i nie bardzo widzę problem braku ograniczenia kadencji. Jeśli chodzi o ograniczenie dopływu świeżej krwi, to myślę, że istotna jest tutaj jedna kwestia. Kandydaci na członków Loży nie zgłaszają się sami na listę wyborczą, ale są proponowani przez użytkowników. Maksymalny w zasadzie przykład demokracji bezpośredniej (do tego z możliwością zrzeczenia się biernych praw wyborczych). Ciężko więc na siłę się do stołka przykręcić, jeśli twojej kandydatury muszą chcieć użytkownicy. 

Drugą dotyczącą tego kwestią jest fakt, że widzę praktycznie zerową aktywność kandydatów na członków Loży w kwestii głosowania. W sensie, rozumiem, że bronić kandydata ma jego aktywność przez cały rok, ale bądźmy szczerzy. Jeżeli ktoś naprawdę chciałby zasiadać w Loży, to przecież nie ma żadnego problemu, żeby powiedzieć o tym publicznie, powiedzieć czemu się chce w Loży zasiadać, przeprowadzić nawet coś na kształt kampanii wyborczej i faktycznie o te głosy powalczyć. A na portalu w zasadzie nie widzę takiej aktywności z niczyjej strony. Tak więc, jeśli komuś nowemu mocno zależy na wejściu do Loży, to niech to chociaż pokaże. 

Krótko podsumowując: nie popieram postulowanych zmian. Za to jak najbardziej popieram dyskusję nad nimi oraz głosowanie w ich sprawie.

aczkolwiek pamiętajmy też, że każda jednostka jest inna.

Wiem, Naz, ale tą zmienną jest tylko czas, wypalenie i rutyna dopadają każdego. Bez wyjątku.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Arnubisie, z tą Lożą i reklamowaniem się do niej to IMO od dawna tak nie działa. Jest tu zwyczaj pojmowania owej funkcji jako swojego rodzaju zaszczytu nadawanego przez innych. Prestiżu.

Wiesz, że mi zareklamowanie tego, że byłam w Loży, w kilku sprawach pomogło? Nawet sprawach związanych z zatrudnieniem.

Podchodzisz do tego bardzo funkcjonalnie, a z doświadczenia wydaje mi się, że jednak spotykamy się tu z bardzo dużą dawką idealizmu ;) Zobacz sam jakich używamy słów, wolność, interes społeczności i tak dalej. 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Uczniowską analogię to rzeczywiscie ja stworzyłem – jeśli tym kogoś uraziłem, to przepraszam. 

Blackburn – to w żadnym wypadki nie było larum, ani nawet czarnowidztwo :-) Jeno stwierdzenie, że tak może być. Ale nie jedźmy tak daleko, bo wkrótce zaczniemy wzdychać: "Być... Albo nie być..."

Jeśli wybory miałyby być tajne (co mimo argumentu o zmniejszonej frekwencji takich wyborów uważam za rozsądne – wolałbym jawne, ale nie umiem racjonalnie tego poprzeć) to odpada wiele argumentów za kadencyjnością loży. Według mnie zostaje tylko jeden – ten Darcona, o wypaleniu. Ale nie sądzę, by to wystarczyło do tego, żeby zabraniać ludziom głosować na kogo chcą. Bo:

 – jeśli ktoś jest zmęczony, to robi sobie sam urlop 

– jeśli inni zauważą, że jest wypalony, to mogą mu powiedzieć 

 – w ogóle nie uważam, że ta druga sytuacja jest prawdopodobna, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś ma dość, że wpadł w rutynę i nie przywiązuje wagi do swych obowiązków i o tym wszystkim nie wie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Przyjacielu Darconie, właśnie przeczytałam Twój post z 17:55 i pragnę sprostować – w dyskusji w tym wątku jeszcze nie wzięłam udziału, więc chyba nie powinieneś mnie włączać do swoich wyliczeń.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Naz,  taki już urok wchodzenia z zewnątrz do zorganizowanych od lat społeczności :) Dlatego też rozumiem doskonale, że dla osób zaangażowanych w rozwój portalu od lat ta kwestia jest znacznie ważniejsza i dlatego wywołuje tak silne emocje. 

Zawsze może być jeszcze jedna kwestia: tak jak członkowie Loży są zobowiązani do merytorycznego uzasadnienia swojej oceny nominowanych tekstów, tak głosujący mogliby być zobligowani do merytorycznego uzasadnienia oddanego głosu.

Naz, wnoszę to głównie na podstawie tego, że ze wszystkich udzielających się w dyskusji osób naprawdę znikoma ilość zasygnalizowała, że ma problem z jawnymi wyborami czy obawą o podpasowywanie się pod czyjeś gusta, a nawet kiedy temat już poszedł na tapetę, podejmują go głównie osoby mające na ten temat swoje zdanie, a nie sami zainteresowani. Nawet Darcon, który pierwszy nakierował nas w tym kierunku, podkreślił przed chwilą, że dla niego kadencyjność jest zasadna z zupełnie innych przyczyn.

Mając takie założenia co do liczby osób faktycznie zainteresowanych kadencyjnością ze względu na “strach przed niegłosowaniem na starą Lożę”, a przy tym widząc, że mimo wszystko jest forsowany jako naprawdę istotna kwestia, zastanawiam się głośno, do czego prowadzi taka polityka, a przy tym zauważam po prostu to, co mówiła już Śpioszka: wszystkich się nie zadowoli, więc uszczęśliwianie na siłę jednych będzie odbywać się kosztem innych.

Czy teraz jestem bardziej zrozumiały?

 

A, no i dzięki, ale akurat nie ja mam tu program wyborczy.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Reg, liczyłem osoby z obu wątków, które wzięły udział w dyskusji.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Tak, jak jest, jest zupełnie dobrze. I nie warto tego zmieniać. Po co?

Pozdrówka.

To cały Roger, oba wątki mają prawie 240 wpisów, a on mówi, po co. :)

Jestem pewien, że ma już w ręku zimnego browara.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

No, Cieniu, interes społeczności ponad interesem jednostek – czy to nie jest program wyborczy? :P

Dobra, nie droczę się już.

 

Ciocia Naz opowie teraz swoją ulubioną historię portalową (w związku z rozmową z Arnubisem). Doszło mi takich kilka w Fantazmatach, jak np. miesiącami męczyłam tekst i autora, tak że marzył o ucięciu mi głowy, ale to się opłaciło tak dalece, że cudzy sukces bardziej cieszy niż własny. A tutaj też była taka sytuacja, że wyciągnęłam z Poczekalni zapomniane przez bory iglaste opko pod koniec miesiąca, niedoklikane nawet do Biblioteki, nominowałam i dostało srebro. Po co o tym piszę – bo motywuję, jakie to jest piękne uczucie, mieć wrażenie dobrze wykonanej roboty. Ten portal na to pozwala, a lożowanie jeszcze to wzmacnia. Dlatego i dla mnie Loża to jest pewna idea <3 I dlatego uwielbiam was za te – dwie już – dyskusje.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

1. Dlaczego w Loży jest 9 osób? Bo w dyskusji w 2015 roku uznaliśmy, że to liczba, która najlepiej spełni społeczne oczekiwania w stosunku do Loży oraz z uwagi na historię Loży. W każdym razie założenia były takie, by było to grono maksymalnie elitarne, a jednocześnie na tyle duże, by reprezentowało przekrój opinii. Wydaje mi się, że praktyka pokazała, że to była dobra decyzja. Większa Loża, czyli już np. jedenastoosobowa zwiększa czas podejmowania wewnętrznych decyzji, rozmywa odpowiedzialność, umniejsza wagę głosu pozostałych. No i faktycznie – na portalu niestety nie ma aż tylu stale aktywnych osób (co prawda nie jest ich tak mało, jak ktoś wyżej wspomniał, bo codziennie loguje się regularnie ponad 100 osób, ale też nie wszystkie się udzielają).

Oczywiście, możecie proponować: a niech będzie więcej, bo to większy przekrój, będzie świeża krew itd. – ale równie dobrze możemy zrobić tak, że w Loży będzie z automatu każdy, kto chce, bo czemu nie. Tylko biedny ja nie nadążę z nadawaniem plakietek. Ale pojawia się pytanie: czy naprawdę 9 osób, na których wybór wpływ macie wy, wy wszyscy, to zbyt mały przekrój gustów? Czy warto zwiększać w tym celu tę liczbę, umniejszając inne ważne aspekty, jak elitarność, szybsza decyzyjność?

 

2. Ograniczenie liczby kadencji (proszę o zaprzestanie nazywanie tego „kadencyjnością”, bo kadencyjność to już mamy :)). Argumenty dotyczące wypalenia się, gorszej pracy dotychczasowych lożowników oraz zasiedzenia się większości z nich na stołkach i tym podobne – nie mówcie, że odpowiedzią na to wszystko nie jest po prostu „to głosujcie na kogo innego, jeśli chcecie zobaczyć kogo innego”. Bo jest. Jeśli więcej użytkowników zechce zobaczyć w Loży nowe osoby – jakiekolwiek powody by nimi nie kierowały – to po prostu siłą swojej większości do tego doprowadzą.

 

Jedyny argument, który (podkreślam: moim zdaniem) rzeczywiście uzasadnia potrzebę wprowadzenia ograniczenia liczby kadencji to odczuwanie przez niektórych dyskomfortu z powodu głosowania na inne osoby, niż dotychczasowi członkowie Loży. O ile, nie przeczę, nie jestem w stanie zrozumieć takiego zachowania, i nie zauważyłem aby ktokolwiek wywierał jakąkolwiek presję albo żeby ktokolwiek się obrażał (albo mścił) za nieoddanie na niego głosu, o tyle przyjmuję do wiadomości, że część z was po prostu ten dyskomfort odczuwa. I teraz pytanie – czy naprawdę jedyną metodą na zlikwidowanie go, to uniemożliwienie głosowania na pewne osoby? Czy pomyśleliście, że w ten sposób ograniczacie wybory innych? Czy uważacie, że wasz dyskomfort uzasadnia uniemożliwienie pozostałym, którzy tego dyskomfortu nie odczuwają, oddawania głosów w pełni dowolnie? Czy uzasadnia przymusowe wygaszenie kadencji tym członkom Loży, którzy czują się na siłach do dalszego zajmowania funkcji, a większość jest gotowa ich wybrać?

 

Jeśli uważacie, że po prostu w obecnej formie nie jesteście w stanie głosować bez opuszczania swojej strefy komfortu, to:

 

3. Tajność głosowania jest o wiele lepszym wyjściem z tej sytuacji, bo rozwiązuje wasz problem (nikt nie zobaczy, jak głosowaliście), a jednocześnie nie wchodzi w swobodę innych, którzy nadal mogą głosować na kogokolwiek zechcą. Jednakże nadal istnieją wady takiego rozwiązania: o ile, mam nadzieję, nikt z was nie posądzi mnie o możliwość oszukiwania przy podliczaniu głosów i to nie jest uzasadnieniem jawności, o tyle jawność ma wiele innych zalet: ożywia portal, tworzy z głosowania wielkie wydarzenie w portalowym życiu, prowokuje do dyskusji (przecież niniejsza jest tego najlepszym dowodem). Tak, jak pisałem wcześniej: do tej pory wszystkie tajne głosowania odznaczały się mizerną frekwencją i raczej średnim napięciem i emocjami. Z tym konkretnym głosowaniem jest inaczej.

 

Podsumowując punkty 2 i 3:

1. Część z was uważa, że w Loży powinny znaleźć się inne osoby, ale doprawdy, macie w tym momencie wszystkie narzędzia, by móc to zmienić – a jeśli się nie uda, to po prostu znaczy, że jesteście w mniejszości.

2. Część z was chciałaby zagłosować inaczej niż w rzeczywistości jest w stanie, z uwagi na pewne okoliczności, które wiążą się z tym, że wasze głosy są publicznie widoczne.

Nie chcę tutaj nikogo urazić, ale nie mogę nic poradzić na to, że z mojej perspektywy wygląda to tak, że pewna grupa osób odczuwa pewną presję w związku z którą nie może szczerze zagłosować i w związku z tym próbuje zmienić zasady gry tak, by tę presję zniwelować, co jednak w każdym wypadku będzie miało pewne negatywne skutki – w przypadku ograniczonej liczby kadencji większe, bo godzące w czyjąś swobodę wyboru i możliwość bycia wybranym, w przypadku tajności głosowania raczej mniejsze, ale nadal istotne.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Darconie, to są dwa wątki, każdy założony przez innego użytkownika. Wypowiedziałam się tylko w wątku Kam_mod, dlatego bardzo proszę, abyś jednak nie ujmował mnie w swoich rachunkach.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Berylu, dobry wpis. Fajnie, że znalazłeś czas.

Ale nie zgadzam się z tym, że “z mojej perspektywy wygląda to tak (no, z tym to ja nie mam jak się nie zgodzić;), że pewna grupa osób odczuwa pewną presję w związku z którą nie może szczerze zagłosować i w związku z tym próbuje zmienić zasady gry tak, by tę presję zniwelować” – wydaje mi się, że wszystko zaczęło się od wyrażenia mojego pragnienia, co zrobiłam po jawnym zagłosowaniu na niemal same świeżynki. Dopiero po moim wpisie i dyskusji odezwały się inne osoby z różnymi bolączkami. I właściwie nikt tu nie próbuje niczego zmienić, o zmianach jedynie rozmawiamy ;) Zmianach i pragnieniach.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

 Naz, twoja historia, chociaż piękna, przypomina tylko że srebrne piórka umarły xD

Dorzucę trzy grosze luźnych mysli.

 

O rotacji i kadencyjności

Zarejestrowałem się na portalu w 2013. Od tamtego czasu z grona przyznającego piórka zniknęło jakieś 90 % nicków, a ogólnie na portalu te osoby widuję teraz sporadycznie, jak wcale. To naturalna regulacja.

 

O aktywności.

Komentowałem pisałem, udzielam się i w poprzednich latach. W wyborach zbierałem kilka głosów dzięki czemu łapałem się do listy rezerwowej. W tym momencie po półrocznej przerwie w komentowaniu (wypalenie) nie sadzę abym zdobył choć jeden. Czyli system działa – mamy feedback! (jak to ktoś napisał) :)

 

O wypaleniu.

Piszemy w wątku z głosowaniem: “Sorry – memory, ale w tym roku się nie bawię (vide Naz)” – i załatwione. Nikt nikogo nie zmusza. Chyba, że o czymś nie wiem i zmusza?

 

O komplikowaniu sobie.

Serio, chyba nikt nigdy nie nazwał mnie konserwatystą. :) Yey! “Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” – kiedyś nawet w pracy sobie powiesiłem, a co! Potrafię ją odróżnić od komplikacji.

 

O loży.

Loża to specjalne miejsce dla osobistości. Przy 30-40 aktywnych osobach (jak kto ktoś dobrze napisał) 11 osób to już ¼ głosu portalu. Z loży zaczyna się robić trybuna honorowa, a wiadomo kto tam stał pozdrawiając pochód na 1-go Maja.

 

I tyle. Wpadłem na chwilę, bo tak naprawdę bardzo jestem ciekawy jak w tym roku potoczą się wybory. Możecie to uznać za partię pustej butelki, ale co mi tam :)

Pozdro!

 

 

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Stała kadencja Loży to stagnacja, brak rozwoju, a dodatkowo wybieramy często z przyzwyczajenia, bo znamy. To fakty. W niejednym mieście wybory wygrał stary prezydent, który ma sprawy w sądzie (Gdańsk), a nawet wyroki sądowe (Olsztyn), zdarzył się taki, który był w areszcie, gdy wygrał. :)

Nie porównuję łobuzów do Loży, daje tylko przykłady z życia, jak silne jest w nas przyzwyczajenie i głosowanie na znane nam twarze.

Podobną argumentację mogę zastosować tutaj:

1.W tym roku zdarzało się, że Loża dodawała kilki do biblioteki po 10, a nawet po 12 dniach! W zeszłym roku opóźnienia były 2-3 dni.

2.Nie głosowałem na Funa z tych samych powodów, z których on sam zrezygnował. Czy przegrałby wybory, gdyby sam nie zrezygnował? Wszedłby do Loży w cuglach, kto zauważył, że nie udzielał się tak regularnie, jak rok wcześniej?

3.Loża zorganizowała w tym roku tylko jeden konkurs, a dokładnie jedna osoba z Loży, Cieniu.

4.Osoby z Loży wzięły urlop i nie powołano w ich miejsce nikogo do równego składu 9 osób dla decyzji co do piórek.

 

Statystycznie więc, obecna Loża spisała się w kilku punktach słabiej, niż poprzednia.

A w których spisała się lepiej? Chętnie posłucham.

 

Do czego zmierzam? Nasze przyzwyczajenia są tak duże, że musiałoby się zdarzyć naprawdę wiele, żeby na kogoś (znanego już nam) z obecnej Loży nie zagłosować.

 

To mój drugi argument za ograniczeniem liczby kadencji.

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Jak pisałem gdzieś tam wyżej, na razie wygląda na to, że zmianie może ulec coś koło połowy składu loży. Następne głosy mogą oczywiście wiele zmienić, ale tendencja rysuje się wyraźna. Zmiana połowy składu to dużo. I wskazuje na to, że ludzie jednak nie kopiują składu z przyzwyczajenia. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie mam pewności, czy mogę zabrać głos jako użytkownik dość nowy i mało aktywny, ale, no cóż, chyba nikt nie poruszył jeszcze szerzej tego tematu. To pierwsze wybory do tzw. Loży (dziwna nazwa, swoją drogą), które obserwuję, i rzuciła mi się w oczy przede wszystkim kwestia jawności głosowania – tak, zdaje się, nie powinno być.

 

→ Forum jest dość specyficzne, niewielkie, i część (chyba całkiem duża) użytkowników zna się osobiście, z imienia i nazwiska, darzy się sympatią lub antypatią. Bardzo możliwe, że wpływa to na głosy – niektórym może być głupio nie zagłosować na swojego dobrego znajomego, który przecież szybko podejrzy jawny głos i zobaczy, czy jest tam jego nick.

 

→ Dzięki jawnemu głosowaniu pojawia się swego rodzaju presja społeczna, to znaczy – istnieją, istnieli lub mogą w przyszłości zaistnieć użytkownicy, na których wypada zagłosować z racji ich, na przykład, stażu czy jakichś zasług z zamierzchłej przeszłości, bez względu na dokonania aktualne. Nie mam pojęcia, czy to zjawisko występowało albo występuje, ale myślę, że istnieje takie zagrożenie.

 

→ W jawnych wyborach możliwy jest mechanizm głos-za-głos. Nie mówię tu nawet o działaniu świadomym, tylko o dodatkowej presji oddania głosu na osobę, która zagłosowała na nas, w wyrazie wdzięczności (bez głębszej analizy).

 

Wybory w demokracji są tajne z wielu przyczyn, a argument o frekwencji nie ma, moim zdaniem, odpowiedniej wagi, by wprowadzać wybory jawne. Też argument, że tak to nazwę, “z dramy”, czyli:

jawność ma wiele innych zalet: ożywia portal, tworzy z głosowania wielkie wydarzenie w portalowym życiu, prowokuje do dyskusji

jest, być może, w rzeczywistości argumentem za tajnością – ponieważ to nie jest, zdaje się, portal społecznościowy, nie jest to portal przeznaczony do dyskusji personalnych czy metaportalowych, a czas przeznaczony na takie dyskusje mógłby zostać poświęcony na pisanie lub komentowanie cudzych tekstów.

 

Inną kwestią jest wprowadzenie przymusowego urlopu. Tutaj nie mam jasnego zdania, ale bardziej przychylam się do opinii Darcona. Rok przerwy powinien być dobrym wyjściem – tak, jak osoby przy władzy przyzwyczajają się do władzy, tak osoby o prestiżowym statusie przyzwyczajają się do prestiżu. Gdy przyszedłem na forum, odniosłem wrażenie, że bycie w Loży jest prestiżowe – zresztą, gdyby tak nie było, to inaczej by się ta grupa nazywała. Niektóre osoby mogą z przyzwyczajenia, z potrzeby zachowania status quo w swoim internetowym życiu, nie zrezygnować nigdy z funkcji Lożanina, mimo że być może wypaliły się już dawno temu.

Bez przesady. 

To nieprawda, Thargone. Śniąca i Fun zrezygnowali sami. Jak pisałem, do Loży wskoczyliby w cuglach, więc pozostają dwa miejsca, a nie połowa i jeszcze nie są zdecydowane.

W poprzednich wyborach nie wszedł Nevaz, który sam zrezygnował i dziewczyny, które pojawiały się rzadziej, jak Fun w tym roku.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Beryl mądrze gaworzy. ;)

Może w przyszłym roku powinnismy zagłosować niejawnie i zobaczyć, co z tego będzie. Do tego w wątku kam_mod każdy, kto chce może napisać, że zagłosował i jeśli chce na kogo i dlaczego. Żeby motywować ludzi do głosowania. 

A Beryl niech pełni rolę męża stanu. 

 

Szybkie uwagi do Darconowej wyliczanki w punktach:  

ad. 1 Jako Olsztynianin z urodzenia i serca, chociaż obecnie nie koniecznie zamieszkania, pragnę zauważyć, że przytoczony przez Darcona kandydat co prawda do drugiej tury przeszedł, ale przegrał w niej z kretesem i wyborów nijak nie wygrał.

ad.  3 Poruszany był kilkukrotnie wątek, że jedyną funkcją Loży jest przyznawanie piórek, więc ocenianie jej przez wzgląd na liczbę zorganizowanych konkursów jest w tym świetle nieistotne.

Loża zorganizowała w tym roku tylko jeden konkurs, a dokładnie jedna osoba z Loży, Cieniu.

Cień zorganizował Obcy język polski, ale także Mechy na strzechy. W którym to cały skład jury (Cień, Śniąca i NWM) stanowili członkowie loży. Sam debiutowałem jako juror w grudniu zeszłego roku, już jako członek loży, w Fantastycznych godach Vedymina. Towarzyszyły nam Joseheim i Śniąca, a zatem ¾ jury to byli lożanie. Nawet w Twoim konkursie, Darconie, pomagał NoWhereMan, członek loży. A wydaje mi się, że i Finkla gdzieś się udzielała.

Więc co to w ogóle za argument? Konkurs może zorganizować każdy. Loża jest tylko od przyznawania piórek, a nie organizowania czasu użytkownikom.

 

Osoby z Loży wzięły urlop i nie powołano w ich miejsce nikogo do równego składu 9 osób dla decyzji co do piórek.

Och, to też ulubiony argument Naz. Ciebie nie winię Darconie o niewiedzę, ale Naz przez rok zdarzyło się zaglądać do wątków z piórkowym głosowaniem i w tamtejszym regulaminie stoi jak wół, że “Kworum – połowa aktywnych członków Loży.”. Zatem, jako że trudno tutaj o połówki i nawet przychylnie zaokrąglając w górę, aby głosowanie było ważne, wystarczy pięciu członków. To zmniejsza szanse na piórka? Nieprawda, to świetna okazja do zaktywizowania dyżurnych. Ich dwa TAKi mogą przecież okazać się wtedy kluczowe. A że z aktywnością dyżurnych jest jak jest, to inna sprawa.

Jeśli opowiadanie jest rewelacyjne, jak Encephalodus Bellatrix, czy Szepty pielgrzymów master-of-oriona, to zbiera TAKi, nominacje, oklaski i co tylko się da prawie od każdego, z góry na dół, czy członków loży jest pięciu, czy dziewięciu, czy stu pięćdziesięciu. Nie udało się dostać piórka? Nie ma co się obrażać trzeba wyciągnąć lekcję z otrzymanych opinii i spróbować znowu z czymś jeszcze lepszym. Taki jest przynajmniej mój pogląd na to wszystko.

 

W tym roku zdarzało się, że Loża dodawała kilki do biblioteki po 10, a nawet po 12 dniach! W zeszłym roku opóźnienia były 2-3 dni.

A to jest, doprawdy, wstrząsające.

Wybaczcie moją dzisiejszą lakoniczność, ale, choć temat śledzę uważnie, to mnogość obowiązków i pracy tego weekendu pozwalają mi tylko na klepanie po plecach autorów co trafniejszych wypowiedzi.

 

W tym przypadku, chciałbym wyróżnić Lk – prawi naprawdę rozsądnie, zwraca uwagę na nieporuszone kwestie i widać, że jest to świeży głos z zewnątrz.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Śniąca i Fun zrezygnowali sami, z powodu wypalenia tudzież braku czasu, co dowodzi, że system "autokorekty" działa. Natomiast gdyby nie zrezygnowali... 

Nie wiem, mogę mówić tylko za siebie. Oddałem jedenaście głosów, pięć na istniejących lożowników, sześć na nowych. Gdyby Fun i Śniąca zostali w stawce, zapewne głosowałbym tak samo. 

Nikt chyba nie głosował w całości na stary skład (nawet odliczając możliwość głosowania na Funa i Śniącą).

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zacytuję sam siebie:

Stała kadencja Loży to stagnacja, brak rozwoju

Arnubisie i MrBrightside, obaj mówicie, że Loża jest tylko do piórek i ja sam tak uważam i tak głosowałem, nawet uzasadniłem wszystkich w oddzielnym wątku,  ale widzę w dyskusji argumenty o “filarach” itp. Ja głosowałem na najlepiej moim zdaniem komentujących.

Czy wszyscy zagłosowali biorąc pod uwagę tylko ten argument, skoro w dyskusjach poruszają inne?

 

To w końcu Loża jest tylko od piórek, ale głosując zwracamy uwagę na, no właśnie, na co?

 

Ps. Mechy były konkursem narzuconym odgórnie, nie inicjatywą Loży, konkurs w grudniu, tak, rzeczywiście, ale później był jeszcze cały rok. NWMowi dziękowałem za udział, ale nieładnie, że go pominąłem, przepraszam.

 

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

 Wpadam tylko coś uściślić. Wybaczcie, jeśli trochę odbiję od aktualnego toru dyskusji, ale posty dochodzą tak szybko, że nie nadążam.

W moim przypadku fakt, że całkiem podoba mi się pomysł kadencyjności, nie wynika z tego, że boję się głosować jawnie. Wypowiedziałam się w wątku już po oddaniu głosu i nie uważam, bym miała z nim jakiś problem. W zeszłorocznych wyborach Werwena nad swoimi kandydatami dodała dopisek "Obecna Loża jest wspaniała, jednak głosy oddaję na świeżą krew:" – jedna krótka linijka, a chyba wystarczy, by nikt się nie obraził. Tym bardziej trudno tu mówić o późniejszej "zemście" Lożowników – osoby, które dostają się do Loży, prezentują sobą jakiś poziom i nawet nie przyszłoby mi coś takiego go głowy. Gdybym, przykładowo, nie zagłosowała na Reg, przy tajności głosu byłoby mi z tym tak samo dziwnie, jak przy głosowaniu jawnym, bo wiem, że ona zasługuje. Działaniom innym członków Loży też nie mogę nic zarzucić – wiem, że oni się sprawdzili, i spokojnie mogłabym zagłosować na nich ponownie (odpowiadając na pytanie Cienia – nie, nie przypominam sobie sytuacji, bym kiedykolwiek chciała wycofać któregoś z Lożowników). Za to głosowanie na osoby nowe jest pewną niewiadomą, ale takie, nazwijmy to, "ryzyko", może być warte podjęcia – z powodów, o których pisali już inni.

Nie widzę potrzeby wprowadzania głosowań tajnych i generalnie zgadzam się z argumentami, które w tym temacie już padły – że aktywność innych użytkowników motywuje, że można rozważyć kandydatów, o których w pierwszej chwili się nie pomyślało. Jak widać, dodatkowy wątek z uzasadnieniem wyboru raczej by tego nie zastąpił, bo nie każdy ma czas i chęci, by się rozpisywać. Aczkolwiek ciekawy byłby brak orientacyjnej wiedzy o wynikach przed końcem głosowania. Tak naprawdę w tej chwili można głosować na dwa sposoby – można rzeczywiście "wybrać sobie Lożę" i zagłosować na swój wymarzony skład, ale można też podejść do tego matematycznie – popatrzeć na dotychczasowe głosy, założyć, że niektóre osoby i tak się dostaną, i wesprzeć te, które mają realne szanse, ale ich wynik jest niepewny. Tajne głosowanie mogłoby być ciekawym eksperymentem, chociaż wciąż nie jestem jego zwolenniczką.

Jeśli chodzi o pomysł powiększenia Loży, to tu zgadzam się z Thargone'em. Według mnie piórka jednak powinna przyznawać mała grupa, która ma świadomość, że jest to pewna odpowiedzialność, i rzeczywiście przyłoży się do swojego zadania. Im więcej osób, tym bardziej to się rozmywa, a to przecież nie są wyścigi, kto zdobędzie pod tekstem więcej lajków. Ogół użytkowników i tak potem może wyrazić swoje zdanie w głosowaniu na opowiadanie roku.

Przyjaciele, na podsumowanie.

 

Nikomu personalnie nic nie zarzucam, a już na pewno nie lenistwa. Moim zdaniem Loża jako twór mogłaby funkcjonować lepiej i nie każdy w Loży dobrze się odnajduje.

Reg, Finklo, Cieniu, Coboldzie, Jose, NWMie, Jasna Strono, Śniąca i Funie, wszystkich Was niezmiernie cenię indywidualnie. To bez dwóch zdań, i nie jest to słodzenie, a podkreślałem to już wcześniej chyba nie raz.

To najlepsze forum w Polsce, spotkałem tu wartościowych ludzi, nie tylko w Loży, ale w ogóle na portalu. Liczę, że nadal będę mógł czerpać od Was wszystkich inspirację, jak do tej pory. Literatura przede wszystkim.

Wierzę, że nadal tak będzie, choć dzieli nas spojrzenie na ciało, jakim jest Loża.

 

Kochani, odmeldowuję się na stałe z wątku, powiedziałem już naprawdę wszystko i pewnie dla wielu o wiele za dużo. :)

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

@lk

Pomimo, że się nie zgadzam, to doceniam jakość Twojego komentarza :)

 

Co do teorii “głos za głos”, to trzeba byłoby pobawić się w liczenie, jak to wygląda w praktyce, ale może szybciej, acz mniej dokładniej, spróbować dociec tego w ten sposób:

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19522

Podsumowanie głosowania z tamtego roku. Głosowało 46 osób, każda na od 9 do 12 ludzi, a głosy dostało 22 osoby. To znaczy, że ponad połowa głosujących nie otrzymała ani jednego głosu na siebie.

Pomroczność. Nie podałem w podsumowaniu osób, które otrzymały poniżej 5 głosów :)

 

ponieważ to nie jest, zdaje się, portal społecznościowy, nie jest to portal przeznaczony do dyskusji personalnych czy metaportalowych, a czas przeznaczony na takie dyskusje mógłby zostać poświęcony na pisanie lub komentowanie cudzych tekstów.

Akurat byłoby dla tego portalu o wiele zdrowiej, gdyby poza prężnie działającym działem opowiadań realizował on się znacznie lepiej również w innych aspektach, w tym społecznościowym :)

 

@Teyami

To właściwie co Cię przekonuje do bycia za ograniczeniem liczby kadencji?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Tak na szybko – Mechy nie były narzucone. Fakt, ten konkurs był inicjatywą JeRzego, ale zorganizowanie wszystkiego od A do Z było już broszką Śpioszki, NoWhereMana i moją, bo poproszono. Ale nikt nic nie musiał, naprawdę. To tak, zupełnie na marginesie.

Spakować się przez Was porządnie nie da.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

lk <3 Czekałam na to.

Jasna Strono, no co ty, moim ulubionym argumentem jest masońska klika rotacja. A o remisach to ledwie dwa razy napisałam.

5 głosów to dla mnie trochę łyso.

 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

4.Osoby z Loży wzięły urlop i nie powołano w ich miejsce nikogo do równego składu 9 osób dla decyzji co do piórek.

Łatwo się mówi. Zasady jednak są takie, że lożanin może zgłosić urlop do dwudziestego dnia miesiąca. Teraz przyjmijmy, że ktoś zgłasza z przyczyn losowych urlop ostatniego możliwego dnia. Nominację w danym miesiącu uzyskuje 6 tekstów (średnia z ostatnich 12 miesięcy), średnia długość jednego tekstu niech wyniesie 40 000 znaków (strzał – nie chce mi się akurat tego zliczać). I teraz Loża zaczyna, pod koniec miesiąca, rekrutować z listy rezerwowej kogoś, kto w krótkim czasie przeczyta i skomentuje te teksty i zagłosuje. Jak myślicie, jakie są szanse na powodzenie takiej akcji? 

Pomijam już stronę techniczną (choćby podpięcie plakietki i dostęp do wątków. 

 

Osobną kwestią jest brak zgłoszenia urlopu i z jakiejś przyczyny brak możliwości zagłosowania na piórka. Głosować można do 15 dnia kolejnego miesiąca włącznie. Jeśli jakiś wypadek zdarzy się pod koniec tego okresu, nie ma najmniejszych szans na zastępstwo. I nie mówcie mi, że to co innego, bo końcowy skutek jest taki sam jak przy urlopie – brak głosów tej osoby. 

 

Beryl już podsumował, że w ubiegłorocznych wyborach głosowało 46 osób, we wcześniejszych 31. To mało, biorąc pod uwagę liczbę użytkowników jakkolwiek udzielających się na portalu. Nie pamiętam dokładnie i nie mam jak sprawdzić, ale w tajnym głosowaniu na opowiadanie roku – też gigantyczne wydarzenie – głosów było bodaj kilkanaście. 

Nikt nie przekona mnie, że tajne głosowanie będzie lepsze. Nie widzę w tej opcji odpowiednio dużej frekwencji. Wyobraźcie sobie, że 9-osobową (albo nawet 11-osobową) Lożę wybiera jakieś 20 osób. Dla mnie jawność mimo wszystko zwiększa frekwencję i większe są szanse na na różnorodność głosów, a co za tym idzie, też na wprowadzenie świeżej krwi i rotację.

 

I już to pisałam i Cień zacytował – nie da się zadowolić wszystkich. Zawsze ktoś będzie czuł się pokrzywdzony. Warto mieć to w pamięci. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

To właściwie co Cię przekonuje do bycia za ograniczeniem liczby kadencji?

Berylu – po prostu ogólnie bardziej podoba mi się wizja, w której ekipa osób decyzyjnych (unikam słowa "władza", żeby Cień się nie Burzył) zmienia się co jakiś czas. Bo nikt na portalu nie jest wyrocznią, zresztą nawet zawodowi redaktorzy nie zawsze zgadzaliby się w niektórych kwestiach. Wolę różne punkty widzenia, poza tym naprawdę chciałabym zobaczyć w Loży parę aktywnych od lat osób, które jeszcze nie miały okazji w niej być. Nawet zakładając, że na razie nie ma tu TWA, już same powyższe komentarze pokazały, że przy czytaniu czy pisaniu tekstu ktoś czasem zasugeruje się zdaniem szanowanych przez niego użytkowników – bardziej lub mniej świadomie. I powstaje gust ogółu, który mówi na przykład, że u nas wiersze nie zostaną ciepło przyjęte, mimo że wcale nie muszą być złe. Ja też nie siedzę na portalu cały czas, nie czytam wszystkich komentarzy piórkowych i to, że głosuję na kogoś ze starej ekipy, bo wiem, że ogólnie można na nim polegać, nie wyklucza możliwości, że czegoś nie zauważam. Nie chcę, by ewentualne tendencje – obecne czy późniejsze – pisarsko nas ograniczały.

Podsumowując, jestem za kadencyjnością, bo podoba mi się jako strategia długoterminowa. Na zasadzie – ustawiam sobie budzik wieczorem, bo wiem, że chcę rano wstać, i wiem też, że moje chciejstwo teraz jest ważniejsze od tego chwilowego, jutrzejszego, które będzie kazało wyrzucić budzik w cholerę.

Tyle. Nie próbuję Cię przekonać do swoich racji, bo prostu pokazuję swój punkt widzenia.

Nawet zakładając, że na razie nie ma tu TWA, już same powyższe komentarze pokazały, że przy czytaniu czy pisaniu tekstu ktoś czasem zasugeruje się zdaniem szanowanych przez niego użytkowników – bardziej lub mniej świadomie.

To, moim zdaniem nie ma nic do rzeczy, jeśli chodzi o Lożę. Można mieć autorytet wśród zwykłych użytkowników. Ja tak mam – są tu takie osoby, których zdanie sobie bardzo cenię i jestem skłonna pod ich wpływem coś zmienić szybciej niż przy uwagach innych osób, nawet tych spośród Loży. 

Znów nawiążę do zdolności do samodzielnego myślenia użytkowników, w którą wierzę. Jeśli ktoś rzeczywiście bierze udział w życiu portalu, pisze, czyta, komentuje, jest w stanie szybko zorientować się, jakie gusta i poglądy mają inni czynni użytkownicy. Każdy sam decyduje, czyjego głosu posłuchać, który pominąć i myślę, że jednak nie patrzy przy tym na plakietki. 

Być może nowicjusze patrzą na to inaczej i mogą się zasugerować na początku plakietką. Jednak oni nie głosują, bo jeszcze nie nabyli takiego prawa (a komentarz piszę w kontekście wyborów). A trzy miesiące i 50 skomentowanych tekstów to wystarczający czas, by wyrobić sobie własną opinię. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

To w końcu Loża jest tylko od piórek, ale głosując zwracamy uwagę na, no właśnie, na co?

Prawda, że formalny wymiar “władzy” Loży dotyczy tylko władzy. Z tego co wiem.

Jednak...

Może to nazbyt idealistyczne, ale ja na przykład traktuję Lożę jako takiego ducha opiekuńczego portalu. Mimo wszystko ma nieco wyższy status niż zwykły użytkownik, dlatego chciałbym widzieć w niej organ, który będzie działał dla dobra portalu, starał się ulepszać go i dbał o napływ nowych użytkowników. Organizował konkursy w przypadku, gdyby nastąpiła stagnacja w tym względzie (to chyba jeszcze nigdy nie miało miejsca ;)) ).

I dlatego będę głosował również na osoby, dla których ten portal jest po prostu ważnym miejscem i troszczą się o niego.

 

ponieważ to nie jest, zdaje się, portal społecznościowy, nie jest to portal przeznaczony do dyskusji personalnych czy metaportalowych, a czas przeznaczony na takie dyskusje mógłby zostać poświęcony na pisanie lub komentowanie cudzych tekstów.

“Zdaje się”, że jest to portal literacki z funkcją społecznościową i dzięki temu wyróżnia się w Internecie. I to jest fajne. I cenne.

Trzeba się oczywiście liczyć z tym, że wzajemne sympatie/antypatie, które się w ten sposób tworzą, mogą wpłynąć na opiniowanie tekstów i popularność danego użytkownika, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by nie brać z tym udziału. Wykorzystywać jedynie potencjał rozwojowy.

Gdy tu przychodziłem, miałem jakąś tam spinę w kwestiach pisarskich i raczej unikałem interakcji, coby nie zanieczyszczać emocjami komentarzy czytelników, ale teraz, gdy presji już nie ma, poza pisaniem i czytaniem cieszę się dobrym towarzystwem ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Dyskusja może nawet i ciekawa, ale zdecydowanie zbyt późno podjęta. Już są wybory według dotychczasowych zasad. Beryl na koniec mógłby zebrać wnioski i poddać pod głodowanie celem ustalenia, czy proponowane zmiany uzyskają akceptację i kolejne wybory albo też przedterminowe wybory odbędą się według zmienionych reguł.

Pozdrówka..

Jeden dzień mnie nie ma, a tu dyskusja tak się rozwinęła ;)

 

Zaczynając od kwestii ograniczenia ilości kadencji pod rząd – osobiście byłbym przeciw.

Z tych samych argumentów, które już padły – widzę to niestety jako ograniczenie możliwości wyboru. Co nie oznacza, że argumenty zwolenników do mnie nie przemawiają. Sam postanawiam, że jeśli zostanę wybrany teraz drugi raz pod rząd, to zrobię sobie przerwę w następne wybory. Ponieważ znam siebie i wiem, że takie podejście będzie korzystne i dla portalu i dla mnie. Są jednak ludzie, którzy mogą działać non-stop i nie odczuwają potrzeby urlopowania. I, co najlepsze, nie mają też wypalenia. Może nawet takie osoby są tutaj, na tym portalu (te dwa lata to trochę dla mnie mało, żeby to stwierdzić). Czy byłby sens im zabraniać startu? Nie sądzę. Tak jak i nie sądzę, by było praktycznym porównywanie naszych wyborów do niedawnych samorządowych. Loża nie rządzi pięciuset tysięcznym miastem jak moje, nie decyduje o być albo nie być samego portalu, więc moim zdaniem wymagań aż takich stawiać nie trzeba.

Jestem także przeciwnikiem wszelakich kombinacji alpejskich w zakresie "jak zrobić, by wilk był syty i owca cała". Stąd te pomysły o jakichś pierwszych miejscach, które przechodzą dalej itd wywaliłbym do kosza. Niepotrzebna komplikacja.

 

Co do tajności głosowania, to osobiście spróbowałbym eksperymentu w przyszłorocznych wyborach.

Argumenty obu stron do mnie przemawiają, a specjalista w tej dziedzinie ze mnie żaden. Z drugiej strony mamy także jedno tajne głosowanie na "Opowiadanie Roku". Skala może niepodobna, ale przyjrzenie się, jak one wypadają, mogłoby dać choćby wskazówkę co do rezultatów przy wyborach do Loży.

 

Co do poszerzenia ilości Lożowników – osobiście nie mam nic przeciwko, ale nie sądzę, by było to remedium na główny problem.

Z jednej strony dodanie trzech dodatkowych osób (więcej niż dwunastu Lożan sobie nie wyobrażam) mogłoby pomóc w zakresie ilości głosów w wakacyjne miesiące czy przy wypadkach losowych. Ale plany swoje, a życie swoje – co jeśli znowu przetrzebi nam głosy w wakacje? Zwiększymy do piętnastu? Głównym problemem jest tu fakt, że po prostu wybywamy z tej czy innej przyczyny. Portal to jednak nie jest nasza działalność zarobkowa, toteż i nikt o to pretensji mieć nie powinien.

Co więc powinno być lekarstwem? Może zwiększenie kworum? Tylko czy zaakceptowalibyśmy wtedy ewentualne opóźnienia o miesiąc czy dwa, aż się wszyscy zbiorą? Może dodanie dodatkowego TAKa od dyżurnych? Pałeczka przeszłaby ponownie w ręce zwykłych użytkowników, gotowych poświęcić trochę czasu dla portalu i dla innych. Choć doskonale zdaję sobie sprawę, że i na tym froncie są problemy, bo czas "w realu" nie jest z gumy. Może jeszcze coś innego?

Wracając do meritum – w kwestii zwiększenia składu Loży byłbym za, o ile planowana liczbę osób nie przekroczy dwunastu. Przy większej liczbę to już zaczyna się zbyt tłoczno i wbrew pozorom może utrudnić dawanie piórek, a nie je ułatwić.

 

Natomiast w tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że najważniejsze byłoby zachęcanie młodszych stażem uczestników do pisania merytorycznych komentarzy. Niekoniecznie długich – sam chciałbym pisać i mieć nie raz i nie dwa takie wnioski jak Mr.Maras, Drakaina, Cobold czy Funthesystem – ale na pewno niosących jakąś wartość. Bo jeśli można coś zauważyć, to fakt, że właśnie takie osoby wybijają się potem na forum i lądują w Loży. Bo po prostu każdy chętny marzy o otrzymaniu "feedbacku", który otworzy przed nim nowe horyzonty twórcze ;) 

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Mimo wszystko ma nieco wyższy status niż zwykły użytkownik, dlatego chciałbym widzieć w niej organ, który będzie działał dla dobra portalu, starał się ulepszać go i dbał o napływ nowych użytkowników. Organizował konkursy w przypadku, gdyby nastąpiła stagnacja w tym względzie (to chyba jeszcze nigdy nie miało miejsca ;)) ).

Loża niewątpliwie działa dla dobra portalu i w praktyce robi rzeczy, które wychodzą poza jej “oficjalne” kompetencje, bo jest zbiorem osób zaangażowanych w naszą społeczność, ale wydaje mi się, że głosując, każdy powinien brać pod uwagę tylko właśnie owe “oficjalnie” zadania stojące przed Lożą (zwane inaczej obowiązkami, ale to jakoś tak brzydko wygląda).

 

Wracając do meritum – w kwestii zwiększenia składu Loży byłbym za, o ile planowana ilość osób nie przekroczy dwunastu. Przy większej ilości to już zaczyna się zbyt tłoczno i wbrew pozorom może utrudnić dawanie piórek, a nie je ułatwić.

NoWhereManie! Liczbę osób, liczbę!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Oto skutki robienia dużej ilo... liczby rzeczy na raz ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Teyami:

 

Berylu – po prostu ogólnie bardziej podoba mi się wizja, w której ekipa osób decyzyjnych (unikam słowa "władza", żeby Cień się nie Burzył) zmienia się co jakiś czas. Bo nikt na portalu nie jest wyrocznią, zresztą nawet zawodowi redaktorzy nie zawsze zgadzaliby się w niektórych kwestiach. Wolę różne punkty widzenia, poza tym naprawdę chciałabym zobaczyć w Loży parę aktywnych od lat osób, które jeszcze nie miały okazji w niej być.

Rozumiem, ale dlaczego uważasz w takim razie, że ta zmiana powinna odbyć się inaczej niż poprzez decyzję większości osób, które wezmą udział w głosowaniu? Bo Tobie pomysł rotacji w Loży się podoba, ale komuś innemu już niekoniecznie. Wasze przekonania skonfrontują się w głosowaniu i nowy skład Loży zostanie wyłoniony demokratycznie. Czy to nie jest lepsze rozwiązanie?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Wybory do Loży nie są wyborem pomiędzy brakiem liczby kadencji a wprowadzeniem liczby kadencji. Mieliśmy nie mieszać wyborów z kadencją. Jest co najmniej kilka osób, którym pomysł się podoba, i podobnie w drugą stronę, więc referendum wydaje się według mnie optymalnym rozwiązaniem. Po referendum sprawa będzie jasna i nie sądzę, żeby strona przegrana dalej kontynuowała wtedy wątek. Dorzucić do tego pytanie o jawność i już mamy cały obraz.

Oczywiście po wyborach i do ewentualnego wprowadzenia przy kadencji następnej.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Mieliśmy nie mieszać wyborów z kadencją.

Nie. Mieliśmy nie mieszać toczących się wyborów do Loży z ewentualnym głosowaniem w sprawie przyszłych zmian.

 

Wybory do Loży nie są wyborem pomiędzy brakiem liczby kadencji a wprowadzeniem liczby kadencji

Jeśli ktoś uzasadnia poparcie dla wprowadzenia ograniczonej liczby kadencji tym, że chciałby zobaczyć w Loży nowe osoby (niezależnie od motywacji), to trudno nie odnosić tego bezpośrednio do faktu, że skład Loży wybierany jest demokratycznie i każdy ma możliwość wpłynąć na jego wygląd.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zasady ustalania składu Loży też można poddać pod głosowanie i nic się nie stanie. Motywacje są bardzo różne. A, zapomniałam o liczbie członków. To daje trzy pytania.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Naz, mówimy obok siebie :)

Zapytałem Teyami, dlaczego uważa, że jej pragnienie zobaczenia w Loży nowych osób musi odbyć się na drodze ograniczenia możliwości wyboru starych członków Loży i czy nie uważa, że bardziej sprawiedliwy jest dotychczasowy system, w którym każdy może zagłosować na kogo tylko chce.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Być może mówimy obok siebie. Ale ja dostrzegam tu ciągłe negowanie potrzeby referendum, którego zupełnie nie rozumiem, bo rozwiązałoby wszystko. A różne postulaty zbywane są takimi stwierdzeniami: pozbawione sensu, świadczące o niedojrzałości, świadczące o wrażliwości (porównywanej usilnie ze słabością) oraz <przecież można głosować na kogo się chce>, choć niektórzy zgłaszali, że nie mogą, ale postawiono ich w roli dziwacznej mniejszości :P I tak, argument o dobru ogółu i niezmienianiu zasad z powodu kilku głosów już znam. I rozumiem. Argumentu, który nie pozwala porównywać kadencji Loży do kadencji najróżniejszych organów nie rozumiem, skoro ciągle nawiązuje się do zasad demokracji – tylko najlepiej nie tej. Dlatego znów – referendum remedium na wszystko ;) Choć dyskusja dalej jest bardzo potrzebna, wydaje mi się jednak, że jest nierówna – jednym zakazuje się sięgania do jakichś tam porównań, a inni porównują jak chcą i przywołują dowolne stwierdzenia.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ale ja dostrzegam tu ciągłe negowanie potrzeby referendum

Gdzie konkretnie? Skoro jest to ciągłe, to pewnie nie będzie problemu ze wskazaniem :)

 

A różne postulaty zbywane są takimi stwierdzeniami

Na tym polega wymiana zdań, że jedni mają swoje postulaty, a inni się do nich odnoszą.

 

Argumentu, który nie pozwala porównywać kadencji Loży do kadencji najróżniejszych organów nie rozumiem, skoro ciągle nawiązuje się do zasad demokracji – tylko najlepiej nie tej.

Nie zauważyłem, żeby porównywanie Loży do urzędu prezydenta do czegokolwiek prowadziło. Prosiłem o to, by każdy, kto widzi potrzebę zmian uzasadniał je w odniesieniu konkretnie do naszej sytuacji.

 

jednym zakazuje się sięgania do jakichś tam porównań, a inni porównują jak chcą i przywołują dowolne stwierdzenia.

A konkretniej?

 

Chociaż Twój komentarz i moje pytania prowokują do bardzo niepotrzebnego zjawiska, jakim jest dyskusja o prowadzeniu dyskusji. Może to jakaś taktyka dywersyjna? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Małe zestawienie dla przypomnienia, bez wchodzenia w szczegóły, bo nie mam na nie czasu.

 

Loża I kadencji wybrana głosami użytkowników: 

AdamKB

Alex Fagus

Bemik

Cień Burzy

Finkla (została wybrana, ale sama zrezygnowała przed rozpoczęciem kadencji, jeśli dobrze pamiętam)

Ocha

PsychoFish

Regulatorzy

śniąca

Tensza

 

Loża II kadencji wybrana głosami użytkowników: 

Cień Burzy

Finkla

joseheim

Naz

Nevaz

PsychoFish

Regulatorzy

śniąca

Tensza

 

Loża III kadencji wybrana głosami użytkowników:

Cień Burzy

Cobold

Finkla

Funthesystem

joseheim

MrBrightside

NoWhereMan

Regulatorzy

śniąca

 

Niech mi ktoś jeszcze powie, że nie ma rotacji.

Owszem, trzy nicki powtarzają się przez wszystkie kadencje (ja, Cień i Regulatorzy), większość jednak się zmieniała – z jakiej przyczyny (brak głosów, samodzielna rezygnacja), to już nie będę wnikać. Specjalnie ujęłam w zestawieniu Finklę, żeby pokazać, że i wieloletni lożanie potrafią pójść na długi urlop bez sztucznie ustalonego przymusu.  

W tym roku ja i Fun zrezygnowaliśmy z kandydowania. To daje znów dwa wolne miejsca dla kogoś innego, nowego. I wcale nie ma gwarancji, że użytkownicy będą głosować w pozostałej części na dotychczasowy skład. Dlatego kompletnie nie rozumiem, skąd obawy i zarzuty o brak rotacji i stały, skostniały skład Loży... 

 

 

Edycja, bo w międzyczasie doszedł jeszcze komentarz Naz.

 

oraz <przecież można głosować na kogo się chce>, choć niektórzy zgłaszali, że nie mogą, ale postawiono ich w roli dziwacznej mniejszości

Wydaje mi się, że dyskusję czytałam w miarę uważnie, ale nie kojarzę, kto konkretnie zgłaszał, że nie może głosować na kogo chce. Kojarzę faktycznie takie uwagi, ale jako ogólne. Proszę mi za to wskazać punkt w regulaminie wyborów lub konkretny komentarz, który zabrania lub w jakikolwiek inny sposób ogranicza możliwość głosowania zgodnie z własną wolą. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Bardzo dobre podsumowanie, Śniąca.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie no, nie róbmy dyskusji o prowadzeniu dyskusji :P

Konkretnie to np. porównywanie do zakupów książek, wnoszenie o chorej poprawności politycznej, kolorach czcionki i tak dalej. Brakuje tylko porównań do jedzenia hamburgerów, podczas gdy lekarze grzmią, żeby nie jeść :P Według mnie kadencje organów sprawujących jakąś władzę, choćby reprezentacyjną (bardzo zbliżone do Loży, jak możemy wywnioskować z dyskusji), to jest jednak bliższe porównanie.

Ok, na tym polega wymiana zdań, ale po co sugerować komuś słabość czy niedojrzałość? Taki ktoś straci chęć do dyskusji.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

I żeby nie było, że neguję dyskusję, bo tego nie robię. Uważam tylko, że aby dyskutować rozsądnie, trzeba opierać się na konkretach – po to podałam skład Loży w ostatnich trzech latach, od pierwszych wyborów. Żeby dyskutanci zobaczyli, o czym tak naprawdę toczy się dysputa. 

Moim zdaniem kwestia rotacji jest spokojnie rozwiązywana w sposób naturalnym poprzez same wybory i tu będę wciąż stała na stanowisku, że ograniczanie liczby kadencji nie ma sensu. 

Reszcie kwestii też przydałyby się konkrety – rzeczowe argumenty (ale takie naprawdę rzeczowe, a nie ogólniki, że ktoś może coś, zwłaszcza jeśli piszący to pisze w cudzym, ale niczyim konkretnie imieniu – jeśli łapiecie, o co mi chodzi), twarde dane. Łatwiej by się wtedy rozmawiało. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Do tych konkretów warto dorzucić:

– Po pierwszej kadencji z lożowania zrezygnowali: BemikOchaAlexFagus, AdamKB, 

– Po drugiej kadencji zrezygnowali: Naz i Nevaz, 

 

Jak pamietam, to w pierwszej drugiej kadencji w trakcie trwania zrezygnował też PsychoFish. Chyba tak było... 

 

Wygląda jednak trochę na to, że duża część rotacji wymuszona jest rezygnacjami. Co nie zmienia faktu, że rotacja jest. 

To, co teraz napiszę, może być szokujące, ale być może jest na forum grupa ludzi, której taki a nie inny skład loży zwyczajnie odpowiada, dlatego głosują rok w rok na tych samych użytkowników, bo są zwyczajnie zadowoleni z ich działalności. W myśl zasady “po co zmieniać coś, co jest dobre?”.

 

Berylu, ja nie uważam, że "moje" jest bardziej sprawiedliwe niż "Twoje", ale że uczciwie byłoby właśnie zrobić głosowanie, które proponuje Naz i które nikogo nic nie kosztuje. Sądząc po dotychczasowych wypowiedziach, ci, którzy są za wprowadzeniem roku przerwy, przegrają – i to będzie w pełni w porządku, o nic nie będę się kłócić. Naprawdę nie jest mi źle przy obecnym funkcjonowaniu portalu, nie mam też parcia, żeby zmieniać świat, ale jeśli pytają, czy wolę A czy B, to jakiegoś wyboru dokonuję. I po prostu nie spodobało mi się, że pomysł, który – jak się okazało – część osób popiera, na starcie został uznany za niedorzeczny i niewarty przedyskutowania.

Teyami, nikt nie mówi, że głosowania nie będzie. Nie o to pytałem i na moje pytanie nie odpowiedziałaś.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

W pierwszym odruchu pomysł Naz – zaraz gdy się pojawił – bardzo mi się spodobał. W drugim odruchu pomyślałem: no ale zaraz, to na kogo ja będę głosował? I w moim przypadku to jest samo sedno. Moja sytuacja powoduje, że prawdopodobnie zagłosowałbym podobnie jak w zeszłym roku i na podstawie tej samej koncepcji. Gdybyśmy wprowadzili kadencyjność, musiałbym się głębiej zastanowić wyborem i np. sprawdzić, czy te komentarze tej czy innej nieznanej mi bliżej osoby są merytoryczne itp. itd. Moim zdaniem ma to pewne plusy. Nie żeby istniejąca loża nie miała plusów. Nie wyobrażam sobie, dajmy na to, niezagłosowania na Reg. Ale choćby z tego względu – że sobie nie wyobrażam – warto rozważyć taką zmianę.

Jasne, że moje podejście wynika z pewnego hm... wygodnictwa. Ale nie przyznawałbym się do tego, gdybym nie wiedział, że jest nas tu takich więcej. Fajnie jest dość dobrze znać gusta Loży, prawda? Oczywiście, wszyscy głosujemy obiektywnie...

Podsumowując: nie mam nic przeciwko potrząsaniu od czasu do czasu portalem. Drobne zmiany, z których zawsze można się wycofać, również uważam za dobre. Zresztą... koniec końców to nie ma większego znaczenia, a rotacja jest i będzie. Choć jednocześnie uważam, że ostateczną decyzję powinna podjąć sama Loża: czy to samodzielnie, czy na podstawie “referendum”. W ten sposób każdy może ocenić jej pracę (również jeśli Loża wybierze oddanie głosu w ręce ludu, można na tej podstawie wyciągnąć wnioski) i ewentualnie podsumować rok później.

Ale i się nie obrażę, jeśli zostanie po staremu.

A – głosowanie jawne mi się podoba. Pewnie, że jest to nieco krzywe. Wiele rzeczy na portalu jest “nieco krzywe”. Ale za to jakie interesujące, z socjologicznego punktu widzenia.

I trochę z innej beczki – naprawdę zostało 30-40 osób aktywnych? Tego nie ocenię, ale kiedyś mierzyłem prędkość “spadania” tekstów z pierwszej strony poczekalni i średnio było to 11 dni. Od jakiegoś czasu obserwuję znaczący spadek tego parametru (aż do 30). Tłumaczyłem to wakacjami, potem czymś innym. W tej chwili to jednak nadal około 20 dni.

Haha, uwielbiam takie sprzeczki o byciu w Radzie Plemienia Czystowłosych albo o przyznawanie komuś odznaki Złotych Majtasów. Nie tylko podkreślają oderwanie od rzeczywistości niektórych osób, ale  w zabawny sposób pokazują przywiązanie ludzi do czegoś, co nie istnieje. Materiał na bestseller!

WojciechuL – jeśli nie masz do dodania niczego poza bezsensownymi złośliwostkami, to lepszym wyborem byłoby milczenie.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie uważam przerw w sprawowanych kadencjach za ograniczenie mojej wolności wyboru jako wyborcy. Zwłaszcza jeżeli jest to przerwa, a nie, jak w przypadku prezydentów USA niemożność sprawowania funkcji przez więcej niż dwie kadencje. Po prostu gdybym miała ulubionego kandydata, odczekałabym rok i zagłosowała na niego znowu, chyba że przez ten rok okazałoby się, że np. inni są jeszcze lepsi...

Powtórzę to, co pisałam w wątku okołowyborczym, zanim ten wypączkował: “Historia pokazuje, że każde długie sprawowanie jakiejś funkcji grozi wypaleniem i rutyną z jednej strony, a wzrastającym przekonaniem o własnej niezbędności i nieomylności z drugiej.“ Uważam zresztą to drugie za jeszcze bardziej niebezpieczne niż pierwsze, bo trudniej z tym walczyć. Świadomość wypalenia czasem się miewa, świadomości tego, że wpadło się w hybris poczucia nieomylności – zazwyczaj nie.

Rok przerwy pozwalałby zweryfikować na chłodno swoje oceny, przyjrzeć się argumentom innych itd. Ogólnie więc uważam, że to dobry pomysł.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czyli – jedna kadencja roczna, rok przerwy i możliwość ponownego wyboru, a ta zasada obowiązywałaby po tegorocznych wyborach?

Pozdrówka.

Nie, dwie albo nawet trzy i przerwa. Pewna doza kontynuacji jest dobra, poza wszystkim dobrze jest, jeśli nad świeżakami ktoś czuwa.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No i mamy konkret. Rzeczywiście, kadencyjność jest dobrą sprawą, ale trzy kadencje pod rząd to chyba za dużo. Optuję za dwiema rocznymi kadencjami pod rząd, rokiem przerwy i możliwością ponownego wyboru, znowuż na dwie kadencje. Wszystko weszłoby w życie po obecnych wyborach.

Interesujące, ze podobne rozwiązanie obowiązuje w wyborach prezydenckich w Rosji, ale to nie ma znaczenia tutaj.

Pozdrówka.

No, skończyła Wam się burza w szklance wody? Zmarnowałem przez Was czas który mogłem poświęcić na jakieś dwa-trzy dobre opowiadania. Jako nie zainteresowany wyborami Waszej “Loży” (bo nie piszę, także mam to w “głębokim poważaniu” ;) chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeden szczegół którego nikt jakoś nie poruszył.

Głosujecie podając od 9 do 12 nicków – jeżeli podacie mniej bądź więcej nicków, głos będzie uznany za nieważny i usunięty zgodnie z punktem pierwszym,

A co jeśli są użytkownicy z krótszym stażem, albo zaglądający tu nieregularnie, jak ja, którzy mają jako tako wyrobione zdanie na podstawie komentarzy o kilku osobach (wiadomo, zbieżne zainteresowania, podobna ocena, celna riposta, dobre, pomysłowe historie ;), ale nie jest to wymagane 9 osób tylko np.: trzy, albo pięć. Mamy głosować na przypadkowe osoby, albo zgodnie z kluczem, na mniejsze zło?

Tak naprawdę dobre wykorzystanie istniejących możliwości np.: gwiazdek przy opowiadaniach (z zastrzeżeniem obecności, jak przy nominowaniu, żeby nie było że ktoś nowy wrzuca mierny tekst, znajomi się logują i punktują jednorazowo) i cała Wasza Wspaniała Tajna Loża jest zbędna ;)))

A co do kadencyjności, sami potraficie się wycofać co jakiś czas, a wszelkie drobiazgowe uszczegóławianie procesów wyborczych prowadzi do tego że z roku na rok wymagania rosną, wchodzą nowe pomysły jak “polepszyć” wybory i w końcu dojdzie do tego że wchodzić do loży będą pierwsze osoby z listy, a nie te na które się głosuje;))) Właśnie, załóżcie sobie partie na forum.

Czym prostsze zasady tym lepiej.

 

PS.: Puścić to, nie puścić??? A, zakręcę łyżeczką w szklance, tak na święta ;))) 

Wesołych Świąt ;)))

enderek, a jak na tym portalu w prosty sposób wybrać/przefiltrować opowiadania, które dostały najwyższą notę w gwiazdkach? Nie znam takiego sposobu, dlatego pytam.

No i skoro nie piszesz, to zakładam że zaglądasz tu, żeby czytać teksty. Jak wybierasz opka, które chcesz przeczytać? No bo wiadomo, czytemik nie chce natrafić na słabe opowiadanie, tylko czytać te dobre i najlepsze. 

Jeżeli każdy czytający wstawi ocenę gwiazdkową to chyba da się to jakoś podsumować i nominować opowiadania z najwyższą liczbą punktów, albo z najlepszymi ocenami.

Czytam opowiadania zupełnie przypadkowo, często zaczynając od najnowszych wstawionych w poczekalni. Czasem sugeruję się ilością komentarzy. Wiem że mogą mi przez to umknąć dobre teksty, ale jeżeli coś mi nie podchodzi w trakcie czytania, zawsze mogę przerwać i przejść do następnego. Kolejna opcja to wybór autorów których styl już znam i mi odpowiada.

A ostatnio zdarzyło się że przeczytałem opowiadanie z polecania Mr Marasa na SB ;))) 

Ależ z Ciebie wolny elektron. ;)

Ostatnio odkryłem uroki betowania, czytać coś czego nie widział nikt inny z portalu, pomóc coś polepszyć, to jest frajda ;)

A propos tekst Wonsza w becie “Ktoś przebił weterynarza” jest super – polecam;)

enderku, fajnie, że czytasz, choć nie piszesz, ale skoro nie obchodzą Cię wybory do “Waszej loży”, to po co marnowałeś na ten wątek jakikolwiek czas? ;)

 

Co do szczegółu natomiast masz rację, też nie rozumiem, po co dolny limit.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bo z drugiej strony tak można najlepiej poznać innych. Ok, z tym brakiem loży to podpucha, ale dolny limit, jak słusznie zauważyłaś Drakaino, tu mnie boli. Tym bardziej, że przy wstrzymujących się, nijak nie potrafię dobrać do dziewiątki ;)))

Jeżeli każdy czytający wstawi ocenę gwiazdkową to chyba da się to jakoś podsumować i nominować opowiadania z najwyższą liczbą punktów, albo z najlepszymi ocenami.

Ha! Tylko jak zmusić/zachęcić kogokolwiek (nie mówiąc o wszystkich), by wystawiali takie oceny? I kto to będzie zliczał?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

tak podbijam temat, żeby nie uciekło i nie skończyło się na rewolucji na ostatnią chwilę za rok.

 

O ile dobrze pamiętam, bo dyskusja tu meandruje jak szalona, to kwestia dotyczy kadencyjności i niejawności głosowania.

Ja bym jeszcze dorzuciła czas na głosowanie – gdyby głosy były niejawne i niezmienne (to gdzieś tam padło) to wtedy trzy tygodnie to chyba za długo, choć jakiś temat okołowyborczy ;) pewnie powinien pojawić się wcześniej, coby sobie pomarudzić, podyskutować i przedstawić programy wyborcze ;D

 

I would prefer not to.

Coś wynikło, wyniknie z tej całej dyskusji?

Myślę, że głosowanie powinno być tajne, tak jak to się na ogół odbywa. Na dokładnie takich samych zasadach, jak dotychczas:

– każdy podaje 9-12 nicków,

– głosowanie poprzez wysłanie PW do sekretarza wyborów pomiędzy 1-15 grudnia,

– głos musi być odpowiednio sformatowany, to znaczy, bez liczb porządkowych, wszystko z małych liter,

– jeśli głos będzie źle sformatowany, sekretarz poprosi o poprawę głosu głosującego, uniknie się wtedy głosów nieważnych,

– sekretarz zweryfikuje głos i odeśle go do głosującego z liczba porządkową, głosujący będzie miał pewność, że sekretarz głos dostał i uznał go za ważny, każdy bowiem dostanie swój numer porządkowy,

– po ogłoszeniu wyników sekretarz wrzuci zbiorczy obrazek z głosami.

 

Tak to powinno wyglądać:

 

Zalety:

  1. głosowanie na podobnych warunkach, różni się sposobem oddania głosu,
  2. każdy będzie miał pewność, że jego głos jest ważny,
  3. każdy będzie mógł sprawdzić swój głos po wyborach, czy wygląda tak samo, jak podczas głosowania,
  4. każdy będzie mógł sobie sam policzyć wszystkie głosy (po wyborach ze zbiorczego obrazka) i jednocześnie będzie to weryfikacja sekretarza, czy nie pomylił się przy liczeniu,
  5. i najważniejsze, głosowanie będzie tajne, ale jednocześnie zweryfikowane i sekretarz będzie poza podejrzeniem :)

Niestety Beryl raczej nie powinien być sekretarzem ze względu na konflikt interesów. I nie chodzi o to, że mógłby być podejrzany o mataczenie, bo to nie wchodzi w grę, a głosowania i tak nie można oszukać, gdyż każdy zweryfikuje swój głos. Ale bez sensu jest, żeby za każdym razem prosił Jose o wyjście z pokoju, bo chce zweryfikować lub zapisać czyjś głos. To niepotrzebna i niekomfortowa sytuacja.

Z tego co pamiętam Cobold i NWM zrezygnowali ze startu w przyszłych wyborach. Każdy z nich będzie świetnym sekretarzem, jak zresztą każdy inny autorytet, który nie będzie chciał startować w wyborach.

 

Pozdrawiam.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Darconie, ja tylko powiem, że każde z nas ma swój komputer i nie mamy sobie zwyczaju zaglądać przez ramię, co akurat robi to drugie ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ależ mi ten portal działa na wyobraźnię. Właśnie sobie wyobraziłam, jak Beryl przepędza Joseheim sprzed swojego komputera, który oczywiście na wszelki wypadek trzyma w sejfie w piwnicy, bo chce w spokoju spisać głos, a Jose się nie daje, chwyta pazurami klawiatury i stara się na wszelkie sposoby przechwycić wrażliwe dane. Piękny obrazek!

Przepraszam, Joseheim, przepraszam Berylu! ;) Wiecie, że Was lubię. Jose trochę bardziej. ;)

No właśnie coś takiego i ja widziałem, przyznaję. :) Sam mam żonę, gadamy o wszystkim. :) I weź się tu człowieku powstrzymaj i nie pogadaj, i to na taki ekscytujący temat. :) Zresztą, to normalne i ludzkie chyba.

 

Ale jak Wam się podoba sam pomysł, dziewczyny?

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Na pierwszy rzut oka to wygląda dość sensownie i parę kwestii rozwiązuje. Tylko że ja tu należę do tego innego teamu (wiesz – zabawa, rozrywka, brak powagi i nadmiernego zaprzątania sobie głowy;). No wybacz, tak mam).

Jednak wydaje mi się, że propozycja warta rozważenia.

Ależ mi ten portal działa na wyobraźnię. Właśnie sobie wyobraziłam, jak Beryl przepędza Joseheim sprzed swojego komputera, który oczywiście na wszelki wypadek trzyma w sejfie w piwnicy, bo chce w spokoju spisać głos, a Jose się nie daje, chwyta pazurami klawiatury i stara się na wszelkie sposoby przechwycić wrażliwe dane. Piękny obrazek!

ocho, zamień pogrubiony wyraz na “którą” i będzie jeszcze piękniejszy. ;)

Na szczęście nie mamy piwnicy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Przykro mi, moja feministyczna dusza nie pozwala mi zamienić -y na -ą. ;)

Hmm... ciekawe, co następne wymyśli Darcon, czego to Beryl nie może albo nie powinien robić :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Beryl nie może krzyczeć na Jose i nie powinien pić w pracy.

Pełna zgoda!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A jakby pił, to powinien się podzielić ;)

 

 

Nie mogłam się powstrzymać ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Piszcie dalej, robię listę postanowień na nowy rok... ;)

 

Co do tematu dyskusji: proponuję, żeby użytkownicy popierający wprowadzenie limitu kadencji przemyśleli to dokładnie jeszcze raz i (o ile nie uznają, że tajność głosowania realizuje założenia, które im przyświecały i to wystarczy) wypracowali jakąś jednolitą wersję (bo padały różne warianty).

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Moim zdaniem anonimowość głosowania załatwia bardzo dużo. Ale to tylko moja opinia. Jeśli użytkownicy chcą zmian, to niech po pierwsze zagłosują...

Widzę, że dziennie się loguje nawet 150 użytkowników, a oddanych głosów jest sporo mniej. ;)

Żeby zagłosować, trzeba spełnić kilka warunków, nie wystarczy się zalogować.

Jeśli użytkownicy chcą zmian, to niech po pierwsze zagłosują...

Najpierw to trzeba wiedzieć, nad czym głosować :) Stąd prośba o ustalenie postulatów. No i pytanie, ile osób w ogóle chce głosowania.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ja tam zawsze za demokracją bezpośrednią. Jestem za głosowaniem.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Obawiam się Darconie, że Cobold też nie powinien sekretarzować, bo, tu powołam się na Twoje słowa: ...bez sensu jest, żeby za każdym razem prosił Shawarkara100  o wyjście z pokoju, bo chce zweryfikować lub zapisać czyjś głos. To niepotrzebna i niekomfortowa sytuacja.

Na wszelki wypadek sugeruję, aby NoWhereMan sam się przyznał z kim mieszka, a być może unikniemy kolejnej niekomfortowej sytuacji. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dobra, zorganizujmy się. Odbyła się dyskusja i pojawiły się pewne postulaty. Dyskusja naturalnie się wypaliła, czyli chyba wszyscy powiedzieli wszystko, co chcieli. Teraz tak – postulaty na zmiany były głównie dwa:

  1. Ograniczenie liczby kadencji, które dana osoba może sprawować w Loży.
  1. Utajnienie głosowania.

Pozostaje ustalenie dokładnej treści tego, co należy poddać pod głosowanie, ale również ustalenie, czy w ogóle istnieje presja na to, by głosować nad tym czy tamtym. Zacznijmy może od końca – czyli od tego, ile osób w ogóle chce głosować nad punktem 1 i 2, a także czy może chcecie głosować nad czymś jeszcze. Myślę, że jak znajdzie się 15 osób wyrażających chęć głosowania, będzie to wystarczająca liczba upoważniająca do zorganizowania oficjalnego referendum.

 

EDIT: Oczywiście, jeśli ktoś jest przeciw, to też to może napisać. Byłoby bezsensem organizowanie głosowania, w sytuacji, kiedy 15 osób byłoby za, a 30 przeciw.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Stwierdzam, że głosowanie, które tu się odbywa w poważnych instytucjach uważane byłoby za nieważne. Są trzy metody głosowania. Pierwsza przez aplauz. Znaczy, że wszyscy głosują. Druga metoda... Kulkami. Są kulki czarne i czerwone, które otrzymuje każdy głosujący... Yyyy... Przepraszam białe i czarne, które otrzymuje każdy głosujący... Czarna za lub odwrotnie: czarna za... Yyyy... Czarna przeciw biała za lub odwrotnie. Jest trzecia metoda przez podniesienie rąk. Ta metoda jest najdoskonalsza. 

 

No świetnie, ale jaką metodą wybierzemy metodę głosowania?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie, Reg. Jeśli Shawarker100 nie będzie startował w wyborach, nie będzie żadnego konfliktu interesów.

Zgadzam się z Marasem, głosowaniem nad głosowaniem nic nie osiągniesz, Berylu.

 

Nie widzę żadnych sprzeciwów co do mojej metody głosowania tajnego, jest jasna i uczciwa.

 

Załóż wątek, w którym poddasz pod głosowanie stary, jawny system i mój pomysł na głosowane tajne. Będzie jasna sytuacja. I wydaje się, że sprawiedliwa.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Jak napisałem wcześniej: uważam, że Loża powinna podjąć decyzję o głosowaniu, a nie referendum, czy powinno być referendum. Bo uważam, że Beryl, jako ciało na wskroś niedemokratyczne, nie powinien podejmować takich decyzji, jedynie opiniować możliwość ich praktycznego wprowadzenia. Wybraliśmy naszych reprezentantów i patrzymy im na ręce, bo nie mamy czasu, żeby samodzielnie rozważać każdy jeden aspekt życia portalu. Nie róbmy sobie Szwajcarii.

Rozumiem, że zdaniem Beryla Loża nie jest od tego, ale moim zdaniem jeszcze bardziej nie jest od tego Beryl. Z całym szacunkiem dla Beryla.

No, to teraz podyskutujmy od czego jest Loża. (tu wskaźnik sarkazmu drga frenetycznie)

To jest znakomity pomysł, Vargu.

Każdy Lożanin dostał minimum 30 głosów, mają nasze poparcie. Jest ich dziewięciu, więc nie może paść remis.

Nic dodać, nic ująć.

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Jest ich dziewięcioro ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jak Upiorów Pierścienia

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Vargu, skąd pewnosć, że ciało Beryla jest niedemokratyczne? Czyżby narodzone za komuny? ;)

Panowie, wy nie jesteście od tego, żeby decydować o tym, co ja mogę, a co nie. Jeśli kogoś moja osoba uwiera, mogę tylko wyrazić ubolewanie, bo staram się robić jak najwięcej, żeby ten portal był przyjaznym miejscem dla użytkowników. Nie zmienia to jednak faktu, że to ja tu czuwam nad regulaminami, porządkiem i funkcjonowaniem portalu i bez mojego udziału żadne zmiany i tak nie będą miały miejsca.

I prawdę mówiąc nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego dla kogoś miałoby być niewłaściwe, żebym w związku z tym ja miał ogłaszać referendum.

Natomiast Loża jest powołana w celu przyznawania wyróżnień, a nie by zarządzać portalem. To nie jest moje zdanie, ale fakt.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Od początku byłeś za “starym ładem”, Berylu, broniłeś go, jak lew i nie dziwi mnie, że powołujesz się na prawa administratora, żeby dalej tego bronić.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Darconie, tak się składa, że po Twoim zachowaniu podczas głosowania stałem się zwolennikiem tajności głosowania, czyli zmiany “starego ładu”. Chciałem w spokoju przejść w bardziej zorganizowaną formę dyskusji i przeprowadzić referendum w proponowanych sprawach, a fakt, że rozmawiamy o czym rozmawiamy nie jest sprowokowany przeze mnie.

Proponuję, byś pomyślał dwa razy zanim zaczniesz kogoś o coś oskarżać.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jestem za głosowaniem nad kadencją, tajnością, liczbą członków Loży... Zapomniałam o czymś?

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Liczba członków Loży. Ja o tym zapomniałem :) Czyli mamy trzecią postulowaną zmianę.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Bardzo się cieszę, Berylu. Chciałbym Ci przypomnieć, że sam kiedyś zauważyłeś, że Twoje wypowiedzi mogą czasem zostać odebrane jako władcze, tak też odebrałem tą powyżej, gdzie kolejny raz podkreślasz, że jesteś administratorem i ludzie nie będą Ci mówić, co masz robić. Przecież wszyscy to wiemy, Berylu i także ja uznałem to za jasne.

Nie wydaje mi się, żebym Cię oskarżał, ja też często bronię swojego stanowiska i nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zarzucił Ci, że o coś mnie oskarżasz.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Głosujemy i wszystko się wyjaśni. 

Ja z kolei zdecydowanie popieram tutaj wypowiedź Beryla, nawet jeśli ją uznaliście za władczą. Uważam, że w sytuacji kiedy użytkownicy wprost pisali, że Beryl nie jest od tego, żeby ustalać zasady na portalu, zdecydowanie trzeba przypomnieć, że to dokładnie od tego jest administrator. Nawet jeśli musi na chwilę zrobić przy tym srogą minę.

I żeby nie robić dalszego off topa – jestem za głosowaniem nad wszystkimi postulatami, o których wspomniała Naz. 

No dobrze, mamy jasność. Beryl zdecydował, ze decyduje Beryl.

Chyba za wiele bym chciał :)

Ponieważ nigdy nie umiałem przekonać Beryla (acz w końcu, mimo jego oporu, niektóre z moich propozycji zostały wprowadzone – do tej pory nie wiem, jak do tego doszło), daruję sobie uczestnictwo w dalszej dyskusji.

 

edit – @Mr. Brightside, to z pewnością jeden z najistotniejszych aspektów ;)

głosowanie, może być za postulatami Naz.

I would prefer not to.

Zachęcam pozostałych do wyrażenia zdania na temat organizacji referendum :)

Jak na razie zagłosowali: Bailout (z góry), Naz, Wybranietz i (chyba?) Blackburn.

 

Vargu:

Jedyne, o czym zadecydowałem, to o sposobie organizacji referendum. Natomiast niektóre z Twoich propozycji (z którymi się nie zgadzałem) zostały wprowadzone najpewniej dlatego, że nie przypominam sobie, żebym samodzielnie wymuszał wprowadzenie jakichkolwiek zmian. Wręcz przeciwnie, zawsze występuje w dyskusji na takich samych warunkach i z takim samym prawem głosu jak każdy inny użytkownik.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Popieram referendum.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Nie zaszkodzi przegłosować.

Babska logika rządzi!

Można zagłosować. O ile dobrze zrozumiałem, są trzy punkty, tak? 

1. Jawność/tajność wyborów do Loży 

2. Ograniczenie ilości kadencji (trzeba sprecyzować do ilu) 

3. Zmiana liczebności Loży (trzeba ustalić jakieś konkretne liczby) 

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Berylu, szkoda mi czasu na dyskusje o drobiazgach, tudzież np. o tym, czy obie Twoje ostatnie wypowiedzi są spójne, czy nie.

W każdym razie, tak wprost – o ile wykonujesz świetną pracę, pilnując porządku i przestrzegania regulaminu, o tyle Twoje starania, by zachować portalowe status quo niepokojąco ocierają się o autorytaryzm. Nie da się ukryć, że bez Ciebie nic się tu nie da zrobić, ani że długotrwałe obserwowanie z pozycji władzy zakrzywia perspektywę. Każdy Twój post “nie podoba mi się ten pomysł, bo tak jak jest, jest dobrze” ma dużo większą wagę, niż jakikolwiek inny, bo właśnie: nic tutaj bez Ciebie.

Ja tylko zachęcam Cię, byś stanął trochę z boku i zaufał ludziom, którzy tworzą ten portal (np. Loży). Niech sami go zmieniają, niechby i w wyznaczonych przez Ciebie ramach. To też dla nich frajda (tak... sądzę?). Dużo większa, niż odbijanie się od ściany. I mówię o całokształcie, nie o tym jednym głosowaniu. Dlaczego, by sięgnąć po najbliższy przykład, mówisz: “Loża jest powołana w celu przyznawania wyróżnień, a nie by zarządzać portalem. To nie jest moje zdanie, ale fakt.” Ja nie rozumiem, dlaczego nie można tego zmienić? Mówisz to w sposób, jakby to było zupełnie poza naszym zasięgiem, jakby to był aksjomat portalu.

Nie wiem oczywiście, jakie masz ograniczenia ze strony zleceniodawcy. Może jakbyś się kiedyś pochwalił, byłoby mi łatwiej Cię zrozumieć. Wiem tylko, że ten związek jest dość mętny ;)

To miał być pojednawczy post. Udało się?

Popieram referendum.

Ja tylko zachęcam Cię, byś stanął trochę z boku i zaufał ludziom, którzy tworzą ten portal (np. Loży). Niech sami go zmieniają, niechby i w wyznaczonych przez Ciebie ramach. To też dla nich frajda (tak... sądzę?).

Vargu, tak czytam sobie tę wymianę zdań i... no nie łapię, o co się w ogóle rozchodzi. Po pierwsze, jako członek Loży od iluś tam już lat mogę zapewnić każdego, że beryl nami nie dyryguje i ma nas w nosie (żeby miał w nosie i dyrygował kimkolwiek innym też nie zauważyłem), tylko zawsze z nami współpracuje i pomaga kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba – nie wtrąca się w to, co jest w naszej kompetencji. Ja w każdym razie nigdy nie odczułem, żeby autorytarnie mnie w jakikolwiek sposób ograniczał. W wypadku tego referendum też nie ma to miejsca, bo przecież beryl oddaje głos nam wszystkim.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czyli mamy 8 głosów za przeprowadzeniem referendum w każdym z trzech punktów: Bailout, Naz, Wybranietz, Blackburn, Finkla, SzyszkowyDziadek, Thargone, Teyami.

 

Vargu: Jestem przekonany, że w żaden sposób w kwestii zmian w funkcjonowaniu Loży, Dyżurnych i piórek nie działam autorytarnie. Regulowanie tego (jakże istotnego) wycinka zostało oddane w ręce użytkowników, stąd możliwość przeprowadzenia referendum w którym zadecydujecie o tym, czy pozostawić stare zasady, czy wprowadzić nowe. Nie wydaje mi się również, by mój głos przez kogokolwiek biorącego udział w dyskusjach był traktowany inaczej, niż głos innych użytkowników. Ja nie decyduję (w tych kwestiach), jak ma być, tylko przekonuję do tego, starając się dobrze argumentować swoje racje. Jeśli przegłosowane zostanie rozwiązanie, którego nie popieram, to będę musiał z tym żyć. Jakby na to nie patrzeć, wprowadzenie tutaj demokracji to była moja inicjatywa. Myślę, że dobrze byłoby w związku z tym zakończyć tę dyskusję.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Też popieram referendum w każdym z trzech punktów.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tak, tak, jestem za referendum.

 

Jestem za referendum w każdym z trzech punktów.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Też popieram referendum, wszystkie trzy punkty. Co do liczebności Loży, proponuję głosowanie między 9 a 11.

Popieram głosowanie.

Berylu, też zdążyłem już poprzeć referendum, proszę mnie nie pomijać :D 

Jw. minus uwaga o pomijaniu.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Osobiście nie widzę potrzeby wprowadzania żadnej z tych zmian, ale pochylić się nad nimi można.

Co do liczebności Loży, to podczas referendum każdy, kto byłby za jej zmianą, mógłby podać własną propozycję. Tyle, że to mocno wszystko komplikuje.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Przepraszam, Arnubisie :)

 

W takim razie mamy 14 15 głosów: Bailout, Naz, Arnubis, Wybranietz, Blackburn, Finkla, SzyszkowyDziadek, Thargone, Teyami, NoWhereMna, Darcon, funthesystem, Werwena, dogsdumpling

EDIT: Cień Burzy.

 

W takim razie proponuję takie rozwiązanie: założę wątki, w których omówimy sobie dokładny kształt propozycji do głosowania. Tutaj padało wiele różnych wersji i albo trzeba je ujednolicić albo – w przypadku braku zgody – wprowadzić warianty. Już nie będziemy dalej bawić się w głosowanie przed głosowaniem.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Założyłem taki wątek, żeby konkretnie omówić pytania:

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/21822

Proszę o zachowanie tam dyscypliny i skupienie się tylko na pytaniach :)

 

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Hej, fantastyczna braci! Wasz hrabia ma sprawę ;D

A raczej Drakaina przypomniała, więc przytoczę jej wpis (mam nadzieję, że nie będzie się gniewać...):

zniesienie dolnego ograniczenia liczby kandydatów, tzn. niekonieczność głosowania na 9-12, ale np. 3-12, opcja głównie dla osób stosunkowo nowych, niemogących na poważnie uzbierać tej dziewiątki (z pamięci cytuję argument OP). Ale to dotyczy raczej szczegółów “ordynacji wyborczej”

 

No i właśnie. Też próbowałem tę sprawę ugryźć, choć zastanawiałem się dwukierunkowo – po pierwsze, jak wspomniała Drakaina, można rozważyć zmniejszenie liczby koniecznych do podania nicków. To pewnie ułatwi sprawę tym, którzy mają bardzo rygorystyczne zdanie i nie chcą proponować całego składu. No i tym, którzy nie wiedzą za bardzo na kogo głosować (choć te osoby zagłosują po prostu na najaktywniejszych, hmm...).

Po drugie, może by tak zmniejszyć tę liczbę 12? W normalnych głosowaniach można wybrać jednego kandydata, ale wiadomo, że na portalu nie ma takiej racji bytu. Jednak zawężenie zmuszałoby do bardziej rozważnego i przemyślanego głosowania, odrzucenia osób, którym w normalnych okolicznościach dalibyśmy swój głos...

Suma głosów byłaby oczywiście mniejsza, ale może lepiej odzwierciedlająca oczekiwania społeczności?

Stąd, tak sobie wymyśliłem – może 4-8 nicków?

 

Jakie jest Wasze zdanie?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Wypowiem się jako odchodząca jednostka – jestem zdania, że przesadne ograniczanie liczby nicków zaszkodzi. Wyobraźcie sobie, że w tym roku wszyscy pisaliby tylko np. Cobold, Regulatorzy, Thargone, i tak do znudzenia. Uniemożliwiłoby to kompletnie zebranie 9 osób, nie mówiąc o jakiejkolwiek liście rezerwowej. Uważam, że każdy użytkownik powinien podać skład Loży, jaki by najchętniej widział, a nie “część składu Loży, którą chciałby mieć”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

o, jose ma rację.

 

byłaby straszna dysproporcja głosów – parę osób miałoby mnóstwo głosów, a reszta składu jakieś symboliczne.

I would prefer not to.

Właśnie z powodów, o jakich pisze Jose głosowanie odbywa się na taką, a nie inną, liczbę osób. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że sprawdza się to świetnie.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jeśli zebranie dziewięciu równowartościowych kandydatów jest istotnym problemem, to postulat o zwiększenie liczebności Loży nie ma sensu. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Postulat nieograniczania od dołu liczby nicków wyszedł tutaj z następującą argumentacją: “A co jeśli są użytkownicy z krótszym stażem, albo zaglądający tu nieregularnie, jak ja, którzy mają jako tako wyrobione zdanie na podstawie komentarzy o kilku osobach”. To jest sensowny argument, aczkolwiek oczywiście sama praktyka może prowadzić do efektów, jakie wskazała Jose.

 

Wydaje mi się, że trzeba znaleźć złoty środek, np. obniżyć tę liczbę nieznacznie (np. 6-12) albo poprosić, aby osoby, które zgłaszają mniejszą liczbę kandydatur uzasadniły to właśnie tego rodzaju argumentami.

 

Natomiast nie widzę przełożenia na kwestię zwiększenia liczebności – wielu głosujących wskazywało maksymalne 12 osób, więc to nie powinno być przeszkodą.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nowa Fantastyka