- Hydepark: „Obrazki z pojutrza”, czyli lakeholmen w NF 5/2018

Hydepark:

czasopisma

„Obrazki z pojutrza”, czyli lakeholmen w NF 5/2018

To jest wątek na składanie kondolencji i innych wyrazów ubolewania z okazji opublikowania w Nowej Fantastyce “mini antologii’ czterech opowiadań różnych długości w jednej paczce o zbiorczym tytule “Obrazki z pojutrza”. Wszystkie to SF bliższego lub dalszego zasięgu.

 

Myślę, że to też odpowiednie miejsce do dyskusji na temat samej formy, czyli kilku opowiadań pod wspólnym tytułem.

Komentarze

obserwuj

To bardzo przykra wiadomość, ale trzymaj się, Istvan, jestem z Tobą!

O jejku, współczuję :( Strasznie przykro. 

 

 

A tak poważnie to ogromnie gratuluję :) Osobiście bardzo lubię taką formę, bo łatwiej się wciągnąć i trudniej znudzić. Z chęcią przeczytam!

"Określać znaczy ograniczać" ~Lord Henryk Wotton, Portret Doriana Graya

Super :)

[*]

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

:-D dziękuję

Wpisujcie miasta.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

 Gratuluję Istvanie. Postaram się wkrótce przeczytać!

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Gratuluję :)

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

Gratulacje!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Gratulacje :) 

 

Ja już po lekturze. I mam mieszane uczucia. Po pierwsze nie umiem się zdecydować, czy zebranie pod jednym szyldem czterech zupełnie różnych (to znaczy, nie powiązanych bohaterami, światem itp.)  historyjek mi się podoba, czy nie. Futurologiczne powiązanie jest dla mnie zbyt luźne, by traktować je jako jedną całość i raczej jednak postrzegam je jako cztery osobne teksty. Z tego powodu należą Ci się chyba czterokrotne gratulacje – cztery teksty opublikowane jednocześnie w jednym numerze ;) 

A teraz po kilka słów na temat zawartości (jak zwykle bez szczegółów, by nikomu nie spojlerować):

Pieprzone ja  – przyznaję, że nie zrozumiałam i że mnie w związku z tym nie obeszło. Najsłabszy tekst z tym zbiorku – gdyby nie samozaparcie i poczucie portalowej wspólnoty, po takim wstępie nie czytałabym dalej. Ale to tylko moje wrażenie – nie oznacza, że tekst jest zły. Po prostu do mnie nie dotarł. 

Ścieżka numer 14 – trochę lepszy widoczek niż poprzedni, ale też mnie nie wzruszył. Nie umiem powiedzieć, dlaczego. Może zabrakło emocji? Narrator jest koszmarnie bezosobowy, przez co i ja obojętnie przeszłam obok tekstu. 

Wystarczy jeden włos – o, to mnie już jakoś poruszyło. W ciekawy sposób pokazałeś tęsknotę, ale i jej konsekwencje, czy raczej konsekwencje próby jej zagłuszenia. O zmianach “oficjalnego” statusu lalek nawet nie wspominam, bo nasza aktualna codzienność dostarcza tego typu rewelacji co chwila, więc to już na mnie wrażenia nie robi. 

Zapłata – też dobre. Po prostu dobre. I dobrze tak draniowi.  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

No, też przeczytane.  Mam podobnie jak śniąca w kwestii zebrania tych tekstów w całość. Gdyby były wszystkie takich długości, jak “Pieprzone Ja” czy “Ścieżka numer 14”, to tak – bo przy takim zestawie można lepiej nasiąknąć klimatem. Ale już “Zapłata” ma chyba ze 20 tys. znaków i spokojnie radziłaby sobie sama. Myślałem też, czy tytuł całego zestawu wnosi jakąś wartość dodaną do tekstów – no i chyba nie bardzo. Z drugiej strony jeśli można w NF publikować mikropowieści, to czemu nie mikroantologie? ;)

 

A co do samych tekstów. Przestraszyło mnie trochę słowo “obrazki” w tytule i “widokówki” w opisie MC i obawiałem się, że dostanę scenki rodzajowe bez początku i końca. Ale mogłem odetchnąć, bo to jednak krótkie formy z konkretną strukturą fabularną.

“Pieprzone Ja” – też mam chyba pewien problem ze zrozumieniem. Bo kiedy z informacją z ostatniego fragmentu wracam do poprzednich rozdzialików, to nie bardzo wiem, jak je interpretować. A chciałbym wiedzieć, bo chyba by mi się spodobało ;)

“Ścieżka numer 14” – ten tekst najbardziej przypadł mi do gustu. W przeciwieństwie do śniącej poczułem sympatię do narratora, ładnie udało Ci się go zbudować paroma drobnymi wstawkami, jak jego reakcja na wypowiedziane przez Karen “Chodźmy”. Natomiast mam żal do ilustratorki, która najwyraźniej nie przejęła się tym, co przeczytała. Jeśli to ma być piętnastolatka na wyprawie w góry... Ech.

“Wystarczy jeden włos” i “Zapłata” – też zgrabnie napisane teksty, uczucia są na miejscu i niby wszystko w porządku, ale motywy wydają mi się bardziej wyeksploatowane, a przez to trochę mniej poruszające. Ale lektura satysfakcjonująca.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Dziękuję mocno za przeczytanie i komentarze :-) 

 

Mini antologia to pewnie dobre określenie i chyba rzeczywiście zabrakło tam jednego czy dwóch zdań wstępu, żeby czytelnik wiedział, czy to się je razem, czy osobno i czemu w ogóle tak. 

 

Co do obrazka, to myślę, że miał ilustrować następne opowiadanie.

Mnie tytuł “Obrazki z pojutrza” nieodparcie kojarzył się z “Obrazkami z wystawy” Musorgskiego i jest to bardzo pozytywne skojarzenie, zatem poszły na pierwszy ogień. Rozpoczynające “Pieprzone ja” podeszło mi najmniej z całości, głównie przez to, że nie załapałam. Doktor był robotem? Bogiem? Programem? Pacjentka niby wiadomo – człowiekiem “odczłowieczającym” się z każdą wizytą aż do odczłowieczenia całkowitego, ale nie wiem, skąd tak naprawdę jej problem i czemu przychodziła do doktora. Prawdopodobnie wskazówką są astronomiczne wstawki doktora, ale coś mi umknęło. Może, gdybym w pełni zrozumiała, doceniłabym to opowiadanie bardziej, a tak to hmm... zostałam trochę z “wtf?”

“Ścieżka 14” – niezłe. Nie spodziewałam się takiego twistu, mnie bardziej jednak szkoda było dziewczynki niż “opiekuna” :)

“Wystarczy jeden włos” – ciekawe spojrzenie na wyeksploatowany motyw, aczkolwiek główny bohater mnie irytował niemiłosiernie. Aż miałam ochotę potrząsnąć nim i wrzasnąć: “człowieku, ogarnij się i zdecyduj, czego właściwie chcesz” :P

“Zapłata” – świetne. Chyba najlepsze z całej stawki, udało Ci się rewelacyjnie nakreślić bohatera-sukinsyna, pokazać jego ludzką stronę, zainteresować losem jego i ofiar oraz ukatrupić go (i to dwa razy;) tak, żeby pozostawić czytelnika z “i bardzo mu tak dobrze”.

Podsumowując – “Obrazki” nie zawiodły :) Czekam na więcej.

Co do ilustracji – zmyliła mnie ta woda, ale rzeczywiście, Marta/Agata została znaleziona nad rzeką. To w takim razie tylko dziwna decyzja w składzie.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Niestety, przykro mi, nie popisałeś się, lakeholmenie. Pierwszy utworek jest zaledwie dobry. A jeśli chodzi o kolejne, to... hmm, jak by to powściągliwie ująć... Może tak: całe szczęście, że zatrzymałeś się przy czwartym obrazku, ponieważ ścieżka, którą obrałeś, wiodła w jednoznacznie złym kierunku. Prawda jest taka, że każdy następny z tych niedługich tekstów okazuje się lepszy od poprzedniego. Gdyby tendencja wzrostowa się utrzymała, wtedy już za piąty tekst, niezależnie od jego długości, na pewno dostałbyś jakąś literacką nagrodę. Smutkowi i kondolencjom nie byłoby końca.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Bardzo mi to przykro słyszeć, naprawdę.  :-) 

Armia z forum zalewa Nową Fantastykę. Serdecznie gratuluję! :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nowa Fantastyka