- Hydepark: „Efekt dżinna”, czyli Diriad w NF 5/2018

Hydepark:

czasopisma

„Efekt dżinna”, czyli Diriad w NF 5/2018

Nadszedł ten dzień, kiedy dołączam do grona publikowanych w “Nowej Fantastyce”. Sprawdziłem osobiście, że da się już kupić majowy numer NF. Choć nie wszędzie, bo w jednym saloniku prasowym wykupiłem już cały nakład... czyli jeden egzemplarz.

 

“Efekt dżinna” to baśń bawiąca się konwencją “Księgi tysiąca i jednej nocy”... i nie tylko. Zachęcam do czytania i dzielenia się opinią. I do podziwiania ilustracji – ja jestem dziełem Jarka Musiała zachwycony.

 

Z tego miejsca dziękuję też Tenszy za betowanie “Efektu dżinna”, a także Michałowi Cetnarowskiemu, za akceptację i za redakcję.

Komentarze

obserwuj

Cieszy mnie ta wieść :))) gratulacje serdecznie, Diradzie! Kupię, jak dopadnę kiosk.

Gratulacje :)

brawo!

Gratki!

Gratulacje! :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Świetnie! Gratuluję. :)

Jak już wspomniał Diriad, betowałam “Efekt dżinna”. A od siebie dodam, że szczerze to opko polecam :D

Tylko nie "Tęcza"!

Gratulacje!

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Gratulacje :)

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

Zaś trzeba iść do kiosku...

Gratki :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dziękuję wszystkim :)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Pierwszy :D !

 

/SPOILERS

 

Bardzo przyjemne w odbiorze. Nie mogłem tylko darować bohaterowi, że nie chciał dłużej potrzymać Dżinna w niepewności. Tyle mógłby się przecież jeszcze dowiedzieć! Za to podobało mi się, jak oddałeś jego mentalność skupioną na Allachu. Inszallach, to nie twój ostatni tekst w Fantastyce : ).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Brawo! ;)

 

(Też SPOILERY).

Cieszę się, że się spodobało. A Dżaudar był zdeterminowany, żeby wyruszyć ratować siostrę. Może gdyby nie to, to by wybadał znacznie więcej informacji :)

Bóg jest wielki, to może da się jeszcze pojawić w NF. Może poszukam lampy i poproszę o to dżinna?

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Zmyślny koncept zabawy z pułapkami determinizmu w bajkowych, bliskowschodnich dekoracjach. Podobnie zrobił Ted Chiang w „Kupcu i wrotach alchemika”, choć tam było to jeszcze mocniej uwarunkowane takim ludowym islamem. U Ciebie z kolei podobało mi się pożenienie pomysłu z prawami Asimova. Fajne też nawiązania do baśni 1001 nocy.

Technicznie nieźle, choć po „Lo faresti” miałem większe oczekiwania. Zdarzały się kumulacje zaimków, niezamierzone aliteracje. Stylizacja nie do końca konsekwentna, zazgrzytał mi ten słodkowodny, arabski rekin (do baśni pasowałaby mi po prostu „wielka ryba”) albo ten fragment gdy posłańcy emira „dali pieniądze” bohaterowi.

Czytałem kiedyś cały zbiorek Teda Chianga, ale muszę powiedzieć, że “Kupiec...” mi jakoś nie zapadł w pamięć (musiałem teraz sprawdzić, o czym był). Może mi się zamazał od “Wieżą Babilonu”, która jest w podobnych klimatach.

Co do rekina – mam na swoją obronę, że był to konkretnie żarłacz tępogłowy, który żyje zwykle wzdłuż wybrzeży (również w krajach arabskich), ale dobrze znosi słodką wodę i często wpływa w górę rzeki (w Amazonce, wg cioci Wiki, widuje się go nawet 4200 km od ujścia). A czy “wielka ryba” zadziałałaby lepiej? Być może ;)

Resztę biorę na klatę :)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Gratulacje :)

 

Efektowi... do Lo faresti... daleko, oj daleko. Chociaż temu pierwszemu w ostatecznym rozrachunku nie brak pewnego uroku.  

Przez moment byłam nieco rozczarowana. Ot, kilka splecionych w jedno opowieści z 1001 nocy i uparty dżinn, który zawzięcie broni ludzkiego życia i odmawia spełnienia życzenia. Jednak w miarę czytania i chwilę po lekturze, gdy na spokojnie się nad nią zastanowiłam, dostrzegłam pokrętne piękno morału. Brawo.  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

I co, teraz “Lo faresti...” będzie się za mną ciągnęło, bo inne teksty gorsze? No wspaniale.

...nie no, napisze się coś lepszego ;) Jeśli kiedykolwiek uda mi się jednak skończyć to, nad czym obecnie pracuję (w co czasami wątpię), to powinno uderzać w podobniejsze struny. I nawet mieć jakąś akcję!

 

W każdym razie fajnie, że koniec końców udało się “Efektowi...” choć czubkiem nosa wynurzyć z morza rozczarowania ponad powierzchnię granicznego zadowolenia ;)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

No ładne, Diriadzie... Zaiste biedne to stworzenie, ten Twój dżinn, z jednej strony ograniczony przez silne przykazanie, z drugiej przez ogromną wiedzę. Niedobrze być mądrym, chyba że jest się psychopatą ;)

Dobra wiadomość dla mądrych istot z moralnością jest taka, że jeżeli o historii Wszechświata decydują układy obdarzone wolną wolą (niektórzy w nią wierzą), wtedy pewność dżinna musi znikać kiedykolwiek w grę wchodzi decyzja człowieka lub... rekina, ptaka Rucha? A tak bardziej naukowo to możliwości prekognicji powinny ograniczać deterministyczny chaos i – ostatecznie – mechanika kwantowa.

Podobnie jak redaktorowi opowiadanko przywiodło mi na myśl teksty Lema. Bo Lem lubił się bawić w opisywanie długich łańcuchów przyczynowo-skutkowych, aby unaocznić, w jaki sposób drobne zdarzenia powodują istotne zmiany. I też robił to dowcipnie.

OK. Teraz czekam na coś dłuższego od Ciebie. W szczególności na to, nad czym obecnie pracujesz, cokolwiek to jest :) Niech Ci wena sprzyja.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jeśli dżinn jest dobrym logikiem, ale chaos go przerasta, to w sumie zawsze można z nim dyskutować. “W końcu prawdopodobieństwo, że cząsteczki nagle znajdą się w stanie uporządkowanym, też jest niezerowe”. Ale mam wrażenie – choć pewien być nie mogę – że on jest nawet w stanie przewidzieć wynik przyszłego zdarzenia kwantowego i dokonać obserwacji,  nie wpływając na układ. To w sumie jest pewien pomysł na sequel – 1500 lat później lampę dżinna znajdują fizycy na wakacjach...

A nawiasem mówiąc – to, że lampa po wyjściu dżinna była mroźna, to drobny ukłon w stronę fizyki. Bo kiedy w środku siedział taki wielki bydlak, to nawet jak się ścisnął, musiał zajmować prawie całe miejsce. A jak tak nagle z niej wyszedł, to objętość dla powietrza gwałtownie się zwiększyła, mamy przemianę adiabatyczną i temperatura spada.

Dzięki za trzymanie kciuków :)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Oo, gratulacje, Diriadzie :)

 

I cieszę się, że tak szybko MC znalazł dla ciebie miejsce – chyba opłaca się pisać szorty ;)

Gratulacje! Ostatnio sporo mnie ominęło!

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Podobało mi się. Dobry retelling znanych opowieści, ładnie napisany, fabuła prosta, ale elegancka. Zastanawiam się, czy zwróciłbym uwagę na związek z prawami robotyki, gdybym nie przeczytał wcześniej redaktorskiego komentarza w Twoim bio. Tak czy siak ładnie mi to wszystko zagrało, szczególnie zakończenie: sprytne i fajne. 

Faktycznie, zaskakująco szybko poszło. Nawet nie zdążyłem do publikacji zapomnieć opowiadania! ;)

 

Dzięki za gratulacje i dzięki za opinię. Cieszę się, że się podobało.

 

Swoją drogą, arabskie baśnie arabskimi baśniami, ale ciekaw jestem, czy ktoś wychwycił bardzo drobne nawiązanie do Hobbita...

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Cały numer za mną, więc odkopuję. Gratuluję debiutu (choć jeśli mnie pamięć nie myli to już tłumaczyłeś dla NF?). Opowiadanie lekkie i przyjemne, wrażenia jak najbardziej pozytywne.

Gratulacje!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Gratulacje :)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dzięki! Zgadza się, moje tłumaczenia już w NF były, ale z własnym tekstem to co innego :)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Nowa Fantastyka