- Hydepark: Gdzie w Ankh-Morpork dostanę najlepsze paszteciki? (Terry Pratchett, Świat Dysku etc.)

Hydepark:

książki

Gdzie w Ankh-Morpork dostanę najlepsze paszteciki? (Terry Pratchett, Świat Dysku etc.)

.

Komentarze

obserwuj

Jako rzekł Beryl, hyde park jest po to, żeby dyskutować. Zatem zapraszam o dyskusji o Terrym Pratchetcie. (Może ktoś przy okazji przypomni, jak się odmienia to nazwisko...)

Na pierwszy ogień dwa moje pytania:

  1. Którą powieść ze Świata Dysku najbardziej lubicie i dlaczego?
  2. Które z najnowszych (i ostatnich) książek Pratchetta polecacie? 

Którą powieść ze Świata Dysku najbardziej lubię... na to pytanie nie potrafię prosto odpowiedzieć :D 

W zasadzie to do każdej książki albo cyklu w Świecie Dysku lubię wracać, w zależności od nastroju i potrzeby, ale jak mam pomyśleć o książce to przychodzą mi na myśl te, które nie stały się początkiem cyklu w ramach Świata Dysku – na ich odbiór nie rzutują kolejne przekształcenia postaci. Bardzo lubię Piramidy, nie są przegadane, dzieją się w odrębnym kawałku uniwersum, są takie... osobne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Bardzo lubię do nich wracać. 

Z tego względu też bardzo lubię te książki, które stały się zaczątkami cyklów – Trzy Wiedźmy (i Wyprawę Czarownic), Kosiarza, Straż, straż. Potem mam wrażenie, że pomysły zaczynają się degenerować.

Z fabularnych ciężko mi się zdecydować na któryś tytuł. Z książek powiązanych ze światem uwielbiam Sztukę Świata Dysku za opowieści Terrego o inspiracjach  (wiecie, że są też polskie?) i Książkę kucharską niani Ogg.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Książki Pratchetta okupują u mnie podium, ale na siłę decydując, cykl o straży miejskiej rozpycha się na pierwszym miejscu ;)

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Ja bardzo lubię i czasem sobie odświeżam Pomniejsze Bóstwa – urzekło mnie przedstawione w tej książce spojrzenie na religię i różne jej aspekty np. bóstwo które jest w szoku, że ludzie mordują się na jego cześć, albo prorocy głoszący jego słowa, których on jednak nigdy nie wypowiedział :)

Co innego mogę polecić? Na pewno Piekło Pocztowe.

Oj, faktycznie nie da się wybrać jednej powieści. Wybija się w moim przekonaniu cykl o straży, ze względu na mnogość świetnych postaci (z Vimesem i Vetinarim na czele), ale przecież i inne książki są wspaniałe – uwielbiam babcię Weatherwax czy Śmierć, czy Bagaż, czy Rincewinda... itp., itd.

Ogólnie wolę cykle od pojedynczych powieści oraz wolę książki ze środka stawki niż z początku. Chętnie wracam, poza strażą, do Maskarady, Kosiarza czy Pomniejszych Bóstw... Nieee, za dużo tego ;) Choć gdybym miała, z pistoletem przystawionym do głowy, podać jeden tytuł, to być może zdecydowałabym się na Straż Nocną.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

O, ja też bym chyba wybrał “Straż Nocną” :) “Prawda” też wyjątkowo dobrze zapisała się w mojej pamięci. A temat poruszyłem, bo dawno Pratchetta nie czytałem i zastanawiam się, czy wrócić do czegoś, co już czytałem, czy nadrobić którąś z kilku powieści, które ominąłem. 

A jak właściwie zaczęła się Wasza przygoda ze Światem Dysku? 

Przez przypadek. To był ten etap, gdy nie kupowałam książek, a czytałam z biblioteki. Wpadł w ręce Kolor magii i od razu Blask fantastyczny. Wciągnęło, dla serii zrobiłam wyjątek i zaczęłam kupować kolejne książki.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

A jak wła­ści­wie za­czę­ła się Wasza przy­go­da ze Świa­tem Dysku?

1995 r. Ktoś pyta przy piwku czy czytałem, bo właśnie kupił w Empiku świeżutki “Blask Fantastyczny”. Nie czytałem, ale na drugi dzień miałem już w dłoniach “Kolor Magii”. Od tamtej pory starałem się jak najszybciej zdobyć (z braku kasy najczęściej pożyczyć) każdy kolejny tom, który się pojawiał.

Kufa... Trochę lat minęło, a ja wciąż świetnie pamiętam tę radość, gdy zagłębiałem się w Świat Dysku.

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Gdy polskie Internety były jeszcze w powijakach (około 2000 r.), trafiłam na jakąś stronę o (oczywiście) kotach. I tam na głównej był podany cytat – rozmowa Ipslore’a ze Śmiercią w burzy, gdzie Ipslore mówi, że “na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć”, a Śmierć odpowiada: “KOTY. KOTY SĄ MIŁE”. Tak mi to przemówiło do wyobraźni, że popędziłam do Empiku i tak moje pierwsze spotkanie z Pratchettem to było “Czarodzicielstwo” (genialny tytuł nawiasem mówiąc, chwała PWC-owi!). Potem już sięgnęłam po “Kolor Magii”, bo ja porządna jestem i uznałam, że serię należy czytać po kolei ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kurczę, to ja chyba jakaś nietypowa jestem, bo zaczęłam i praktycznie skończyłam moją przygodę z Pratchettem właśnie na Kolorze Magii... Na początku myślałam, że może to bariera językowa, bo sięgnęłam po książkę w oryginale, ale jednak nie :P Podchodziłam do lektury kilkukrotnie. Do dzisiaj książka się kurzy gdzieś na półce i czeka na lepsze czasy. W tzw. międzyczasie sięgnęłam po jakieś dwie inne książki Pratchetta z polecenia koleżanki (ale chyba już nie ze świata dysku) i były ok, ale zdecydowanie nie powaliły.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dlaczego nietypowa? Znam masę ludzi, którym Mistrz nie podszedł. Ot, choćby moje drugie pół. Mogę mu cytować wybrane fragmenty i  będzie zachwycony, ale sam nie przeczyta w całości ani jednej książki Pratchetta. Próbował i poległ. Nie łapie aluzji, humoru, stylu, konstrukcji fabuły. Woli inny typ literatury. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąca, może źle się wyraziłam ;) Ale jakoś tak natykam się na ludzi, którzy o Pratchetcie mówią w samych superlatywach, że nieziemsko zabawny i w ogóle cud, miód i orzeszki. A ja przeczytałam te dwie książki i o ile aluzje rozumiałam to nie rozbawiły za bardzo. Całkowicie więc twoją połówkę rozumiem :D

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Pytanie, jakie to były książki ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jedna – coś o trzech wiedźmach z nawiązaniami do Makbeta, czy Hamleta, nie pamiętam już. Nie czytało się źle, ale bez fajerwerków. A ta druga książka zupełnie uleciała mi z pamięci...

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dogsdumpling, nie przejmuj się. Zacytuję śniącą, która mówi o swojej drugiej połowie: Mogę mu cytować wybrane fragmenty i  będzie zachwycony, ale sam nie przeczyta w całości ani jednej książki Pratchetta. Próbował i poległ. Nie łapie aluzji, humoru, stylu, konstrukcji fabuły.

Cholera, mam dokładnie tak samo, nie wiem, co jest, ale Prachett do mnie kompletnie nie trafia.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Trudno powiedzieć, która część najbardziej mi się podoba, ale najmniej pierwsza, czyli "Kolor magii", więc jeśli ktoś się nią zraził, to warto dać szansę kolejnym. W ogóle "Kolor" to dla mnie bardziej zlepek kilku odpowiadań, niż powieść. Fajne jest u Pratchetta to, że ten cykl dojrzewał i tak jak pierwsze tomy były głównie śmiechowe, tak potem pojawiają się ciekawe, naprawdę niegłupie przemyślenia o życiu, religii itp..

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Jak byłem mały, widziałem na półce w pokoju kuzyna kolorowe, ciekawie wyglądające książki. Nikt mi nie polecał, nikt nie zachęcał. W końcu sam coś sobie wybrałem. Padło na “Kosiarza”. I tak się zaczęło. 

Ale myślę, że gdybym zaczął od “Koloru magii” nie zostałbym tak łatwo kupiony. Wydaje mi się, że na początek trzeba Pratchetta dobierać indywidualnie. 

 

To teraz inne pytanie: która książka ze Świata Dysku najbardziej was zawiodła, rozczarowała/ najmniej przypadła do gustu? 

“Para w ruch”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nowa Fantastyka