- Hydepark: Pojedynki

Hydepark:

inne

Pojedynki

Temat pojedynki to miejsce, w którym znajdziecie dla siebie godnego przeciwnika.

Więcej info w pierwszym poście!

Komentarze

obserwuj

POJEDYNKI

 

Słowem wstępu

 

Ten temat to swoista Arena, czyli miejsce dla portalowiczów, gdzie umawiać się mogą na pojedynki literackie.

 

ZASADY Areny

 

Każdy może wyrazić chęci do zostania Awanturnikiem. Awanturnik to osoba która chce zostać wyzwana na pojedynek. Awanturnik nie powinien odmówić rzuconemu wobec niego wyzwaniu. Jeżeli rękawicy nie podejmie, hańbą się okryje.

Chcąc zostać nieustraszonym awanturnikiem Dodajcie post zawierający słowo Awanturnik. Np:

Do miasta przybywa, na zielonym rumaku Awanturnik Mytrix. Poszukuje godnego przeciwnika.

***

Każdy może zaproponować temat dla pojedynkujących się. Propozycje tematów dodajecie w postach oznaczając je słowem kluczem Temat (najlepiej pogrubionym) o tak:

Temat: Poszukiwania zaginionych pasków zebry.

***

Jeżeli chcecie wyzwać na pojedynek Awanturnika, dajcie mu znać słowem Wyzwanie lub jego synonimem. i słowem awanturnik, (nie zapomnijcie o nicku wyzwanego) Np:

Ja Użytkownik1 wyzywam awanturnika Mytrixa na pojedynek, na ubitej ziemi.

***

Jeżeli zaś, wyzwanie pragniecie rzucić komuś kto awanturnikiem nie jest, uczyńcie to w prywatnej wiadomości, na shoutbox, lub nawet w tym temacie, ale bez pogrubionych znaczników. Osoba taka rękawicy podnosić nie musi, hańbą się nie okryje.

 

ZASADY Pojedynku

 

Wyzwany i wyzywający wspólnie wybierają jeden z Tematów. Ustalają także broń, którą posługiwać się będą. Do wyboru mają każdą formę literacką do 5000 znaków, wg. licznika strony. Np:

– Drabble (100 słów) – Forma rekomendowana przez strażnika Texasu

– Szort – od 3k do 5k znaków (możecie ustalić inne limity)

– Wiersz – Forma zdecydowanie odradzana przez Lucky Luka

 

Czas na napisanie tekstu – ustalacie między sobą, dla drabble sugeruję 60 godzin.

Publikacja obu tekstów powinna nastąpić od razu po upłynięciu lub przed upłynięciem czasu na napisanie.

Sugeruje się aby teksty dodane zostały anonimowo, to znaczy tak aby nie było jasne kto, który napisał, acz możecie to ustalić między sobą.

Publikacja winna odbyć się w poczekalni naszego portalu, oba teksty dodane w jednej publikacji. Przykład:

POJEDYNEK NA DRABBLE FINKLA VS MYTRIX

Ustalacie osobę publikującą między sobą lub poproście osobę postronną.

 

O zwycięstwie rozstrzyga publiczność. Każdy może głosować podając w komentarzu wybrany tytuł, najlepiej z uzasadnieniem (acz nie jest to obowiązkowe). Ustalacie też czas głosowania. Ponownie dla drabble sugeruję 60 godzin.

 

Najważniejsze: Aby pojedynek był legalny, musicie w tym temacie zamieścić post, jawnie z tym wszystkim co ustaliliście. Musi zawierać:

 

Pseudonimy pojedynkujących się

Temat

Forma + limit znaków / słów

Czas na napisanie

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie

 

***

 

Nagrody to oczywiście chwała dla zwycięzcy.

 

***

 

Jest to pierwsza wersja zasad. Za ewentualne usterki przepraszam, wszelakie sugestie chętnie przyjmę. Polecam się na przyszłość i pozdrawiam!

–  Bij zabij!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

A jak to ma działać? Będzie można dowolnie wybranego Bywalca wezwać do pojedynku na dowolnie wybraną formę literacką i dowolną tematykę w dowolnym terminie? A czytelnicy wybiorą zwycięzcę w komentarzach?

Przykładowo:

Ja, szlachetnie urodzony Thargone, Lord tego i owego oraz pan na tamtym, wyzywam Ciebie, równie szlachetnie urodzonego Mytrixa, władcę tamtego i owamtego, do śmiertelnego starcia na udeptanej ziemi, za trzy dni o świcie, za broń odbierając tekst prozą, w limicie znaków pięciu tysięcy, o tematyce związanej z szeroko pojętym sławieniem wdzięków niewieścich, i tak dalej...

O coś takiego chodzi? To może być nawet ciekawe...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Może być ciekawe. Ale: nie wydaje mi się słuszne, że jedna strona samodzielnie określa wszystkie warunki starcia. Ponadto, chyba większy odzew publiczności będzie przy drabelkach niż przy tysiącach znaków.

Babska logika rządzi!

Też jestem za tym by ograniczyć się do drabbli, bo jednak dwóch uczestników pojedynku to 2x znaków do przeczytania.

Ogólny wzór/propozycję zasad sklecę i dodam.

Wyzwania propunuję wysyłać w prywatnej wiadomości i tutaj się ogłaszać po zaakceptowaniu wyzwania przez obie strony. Proponuję także by awanturnicy chętni na podjęcie wyzwania również ogłaszali sie w tym temacie, by inni mogli je rzucić.

Oczywiście jeśli ktoś pragnie pojedynkować się np.na szorta na 3k znaków to mu wolno. Nie wiem tylko jak wtedy będzię z odzewem publiki :-)

Odpowiedni post w tym temacie będzie dowodem na przystąpienie do pojedynku na określonych zasadach. I w razie czego będzie się na co powołać.

Mniej więcej tak to widzę.

Dyskutujcie :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Słusznie, warunki (broń –  to jest – tematyka, termin i tak dalej) powinny być pewnie ustalane przez obu duelistów. Albo przez jakiegoś... Organizatora turnieju. Może same drabble to zbyt duże ograniczenie, ale jakiś rozsądny limit, to już bardziej. Pozostaje pytanie, czy pojedynki mają się odbywać na dziko, to znaczy – jak napisałem – mogę sobie stanąć na głównej ulicy i wyzwać kogo mi się żywnie podoba, czy też sprawa będzie miała jakąś zorganizowaną formę, jak choćby w "Szybcy i martwi".

 

Ale, nie ma co gdybać przedwcześnie. Niech Mytrix spokojnie dokończy temat.

 

EDIT: Oj, sorki, spóźniłem się ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A ja uważam, że tekst do 5 tyś znaków mógłby spokojnie zaliczyć się do Waszych pojedynków.

 

A tak w ogóle, to przyszłam wstawić kropkę obserwatora. ;D

Uwaga!!!

Wstawiam:

 

.

 

O! Jak gładko poszło. ;P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Będę obserwował, zobaczę, co z tego wyjdzie.

Pojedynki uważam za bardzo dobry pomysł. To może być bardzo emocjonujące. Zresztą po komentarzach pod obecnym pojedynkiem widać duże zainteresowanie.

Tak sobie myślę, że może byłoby ciekawie, gdyby forumowicze wybierali temat przewodni pojedynku. A chętni zgłaszaliby się do pasującego im tematu. Z jednym zastrzeżeniem – proponujący jakiś temat nie może być uczestnikiem pojedynku w proponowanym temacie.

 

Pozdrawiam

Też zauważę, że limit do 5 tys. znaków chyba nie byłby przesadą ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dodałem pierwszą wersję zasad pojedynkowania się.

 

Podzielcie się opiniami i stawajcie w szranki ze znajomymi!

 

– Bij zabij!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Śledź obserwacyjny.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja się trochę obawiam, że nastąpi lekki chaos. Chodzi mi o to, że równocześnie będą się zgłaszać awanturnicy, równocześnie pojawiać tematy (wręcz podejrzewam, że te będą się sypać jak z rękawa, znając kreatywność użytkowników :P), a także wyzwania rzucane sobie nawzajem. Może to w jakiś sposób uporządkować/zorganizować? Na  przykład zrobić z tego jakieś tury?

Pomysł bardzo fajny i podoba mi się, że hej :)

Wiem, jak jest na Herbatce: zwycięzca poprzedniego konkursu wymyśla temat, teksty (drabble) są publikowane anonimowo (może wziąć udział ilu chce użytkowników), następuje głosowanie i tak w kółko. To bardzo dobrze funkcjonuje. 

Oznajmiam wszem i wobec, że pierwszy pojedynek został rozstrzygnięty. Ujmę to tak: ja zajęłam zaszczytne drugie miejsce, a Mytrix był przedostatni. ;-)

Mytriksie, gratuluję. :-)

Babska logika rządzi!

Brawo :)

Pojedynek zacny! Gratulacje dla zwycięzcy! :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Rewanż też można zorganizować, ale jak już sprawa trochę przycichnie :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

No nie wiem zupełnie jak to ma się do zasad Areny, ale po inauguracyjnym pojedynku “Pojedynku” okazało się, że ja i Bailout będziemy musieli sobie coś wyjaśnić ;)

Temat: Cmentarz.

Broń: Drabbel.

Czas i miejsce: 10.05.2017 r. tak gdzieś koło południa, Portal;)

 

Edit:

Poczekalnia, jakby kto nie umiał trafić...

Zapraszamy. Zabierzcie spluwy, albo przynajmniej popcorn. Co do czasu na głosowanie, damy jeszcze znać.

Ja wezmę znicze. ;-)

Babska logika rządzi!

 A ja prześcieradła z otworami na oczy ;)

No i super, ustalone, przyklepane. (Zasadami Areny sie nie przejmujcie za bardzo, to tylko propozycja, trzeba wypracować jakąś sprawną i działającą formułę.)

Ja zabiorę różaniec ;D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ja nervosol. Dwa tygodnie mi każe Czarny Tomasz czekać, mogę zejść przedtem na zawał z napięcia.

Czy przyda się wianuszek z nieśmiertelników?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie wiem, a chroni magicznie przed ciosem szpadlem?

Czy aby na pewno karze, a nie każe? A może to taka kara ;D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Na Wielkiego Cthulhu, taka wtopa, poprawiam bag.gif . Kara trochę też, pewnie chce mnie zmiękczyć, cwaniak.

Skoro już wszystko jasne, przez ten czas możesz wymyślić trzy drabble, a potem wybrać i wystawić najlepszy...

Babska logika rządzi!

Nie zrobiłbym tego mojemu pierworodnemu.

Dwie kwestie techniczne.

 

  1. Wydaje mi się, że ten temat jest jednym z takich, które powinny być podpięte.
  2. Pojawiła się koncepcja tzw. “truelów” i “quadruelów” (”trójedynków” i “kwadrogrzmotów”). Tak tu tylko zagajam, żeby sprawa nie została zapomniana. Szczegóły organizacyjne są do dogrania.

Jak będę miał czas to przeredaguję pierwszy post, bo zadady które powymyślałem i tak są niepraktyczne ;P

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Skoro zdmuchnięto kurz z wątku pojedynków – mytrixowe zasady są proste, chyba nie trzeba przy nich zbytnio grzebać. Pomysł na multynki też niezły, ale warto byłoby mieć jakieś ograniczenie co do liczby uczestników. Inaczej zrobi się z tego zwykła strzelanina, to jest, chciałem rzec, zwyczajny konkurs.

Co prawda, żaden chętny jeszcze się nie zgłosił. Zapewne dlatego, iż jak powszechnie wiadomo, na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. Zatem chętnie zacznę pierwszy, zostając mytrixowym awanturnikiem i wezmę udział w pojedynku, choć oczywiście z personalnym wyzywaniem zaczekam, aż zbierze się jakaś grupka uczestników...

No dobra, ubierzmy to w jakąś odpowiedniejszą formę...

 

Krąży plotka, że do miasta przybywa Pedro Targonio Carranza. Mówią o nim "La Siesta", a to podobno dlatego, że zabijanie przychodzi mu łatwo, jak popołudniowa drzemka. To łotr spod ciemnej gwiazdy, awanturnik, złoczyńca, rabuś i gwałciciel na zlecenie. Ponoć niegdyś zgromadził słuszną fortunkę, kradnąc konie na Zachodzie, a potem, po przerobieniu seryjnej maści, sprzedając je na Wschodzie. Dlatego gardzi brzęczącymi dolarami, a pojedynkuje się jeno dla blasku chwały...

Niebezpieczny to typ. Oj, niebezpieczny.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobra, trudno, będę się pojedynkować. Najlepiej na wiersze xD Tfu, na ciemne moce, jak przystało na Czarnoksiężnika z Angmaru, awanturnika uzależnionego od heroiny... Czy coś w ten deseń.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Znaczy, że jak? Thargone vs Naz? Aż popcorn przyniosę :D .

thargone to się już chyba bił z Blacktomem... 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

O, to z wielką chęcią! ;D A z wierszami to żartowałam... może być na cokolwiek (byleby nie na gołe klaty).

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Słusznie, gołe klaty odpadają, ze względu na niekompatybilność uzbrojenia ;-)

Ale każdy inny rodzaj broni, jak najbardziej! Może być drabble, szorcik, ba, nawet poezją powywijać mogę, choć bardziej z gracją szermierki cepem, niźli floretem.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Naz vs Thargone – będzie ciekawie ;-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Okej, z uwagi na możliwości przeciwnika, raczej unikałbym dłuższej formy. Wszak Naz potrafi machnąć znakomite opowiadanie na trzydzieści tysięcy znaków w jeden dzień. To tak, jakbym stanął z odprzodowo ładowaną strzelbą przed kimś uzbrojonym w karabin rotacyjny :-)

Drabble już był, więc proponuję dwustosłów. Double Drabble. I termin raczej krótki, wszak pojedynki najlepiej załatwiać na goąco, póki krew się burzy, a adrenalina wyostrza wzrok i przyspiesza palce!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zgoda, potrzebny nam jeszcze temat. I nie polewaj tak miodkiem, bo się poślizgnę :p (ha, to twoja strategia? Nakryłam cię!)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

He, he, a nuż przeciwnik się zdekoncentruje ;-)

 

Z tematem to jednak mam problem. Coś nośnego, ciekawego, w miarę precyzyjnego, by nie można było napisać ot tak, czegokolwiek...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Bailoutowi i Blacktomowi wymyśliłam ja, pierwsza pojedynkowiczka. Może teraz kolej na nich?

Babska logika rządzi!

Był western.

Chciałbym dostać teraz northern, dziejący się na Dzikiej Północy, gdzie <tu wstaw odpowiednik kowboja> zmagają się z plemionami Eskimosów. 

A czemu nie.

Chyba, że ustalenie tematu zwalimy na organizatora.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ha! Wywołany do tablicy zabiorę głos ;)

Może, aby było atrakcyjniej, to ja i Bailout rzucimy po temacie, a Wy zgodnie wybierzecie jeden (zgodnie – nie przewiduje różnicy zdań ) do publicznego mordobicia?

No bo jeżeli będziecie się upierać przy innym rozwiązaniu, to zgodnie z tradycją zapoczątkowaną przez Finkle, ja coś zapodam ;p

Nie liczcie na łatwiznę...

 

Wasz cyrk, wasze małpy, ja wchodzę i piszę się na wasze zasady. Chcecie systemu poprzednicy → temat dla następnych, luz. Tylko Mytrix winien w takim wypadku zmienić treść zasad, żeby taki fun nie został na lodzie, produkując się z propozycją :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Poieram!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie chce mi się kombinować, bo raz, że Thargone ma takie wymagania (nośne, ciekawe, precyzyjne itd.), że spełnia je chyba tylko tyłek Jennifer Lopez, a dwa, że pomysł Funa jest bardzo fajny. W tej sytuacji popieram propozycję w klimatach northernu. A tak w zasadzie to róbta se co chceta, bo za chwilę się okaże, że jeszcze trzeba głosować nad metodą głosowania na pomysły. Niech się wreszcie rozpocznie to mordobicie, bo mi popcorn stygnie.

Bailout przemówił w stylu garego ;D Lubię to.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Popieram po raz kolejny. Choć nie jestem pewien, co do nośności tyłka Jennifer Lopez. Może słowo "wyporność" pasowałoby lepiej...

Dobra, dość tych grubych żartów. Northern jest cacy, jeśli wszystkim, a zwłaszcza przeciwnikowi, odpowiada. Pozostaje jeno termin. Z przyczyn o charakterze geograficznym, odpadają akcje w stylu "bladym świtem", "w samo południe", albo "gdy zmrok uśmierci ostatnie krople dnia..."

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ok... A już chciałem rzucić coś w stylu Prekognicji albo Kwarków ( nie mylić ze skwarkami)... ;)

Przeciwniczce. Nic nie wiem o północnych wojnach z Eskimosami xD Ale to bez znaczenia. Jest git. Termin dajcie mi odgórny, nie chcę ustalać.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Oczywiście, że przeciwniczce. Sorki, to z emocji :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dooobra... najwyżej będę żałować. Albo nikt nie będzie chciał ze mną mieć nic do czynienia, to nie będę się musiała wysilać ; P

 

Barman rozkwasił nos awanturnika o kontuar.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jeśli nikt nie ma innej propozycji, to ja proponuję termin na piątek, godzina, powiedzmy, 22.00. Dzień na pomysł i dzień na wykonanie, to powinno wystarczyć dla dwustusłowca. A potem łykend na zbieranie głosów. Oczywiście, jeśli przeciwniczka zechce więcej czasu, to nie ma problemu, wiadomo – los rzuca kłody, a kazdy ma mnóstwo zobowiązań.

Publikacja – robimy według zasad Mytrixa, tak? Znaczy – jedno wysyła drugiemu tekst na priv, a drugie publikuje oba ba raz?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Aha – witaj, Jose. Oby los zesłał Ci godnego przeciwnika!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wszystko brzmi dobrze :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Może jeszcze dorzucicie wymóg, by w tekstach pojawiły się słowa “tyłek Jennifer Lopez”, coby była jakaś inwencja od Bailouta? :D 

No to pięknie!

Uczestnicy – Naz i Thargone

Forma – Double Drabble

Temat – Northern

Termin – Piątek, 26.05.2017 godzina 22.00

Termin Głosowania – Poniedziałek, 29.05.2917 godzina 22.00

 

Życzyłbym Ci powodzenia, Naz, ale jakoś tak nie wiem...

 

P.S.

Teraz najbardziej pasowałoby zdjęcie Sharon Stone i Gena Hackmana z plakatu do "Szybkich i Martwych". Ale nie wkleję, bo nie mam komputera :-(

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Powodzenia! A miałam się zgłosić. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

W czym problem? Joseheim czeka w gotowości :P

A czy ktoś zarysuje mi elementy właściwe dla oczekiwań tematycznych (northern)?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Zima, pizga, pingwiny, "The Thing" podpieprza Ci kanapki z plecaka, droga na Ostrołękę, więcej pingwinów, fińskie porno, piła mechaniczna nie chce odpalić, idziesz narąbać lodu na herbatę, usta zawinięte, nos zamarza, próbujesz oddychać uszami. (Wiem, że pingwiny nie gniazdują na północ od Ostrołęki, ale dajcież jakieś elementy fantastyki, na litość boską.)

Nie zauważyłam. Jose jeśli nadal masz ochotę, to wyzywam Cię. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

O! Będzie babska walka. Kisielek? ;-)

Babska logika rządzi!

Finklo, czy to była propozycja tematu pojedynku?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Tak oficjalnie to nie – jeden temat już zaproponowałam, dajmy innym szansę. :-)

Babska logika rządzi!

Uff ; p

 

Morgiano, bardzo chętnie się z Tobą zmierzę ;) No, to kto rzuci temat?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Był dziki zachód, trupy, teraz zimne klimaty. To może coś podwodnego?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Przepraszam, że marudzę, ale po zastanowieniu ja naprawdę nie wiem, o co chodzi, nie łapię ani nie znam klimatu, nie mam żadnego pomysłu, przykro mi :( Albo musicie mi pomóc, rzucić tytułami itp., albo zmienić temat.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Myślę, że Funowi chodziło przede wszystkim o geografię. To znaczy – ma być od koła podbiegunowego w górę. Padła nazwa Northern, więc fajnie byłoby zastosować jakąś westernową kliszę, ale chyba niekoniecznie. Ma być śnieżnie, mroźno i... Właściwe to tyle. Można zrobić z tego horror "Coś", można "Syberiadę", a można i Boże Narodzenie.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dobra, pomogło :P Dzięki, przeciwniku ;D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Wszystko analogicznie do westernu. Zamiast Dzikiego Zachodu, Dzika Północ. Eksplorowana przez imigrantów, starcia z lokalnymi plemionami. Wszystko co z tego wynika. Nie rzucę żadnym tytułem, Naz, bo czegoś takiego prawdopodobnie nie ma. Rusz głową, wysil wyobraźnię. Zamiast tych przetaczających się chwastów niech będzie przebiegający niedźwiedź polarny. Kowboj wypasa krowy... a co można wypasać na Arktyce? To przykłady. Ogólnie chodzi o to, że Dzika Północ nie jest jeszcze “zdobyta”. Trzeba sobie wyobrazić, jak mogłoby wyglądać owe “zdobywanie”. Można dodać awanturniczą nutę z westernów, można pójść w nieco inną stronę. 

Sam nie wiem, jak to dokładnie ma wyglądać, ale o to chodzi, żeby się pojedynkować także na kreatywność, a nie tylko zdolności pisarskie. 

No ale rzucacie jakimś northern, to myślałam, że to ma ścisły klimat, jak western :P Ja muszę zawsze doskonale się przygotować tematycznie, nie mogę próbować wstrzelić się w coś, czego nie rozumiem, ponieważ to nieprofesjonalne. Kreatywność nie ma nic wspólnego z nierozumieniem tematu, błagam... 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mnie pasuje może być i pod wodą. Niech ktoś wyznaczy ilość znaków, termin i działamy. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No i takie podejście to ja rozumiem. Bo dla Naz, to już się bałem, że będziemy musieli z Funem w jeden dzień napisać po kilka książek należących do przed chwilą wymyślonego gatunku, żeby mogła prawilnie uczynić risercz :D .

No bo jak fun sam nie wie, czego dokładnie chce (a to podobno cecha kobiet), to skąd ja mam wiedzieć?! :P

Napisałam już, gdybyście się martwili.

Termin dla pań poniedziałek, skoro do poniedziałku głosowanie na nasze?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Naz, ja też napisałem i niczego innego nie wymyślę. Jeśli chcesz, to możemy skrócić termin.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To już ci na priv piszę, coby nie zaśmiecać.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dawajta, nie ma to jak norweska masakra piłą mechaniczną przed zaśnięciem.

Czyli co... my z Morgianą czekamy, aż wasze się rozstrzygnie czy jak?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ustaliliśmy, że publikujemy jutro około południa, bo nie ma co czekać do wieczora, skoro teksty gotowe. Głosowanie ma się zakończyć w poniedziałek. Możecie zaczekać z publikacją waszego pojedynku do poniedziałku, żeby bardziej przejrzyście było, ale chyba nie ma musu.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ok, a co z tematem? Bo na razie nie ma co publikować, jak nie wiemy o czym pisać ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Był dziki zachód, trupy, teraz zimne klimaty. To może coś podwodnego?

Dogsdumpling proponowała. Może ktoś jeszcze dorzuci nieco konkretniejsze wymagania?

Z syrenką?

O matko, mamy pisać o syrenkach? ;D

 

No dobrze, Morgiano, drabble czy szort?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ok. Niech będzie. A co wolisz? :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No co? Nikt nie mówił, że ma być łatwo :DDDD

Opublikowałam, jeśli powinnam coś dodać itp. to mówicie, bo wszystko na szybko robię, urwanie łba mam ;<

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

W przedmowie przydałaby się informacja do kiedy głosowanie.

Mam podać 22.00 czy 14.30 (godzina publikacji)?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Morgiano, niech będzie drabble, będzie trudniej!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

@Naz

A jak sobie jaśnie Królowa Śniegu życzy.

Uczestnicy: Joseheim i Morgiana

Forma: Drabble

Temat: Pod wodą i z syrenką

Termin: Może być środa? 30.05.2017 godzina 22

Termin Głosowania: Niedziela 4.06.2017 godzina 22.00

 

Pasuję Jose?

Sorry, ale nie miałam czasu wcześniej. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Jasne ; ) Super, że zrobiłaś podsumowanie!

 

No, to teraz do dzieła. Szkoda tylko, że na razie pomysłu brak...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mam to samo, ale może mnie oświeci.  ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No dobra, przyszła kryska na matyska... 

Niniejszym ogłaszam, że zakładam swoje lateksowe wdzianko i staję w szranki.

 

Żądam satysfakcji! (dziwnie to brzmi, gdy jestem w lateksie, no ale trudno :P).

 

Zgłaszam się jako awanturniczka!

Już masz plusa za lateks :P . Spróbuj teraz nie wygrać.

A dziękuję dziękuję, chociaż przy takiej wilgotności nie jest to najwygodniejszy strój do zakładania ;) Będę się starać ze wszystkich sił :)

Poświęcenie dla dobra sztuki, to się nazywa postawa.

Życzę godnego przeciwnika.

A tak na marginesie, lateks to całkiem wdzięczny temat pojedynku ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Popieram! Zacny temat! ;D

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Fakt. Ja, pozostając w podobnych klimatach, pomyślałem o superbohater(k)ach :P

Hmm, miałam nadzieję, że zgłosi się jakiś mężny awanturnik (wymowne spojrzenie w stronę Hrabiego), ale skoro takowych brak, zgłaszam się JA! Iluzjo, przyjmuję wyzwanie.

 

Jak dla mnie mogą być superbohaterowie i lateks :) Co do formy jestem za drabblem.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

To nie obijać się, tylko do roboty :D

 

Uff! Wreszcie :) Dziękuję, dogsdumpling, w końcu wyskoczę z lateksu (po walce oczywiście, nie przed

:P)

 

Wyrobisz się z pisaniem do niedzieli?

Proponuję tak:

 

Uczestnicy: Iluzja i dogsdumpling

Forma: Drabble

Temat: Superbohaterowie i lateks

Termin: Niedziela, 11.06.2017, g. 22:00

Termin Głosowania: Czwartek 15.06.2017 godzina 22.00

 

Ale jestem elastyczna jak Elastyna, więc jak coś nie pasi, to mogę się dostosować :)

 

P.S. Bailout – cudna grafika, cudna! Strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o temat.

Termin pasuje. Idę szukać lateksu w szafie :P

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Powodzenia! ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No i wychodzi, że najbardziej wojownicze na tym portalu są baby. ;-)

Babska logika rządzi!

Oj tam, oj tam... ;P

Ja myślę, że lateks mógł zadziałać onieśmielająco na męską część portalowiczów ;)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Nie wiem jakimi ścieżkami Wasze umysły podążają, bo już Iluzja wcześniej wysuwała taką tezę. Powiem tylko tyle, że może ja się nie znam na facetach (w sumie mam prawo :P ), ale na mnie zadziałał wręcz odwrotnie. Tyle, że nie będę się co chwila pchał do nowego pojedynku. Wystarczająco tu zdolnych, gniewnych, więc niech się wykazują :).

Aluzja Iluzji jakoś mi umknęła :P Widocznie magiczna moc lateksu nie działa na zdolnych i gniewnych. Iluzja prawie się zaparzyła w swoim wdzianku ;-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Cytuję:

“Też przypominam, że stygnę, w dodatku żebyście wiedzieli jak się trzeba namęczyć, żeby zrobić siku! A mogłam sobie zainstalować mini-oczyszczalnię jak Iron Man... A tak na serio, to wiedziałam, że babka w lateksie wszystkich wystraszy, muahaha! Czy to się liczy jako wygrana przez walkowera?”

Skądżeś Bailocie taki zacny cytat wytrzasnął? Bo żem zlokalizować nie mogę.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

W czeluściach pieczary Shoutboksem zwanej.

To nic dziwnego, że mi umknęło :P

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Uprzejmie donoszę, iż pojedynek właśnie się zaczął!

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Hmm, miałam nadzieję, że zgłosi się jakiś mężny awanturnik (wymowne spojrzenie w stronę Hrabiego), ale skoro takowych brak, zgłaszam się JA!

Nie zaglądałem tu, a widzę, że do Morgiany przyłączyła się dogsdumpling, no proszę...

 

Zastanawia mnie tylko jedno – skąd, jakby nie patrzeć naiwna, myśl, że zgłoszę się do pojedynku?

Przecież na pojedynki się WYZYWA!

 

A na portalu, z tego co widzę, same tchórze – nikt się dotychczas nie odważył, hłe hłe hłe. :D

 

Dobra, idę poznęcać się nad drabble’ami dziewczyn, a potem wyślę jakieś relikwie ;P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

*Szast-prast* jak możesz :P Wiem, że z nas obu ponętne dziewoje, ale ja to nie Morgiana, a Morgiana to nie ja ;)

 

No i na pojedynek można wyzwać, ale można też czekać na chętnego.

Mam nadzieję, że nasze drabble przypadną Ci do gustu :)

Count, 

można zostać wyzwanym, ale można też samemu wyzwać! Nie trzeba się od razu zgłaszać. I kto tu tchórzy? :P

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Cna dogsdumpling!

Dobre sobie... Insynuujesz, że mam przelewać mą błękitną jak nieboskłon krew z czyjąś... czerwoną?!

 

Najpierw proszę podać herb i siedzibę, być może wtedy znajdziemy pole do dyskusji... albo i czego innego ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Ja nie insynuuję, mówię wprost, mości Hrabio! A fioletowy to całkiem ładny kolor jest...

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Słowa słowami, ale faktem pozostaje, że nadal nikt mnie nie wyzwał! Nic w tym zresztą dziwnego, skoro przed mym majestatem wszyscy myślą ino o tym, by skłonić usłużnie głowę... Sięgnięcie po broń? O nie! To zbyt wiele dla lękliwego ludu ;D

 

Ratunku! Proszę, pomóżcie! Mówię wprost, mości Hrabio! Nie znęcaj się nad moim drabblem!

Tak właśnie pisała dogsdumpling. Czy ktoś pomoże damie w opresji?! Znajdzie się śmiałek?!

Hłe, hłe, hłe, niemożliwe to, moja droga! ;D

 

 

Iluzjo – nie pomyliłem Was, po prostu nawiązywałem do pojedynku między Mor a Jose, gdzie pojawiły się takie właśnie nieśmiałe słowa ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Bo ja wiem, czy nieśmiałe. Zanadto śmiałe, raczej ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Count,

???

 

Czyżbyś sugerował, że dama w lateksie potrzebuje ratunku?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Na Srygława i Twaroga!

Bogi wszelakie na świadków bierę, iże jakom Mściwuj z Targoniowa, jeno wdzięki mej połowicy nadobnej milsze mi są, niźli prospectus skrócenia ostrego, hrabiowskiego języka, żelazem zimnym, acz na krew błekitną łasym!

Atoli jam na udeptanej ziemi juże stawał, zmilczę przeto i zdzierżę, inszym mocarzom ustępując.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Sama bym wyzwała tego awanturnika, ale dopiero co w jednym pojedynku brałam udział. Kurz po nim jeszcze nie osiadł... :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja jeszcze się pojedynkować nie skończyłam, a też mam ochotę pozostać w lateksie i złoić Hrabiemu dupsko ;P

Dobra. Kto chce na solo? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Na solo ze mną to Ty jesteś trochę za cienki w piórze, Akanirku, ale może jak znajdziesz sobie jakiegoś kolegę, to  we dwóch dacie radę? :D

Zresztą, napinka pod murami mego grodu niewiele da – wciąż próżno szukać nieulękłego, który zdecydowałby się mnie wyzwać :D

 

 

Thargone:

Waćpan to wpierw zimnym piwem i soczystym mięsiwem rany zalecz, bo nie lza tak wśród chamstwa  z członkami drżącemi paradować, a nadto na udeptaną ziemię występować.

 

Uch, a wśród niewiast tyle agresji...

złoić Hrabiemu dupsko ;P

...i taki nieparlamentarny język... Wstydziłabyś się, Iluzjo :(

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Wyzywam cię. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

No proszę, czyli jednak na portalu są jeszcze mężne dusze! ;D

Cóż mogę odpowiedzieć?

Przyjmuję.

 

Jaką broń preferujesz? Drabbleostrza, szorty z tłumikiem czy wierszobomby?

 

A temat, proponuję, by wybrał ktoś niezależny ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A od czego chcesz przegrać? XD

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Nie sądzicie, że fajnie byłoby dodać tag “Pojedynki” jak przy konkursie?

Zawsze można by otagować teksty biorące udział i jeśli ktoś by chciał zobaczyć, jak wyglądały wcześniejsze pojedynki, to istnieje możliwość powrotu do nich.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Sądzimy.

Akanirku – ja mógłbym położyć Cię choćby jednym zdaniem, dlatego, po dżentelmeńsku, zdecydowałem się ustąpić w wyborze... ;)

 

Myślę, że porażka od drabble byłaby dla Ciebie najbardziej hańbiąca. W końcu byłby to pierwszy, jaki  w życiu napiszę :P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

To niech będzie jedno zdanie. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Serio?

Jedno zdanie albo bywa przesadnie rozbudowane albo... nie robi wrażenia, ale skoro chcesz, to masz.

 

To jeszcze tematyka. Najlepiej, by zdecydował ktoś, kto jest na mnie cięty – wtedy Akanir będzie miał nieco większe szanse ;D

 

...choć i tak przegra :P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Oo, jedno zdanie brzmi szalenie interesująco :) Ciekawe czy zaprezentujecie coś na miarę Hemingweyowskich dziecięcych butików na sprzedaż :)

Wasza wola chłopaki, ale przemyślcie to jeszcze, bo obawiam się, że w jednym zdaniu nie rozwiniecie wystarczająco skrzydeł, a i oceny będą pewnie bardziej subiektywne. Nie wspominając o tym, że zdanie może liczyć słów zarówno kilka jak kilkadziesiąt i weź to człowieku porównaj. Jeśli już się na to zdecydujecie, to niech to może będą przynajmniej zdania o takiej samej ilości słów.

Morgiano – super pomysł :)

 

Panowie – zgadzam się z Bailoutem. Jedno zdanie może sprawi frajdę wymyślającym, ale my, publiczność, pragniemy nieco dłuższego pojedynku (no dobra, mówię w swoim imieniu, ja, Iluzja, chciałabym dłuższej formy niż jedno zdanie). Przemyślcie sprawę raz jeszcze, wiem, że honor, ambicja, itepe, itede, ale może jednak drabelek były lepszy? Zresztą jak tam sobie chcecie :)

 

Hrabio – wybacz mój nieparlamentarny język, ale ostatnio zrobiłam się jakaś agresywna. Miałam na myśli to, że, wciąż będąc odzianą w lateks, miałam ochotę wymierzyć parę klapsów w Twoje jaśniewielmożnohrabiowe, błękitnokrwiste pośladki. Ale to tylko po Twojej prowokacji, gdyby nie ona, to bym się wcale nie rwała do pojedynku. 

 

Na szczęście godny przeciwnik już się znalazł, więc kto inny kogo innego będzie klepał po czym innym :)

Jednozdaniowy drabble/dribble?

Temat – skórzana sofa.

 

Aha:

Waćpan to wpierw zimnym piwem i soczystym mięsiwem rany zalecz, bo nie lza tak wśród chamstwa z członkami drżącemi paradować, a nadto na udeptaną ziemię występować

Wielmożny, acz w zapalczywości swej miarę szlachetności przelewający, Hrabio!

Zapewniam waszmości, iż żaden członek mój – zajedno, parzysty lubo nieparzysty – drżeć we zwyczaju nie ma, niezależnie od cyrkumstancyj. Atoli prawyś – piwo i mięsiwo zawżdy dobrze robi na troski wszelakie 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jednozdaniowy dribble brzmi nad wyraz interesująco :D

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Podrzućcie mi odnośniki do dotychczasowych pojedynków.

Dobra robota! Dzięki.

Jednozdaniowy drabble/dribble?

Temat – skórzana sofa.

Jednozdaniowy dribble brzmi nad wyraz interesująco :D

 

Czyli co – jednozdaniowy dribble o skórzanej sofie?

Przyjmuję. A Ty, Akanirze?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Co to jest dribble? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Dribble to 50 słów, tak jak drabble to 100 słów ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To nie.

Albo jedno zdanie, albo dribble. Albo szort, jeśli publiczność żąda czegoś bardziej spektakularnego. 

Temat może być. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Propsy za zwięzłość i lakoniczność wypowiedzi, Akanir :D

Skórzana sofa? Od razu przypomniał mi się pewien mem:

 

 

A nie możecie tak tradycyjnie, w drabblu się zmierzyć? :)

Uuu, czyżby strach obleciał, Akanirze? :P

 

Ja już napisałem, ale możemy zmienić warunki...

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Count, weź nie przeginaj, bo wychodzisz na stękającego jednozdaniowego marudę. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Tak bajdełej, apropodefakto i wogle, to jak już jesteśmy przy modyfikacjach, mam pomysł na inny wariant pojedynków.

Mianowicie, obaj rywale/rywalki piszą jeden tekst, naprzemiennie po jednym lub kilka zdań. Zadaniem jest: a) napisanie jak najlepszego fragmentu, b) maksymalne utrudnienie konkurentowi kontynuacji. Dalej standardowo – głosowanie, kto lepiej wywiązał się z zadania.

Wypowiedzcie się, co o tym sądzicie :P.

Nie bardzo do mnie przemawia ta koncepcja. Uczy podkładania sobie nóg, a nie współpracy. Nikomu nie zależy na tekście interesującym dla czytelników. No i jak głosować – “najbardziej spodobał mi się szósty akapit, bo było w nim fajne słowo, a najlepsza świnia jest podłożona w trzecim akapicie od końca”?

Babska logika rządzi!

A obecny format uczy współpracy? Jak dla mnie, mój wariant może przede wszystkim nauczyć wyplątywania się z kłopotów, w które czasem sam autor potrafi się wpakować. Naprzemienne teksty byłyby wyraźnie oznaczone, kolorem czy kursywą, zresztą uczestnicy mogą mieć tymczasowe battle nicki. Głosujesz na całokształt danej osoby, nie widzę problemu, żeby jednego pochwalić za fajne zdanie, a drugiego za pułapkę, w dowolnych konfiguracjach. Jest to luźny pomysł, jeśli wszyscy stwierdzą, że jest “be”, idzie do kosza i nikt płakać nie będzie.

Ale to zakłada, że musiałabym się bardziej “wczytywać” w tekst, no i niewygodnie by się czytało, jak co drugie zdanie byłoby napisane inaczej. To mnie by się pewnie nie chciało :(

Bailout – to brzmi jak coś, co byłoby bardzo kiepskie do poczytania.

Jeśli znajdzie się dwójka, która zechce wykorzystać sposób zaproponowany przez Bailouta, nie widzę przeszkód. Jednakowoż ten pomysł wprowadzony na stałe, widzi mi się raczej niespecjalnie, albowiem, tak jak Finkla, przewiduję trudności w ocenie dzieła.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Marudę,  MORelowowłosa MORtadelo? ;(

 

Spokojnie, to tylko niewinna prowokacja :)

Jak warunki będę ustalone i zaaprobowane przez Akanira, to podziałamy!

 

Baliout – obecny format nie uczy współpracy, ale w końcu nie taka rola pojedynków. Twój pomysł chyba za bardzo angażuje uczestników – musieliby zgrać się i tworzyć jednocześnie, tak by tekst powstawał choć trochę płynnie... No i byłby słaby :/

Ale chętni mogą spróbować i zobaczyć, co z tego wyjdzie :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Okej, to zmieniam kategorię na “eksperyment do przetestowania w przyszłości” ;)

Bailout, dawaj z tym na betę, spróbować nie zaszkodzi :)

Ale, że jak, my oba?

Berylu, i co z tym tagiem? ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

A mnie ten pomysł Bailouta zainteresował. Co prawda jako uczestniczka jednej z edycji “opowieści w odcinkach” trudno mi nie przewidzieć rezultatu, zwłaszcza w przypadku, gdy uczestnicy podstawiają sobie nogi...

Ale w sumie – gdyby odbiorcy pozytywnie oceniali też fakt, że uczestnicy starają się nie popadać w dokuczliwy absurd, to może mogłoby wyjść coś nie do końca straszliwego. :)

Spoko, cykniemy z Funem mały sparing i sami ocenicie czy ma to ręce i macki. Wesoło będzie na pewno.

Wątpię, żeby dało się to komukolwiek pokazać :D 

No, ale załóż wątek na becie, zaproś mnie i przekonamy się, że to słaby pomysł. Trudno mi sobie wyobrazić, jak to w ogóle będzie wyglądać. 

Guten Tag, jak mawiają na zachodzie, czyli po naszemu – otagowane na eleganckości. Dobra robota!

To jak w końcu? Jedno zdanie z pięćdziesięciu słów? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Coś czuję, że jeśli zdecydujecie się na jedno zdanie z pięćdziesięciu słów, to tylko wy będziecie się przy tym dobrze bawić... I wtedy Count zobaczy, jaki przyjemny jest pojedynek....

 

Dzięki, Berylu, czuję się usatysfakcjonowana. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Zróbmy to podwójnie, na pełnej. Jedno zdanie do stu słów. I “szort” do 5k znaków. 

Wszyscy będą zadowoleni. 

I zapodajcie drugi temat. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

No dobrze, widzę, że panowie są niezdecydowani niczym kobieta w sklepie odzieżowym, a ja od bardzo dawna nic nie napisałem, to może będzie dobra okazja, by ten stan rzeczy zmienić. Jako awanturnik. Najlepiej taki drabblowy awanturnik.

To ciebie też wyzywam. 

Na dwa fronty, a co. XD

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Też mi przyszło do głowy, że wybierają się na to starcie jak sójka za morze :D. A może zróbcie pierwszy, historyczny trójedynek :P ?

Akanirze, z miłą chęcią, ale po tym, jak załatwicie sprawę z Countem :) Bo coś mi się wydaje, że zanim w ogóle dojdzie do waszego pojedynku, to kilka innych zdąży się już rozstrzygnąć! :D

Ale tu się zrobiło gorąco :)

Ja bym proponowała, żeby Akanir i Hrabia sobie strzelili po drabelku na temat skórzanej sofy (więcej satysfakcji dla czytelników niż z jednego zdania-tasiemca), a beryl, jeśli ma ochotę, to może się dołączyć lub czekać na kolejnego chętnego/chętną.

 

EDIT: beryl, stawiasz mi piwo, stop :P

Hm... A jaki temat szanowny kolega Beryl preferuje? Pytam niezobowiązująco ;)

 

Edit:

Bo te ostatnie lateksy i sofy skórzane... Może coś bardziej abstrakcyjnego ;)

Uczestnik pojedynku chyba nie może sam sobie tematu zaproponować ;)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

O, jakież niespodziewane zainteresowanie naszym bojem w tym wątku!

Dobrze, może poczekamy jeszcze trochę, a stanie się legendarny niczym Duke Nukem Forever ;)

Tylko szkoda, że od tego czekania ochota mi minęła... Akanirze – napiszę na priv.

 

Beryl – spokojnie, każdy będzie miał okazję zginąć od mego śmiercionośnego drabbleostrza ;D

 

Morgianno – liczę, że akurat Ty nie będziesz miała dla  mnie litości <3

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

No proszę, a liczyłem na jakiś precedens... Boje się, że idąc logiką padających tematów, ludzie rzucą coś o otwieraczu do konserw, a mnie marzy się drabbel  o czymś, z jakąś ideą, przekazem... Może coś o ludzkiej naturze, żeby nie było tylko śmiesznie i dla żartów ;)

Sto słów ma sporo mocy  :)

 

Swoją drogą, siła słów to właśnie niezły pomysł na poważniejszy temat.

No. Słowa, które są w stanie zatrzymać świat w miejscu albo przywrócić człowieka z martwych – dosłownie i w przenośni... Temat daje możliwości.

Na horyzoncie pojawił się nowy Awanturnik. Rokitnik, gdyż takie nosił miano, powoli kroczył w dół łagodnego zbocza. Pot powolnymi strużkami spływał z jego czoła, a ręce trząsły się w rytm wybijany przez ostrogi.

Nie wiedział jeszcze, w co się pakuje... W saloonie dzień drogi wcześniej kupił rewolwer, choć za cholerę nie wiedział, jak go używać. Trzymał tylko nerwowo rękę na kolbie wiedząc, że nawet nie zdąży go w czas wyciągnąć.

Istniała jednak pewna szansa, że nowicjuszowi przypadkiem uda się trafić przeciwnika. Być może, zabłąkana kula dosięgnie wroga szybciej, niż sam padnie na rozgrzany piasek.

Nie był pewny niczego. Mierzył wzrokiem zakręt, za którym mógł spotkać swojego pierwszego rywala. I choć szanse miał marne, szedł dalej. Dla tego “może” gotów był ryzykować...

 

Tym niemożebnie przekombinowanym wstępem chciałbym ogłosić, że jestem gotowy na pojedynek. Będzie to mój pierwszy drabble, ale... Do odważnych świat należy! :)

 

Kogo spotkam za zakrętem?

Jai guru de va!

Spoko, tu dziewięćdziesiąt procent uczestników debiutuje w drabblingu. Tak na moje, przyczajone na wzgórzu traperskie oko, za zakrętem napatoczyłeś się na Beryla :D

Dzień dobry.

Witam...

 

Olaboga! Jak to się tego... gdzie cyngiel, gdzie spłonka, gdzie spust... Cholera! Chyba właśnie władowałem się z nożem na strzelaninę! :D

Jai guru de va!

Ekhem. Ale edytuj komentarze, zamiast dodawać jeden pod drugim! :)

No dobrze, to czekamy na temat.

A przepraszam, jakiś błąd mi się zrobił. Dublery już zniknęły? :)

Zatem czekamy...

Jai guru de va!

Temat zaproponowaliśmy z Blacktomem, ale jeśli wolicie jakiś bardziej wariacki – just say.

Temat świetny! Jeśli strzelec wyborowy Beryl się zgodzi, możemy zaczynać :)

Jai guru de va!

Ach, no rzeczywiście :) Dobra, czemu nie.

Chyba właśnie władowałem się z nożem na strzelaninę! :D

A nawet, rzekłbym, z pistoletem na wodę :)

Precz z sygnaturkami.

Przeciwnicy są jak rodzina – ich się nie wybiera :)

 

Proponuję (tradycyjnie...) drabble. 60 godzin to chyba czas optymalny. Zaokrąglimy do pełnej godziny i będzie... Deadline: sobota 6:00, jeśli mnie rachunki nie mylą. A w takim razie, termin głosowania ustawiamy na poniedziałek 18:00. Tylko kto to będzie publikował? Jakoś mi nieśpieszno...

Bij zabij! :)

Jai guru de va!

W piątek i w sobotę do wieczora najprawdopodobniej nie będzie mnie pod internetem, wolałbym więc czas do niedzieli do wieczora.

Dobra, mi pasuje. Tak sobie rzuciłem termin od chwili “zawarcia” pojedynku. Może być tak: od 12:00 w piątek do północy w niedzielę? Jeśli może, to wtedy głosowanie będzie trwało od 00:00 w poniedziałek (...) do 18:00 we wtorek.

 

A, no i jeśli byś mógł, to opublikuj później naszego starcie. Jak nie, to poproszę Funa albo Blacktoma.

Jai guru de va!

Rocky, jak chcesz coś dopisać, a Twój post jest ostatni, używaj opcji "edytuj". O tym właśnie wspominał wcześniej Twój przeciwnik. Swoją drogą, nieźle to brzmi – pojedynek Rocky vs Berry :D

Dla świętego spokoju tak też zrobię :)

I tak, brzmi to ciekawie :D

Jai guru de va!

Tak, właśnie o to mi chodziło. Dzięki, Bailout.

 

Rokitniku – opublikuję.

Dobra, to piszę posta, jak regulamin nakazuje:

 

Beryl versus Rokitnik

 

Temat: “Siła słów”

Forma: Drabble – 100 słów

Czas na napisanie: od 12:00 16.06.2017 do 23:59 18.06.2017

Czas na ocenianie: od 00:01 19.06.2017 do 18:00 21.06.2017

Publikuje: Beryl

Jai guru de va!

Walczymy.

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Siedział w kącie speluny, rzadko się odzywał. Nikt naprawdę nie wiedział, kiedy drzemie, a kiedy uważnie obserwuje bywalców. A obserwował zawsze, nawet kiedy drzemał. Co jakiś czas skinął głową na wyjątkowo nieurodziwą kelnerkę, a ta przynosiła mu zawsze ten sam trunek, zawsze na koszt firmy.

Brudną wodę.

W brudnej szklance.

Ostrze Niezrozumiałego Zakończenia łaknęło krwi. Awanturnik Skoneczny wypatrywał godnego przeciwnika, a delikatne mrowienie w środkowym palcu lewej stopy podpowiadało mu, że jego rywal objawi się już niebawem...

 

EDIT: BTW, może by tak ten wątek przypiąć? Żeby się w tej spelunie znaleźć musiałem [O ZGROZO] użyć wyszukiwarki...

No nieźle.

Ja już z pół wiorsty w górę tematu sugerowałem przypięcie...

Beryl stchórzył, więc możesz być ty. 

Dawaj na solo. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Ostrze Niezrozumiałego Zakończenie powiadasz... A jaki motyw przewodni tego pidżam party, co?

 

Edit:

No proszę. Tłocznawo tutaj...

Myślę, że tradycyjnie masz dobre pomysły i pidżama party jest dobrym motywem

Meh, chciałem, ale żem się spóźnił :/

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

No, Bailout. Nawet moja pokrzywiona wyobraźnia nie dałaby rady w tak dziwnym temacie... Powaga :) Że niby koszule nocne i gaciory w kratę? Nieee...

Nie wiem, ale poem tak – nie było takiej muzy, do której bym po pijaku nie zatańczył i nie ma takiego tematu, na który bym nie skrobnął.

A w temacie bijatyk, to jak dla mnie Akanir powinien ustąpić miejsca na ringu Dżusowi, ale se tam róbcie jak Marysia uważa.

Dżusowi

XD

Zawsze można pojedynkować się o pojedynek ;)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Dodatkowo zgłaszam się jako szukający guza:

 

Przyszedł, wyszedł, wrócił z flaszką. 

Czeka. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Nie widzę powodu, żeby przypinać ten temat.

Jest na tyle uczęszczany, że łatwo go odnaleźć po kliknięciu w Start → Komentarze ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czyli, że co? Trzech kontenstanów? Blacktom, Akanir i soku? Mam wybierać, czy mierzyć się z każdym z osobna? Czy może w ogóle na zasadach Free For All wrzucamy 4 drabble, które walczą każdy na każdego?

A może się podzielimy na dwie drużyny w takim razie i każda pisze po szorcie?

No nieźle.

Ja to myślałem o solówce – jeden na jednego za szkołą, jak za dobrych czasów w podstawówce ;)

Byle tylko temat ciekawy. Nie jestem tak elastyczny jak Bailout i pidżama party to nie mój klimat imprezowy nawet jak sobie wleję :)

 

Ale macie problema... Urządźcie turniej. Finaliści powalczą o pierwsze i drugie miejsce, reszta o trzecie i czwarte. Przy czym finał i walka o trzecie i czwarte byłaby na ten sam temat, ale inny niż poprzednie pojedynki (Czy to jest jasne? Już sam się zamotałem :D)

F.S

Kwadrodynek też miałby swój urok...

Babska logika rządzi!

Przepraszam, ale wg regulaminu są to wtedy kwadrogrzmoty.

Bijemy się czy nie? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Ja się mogę bić. Ogólnie to nawet jestem za takim wesołym kwadracikiem :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Czemu nie można powyżej 5000?

Bo przy dłuższych trudniej będzie znaleźć wielu sędziów.

Babska logika rządzi!

Odkurzam wątek i wyzywam Vemanitusa na pojedynek na drabble. Szczegóły później, oczywiście jeśli wyzwany wyzwanie przyjmie  :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Oczywiście przyjmuję, proszę tylko dać mi trochę czasu na zorientowanie się, o co tutaj chodzi ;D

Mam nieodparte wrażenie, że w 2 dni po rejestracji tutaj stracę godność, no ale mówi się trudno ;)

Verman

Temat: Już kiedyś był konkurs z drablami medycznymi. Może teraz o lekarzach?

Babska logika rządzi!

Mam nieodparte wrażenie, że w 2 dni po rejestracji tutaj stracę godność... – I proszę nie zapominać o dziewictwie publikacyjnym. Cóż, zawsze jest jakiś pierwszy raz. :)

Nie będzie bolało źle, to tylko małe drabble. ;)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Powiem szczerze, że najpierw musiałem sprawdzić w ogóle co to są drabble :D

Zgadzam się, Zalth, stracić dziewictwo w 100 słów, brzmi jak marzenie :D

Przywilej wyboru broni oddaję thargone’owi, jako inicjatorowi tego pojedynku ;)

Verman

Ależ, godność można utracić tylko wyzwanie ignorując :-)

A zabawa jest prosta. Piszemy utwór zwany drabblem, który musi składać się ni mniej ni więcej a stu słów. Tematyka oraz termin publikacji zostają określone przez innych użytkowników, powiedzmy – sekundantów. Przed upływem terminu przesyłasz mi na priv (albo ja tobie, wszystko jedno) swój drabble i wtedy publikuję obydwa. Nie pdpisujemy się, żeby nie było wiadomo, kto jest autorem. A potem publiczność głosuje. Wygrany okrywa się wieczną chałwą, przegrany umiera w męczarniach. I w biedzie.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A bieda dokuczy i rozumu nauczy, więc już się nie boję ;D

Sekundanci rozumiem zwerbują się sami? :)

Verman

Sekundanci, gdy się zwerbują, ustalą temat. Padła już propozycja – lekarze.

Co do terminu, myślę, że dwa dni wystarczą. Wyślij mi do czwartku, do północy swój tekst, a ja opublikuję obydwa.

Możemy poczekać jeszcze na inne propozycje tematu, jeśli się nie pojawią to zostajemy przy szoro pojętym temacie lekarzy.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ok, ugadane ;D

Verman

Lekarze brzmi O.K. i w temacie.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Lekarze brzmi bardzo OK. Ewentualnie lekarze-farmaceuci ; )

Ale nie komplikujmy. Niech będzie lekarze kropka. Lekarze. Taa... Lekarze. Ew. lekarz...

Dr Dowszystky może, w ramach radosnego wolontariatu, być sekundantem posiłkowym ; )

...always look on the bright side of life ; )

Okej, wszystko gotowe. Sorki, że tak długo, ale na komórce nie działa mi "kopiuj – wklej" i musiałem wklepywać paluchami...

Publikuję zatem.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Do karczmy wkroczył nowy awanturnik, a jego znak rozpoznawczy układał się w dwie liczby. Usiadł przy stoliku, budząc zainteresowanie bywalców fantastycznej karczmy. Nie miał zwyczaju używać zbyt wielu słów. Wolał je oszczędzać, więc tylko mierzył wzrokiem lokalnych patronów.

– Kto piszę dribbla?!

W lokalu padł strach. Jeszcze nikt nie pojedynkował się na pięćdziesiąt słów. Jak w tak krótkiej formie ułożyć wspaniałą historię? Dla gadatliwych pisarzy brzmiało to jak największe szaleństwo.

Niemniej jak głosiła nikomu nieznana przepowiednia: Ten, kto wygra pojedynek na dribble, ten zostanie tymczasowym lakońskim królem.

Stawką okazała się wieczna chwała, jednak tylko jeden śmiałek mógł być na tyle szybki, a zarazem odważny, by przyjąć tak niedorzeczne wyzwanie.

Tymczasowy lakoński król

Bailout, mający w drabblach nigdy nieprzerwany winning streak, w postaci jednej potyczki, ani myślał na razie pchać się w nową awanturę. Chętnie za to na mordobicie popatrzy. Zastanawiał się tylko: “Kto to, do cholery, jest Pisza i czy warto ją dribblać?”

Także P.P. Wermanowiczowi niezbyt uśmiechało się stawać w szranki z nowym przeciwnikiem, jego aktualny spór dopiero co rozgorzał. Chętnie zaś zasiadłby na widowni jako obserwator i skromnej osoby krytyk. Mruknął tylko do siebie pod nosem:

– Tym razem niech obejdzie się bez złamań i króliczych bobków. Wszak portal ma charakter intelektualny!

Verman

Finkla, ze swojego miejsca w kącie izby, obserwowała rozwój sytuacji. Miała na koncie już niejednego dribelka, czuła się na siłach nie tylko podnieść rękawicę, ale i wepchnąć ją awanturnikowi w gardło tak głęboko, że aż wyjdzie... Ale nie ekscytowała się zbytnio, wolała, żeby ktoś z młodszych sobie poszalał... Jednak zdawała sobie sprawę, że jeśli nie znajdzie się żaden śmiałek, ktoś będzie musiał bronić honoru bywalców speluny.

Na razie jednak postanowiła dać zapaleńcom czas na rozesłanie wici, pantofli i gołębi oraz przemyślenie sprawy.

Babska logika rządzi!

Awanturnik mierzył wzrokiem karczmę, która bała się odezwać na jego zgłoszenie. Wtedy dostrzegł ją, która prowokowała spojrzeniem. Nie mógł przepuścić tej okazji. Podszedł do niej i wyciągnął wyjątkowo krótkie ostrze.

– Wyzywam Finkla – W spelunie rozległa się wrzawa. Tłum chciał intelektualnej bitki i krwistych metafor.

Młodzian czuł ekscytacje, a zarazem niepokój. Wiedział, że nie mierzył się z byle kim. Droga do tytułu lakońskiego króla nie była łatwa.

– Jaki temat? – zapytał, nie tracąc pewności w głosie. Liczył na uczciwy pojedynek bez nieczystych zagrań. Chciał, aby publicznośc zadecydowała o formie pojedynku.

Tymczasowy lakoński król

Motorek

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Hej! Miało być uczciwie! Motorek jest męski i w ogóle niefinklowy.

Babska logika rządzi!

Może różowy motorek? Będzie mniej męsko.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ożeż Ty! Nie cierpię różowego!!! Jest pedalski. Mniej męsko, ale jeszcze mniej finklowo.

Babska logika rządzi!

Kurczę, nie wiem jak ufinklowić różowy motorek... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Och, Finkli zapewne spodoba się logiczny różowy motorek ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A może motorek wykonany z plastikowych części lalek Barbie? :P

No i z Kena. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Różowy motorowerek. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tak, kuchnia, różowy motorek wykonany z plastikowych barbetek, przejeżdżający w samo południe przez westernowe miasteczko.

Zapodajcie, proszę, temat:

  1. neutralny (równie trudny/ ulubiony dla obu stron)
  2. nadający się do rozwinięcia, a nie wydumany gadżet, na który musielibyśmy bez sensu zmarnować połowę słów.

Babska logika rządzi!

Nie to, żeby się upierał przy tym haśle, ale od kiedy motorek to “wydumany gadżet”? Pojęcie jak każde inne.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

1 września,

dla jednych pierwszy dzień szkoły, dla innych pierwszy dzień wojny.

Termin wrzutki – 1 września pomiędzy godziną piątą rano a dziewiątą, czyli początku wojny i roku szkolnego. Głosowanie do końca weekendu. Pozwoli to spokojnie zakończyć obecny pojedynek i cieszyć się glorią i chwałą zwycięscy przez kilka dni.

Przecież w pojedynkach był temat skórzanej sofy i dzieła w nim zawarte okazały się wyjątkowo dobre. Nie rozumiem, dlaczego motorek miałby być aż tak złym hasłem. Z pewnością napisanie sensownego dribbla na taki temat jest wyzwaniem, jednak nie jest czymś niemożliwym. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda?

No ale jak kobieta się uprze ;)

 

Temat Darcona jest dla mnie OK. Z pewnością jest łatwiejszy i daje szersze pole do popisu. Prywatnie nie potrzebuje tyle czasu na sklecenie piećdziesięciu słów, jednak z publikacją zawsze można się wstrzymać.

Tymczasowy lakoński król

Sam motorek może jeszcze nie jest beznadziejnym hasłem, ale motory to coś, czego nie znam, o czym myślę z niechęcią. Już raz dałam się podpuścić (przy pierwszym pojedynku) na temat totalnie obcy mojej duszy (padło na western) i przerżnęłam, bo klimatu nie było. W ramach uczenia się na błędach tematom odpychającym mówię zdecydowane NIE.

Ale jaki temat zaproponował Darcon; 1 września, szkoła, wojna? Każdy z nich jest do zaakceptowania, tylko niech palcem pokaże.

Babska logika rządzi!

Z tego co rozumiem 1 września jest tematem sam w sobie. Więc to czy piszemy o początku drugiej wojny albo o początku roku szkolnego mieści się w przedstawionym zakresie.

Tymczasowy lakoński król

OK, 1 września.

Kiedy już emocje, pył i drzazgi z połamanej ławy opadły, Finkla spojrzała awanturnikowi prosto w oczy.

– U mnie czy u ciebie, przystojniaczku? – spytała gardłowo. – I schowaj tę wykałaczkę, bo jeszcze się podrapiesz.

Babska logika rządzi!

Finkla versus OneTwo

 

Temat: 1 września

Forma: Dribble – 50 słów

Czas na napisanie: do 23:59 31.08.2017

Czas na ocenianie: od 9:00 1.09.2017 do 23:59 3.09.2017

Publikuje: Finkla

Tymczasowy lakoński król

OK, mogę ja, ale w takim razie zapomnijcie o tej 5-9 rano. Może być niedługo po północy?

Babska logika rządzi!

Jeżeli jest taki problem to ja mogę opublikować tekst o podanej godzinie.

 

Finkla versus OneTwo

 

Temat: 1 września

Forma: Dribble – 50 słów

Czas na napisanie: do 23:59 31.08.2017

Czas na ocenianie: od 9:00 1.09.2017 do 23:59 3.09.2017

Publikuje: OneTwo

Tymczasowy lakoński król

No to możesz czynić honory. :-)

Babska logika rządzi!

Bardzo ładnie:) Tatuś będzie kibicował:)

Jeszcze pyły aktualnej wojny nie mają zamiaru opaść, a już kolejna jatka się szykuje. Trudne czasy nadeszły, acz ekscytujące.

Verman

Pojedynek P.P. Wermanowicz versus A.S. Thargonstein oficjalnie zakończony.

Jednopunktowym zwycięstwem tego pierwszego.

Zatem, nie pozostaje mi nic innego, niż:

 

Szanowny profesor P.P. Wermanowicz zwyciężył w uczciwej walce, stosując siłę słusznych argumentów, oraz  słuszny argument siły.

Oznajmiam przeto, co następuje:

Ja, doktor Alfons Szuwarez Thargonstein, jestem szuja, kanalia, hochsztapler, opój, gwałtownik oraz ogólnie łotr spod ciemnej gwiazdy, a moja praca naukowa nie jest warta funta kłaków. Zawiścią kierowany, niecnie nastawałem na dobre imię cenionego przez cały naukowy świat, profesora P.P. Wermanowicza, oraz jego znakomitej małżonki, szczególnie niegodziwie dybiąc na cnotę  cześć tejże.

Za co przed całą naukową społecznością, szczerze i serdecznie przepraszam.

Niniejszym, żegnam.

Idę rozkopać kilka grobów i zrobić sobie potwora. Nie ma nic lepszego na weltschmerz.

 

Z poważaniem

doktor Alfons Szuwarez Thargonstein

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale szły łeb w łeb ;)

Gratulacje :)

Thargone, dramatyzujecie. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie mogąc zmrużyć oka przed ostatnie trzy dni, obserwowałem rozprawę jaka toczyła się nad głową moją i szanownego doktora A.S. Thargonsteina, zacnego człowieka i jeszcze zacniejszego rywala.

Mimo, iż wciąż uważam, że z szanownego jegomościa doktor jest żaden, zaimponował mi on jako człowiek honoru obyty z literaturą medyczną. Myślę, że w przyszłości moglibyśmy wymienić się kilkoma ciekawymi pozycjami.

Jednocześnie ubolewam nad losem swoim i swojej małżonki, która uznała, iż drabble mojego autorstwa są jakości miernej, by nie powiedzieć podłej, i związek nasz zdaje się usychać.

Pragnę także zauważyć niewielką różnicę w głosach, która zadecydowała o moim zwycięstwie. Ja demokratą nie jestem, ale zdaje się, że doktor Thargonstein już tak, sam więc padł ofiarą oddania władzy w ręce ludu. Ponawiam zatem moje zaproszenie do Petersburga, by dostrzec uroki kraju rządzonego mocną ręką cara – w ramach leczenia weltschmerzu.

 

Z podziękowaniami za wspaniały pojedynek i nawet wspanialsze emocje

profesor P.P. Wermanowicz

Verman

Podnoszę szpadel do góry (bo sztyletem tego nazwać nie można) i czekam na przeciwnika. Tak na dobry początek po urlopie. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Skoro Mytrix wywołał do tablicy, to czas odświeżyć ten wątek.

 

Mytriksie, drabble czy dribble?

 

I niech ktoś zaproponuje jakiś temat. Tylko miejcie litość, błagam!

 

EDIT: No i może ktoś zechce z Morgianą ten tego? ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chyba nikt nie chce z Morgianą ten tego... ;<

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja mogę :)

Byłabym zazdrosna, gdyby nie to, że sama poruszyłam ten temat ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Patrzcie tylko na nią! :P

Mytrixa w obroty bierze i się o zdanie Beryla nie pyta... ;)

 

Także fajnie, że po ponad miesiącu znalazł się jakiś chętny. A my co piszemy drabble, czy coś innego? I oczywiście też potrzebujemy tematu.

 

 

A dla Was mam propozycje, może skusicie się na któryś z tematów “dzieciństwo”, “las” lub “lustro”? Oczywiście wybierzcie sobie jeden. Myślę, że dają dużą swobodę. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ooo o! W takim razie joseheim może drabble – dzieciństwo? (Akurat rozpoczynam przygodę z chustonoszeniem widząc jaką to sprawia żonie radochę)

Morgiano wybacz, że nie przyuważyłem, że oczekujesz na przeciwnika :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

To może Wy z Berylem dla odmiany o starości/ wieku dojrzałym/ dużym zużyciu procesorów pod wpływem czasu...? ;-)

Babska logika rządzi!

Ok, przyjmuję. Dajmy sobie czas na napisanie do końca weekendu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobry pomysł, Finklo :)

Popieram pomysł Finkli.

Jose, do końca weekendu jest super, opublikujemy w poniedziałek. :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Absolutnie nie popieram tematu Finkli (chociaż raz), co młodzi wiedzą o starości??? Bez sensu taki temat. Jeśli miałbym już pozostać w tym “universum” to zalecam, nie, wymagam! POCZĘCIE i to jest temat dla młodych, a jakie pole możliwości, czułości i kontrowersyjności...

Wybaczam Ci Finklo tą starość, bo pisałaś późnym wieczorem i byłaś zmęczona.

To na czym stanęło? :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Czekamy na odpowiedź Finkli.

Ależ co ja mam do gadania? Zaproponowałam temat starość (obejmujący również AI i inne takie, żeby nie odcinać Was od SF). Darcon rzucił innym tematem. Pojedynkowicze wybierają, co im bardziej leży.

Babska logika rządzi!

Berylu, wybór należy do Ciebie, ja się dostosuję.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Podejście Darcona niespecjalnie mnie przekonuje. Jakbyśmy mieli pisać tylko o tym, co sami przeżyliśmy, to literatura nie byłaby popularną rozrywką. Inna sprawa: jakby tematem było poczęcie, to pewnie nie oparłbym się pokusie napisania drabbla na poziomie tego tutaj. Poza tym podoba mi się dopasowanie tematów dwóch pojedynków.

Podsumowując: “starość” mi się podoba.

Nawet młodzi mogą wiele wiedzieć o starości :) Podobnie jak mężczyźni mogą stworzyć wiarygodna postać kobiecą i na odwrót...

Wiedzieć, a być wiarygodnym to dwie różne sprawy. Działajcie, działajcie, chętnie zobaczę co też wiecie o starości.

Czyżbyśmy byli świadkami starczego zrzędzenia? :)

Dobra niech będzie starość i może szort dla odmiany do 5 tys znaków? Na napisanie czas do 22.10? Rozruszamy trochę pióro Beryla. ;>

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

O, na szorta to się ewentualnie mogę zgodzić. Rozjechać taki tekst już można, przecie nie można napisać dłuższego komentarza, niż sam drabble, więc byłbym ograniczony.

Hahah, Draconie, przewidujesz użycie czołgu?

@Jose – mój drabble już na papierze :-)

@Finkla – możemy rewanż w przyszłym tygodniu zorganicować :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

mój drabble już na papierze :-)… Ale że ręcznie napisany? Może piórem feniksa jeszcze? surprise

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jezu, a ja jeszcze nawet pomysłu dobrego nie mam...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak Zalth, ręcznie najpierw nabazgrany i cały pokreślony, następnie przepisany na nową kartkę :D Poleży przeklikam go do roboczych i będę się głowił co jest nie tak!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Dobra, jak skończycie bawić się z Jose, to możemy pyknąć rewanż. Ale na razie skoncentruj się na jednym froncie. ;-)

Babska logika rządzi!

Jestem Dżentelmenem, nie lecę na dwa fronty :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

A Beryl z Morgiem ile w końcu piszą?

Berylu, jak nie chcesz szorta, to się zlituje i może być drabble. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie! Muszę przyznać, że nieźle to sobie wymyśliłaś, ale przyjmę to wyzwanie :) Może pójdzie mi na zdrowie.

W takim razie szort do 5 tysięcy, czas do 22 października. Temat: starość.

Piszemy :)

Brawa za szorta dla tych państwa!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Brawo! Już nie mogę się doczekać tekstów.

Z pośpiechu odwaliłam fuszerę. By formalnościom stało się zadość...

 

Pojedynek Joseheim vs Mytrix (alfabetycznie, żeby nie było)

Temat: dzieciństwo

Forma + limit znaków / słów: drabble

Czas na napisanie: 15 października 23:59

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: 18 października, godz 7:58

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jak Ci idzie, Berylu? :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Doskonale, już prawie mam pomysł :P

Czyli tak jak u mnie. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No to idziemy łeb w łeb :)

Finklo, to jak tam będzie z tym rewanżem? Bo Jose rozjechała mój przekombinowany drabble czołgiem jasnego przekazu. :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

OK. Drabble, jak sądzę (zachowajmy co się da z pierwszego pojedynku). Tylko ktoś musi nam zapodać dobry temat.

Babska logika rządzi!

A jaki jest dobry?

 

Ja proponuję coś na czasie – jesień.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobry to taki, który byłby sprawiedliwy (jeśli jedna strona kończyła polibudę, a druga anglistykę, to Szekspir ani prąd elektryczny się nie nadają) i pozostawia odrobinę miejsca na własne pomysły.

Jesień może być.

Babska logika rządzi!

Nie skończyłem anglistyki, tylko pierwszy rok zaliczyłem :D może być jesień :-) Czy coś precyzyjniejszego?

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Nie! Poprzednio pisałam o pierwszym września i na razie mi wystarczy precyzjonizmów. ;-)

Babska logika rządzi!

Jesień na Marsie. To by było wyzwanie... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

thargone...

Ok Finklo :-) tylko powiedz mi, jesień rozumiana jako pora roku? Nie np. jesień średniowiecza? ^^

A na napisanie ile, do piątku? (Chyba, że pokończymy wcześniej?)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

OK, może być do piątku. Nie mam nic przeciwko szeroko pojmowanej jesieni. I niech publiczność decyduje, czy wystarczająco na temat. :-)

Babska logika rządzi!

OK! W sumie to już napisałem jeden z dwóch pomysłów, napiszę drugi i będę się głowić, który lepszy :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Wydawało się, że był tu od zawsze. Z dala od okien i paleniska, w najmroczniejszym kącie karczmy jego czarny płaszcz zlewał się z tłem. Jedynie jasny kufel, regularnie wędrując pod kaptur, świadczył o tym, że to żywa istota, a nie złudzenie wywołane grą światła. Musiał być świadkiem wszelkich karczemnych burd i awantur, ale dotąd nie wychodził z cienia. Dotąd...

Wstał, a w gwarnym zwykle lokalu nagle zapanowała cisza. Gdy sięgał za połę płaszcza, niektórym wyobraźnia serwowała już obraz kosy, windując wnętrzności pod gardło. Jednak zamiast ostrza w ręku pojawiło się pióro.

– Czas się zabawić – rzekł, opuszczając kaptur.

W karczmie pod Nowym Fantastą pojawił się kolejny awanturnik, choć tak naprawdę był tam już od dawna.

Ocho! dawno nikt już nie przestrzega zasad z pierwszego posta (bynajmniej nie wszystkich). Fajnie Unfall, że się zjawiłeś, chętnych do bitki na pióra na pewno nie zabraknie!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

<Ech, wreszcie trochę narracji :)>

 

Karczmarz Bailout widząc, że kroi się jakieś urozmaicenie nudnego wieczoru postanowił dodatkowo ożywić towarzystwo, wołając:

– Kolejka na koszt Ojca Predatora dla wszystkich!

Dawno piórem nie fechtowałem, więc pewnie będę łatwym przeciwnikiem ;)

Iluzja dopijała właśnie drinka, gdy znajomy nieznajomy zaczął wywijać piórem, rozochocony i najwyraźniej skory do bitki. Uśmiechnęła się pod nosem i już chciała się odezwać, ale postanowiła zaczekać, czy ktoś nie podejmie wyzwania. Zwłaszcza, że na stole pojawiła się darmowa kolejka od karczmarza Bailouta ;)

 

Jeśli nie pojawi się nikt odważny, to z chęcią się z Tobą zmierzę, Unfallu. 

Na razie więc nie jestem awanturniczką, ale hmm... pre-awanturniczką ;)

 

 

Iluzjo, jeśli tak się sprawy potoczą, że innych śmiałków zabraknie, będzie mi niezmiernie miło skrzyżować z Tobą pióra.

:) 

 

To zaczekajmy do wieczora. Dajmy szansę innym bywalcom karczmy Pod Nowym Fantastą (swoją drogą nazwa brzmi jak dobry tytuł na grafomanię :P).

Cisza. Nikt nie chce.

Ja jestem uwikłany w bój z Finklą a beryl z Morgianą :) Ale tak naprawdę wszyscy chcą zobaczyć Iluzję vs Unfall :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ja jestem uwikłany w bój z Finklą a beryl z Morgianą :) Ale tak naprawdę wszyscy chcą zobaczyć Iluzję vs Unfall :-)

yesyesyes

:>

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Coś w tym jest. To może być EPISCHER UNFALL DER ILLUSION :D

A będzie komu wymyślić temat? :)

A nie powinno być Halloween z urzędu :P ?

Z urzędu to przychodzą mandaty za złe parkowanie!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

No właśnie mam trzy do zapłacenia, każdy po 15 Euro, za prędkość. Każdy z innego miasta. Żeby chociaż załączone zdjęcia były fajne, to bym zbierał jak pocztówki.

Z braku laku Halloween może być :D Chociaż temat niby wydaje się łatwy, to paradoksalnie wcale nie jest :P

Chyba że jeszcze ktoś coś podrzuci :P

 

Unfallu – ależ z Ciebie Struś Pędziwiatr... bip bip!

Nie taki pędziwiatr. Takie małe mandaty to są za przekroczenie o 7-8 km/h.

 

To jeszcze zostało uzgodnić formę i terminy.  

Hmm... Dribble to według mnie zbyt karkołomna sprawa. Wolałabym albo drabble, albo szorta tak do 4k znaków – wybór pozostawiam Tobie, bo to Ty rzuciłeś wyzwanie, a ja się go podejmuję :P. A termin? Weekend akurat mam dość zajęty, więc może do 31.10? Oczywiście jeśli napiszemy szybciej, to możemy umieścić szybciej.

 

Na głosowanie od momentu publikacji dałabym maksymalnie 3 dni, co Ty na to? 

To ja na to jak na lato i skoro mogę wybrać, to jestem za szortem.

No dobra, czyli mamy ustalone :)

 

Pojedynek Iluzja vs Unfall

Temat: Halloween

Forma + limit znaków / słów: szort do 4k znaków

Czas na napisanie: maksymalnie do 31.10.2017

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: trzy dni od momentu publikacji

 

devil

No to czekamy ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To ja już nawet pomysł mam, ale jutro i pojutrze jestem z szefem w delegacji, więc za pisanie będę się brał w niedzielę.

Wydłużyłabym termin głosowania do chociaż pięciu dni, Iluzjo...

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Woohooo, znowu szorty!

 

Ja tam najczęściej dostaję za parkowanie na zakazie po 15 euro :D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Może być pięciodniowe głosowanie, nie widzę problemu :) 

Rewanż: Finkla vs Mytrix

 

Temat: Jesień

 

Forma + limit znaków / słów: drabble 100 słów

 

Czas na napisanie: maksymalnie do 27.10.2017

 

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: 1.11.2017

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

No to zapraszamy publiczność do udziału. :-)

Babska logika rządzi!

Ja pierdziu. Jak się dziś rozpisałem, to teraz jeszcze muszę ciąć. :)

Drzwi karczmy uchyliły się powoli. Mała główka o bujnej czuprynie i kręconych ciemnorudych włosach zaglądała do środka wydając się nieco zdezorientowaną. Duże, piwne oczy lustrowały nerwowo każdy zakamarek wnętrza karczmy zanim oprócz głowy i palców dłoni, trzymających kurczowo grubego drewna drzwi, postanowił dołączyć do nich resztę ciała. Drzwi zamknęły się same, powoli, piszcząc, po czym zamknęły się nieadekwatnie za głośno. Pach przełknął głośno ślinę. Szybko przełknął ją ponownie kiedy uświadomił sobie, że karczma jest praktycznie pusta, nie licząc znudzonego karczmarza, który leżał do góry brzuchem, w brudnej, tłustej, kiedyś białej zapasce na jednej z masywnych ław. Przechylił głowę w stronę Pacha, nie odrywając od niej głowy po czym rzekł:

– Czego?! – nawet nie zerknął na Pacha.

– O-o-otwarte? – drżał cały, a jego głos załamywał się za dużo razy jak na tak krótkie słowo.

– Nie dość, że jąkała, to jeszcze ślepy? – otarł stróżkę śliny spływającej po niezadbanej brodzie - Pewnie, że otwarte, nie widać?! – parsknął, po czym obrócił się na ławie tyłem do Pacha.

Pach rozglądnął się raz jeszcze po pustej, zaniedbanej karczmie nie odzywając się słowem. Wypatrzył krzesło w kącie, wspiął się na nie i westchnął głęboko.

– T-t-to ja sobie t-tu poczekam – wyszeptał do siebie – Ja, Pach Itsu, a-a-awa... a-awanturnik – tym razem nieco głośniej.

Karczmarz ponownie parsknął, lecz tym razem śmiechem.

 

Nieco wkurzony, że imputuje mi się jakieś durne wywody, ale po chwili stwierdzając, że pewnie jakaś cholerna magia, olać to, nalewam mikremu przedniego samogonu i rzekę:

– Ostatni w mordę raz spałem na stole. Śniło mi się, że gadałem językami i miałem niezadbaną brodę. Dobrze trafiłeś, Pachwina, wieczorem będzie tu tylu zabijaków, że się przestaniesz jąkać z wrażenia, a teraz pij, do boju trzeba się przygotować.

Poderwał się natychmiast z krzesła, stanął prosto, wzrok wbił w znoszone trzewiki po czym szybko począł kreślić czubkiem jednego z nich wyimaginowane wzory na podłodze. Nabrał powietrza jakby chciał coś powiedzieć, jednak jedynie przytaknął nieśmiało. Usiadł i oblał się rumieńcem. Nagle wstał, niemalże podbiegł do kontuaru i chwycił za polany samogon. 

– Z-z-zdrowie – uniósł szklaneczkę do góry wychylając szybko jej zawartość. Krztusząc się wrócił na swoje miejsce.

Biorę miotełkę, idę do naszego awanturnika, zmiatam z niego kurz i wracam na swoje miejsce za kontuarem prowadzić fascynującą rozmowę o polityce z pewnym trollem.

Kiedy tylko karczmarz wrócił za kontuar Pach podrapał się szybko po nosie starając pozbyć swędzenia, nabrał powoli powietrza i czekał na werdykt – kichnąć czy nie kichnąć? Nie kichnął. Wzrok z podłogi przeniósł na dwóch rozmówców przez chwilę zastanawiając się czy dla rozrywki lub zabicia czasu nie spróbować dołączyć się do rozmówców, ale kiedy usłyszał tylko nad czym rozprawiali szybko przeszła mu ochota. Ponadto zauważył, że chyba trafiło na siebie dwóch godnych przeciwników – troll gestykulował chaotycznie i głównie artykułował gardłowo: “Aeiou! Aeiou!”, a karczmarz również coś mu bełkotał. Zdecydował, że nie ma co przerywać rozmowy na równym poziomie. Jednak kichnął.

Tymczasem rozmowa zboczyła na tematy miliarno-egzystencjalne.

– Co ty pitolisz, chłopie?! Imaginuj sobie, gdyby hiszpańskie tercio w bitwie pod Rocroi miały wsparcie polskiej kawalerii, to byś się teraz nie nazywał Jean Glod Bambam, tyko Enrique Mazurek! – przekonywałem trolla.

 – Ale będziecie się w końcu bić, co nie? – zabełkotał błagalnym tonem pijany łysol, samotnie kiwający się przed kontuarem. – Browar mi się kończy – dodał, unosząc brudny kufel, w którym ostatkiem sił pienił się ulubiony trunek jegomościa, wysokoprocentowy August II Mocny. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

– P-p-po to tu przybyłem, ale awanturników żadnych nie spotkałem – mówiąc to omiótł teatralnie opustoszałą karczmę – Nie w-w-wiem czy zawsze tak było. N-n-nie wiem czy obyczaje t-t-tu inne – zerknął  ukradkiem na trolla – Może wszyscy awanturnicy z-z-zdecydowali się z-z-zmienić cech, a może k-k-karczma przestała być d-d-dla nich nieodłącznym p-p-punktem wieczorem – mówiąc o karczmie skulił się lekko starając się uciec wzrokiem od postaci karczmarza – Może potrzebne rewolucje karcz... karczmienne? K-k-karmiczne? Kaczmarskie?! – zaczął liczyć na palcach, po czym nagle klasnął zadowolony –Karczmarskie! – wyszczerzył zęby w głupkowatym uśmiechu, zmieszał się po chwili z sobie tylko znanych powodów, usiadł, splótł palce dłoni i zaczął kręcić nim młynki nucąc cichutko – Daj awanturnika, daj awanturnika daj...

No, panowie, zgłoście się. Mnie, z tyloma drablami na koncie, nie wypada rzucać się na świeżaka. Ile młody ma czekać?

Babska logika rządzi!

Ja nie mam nic przeciwko – zazwyczaj człowiek rzucony na głęboką wodę szybciej się uczy... ale po krótkim namyśle może to i racja. Nie chodzi o straty moralne, psychiczne, fizyczne z mojej strony, lecz całej reszty czytających itp. :P Według obowiązujących zasad oceniane są dwa teksty, czyli każdy musi być na jakimś poziomie. Wiem, że jestem świeży, nic o mnie nie wiadomo, nic sobą nie zaprezentowałem (autoreklama: pierszy tekst na betaliście jest :P) i można domniemać, że będzie to dla drugiego awanturnika farsa i strata czasu, co jest bardzo rozsądnym podejściem. Zgłosiłem się tutaj, bo w końcu posłuchałem mądrych ludzi i chciałbym wykorzystać każdą sytuację, żeby potrenować, nawet jeśli pod tym hasłem będzie się kryło podawanie ręczników :)

 

Dlatego też jeśli ktoś ma po prostu ochotę coś skrobnąć dla treningu i szuka sparingpartnera – zapraszam :) Nie śpieszy mi się, poczekam, bo to przecież święta, zawierucha większa niż zwykle i można zwyczajnie nie mieć czasu.

A ja mam pomysł na pojedynek w stylu rewolwerowców. Liczy się szybkość. 

Potrzeba, naturalnie, dwóch pojedynkowiczów i sędziego. Wszyscy umawiają się, kiedy będą mieli, załóżmy, dwie godziny wolnego czasu, dostęp do komputera, internetu, czy co tam. Na przykład od południa do drugiej. Punktualnie o dwunastej sędzia rzuca temat, a pojedynkowicze zobowiązani są do 2.00 przesłać swoje teksty na priv sędziego. I on je potem publikuje, zobowiązując się oczywiście do niekonsultowania się z autorami pod względem błędów itp... 

Takie pach, pach, jeden leży, a drugi odjeżdża w stronę zachodzącego słońca... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To musiałyby być shorty, bo solidnych drabbli można w dwie godziny trzasnąć kilka na spokojności.

No proszę, a jak myślałem, że dwie godziny to mało :-) 

Okej, można rozwinąć do szorta, albo skrócić czas do godziny, wsio rawno. Chodzi mi tylko o to, czy idea szybkiej strzelaniny, godzinnej nie trzydniowej, jest cacy, czy niecacy?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mnie trochę te dwie godziny przerażają, z drugiej strony to dla mnie coś nowego i być może zwiększające szanse, bo moim zdaniem tak krótki czas zwiększa wpływ czynników pozornie niezależnych od autora – czyli takich, które przy dłuższym pisaniu można eliminować poprawkami i ciągłym redagowaniem. Osobiście pomysł odbieram trochę jako “z buta wjazd”, wyzwanie, udział w “pionierskim” przedsięwzięciu, jednak tak jak wspominałem, nie wiem jak sprawdzam się w tych standardowych, utartych, klasycznych :P

Idea jest cacy. A do drabbla to i pół godziny nadto :D. Jak o tym myślę, to mi zaraz przychodzą do głowy jakieś szalone pomysły. Np. ekipa, niekoniecznie dwuosobowa, pisze w szalonym tempie drabbla, wstawiając jednozdaniowe posty, niezależnie od siebie. To by było bliskie prawdziwej strzelaniny i mogłaby być kupa śmiechu (albo wielki, nomen omen, niewypał, dlatego mówię, że to szalone pomysły :P)

To jest niezłe :-) 

Będzie wymagało tylko kontroli kogoś, kto ma łeb na karku, bo inaczej bordello bum bum po prostu. 

Ale my tu gadu gadu, a tam awanturnik zapija się nad śmierć. Albo, co gorsza, z nudów wada wymowy mu przejdzie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Róbta jak chceta byle ubaw był przedni :D

Finklo a może rewanż rewanżu, ale tym razem na coś ambitniejszego niż drabble?

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

To sieknijcie rewanż, a młody się wpakuje między wódkę, a zakąskę i wreszcie będzie pierwszy, legendarny trójedynek.

Mytriksie, zasadniczo nie mam nic przeciwko kolejnemu starciu, ale jeszcze nie teraz.

Babska logika rządzi!

Okay :-) Mamy czas, warsztat podszlifuję.

Bail bredzisz, że w pół godziny powstanie dobry drabble na zadany temat. Może i powstanie coś na równo sto słów. Ale to będzie tylko "coś".

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

A Ty myślisz, że ile czasu swoje 2 drabble pisałem? Mało kto na jakość narzekał

To może udowodnijcie sobie racje ;-) 

A ja zaopiekuję się nowym członkiem, tfu, to jest narypkiem, tfu, do cholery... Chciałem powiedzieć – awanturnikiem w knajpie morderców. W sumie żaden ze mnie rzeźnik, biłem się tylko dwa razy, raz pokonałem starego wyjadacza, potem dostałem od nowicjusza. Zbyt przerażający wiec nie jestem :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Świetnie! Cieszę się, że znalazł awanturnik i ciesze się na samo wyzwanie – postaram się godnie bronić, nerek pilnować i zostawić co najmniej centymetr kwadratowy ciała wolnego od siniaków.

 

Teraz chyba należy wybrać temat, formę i czas. Na dwa pierwsze zagadnienia wybrzydzać nie zamierzam, a przypuszczam, że kwestia czasu będzie najważniejszym elementem do obgadania, bo końcówkę roku zazwyczaj wszyscy spędzamy w otoczeniu rodziny, ręce mając zajęte wpierw trzymaniem talerza z czerwonym barszczem, później luzowaniem guzików u spodni :) 

 

Ja swobodny dostęp do klawiatury będę miał 27-28, jednak jeśli cierpliwości niedostatek, coś się pokombinuje.

Ja bym proponowała temat “sylwester”, skoro Pach ma czas tuż przed ;)

Albo ogólniej: nadejście nowego roku/ wieku/ ery... Bo czy smoki obchodzą sylwestra? ;-)

Babska logika rządzi!

No i pięknie! 27 – 28 jest okej. Pozostaje jeszcze kwestia, czy rozgrywamy to tradycyjnie (drabble, zapodają nam temat, my przyjmujemy, dwa dni na napisanie, potem jeden z nas publikuje) czy też walimy godzinówkę (wtedy potrzebujemy sędziego) 

A aaa, byłbym zapomniał:

 

– Do stu tysięcy beczek kiszonej kapusty! – ryknął łysy opój i wykonał ruch, jakby chciał z całą mocą walnąć kuflem o kontuar. W ostatniej chwili rozmyslił się jednak, dopił resztę piwa i dopiero wtedy rąbnął naczyniem o ladę. 

– Jam jest Thargone Szwindelkant herbu Grzmocizadek! Choć przyjaciele zwą mnie Trąba, bo umiem  na hejnał wydudnić baryłkę miodu. I chętnie pokażę temu młodzikowi jakie raki tu zimują! A... a skorupki wnet posprzątam – dodał prędko, łowiąc spojrzenie barmana, ciężkie jak pogrzeb kaszalota. – I za kufelek też... tego... zapłacę. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Yyy, dobrze więc, termin ustalamy... do 24.00 dnia 29.12? Z tym dostępem do lapka chodziło mi bardziej o to, że od tego dnia (czyli 27-28) będzie po wszystkim i ze spokojem będę mógł zasiąść. Forma dla mnie obojętna, ważne, że pojedynek się odbędzie ;)

Pysznie! 

Proponuję zatem godzinowy drabble, nie mniej, ni więcej a sto słów. 

Potrzebujemy tylko sędziego. Na przykład, gdyby nasz kochany, niezastąpiony, pełen cnót wszelakich Barman, zgodził się 29 grudnia, punktualnie o 23.00, zapodać w wątku pojedynkowym zaskakujący temat, następnie upewnić się, że teksty dotarły na jego priva przed północą (i opublikować je o wygodnej dla niego porze) to byłoby cudownie :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Taaa Mytrix. Półgodziny wystarczyło, żeby mi złamać styl od łopaty na głowie... Boli do dzisiaj ;)

Pół godziny na spisanie pomysłu na który wpadło się wcześniej, czy pół godziny z wymyślaniem? :> Blacktomie, zakop swój ból i dawaj jakieś świetne teksty :D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ja to się cieszę, jak uda mi się napisać coś, co można przeczytać bez porzucania w połowie, a Ty żądasz świetnych tekstów... Nie, nie mam. Jeszcze ;)

Ja już nie pamiętam dokładnie Mytriksie, ale nawet jeśli pomysł był wcześniej, to nie było to siedzenie przez kilka godzin i móżdżenie co by tu napisać, więc, bez względu na to, czy wymyślanie i pisanie były od siebie odseparowane czasowo, oba procesy w sumie nie trwały szczególnie długo. Oczywiście masz rację, że upakowanie wszystkich etapów pracy twórczej do półgodzinnego limitu czasu jest utrudnieniem, ale dla mnie osobiście nie aż tak wielkim, zapewne ze względu na specyfikę tego jak u mnie standardowo tworzenie przebiega. Już gdzieś pisałem, że nie notuję na każdym kroku genialnych natchnień (oczywiście bywają wyjątki), tylko kiedy mam coś do napisania, po prostu wymyślam coś wystarczająco dobrego na bieżąco.

Drogi Bailoucie, bedziesz miał czas, by o 23.00 podrzucić temat pojedynku mnie i Pach Itsu? Jeśli nie bardzo, to może ktoś inny. Pojedynek rozegramy, na takich czy innych zasadach :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

 W związku z nadchodzącym końcem roku nieśmiało zaproponuję temat: KONIEC

No wiecie: drugi KONIEC  kija, KONIEC żartów, KONIEC świata, to już jest KONIEC i nie ma już nic...

Temat pojemny jak wyobraźnia piszącego ;)

Ups. Sorry, Thargone. Jakoś umknął mi Twój wpis z 23.12.17, g. 12:36. Możemy tak zrobić, jeśli nadal chcecie, jakiś temat wymyślę, ale wolałbym to przesunąć na 22:00-23:00, bo koło piątej rano muszę jechać do Wawy, więc możliwe, że wcześniej pójdę spać.

Jak najbardziej. Jeśli Pach się zgadza, 21.00 jest cacy. Przed 22.00 wyślemy teksty na Twojego priva, a Ty je opublikujesz, kiedy będzie Ci wygodnie. I wtedy będzie anonimowo, sprawiedliwie i w ogóle super. Dzięki! 

Blacktom – zabawa polega na tym, byśmy nie znali tematu wcześniej i mieli tylko godzinę na napisanie drabbla. Dlatego prosiłem Barmana/Bailouta o pomoc :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No tak... Uznajmy, że sprawy nie było. Ze wyrywny Tomuś się nie odzywał ;)

 

Niemniej jednak temat wyszedł mi zacny... Może ktoś zechciałby go wykorzystać? Nawet przeciwko mnie ;)

Mogę zapodać temat o 21-ej, ale pytanie czy Pach Itsu w ogóle przeżył Święta.

No tak. Wygląda na to, że dostał taką tęgą rózgę od Świętego Mikołaja, że stracił czucie w palcach. Nic to. Jeśli nie da znaku życia przed 21.00, to odwołujemy starcie. 

Chyba, że ktoś inny wystąpi ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jeśli nie będzie śmiałka, odłożymy to do czasu odnalezienia się zaginionego.

Ja chcę (chyba, że Pach Itsu się pojawi)!

No to za dwadzieścia minut Bailout może wrzucić temat i jedziemy. 

A jeśli Pach się niespodziewanie pojawi, to może zrobić się podwóinek. Czemu nie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jadziem. Temat dla małego i dużego, miłośnika s-f, fantasy i realizmu magicznego. A mianowicie: winda. Teksty do mnie do 22-giej na PW.

Już. Omal, kurde, nie zapomniałem o różnicy czasu. U mnie jest 20.56 :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Udało się, w ostatnich sekundach – dużo czasu poszło na liczenie słów :)

Mnie najwięcej czasu zajęło wymyślenie jakiejś sensownej fabuły, która dałaby zamknąć się w stu słowach. Interesujące doświadczenie, taka godzinówka! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Widzę, że piekielny pośpiech naprowadził Was na podobne pomysły :P

No i żeście wycyckali świeżaka...

Babska logika rządzi!

Spoko wodza, jakiś cyc dla świeżaka też się znajdzie, o ile nie porwało go UFO.

Mam nadzieję, ze nie powieźli go windą do nieba ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Różnie bywa, był też taki świetny film “Windą na szafot”. Tym niemniej, obstawiam, że raczej przeżarł się makowcem.

Wróci po Nowym roku pewnie ^^ jak już opuchlizna poświątecznoposylwestrowa zejdzie :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ostatnio dwie osoby wrzuciły tzw. kolaż ze słów (na czym polega – znajdziecie tutaj). Myślę, że to ciekawa zabawa, w sam raz nadająca się na pojedynek. Moja propozycja jest następująca.

Zasady:

– wybierz dokładnie JEDNO dowolne zdanie z KAŻDEGO z dotychczasowych pojedynków

– z bazy dobranych zdań złóż własny tekst

 

Mamy 14 pojedynków, a więc tekst musi zawierać 14 zdań. Wyjdzie z tego coś o rozmiarze podobnym do drabble, ale liczba znaków nie jest oczywiście określona.

 

Hardkor? Może... Ciekawy jestem, czy da się złożyć coś sensownego zgodnie z powyższymi zasadami. Ktoś podejmie rękawicę?

 

PS. Oczywiście w tym przypadku lepiej, żeby rezultatem zabawy była proza, nie wiersz. Ale oczywiście może tu być pełna dowolność ;)

Ale że jak, każdy może sobie coś takiego pierdyknąć, czy trzeba się wyzywać jak należy? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja chętnie wezmę udział, jeśli ktoś ma ochotę się zmierzyć na czternastozdaniowca z dotychczasowych pojedynków :-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

To ja bym chciał :P

Dobra, nie spodziewałem się, że wszystko pójdzie tak szybko...

Bardziej mi chodziło o klasyczny Mytriksowy pojedynek, może słabo to sprecyzowałem. Anonim wyskoczył i wrzucił w dział opowiadań swój tekst zgodny z zasadami. W takim razie nie wiem czy jest sens kontynuować temat, bo najlepiej tworzyć niezależnie i poznać teksty konkurentów w chwili publikacji – w końcu może okazać się, że każdy złoży coś podobnego (sam pewnie użyłbym kilka z tych zdań, które wykorzystał Anonim).

Jeżeli komentujący wyżej nadal są chętni, proponuje po prostu zmienić zasady i odbyć pojedynek np. thargone vs dogsdumpling vs Lord Vedymin vs Perrux. I zamiast tekstów pojedynkowych wziąć drabble wyróżnione w nowofantastycznych konkursach drabblowych.

Są trzy konkursy: drabble przedświąteczny, letnie drabble i dożywocie drabblocie. Wyróżnione zostało łącznie chyba 28 tekstów, więc tutaj moglibyśmy wybrać czternaście dowolnych zdań, maksymalnie jedno z konkretnego drabbla.

Co wy na to?

 

EDIT: Chociaż w sumie możecie odbyć po prostu pojedynek, o którym napisał Darcon. Ja spokojnie mogę odpuścić z udziałem, a będzie mniej kombinowania ;)

Jak wolicie, warunek konieczny: dobra zabawa!

Ja bym była za tym, żeby spróbować stworzyć  jeszcze czternastozdaniowce z pojedynków. Myślę, że to może fajnie wyjść właśnie dlatego, że wybór jest ograniczony ^^.

Co wy na to?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Challenge accepted.

Tonight at 22:00? Or tomorrow?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Ja bym byl za jutrem, bo dzisiaj nie znajdę już czasu na pisanie. Jutro o 10 PM?

Oki :-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Wolicie rozegrać pojedynek we dwójkę, czy można dołączyć o tej 22 jutro?

Dołączaj. Będzie ciekawiej :D

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Trójpojedynek: dogsdumpling vs Lord Vedymin vs Perrux

Temat – Forma – limit zdań: Tekst złożony z 14 zdań, po jednym z każdego dotychczasowego pojedynku

Czas na napisanie: do 9.03.2018, godzina 22:00

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: 12.03.2018, godzina 22:00

 

Niech poleje się krew! Zapraszamy!

Wysyłamy do kogoś, czy publikujemy osobno?

Jestem za tym, żeby opublikowała jedna osoba, bardzo chętnie wyślę swój tekst do któregoś z Was ;-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

To ja też wyślę do Perruxa :P

W porządku ;) Macie czas do 22:00, przy publikacji kolejność wylosuję oczywiście jakimś generatorem losowym.

Pojedynek właśnie się rozpoczął! Zapraszamy `^_^`

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Standardowo leniwie czyszczę kontuar, ale, kurna, widzę, że grupka zbójów w kącie rzuca mi spojrzenia powszechnie uważane za wyzywające.

 – Tak się zastanawiam – rzuca Thargone von Schwindelkant, zwany Obmierzłym, niby do siebie, ale tak, by wszyscy słyszeli – czy nasz poczciwy karczmarz równie dobrze radzi sobie z bronią, jak ze ścierką. Wszak w łeb moczymordzie jakiemuś dać czasem musi. A i w rzyć kopnąć łachudrę, co na zawartość kasy by się połasił. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Od niechcenia zdejmuję ze ściany stary, nieco zardzewiały miecz, zwany niegdyś Smärtungą, czyli Jęzorem Bólu i zajmuję się, oczywiście leniwie, doprowadzaniem klingi do porządku. Nie zawsze spędzałem dnie na rozlewaniu piwa opojom. To jeszcze może być całkiem ciekawy wieczór.

Finkla, ze swojego ulubionego kąta, mruczy niby do siebie:

– Chłopcy, nieważne, kto ma dłuższy... oręż.

Babska logika rządzi!

Wchodzę do karczmy i widzę, że oho, bitka się szykuje. To siadam w kącie z udkiem kurczaka w ręku i pacze.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Zastanawiam się (leniwie), czemu ten gość pacze nad kurczakiem. Wprawdzie wabił się Stefan i był całkiem równym nielotem, ale za życia nie budził tak gwałtownych emocji.

To dlatego, że Stefana znam jeszcze z Wietnamu. Wtedy miał na imię Steven. Steven C. Hicken.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

 – Nie znam się na długościach orężow... ekhm... oręży, ale każdym władam biegle – oznajmia Obmierzły. – Nawet zdechłym drobiem.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Iluzja zerknęła na karczmarza, faceta z kurczakiem oraz kobitkę siedzącą w kącie.

– A Wy tylko tak gadu-gadu, paczu, paczu, czy ktoś łaskawie zechce się bić?

Mam dla Was temat: SKWAR.

Łolaboga!

 – Na Thargona zawsze można liczyć – warknął i wyprostował się na całą swą obmierzłą wysokość. – Mam nadzieję, że na mistrza, eee... jak mu tam... Wlejouta i Fin-killę wojowniczą księżniczkę też. El Pollo Muymallo, jeśli chce, również zaproszon być może.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

– Kto widział, żebym kiedyś odmówił damie, niech pierwszy rzuci Stefanem.

No to robi się gorąco...

Szczęściem Fin-kille* są ciepłolubne. <zaczyna rozgrzewać nadgarstki>

 

Ustalmy szczegóły:

Jak rozumiem, wielopojedynek?

Każdy pisze po drabelku czy coś innego? Jak mam rozumieć propozycję Baila? Bo w pierwszej chwili pomyślałam, że każdy pisze po połówce dribelka, a w tym już trudno cokolwiek zawrzeć. Ale przyszło mi do głowy, że to mogło chodzić o coś takiego: piszemy całego drabla, ale publikujemy go w częściach i czyj kawałek nie zainteresuje publiki, ten wypada z gry... Ta druga opcja mogłaby być interesująca, ale będzie masakrycznie długo trwała ze względu na głosowania. Może nam się publika zniecierpliwić...

Termin? Mnie chwilowo żal czasu nawet na pomyślenie nad drablem, od piątku powinno być lepiej. Może być taki długi horyzont?

Na czyjej ziemi ta naparzanka?

 

* Bardzo fajne określenie, dzięki. :-)

Babska logika rządzi!

El Pollo aż zadławił się udkiem i wlazł pod stół, drżąc jak osika.

– Ja dziękuję, ale ja tylko popatrzę... – wybełkotał i wgryzł się w Stefana.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

@Finkla

Nie wiem, czy Cię dobrze rozumiem, ale chyba chodziło mi o mix tego, o czym piszesz, czyli piszemy w częściach i publikujemy w częściach. Czy wymyślamy to również w częściach, czy całościowo i tylko publikujemy we fragmentach, to w sumie szczegół, ale Iluzji raczej i tak ta koncepcja nie odpowiada, więc raczej stanie na klasyce. Jeśli chodzi o termin, to mnie się nie spieszy, jaki wybierzecie, taki będzie w porządku.

 

Czyszczę sobie paznokcie czubkiem klingi i zastawiam się ilu biednych Finów zabiła ta damulka.

Aha. Ja w takim razie bym napisała całość, doszlifowała, przeniosła słówka stąd tam i dopiero wtedy puszczała po kawałku. W takiej opcji może być ciekawe jako doświadczenie literackie – tak pisać drabla, żeby każda ćwiartka wciągała... Ale skoro Iluzji nie leży, to nie ma pytania.

 

A po cóż zabijać biednych? Bogaci stwarzają większe możliwości i wyzwania. Fin-killa zmrużyła oczy i pogrążyła się we wspomnieniach.

Babska logika rządzi!

Może na terenie tego, kto zaczął awanturę :-) Piątek w porządku, ale to ma być termin do piątku do północy, czy od piątku dajemy sobie ileś tam czasu (np. Do niedzieli)? Mnie zajedno. Czasu na drabbla będę miał dość. 

Pytanie jeszcze – zostajemy przy propozycji Darcona, czy wybierzemy temat na przykład w piątek, żeby było mniej czasu na kombinowanie? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja spylam, bez względu co ustalicie – mi odpowiada.

Może tak: jeśli do piątku upał się utrzyma, temat zostaje. A jeśli u któregoś z pojedynkowiczów spadnie deszcz, to szukamy następnego. ;-)

Babska logika rządzi!

 – He, he, u mnie nadchodzi jesień, sezon sztormów i pada od tygodnia – zarechotał von Schwindelkant. – Ale i SKWAR pasuje. 

Po czym, widząc, że karczmarz zamyka interes, posłał butne spojrzenie wszystkim zebranym, a w szczególności niewiastom. I ruszył do wyjścia, podpierając się swą wierną Straszliwą Kłonicą Wyjątkowo Absurdalnej Rozpierduchy. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jesień w tematach już była. ;-p

Babska logika rządzi!

devil

“Skwar” jest bardzo ok :)

 

To może czas na nadsyłanie drabbli do tego, kto zaczął, dajmy do niedzieli do 23:00?

Tylko kto zaczął :D ?

Bo na pewno nie ja :D

W sumie to chyba jakoś tak samo się zaczęło :-) 

Nawet Wisielec brał w tym udział. Ale można do mnie, bo to ja wspomniałem o Pojedynkach.

Skoro "skwar" jest okej, to niech będzie. Do niedzieli jest wystarczająco dużo czasu, żeby wykuć prawdziwe, drabblowskie arcydzieło! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Skwar to taki duży skwarek ze słoniny?

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Lepiej powiedz jak tam Twój najmłodszy skwarek i co się w ogóle z Tobą dzieje.

Najmłodszej roczek uderzył nieco do głowy niedawno ;) A ze mną nic ciekawego się nie dzieje, coś tam znowu stukam w literki, ale czasu jakoś mało :(

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Też mogę wysłać skwardrabbla?

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Hmmm. Chyba nie wypada odmówić ojcu-założycielowi wątku... ;-)

Babska logika rządzi!

Ojciec napisał, liczy słowa, co by było te dwieście...

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Dwieście?

złotych wygranej ;-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Znaczy, będzie kwintogrzmot? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Może być kwintogrzmot :)

Nie ma problemu. Tak Wam wgrzmocę, że spuścicie nosy na kwintę.

Proponuję, żeby Thargone już założył temat (chociaż jeszcze bez tekstów) i zaprosił nas do betowania. Poustalamy sobie technikalia kwintogrzmotu, żeby tu za bardzo nie spamować.

Babska logika rządzi!

Tom wysłał. Mam nadzieję, że właściwie, bo pierwszy raz to robię :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Spoko, w moim przypadku zadziałało, to pewnie i pozostałe będą w porządku.

Babska logika rządzi!

Niepozorny człek w niezbyt schludnym odzieniu wtargnął do karczmy zziajany i zakrzyknął od progu:

– Karczmarzu! Mości karczmarzu! Rzeknijcie, azali opóździł żem się? Słuchy mnie doszły, że wielka bitka się tu gotuje, w pełnym słońca skwarze. Jakem się jeno zwiedział, tom z razu na koń wskoczył i w te pędy. Trzy dni i trzy noce przez gościńce gnał żem. Mówcież tedy, chlewniku miły, jak z oną bitką będzie?  Czym i ja w mordę dostać godzien? Czym w czas, a w godzinę, na ten dzień przybył? Jam jest Radomir. Radomir, zwany Chrościsko, pierwszy tego miana. Bakałarz-awanturnik. Do usług.

Fin-killa wyszczerzyła ostre zęby.

– Dzieciaku, lubisz ryzyko, co? Ale niby gdzie masz się walki nauczyć...

 

Dobra, pisz swojego drabbla (czas maksymalnie do niedzieli, 23.00). Thargone zaraz Ci wyśle zaproszenie do wątku, w którym się przygotowujemy do starcia.

Babska logika rządzi!

 – A zasady zna? – Obmierzły smarknął obficie i wytarł paluchy w kaftan nietomnego sąsiada. – Jak zna, to do betowania zapraszam. Mieczów ci u nas dostatek, ale i nowego przyjmiem, na znak zabawy przedniej.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

– Mnie tam zajedno, jedna morda do obicia w tę czy nazad.

Młodzieniec na niewiastę spojrzał, a lico jego pąsem spłoneło, niczym u dziewki młodej. Wnet się jednak otrząsnął i skłonił nisko:

– Dzięki ci pani szlachetna, za łaskawość twoją. Wdzięcznym.

Po czym skłonił się jeszcze niżej. Wszak z tej perspektywy, prócz ostrych zębów, także insze jej fizyjonomii szczegóły łatwiej było dojrzeć.

Następnie do wojowników głową skinął, acz dużo oszczędniej. W ich fizyjonomiach niewiele powabu odnalzał.

– Zasady zna, a jak wątpliwości go najdą, to zapyta – rzekł do Obmierzłego.

Nowa Fantastyka