- Hydepark: Pojedynki

Hydepark:

inne

Pojedynki

Temat pojedynki to miejsce, w którym znajdziecie dla siebie godnego przeciwnika.

Więcej info w pierwszym poście!

Komentarze

obserwuj

Słowa słowami, ale faktem pozostaje, że nadal nikt mnie nie wyzwał! Nic w tym zresztą dziwnego, skoro przed mym majestatem wszyscy myślą ino o tym, by skłonić usłużnie głowę... Sięgnięcie po broń? O nie! To zbyt wiele dla lękliwego ludu ;D

 

Ratunku! Proszę, pomóżcie! Mówię wprost, mości Hrabio! Nie znęcaj się nad moim drabblem!

Tak właśnie pisała dogsdumpling. Czy ktoś pomoże damie w opresji?! Znajdzie się śmiałek?!

Hłe, hłe, hłe, niemożliwe to, moja droga! ;D

 

 

Iluzjo – nie pomyliłem Was, po prostu nawiązywałem do pojedynku między Mor a Jose, gdzie pojawiły się takie właśnie nieśmiałe słowa ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Bo ja wiem, czy nieśmiałe. Zanadto śmiałe, raczej ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Count,

???

 

Czyżbyś sugerował, że dama w lateksie potrzebuje ratunku?

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Na Srygława i Twaroga!

Bogi wszelakie na świadków bierę, iże jakom Mściwuj z Targoniowa, jeno wdzięki mej połowicy nadobnej milsze mi są, niźli prospectus skrócenia ostrego, hrabiowskiego języka, żelazem zimnym, acz na krew błekitną łasym!

Atoli jam na udeptanej ziemi juże stawał, zmilczę przeto i zdzierżę, inszym mocarzom ustępując.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Sama bym wyzwała tego awanturnika, ale dopiero co w jednym pojedynku brałam udział. Kurz po nim jeszcze nie osiadł... :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja jeszcze się pojedynkować nie skończyłam, a też mam ochotę pozostać w lateksie i złoić Hrabiemu dupsko ;P

Dobra. Kto chce na solo? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Na solo ze mną to Ty jesteś trochę za cienki w piórze, Akanirku, ale może jak znajdziesz sobie jakiegoś kolegę, to  we dwóch dacie radę? :D

Zresztą, napinka pod murami mego grodu niewiele da – wciąż próżno szukać nieulękłego, który zdecydowałby się mnie wyzwać :D

 

 

Thargone:

Waćpan to wpierw zimnym piwem i soczystym mięsiwem rany zalecz, bo nie lza tak wśród chamstwa  z członkami drżącemi paradować, a nadto na udeptaną ziemię występować.

 

Uch, a wśród niewiast tyle agresji...

złoić Hrabiemu dupsko ;P

...i taki nieparlamentarny język... Wstydziłabyś się, Iluzjo :(

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Wyzywam cię. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

No proszę, czyli jednak na portalu są jeszcze mężne dusze! ;D

Cóż mogę odpowiedzieć?

Przyjmuję.

 

Jaką broń preferujesz? Drabbleostrza, szorty z tłumikiem czy wierszobomby?

 

A temat, proponuję, by wybrał ktoś niezależny ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A od czego chcesz przegrać? XD

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Nie sądzicie, że fajnie byłoby dodać tag “Pojedynki” jak przy konkursie?

Zawsze można by otagować teksty biorące udział i jeśli ktoś by chciał zobaczyć, jak wyglądały wcześniejsze pojedynki, to istnieje możliwość powrotu do nich.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Sądzimy.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Akanirku – ja mógłbym położyć Cię choćby jednym zdaniem, dlatego, po dżentelmeńsku, zdecydowałem się ustąpić w wyborze... ;)

 

Myślę, że porażka od drabble byłaby dla Ciebie najbardziej hańbiąca. W końcu byłby to pierwszy, jaki  w życiu napiszę :P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

To niech będzie jedno zdanie. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Serio?

Jedno zdanie albo bywa przesadnie rozbudowane albo... nie robi wrażenia, ale skoro chcesz, to masz.

 

To jeszcze tematyka. Najlepiej, by zdecydował ktoś, kto jest na mnie cięty – wtedy Akanir będzie miał nieco większe szanse ;D

 

...choć i tak przegra :P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Oo, jedno zdanie brzmi szalenie interesująco :) Ciekawe czy zaprezentujecie coś na miarę Hemingweyowskich dziecięcych butików na sprzedaż :)

Wasza wola chłopaki, ale przemyślcie to jeszcze, bo obawiam się, że w jednym zdaniu nie rozwiniecie wystarczająco skrzydeł, a i oceny będą pewnie bardziej subiektywne. Nie wspominając o tym, że zdanie może liczyć słów zarówno kilka jak kilkadziesiąt i weź to człowieku porównaj. Jeśli już się na to zdecydujecie, to niech to może będą przynajmniej zdania o takiej samej ilości słów.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Morgiano – super pomysł :)

 

Panowie – zgadzam się z Bailoutem. Jedno zdanie może sprawi frajdę wymyślającym, ale my, publiczność, pragniemy nieco dłuższego pojedynku (no dobra, mówię w swoim imieniu, ja, Iluzja, chciałabym dłuższej formy niż jedno zdanie). Przemyślcie sprawę raz jeszcze, wiem, że honor, ambicja, itepe, itede, ale może jednak drabelek były lepszy? Zresztą jak tam sobie chcecie :)

 

Hrabio – wybacz mój nieparlamentarny język, ale ostatnio zrobiłam się jakaś agresywna. Miałam na myśli to, że, wciąż będąc odzianą w lateks, miałam ochotę wymierzyć parę klapsów w Twoje jaśniewielmożnohrabiowe, błękitnokrwiste pośladki. Ale to tylko po Twojej prowokacji, gdyby nie ona, to bym się wcale nie rwała do pojedynku. 

 

Na szczęście godny przeciwnik już się znalazł, więc kto inny kogo innego będzie klepał po czym innym :)

Jednozdaniowy drabble/dribble?

Temat – skórzana sofa.

 

Aha:

Waćpan to wpierw zimnym piwem i soczystym mięsiwem rany zalecz, bo nie lza tak wśród chamstwa z członkami drżącemi paradować, a nadto na udeptaną ziemię występować

Wielmożny, acz w zapalczywości swej miarę szlachetności przelewający, Hrabio!

Zapewniam waszmości, iż żaden członek mój – zajedno, parzysty lubo nieparzysty – drżeć we zwyczaju nie ma, niezależnie od cyrkumstancyj. Atoli prawyś – piwo i mięsiwo zawżdy dobrze robi na troski wszelakie 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jednozdaniowy dribble brzmi nad wyraz interesująco :D

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Podrzućcie mi odnośniki do dotychczasowych pojedynków.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dobra robota! Dzięki.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jednozdaniowy drabble/dribble?

Temat – skórzana sofa.

Jednozdaniowy dribble brzmi nad wyraz interesująco :D

 

Czyli co – jednozdaniowy dribble o skórzanej sofie?

Przyjmuję. A Ty, Akanirze?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Co to jest dribble? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Dribble to 50 słów, tak jak drabble to 100 słów ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To nie.

Albo jedno zdanie, albo dribble. Albo szort, jeśli publiczność żąda czegoś bardziej spektakularnego. 

Temat może być. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Propsy za zwięzłość i lakoniczność wypowiedzi, Akanir :D

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Skórzana sofa? Od razu przypomniał mi się pewien mem:

 

 

A nie możecie tak tradycyjnie, w drabblu się zmierzyć? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Uuu, czyżby strach obleciał, Akanirze? :P

 

Ja już napisałem, ale możemy zmienić warunki...

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Count, weź nie przeginaj, bo wychodzisz na stękającego jednozdaniowego marudę. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Tak bajdełej, apropodefakto i wogle, to jak już jesteśmy przy modyfikacjach, mam pomysł na inny wariant pojedynków.

Mianowicie, obaj rywale/rywalki piszą jeden tekst, naprzemiennie po jednym lub kilka zdań. Zadaniem jest: a) napisanie jak najlepszego fragmentu, b) maksymalne utrudnienie konkurentowi kontynuacji. Dalej standardowo – głosowanie, kto lepiej wywiązał się z zadania.

Wypowiedzcie się, co o tym sądzicie :P.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nie bardzo do mnie przemawia ta koncepcja. Uczy podkładania sobie nóg, a nie współpracy. Nikomu nie zależy na tekście interesującym dla czytelników. No i jak głosować – “najbardziej spodobał mi się szósty akapit, bo było w nim fajne słowo, a najlepsza świnia jest podłożona w trzecim akapicie od końca”?

Babska logika rządzi!

A obecny format uczy współpracy? Jak dla mnie, mój wariant może przede wszystkim nauczyć wyplątywania się z kłopotów, w które czasem sam autor potrafi się wpakować. Naprzemienne teksty byłyby wyraźnie oznaczone, kolorem czy kursywą, zresztą uczestnicy mogą mieć tymczasowe battle nicki. Głosujesz na całokształt danej osoby, nie widzę problemu, żeby jednego pochwalić za fajne zdanie, a drugiego za pułapkę, w dowolnych konfiguracjach. Jest to luźny pomysł, jeśli wszyscy stwierdzą, że jest “be”, idzie do kosza i nikt płakać nie będzie.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Ale to zakłada, że musiałabym się bardziej “wczytywać” w tekst, no i niewygodnie by się czytało, jak co drugie zdanie byłoby napisane inaczej. To mnie by się pewnie nie chciało :(

Znam tylko pięć liter ;)

Bailout – to brzmi jak coś, co byłoby bardzo kiepskie do poczytania.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jeśli znajdzie się dwójka, która zechce wykorzystać sposób zaproponowany przez Bailouta, nie widzę przeszkód. Jednakowoż ten pomysł wprowadzony na stałe, widzi mi się raczej niespecjalnie, albowiem, tak jak Finkla, przewiduję trudności w ocenie dzieła.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Marudę,  MORelowowłosa MORtadelo? ;(

 

Spokojnie, to tylko niewinna prowokacja :)

Jak warunki będę ustalone i zaaprobowane przez Akanira, to podziałamy!

 

Baliout – obecny format nie uczy współpracy, ale w końcu nie taka rola pojedynków. Twój pomysł chyba za bardzo angażuje uczestników – musieliby zgrać się i tworzyć jednocześnie, tak by tekst powstawał choć trochę płynnie... No i byłby słaby :/

Ale chętni mogą spróbować i zobaczyć, co z tego wyjdzie :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Okej, to zmieniam kategorię na “eksperyment do przetestowania w przyszłości” ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bailout, dawaj z tym na betę, spróbować nie zaszkodzi :)

Ale, że jak, my oba?

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Berylu, i co z tym tagiem? ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

A mnie ten pomysł Bailouta zainteresował. Co prawda jako uczestniczka jednej z edycji “opowieści w odcinkach” trudno mi nie przewidzieć rezultatu, zwłaszcza w przypadku, gdy uczestnicy podstawiają sobie nogi...

Ale w sumie – gdyby odbiorcy pozytywnie oceniali też fakt, że uczestnicy starają się nie popadać w dokuczliwy absurd, to może mogłoby wyjść coś nie do końca straszliwego. :)

Spoko, cykniemy z Funem mały sparing i sami ocenicie czy ma to ręce i macki. Wesoło będzie na pewno.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Wątpię, żeby dało się to komukolwiek pokazać :D 

No, ale załóż wątek na becie, zaproś mnie i przekonamy się, że to słaby pomysł. Trudno mi sobie wyobrazić, jak to w ogóle będzie wyglądać. 

Guten Tag, jak mawiają na zachodzie, czyli po naszemu – otagowane na eleganckości. Dobra robota!

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

To jak w końcu? Jedno zdanie z pięćdziesięciu słów? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Coś czuję, że jeśli zdecydujecie się na jedno zdanie z pięćdziesięciu słów, to tylko wy będziecie się przy tym dobrze bawić... I wtedy Count zobaczy, jaki przyjemny jest pojedynek....

 

Dzięki, Berylu, czuję się usatysfakcjonowana. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Zróbmy to podwójnie, na pełnej. Jedno zdanie do stu słów. I “szort” do 5k znaków. 

Wszyscy będą zadowoleni. 

I zapodajcie drugi temat. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

No dobrze, widzę, że panowie są niezdecydowani niczym kobieta w sklepie odzieżowym, a ja od bardzo dawna nic nie napisałem, to może będzie dobra okazja, by ten stan rzeczy zmienić. Jako awanturnik. Najlepiej taki drabblowy awanturnik.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

To ciebie też wyzywam. 

Na dwa fronty, a co. XD

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Też mi przyszło do głowy, że wybierają się na to starcie jak sójka za morze :D. A może zróbcie pierwszy, historyczny trójedynek :P ?

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Akanirze, z miłą chęcią, ale po tym, jak załatwicie sprawę z Countem :) Bo coś mi się wydaje, że zanim w ogóle dojdzie do waszego pojedynku, to kilka innych zdąży się już rozstrzygnąć! :D

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ale tu się zrobiło gorąco :)

Ja bym proponowała, żeby Akanir i Hrabia sobie strzelili po drabelku na temat skórzanej sofy (więcej satysfakcji dla czytelników niż z jednego zdania-tasiemca), a beryl, jeśli ma ochotę, to może się dołączyć lub czekać na kolejnego chętnego/chętną.

 

EDIT: beryl, stawiasz mi piwo, stop :P

Hm... A jaki temat szanowny kolega Beryl preferuje? Pytam niezobowiązująco ;)

 

Edit:

Bo te ostatnie lateksy i sofy skórzane... Może coś bardziej abstrakcyjnego ;)

Uczestnik pojedynku chyba nie może sam sobie tematu zaproponować ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

O, jakież niespodziewane zainteresowanie naszym bojem w tym wątku!

Dobrze, może poczekamy jeszcze trochę, a stanie się legendarny niczym Duke Nukem Forever ;)

Tylko szkoda, że od tego czekania ochota mi minęła... Akanirze – napiszę na priv.

 

Beryl – spokojnie, każdy będzie miał okazję zginąć od mego śmiercionośnego drabbleostrza ;D

 

Morgianno – liczę, że akurat Ty nie będziesz miała dla  mnie litości <3

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

No proszę, a liczyłem na jakiś precedens... Boje się, że idąc logiką padających tematów, ludzie rzucą coś o otwieraczu do konserw, a mnie marzy się drabbel  o czymś, z jakąś ideą, przekazem... Może coś o ludzkiej naturze, żeby nie było tylko śmiesznie i dla żartów ;)

Sto słów ma sporo mocy  :)

 

Swoją drogą, siła słów to właśnie niezły pomysł na poważniejszy temat.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No. Słowa, które są w stanie zatrzymać świat w miejscu albo przywrócić człowieka z martwych – dosłownie i w przenośni... Temat daje możliwości.

Na horyzoncie pojawił się nowy Awanturnik. Rokitnik, gdyż takie nosił miano, powoli kroczył w dół łagodnego zbocza. Pot powolnymi strużkami spływał z jego czoła, a ręce trząsły się w rytm wybijany przez ostrogi.

Nie wiedział jeszcze, w co się pakuje... W saloonie dzień drogi wcześniej kupił rewolwer, choć za cholerę nie wiedział, jak go używać. Trzymał tylko nerwowo rękę na kolbie wiedząc, że nawet nie zdąży go w czas wyciągnąć.

Istniała jednak pewna szansa, że nowicjuszowi przypadkiem uda się trafić przeciwnika. Być może, zabłąkana kula dosięgnie wroga szybciej, niż sam padnie na rozgrzany piasek.

Nie był pewny niczego. Mierzył wzrokiem zakręt, za którym mógł spotkać swojego pierwszego rywala. I choć szanse miał marne, szedł dalej. Dla tego “może” gotów był ryzykować...

 

Tym niemożebnie przekombinowanym wstępem chciałbym ogłosić, że jestem gotowy na pojedynek. Będzie to mój pierwszy drabble, ale... Do odważnych świat należy! :)

 

Kogo spotkam za zakrętem?

Jai guru de va!

Spoko, tu dziewięćdziesiąt procent uczestników debiutuje w drabblingu. Tak na moje, przyczajone na wzgórzu traperskie oko, za zakrętem napatoczyłeś się na Beryla :D

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Dzień dobry.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Witam...

 

Olaboga! Jak to się tego... gdzie cyngiel, gdzie spłonka, gdzie spust... Cholera! Chyba właśnie władowałem się z nożem na strzelaninę! :D

Jai guru de va!

Ekhem. Ale edytuj komentarze, zamiast dodawać jeden pod drugim! :)

No dobrze, to czekamy na temat.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A przepraszam, jakiś błąd mi się zrobił. Dublery już zniknęły? :)

Zatem czekamy...

Jai guru de va!

Temat zaproponowaliśmy z Blacktomem, ale jeśli wolicie jakiś bardziej wariacki – just say.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Temat świetny! Jeśli strzelec wyborowy Beryl się zgodzi, możemy zaczynać :)

Jai guru de va!

Ach, no rzeczywiście :) Dobra, czemu nie.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Chyba właśnie władowałem się z nożem na strzelaninę! :D

A nawet, rzekłbym, z pistoletem na wodę :)

Precz z sygnaturkami.

Przeciwnicy są jak rodzina – ich się nie wybiera :)

 

Proponuję (tradycyjnie...) drabble. 60 godzin to chyba czas optymalny. Zaokrąglimy do pełnej godziny i będzie... Deadline: sobota 6:00, jeśli mnie rachunki nie mylą. A w takim razie, termin głosowania ustawiamy na poniedziałek 18:00. Tylko kto to będzie publikował? Jakoś mi nieśpieszno...

Bij zabij! :)

Jai guru de va!

W piątek i w sobotę do wieczora najprawdopodobniej nie będzie mnie pod internetem, wolałbym więc czas do niedzieli do wieczora.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dobra, mi pasuje. Tak sobie rzuciłem termin od chwili “zawarcia” pojedynku. Może być tak: od 12:00 w piątek do północy w niedzielę? Jeśli może, to wtedy głosowanie będzie trwało od 00:00 w poniedziałek (...) do 18:00 we wtorek.

 

A, no i jeśli byś mógł, to opublikuj później naszego starcie. Jak nie, to poproszę Funa albo Blacktoma.

Jai guru de va!

Rocky, jak chcesz coś dopisać, a Twój post jest ostatni, używaj opcji "edytuj". O tym właśnie wspominał wcześniej Twój przeciwnik. Swoją drogą, nieźle to brzmi – pojedynek Rocky vs Berry :D

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Dla świętego spokoju tak też zrobię :)

I tak, brzmi to ciekawie :D

Jai guru de va!

Tak, właśnie o to mi chodziło. Dzięki, Bailout.

 

Rokitniku – opublikuję.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dobra, to piszę posta, jak regulamin nakazuje:

 

Beryl versus Rokitnik

 

Temat: “Siła słów”

Forma: Drabble – 100 słów

Czas na napisanie: od 12:00 16.06.2017 do 23:59 18.06.2017

Czas na ocenianie: od 00:01 19.06.2017 do 18:00 21.06.2017

Publikuje: Beryl

Jai guru de va!

Walczymy.

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Siedział w kącie speluny, rzadko się odzywał. Nikt naprawdę nie wiedział, kiedy drzemie, a kiedy uważnie obserwuje bywalców. A obserwował zawsze, nawet kiedy drzemał. Co jakiś czas skinął głową na wyjątkowo nieurodziwą kelnerkę, a ta przynosiła mu zawsze ten sam trunek, zawsze na koszt firmy.

Brudną wodę.

W brudnej szklance.

Ostrze Niezrozumiałego Zakończenia łaknęło krwi. Awanturnik Skoneczny wypatrywał godnego przeciwnika, a delikatne mrowienie w środkowym palcu lewej stopy podpowiadało mu, że jego rywal objawi się już niebawem...

 

EDIT: BTW, może by tak ten wątek przypiąć? Żeby się w tej spelunie znaleźć musiałem [O ZGROZO] użyć wyszukiwarki...

No nieźle.

Ja już z pół wiorsty w górę tematu sugerowałem przypięcie...

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Beryl stchórzył, więc możesz być ty. 

Dawaj na solo. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Ostrze Niezrozumiałego Zakończenie powiadasz... A jaki motyw przewodni tego pidżam party, co?

 

Edit:

No proszę. Tłocznawo tutaj...

Myślę, że tradycyjnie masz dobre pomysły i pidżama party jest dobrym motywem

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Meh, chciałem, ale żem się spóźnił :/

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

No, Bailout. Nawet moja pokrzywiona wyobraźnia nie dałaby rady w tak dziwnym temacie... Powaga :) Że niby koszule nocne i gaciory w kratę? Nieee...

Nie wiem, ale poem tak – nie było takiej muzy, do której bym po pijaku nie zatańczył i nie ma takiego tematu, na który bym nie skrobnął.

A w temacie bijatyk, to jak dla mnie Akanir powinien ustąpić miejsca na ringu Dżusowi, ale se tam róbcie jak Marysia uważa.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Dżusowi

XD

Zawsze można pojedynkować się o pojedynek ;)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Dodatkowo zgłaszam się jako szukający guza:

 

Przyszedł, wyszedł, wrócił z flaszką. 

Czeka. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Nie widzę powodu, żeby przypinać ten temat.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Jest na tyle uczęszczany, że łatwo go odnaleźć po kliknięciu w Start → Komentarze ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czyli, że co? Trzech kontenstanów? Blacktom, Akanir i soku? Mam wybierać, czy mierzyć się z każdym z osobna? Czy może w ogóle na zasadach Free For All wrzucamy 4 drabble, które walczą każdy na każdego?

A może się podzielimy na dwie drużyny w takim razie i każda pisze po szorcie?

No nieźle.

Ja to myślałem o solówce – jeden na jednego za szkołą, jak za dobrych czasów w podstawówce ;)

Byle tylko temat ciekawy. Nie jestem tak elastyczny jak Bailout i pidżama party to nie mój klimat imprezowy nawet jak sobie wleję :)

 

Ale macie problema... Urządźcie turniej. Finaliści powalczą o pierwsze i drugie miejsce, reszta o trzecie i czwarte. Przy czym finał i walka o trzecie i czwarte byłaby na ten sam temat, ale inny niż poprzednie pojedynki (Czy to jest jasne? Już sam się zamotałem :D)

F.S

Kwadrodynek też miałby swój urok...

Babska logika rządzi!

Przepraszam, ale wg regulaminu są to wtedy kwadrogrzmoty.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bijemy się czy nie? 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Ja się mogę bić. Ogólnie to nawet jestem za takim wesołym kwadracikiem :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Czemu nie można powyżej 5000?

Bo przy dłuższych trudniej będzie znaleźć wielu sędziów.

Babska logika rządzi!

Odkurzam wątek i wyzywam Vemanitusa na pojedynek na drabble. Szczegóły później, oczywiście jeśli wyzwany wyzwanie przyjmie  :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Oczywiście przyjmuję, proszę tylko dać mi trochę czasu na zorientowanie się, o co tutaj chodzi ;D

Mam nieodparte wrażenie, że w 2 dni po rejestracji tutaj stracę godność, no ale mówi się trudno ;)

Verman

Temat: Już kiedyś był konkurs z drablami medycznymi. Może teraz o lekarzach?

Babska logika rządzi!

Mam nieodparte wrażenie, że w 2 dni po rejestracji tutaj stracę godność... – I proszę nie zapominać o dziewictwie publikacyjnym. Cóż, zawsze jest jakiś pierwszy raz. :)

Nie będzie bolało źle, to tylko małe drabble. ;)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Powiem szczerze, że najpierw musiałem sprawdzić w ogóle co to są drabble :D

Zgadzam się, Zalth, stracić dziewictwo w 100 słów, brzmi jak marzenie :D

Przywilej wyboru broni oddaję thargone’owi, jako inicjatorowi tego pojedynku ;)

Verman

Ależ, godność można utracić tylko wyzwanie ignorując :-)

A zabawa jest prosta. Piszemy utwór zwany drabblem, który musi składać się ni mniej ni więcej a stu słów. Tematyka oraz termin publikacji zostają określone przez innych użytkowników, powiedzmy – sekundantów. Przed upływem terminu przesyłasz mi na priv (albo ja tobie, wszystko jedno) swój drabble i wtedy publikuję obydwa. Nie pdpisujemy się, żeby nie było wiadomo, kto jest autorem. A potem publiczność głosuje. Wygrany okrywa się wieczną chałwą, przegrany umiera w męczarniach. I w biedzie.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A bieda dokuczy i rozumu nauczy, więc już się nie boję ;D

Sekundanci rozumiem zwerbują się sami? :)

Verman

Sekundanci, gdy się zwerbują, ustalą temat. Padła już propozycja – lekarze.

Co do terminu, myślę, że dwa dni wystarczą. Wyślij mi do czwartku, do północy swój tekst, a ja opublikuję obydwa.

Możemy poczekać jeszcze na inne propozycje tematu, jeśli się nie pojawią to zostajemy przy szoro pojętym temacie lekarzy.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ok, ugadane ;D

Verman

Lekarze brzmi O.K. i w temacie.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Lekarze brzmi bardzo OK. Ewentualnie lekarze-farmaceuci ; )

Ale nie komplikujmy. Niech będzie lekarze kropka. Lekarze. Taa... Lekarze. Ew. lekarz...

Dr Dowszystky może, w ramach radosnego wolontariatu, być sekundantem posiłkowym ; )

...always look on the bright side of life ; )

Okej, wszystko gotowe. Sorki, że tak długo, ale na komórce nie działa mi "kopiuj – wklej" i musiałem wklepywać paluchami...

Publikuję zatem.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Do karczmy wkroczył nowy awanturnik, a jego znak rozpoznawczy układał się w dwie liczby. Usiadł przy stoliku, budząc zainteresowanie bywalców fantastycznej karczmy. Nie miał zwyczaju używać zbyt wielu słów. Wolał je oszczędzać, więc tylko mierzył wzrokiem lokalnych patronów.

– Kto piszę dribbla?!

W lokalu padł strach. Jeszcze nikt nie pojedynkował się na pięćdziesiąt słów. Jak w tak krótkiej formie ułożyć wspaniałą historię? Dla gadatliwych pisarzy brzmiało to jak największe szaleństwo.

Niemniej jak głosiła nikomu nieznana przepowiednia: Ten, kto wygra pojedynek na dribble, ten zostanie tymczasowym lakońskim królem.

Stawką okazała się wieczna chwała, jednak tylko jeden śmiałek mógł być na tyle szybki, a zarazem odważny, by przyjąć tak niedorzeczne wyzwanie.

Tymczasowy lakoński król

Bailout, mający w drabblach nigdy nieprzerwany winning streak, w postaci jednej potyczki, ani myślał na razie pchać się w nową awanturę. Chętnie za to na mordobicie popatrzy. Zastanawiał się tylko: “Kto to, do cholery, jest Pisza i czy warto ją dribblać?”

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Także P.P. Wermanowiczowi niezbyt uśmiechało się stawać w szranki z nowym przeciwnikiem, jego aktualny spór dopiero co rozgorzał. Chętnie zaś zasiadłby na widowni jako obserwator i skromnej osoby krytyk. Mruknął tylko do siebie pod nosem:

– Tym razem niech obejdzie się bez złamań i króliczych bobków. Wszak portal ma charakter intelektualny!

Verman

Finkla, ze swojego miejsca w kącie izby, obserwowała rozwój sytuacji. Miała na koncie już niejednego dribelka, czuła się na siłach nie tylko podnieść rękawicę, ale i wepchnąć ją awanturnikowi w gardło tak głęboko, że aż wyjdzie... Ale nie ekscytowała się zbytnio, wolała, żeby ktoś z młodszych sobie poszalał... Jednak zdawała sobie sprawę, że jeśli nie znajdzie się żaden śmiałek, ktoś będzie musiał bronić honoru bywalców speluny.

Na razie jednak postanowiła dać zapaleńcom czas na rozesłanie wici, pantofli i gołębi oraz przemyślenie sprawy.

Babska logika rządzi!

Awanturnik mierzył wzrokiem karczmę, która bała się odezwać na jego zgłoszenie. Wtedy dostrzegł ją, która prowokowała spojrzeniem. Nie mógł przepuścić tej okazji. Podszedł do niej i wyciągnął wyjątkowo krótkie ostrze.

– Wyzywam Finkla – W spelunie rozległa się wrzawa. Tłum chciał intelektualnej bitki i krwistych metafor.

Młodzian czuł ekscytacje, a zarazem niepokój. Wiedział, że nie mierzył się z byle kim. Droga do tytułu lakońskiego króla nie była łatwa.

– Jaki temat? – zapytał, nie tracąc pewności w głosie. Liczył na uczciwy pojedynek bez nieczystych zagrań. Chciał, aby publicznośc zadecydowała o formie pojedynku.

Tymczasowy lakoński król

Motorek

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Hej! Miało być uczciwie! Motorek jest męski i w ogóle niefinklowy.

Babska logika rządzi!

Może różowy motorek? Będzie mniej męsko.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ożeż Ty! Nie cierpię różowego!!! Jest pedalski. Mniej męsko, ale jeszcze mniej finklowo.

Babska logika rządzi!

Kurczę, nie wiem jak ufinklowić różowy motorek... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Och, Finkli zapewne spodoba się logiczny różowy motorek ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A może motorek wykonany z plastikowych części lalek Barbie? :P

No i z Kena. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Różowy motorowerek. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tak, kuchnia, różowy motorek wykonany z plastikowych barbetek, przejeżdżający w samo południe przez westernowe miasteczko.

Zapodajcie, proszę, temat:

  1. neutralny (równie trudny/ ulubiony dla obu stron)
  2. nadający się do rozwinięcia, a nie wydumany gadżet, na który musielibyśmy bez sensu zmarnować połowę słów.

Babska logika rządzi!

Nie to, żeby się upierał przy tym haśle, ale od kiedy motorek to “wydumany gadżet”? Pojęcie jak każde inne.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

1 września,

dla jednych pierwszy dzień szkoły, dla innych pierwszy dzień wojny.

Termin wrzutki – 1 września pomiędzy godziną piątą rano a dziewiątą, czyli początku wojny i roku szkolnego. Głosowanie do końca weekendu. Pozwoli to spokojnie zakończyć obecny pojedynek i cieszyć się glorią i chwałą zwycięscy przez kilka dni.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Przecież w pojedynkach był temat skórzanej sofy i dzieła w nim zawarte okazały się wyjątkowo dobre. Nie rozumiem, dlaczego motorek miałby być aż tak złym hasłem. Z pewnością napisanie sensownego dribbla na taki temat jest wyzwaniem, jednak nie jest czymś niemożliwym. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda?

No ale jak kobieta się uprze ;)

 

Temat Darcona jest dla mnie OK. Z pewnością jest łatwiejszy i daje szersze pole do popisu. Prywatnie nie potrzebuje tyle czasu na sklecenie piećdziesięciu słów, jednak z publikacją zawsze można się wstrzymać.

Tymczasowy lakoński król

Sam motorek może jeszcze nie jest beznadziejnym hasłem, ale motory to coś, czego nie znam, o czym myślę z niechęcią. Już raz dałam się podpuścić (przy pierwszym pojedynku) na temat totalnie obcy mojej duszy (padło na western) i przerżnęłam, bo klimatu nie było. W ramach uczenia się na błędach tematom odpychającym mówię zdecydowane NIE.

Ale jaki temat zaproponował Darcon; 1 września, szkoła, wojna? Każdy z nich jest do zaakceptowania, tylko niech palcem pokaże.

Babska logika rządzi!

Z tego co rozumiem 1 września jest tematem sam w sobie. Więc to czy piszemy o początku drugiej wojny albo o początku roku szkolnego mieści się w przedstawionym zakresie.

Tymczasowy lakoński król

OK, 1 września.

Kiedy już emocje, pył i drzazgi z połamanej ławy opadły, Finkla spojrzała awanturnikowi prosto w oczy.

– U mnie czy u ciebie, przystojniaczku? – spytała gardłowo. – I schowaj tę wykałaczkę, bo jeszcze się podrapiesz.

Babska logika rządzi!

Finkla versus OneTwo

 

Temat: 1 września

Forma: Dribble – 50 słów

Czas na napisanie: do 23:59 31.08.2017

Czas na ocenianie: od 9:00 1.09.2017 do 23:59 3.09.2017

Publikuje: Finkla

Tymczasowy lakoński król

OK, mogę ja, ale w takim razie zapomnijcie o tej 5-9 rano. Może być niedługo po północy?

Babska logika rządzi!

Jeżeli jest taki problem to ja mogę opublikować tekst o podanej godzinie.

 

Finkla versus OneTwo

 

Temat: 1 września

Forma: Dribble – 50 słów

Czas na napisanie: do 23:59 31.08.2017

Czas na ocenianie: od 9:00 1.09.2017 do 23:59 3.09.2017

Publikuje: OneTwo

Tymczasowy lakoński król

No to możesz czynić honory. :-)

Babska logika rządzi!

Bardzo ładnie:) Tatuś będzie kibicował:)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Jeszcze pyły aktualnej wojny nie mają zamiaru opaść, a już kolejna jatka się szykuje. Trudne czasy nadeszły, acz ekscytujące.

Verman

Pojedynek P.P. Wermanowicz versus A.S. Thargonstein oficjalnie zakończony.

Jednopunktowym zwycięstwem tego pierwszego.

Zatem, nie pozostaje mi nic innego, niż:

 

Szanowny profesor P.P. Wermanowicz zwyciężył w uczciwej walce, stosując siłę słusznych argumentów, oraz  słuszny argument siły.

Oznajmiam przeto, co następuje:

Ja, doktor Alfons Szuwarez Thargonstein, jestem szuja, kanalia, hochsztapler, opój, gwałtownik oraz ogólnie łotr spod ciemnej gwiazdy, a moja praca naukowa nie jest warta funta kłaków. Zawiścią kierowany, niecnie nastawałem na dobre imię cenionego przez cały naukowy świat, profesora P.P. Wermanowicza, oraz jego znakomitej małżonki, szczególnie niegodziwie dybiąc na cnotę  cześć tejże.

Za co przed całą naukową społecznością, szczerze i serdecznie przepraszam.

Niniejszym, żegnam.

Idę rozkopać kilka grobów i zrobić sobie potwora. Nie ma nic lepszego na weltschmerz.

 

Z poważaniem

doktor Alfons Szuwarez Thargonstein

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale szły łeb w łeb ;)

Gratulacje :)

Znam tylko pięć liter ;)

Thargone, dramatyzujecie. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie mogąc zmrużyć oka przed ostatnie trzy dni, obserwowałem rozprawę jaka toczyła się nad głową moją i szanownego doktora A.S. Thargonsteina, zacnego człowieka i jeszcze zacniejszego rywala.

Mimo, iż wciąż uważam, że z szanownego jegomościa doktor jest żaden, zaimponował mi on jako człowiek honoru obyty z literaturą medyczną. Myślę, że w przyszłości moglibyśmy wymienić się kilkoma ciekawymi pozycjami.

Jednocześnie ubolewam nad losem swoim i swojej małżonki, która uznała, iż drabble mojego autorstwa są jakości miernej, by nie powiedzieć podłej, i związek nasz zdaje się usychać.

Pragnę także zauważyć niewielką różnicę w głosach, która zadecydowała o moim zwycięstwie. Ja demokratą nie jestem, ale zdaje się, że doktor Thargonstein już tak, sam więc padł ofiarą oddania władzy w ręce ludu. Ponawiam zatem moje zaproszenie do Petersburga, by dostrzec uroki kraju rządzonego mocną ręką cara – w ramach leczenia weltschmerzu.

 

Z podziękowaniami za wspaniały pojedynek i nawet wspanialsze emocje

profesor P.P. Wermanowicz

Verman

Podnoszę szpadel do góry (bo sztyletem tego nazwać nie można) i czekam na przeciwnika. Tak na dobry początek po urlopie. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Skoro Mytrix wywołał do tablicy, to czas odświeżyć ten wątek.

 

Mytriksie, drabble czy dribble?

 

I niech ktoś zaproponuje jakiś temat. Tylko miejcie litość, błagam!

 

EDIT: No i może ktoś zechce z Morgianą ten tego? ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chyba nikt nie chce z Morgianą ten tego... ;<

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja mogę :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Byłabym zazdrosna, gdyby nie to, że sama poruszyłam ten temat ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Patrzcie tylko na nią! :P

Mytrixa w obroty bierze i się o zdanie Beryla nie pyta... ;)

 

Także fajnie, że po ponad miesiącu znalazł się jakiś chętny. A my co piszemy drabble, czy coś innego? I oczywiście też potrzebujemy tematu.

 

 

A dla Was mam propozycje, może skusicie się na któryś z tematów “dzieciństwo”, “las” lub “lustro”? Oczywiście wybierzcie sobie jeden. Myślę, że dają dużą swobodę. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ooo o! W takim razie joseheim może drabble – dzieciństwo? (Akurat rozpoczynam przygodę z chustonoszeniem widząc jaką to sprawia żonie radochę)

Morgiano wybacz, że nie przyuważyłem, że oczekujesz na przeciwnika :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

To może Wy z Berylem dla odmiany o starości/ wieku dojrzałym/ dużym zużyciu procesorów pod wpływem czasu...? ;-)

Babska logika rządzi!

Ok, przyjmuję. Dajmy sobie czas na napisanie do końca weekendu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobry pomysł, Finklo :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Popieram pomysł Finkli.

Jose, do końca weekendu jest super, opublikujemy w poniedziałek. :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Absolutnie nie popieram tematu Finkli (chociaż raz), co młodzi wiedzą o starości??? Bez sensu taki temat. Jeśli miałbym już pozostać w tym “universum” to zalecam, nie, wymagam! POCZĘCIE i to jest temat dla młodych, a jakie pole możliwości, czułości i kontrowersyjności...

Wybaczam Ci Finklo tą starość, bo pisałaś późnym wieczorem i byłaś zmęczona.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

To na czym stanęło? :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Czekamy na odpowiedź Finkli.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ależ co ja mam do gadania? Zaproponowałam temat starość (obejmujący również AI i inne takie, żeby nie odcinać Was od SF). Darcon rzucił innym tematem. Pojedynkowicze wybierają, co im bardziej leży.

Babska logika rządzi!

Berylu, wybór należy do Ciebie, ja się dostosuję.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Podejście Darcona niespecjalnie mnie przekonuje. Jakbyśmy mieli pisać tylko o tym, co sami przeżyliśmy, to literatura nie byłaby popularną rozrywką. Inna sprawa: jakby tematem było poczęcie, to pewnie nie oparłbym się pokusie napisania drabbla na poziomie tego tutaj. Poza tym podoba mi się dopasowanie tematów dwóch pojedynków.

Podsumowując: “starość” mi się podoba.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nawet młodzi mogą wiele wiedzieć o starości :) Podobnie jak mężczyźni mogą stworzyć wiarygodna postać kobiecą i na odwrót...

Wiedzieć, a być wiarygodnym to dwie różne sprawy. Działajcie, działajcie, chętnie zobaczę co też wiecie o starości.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Czyżbyśmy byli świadkami starczego zrzędzenia? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dobra niech będzie starość i może szort dla odmiany do 5 tys znaków? Na napisanie czas do 22.10? Rozruszamy trochę pióro Beryla. ;>

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

O, na szorta to się ewentualnie mogę zgodzić. Rozjechać taki tekst już można, przecie nie można napisać dłuższego komentarza, niż sam drabble, więc byłbym ograniczony.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Hahah, Draconie, przewidujesz użycie czołgu?

@Jose – mój drabble już na papierze :-)

@Finkla – możemy rewanż w przyszłym tygodniu zorganicować :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

mój drabble już na papierze :-)… Ale że ręcznie napisany? Może piórem feniksa jeszcze? surprise

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jezu, a ja jeszcze nawet pomysłu dobrego nie mam...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak Zalth, ręcznie najpierw nabazgrany i cały pokreślony, następnie przepisany na nową kartkę :D Poleży przeklikam go do roboczych i będę się głowił co jest nie tak!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dobra, jak skończycie bawić się z Jose, to możemy pyknąć rewanż. Ale na razie skoncentruj się na jednym froncie. ;-)

Babska logika rządzi!

Jestem Dżentelmenem, nie lecę na dwa fronty :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

A Beryl z Morgiem ile w końcu piszą?

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Berylu, jak nie chcesz szorta, to się zlituje i może być drabble. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie! Muszę przyznać, że nieźle to sobie wymyśliłaś, ale przyjmę to wyzwanie :) Może pójdzie mi na zdrowie.

W takim razie szort do 5 tysięcy, czas do 22 października. Temat: starość.

Piszemy :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Brawa za szorta dla tych państwa!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Brawo! Już nie mogę się doczekać tekstów.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Z pośpiechu odwaliłam fuszerę. By formalnościom stało się zadość...

 

Pojedynek Joseheim vs Mytrix (alfabetycznie, żeby nie było)

Temat: dzieciństwo

Forma + limit znaków / słów: drabble

Czas na napisanie: 15 października 23:59

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: 18 października, godz 7:58

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jak Ci idzie, Berylu? :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Doskonale, już prawie mam pomysł :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Czyli tak jak u mnie. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No to idziemy łeb w łeb :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Finklo, to jak tam będzie z tym rewanżem? Bo Jose rozjechała mój przekombinowany drabble czołgiem jasnego przekazu. :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

OK. Drabble, jak sądzę (zachowajmy co się da z pierwszego pojedynku). Tylko ktoś musi nam zapodać dobry temat.

Babska logika rządzi!

A jaki jest dobry?

 

Ja proponuję coś na czasie – jesień.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobry to taki, który byłby sprawiedliwy (jeśli jedna strona kończyła polibudę, a druga anglistykę, to Szekspir ani prąd elektryczny się nie nadają) i pozostawia odrobinę miejsca na własne pomysły.

Jesień może być.

Babska logika rządzi!

Nie skończyłem anglistyki, tylko pierwszy rok zaliczyłem :D może być jesień :-) Czy coś precyzyjniejszego?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie! Poprzednio pisałam o pierwszym września i na razie mi wystarczy precyzjonizmów. ;-)

Babska logika rządzi!

Jesień na Marsie. To by było wyzwanie... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

thargone...

Ok Finklo :-) tylko powiedz mi, jesień rozumiana jako pora roku? Nie np. jesień średniowiecza? ^^

A na napisanie ile, do piątku? (Chyba, że pokończymy wcześniej?)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

OK, może być do piątku. Nie mam nic przeciwko szeroko pojmowanej jesieni. I niech publiczność decyduje, czy wystarczająco na temat. :-)

Babska logika rządzi!

OK! W sumie to już napisałem jeden z dwóch pomysłów, napiszę drugi i będę się głowić, który lepszy :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Wydawało się, że był tu od zawsze. Z dala od okien i paleniska, w najmroczniejszym kącie karczmy jego czarny płaszcz zlewał się z tłem. Jedynie jasny kufel, regularnie wędrując pod kaptur, świadczył o tym, że to żywa istota, a nie złudzenie wywołane grą światła. Musiał być świadkiem wszelkich karczemnych burd i awantur, ale dotąd nie wychodził z cienia. Dotąd...

Wstał, a w gwarnym zwykle lokalu nagle zapanowała cisza. Gdy sięgał za połę płaszcza, niektórym wyobraźnia serwowała już obraz kosy, windując wnętrzności pod gardło. Jednak zamiast ostrza w ręku pojawiło się pióro.

– Czas się zabawić – rzekł, opuszczając kaptur.

W karczmie pod Nowym Fantastą pojawił się kolejny awanturnik, choć tak naprawdę był tam już od dawna.

Ocho! dawno nikt już nie przestrzega zasad z pierwszego posta (bynajmniej nie wszystkich). Fajnie Unfall, że się zjawiłeś, chętnych do bitki na pióra na pewno nie zabraknie!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

<Ech, wreszcie trochę narracji :)>

 

Karczmarz Bailout widząc, że kroi się jakieś urozmaicenie nudnego wieczoru postanowił dodatkowo ożywić towarzystwo, wołając:

– Kolejka na koszt Ojca Predatora dla wszystkich!

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Dawno piórem nie fechtowałem, więc pewnie będę łatwym przeciwnikiem ;)

Iluzja dopijała właśnie drinka, gdy znajomy nieznajomy zaczął wywijać piórem, rozochocony i najwyraźniej skory do bitki. Uśmiechnęła się pod nosem i już chciała się odezwać, ale postanowiła zaczekać, czy ktoś nie podejmie wyzwania. Zwłaszcza, że na stole pojawiła się darmowa kolejka od karczmarza Bailouta ;)

 

Jeśli nie pojawi się nikt odważny, to z chęcią się z Tobą zmierzę, Unfallu. 

Na razie więc nie jestem awanturniczką, ale hmm... pre-awanturniczką ;)

 

 

Iluzjo, jeśli tak się sprawy potoczą, że innych śmiałków zabraknie, będzie mi niezmiernie miło skrzyżować z Tobą pióra.

:) 

 

To zaczekajmy do wieczora. Dajmy szansę innym bywalcom karczmy Pod Nowym Fantastą (swoją drogą nazwa brzmi jak dobry tytuł na grafomanię :P).

Cisza. Nikt nie chce.

Ja jestem uwikłany w bój z Finklą a beryl z Morgianą :) Ale tak naprawdę wszyscy chcą zobaczyć Iluzję vs Unfall :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ja jestem uwikłany w bój z Finklą a beryl z Morgianą :) Ale tak naprawdę wszyscy chcą zobaczyć Iluzję vs Unfall :-)

yesyesyes

:>

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Coś w tym jest. To może być EPISCHER UNFALL DER ILLUSION :D

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

A będzie komu wymyślić temat? :)

A nie powinno być Halloween z urzędu :P ?

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Z urzędu to przychodzą mandaty za złe parkowanie!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

No właśnie mam trzy do zapłacenia, każdy po 15 Euro, za prędkość. Każdy z innego miasta. Żeby chociaż załączone zdjęcia były fajne, to bym zbierał jak pocztówki.

Z braku laku Halloween może być :D Chociaż temat niby wydaje się łatwy, to paradoksalnie wcale nie jest :P

Chyba że jeszcze ktoś coś podrzuci :P

 

Unfallu – ależ z Ciebie Struś Pędziwiatr... bip bip!

Nie taki pędziwiatr. Takie małe mandaty to są za przekroczenie o 7-8 km/h.

 

To jeszcze zostało uzgodnić formę i terminy.  

Hmm... Dribble to według mnie zbyt karkołomna sprawa. Wolałabym albo drabble, albo szorta tak do 4k znaków – wybór pozostawiam Tobie, bo to Ty rzuciłeś wyzwanie, a ja się go podejmuję :P. A termin? Weekend akurat mam dość zajęty, więc może do 31.10? Oczywiście jeśli napiszemy szybciej, to możemy umieścić szybciej.

 

Na głosowanie od momentu publikacji dałabym maksymalnie 3 dni, co Ty na to? 

To ja na to jak na lato i skoro mogę wybrać, to jestem za szortem.

No dobra, czyli mamy ustalone :)

 

Pojedynek Iluzja vs Unfall

Temat: Halloween

Forma + limit znaków / słów: szort do 4k znaków

Czas na napisanie: maksymalnie do 31.10.2017

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: trzy dni od momentu publikacji

 

devil

No to czekamy ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To ja już nawet pomysł mam, ale jutro i pojutrze jestem z szefem w delegacji, więc za pisanie będę się brał w niedzielę.

Wydłużyłabym termin głosowania do chociaż pięciu dni, Iluzjo...

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Woohooo, znowu szorty!

 

Ja tam najczęściej dostaję za parkowanie na zakazie po 15 euro :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Może być pięciodniowe głosowanie, nie widzę problemu :) 

Rewanż: Finkla vs Mytrix

 

Temat: Jesień

 

Forma + limit znaków / słów: drabble 100 słów

 

Czas na napisanie: maksymalnie do 27.10.2017

 

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: 1.11.2017

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

No to zapraszamy publiczność do udziału. :-)

Babska logika rządzi!

Ja pierdziu. Jak się dziś rozpisałem, to teraz jeszcze muszę ciąć. :)

Drzwi karczmy uchyliły się powoli. Mała główka o bujnej czuprynie i kręconych ciemnorudych włosach zaglądała do środka wydając się nieco zdezorientowaną. Duże, piwne oczy lustrowały nerwowo każdy zakamarek wnętrza karczmy zanim oprócz głowy i palców dłoni, trzymających kurczowo grubego drewna drzwi, postanowił dołączyć do nich resztę ciała. Drzwi zamknęły się same, powoli, piszcząc, po czym zamknęły się nieadekwatnie za głośno. Pach przełknął głośno ślinę. Szybko przełknął ją ponownie kiedy uświadomił sobie, że karczma jest praktycznie pusta, nie licząc znudzonego karczmarza, który leżał do góry brzuchem, w brudnej, tłustej, kiedyś białej zapasce na jednej z masywnych ław. Przechylił głowę w stronę Pacha, nie odrywając od niej głowy po czym rzekł:

– Czego?! – nawet nie zerknął na Pacha.

– O-o-otwarte? – drżał cały, a jego głos załamywał się za dużo razy jak na tak krótkie słowo.

– Nie dość, że jąkała, to jeszcze ślepy? – otarł stróżkę śliny spływającej po niezadbanej brodzie - Pewnie, że otwarte, nie widać?! – parsknął, po czym obrócił się na ławie tyłem do Pacha.

Pach rozglądnął się raz jeszcze po pustej, zaniedbanej karczmie nie odzywając się słowem. Wypatrzył krzesło w kącie, wspiął się na nie i westchnął głęboko.

– T-t-to ja sobie t-tu poczekam – wyszeptał do siebie – Ja, Pach Itsu, a-a-awa... a-awanturnik – tym razem nieco głośniej.

Karczmarz ponownie parsknął, lecz tym razem śmiechem.

 

Nieco wkurzony, że imputuje mi się jakieś durne wywody, ale po chwili stwierdzając, że pewnie jakaś cholerna magia, olać to, nalewam mikremu przedniego samogonu i rzekę:

– Ostatni w mordę raz spałem na stole. Śniło mi się, że gadałem językami i miałem niezadbaną brodę. Dobrze trafiłeś, Pachwina, wieczorem będzie tu tylu zabijaków, że się przestaniesz jąkać z wrażenia, a teraz pij, do boju trzeba się przygotować.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Poderwał się natychmiast z krzesła, stanął prosto, wzrok wbił w znoszone trzewiki po czym szybko począł kreślić czubkiem jednego z nich wyimaginowane wzory na podłodze. Nabrał powietrza jakby chciał coś powiedzieć, jednak jedynie przytaknął nieśmiało. Usiadł i oblał się rumieńcem. Nagle wstał, niemalże podbiegł do kontuaru i chwycił za polany samogon. 

– Z-z-zdrowie – uniósł szklaneczkę do góry wychylając szybko jej zawartość. Krztusząc się wrócił na swoje miejsce.

Biorę miotełkę, idę do naszego awanturnika, zmiatam z niego kurz i wracam na swoje miejsce za kontuarem prowadzić fascynującą rozmowę o polityce z pewnym trollem.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Kiedy tylko karczmarz wrócił za kontuar Pach podrapał się szybko po nosie starając pozbyć swędzenia, nabrał powoli powietrza i czekał na werdykt – kichnąć czy nie kichnąć? Nie kichnął. Wzrok z podłogi przeniósł na dwóch rozmówców przez chwilę zastanawiając się czy dla rozrywki lub zabicia czasu nie spróbować dołączyć się do rozmówców, ale kiedy usłyszał tylko nad czym rozprawiali szybko przeszła mu ochota. Ponadto zauważył, że chyba trafiło na siebie dwóch godnych przeciwników – troll gestykulował chaotycznie i głównie artykułował gardłowo: “Aeiou! Aeiou!”, a karczmarz również coś mu bełkotał. Zdecydował, że nie ma co przerywać rozmowy na równym poziomie. Jednak kichnął.

Tymczasem rozmowa zboczyła na tematy miliarno-egzystencjalne.

– Co ty pitolisz, chłopie?! Imaginuj sobie, gdyby hiszpańskie tercio w bitwie pod Rocroi miały wsparcie polskiej kawalerii, to byś się teraz nie nazywał Jean Glod Bambam, tyko Enrique Mazurek! – przekonywałem trolla.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

 – Ale będziecie się w końcu bić, co nie? – zabełkotał błagalnym tonem pijany łysol, samotnie kiwający się przed kontuarem. – Browar mi się kończy – dodał, unosząc brudny kufel, w którym ostatkiem sił pienił się ulubiony trunek jegomościa, wysokoprocentowy August II Mocny. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

– P-p-po to tu przybyłem, ale awanturników żadnych nie spotkałem – mówiąc to omiótł teatralnie opustoszałą karczmę – Nie w-w-wiem czy zawsze tak było. N-n-nie wiem czy obyczaje t-t-tu inne – zerknął  ukradkiem na trolla – Może wszyscy awanturnicy z-z-zdecydowali się z-z-zmienić cech, a może k-k-karczma przestała być d-d-dla nich nieodłącznym p-p-punktem wieczorem – mówiąc o karczmie skulił się lekko starając się uciec wzrokiem od postaci karczmarza – Może potrzebne rewolucje karcz... karczmienne? K-k-karmiczne? Kaczmarskie?! – zaczął liczyć na palcach, po czym nagle klasnął zadowolony –Karczmarskie! – wyszczerzył zęby w głupkowatym uśmiechu, zmieszał się po chwili z sobie tylko znanych powodów, usiadł, splótł palce dłoni i zaczął kręcić nim młynki nucąc cichutko – Daj awanturnika, daj awanturnika daj...

No, panowie, zgłoście się. Mnie, z tyloma drablami na koncie, nie wypada rzucać się na świeżaka. Ile młody ma czekać?

Babska logika rządzi!

Ja nie mam nic przeciwko – zazwyczaj człowiek rzucony na głęboką wodę szybciej się uczy... ale po krótkim namyśle może to i racja. Nie chodzi o straty moralne, psychiczne, fizyczne z mojej strony, lecz całej reszty czytających itp. :P Według obowiązujących zasad oceniane są dwa teksty, czyli każdy musi być na jakimś poziomie. Wiem, że jestem świeży, nic o mnie nie wiadomo, nic sobą nie zaprezentowałem (autoreklama: pierszy tekst na betaliście jest :P) i można domniemać, że będzie to dla drugiego awanturnika farsa i strata czasu, co jest bardzo rozsądnym podejściem. Zgłosiłem się tutaj, bo w końcu posłuchałem mądrych ludzi i chciałbym wykorzystać każdą sytuację, żeby potrenować, nawet jeśli pod tym hasłem będzie się kryło podawanie ręczników :)

 

Dlatego też jeśli ktoś ma po prostu ochotę coś skrobnąć dla treningu i szuka sparingpartnera – zapraszam :) Nie śpieszy mi się, poczekam, bo to przecież święta, zawierucha większa niż zwykle i można zwyczajnie nie mieć czasu.

A ja mam pomysł na pojedynek w stylu rewolwerowców. Liczy się szybkość. 

Potrzeba, naturalnie, dwóch pojedynkowiczów i sędziego. Wszyscy umawiają się, kiedy będą mieli, załóżmy, dwie godziny wolnego czasu, dostęp do komputera, internetu, czy co tam. Na przykład od południa do drugiej. Punktualnie o dwunastej sędzia rzuca temat, a pojedynkowicze zobowiązani są do 2.00 przesłać swoje teksty na priv sędziego. I on je potem publikuje, zobowiązując się oczywiście do niekonsultowania się z autorami pod względem błędów itp... 

Takie pach, pach, jeden leży, a drugi odjeżdża w stronę zachodzącego słońca... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To musiałyby być shorty, bo solidnych drabbli można w dwie godziny trzasnąć kilka na spokojności.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No proszę, a jak myślałem, że dwie godziny to mało :-) 

Okej, można rozwinąć do szorta, albo skrócić czas do godziny, wsio rawno. Chodzi mi tylko o to, czy idea szybkiej strzelaniny, godzinnej nie trzydniowej, jest cacy, czy niecacy?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mnie trochę te dwie godziny przerażają, z drugiej strony to dla mnie coś nowego i być może zwiększające szanse, bo moim zdaniem tak krótki czas zwiększa wpływ czynników pozornie niezależnych od autora – czyli takich, które przy dłuższym pisaniu można eliminować poprawkami i ciągłym redagowaniem. Osobiście pomysł odbieram trochę jako “z buta wjazd”, wyzwanie, udział w “pionierskim” przedsięwzięciu, jednak tak jak wspominałem, nie wiem jak sprawdzam się w tych standardowych, utartych, klasycznych :P

Idea jest cacy. A do drabbla to i pół godziny nadto :D. Jak o tym myślę, to mi zaraz przychodzą do głowy jakieś szalone pomysły. Np. ekipa, niekoniecznie dwuosobowa, pisze w szalonym tempie drabbla, wstawiając jednozdaniowe posty, niezależnie od siebie. To by było bliskie prawdziwej strzelaniny i mogłaby być kupa śmiechu (albo wielki, nomen omen, niewypał, dlatego mówię, że to szalone pomysły :P)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

To jest niezłe :-) 

Będzie wymagało tylko kontroli kogoś, kto ma łeb na karku, bo inaczej bordello bum bum po prostu. 

Ale my tu gadu gadu, a tam awanturnik zapija się nad śmierć. Albo, co gorsza, z nudów wada wymowy mu przejdzie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Róbta jak chceta byle ubaw był przedni :D

Finklo a może rewanż rewanżu, ale tym razem na coś ambitniejszego niż drabble?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

To sieknijcie rewanż, a młody się wpakuje między wódkę, a zakąskę i wreszcie będzie pierwszy, legendarny trójedynek.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Mytriksie, zasadniczo nie mam nic przeciwko kolejnemu starciu, ale jeszcze nie teraz.

Babska logika rządzi!

Okay :-) Mamy czas, warsztat podszlifuję.

Bail bredzisz, że w pół godziny powstanie dobry drabble na zadany temat. Może i powstanie coś na równo sto słów. Ale to będzie tylko "coś".

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

A Ty myślisz, że ile czasu swoje 2 drabble pisałem? Mało kto na jakość narzekał

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

To może udowodnijcie sobie racje ;-) 

A ja zaopiekuję się nowym członkiem, tfu, to jest narypkiem, tfu, do cholery... Chciałem powiedzieć – awanturnikiem w knajpie morderców. W sumie żaden ze mnie rzeźnik, biłem się tylko dwa razy, raz pokonałem starego wyjadacza, potem dostałem od nowicjusza. Zbyt przerażający wiec nie jestem :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Świetnie! Cieszę się, że znalazł awanturnik i ciesze się na samo wyzwanie – postaram się godnie bronić, nerek pilnować i zostawić co najmniej centymetr kwadratowy ciała wolnego od siniaków.

 

Teraz chyba należy wybrać temat, formę i czas. Na dwa pierwsze zagadnienia wybrzydzać nie zamierzam, a przypuszczam, że kwestia czasu będzie najważniejszym elementem do obgadania, bo końcówkę roku zazwyczaj wszyscy spędzamy w otoczeniu rodziny, ręce mając zajęte wpierw trzymaniem talerza z czerwonym barszczem, później luzowaniem guzików u spodni :) 

 

Ja swobodny dostęp do klawiatury będę miał 27-28, jednak jeśli cierpliwości niedostatek, coś się pokombinuje.

Ja bym proponowała temat “sylwester”, skoro Pach ma czas tuż przed ;)

Albo ogólniej: nadejście nowego roku/ wieku/ ery... Bo czy smoki obchodzą sylwestra? ;-)

Babska logika rządzi!

No i pięknie! 27 – 28 jest okej. Pozostaje jeszcze kwestia, czy rozgrywamy to tradycyjnie (drabble, zapodają nam temat, my przyjmujemy, dwa dni na napisanie, potem jeden z nas publikuje) czy też walimy godzinówkę (wtedy potrzebujemy sędziego) 

A aaa, byłbym zapomniał:

 

– Do stu tysięcy beczek kiszonej kapusty! – ryknął łysy opój i wykonał ruch, jakby chciał z całą mocą walnąć kuflem o kontuar. W ostatniej chwili rozmyslił się jednak, dopił resztę piwa i dopiero wtedy rąbnął naczyniem o ladę. 

– Jam jest Thargone Szwindelkant herbu Grzmocizadek! Choć przyjaciele zwą mnie Trąba, bo umiem  na hejnał wydudnić baryłkę miodu. I chętnie pokażę temu młodzikowi jakie raki tu zimują! A... a skorupki wnet posprzątam – dodał prędko, łowiąc spojrzenie barmana, ciężkie jak pogrzeb kaszalota. – I za kufelek też... tego... zapłacę. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Yyy, dobrze więc, termin ustalamy... do 24.00 dnia 29.12? Z tym dostępem do lapka chodziło mi bardziej o to, że od tego dnia (czyli 27-28) będzie po wszystkim i ze spokojem będę mógł zasiąść. Forma dla mnie obojętna, ważne, że pojedynek się odbędzie ;)

Pysznie! 

Proponuję zatem godzinowy drabble, nie mniej, ni więcej a sto słów. 

Potrzebujemy tylko sędziego. Na przykład, gdyby nasz kochany, niezastąpiony, pełen cnót wszelakich Barman, zgodził się 29 grudnia, punktualnie o 23.00, zapodać w wątku pojedynkowym zaskakujący temat, następnie upewnić się, że teksty dotarły na jego priva przed północą (i opublikować je o wygodnej dla niego porze) to byłoby cudownie :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Taaa Mytrix. Półgodziny wystarczyło, żeby mi złamać styl od łopaty na głowie... Boli do dzisiaj ;)

Pół godziny na spisanie pomysłu na który wpadło się wcześniej, czy pół godziny z wymyślaniem? :> Blacktomie, zakop swój ból i dawaj jakieś świetne teksty :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ja to się cieszę, jak uda mi się napisać coś, co można przeczytać bez porzucania w połowie, a Ty żądasz świetnych tekstów... Nie, nie mam. Jeszcze ;)

Ja już nie pamiętam dokładnie Mytriksie, ale nawet jeśli pomysł był wcześniej, to nie było to siedzenie przez kilka godzin i móżdżenie co by tu napisać, więc, bez względu na to, czy wymyślanie i pisanie były od siebie odseparowane czasowo, oba procesy w sumie nie trwały szczególnie długo. Oczywiście masz rację, że upakowanie wszystkich etapów pracy twórczej do półgodzinnego limitu czasu jest utrudnieniem, ale dla mnie osobiście nie aż tak wielkim, zapewne ze względu na specyfikę tego jak u mnie standardowo tworzenie przebiega. Już gdzieś pisałem, że nie notuję na każdym kroku genialnych natchnień (oczywiście bywają wyjątki), tylko kiedy mam coś do napisania, po prostu wymyślam coś wystarczająco dobrego na bieżąco.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Drogi Bailoucie, bedziesz miał czas, by o 23.00 podrzucić temat pojedynku mnie i Pach Itsu? Jeśli nie bardzo, to może ktoś inny. Pojedynek rozegramy, na takich czy innych zasadach :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

 W związku z nadchodzącym końcem roku nieśmiało zaproponuję temat: KONIEC

No wiecie: drugi KONIEC  kija, KONIEC żartów, KONIEC świata, to już jest KONIEC i nie ma już nic...

Temat pojemny jak wyobraźnia piszącego ;)

Ups. Sorry, Thargone. Jakoś umknął mi Twój wpis z 23.12.17, g. 12:36. Możemy tak zrobić, jeśli nadal chcecie, jakiś temat wymyślę, ale wolałbym to przesunąć na 22:00-23:00, bo koło piątej rano muszę jechać do Wawy, więc możliwe, że wcześniej pójdę spać.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Jak najbardziej. Jeśli Pach się zgadza, 21.00 jest cacy. Przed 22.00 wyślemy teksty na Twojego priva, a Ty je opublikujesz, kiedy będzie Ci wygodnie. I wtedy będzie anonimowo, sprawiedliwie i w ogóle super. Dzięki! 

Blacktom – zabawa polega na tym, byśmy nie znali tematu wcześniej i mieli tylko godzinę na napisanie drabbla. Dlatego prosiłem Barmana/Bailouta o pomoc :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No tak... Uznajmy, że sprawy nie było. Ze wyrywny Tomuś się nie odzywał ;)

 

Niemniej jednak temat wyszedł mi zacny... Może ktoś zechciałby go wykorzystać? Nawet przeciwko mnie ;)

Mogę zapodać temat o 21-ej, ale pytanie czy Pach Itsu w ogóle przeżył Święta.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No tak. Wygląda na to, że dostał taką tęgą rózgę od Świętego Mikołaja, że stracił czucie w palcach. Nic to. Jeśli nie da znaku życia przed 21.00, to odwołujemy starcie. 

Chyba, że ktoś inny wystąpi ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jeśli nie będzie śmiałka, odłożymy to do czasu odnalezienia się zaginionego.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Ja chcę (chyba, że Pach Itsu się pojawi)!

No to za dwadzieścia minut Bailout może wrzucić temat i jedziemy. 

A jeśli Pach się niespodziewanie pojawi, to może zrobić się podwóinek. Czemu nie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jadziem. Temat dla małego i dużego, miłośnika s-f, fantasy i realizmu magicznego. A mianowicie: winda. Teksty do mnie do 22-giej na PW.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Już. Omal, kurde, nie zapomniałem o różnicy czasu. U mnie jest 20.56 :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Udało się, w ostatnich sekundach – dużo czasu poszło na liczenie słów :)

Mnie najwięcej czasu zajęło wymyślenie jakiejś sensownej fabuły, która dałaby zamknąć się w stu słowach. Interesujące doświadczenie, taka godzinówka! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Widzę, że piekielny pośpiech naprowadził Was na podobne pomysły :P

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No i żeście wycyckali świeżaka...

Babska logika rządzi!

Spoko wodza, jakiś cyc dla świeżaka też się znajdzie, o ile nie porwało go UFO.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Mam nadzieję, ze nie powieźli go windą do nieba ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Różnie bywa, był też taki świetny film “Windą na szafot”. Tym niemniej, obstawiam, że raczej przeżarł się makowcem.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Wróci po Nowym roku pewnie ^^ jak już opuchlizna poświątecznoposylwestrowa zejdzie :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ostatnio dwie osoby wrzuciły tzw. kolaż ze słów (na czym polega – znajdziecie tutaj). Myślę, że to ciekawa zabawa, w sam raz nadająca się na pojedynek. Moja propozycja jest następująca.

Zasady:

– wybierz dokładnie JEDNO dowolne zdanie z KAŻDEGO z dotychczasowych pojedynków

– z bazy dobranych zdań złóż własny tekst

 

Mamy 14 pojedynków, a więc tekst musi zawierać 14 zdań. Wyjdzie z tego coś o rozmiarze podobnym do drabble, ale liczba znaków nie jest oczywiście określona.

 

Hardkor? Może... Ciekawy jestem, czy da się złożyć coś sensownego zgodnie z powyższymi zasadami. Ktoś podejmie rękawicę?

 

PS. Oczywiście w tym przypadku lepiej, żeby rezultatem zabawy była proza, nie wiersz. Ale oczywiście może tu być pełna dowolność ;)

Ale że jak, każdy może sobie coś takiego pierdyknąć, czy trzeba się wyzywać jak należy? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja chętnie wezmę udział, jeśli ktoś ma ochotę się zmierzyć na czternastozdaniowca z dotychczasowych pojedynków :-)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

To ja bym chciał :P

Dobra, nie spodziewałem się, że wszystko pójdzie tak szybko...

Bardziej mi chodziło o klasyczny Mytriksowy pojedynek, może słabo to sprecyzowałem. Anonim wyskoczył i wrzucił w dział opowiadań swój tekst zgodny z zasadami. W takim razie nie wiem czy jest sens kontynuować temat, bo najlepiej tworzyć niezależnie i poznać teksty konkurentów w chwili publikacji – w końcu może okazać się, że każdy złoży coś podobnego (sam pewnie użyłbym kilka z tych zdań, które wykorzystał Anonim).

Jeżeli komentujący wyżej nadal są chętni, proponuje po prostu zmienić zasady i odbyć pojedynek np. thargone vs dogsdumpling vs Lord Vedymin vs Perrux. I zamiast tekstów pojedynkowych wziąć drabble wyróżnione w nowofantastycznych konkursach drabblowych.

Są trzy konkursy: drabble przedświąteczny, letnie drabble i dożywocie drabblocie. Wyróżnione zostało łącznie chyba 28 tekstów, więc tutaj moglibyśmy wybrać czternaście dowolnych zdań, maksymalnie jedno z konkretnego drabbla.

Co wy na to?

 

EDIT: Chociaż w sumie możecie odbyć po prostu pojedynek, o którym napisał Darcon. Ja spokojnie mogę odpuścić z udziałem, a będzie mniej kombinowania ;)

Jak wolicie, warunek konieczny: dobra zabawa!

Ja bym była za tym, żeby spróbować stworzyć  jeszcze czternastozdaniowce z pojedynków. Myślę, że to może fajnie wyjść właśnie dlatego, że wybór jest ograniczony ^^.

Co wy na to?

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Challenge accepted.

Tonight at 22:00? Or tomorrow?

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ja bym byl za jutrem, bo dzisiaj nie znajdę już czasu na pisanie. Jutro o 10 PM?

Oki :-)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Wolicie rozegrać pojedynek we dwójkę, czy można dołączyć o tej 22 jutro?

Dołączaj. Będzie ciekawiej :D

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Trójpojedynek: dogsdumpling vs Lord Vedymin vs Perrux

Temat – Forma – limit zdań: Tekst złożony z 14 zdań, po jednym z każdego dotychczasowego pojedynku

Czas na napisanie: do 9.03.2018, godzina 22:00

Czas na rozstrzygnięcie o wyniku pojedynku przez głosowanie: 12.03.2018, godzina 22:00

 

Niech poleje się krew! Zapraszamy!

Wysyłamy do kogoś, czy publikujemy osobno?

Jestem za tym, żeby opublikowała jedna osoba, bardzo chętnie wyślę swój tekst do któregoś z Was ;-)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

To ja też wyślę do Perruxa :P

W porządku ;) Macie czas do 22:00, przy publikacji kolejność wylosuję oczywiście jakimś generatorem losowym.

Pojedynek właśnie się rozpoczął! Zapraszamy `^_^`

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Standardowo leniwie czyszczę kontuar, ale, kurna, widzę, że grupka zbójów w kącie rzuca mi spojrzenia powszechnie uważane za wyzywające.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

 – Tak się zastanawiam – rzuca Thargone von Schwindelkant, zwany Obmierzłym, niby do siebie, ale tak, by wszyscy słyszeli – czy nasz poczciwy karczmarz równie dobrze radzi sobie z bronią, jak ze ścierką. Wszak w łeb moczymordzie jakiemuś dać czasem musi. A i w rzyć kopnąć łachudrę, co na zawartość kasy by się połasił. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Od niechcenia zdejmuję ze ściany stary, nieco zardzewiały miecz, zwany niegdyś Smärtungą, czyli Jęzorem Bólu i zajmuję się, oczywiście leniwie, doprowadzaniem klingi do porządku. Nie zawsze spędzałem dnie na rozlewaniu piwa opojom. To jeszcze może być całkiem ciekawy wieczór.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Finkla, ze swojego ulubionego kąta, mruczy niby do siebie:

– Chłopcy, nieważne, kto ma dłuższy... oręż.

Babska logika rządzi!

Wchodzę do karczmy i widzę, że oho, bitka się szykuje. To siadam w kącie z udkiem kurczaka w ręku i pacze.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Zastanawiam się (leniwie), czemu ten gość pacze nad kurczakiem. Wprawdzie wabił się Stefan i był całkiem równym nielotem, ale za życia nie budził tak gwałtownych emocji.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

To dlatego, że Stefana znam jeszcze z Wietnamu. Wtedy miał na imię Steven. Steven C. Hicken.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

 – Nie znam się na długościach orężow... ekhm... oręży, ale każdym władam biegle – oznajmia Obmierzły. – Nawet zdechłym drobiem.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Iluzja zerknęła na karczmarza, faceta z kurczakiem oraz kobitkę siedzącą w kącie.

– A Wy tylko tak gadu-gadu, paczu, paczu, czy ktoś łaskawie zechce się bić?

Mam dla Was temat: SKWAR.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Łolaboga!

 – Na Thargona zawsze można liczyć – warknął i wyprostował się na całą swą obmierzłą wysokość. – Mam nadzieję, że na mistrza, eee... jak mu tam... Wlejouta i Fin-killę wojowniczą księżniczkę też. El Pollo Muymallo, jeśli chce, również zaproszon być może.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

– Kto widział, żebym kiedyś odmówił damie, niech pierwszy rzuci Stefanem.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No to robi się gorąco...

Szczęściem Fin-kille* są ciepłolubne. <zaczyna rozgrzewać nadgarstki>

 

Ustalmy szczegóły:

Jak rozumiem, wielopojedynek?

Każdy pisze po drabelku czy coś innego? Jak mam rozumieć propozycję Baila? Bo w pierwszej chwili pomyślałam, że każdy pisze po połówce dribelka, a w tym już trudno cokolwiek zawrzeć. Ale przyszło mi do głowy, że to mogło chodzić o coś takiego: piszemy całego drabla, ale publikujemy go w częściach i czyj kawałek nie zainteresuje publiki, ten wypada z gry... Ta druga opcja mogłaby być interesująca, ale będzie masakrycznie długo trwała ze względu na głosowania. Może nam się publika zniecierpliwić...

Termin? Mnie chwilowo żal czasu nawet na pomyślenie nad drablem, od piątku powinno być lepiej. Może być taki długi horyzont?

Na czyjej ziemi ta naparzanka?

 

* Bardzo fajne określenie, dzięki. :-)

Babska logika rządzi!

El Pollo aż zadławił się udkiem i wlazł pod stół, drżąc jak osika.

– Ja dziękuję, ale ja tylko popatrzę... – wybełkotał i wgryzł się w Stefana.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

@Finkla

Nie wiem, czy Cię dobrze rozumiem, ale chyba chodziło mi o mix tego, o czym piszesz, czyli piszemy w częściach i publikujemy w częściach. Czy wymyślamy to również w częściach, czy całościowo i tylko publikujemy we fragmentach, to w sumie szczegół, ale Iluzji raczej i tak ta koncepcja nie odpowiada, więc raczej stanie na klasyce. Jeśli chodzi o termin, to mnie się nie spieszy, jaki wybierzecie, taki będzie w porządku.

 

Czyszczę sobie paznokcie czubkiem klingi i zastawiam się ilu biednych Finów zabiła ta damulka.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Aha. Ja w takim razie bym napisała całość, doszlifowała, przeniosła słówka stąd tam i dopiero wtedy puszczała po kawałku. W takiej opcji może być ciekawe jako doświadczenie literackie – tak pisać drabla, żeby każda ćwiartka wciągała... Ale skoro Iluzji nie leży, to nie ma pytania.

 

A po cóż zabijać biednych? Bogaci stwarzają większe możliwości i wyzwania. Fin-killa zmrużyła oczy i pogrążyła się we wspomnieniach.

Babska logika rządzi!

Może na terenie tego, kto zaczął awanturę :-) Piątek w porządku, ale to ma być termin do piątku do północy, czy od piątku dajemy sobie ileś tam czasu (np. Do niedzieli)? Mnie zajedno. Czasu na drabbla będę miał dość. 

Pytanie jeszcze – zostajemy przy propozycji Darcona, czy wybierzemy temat na przykład w piątek, żeby było mniej czasu na kombinowanie? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja spylam, bez względu co ustalicie – mi odpowiada.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Może tak: jeśli do piątku upał się utrzyma, temat zostaje. A jeśli u któregoś z pojedynkowiczów spadnie deszcz, to szukamy następnego. ;-)

Babska logika rządzi!

 – He, he, u mnie nadchodzi jesień, sezon sztormów i pada od tygodnia – zarechotał von Schwindelkant. – Ale i SKWAR pasuje. 

Po czym, widząc, że karczmarz zamyka interes, posłał butne spojrzenie wszystkim zebranym, a w szczególności niewiastom. I ruszył do wyjścia, podpierając się swą wierną Straszliwą Kłonicą Wyjątkowo Absurdalnej Rozpierduchy. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jesień w tematach już była. ;-p

Babska logika rządzi!

devil

“Skwar” jest bardzo ok :)

 

To może czas na nadsyłanie drabbli do tego, kto zaczął, dajmy do niedzieli do 23:00?

Tylko kto zaczął :D ?

Bo na pewno nie ja :D

W sumie to chyba jakoś tak samo się zaczęło :-) 

Nawet Wisielec brał w tym udział. Ale można do mnie, bo to ja wspomniałem o Pojedynkach.

Skoro "skwar" jest okej, to niech będzie. Do niedzieli jest wystarczająco dużo czasu, żeby wykuć prawdziwe, drabblowskie arcydzieło! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Skwar to taki duży skwarek ze słoniny?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Lepiej powiedz jak tam Twój najmłodszy skwarek i co się w ogóle z Tobą dzieje.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Najmłodszej roczek uderzył nieco do głowy niedawno ;) A ze mną nic ciekawego się nie dzieje, coś tam znowu stukam w literki, ale czasu jakoś mało :(

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Też mogę wysłać skwardrabbla?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Hmmm. Chyba nie wypada odmówić ojcu-założycielowi wątku... ;-)

Babska logika rządzi!

Ojciec napisał, liczy słowa, co by było te dwieście...

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dwieście?

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

złotych wygranej ;-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Znaczy, będzie kwintogrzmot? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Może być kwintogrzmot :)

Nie ma problemu. Tak Wam wgrzmocę, że spuścicie nosy na kwintę.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Proponuję, żeby Thargone już założył temat (chociaż jeszcze bez tekstów) i zaprosił nas do betowania. Poustalamy sobie technikalia kwintogrzmotu, żeby tu za bardzo nie spamować.

Babska logika rządzi!

Tom wysłał. Mam nadzieję, że właściwie, bo pierwszy raz to robię :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Spoko, w moim przypadku zadziałało, to pewnie i pozostałe będą w porządku.

Babska logika rządzi!

Niepozorny człek w niezbyt schludnym odzieniu wtargnął do karczmy zziajany i zakrzyknął od progu:

– Karczmarzu! Mości karczmarzu! Rzeknijcie, azali opóździł żem się? Słuchy mnie doszły, że wielka bitka się tu gotuje, w pełnym słońca skwarze. Jakem się jeno zwiedział, tom z razu na koń wskoczył i w te pędy. Trzy dni i trzy noce przez gościńce gnał żem. Mówcież tedy, chlewniku miły, jak z oną bitką będzie?  Czym i ja w mordę dostać godzien? Czym w czas, a w godzinę, na ten dzień przybył? Jam jest Radomir. Radomir, zwany Chrościsko, pierwszy tego miana. Bakałarz-awanturnik. Do usług.

Fin-killa wyszczerzyła ostre zęby.

– Dzieciaku, lubisz ryzyko, co? Ale niby gdzie masz się walki nauczyć...

 

Dobra, pisz swojego drabbla (czas maksymalnie do niedzieli, 23.00). Thargone zaraz Ci wyśle zaproszenie do wątku, w którym się przygotowujemy do starcia.

Babska logika rządzi!

 – A zasady zna? – Obmierzły smarknął obficie i wytarł paluchy w kaftan nietomnego sąsiada. – Jak zna, to do betowania zapraszam. Mieczów ci u nas dostatek, ale i nowego przyjmiem, na znak zabawy przedniej.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

– Mnie tam zajedno, jedna morda do obicia w tę czy nazad.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Młodzieniec na niewiastę spojrzał, a lico jego pąsem spłoneło, niczym u dziewki młodej. Wnet się jednak otrząsnął i skłonił nisko:

– Dzięki ci pani szlachetna, za łaskawość twoją. Wdzięcznym.

Po czym skłonił się jeszcze niżej. Wszak z tej perspektywy, prócz ostrych zębów, także insze jej fizyjonomii szczegóły łatwiej było dojrzeć.

Następnie do wojowników głową skinął, acz dużo oszczędniej. W ich fizyjonomiach niewiele powabu odnalzał.

– Zasady zna, a jak wątpliwości go najdą, to zapyta – rzekł do Obmierzłego.

Nagłe "Jebut!!!" rozdarło osnowę rzeczywistości. Wśród wyładowań elektrycznych i siwego dymu słania się jakaś postać. Kaszląc i bluzgając, na arenę wpada awanturnik mr.maras. Wygląda jakby wczorajszy był, a może tak wygląda jego groźna mina?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie przepadam za rozrywaniem osnowy rzeczywistości w miejscach publicznych, ale z drugiej strony robiło się już trochę nudno, więc podchodzę do nowo przybyłego mówiąc:

– Powitać podróżnika w czasie i przestrzeni. Pierwsza kolejka na koszt firmy.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

– Zbaluout! Mordo ty moja! Tu się ukrywałeś! – krzyczy mr.maras. – Nie masz ty igły i nici? Zaraz pozszywamy.

Po przeczytaniu spalić monitor.

– Sebastian?? Kopę lat! Igła się znajdzie, ale dalej radź sobie sam, bo ja to tylko, jak to się mówi, piwem i mieczem. – Przynoszę zestaw małego krawczyka.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

– Proszę bardzo. – wybranietz wyciągnęła przybornik krawiecki z torebki. – Tylko nie pomieszaj wątku i osnowy, to się potem źle kończy.

I would prefer not to.

– Sebastian to byłem w Amberze. W Cieniach jestem marasem. Szukam dwóch, trzech strzelb do akcji w Avalonie. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

– Wątek i osnowa, nić sympatii i owijanie w bawełnę. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Termin do północy? Szort do 500 znaków? Drabble? Trzy tomy fantasy? Czego nam trzeba? Arbitra?

Po przeczytaniu spalić monitor.

– Nie robię w Amberze od kiedy Dworkin zabił mi chomika.

 

Przede wszystkim potrzeba Ci przeciwników, ja tu tylko polewam, poprzednio to był wyjątek ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

– A to szkoda druhu, bo widzisz mi się godnym przeciwnikiem. Mam już Wybrantza do walki. Może ktoś się chce przyłączyć? 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Budzi się pijany jegomość w rogu i w te słowa uderza:

– Ja bym... – po czym pacnął głową w stół.

Wygląda na takiego, co to do poniedziałku się nie obudzi, więc nie ma co wcześniej na niego liczyć.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Jeśli Wybranietz nie ma nic przeciwko możemy zaczekać do poniedziałku. Może ktoś jeszcze zechce podjąć rękawicę do tego czasu?

Po przeczytaniu spalić monitor.

– Szukasz kogoś na szybką, krótką akcję? Nie mogłeś trafić lepiej!

Mało znany jegomość poprawił kapelusz. Ten nie mógł się doczekać powrotu do fantastycznej rzeczywistości.

 

Dribble, drabble. Na szorta powyżej 200 słów się nie piszę. Temat niech gawędź wybierze. Termin do poniedziałku może być.

Tymczasowy lakoński król

Czyli OneTwo, Wybranietz i mr.maras? Taki zestaw? No i do poniedziałku to może i Mytrix jednak dołączy?

A temat? Ktoś coś?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Poda się pomocną nitkę i od razu chcą bić. no to czekam, zobaczymy, czy nie stchórzę przed husarią ;P

I would prefer not to.

Mam temat: tamburyn :DDDDD

Znam tylko pięć liter ;)

Thargone, nieco znużony bezustannymi bitkami, postanowił zrobić sobie urlop i miast pojedynków pouprawiać zwykłe pijaństwo, wylegując się na gorących plażach Skellige i obściskując hoże, cintryjskie dziewoje. Ale przebieg walki obserwować będzie z pewnością, bo zainteresowany wielce, poza tym nabył ostatnio magiczne zwierciadło i abonament na transmisję na żywo w 4K. Niech wam tamburyn lekkim będzie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja w poniedziałek ok. 4 rano dopiero z trasy zjadę do domu :D więc pass.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Skoro Mytrix sie wypisuje, to może wcześniejszy termin? Drabble? Temat tamburyn? Udział biorą Wybranietz, OneTwo, mr.maras?

Thargone, posędziujesz? Wątek założysz?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Się robi. Niech OneTwo i Wybranietz potwierdzą, że się biją i powiedzą czy pasuje im tamburyn. Wtedy wyślę zaproszonka do betowania wątku, gdzie ustalimy wszystkie szczegóły. 

Jeśli ma być drabble, to myślę, że im krótszy termin, tym lepiej. Ha, niegdyś strzeliliśmy sobie z Vedyminem godzinówkę i też wyszło nieźle ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Byle nie do północy ;) drabble może być, tamburyn też, skoro nikt się nie zlitował.

I would prefer not to.

Ja tem mogę godzinówki. Ale trzeba zaczekać na OneTwo. Tamburyn czy nie tamburyn, może być do pierwszej w nocy jak nie do północy, nawet :). Do rana, do południa.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Lud chciał tamburynu, to będzie miał tamburyn :)

Tymczasowy lakoński król

O, proszę, awansowałam do roli ludu :D

Nie mam pojęcia, co napiszecie ;))))

Znam tylko pięć liter ;)

Anet jako lud <3, wypaśna obsada i wreszcie jakiś trudniejszy motyw, a nie standardowo prosty temat dla przedszkolaków. Srogo dobrze jest. Spielberg powinien wykupić prawa do ekranizacji, póki tanie.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No to zasady mamy ustalone - 

Biorą udział MrMaras, Wybranietz i OneTwo. 

Termin publikacji – dzisiaj, godzina 16.

Głosowanie – przyznajecie kolejno 3, 2 i punkt do wtorku, do północy. 

Temat – tamburyn ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nadszedł ten czas.

 

Miarka się przebrała, a klamka zapadła. Warunki zostały spełnione, wychodzę więc przed me primagrodzkie fortyfikacje i rzuciwszy na ziemię inkrustowaną szmaragdami rękawicę, gromko wykrzyczę ku chmurnemu niebu:

CIENIU BURZY! Ja, Primagen, syn Primagotha, wyzywam Cię na pojedynek! Skrzyżujmy drabbleostrza na życie i deszcz!

 

Niechaj bój ten potwierdzi, czy wydmuszka to, czy może jajko na twardo ^^

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Brawa dla awanturnika. Dobrze hrabia prawi.

Finklo, czy Ty to widzisz?

Ale że dj Jajko tez został tu między wierszami wezwany?

O, to ciekawe! 

Ale żeście pociućkali się o coś konkretnego, czy też tak w ramach samcoalfowania w rzyć mordę chcesz mu waćpan przyfasolić? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dopiero teraz widzę. No, dawno żadnego pojedynku nie było. :-)

Babska logika rządzi!

Ale żeście pociućkali się o coś konkretnego, czy też tak w ramach samcoalfowania w rzyć mordę chcesz mu waćpan przyfasolić?

Jeszcze inaczej. Prywaty w tym nie ma, Thargone.

 

 

To wszystko dlatego, że Cień potłukł skorupki :(

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Link or it didn’t happen.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Link or didn't happen

Słusznie. Bo coś tajemniczej tu i tajemniczej... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Cień kopnął hrabiego i potłukł mu skorupki. Co w tym tajemniczego.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Powiadomił ktoś wogle Cienia, że jes impreza?

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

A musi wiedzieć? Lepiej zaatakować z zaskoczenia. 

Moje skorupki mają się dobrze, Marasie. Ale wspomniany awanturnik potłukł CZYJEŚ, a ja tego płazem puścić nie zamierzam! Jakem Primagen!

 

Owszem, drogi nam CIEŃ BURZY został wyzwany z zaskoczenia, ale hrabia nie zarejestrował się tu wczoraj, Bailoucie. Arnubisie.

On to widział ;)

 

Pozdrawiam Was sprzed bram Primagrodu. Poranne zaćmienie zasłoniły burzowe chmury, to może o czymś świadczyć ^^

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Czyżby jednak burza w szklance wody, drogi Hrabio? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jeden czeka na przeciwnika na dworze, drugi czeka na przeciwnika na placu – i żaden nie ustąpi!

Hm... Wiecie jak to jest. Jak niedoszła bójka w barze. Jeden pijany się ciska na drugiego, ktory już jest tak ululany, że nawet nie może tyłka z krzesła podnieść ;) Tzw. brak właściwej komunikacji:)

Pozostaje zatem rozstrzygnąć kto jest tym, jak mu tam, moralnym zwycięzcą ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale to należałoby dociec o co chodziło z tymi skorupkami. Abo zorganizować turniej Moral Kombat.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Animality!

Abo zorganizować turniej Moral Kombat.

Tajest! Jeśli nie dochodzi do spodziewanej bójki, wszyscy obecni zaczynają się prać, by nie dać umrzeć idei! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jeśli nie dochodzi do spodziewanej bójki, wszyscy obecni zaczynają się prać, by nie dać umrzeć idei! 

Tak jest. Sypnąć mu piachem pod ciżmy, coby się Mistrz Thargone nie ślizgał na posoce wrogów.

Mistrz Thargone to i by się zapewne pobił, bo lubi niepomiernie, ale nie na drabble, gdyż owych ma dość. Poza tym nikt mu skorupek nie potłukł ani w inny sposób nie ubliżył, co się więc będzie wychylał. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dobra, jestem, bo Fun dał znać, że ktoś coś tam ode mnie chce.

Ale że nie mam czasu ani potrzeby dawać Countowi żadnego rodzaju satysfakcji, to poddaję się walkowerem. Miłego dnia.

 

Peace!

 

P.S.

A chodzi zapewne o mój komentarz do Aberracji Mrozowiska, Wybranietz.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kto pijanych zrozumie... Mówiłem – brak komunikacji ;)

Ch... Bombki strzelił, choinki nie będzie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Buuu... walkower... hańba!!!

Cieniu, jesteś moim wielkim zawodem.

Cieniu, jesteś moim wielkim zawodem.

Chroscisko, każdy ma taki zawód, jaki sobie wybrał i jakiego się nauczył. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Aby zadośćuczynić wszystkim rozczarowanym Cieniowym walkowerem polecam na poprawę humoru powtórkę z Arnubisowych "Trzech kuli dla jednego bufona".

 

https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/20840

 

 

Ps. Cień dał tyłów potwornie. To zwyczajny Cień-ki Bolek i Cień-as bez Cienia odwagi. Jedynym słowem Cień-izna straszna. Burza w szklance wody, z małej Burzy mały deszcz i ogólnie zachmurzenie umiarkowane.

Po przeczytaniu spalić monitor.

 każdy ma taki zawód, jaki sobie wybrał i jakiego się nauczył. ;)

Powinnaś częściej żartować, Reg. Do twarzy Ci z tym ;)

 

ps.

A Maras to wirtuoz prowokacji ;)

Chroscisko, postaram się. I dziękuję za Twoje wyobrażenie o mnie. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mhm.

Zarobiony teraz jesteś, Cieniu. Wystąpienie w Empiku, wątki lożowe, życie prywatne... Rozumiem. Serio.

 

Może w takim razie za tydzień-dwa? Hmm?

Albo przeproś Wybranietzkę za tę określenie “wydmuszka”. Było jednak trochę na wyrost.

Ja się w pewnej mierze zgadzam z Twoim komentarzem (też lubię klarowne rozwiązywanie tajemnic ;) ), ale niejednoznaczność cyklu życiowego trzmieli i niedookreślenie ich oddziaływania nie sprawia, że ten świat jest pusty i jałowy... Mógłby być też głęboki? Albo... niepojęty? ;p

 

Rękawicy w każdym razie jeszcze nie zabieram. Namyśl się.

Tylko skoczę do Primagrodu po filiżankę kawy i miseczkę daktyli!

 

Berylu – sorry za mieszanie w wątkach hydeparkowych spraw opowiadaniowych, ale tak będzie wygodniej.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A już liczyłam na dobry pojedynek :<

Używanie poprawnej polszczyzny jest bardzo seksowne

Łał, aż zazdroszczę Wybranej :) Taki rycerski rycerz w obronie do pojedynku staje <3

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Hm... Obecnie raczej trochę jakby Don Kichot okładający deski starego wiatraka ;) Ale chęci były zaczne :)

Blacktomie, czepiasz się. Liczy się postawa – nie wali z ninacka w ciemnym zaulku, tylko elegancko staje w szranki :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

No tak patrząc na to, że Cień o sprawie dowiedział się przypadkiem, bo publiczność dała znać, to trochę tego znienacka było ;-) 

Ciekawe, czy wywoływanie Hrabiego zadziała w każdym przypadku :-) 

Uwaga... 

Wilku! Ty wydmuszko! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wykończysz te wiatraki!

Countcie, nie chodzi o to, że jestem zarobiony. Wszak napisanie drabbla to chwila. No, może dwie, jeśli ma on być faktycznie dobry.

Nie podejmuję rękawicy, bo zwyczajnie odmawiam Ci prawa, by mi ją rzucać; odmawiam Ci prawa by osądzać zarówno mnie, jak i moje myśli. Nie będę też za nie przepraszał ani się z nich tłumaczył – choć swoje stanowisko w sprawie “wydmuszki” przedstawiłem już w komentarzu – nawet, jeżeli się mylę. A gdybym miał poczucie, że w jakikolwiek sposób uchybiłem samej Autorce, przeprosiłbym ją już dawno temu, i to bez niczyjej usilnej w tym względzie pomocy.

 

Peace!

 

Post Scritum: Chwila minęła.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Skoro już komentarz Cienia ma 100 słów, to IMHO kwalifikuje się jako drabble. 

Hrabio, czekamy na Twą ripostę ;)

To będzie RIPOST.

Po przeczytaniu spalić monitor.

To się nazywa upokorzenie... Z punktu psychologicznego nie ma nic gorszego dla szlachcica od odebrania prawa ;) Edit. Czekam na rokosz :D

Rest In “Peace!” Over Shadowy Tempest

Z kodeksu honorowego:

 

§ 12. Ma prawo odmówić satysfakcyi:

e) urzędnik i człowiek publiczny, (poseł, adwokat, publicysta, przysięgły etc.) który sprawia komuś przykrość objektywnem spełnieniem swego obowiązku, a zato wyzwany;

 

Czy członek Loży jest człowiekiem publicznym?

Hm... Może nie rokosz, bo są na równi. Zajazd! Tak, czekam na pierwszy zajazd na portalu ;)

I wspiął się Czarodziej na najwyższą górę i wygrażał niebu i słał przekleństwa. A wszystko to w imię czci, wiary, i w obronie cnoty. I skierował swą różdżkę w nieboskłon i wzywał Burzę. A skakał i tupał przy tym tak mocno, że skały lawiną w dół się toczyły. Usłyszała go Burza i zagrzmiała z daleka, ale grzmot słaby był i tłumaczył jeno, że burza swoim życiem się toczy, że niezależenie od tego, jak bardzo i jak wielu osobom będzie to przeszkadzało, Burza będzie burzyć ludzki i primagrodzki porządek, bo od tego jest burza, by grzmieć na niebie i płynąć dalej. 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Właśnie. Co my malutcy wiemy o żywiołach i bucie wyzszych sfer... My jeno chcemy igrzysk ;)

Czy członek Loży jest człowiekiem publicznym?

Nie wiem, ale spokojnie podciągnąłbym Cienia pod publicystę ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

W zasadzie Hrabiemu pozostaje teraz kilka opcji:

 – Wycofać się z podniesionym czołem, przyznając Cieniowi rację

 – Wycofać się z podniesionym pawim ogonem, prawiąc coś o moralnym zwycięstwie 

 – Przywalić Cieniowi fajerbolem zza węgła

 – Dać upust frustracji i wybatożyć pierwszego z brzegu wieśniaka

 

Edit:

Aaa, byłbym zapomniał:

 – Umówić się z Wybranietz ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Zostałem tfurczo zainspirowany.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Darconie, doceniam, że poświęcasz tyle czasu i energii, żeby mnie zgnoić (zasadniczo czym – poza skalą oraz, oczywiście, celem – to się różni od czasu i energii, jaką ja poświęcam na pisanie ludziom komentarzy pod opowiadaniami?), niemniej sugerowałbym Ci jednak, żebyś znalazł sobie bardziej konstruktywne zajęcie, bo szafowanie cytatami wyrwanymi z kontekstu, którego ewidentnie nie zrozumiałeś i zarzucanie mi rzeczy, które, generalnie, prawdą nie są (a jeśli są; jeśli wyrażanie swojej opinii w dowolnie wybrany przez siebie – acz niegodzący w niczyje dobre imię – sposób jest “burzeniem porządku”, to istnienie idei wolności słowa zupełnie nie racji bytu, a świat jest o wiele bardziej do dupy, niż mogłoby się wydawać) raczej nikomu nie służą. Ech, no dobra – obrazkowa parafraza fajnie Ci wyszła.

 

Thargone,

Z tym przywalaniem zza węgła to byłoby nie po szlachecku, ale, jakby co, służę Hrabiemu pyskiem do obicia w sobotę wieczorem, we Wrocławskiej Strefie Neutralnej.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu, przecież wiesz, że nie chciałem Cię obrazić, ale przepraszam, jeśli to zrobiłem. Chociaż wyraźnie w moim drabblu żartuję z pojedynku i jego powodu, a nie z Ciebie. Wydaje mi się też, że całkiem spora grupa osób żartowała sobie, całkiem dosadnie,  nie tylko ja, ale nikim się nie zasłaniam.

Gdybyś chciał jeszcze pogadać, wal śmiało na priv, a na pewno sobie wszystko wyjaśnimy.

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

E, tam... Może to ja się robię przewrażliwiony. Więc również przepraszam. A pogadać, to zawsze chętnie, ale chyba lepiej przy bella-stole i na ciekawsze tematy.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Post Scritum: Chwila minęła.

Szkoda, że jednak nie poczekałeś dwóch – może wyszłoby jakaś lepsza riposta :)

 

Skoro taką drobnostką jest dla Ciebie napisanie dobrego drabble’a, tym bardziej dziwię się unikom. 

Hmm. Najwyraźniej równie łatwo przychodzi Ci rzucanie takich twierdzeń bez pokrycia, co nie stawanie w obronie własnych przekonań...

 

Nie osądzam Ciebie i Twoich myśli – nie uderzaj niepotrzebnie w patetyczne tony. To moja domena ^^

Chciałem skonfrontować swoją opinię z Twoją, a przy okazji trochę odkurzyć Cienia-pisarza.

 

Nie miałbym prawa rzucać wyzwania komuś, kto piórem nie wojuje. Na przykład Reg.

Ty mi go nie odmówisz, podobnie jak nie mógłbyś odmówić komuś, kto właśnie obija Ci pysk. Zza tego “węgła” albo i nie ;)

Do Wrocławia jedź w każdym razie w pokoju i baw się dobrze – atak na Ciebie nie przyniósłby Primagrodowi żadnej chwały.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

W Fungornie nie tolerujemy barbarzyńskiego mordobicia.

W piątkowe noce, na Niepolda, Funthesystem osobiście dba o bezpieczeństwo swoich obywateli, mierząc ewentualnych krzywdzicieli czujnym spojrzeniem wyzierającym ze złowieszczego oblicza :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Ja się w sumie pewnie trochę wychylę z szeregu, ale białorycerzenie ma zazwyczaj jeden konkretny cel. ;)

Bella-stół może zostać użyczony, dajcie tylko znać kiedy ;)

No nie mogę... Taka zadyma, a ja dopiero teraz tu trafiłem?

Nie spać, Staruchu, nie spać, bo brodę wtedy ślinisz!

I widzę, że chęć bicia Cienia w narodzie nie ginie ;). Następnym razem mogę się nie dopchać.

A Bella masochizm reklamuje? Arcyciekawy wątek ;P.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Mógłbyś, Staruchu, nieco rozwinąć myśl o bella-masochiźmie? Zaintrygowany zostałem, ale mam wrażenie, że coś mi umyka.

Bella-stół

To raz.

To, co wcześniej mówi Kapral – to dwa.

I tak mi się to pięknie połączyło – w sumie trzy :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

E, zaraz tam masochizm. Po prostu dwóch zainteresowanych spotkało się już przy moim stole raz, więc proponuję i drugi, coby wyjaśnić wątpliwości fejs-tu-fejs ;)

Powietrze było złaknione krwi, jak to czasem bywa, kiedy pistolety już zbyt długo tkwią w kaburach, ostrza w pochwach, a śmiercionośne słowa – w głowach.

Gawiedź też była złakniona. 

Do przybytku wtoczył się kolejny awanturnik. Zmierzył zebranych wzrokiem i na jednym z nich zatrzymał spojrzenie. Skinął głową. 

Cieniu Burzy, już czas. Wyzywam cię na pojedynek. 

Dobra.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No to się lud zdziwił ;)

Hmm, ciekawe...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To kto da temat na drabble?

Czarna owca. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wiecie, jedno jest wziąć udział w zabawie, ot tak, dla funu (skojarzenia dopuszczalne;), drugie – akceptować wyzwanie, które było próbą zmuszenia mnie, żebym przyznał się do jakieś tam winy i przepraszał za to, co myślę.

 

To jak to teraz ma działać?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

  1. Ustalacie deadline na napisanie drabbla oraz termin do kiedy można głosować.
  1. Temat już macie “Czarna owca”
  1. Wybieracie sobie arbitra, któremu prześlecie drabble, a on je opublikuje bez ujawnienia imion autorów, a po głosowaniu ogłosi zwycięzcę (polecam Thargone).

Może także opublikować jeden z Was. Nie mnóżmy bytów ponad konieczność.

Babska logika rządzi!

drugie – akceptować wyzwanie, które było próbą zmuszenia mnie, żebym przyznał się do jakieś tam winy i przepraszał za to, co myślę.

Skoro już wracasz do tematu.

Czy ty, Cieniu, w którymkolwiek momencie wziąłeś pod uwagę, że Twój komentarz mógł rzeczywiście zaleźć za skórę i tak zwyczajnie, po ludzku, zaboleć?

 

 

Mam się zgłosić do arbitrowania, żeby nie było, że offtop? ^^”

I would prefer not to.

Nemo iudex in causa sua, cna dziewico. Ja się mogę zgłosić, żeby offtopu nie było ;)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

 

Może także opu­bli­ko­wać jeden z Was. Nie mnóż­my bytów ponad ko­niecz­ność.

Finklo, uważam że arbiter dodaje pojedynkowi smaczku i tworzy barwną otoczkę. Jest jak dobry konferansjer. Wszak przedsłowie, w którym takowy przedstawia awanturników, robi różnicę.

Skoro już wracasz do tematu.

Czy ty, Cieniu, w którymkolwiek momencie wziąłeś pod uwagę, że Twój komentarz mógł rzeczywiście zaleźć za skórę i tak zwyczajnie, po ludzku, zaboleć?

W sumie, tak centralnie, to nie ja wróciłem do tematu, a ponadto nie widzę związku między moim komentarzem, Twoim jego ewentualnym odbiorem i zagraniem Counta. Serio.

Nie uważam też, żeby to było odpowiednie miejsce na tego typu dywagacje. Jeśli zdecydowałaś się w końcu podyskutować o opowiadaniu, tudzież po prostu wyrazić swoją opinię o mojej opinii, mam tu swoją skrzynkę pocztową (trochę zapchaną, fakt, ale jest) i jest tekst-źródło, pod którym możemy porozmawiać.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Temat: czarna owca. 

Termin do wtorku, do północy pasuje?

Jak dla mnie obojętnie z tymi arbitrami.

Okey.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Emocjonujące! 

Niesamowita zabawa i taką jest. Trzymam skrzyzowane palce za Was obu.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A to się porobiło. Was to jeden weekend zostawić samopas i już dokazują.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nie uważam też, żeby to było odpowiednie miejsce na tego typu dywagacje. Jeśli zdecydowałaś się w końcu podyskutować o opowiadaniu, tudzież po prostu wyrazić swoją opinię o mojej opinii, mam tu swoją skrzynkę pocztową (trochę zapchaną, fakt, ale jest) i jest tekst-źródło, pod którym możemy porozmawiać.

Proszę brać przykład z Cienia w podobnych sytuacjach. Można? Można :)

 

Czekam na pojedynek, chętnie przeczytam.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Tylko się nie zdziwcie, jeśli jedyną czarną owcą, jaka z mojej strony objawi się w tej zabawie, będę ja sam.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ty, ale Ty nam nie podpowiadaj, który tekst napisałeś. ;-)

Babska logika rządzi!

Finklo, coś czuję, że możemy się zdziwić:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Fantastyka w drabblu tradycyjnie wymagana, tak?

Fantastyka w drabblu tradycyjnie wymagana, tak?

Naturalnie

A ja wiem... I tak będę głosował na lepszy;)

Ogłoszenie społeczne:

Dwóch (o)błędnych rycerzy szuka arbitra na czas swojego pojedynku. Wymagań nie mamy wiele: bierzemy pierwszego, który zgodzi się czuwać najdalej do północy, żebyśmy mogli podesłać mu gotowe drabble. Przy czym, żeby było fajnie i uczciwie, obiecujemy, że rzeczone drabble napłyną do rzeczonego arbitra w jednej wiadomości, tak, by ów arbiter również nie był świadom, który tekst któremu przypisywać należy autorowi, a co za tym idzie, by również mógł się wypowiedzieć na onych tekstów temat i głos swój oddać temu, którego lepszym znajdzie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu,

Jeśli koleżanka Tarnina nie zgłosi się do północy, to podejmę się zadania.

Wspaniale to wymyśliliście, aby i arbiter nie wiedział. Podwójnie ślepa próba. Kłaniam się:D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dziękuję, chroscisko.

Dziękuję, Asylum.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Już przekazałem Cieniowi, on zaraz wyśle do arbitra. Reszta w Waszych rękach. 

Czas do piątku do 22, wystarczy?

Dobra, Tarnina nie zaglądała tutaj od ósmej niemalże, a czas nie jest przyjacielem nikomu, więc chyba nie ma sensu już zwlekać – mości chroscisko (nawet nie wiesz, ile samozaparcia wymaga ode mnie pisanie Twojego nicku przes “s” samiast przes “ś” ;), czas pisać przedsłowie z krótkim przedstawieniem awanturników.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Będziem głosować i niech los/kos śpiewa dla dwóch.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Przedsłowie już się pisze.

Mój zaś nick lepiej brzmi polskim abecadłem pisany, tedy nie torturuj się, Mości Cieniu.

Usprawiedliwiam się z mojej niesolidności – ja chodzę spać o ludzkich godzinach.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Też nie wiem czemu się Cień bawi w zaparcia, ja tam zawsze piszę przez “ś” i jeszcze taki jestem rezolutny, że wielką literą :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Ja toże. Mówiąc "chroscisko" bez kreseczek, można się zasyczeć na śmierć. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Powietrze oblizało się, zadowolone z przelewu literackiej krwi. 

A gawiedź... gawiedź nie była w pełni usatysfakcjonowana, jednak zwycięski awanturnik zrobił swoje. Nim wyszedł, posłał jeszcze kilka porozumiewawczych spojrzeń. 

Zapadła cisza. 

W ciszy, która zapadła, rozległ się się chorał gregoriański. To Minuskuła, naoglądawszy się przy ołtarzach świętych obrazów, wzywała śpiewnym głosem awanturnika. Kto odważy się zmierzyć  w TRYPTYKU LITERACKIM?! – zaintonowała majuskułą.

Długość spiętych jednym tematem części do ustalenia (100, 200 znaków?).  Czy będzie to artystyczna wizja, prequel, midquel i sequel,  czy też wariacja na temat jednej sceny, niech zdecyduje kunszt miniaturzysty.

Minuskuła będzie śpiewać chorały, dopóki nie znajdzie się śmiałek, co pozwoli jej umilknąć i zasiąść w skupieniu nad księgą, do czego jej miano lepiej przystaje.

Dla dobra ludu (i ich uszu) zalecany jest pośpiech.

W sumie powinnam powiedzieć tak: nie przepadam za chorałem (choć być może pięknie śpiewasz), więc mogę podnieść tę rękawicę wyłączającą muzykę ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To ja, drogie panie, mam dla was temat: “Witalij Stwosz”. 

Garunek: historia alternatywna osadzona w realiach średniowiecznych.

Forma: tryptyk literacki 3x200 znaków.

 

Obieście są historyczki, więc szanse będą równe. 

 

Termin nadsyłania tekstów:

I część: niedziela 22:00

II część: poniedziałek 22:00

III część: wtorek 22:00

Zakończenie głosowania: czwartek 22:00.

 

Każdy z głosujących dysponuje trzema głosami (3 punkty), można oddać po jednym głosie na każdą z cześci, lub przyznać jednorazowo 3 punkty za całość utowru.

 

Czy obie panie się zgadzają na takie warunki?

Ja proszę o przesunięcie terminu o jeden dzień, do niedzieli muszę za dużo rzeczy skończyć :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Update:

 

Termin nadsyłania tekstów:

I część: poniedziałek 22:00

II część: wtorek 22:00

III cześć: środa 22:00

Zakończenie głosowania: czwartek 22:00.

(lub piątek 22:00, ale w tym wypadku nie będę mógł się podjąć moderacji pojedynku)

 

Drakaino, śpiewam koszmarnie, więc zrobiłaś dobry uczynek, reagując tak szybko! ;)

 

Chroscisko, przyjmuję zacne warunki pojedynku, uwzględniając terminowe zobowiązania drakainy, z jedną tylko uwagą – oczywiście miałam na myśli 100, 200 słów, nie znaków (to byłoby chyba 1 zdanie?). Tak więc drakainie zostawiam wybór co do objętości – chyba że faktycznie zostaniemy przy tym jednym zdaniu ;)

Upewniam się także, że temat to faktycznie “Witalij Stwosz” miast Wita? ;)

A nie, ja nie zauważyłam tych znaków i wzięłam je za słowa :D Może być krakowskim targiem 3x150 słów.

 

I właśnie, czy forma imienia “Witalij” ma dla Ciebie, o zacny Chrościsko, znaczenie w sensie alternatywnym?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Update2:

 

 Temat: “Witalij Stwosz”. 

Garunek: historia alternatywna osadzona w realiach średniowiecznych.

Forma: tryptyk literacki 3x150 słów.

 

Termin nadsyłania tekstów:

I część: poniedziałek 22:00

II część: wtorek 22:00

III cześć: środa 22:00

Zakończenie głosowania: czwartek 22:00.

 

Każdy z głosujących dysponuje trzema głosami (3 punkty), można oddać po jednym głosie na każdą z części, lub przyznać jednorazowo 3 punkty za całość utowru.

 

Tak, imię Witalij ma tutaj znaczenie, choć od Was zależy, czy będzie to tylko drobny detal, czy istota całej historii.

Wszystko pasuje. Dzięki za przygotowanie miejsca do pojedynku, chroscisko! Choć przyznaję, że temat niełatwy – pisanie tryptyku o twórcy tryptyku. Metatryptyk ;)

Odrzwia Karczmy Rębajłów rozłopotały się wahliwie, pchnięte czyjąś przytłaczającą obecnością. 

Thargone von Schwindelkant, okutany w bezkształtną, wronioczarną, ledwie jeno przyprószoną siwizną zakurzonego gościńca szatę, uniósł ogorzałe przedwczesnym, fungordzkim słońcem czoło i potoczył mehindrem spojrzenia po rozklangorzonych obwiesiach, czerwiących się we wnętrzu przybytku. 

 – Straszliwa bestia, ten Urlop – rzucił sucho, miast powitania – alem zmógł poczwarę. 

Przybysz postąpił ku środkowi izby, ciężarem tupu pragnąc podkreślić bezdyskusyjność swej męskości, lecz drewno podłogi, skwaszone wiecznym przyjmowaniem kiepskiego piwa oraz wydzielin wszelakiego pochodzenia i konsystencji, złośliwie nie współpracowało.

 – Bara szukam – charknął jegomość, zły, że nie wyszło mu entrée en fanfare. – Ponoć znaleźć go tu można. 

 – Ekhmm. – Karczmarz nie przerwał polerowania kontuaru, wierna szmatka nawet o poprzecinkową wartość pi nie zowaliła idealnie wycyrklowanego toru wycierki. – Lokal może sławę ma złą. Lecz po prawdzie zacny i porządny to przybytek. Nie godzi się kalać mir jego słowem niepoprawnem. No i jako żywo, musiałeś waść z owym Urlaubem bić się na metanole. 

 – Majku. – Thargone skrzywił się, sięgnął za pazuchę i wydobył z przepastnych czeluści tejże wściekle wierzgającego krasnala. Bruzda zdziwienia przecięła ugór schwindelkanckiej twarzy. – Majku Bar Micwah. Szermierz liryki i wirtuoz instrumentu. Różnorakiego. Tu przesiaduje. Podobno. A metanoli nie używam. Żadnego magicznego oręża. Tylko broń konfekcjonalna. 

Szemrane towarzystwo natychmiast przestało szemrać. Cisza zawisła pod powałą jak opiumowy smog, fastrygowany jedynie mysimi klątwami odrzuconego precz krasnoludka.

 – A czego od mistrza Bara chce? – skrzeknęło anonimowe indywiduum z pajęczynowego kąta.

 – Niby czego? – parsknął Thargone. – Bić się przeca. Ale... 

Grabarskie odzienie spłynęło wnet z ramion awanturnika, ukazując wcale nie obmierzłą, a prostą, jasną i sprężystą postać, na podobieństwo cortesowego rapiera. Nie wiada skąd, w dłoniach Schwindelkanta brzęknęła subtelnie ornamentowana, srebrem inkrustowana mandora. Załopotał bujny włos, związany w kucyk. Błysnął szmelc skórzanej kurtki, szurnął dżins obcisłych spodni, tupnął obcas kowbojskiego buta. Thargone zawibrował, wyprężony jak mariachi. 

 – Ale nie na prostackie szable bić się chcę. Nie na dziewczęce florety, ni partackie pistolety – kontynuował z oratorską egzaltacją. – A na poezyję. Bom nie Obmierzły już. Nie Schwindelkant i nie ordynarny Thargone takoż. Zwać mnie trza: Targonio. Targonio Banderas! 

Mistrz Targonio podniósł głowę i powiódł wzrokiem po wyłaniającej sie z cienia widowni. 

Zapanowała cisza. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Na poezyję, mówisz...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Poezyję. Albo coś okołopoezyjnego. Pomijając grafomańską scenkę, której nie mogłem sobie darować, chodzi ogólnie o pokłosie wrocławskiego piwa. Rozmowy nie przytoczę dokładnie, lecz działa się pomiędzy mną, Majkubarem i Żongler. Coś w stylu:

"Pisaliście kiedyś wiersze? 

Tak, wstęp do piwnego wątku :-) 

Eee, to się nie liczy. 

To może pojedynek na wiersze? 

Dobra! 

Ale nie żadne haiku czy trzynastozgłoskowce. 

Forma dowolna. Nawet nie musi się rymować. 

Dobra!" 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Pięknie zaprosiłeś do pojedynku, czy ktoś stawi Ci czoła? Wiersze to inna liga. Chciałabym, aby ktoś   Ci odpowiedział. 

Strasznie fajne są te pojedynki i głosowania. To wprawki, ćwiczenia i wolność. Zabawa.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ja tam lubię wiersze, ale nie wiem, czy to nie rękawica rzucona konkretnej osobie?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dokładnie. Majkubarowi. Ale jeśli się nie pojawi...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Podbijam, choć Majkubar to taki użyszkodnik-widmo, więc możesz sobie trochę poczekać. A tak bajdełej, to, jak tu widzę elokwencję co niektórych, zastanawiam się czy to już przypadkiem nie pora na nowe RPG PBF na naszym portalu ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Spoko, Majkubar pisał mi dziś na priv, że sorki za obsuwę, ale u niego zamieszanie i wkrótce się pojawi. Zatem czekam cierpliwie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Anonimowe Indywiduum Z Pajęczynowego Kąta wpadło do opustoszałego alkierza, kwiląc i sapiąc w podnieceniu. Podbiegło do ławy, na której spoczywało bezwładne ciało. Można by  było nawet pomyśleć, że martwy to człek leżał, gdyby nie miarowo poruszające się brzuszysko i wydobywający się z paszczy warkot, ryk przypominający obławę stada dzikich bestii.

– Panie Majku? – Indywiduum nieśmiało szarpnęło rękaw kurtki śpiącego. – Mistrzu Barze… – I odskoczyło, kiedy ręka opadła bezwładnie na podłogę. Po chwili dało się słyszeć chrapliwe żachnięcie, po nim mlaśnięcie, a następnie jebnięcie (uderzenie – przyp. Red.) zwalistego cielska, którego właściciel  właśnie próbował przekręcić się na boczek.

Mistrz Bar, wątpliwy szermierz liryki, a jeszcze bardziej wątpliwy wirtuoz instrumentu różnorakiego, wytrzeszczył oczy i jęknął przeraźliwie, podrywając się do pozycji siedzącej.  Jęk opadł wraz z boleśnie brzmiącym wydechem koziego wora, wydobywającym się przez przymocowane doń piszczałki, toteż Majku Bar Micwah uniósł pośladek i wyszarpnął instrument spod dupska.

– Bleeekhemm… hehe. – Mężczyzna wyszczerzył zęby, żeby zatrzeć niemiłe wrażenie po upadku. – Czego chcesz, łapserdaku? – Zmierzył Indywiduum tępym spojrzeniem. – Zaraz, chwileczkę. -  Uniósł dłoń i wskazał palcem sufit, zanim owo zaczęło gadać. – Piwa. Piwa mi wpierw dawaj.

Anonimowe Indywiduum sięgnęło pospiesznie po kufel zwietrzałego już trunku, stojący na stole i podało Barowi. Ten zaś wlał w siebie zawartość jednym haustem, nie licząc strugi spływającej po krzaczastej długiej brodzie na pomięty kaftan.

– Mistrzu – zaczęło Anonimowe – przybył do karczmy jegomość. Niejaki Nie-Obmierzły-Już-Nie-Schwindelkant-Nie-Ordynarny-Thargone-Targonio-Banderas… eee… herbu Mumin, powiadają. Idzie mu o ciebie, panie.

Micwah przeciągle beknął i spojrzał na rozmówcę.

– I czego chce ten…. Nie-Obmie… Ten Pan Mumin?

– Bić się chce. Na pojedynek cię wyzywa, mistrzu. Wszem i wo… – urwało Indywiduum, kiedy kufel wypadł z ręki Bara i dźwięcznie zastukał o posadzkę.

Majku Bar zerwał się na równe nogi. W popłochu zebrał z podłogi dudy, zarzucił na plecy mandolinę i gitarrę. Jednym susem wskoczył na stół, uwłaczając prawu grawitacji, po czym rzucił się do okna…

– Kurwa! Zabite! – krzyknął. Zeskoczył z powrotem na ziemię i dopadł towarzysza w amoku, ściskając za barki, jak mu się zdawało. – Gadaj, kto zacz i co mi imputu…! Wiem! Ojca żem mu zabił, tak?! Brata?! Albo siostrę sponiewierał i zbrzuchacił?! Mówże!

– Mistrzu, przestańcie! On do was osobiście nic nie ma. Nie na prostackie szable bić się chce, jegomość. Nie na dziewczęce florety, ni partackie pistolety, ani metanole magiczne. – Indywiduum poczerwieniało na twarzy i z trudem złapało oddech. – O walkę honorową na broń konfekcjonalną idzie, na litość… Dla rozrywki! – dokończyło charcząc.

Bar rozluźnił uścisk.

– Nie na…?

– Nie. – Anonimowe pokręciło głową, masując szyję. – Jeno na poezyję, na liryki jakieś, tfu…. – zakasłało.

– Poezyję, powiadasz. – Mistrz Micwah wyprężył się. Blask zawitał w jego piwnych oczach. Z namaszczeniem pogładził brodzichę, drugą ręką zaś łysinę, a następnie kaftan. – No. To prowadź na salony. Tylko… zapowiedz mnie jakoś tak…

– Mistrzu, z honorami będzie, a jakże! – rzuciło Indywiduum, klasnęło i ruszyło w stronę głównej sali.

– Oskubiemy tego… Nie-Obmie… Pana Mumina z animuszu nieco – mruknął Bar zadowolony.

Anonimowe Indywiduum Z Pajęczynowego Kąta wlazło do sali i wskoczyło na jeden ze stołów, przy którym zasiadało szemrane towarzystwo. Twór chwycił pusty pokal, wyrwał widelec z rąk postawnego mężczyzny, który w reakcji wypiął klatkę piersiową, eksponując przy tym herb primagrodzkiej krainy, i popatrzył zdezorientowany na twarze współbiesiadników, nieco rozbawionych jego miną.

– Szanowni goście Karczmy Rębajłów! – darło się Indywiduum, waląc w szkło metalowym sprzętem. – Lejdiz end dżenitals!

– Co, do chu…? – urwał mężczyzna, gdy Anonimowe wymknęło mu się z rąk, wykonując efektowne salto z lądowaniem w progu pomieszczenia.

– Oto na wezwanie Nie-Obmierzłego-Już-Nie-Schwindelkanta-Nie-Ordynarnego-Thargonea-Targonio-Banderasa herbu Mumin, powiadają, stawi się przed państwem, we własnej osobie – stworek wskazał wejście do alkierza – szermierz liryki i wirtuoz instrumentu różnorakiego! – Zamachał rękoma i ryknął w niebogłosy. – Mistrz Majkuuuuuu Baaaar Micwaaaah!

Zapanowała cisza.

Z półmroku wejścia, z uśmiechem i w pełnym gracji podskoku, wyłonił się Bar, świecąc bujną łysiną. Trwało to zaledwie ułamek sekundy, bowiem tym razem Mistrzowi nie udało się pokonać wszechobecnej grawitacji należycie. Zahaczywszy czubkiem buta o rant ostatniego schodka, przyklęknął dość dziwacznie i nienaturalnie, a impet sprawił, że i tak runął jak długi. I choć wstyd Bara zżerał, a animuszu ździebko strzepnął z brody i kaftana na posadzkę, poszczycić mógł się przynajmniej tym, że w dziedzinie entrée en fanfare  górował nad przeciwnikiem, o czym świadczyły gromkie brawa, gwizdy i salwy śmiechu.

Majku Bar Micwah otworzył oczy i syknął. Ujrzał czuby kowbojskich butów i oprzytomniał. Podniósł się powoli. Przed jego obolałym obliczem stał mężczyzna, ukazując wcale nie obmierzłą, a prostą, jasną i sprężystą postać, na podobieństwo cortesowego rapiera. W dłoni dzierżył subtelnie ornamentowaną, srebrem inkrustowana mandorę. Przygładził bujny włos, związany w kucyk. Wyprężony jak mariachi, wyszczerzył białe zęby.

Bar spojrzał mu w oczy.

Zapanowała cisza głębsza niż zwykle.

Srogo.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Do tego muzyka Nuneza łamana nutą Morricone.  :)

Łooo... Warto było czekać! 

Ale chyba lepiej przejść do konkretów, bo jak się rozkręcimy i pociągniemy dalej, to do pojedynku nigdy nie dojdzie. Choć widownię będziemy mieli zapewne solidną :-) 

Czyli co, zostajemy przy wierszu, tak? Wprowadzamy jakieś ograniczenia co do formy i długości, czy hulaj dusza piekła nie ma? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dawajcieheart, uff w tych internetach tak niewiele jest emotikonek, które mogłyby oddać odczucia pojedynczego, zwykłego człowieka, jednego z miliarda.

Jakże tu wyrazić radość z pojedynku na słowa, bo bitwy na słowa (te prawdziwe, a które nimi są? Tu – wierzę)  są tymi, które ten konkretny normal’s – ja (zamiennik) –  akceptuje.

Raduję się na braterski pojedynek. 

 

PS. Pięknie piszecie:)))

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Bar wzięty

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Raczej zawzięty :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Czas, miejsce i reguły:)))

Wziętość – nie, stawiam na frajdęheart Będę niecnie używać emotiknek – dostępnych, a interpretujcie  je sobie, jak chcecie.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Wziąwszy z kopa wrota, do karczmy wpadła zdyszana niewiasta. Rzuciła na stół pęk piór i zwoje prgaminu, ciężko opadła na ławę i zawołała :Dalejże poeci, pokażcie zatem, który z was sprawniej włada jęz... Piórem. Radam posłuchać dobrej poezyi!

Zdecydowanie! Hulaj dusza! :)

Bez ograniczeń co do formy, mieszajmy gatunki jak rasowy... Bar, man. Zabawa słowem według wrażliwości i pomysłowości.

Jeśli chodzi o objętość, jedynym moim zmartwieniem jest komfort czytelnika – jak długi tekst z chęcią i przyjemnością przeczyta...?

 

Asylum, może w międzyczasie stworzysz własną, adekwatną emotkę? :D

Emotek Wam braknie? Oj tam, oj tam. Tu na ten przykład oblężenie Baru profetyczna wizja nadchodzącego boju:

 

(ノ・_・)......━━━━━━━ ☆-\☆(・_\)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

 _I___|

I __I_ |_Λ

_I___ |° ͜5͡°)

___I_ |C )

_ I___| J

__I__ |=``=’’’’’=``=’’’=

 

Proszę, lepiej zza węgła się przyglądać, kiedy sypną się skry :D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

O, kroi się jakiś pojedynek typograficzny? :-) 

Dobra, czyli mamy:

Temat – żongler. 

Rodzaj – wiersz 

Forma – dowolna 

Objętość – dowolna. 

Pozostaje tylko ustalenie terminu. Jako, że poeta ze mnie dziewicza, pojęcia nie mam jak długo pisze się wiersze, zdam się więc na Ciebie, Majkubarze, jeśli chodzi o termin. Przed upływem terminu wysyłamy teksty arbitrowi. Jeśli pojawi się sama Żongler i zechce być arbitrem to dobrze, jeśli nie – przydzielimy arbitra z urzędu. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie ma żadnego arbitrowania z urzędu. Ja wam dam!

 

Proponuję podarować wam tydzień, a temat rozszerzyć do “żonglerki” (jako czynności).

 

 

 

 

Jasne, że Żongler. :) Ustalone było, zanim świat powstał.

 

Tak jest – temat szeroko traktujący o żonglerach i żonglerce, pasi.

A wiersz szeroko rozumiany, miksowany (też się uczę poezji od nowa :D)?!

 

Proponuję termin, bardzo wdzięczny zresztą, ze względu na obecne położenie geograficzne rywala, a święto szalenie lubiane przeze mnie – 17.03 – św. Patryka...???

 

A w związku z tym, że niełatwa to sztuka, to faktycznie bez ograniczeń objętości, tak, żeby każdy wątek opowieści zamknął komfortowo.

 

 

 

No i pięknie! To ustalone. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

“No i pięknie! To ustalone”

– zakrzyknął Targonio Thargone.

        Oj, zdjął mnie frasunek,

        chwyciłem więc trunek

i pióro obawą zdobione.

 

 

Do dziełka zatem! :D

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że Obawa Zdobiona była drugą byłą żoną Złosława Dobrego, trzynastego władcy Turbolechii, przed podziałem na Lechię Właściwą i Krzywe Ziemie.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Pikny dzień wybrany, temat takowoż, arbiter prowadzący słońce swym blaskiem zaćmiewa. 

Flow, weny radosnej serdecznie życzę i niech się dzieje :DDD

Gawiedź, której jestem członkiem, niech licznie przybędzie posłuchać poetyckich opowieści! A Ci, co opuszczą zgromadzenie, pożałują tego okrutnie. :DDD

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

I dokładnie tę niewiastę miałem na myśli, Bail. :)

Asylum, dedykuję więc:

(w celach ćwiczebnych, nie jest to próba przekupstwa i zaskarbiania sympatii! :D)

 

Ach, jakże się gawiedź cieszy.

Wnet wyskakuje z pieleszy,

                by zerknąć na pojedynek,

                który Bar i Muminek

stoczą. Któż obecnością nie zgrzeszy?

                A może kogoś to śmieszy?

Ehm, ja tak tylko organizacyjnie – termin 17.03 oznacza do niedzieli, do północy?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Raczej tak, tylko kwestia czy wysyłka, czy może wstawienie przez  Żongler – tego nie wiem.

Ja i tak puszczę jutro do południa, bo później pracuję do wieczora.

 

W mailach na portalu można podpiąć plik? Czy inną drogą wysyłać?

Żongler?

To termin pojedynku, to przydałoby się wstawić do jutrzejszej północy. Proponuję: niechaj wasze teksty dotrą do mnie tak do 22:00 jutro. Majk, wystarczy jeśli wkleisz swój wiersz w prywatnej wiadomości do mnie :)

Częstochowskim rymami członek gawiedzi daje  znak, że pamięta i cieszy się na Wasz pojedynek i zapowiedź Żonglera heart

 

Sakwa podróżna, przy drzwiach

wyjściowych, już stoi

Ptaki kukają w ściennych zegarach

Już czas, już pora

Nie zwlekaj,

Bo spóźnisz się.

 

Przygotowania dobiegły końca,

mizerykordię, sprytnie 

za czarną podwiązką ukrytą, poprawiła,

suknię strzepnęła

i do drogi 

gotowa już była.

 

Aby miejsce, w pierwszym rzędzie ław zająć, barmana przekupić i z bliska pojedynku wysłuchać. Czekało  ją półtora dnia niebezpiecznej wędrówki publicznym gościńcem z Asylum do baru na Skraj.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nowa Fantastyka