- Hydepark: Nietypowe świąteczne przysmaki

Hydepark:

inne

Nietypowe świąteczne przysmaki

Tak sobie pomyślałam, że na portalu zbierają się ludzie z całej Polski, a nawet z zagranicy. W związku ze zbliżającymi się świętami miło byłoby się wymienić uwagami dotyczącymi świętowania. Ale właśnie takimi nietypowymi, bo przecież każdy wie, że na Wigilię musi być barszcz, karp, śledzie itd. 

A co innego niż zwykle podaje się u Was w domach?

Komentarze

obserwuj

Zacznę pierwsza – u mnie jest to sałatka z sera żółtego i pieczarek.

Przepis: tyle samo sera, co pieczarek, majonez, natka z pietruszki. 

Ser zetrzeć na grubej tarce, pieczarki pokroić i zesmażyć (właściwie poddusić) na oleju, ale niezbyt długo, żeby nie stracić za wiele objętości. Pod koniec dodać dużo posiekanej natki. Poczekać chwilę, żeby przestygło, ale jeszcze ciepłe wymieszać z serem i dodać parę łyżek majonezu. Oczywiście sól i pieprz do smaku.

Od parunastu lat jest to u mnie stałe wigilijne danie, a odkąd dzieci się wyprowadziły, muszę przygotowywać też porcje na wynos.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

U mnie, zważywszy na to, że od kilku lat nie mogę jeść zboża, jest ciasto na bazie kruszonki z zimnego masła + mąki kokosowej, ryżowej, amarantusowej, ziemniaczanej, wiórek kokosowych i migdałów, potem wiadomo, łączy się to jajkiem, trochę odstoi w lodówce i do pieca z dowolnymi owocami, np. jabłkami i śliwkami. 

Sałatka warstwowa – pokrojone jajka, warstwa keczupu i majonezu, kukurydza, znowu keczup i majonez, starte jabłko z cebulą, znów warstwa smarowideł i tarty ser, można jeszcze dać na wierzch ziarenka granatu. Smaki się świetnie gryzą. 

Zdarza się też robić rzeczy z cukinii i soczewicy (zapiekanki, pasty, pasztety, a nawet ciasta). No i zawsze są rzeczy własnoręcznie uwędzone oraz nieśmiertelny, aksamitny pasztet z królika (dziadek hoduje). Na jesieni marynujemy grzybki na święta, oczywiście obrane maślaki, z cebulką i w pomidorach (obłęd!). Robimy też czasem własne śledzie (tym razem mam zamiar skorzystać z przepisu, w którym wędzi się je na kawie i zielonej herbacie).

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ależ smakowity wątek!

Co roku piekę indyka! Żona, oprócz pierników wg sekretnego przepisu mojej prababci i piernikowej krajanki, robi jeszcze obłędne, słodko-słone karmelki z orzeszkami ziemnymi... Wiem, trochę to jankeskie, ale co tam ;-)

Krzysztof

Od samego czytania przepisów siada mi wątroba.

Ja też mam grzybki własnoręcznie zbierane i marynowane, no i suszone. Właśnie zalałam sporą ich ilość wrzątkiem, będą mokły do jutra, a potem zrobię z nich zupkę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Co do grzybów, to moja rodzina zna “łowiska” kani – co roku można je tam praktycznie kosić. Babcia marynuje małe, jeszcze nierozwinięte kapelusze – są pyszne, cudownie mięsiste! Duże suszy w całości – wystarczy potem na chwilę namoczyć w mleku, a następnie smażyć zupełnie jak świeże. Poezja! 

Krzysztof

Bemiku, ale dlaczego na Wigilię musi być barszcz? U nas nie ma. Za to muszą być makówki. Robię własnoręcznie :).

A makówki to masa makowa z bakaliami przekładana chałką zwilżoną mlekiem, udekorowana kokosem, migdałami i orzechami. Każdemu miska.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Barszcz musi być, bo jest PYYYYCHA :D Mocno buraczany, lekko pieprzny,  kwaskowy, o głębokim kolorze...

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Staruchu, nie wiem dlaczego musi być barszcz, ale u nas taka tradycja. Najlepiej z uszkami, ale może być podany także jako “popitka”. Natomiast nigdy nie jadłam makówek. Na słodko podaje się kutię, ale u mnie nikt tego nie lubi, więc nie robię. Kiedyś jeszcze robiłam kluski z makiem, ale taż raczej nie cieszyły się powodzeniem.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Wyjdę na dziwaka, ale nie przepadam za tymi wszystkimi wymyślnymi świątecznymi przysmakami. Ja to tylko sernik przyjmuję w każdej ilości. ;)

Makówki są THE BEST i już :). A barszczu być nie musi, bo niektórzy mają grzybową, ja np. – rybną, a tradycyjnymi zupami na Śląsku są siemieniotka i moczka. Toteż barszcz i owszem, ale raczej w centralnej i północnej Polsce.

@MrBrightside – ale Święta to Święta. I o ile sernik jest dobry, ale na święta musi być coś niepowtarzalnego, raz w roku podawanego. 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

No właśnie te niepowtarzalne karpie, grochy z kapustą, kutie i inne takie to zupełnie nie moje klimaty. :p Przyłączę się też do fanklubu barszczu z uszkami, ale to się jada na co dzień, więc chyba się nie liczy.

Ja jestem przymusowo wiecznie na diecie, więc na myśl o świętach aż kręci mi się w głowie <3

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

W mojej rodzinie barszczu raczej nie jada się na co dzień, więc jest to jak najbardziej wigilijne danie ;) Grzybowa to na pierwszy albo drugi dzień świąt. Ogólnie u mnie dużo ryb, smażony karp, terrina z wędzonego łososia, ryba po grecku, smażone śledzie w occie, pstrąg np.  w pomarańczach.

 

Dieta w święta – czysty masochizm ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

No właśnie Naz powiedziała, że chociaż musi być na diecie (zapewne nietolerancja czegoś tam), to w święta odpuszcza sobie. 

A wiecie co miałam parę lat temu bardzo nietypowego na wigilijnym stole? Pstrąga z grilla! Ale zrobiliśmy to tylko raz, bo za dużo z tym problemów – mąż musiał co chwilę zrywać się od stołu, żeby doglądać pieczenia. No i nadymiło się nam do domu, bo grill był ustawiony na ganku. Ale rybka była niezapomniana w smaku!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

To ja o napojach. O ile uwielbiam wigilijny kompot z suszu mojej Mamy, to tym razem będziemy mieć jeszcze na stole glögg. Zostaliśmy nim uraczeni po raz pierwszy w Finlandii i zakochaliśmy się od pierwszego łyka. Nasza wersja (ta, którą piliśmy i którą będziemy mieć) jest bez alkoholu, pita na gorąco. Jeszcze tylko muszę sobie przetłumaczyć ze szweckiego do końca przepis :)

To popularny w Skandynawii napój typowo świąteczny i pewnie dlatego nie natknęliśmy się na niego w trakcie poprzednich, letnich wizyt.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąca, to podaj koniecznie przepis (obie wersje: i alkoholową, i bezalkoholową)!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pogoniłaś mnie :) I dobrze, bo sama pewnie ogarnęłabym się na Sylwestra ;)

 

Składniki:

sok owocowy (ilość zależy od tego ile chcesz napoju i czy będzie z alko – jeśli bez alko, to więcej soku – np.1 litr, jeśli ma być np. butelka 0,75 wina, to ok. 2 szklanek soku powinno wystarczyć) – my piliśmy z winogronowego tego będę się na razie sama trzymać, ale może być inny

trochę startej drobno skórki z pomarańczy

laska lub dwie cynamonu

kilka goździków

4-5 pestek kardamonu

drobno posiekany kawałeczek imbiru

garść rodzynek i garść obranych migdałów

 

Poza rodzynkami i migdałami wszystko zagotować, potem zostawić na małym ogniu na kilka minut – ok. 10. Przestudzić, potem odcedzić z przypraw. Przechowywać w chłodzie, do picia podawać zagrzane na gorąco z rodzynkami i migdałami.

Wino i ewentualnie inny alkohol dodawać po odcedzeniu.

Można też kombinować z przyprawami i alkoholami wedle własnego gustu.

Gospodyni mi tego nie napisała, ale gdy piłam, to jestem pewna, że rodzynki i migdały nie były wrzucone w ostatniej chwili, tylko się grzały tuż przed podaniem, bo były miękkie i takie bardziej napęczniałe.

 

Podobno w Ikei można kupić butelkę gotowej “bazy” do ewentualnego doprawienia dla własnego smaku, ale nie zamierzam kupować, tylko spróbuję zrobić sama. Jakby mi nie wyszło (jak cukierki na kaszel), to przywiozłam sobie jedną butelkę ze Szwecji, więc tak, czy owak cieszyć się będę :)

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dzięki, Śniąca. A wino jakie? Słodkie, półsłodkie, czy lepiej iść w wytrawność?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Podobno generalnie półwytrawne, czerwone, ale mówią, że jak ktoś woli białe, słodkie, wytrawne lub cokolwiek innego, to daje co lubi. Można dodać dowolny alkohol, niektórzy ponoć doprawiają zielem angielskim, jedni robią słodsze, inni pikantne.  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Wiem, że nie przysmak, ale chyba też dziwadło: moje bombki choinkowe, które wiele lat temu podarował mamie znajomy z Ameryki. I tak wisi u mnie na przykład:

 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No, rzeczywiście baardzo nietypowe, ale i śliczne.

U mnie z kolei zamiast czuba czy gwiazdy na szczycie choinki wisi papierowy pucaty anioł, który ma jakieś sto lat. Podobno wieszała go na choince jeszcze matka mojej babci. I taka u nas niepisana tradycja, że dostaje go najstarsza córka. Nie wiem tylko, czy moja córka kiedyś go zechce. Albo może synowa. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Od razu mi się w oczy rzuciła cerkiew :') a u mnie tymczasem pachni maminym bigosem.

Minimalizm i skurwysyństwo zachodzi wtedy, gdy dostajesz zupę w płaskim talerzu.

Bemik, piękna tradycja! 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Basiu, cudna tradycja i mam nadzieję, że córka jej nie przerwie.

Naz, bombki prześliczne, szczególnie Szkot wpadł mi w oko ;)

Ja z roku na rok ograniczam liczbę bombek na choince. Robię to bardzo pomału, bo z kolei Mama nie wyobraża sobie, żeby choinka była bez nich. Zastępuję je innymi ozdobami. Z drewna, słomy, złoconych orzechów i szyszek, pierników, cukierków, filcu, ptaszków – ale koniecznie z piórkami. Często też wieszamy rajskie jabłuszka, ale w tym roku zapomniałam i nie mam. Oprócz lampek elektrycznych mam też świeczki, starannie przypięte, żeby po zapaleniu ozdób i choinki nie spalić :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Olu, a mnie się marzy taka choinka, żeby wszystko, co na niej wisi, można było zjeść. Ale na razie mój mąż jest jak małe dziecko – co roku dokupuje przynajmniej jedną rzecz do powieszenia na drzewku. Może jak wnuczek podrośnie będziemy razem piekli ciasteczka, owijali orzechy i jabłuszka.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

NAZ – celiakia? Moja teściowa ma celiakie i nie je glutenu więc piecze bezglutenowy chleb, ciasta (ma swoją mąkę), robi sałatke gyros i inne takie, nawet przyprawy ma specjalne, keczup odpowiedni itd. I to wszystko też jest smaczne tylko... drogie jak nie wiem co o.O a do rosołu na pierwszy dzień świąt ma osobno makaron (chyba ryżowy bo taki bezbarwny). Do tego jeszcze cukrzyca więc zastrzyki ;D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Też mam wszystko osobne, sama sobie wszystko piekę i jest to drogie, ale na szczęście asortyment bardzo się poszerza. Np. stacja benzynowa zwozi mi kilka rodzajów piwa, a Bieda ma ostatnio pizzę bezglutenową na naprawdę dużym poziomie. Z miesiąca na miesiąc mam coraz więcej udogodnień. Ale czasem trzeba eksperymentować – na czymś pisze, że może zawierać zboże, no to samemu się trzeba przekonać, czy na drugi dzień szlag cię trafi, czy nie :P Rzadko eksperymentuję, ale się zdarza.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Masakra z tym jest. Nie można tym samym nożem pokroić chleba zwykłego i bezglutenoqego bo nawet śladowe ilości wywołują przykre objawy... współczuję bo to uciążliwe i kosztowne ;) a jednym z dzisiejszych przysmakow na stole byl zwykly sledz w smietanie do gorących ziemniakow ;) mniam!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Goofy rulez!

 A co do świątecznych dziwactw, to u mnie w domu zawsze był makaron z borówkami (zajebistość) i to jedno, na co ja zawsze czekam najbardziej, a co wchodzi praktycznie na koniec, albo prywatnie, albo/i jako dodatek do sałatki i rybnej ohydy: chałka vel kukiełka z miodem. Co roku cała rodzina ma ze mnie chłostę skuli tego specyjału, ale niech im na zdrowie idzie.

A ten wątek przypomniał mi, że komuś lecę czekoladę, bo ostatnią utopiłem w jeziorze.

 

Wesołości Świąt,

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Może to nie jest dziwaczne danie, ale ubóstwiam flaczki mojej mamusi :)

Minimalizm i skurwysyństwo zachodzi wtedy, gdy dostajesz zupę w płaskim talerzu.

Dla obcokrajowców flaczki są często dziwaczne ;) tak samo jak ogórki kiszone czy bigos. Za to uwielbiają gołąbki, pierogi czy schabowe.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

A czy są u kogoś z Was pierogi z ziemniakami? Nie chodzi o ruskie ;)

Heh, moja choinka w tym roku, zamiast bombek, nosi anioły ;D

 

Bemik, Śniąca – dzięki Wam za przepisy ;) Co prawda znamienity ze mnie jedynie cukiernik, jednak sałatka i glogg i tak wyszły wyborne!

 

Naz – piękne ozdoby :) Idealnie kontrastują z Twą mrocznością ;*

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Cieszę się, że zdążyłeś (a marudziłeś!) i że smakowało :) Sałatkę będę testować na Sylwestra.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Tylko uważaj z serem! Biorąc zbyt ostry trochę ją sprofanujesz, smak pieczarek będzie przytłumiony... Ja troszkę przegiąłem (nieświadomie!), ale i tak wyszła dobra :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

U mnie sałatka zniknęła już wczoraj, chociaż robiłam z kilograma sera i kilograma pieczarek. Glogga się nie odważyłam zrobić teraz, ale na sylwestra może spróbuję!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Mój małżonek zawsze robi grzybową na bazie zakwasu żurkowego. A w mojej rodzinie ze świątecznych pyszności najciekawsza jest rolada serowa – mama robi ją z lekko roztopionego żółtego sera i nadzienia pieczarkowego. Jak dokładnie – nie mam pojęcia, trzymam się swojej działki, czyli barszczu, piernika i pierniczków :D

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Zgodnie z planem sałatka była wczoraj i już nie ma :) Szybko poszła, bo dobra.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ja czekam teraz, aż Mirabell zdobędzie przepis na roladę.  A tego gloggu w końcu nie zrobiłam. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nowa Fantastyka