- Hydepark: Macki 2016 - OGŁOSZENIE WYNIKÓW

Hydepark:

konkursy

Macki 2016 - OGŁOSZENIE WYNIKÓW

Czołem drodzy konkursowicze-mackowicze!

 

Oto przed wami, z zakamarków trzech pokręconych umysłów jurorów ujawnia się długo wyczekiwany werdykt na najbardziej mackowatą mackę wśród macek ale zanim przejdę do meritumacki pozwólcie, drodzy uczestnicy, że przedstawię one umysły pokręcone. Nie powiem, w przedstawianiu będę się posuwać mackowatym ruchem do dość oślizgłych czasem porównań.

 

Karolina Kwaśna – juror wielce tajemniczy, bo z portalem niezwiązany ale macka (o, pardą, sława) Dja sięga poza granice sennego królestwa Internetu i ściąga niewinnych powabem swym i czarem.

Karolina ona, jak sama Djowi wyjawiła, jest anglistką, która jedną książkę czyta w kilku językach i kilku przekładach (na przykład jedno opowiadanie Lovecrafta czytała w czterdziestu ośmiu wersjach, beret zryty ale to nic, lećmy dalej) a jej praca badawcza, tu zacytuję, koncentruje się wokół zagadnień teorii przekładu, zarówno pod kątem językowym jak i kulturowym, a dotychczasowe publikacje i referaty skupiały się na różnych aspektach tłumaczeń prozy H.P. Lovecrafta.

 

PsychoFish – bez kozery powiem, że jest to jedna z wielu macek, na których portal NF stoi. Jest to macka okazała wielce, dojrzale oślizgła ale jednocześnie przejawia czasem nieskrępowaną młodzieńczą figlarność.

Znany jest z ciętego języka, srogiego betowania i umiejętności pisarskich smakowitych wielce.

 

Dj Jajko – macka skromna i tajemnicza, szara i oślizgła eminencja portalu o mocy sprawczej niezgłębionej. Jednocześnie obiektywny tak, że definicję obiektywności stworzono wzorując się na nim. Czasem leniwa, przez miesiące skręcona w swojej oślizgłości ale zawsze czujnie obserwująca. Macka tak skromna, że musi stwierdzić nikczemność jego ocen w porównaniu do powyższych jurorów. Cóż z tego, kiedy władza sprawcza może nikczemność ubrać w niesprawiedliwy werdykt? Zobaczmy więc!

 

Konkurs, który okazał się być tematycznie wymagający, przyniósł nam nieco zacnych opowiadań, pozwólcie więc, że w kolejności przedstawię opinie jurorów. Karolina przesłała mi ocenę najlepszych w jej ocenie prac (sic!), PsychoFisz skomentował każde przeczytane więc tu zacytuję kilka zdań o wybranych przez niego.

Dj skromnie oceni każde opowiadanie i tradycyjnie przedstawi kilka obiektywnych słów o każdym.

 

Do dzieła!

 

Karolina:

Twórczość Howarda Phillipsa Lovecrafta nie jest jednorodna. Jego opowiadania nawiązują do dawno zapomnianych mitów i legend, ale także proponują wkroczenie do świata snów i fantazji, czy też przekroczenia granicy tego co nieznane. W zależności od okresu twórczości Lovecraft wykorzystuje różne motywy, które z czasem staną się charakterystyczne dla gatunku, który stworzył, mianowicie weird fiction. Zawsze jednak, bez względu na aktualne zainteresowania czy okres twórczości, to co będzie dla niego kluczowe, a tym samym definiujące jego opowiadania, to atmosfera. Jak sam pisał w Uwagach na temat pisania weird fiction:

To klimat, nie akcja, jest największą koniecznością weird fiction. W swych aspiracjach opowieść niesamowita może stanowić co najwyżej żywy obraz pewnego typu ludzkiego nastroju[1].

Czytając opowiadania właśnie tego staram się szukać i na tym skupiła się moja analiza – czy autorowi udało się odtworzyć te niesamowitą i nieokreśloną atmosferę narastającej grozy, przed tym co nienazwane i nieokreślone.

Wśród nadesłanych opowiadań dominowały inspiracje wczesną twórczością Samotnika z Providence, niemniej jednak pojawiła się także historia przenosząca czytelników w krainę snów i kotów z Ultharu, oraz kilku autorów zdecydowało się bardzo luźno zainspirować twórczością Lovecrafta i przenieść jego grozę w przyszłość, co okazało się być bardzo ciekawym eksperymentem.

 

Nie przedłużając tutaj moje propozycje:

1. Scheda po hrabim Wielowiesławskim – w tym opowiadaniu można odnaleźć inspiracje wszelkimi elementami obecnymi w prozie Lovecrafta: atmosfera jest budowana przy pomocy szczegółowych opisów miejsc i pomieszczeń, autor wprowadza monstrum, które opisuje niezwykle szczegółowo, jednak końcowy obraz każdy z czytelników tworzy we własnej wyobraźni. Pojawia się motyw bulgotania, które ma zastąpić możliwość porozumiewania się stwora z protagonistą (dezintegracja języka), a także niemożność opisania zagrożenia, która nie jest okraszona nadmierną ilością „potwornych”, „plugawych”, „ohydnych” „potworności” (niestety wśród wielu przekładów opowiadań Lovecrafta zdarzało się, że tłumacz dodawał coś od siebie, a w efekcie polski czytelnik obcował właśnie z niezwykle przesadzonymi opisami zagrożenia). W końcu zwrot akcji, gdzie dowiadujemy się, że nasz bohater nigdy nie został do tego miejsca wysłany, sprawia że czytelnik pozostaje w aurze obcowania z tym co nieznane.

2. Krew, pot i łzy – warto zwrócić uwagę na to opowiadanie, gdyż jest inne J Jego konstrukcja nie przypomina typowej historii, którą mógłby napisać Lovecraft, a jednak wedle mojej opinii autorowi/autorce udało się uzyskać aurę niesamowitego i nieznanego. Jest to jedna z tych „dalszych” inspiracji twórczością Amerykanina, można powiedzieć, że jest to Lovecraft 100 lat później. To co warto wyróżnić to ciekawe zabiegi językowe, którą sprawiają, że czytelnik obcuje z zagrożeniem niemożliwym do zidentyfikowania (nietypowe zimno, coś, niewidzialne, nadnaturalne przyczyny zjawiska), pojawiają się odstępstwa od norm czy też typowego zachowania bohaterów opowiadania (obcowanie z zagrożeniem), a także nawiązanie do reportaży opisujących faktyczne wydarzenia (tak ważne w przypadku opowiadań Lovecrafta, aby zagrożenie istniało wewnątrz znanej czytelnikowi matrycy). Udało się tutaj uzyskać właśnie to czego szukałam – atmosfery Lovecrafta, jednak zostaje ona minimalnie zrujnowana niepotrzebnymi próbami nawiązania do twórczości Amerykanina (Wielcy Przedwieczni, filmowego Cthulhu), które na tle całego opowiadania stają się zbyt dosłowne.

3. Spadek – prawdziwy Lovecraft, język nie był najmocniejszą stroną tego opowiadania, ale historia została poprowadzona tak jakby zrobił to sam Lovecraft. Brak ostatecznego wyjaśnienia wszystkich elementów opowiadania, a także zawieszone zakończenie z jednej strony mogą irytować, ale dzięki temu pozostajemy w sferze nieznanego zagrożenia. Co więcej pomimo małej liczby dialogów (co zresztą jest charakterystyczne dla Lovecrafta) w opowiadaniu jest więcej „akcji”, fabuła wydaje się pędzić, podczas gdy w przypadku samotnika z Providence pozostaje bardziej statyczna.

Na wyróżnienie zasługują: Etos, Dozorca pod numerem 0, Zagadka Zaginięcia Benjamina Westa, Wyliczanka.

Podsumowanie. Scheda po hrabim… jest „czysta” gatunkowo – jest to 100% Lovecraft, pozostałe opowiadania stanowią mieszankę stylu i atmosfery Lovecrafta oraz innych gatunków (trochę tutaj powieści detektywistycznej, typowego horroru, czy też science-fiction), co wydaje się być zabiegiem bardzo ciekawym, wartym rozwinięcia i dopracowania. Problem z opowiadaniami Lovecrafta pojawia się już w momencie przekładu jego utworów – należy wziąć pod uwagę okres w którym tworzył, jego dbałość o stylistykę i język, aby w pełni oddać atmosferę tych tylko na pierwszy rzut oka, „mackowatych” opowiadań. Kluczem jest więc wyważenie wszystkich elementów. Podobnie może być w przypadku inspirowania się jego twórczością – atmosfera weird fiction ulegnie wypaczeniu, gdy zostanie zdominowana przez elementy charakterystyczne dla innego gatunku, dlatego też ciężka praca autorów polegała na odpowiednim wyważeniu i przenikaniu się atmosfery oryginału z elementami obecnymi w innych gatunkach oraz charakterystycznymi dla świata współczesnego, jak język czy też rozwój technologiczny, który może budzić strach i niepokój przed przyszłością, która zawsze pozostaje nieznana.

 

[1] H.P. Lovecraft, Uwagi na temat pisania weird fiction, w: Koszmary i fantazje. Listy i eseje, Kraków 2013.

 

 

PsychoFish:

 

"Wyliczanka" – KatastrofVIII

No, je klimat i macki!

Wyjście od wyliczanki, czegoś tak powszechnego, że az niezauważalnego – przedni koncept. Fascynacja starca Bellą, osunięcie się w szaleństwo, wreszcie finał – konsekwentne, Lovecraftowskie w duchu, opowiedziane ładną i sugestywną polszczyzną. Nie kopiuje przy tym HPL bezrefleksyjnie, choć strukturą opowiadania i klimatem (tajemny zew głębi) wyraźnie nawiązuje.

Niebagatelnym czynnikiem jest też umiejętność Autora do utrzymania dyscypliny kompozycji tekstu oraz jego objętości w ryzach – dzięki temu tempo, budowanie kulminacji nie "siada", mam poczucie, że historia jest dokładnie tak długa, jak powinna być.

Wszystko jak należy - numero uno w moich typach.

 

"Pocałunek Rakavai" – SHADZIOWATY

Świetnie przetworzony konkursowy temat macek.

Przeczytałem z prawdziwą przyjemnością. Punkt wyjścia klasyczny niemalże, obcy w społeczności ze swoją małą tajemnicą, obowiązkowe rekwizyty niesamowitości użyte bardzo bardzo – na miejscu i z lekkim puszczeniem oka do czytelnika (legenda, północ, krypta, potwór), kapitalnie naszkicowane postaci drugoplanowe. 

Bardzo spodobała mi się niejednoznaczna protagonistka (bo mimo wszystko policjanta żal) oraz to, że pod pretekstem motywu feministycznego pojawia się coś, co karmi czytelnicze poczucie bardzo podstawowej sprawiedliwości. 

Właśnie to zakończenie buduje inny punkt widzenia na tytułową bohaterkę, uwydatnia ambiwalentność jej postępowania. Do Lovecrafta nawiązuje luźno, ale mimo wszystko wyraźnie.

Numero duo w moich typach.

 

 

"Wyrodna" – fleurdecolor

Bardzo oryginalna koncepcja na powieść gotycką. Oto ekstrakt obyczajowy, historia jakich wiele – z zakończeniem niesamowitym.

Dla mnie bomba, “Necronomicon” jako luźny punkt styku z twórczością HPL, wykorzystany w sposób bardzo oryginalny – księga-pośrednik, w miejsce szarmanckiego diabła, jawnie nie wymagająca niczego w zamian, a mimo to odbierająca swoją zapłatę…

Zakończenie dobrze mi się komponuje z resztą tekstu (choć na kolanach nie klęczę), ale ciekaw jestem tego, co Autorce roiło się w glowie, zanim dopadł ją limit znaków.  

Doceniam przede wszystkim bardzo oryginalny pomysł (kosztem ledwie widocznego nawiązania do HPL), warsztat i niecodzienne wykorzystanie zakazanej księgi.

Numero tertio w moich typach.

 

"Macki" – KasetonyMordu

Chciałbym dodatkowo wyróżnić dowcipny, bardzo dobry króciak ;-) Wodzi za nos metaforą matczynej nadopiekuńczości w klimacie HPL tylko po to, by sprzedać w ostatnim zdaniu stosowny, iście cthulhowski twist ;-) Jeśli komuś gdzies pod biurkiem zaplątał się "Nyarlatothep na wesoło" – to temu Autorowi należy się zdecydowanie ;-)

 

 

No i najskromniejszy dj, którego wypociny bezlitośnie ujawniają niedostatki warsztatu recenzenckiego.

 

Prim Chum: TO

4/6

Zupełnie nie wiem, co mam napisać o tym tekście. Jest intrygujący, sugestywny, kompletnie o niczym i dostaje cztery na sześć.

Nie wiem, nie rozumiem.

 

Cień Burzy: Spadek

3/6

No dobra, dlaczego wiem, że jest to historia napisana na kolanie? Bo sam autor się do tego przyznaje!

No jest to ładnie stylizowany wstęp jakiejśtam mrocznej i mackowatej intrygi ale nie broni się zupełnie jako samodzielna opowieść.

Plus za formę i klimacik.

 

fleurdelacour: Wyrodna

4/6

Dam czwóreczkę, mimo że jak na mój gust to historia tchnie banałem.

Ale w sumie jaka ma być – może w ten sposób uchwyciłaś temat?

Tak czy inaczej dobrze napisane, z klimatem, takie stonowanie, zeszłowieczne.

Dobry tekst.

 

Puchacz: Mnemonauta

3/6

Wykonanie skasowało ciekawy, jak mi się wydaje, pomysł. Pogubiłem się w fabule, macki wędrujące infostradami, grunt, że da się umknąć w słodkie zapomnienie próżni.

Do przemyślenia i poprawy bo dj wyczuwa tu mackowaty potencjał.

 

Katastrof VII: Wyliczanka

5/6

Jak ja nie lubię horrorów to ten przewrotny pomysł strasznie mi się spodobał.

Jak dla mnie to taka ironiczna dysputa z mackowatym wzorcem z fajnym rytmem, klimatem i w ogóle.

 

Alef: Dozorca pod numerem 0

5/6

Oj, bardzo się to djowi podobało.

 

Losek: Czeka w uśpieniu martwy

2/6

Oj, po fajnym i klimatycznym początku autor poszedł spać i jakiś mackowaty gimnazjalista siadł do i dopisał resztę. Strasznie nierówny tekst z tendencją w stylu funkcji y=–(x^2)

Od momentu zanurkowania jest źle – budowa zdań na marnym poziomie, banał, banał a zakończenie jak w horrorze klasy B.

 

Fosken: Dylematy Patricka Woodly

3/6

No nie wiem, zaczynam mieć wrażenie, że nie potrafię oceniać horrorów ale słowo daję – tekst o niczym a niby jest i jędza, szatan i macki.

Nie wiem.

 

SHADZIOWATY: Pocałunek Rakavai

5/6

A to mi się podobało. Napisać horror jak szybką sensacyjną akcję i to z perspektywy kobiety – moim zdaniem się udało. Niespecjalnie w duchu lovecraftowskim a może właśnie przewrotnie, z drugiej perspektywy. Tak czy inaczej udany tekst.

 

KPiach: Scheda po hrabim Wielowiesławskim

4/6

Dobre, mackowate, klimatyczne ale jak dla mnie za dużo tajemnicy. Tajemniczy starzec, tajemniczy dom, tajemnicza śmierć z bardzo tajemniczego powodu.

Dj lubi jak cokolwiek się wyjaśnia. Wiem, jak potwór się pokazuje to już nie jest strasznie ale tu tylko tajemnica.

 

Mirabell: Wchaoswstąpienie

6/6

No, ze spokojnym sumieniem daję maxa za uchwycenie klimatu, sugestywną narrację i fakt, że w końcu dj coś zrozumiał (nawet, jeśli to Dziadek wytłumaczył).

Bardzo dobry tekst.

 

Finkla: Krew, pot i łzy

5/6

A to też dobre, że tak zacytuję. Fajny pomysł, fajny tekst ale za proste to wszystko i nie broni się do końca jako fragment. Za szybko się rozwija i przerywa bez finału, na który czekałem, nie powiem, z wielkim zainteresowaniem. Pozostawiło taki obojętny niedosyt.

 

klm89: Zagadka zaginięcia Benjamina Westa

4/6

Jak pięknie, klasyczny początek „za moment kojfnę, wielka macka już nadpełza” wróży dobrze! Dziękuję za niewidzialną mackę owijającą się wokół bohatera – nareszcie ktoś odczytał właściwie przesłanie konkursu.

Coż, drogi autorze, poszedłeś tropem klasyki wręcz modelowo więc uczciwie mogę zarzucić temu tekstu brak oryginalności. Ale nastrój jest, napisane spoko, plus za mackę = czwóreczka!

 

Wicked G: Etos

4/6

Czuję, że krzywdzę nieco ten tekst taką oceną ale brakuje mi tu jakiejś spójności zakończenia z całością.

Rozważamy ważne tematy, nagle bęc – moim zdaniem nieuzasadniony logicznie koniec.

Fajna zmiana narracji na trzecioosobową :)

 

prosiaczek: Czas słowa

5/6

Prosiaczku, wymęczył mnie ten tekst przez formułę stylizacji, jaką przyjąłeś.

Jak słowo daję, czuję tu ogromny potencjał pomysłu, który mi trochę umyka.

Ale całość, mimo to, wciągnęła mnie i zainteresowała bardzo. Stąd i nieco zawyżona ocena :)

 

KasetonyMordu: Macki

6/6

No bardzo dobry szorcik! Próba spojrzenia historycznego na samego autora grozy bardzo udana.

Za przeoryginalny pomysł na konkurs macki daję szóstkę.

 

gary_joiner: Macki strachu oplatają me serce, drogi Kurtwaldzie

3/6

406 przecinków , jak macki, oplatają, bynajmniej, moje, jakże struchlałe serce, że, dju, milcz. Dobra, czytam.

Ojej! Czytam sobie coś tak fajnego, klimatycznego, niespecjalnie oryginalnego i zastanawiam coraz bardziej, wietrząc finał, jak ten nasz bohater to wszystko opowiedział.

Bardzo ale to bardzo jestem nieusatysfakcjonowany próbą wyjaśnienia.

No sorki, ale przedwieczny mentalnie zwinął się w kłębek bo odczytał traumę połamanych nóżek i wyrzutów sumienia.

Błe. To obniża ocenę o półtorej macki

 

Dinos: Sprawa Pickmana

3/6

Pan Corleone? Ja rozumiem, klisze, ale żeby tak Corleone? A w pracowni zobaczyliście rzeczy tak przerażające, że umykające rozumowi. Niestety, takie zdanie samo z siebie się nie broni.

Klisza lovecraftowskowilkołacza. Nienajgorzej napisane ale to wszystko, co mogę o tym napisać.

 

 

CZAS NA WERDYKT?

Mam problem z werdyktem ale jest to problem, który uświadomili mi nieświadomie pozostali jurorzy. Oceniłem bardziej opowiadania – oni ocenili bardziej opowiadania w duchu konkursu.

Jak w Milionerach, przypomnijmy sobie jeszcze raz:

 

Karolina:

Scheda, Krew pot i łzy, Spadek

 

PsychoFish:

Wyliczanka, Pocałunek, Wyrodna

 

Dj: na razie wymieni piątki i szóstki i będzie się zastanawiał

Wchaoswstąpienie, Macki, Wyliczanka, Dozorca, Pocałunek, Krew pot i łzy, Czas słowa

 

Jak widzicie, jest rozstrzał ;)

 

CZAS NA WERDYKT!

Smucę się, że nie mam więcej kompletów. Dwa bonusowe postanawiam oddać komuś, komu się należy za ciężką prace ale ciiiiii, dj nie przepada za Lovecraftem więc dla siebie nie zachomikuje :D

 

Ale wyłonić zwycięzców trzeba, bądź dorosłą macką, dju, przestań się śluzowić (czyli mazgaić w języku macek) i do dzieła!

Postanowiłem zaufać tym razem specjalistom i powstrzymać rozszalałe ego, że znam się na wszystkim najlepiej.

 

Zwycięzcy konkursu to:

KPiach: Scheda po hrabim Wielowiesławskim

Finkla: Krew, pot i łzy

Katastrof VII: Wyliczanka

 

Macka pocieszenia być musi i będzie (będzie to niespodzianka od dja ale mam nadzieję, że znośna):

SHADZIOWATY: Pocałunek Rakavai

KasetonyMordu: Macki

Alef: Dozorca pod numerem 0

 

 

Z donośnym mlaśnięciem ściągam ze skorupki mackowaty kostium nijak nie pasujący i z ulgą odkładam na półkę, autorom i jurorom dziękuję za ciężką pracę i gratuluję zwycięzcom.

Do następnego konkursu!

Wasz Dj

 

Komentarze

obserwuj

Gratulacje! :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Gratulacje :)

No jakież to dylemata były! Ach, ach!

 

Ja tylko wspomnę dla publiczności, że w pełnym rybispisie “Scheda po hrabim Wielowiesławskim” i “Dozorca pod numerem 0” były równie wysoko co żartobliwe “Macki”, ale że chciałem oszczędzić DJowi konieczności trudnych wyborów, sugerowałem tylko jedno wyróżnienie ;-) 

 

I widac już, ze na podium wspięły sie opowiadania wyróżniane co najmniej przez dwóch jurorów, a DiŻej jest wzorcem z Sevres uczciwości, demokracji, nepotyzmu i załatwiactwa ;-) 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mam nadzieję, że każda macka unurzana w tym konkursie jest szczęśliwa :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ha! Dwa opowiadania, które misię (KPiacha i Katastrofa), zajęły pierwsze miejsce. W przypadku trzeciego (Finkli) – wychodzi na to, że nie doceniłem. Jest i wyróżnione opowiadanie, które misię (SZADZIOWATego). Brawa dla autorów!

Ogólnie, gratulacje zwycięzcom, wyróżnionym i jurorom!

JupiJaJej! Jest radocha! Dzięki!

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Ha! Moi faworyci górą :) 

Gratulacje!

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Uch, komunikat Dja dłuższy niż macka najstarszego krakena...

Wszystkie moje macki się cieszą i radośnie wywijają.

Dziękuję Jurorom (zwłaszcza Jajkowi, bo to On ogłosił konkurs), wszystkim współzawodnikom, komentatorom i gratulującym. Podiumistom i wyróżnionym gratuluję.

Dju, nie chowaj zbyt głęboko tego niewygodnego kostiumu, bo będę chciała jakąś mackowatą dedykację. :-)

Babska logika rządzi!

Serdecznie mackuję! ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Gratulacje!  :)

Oczywiście dj jest skłonny zedrzeć dziewicza folię z woluminów i nawet coś narysować w ramach dedykacji ale tylko dla wyjątkowo zdeterminowanych :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Hurrra!

Dziękuję jury i czytelnikom za opinie, głosy, gratulacje i …  za to, że jesteście. :)

 

Hurrra, raz jeszcze.

 

 

Ignorancja to cnota.

O kurczątko, ale fajnie! Spodziewałem się totalnego – i totalnie zasłużonego – kopa w miejsce, w które kopany być nie lubię, a tu proszę – jakiś mały, osobisty sukces jest. Głęboki pokłon dla Jurorki Karoliny. Dla Dj’a i Psycho również szczere podziękowania za kawał dobrej roboty (choć tego pierwszego chętnie bym grzmotnął za to dalsze tajemnicze mackowanie).

 

No i oczywiście gratulacje dla KFK i SKA! Czytał Was jednak – pozwolicie – nie będę. A w każdym razie nie wszystkich i nie z własnej woli.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

dj

Zdzieraj, rysuj.

Pokażę dzieciakom i żonie, bo nie uwierzą jak zobaczą (tylko) książkę w folii, bez dedykacji.

Jako, że jednocześnie jestem pozbawiony umiejętności rysunkowych, wiadomym będzie, iż sam sobie nagrody nie przysłałem.

Ponadto liczę, iż z czasem twoje rysunki/dedykacje nabiorą na wartości (w zasadzie jestem tego pewien).

Ignorancja to cnota.

Teraz jeszcze trzymać kciuki, żeby te zwycięskie i wyróżnione opowiadania, które jeszcze nie wskoczyły do biblioteki, otrzymały brakujące kliki. :P

Woluminy dla mnie też defloruj i śmiało ozdabiaj (dodatkowymi?) ilustracjami.

Babska logika rządzi!

Gratulacje, wyśmienity konkurs, a w dodatku moje typy zostały odpowiednio docenione, więc jestem usatysfakcjonowany w dwójnasób.

 

Bardzo ale to bardzo jestem nieusatysfakcjonowany próbą wyjaśnienia. No sorki, ale przedwieczny mentalnie zwinął się w kłębek bo odczytał traumę połamanych nóżek i wyrzutów sumienia.

Błędna interpretacja DJu, ale 4/6 za starania. Doceniam twój heroiczny trud.

na emeryturze

Blackburn.

:)

Ignorancja to cnota.

Gratulacje :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Gratuluję zwycięzcom :)

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Brawo. Mnie również podobał się klimat w opowiadaniu KPiacha ;) Dwa pozostałe z podium trafia do kolejki.

Pięknie przeprowadzony konkurs, znakomite opinie o tekstach.

Chwała organizatorowi, jurorom, no i oczywiście gratulacje dla uczestników. Aż żal, że się nie podłączyłam ze swoją macką.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dzięki Jajcarz i Sajkofisz za nominacje i przychylne komentarze. Jak słusznie zauważyliście, twórczości wielce czcigodnego Howarda Filipa Lovecrafta na próżno szukać w mojej pracy. Teraz już się mogę przyznać, że choć swojej porcji researchu próbowałem dopełnić sumiennie, wymiękałem na każdej próbie wczytania się w jego dzieła. Nigdy więcej, nie polecam, mogłoby go w ogóle nie być...

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Gratulacje dla zwycięzców :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Gratulacje dla wszystkich mackowiczów :)

Gratuluję!

F.S

Gratuluję zwycięzcom :)

Gratuluję zwycięzcom!!! :-)

Widać dj, że nie czytałeś za dużo Lovecrafta. Potworami z mojego opowiadania były ghoule a’la Lovecraft, które nie mają nic wspólnego z wilkołakami.

Gratulacje wygranym (choć moje typy były inne).

 

Jestem ciekaw tej nagrody pocieszenia.  :)

Widać dj, że nie czytałeś za dużo Lovecrafta. Potworami z mojego opowiadania były ghoule a’la Lovecraft, które nie mają nic wspólnego z wilkołakami.

Z pokorą przyznaję, że słusznie mię besztasz.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A tak poza tym, dziękuje za szybkie rozstrzygnięcie konkursu. Gratuluje zwycięzcom.

Wiadomo przecież, że jak Jajko rozstrzyga konkurs, to wszelkie einsteinowskie bzdury typu “nie ma nic szybszego od światła” w pył sie obracają... ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Gratuluję. :)

Dj nikczemnie w końcu wysłał nagrody i tu niestety bez dedykacji. Nawet nie polizałem folijek, bo wszystko przeszlo przez magazyn :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ech, a taką miałam nadzieję na śliczny Jajeczny obrazek... :-(

Trudno, trzeba będzie wygrać w jakimś innym konkursie.

Babska logika rządzi!

Ekstra!

To rozumiem, tak w związku z rocznicą wybuchu II WŚ? ;-D

 

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Nie wiem, nie rozumiem.

Ech, czuję się zaszczycony. Sam, DJ, nie wiedząc i nie rozumiejąc, ocenił wysoko. 

Ileż potencjalnych rzeczywistości otwiera się przede mną, gdyby DJ pojął. Lepszych i gorszych ;D

 

Dzięki,DJ :)

Prim "Corcoran" Chum

Właśnie dostałam przesyłkę z książeczkami. Faktycznie – zafoliowane. Jeszcze szukam jajeczno-mackowatego DNA. ;-)

Dzięki. :-) :-*

Babska logika rządzi!

Ludzie, decydujcie się, czy dedykacja czy DNA. Jedno i drugie możliwe, choć (cytując klasyka) “Dj nie jest już młody, nie od razy, pomału… Ale nie ma strachu, Dj zrobi, co trzeba. Hej, hej!”.

 

A może chodziło jej o skrawek paznokcia? No nie dogodzisz ludziom :)

 

A poważnie – wybaczcie brak wpisów ale przeszło przez magazyn i tylko się oblizałem :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Gratuluję, tym bardziej że sama spróbowałam, wprawdzie niekonkursowo, ale wiem, jaki to ciężki (trudny wg Reg) kawałek chleba. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

W tym wypadku ciężki! Aby zarobić na kawałek chleba, trzeba się ciężko napracować. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

wink

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nowa Fantastyka