- Hydepark: Nowofantastyczne piwo - WARSZAWA

Hydepark:

inne

Nowofantastyczne piwo - WARSZAWA

Cześć,

 

pojawiło się kilka głosów, żeby spotkać się w Warszawie. Dobrą ku temu okazją będą Targi Fantastyki, które odbędą się 28 listopada w Warszawie (Młocińska 5/7 – obok CH Arkadia)

 

Kto chętny?  Lepiej w trakcie targów czy po nich?

Komentarze

obserwuj

Chętnie się spotkam, ale niestety nie w tym terminie. Weekend 28-29.11 całkowicie odpada.:(

A ja chętnie! Nie wiem tylko czy lepiej w czasie targów czy po – muszę się siostry zapytać, co zaplanowała :D

Hmm... Dlaczego?

Ty, Drewian, to w ogóle będziesz gwiazdą literacką tam, obok Grzędowicza i Kossakowskiej. Przynajmniej tak na stronce jest napisane :)

Mnie się pojawiły akurat na wieczór 28.11 inne plany, ale tak do 18 miałbym czas (no i ew. innego dnia, oczywiście) i z chęcią bym wpadł.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Daj spokój, Sirin! Ja to po gaciach sram z przejęcia :D Jak się dowiedziałam, że Kossakowska i Grzędowicz będą, to się chciałam wycofać. Ale siostra przejęła dowództwo, to, kurczaki, co mam zrobić?!

Ale piwo (albo i coś mocniejszego) to jak znalazł będzie :D. Jak sobie porządnie gulnę, to może i zapomnę, że zrobiłam z siebie pajaca (bo, że zrobię z siebie pajaca, to pewne!)

Hmm... Dlaczego?

Ale Ty wysłałaś im jakieś zapytanie w związku, że masz na koncie publikacje? Czy sami się zgłosili z bukietem kwiatów, winem i zaproszeniem w rączkach?

 

Kossakowska i Grzędowicz są, mam wrażenie, na każdym konwencie czy wydarzeniu literackim. Przynajmniej ja tak wpadam, że kilka razy w roku ich widzę.

Ale Ty wysłałaś im jakieś zapytanie w związku, że masz na koncie publikacje?

Kurde, wstyd się przyznać, nie wiem :D. Siostra mi powiedziała, że tam będziemy i kazała kupić bilet. To co miałam powiedzieć? Wyższa jest ode mnie i silniejsza, a do tego jak się wścieknie to zdechłymi szczurami rzuca (serio!). Głupiego trzeba, żeby się z taką kłócić!

Kossakowska i Grzędowicz są, mam wrażenie, na każdym konwencie czy wydarzeniu literackim

Tak mi powiedziano. Ale ja nie wiem, bo w ogóle na takich eventach nie bywam. Bo wiesz, ja w ogóle taka antyspołeczna jestem :D

Ale na piwo, to z przyjemnością! Powoli dochodzę do wniosku, że najlepiej przed, w trakcie i po.

Hmm... Dlaczego?

To chyba dobrze, że nie wiesz. Agenci wszystko załatwiają za Ciebie, a Ty musisz się jedynie uśmiechać! :)

Zaraz obok lokacji targów jest bierhalle (drogie, ale dobre piwo). Poza tym najbliższe knajpki znam kawałek dalej, gdzieś na Żoliborzu. Tak wspominam, że niby jest gdzie iść, ale jak ktoś zna lepszą opcję, to niech pisze.

Wstępnie postaram się wpaść. O ile nic nie wypadnie po drodze.

A w Bierhalle o którym wspominał Sirin mają naprawdę smaczne piwko :) Chyba jest w Arkadii.

O rany, Drewian, szacun :) 

Ja na targi raczej niestety się nie załapię, bo w trakcie dnia będę na zajęciach. Po 18, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, bardzo chętnie wypiję z Wami coś – piwa akurat nie lubię ;)

 

 

Werweno, ja też nie znoszę, więc może jakieś winko strzelimy, jak się uda spotkać?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Piwo, wino, nawet sugestia Drewian, że coś innego. Będzie lepiej niż na wszystkich dotąd nowofantastycznych spotkaniach :)

 

Ja też chyba jakoś od rana nie będę na targach. Bliżej popołudnia, może wieczora. Też mam deklarację, że jeden osobnik, który dopiero zaczyna pisarskie próby (ale nie ma tu profilu), chciałby przyjść.

Jeśli o mnie chodzi to może być także piątkowy wieczór 27 listopada, jeśliby więcej osób mogło/miało pewność, że dotrze.

Mnie wieczór 27.11 pasowałby zdecydowanie lepiej. Hm, hm?

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Też wolałabym 27.11, bo żałość bierze, że znowu mnie ominie spotkanie.:(

27.11 mi pasuje, chociaż nigdy nic nie wiadomo... ale to wiadomo :) Na targi też może wpadnę.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Werweno, ja też nie znoszę, więc może jakieś winko strzelimy, jak się uda spotkać?

Winko brzmi dużo lepiej. A najlepiej grzane :))

 

27 chyba dla mnie też jest możliwy, może nawet lepiej, bo nie będę styrana po całym dniu zajęć, tylko muszę się zorientować, czy będę miała gdzie spać jedna noc więcej.

O, nawet ja bym była. Bo i tak się na Targi wybieram :)

EDIT: Oj, a wśród gości jest też autor “Kryształów Czasu”, czego wolę chyba nie komentować...

Tylko nie "Tęcza"!

W sensie saga o Katanie? :D Widziałem, widziałem! ten gość jest tak śmieszny, że mam o nim kilka anegdotek :) Ale to przy piwie / grzańcu!

 

Się ekipa szykuje. Na Targach będzie też gorektyw (czy dużymi literami to się zapisuje? jakby co, przepraszam), a to nasuwa mi skojarzenia z Dzikowym.

Moje paskudne miasto, to może wpadnę i wreszcie poznam kogoś ze stronki bliżej.

Dużo nas z tej stolicy nie ma. Ja bym mógł. 

Lobbuję za 27.11 :D

27 czy 28, mi pasują oba terminy.

A ja tylko 28...

Hmm... Dlaczego?

Podsumowanie:

27.11, piątek (wieczorem) – Sirin, Diriad, Rooms, Jeroh, Werwena, Tojestnieważne

28.11, sobota (w trakcie targów i/lub wieczorem) – Sirin, Drewian, Werwena (wieczór), Bemik, Diriad (do 18), Tensza, Tojestnieważne, Prosiaczek, Belhaj, Jeroh

 

Piątek (6) – (10) Sobota

 

Zrobiłem takie podsumowanie, ale nie każdy obstawił termin bardziej mu pasujący (ew. oba terminy – piątek i sobota). Szczególnie Prosiaczek, Tensza, Bemik, Belhaj nie powiedzieli, czy pasują oba terminy, czy jeden (więc założyłem, że 28., jak w pierwszym poście). Piątek wieczór czy sobota (na targach z przeciągnięciem na wieczór)?

Mi rzeczywiście trochę bardziej pasuje 28, bo jestem z Gdańska, a w piątek jeszcze do pracy, niestety, trzeba iść ;] Ale w sumie pindolino zaiwania 2h coś, więc i tak bym na piątek jakby co się wyrobiła.

Czyli mnie można wpisać i na 27, i na 28.

Tylko nie "Tęcza"!

Ja jeśli już to zalecę na targi. Ale jeszcze potwierdzę.

Mi pasuje i jeden i drugi termin.

Mnie oba terminy pasują, bo ja rencistka jestem. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No to 9:9:9, licząc piątek:sobota przed wieczorem:sobota wieczorem ;)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Przyjdzie się niektórym spotkać trzy razy :)

Tenszo, fajnie będzie Cię znowu zobaczyć!

Nie spodziewałem się tak dobrego odzewu :) Może jeszcze kogoś z redakcji ściągniemy?

 

Ja jestem za tym, by spotkać się w piątek, a w sobotę, kto zostanie i kto dojdzie, powtórzyć to przy okazji targów. Mnie chęci nie braknie, tematów z pewnością też nie, a alk...

Albo impreza w piątek, druga w sobotę, a potem ostatkami się poprawi...

Ja mogę się pojawić 2 razy, ale jeden raz na pewno krócej. W Warszawie śpię u znajomej i głupio byłoby ją tak porzucać w kółko.

Tylko nie "Tęcza"!

Zabierz znajomą :)

Żeby słuchała naszych ubolewań pisarskich? Nie wiem, czy chce jej to robić :P

Tylko nie "Tęcza"!

Najwyżej przekimasz z chłopakami na Dworcu Centralnym i poprosisz świętego Mikołaja o ciepły sweterek :D

To w końcu jaki termin ustalamy?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Myślę, że z tej dyskusji wynikł piątek. A w sobotę i tak sporo osób będzie na targach, więc jeśli będzie ochota, to zrobimy powtórkę w nieco zmienionym składzie. (ochota = nowe osoby)

Nie wiem, czy mój tok wnioskowania jest poprawny.

Ok, a godzina 18.00? I dokładnie gdzie?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

W piątek nie trzyma nas lokacja Targów, ale niektórzy z nas będą spoza Warszawy, więc najrozsądniej gdzieś w centrum. Hm. Potrzeba miejsca, w którym nie jest drętwo, a jednocześnie nie trzeba się drzeć, by nawzajem się słyszeć. Komuś przychodzi coś do głowy? Bo ja muszę się mocniej zastanowić.

Spytam dzieci jutro, może cos podpowiedzą.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bardzo się cieszę:) Niestety nie znam się na knajpach, nie pomogę, ale też wolałabym coś w centrum. Co do godziny – dostosuję się.

Piwpaw na Foksal

Paradox Cafe Anielewicza2 (tu podobno można też pograć w gry)

Państwomiasto Andersa 29

 

Tyle typów od moich dzieci smiley

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

państwomiasto bardzo fajne :)

Panstwomiasto fajne, dobra opcja – jest piwo (i wino, i drinki, i herbaty, i koktajle), przekąski (kanapki, tosty), jasno, przestronnie, stosunkowo cicho (nie ma gwaru jak w pubie), a nawet planszówki. Znam i bywam, tylko to nie jest centrum w moim rozumieniu ;) Bo od Ratusza Arsenał przystanek albo dwa tramwajem w kierunku Żoliborza. Konieczna rezerwacja.

Piwpaw oferuje bardzo duży wybór piw (ponad sto gatunków, jak strzelam), choć też ceny nie są zbyt przyjazne (chyba 12 zł płaciłem za 0,3l), a zwracam na to uwagę z góry, żeby nie było sytuacji, w której niedożywieni studenci będą czuli się niekomfortowo przyznać, że to nie jest ich zasięg na dłuższą metę. I to jest piwiarnia, z tego co się orientuje nie ma tam wina. Byłem raz, było gwarno, ciemno, ścisk (był piątek) i dało się pogadać z dwoma najbliższymi osobami. I konieczna jest rezerwacja. I to jest na Nowym Świecie, więc w zasadzie centrum.

W Paradoxie nie byłem z wymienionych knajp.

 

Mnie bardzo odpowiada Państwomiasto, nawet o tym myślałem by zaproponować – ale wstrzymałem się.

Znam też taki pub na Chmielnej (czyli zaraz przy Metro Centrum), który by się wpisywał w nasze potrzeby. Ale jaka była jego nazwa... pamiętam tylko hasło “piwo za 6 zł” i fakt, że za każdym razem, kiedy tam byłem na “jednym piwku” (a było tych wyjść do tego miejsca prawie 10) lądowałem później na jakiejś imprezie. Może stąd kłopoty z przypomnieniem sobie nazwy.

Sirinie, to może powinniśmy się umówić gdzieś przy Dworcu, a potem gromadą przewędrować na któreś wybrane miejsce? Konieczna byłaby wcześniejsza wymiana numerów telefonów, żeby spóźnialscy mogli dotrzeć pod wskazany adres.

A moje dzieci też mówiły, że jeśli chcemy pogadać, to Państwomiasto jest chyba najlepsze.

Może niech się jeszcze ktoś wypowie i jesli chociaż z pięć osób wyrazi poparcie dla Państwa Miasta, to będziesz mógł zarezerwować :-) 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Zostałem wyróżniony pozwoleniem na rezerwację ;) No ok, w końcu założyłem temat.

 

Tylko w piątek ja mogę nie dotrzeć na 18, bo jakoś tak 18:30 kończę pracę w piątki (ale będę starał się zmienić). Pewnie bliżej 19-stej bym był, gdyby to był dojazd na Andersa 29.

Zaczniemy bez Ciebie :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja znam i lubię Paradox, choćby ze względu na planszówki, ale z chęcią poznam również co innego. Może być państwomiasto :)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Ja knajp warszawskich niestety nie znam, tylko Paradox kojarzę ze słyszenia, bo mąż tam bywał na turniejach. Obczaiłam, że mam pociąg, który dojeżdża 17:44 na Centralną, więc jeśli pkp nie zawiedzie i spotkamy się w centrum, to dotrę na czas :) 

Też bym się chętnie przyłączył, jeśli nic nie wypadnie w międzyczasie.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Fajnie by było. Ja już wszystkich uprzedziłam, że w tym czasie mają się obejść beze mnie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nocleg mam potwierdzony, więc będę z mężem ;)

EDIT: tylko my bardziej 19 niż 18 będziemy.

Tylko nie "Tęcza"!

A zabierasz chłopa ze sobą na spotkanie, czy zostawiasz u przyjaciół?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Raczej zabieram ;)

Tylko nie "Tęcza"!

Sirinie, rezerwowałeś już miejsce? Obiło mi się o uszy, że w państwiemieście trzeba z dużym wyprzedzeniem (choć chodziło chyba o większą grupę niż nasza, więc może tak źle nie jest).

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Nie, jeszcze nie rezerwowałem. W końcu jeszcze dwa tygodnie. Ale skoro tak mówisz, to w poniedziałek przedzwonię, bo dopiero wtedy wrócę do rzeczywistości (ja też spotykałem się tam kilka razy większą grupą i rezerwowaliśmy zazwyczaj na kilka dni przed – choć to nie były piątki ani soboty).

Zrobię rezerwację na 12 osób, powinno się zgadzać.

Jak nas będzie więcej, to będziemy sobie siedzieć na kolanach. Siebie nie polecam na kolana – za duże gabaryty, po kwadransie nogi ścierpną.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja być może też się zjawię, jeśli nie macie nic przeciwko. Kusi, kusi i przestać nie chce.

Bemik, nie wymyślaj, możesz siedzieć komuś raz na jednej nodze, raz na drugiej :)

Teyami, czy Ty wiesz, co Ty mówisz? Jakbym ja komuś usiadła na JEDNEJ nodze, to musielibyśmy mu natychmiast fundować protezę :-)

A zjawiaj się, kochana, oczywiście, że się zjawiaj!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Wpadaj Teyami koniecznie! :)

Dwa słówka o kolankach i kolejni chętni :)

Cholera, Sirin, przejrzałeś mnie :/

Teraz można dwojaką taktykę obrać: spóźnialski wybiera kolanka, wczesny gość będzie juz podpity, ale za to...

Koledzy i koleżanki po piórze:

Rozmawiacie o piątku 27.11.2015?

Miejscowość Warszawa woj. Mazowieckie?

Kusi :P

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Właśnie o tym rozmawiamy. A z Twoich okolic będzie Tensza.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Kupiłem sobie bilet, trzymam kciuki, że spotkanie się odbędzie i do zobaczenia : )

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Ano bilet też już mam :) A jestem z Gdańska, które jak Gdynia, pewnie nigdy się własnego “zlotu” nie doczeka. Niestety, jeśli chodzi o fanastykę, bida w tym mieście aż piszczy ;) Ech, trzeba było się na węglowych wzgórzach rodzić.

Tylko nie "Tęcza"!

Fajnacko, dużo nas :D

Tensza – mówisz, masz.

Ja jestem z Częstochowy, tak ogólnie ;)).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Na spotkanie zapraszam w piątek (27 listopada) o godzinie 18 do Państwomiasto, Andersa 29. Zarezerwowałem (na nazwisko Przyłucki, jeżeli ktoś pojawi się przede mną) stolik na 12 osób, ale nie powinno być kłopotu, jeśli będzie ze dwie osoby więcej (lokal jest dość przestronny). Jak już omówiliśmy – spóźnialscy zasiądą na kolanach ;)

Druga okazja (lub powtórka dla nie mających dość), jako że kilka osób nie może w tym terminie, będzie przy okazji (w trakcie, pewnie jakoś popołudniu) Targów Fantastyki (sobota, 28 listopada), a miejsce to prawdopodobnie Bierhalle w CH Arkadia (blisko Targów). Niemniej nie rezerwowałem nic na sobotę.

 

Mam nadzieję, że czekają nas miłe spotkania.

 

EDIT: słowo “zapraszam” nie oznacza, że stawiam piwo :P

Ogólnie ja na Targach na bank będę, to można się jakoś zwołać, by pójść grupą :)

Tylko nie "Tęcza"!

Będę na pewno (piątek), ale na 18 nie zdążę. Mam szczerą nadzieję, że uda mi się dotrzeć przed 19.

Państwomiasto jest duże? Znajdę Was jakoś?

Nie jest wielkie – jasne i większość stolików widać od wejścia (choć nie wiem, gdzie nas ulokują). Wchodząc możecie pytać obsługę o rezerwację dwunastoosobową lub o rezerwację na nazwisko powyżej. Ewentualnie możemy ustalić, że będziemy najbardziej przypałową grupką w owej karczmie. Bo boję się zainicjować konkurs/burzę mózgów na znak rozpoznawczy... Znając Waszą wyobraźnię nie skończy się na udawaniu wilczego wycia przy każdym nowym wchodzącym...

Ja też prawdopodobnie nie dotrę na czas, obawiam się że dopiero w okolicach 19-20. Mam nadzieje, że impreza do tego czasu się nie skończy ;) Więc ja na pewno liczę na wygodne kolano i Waszą przypałowość jako znak rozpoznawczy ;)

 

Będzie wyścig, kto się spóźni mniej ;)

Tylko nie "Tęcza"!

Ja postaram się dotrzeć na osiemnastą – będę witać, machając... jeszcze nie wiem czym!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

27.11 godz. 17.00 – Spotkanie z Magdaleną Kałużyńską, Pauliną Król, Stefanem Dardą – laureatami Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego.  (Biblioteka Publiczna na Woli, ul. Młynarska 35a). Ktoś się wybiera? ;) Ja tak.

28.11 tak jak pisałam w poprzednim wątku, mogę się spotkać po targach, bo na same targi prawdopodobnie nie dotrę (zjazd na uczelni) choć przed zakończeniem dojadę w okolice Arkadii.

Ja jestem z tych niealkoholowych, więc fajnie by było jakby sobotni lokal oferował też jakiś wybór napojów bezalkoholowych.

Belial/Maelinn

Belial, myślę, że w każdym lokalu można coś dostać bezalkoholowego. Ja będę w piątek, już wszystko sobie pouzgadniałam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Spokojnie, wszędzie się znajdą napoje bezalkoholowe. Co do soboty – pewnie w piątek ustalimy konkret, chyba że już teraz chcecie?

 

W tym samym czasie, co nasze planowane spotkania, od czwartku do niedzieli, odbywać się będą na Zamku Królewskim w Warszawie Targi Książki Historycznej. Nie wiem, jak Wy, ale mnie to nęci i pewnie się wybiorę w sobotę lub niedzielę, choćby na chwilę (pojawią się również okołofantastyczne tematy typu: “ Alchemia i alchemicy. Spotkanie z dr. hab. Rafałem T. Prinke oraz dr Justyną Starowiejską.”, kilku autorów piszących o skarbach w Górach Sowich albo Zbigniew Łapiński – ten, co z Jackiem Kaczmarskim grał i śpiewał; do tego trochę imprez towarzyszących, w tym wymiana książek). Szczegóły: http://www.historiaikultura.pl/wp-content/uploads/2014/12/Imprezy-towarzyszące-2015.pdf

Co do programu Targów Fantastyki... Hm, znalazłem taką informację:

Sala spotkań znajduje się na parterze, w Strefie Literackiej współorganizowanej przez Polcon 2016 Wrocław.

godz. 11.00 – spotkanie z Magdaleną i Małgorzatą Lewandowskimi Drewian !

godz. 12.00 – spotkanie z Kamilem Brach

godz. 12.30 – spotkanie z Mają Lidią Kossakowską

godz. 13.00 – spotkanie z Jarosławem Grzędowiczem

godz. 13.30 – spotkanie z Marcinem Podlewskim

godz. 14.00 – fantastyczne światy – fantasy a sf – panel dyskusyjny z udziałem Ewy Białołęckiej, Mai Lidii Kossakowiej, Jarosława Grzędowicza oraz Wojtka Sedeńko

godz. 15.00 – Nagroda Janusza A. Zajdla – panel dyskusyjny z udziałem Jadwigi Zajdel, Piotra W. Cholewy, Elżbiety Gepfert oraz Witolda Siekierzyńskiego

godz. 16.00 – spotkanie z Bogusławem Polchem

godz. 17.00 – fantastyczne światy Terry'ego Pratchetta – panel dyskusyjny z udziałem Piotra W. Cholewy, Elżbiety Gepfert 

godz. 18.00 – spotkanie z Arturem Szyndlerem

 

na godz. 20:00 zaplanowane jest tajemnicze “afterparty”

EDIT: // pozwoliłem sobie wysłać kilka prywatnych wiadomości do osób, które nie udzielały się w wątku po potwierdzeniu przeze mnie rezerwacji; jeśli ktoś przyjdzie tylko w sobotę, niech też się zadeklaruje, to pewnie jakoś się ustawimy (bo parę person się wybiera) ;)

Jeśli chodzi o sobotę, to ja chciałem. Zasadniczo, to nadal chcę, ale niestety raczej nie dotrę, bo później nie miałbym się gdzie podziać. Proza życia. Za to, gdyby ktoś miał ochotę i możliwości dotrzeć w niedzielę do Służewskiego Domu Kultury, to od godziny siedemnastej będzie można mnie tam spotkać, a także posłuchać recytacji kilku wierszy i coś tam jeszcze, coś tam jeszcze, ale nie pamiętam, co. W każdym razie zapowiada się wysoce kulturalna i bardzo przyjemna gala.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dużo okołoliterackich atrakcji w ten weekend w stolicy, jest w czym wybierać. Służewski Dom Kultury? W sumie nie mam daleko... Tylko że będę po piątkowym i sobotnim spotkaniu, więc kto to wie, w jakiej formie...

O której?

O siedemnastej.

 

Może mi ktoś polecić jakąś względnie tanią noclegownię? Gdybym znalazł coś takiego, to powalczyłbym o to, by dotrzeć na to Wasze piwo.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wiesz co... ja się nawet zastanawiałem, jakie mógłbym warunki na kimanie zaoferować u siebie, ale  to nie do końca zależy ode mnie, muszę współlokatorów wypytać, czy aby kogoś nie będzie przez weekend, dzięki czemu byłoby nieco miejsca na gościnę. Nie mogę niczego na dziś deklarować, raczej jutro (tak, tak, wiem, że jutro to czwartek, a spotkanie już w piątek).

Co do noclegowni: ja kilka lat temu nocowałem za dyszkę (albo piętnaście złotych, nie pamiętam) w akademikach SGGW. Ale są i akademiki innych uczelni (UW, APS, PW), możliwe, że za bardzo rozsądną cenę da się przekimać. Musisz podzwonić, popytać o wolne łóżka na noc/dwie.

Dla mnie w grę wchodzi tylko spotkanie sobotnie. I kawałek podłogi, byle nie spać na dworcu, też by mnie urządził. Warszawy, prawdę mówiąc, w ogóle nie znam, ale mam przewodniczkę, więc te akademiki też brzmią zupełnie dobrze.

Dziękuję.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

W każdym lokalu jest coś bezalkoholowego, to fakt, pytanie jak duży wybór. ;)

 

W piątek postaram się dotrzeć, ale to pewnie będzie w godzinach 19-20. Co z sobotą?

 

Na targach historycznych mogę się pojawić w czw/pt wczesnym południem. ;)

Belial/Maelinn

Wybór jest większy herbaty i napojów niż piwa. To nie jest melina :) U mnie, Cieniu, jednak nie uda się. Dzwon po akademikach, w weekend z pewnością coś się znajdzie wolnego.

Widzimy się jutro w Państwomiasto po 18!

 

Będę miał pod ręką internety, więc możecie słać PW, gdyby coś się działo / nie moglibyście nas odszukać.

Jakby co, to jestem online. Korki sa, wiec chwile się spoznie. Piosenka dla tego, kto będzie pierwszy ;) Wybaczcie trzeci post bez edycj,, ale pilne ogłoszenie.

Cześć. Jutro koło dwunastej będę w Warszawie, i będę wbijał na targi fantastyki. Nie mam pojęcia, czy zdołam dotrzeć na spotkanie z paniami Lewandowskimi (mam nadzieję, że tak), ale gdzieś tam będę się kręcił cały dzień. Macie może jakiś plan, by spotkać się już gdzieś w trakcie targów? I co z tym piwem po? Kto będzie – prócz mnie oczywiście – i gdzie się spotykamy? (Wybaczcie, ale mam za dużo na głowie, nie ogarnąłem wszystkich komentarzy).

Mam nadzieję, że będzie Was dużo i że miło mi będzie Was poznać.

 

Peace!

 

P.S.

Trzymajcie kciuki, bo jeszcze nie mam noclegu – niby znalazłem miejsce w domu studenckim, ale jest problem, bo nie ma mi go kto zarezerwować, bo administracja ma weekend. Wierzę jednak, że zdołam to jakoś obejść. Bo innego wyjścia już po prostu nie mam.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dzisiaj jednak nie dam rady, jjutro możliwe też, że nie. Za dużo się dzieje...

Belial/Maelinn

I wuj, finalnie jestem jutro bezdomny. Zapowiada sie ciekawy weekend. Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kiedyś, Cieniu, nocowałem na imprezie w nocnym klubie...  (w końcu są andrzejki!). Ale trzymam kciuki, żeby się jednak coś udało, bo mnie niestety nie uda się poratować.

Właśnie wracam ze nowofantastycznego piwa. Bardzo sympatyczne spotkanie i chyba (nie liczyłem) faktycznie było blisko 12 osób.

Dziękuję wszystkim po raz kolejny za pojawienie się; świetnie było Was poznać, posłuchać, podyskutować o. Mam nadzieję, że jutro też wypali jakieś spotkanie. Z dzisiejszej ekipy zadeklarowały się trzy osoby, jutro dojdzie Cień, Drewian i być może tojestnieważne, a pewnie o kimś jeszcze zapomniałem w tych prędkich rozważaniach. W każdym razie jeżeli ktoś się pojawi, zachęcam do wpisania się w tym temacie/kontaktu ze mną na PW. Ja na samych targach powinienem być około 14, może trochę wcześniej.

Jedna z rzeczy, które wiem o sobie z całą pewnością, to to że mam niesamowity talent. Wręcz dar; dar przyciągania do siebie samych zajebistych, niesamowitych i wspaniałych ludzi. A Wy tutaj jesteście najlepszymi tego dowodami.

Dzięki Wam czasem nawet zapominam, że jestem mizantropem.

Warszawo, dziękuję.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Coś wiadomo już o dzisiaj?

Było bardzo sympatycznie, zarówno w piątek, jak i sobotę. I choć w ten pierwszy dzień nie z każdym udało się porozmawiać ze względu na narastający gwar i dużą liczbę, w jakiej się zebraliśmy (jak liczę w pamięci, była nas chyba dwunastka!), to wyszedłem stamtąd naładowany pozytywnymi wrażeniami.

Nie mniej sympatycznie i mózgopobudzająco, choć bardziej kameralnie, było w sobotę.

Stanowicie niezwykle różnorodną i ciekawą mozaikę postaci, a ileż pomysłów – o, fantaści!

Dziękuję wszystkim raz jeszcze! Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze powtórzymy podobne spotkanie!

Na pewno powtórzymy. Ja byłam na takim spotkaniu po raz pierwszy. Wcześniej spotkałam się tylko z Reg i Finklą przy okazji wizyty w Łodzi, ale to było bardzo kameralne.

Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Teraz z nickami będę już kojarzyła twarze. Zaskakujące było dla mnie, że Szyszkowy Dziadek wcale nie jest dziadkiem, a wręcz przeciwnie, a jeroh jest znacznie starszy niż myślałam. 

A wszyscy okazaliście jeszcze sympatyczniejsi w rzeczywistości niż na portalu.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja, sympatyczna? Hm, gdzie popełniłam błąd? :(

Tylko nie "Tęcza"!

Cichaj, Tensza! Ty byłaś “mózgopobudzająca. “Sympatyczna” to chyba o mojej córze, nie, Sirin? ;D

Hmm... Dlaczego?

Tiaa, stary ja jestem, ale jary, gdy tęgi łyk pociągnę z czary. No litości, bemik, mam dopiero trzeci krzyżyk na karku :-) Brałaś mnie za gimnazjalistę? ;-)

Piątkowe spotkanko faktycznie było pozytywne, jak najbardziej. A Tensza okazała się zła jak sam szejtan ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Było super, acz mnie też umknął trochę kontakt z lewą stroną stołu, więc mam nadzieję, że następnym razem spotkamy się w co najmniej takim samym gronie i nadrobię :) Ja z kolei liczyłem – i faktycznie było nas dwanaścioro. Jak apostołów. Tylko pytanie, czy z Judaszem (i kto nim jest?), czy bez Judasza, ale z Jezusem (i kto NIM jest?!). (Jest późno w nocy, rano mam kolokwium, więc piszę bez sensu, wybaczcie).

No i nie zapominajmy o newsie wieczoru, że jeroh czyta się przez “dż”.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Judasz to może ten kto omal nie oszukał reszty na 30 sre... złociaków ;)

Mi też było bardzo miło Was poznać i szkoda, że nie z każdym się udało pogadać. 

 

A jak się udały targi? 

Niestety, za długi (stół) okazał się nie do obejścia ;)

Targi, hm. Ja tam wpadłem, połaziłem i nic dla siebie nie znalazłem, takie tam kramy z chłamem – to znaczy ja nie lubię takich pierdółek. A na spotkania autorskie przybyłem zbyt późno, bo siedziałem na uczelni rano.

I Werwena, nie przeżywaj tak już tych wpadek (choć liczba z biblijną się zgadza – przypadek?)!

Fajnie, że spotkanie się wam udało. Szkoda, że nie zdołałem na nie dotrzeć. Może następnym razem.

Hej, Tensza, na skutek przemyśleń po tym nowofantastycznym piwie, wyzywam Cię na pojedynek, kto pierwszy napisze tekst, w którym nikt nikogo nie morduje i nie ma ani wspomnienia o umieraniu ;)

Fakt, nie z każdym udało się porozmawiać, nawet z tymi co siedzieli blisko. Szyszkowy Dziadek i Teyami byli bardzo ciuchutcy (przynajmniej do tej pory, gdy ja jeszcze siedziałem). Tensza z Dżerohem pokrzykiwali, a Diriad okazał się się przesympatycznym młodym człowiekiem, chociaż studiuje coś takiego, co się normalnym ludziom w głowie nie mieści. I nawet się nie obraził, że mu nicka zmieniłam.  

Tenszo, jesteś oczywiście makabryczną zołzą, ale przelałam na Ciebie trochę uroku Twojego męża. Święty człowiek z niego jest!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Sirinie – napisałam kiedyś takie opko. Całe jedno. I nie zamierzam pokazywać go światu :P

bemik – najświętszy ever...

Tylko nie "Tęcza"!

Lewa Strona pozdrawia Prawą Stronę:)

Bardzo dziękuję za miłe spotkanie! Spóźniona jak zawsze, dopiero wracam do żywych...

Lewa strono, dzięki za pozdrowienia, ale szkoda że było tak głośno. Nie sposób było porozmawiać normalnie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pozwolę sobie jeszcze raz podziękować rycerskiej Rooms za odprowadzenie mnie na dworzec : )! Hotel na szynach spóźnił się godzinę, ale jak już przyjechał, to był całkiem wygodny.

Jednocześnie zapraszam na spotkanie do Trójmiasta – piszcie w odnośnym temacie, jeżeli jesteście zainteresowani i jaki termin Wam odpowiada : ).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Biorąc pod uwagę, że miałam po drodze... Nevazie, sama przyjemność :) Szkoda tylko, że tyle musiałeś czekać na pociąg.:( 

Wiecie co?

Podbijam temat, bo mija rok od zeszłorocznego warszawskiego spotkania, a dość spontanicznie wyszło, że planujemy kolejne tego rodzaju wyjście.

W sobotę wieczorem, trochę po 18. Ktoś chętny (na chwilę obecną mamy około 5 osób)?

W tę sobotę? Znaczy 26.11?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Tak jest. Inicjatywa dopiero się pojawiła, wiec tak trochę na ostatnia chwile...

sad

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja niestety również nie dam rady, mam imprezę u znajomych zaplanowaną już jakiś czas temu. Ale na przyszłość jestem chętny jak najbardziej. Można się zgadać jakoś po Nowym Roku, tak żeby mogło dotrzeć więcej osób.

Ja będę w Warszawie 10go. Jakby co :P

10 grudnia? Hm... Data na przyszłość do przemyślenia. Może uzbieramy większy skład, wcześniej się przygotowując?

Natomiast jutro, tj w sobotę 26 listopada  wieczorem spotykamy się w kilkuosobowym gronie w knajpce Miejsce Chwila. Jak ktoś chce dołączyć, to niech się nie krępuje.

U, szkoda, w tę sobotę też nie mogę, idę do teatru... Ale na przyszłość też jestem chętny. Choć akurat nie 10 grudnia :/

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Wbijaj po teatrze. Do 22 spektakl z pewnością się skończy, a my raczej jeszcze nie! :D

Zobaczyłem tę kuszącą propozycję za późno ;)

 

A co byście powiedzieli na jakieś nowofantastyczne wyjście na Łotra 1?

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Ja na Gwiezdne wojny bardzo chętnie, ale nie premierę 16-go. Sobotnio-niedzielny termin raczej.

 

A co do wczorajszego, to było kameralnie, acz bardzo sympatycznie – dzięki, dziewczyny za inicjatywę i zjawienie się! :) Jeśli jest jakaś chętna grupka na spotkanie, to 17-18 grudnia mógłbym się przyłączyć.

Sirin i ja zgłosiliśmy się na Łotra 1 w najbliższą niedzielę (18 grudnia) w temacie o potencjalnym spotkaniu 3 marca. Piszę tutaj, żeby było bardziej widoczne dla osób, które nie planują z czteromiesięcznym wyprzedzeniem – może ktoś chce się wybrać? Im nas więcej, tym weselej :)

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Podepnę się i nie będę tworzyć nowego wątku.

 

15 października popołudniu będę w Warszawie i mam wolny wieczór, więc jakby ktoś chciał się spotkać na chwilę przy ulubionym napoju na pogaduchy, to byłoby fajnie. 

 

 

 

Jak nie, to zamknę się w hotelowym pokoju z książką... 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

To ja powtarzam z shoutboxa – ja chętnie, ale jeszcze nie wiem, czy będę miał czas.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Spokojnie, jest jeszcze sporo czasu, a sama jeszcze nie wiem, o której będę w Warszawie. Zdążymy się dogadać. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąca, to ja też chętnie, ale dopiero ok.20.

Też bym się wtedy mógł spotkać.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

I ja też :)

Znam tylko pięć liter ;)

Wychodzi na to, że ja też wcale nie dużo wcześniej będę na miejscu. Fajnie :) To niech ktoś miejscowy pomyśli o jakimś lokalu w centrum, blisko metra.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Czy ktoś może podpowiedzieć, gdzie moglibyśmy się spotkać? Jakiś przyjemny, spokojny kącik? 

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

I co z tym lokalem? Ja nie znam, w googlach mogę pewnie znaleźć wiele, ale nie wiem, co w nich jest i jakie są warunki (w tym jak głośno)... A poniedziałek już jutro :)   

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Może Green Caffe Nero na Inflanckiej 4b? To przy metrze Dworzec Gdański. Jest otwarte do 23, wystarczy?

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Ja, niestety, nie podpowiem, od lat nie mieszkam w centrum :/

Znam tylko pięć liter ;)

Diriad, to dla mnie za daleko od centrum. Znalazłam pub Frodo na Chmielnej 98, naprzeciwko Złotych Tarasów zaraz przy Al. Jana Pawła II. Wg opinii wygląda spoko i przytulnie na takie spotkanie. Może tam? Ok. 20:00. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Obawiam się, że w pubie pod Złotymi Tarasami może być bardzo tłoczno i głośno, bo to samo centrum centrum. Ale znać nie znam. No i mną nie należy się kierować, bo dopiero jutro zobaczę, jak mi idzie z pracą i czy uda się przyjść.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Wiem, że centrum ma swoje wady, ale ja wolę nie wybierać się z dala od niego, bo wieczorem przyjeżdżam pociągiem na centralny, a jeszcze potem muszę dotrzeć do hotelu (na szczęście też blisko centrum), a rano muszę wstać i dojechać do biura do Mordoru ;) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Rzadko tu od pewnego czasu bywam, ale to chyba nie będzie stanowiło istotnej przeszkody i nie każecie mi oddalić się w podskokach...

Niechby tylko ktoś spróbował, to ze mną będzie miał do czynienia ;) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Taka protekcja i taka obrończyni od razu dodała mi odwagi.  :-)

Poniedziałki mam zawalone, ale po 20. chyba dałbym radę wpaść, chociaż nie chcę zapeszać. Śniąca, weź pod uwagę, że Dworzec Gdański to maksimum 10 minut od Metra Centrum, wliczając oczekiwanie na pociąg...

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Hmmm... Nie dość, że nikogo nie znam, to jeszcze nie wiem, dokąd mam iść ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Ja idę do Forda. Przepraszam, że ale nie znam na tyle Warszawy, żeby się po nocy włóczyć... Ja: blondynka z warkoczem, zielona kurtka i koszula. Jako znak rozpoznawczy Smutna Dziewczyna Bemiczki (zabrałam na drogę).

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

A ja do Mercedesa ;) Tak, wiem, z komórki :)

No to Frodo. Przyjdę na pewno, gdzieś około 20:30. Będę z wilkiem. Na podkoszulce. Ta wskazówka powinna wystarczyć, bo to raczej ja będę szukał Was (i znajdę :P).

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Mnie niestety nie uda się dotrzeć :(

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Taaa... Telefon. Szkoda, Diriadzie. I do zobaczenia z innymi.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ja i jeszcze dwóch dżentelmen ów już jesteśmy na miejscu :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dziękuję, że spędziliśmy ten wieczór razem :) Bardzo miło było Was poznać osobiście, panowie, a także po raz kolejny spotkać się z Rooms. Do następnego razu :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dziękuję wszystkim za miłe spotkanie. :)

To było miłe i pożyteczne dla mnie spotkanie.  Dziękuję obu damom i obu dżentelmenom.

 

Drodzy warszawiacy :)

 

Bardzo wstępnie, bo czasu jest jeszcze sporo, ale powoli układam sobie plan wizyty w stolicy, mam pytanie, czy byłby ktoś chętny, żeby spotkać się na krótkim piwo-niepiwie w okolicy weekendu 23/24 lutego? Mam wtedy konferencję na Krakowskim Przedmieściu, nie wiem jednak jeszcze, kiedy dokładnie wypada mój referat ani nawet, jakie dokładnie są ramy czasowe. Ale jeśli mnie lenistwo totalne nie ogarnie, to powinnam też przy okazji załatwić odkładaną od niepamiętnych czasów wizytę w Archiwum Głównym Akt Dawnych, więc być może te ramy się nieco wydłużą.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Pośledzę.

A, czekaj, przecież i tak mi ten temat gwiazdkuje :) W każdym razie – wyrażam zainteresowanie.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Mnie też się wyświetla. Na razie nie mam pojęcia, co będę robiła w tym terminie, ale może...

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jakby co, będę w Warszawie 23 lutego wieczorem, więc gdyby był ktoś chętny na kawę/piwo w centrum, to ja chętnie :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dobra, podbijam po raz kolejny, bo już mam konkrety ;) Będę w Warszawie w niedzielę 24 lutego, do godz. 18 mam konferencję, a potem chętnie skonsumowałabym coś płynnego i stałego w miłym towarzystwie ;) Nocuję w czymś, co się nazywa Pokoje Gościnne Domu Literatury, a konferencję mam na Krakowskim Przedmieściu, więc nie ukrywam, że te właśnie rejony lub Stare Miasto byłyby preferowane.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dla mnie niedziela trochę trudniejsza niż sobota. Do 19.00 gram w piłkę na Pradze, ale na 20.00 bym się wyrobił. W okolicach Krakowskiego Przedmieścia – mnóstwo lokali. Obserwuję mały entuzjazm, ufam jednak, że warszawscy fantaści jeszcze się ockną i że będzie impreza ;) Na miarę Łodzi, Krakowa czy Wrocławia... Pobudka! :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Prawdopodobnie w piątek będę wracać do siebie na wieś, ale jakbym znowu przełożyła powrót na “po niedzieli”, to zostawiam obsa :P

Przełóż koniecznie ;)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Problem w tym, że już przekładałam i siedzę w Wawie dwa tygodnie, a mąż tęskni ;P

Zadzwoń, żeby przyjechał :P

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

pracuje :P żebym ja się mogła obijać, ktoś musi pracować ;)

Jest nas troje. Proponuję kawiarnię Kafka na Oboźnej. Z Krakowskiego idzie się tam 5-10 minut.

Godzina: 19.30?

http://www.kawiarnia-kafka.pl/

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Umawiamy się na spotkanie bezalkoholowe? :p

Sprzedają tam alkohol.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Być może jestem po prostu ślepa, ale w menu nie znalazłam :) Niemniej, bezalkoholowe też miałoby zalety – mogłabym przyjechać swoim dyskutowanym na forum suvem daihatsu i pokazać Drakainie :D

Jak ostatnio byłem w Kafce, to dało się kupić między innymi cydr. Piwo chyba też, nie jestem pewien, nie piłem. No i na stronie piszą coś o winach. Inna opcja: umawiamy się pod bramą kampusu UW i tam ustalamy dalszy plan ;)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Drakaaaiiinaaa wypowiedź się :)

Ups, zrezygnowałam z namów, bo w Krakowie to się łatwo umawiało w porównaniu z Warszawą... I zaanonsowałam się paru starym znajomym, mają coś wymyślić, gdzie się i kolację zje, a teraz to oczywiście bym się chętnie z wami spotkała...

 

Edit: z nimi umawiam się na 18, więc w sumie później mogę gdzieś indziej wpaść, zwłaszcza gdyby daihatsu mnie potem odstawiło na ten Plac Zamkowy :D

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Na Zamkowy to Cię nie odstawi, zakaz wjazdu dla osobówek na Krakowskim :p

O, proszę, nie wiedziałam. Ale taksówką da radę?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A jak stoicie z godzinami okołopołudniowymi?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Mnie pasują.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Mnie też :)

Mnie też. Najlepiej blisko placu zamkowego albo UW, więc ta Oboźna brzmi nieźle, zwłaszcza jeśli da się coś zjeść

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

ok, to na oboznej sie widzimy? o ktorej?

13? Powinnam do tego czasu się wyrobić. I gdzie to dokładnie jest oraz jak się nazywa? W tamtej okolicy byłam kiedyś w jakiejś rosyjskiej knajpce, ale to było już ze dwa lata temu...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Idziesz Oboźną, mając po lewej główny kampus UW, potem, przy parku (Park Kazimierzowski), ulica biegnie ostro w dół. Tuż za stromizną, po prawej, zobaczysz Kafkę.

13 OK :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jakbym się spóźniała (bo np. pociąg), to będę dawać znać.

 

Tam można coś przekąsić?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

to może 13.30, żeby zostawić margines na spóźnienia? (i żebym mogła budzik pół h później:P)

Można, zajrzyj pod link. A gdyby to nie wystarczyło – kilka kroków dalej jest taki kameralny lokalik: Pizza e Pasta :)

EDIT: Prawdziwa z CIebie sowa, Bellatrix ;P Nie wiem, co na to Drakaina, ale proponuję kompromis. 13.15? 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Oki, moja 13 zakłada niespóźnienie się pociągu, szybkie dotarcie na miejsce noclegu i marsz przez całe Krakowskie Przedmieście ;) Ale potem przed 16 chciałabym już być na UW.

 

Edyta: a konkretnie na KrkPrzedm 1, to jest ewidentnie naprzeciwko głównego kampusu, po drugiej stronie. Wydział Artes Liberales.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Podsumowanie. Miejsce: Kafka. Dzień: dzisiaj! Godzina: 13.30  (żeby nikt nie musiał się spieszyć).

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

melduję, że przeczytałam podsumowanie :)

Melduję, że dotarłam do hotelu i zaczynam marsz w kierunku

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Będę 13.15 – 13.20. Więc nie śpiesz się :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ja jade autobusem, bede rowno na 13.30.

Ojej, i przeoczyłam :(

Nowa Fantastyka