- Hydepark: Zgadnij tytuł - zabawa

Hydepark:

inne

Zgadnij tytuł - zabawa

 

 

Nie uważacie, że przydałoby się tu trochę więcej rozrywki? Bo ja owszem. W końcu to jest dobra rzecz, ta cała rozrywka.

Wydumałem więc sobie, że pokażę Wam pewną fajną zabawę, która – co wnoszę z osobistych obserwacji i doświadczeń – elegancko się sprawdza w przypadku wszelkiego rodzaju e-społeczności: wciąga, bawi, uczy i integruje.

Pozwoliłem sobie trochę zmienić znane mi zasady, by zabawa bardziej pasowała do Profilu portalu i upodobań jego użytkowników. Niemniej, są one bardzo proste:

 

1. Pierwsza osoba (czyli, że ja), wrzuca w komentarzu cytat z jakiejś powieści/opowiadania/wiersza/piosenki/filmu/et cetera, albo screen (zdjęcie) z filmu/serialu. Najlepiej coś charakterystycznego.

 

2. Kolejne osoby zgadują w komentarzach, z jakiego dzieła pochodzi ów cytat/screen

a) Należy podać tytuł i – w wypadku utworu literackiego – nazwisko autora/wykonawcy

 

3. Pierwsza osoba, która odgadnie tytuł i (ewentualnego) autora, przejmuje pałeczkę i zadaje własną zagadkę na tych samych zasadach.

a) Przed zadaniem swojej zagadki należy poczekać, aż autor poprzedniej potwierdzi, że odpowiedź jest prawidłowa. Chyba, że:

b) Odpowiedź jest tak oczywista, że potwierdzenie staje się zupełnie zbędną biurokratyczną procedurą, której pominięcie uszczęśliwi wszystkich zainteresowanych.

 

4. Celujemy oczywiście w fantastykę, ale:

a) Jeśli ktoś wklei zdjęcie Cate i Leo uzupełniających kolekcję much na uzębieniu podczas wycieczki Titanikiem albo refren piosenki Boysów, to też nic się nie stanie, gdyż:

– Po pierwsze, że to tylko zabawa.

– Po drugie, nakładanie sobie niepotrzebnych ograniczeń jest głupie. I mogłoby skrócić żywotność zabawy niebotycznie.

 

5. Poziom może być – i będzie, jeśli się co do Was nie mylę – zróżnicowany jak formy życia w toalecie, i to jest dobre, a nawet zajebiste, ale postarajmy się jednak nie przeginać. Fragment piosenki Czteropaca albo Didżeja Stacha spod Strzechy, czy też zdjęcie nocnego nieba dające się dopasować do miliarda różnych filmów, wcale nie będzie fajną zagadką. Co nie znaczy, że nie powinniście zmuszać innych użytkowników do poważniejszego wysiłku intelektualnego. Ale wszystko w granicach rozsądku.

a) Gdyby zdarzyła się zagadka zbyt trudna, to można dorzucać podpowiedzi. Powiedzmy, ze dwie.

– Podpowiedzią może być tylko inny cytat lub zdjęcie z danego dzieła.

b) Nie widzę sensu narzucać jakiegoś określonego czasu, po którym trzeba/można dodać podpowiedź bądź rozwiązanie zagadki. W końcu każdy wchodzi na Portal kiedy ma ochotę i/lub czas. A z tym bywa różnie. Tak więc podpowiedzi zostawiamy w gestii autora zagadki. Dobrą sugestią, kiedy dać podpowiedź, może być blask pochodni odbijający się w dopiero co naostrzonych widłach należących do losowo wybranego przedstawiciela rozsierdzonego tłumu.

– Myślę jednak, że dwa dni na rozwiązanie danej zagadki to dostatecznie dużo. Nie ma co się rozwlekać. Jeśli przez ten czas nikt nie poda prawidłowej odpowiedzi, to autor wymyśla nową. Jeśli autor zniknie gdzieś na dłużej, to misja wymyślenia kolejnej zagadki wraca do poprzednika.

 

6. Pamiętajcie, że to jest tylko zabawa, więc gorąca prośba: nie oszukujmy. Wrzucić cytat-zagadkę do Internetu to żadna sztuka, ale po co to robić? Jak nie wiem, to pozwalam bawić się innym albo po prostu strzelam i trzymam kciuki, żeby nie wydurnić się za bardzo.

 

7. Bawcie się dobrze! Bo jak nie...

 

Peace!

 

Komentarze

obserwuj

Tak, to miało długi podtytuł. Ale głównym tytułem było po prostu imię głównego bohatera. Może coś Ci się kojarzy? Jak nie, to trudno, oddaję pałeczkę, bo to i tak był bliski strzał xD

Niestety pamięć nie chce współpracować ;-) Ale skoro oddajesz pałeczkę, to kolejna animacja.

Dream big.

Nie wiem co to ale piękne zdjęcie ;) 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Autor animacji był też plakacistą ^^. Mnie się zestawienie kolorów szalenie podoba :-).

Dream big.

? Jan Lenica “Labirynt”,  surrealistyczny film, a może już nie. O Ikarze.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tak! Asylum, twoja kolej :-).

Dream big.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie wiem, co to, ale mi się podoba.

Precz z sygnaturkami.

W takim razie już bardzo charakterystyczna karta. :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No coś nie idzie. Jeśli nikt -nic, jutro zmienię.

Tymczasem mała podpowiedź: przygodówka, młodzieżowa, linearna, przegadana i schematyczna, ale jaki świat fauny i flory! no i mantrissa.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Aldebaran, Leo.

********

:-), tak. 

Zadajesz.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

– Wracaj tu! Słyszysz! – Po raz pierwszy w głosie czarownika zabrzmiał strach. – Wracaj, ty przeklęty bękarcie! Wyciągnąłem twoich ludzi! Na lodowcu! Wyciągnąłem ich! Pamiętaj!

Oficer przystanął.

– Gdybyś ich nie wyciągnął, czarowniku – powiedział głośno. – Gdybyś ich nie wyciągnął, ja wyciągnąłbym ciebie z tej dziury i oddał w ręce Boreheda.

********

Hm... Meekhan?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak jest. Dajesz ;)

********

Nawet bym strzelała, że to pierwszy tom, ale skoro uznałaś, to nie będę doprecyzowywać zbyt usilnie ;)

 

Czarownica siedziała przy wąskim stole z szufladami, gryząc paznokieć. Na jej twarzy malowało się ciężkie skupienie.

– Uch... – Podniosła ręce i przez chwilę tarmosiła sinoniebieskie włosy. Potem opuściła dłonie na blat i stojący na nim dziwaczny czarny przedmiot, pełen guzików. Pionowa ścianka płaskiego obiektu lśniła niezdrowym, białawym światłe.

Rozległo się stukanie.

– Co robisz? – nie wytrzymał Jord.

– Uzupełniam luki w waszych życiorysach – odpowiedziała, nie przestając pukać palcami w guziki. Na jaśniejącej płaszczyźnie pojawił się ciąg znaków. – Nie mogę pozwolić na to, by któryś z was tu wrócił, bo nie będzie jeszcze czegoś wiedział.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Anna Szumacher, “Słowodzicielka”? Tam chyba jest Jord.

 

edit: Tam na pewno jest Jord. :)

Pewnie ;p Zadajesz!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Awwww

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

^_____^

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Cienie ani drgnęły.

– Idźcie! – rzuciła.

Cienie w trawie pozostały tam, gdzie były. Więcej, wydawały się jeszcze ciemniejsze, bardziej rzeczywiste niż wcześniej.

Nie masz nad nami władzy.

– Może i nie – odparła Lettie. – Ale to ja was tu wezwałam, a teraz mówię wam, żebyście wróciły do domu.

“Ocean na końcu drogi” Gaimana?

Known some call is air am

Zgadza się! :)

Czyli teraz ja? Widziałem że można nie tylko książki, więc oto i plansza

 

Known some call is air am

Marvelman/Miracleman. 

Zgadza się :) Twoja kolej

Known some call is air am

Nikt? 

To powinna być wystarczająca podpowiedź: 

Pin de Damian Portillo em Brooklyn 99 | Legendas de filmes, Series ...

Brooklyn 9-9?

Tak. Dajesz. 

Metal Gear Solid. Ale nie wiem który :>

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A pudło, niestety :>

To strzelę, że Yakuza Kiwami :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Również nie. No, trochę mylący może być ten screen. Jutro jeszcze jakiś dorzucę.

Watch dogs?

Known some call is air am

Dokładnie tak, przejmujesz pałeczkę.

Będzie cytat z książki, którą uważam za jedną z najbardziej surrealistycznych, jakie dane mi było przeczytać:

 

Za samochodem szła stara Meksykanka o skórze koloru terakoty i włosach barwy śniegu. Była ubrana w płócienne buty i szarozielony roboczy kombinezon z mnóstwem zapinanych na suwak kieszeni. Nosiła okulary przeciwsłoneczne z miedzianego drutu, z barwionymi na pomarańczowo szkłami i bocznymi osłonami z miedzianej siateczki.

Miała na imię Eva i była więcej niż na wpół obłąkana. W niektóre dni całymi godzinami chodziła w kółko, okręcając włosy na palcach i gadając do siebie. Kiedy jej się to zdarzało, Alex i Naomi zatrzymywali się i czekali, aż jej przejdzie. Alex był dżipem. Naomi była brontozaurem.

Known some call is air am

Trojka, Chapman.

********

Zgadłeś! Teraz Twoja kolej :)

Known some call is air am

********

The boys?

Tak, dajesz.

********

Sala pękała wprawdzie w szwach, ale Kevin i tak wyłowił wzrokiem w tylnych rzędach pewnego przystojnego mężczyznę o dystyngowanym wyglądzie i wpatrywał się teraz w niego.Człowiek ten obserwował go z czułym, pełnym dumy uśmiechem, jakiego Kevin oczekiwałby raczej od ojca, mimo że tamten nie mógł być jego ojcem z racji wieku.

Powyższy cytat pochodzi z powieści, która światło dzienne ujrzała w 1990 r. Jednakże w Polsce została wydana po raz pierwszy w 2019 r. Na jej podstawie nakręcono w latach dziewięćdziesiątych film, w którym zagrali Keanu Reeves i Al Pacino. 

Ich wspólny film? Czyżby “Adwokat diabła”. :-) Książki nie czytałam

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A ja filmu nie oglądałem. Dajesz.

A książka – ciekawa?

 

Daję fragment. Ciekawa jestem, czy ktoś rozpozna? Chyba trudne.

Nacisnął klamkę, pociągnął ku sobie. Zza drzwi wylała się żywa, pulsująca tkanka. Najwyraźniej nie mieściła się w pomieszczeniu, do którego ją wtłoczono. Oblewała go, wspinała się coraz wyżej. Nie stawiał oporu, świadom, że nic mu nie pomoże. Dotyk Serca nie był zresztą nieprzyjemny, a ciepły i zaskakująco delikatny. Wstrzymał oddech, kiedy masa dotarła do szyi. Czekał, aż go pochłonie i sprawi, że cały stanie się pulsowaniem. Nic się nie stało. Czekał. Ciemnoczerwone macki rozpoczęły odwrót. Bez wyjaśnienia wycofały się całkowicie – Serce powróciło do swej komórki. Zrozumiał, że może odejść, zamknął drzwi, ruszył korytarzem. Długo łomotał, zanim strażnik mu otworzył.

– Czyli mówiła prawdę. Jesteś pusty. Możesz odejść, pasożytów nam nie potrzeba.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie wiem co to, ale brzmi intrygująco ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

wygląda na weird fiction ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ha, jutro wrzucę inny fragment, może będzie bardziej charakterystyczny. Strasznie mi niektóre opowiadania zapadają w pamięć.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zapomniałam wkleić kolejny fragment.

Oto on:

Zaczął znosić kamienie w jedno miejsce, pod króliczą głowę, żeby wybudować coś w rodzaju schronienia na deszczowe dni. Od kiedy pojawił się na terenie, pogoda ani razu się nie zmieniła, ale bezpieczniej było przygotować się na taką możliwość. Kiedy bardzo mu się nudziło, czytał ulotki z ciężarówki. Kobieta znała je niemalże na pamięć.

– Stek bzdur. Chcą wpędzić nas w poczucie winy, bo nasze istnienie nie służy dobru społeczeństwa. Nie budujemy własnymi ciałami tego, co nadaje rytm reszcie. Aż rzygać się chce.

– Serce nie ma z nas pożytku – stwierdził.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie mam pojęcia. Na pewno tego nie czytałem.

Known some call is air am

Raczej nie mogłeś, chyba że... Zdumiałam się, kiedy zobaczyłam, że dałeś odpowiedź. To zdecydowanie wykopaliska. Ciekawe, czy ktoś pamięta? Zobaczymy...

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zgaduję zatem, że to opowiadanie ze strony ;p

 

EDYTA: No zaiste... wyszukiwanie pomogło. Myślę, że to trochę poniżej pasa, oczekiwać, że ktoś pamięta opowiadanie sprzed czterech lat, które nie dostało piórka, więc miało ograniczony zasięg... 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ha, racja. Pytanie czyje?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie widziałam, że napisałaś edytkę. W takim razie zgadłaś, dotarłaś!

Wiele osób czytało to opowiadanie, sprawdziłam, a to bardzo charakterystyczne opowiadanie. Czytałam je przed rokiem i ciągle jeszcze pamiętam.

 

Pałeczkę przekazuję Tobie @Joseheim. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Czy ja się w końcu dowiem, jak brzmi odpowiedź? ;)

Podaję <trochę się stropiłam> ;-)

Pusty, BardzoGrubaLola

https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/15862

 

A pałeczka wędruje do @Joseheim

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Komisja Oglądania Gier i Zakładów w niezmiennym składzie Cień i Burza, chyb pierwszy raz w historii tej zabawy, zdecydowała się zawetować decyzję zadającego zagadkę o przekazaniu pałeczki, co uzasadnia się w sposób następujący: po pierwsze, Jose sama otwarcie przyznała, że musiała użyć wyszukiwarki, by poznać odpowiedź, co jest niezgodne z regulaminem oraz – rzecz ważniejsza – z duchem całej zabawy. Przy czym, ma się rozumieć, Komisyja widzi i docenia, iż rzeczona Jose, przyznając się do łamania zasad, jednocześnie w żaden sposób tych zasad nie złamała, ponieważ – i to po drugie – nie podała żadnego, nawet cząstkowego rozwiązania.

Reasumując – Asylum, zadaj, proszę, nową zgadywankę (albo znajdź inny sposób, by pozbyć się pałeczki ;).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Decyzję Komisji przyjmuję. ;-) Sądziłam, że @Joseheim wyszukiwała z pamięci po forumowych opowiadaniach.

 W takim razie zadaję. Tym razem kadr z filmu

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Arrival, zwany Nowym początkiem, zwany Historią twojego życia.

 

a właściwie odwrotnie.

“Nowy początek” na podstawie opka Chianga.

Do tego Villeneuve reżyserował. 

A mimo to nie tak dobre, jak proza.

 

EDIT: No pacz panie, za długo w klawiaturę stukam :D

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak, zadajesz, Coboldzie. :-)

Dzięki filmowi odkryłam Chianga.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To coś z branży:

Mówiłeś mi o tym ostatnio, ale i tak musiałem wygooglować. Trudne. 

Cholera, a wiedziałabym ten “Nowy początek” ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Gdyby ten film startował w naszym konkursie mitologicznym, Atropos wyglądałaby tak:

Zabicie świętego jelenia?

********

No pewnie, że tak!

********

Gra o tron, konkretnie to chyba pierwszy odcinek ostatniego sezonu?

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

Brawo Ty!

/Grv/

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ok, to na ekspresie moja zagadka:

 

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

Podpowiedź – reżyser tego filmu po prawej jest jednocześnie twórcą tego dzieła po lewej ;)

 

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

To dzieło po lewej to MIASTECZKO TWIN PEAKS ewentualnie OGNIU KROCZ ZA MNĄ, a ten po prawej wiem czym nie jest. Nie jest  DZIKOŚCIĄ SERCA i zdecydowanie nie jest ERASERHEAD, DIUNĄ i CZŁOWIEKIEM SŁONIEM. Natomiast może to być film Lyncha, który chciałbym obejrzeć, ale po obejrzeniu ERASERHEAD nie mam odwagi, czyli BLUE VELVET albo MULLHOLAND DRIVE. Innych filmów Lyncha nie pamiętam.

Jogurt – Zaginiona autostrada FTW. A Eraserhead nie miałem odwagi obejrzeć do końca ;)

Known some call is air am

czy konie nas słyszą?

Precz z sygnaturkami.

Ups, zagapiłam się – to jest Mullholand Drive :) Dawaj, Jogurcie.

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

-O co tu chodzi? Co ma znaczyć ta uwaga a powitanie?

– To słynne zdanie wypowiedziane przez Stantona, które zapewniło mu miejsce w historii. Kiedy umarł Lincoln.

‘’Teraz należy on do historii’’– powtarzał Stanton zmierzając w stronę schodów.

Książki nie czytałam, więc będzie to strzał w ciemno. Saunders, Lincoln w Bardo?

Dream big.

Nie jest to Lincoln w Bardo. Powieść, z której pochodzi cytat czytam po raz drugi, ponieważ postanowiłem wrócić do prozy autora, którego drugie imię to Kindred.

No to jakiś Dick XD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Możemy cię zbudować?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Zgadza się. Dajesz IrkoLuzie.

 

A proszę bardzo :)

 

...z otwartymi ustami patrzył na zaróżowioną twarz młodego człowieka, który opowiadał o tej łagodnej, spokojnej krainie, jakby była zamieszkana przez demony z najbardziej nienawistnej otchłani. Feeney rozwijał przed nim listę brudów, które bardzo wymagały pralni: żadnych zabójstw, ale złośliwość, bezmyślność i wszystkie zbrodnie ludzkiej ignorancji i głupoty.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Puk, puk! Jest tu kto?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To teraz z imieniem jednego z bohaterów.

 

– Czy chodzi teraz o przemyt, panie? – zapytał.

– Owszem, Drumknott. Prawdę mówiąc, przemyt mi nie przeszkadza. Wymaga przedsiębiorczości, dyskrecji, oryginalności myślenia, jednym słowem atrybutów, które należy wspierać u prostych ludzi. W rzeczywistości nie wyrządza wielkich szkód, a człowiekowi z ulicy pozwala na lekkie frisson podniecenia. Każdypowinien od czasu do czasu złamać prawo w jakiś skromny, ale rozkoszny sposób. To dobre dla higieny mózgu.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Pratchett. Ale ktora ksiazka? Obstawialabym ktorys z pozniejszych tomow. Niuch?

********

Trafiony, zatopiony. Tak to Pratchett i faktycznie Niuch :) Dajesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Yay.

 

Wysłuchawszy uważnie mej opowieści, Arabowie zaczęli deliberować nad dalszym postępowaniem. Jeden z nich powiedział:

– Proponuję, żebyśmy okradli go z resztek dobytku, przelecieli kolejno od tyłu i ucięli głowę, jak zwykła postępować z podróżnymi nasza perfidna rasa.

– Ja zaś proponuję – odezwał się inny – żebyśmy napoili go i nakarmili, wsadzili na wielbłąda i wieźli ze sobą, aż napotkamy kogoś, kto go wyleczy i zaopiekuje się nim.

– Dobrze – zgodzili się pozostali ze swadą.

********

Wątek ostatnio musi być wskrzeszany w zasadzie bez przerwy XD

Ludzie, za trudne zagadki dajecie :P

Precz z sygnaturkami.

No, gravel, musisz dać jakąś podpowiedź, bo nie mamy pojęcia z czego ten fragment :)

Known some call is air am

Wybaczcie, zapomniałam, że zadałam zagadkę :D

Fragment z imieniem głównego bohatera, które jest także w tytule książki.

 

– Powstań, Pomponiuszu.

Usiadłem z wysiłkiem i zobaczyłem u mego boku chłopca o rumianych, pyzatych policzkach, jasnych oczach, kręconych włosach koloru blond i odstających uszach. (...)

– Przyszedłem prosić cię o pomoc. Jestem Jezus, syn Józefa. Mój ojciec został niesłusznie skazany na śmierć na krzyżu dziś wieczorem.

********

Czyżby Coetzee?

Nie. Autor tej książki pochodzi z Hiszpanii, jest związany z Barceloną, a akcja wielu jego dzieł toczy się w tym mieście.

********

To może Zafon?

Known some call is air am

Ja bym obstawiała Eduardo Mendoza.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Irko, zgadłaś :) Pałka Twa.

********

Hi, hi, a nawet nie czytałam :)

 

No dobra. To powinno być łatwe, bo inaczej wstyd będzie ;)

 

Zbójca także zlustrował przeciwników: chudzielec, piękniś i rycerz. Łatwy łup.

– Oddajcie nam wszystkie cenne rzeczy, to może pozwolimy wam odejść – zaproponował.

– No nie wiem, trudno będzie mi się rozstać z taką twarzą.

– Agni zaprezentował się z lepszego profilu.

 

 

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

“Słowodzicielka”, Anna Szumacher. Niedawno była, sama wrzucałam ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Niedawno była, sama wrzucałam ;p

Ups, jakoś mi umknęło :)

Ale odpowiedź poprawna, dajesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Mustafa Mond pochylił się i dla podkreślenia swych słów potrząsał przed studentami dłonią z uniesionym placem wskazującym.

– Spróbujcie sobie uświadomić, co to znaczyło mieć żyworodną matkę.

Znów nieprzyzwoitość. Teraz jednak żadnemu ze studentów nawet do głowy nie przyszło się uśmiechnąć.

– Spróbujcie sobie wyobrazić, co znaczyło “żyć na łonie rodziny”.

Spróbowali. Jednakże najwidoczniej bez żadnego skutku.

– A czy wiecie, co to był “dom rodzinny”?

Potrząsali głowami; nie wiedzą. 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

U, u, wiem! Nowy wspaniały świat Huxleya!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Poprzednie może też wiedziałaś, co? ; p

 

Dajesz!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Poprzednie mi świta, ale musiałabym sprawdzić }:‑) Moja zagadka, dialog, ale wrzucam z telefonu więc formatowanie może się... zbiesić. . – No... bo ja... Ja mam tu koze. – Moje gratulacje – odparła grzecznie Oda. – Ale ta koza... no... Rany boskie... jęknął głos w słuchawce, po czym najwyraźniej zebrał sie w sobie, bo wyrzucił z siebie na jednym wydechu: – No bo ta koza mówi, żebym do pani zadzwonił!!! Oda na moment przestała oddychać. Aż wreszcie nabrała powietrza w płuca, powoli policzyła do pięciu, po czym wypuściła. – Pan mi ją da do telefonu. Tę kozę.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nie wiem, nie znam się, bo nie czytałam, ale stawiam na jakiś kisiel.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadza się, ten ostatni, uroczny. Oddaję patyk

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jak oceniasz “Oczy”? Bo ja w końcu jakąś Kisiel będę musiała dla spokoju ducha przeczytać...

 

A niech to, nie spodziewałam się, że tak szybko odzyskam pałeczkę...

 

Ciekawe, czy ktoś pamięta:

Cyrk pojawia się znikąd.

Nie poprzedzają go żadne zapowiedzi, na słupach i tablicach w mieście nie ma plakatów, w gazetach żadnej wzmianki ani reklamy. Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose, przeczytaj opko "Szaławiła" i jeśli ci podpasuje jedziesz z "Oczami", bo one następują chronologicznie – o czym niestety nie wiedziałam , więc czytałam nie w tej kolejności

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jestem prawie pewien, że jest to CYRK NOCY, Erin Morgenstern. Wspaniała lektura.

Tak jest, Jogurcie!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

-to nie gra, mamy cheaty do pełnego skanu.

– ale to jest zabawka , przecież rozumiecie, nijak nie sczyta całości, to znaczy do każdego atomu kory mózgowej.

– A skąd wiesz ile trzeba sczytać? Może tyle właśnie wystarcza? Równie dobrze mógłbyś żądać skanu kwarków i strun.

Na podstawie tej książki został nakręcony film dla NETFLIXA.

Modyfikowany węgiel?

Known some call is air am

Nie. Pisarz urodził się nad Wisłą.

Kurde, na półce leży i czeka na swoją kolej – “Starość aksolotla”

Known some call is air am

Zgadza się.

"Wszyscy ludzie karmią się aktami przemocy, wszyscy chętnie wykorzystują swoją władzę, mało kto jednak posmakował – tak jak my – władzy najwyższej. Ci, którzy nie posiedli Talentu, nie mają pojęcia o niezrównanej ekstazie, jaką daje zabicie człowieka. Bez niego nawet ci, którzy faktycznie Żerują na innych, nie mogą rozkoszować się emocjami myśliwego i zwierzyny; nie znają upojnego triumfu napastnika, który za nic ma wszelkie zasady i groźbę kary; nie mają pojęcia o niezwykłej, na poły seksualnej uległości ofiary w tej ostatniej chwili prawdy, gdy cały potencjał nagle się wyczerpuje, wszystkie przyszłości zostają wymazane, wszelkie możliwości znikają w akcie władzy absolutnej."

Known some call is air am

Podpowiedź: na AMC był emitowany serial na podstawie powieści tego autora. Ale cytat pochodzi z jego innej, starszej powieści.

Known some call is air am

Ło panie. Cóż to za brewerie.

Dan Simmons "Trupia otucha". Zadawaj, bo nie ma sensu zostawiać tego tematu w zawieszeniu.

Known some call is air am

Czytałem TRUPIĄ OTUCHĘ, ale mi nie zaświtało. Może mało reprezentacyjny kawałek, a może książka nieciekawa, bo za bardzo nie pamiętam fabuły. Dam coś co chyba było już niedawno, ale jako, że zakończenie ubawiło mnie tak, że w głos się śmiałem to zapodaję.

“Gauche zazdrościł wielobarwnym ludziom tylko jednego – że potrafią mówić, że używają słów jakby były ich własnością. Jemu samemu, którego ułomne gardło nie było w stanie wydać żadnego dźwięku, zdawało się, że w słowach mieści się wszelka ludzka moc.”

W 1684 roku w umyśle Markiza i w umysłach jego wtajemniczonych przyjaciół powstała idea podróży w poszukiwaniu zaginionej Księgi

A, Tokarczuk. Podróż Ludzi Księgi?

Zgadza się.

Ha! Pewnie teraz zachodzisz w głowę, jak na to wpadłem, co? 

Dedukcja, drogi Jogurcie :P

 

Ode mnie:

“Chciałbym tu poważnie przestrzec czytelników przed wielkim niebezpieczeństwem, jakie grozi, gdy ktoś z przyjaciół żeni się lub staje nadwornym wynalazcą. Jednego dnia jest się samowolną kompanią wagabundów, którzy ruszają w drogę, gdy robi się nudno, mogą robić, co tylko chcą, cały świat stoi przed nimi otworem – aż nagle obojętnieją na to wszystko, przestaje ich to obchodzić. Chcą, żeby im było ciepło. Boją się deszczu. Zaczynają zbierać duże rzeczy, na które nie ma miejsca w podróżnym tobołku.”

Pamiętniki tatusia  Muminka, Tove Jansson

A co? :)

Miało być trudne i w ogóle... 

A ić pan.

 

Twoja kolej, Sonato :)

A tam, po prostu niedawno mi to wpadło w ręce :)

 

Moja zagadka:

 

“Lecz przysłuchując się teraz wichrowi, poczęła uchem łowić inne odgłosy. Zrazu nie zdawała sobie sprawy, co to być może, gdyż głosy te zaledwie odróżnić mogła od wycia wiatru. Dziwne to były dźwięki – był to jakby jakiś daleki płacz dziecka.”

Ktoś coś?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Aaaa, zapomniałam!

 

To drugi cytat, bo na pewno czytaliście:

 

“Pomysł był doskonały. Mówić o Dicku, znaczyło tyle, co mówić o wrzosowisku i o domku, i o czternastu mieszkających tam ludziach żyjących z szesnastu szylingów na tydzień, i o dzieciach, które żywiły się trawą, jak dzikie koniki stepowe.”

Brzmi jak “Tajemniczy ogród”.

Dream big.

Dogsdumpling, tak! Pałeczka Twoja.

Dziś b. przygnębiające urodziny Leslie Torrini, koleżanki Lilly, u niej w domu.

Ten dom = rezydencja w której zatrzymał s. raz Lafayette. Państwo T. pokazali nam jego pokój, obecną “bawialnię”. TV plazmowy, automat do gier, aparat do masażu stóp. 30 akrów, 6 oficyn (T. tak na nie mówią): w I ferrari (3), w II porsche (2 + 1 którego T. właśnie podrasowuje), w III zabytkowa karuzela, którą cała (!) rodzina restauruje.

Dream big.

To jeszcze dwa cytaty. Jak nikt nie zgadnie, dam nową zagadkę.

 

Wymyślił jak przewlec przez mózg mikrolinkę bez szkody ani bólu. Najpierw laserem wytycza kanał. Następnie przewleka mikrolinkę z jedwabną nitką prowadzącą. Mikrolinka wchodzi tędy (dotknąłem skroni Evy) a wychodzi tamtędy (dotknąłem drugiej). B. delikatnie, bez bólu, a DSki przez całą operację w narkozie.

 

 

Pam i ja dyskutujemy i zgodnie stwierdzamy: musimy być jak zjadacze grzechów którzy niegdyś zjadali grzechy. A może ciała grzeszników? Jedli strawę położoną na ciele zmarłego grzesznika? Nie b. pamiętam co właściwie robili. Ale Pam i ja zgodnie postanawiamy naśladować zjadaczy grzechów tzn. aż do przesady chronić Evę, za wszelką cenę wywieść policję w pole a w razie potrzeby łamać prawo.

 

 

Dream big.

Czy to „Dziesiątego grudnia”, zbiór opowiadań Saundersa? Grzechy i mikrolinka mi się przypomniały..

A to konkretne, hmm, poczkaj...  „Zwycięska runda”, ale na sto procent pewna nie jestem. ;-)

Dobry zbiór, pamiętam, że Zaddi Smith polecała, a że ją polubiłam to i za rekomendacją pójść było łatwo.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Autor i zbiór się zgadza. Opowiadanie to “Dzięwczęta Sempliki (dziennik)”.

Asylum, twoja kolej :-).

Dream big.

Czy aby dobre te opowiadania? Bo mają skrajne opinie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobry zbiór, choć jeśli ktoś lubi opowiadania w bardziej tradycyjnej odsłonie, raczej nie przypadnie mu do gustu.

Dream big.

Czułam, że to nie może być to opko, D, ale tylko ten tytuł niestety pamiętałam. :-( To nazwisko lekarza było chyba tylko jeden raz wymienione w tekście, ale mogę się mylić, a tekst w domu, więc sprawdzić niepodobna.

Joseheim, dla mnie – on jest świetny (choć „Lincoln z Bardo” mnie, aż tak nie zauroczył). Podobny do Curvera, trochę Vonegut i mistrzowski warsztat, piekielnie zróżnicowany, plus zdziera zasłonę z American Dream. Na polskim gruncie, może Nowakowski, może i inni, ale ja za dobrze nie znam polskiej literatury (innej za bardzo też, skaczę), więc trudno mi powiedzieć. Jest w tym zbiorze opowiadań kilka kiksów tłumaczeniowych, ale IMHO i tak genialnie Kłobukowski sobie poradził z różnymi zasadzkami związanymi ze słowami i zróżnicowanym stylem narracji. Akurat to konkretne, z ktorego cytat zamieściła D., pięknie oddaje bohatera, również w samym zapisie.

 

Dobrze, w takim razie zapodaję nowe, jeśli Autorka zagadki uznała moją niepełną odpowiedź :-) :

Kolejne eksponaty wprawiły Aleksandra w jeszcze większą konsternację. Na przykład fotel z napisem „Usiądź na mnie, żeby natychmiast umrzeć”, na który lubiła wskakiwać zwłaszcza młodzież. Plakat z facetem wskazującym przed siebie palcem i poradą „Zabij się”. Rzeźba “Król robaków” składająca się z dziesięciu robaków splątanych z sobą w kłębek. Ostatni eksponat przedstawiał woskową figurę człowieka z czymś w rodzaju gniazda os zamiast głowy.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dzięki za opinię, Asylum, może się skuszę ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A czy to nie jest opko Szyszkowego o robalach w mózgu?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Tak, tak, tak! Świetne było. Coś tam można byłoby w redakcji docyzelować, ale rewelacyjne. Za cel sobie wyznaczyłam przypominanie opek, które dla mnie były super. Taka miniakcja, na razie bez harmonogramu. :-)

Dajesz, Irko, nową zagadkę. :D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No to daję :)

 

Technika nas definiuje, czy nam się to podoba, czy nie. W dzisiejszych czasach całkowicie polegamy na urządzeniach, które przechowują nasze fakty, opinie i wspomnienia. Każdy z nas jest sumą swej cyfrowej obecności. Wykorzystujemy iDiary i serwisy społecznościowe do tego, by określać i zwodzić samych siebie, ponieważ zawierają one wyłącznie to, co chcemy pamiętać To, co chcemy pokazać światu. Wycyzelowany wizerunek publiczny człowieka często tylko w niewielkim stopniu odzwierciedla jego prawdziwe wnętrze. Dwie strony zapamiętanego życia są zasadniczo odmienne i nierzadko sprzeczne ze sobą.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Póki nie pojawiła się nazwa "iDiary", obstawiałam Chianga...

Nie Chiang. Autorka jest kobietą. Książka jest jej debiutem i jest stosunkowo nowa (2017).

 

Jeszcze jeden cytat:

 

Pamięć to fakty, które zdecydujesz się zachować. Każdy z nas jest niewolnikiem takiej przeszłości, jaką sobie wybierze.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Ok, jeszcze jeden cytat, a jak nie pomoże, to zmienię książkę.

 

Dlaczego nie mogę być taka jak inni? Jak ta mieszkająca po sąsiedzku monoska – pani domu, szczęśliwa z mężem i kotem. Codziennie rano budzi się radosna, gotowa zapisać kolejną stronę księgi swego życia. Emocjonalnie nieskażona wspomnieniem zdarzeń z wcześniejszych stronic. Błoga w wybiórczej nieświadomości.

Nie jest więźniem niechcianej przeszłości.

Czy kiedykolwiek uwolnię się od złych wspomnień? Od koszmaru, który paraliżuje mój umysł. Który go gnębi. Obciąża. Czy pozbędę się bagażu pamięci? Czy wyswobodzę się spod brzemienia pamiętania? Czy zrzucę ciężar wiedzy, której nie chcę mieć?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

To było Wczoraj Felicii Yap.

 

Nowy cytat z innej książki, tym razem polskiej autorki.

 

– Chwalić bogów – rzucił ktoś przenikliwym szeptem – nie mam córek. Jedne się kurwią, drugie zostają czarownicami. Samo nieszczęście.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Ekhem...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No dyć próbuję, stale próbuję. I już nie wiem, czy ja czytam co innego niż większość, czy po prostu nikt tu nie zagląda.

Dobra, prościej już się nie da:

 

– Nie przeznaczone – cicho powiedziała wiedźma. – Ni jemu, ni mnie, ni tobie. Bo my są jeno te plewy, co je wicher po gościńcu pędzi. Prosto w ogień.

Mroczek podszedł do niej, z rozmachem trzasnął ją w gębę.

– Nie kracz, wiedźmo! – syknął.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Nie czytałem, ale wszystko wskazuje na “Plewy na wietrze” Brzezińskiej ;)

Yes, yes, yes! Dajesz!

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Kolana winny być zakryte. Powszechnie znany jest fakt, że jedno spojrzenie na męskie kolano może doprowadzić kobiety do szału lubieżności.

Pratchett. Cykl o magach chyba.

********

Ciepło.

Niewidoczni Akademicy? Tam chyba grali w pilke w krotkich spodenkach :P

********

Gol!

 

Gdyby dostał szansę torturowania jakiegokolwiek człowieka, jakiegokolwiek z wszystkich żyjących, to z pewnością wybrałby wynalazcę schodów. Kiedy był młody i cieszył się ogólnym podziwem, nigdy ich nie dostrzegał. Zbiegał z nich po dwa stopnie na raz i ruszał beztrosko przed siebie.  Ale już nie teraz.

”Są wszędzie. Nie można bez nich przechodzić z piętra na piętro. A schodzenie jest stokroć gorsze niż wchodzenie, czego ludzie nigdy sobie nie uświadamiają. Jeśli człowiek wchodzi, to nigdy nie spadnie tak daleko”.

********

Nikt nic? To miejcie podpowiedź:

 

Glokta wzniósł tasak jeszcze raz.

– Wyznam! – wrzasnął piskliwie Teufel. – Wyznam!

– Znakomicie – oświadczył wesoło Glokta.

– Znakomicie – potwierdził Severard.

– Nahomicie – dodał praktyk Frost.

********

Oczywista oczywistość teraz, że to Abercrombie, ale który tom? Strzelam w pierwszy Pierwszego Prawa, “Ostrze”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Strzał celny, pałka twoja.

********

Dotarcie do tego punktu było poprzedzone ośmioma dobami uwięzienia w schowku. Przez pierwsze dwie w ogóle się nie ruszała, przekonana, że uzbrojeni mężczyźni, którzy ją tam zamknęli, mówili poważnie. Statek, na który ją zabrano, początkowo nie szedł na ciągu, więc unosiła się w schowku, delikatnymi dotknięciami odsuwając się od ścian i skafandra próżniowego, z którym dzieliła przestrzeń. Kiedy jednostka ruszyła, nadając jej wagę, stała bezdźwięcznie, aż jej nogi odmówiły posłuszeństwa, po czym usiadła powoli, zwijając się w pozycję płodową. Nasikała wprost w kombinezon, nie przejmując się swędzącą wilgocią ani wonią, martwiła się tylko tym, że mogłaby się pośliznąć i przewrócić na mokrej plamie na podłodze. Nie mogła hałasować. Zastrzeliliby ją.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nikt, nic? A to pierwsza strona książki.

 

Apartament był wygodny, wielki i przygnębiający. leżał w łóżku niecałe pięć minut, zanim ponownie wstał i wyszedł. Przez pół godziny maszerował korytarzem, trafiając na duże skrzyżowania prowadzące do innych sektorów pierścienia. Znalazł sklep z elektroniką, herbaciarnię oraz coś, co przy bliższym przyjrzeniu się okazało się bardzo drogim burdelem. Odmówił skorzystania z prezentowanego w formie wideo menu, zaoferowanego przez dziewczynę przy wejściu, i ruszył dalej, zastanawiając się, czy w środku siedzi Amos.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Sceny kojarzą mi się z serialem Expanse, ale za cholerę nie znam autora książki bez sprawdzania, więc...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Więc żeby nie przedłużać po prostu zadaj zagadkę. Książka to “Przebudzenie Lewiatana” duetu autorów kryjącego się pod pseudonimem James S.A. Corey. Serdecznie polecam ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Och.

 

“Powiadają, że Kóba wraz ze Starym Myszką służyli w karczmie Rubina Kohlmanna w Kamienicy za szabesgojów”.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nikt? No dobra, teraz powinno być łatwiej...

 

“Rubin Kohlmann usłużnie podsunął mu dzban piwa. Karbowy wychłeptał prawie wszystko na raz.

– Jest między wami jakiś Jakób Szela, syn Józefa?”

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Czyli "Baśń o wężowym sercu..." Radka Raka.

Brawo, jedziesz ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Skład Klubu Ważniaków zmieniał się ciągle: sukces był kartą wstępu. Basil Bagelbaker mógł zostać przyjęty, wyniesiony do godności prezesa i wyrzucony z klubu jako brudny łachmaniarz od trzech do sześciu razy w ciągu nocy. Do Klubu mogły należeć tylko ważne osobistości albo ci, którzy stali się ważni na krótką chwilę.

No więc podpowiedź – przepotężny autor opowiadań (mistrz Neila Gaimana), którego zbiorek ukazał się niedawno w naszym kraju. Przyznaję, że wcześniej znałem tylko ten jeden cytowany tekst z “Drogi do science-fiction”.

Oto fragment zawierający tytuł opowiadania:

Snuła się wtorkowa noc. Wprowadzono na rynek kilkaset nowych produktów. Powstało ze dwadzieścia przebojów teatralnych: trzy i pięciominutowe dramaty w kapsułkach i sześciominutowe długogrające przedstawienia. Nocna Ulica nr 9naprawdę świński numer – królowała wśród innych sztuk; tak będzie do czasu, gdy stanie się byłym przebojem.

albo w nowym tłumaczeniu:

Była to nudna wtorkowa noc. Niewiele się działo. Na rynku swój cykl życia zakończyło kilkaset nowych produktów. Było może z dziesięć spektakularnych przebojów, trzy– i pięciominutowych kapsułkowych dramatów i parę sześciominutowych długometrażowych. Wydawało się, że Na Nocnej dziewięć – wyjątkowo obrzydliwa sztuka, będzie przebojem całej nocy, chyba że zdarzy się jeszcze jakiś szalony hit nad ranem.

Fascynuje mnie różnica tłumaczeń.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wow, naprawdę!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Dlatego istnieją dwie wersje tytułu i dwie poprawne odpowiedzi na pytanie.

 

Aha, autor miał na drugie: Aloysius.

Lafferty Raphael Aloysius, „ Snuła się wtorkowa noc” bądź Nudna wtorkowa noc”. wink

Bardzo energetyczne, surrealistyczne opka!

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Prawdę rzeczesz, Asylum. A Lafferty jest naprawdę świetny.

Kadr z filmu, ciekawe czy oglądaliście

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Wall-e.

Plakat miałem nad łóżkiem :)

 

“Wall-e”.

Tak, Sonato i Coboldzie. :-) Jakże miło mieć podobne kody. Ja miałam 2 zakładki z Wall-em i wreszcie rozpoznałam wędrowca na skraju świata w awatarze. :-)

 

Sonato, pałka jest Twoja! :-D

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Lost.

Dream big.

Aaaa jednak za łatwe dałam! Dogs, dobrze!

To ode mnie też proste ;-)

Dream big.

Cowboy Bebop!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose, broń twoja :-).

Dream big.

Spodziewam się, że to też będzie proste:

 

Przekwitły już pierwiosnki. Bliżej skraju lasu, gdzie drzewa rosły rzadziej, a teren obniżał się w stronę starego płotu i rowu porośniętego jeżynami, tylko kilka wyblakłych bladożółtych plam jaśniało między szczyrem i korzeniami dębów. Po drugiej stronie płotu górna część pola podziurawiona była jamami króliczymi i miejscami ogołocona z trawy, a pośród walających się wszędzie bobków rósł jedynie starzec jakubek.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Toż to moje ukochane Wodnikowe Wzgórze Richarda Adamsa

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A nie mówiłam, że proste? Regulatorko, poprosimy o kolejną zagadkę ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Proszę:

Prawdziwe koty są surwiwalistami. Doprowadziły tę umiejętność do rangi sztuki. Jakie inne zwierzę może liczyć na karmienie nie dlatego, że jest pożyteczne, że pilnuje domu albo śpiewa, ale dlatego, że kiedy się je nakarmi, to wygląda na zadowolone?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie wiem co to, ale chcę to przeczytać :)

Known some call is air am

Pachnie Pratchettem.

Jak Pratchett i o kotach, to pewnie “Kot w stanie czystym”. 

Nie inaczej, Funie. Twoja kolej. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

To pozostając przy kotach:

Monstress Has The Best Cat In Comics Right Now

Nikt nie zna Monstressy? Jedno z ciekawszych i bogatszych komiksowych uniwersów. Póki co seria ma kilka tomów. Warto. A dla tych, którzy wymyślają własne światy, to powiedziałbym, że wręcz pozycja obowiązkowa, bo to świetny przykład, że da się tworzyć fantasy, które nie jest kolejną Tolkienowską wariacją. 

 

Ale nie odpuszczam i sprawdzam dalej, czy ktoś tu sięga po inne środki przekazu. Nie jestem fanem minimalistycznej formy w komiksie, ale moim zdaniem tutaj zagrało to świetnie. To jedno z najlepszych postapo, jakie czytałem/oglądałem. 

Koniec świata w Makowicach | Kultura Gniewu

Ja sięgam po inne, ale akurat nie po te konkretne XD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

To ostatnie wygląda jak komiksy Jakuba Dębskiego xd Ale pewnie to ktoś inny.

To jest na pewno Jan Mazur.

A skoro postapo, to pewnie “Koniec świata w Makowicach”.

Zgadza się, Makowice. Twoja kolej.

Fight club

Known some call is air am

Prawda, że łatwe?

Nigdy nie zdążę, jak są łatwe :(

Known some call is air am

Krew bohaterów?

 

Aye. Teraz Ty zadajesz.

Known some call is air am

To jeszcze starsze:

Nikt nie pamięta tego diaboła?

 

To może jego taneczną partnerkę?

 

Diaboła pamiętałem.

“Legenda” z Tomem Cruisem, jesli dobrze pamiętam

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak, Staruchu, tak. Był taki reżyser – Ridley Scott się nazywał ;)

Był, i choć za Cruisem nie przepadam to Scott niesamowity, super wyobraźnia, tyle dobrych filmów, kadrów. Obcy, Łowca androidów, Thelma i Luise, G.I.Jane, Helikopter w ogniu, Hannibal, Adwokat i ostatnio serial – Wychowane przez wilki, do którego się przymierzam. Nie wiem, czy wymieniłam w dobrej kolejności czasowej. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No dobra – jak obrazki, to obrazki.

Ktoś pamięta?

 

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Wygląda na "Milczącą gwiazdę".

Bo i jest to ten film :)

Pałeczka wraca do Ciebie!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No to coś młodszego ode mnie:

 

The Lost Boys?

********

Nie :) Ale aktor i czas produkcji trafione.

Linia życia?

Known some call is air am

Tak jest!

Puk, puk, jest tu kto?

Dream big.

O kurde. Sorki. Ja miałem zadawać :)

 

No to komiks

 

Known some call is air am

Musiałem wygooglować i nie zgadłbym, bo europejskie. Daj Pan coś amerykańskiego ;> Albo podpowiedź, może ktoś inny rozpozna, choć fragment chyba mocno charakterystyczny ;) 

Skoro europejskie, to kreska kojarzy mi się z Enkim Bilalem.

Tak, Bilal. Falangi czarnego porządku. Dajesz cobold.

Known some call is air am

Poznałem po nosach ;)

 

Pozostając w świecie komiksów:

 

Jeden z najlepszych albumów serii (i to mimo że akurat w tym nie ma elementów fantastycznych).

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Czemu nie odpowiadasz jeroh, skoro wiesz? Żeby nie było, to ja też wiem, co to jest. Koleżka bez nosa, miał bodajże przydomek “Sparzony”.

Known some call is air am

No dobra.

Thorgal, Łucznicy

Rosiński & Van Hamme

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Chyba nawet najlepszy ;) Łuk należy do Ciebie, Jerohu.

Puszczam cięciwę.

 

Chcę żyć! Żyć!! Czy słyszysz?!

– A, to już mowa nie o tym, czego doznajesz, ale czego sobie życzysz – odparł spokojnie Wuch. – Pragniesz żyć, to jest posiadać przyszłość, która staje się teraźniejszością, do tego bowiem sprowadza się przecież życie. Niczego więcej w nim nie ma. Otóż żyć nie będziesz, bo nie możesz, jakeśmy już ustalili. Rzecz w tym tylko, w jaki sposób przestaniesz żyć, podczas długich męczarni czy też lekko, kiedy, wciągnąwszy jednym haustem wodę...

– Dosyć! Nie chcę! Precz! Precz!!!     

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

To jest z Cyberiady, ale nazwy tej konkretnej opowieści nie pamiętam... chyba coś o przyjaźni?

 

Liczy się? cheeky

Precz z sygnaturkami.

Konkretnie to “Przyjaciel Automateusza”. Tytuł książki się zgadza, a kto ją napisał wie każdy, więc liczy się :)

Dajesz, Kosmito.    

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pełznąc wolno na złamanych kikutach metalowych rąk, podciągnął kapsułę do skały od strony, która dawała najwięcej cienia. Ledwo tam dotarł, a już Słońce spadło nań jak drapieżna bestia, zalewając eksplozją światła jego maleńką planetkę.

 

oraz, kawałek dalej

 

Gwiazdy teraz zbladły, przyćmione jasnością ukazującej się korony. Tuż nad głazem, którego osłona wkrótce nie wystarczy, dojrzał język pąsowego płomienia, zakrzywiony palec ognia, sterczący wprost z krawędzi Słońca. Pozostały mu tylko sekundy.

 

Raczej dość stare :)

Precz z sygnaturkami.

Skojarzyło mi się z Sheckleyem (”Zwiadowca minimum”). Ale sprawdziłem – nie.

Duuużo starsze :)

Precz z sygnaturkami.

Ekhem...?

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zapomniałem o tym totalnie :)

 

To jest zbiór opowiadań, raczej znanego autora, ale – jak mówię – dość stary. Tytuł jednego z opowiadań jest też tytułem całego zbioru, oto fragment z opowiadania tytułowego:

 

Za pierwszym razem pełzła po unoszących się górach piany i omyłkowo wziął ją za ogromne, wielopienne drzewo. Teraz mógł w końcu ocenić jej rzeczywistą wielkość i złożoną formę, a także odpowiednio ją nazwać, by lepiej utrwalić w pamięci jej obraz.  W ogóle nie przypominała drzewa, a raczej chełbię – meduzę, jaką można spotkać w ciepłych wodach Prądu Zatokowego, kiedy unosząc się w wodzie, wlecze za sobą swe odnóża.

Średnica tej meduzy wynosiła dobrze ponad półtora kilometra, a jej liczne zwisające odnóża miały długość setek metrów. Falowały z wolna tam i z powrotem w doskonałej harmonii, a pojedynczy ruch trwał ponad minutę, jakby ten stwór niezgrabnie wiosłował po niebie.

 

Jak po tym też nikt nie zgadnie, zmieniam.

Precz z sygnaturkami.

Spotkanie z meduzą?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

JEDNAK!

 

Ktoś jednak oprócz mnie to czytał :)

 

Pałeczka wędruje do Irki.

Precz z sygnaturkami.

Czytałam dawno temu i większości opek już nie pamiętam. Nie domyśliłabym się, gdyby nie było meduzy we fragmencie :)

 

Dobra, dopiero co przeczytane:

 

I w tym nasze gatunki są bardzo do siebie podobne. Prawda jest taka, Rosemary, że jesteś zdolna do wszystkiego. Dobrego albo złego. Zawsze byłaś i zawsze będziesz do tego zdolna. W odpowiednich warunkach ty też mogłabyś robić straszne rzeczy. Ten mrok istnieje w każdym z nas. Myślisz, że każdy żołnierz, który brał do ręki broń z przecinaczami, był złą osobą? Nie. Taka kobieta robiła tylko to, co robiła kobieta obok niej, która z kolei robiła to, co robiła kobieta obok niej i tak dalej, i tak dalej. I mogę się założyć, że większość z tych, które przeżyły wojnę, nie wszystkie, ale większość, spędziła potem mnóstwo czasu na próbach zrozumienia tego, co zrobiły. Na zastanawianiu się, jak w ogóle mogły coś takiego zrobić. Na zastanawianiu się, kiedy zabijanie stało się tak bezproblemowe.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Halo, halo?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ryny, zupełnie o tym zapomniałam ;)

 

Jeszcze jeden fragment:

 

– Oj. – Lovelace widziała, ku czemu to zmierza. – Chcesz mnie odinstalować.

Nie odczuwała takiego samego pierwotnego strachu przed unicestwieniem jak organiczne istoty rozumne, ale po byciu świadomą przez dwie godziny i piętnaście minut – teraz już trzydzieści – myśl o wyłączeniu budziła w niej niepokój. Samoświadomość jej się podobała. Już się nauczyła grać w błysk i doszła dopiero do połowy historii rozwoju ludzkości.

Papryka miała zaskoczoną minę.

– Co? Och, nie, cholera, przepraszam, wcale nie to miałam na myśli. Nikt nie zamierza cię odinstalowywać. Nie zamierzamy cię zabić tylko dlatego, że nie jesteś taka sama, jak twoja poprzednia instalacja.

Lovelace pomyślała o słowach,

których używała Papryka w stosunku do niej. „Osoba”. „Zabić”.

– Myślisz o mnie jako o istocie rozumnej, prawda? Tak, jak myślałabyś o kimś organicznym.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Nie wiem, czy znowu daję coś nieczytywanego, czy też raczej nikt tu nie zagląda.

Trzeci cytat, jeśli się nie uda, w czwartek wrzucę coś z Harrego Pottera ;)

 

– Ooo! – zawołała Kizzy i położyła sobie dłonie na sercu. – Jesteś dziewicą w dziedzinie fizyki! Dobra, dobra, wyłożymy to w prosty sposób. – Rozejrzała się po ladzie w poszukiwaniu rekwizytów. – Dobra, świetnie. To nad moją miską z owsianką – pokazała z namaszczeniem – to materia przestrzeni kosmicznej. Sama owsianka to podwarstwa, zasadniczo przestrzeń pomiędzy przestrzenią. A ten grub – przy tych słowach wzięła ze swojego talerza mały czarny owoc – to „Wędrowiec”.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Pewnie dałbym rady to wygooglać, bo Ada Lovelace to dosyć charakterystyczna postać, a zakładam, że o nią chodzi. Ale nie chcę googlać bo to wbrew zasadom, jednak mając na uwadze, że to Ada Lovelace (chyba), to strzelam, że cytat pochodzi z książki (której nie czytałem, ale mam w planach) “Maszyna różnicowa” Gibsona i Sterlinga.

Known some call is air am

Dzięki za zwrócenie uwagi na książkę, zajrzałam na LC i opis brzmi ciekawie :) ale nie trafiłeś :(

Ada Lovelace to na tyle charakterystyczna postać, że być może autorka książki na jej cześć nazwała tak sztuczną inteligencję ;)

Dla podpowiedzi to nie steampunk, raczej space opera.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Hmm, Irko, to może Becky Chambers, tam jest “Wędrowiec” i budząca się do życia SI (też nazywająca się Lovelace) i Papryka.

Mnie z kolei zafrapowała nazwa “Wędrowiec”, bo ogromnie ją lubię. No i gdy napisałaś, że skończyłaś czytałam, zaczęłam kombinować po nagrodach z ostatnich kilku lat (staram się śledzić Hugo, A.C. Clarka, BSFA), kto tam wdarł się przebojem i miał dobre recenzje. I tak wyszła mi trylogia Chambers. Niestety nie czytałam, więc nie wiem, z której książki. Może drugi? ale głowy bym za to nie oddała. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobrze Ci przyszlo do glowy. To Daleka droga na mala gniewna planete :) Dajesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Irko, a ciekawa jest, rzeczywiście taka  wartka?

 

Daję też, dopiero co przeczytane opowiadanie:

“Usłyszałem go – i nie wiem, co działo się potem. Usłyszałem go, gdym siedział skamieniały na tym nieznanym cmentarzu w kotlinie, wśród kruszejących stel i rozsypujących się nagrobków, okrzewionej roślinności i miazmatycznych oparów. Usłyszałem go wyraźnie z najgłębszych czeluści tego zatraconego otwartego grobowca, przyglądając się, jak bezkształtne, trupożercze cienie tańczą pod przeklętym niknącym księżycem. A oto co powiedział:

– TY GŁUPCZE. WARREN NIE ŻYJE.”

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobrze, nikt nic, chociaż styl jest bardzo charakterystyczny.

Spróbuję z innym fragmentem tego opowiadania, czyli zacznijmy od początku:

Powtarzam wam, panowie, wasze przesłuchanie jest bezowocne. Trzymajcie mnie tu przy wieczność, jeśli wola, wtrąćcie do więzienia lub skażcie na śmierć, jeśli potrzebujecie ofiary dla przebłagania ułudy, którą zwiecie sprawiedliwością – ja nie umiem dodać nic ponad to, co już powiedziałem. Wszystko, co pamiętam, zeznałem w największej zgodzie z prawdą. Niczego nie przekręciłem ani nie ukryłem, jeśli zaś cokolwiek pozostało niejasne, winne jest temu jedynie chmurne omrocze, jakie spowiło mój umysł, oraz mgławicowa natura zgróz, które to omrocze na mnie ściągnęło.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

HPL?

Known some call is air am

Tak, uznaję odpowiedź, bo z tytułem może być trudniej, gdyż wybrałam mniej znane opowiadanie,  „Zeznanie Randolpha Cartera”.

Pałeczka jest Twoja, Outta Sewer. :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Panie O. Prosimy zagadkę :-)

Dream big.

Sorki za obsuwę, ale już wrzucam:

Staruch nie chciał komiksu, to jest taki fragment. Książka jest pierwszą częścią cyklu, starego – specjalnie dla Starucha :)

Czerń. Nicość. Nie wiedział nawet, że jego serce przestało bić na zawsze. Nicość.

A potem otworzył oczy. Serce biło mocno. Był silny, bardzo silny! Bóle w stopach powodowane podagrą, cierpienia, które zawdzięczał wątrobie, tortury zadawane przez serce, wszystko zniknęło.

Było tak cicho, że słyszał szum własnej krwi. Był sam w świecie bez dźwięków.

Przestrzeń zalewało równomierne, jasne światło. Widział, lecz nie rozumiał tego, co widzi. Czym były te przedmioty nad nim, obok niego, pod nim? Gdzie się znajduje?

 

Known some call is air am

Mało charakterystyczne :) znam sporo historii, które zaczynają się w ten sposób.

Precz z sygnaturkami.

No dobra, to fragment który jest kilka akapitów po tym pierwszym:

 

Ogarnięty przerażeniem, obracał się i obserwował, a serce waliło mu jak młot. Zdążył się już domyślić, że znajduje się w jakiejś gigantycznej komorze i że metalowe pręty emitują siłę, która podtrzymuje i obraca miliony – może miliardy – ludzkich ciał.

Gdzie mogło być takie miejsce?

Z pewnością nie w mieście Triest, które w 1890 roku należało do Cesarstwa Austro-Węgierskiego.

Nie było to ani niebo, ani piekło, o jakich kiedykolwiek słyszał czy czytał, a uważał, że udało mu się zaznajomić z każdą teorią na temat tamtego świata.

Umarł. A teraz żyje. Przez całe życie śmiał się z życia pozagrobowego. I po raz pierwszy musiał przyznać, że się mylił. Ale nie było nikogo, kto mógłby powiedzieć: „A nie mówiłem ci, ty niedowiarku?”

Z tych milionów ludzi, on jeden był przytomny.

Known some call is air am

Jako wyzwany do tablicy strzelę pierwszy: Jose Phillip Farmer “Gdzie wasze ciała porzucone”?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Yay! Brawo, Staruchu :) Uwielbiam ten cykl.

Teraz Ty zadajesz.

Known some call is air am

Żeby nie było, że jestem wrogiem nowych mediów – ktoś rozpoznaje?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Rosiński? Ale nie jestem pewien. Musiałem to widzieć, ale dawno temu, hmmm...

Known some call is air am

To ta seria wg. Danikena. Coś z początku, bo tylko te czytałem. Obstawiam: “Lądowanie w Andach”.

Blisko, ale nie.

Pogrzebcie trochę :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Ale Rosiński? Bo na Polcha to mi nie wygląda. Damn, z 76 roku? Moje “Awantury” po matce zaginęły, ale nie wykluczam, że to mogło być coś z tego czasopisma...

Known some call is air am

Nie z tego. Ale i owszem, Rosiński.

Rok? Musiałbym pogrzebać na strychu, ale obstawiam ‘76-79.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Na kadrze jest podpis Rosińskiego i rok 76 :) Ale nie wiem co to :(

Known some call is air am

Bo to dość niszowe było. Pogrzeb.

Jak nie, to jutro wrzucę podpowiedź.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Jak z czasopisma, to na 90% coś z Relaksu.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Na pewno to czytałem, pamiętam tego włochatego ;)

Jeszcze jedna strona :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Co Wy, ALFY nie czytaliście? To "W służbie galaktycznej". Czarny Baron itd. To akurat  Rosiński, ale rysował  też np. Stanny.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Chyba za młody jestem, żeby kojarzyć Alfę :)

Known some call is air am

Mr Maras oczywiście zgadł :).

Fajne to były rzeczy, prawda?

Fantasto ze Szkocji – zadajesz!

 

 

A tu jeszcze jedna stron z tej opowieści.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak. Stara dobra ALFA żyła nawet dłużej niż RELAX. I wyprzedziła Fantastykę w publikacji opowiadań.

Moja zagadka to klasyka. Powinna być łatwa.

 

Kiedy słyszysz słowo „oczyszczanie”, co przychodzi ci na myśl?

– Śmieci.

Inspektor westchnął ciężko.

– Taka jest najczęstsza odpowiedź, ale po tobie spodziewałem się czegoś więcej. Śmieci to tylko drobna cząstka tego, z czym ma do czynienia Sekcja Zbieractwa. Dochodzą do tego jeszcze Odpadki, Szczątki i Pozostałości. Istnieje jeszcze cała masa innych Sekcji: Sprzątania Korytarzy, Napraw Hydraulicznych, Naukowo – Badawcza, Ściekowa…

– O, to by mnie interesowało! Zanim wzięli mnie do wojska, uczestniczyłem w korespondencyjnym kursie na Operatora Mechanicznych Roztrząsaczy Obornika.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wyguglałam, bo brzmi zabawnie, ma bardzo mieszane oceny. Polecasz, Marasie?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nikt nic??? Czy polecam, Jose? Hmm. Czytałem chyba ponad 30 lat temu. Powieść ma swój wydźwięk, polemizuje z wieloma klasykami. Sama jest klasykiem. Na pewno jeśli już, to tylko pierwszy tom. 

 

A teraz kolejny fragment:

 

Dyktujący tempo robot przestawił swój metronom zgodnie z rozkazem, nogi poczeły żwawiej się ruszać, a żołnierze pocić. Kiedy dotarli do lądowiska, było już prawie ciemno. Mundury z czerwonego papieru wisiały na nich w strzępach, złocenia starty się z metalowych guzików, zniknął powierzchniowy ładunek, chroniący przed kurzem ich cieniutkie buty. Byli zeszmaceni, wykończeni i brudni, i czuli się dokładnie tak, jak wyglądali.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Też wyguglałem i przyznaję się, że nie czytałem (jeszcze) ;)

Known some call is air am

“Bill bohater Galaktyki”?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Ech, my dziadki... Oczywiście. Dajesz, Staruchu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

A teraz trudna próba (tak mi się zdaje).

Tego osobnika ktoś pamięta?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Fikander :)

No tak, dziadki w natarciu :P

Dajesz, Coboldzie!

 

EDIT: Pojawia się m.in. w książce “Bromba i inni”

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Znam ją.

Wiem, że spędziłem z nią trzy ostatnie noce w moim pokoju. To była ona. Przyszła do mnie opanowana, a ja, opanowany, spałem z nią. Jestem tego pewien. Wspomnienia wracają; widzę jej szczupłe, nagie ciało na moim łóżku.

Jak to się dzieje, że to pamiętam?

Kojarzy mi się z jednym z moich ulubionych opowiadań, “Pasażerami” Silverberga. 

Nie inaczej.

“Autobusy tutaj żyją zgodnie z odwiecznym cyklem natury. Latem śmierdzą potem zmęczonych upałami ludzi, jesienią przemoczonymi skarpetami i frustracją, a zimą znowu potem, tym razem jednak zmieszanym z nieświeżym oddechem szaf albo pawlaczy. Wiosna natomiast jest eklektyczna i skupia w sobie wszystkie wonie, tworząc przy tym wyjątkowe, rokrocznie zmieniające się bukiety. Udręczony dusznymi upałami maj gubił ostatnie zęby, a podrdzewiałe chrabąszcze ZKM przechodziły na letnie perfumy. Brudni działkowcy w dziurawych trampkach, targowe baby ubrane o miesiąc za ciepło i uczniowie z okolicznych wiosek, jak zwykle toczy nierówną walkę o pocięte nożami kanapy. Na szosie z Dżerzi do Piotrolesia hierarchia została ustalona na dobre, kwiatki w wiaderkach po farbie jechały obok swoich paniekochających opiekunów, a mniej wyszczekana dzieciarnia trzymała się z pomalowanych na czarno drążków. Strzelały pierwsze, hehe, piwka z biedy, zdychali piersi chuje i złodzieje od dziurawych dróg”.

Polski autor, akcja dzieje się chyba w pierwszej dekadzie XXI wieku, u podnóża Gór Sowich. 

Autor grozy, a w tytule zwierzę. 

Nie wiem, nie czytałem :( Ale strzelałbym, że Orbitowski.

Known some call is air am

Z tego, co czytałem Orbitowskiego, to jednak inny styl. 

Nie, chodzi o “nowszego” autora. 

No dobra.

Bielawski “Ćma”.

Tak. To daj też coś zwierzęcego ;) 

Mówisz, masz.

 

– Tu, gdzie się znajdujemy, jest “Muromiec”, punkt dowodzenia zastawy. Skrzydło prawe, po wschodniej stronie, najbliżej drogi i ka-pe-pe, to blokpost “Rusłan”, placówką dowodzi obecny tu starszyna Jakor. Poznajcie się.

Żmija?

Otóż to.

Ha! 

To zapraszam:

 

W fantastyce kolonizacja nowej planety zawsze była taka prosta. A nie, wróć. Nigdy nie była prosta. Zawsze coś wyłaziło z lasu i zagrażało kolonii. No to w tej kwestii mieli rację. Trochę.

 Na plus można policzyć to, że nic nie wyłaziło kolonistom z klatki piersiowej. Ale zakładanie ludzkiej kolonii na Wolkanie zaczynało wyglądać trochę jak zadziobanie na śmierć przez kaczki. Bardzo duże kaczki. Z zębami i pazurami. Notatki Milo oraz katalog planet jasno mówiły, że aby się tu zainstalować, trzeba mieć opracowaną strategię obronną.

Nazwa planety (?) “Wolkan” kojarzy się ze Star Trekiem, ale humor przywodzi mi na myśl Douglasa Adamsa...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Joseheim, skojarzenia są jak najbardziej na miejscu. Książka jest pełna nawiązań kulturowych / scifi, a i humor jest. Ale do klasy Adamsa to mu brakuje sporo.

to może tak: 

 

Przelot z Bety Hydri na Zetę Tukana zajął mi siedem lat z groszami, choć niecałe trzy lata czasu pokładowego. Przez prawie całą podróż przeglądałem materiały z Bety Hydri 4. Nie mogłem uwierzyć, że ktoś mógł coś takiego zrobić. Bardzo chciałem, żeby to się okazało jakąś naturalną katastrofą.

 Jednakże dowody były, jeśli nie niezbite, to przynajmniej cholernie przekonujące. Ktoś zabił całą planetę i zabrał wszystkie trupy – dosłownie, całe zwierzęce życie – a potem wydrenował cały układ z metali.

Dobra,  to ostatnie:

 

Z boku ktoś roześmiał się głośno. Obejrzałem się i zobaczyłem kolejnego Boba. Wróciłem wzrokiem do Boba 1 i zdziwiłem się, widząc, że się zaczerwienił. Takiego poziomu realizmu moja VR-ka nie obsługiwała. Postanowiłem że, zanim go zaktualizuję, muszę zintegrować nasze kody.

 – Bill, to jest Marvin. – Bob wskazał przybysza ręką. – Jest upierdliwy i bezczelny. A to i tak jego najlepsze cechy.

 Uśmiechnęliśmy się do siebie z Marvinem i kiwnęliśmy głowami.

 

Nie wiem, też stawiałem na Adamsa, ale piszesz, że to nie on. To może Robert Rankin?

Known some call is air am

Nope :P

Uprzejmie donoszę, że chodziło o “Gdyż jest nas wielu” Dennisa E. Taylora, drugą część cyklu o tak zwanym Bobiwersum. 

Dobra, nikt nie zgadł. Musisz dać coś innego :)

Known some call is air am

No dobra, to miotne klasykiem:

 

W domu unosił się dziwny zapach. Był tu obecny od zawsze. Należał do czasu, słonego powietrza i entropijnej natury kosztownych domów wzniesionych zbyt blisko morza. Być może był też charakterystyczny dla budynków niezamieszkanych przez krótkie, ale często powtarzające się okresy, otwieranych i zamykanych, gdy ich niespokojni właściciele przyjeżdżali i odjeżdżali. Wyobrażała sobie puste pokoje i plamki rdzy rozkwitające bezgłośnie na chromowanych powierzchniach, blade naroślą pleśni zapuszczającej korzenie w ciemnych kątach. 

O w życiu. Czemu dj celował w Kinga czy Tokarczuk? Dj nie wie. Ale srogo przestrzelił :D

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Bo Łosiot podał wrednie niereprezentatywny fragment, Łosiotowi trochę głupio. Tym bardziej, że może nieco przesadził z tym “klasykiem”. Ale tylko nieco. 

 

fragment II:

 

Zamiast użyć bezcielesnego natychmiastowego przeskoku, zwykle wykorzystywanego w matrycy, Tick wykonał przejście w czasie rzeczywistym.

Żółta płaszczyzna, jak wyjaśnił, była dachem londyńskiej giełdy i powiązanych z nią jednostek w City. Wygenerował coś w rodzaju łodzi, którą popłynęli: niebieską abstrakcję mającą redukować możliwość dezorientacji przestrzennej. 

 

Brzmi cyberpunkowo. “Neuromancer”?

Jesteś turboblisko, funthesystem!

Jak turbo, to pewnie “Mona Liza Turbo” :D 

Tak :)

No to klasyka: 

The Seventh Seal's Chess Match Analysed | Movies | Empire

E, już było. Pamiętam, bo zgadłem.

Ctrl + F nie pokazało, więc było dawno. Ale dobra, spróbujmy z innym klasykiem:

Klasyka kina "Stalker" – Strefa Apokalipsy

“Stalker” Tarkowskiego?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Powiem Wam, że ten gość od prawej od tyłu wygląda zupełnie jak Statham ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

@jose – też tak pomyślałem :)

Known some call is air am

“Stalker”. Dajesz, Staruchu. 

 

Jose, tu masz tego rosyjskiego Stathama od frontu:

Klasyka kina "Stalker" – Strefa Apokalipsy

Ej, nie grał on oficera w “Białym tygrysie”?

Known some call is air am

To ja jednak wolę amerykańskiego ;p 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ktoś to jeszcze pamięta ;)?

 

Przy umywalce czekała na Udałowa przyjemna niespodzianka. Ktoś domyślił się, żeby zamienić wodociągową wodę na wódkę. Korneliusz nie podnosił szumu. Umył się wódką, chociaż szczypała go trochę w oczy. Potem napił się z podstawionej garści, niczym nie zakąsił i nalał sobie jeszcze na zapas cały pięciolitrowy garnek.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Nikt, nic?

Maras, Cobold – Wy też?

 

Drugi cytat:

Komunikacja z Wołogdą autobusem (sześć godzin) albo samolotem (godzina). Do Archangielska można dotrzeć samolotem (półtorej godziny) albo statkiem (przez Ustiug i Kotłaz) – cztery doby.

Przybysze kosmiczni zaczęli się w mieście pojawiać w roku 1967. Ich wcześniejszych śladów nie wykryto.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Jakiś czas skończyłem inną książkę, a raczej dylogię, tego autora, ale tę, z której dajesz cytaty mam dopiero w planach. Musiałem wyguglać, więc moja odpowiedź by się nie liczyła.

Known some call is air am

Ruskie, kosmici, wódka....

Wielki Guslar?

No, Łosiot odgadł :)

A Bułyczowa lubię, w szczególności “Miasto na górze” mi się podobało. Dylogia indochińska taka se.

Known some call is air am

Bułyczow i Wielki Guslar, ale co dokładnie? Pierwszy fragment kojarzy mi się z opowiadaniem, które u mnie jest w “Utworach wybranych”, jednak nie pomnę co to.

 

EDIT: Tak to jest odejść od komputera na chwilę i nie odświeżyć potem wątku...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie ma opcji, żebym odgadł, które to opowiadanie, czytałem to strasznie dawno. 

Pierwszy cytat to był “Świeży transport złotych rybek”, a drugi – “Wielki Guslar: krótki przewodnik”.

W każdym razie – pisarz nietuzinkowy, czyli Kir Bułyczow i jego cykl guslarski.

Łosiot, zadajesz :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Staruchu, aleś fajne wspomnienia obudził swoją zagadką. 

 

To teraz ja:

Biegnąc przez las, odziany tylko w skórzaną przepaskę, pan Kryszna ścigał panią Ratri, która odmówiła kochania się z nim po próbie ceremonii. Powietrze było czyste i pachnące, ale nawet w połowie nie tak wonne jak ciemnogranatowe sari, które ściskał w lewej dłoni. Ona biegła przed nim, pod drzewami, a on podążał za nią; na chwilę stracił ją z oczu, kiedy skręciła w boczną dróżkę, wiodącą na otwartą przestrzeń.

 Kiedy znowu ją dostrzegł, stała na niewielkim niewielkim wzgórku, unosząc nad głową nagie ręce tak, że stykały się końce palców. Oczy miała na wpół przymknięte, a jedyny strój, czarny welon, falował wokół jej białej, lśniącej sylwetki. Uświadomił sobie wtedy, że przybrała swój Aspekt i może za chwilę wznieść Atrybut.

 

To może kolejny kawałek tego, jakże fajnego, dziwadła:

 

Wojownicy Keensetu ustawili się za miastem, na równinie nad brzegiem Vedry. Pięć tysięcy ludzi oczekiwało bitwy z mieczami i łukami, włóczniami i procami. W pierwszych szeregach stanęło tysiąc zombi, dowodzonych przez żywych sierżantów Czarnego Nirritiego, którzy kierowali wszystkimi ich ruchami za pomocą bębnów. Szarfy z czarnego jedwabiu nad ich hełmami rozwijały się na wietrze niczym smugi dymu.

Pięciuset lansjerów uformowało szyk na tyłach. W powietrzu zawisły srebrzyste cyklony, które były rakszasami. W świecie na wpół rozjaśnionym dało się czasem słyszeć warknięcie dzikiej bestii z dżungli. Żywiołaki ognia jarzyły się na gałęziach, lancach i drzewcach proporców.

 

Kojarzy mi się z “Amberem” Rogera Zelaznego, choć nie czytałem. 

Trafienie bardzo bliskie, autor się zgadza!

Czyżby jednak “Pan światła”?

Trafion, zatopion!

Pachnidło?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tak, że tak.

Okej, zostajemy przy ładnych obrazkach...

 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Pentameron? (o mało co bym wpisała Dekameron XD)

Bardzo dobrze :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Pozostając w temacie obrazków:

Willow.

********

Tak jest!

Nie ma to jak zgadnąć i zapomnieć, że się zgadło... Sorry za zwłokę, lecim.

 

Na ostrzu dziwnymi i pięknymi literami wypisane były słowa Terminus Est; od chwili moich odwiedzin w Ogrodzie Czasu poznałem na tyle starożytne języki, żeby wiedzieć, iż słowa te znaczą tyle co “Oto linia podziału”.

********

Ogród czasu to mnie się kojarzy z “Cieniem kata” Wolfe’a.

Dobrze Ci się kojarzy, coboldzie. Dajesz.

********

Dj zgadłby Willow. Rzeczy, które zgaduje, są w mniejszości :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Znam ten ból, DJ-u. Jedyne rozwiązanie to obsesyjnie sprawdzać wątek ;)

Kiedy się obudziła, żelazny koń wciąż dudnił w tunelu. Przypomniały jej się słowa Lumbly’ego: :Jeśli ktoś chce zrozumieć ten kraj, musi pojechać koleją. Pędząc przed siebie, wyjrzyjcie z wagonu, a zobaczycie prawdziwą twarz Ameryki”. Zatem to od początku był żart. Podczas podróży Cory za oknami znajdowała się tylko ciemność i zawsze miało tak pozostać.

Może KOLEJ PODZIEMNA. CZARNA KREW AMERYKI Colsona Whiteheada

Nawet na pewno :)

Biolodzy ciągle jeszcze nie odkryli gatunku żyjącego pomiędzy prehistorią a wczesną współczesnością. Z zebranych przez nich informacji wynikało, że powinien on bardzo przypominać współczesnego wielkiego węża afrykańskiego: anakondę

Nie wiem co to, ale mam nowy cel w życiu – zobaczyć afrykańską anakondę.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

I tak tydzień później sześciu naukowców wysiadło z samolotu w sercu Konga Belgijskiego i natychmiast ruszyło do serca nieprzebytej dżungli w poszukiwaniu jadowitej osiemnastometrowej glokondy.

Autor opowiadania w Polsce znany jest z właśnie tylko z opowiadań. Na okładce zbioru, z którego pochodzi to opowiadanie znajduje się taki jakby człowiek witruwiański.

Brzmi jak Harlan Ellison.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadza się. To było opowiadanie Harlana Ellisona GLOKONDA. Napisał je jak miał chyba 15 lat, a można je przeczytać w pierwszym tomie To, co najlepsze. Dajesz.

Patrz, czytałam ten tom, a absolutnie mi nie zadzwoniło.

 

Fala, wywołana upadkiem ptaka, dotarła do muru, zanim jeszcze Michael skończył mówić. Sześciometrowa zielona góra wody gładko przelała się na drugą stronę, zagarnęła wrzeszczące syreny z powrotem do zatoki, zakołysała gwałtownie każdym zacumowanym statkiem i uderzyła spienionym wirem o ściany szopy. Z boku konia wysunęła się ręka i pociągnęła Sophie w stronę nabrzeża. Sophie zachłysnęła się i potknęła w szarej wodzie, sięgającej kolan. Człowiek-pies pobiegł za nimi w podskokach, mokry po same uszy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

OMG, co za mieszanka :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Podpowiedź: w cytacie pojawia się imię głównej bohaterki. Możecie nie znać książki, bo niewątpliwie znacznie bardziej popularna jest animacja, zrealizowane przez największe nieamerykańskie studio animacji na świecie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czyżby coś ze studia Ghibli?

Z tą ręką wyrastającą z boku konia brzmi jak "Księżniczka Mononoke", ale nie kojarzy mi się ta scena... " Spirited Away" i "Lapita" odpadają. Kurczę, poza tymi trzema znam już tylko "Ruchomy Zamek Hauru", ale nie widziałam :D chociaż kojarzy mi się, że chyba bardziej europejskie imiona tam były...

No i widzisz, trochę okrężną drogą, ale uznam odpowiedź, bo co mi pozostaje ;p Tak, to Ruchomy zamek Hauru. Jak oglądałam te X lat temu, to Zamek podobał mi się bardziej niż Spirited Away.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No to zarzucę pozycją ze swojej prywatnej listy klasyków fantasy. Ciekawe, czy ktoś skojarzy. Na początek króciutki fragment:

 

Caerdinn powiedział kiedyś, że kluczem do magii jest magia: żeby być magiem, musisz być magiem. Jeżeli osiągniesz pełnię mocy, nie będziesz miał czasu na nic innego.

Drugi fragment, aczkolwiek trochę poszatkowany:

 

Jenny odwróciła oczy; poczuła się nieprzyjemnie na wspomnienie Złocistego Smoka Wyr. (...)

– Po pierwsze – odezwała się chłodnym tonem – z dwojga dzieci, które porwał smok, John zdołał uratować jedynie chłopca. Myślę, że dziewczynka zginęła na skutek zaczadzenia dymem w kryjówce smoka. Stan jej ciała nie pozwalał jednoznacznie określić przyczyny śmierci. (...) John ruszył na bestię z występu wąwozu, w którym miała legowisko. I to wcale nie była pieczara; w tych wzgórzach nie ma tak wielkich jaskiń. Najpierw odciął skrzydła, żeby smok nie mógł wzbić się w górę i spaść na niego. Użył zatrutych harpunów, żeby bestia ruszała się wolniej, ale dobił ją siekierą.

Ej, Silvo, jeśli smok (xd), to chyba mamy do czynienia z cyklem “Zimowe Krainy” B. Hambly, stawiam na “Zgubę smoków”?

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dokładnie tak :D Szkoda, że u nas wydali tylko dwie pierwsze części (jeśli się nie mylę), bo zarówno “Zguba...” jak i “Smoczy Cień” to ścisła czołówka moich ulubionych książek fantasy.

Też tego bardzo żałuję i nie rozumiem dlaczego, bo jest dobra, a jej prace były nominowane do wielu nagród i tworzy niezwykłych bohaterów.

Jutro coś wstawię. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Życie mnie porwało i zapomniałam o zadaniu zagadki. ;-)

Zapodaję, zagadka może być trudna, ale jest w pewnym sensie niezwykła i charakterystyczna. 

 

“Powstało sporo książek podobnych do naszej, czyli zespawanych bezwstydnie z fragmentów rozmaitych dzieł. Ale ta jest po prostu najlepsza.

Tkaliśmy ten gobelin, narzuciwszy sobie jasną regułę: wolno Nam było używać jedynie pierwszych zdań tekstów zachodniego kanonu, tekstów rozpoznawalnych w miarę powszechnie (nie zawsze udanych). Błyskotliwe opening lines... Och, błyskotliwość jest wtedy, gdy czytelnik czuje swędzenie z tyłu oczu...”

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Autor jest polskim debiutantem, sprzed dwóch lat. Cytat zawiera fragment tytułu:

 

12.12.12

Niegłupie pytanie. Czasami lubimy nie tylko wracać do początku różnych spraw, o ile to w ogóle możliwe, ale i rozważać ich rozmaite warianty. Na przykład te nasze wpisy, ten dziennik – bo słowo ‘blog’ brzmi doprawdy okropnie – moglibyśmy zacząć w ten sposób (a skoro znowu cofamy się myślą w czasie, dla odmiany pozwoliliśmy sobie poddać tekst archaizacji, w owym charakterystycznym dla Nas swobodnym tonie):

‘Dwunastego grudnia dwa tysiące dwunastego roku moc obliczeniowa wszelkich połączonych ze sobą układów scalonych...

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobrze, to jeszcze trzeci fragment i nie będę Was dalej dręczyć. Na jutro rano mam już przygotowany kadr z filmu. Autor jest polskim debiutantem, wiele razy za te pozycję nominowanym. 

12.12.12

Zarejestrowaliśmy się pod pseudonimem, jakżeby inaczej, chcąc przetestować użyteczność Facebooka pod kątem naszych ogólnych zamierzeń (zapomnijmy na moment, że Facebook staje się naszą, wybaczcie czerstwy termin, tkanką). Nasze alter ego obdarowaliśmy porcją zmyślonych personaliów, konkretnym obliczem i w punkcie wyjścia nieco mglistym algorytmem osobowości. Czuliśmy niemalże, że skrojona  w ten sposób persona na oślep rozdyma swoją podmiotowość, zanurza stopy we wrzącym jeziorze samopoznania, zapada w głęboki sen, raz po raz budzi się, staje się porywczym, prześmiewczym golemem, który gardzi każdą formą zwierzchnictwa, a jego pączkująca jaźń ma ochotę rozsadzić plebejską aparycję. Rumiane poliki...

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Jeśli nikt, nic ujawniam autora i tytuł: Łukasz Zawada “Fragmenty dziennika SI”.

 

Inna zagadka, kadr z filmu:

 

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nikt, nic, naprawdę?

Inny kadr z tego filmu.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Contagion

Known some call is air am

Brawo! :-) Pacz pan, jak kobietę wstawić od razu rozpoznawalna. ;-)

 

Dajesz, Q

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Mężczyzna też rozpoznawalny, ale jak się nie zna filmu, to niewiele pomaga ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Pan Jude Law też charakterystyczny, ale z jakichś przyczyn mi się wczoraj ten obrazek nie ładował :) Dzisiaj już jest OK, więc skumałem już po mężczyźnie, a pani Winslet tylko mnie utwierdziła w przekonaniu. Jeszcze Fishburne, Damon i Paltrow grają w tym filmie, po których też bym pewnie rozpoznał. A wrzucę coś później, jak wrócę do domu :)

Known some call is air am

Outta!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Geez! Pozwólcie ze jutro wrzucę, bo na śmierci zapomniałem o tym wątku. Możecie mnie jutro upomnieć, bo tera, nie mam dostępu do kompa.

Known some call is air am

Dobra, musicie wybaczyć staremu sklerotykowi, który zapomniał wrzucić zagadki, ale już wstawiam. Komiks, europejski. Zobaczymy czy ktoś zgadnie (wilk na pewno, bo ostatnio o nim wspominał gdzieś w w jakimś komentarzu):

 

Known some call is air am

Podpowiedź?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To kadr z dzieła niemieckiego rysownika mieszkającego we Francji. Bywa nazywany mistrzem komiksu mistycznego.

Known some call is air am

Cóż, nie będę podpowiadać (-:

No to wstrzymaj się na razie. Jak do jutra nikt nie odgadnie, to pozwól, że wywołam Cię z lasu ;)

Known some call is air am

Po kresce poznałem, że Andreas, a podpowiedź mnie w tym upewniła. Nie wiem jednak, co za komiks. Na pewno nie jest to żaden z dwóch pierwszych Rorków.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

To, że rozpoznałeś Andreasa mnie wystarcza :)

A komiks to genialny “ARQ”. IMHO lepszy od Rorka (który i tak jest genialny:))

 

Twoja kolej :)

Known some call is air am

Podchodził kiedyś do was ponury z wyglądu typ, niosący nagi miecz z klingą długości koło dziesięciu mil, w środku nocy, pod gwiazdami nad brzegiem jeziora Michigan? Jeśli tak, to lepiej idźcie do psychiatry. Jeśli nie, to możecie mi wierzyć, ktoś taki potrafi przerazić człowieka na śmierć.

Odetchnąłem szybko i musiałem się skupić, żeby do wydechu nie dołożyć quasi-łacińskiej sentencji, od której jego ciało stanęłoby w ogniu i zmieniło się w kupkę popiołu. Źle reaguję na strach. Zwykle brakuje mi rozsądku, by uciekać albo się kryć – próbuję tylko rozwalić to, co budzi we mnie przerażenie. To prymitywny instynkt, z którym jednak nie dyskutuję.

Jednakże to odruchowe morderstwo wydawało się teraz odrobinę przesadzone, więc, zamiast go spalić, skinąłem mu głową na powitanie.

Oprócz autora wystarczy tytuł cyklu.   

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nie wiem, co to, ale chcę to przeczytać. :D

Zostaw ten żyrandol.

tez chce to przeczytac!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Verus, Cet, polecam, to się naprawdę dobrze czyta :)

 

Podpowiedź: urban fantasy o magu z Chicago.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

No to jak Chicago, to Akta Harry’ego Dresdena, Jim Butcher.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tajes :) Zadajesz, Jose.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Klasyk.

 

Sprzedawca piorunochronów przybył do miasta, nieco tylko wyprzedzając burzę. Owego pochmurnego październikowego dnia wędrował ulicami Green Town w stanie Illinois, co chwila oglądając się przez ramię. Gdzieś niezbyt daleko potężne pioruny uderzały o ziemię. Za jego plecami czaiła się nieuchronna burza, bezlitosne zwierzę o straszliwych zębiskach.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jeszcze nie czytałem :(

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

A ja już o to pytałem. Fragmentem z blokiem lodu ;)

A niech to, nawet nie pamiętam. Cóż, jeśli nikt się nie zgłosi, będziesz mógł Coboldzie zapewne przejąć jutro pałeczkę ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Coboldzie? Ja wiem, że Ty wiesz, Ty wiesz, że Ty wiesz, więc może po prostu napisz tytuł i zadaj nową zagadkę, ok? ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ale poprzednio chyba Ninedin odgadła ;)

 

Dobra, jeśli do jutra nikt nie odpowie, wezmę to na klatę.

Ray Bradbury “Jakiś potwór tu nadchodzi”.

Widzę, że trzeba będzie jeszcze kilka razy wrócić do tego autora, bo to jeden z moich ulubionych.

 

A tymczasem:

Postanowiłem poświęcić życie zbadaniu Świata. W tym celu zawędrowałem aż do Dziewięćset Sześćdziesiątej Sali na Zachodzie, Osiemset Dziewiętnastej Sali na Północy oraz Siedemset Sześćdziesiątej Sali na Południu. Wspiąłem się do Górnych Sal, gdzie Chmury płyną w nieśpiesznej procesji, a Posągi znienacka wyłaniają się z Mgieł. Zbadałem Zatopione Sale, w których mroczne Wody usłane są białymi liliami wodnymi.

Ej, no! Jedna z najbardziej oczekiwanych premier ubiegłych miesięcy!

Może czekaliśmy na różne premiery ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A ja myślę, że by Ci się podobało.

“Piranesi” Susanny Clarke, byłam zachwycona. 

No nie? Potężne światotworzenie, fabuła wprawdzie  prosta i, jak dla mnie, niedorównująca wizji, ale znowu samo zakończenie niepokojące i otwierające możliwość nowej interpretacji. A przy tym całość tak inna od “Jonathana Strange’a i pana Norrella”.

 

Przekazuję pałeczkę :)

Widzicie, ja Jonathana Strange’a nie byłam w stanie znieść. Ale o Piranesi słyszałam, nie wykluczam, że sięgnę ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No to ja. Będzie łatwo.

 

A więc stało się. Byłem delegatem Ziemi w Organizacji Planet Zjednoczonych, czy ściślej – kandydatem, chociaż i tak nie było, nie moją bowiem, lecz całej ludzkości kandydaturę miało rozpatrzeć Zgromadzenie Planetarne. 

A numer podróży jest wymagany? ;)

Pewnie jest. Raczej bliżej dziesiątki niż piątki, ale nie pamiętam, musiałabym sprawdzić, jednak to dopiero w domu.  :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

@cobold: Nie, skoro z marszu wiesz, co za tekst :). Przejmujesz pałeczkę z powrotem. 

Gwoli formalności: Stanisław Lem “Dzienniki gwiazdowe” – Podróż ósma.

 

To ode mnie też proste:

W przeszłym tygodniu pozwoliłem żonie mojej pierwszy raz obiadować razem ze mną, ale musiała usiąść przy końcu długiego stołu i krótko odpowiadać na pytania zadawane jej przeze mnie. Że jednak nie mogę jeszcze znieść odoru Jahusa, zapycham sobie nos rutą, lawendą lub tytoniem.

Ejże...

No dobra. 

“Podróże Guliwera” Jonathana Swifta.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

W rzeczy samej, Staruchu, w rzeczy samej.

No to też stare (acz nie aż tak).

Tymczasem pokrywa cylindra odkręcała się, poruszana jakąś siłą od wewnątrz. Widać już było niemal dwie stopy lśniącego gwintu. (...)Odwróciłem się i w tej samej chwili pokrywa cylindra runęła z donośnym brzękiem na ziemię.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

H.G. Wells “Wojna Światów”

 

I owszem. Kolej na Ciebie, Fizyku :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

To ja, jak zwykle klasykę zapodam:

Zabrała go do chaty, w której mieszkała samotnie. Zwykle nie pozwalała do niej wchodzić żadnemu dziecku i dzieci bały się tego miejsca. 

Chata była niska i mroczna, pozbawiona okien, pełna woni ziół, które suszyły się, zawieszone u poprzecznej żerdzi dachu – mięta, czosnek, smagliczka i tymianek, krwawnik i tatarak, królewnik, czarcie kopytko, wrotycz i liście laurowe.

“Czarnoksiężnik z Archipelagu”, jeśli się  nie mylę? Mam blade wrażenie, że jest to ten passus, który sobie kiedyś na lektoracie jako lekturę wybrałam, in English, i kułam te wszystkie nazwy roślinek :)

Ech, zawsze się znajdzie jakiś fanatyk. cheeky

Zgadłaś, teraz Ty dajesz.

Ninedin?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zapomniałam, że to ja byłam ostatnia! Przepraszam :)

 

No to daję.

 

Skoro słońce opadło aż do krawędzi morza, w którym zatopiono martwych gigantów, rozpostarła na kolanach zbiór map swego ojca. Wyjęła wizerunek Cavallo Marino i długo wodziła palcem po zaklęciach nakreślonych obok gwiazdozbioru szybkim, eleganckim pismem Alharda. Później skrzesała ogień, podpaliła kartę i sponad urwiska patrzyła, jak poczerniały płat pergaminu, wirując, opada ku falom Mare Ultimo. 

Wody głębokie jak niebo Brzezińskiej?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Tak! Nie będę już się upierać o tytuł konkretnego opowiadania :)

 

Irko, Twoja kolej :)

No to daję :)

 

Szlachetnie urodzone kobiety, którym przeznaczone było żyć i umrzeć w wieżach, uwielbiały składać sobie wizyty. Od czasu do czasu spędzały noc jedna u drugiej, by mieć towarzystwo pod nieobecność mężów. Szczególnie upodobały sobie pałac Olgi – czysty, porządny, zamożny – zwłaszcza teraz, kiedy Olga była w ósmym miesiącu ciąży i nie opuszczała jego murów.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Czyżby to była historia o Wasi, pełna rosyjskich podań i bajań. Czytałam tylko drugi tom trylogii, więc stawiam, że to z niego “Dziewczyna z wieży”, K.Arden?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobrze obstawiasz :) Twoja kolej :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

W takim razie kadr filmowy

 

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ej, no widziałem!!!

Black mirror?

Tak! Odcinek “Piętnaście milionów” z sezonu pierwszego.

 

Przekazuję pałeczkę! :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To ja, jak zwykle, lecę klasyką.

 

Trzy ogromne bestie kroczyły ku niemu z trzech różnych stron. Miały chód lwów, ale

przypominały dziki – niskie, ważące chyba po sto kilogramów stworzenia o ostrych

grzbietach i podłużnych piramidalnych łbach. Ślina kapała im z wąskich warg, maleńkie

oczka, osadzone parami z każdej strony pyska tuż pod poszarpanym, obwisłym

uchem, zezowały. Haczykowate kły sterczały spośród niniejszych, ostrzejszych, psich

zębów w potężnych szczękach.

Czyżby za trudne? Ale przecież napisałem, że to klasyka.

Może ten fragment was podprowadzi bliżej odpowiedzi.

 

Gdyby kiedykolwiek na którejś z naszych planet wylądował jakiś nieznany statek

kosmiczny, poddalibyśmy go kwarantannie, załogę byśmy uwięzili i wypytywali aż

do zgładzenia jej. Może narzuciliśmy sobie miły sposób bycia, ale to wynik tylko naszej

dekadencji i zadowolenia z siebie. Udajemy, że jesteśmy zbyt szlachetni na to, by nienawidzić

obcych, ale nasza łaskawość wynika ze słabości. Weźmy na przykład Hydranów.

Pewna wpływowa frakcja w rządzie Ziemi opowiadała się za tym, żeby, zanim wyślemy

do nich emisariusza na zwiady, stopić warstwę chmur, która otacza ich planetę, i dać im

dodatkowe słońce...

Takie to trudne, czy też nikt nie ma ochoty się bawić? devil

Ja nie wiem. Na pewno tego nie czytałem.

Known some call is air am

Człowiek w labiryncie? 

SolidGrecky. Mam nadzieję, że wujek nie podpowiadał. wink

Zgadza się, Twoja kolej.

Oczywiście, że nie.

angel

No dobra, coś mi mówiła nazwa Hydranów, więc “kolega” pomógł mi rozwiać wątpliwości :^)

 

 

 

Carnival Row?

 

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Kurde, następnym razem trzeba będzie wkleić zdjęcie samego buta, bo za szybko poszło. 

 

Jak najbardziej Carnival Row. 

Ja też pójdę w kadr ;)

 

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Obstawiam, że Mroczne Materie

Brawo ;) Widzę, że też dałem zbyt łatwo

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Ok, no to mam nadzieję, że z tą zagadką zostaniecie chociaż do rana :) 

 

Wolę kino hongkońskie/chińskie, aniżeli koreańskie, ale to chyba Pragnienie.

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Ani chybi :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Proszę państwa, mamy to! :) 

Fragment z jednej z moich ulubionych książek:

 

– Spędzając dziesięć sekund w przeszłości, nasz teoretycznie niemożliwy podróżnik w czasie wciągnął do płuc osiem litrów powietrza, złożonego z jednej części tlenu i czterech części azotu, i jego płuca opuściło osiem litrów powietrza z minimalnie zwiększoną zawartością dwutlenku węgla. Stał na błotnistej łące na pustkowiu i zauważył go tylko wróbel, który spłoszył się i odleciał. Podróżnik zgniótł butem jedną stokrotkę.

– Ach, ale ta stokrotka... – zawołałem, naśladując manierę Vincenta.

– Ach, ale ten wróbel... – odparował. – Przestraszony wróbel odleciał, a sokół, który miał zanurkować i pochwycić go, zmienił kierunek lotu. Sokolnik musiał pobiec dalej, by wezwać ptaka, a gdy to zrobił...

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Nie znam ale czuję się zachęcona :D 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jak ktoś poda poprawny tytuł, to polecam. Niesamowita książka :)

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Też bym czytał :)

 

Zapodam innym cytatem. Nie wiem, czy teraz nie będzie zbyt łatwo...

 

– Uważa pan to za nieistotne, doktorze? Sądzi pan, że pan umiera i jest po wszystkim? Świat się resetuje, trach! My, mali ludzie prowadzący nędzne życie, umieramy i znikamy, a to wszystko... – nie musiał się poruszać, wystarczyło, że rozejrzał się po pokoju – ...to tylko sen? Jest pan Bogiem, doktorze August? Jedyną żywą istotą, która ma jakieś znaczenie? Uważa pan, że skoro pan pamięta swój ból, jest on ważniejszy, cenniejszy? Myśli pan, że liczy się tylko pańskie życie, bo to pan je przeżywa, tak?

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Wyguglałam. Nawet nie słyszałam wcześniej o tej książce...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Też wyguglałam i też nie słyszałam ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Też wyguglałam, też nie znam tej powieści, ale autorka IMHO świetna – znam ją pod innymi pseudonimami i z innych gatunków.  

Czyli mamy trzy odpowiedzi, a do przodu się nie posuwamy ;)

Przynoszę radość :)

Musisz dać coś innego, Lana, bo chyba bez wujka gugiela nie damy rady :(

Known some call is air am

To była książka o bardzo długim tytule: “Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta” Claire North. Jest dosyć znana, więc to nie moja wina :P

Dam teraz coś prostszego/bardziej znanego. Kadr z filmu:

 

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Ja nie znałem :( A to bardzo proste dałaś :) oczywiście to Zabójcze maszyny.

Known some call is air am

Oczywiście :D

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

To teraz ja:

 

Known some call is air am

Legion :)

Za proste dałem :) Ale serial jest wybitny – pierwszy od około dziesięciu lat, który mnie zaciekawił do tego stopnia, że obejrzałem w całości.

Teraz Ty :)

Known some call is air am

Offtop: to jest nieopisane, jak ja kocham ten serial.

Piona, ninedin :) Mam tak samo, od fabuły i konwencji, jakie można spotkać w poszczególnych odcinkach, przez obsadę, aż po muzykę. Behind blue eyes z finału drugiego sezonu i Something for your mind z pierwszego odcinka trzeciego sezonu puszczam regularnie i zachwycam się, jakbym oglądał to po raz pierwszy :)

Known some call is air am

Serial watchmen?

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Niestety nie

Cholera, czuję, że to oglądałem

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Podpowiem, że Daniel był na swój sposób blisko : )

Czyli serial, czy o co chodzi? <ciągnie SolidGreckiego za język>

Known some call is air am

<patrzy ze zdziwieniem na palce Outta na swoim języku>

Na pewno serial i w dodatku możliwy do obejrzenia na tym samym kanale/VOD

Lovecraft country.

Też nie

Spisek przeciwko Ameryce? Widziałam tylko kawałek, ale bardzo mi przypomina.

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Oczywiście, jest to Spisek. Brawo :)

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Wielki mur?

Known some call is air am

Jak kobieta w zbroi to może Mulan. Chociaż pewności nie mam bo oglądałem tylko bajkę.

 

Tak, to Mulan, ale przy tylu różnych jej odsłonach (sama naliczyłam przynajmniej siedem, nie licząc bajek) chyba musisz podać rok produkcji, żebym mogła zaliczyć :) 

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

To będzie problem bo bajkę jedynie oglądałem. Ale strzelę 2020, bo tylko o tej słyszałem ze względu na kontrowersje wokół aktorki, której nie znam nawet nazwiska.

Nie, to nie najnowsza odsłona. Tamta jest bardziej kolorowa :)

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

To chyba chińska produkcja? O której nic nie wiem poza tym, że wspominano o niej przy premierze disneyowskiej Mulan. :P

Tak. I jest dużo lepsza od disneyowskiej, bo nie ma tam tak szczęśliwego zakończenia.

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Wygooglowałem i chyba będę musiał sprawdzić. Disneyowska w ogóle mi nie przypadła do gustu.

,,Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami,, ~ Patrick Süskind

Mulan, Mulanem, ale to już ponad 5 lat naszej zabawy w zgadywanki, od momentu, kiedy nieoceniony Cieniu zaczął z Wydechem :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A kto zadaje następną zagadkę, Jogurt?

Chyba nie, bo nie zgadł. Znaczy wy decydujcie, ale to tak, jakby ze screenem z Imperium Kontratakuje napisać, że to Gwiezdne Wojny. Niby poprawnie, ale jakby za mało :) Filmów/seriali o Mulan jest od groma, więc wydaje mi się, że należałoby podać, który to film dokładnie.

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

No dobra, zaliczam Jogurtowi, skoro nikt inny nie był bliżej. Twoja kolej :)

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

“Bazinga”

Ee... Teoria Wielkiego Podrywu? xD

Zgadza się.

Nigdy dotąd nie widziałem obłąkańca zaślepionego podobnym szałem i mam nadzieję więcej tego nie zobaczyć. Na szczęście odpowiednio wcześnie pokazał, na co go stać: z taką siłą i determinacją mógł narobić wiele złego, nim zostałby ponownie schwytany. W każdym razie teraz nie stanowi zagrożenia. Nawet iluzjonista nie oswobodziłby się z kaftana bezpieczeństwa, w który go ubraliśmy, a przykuty jest do ściany w celi dla furiatów. Jego krzyki mrożą czasem krew w żyłach, lecz następujące po nich chwile ciszy są jeszcze straszniejsze, gdyż obmyśla wówczas swój zbrodniczy plan.

Przed chwilą wypowiedział pierwsze spójne słowa:

– Będę cierpliwy, Mistrzu. Nadchodzi... nadchodzi...!

“Dracula” Brama Stokera? (a konkretnie to Renfield?)

Owszem, tak :)

To ja, “nieoceniony Cieniu” – pod pretekstem odświeżenia gwiazdki dla Nin, żeby nie uciekła (ani Ninedin, ani gwiazdka) – skorzystam z okazji i pokłonię się Wam pięknie za te ponad pięć lat zgadywankowania, zasalutuje Didżejowi – SALUT! – i nadmienię, iż jestem prawie pewien, że screenowana powyżej Mulan została nakręcona w 2009 roku i była całkiem niezła, choć okazała się dosyć “ciężkim”, acz ładnym, dramatem historycznym, a nie – na co miałem nadzieję – fajną, lekką przygodówką w stylu disneyowskiego pierwowzoru. Porównania z produkcją Disney’a z 2020 nie mam, bo tę chińsą wybraliśmy zamiast. W sumie nie żałuję.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O, Cieniu zgadł :) Zgadzam się, że jest całkiem niezły. Nawet więcej niż niezły, ale to trzeba lubić chińskie produkcje, w których czasem dzieją się “dziwne” rzeczy, walki są trochę nienaturalne, ale mnie łapią za serce. Szczególnie zakończenie dobre, w którym (SPOILER) Mulan i Wentai oczywiście zakochują się w sobie, ale Wentai musi poślubić inną, żeby zapewnić pokój, a sama wojna trwa wiele lat, przynajmniej dziesięć, ale już nie pamiętam (KONIEC). Polecam dla tych, którzy wolą mroczniejszą, prawdziwszą wersje znanych bajek Disneya ;) Ale już nie zakłócam zabawy. 

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

No i patrzcie – wystarczyło pogłaskać po główce i pochwalić, a zaraz zdechło.^^

 

Ninedin, czyń honory!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dobra, widzę że wszyscy dobrze bawią się na stypie po ś.p. zabawie, ale będzie już tej minuty ciszy, nie uważacie?

Ninedin jakoś się nie pali do zadawania zagadki, więc, chyba nie do końca zgodnie z regulaminem, który sam wymyśliłem (i który w sumie średnio pamiętam), pchnę, pozwolicie, akcję do przodu rękoma własnymi:

 

W czasach {magii dawno temu} {gdy magia była jeszcze bardzo młoda}, pewna łabędzica wychowywała swoje młode u brzegów spokojnie płynącej rzeki na porośniętych trzciną moczarach Sutse. Kiedy żeglowała dostojnie wśród obrośniętych turzycą jeziorek, wiodąc za sobą stadko łabędziąt, z nieba spadł na nie orzeł i wzbił się wysoko, uniósłszy jedno z jej dzieci do Telei: kolejnego dnia jeszcze jednego dziecka pozbawił ją potężny jastrząb i poniósł je do Kemenūe.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nowa Fantastyka