- Hydepark: Zgadnij tytuł - zabawa

Hydepark:

inne

Zgadnij tytuł - zabawa

 

 

Nie uważacie, że przydałoby się tu trochę więcej rozrywki? Bo ja owszem. W końcu to jest dobra rzecz, ta cała rozrywka.

Wydumałem więc sobie, że pokażę Wam pewną fajną zabawę, która – co wnoszę z osobistych obserwacji i doświadczeń – elegancko się sprawdza w przypadku wszelkiego rodzaju e-społeczności: wciąga, bawi, uczy i integruje.

Pozwoliłem sobie trochę zmienić znane mi zasady, by zabawa bardziej pasowała do Profilu portalu i upodobań jego użytkowników. Niemniej, są one bardzo proste:

 

1. Pierwsza osoba (czyli, że ja), wrzuca w komentarzu cytat z jakiejś powieści/opowiadania/wiersza/piosenki/filmu/et cetera, albo screen (zdjęcie) z filmu/serialu. Najlepiej coś charakterystycznego.

 

2. Kolejne osoby zgadują w komentarzach, z jakiego dzieła pochodzi ów cytat/screen

a) Należy podać tytuł i – w wypadku utworu literackiego – nazwisko autora/wykonawcy

 

3. Pierwsza osoba, która odgadnie tytuł i (ewentualnego) autora, przejmuje pałeczkę i zadaje własną zagadkę na tych samych zasadach.

a) Przed zadaniem swojej zagadki należy poczekać, aż autor poprzedniej potwierdzi, że odpowiedź jest prawidłowa. Chyba, że:

b) Odpowiedź jest tak oczywista, że potwierdzenie staje się zupełnie zbędną biurokratyczną procedurą, której pominięcie uszczęśliwi wszystkich zainteresowanych.

 

4. Celujemy oczywiście w fantastykę, ale:

a) Jeśli ktoś wklei zdjęcie Cate i Leo uzupełniających kolekcję much na uzębieniu podczas wycieczki Titanikiem albo refren piosenki Boysów, to też nic się nie stanie, gdyż:

– Po pierwsze, że to tylko zabawa.

– Po drugie, nakładanie sobie niepotrzebnych ograniczeń jest głupie. I mogłoby skrócić żywotność zabawy niebotycznie.

 

5. Poziom może być – i będzie, jeśli się co do Was nie mylę – zróżnicowany jak formy życia w toalecie, i to jest dobre, a nawet zajebiste, ale postarajmy się jednak nie przeginać. Fragment piosenki Czteropaca albo Didżeja Stacha spod Strzechy, czy też zdjęcie nocnego nieba dające się dopasować do miliarda różnych filmów, wcale nie będzie fajną zagadką. Co nie znaczy, że nie powinniście zmuszać innych użytkowników do poważniejszego wysiłku intelektualnego. Ale wszystko w granicach rozsądku.

a) Gdyby zdarzyła się zagadka zbyt trudna, to można dorzucać podpowiedzi. Powiedzmy, ze dwie.

– Podpowiedzią może być tylko inny cytat lub zdjęcie z danego dzieła.

b) Nie widzę sensu narzucać jakiegoś określonego czasu, po którym trzeba/można dodać podpowiedź bądź rozwiązanie zagadki. W końcu każdy wchodzi na Portal kiedy ma ochotę i/lub czas. A z tym bywa różnie. Tak więc podpowiedzi zostawiamy w gestii autora zagadki. Dobrą sugestią, kiedy dać podpowiedź, może być blask pochodni odbijający się w dopiero co naostrzonych widłach należących do losowo wybranego przedstawiciela rozsierdzonego tłumu.

– Myślę jednak, że dwa dni na rozwiązanie danej zagadki to dostatecznie dużo. Nie ma co się rozwlekać. Jeśli przez ten czas nikt nie poda prawidłowej odpowiedzi, to autor wymyśla nową. Jeśli autor zniknie gdzieś na dłużej, to misja wymyślenia kolejnej zagadki wraca do poprzednika.

 

6. Pamiętajcie, że to jest tylko zabawa, więc gorąca prośba: nie oszukujmy. Wrzucić cytat-zagadkę do Internetu to żadna sztuka, ale po co to robić? Jak nie wiem, to pozwalam bawić się innym albo po prostu strzelam i trzymam kciuki, żeby nie wydurnić się za bardzo.

 

7. Bawcie się dobrze! Bo jak nie...

 

Peace!

 

Komentarze

obserwuj

Skinął głową. Dopiero teraz rozwarł powieki, by spojrzeć prosto w jej oczy: czarne, z kręgami głębszej ciemności w miejscu źrenic. Znów wydała mu się piękna, jak wtedy, gdy zobaczył ją po raz pierwszy. Przezwyciężając słabość, uniósł dłoń, by pogłaskać jej policzek, jedwabisty i zimny.

– Zostało jeszcze trzech – szepnęła i dostrzegając pierwsze promienie słońca, pocałowała mężczyznę raz jeszcze, długo, aż cała, poprzez usta, wniknęła w jego ciało i duszę.  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Nie. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Czyżby “Pokój światów” Majki?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak! Twoja kolej :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

;)

 

– Chwileczkę! Ico, widziałem, że tam się coś porusza.

Ico zamknął drzwi i powiesił klucz na pasie.

– Mój ojciec.

– Twój ojciec? Trzymasz ojca w zamknięciu?

– Nie mogę znieść myśli, że będzie gdzieś się błąkał. – Kapitan patrzył prosto przed siebie. – Ale muszę go trzymać w zamknięciu. Inaczej wyruszy na poszukiwanie człowieka, który nosi jego trupa. I zejdzie z pokładu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie wiem co to, ale chcę!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Generalnie serdecznie polecam, ale to baaaardzo dużo znaków do przeczytania ;) Innymi słowy podpowiedź: cytat ten pochodzi z drugiej części trzeciego tomu pewnego cyklu fantasy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mam wypożyczone właśnie wszystkie tomy cyklu demonicznego (oprócz OTCHŁANI) Petera V. Bretta, ale przeczytałem dwie części 1. tomu, dlatego strzelam WOJNA W BLASKU DNIA, bo to jest tom 3 tego cyklu.

Nie ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kolejny cytat:

Podróży towarzyszą cierpienie i porażka. Musimy zaakceptować nie tylko kroki naprzód. Ale i potknięcia. Próby. Świadomość, że popełniamy błędy. Że skrzywdzimy tych, którzy nas otaczają.

Ale jeśli się zatrzymamy, jeśli zaakceptujemy osobę, którą jesteśmy, kiedy upadamy, podróż się kończy. Ta porażka staje się naszym celem.

Miłość do podróży oznacza brak akceptacji dla takiego końca. Odkryłem, poprzez bolesne doświadczenia, że najważniejszym krokiem, który może zrobić człowiek, jest zawsze następny.

 

Ech, Ocha by pewnie zgadła, gdyby tu zajrzała ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Okej, cytat, który będzie oczywisty:

 

Dalinar poczuł, że jakaś mała dłoń bierze go za rękę.

Poruszył się gwałtownie i spuścił wzrok.

– Z-zwinka? Nie powinnaś tu przychodzić.

– Ale ja jestem mistrzynią zjawiania się w miejscach, w których nie powinno mnie być.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dawca przysięgi (?)

Tak jest, druga część. Nie trzymam dłużej, dajesz, Ocha ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To z wzajemnością, Joseheim pewnie zgadnie, jeśli zajrzy. Ale nie tylko Jose, zagadka nie jest specjalnie trudna. Przepraszam za rozmiar obrazka, nie mam pojęcia, jak go zmniejszyć.

 

Taką piżamkę kupił mi mój mąż, bo wie, że jestem fanką pewnego serialu. Jakiego?

Znalezione obrazy dla zapytania attack on titan pyjamas

Byłem pewien, że gdzieś widziałem osobnika w tej fikuśnej pozycji, ale musiałem wygooglać, więc się nie liczy, niech inni zgadują. Swoją drogą, to jest chyba ostatni motyw z tego serialu jaki przyszedłby mi do głowy, gdybym wybierał wzór na piżamę :D.

Zaintrygowałaś mnie, ale nawet nie wiem, jak to wyguglać, zanim ktoś zgadnie, bo piżamy kojarzą mi się głównie z 10 Doktorem Who :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bailoucie, też byłam zdumiona, szczerze mówiąc, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej ten motyw wydaje mi się oczywisty. ;)

Drakaino – piżamę z Dalekami ma mój syn. :)

Hmm, miałam na myśli 10 Doktora ganiającego w piżamie ;) I któraś towarzyszka (a może to było w 11?) mam wrażenie, że też często występowała w piżamie. Co oczywiście nadal nie przybliża mnie do Twojej zagadki, ale co gorsza mam wrażenie, że ten motyw gdzieś widziałam, tylko nie mam pojęcia, gdzie...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak mi się po prostu luźno skojarzyło – doktorowoWHO(owo)-piżamowo. :) Fanką nie jestem, więc nie mam pojęcia, który był dziesiąty i w czym ganiał.

Ale nie, zagadka z Doktorem nie ma nic wspólnego.

Zajrzałam, ale dam szansę innym. Do wieczora ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Rosbelle to chyba tu w ogóle nie zagląda, bo już by dawno zgadła.

 

Dobra, mała podpowiedź: mój ulubiony bohater w mojej ulubionej piżamce:

Znalezione obrazy dla zapytania attack on titan pyjamas

Oh rany, jak mogłem nie skojarzyć po figurkach na pidżamce!!!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Motyw z telefonem się jakby nie zgadza, ale stwory na piżamyie przypominają mi tytanów, a ten kolo wygląda w sumie jak Eren, więc spróbuję – Atak Tytanów (Shingeki no Kyojin).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To nie jest Eren! Ło matko, co za bluźnierstwo!!!  cheeky

Ale reszta się zgadza. Dzięki unikowi Joseheim – dajesz! 

Pokaż mi Mikasę, to i na łożu śmierci powiem Ci, że to Mikasa. Ale kolesie... Kto – i po co – by ich tam rozróżniał, gdy skończy się kolejny sezon?^^ Ale jak nie Eren i na pewno nie Armin, to pewnie Lewy... A nie, też nie – Lewy to za godzinę. Levi. Lepiej?

 

A teraz zagadka:

Złodziejmistrz, przyczajony władca sierocego królestwa pod Wzgórzami Cieni w starej Camorze, nie był jeszcze tak niedołężny, żeby któryś z jego małych, umorusanych podopiecznych mógł marzyć o przeciwstawieniu mu się w pojedynkę.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wygląda jak Niecni dżentelmeni Lyncha, ale która część? Obstawię pierwszą, “Kłamstwa Locke’a Lamory”.

Babska logika rządzi!

Lynch i seria się zgadza, jednak tom już nie. Co, samo w sobie, nie jest na tyle istotne jednak, by oddawać Ci pałeczkę niechętnie i z głośnym płaczem. Tudzież nie oddać jej wcale.

Rządź i dziel.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

W takim razie przejmuję pałeczkę, choć z pewną nieśmiałością, bo mam świadomość, że nie do końca ją wywalczyłam.

Potem mu czytywał de Modis significandi, z komentarzem mistrzów Pyskatego, Nicpotem, mistrza Jana Ciołka, Stękały, Kujona i wielu innych; na czym zeszło więcej niż osiemnaście lat i jedenaście miesięcy.

Babska logika rządzi!

Czyżby “Gargantua i Pantagruel”?

Zgadza się. Przejmujesz pałeczkę.

Babska logika rządzi!

Z pamięci, ale chyba nie przekręcone:

Przyjemnie było palić.

Fahrenheit 451

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie inaczej.

Dyskutuję sobie z Coboldem pod jego opowiadaniem, a gwiazdkę przy tym wątku wyrzuciło mi hen daleko w komentarzach...

No to proszę, nie rzucę obrazkiem:

 

WYNALAZEK bardzo korzystny, nadający się dla każdej fabryki, jest z przyczyn osobistych natychmiast do sprzedania.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Brzmi jak ogłoszenie w “W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka” :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie te okolice ;) Podpowiem, że bardzo klasyka, bo mam nadal ograniczony dostęp do tekstów po polsku.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Teraz już wiem :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czy konie mnie słyszą???

Słyszą i czekają aż odpowiesz, co to za klasyka po sąsiedzku :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Niestety jest to klasyka mi nieznana. A po sąsiedzku to strzele GOBELINIARZE Andreasa Eschbacha, chociaż nie pasuje mi do tego ten cytat.

Em, to dużo starsze od Eschbacha, to totalna klasyka. Trochę mi się nie chce wierzyć, że już nikt tego nie czyta. “Po sąsiedzku” to w ogólnym zarysie dobry trop.

Chciałam wcześniej wrzucić dodatkowy cytat, ale akurat wypadło, że nie było jak. Jeśli trop nie zadziała, to chwilowo osiadłam w jednym miejscu, więc wkleję prorocze pierwsze zdanie.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ten sąsiad to z południa?

Jakbym była czepialska, to powiedziałabym, że od nas to z południa trochę na zachód ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bo fragment sugeruje jakąś robotyczną antyutopię. A z sąsiedzkich klasyków, w tym temacie to tylko Capka kojarzę. R.U.R. ?

Bardzo blisko, jak nikt nie wymyśli, co konkretnie, to uznam odpowiedź.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie śpimy, nie śpimy!

Czyli wiemy, że autorem jest Capek. Został zatem jeszcze tytuł. Fabryka Absolutu? Albo Absurdu? Jakiś taki tytuł mi się kojarzy, i chyba nawet pasuje, ale to czysty strzał.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bingo. Absolutu. Dajesz.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Kurde, a to Ci dopiero...

Dobra, to ja jednocześnie klasycznie, (być może) trudno i z zupełnie innej beczki:

 

 

Jako podpowiedź (ale taką trochę złośliwą, bo niczego nie wnoszącą) dodam, iż jest to chyba pierwsza gra, jaką przeszedłem w całości, a przy tym jedna z najzabawniejszych, z jakimi zetknąłem się w ogóle (choć możliwe, że przemawia teraz przeze mnie sentyment przepuszczony przez nieskończenie odległy już, chłopięcy pryzmat).

Inną, bardziej znaczącą podpowiedzią, jest: Jacek Piekara – pewna wykreowana przez niego postać literacka została użyczona twórcom jako jeden z głównych bohaterów gry (choć niegrywalną), a i sam autor – jak mi się zdaje – maczał palce w scenariuszu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Książę i Tchórz” (aczkolwiek zatrzymałem się na jakimś zręcznościowym triku z rzucanymi kośćmi ;)).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Ja miałem grę w dodatku do którejś gazetki tematycznej, bodajże jednego z pierwszych numerów Komputer-Świata (do tej pory mam go gdzieś w półce, choć płytka, niestety, przepadła), więc w zestawie dostałem też od razu solucje, z których – co przyznaje bezwstydnie (No co? Byłem dzieckiem ;) – korzystałem pewnie częściej niż to było konieczne. Zagadkę z kośćmi pamiętam. Męczyliśmy się nad nią razem z rodzeństwem długo, ale do skutku.

Ale najlepszy był chyba grabarz. Albo Homunkulus. Choć księżniczka też dawała radę. Kurde, chyba spróbuję dopaść tę grę i przejść ją raz jeszcze.

Mówiąc krótko – ta jest, pałeczka Twoja.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ok. To ja coś podobnego, choć klimatem – kompletnie odmiennego ;).

 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Hmmm...

Starcraft? (grałem w to chyba raz w życiu, z kuzynem-weteranem, który spuścił mi takie wciry, że cała zabawa straciła sens, zanim w ogóle zdołała go nabrać ;).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie Starcraft (bardzo zacny zresztą :). 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

A nie jest to czasem logo Lunar Corporation z Eartha 2150 albo nowszego? W każdym razie wygląda znajomo.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Znajomo? Zależy, w co grałeś :). Powstały dwie części tej gry, łączącej strzelankę z wieloma innymi motywami SF (mówiąc eufemistycznie). 

I nie jest to Earth 2150.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

To może to System Shock?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Yes, System Shock. Czyli AI, cyberprzestrzeń, zwykła przestrzeń i radosna rozwałka!

Fajne to było!!!

Dajesz, Dziadku :).

 

 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Grać w to nie grałem, kojarzę bardziej jako poprzednika Bioshocka. :) No to pozostając w growym temacie coś nowszego:

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Isaak :D

The binding of Isaac to chyba pełny tytuł.

 

Edit: Ta gra to już też ma kilka lat.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Sprzed siedmiu lat, ale jednak nie tak antyczna, jak te z poprzednich skreenów.  :)

Zgadza się, zadajesz. 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

To również gra.

 

“Twe kości posłużą mi za oręż”

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

To jeszcze które?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Fak, aż tak się nie jaram tą serią. Strzelę w dwójkę. ;)

Ja też nie, ale grałam tylko w numer 2. Pałeczka Twoja :D

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

[offtop on]

Antyczna gra? Szyszkowy, milcz ;). 

Grałem nawet w węża na ZX Spectrum.

[offtop off]

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

:>

Każdy z ruchów Browna każdego pojedynczego atomu azotu czy tlenu może odegrać w procesie tworzenia nie pośledniejszą rolę niż ta trzepotu owadzich skrzydełek w efekcie motyla.

Czy to aby portalowe Szepty pielgrzymów?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No tak Liczyłem, że ktoś nielożowy pozna i pozachwyca się razem ze mną nad tą kobyłą, którą przeczytał bez przymusu. :<

Pałeczka Twoja, wykorzystaj ją mądrze! :D

Joseheim proszona do tablicy.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czekamy, bo mamy w zanadrzach zagadki od tygodni. Kiszą się, tłamszone niewiedzą, ale nie tracą nadziei :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Przepraszam za zwłokę, katastrofalnie brak mi czasu.

 

A propos zwłok... Łatwizna.

 

Zmartwychwstanie może być brutalne.

W Korpusie Emisariuszy uczą, żeby przed przechowalnią odpuścić. Przestawić się na zero i dryfować. To pierwsza lekcja, a nauczyciele wbijają to do głowy od początku. W sali wykładowej przechadzała się przed nami hardooka Virginia Vidaura, z ciałem tancerki ukrytym w bezkształtnym kombinezonie Korpusu.

– Niczym się nie przejmujcie – powiedziała – a będziecie gotowi.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Modyfikowany węgiel?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Oczywiście ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Elektryczny mnich to urządzenie, które ma zaoszczędzić człowiekowi pracy, tak jak zmywarka do naczyń lub magnetowid. Zmywarki załatwiają za niego nudne zmywanie, magnetowidy – nudne oglądanie telewizji, elektryczne mnichy zaś zastępują go w wierze z najróżniejsze rzeczy, uwalniając w ten sposób od prawdziwie uciążliwego obowiązku – wierzenia w to wszystko, w co świat każe wierzyć

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Dobre :) Niestety nie wiem czyje.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nie chcę brać udziału, ale brzmi jak coś z Lema. Albo Zajdla.

To nie Lem ani nie Zajdel. No to kolejny fragment:

– Nie żebym nie chciał – mówił Richard. – Chodzi o to, że utkwiła w połowie schodów, które prowadzą do mojego mieszkania. Dostawcy wnieśli ją do połowy schodów, utknęli, pokręcili nią na wszystkie strony, ale to nic nie dało, a potem, co ciekawe, przekonali się także, że już nie potrafią znieść jej na dół. A można by pomyśleć, że to niemożliwe.

– Niesamowite – zgodził się Reg. – Z całą pewnością nie zetknąłem się do tej pory z matematyką nieodwracalną w zakresie kanap. To może być całkiem nowe pole badawcze. Rozmawiałeś z jakimś specjalistą od geometrii przestrzennej?

 Dodam jeszcze, że na podstawie tej książki BBC nakręciło serial, a nawet dwa.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Mi się kojarzy z Douglasem. Na pewno “Nie autostopem przez galaktykę”, to może “Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gentley’ego”? Nie czytałam... jeszcze :)

Zgadza się, to Dirk Gently. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

– Chyba nie masz zamiaru tam wchodzić? – zaprotestowała Agia.

– Muszę, jeśli mam zobaczyć wszystko to, co jest do zobaczenia – odparłem. – Pomyślałem, że ze względu na stan twojego stroju będziesz czuła się lepiej, jeśli pójdę przodem.

Ku mojemu zdziwieniu jej twarz okryła się rumieńcem.

– To tylko drewniana chata, taka, jakie w dawnych czasach budowano w najgorętszych częściach świata. Wierz mi, nie ma tam nic ciekawego.

– Więc zaraz wrócimy, tracąc bardzo niewiele czasu.

A to moja zagadka :)

Aldous Huxley – Nowy wspaniały świat.

Niet. Fragment to w ogóle inny gatunek... prawie *z przymrużeniem oka*

 

Wieczorem podeślę kolejną wskazówkę., bo teraz nawet nie mam jak.

 

EDIT:

 

Wskazówka:

 

Egzekucje, którym się przyglądałem i których sam później tak często dokonywałem, nie są niczym innym jak po prostu wykonywanym z zawodową rutyną rzemiosłem, usuwaniem istot w znacznej części może i bardziej niewinnych, ale z całą pewnością mniej wartościowych od rzeźnego bydła.

Czy konie mnie słyszą??????

Trochę przedłużyłam. Widzę, że nikt nie odgadł, a to klasyk. Zanim zadam coś nowego, to odpowiedzią był “Cień kata” Gene’a Wolfe’a.

 

Nowa zagadka:

 

Jakieś tam różnice zresztą były. Na przykład same nazwy. Niebiescy – po prostu dlatego, że mieszkali od strony Gór Niebieskich, Czerwoniuchowie – bo mieliśmy dużo czerwoniuchów (które stopniowo ścinaliśmy i zastępowaliśmy nasionami białuchów). Ale Londynowie i Brooklynowie byli dumni dumni, że ich nazwy pochodzą z drugiej strony Gwiezdnego Wiru, z Ziemi.

Pojęcia. Dj czuje się ostatnio kompletnie odedukowany.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

I kolejna zagadka nierozwiązana... ja nie wiem, jakieś trudne zadaje? No to do trzech razy sztuka. Jak się nie uda, poddaję się. 

 

Billy Pilgrim ślizgał się w swoich skarpetach dalej, wykonując ewolucje, które większość ludzi uznałaby za niemożliwe – zataczał kręgi, zatrzymywał się w miejscu i tak dalej. Nadal słychać było brawa, ale ich ton uległ zmianie, gdyż halucynacje ustąpiły miejsca podróży w czasie.

Billy już się nie ślizgał, lecz stał na mównicy w chińskiej restauracji w Ilium, stan Nowy Jork, wczesnym popołudniem na jesieni 1957 roku.

Kurt Vonnegut Rzeźnia numer pięć 

Tak jest, Anet! Twoja kolej :)

Myślałam ostatnio o tej książce ;)

Uwaga, mój cytat:

Od samego początku wiedziałem, że będę – muszę być – poetą. Nie miałem wyboru; zupełnie jakby ta umierająca piękność, którą widziałem dokoła, wydając ostatnie tchnienie nakazała mi, bym do końca życia bawił się układaniem słów, pokutując w ten sposób za niewybaczalny grzech mojej rasy, która bezmyślnie zniszczyła swoją kolebkę. Nie dyskutowałem z przeznaczeniem, tylko zostałem poetą.

 

Brzmi mi to jak opowieść Poety z Hyperiona Dana Simmonsa.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Tak :)

Jak czytałam ten fragment, od razu pomyślałam o tym wątku ;)

No to ode mnie:

 

Wyłowiłem nakrętki z dekla i przykręciłem koło. Zazwyczaj natłuszczam je przedtem smarem, lecz tym razem sobie odpuściłem. Sięgnąłem pod samochód po podnośnik, zwolniłem go i wyciągnąłem. Widząc, że w zapasowym kole jest dość powietrza, by kontynuować jazdę, odetchnąłem z ulgą. Felgę i podnośnik wrzuciłem do bagażnika. Zamiast mocować dekiel, wrzuciłem go tam również. Przez cały ten czas niedźwiedzie stały nieruchomo.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Terry Bisson “Niedźwiedzie odkrywają ogień”?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zgadza się!

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Kurde. Nie zauważyłem, że zgadłem. Z domu coś wrzucę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

NO trzy dni czekam!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Pismo Amarantinów różniło się jednak od wszystkiego, co znał człowiek. Ich teksty były stereoskopowe, składały się z przeplatających się linii, które w korze mózgowej czytającego miały się stapiać w jedność. Poprzednikami tego ludu były istoty ptasie – latające dinozaury o inteligencji lemurów. Na pewnym etapie rozwoju ich oczy znajdowały się po przeciwnych stronach czaszki i łączyły ze ściśle rozdzielonymi częściami mózgu. Każda półkula syntezowała własny model świata. Później stali się myśliwymi, a ewolucja doprowadziła do widzenia dwuocznego; połączeni w mózgu zachowały jednak pewne cechy z poprzedniej fazy rozwoju gatunku.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wygląda znajomo... Reynolds, “Przestrzeń objawienia”?

Babska logika rządzi!

No to ja na dobry początek dam AMBASADORIĘ, China Mieville’a

Finkla słusznie prawi.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Widzę nawet, że Finkla na lubimyczytac.pl umieściła recenzję PRZESTRZENI OBJAWIENIA. Niestety nie czytałem tego , bo jak się zainteresowałem to nie mogłem jej dostać.

Ja tego Reynoldsa dorwałam w bibliotece. :-)

OK, to lecim z moim cytatem. Niezupełnie fantastyka, ale jednak blisko:

Słowu zombie badacze najczęściej przypisują etymologię właśnie afrykańską. Na zachodnią półkulę przybyło wraz z niewolnikami. Trafiło na Gwadelupę i inne wyspy, przede wszystkim zaś na położone dalej na zachód i dużo większe Haiti, wówczas znane jako San Domingo.

Tylko proszę po LC nie szukać, co tam ostatnio czytałam! ;-)

Babska logika rządzi!

World War Z – Max Brooks. I nie gapiłem się na LC.

Pudło. W ogóle nie znam gościa.

Babska logika rządzi!

A powinnaś. Świetna książka. Konic offtopu.

Potwierdzam . WORLD WAR Z wymiata i nawet jak ktoś film oglądał to spokojnie może książkę machnąć, ponieważ była ona jedynie inspiracją dla filmu. Zanim zabroniłaś szukać ja już obczaiłem wszystkie Twoje recenzje. Niestety ten tytuł nie wbił mi się w pamięć, bo był długi. Pamiętam, że autor był chyba z Polski i odniosłem wrażenie, że książka jest popularnonaukowa. Tytuł jej to Cośtam cośtam Cośtam cośtam zombie. Może komuś pomogłem.

Tak, autor od nas, książka popularnonaukowa. No, z tych bardziej popularnych, mniej naukowych. Prawdziwy tytuł to dwa słowa, “Coś tam zombie” to już podtytuł.

Dobra, dorzucę jakiś cytat, coby ułatwić:

Libertyn Blessebois szykuje więc dla hrabiny kolejną sztuczkę. Proponuje oszalałej, że jeśli położy się nago, z zamkniętymi oczami na powietrzu, to odwiedzą ją i obdarzą mocą najbardziej złowrogie “okrągłe zombie”. I choćby słyszała znajome głosy, kobieta ma siedzieć cicho i nie otwierać oczu, bo inaczej postrada życie. Wkrótce okazuje się, że “okrągłymi zombie” są znajomi posiadacze ziemscy, którzy nocą wyładowują na hrabinie swoje chucie. Ona wspomni potem, że miała wrażenie jakby biegały po niej setki szczurów. Czuła, jak ją kąsają i szczypią. “Okrągłe zombie” założyły jej nawet dla zabawy różaniec i wychłostały nagą gałęziami.

Babska logika rządzi!

Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie Adam Węgłowski ;)

przyszłam po zombie, dostałam historię Haiti ;D

I would prefer not to.

Zgadza się, Wybranietz, oddaję pałkę w Twoje ręce.

Babska logika rządzi!

– Odbierałem najskrytsze uczucia wszystkich istot, jakie żyją na Artismo. Czułem ból umierających liści, panikę ofiar próbujących wyrwać się drapieżcom. Dzieliłam ekstazę dwojga Jastrzębiorożców uprawiających seks i doświadczyłem potężnego szoku rodzącego się dziecka. Jak mogłem się nie zmienić?

I would prefer not to.

Hm, to może taki kawałek:

 

– Musisz zrozumieć, że wtargnąłem na ich terytorium wbrew ich woli.

– Nie powinieneś próbować ich zrozumieć, Xavierze. Powinieneś albo zrobić wszystko, by zapomnieć, że to się w ogóle kiedykolwiek zdarzyło, albo zażądać od floty, żeby obróciła w popiół całą tę planetę. Twoja reakcja jest nienormalna.

Lennox wzruszył ramionami.

– Według mnie jest normalna.

– Wiem. I w tym problem.

I would prefer not to.

Gra Endera?

nie ;)

I would prefer not to.

Jastrzębiorożce i zmiana ciała... Resnick, Zamglony Horyzont.

łap piłeczkę – albo trzy ;)

tak, zamglony horyzont.

I would prefer not to.

Prosto, żeby rozruszać tłumy:

 

– Boga nie da się pogodzić z maszynami, naukową medycyną i powszechną szczęśliwością. Trzeba wybierać. Nasza cywilizacja wybrała maszyny, medycynę i szczęśliwość. Dlatego muszę trzymać te książki w sejfie. Są gorszące. Ludzie byliby wstrząśnięci, gdyby...

– Ale czyż poczucie, czy Bóg istnieje, nie jest naturalne?

– Równie dobrze można zapytać, czy nie jest rzeczą naturalną robić spodnie z zamkami błyskawicznymi.

Kojarzy mi się z "Nowym wspaniałym światem" Huxleya. Ale bez przekonania.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Tak jest.

To ja dam coś trochę innego. Na pewno nie będzie żadną podpowiedzią, że ja znam to jako musical, bo wątpię, żeby ktoś poza mną o nim kiedykolwiek słyszał. Ale może sam tekst będzie:

 

Dziwnym się wydaje pisać listy do kogoś, kogo się nie zna. Dziwnym mi się wydaje w ogóle, że piszę listy – pisałam ich całego kramu trzy czy cztery w moim życiu; proszę więc nie mieć mi za złe, jeżeli nie będą one wzorem stylu.

Przed moim odjazdem wczoraj z rana miałam bardzo poważną rozmowę z panią Lippett. Mówiła mi, jak mam się zachowywać przez całą resztę mojego życia, a zwłaszcza jak mam się zachować względem dobrego pana, który tyle dla mnie czyni. Muszę pamiętać o żywieniu dla niego bardzo wielkiego szacunku.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ, Margaret Atwood?

Nie, to nie to. Znacznie dawniejsze.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Strzelę sobie z Frankensteina, ale – mimo że kaliber pokaźny – jakoś nie wierzę, żebym trafił zajączka: prócz formy, nic mi się tu w sumie nie zgadza. Z drugiej jednak strony czytałem tę książkę pewnie drzewiej, niż żyją najmłodsi spośród tu zaglądających, więc kto wie?

 

Niemniej, jeśli jestem w błędzie, przydałaby się kolejna podpowiedź.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie, nie aż tak dawniejsze. Początek XX wieku. Ale dodam znacznie bardziej charakterystyczny fragment (swoją drogą – zajrzałem teraz równolegle do wersji angielskiej i tłumaczenie jest fatalne).

 

Wiem o panu tylko trzy rzeczy:

I. Jest pan wysoki.

II. Jest pan bogaty.

III. Nie cierpi pan dziewcząt.

Myślę, czy nie mogłabym nazywać pana Kochanym Wrogiem Dziewcząt? Tylko że to trochę obrażające dla mnie. Albo też Drogim Bogatym Panem. Ale to znów byłoby obrażające dla pana, jak gdyby pieniądze były najważniejszym pańskim rysem. Zresztą bogactwo – to taka czysto zewnętrzna tylko cecha. Może nie pozostanie pan bogatym całe życie; mnóstwo bardzo mądrych ludzi traci cały majątek na giełdzie – czytałam o tym. Ale wysokim pozostanie pan zawsze! I dlatego postanowiłam nazywać pana Drogim Długonogim Pająkiem. Myślę, że nie obrazi się pan. To będzie taka nasza sekretna, pieszczotliwa nazwa – nie powiem o niej nic pani Lippett – zgoda?

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Czyżby nikt jednak nie czytał? Dorzucę garść podpowiedzi, a jeśli się nie uda, to wieczorem zmienię zagadkę. A tymczasem fakty:

– to nie fantastyka, ale klasyka – raczej dziewczęca (moja mama się na tym wychowywała);

– powieść epistolarna amerykańskiej pisarki z 1912 roku;

– główna bohaterka nazywa się u nas Agata – tłumaczka widać uznała, że nie damy sobie rady z Jerushą;

– było sporo ekranizacji, m.in. film z Fredem Astaire’em z 1955 i serial anime z 1990;

– nazwisko autorki kojarzy się ze słownikiem.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Jean Webster, Długonogi Iks ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Teraz za łatwo? ;) Faktycznie, pod takim tytułem też w Polsce wyszło – bo występowało też jako “Tajemniczy opiekun”. Tak czy inaczej, Twoja kolej.

„Widzę, że popełnił pan trzy błędy ortograficzne” – markiz Favras po otrzymaniu wyroku skazującego go na śmierć, 1790

Z innej beczki:

Wspomniałem, zda się, lub powinienem był wspomnieć, iż (...), w najdalszych nawet rozgałęzieniach nie był spokrewniony z mym rodem. Lecz – doprawdy – gdybyśmy byli braćmi, bylibyśmy jednocześnie bliźniętami, ponieważ po opuszczeniu zakładu doktora Bransby'ego dowiedziałem się przypadkiem, że mój imiennik urodził się 19 stycznia 1813 r. – godny uwagi zbieg okoliczności, gdyż dzień ów jest właśnie dniem moich urodzin

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Czytałam dziecku na wakacjach Edgara Allana Poe, mogę więc powiedzieć, że to brzmi zupełnie jak on. Ale że wielką fanką nie jestem, to za cholerę nie wiem, z czego to.

To Poe, ale żeby dopełnić rytuału, trzeba podać tytuł ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Jak się okaże, że to “Zakłada rodu Usherów” to Dj ma szczęście.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

DJ, nie ma szczęścia tym razem : D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

To na pewno nie jest “Zagłada...”, ale przyznam, że nie rozpoznaję opowiadania. Mam wrażenie, że je czytałam, ale to chyba żadne z tych najbardziej znanych?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

William Wilson.

Dinos, Twoja kolej ; D Drakaina, jedno z moich ulubionych tego autora ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

To sobie muszę przypomnieć, bo z ostatniej lektury jakoś pięć lat temu nie kojarzę...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Oto fragment.

 

W Polsce ograniczenie przestrzeni publicznej zaczęło się od kratowania korytarzy w wielkich blokach, zakładania domofonów w mniejszych domach czy wydzielania strzeżonych parkingów. W praktyce oznacza to, że wiele przejść, ścieżek i skrótów, którymi chodziłem przez lata, zostało zamkniętych i nadrabiam drogi, klucząc między obszarami sprywatyzowanymi, często prawem kaduka.

Kolejna porcja podpowiedzi.

 

Autor jest polakiem. Przez kilka lat był związany z Nową Fantastyką i pisał dla niej felietony. Powinno być łatwo. A książka jest zbiorem felietonów.

Nikt nie odgadł i już minęło kilka dni od ostatniej podpowiedzi, więc wrzucam nową zagadkę. Rozwiązanie poprzedniej to “Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze” Lecha Jęczmyka.

 

Nowa zagadka.

 

Zatrzymałem moje trupowate auto. Od Wisły wiało chłodem. W oddali budowano paskudne wiadro, zwane Stadionem Narodowym. Nawet stąd widać było dźwigi podnoszące jakieś detale. Dwa miliardy w błoto, a zabytki niszczeją. Kamienica stanowiąca cel mojej wyprawy stała samotnie, strasząc ciemnymi oknami i spalonym dachem. Zapewne przed wojną otaczała ją zabudowa, ale przyszły szkopy i zrobiły tu swój “ordnung”.

Następny fragment.

 

– Dzień dobry, Robert Storm, historyk – przedstawiłem się.

Cieć łypnął okiem, ale nic nie powiedział. Zaciągnął się jeszcze raz. Oceniłem jego wiek na tuż przedemerytalny, ale spojrzenie miał przerażająco bystre.

Strzelam, że Pilipiuk, ale co, to już nie zgadnę.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Blisko, bo trafiłeś autora, to jeden ze zbiorów jego opowiadań, ale nie wędrowyczowych.

Nie wiem, który zbiór, ale to chyba o tym chłopcu na wózku, który zniknął?

Aneta uznaje Twoją odpowiedź, teraz ty zadajesz zagadkę.

 

A tytuł zbioru to “Wilcze leże”.

O, proszę! 

To ja dam też podobne:

 

Na ciężkiej płycie z litego brązu widniał krzyż, obok umieszczono godło państwowe i krzyż Virtuti Militari. Poniżej znajdowały się cztery nazwiska położone jedno pod drugim:

DR MICHAIŁ KOLCOV 1976-1901

DR JAN PRZEŹDZIECKI 1980-1901

MGR JAROSŁAW NOWICKI 1981-1901

MGR STEFAN BARCZ 1969-1901

POLEGLI PODCZAS TESTOWANIA NOWYCH TECHNOLOGII

ODDALI ŻYCIE ZA OJCZYZNĘ

Czyżby Autor ten sam, “Operacja Dzień Wskrzeszenia”?

Babska logika rządzi!

Tak :)

No to teraz z innego kraju:

Snow uśmiecha się i po raz pierwszy zauważam jego usta. Spodziewałam się ujrzeć wargi jak u węża, czyli w zasadzie całkowity brak warg. Tymczasem są obfite, z przesadnie naciągniętą skórą. Mimowolnie zaczynam się zastanawiać, czy prezydent przeszedł operację plastyczną, żeby stać się bardziej pociągający. Jeśli tak, to niepotrzebnie zmarnował czas i pieniądze.

Babska logika rządzi!

“Igrzyska śmierci” Collins?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ciepło, ale to nie to.

Babska logika rządzi!

Kurczę, ja też myślałam, że to... Któryś dalszy tom?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Aha, aha...

Babska logika rządzi!

W pierscieniu ognia? Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Tak! Bierz pałkę w dłoń. ;-)

Babska logika rządzi!

“Laskę krzepko dzierży w dłoni”– nie można tego powiedzieć o Cieniu Burzy , bo robi to nadzwyczaj ospale. Zanim CIEŃ BURZY zada pytanie może ktoś wie kto “laskę krzepko dzierży w dłoni”?

O kurczątko i pisklątko. Jakimś cudem, miarkujcie sobie, gwiazdka mi umknęła z wątku niniejszego, z czego przyczyny, że lud mój czeka tu na mnie, nie pomny byłem zupełnie. Wybaczenia!

 

Valgrimson zacisnął mocno zęby – przeklinanie podczas rytuału inicjacji przynosiło pecha, a nie chciał źle życzyć swemu siostrzeńcowi.

– Czy mam kazać go usunąć? – spytał cicho Berghard i przymknął na moment oczy, jakby spodziewał się wybuchu wściekłości.

– Usunąć? Nie wiem, jak dotąd dobrze nam służył – stwierdził Olav. – Może odwrócili się od niego bogowie? Poślij za Baldwinem kolejnych ludzi, a z Puszczykiem muszę zobaczyć się osobiście. I to jak najszybciej. Do roboty, Berghard.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jogurcie, każdy. W domyśle chyba harcerz.

Babska logika rządzi!

Dobra, raczej nie ma sensu dodawać kolejnego fragmentu, bo nie powie Wam nic więcej niż pierwszy.

Spróbuje zatem inaczej: powieść w (co najmniej) dwóch tomach, świat alternatywny, nazwisko autora – z którym zresztą dogadalibyśmy się wszyscy – może kojarzyć się z pejoratywnym określeniem twarzy.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Oczywiście Finklo masz rację. Pejoratywne określenie twarzy to chyba będzie MORTKA. Niestety więcej nie podpowiem, bo czytałem coś jego, ale nie pamiętam tytułu. Ostatnio widziałem go na Pyrkonie jak tłumaczył na spotkaniu Petera V. Bretta.

 

Przypomniało mi się. Czytałem jego WYSPY PLUGAWE i chyba były dwa tomy tego.

 

Autor się zgadza, tytuł – nie.

 

I mówię od razu, że nie jest to też “Miecz i kwiaty”.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Chodziło o “Ragnarok 1940”. Nikt nie zgadł, więc pałkiem żonglować nadal będę ja.

 

Hmmm, a może to nie jest pałek, tylko...

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć.

Tak jest, Jaśnie Panie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jestem potworem porządnym.

Bycie schludnym i porządnym wymaga oczywiście czasu, ale jest tego warte. Warte, bo zadowala Mrocznego Pasażera, bo na długo go ucisza. Tak, warto jest robić to czysto i porządnie. Usunąć z tego świata jeszcze jedną kupę brudu. Kilka starannie zapakowanych toreb, kilka worków na śmieci i ten mały zakątek świata będzie miejscem czystszym i szczęśliwszym. Lepszym.

Dexter?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak ma na imię główny bohater, ale książka nosi inny tytuł. :p

No to szczelam w “Demony dobrego Dextera” – Jeff Lindsay ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Książka słaba, imo, nawiasem mówiąc ; p

 

Samochód był nieoznakowany, ot, nijaki kilkuletni, amerykański sedan, ale zdradzały go czarne opony i trzyosobowa załoga. Z przodu dwóch w niebieskich mundurach, z tyłku wielki jak dom facet w marynarce. Dwaj czarni chłopcy stojący na chodniku – jeden z nogą opartą na porysowanej pomarańczowej deskorolce, drugi z limonkową deską pod pachą – patrzyli, jak wóz skręca na parking parku Rekreacji imienia Estelle Bargi, po czym spojrzeli na siebie.

– Gliny – orzekł jeden.

– Co ty powiesz – odparł drugi.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Podpowiedź: to początek najnowszej (wydanej w tym roku) książki jednego z najlepiej sprzedających się pisarzy na świecie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czyżby coś Kinga?

Babska logika rządzi!

Ciepło!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No to najnowsze chyba jest “Uniesienie”. Ale przyznaję, że guglałam.

Babska logika rządzi!

A to ja przyznam, że mnie zaskoczyłaś, bo o “Uniesieniu” nawet wcześniej nie słyszałam (Czo ten King, rzyga książkami w tempie Remigiusza Mroza ;p). Ale ono będzie miało premierę dopiero w listopadzie, więc nie, to nie to ;) I bez googlania!

Podpowiem, że tytuł to też pojedyncze słowo.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie ma tu fanów Kinga? ;( No cóż, chodziło o “Outsidera”.

 

Zmiana zagadki:

Na przykościelnym cmentarzu panował przeraźliwy chłód, choć umarli jeszcze się nie pojawili.

Blue i jej matka Maura przyjeżdżały tutaj co roku i za każdym razem było bardzo zimno. Ale dziś, bez Maury, wydawało się chłodniej niż zwykle.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nikt tu nie czyta YA, serio? Wierzyć się nie chce. To popularny, głośny cykl, pierwsze zdanie (nie licząc prologu) pierwszej części. Pada tu charakterystyczne imię głównej bohaterki.

Subiektywnie wspomnę, że to być może najlepsze YA, jakie czytałam.

 

Wieczorem albo jutro wrzucę inny cytat. Albo znów zmienię zagadkę.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja czytam, ale tylko takie, które tłumaczę ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wiecie co, może ja się poddam. Kto pierwszy ten lepszy.

 

To była Maggie Stiefvater, “Król kruków”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To ja Was pomęczę... Zagadka zdecydowanie nieczęsta w tym wątku :) Ale fantasy, jak się patrzy.

 

Daleko, za mgłą tak gęstą, że można ją kroić, leży staw Zielone Oczko.

Za dnia nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale gdy tylko zmrok zapadnie...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Mam skojarzenie z Królową Niewidzialnych Jeźdźców Marty Tomaszewskiej, ale jest to skojarzenie niezwykle luźne i raczej niezobowiązujące, jako że niepoparte niczym sensowniejszym niż wrażenie, że znam ten fragment, a przy tym “staw Zielone Oczko” pasowałby do klimatu tej skądinąd fajnej książki.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Mnie się kojarzy z Szuwarkiem, ale to chyba jednak nie to?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Drakaina, masz fantastycznie dobre skojarzenie :)

 

Gdy tylko zmrok zapadnie, coś w sitowiu zaskrzeczy, w szuwarach zahurgocze i z wody wynurza się... Wodnik Szuwarek! Skrzat wiercipięta, strasznie ciekawy świata.

 

Brawo, Twoja kolej :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Drakaina, masz fantastycznie dobre skojarzenie :)

O, no proszę. Czasem trzeba zaufać instynktowi ;)

 

Dobra, ponieważ z powodu remontu nie mam pod ręką zbyt wielu sensownych książek, zaryzykuję wiedziona niezdrową ciekawością:

 

Dziewczyna poruszała się ze spokojną pewnością siebie złodzieja, który wie, że nikt mu nie przeszkodzi. Załoga stumetrowej wieży opuściła znajdującą się na samym szczycie galerię snopbłysku, pozostawiając zielone oko teleskopu odbiorczego, by wpatrywało się bezmyślnie w wieżę na wschodnim horyzoncie. Odblokowała koła sterujące teleskopem i przekręciła je, obracając go powoli ku wschodzącemu okrągłemu Księżycowi. Zegar wagowy na ścianie zabrzęczał, gdy doszedł do godziny 9.45. Kółka wiszącego obok kalendarza pokazywały, że jest 26 września roku 1684...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czy konie mnie słyszą????

Sorry, dawno mi spadło z profilu. Podpowiedź: rzecz dzieje się w przyszłości, z powyższego kawałka na samym końcu wycięłam znaczące określenie. Jeśli nikt się dziś nie zgłosi z próbami odpowiedzi pomimo podbicia wątku, wrzucę bardziej oczywisty kawałek, a potem inną zagadkę...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No, to dawaj ten bardziej soczysty kawałek – głodny jestem.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O ****, myślałam, że go wkleiłam w poprzednim poście XD

 

Hauptliberzy przychodzą i odchodzą, a Libris zawsze będzie stała w tym miejscu. Zadaniem Hauptliberów jest zabezpieczenie biblioteki, a nie zmienianie jej nie do poznania. Hauptliberin niszczy Libris, a więc zaniedbuje obowiązki. Libris powinna się jej pozbyć jak chorej kończyny, a Libris to my!

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie wiem :(

Przyznaję (i nadmieniałam wcześniej), że wrzuciłam to eksperymentalnie: ja tę książkę (serię) lubiłam, ale Prószyński sobie ją trochę odpuścił i chyba wpadła do limba :(

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Brzmi jak Czaropis troszeczkę...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Niestety nie. Podpowiem jeszcze, że autor jest Australijczykiem, rzecz dzieje się w Australii. Na Lubimy czytać ma dość wysokie oceny i to nie tylko przedpotopowe, więc jednak ktoś to czyta ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No to nie będę strzelać po cyklach Prósza :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czy w jednej z książek tej serii jest nawiązanie do “Wojny światów” Wellsa? Czytałem kiedyś takie dziwne fantasy, kawałek czegoś większego. Wymyślne słownictwo (”hauptliberzy”) przywodzi mi tę książkę na myśl. Autor był na sto procent Australijczykiem o szkockim nazwisku (jakimś makiem), a wydawcą Prószyński. Kurde, to chyba nie działo się w Australii :D

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Tak, tak, jesteś na dobrym tropie :) Działo się bardzo zdecydowanie w post-apo fantasy Australii. Nawiązania do Wellsa jakoś nie kojarzę

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Już wszystko wiem, sprawdziłem w necie. Sorry, po prostu chciałem sobie przypomnieć, co czytałem, i przy okazji dowiedziałem się trochę więcej. To ten sam autor, ale inna seria. Z tą Twoją nigdy nie miałem do czynienia, niestety.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dobra, uznam odpowiedź, bo strzelałeś celnie przynajmniej w autora. I w sumie zapomniałam, że w Polsce wyszło jeszcze coś innego. Nie wyszła moja ulubiona powieść McMullena, “Centurion’s Empire”. A “Wielkozimie” polecam, naprawdę niezłe dwa pierwsze tomy, fajnie wykreowany świat, tylko trzeci troszkę się sypie.

Dzierżysz pałeczkę.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

OK.

Wciąż posługujemy się niezwykle wartościowymi i cenionymi przez wszystkich robotami, których jedynym celem jest służenie nam swymi dłońmi. Jednakże przez lata ewolucji psi robot stał się tak bardzo częścią każdego z nas, iż żaden Pies nie potrafiłby obecnie myśleć o robocie jako o oddzielnym urządzeniu.

Twierdzenie Tige’a, że robot jest wytworem Człowieka, spadkiem, który nasza rasa odziedziczyła po cywilizacji Ludzi, było niezwykle ostro atakowane przez innych badaczy legendy. 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Przez całą opowieść przewija się pojęcie miasta. Nie zostało do końca wyjaśnione, czym mogło być miasto i jakim celom miało służyć, przeważa jednak pogląd, że chodzi tu o niewielki obszar, na którym przebywało i żyło bardzo wielu mieszkańców.

Na pewno ktoś wie. 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ja chyba wiem – mimo że nigdy nie czytałem – ale niechże mnie wsadzą gołym tyłkiem do gorącego rosołu, jeśli skojarzę autora i tytuł. Niestety, nie jest to informacja w jakikolwiek sposób pomocna dla kogokolwiek, ze mną włącznie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To gość, którego imię brzmi jak Ślimak, więc zostaje w pamięci – Simak Clifford, ale która to książka, nie wiem. Uwaga, chować głowy, strzelam: “Dzieci naszych dzieci?”

 

Jeśli nie, proszę włożyć Cienia do gorącego rosołu.

Mam wrażenie, że Simak to nazwisko ;) I obstawiałabym Miasto, skoro podpowiedź miała miasto w tekście aż trzy razy...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nazwisko, nazwisko, chodziło mi o całość ślimakowego imienia ;) No i przez ten rosół Cienia przegapiłam drugą podpowiedź Jeroha... Fakt, wygląda na Miasto.

Tak, to moja ulubiona książka Clifforda Simaka :) Wygrywa Drakaina (fanfary). Żonglerka blisko, ale mimo że trafiła autora, wraz z Cieniem będzie musiała obejść się smakiem rosołu ze ślimakiem. Zimnego rosołu – na taką karę jak pływanie w gorącym żadne z Was nie zasłużyło, a już na pewno nie ślimak ;) 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Grrr, wygrywasz tym razem, rosole!

Voilà:

 

– Widzieliście to na własne oczy?

– Uhum.

– Nie rozumiem jednego – czy ona zdechła, czy nie zdechła?

– Skąd możemy wiedzieć? – Roman wzruszył ramionami. – Nie jestem weterynarzem. A Witek nie jest ornitologiem. I w ogóle może to nie papuga.

– A co?

– Czy ja wiem?

– Może to jakaś skomplikowana halucynacja za czyjąś sprawą – odezwał się Edek nie otwierając oczu.

– Za czyją?

– Właśnie w tej chwili nad tym się zastanawiam.

Nacisnąłem palcem oko i spojrzałem na papugę. Rozdwoiła się.

– Ona się rozdwaja – oznajmiłem. – To nie halucynacja.

– Mówiłem: skomplikowana halucynacja – przypomniał Edek.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tym razem to klasyka... Ale dla podbicia wątku i ewentualnej dodatkowej podpowiedzi wrzucam inny kawałek:

 

Nieznośna  baba  posłała  mi  na  podłodze.  No,  tego  już  trochę  za  wiele  -  pomyślałem,

zamknąłem drzwi na zasuwę, potem przeniosłem pościel na kanapę i zacząłem się rozbierać. Przez

okno sączyła się szara poświata, kot na dębie wiercił się z głośnym szelestem. Potrząsnąłem głową,

wytrzepując resztki śmieci z włosów. Dziwne to były śmieci, bardzo dziwne – grube i suche łuski

rybie. Będzie kłuło w nocy  – zdążyłem  jeszcze pomyśleć, po czym zwaliłem  się na poduszkę  i

natychmiast zasnąłem.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie wiem co to ale już mi się podoba

 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Och, bo to cudności książka jest. Kot jest w niej cytatem literackim z jeszcze większej klasyki kraju, w którym powstała, to tak w kwestii podpowiedzi.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Chodzi o Rosję.

Ano.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To pewnie coś Strugackich, ale ich na nieszczęście czytałem tylko PIKNIK NA SKRAJU DROGI i ŚLIMAK NA ZBOCZU– ten drugi tytuł mogłem trochę przekręcić.

Ciepło, ciepło :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Poniedziałek zaczyna się w Sobotę.

Bingo, zapodajesz

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Super, to znaczy, że świetnie dedukuje, bo nie czytałem a wydaję się to interysująca lektura.

 

No to moja zagadka.

 

Święcona woda już ci nie pomoże

Tysiąc armii by mnie nie powstrzymało

Nie chcę twoich pieniędzy

Nie chcę twojej korony

Widzisz, ja muszę spalić

Twoje królestwo

Święcona woda już ci nie pomoże

Widzisz, ja musiałam spalić twoje królestwo

I żadne rzeki, ni jeziora nie ugaszą tego pożaru

Wzniosę stosy, wypłoszę cię dymem.

Siedem diabłów wokół mnie

Siedem diabłów w moim domu.

Widzisz, oni tu byli kiedy obudziłam się dziś rano

Będę martwa, zanim dzień dobiegnie końca

Siedem diabłów wokół ciebie

Siedem diabłów w twoim domu

Widzisz, byłam martwa, gdy obudziłam się dziś rano

Będę martwa, zanim dzień dobiegnie końca

Zanim dzień dobiegnie końca

I teraz wszystkie twoje kłamstwa zostaną wypędzone

A ty będziesz mówił, że to dlatego, że będziesz wyświęcony

I to jest jedna całość.

To melodia

To okrzyk wojenny

To symfonia

Siedem diabłów wokół mnie

Siedem diabłów w moim domu.

Widzisz, oni tu byli kiedy obudziłam się dziś rano

Będę martwa, zanim dzień dobiegnie końca

Siedem diabłów wokół ciebie

Siedem diabłów w twoim domu

Widzisz, byłam martwa, gdy obudziłam się dziś rano

Będę martwa, zanim dzień dobiegnie końca

Zanim dzień dobiegnie końca

Zanim dzień dobiegnie końca

Zanim dzień dobiegnie końca

Zanim dzień dobiegnie końca

Oni mogą utrzymać mnie przy życiu

Dopóki nie zburzę murów

Dopóki nie zniewolę twego serca

I nie zabiorę twej duszy

Co my zrobiliśmy?

Czy można to cofnąć?

W sercu zła

W duszy zła

Siedem diabłów wokół ciebie

Siedem diabłów w twoim domu

Widzisz, byłam martwa, gdy obudziłam się dziś rano

Będę martwa, zanim dzień dobiegnie końca

Zanim dzień dobiegnie końca

Florence, Seven Devils. Trzeba było w oryginale wstawić, nie miałbym wątpliwości. :D

Wolałem jednak by wszyscy zrozumieli. Pałeczka Twoja.

Było to dziecko Meme. Dawny spowiednik Fernandy doniósł jej w liście, że urodziło się dwa miesiące temu i że pozwolono sobie ochrzcić chłopca imieniem Aureliano, na pamiątkę dziadka, ponieważ jego matka nie otworzyła ust, żeby wyrazić swoje życzenia. Fernanda zbuntowała się w duszy przeciwko temu szyderstwu losu, ale znalazła dość siły, by ukryć to przed zakonnicą.

– Powiemy, że znalazłyśmy koszyk pływający w rzece – uśmiechnęła się.

– Nikt w to nie uwierzy – zauważyła mniszka.

– Jeżeli ludzie uwierzyli słowom Pisma Świętego – odpowiedziała Fernanda – nie widzę, czemu mieliby nie wierzyć moim.

 

Fernanda <3

Aureliano mi się ze Sto lat samotności Marqueza kojarzy, ale jakoś żadnej Fernandy nie pamiętam...

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Ten zestaw imion to tylko jedna możliwość, taż właśnie...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Trafiłaś, Dogs. Kurde, za łatwe zagadki zadaję, zawsze błyskawicznie ktoś odgaduje. Fernanda pojawia się w drugiej połowie książki, jako żona prawnuka założycieli Macondo, Aureliano Drugiego. :D

Jasnostrony, akurat Sto lat... to już chyba kilkukrotnie się pojawiło jako zagadka ;D

Jak coś wymyślę, to wrzucę cytat ;-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Będzie łatwe, bo nic trudniejszego nie mam pod ręką.

 

Patrzący oniemieli ze zgrozy, kiedy odczytali napis na klatce, wyjawił bowiem, że mają przed sobą Antroposa Homosa – bladawca żywego. Pospólstwo jęło go drażnić, a wtedy Homos wstał, zaczerpnął  czegoś z baryłki, na której był siedział, i chlustać jął na gawiedź zabójczą wodą. Jedni uciekali, drudzy chwytali kamienie, by ohydę porazić, ale straż zaraz obecnych rozpędziła.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Bajki robotów Lema. :p

Hmmm. Bladawce sugerują Lema... “Bajki robotów”?

Babska logika rządzi!

Jasnostrony, pałeczka wraca do Ciebie :D

A dokładnie to cytat jest z  “Jak Erg Samowzbudnik bladawca pokonał”

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Ubiegł mnie, Jaśniepan jeden... ;-)

Babska logika rządzi!

Bladawiec jeden :P

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Hmmm. Ty też masz podejrzanie biały awatar. Zmowa! ;-)

Babska logika rządzi!

~^_^~

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Finklo, przykro mi, że spóźniłaś się z rozwiązaniem o niecałą minutę, dlatego uznajmy, że kolejna zagadka jest trochę pod Ciebie. ;D

Pamiętam tylko fakt narodzin Piotrka, martwego psa na strychu i to, że dziadek go nie zobaczył.

Zresztą, to nie w dziadku tkwił problem. W ciągu następnych lat sprawdzałem innych ludzi, ale nikt nie widział owczarka z poderżniętym gardłem. A zwierzę wciąż tam było.

Potem pojawiły się kolejne. W innych miejscach. Ostatnie, dziewiąte, kiedy miałem dziewiętnaście lat. Tylko ja mogłem je zobaczyć. Myślałem, że będą mi utrudniać życie, ale one jedynie tkwiły tam, gdzie zobaczyłem je po raz pierwszy. Nie zmieniały się. Nie gniły.

Miałem dwadzieścia cztery lata, kiedy zaczęły znikać.

Czyżby Dziewięć martwych zwierząt Funa?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Bladawce rzondzom!

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Kurde, kolację jadłam... A nie musiałam czytać nawet całego pierwszego zdania. :-( Nie mam dzisiaj farta.

Babska logika rządzi!

A ja i owszem, ale takiego jak Fifi.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Tym razem filmowo.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

To anime. ;)

Nie da się ukryć ;P

 

Film w tym roku osiągnął pełnoletniość. Jak nikt nie zgadnie, dam screena głównego bohatera.

 

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Noż to przecież Vampire Hunter D!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A dokładnie “Vampire Hunter D Bloodlust” :-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Tak, ale ponoć ten pierwszy to kiła niedooglądania wiec dla Dja to jest jedyny D.

 

Czyli zadaję?

Zadaję!

 

Przeładował właściwy pocisk, wyszeptał słowa zaklęć, przyłożył broń do ramienia i nacisnął spust. Rozległo się ciche “puch” i z lufy wyprysnęła garść czerwonych, czarnych i białych farfocli, tak jakby karabin był karnawałową zabawką do strzelania konfetti. Ale nie był.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Wyguglałam. W życiu bym nie zgadła, a czytałam ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dj i dosłowny cytat miast pokrętnych wskazówek? Hapokalipsa!

Odpowiedzi, niestety, nie znam, więc im szybciej ktoś mi powie, cóż to za obiecujący fragmencik, tym wdzięczniejszym będę.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jak nikt nie zgadnie to jutro coś podpowiem :) Bo wiele z was czytało. Ba, nawet kiedyś się pojawiło w tym wątku...

 

/edit

No dobra,  podpowiedzmy.

 

Przyszła też i Kręczelewska, matka Jakuba, by popatrzeć na swego syna, który zmienił się w potwora. Poznała go, a jakże, po włosach i bliźnie na policzku po przebytej w dzieciństwie ospie. I chyba tylko po tym, bo twarz chłopaka zdążyła się już przekształcić w straszliwą maskę. Kobieta zaczęła płakać, coś chyba krzyczała do syna. Nawet spojrzał w jej stronę, powąchał, rozdymając nozdrza, przewiercił jedynym szklistoczarnym okiem. Zasyczał, wywinął wargi, odsłaniając kły jadowe. Tego nie wytrzymała. 

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dj-u, brzydko! Prosze mi tu nie edytowac komentarzy, tylko dawac zagadki w nowych, bo nikt pewnie nawet nie zauwazyl, ze jest kolejna podpowiedz. Za kare wtrace Ci sie w zagadke i dam podpowiedz od siebie, tudziez od Wielkiego Brata – nie znam, wiec se wygooglalem z ciekawosci – ktory rzecze, co nastepuje: autor pochodzi z tego kraju nad Odra, w ktorym zyczenia noworoczne nie brzmia jak przeklenstwa skacowanego Szatana. Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Of kors, Cieniu!

 

To podpowiem jeszcze, że jest to jedno z opowiadań pięknego Polskiego cyklu (Polskiego z dużej litery świadomie). Mam nadzieję, że autor będzie kontynuował cykl :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czemu? Dlaczego, zamiast uciec do swoich, wszedł na niebezpieczną ziemię? Podobno to ważna figura. Rozpoczęli wojnę, żeby go odbić. A on idzie za tobą na wschód. Czemu, elfko?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ściany więzienia były przeźroczyste, uformowane z magii i eteru. Czasem tylko, gdy monstrum uderzyło w nie szczególnie mocno, można było dostrzec w powietrzu równe pętle biało-czerwonego drugu otaczającego potwora niczym gigantyczna cewka...

 

Wyglądał niczym żywy, poruszający się kłąb żył i tętnic, odtwarzający pokrój ludzkiego ciała i sylwetki, ale nie wypełnionych mięsem. Tylko w miejscu oczy pulsowały grona światłoczułych soczewek, a zbudowane z linii i rurek ręce były dziwnie długie.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Wyguglałam, w życiu bym nie zgadła :(

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Rany ;)

Podpowiem, że Dj już raz tu to kiedyś zgadł...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Hmm, to zabrzmiało jakby tylko Dj to czytał :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No i jeszcze ktoś, kto zadawał ;)

No dobra, główny bohater ma na imię Kajetan.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Lepiej powiedz jak ma na imię autor i dodaj inicjały tytułu książki.

Jakbym wcześniej nie wyguglała, to bym się domyśliła po cytacie z elfką, bo jest charakterystyczny. Niemniej może DJ-u zmień po prostu zagadkę na jakąś bardziej, no, DJ-ową? ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jeśli Jogurt nie zgadł, to znaczy, że ta książka nie istnieje, oszuści.

Kołodziejczak. Cykl “Ostatnia Rzeczpospolita”. To by wystarczyło a chodzi o opowiadanie “Piękna i Graf”.

 

Błe, fuj, niedobrze, zawód srogi, nie oddaję pałeczki, zadaję kolejną, najbanalniejszą na świecie zagadkę tak nieprawdopodobnie aktualną w tych dniach, że jacięniemogę. I aktualność nie dotyczy erotyki w tejże scenie.

 

– Nic – zachichotała jak podlotek, przytulając się do niego, wyginając i unosząc, by ułatwić zsunięcie koszuli.

Zachwyt jej nagością jak zwykle spłynął mu dreszczem po plecach, zamrowił w palcach stykających się z jej skórą. Dotknął ustami jej piersi, krągłych i delikatnych, o sutkach tak bladych, że uzewnętrzniających się jedynie kształtem.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Zachwyt dotknął czegoś ustami, wow. To musi być polska fantastyka albo bardzo zły przekład ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Kołodziejczak. Cykl “Ostatnia Rzeczpospolita”. To by wystarczyło a chodzi o opowiadanie “Piękna i Graf”.

Szkoda, że nie zaglądam do tego tematu, bo bym zgadł. Pamiętam to opowiadanie z antologii “Niech żyje Polska. Hura!” i to w zasadzie jest chyba jedyne opowiadanie z tego zbiorku, które było dobre. A czytałem to z 10 lat temu. Sięgnąłem potem po książki z tego cyklu, ale na kolana mnie nie rzuciły ;)

 

A obecna zagadka to pewnie 50 twarzy Greya :P

To jest polska fantastyka i jest to bardzo znane i w tej chwili z różnych powodów temat ogólny jest na ustach wszystkich internautów i memotwórców...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

No to pewnie coś Sapkowskiego, ale nie mogę do niczego dopasować.

Babska logika rządzi!

Po takim czasie oczekiwania, Finklo, oddaję pałeczkę w Twoje ręce.

Sapkowski, opowiadanie “Okruch lodu”.

 

Dajesz!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Fragmentu nie pamiętam, chociaż opowiadanie kiedyś musiałam czytać. Widocznie po scenach seksu tylko przeleciałam wzrokiem...

Dobra, to biorę pałeczkę i zapodaję cytat:

Gospodarz wyjął z kręgu jedną z figurek – a jakże, czarno-białego ptaka – i powiedział:

– Rzut otwarcia.

Sęp wziął podany mu drewniany kubek, potrząsnął nim i wyrzucił na stół kości: trzy większe, sześciokątne oraz trzy małe i nieregularne, pomalowane na podstawowe w tej kulturze kolory: biel, czerwień, czerń i żółć, które oznaczały podstawowe kierunki geograficzne.

Babska logika rządzi!

Co jest, żadnych prób?

No to teraz bardzo łatwy fragment z ksywami głównych bohaterów:

– Nie martw się, Witkacy. Nie zamierzam się z nim umawiać na randki. – Skrzywiła się. – To zimno... czułam się, jakby zamroził mi duszę, a potem uderzył czymś twardym i ostrym, aż się rozsypała w proch.

– Załatwimy go, Kurczaczku. Będziemy go kopać w dupę, aż pożałuje, że choćby spojrzał w twoją stronę.

Babska logika rządzi!

Znaczy pewnie Jadowska ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Pewnie tak. Ale drugi cytat jest tak łatwy, że trzeba podać tytuł. ;-p

Babska logika rządzi!

Cóż, czytałam tylko “Dziewczynę z dzielnicy cudów”, więc nie będę strzelać ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Któryś z szamanów, ale o tym kopaniu dupy to nie wiem kogo. Drugi tom?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Brawo dla tej pani! Uznaję odpowiedź. Drugi tom cyklu szamańskiego to już jednoznaczne wskazanie książki.

Babska logika rządzi!

Ok, to coś z naszego podwórka ;-) "Okrutna prawda była taka, że Dabor, ukochany kraj Witii, powoli umierał".

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

To jeszcze jedna podpowiedź: "Wraz ze wspomnieniami przyszło też głębsze zrozumienie tego, co naprawdę oznacza bycie kobietą z rodu Drewian: to patrzenie w oblicza bogów z dumą, nie z pokorą, to kierowanie losem".

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

“Drzewo Wspomnień” – Madzialenka i Gosiaczek Lewandowskie.

Czemu tak długo nikt nie zgadł?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No wreszcie! Cieniu, dajesz.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

"Peace!"^^ Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Każdy komentarz Cienia? W filmie “Hair” pewnie też się trafia.

Babska logika rządzi!

Cień burzy, każdy komentarz na fantastyka.pl. Zgadłam?

EDIT: A niech Cię licho, Finklo! :)

Kurcze, teoretycznie Paleczka Finkli, ale o mnie, za mnie, mozecie sie, dziewczyny, jakos podzielic. Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Finkli, Finkli, nie ma co się dzielić. :)

No to biorę pałkę w swoje ręce...

Łup. Łup. Łup. Trzask łamanego drewna. Ryk wściekłości i zadowolenia. Redrum. Idzie.

Sunie przez pokój. Pozrywane ze ścian obrazy. Adapter

(?adapter mamy?)

na podłodze.

Babska logika rządzi!

Redrum to King jakiś...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ale jaki?

Babska logika rządzi!

“Lśnienie” oczywiście.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Lśnienie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No, to nie było trudne. Pałeczka trafia do Drakainy.

Babska logika rządzi!

Ech, spóźniłam się ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mam wrażenie, że zagadka łatwa, ale starałam się na razie nie wybrać kawałka, który byłby oczywisty :P

 

Ledwo skręcili w lewo, na wschód, wyświetliła się ponad grzbietem góry poszarpana linia brzasku. Pastereczka wskazała kijem przed siebie, na wzgórza nad Amnisos i sam port poniżej, na północy. Nie znał jej imienia, nie przedstawiła mu się; schowawszy monetę, tylko uśmiechnęła się była milcząco. Od opuszczenia Knossos nie zamienili ani słowa. Szła powoli, za co był jej wdzięczny...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Może “Inne pieśni” Dukaja?

Babska logika rządzi!

Bingo. Mówiłam, że będzie łatwo? (Niełatwo to było znaleźć kawałek bez dukajozy ;)) Przejmujesz pałeczkę...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

My precioussss. ;-)

– Patrzysz na mnie z góry – powiedział Gram.

Wciąż stojąc, Barnes westchnął. I skłonił się.

– No cóż, powiedziałem wszystko, co mogłem powiedzieć w tym momencie. To był trudny dzień. Nie skontaktuję się z Amosem Ildem, po prostu zrobię swoje i każę otworzyć obozy.

Babska logika rządzi!

Nikt nie próbuje? Podpowiem, że autor bardzo znany, acz książka mniej.

Wyobraził sobie, jak na wiszącej arenie syntetyczny mózg zaczyna miotać Cordonem, który ze spluwą w ręku kładzie trupem setki ludzi.

– Nie – powiedział Gram, odebrawszy ponownie myśli Barnesa. – Natychmiast go zastrzelimy nie ma mowy o walce. Szesnastu uzbrojonych mężczyzn, sami doborowi strzelcy, rozniosą go w jednej chwili.

– W jednej chwili – powtórzył sucho Barnes – po tym, jak udało mu się zastrzelić konkretną osobę w tłumie tysięcy ludzi.

Babska logika rządzi!

Brzmi zachęcająco, chyba chętnie bym przeczytała :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

IMO, szału nie ma i nie bez powodu powieść pozostaje mało znana. Ale jak chcesz, to czytaj. ;-)

Babska logika rządzi!

No widzisz, czyli udało Ci się wybrać mylący kawałek :P Pewnie też nietypowy dla autora, więc nie zgadniemy...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No to podpowiem, że w tym świecie są ludzie Starzy, Nowi i Niezwykli.

Babska logika rządzi!

Nasi przyjaciele z Frolixa 8, PKD. Czytałem bardzo dawno i nie pamiętam nawet imion głównych bohaterów, ale ten podział – jak najbardziej.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

No, wreszcie! Bo już myślałam, skąd brać nową zagadkę. Pałka trafia do Jeroha. :-)

Babska logika rządzi!

Tyle powinno wystarczyć:

 

– Diabeł to ten Leszczyński?

– No tak; nikt już nie posługuje się jego numerem. Nie mieliśmy zresztą pojęcia, że cholerny U-mensch posiada jakieś nazwisko, sądziliśmy, że pochodzi z tych skandynawskich farm hodowlanych [...] 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Mam wrażenie,  że jakiś Dukaj, ale który? W pierwszym odruchu pomyślałam, że Lód albo Perfekcyjna, ale chyba nie, nie kojarzę stamtąd takiego nazwiska (nie żebym miała pamięć do nazwisk bohaterów), a i nastrój niezupełnie ten.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak, to rzeczywiście Dukaj :) I po raz drugi tak: ani Lód, ani Perfekcyjna. Czyli ciągle czekam na tytuł.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Xawras Wyżryn?

Babska logika rządzi!

Pudło.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jeśli to któreś z opowiadań, to wymiękam...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To jedno z opowiadań. Nie wymiękaj ;)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nie inaczej. Nawiasem mówiąc, to opowiadanie pierwszy raz zostało opublikowane w Nowej Fantastyce, w roku 1998.

Zadajesz, MrBrightside.  

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Prostota – to mężów cnota,

i ozdoba... Więc nie fryzuj

włosów, ani ich pomadą

jak to mówią – nie ulizuj...

 

Nieuczesany Tezeusz

Ariadnę poił zachwytem,

Fedra szalała z miłości

za prostakiem Hipolitem.

 

Adonis, mieszkaniec lasów,

stał się kochankiem Wenery.

Bądź czystym... Lecz nie unikaj

śniadej, opalonej cery...

 

Niech twoja toga nie tworzy

bezładnie zgniecionych kłębów –

Nie miej poplamionej szaty...

Nie zapomnij płukać zębów.

 

Nie noś za dużych sandałów.

Czub twój niechaj się nie jeży...

 

Niech twą brodę oraz włosy

strzyże najlepszy z balwierzy...

 

Pamiętaj czyścić paznogcie.

Oddech musi pachnieć mile.

Inaczej – kochanka twoja

uciekać będzie o milę...

 

Większe zabiegi niech czynią

przy toalecie kokoty,

lub mężowie, których nęcą

mężów haniebne pieszczoty.

Treść kojarzę z Owidiusza (Ars amatoria), ale przekład jakiś dziwaczny nieco ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zgadza się. Z jakiejś strony internetowej niestety, ale i tak jestem zachwycony. <3

Znalazłam tłumacza, który chyba sobie ogólnie z tekstami lekko poczynał, bo sam pisał m.in. satyryczne utwory. Zmyliła mnie z początku długość wierszy, bo u Owidiusza to jest solidny pentametr, czyli wersy długie i epickie ;)

Rozumiem, że znów mam szukać jakiegoś cytatu? ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

O wiele później, leżąc we własnym łóżku, kiedy księżyce dawno już zaszły i zbliżał się świt, Crispin doszedł do wniosku, że zmienił decyzję pod wpływem właśnie tej odpowiedzi, jej powagi z cieniem ironii na końcu. Pomyślał, że gdyby królowa zaproponowała mu partnerkę na papierze albo ustnie, bez namysłu by odmówił i, gdyby tego chciała, dałby się zabić.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

“Opowieści z Narni”?

Babska logika rządzi!

Pudło.

 

Imho znacznie lepszy pisarz ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Księżyce to Guy Gavriel Kay.

A Crispin to “Sarantyńska mozaika”.

Zgadza się, a konkretnie który tom?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie pamiętam kontekstu, ale jakąś ofertę od królowej to Crispin otrzymał chyba przed wyjazdem. Czyli – “Pożeglować do Sarancjum”.

Tak :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Kaya to ja szanuję. Żałuję, że pokłócił się z MAG-iem i te jego ostatnie, chińskie historie nie są dostępne w tłumaczeniu.

 

Zagadka ode mnie. Chyba łatwa:

 

– Myślę, że przez jakiś czas powinniśmy zabijać nasze żony częściej niż co dwadzieścia pięć dni – zaproponował na wieczornym zgromadzeniu. – Póki wszystko się nie unormuje.

Ocalałe kobiety, które tymczasem wróciły do swojej zagrody, usłyszały go i odpowiedziały entuzjastycznymi okrzykami.

Nie wiem co to, ale brzmi świetnie ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Hej, chce to! XD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Wyguglałam i jest w necie pdf, tak że można przeczytać sobie :D Też mnie ten cytat mocno zaintrygował.

Klasyk złotej ery. Mam egzemplarz “Fantastyki” z 1988 z tym tekstem. Ale w Polsce ukazało się też w zbiorku opowiadań. Pasowałoby do nowego konkursu Naz. A zaczyna się tak:

Kordowir i Hum stali na skalistym szczycie góry i obserwowali z dużą przyjemnością nowe zjawisko. Było to niewątpliwie najnowsze zjawisko jakie zdarzyło się od pewnego czasu.

To było o gadach albo czymś w tym rodzaju?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czymś w tym rodzaju. Ale też o ludziach.

Bo coś mi świta, że oni ogonami machali i chyba obserwowali ludzi jak ufo, choć głowy nie dam. No i kto to napisał, nie przypomnę sobie bez guglania albo przebieżki po archiwalnej NF u rodziców ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

O to, to!

W “Drodze do Science Fiction” ten autor jest między Cordwainerem Smithem a Brianem Aldissem ;)

A tytuł to jedno słowo.

Haaa :) To jedno z tych świetnych, dowcipnych opowiadań Sheckleya, ale tytułu w życiu sobie nie przypomnę.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

UFO :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wyguglałam, co więcej jest online, więc przeczytałam i, bogowie, zapomniałam, jakie to jest cholernie dobre opowiadanie :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ostatnia podpowiedź:

– My, kobiety, pragniemy żyć moralnie i przyzwoicie, wysiadując w zagrodzie jaja, póki nie nadejdzie czas małżeństwa. A potem dwadzieścia pięć cudownych dni. Czy można żądać czegoś więcej? Te potwory chcą zniszczyć nasz obyczaj. Chcą, żebyśmy byli równie potworni jak oni.

Rzeczywiście Robert Sheckley, “Potwory” (przecież podpowiedziałem). Szkoda, że nikt nie odgadł, fajnie, że się Wam spodobało.

 

Spróbujmy zatem w podobnych klimatach. Tytuł nie jest konieczny, ale proszę o nazwiska autora i głównego bohatera.

Dziesięć miesięcy spędził budując urządzenie, które nazwał organami alkoholowymi. Mógł, leżąc na wygodnej, miękkiej kanapie i naciskając guziki wstrzykiwać do swego wygarbowanego gardła trunki cudownej jakości, różnorodności i ilości. Ponieważ jednak zbudował organy w przewlekłym stanie upojenia alkoholowego, nie pamiętał naturalnie zasady ich budowy. W pewnym sensie należało tego żałować.

Jedziesz zabawnymi klasykami, Coboldzie? Henry Kuttner i jego wspaniały Gallagher?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Brawo, Ty!

BTW, te organy to jeden z SF gadżetów, które najmocniej mi utkwiły w pamięci ;)

– A teraz...? – Achranae siedział sztywno, z na wpół wysuniętymi szponami. Ruch Olyta zniszczył potwora i kolejne posunięcie należało do Kelly'ego... a siły Achranae nadal pomieszane były z siłami człowieka. Trudno sobie wyobrazić słabszą pozycję i Achranae dobrze o tym wiedział. Kelly uśmiechnął się i odchylił do tyłu. -

– No cóż, potwór zabity – a twoje siły nie zagrażają mojemu królestwu. Więc sądzę, że wygrałem.

Po drugiej stronie stołu rozległ się przeciągły syk, a pazury Achranae ukazały się w całej okazałości.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Timothy Zahn – “Gambit pionka”.

Jedno z moich ulubionych opowiadań z wczesnej “Fantastyki” :).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Oczywiście. Twój ruch ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

To ja podobnym tropem. Chyba też łatwe.

Była! Wielka! Olbrzym lśniący gładkim, niemal lustrzanym metalowym pancerzem. Silos średnicy około 16 metrów też był wyłozony od wewnątrz stalową powłoką, skręconą ze sferycznych, chromowanych segmentów blach połączonych zakładkami na tysiące śrub. Głowica miała około trzech metrów średnicy. Paraboloidalna w kształcie i tępa jak piłka golfowa na szczycie. Przechodziła w wielkie, niczym wielorybie, połyskliwe cielsko biegnące w dół na dziesięć, moze piętnaście pięter. Krzesełko kołysało się nieznacznie, a wraz z nim światło, czyniące to, co widział niemal żywym, pełnym grozy spektaklem.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

"Głowa Kasandry" Baranieckiego?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Za łatwy cytat wybrałem ;). Oczywiście!

Dajesz.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

A jednak zdjąłem ubranie i położyłem się obok niej. Wiedziałem, co robić, czego oczekiwać. Mówiono mi o tym przez całe życie. Poczułem znajome użądlenie, narkotyczne, umiarkowanie przyjemne. Potem ślepą penetrację jej owipozytora. Nakłucie było bezbolesne, łatwe. Przeniknęło bez trudu. Przywarła do mnie wykonując faliste ruchy, gdy jej mięśnie przepychały jajo z jej ciała w moje. Trzymałem parę jej kończyn, aż przypomniałem sobie Lomasa, robiącego to w podobny sposób.

Po przeczytaniu spalić monitor.

– Widziałem jak żrą człowieka! – Urwał. – Byłem wtedy mały. Odwiedziłem Hartmundów i wracałem do domu. W połowie drogi zobaczyłem Tlik i człowieka, a ten człowiek był N'Tlikiem. Teren był pagórkowaty. Mogłem się przed nimi skryć i obserwować. Tlik nie chciała otworzyć człowieka, bo nie miała czym żywić larw. Człowiek nie mógł iść dalej a w pobliżu nie było domów. Tak cierpiał, że powiedział, by go zabiła. Błagał, żeby to zrobiła. W końcu to zrobiła. Przecięła mu gardło. Jedynym szarpnięciem szponu. Widziałem, jak larwy przegryzają się na zewnątrz, a potem, wciąż żrąc, włażą z powrotem do środka.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nikt nie pamięta serii antologii "Don Wollheim proponuje"?

Po przeczytaniu spalić monitor.

nie :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

To macie czego żałować.

To była Octavia E. Butler – "Więzy krwi" ("Bloodchild") nagroda Hugo'85 Nebula'84. W antologii DW z 1985 roku.

Oddaję głos pierwszemu chętnemu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Oddaję głos pierwszemu chętnemu.

Raczej chyba dajesz nową zagadkę?

 

A Don Wollheim proponuje, owszem, pamiętam, ale to było dawno ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To ja sobie właśnie czytam taką książkę. :p

Czasami się modlę, chociaż nigdy nie pomyślałem o Bogu dłużej niż przez minutę. Ale się modlę. Otwierając usta, nie wydając dźwięku.

Modlę się o deszcz.

Modlę się, tak.

Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny, ześlij deszcz.

(...) Zatop nas, Boże, zabij nas, święć się imię Twoje. Zatop nas, bo nie zasługujemy na nic innego. (...) Zatop to miasto, bo inaczej będę jeździł po nim jeszcze przez miliony lat. Zatop to miasto, abym w końcu przestał słyszeć szum, głuchy krzyk. Zatop nas, bo nie potrafimy ani myśleć, ani kochać. Bo tego nie chcemy. Bo idziemy przez las, pijani od słów. Zatop mnie, bo ja tego nie chcę. Chcę tylko pieniędzy i nocy. Chcę tylko patrzeć i liczyć. Nic więcej nie chcę i nie umiem robić, a przecież nie ma na co patrzeć, Boże, i nie ma czego liczyć, Boże, to wciąż ten sam wyraźny obraz, na którym widziałem już wszystkie możliwe detale. Zatop ich wszystkich, bo nie wiedzą, co czynią, bo nie wiedzą, kim są, bo wychodzą w dzień i w noc tak samo bezmyślni, tak samo oszukani jak małe dzieci, które wbiegają do ogromnego, rozświetlonego lunaparku i przez chwilę jeszcze biegną, unoszone przez muzykę, reflektory, odgłosy, dźwięki i melodie, śmiech klaunów, brzęk monet, ale po chwili zatrzymują się i stoją nieruchomo, nie wiedząc, co się dzieje, głuchnąc od hałasu, ślepnąc od świateł.

Wysłuchaj mnie, Boże Przenajświętszy. Wysłuchaj, chociaż nie mam nic, co mógłbym zaoferować Ci w zamian.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Amen.

Żodyn nie czytał? A popularna ostatnimi czasy, polska książka. HBO robi na jej podstawie serial.

Nie czytałem, ale fragment ten jest w reklamie serialu więc spróbuję:

“Ślepnąc od świateł” Żulczyka

Tak! Moją kolejną wskazówką miało być, że tytuł zawiera się w zacytowanym fragmencie. :p Twoja kolej.

Szedł czując otępienie. Myślał, że nie ma już niczego. co życie mogłoby mu zrobić, niczego gorszego od piętna niewolnika z shash, niczego gorszego niż utrata wszystkiego, co miał, nic straszliwszego od tego, że zawiódł tych których przysięgał chronić.

Najwyraźniej się mylił. Mogli zrobić coś jeszcze. To była ostatnia udręka, którą świat przygotował dla (...)

A nazywał się most numer cztery.

“Droga królów”, rzecz jasna, Sanderson.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Oczywiście, Twoja kolej.

Wystarczyłoby samo piętno shash ;)

 

Royce westchnął.

– Nie znasz tej kobiety. To nie twój kłopot.

– Wiem.

– To dlaczego jej pomagasz?

– Bo ludzie tak robią. Pomagają sobie. Gdybyś zobaczył człowieka z wbitą strzałą leżącego na drodze, to zatrzymałbyś się, prawda?

– Oczywiście – odpowiedział Royce. – Każdy by się zatrzymał. Ranny to łatwa ofiara. No, chyba że już z siodła widzisz, że ktoś inny zabrał mu sakiewkę.

– Co? Nie! Nikt nie obrabowałby rannego człowieka i nie zostawiłby go, żeby umarł.

Royce pokiwał głową.

– No nie, masz rację. Gdyby miał sakiewkę i ty byś mu ją zabrał, to najlepiej, żebyś potem poderżnął mu gardło. Zbyt wielu ludzi wylizuje się po ranie od strzały. Sam mnie tego nauczyłeś. Nie ma sensu ryzykować, że potem będzie się mścił.

Stara kobieta spojrzała na Royce’a przerażona.

Tym razem to Hadrian westchnął.

– Nie zwracaj na niego uwagi. Wychowały go wilki.

Royce skrzyżował ręce i spiorunował go wzrokiem.

– Nie powinienem był ci o tym mówić.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Michael  J. Sullivan cykl zapewne ODKRYCIA RIYRII, Który tom to nie wiem. Stawiam na pierwszą książkę, która zawierała 2 powieści, czyli KROLEWSKA KREW. WIEŻA ELFÓW.

Teraz niedawno wyszedł cykl KRONIKI RIYRII. Czy ktoś może z wie czy książki w tym cyklu zawierają powieści z poza cyklu ODKRYCIA RIYRII, bo boję się, że inaczej zatytułowali książki i jak zakupię to okaże się, że już to czytałem.

Jogurcie, uznaję odpowiedź, bo szkoda czasu na zgadywanki. Tak, to oczywiście Sullivan, ale jednak Kroniki, część druga, “Róża i cierń”. Kto nie zna, a lubi przygodowe fantasy, niech żałuje ;)

 

Odpowiadając na Twoje pytanie, Kroniki i Odkrycia to dwie różne rzeczy, Kroniki przybliżają czasy, w których Royce i Hadrian się poznali i ich pierwsze przygody. Kupuj śmiało, ja polecam, czyta mi się przesympatycznie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A dałbym sobie głowę ściąć, że czytałem ten dialog wcześniej. A może opowiadanie w Nowej Fantastyce zawierało ten tekst? Bo wiem, że takie było i czytałem je. Trochę muszę poszperać żeby coś znaleźć.

Miałem fajny cytat ze WZGÓRZA PSÓW Żulczyka, ale oddałem książkę do biblioteki. Cytat był bardzo mylący, bo jeden z bohaterów tej powieści to Wiedźmin, ale niestety przepadło.

 

 

“-Pamiętaj Stazjo możesz ją przygotowywać tylko na wyjątkowe okazje. -Tej nocy Stazja przysięgła, że nauczy się przepisu na pamięć, a kartkę zniszczy. I kiedy leżała już w łóżku i wszystkimi zmysłami przywoływała wspomnienie smaku, który dziś poznała, była pewna, że boską miksturą ojca można leczyć rany , odwracać katastrofy i obdarzać szczęściem.

Myliła się jednak.”

Jak na razie jest to najlepsza powieść, którą przeczytałem w tym roku.

“Tobie je zawdzięczam, bo zasłużyłaś na ósme życie. Ponieważ  mówi się, że liczba osiem oznacza wieczność, rzekę, która ciągle powraca, Ofiaruję Ci moje osiem”

Nie wiem co to, ale autor na pewno chińskiego pochodzenia :)

Autor jest gruzińskiego pochodzenia. Oczywiście tytuł zawarty jest w drugim cytacie. 

I jest kobietą.

"Ósme życie" Haratischwili. Akurat żona czyta i mówi, że bardzo dobre.

Zgadza się.

Jaka była najgorsza rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłeś?  Tego ci nie powiem, ale opowiem ci o najgorszej rzeczy, która mi się przytrafiła... o tej najstraszniejszej...

– No, na Boga, jak oni wyglądają! – powiedziała. – Istne Stowarzyszenie Chowder. Będziesz tu więzić mego męża przez całą noc, Sears? Jeszcze nie skończyliście opowiadać sobie tych bajeczek?

Książka ma już prawie 40 lat, ale właśnie ukazało się jej nowe polskie wydanie. Autor znany m.in. z tego, że pisuje wspólnie z Kingiem.

Jak z Kingiem pisuje to Peter Straub zapewne. Ale niestety nie czytałem żadnej jego książki (nie licząc tych napisanych z Kingiem) to sobie strzelę PAN X

Autor się zgadza, tytuł nie.

Czytałem recenzję, wg. której ta powieść jest dla współczesnej grozy tym, czym “Władca Pierścieni” dla fantasy.

“Ghost story”? Po polsku to chyba “Upiorna opowieść”. 

Bingo, Fun!

Przez ostatnie dziesięć lat wiodłaś jak najbardziej zwyczajne życie. Przyjechałaś do Tirimo; nikogo nie interesowało, skąd ani dlaczego. Byłaś dobrze wykształcona, zostałaś więc nauczycielką w lokalnej szkole dla dzieci w wieku od dziesięciu do trzynastu lat. Nie jesteś ani najlepszą, ani najgorszą nauczycielką; dzieci zapominają cię, ale się uczą. Rzeźnik prawdopodobnie zna twoje imię, bo lubi z tobą flirtować. Piekarz raczej nie, bo jesteś cicha, a poza tym, jak wszyscy inni w mieście, uważa cię za żonę Jiji. Jija to kamieniarz z kasty Obrońców, urodzony i wychowany w Tirimo; wszyscy go znają i lubią, więc lubią też ciebie. Stanowi pierwszy plan obrazu przedstawiającego twoje życie. Ty jesteś tłem. Odpowiada ci to. 

Czy słowo “kamieniarz” jest kluczem?

I tak nie czytałem ;)

Też wiem. Czytałem to jak w październiku 2017 r. jechałem na eliminacje do jednego z dziesięciu. Nawet chyba z tego zadałem zagadkę.

Też mi coś świta, że już było. I w sumie każdy, kto chciałby się orientować we współczesnej światowej fantastyce, powinien znać. 

Jesteś nią. Ona jest tobą. Jesteś Essun. Pamiętasz? Kobietą, której syn nie żyje.

Jesteś górotworem, który od dziesięciu lat żyje w tym małym, nic nieznaczącym miasteczku o nazwie Tirimo. 

Nikt? Podpowiem, że autorka wygrała za to nagrodę Hugo. 

Jemisin?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak, ale trzeba było tytuł zgadywać... To z “Piątej pory roku”. 

Inna zagadka, raczej łatwa. Z jakiego filmu pochodzi kadr? Akceptuję tytuł polski, angielski lub tytuł opowiadania, na którego podstawie powstała ekranizacja. 

Znalezione obrazy dla zapytania arrival aliens

Wspaniały film. 

Dajesz, Jasna Strono. 

– Czemu chciałeś tu przyjść? – zapytał Michał, rozglądając się po pralni w poszukiwaniu jakiegokolwiek obiektu, który mógłby zostać uznany przez czterdziestoletnie ożywione zwłoki za w jakiś sposób atrakcyjny. – Co będziesz robić?

Huśtawka zbliżył zgniłe wargi do ucha Michała i odpowiedział:

– Skrzywdzę cię.

Gravel, “Metody badania abominacji”. Jeśli dobrze pamiętam.

Babska logika rządzi!

Nie chce być inaczej!

No to zapodaję zagadkę:

 

Kochana Beo, napisał na nowej stronie,

dzisiaj prowadziłem ceremonię pogrzebową Arta Severina. Nie wiedziałem, że był cukrzykiem; umarł nagle, kiedy byłem w osadzie. Dostałem jego obszerne akta i trzy godziny na przygotowanie mowy. Zrobiłem, co mogłem. Chyba wszystkim się podobało.

Kocham Cię

Peter“

Babska logika rządzi!

“Mówca umarłych”?

Pudło.

Tam była jakaś Bea? Tamten Peter kogokolwiek kochał? ;-)

Babska logika rządzi!

Ale były pogrzeby ;)

To nie wystarczy. W co drugim kryminale są. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale były też mowy. Pytanie jest tendencyjne!

To będzie któryś Harry Potter, bo występował tam Severin Snape!

Pudło. Severus...

Coboldzie, wcale nie jest tendencyjne. Fragment zawiera imię protagonisty i jego żony. Nie marudź.

Babska logika rządzi!

Bea to mi się tylko z Zafonem kojarzy...

Mnie się z czymś kojarzy Art Severin, ale nie mam pojęcia z czym :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Skoro zawiera imię, to może Beowulf?

Nie. Bea, nie Beo. ;-)

Jak wrócę do domu (wieczorem), to dam następny cytat. Może łatwiejszy, może się Drakainie przypomni...

Babska logika rządzi!

No to cytat, który znającemu książkę powinien wyjaśnić wszystko (krzaczków użyłam nieco innych):

Pierwszego dnia obok niego spało czterech Oazjan – tych czterech, którzy nazywali siebie: Miłoٯnik Jeٯuٯa Pierwٯy, Miłoٯnik Jeٯuٯa Pięٯieٯץy Czwarץy, Miłoٯnik Jeٯuٯa ٯiedemٯieiąץy Óٯmy i ٯMiłoٯnik Jeٯuٯa ٯiedemٯieiąץy ٯiewiąץy.

Babska logika rządzi!

Coś kojarzę, ale chyba nie doczytałam do końca. To o tym pastorze na obcej planecie?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak, to to.

PS Dużo nie straciłaś.

Babska logika rządzi!

Nikt nie rozpoznaje?

To była “Księga dziwnych nowych rzeczy” Fabera. Sporo opinii na LC, jakaś nominacja... Myślałam, że zaraz odgadniecie.

Nie to nie, daję coś nowego:

Potem mu czytywał de Modis significandi, z komentarzem mistrzów Pyskatego, Nicpotem, mistrza Jana Ciołka, Stękały, Kujona i wielu innych; na czym zeszło więcej niż osiemnaście lat i jedenaście miesięcy i umiał je tak dobrze, że na wyrywki w każdym miejscu powtarzał je na wspak.

Babska logika rządzi!

Rabelais?

Zgadza się, bierz pałkę w dłoń! ;-)

Babska logika rządzi!

Tutaj: Tygrys w wełnianej skarpecie Kalibana Sykoraksa – pierwsze wydanie! Tu: Ogolony język Adrastei Sinopy – ze słynnymi ilustracjami Elihu Wahacza! Tutaj z kolej: Mysie hotele w świeżej wieprzowinie, legendarny humorystyczny przewodnik autorstwa Jodlera von Hinnena, w nienagannym stanie! Wieś zwana Płatkiem Śniegu autorstwa Honko Palisady, zachwalana przez wszystkich autobiografia, książka zbrodniarza-poety, stworzona zresztą w lochach Żelaznego Miasta, z autografem napisanym krwią! Życie jest straszniejsze niż śmierć – wiejące beznadzieją aforyzmy i maksymy PHT Farcevola, w obiciu z nietoperzowego futerka!

Miasto Śniących Książek, Walter Moers?

I would prefer not to.

Jak ty mnie zaimponowałaś, Wybranietz!

Argia różni się od innych miast tym, że zamiast powietrza ma ziemię. Ulice są całkiem zakopane, pokoje – zapełnione gliną aż po sam sufit, na schodach opierają się drugie, odwrócone schody, nad dachami ciążą warstwy skalistego gruntu, jak nieboskłony z chmurami. Nie wiemy, czy mieszkańcy mogą się poruszać po mieście, poszerzając podziemne chodniki, wydrążone przez robaki i szczeliny, w które wciskają się korzenie drzew: wilgoć rozkłada ciała i niewiele pozostawia sił; lepiej więc leżeć bez ruchu, zresztą i tak jest ciemno.

Stąd, w górze, z Argii nie widać nic; niektórzy mówią: "Jest tam w dole" i można im tylko uwierzyć; okolica jest bezludna. Nocą, jeśli przyłożyć ucho do ziemi, można czasem dosłyszeć trzaśnięcie drzwiami.

 

Z wrażenia zaimponowania cobolda zapomniałam wszystkie inne książki =.=

I would prefer not to.

Bohaterowie:

Marko Polo opisuje most, kamień po kamieniu.

-Ale który kamień wspiera most? – pyta Kubłaj-chan.

-Most nie wspiera się na tym czy innym kamieniu – odpowiada Marko – lecz na utworzonej przez nie linii łuku.

Kubłaj-chan trwa w milczeniu, medytując. Potem dorzuca:

-Czemu mówisz mi o kamieniach? Obchodzi mnie tylko łuk. 

Polo odpowiada:

-Bez kamieni nie ma łuku.

 

Inne miasto:

 [Sofronia, jedno ze "zwiewnych miast", która składa się z "dwóch półmiast": wesołego miasteczka z karuzelą, diabelskim młynem, ścianą śmierci dla motocyklistów, zaś]

"Drugie półmiasto jest z kamienia, marmuru i cementu, z baniem, fabrykami, kamienicami, szkołą i całą resztą. Jedna z połówek jest stała, druga – prowizoryczna – i kiedy upłynie czas jej postoju, wyrywa się gwoździe, rozmontowuje się ją i zabiera, aby przesiedlić na niezabudowane tereny innego półmiasta. I tak co roku przychodzi dzień, w którym robotnicy zrywają marmurowe frontony, zwalają kamienne mury i betonowe filary, rozmontowują ministerstwo, pomnik, doki, rafinerię ropy, szpital, ładują je na przyczepy, aby pojechać doroczną trasą od placu do placu. Pozostaje na miejscu połowa Sofronii złożona ze strzelnic i karuzeli, z zawieszonym w powietrzu wrzaskiem, który wydobywa się z pędzącego w dół wagonika kolejki, i zaczyna liczyć, ile miesięcy, ile dni musi czekać, nim powróci karawana i rozpocznie się znowu pełnia życia". 

 

I would prefer not to.

Calvino, Niewidzialne miasta

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

yup ^^

I would prefer not to.

Draka, daj zagadkę, bo będzie draka!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

A proszę:

 

– No, dobrze, o co chodzi? – zapytał Laurence. Marynarze, zamiast zająć się sprawdzaniem zasobów zdobytego okrętu, stali skupieni przy dziwnie umieszczonej grodzi w rufowej części pokładu artyleryjskiego.

– Sir, tutaj, proszę – rzekł Gibbs. – Zróbcie przejście – polecił, a marynarze odsunęli się, ukazując drzwi w ścianie oddzielającej tylną część pokładu, zbudowanej całkiem niedawno, jako e drewno, z którego ją wykonano, było wyraźnie jaśniejsze ni reszta.

Schyliwszy głowę, wszedł przez drzwi i znalazł się w niewielkim, dość dziwnym pomieszczeniu. Jego ściany obito metalowymi wzmocnieniami, co z pewnością niepotrzebnie obciążyło okręt, podłogę zaś wyłożono starym płótnem żaglowym. W kącie stał nieduży piecyk węglowy, obecnie wygaszony. Jedynym przedmiotem, jaki tam umieszczono, była duża skrzynia, sięgająca do pasa mężczyzny i równie szeroka, którą umocowano pewnie do ścian i podłogi cumami przywiązanymi do metalowych pierścieni.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A to chyba znam: Naomi Novik, tom pierwszy przygód Temaraire (czy jakoś tak). Tylko jak on się nazywał? Odstrzel, nie pamiętam.

 

Peace!

 

Edyta: Sprawdziłem sobie tytuł i teraz już wiem, a przy tym jestem niemal pewien, że to właśnie ta książka, ale że jestem tutaj Miszcz Ceremoniału, to dam dobry przykład i nie zepsuję zagadki, pozostawiając Autorce tejże decyzję, czy podane przeze mnie dotąd informacje uzna za satysfakcjonujące – oczywiście przy założeniu, że się nie mylę – czy też zaczeka na dokładniejszą odpowiedź.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Poczekam chwilę, czy ktoś poda tytuł ;) Ale chciałeś smoka, masz smoka...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A co, jeśli jednak chciałem zwykłej draki?^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wolę smoki :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dawaj, Cieniu, następną zagadkę, bo mi już spadło z listy na wierzchu i znowu zapomnę ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To gwoli ścisłości: “Smok Jego Królewskiej Mości” autorstwa Naomi Novik. Powiedziałbym, że całkiem fajna seria, ale zatrzymałem się gdzieś na szóstym czy siódmym tomie, tym z akcją dziejącą się w Australii w każdym razie (więcej natenczas nie było wydanych w Polszy), więc nie byłoby to zupełnie uczciwe stwierdzenie. Zresztą teraz nie zostało mi z tych książek w głowie praktycznie nic. Nawet ten Lawrence z zacytowanego fragmentu budził pewne wątpliwości. Niemniej czytało się fajnie.

 

Dobra, koniec dygresyj, czas na zagadkę. A zagadka będzie to nietypowa, ale – mam nadzieję – fajna a prosta:

https://www.youtube.com/watch?v=qGvMjgLXBi0

Cover powyższego utworu wykorzystano w pewnym filmie, w scenie, która dzisiaj jest już kultowa. Jaki to film?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Pulp fiction brzmi nieco za prosto...

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

A jednak. Mówiłem, że będzie prosto. Zresztą bardziej niż na powbijaniu Wam gwoździ w mózgi zależało mi na tym, żeby sprawdzić, czy tego rodzaju poszerzenie horyzontów zabawy ma sens. Ma?

 

Tak czy inaczej PPP.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Eee... PPP?

 

To ja też zadam zagadkę filmowo-muzyczno-fantastyczną. Z jakiego filmu pochodzi ta piosenka:

https://www.youtube.com/watch?v=MQL5zdEy-3k

 

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Pierożek Przejmuje Pałeczkę.^^

 

A rozwiązania zagadki nie znam.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nic dziwnego, że nie zgadłam :P Ale domyśliłam się części “przejmuje pałeczkę” XD

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Podpowiedź. Film baaaaaaaaaardzo popularny. Ma blisko dziesięć części. W scenie, kiedy słychać tę piosenkę, bohaterowie zaczynają tańczyć.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Mam nawet gdzieś tę płytę, choć nie mam pojęcia, gdzie, ale z filmem nie kojarzę :(

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Na yutubie w komciach są spojlery :P Sama w życiu bym nie skojarzyła (pewnie dlatego, że nie oglądałam  filmu :D)

Nie dość, że filmu nie oglądałem to jeszcze książki nie czytałem.

Czyli wszyscy znaja odpowiedz (lacznie ze mna – tez widzialem te spoilery), ale nikt jej nie poda?^^ Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bo to nieuczciwe ;)

 

Może jednak zmiana zagadki?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Książki też nie czytałam, ale podejrzewam, że soundtracka w niej i tak nie było ;)

W moim egzemplarzu rzeczywiście nie było, ale w sumie to wyjątkowo magiczna książka, więc kto ją tam wie.^^

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czy ktoś może podać ten tytuł i zadać nową zagadkę? Bo jakoś nie trafiłam na spojlery i czuję się niedoinformowana :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zagadka rzeczywiście spalona. To któryś tam Harry Potter, bodajże Insygnia Śmierci część pierwsza. Niemniej pałeczkę zostawiam Pierożkowi.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Oki, to tym razem literacko :-)

 

W obliczeniach był błąd. Nie przeszli nad atmosferą, ale zderzyli się z nią. Statek wbijał się w powietrze z grzmotem, od którego puchły bębenki. Rozpłaszczeni na legowiskach czuli dobijanie amortyzatorów, przednie ekrany zaszły płomieniem i zgasły, poduszka rozżarzonych gazów napierająca na dziób zatopiła zewnętrzne obiektywy, hamowanie było niedostateczne i opóźnione.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Brzmi jak Lem. Solaris?

Nie ta książka.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Fiasko?

Babska logika rządzi!

Nope.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Eden

Tak :-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Pamiętam, że babcia bez końca potrafiła opowiadać historię, jak to na własne oczy widziała Pająki tu u nas w Wierzbowie. Był rok 1920. Trwały żniwa.

Coś z opowieści na bazie prac Różalskiego?

Babska logika rządzi!

Tak. Wystarczy tytuł zbioru opowiadań.

No to pewnie “Inne światy”.

Babska logika rządzi!

Zgadza się.

Opowiadanie nosi tytuł IDZIE NIEBO, a autorem jest Jakub Małecki.

 

– Panie Jacku kochany! – zagrzmiał Ligęza potężnym, choć mocno chrypliwym głosem. – Czekam na ciebie od tylu już dni, przyjacielu najdroższy, tak tęskno jak Penelopa na Odysa!

Szedł w stronę Zaremby z wyciągniętymi ramionami, kolebiąc się niczym kaczka [...].

Babska logika rządzi!

Korona śniegu i krwi?

Nie.

Babska logika rządzi!

Charakternik to może, Jacka Piekary?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Gorąco, ale to nie to.

Babska logika rządzi!

Czyli Autor się zgadza, tytuł nie?

To może coś z cyklu o Inkwizytorze?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Autor się zgadza, uniwersum podobne (a może i to samo, nie pamiętam). Cykl o inkwizytorze to już tylko ciepło.

Babska logika rządzi!

To w takim razie Szubienicznik.

Zgadza się, przejmujesz pałeczkę.

Babska logika rządzi!

Dobra, to sentymentalnie i w temacie aktualnego konkursu:

– Człowiek zaczął chodzić na nogach, żeby mieć wolne ręce – przypomniał fotoreporter. – One zapewne do czegoś były potrzebne. Musiałaby ta plazma wykształcić jakieś chwytaki, może macki…

– W takim razie już dawno temu wylądowali i wysiedli – zauważył satyryk. – Plączą się po rozmaitych oceanach, głównie południowych. Lżymy ich mianem ośmiornic. Rezultaty ich pracy myślowej są raczej niezauważalne.

– Bo widocznie ta plazma jest po prostu głupia…

Ok, ponieważ nikt nic, to podpowiedź:

Książka znanej polskiej autorki o lądowaniu kosmitów w pewnej polskiej miejscowości.

“Lądowanie w Garwolinie” Chmielewskiej?

Babska logika rządzi!

Tak jest. Zwracam pałeczkę zatem. 

[Podejście 11]

 

– Muszę lecieć. Mam nadzieję, że jeszcze zatańczymy. – Przez wzgląd na moje zachowanie i ostre słowa w stosunku do Floriki, cała rodzina myślała, że jestem rasistą, tymczasem spoglądając na rozjaśnioną szczęściem twarz Donki czułem zgoła co innego. Obawiałem się tego uczucia, a jednak nie mogłem zaprzeczyć: podczas tych kilku tańców, które dla cygańskiej dziewczyny były wciąż jednym i tym samym epizodem, zbliżyliśmy się do siebie.

Babska logika rządzi!

To jest ten tekst Counta z Fantastycznego Wesela, tylko jak on się nazywał... Miał chyba jakiś skomplikowany tytuł.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

OK, uznaję odpowiedź – “W tańcu ich cieni nie było radości”.

Babska logika rządzi!

Ludzie w autobusie byli ściśnięci jak sens w haiku, ale ich zapach nie miał nic wspólnego z poezją – czerwiec nie sprzyjał takim podróżom.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

fun i metafory?

I would prefer not to.

Owszem

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Zapachniało suszonymi śliwkami.

I would prefer not to.

Wigilia. ;-)

Babska logika rządzi!

Thargone Długo i szczęśliwie ;)

ano ;)

I would prefer not to.

Kontynuując osobiste zachwyty:

Świat jesiennił się już od dawna: nagi był, mokry i zmarznięty, jak wtedy, kiedy go Diabeł z Bogiem z wody dopiero co wyłowili.

Kojarzy mi się z Żertwą Mirabell, ale nie mam pewności.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

O to to!

Mężczyzna zastał egzegetkę tam gdzie zwykle. Wysoka kobieta kołysała się dostojnie na ośmiu mocnych odnóżach przy stoliku, na zewnątrz kawiarni.

– Kodur’wer – rzucił. – Niechaj cię nikt nie zwiedzie.

– Chyba, że Anansi – odparła siwa pająkoczłek, pociągając łyk kawy z bogato zdobionej filiżanki. – Znowu ty. Chłopcze, powiedz, że nie śniłeś o Draaklerze… Że nie widziałeś znowu erupcji tego cholernego wulkanu…

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tekst Szadziowatego na Science o bardzo dziwnym tytule zbliżonym do fonetycznego angielskiego?

Babska logika rządzi!

Tak, zaliczam. Tytułu nie będę wymagać. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Elfka prychnęła lekceważąco, ale zaraz spojrzała na niego zaintrygowana.

– Ben Akiba? – powtórzyła. – A któż to taki, Adarze? Nigdy o nim nie słyszałam.

Paladyn miał ochotę odgryźć sobie język. W głowie tłukły się mu dziesiątki różnych, równie mało wiarygodnych wymówek, lecz zanim zdążył się zdecydować na którąś z nich, do gospody wkroczyła dość nietypowa kompania.

– Heliodorze! Jak miło cię widzieć, przyjacielu! – zawołał krasnolud do przywódcy grupy, szczerze wdzięczny ciemnowłosemu wojownikowi za zjawienie się w odpowiedniej chwili i wybawienie go od kłopotliwej odpowiedzi.

Babska logika rządzi!

Brzytwa Alex Legus.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Lehma i Fagus, ale uznaję. Pała Twoja!

Babska logika rządzi!

Już ja dobrze wiem, czyja była to brzytwa. A skoro już przy brzytwach jesteśmy, to sry, ale ciachnę ów cudny łańcuszek splecionych rąk i serc.

 

“w górach topniał śnieg i Bunny nie żył już od kilku tygodni, gdy w pełni uświadomiliśmy sobie powagę sytuacji.”

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kojarzy mi się z “Zabawą w ciebie” Gaimana, ale to chyba nie to. 

Nie, to nie to.

Jest to zdanie otwierające “jedną z najważniejszych powieści końca XX w.”; napisaną przez kobietę książkę niefantastyczną. Dodałbym jeszcze, że to moja obecna lektura, ale pewnie byłaby to podpowiedź równie bezużyteczna jak te powyższe, więc sobie daruję.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kurde, czego mnie nie gonicie z widłami i kosą?

Zagadka, jak widzę, nierozwiązywalna, więc daję nową, zapewne prostszą; akurat mam na kopiuj-wklej.^^

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

MORTAL KOMBAT,

To poprzednie to Donna Tartt, Secret History. Jeszcze nie przeczytałam (wielkie, ogromne tomiszcze, a czasu mało), ale to jest bodaj pierwsze zdanie i w końcu zaskoczyło, gdzie je widziałam ;) Nawet nie wiedziałam, że to aż tak ważna wg krytyki książka, zaintrygowała mnie akademicka historia z kręgów naukowych mi bliskich ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Rzeczywiście. Jak napisałaś to sobie skojarzyłem. Bardzo mi ta książki się podobała. Trochę Cieniu za szybko się poddałeś. Trzeba było jeszcze parę cytatów walnąć. A nuż by ktoś zgadł.

Nawet nie wiedziałam, że to aż tak ważna wg krytyki książka

Nie wiem, czy jest aż tak ważna według krytyki, ale według własnej swojej okładki – na pewno.^^

Nie wiem też, czy poddałem się za szybko; bardzo możliwe, ale wyszedłem z założenia, że jeśli ktoś czytał tę książkę, to zgadnie od razu, bo nie dość, że jest to naprawdę charakterystyczne zdanie, to jeszcze z automatu powinno nasuwać bardzo mocne skojarzenia, jako że wokół niego oscyluje zasadniczo cała fabuła. Upraszczając: skoro po trzech dniach nikt nie zgadł, mając do dyspozycji tę – na mój etap czytania powieści – najbardziej charakterystyczną z możliwych wskazówek, to zupełnie logicznym wydaje mi się założenie, że bardziej i tak już nie mógłbym Wam pomóc. Gdyby Drakaina dała wcześniej znać, że w którymś kościele coś jej dzwoni, to podszedłbym do tematu inaczej. A tak – dodatkowo samozłajany za niepamięć względem niniejszego wątku – uznałem, że nie ma sensu ciągnąć tematu dalej, tylko trzeba jak najszybciej przekazać pałeczkę dalej.

I tak oto dochodzimy do meritum:

 

                     Jogurcie:

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O, spóźniłam się na mortal kombat :( jakieś kilkanaście lat temu znałam na pamięć praktycznie wszystkie dialogi :D

“Nie będę stawiał oporu.

Lelum i Polelum odskoczyli jak oparzeni. Obaj złączyli dłonie w znak , ale żaden nie zdecydował się uderzyć pierwszy.

– Powiedziałem, że nie będę stawiał oporu, prowadźcie  nie do Miszy Asieniewicza albo tego waszego Romana”.

Bella, ja większość dalej znam. Choć ostatnio, jak sobie odświeżaliśmy, to skonstatowałem z przykrością, że niestety nienajładniej się ten film zestarzał. Poza tym trafiliśmy na tak chu... przykre tłumaczenie – napisów niet, a żeby obejrzeć w oryginale jakoś nie przyszło mi do głowy; nie, żebym robił takie rzeczy na co dzień – że teraz mam wrażenie, jakby ktoś tępym narzędziem zamordował część mojej bardzo wczesnej młodości.

 

A cytat to chyba z Nocnego Patrolu Łukjanienki. Ewentualnie Dziennego. Albo tego trzeciego; ja po pierwszym sobie odpuściłem, ale że cytat brzmi znajomo, to stawiałbym na ten nocny.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kiedyś popełniłam fanfika z crossoverem Mortal Kombat i Sailor Moon :) Ba, do tej pory mam w siedmiu zeszytach fanfika z czystego Mortala (przeokrutna grafomania, choć pomysły miałam w sumie miejscami niezłe i myślę, czy z tego nie zrobić autorskiej powieści fantasy ;p. Kiedyś nawet próbowałam, ale coś zajęłam się innymi rzeczami). Ech, łezka w oku się kręci :)

 

Nie jest to Łukianienko. Autor pochodzi z Polski.

Autor to Tomasz Duszyński. Proszę o podanie tytułu książki.

No to może “Droga do Nawi”?

Babska logika rządzi!

Brawo za czujność.

No to kolejny cytat:

– Skoro wie pan już tyle, panie medyku, czy kim tam pan naprawdę jest, to niech się pan też dowie, że ja to wymyśliłam. Całą zasługą Juliany było nadstawienie policzka i powiedzenie tego, co powiedzieć jej kazałam! To strachliwe biedactwo miałoby wykazać się odwagą?! Przytomnością umysłu?! Śmieszne! Ja ocaliłam mego syna i mnie on dziękował, całując moje ręce!

– Dziękował! – wrzasnęła Juliana zrywając się z fotela. Rzuciła się w kierunku matki. – Tak ci dziękował, że w rocznicę śmierci Christiana powiesił się na tej przeklętej wieży!

Babska logika rządzi!

Kańtoch i Diabeł na wieży.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Brawo dla tego okrągłego, żółtego pana! ;-)

Babska logika rządzi!

No ba! Ale przyznaję, że “przeklęta wieża” nieco mnie naprowadziła.

Cytowanie “Każde martwe marzenie” to byłoby okrutne, więc coś innego... proste.

 

– Hej! panie – zawołał – panie, co się tam za okiennicą chowasz! Powiedz mi, jeśli łaska, co cię tak bardzo śmieszy, a pośmiejemy się razem!

Zagadnięty przeniósł spokojnie wzrok z wierzchowca na jeźdźca, jak gdyby potrzebował pewnego czasu dla zrozumienia, że dzika ta przymówka jest skierowana do niego, następnie, gdy znikła wszelka wątpliwość, brwi jego naciągnęły się lekko, i po dość długiem milczeniu, tonem ironji i nieopisanego zuchwalstwa, odpowiedział:

– Nie do ciebie mówię, mój panie.

– Ale ja mówię do ciebie, ja! – krzyknął chłopak, zrozpaczony tem połączeniem czelności i pięknych manier, konwenansu i pogardy.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

“Trzej muszkieterowie”? Pierwsze spotkanie d’Artagnana i Rocheforta?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Nowa Fantastyka