- Hydepark: Zgadnij tytuł - zabawa

Hydepark:

inne

Zgadnij tytuł - zabawa

 

 

Nie uważacie, że przydałoby się tu trochę więcej rozrywki? Bo ja owszem. W końcu to jest dobra rzecz, ta cała rozrywka.

Wydumałem więc sobie, że pokażę Wam pewną fajną zabawę, która – co wnoszę z osobistych obserwacji i doświadczeń – elegancko się sprawdza w przypadku wszelkiego rodzaju e-społeczności: wciąga, bawi, uczy i integruje.

Pozwoliłem sobie trochę zmienić znane mi zasady, by zabawa bardziej pasowała do Profilu portalu i upodobań jego użytkowników. Niemniej, są one bardzo proste:

 

1. Pierwsza osoba (czyli, że ja), wrzuca w komentarzu cytat z jakiejś powieści/opowiadania/wiersza/piosenki/filmu/et cetera, albo screen (zdjęcie) z filmu/serialu. Najlepiej coś charakterystycznego.

 

2. Kolejne osoby zgadują w komentarzach, z jakiego dzieła pochodzi ów cytat/screen

a) Należy podać tytuł i – w wypadku utworu literackiego – nazwisko autora/wykonawcy

 

3. Pierwsza osoba, która odgadnie tytuł i (ewentualnego) autora, przejmuje pałeczkę i zadaje własną zagadkę na tych samych zasadach.

a) Przed zadaniem swojej zagadki należy poczekać, aż autor poprzedniej potwierdzi, że odpowiedź jest prawidłowa. Chyba, że:

b) Odpowiedź jest tak oczywista, że potwierdzenie staje się zupełnie zbędną biurokratyczną procedurą, której pominięcie uszczęśliwi wszystkich zainteresowanych.

 

4. Celujemy oczywiście w fantastykę, ale:

a) Jeśli ktoś wklei zdjęcie Cate i Leo uzupełniających kolekcję much na uzębieniu podczas wycieczki Titanikiem albo refren piosenki Boysów, to też nic się nie stanie, gdyż:

– Po pierwsze, że to tylko zabawa.

– Po drugie, nakładanie sobie niepotrzebnych ograniczeń jest głupie. I mogłoby skrócić żywotność zabawy niebotycznie.

 

5. Poziom może być – i będzie, jeśli się co do Was nie mylę – zróżnicowany jak formy życia w toalecie, i to jest dobre, a nawet zajebiste, ale postarajmy się jednak nie przeginać. Fragment piosenki Czteropaca albo Didżeja Stacha spod Strzechy, czy też zdjęcie nocnego nieba dające się dopasować do miliarda różnych filmów, wcale nie będzie fajną zagadką. Co nie znaczy, że nie powinniście zmuszać innych użytkowników do poważniejszego wysiłku intelektualnego. Ale wszystko w granicach rozsądku.

a) Gdyby zdarzyła się zagadka zbyt trudna, to można dorzucać podpowiedzi. Powiedzmy, ze dwie.

– Podpowiedzią może być tylko inny cytat lub zdjęcie z danego dzieła.

b) Nie widzę sensu narzucać jakiegoś określonego czasu, po którym trzeba/można dodać podpowiedź bądź rozwiązanie zagadki. W końcu każdy wchodzi na Portal kiedy ma ochotę i/lub czas. A z tym bywa różnie. Tak więc podpowiedzi zostawiamy w gestii autora zagadki. Dobrą sugestią, kiedy dać podpowiedź, może być blask pochodni odbijający się w dopiero co naostrzonych widłach należących do losowo wybranego przedstawiciela rozsierdzonego tłumu.

– Myślę jednak, że dwa dni na rozwiązanie danej zagadki to dostatecznie dużo. Nie ma co się rozwlekać. Jeśli przez ten czas nikt nie poda prawidłowej odpowiedzi, to autor wymyśla nową. Jeśli autor zniknie gdzieś na dłużej, to misja wymyślenia kolejnej zagadki wraca do poprzednika.

 

6. Pamiętajcie, że to jest tylko zabawa, więc gorąca prośba: nie oszukujmy. Wrzucić cytat-zagadkę do Internetu to żadna sztuka, ale po co to robić? Jak nie wiem, to pozwalam bawić się innym albo po prostu strzelam i trzymam kciuki, żeby nie wydurnić się za bardzo.

 

7. Bawcie się dobrze! Bo jak nie...

 

Peace!

 

Komentarze

obserwuj

Pewnie to nie to, ale tak na rozgrzewkę żebyś się nie zniechęcił: KRÓLESTWO NADCHODZI, J. G. Ballard

Dzięki za troskę! 

Ale rzeczywiście, nie to. Zaraz wrzucę bardziej charakterystyczny fragment. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Myślę, że jeśli ktoś czytał, to po tym kawałku powinien rozpoznać:

 

Wpatrywałyśmy się razem w strugi deszczu, gdzie maleńka dziewczynka, może roczna - stała po prostu na ulicy. Nie wiadomo, jak się tu znalazła; najpewniej zgubiła się jakimś dzikim lokatorom. Miała na sobie krótkie, niebieskie spodenki i nic poza tym; ściskała strzęp starego koca udający lalkę. Nawet przez szczelne okna i tafle deszczu widać było, że zanosi się płaczem z przerażenia.  

 – Jezu Chryste Matko Święta – powiedziała moja matka jednym tchem. Twarz jej zbielała jak wyszorowany zlew w kuchni. Lecz oczy pałały żywym ogniem, gotowe wstrzymać  deszcz.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobra, to podpowiedź – opowiadanie wydane w Polsce w ramach antologii Don Wollheim Proponuje, jakoś pod koniec lat osiemdziesiątych.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze, nie blokujmy:

To "Łzy pośród deszczu" Tanith Lee. Fajny tekst – krótki, prosty fabularnie i pełen oklepanych chwytów emocjonalnych, ale trudno go zapomnieć. 

 

No to łatwiej:

 

Jeśli chcesz wiedzieć jak wygląda przyszłość, wyobraź sobie but, depczący ludzką twarz. Wiecznie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Rok 1984?

Aha! 

Co prawda nie jestem pewien, czy te słowa padły właśnie w "1984",ale nie w jakimś wywiadzie z Orwellem, ale co tam. Orwell to Orwell. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kiedy stwierdzacie, że wasze życie splata się z życiem innego człowieka bez jakiejś logicznej przyczyny – pisze Bokonon – człowiek ten najprawdopodobniej jest członkiem waszego karassu.

“Kocia kołyska” Vonneguta?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

I to jest zabawa! Szybkie, klasyczne piłeczki.

Jeżeli więc Geist nie uśpił go, więc nie jest oszustem. Więc jego metale istnieją i... odkrycie metalu lżejszego od powietrza jest możliwe!...

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

No to pojechałeś, Dziadku!

“Lalka”

 

Nie inaczej. Jak klasyka, to klasyka. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

A to tego pana chyba dawno nie było:

 

Jakaś dłoń wyciągnięta pochwyciła dłoń moją, gdym – nieprzytomny – zapadał się w otchłań. Była to dłoń generała Lassalle’a.

Armia francuska wkroczyła do Toledo.

Inkwizycja była w rękach swych wrogów.

 

Studnia i wahadło! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kontynuujesz, Thargone!

Kurde, chyba muszę częściej tu zaglądać :-) 

Dobra, a teraz coś z zupełnie innej beczki:

 

Martwe piksele na ekranie. Takie skojarzenia budził widok stacji. W miarę, jak prom podchodził do lądowania, nabierała kształtów. Dziewięć czarnych kwadratów, rozmieszczonych równomiernie na wściekle białej powierzchni.

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Bella, tekst na konkurs “Science”.

Babska logika rządzi!

Finklo, ale jak to tak, bez tytułu? ;)

A, bo trudny i nie pamiętam.

“Encephalodus path y”.

Babska logika rządzi!

Słusznie, tytuł jest niemożliwy do zapamiętania :-) 

Po prawdzie wydawało mi się, że zgadnięcie zajmie nieco wiece czasu, bo wszyscy będą z przyzwyczajenia grzebać w jakichś Lemach czy innych Asimovach. 

Na marginesie – niezłym ruchem byłoby zacytowanie własnego tekstu ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

I to niepublikowanego... ;-)

Nie, to by było niesportowe i nikt dotąd tego nie robił.

OK, zapodaję cytat (już nie klasyka, ale fantastyka):

W pracowni:

– Nigdy nie smakuj śmierci. Każda fiolka, każdy słoik tutaj to śmierć. Gdy pracujesz nad śmiercią, masz proszki, pasty i balsamy na dłoniach. Nigdy nie zlizuj śmierci z palców. Nigdy nie dotykaj śmiercią do oczu. Zawsze myj ręce tym alkoholem i potem tą wodą, zawsze w miednicy, której nie używa się do niczego innego i którą opróżnia się tylko w miejscu, które ci pokażę. Nigdy nie smakuj śmierci.

Babska logika rządzi!

Nie wiem co to ale podoba mi się.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Abercrombie jak nic..

Zemsta najlepiej smakuje na zimno?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie, nie Abercrombie.

Babska logika rządzi!

Może “Amerykańscy bogowie”?

Nieeee, chyba nie.

Kurczę, jestem pewien, że to czytałem.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Gaiman też nie.

Jajku, bardzo możliwe. To dość popularna książka.

Babska logika rządzi!

Tak, jajko już wie, jajko czytał. Ale jajko by nie zgadł bez pomocy woojka

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

No dobra, chyba czas na kolejną podpowiedź. Tym razem łatwiejszy cytat, z imionami:

Logan Gyre wstał od stołu, na którym leżał rozłożony zwój.

– Kylar! Właśnie kończyłem czytać, pożyczyłem ten zwój od... Och, nieważne. Witaj!

– Dziękuję za zaproszenie, diuku Gyre. Pańska posiadłość jest piękna. A posąg bliźniaków Grasq zapiera dech – recytował w sposób, którego nauczyła go Mama K, ale mówił szczerze.

– Proszę, mów mi Logan. Jesteś nad wyraz uprzejmy. Naprawdę ci się podoba?

Babska logika rządzi!

Droga Cienia?

Zgadza się, przekazuję sztylet w Twoje ręce. :-)

Babska logika rządzi!

Szarikow westchnął przeciągle i zaczął łowić kawałki jesiotra w gęstym sosie.

– Jeszcze wódeczki bym wypił – oznajmił pytająco.

– A może już wystarczy? – zainteresował się Bormental. – Jakoś ostatnio za bardzo cię

ciągnie do wódki.

– Żałuje mi pan? – zapytał Szarikow i popatrzył spode łba.

– Głupstwa gadasz... – wtrącił się surowo Filip Filipowicz, ale Bormental przerwał mu.

– Proszę się nie kłopotać, Filipie Filipowiczu, ja sam. Ty, Szarikow, gadasz bzdury, ale co najbardziej oburzające, wypowiadasz je bezapelacyjnie i z głębokim przekonaniem. Wódki mi oczywiście nie szkoda, tym bardziej że nie jest moja, tylko Filipa Filipowicza. Po prostu wódka szkodzi. To po pierwsze, a po drugie, i bez wódki zachowujesz się nieprzyzwoicie.

To Bułhakow, tytuł chyba Psie Serce. 

Nie czytałem, ale gdy byłem mały, oglądałem film (radziecki, oczywiście) i przemiana psa w człowieka wydała mi się przerażająca. Taka pierwsza, dziecięca trauma ;-) 

Druga trauma, to lektura oryginalnej "Pszczółki Mai". Ale to już inna historia... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zgadza się, dajesz.

Rzeczywiście, opis operacji był dosyć nieprzyjemny. A o Pszczółkę nawet nie będę pytać. Nie chcę sobie niszczyć dzieciństwa :)

Ha, mam dobrą passę! (o ile można mieć złą passę) 

Cytat jakiś wrzucę troszkę później, bom w pracy i nic mi teraz do głowy nie przychodzi. A co do Mai, to wystarczy powiedzieć, że oryginał, wydany bodajże w 1912,niewiele miał wspólnego z późniejszą kreskówką :-) Owady były oczywiście uczłowieczone, ale wszystkie zależności między nimi (w tym pokarmowe) zostały jak w naturze. Książka bardzo mądra, ale niektóre momenty zwalały z nóg ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A, w sumie to mam:

 

Później mówiono, że człowiek ten nadjechał od placu Konstytucji, tramwajem numer piętnaście. Stał na końcu drugiego wagonu, nie trzymając się niczego, balansem ciała amortyzując chybotanie podłogi. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jakoś mi się skojarzyło z Mistrzem i Małgorzatą, ale pewnie to nie to.

Nie wiem co to, ale nawiązanie do wiedźmina piękne ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Okej, następny fragment, tym razem zakończenie:

 

Psihuj poprawił miecz na plecach, sprawdził popręg, wziął konia za uzdę i po raz pierwszy grododzierżca ujrzał, w jaki sposób opuszczali pomieszczenie. Po prostu zniknęli w jednej chwili; lekki zefirek powiał po ich dematerializacji.

Po tym pokazie grododzierżca z ciężkim sercem obszedł redakcyjne włości. Zasiadł na krześle, które nie tak dawno jeszcze zajmował Psihuj. Drugie, splugawione przez Bebbenstreita, wyniósł na śmietnik; pewien był, że przed upływem godziny ktoś je sobie przywłaszczy. Wódkę pozostałą po czarodzieju wylał, a obie butelki rozbił, znęcając się; zwłaszcza nad tą, która pochodziła zza pazuchy czarnego płaszcza.

Ekspediował właśnie stado butelek po piwie do kuchni, gdy drzwi się otworzyły i wpadły dwie rozświergotane panienki. Śnieżynki iskrzyły się im we włosach.

– Można? Nie przeszkadzamy? Przyniosłyśmy recenzje.

 

W pewnym sensie, jest to praprzodek portalowych tekstów z cyklu "Fantaści" ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze, dość blokowania. 

To Oramus, "Zima w Trójkącie Bermudzkim". 

Za minut kilka wrzucam coś łatwego. Uwaga, przygotować się! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mrok wieczorny – babcia siwa 

Przy kominku głową kiwa. 

Nos jak haczyk, okulary, 

Coś pierdoli babsztyl stary. 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Baśń o królewnie i trzech braciach! ;p Fredro bodajże?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No, to się nazywa szybka odpowiedź! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Za to zagadka wolna...

 

Chociaż była zmarznięta, posiniaczona i zakrwawiona, rozpoznałam ją. Nazywała się Seivarden Vendaai i dawno temu należała do moich oficerów, młoda porucznik, która w końcu awansowała na dowódcę własnego statku. Myślałam, że nie żyje od tysiąca lat, a jednak niezaprzeczalnie była tutaj. Przykucnęła i poszukałam pulsu bądź najsłabszego drgnienia oddechu.

Jeszcze żyła.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Co mnie nie gonicie? Widocznie nikt nie czytał, bo jakby czytał, to nazwisko na 100% by skojarzył. Mimo wszystko dziwię się, bo ta powieść zdobyła Nebulę, Hugo, nagrodę Arthura C. Clarke’a, British Fantasy Award, Locusa i jeszcze kilka innych – moim zdaniem zasłużenie.

Autorką jest kobieta.

 

Jutro zmienię zagadkę, jeśli nikt nie poda rozwiązania ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czytał, czytał. Ale już była ta zagadka.

A teraz nawat drugi tom sobie kupiłem.

A teraz nawat drugi tom sobie kupiłem.

Ha, Jogurt jak zawsze na posterunku!

 

Była? Chyba dość dawno, bo nie kojarzę ;( Pewnie zanim sama przeczytałam. A jak wiesz, to pisz co i zadawaj następną zagadkę ;)

 

Nawiasem mówiąc, moim zdaniem drugi tom niestety gorszy. Brak mu tej wspaniałej świeżości, która aż się wylewa z pierwszego.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zabójcza sprawiedliwość Ann Leckie

Oczywiście ;) Strzelaj Waść.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

“Centrum należy do tych nielicznych miejsc w Artemis, w których obowiązują ścisłe procedury bezpieczeństwa”.

Tytuł składa się z jednego wyrazu i oczywiście jest zawarty w cytacie,

Artemis?^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zgadza się. Autor to oczywiście Andy Weir (ten od MARSJANINA).

Dla wielu trudne, dla większości zapewne nieodgadywalne, ale dla niektórych...

 

– Dawno, dawno temu żył sobie pewien hobbit... to taki niski chłopiec z owłosionymi stopami. Bardzo lubił przyjęcia, gości i jedzenie, choć, jak się okazało, nie wszystkich gości. Miał na imię Bilbo. Pewnego razu...

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Hobbit, czyli tam i z powrotem? Chociaż trochę podejrzane jest, że nikt tego nie podał. Coś tu nie gra. A może po prostu nikomu się nie chce wymyślać zagadki.

Nie, to nie Hobbit ani żaden Tolkien.

 

Generalnie, póki nie zjawi się nikt, kto po prostu wie, zagadka może się okazać... kłopotliwa. Ale kilka takich osób tutaj jest, więc wierzę, że będzie git. Niemniej, jaki fragment bym nie wpisał, raczej różnicy to nie zrobi.

 

– Modlitwa zmówiona? – nieco zdyszany mężczyzna wślizgnął się do pokoju dziecięcego dobre pół godziny po ustalonym czasie kładzenia się spać. – Zęby umyte?

– Tak – potwierdził chłopiec, uznając, że jedno z dwóch to i tak niezły wynik.

– A uszy?

Przez chwilę panowało milczenie.

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Eleganio, chłopacy. Eleganio.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wiedziałam, że gdzieś tego niskiego chłopca już widziałam...

Ale musiałam sprawdzić, więc się nie liczy :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Cetka, czekałem na Ciebie cały długi dzień, a Ty mi teraz takie numery wycinasz? Normalnie pękłaś mi serce, więc foch! Idź sobie – sio, sio, sio! – i wołaj Józefę. O!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Idem sobiem...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tylko wróć przed kolacją.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Późno jadam kolację. To ja podpowiem, że jest to jedno z opowiadań z antologii konkursowej wydanej rok temu. Tak na oko.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Czyżby coś z antki “Na nocnej zmianie”? Cholera, ciągle czeka na zmiło przeczytanie.

Babska logika rządzi!

Sprawdziłam, 2016. Ciemniejsza okladka.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ostatnia podpowiedź, potem zmieniam zagadkę: mówimy o antologii bardzo łódzkiej. O ile się nie mylę, w tej chwili trwa jakiś etap powstawania kolejnej spod tego samego szyldu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dobra Cieniu, daj jakąś poczytną autorkę (Kasię Michalak :P), a nie stworzenie niszowe ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Dobrze, Stworzenie Niszowe. Zmieniam zagadkę na... (kto to jest Kasia Michalak?)

 

 

...coś prostszego.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Trzy billboardy za Ebbing. Missouri

And Oscar is going to...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nim dzień nastania klosza niepostrzeżenie przeszedł w dzień drugi, wszystkie blogi zgadzały się w jednym: nie chodziło o działania terrorystyczne, najeźdźców z kosmosu czy Wielki Przedwieczny Cthulhu, ale dobrze wszystkim znaną współpracę militarno-przemysłową. Teorie różniły się w szczegółach, lecz miały wspólne podstawy, które dały się uszeregować w trzy główne nurty. Pierwszy zakładał, że kopuła jest skutkiem bezwzględnego eksperymentu, w którym mieszkańcy Chester's Mill odgrywają rolę królików doświadczalnych.

“Pod kopułą” Kinga. Jedyna jego książka, którą przeczytałem ;) Ale tam naprawdę jest źle odmieniony Wielki Przedwieczny?

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Zgadza się, teraz ty masz władzę :) Nie wiem, też rzuciło mi się to w oczy, kopiowane, nic nie zmieniane.

No to proszę:

Y’Barratora znał trzy uderzenia, które były tak trudne i mało powszechne, że mogły uchodzić za sekretne. Pierwsze, Pchnięcie Królowej, było słynnym manewrem Iniga Valquezara, opisanym w szczegółach z trzema rycinami w traktacie Taniec żelaza. Niestety księga nie była wcale rzadka, a kilka kopii znajdowało się w Serivie. Pchnięcie to nie mogło sprowadzić do Y’Barratory zbyt wielu adeptów.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

"Cienioryt" Piskorskiego?

Zgadza się, teraz Ty.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Drab zdębiał i wybałuszył na niego pijackie oczy. Po chwili splunął i wybuchnął śmiechem.

– Do diabła! – zamruczał. – Wziąłem pana za Anglika! To mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło. Żeby aż tak się pomylić, no, no! A wszystko od tej przeklętej hanszy!

 

No to drugi fragment. Jeśli ktoś czytał, to powinien po nim poznać. Jeżeli do jutra nikt nie zgadnie pomyślę nad czymś łatwiejszym.

Urwał i jął wpatrywać się w twarz Sergiusza.

– W Chinach zgromadziło się kilka tysięcy białych oficerów... Istnieje podejrzenie, że Japonia utrzymuje ich, zamyślając napaść na Władywostok i odciąć Syberię od morza... Ministrowie w Tokio radzą nad sposobami podtrzymania wariackiego projektu Ungerna... Posyłają mu broń i oficerów do Urgi. Gdyby tak można było... – domyślacie się – tego okrutnego i niebezpiecznego barona Ungerna... sprzątnąć, unicestwić? Byłaby to wielka zasługa!

Dobra, “do jutra” minęło wczoraj, więc prosim o coś nowego.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Słusznie! Przepraszam za zaspanie. Wobec tego, żeby dłużej nie blokować, coś prostego: "Czarodziej nigdy się nie spóźnia, nie jest też zbyt wcześnie, przybywa wtedy kiedy ma na to ochotę."

Oczywiście, Twoja kolej.

Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły.

Bruce Banner w Avengersach.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To ja trochę zaszaleję i ciut zmienię, czy może raczej rozbuduję, konwencję zabawy. Komisja Oglądania Gier i Zakładów (w składzie Cień i Burza) błogosławi tej myśli, więc wszystko jest na legalu.^^

 

Z jakiej to gierki?^^

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie może być! Ktoś jeszcze pamięta stare dobre Earth 2140? :>

Masz Ty gust do gier, Burzo!

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nie tylko do gier.^^

Pałka Twoja, mości Count. A generalnie, to jestem wzruszony. Bałem się, że nikt nie ogarnie zagadki, a tu proszę – poszła jak piwo na promocji. Dzięki.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dzięki, Cieniu.

Heh, myślę, że więcej osób by skojarzyło. A przynajmniej – mam nadzieję!

 

Dobra, w takim razie uderzę w podobne tony, też chcę poczuć to wzruszenie :D

Cóż to za gra? Hmm?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Neverhood, oczywiście.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ano, oczywiście!

Czyń swą powinność, waćpan.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Neverhood ^_^

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Widzę, że młodzież również zna – czuję się szczęśliwy i spełniony ;D

 

A Ty, Cieniu, kontratakuj, bo za chwilę, na mocy hrabiowskiego dekretu, do głosu dopuszczę jednak Cettę ;P

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Hrabiowskie dekrety mniejszą jeszcze nad burzą moc mają, niźli królewskie nad falami.^^

 Ale, kurczę, aż prosi się, żeby zapytać, który król był taki sprytny, by rozkazywać morzu?

Ktoś, coś? Tak bonusowo?

 

Tymczasem lecę – skoro ładnie proszą – z zagadką właściwą.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Król Kserkses chociażby (a właściwie król królów).

Morzu rozkazywał Knut Wielki, ale z marnym skutkiem. Mocniejszych argumentów używali Kserkses (który nieposłuszne morze rozkazał wychłostać) i Kaligula (który przy pomocy włóczni odniósł zwycięstwo nad Posejdonem).

Ale straszydłą z obrazka nie znam ;)

Nie jestem pewien, ale chyba Prince of Persia. Ten z 2008 roku?

O nie, to jest “Siedem minut po północy” Patricka Nessa” ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

O tak, to jest siedem minut po polnocy. Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dobra, to teraz coś klasycznego.

 

“Tego ranka, gdy zostałem zaakceptowany, tłumaczyłem akurat pilnie na marsjański swoje Madrygały macabre. Usłyszawszy krótki brzęczyk interkomu, jednym ruchem rzuciłem ołówek i przesunąłem wyłącznik.

– Panie G. (...) staruszek mówi, że “mam natychmiast złapać tego przeklętego, zarozumiałego wierszokletę” i przysłać go do jego kabiny. Ponieważ jest tu tylko jeden przeklęty, zarozumiały wierszokleta...”

 

Podpowiedź: Fe, vanitas.

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Róża dla Eklezjastesa?

Tak jest ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Koniec zabawy?

Przepraszam za opóźnienie, ale tak się wciągnąłem w lekturę konkursowych opowiadań, że zapomniałem o tym wątku ;)

Miasto Roum zbudowano na siedmiu wzgórzach. Mówią, że było stolicą ludzkości w jednym z wcześniejszych cykli, lecz o tym nie wiem nic, bo zadaniem mej gildii była Straż, nie Pamiętanie.

Czy konie mnie słyszą?

A czy Jogurt nie zgaduje?

Jak przez dwa dni nikt nie zgadł, to warto dać podpowiedź...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Będzie popołudniu. Choć ten fragment bardzo typowy. Podpowiem, że wydane w Polsce co najmniej dwukrotnie, w 2 różnych tłumaczeniach, (jako opowiadanie i część powieści) w tym ostatnio w "Artefaktach". I, że bardzo lubię tego autora.

Nic mi cytat nie mówi. Prawdopodobnie nie czytałem.

Jeśli jako opowiadanie i jako książka, to może “Kwiaty dla Algernona”?

Babska logika rządzi!

Algernon na pewno nie. Cordwainer Smith i “Drugie odkrycie ludzkości. Norstrillia”?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Nie i nie.

Powstała. Rozpostarła skrzydła. Przechodnie przyglądali się jej dziwnie nie dlatego, że naga Lataczka na ulicach Jorslemy była widokiem niecodziennym, lecz dlatego, że słońce świeciło jasno, a przezroczyste skrzydła, niemal pozbawione pigmentu, były przecież tak wyraźnie, tak oczywiście skrzydłami nocy.

To fragment zakończenia wersji książkowej. Bardziej podpowiedzieć nie mogę.

Martin. ‘“Przystań wiatrów”. Opowiadanie drukowane przed laty w Fantastyce mnie zachwyciło.

Edit. Aha. W ducie z Lisą Tuttle.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Pudło, MrMarasie ;(

Wiem, wiem. Artefakty. To “​Skrzydła nocy”​ Silverberga

Po przeczytaniu spalić monitor.

Otóż to. Piękna rzecz napisana w ekspresowym tempie przez Silverberga, który rozpaczliwie potrzebował kasy na odbudowę spalonego domu.

Mam tę pozycję kupioną, ale niestety jeszcze nie zdążyłem jej przeczytać.

Zmyliło mnie to "wydane dwukrotnie", Coboldzie. Pomyślałem, że chodzi o dwukrotne wydanie jako powieść, a te skrzydła na końcu to jakaś podpucha, bo to niemożliwe żebyś aż taką podpowiedź dał w cytacie. A "Przystań wiatrów" jakoś mi się skojarzyła przez te skrzydła oczywiście, a z tego co wiem, to akurat wyszła niedawno w drugim wydaniu w Polsce, a wcześniej w formie opowiadania w Fantastyce. Ale faktycznie. "Skrzydła nocy" też były jako opowiadanie, a teraz jako część powieści. I Martina i Silverberga bardzo lubię. Tego drugiego np. znakomite opowiadanie "Opowieść Łaskawcy" polecam. No i zbiorek "Pożeglować do Biznacjum" (z serii Solarisowego The Best...) gdzie są właśnie i "Skrzydła nocy" w wersji krótszej, też oczywiście wszystkim polecam. Ja poznałem Silverberga jako 13-latek, czytając "Człowieka w labiryncie".

 

A teraz zagadka. Prosta. Klasyka. Autor Mistrz nad Mistrzami. Był tu niedawno...

 

"Samochód" miał osiem kół o grubo bieżnikowanych oponach i trzydzieści dwie stopy długości. Zamontowano na nim osiem pięćdziesięciokalibrowych karabinów maszynowych i cztery wyrzutnie granatów. Posiadał także trzydzieści rakiet rażących, które można było odpalić na jakakolwiek wysokość pod kątem dochodzącym do czterdziestu stopni. Każdy z czterech boków oraz dach tej fortecy wyposażone były w miotacze ognia. Ostre jak brzytwa "skrzydła" z hartowanej stali – osiemnaście cali szerokie u podstawy i ostro zakończone oraz grube na półtora cala na krawędziach – można było rozwinąć wzdłuż boków samochodu pod kątem stu osiemdziesięciu stopni, równolegle do podłoża.

Po przeczytaniu spalić monitor.

“Aleja Potępienia” Zelazny’ego?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Oczywiście, Staruchu. Ale przyznasz, że łatwizna.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jak ktoś czytał... W Fantastyce w ‘83... to tak :P

 

Patrzą na całe to widowisko z czysto klinicznego punktu widzenia, mówi sobie, nie ma się czego obawiać. Judy ściska coś w jednej ręce: to mała plastykowa torebka. Drugą trzyma się za włosy, za które ciągnie ją Bud. To musi boleć.

(...)

Tryska słaby strumyk mlecznobiałych kropelek. Judy usiłuje złapać je w torebkę, podczas gdy oboje szamocą się w powietrzu.

Dla ułatwienia dodam, że to też z “F” tej mniej więcej epoki ;).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Też czytałem w Fantastyce’​83. Ale mam jeszcze wydane samodzielnie (już w całości), w zbiorku “Ostatni obrońca Camelotu” oraz w “Rakietowych szlakach”​. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

No to podpowiedź

Z obiecanego zarysu historii dowiaduje się nieco więcej o epidemii. Jej przyczyną był prawdopodobnie quasi-wirus pochodzący z francusko-arabskich laboratoriów wojskowych, przenoszony drogą powietrzną i uaktywniony przez zanieczyszczenia atmosfery.

– Wygląda na to, że atakował wyłącznie komórki rozrodcze – odpowiada Dave’owi i Budowi. – Nie był właściwie śmiertelny, natomiast spowodował powszechną bezpłodność. Prawdopodobnie poprzez zmianę w łańcuchu cząsteczek w kodzie genetycznym gamet. Ucierpieli głównie mężczyźni. Jest wzmianka o zmniejszonej liczbie urodzin noworodków płci męskiej, co wskazywałoby na uszkodzenie chromosomu Y, w konsekwencji czego następowała śmierć zarodków męskich.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

“Houston, Houston, Do You Read?”  James Tiptree, Jr. czyli Alice Sheldon

 

Świetna rzecz. Zgadłbym po pierwszym pytaniu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Oczywiście, Mr.Marasie. Ciekawe, czy Machulski czytał to opowiadanie przed wiadomo czym?

Torebka Twoja ;)!

 

EDIT: A to opowiadanie też było publikowane w “F” w 1983 roku.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Mr. Marasie – pobudka!

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Coś umarło?

Precz z sygnaturkami.

Opowieści o katastrofach i nadprzyrodzonych zjawiskach zaczynają się na ogół od ukazania się w rombie okna twarzy oświetlonej blaskiem Księżyca, od starych rękopisów pokrytych wyblakłym pismem albo od rozlegającego się po pustych wrzosowiskach wycia psa. Ta historia zaczęła się jednak od zaćmienia Księżyca i od czterech nowych, lśniących fotografii astronomicznych, z których każda przedstawiała pola gwiezdne i obiekt planetarny. Tylko że... coś dziwnego stało się z gwiazdami.

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

“Wędrowiec” Leibera?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Oczywiście. Klasyka. Mój egzemplarz już mocno pożółkły. Aż dziw, że nikt jeszcze tego nie wznowił. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Mag w “Artefaktach” mógłby, bo to świetna książka jest.

Skoro jest dyskusja o rozpoczynaniu powieści, to:

Jest zupełnie możliwe, że już wówczas niejasno przeczuwałem swoją przyszłość. Wznosząca się przed nami zardzewiała, zamknięta na głucho brama, z nanizanymi na ostre blanki strzępami wilgotnej mgły, pozostaje mi do dzisiaj w pamięci jako symbol mojego wygnania. Dlatego rozpoczynam relację właśnie od pływackiej eskapady przez Gyoll, podczas której ja, Severian, uczeń w konfraterni katów, niemal utonąłem.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Gene Wolfe. “Cień kata”. Uwielbiam faceta. Poza cyklami polecam też np. “Pieśń łowców”​ wydaną w starej Fantastyce i zbiory opowiadań.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ano. Widzę, że czytaliśmy te same książki :).

Miecz liktora jest twój!

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

To teraz coś z nieco nowszej klasyki i dla wyrobionego czytelnika.

 

 

Wloty kanałów powietrznych Źródła Wiktorii unosiły się nad szczytem Królewskiego Ogrodu Ekologicznego niczym bukiet stumetrowych kalii. Analogie uzupełniało leżące poniżej i odwrócone korzeniami do góry drzewo rur hydraulicznych, rozrzuconych niczym fraktal po diamentowym łożysku skalnym Nowego Chusanu i wpadających do ciepłych wód Morza Południowochińskiego niezliczona liczba naczyń włoskowatych, ułożonych pasem wokół położonej kilkadziesiąt metrów pod poziomem rafy sprytoralowej.

 

We fragmencie zawarta wyraźna podpowiedź.

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Neal Stephenson, DIAMENTOWY WIEK?

Słusznie prawisz, Jogurcie.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Bohaterów?!! Prądem???!!!

To nawet ja wiem :)

Seksmisja

Zgadza się.

To ja też proste:

Gdy pierwszy raz przybyłem na Stację Centralną, był zimowy dzień.

STACJA CENTRALNA?

Tak :)

Weźcie i zmieńcie ceraty na jakieś profilowe, bo patrzeć się nie da na taką szarą serię :D

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

E tam, my po prostu jesteśmy stonowani ;)

Metro 33 – Dymitrij Głuchowski.

“Dawno, dawno temu żył sobie na ziemiach polskich rycerz, którego umiejętnościom w bitwie i pojedynku dorównać mogły jedynie odwaga i praworządność. Ci, którzy wiedzieli, że mają go po swojej stronie przyzywali go w bitwach częściej niż archanioła Michała, bo i, po prawdzie, częściej na wezwanie odpowiadał.”

A to nie “Narrenturm”​ AS-a?

Chyba, że to Pawlaka.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie.

Autor  tej książki będzie na Pyrkonie.

“Ta kawa to z Afryki?– zapytał Pawełek, a gdy dziewczyna odpowiedziała twierdząco, zwrócił się do Zawiszy– Pił pan tam taką panie Czarny Zawiszo? – Chyba nie miałem okazji– odparł z rozbawieniem Zawisza”

Hmmm. Ćwiek miał Zawiszę. Ale on chyba pił kawę...

Babska logika rządzi!

Autor się zgadza. Tylko tytułu książki brakuje.

“Dreszcz”?

Babska logika rządzi!

Finklo, poprzednio byłaś bliżej. Tylko tytuł podaj. ;)

 

Nie żebym czytała. Po “Kłamcy” mam na książki Ćwieka alergię.

No, jeśli nie “Dreszcz” ani “Dreszcz 2”, to nie wiem. W tym cyklu był Zawisza, a w innych miejscach nie kojarzę.

Babska logika rządzi!

Ech, całą robotę zrobiłaś, to ja nie będę podawać, bo głupio. Więc tytuł ma dwa człony, pierwszy zaczyna się na Z., drugi na Cz. ;)

W drugim cytacie tytuł padł, tylko że odwrócony.

“Zawisza Czarny”? Nie czytałam, nie słyszałam...

Babska logika rządzi!

Najnowsza powieść Ćwieka zatytułowana ZAWISZA CZARNY. Odpowiedź prawidłowa.

No tak podpowiadaliście, że nie dało się nie zgadnąć. Dzięki. :-)

To lecę z cytatem, zanim się Jogurt rozmyśli:

Okrążyliśmy Halę Łącznikową. Jej ogromne wejście wygląda jak sztuczna, świecka jaskinia. Gmach znacznie przerasta rozmiarami katedrę, a nawet Koloseum. Od wschodu i zachodu jest otwarty do wysokości około piętnastu metrów, tworząc aleję, częściowo osłoniętą wspartym na kolumnach dachem. Dwa pasy ruchu oddziela od siebie ściana, a na obu umieszczono posterunki celne.

Babska logika rządzi!

Strzelam – “Miasto i miasto”, China Mieville.

Celnie! Teraz Ty. :-)

Babska logika rządzi!

Od razu wiedziałam, że to ta książka ;)

 

Moja zagadka:

 

Właściwie jednak uważam, że teraz powinnam podać jakieś fakty. Snując tę historię o duchach, zaczynam myśleć o faktach i prawdzie jak o cegłach i zaprawie, tyle że sama nie wiem, które są którym. Fakty to chyba cegły, a prawda – zaprawa, spajająca je ze sobą. Podoba mi się ta wizja, toteż wstępnie uznam ją za prawdziwą. 

 

 

Nie czytałem, ale kojarzy mi się z “Tonącą dziewczyną” Caitlin R. Kiernan.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Brawo, Diriad! Twoja kolej :)

Warto przeczytać? Przymierzałem się kiedyś i w końcu się nie złożyło.

 

A ode mnie znowu wariacja na temat formuły, zobaczymy, jak pójdzie. TUTAJ posłuchacie utworu. Kompozytor i nazwa są podane, ale ja poproszę o nazwę filmu, w którym go wykorzystano. Są dwie możliwe odpowiedzi, każdą uznam.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

O kurcze. Czytałem to jakiś miesiąc temu i nie skojarzyło się mi. Nie byłem pewien, ale teraz już wiem, że jednak mi się nie podoba ta książka.

Pewnie jeszcze jakiś znany film, ale ścieżka dźwiękowa kompletnie nic mi nie mówi :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Szczerze mówiąc nic mi nie mówi ta melodia, ale przecież nie powstrzyma mnie to przed jakimś strzałem. Mój strzał to DRZEWO ŻYCIA Terenca Malicka

Bardzo słusznie, należy strzelać. Ale nie jest to “Drzewo życia”. Jeden z filmów jest ciut-ciut starszy, a drugi (bardziej związany z fantastyką) sporo młodszy.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Arrival.

Brawo! A wcześniej ten utwór był jeszcze w “Wyspie tajemnic” Scorsese. Twoja kolej.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Nie oglądałem filmu, ale widziałem zwiastun i czytałem opowiadanie na którego podstawie powstał film i po prostu strzeliłem. Cytat z czegoś nowego.

 

– Kto jest twoim panem.

– Co mam ci odpowiedź, Pan Jezus.

Avengers: Infinity War?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tak, teraz twoja kolej na zagadkę.

No to coś łatwego:

 

I am the one who knocks.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tak.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Poproszę tytuł albo autora tego obrazu. 

 

Znalezione obrazy dla zapytania Tajemnica i melancholia ulicy

 

Edit: Jeśli nikt do wieczora nie zgadnie, to mi przypomnijcie, dam coś innego. 

Mistero e malinconia di una strada. Giorgio de Chirico

Mogłeś dać innym szansę! :D

Twoja kolej. 

Przecież dałem, prawie 2 godziny ;)

 

Zostając przy obrazkach. Proszę o nazwisko autora, z którego książki pochodzi ta ilustracja. Tytuł nieobowiązkowy, choć mile widziany.

Na moje oko to coś z Verne’a. 

I nie dałeś szansy nikomu, kto mógłby znać tytuł...

“500 milionów hinduskiej władczyni” znane też jako “500 milionów Begumy”.

Pozostając przy rozmaitych grafikach...

Poproszę tytuł albumu, z którego pochodzi poniższy fragment (bo nazwa wycięta) okładki. 

Znalezione obrazy dla zapytania faith no more angel dust

A cóż to ja widzę? Faith No More? Nie samym corem Fungorn żyje? ;P

Album Angel Dust – klaaaasyk co się zowie!

 

...

 

Swoją drogą, fajna czapla ;D

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Fungorn żyje wieloma gatunkami muzyki :)

Dajesz, Hrabio!

Fungorn żyje wieloma gatunkami muzyki :)

Właśnie widzę :)

 

No dobra. Jedyny związek tej pozycji z fantastyką jest taki, że to po prostu “fantastyczna” książka! ;D

Ciekawe, czy ktoś skojarzy:

 

Uderzam bez końca w klawisz spacji. Historia mojego życia to były same odstępy.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

O, widzę, że zamordowałem wątek ;D

Dobra, jeszcze jedna próba, a jak nikt nie będzie wiedział, to jutro wrzucę coś łatwego :)

Tej nocy przed zaśnięciem wymyśliłem specjalny system drenów, które byłyby zainstalowane pod każdą poduszką w Nowym Jorku i łączyłyby się ze zbiornikiem w Central Parku. Kiedy ludzie płakaliby w łóżku, wszystkie łzy spływałyby w jedno miejsce i rano facet od prognozy pogody mógłby informować, czy poziom łez w zbiorniku podniósł się czy opadł, i wiedziałoby się, czy cały Nowy Jork jest w dołku, czy nie.

Ludzie są jedynymi zwierzętami, które się rumienią, śmieją, mają religię, toczą wojny i całują się ustami – powiedziałem. – A więc, w pewnym sensie, im więcej całuje się ktoś ustami, tym bardziej jest człowiekiem.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Nie wiem co, ale cytat z Nowym Jorkiem w dołku jest super.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Też nie wiem co to, ale nabrałem ochoty, żeby to przeczytać :D

Ten cytat z drenami mówi mi, że może to być Jonathan Safran Foer i jego STRASZNIE GŁOŚNO, NIESAMOWICIE BLISKO.

Bravissimo, Jogurtinho! :D

Dajesz!

 

A książkę polecam właściwie każdemu. Wartościowej treści jest tam zdecydowanie więcej.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Bardziej lubię jego ostatnią powieść OTO JESTEM, która zresztą kilka miesięcy temu była moją zagadką.

“Oj Tadzia jakby wszystkie co zakochały się brały ślub, to by same bigamisty po świecie chodzili.”

Proszę podać tytuł filmu i reżysera.

Choruje się, to i zgaduje się :D

Bareja na sto procent, ale tytuł strzelam: “Niespotykanie spokojny człowiek”. Z niczym innym mi się nie kojarzy :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Zgadza się.

Dobra, krótki cytat z filmu. Jeśli nie jest wystarczająco charakterystyczny, to dam jakąś podpowiedź:

Wiecie, co to znaczy “sprzedać nieruchomość”? Trzeba mieć jaja ze spiżu. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Cholera, oglądałem ale nie skojarzyłem :)

Zajebisty film.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ano, zacny :)

Dobra, mała podpowiedź: kwestia ta wypowiedziana została przez aktora z iście filmowej rodziny (ma trzech braci, którzy też są aktorami). Postać ta występuję tylko w jednej scenie :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

O, wiem, wiem! Kojarzę scenę z jajami. To był Baldwin, Alec chyba. A film to... uh... Glengary Glen Ros. Ross. Gdzieś były jakieś podwójne literki.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tak, to był Baldwin, na pewno Alec, film “Glengary Glen Ross”. Twoja kolej :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Jeszcze nie czytałam, ale akurat trafiła mi się na wyprzedaży i ma rozkoszne pierwsze zdanie :D. Autorka polska.

 

“Wszystko zaczęło się wtedy, gdy moja kuzynka, Tadż, po raz pierwszy zjadła motyle”.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Joanna Bator, PUREZENTO.

Nope. Z tej samej książki:

 

“– Sam jesteś niemrawy, Zapyziały Twórco Debetu! – wrzeszczy Księżniczka Marsa, dorodna, zielona Mackarka, wlaścicielka knajpy “Płacz i płać”.

Nikt nie wie, jak się naprawdę nazywa, bo od wieków używa pseudonimu, którego dorobiła się jako tancerka egzotyczna dzięki słynnemu numerowi z akwarium”.

 

Aha, autorka jest z naszego podwórka.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jeszcze jedna podpowiedź, mąż autorki też jest z naszego poletka.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

“Grillbar Galaktyka” Kossakowskiej?

Babska logika rządzi!

Bardzo dobrze, teraz ty. :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nie mając nic lepszego do roboty Quaid obserwował kolejkę przed sobą. Ludzie szykowali się do przejścia przez rentgenowskie ekrany. W ich wnętrzu każdy człowiek tracił ciało i ubranie, stając się żywym szkieletem, który chwilę później odzyskiwał ludzką postać. Quaid ujrzał, jak do ekranu zbliża się młoda, atrakcyjna kobieta.

Babska logika rządzi!

Quaid czyli Dick. “Przypomnimy to panu hurtowo” aka “Total Recall”?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Ciepło, ale to nie od Dicka pochodzi cytat.

Babska logika rządzi!

To jak nie Dicka to chyba Piers Anthony napisał powieść na podstawie filmu, który był nakręcony na podstawie opowiadania Dicka. Tytuł to oczywiście PAMIĘĆ ABSOLUTNA.

Wszystko się zgadza, zapodawaj zagadkę. :-)

Babska logika rządzi!

“A nie! Dobrze! To jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni.”

Któraś komedia o PRL... “Poszukiwany, poszukiwana”?

Babska logika rządzi!

Tak.

– Mieszkam tutaj – odpowiedziała.

Nikt nie mieszka w ogrodzie zoologicznym. Przynajmniej ja nic o tym nie wiedziałem. A całą pracę w zoo, podobnie jak we wszystkich Publicznych Instytucjach, wykonują roboty różnych rodzajów.

– Dlaczego? – spytałem.

To było Naruszenie Prywatności.

Babska logika rządzi!

Nikt nawet nie próbuje?

Mieszka ze mną już od dziewięciu dni, wbrew wszekim zasadom Inddywidualizmu i Prywatności. Czasami czuję się winny, że zaniedbuję swój Wewnętrzny Rozwój dla kaprysu innej osoby, ale rzadko zastanawiam się nad niemoralnością mojego postępowania. Prawdę mówiąc, to było najszczęśliwsze dziewięć dni w moim życiu.

[...]

W starych filmach seks się nie pojawia, mimo że wiele osób mieszka razem w najbardziej intymnych i niemoralnych układach. Wygląda na to, że pornografia, o której uczyliśmy się na zajęciach z Klasyki, pozostawała nieodkryta, podobnie jak telewizja, w czasach, gdy kręcono te nieme filmy.

Babska logika rządzi!

Brzmi jak Przedrzeźniacz, ale pewnie coś pomyliłem.

Zgadza się, to on. Zadajesz!

Babska logika rządzi!

To ja sprawdzę znajomość klasyki w moim rozumieniu. 

… wzrost zawiera również to, co ludzie nazwaliby upadkiem, że natura nie tylko musi się rozwinąć, by się “zwinąć”, lecz że musi się ona również zwinąć, by się mogła rozwijać.

Brak odzewu, więc pora na kolejną podpowiedź.

Tylko pięć wielkich rodzin przetrwało wśród rozpasanego zielonego żywiołu: osice, pszczelce, mrówce i mocarmity, które stworzyły społeczeństwa owadzie, potężne i niezniszczalne, a piątą stanowił człowiek, łatwo i nędznie ginący, nie zorganizowany tak jak owady, lecz nie wymarły, ostatni przedstawiciel zwierząt w całym wszechzwycięskim świecie roślin.

Czyżby to była  CIEPLARNIA Briana Aldissa?

Nie chce być inaczej. Teraz ty.

“Nic w Armenii nie wyglądało tak jak powinno, gdy Petra Arkanian wróciła o domu”. Pokłosie Pyrkonu.

Zgadza się.

Ja mam dla Was kilka grafik koncepcyjnych, na które natknąłem się niedawno w internetach. Ktoś kojarzy ten serial?

 

Pardon, że aż pięć, ale nie mogłem się zdecydować. :D

Samuraj Jack.

Dobra, podpowiedź.

 

Serial traktował o intergalaktycznym wyścigu. Na gifie statek, którego używali Ziemianie. :D

Zaglądam tutaj czasem i tak sobie czytam i w większości nie wiem. Ale tym razem muszę odpowiedzieć:

Oban Star Racers

Ech, włączyły mi się wspomnienia...

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nie chce być inaczej! Pałeczka Twoja. ;)

No to jedziemy! Nie powinno być trudno.

– Proszę nas nie mylić z Zespołami Alfa amerykańskich sił specjalnych. To była na długo przedtem, zanim je wysłano, na długo przed Paniką, przed ogłoszeniem izraelskiej kwarantanny, nawet jeszcze przed pierwszym publicznym atakiem epidemii w Kapsztadzie.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

World War Z – Max Brooks.

Mówiłem, że nie będzie trudno ;)

Pałeczka Twoja, Dinosie :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pałeczka przejęta. Polski klasyk.

 

Pomiędzy Orszawą a Byliczem zregulowano przestrzeń. Stało się to możliwe dzięki zasypaniu mokradeł nad Wierszą i przeprowadzeniu niwelacji pod tak zwanym Upłazikiem. Wskutek tego linia uległa znacznemu skróceniu, gdyż pociąg zamiast omijać bagnisty teren wielkim, silnie na północ wygiętym łuku szedł teraz po jego cięciwie, zmierzając do celu prosto jak strzała.

Nie wiem, ale strzelam:

“Lód” Dukaja?

Nie, zbiór opowiadań powstał na początku XX wieku.

To może “Dziwna stacja” Grabińskiego?

Czułem Kołodziejczaka ale to nie początek XX wieku.

Pewnie faktycznie Grabiński

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Grabiński, coś z Demona ruchu?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak Grabiński, tak “Demon ruchu”, ale nie to opowiadanie. Kolejny cytat.

 

Dawną przestrzeń, okrężną, zwaną teraz „głuchą”, zamknięto i izolowano. Do rozebrania toru i usunięcia obiektów kolejowych zamierzała dyrekcja ruchu przystąpić dopiero po pewnym czasie. Nie było z czym się spieszyć; wiadoma rzecz: zburzyć łatwo, zbudować trudniej…

Ostatni fragment, jak nikt nie zgadnie to zadam , co innego.

 

Nazajutrz, w mroźny, grudniowy poranek, zastał Luśnia dróżnika przed budką w postaci służbowej z wyciągniętą w górę ręką i z zagasłą latarką w skostniałych palcach.

– Wawera, co tobie? – zagadnął, wpatrując się bystro w twarz przyjaciela z zastygłym na ustach uśmiechem. I dotknął jego ramienia. Wtedy budnik sztywny jak kłoda zwalił mu się pod nogi.

– Zamarzł! – szepnął kowal biorąc zwłoki w ramiona – zamarzł na śmierć na placówce.

I złożył go ostrożnie w budce na tapczanie…

Nie pamiętam wszystkich opowiadań z tego zbioru :( ani nawet wszystkich tytułów, żeby strzelać ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

W przypadku opowiadań tytuł antologii mógłby wystarczać, żeby niepotrzebnie nie przeciągać :/

Po zastanowieniu uznaje odpowiedź Natana, bo padał tytuł opowiadania z “Demona ruchu”.

Dzięki – w takim wypadku taka zagadka:

– Musisz mi tylko obiecać, że nie będę musiał nic robić. A wtedy zrobię wszystko, co zechcesz.

– Wszystko?

– Wszystko, co nie będzie wymagało robienia czegokolwiek.

– Czyli nie oferujesz mi tak naprawdę nic.

– Czyżby?

– Tak.

– Cóż, nic to zawsze już coś.”

Podpowiedź:

Jesteś bogiem – dodał, patrząc Powracającemu w oczy. – Przynajmniej dla mnie. Nie ma znaczenia, jak łatwo cię zabić, ani to ile posiadasz Oddechów czy jak wyglądasz. Bogiem się jest przez to, jakim się jest człowiekiem i czego chcesz dokonać w życiu.”

Czy konie mnie słyszą?

Ostatni cytat z imionami dwójki bohaterów (choć nie głównych). Jeśli tym razem nikt nie zgadnie do jutra rana zmienię zagadkę. Wieczorem dodam podpowiedź odnośnie autora, bez cytatu.

– Myślisz, że przeżył? – spytał Tonk Fah.

– Wypadł z trzeciego piętra twierdzy, z wysokości, która zabiłaby każdego. Oczywiście, że przeżył – odparł Denth.

 

Fantasy jakaś czy co? ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Fantasy, ale bardzo oryginalna, z bardzo ciekawym systemem magii – taka mini podpowiedź :P

Ostatnia podpowiedź – Autor słynie z ciekawych systemów magii, w jubileuszowym numeru zaprezentowano jego opowiadanie, które tak naprawdę było trzema rozdziałami jego niedokończonej powieści. Był z nim też wywiad w NF – z tego co pamięta powiedział, że wcale nie pisze szybko, tylko ok. 12 godzin dziennie. Głównymi bohaterami powieści jest Siri, Dar Pieśni i Vivienna. No i jest jeszcze tytułowa postać z czarnym mieczem.

Opis pasuje do Sandersona, ale niestety nie czytałem go za  dużo, także sobie strzele. Z MGŁY ZRODZONY.

Autor poprawny, ale inna książka – co ciekawe w polskim przekładzie występowała pod dwoma różnymi tytułami. To ma być cykl, ale póki co jest tylko jedna część, która swoją drogą można czytać jako samodzielną całość.

Uważam, że jak do południa nikt nie odpowie to zaliczam odpowiedź Jogurta.

Jogurt dajesz!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A chodziło o “Rozjemcę” lub we wcześniejszej wersji “Siewcę wojny”. Swoją drogą polecam gorąco! Świetna powieść.

“– Krakers  mówi, że słonecznika zostało dużo , ale mógłby pan kupić biszkopty, bo będzie w sobotę robił tiramisu.

– Okrągłe czy podłużne?

– Podłużne alleluja. Tak ze cztery paczki.”

Autorka powieści jest Polką i nazywa się jak mój ulubiony deser. Na Pyrkonie niestety jej nie widziałem, bo prelekcja z nią była w tym samym czasie co z Mastertonem.

“Dożywocie” Marty Kisiel.

Alleluja.

Babska logika rządzi!

Zgadza się.

– To chyba jakiś blog – powiedziała Kaśka, a Piotrek zmarszczył brwi. Na stronie był rysunek: zima, biały dom na zaśnieżonym pustkowiu, w oddali ciemnozielona ściana drzew. Słońce zachodziło – albo wschodziło, nie potrafił zdecydować – i śnieg miał czerwony odcień, jakby podświetlała go łuna pożaru. Od lasu aż do okien na parterze wiodła linia śladów, chyba ludzkich, choć tego też nie był pewien.

Babska logika rządzi!

Mam wrażenie, że to czytałam, na portalu, już jakiś czas temu.

Nie. To książka, papierowa, dość nowa.

Babska logika rządzi!

Sceneria jak u Kańtoch, ale mam wrażenie, że tego akurat (jeszcze) nie czytałam.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Oj, zapomniałam o tym wątku. Tak, to Kańtoch. Kolejny fragment:

Po wschodniej stronie, gdzie kobieta nosiła talerze, znaleźli to, czego się spodziewali: mała dobudówka, a w niej zamknięte na kłódkę drewniane drzwi, które musiały prowadzić do piwnicy. Nie one jednak zwróciły uwagę Jacka, tylko odciśnięte w śniegu ślady stóp, bosych i o tak dziwnym kształcie, że przypominały kopytka.

Babska logika rządzi!

Ostatnio czytałem jej książkę pt Łaska, ale jakoś mi się nie kojarzy.

Ostatnio czytałem jej książkę pt Łaska, ale jakoś mi się nie kojarzy.

Bo to nie “Łaska”.

Babska logika rządzi!

W takim razie może “Niepełnia”?

Może tak. Dajesz!

Babska logika rządzi!

Z filmu:

- Żałujesz?

- A ty żałujesz?

Ja nic nie zrobiłem.

No właśnie. Żałujesz, że nic nie zrobiłeś?

A „nie zabijaj”?

- Właśnie dlatego siedzę. Zbrodnia to zbrodnia, bez względu na motyw.

A za co ja siedzę? Gdzie tu jest logika?

A co ma myśleć dziewczynka, którą zgwałcił ojciec? Co dla niej znaczy „czcij ojca swego”? Dla niej też kończy się logika. Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu.

Zgłaszam błąd w Matrixie! Dziś rano pomyślałem, że muszę odświeżyć sobie “Symetrię”. Nie pamiętam co zepchnęło moje myśli w te rejony ale to nie może być przypadek!

U mnie to ostatnio same błędy w Matriksie :/ 

Twoja kolej :)

Poproszę o tytuł oraz nazwisko autora felietonu, z którego pochodzi poniższy przypis:

 

Autor rozumie, że poglądy takie aż proszą się, by z nimi polemizować.

Autor przeprasza i uprzedza zarazem, że na żadne polemiki nie

zareaguje, bo brak mu czasu na głupstwa.

Pewnie Sapek, wygląda na Sapka...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Sapek trafiony. Felieton z pierwszych lat ‘90, zamieszczony w “Nowej Fantastyce”.

A mi się kojarzy z Maciejem Wojtyszką i Brombą i Inni i co z tego, że źle :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czyżby Piróg?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Piróg! A dokładnie “Piróg albo Nie ma złota w Szarych Górach”. Przekazuję pałeczkę.

Dobra, jestem odcięta od swojej biblioteki, na kindlu też nie mam akurat nic, co bym chciała zacytować, więc ponieważ bywały już obrazki, to niech będzie obrazek.

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

“Nocna mara” Fussliego, chyba pierwsza wersja.

Że zacytuję funthesystema: Mogłeś dać innym szansę :D

 

Skądinąd popełniłam niedawno opowiadanie z tym obrazem (a racze jego tematem) w tle, na konkurs, który nie przewiduje publikacji, więc może je tu wrzucę, a może gdzieś poślę najpierw...

 

Pałeczka jest, oczywiście, Twoja.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

 

 

Nie ma miętkiej gry.

Poproszę o nazwisko autora.

Ech, jak odpowiem, to będę musiała znowu coś wymyślać...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A’propos “Nocnej mary” – Mary Shelley też podobno coś napisała pod wrażeniem tego obrazu ;)

Mnie to wyszło dopiero w środku opowiadania, Fuessli nie był inspiracją, ale to niewątpliwie był swego czasu bardzo wpływowy obraz (ale się offtop robi ;) A ja sobie czekam, czy ktoś się zgłosi do tego obrazka...)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No dobra, postanowiłam poczekać do północy, więc tak plus minus w połowie między waszą północą a naszą:

Piranesi, coś z Carceri d’Invenzione

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

(a ja, ignorantka, na hasło “Piranesi” kojarzy mi się plansza do CS’a, ech...:P)

Musiałam to wyguglać :D Ignorancja ma różne oblicza... Ale ja totalnie niegrowa (komputerowo) jestem.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czy konie mnie słyszą? (cytując klasyka)

Ihahaha! Dajesz.

To nie ja zgadłem :P

To Drakaina daje ;)

Ponieważ wygląda na to, że wspólnie z Drakainą zabiliśmy zabawę, podejmuję próbę reanimacji:

 

Mam całkowicie przesrane.

To moja przemyślana opinia.

Przesrane.

Marsjanin?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A ja przepraszam, miałam akurat dość szalone ostatnie dni i nie bardzo tu zaglądałam. Ale i tak póki co mogłabym wrzucić głównie jakiś obrazek, który zgadłby Cobold ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jose – dzierż pałkę!

Kto zgadnie taki epicki cytacik? ;)

 

You cannot judge me. I am justice itself!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Strzelam:

Sędzia Dreed?

Nie ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kojarzy mi się z jedną serią gier komputerowych, do tego jej najgorszą częścią. Ale niech będzie:

Diablo III

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Najgorszą? Ja tam uważam, że twórcy świetnie sobie poradzili, Diablo po prostu poszło z duchem czasu. Trójka jest miodna i dobrze się w nią nawala, nawet jeśli klimat był lepszy w pierwszej i drugiej części.

I oczywiście tak, to cytat z Tyraela z cutscenki w Diablo III. Dajesz, NWM ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Herezja! Poza stylistyką Diablo I & II nie ma zbawienia! :)

Ale przejdźmy do tematu. Leci cytat z książki:

Potem wyjęła z torebki czerwone tekturowe pudełeczko. Otworzyła fiolkę i wytrząsnęła tabletki na dłoń. Znów chwyciły ją kurcze. Uśmiechnęła się słabo:

– Przechytrzyłam cię, ty świństwo, tym razem...

Odkorkowała butelkę. Dziesięć po dziesiątej. Żarliwie, głośno poprosiła:

– Dwight, jeżeli jesteś już w drodze, zaczekaj na mnie.

 

 

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzień mija, a nikt nie próbuje zgadnąć. No to fragment numer dwa.

Bywają takie idiotyzmy, których nie da się po prostu przerwać. To znaczy, jeżeli paręset milionów ludzi decyduje, że ich honor narodowy wymaga, żeby rzucali bomby kobaltowe na swego sąsiada, przecież nie bardzo ty czy ja możemy temu zaradzić. Nadzieja byłaby tylko w wypadku, gdyby ich się zaczęło uczyć rozumu.

I podpowiedź ze świata filmu – książka miała dwie ekranizacje. W jednej zagrał Gregory Peck, w drugiej – Armand Assante.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Po cytatach nie rozpoznałbym, choć czytałem,  po filmach (obu bardzo zacnych), już tak.

“Ostatni brzeg” – Nevil Shute.

Książka, która podobno uratowała świat.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

O dwie minuty mnie wyprzedziłeś, Staruchu :) Ale książki też nie rozpoznałam...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Powiem szczerze, że miałem problem z wyborem cytatu. Postawiłem na ostatnią scenę i potem na dyskusję o bombach kobaltowych :)

Staruchu, przejmij pałeczkę :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No to teraz coś z tego, co aktualnie czytam. Jeszcze nie skończyłem, ale wciągnęło. Choć doczepiłbym się do paru drobiazgów ;)

W dniu, w którym dostałam wiadomość od cywilizacji pozaziemskiej i odpowiedziałam na nią, dowiedziałam się, że nie byłam jedyną osobą, która ją odebrała.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Czyżby PROBLEM TRZECH CIAŁ?

Cixin Liu

Yes, sir! Kostur przechodzi w Twe ręce ;).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

“To złodziej! I pijak! Bo każdy złodziej to pijak!!

“Poszukiwany, poszukiwana”?

Babska logika rządzi!

“Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”?

Zgadza się AQQ. Dajesz.

To tak na szybko, bo nie chce mi się szukać:

 

“Popowiększali się i w dupach się poprzewracało, tak?!”

“Kingsajz”?

Babska logika rządzi!

Dajesz, Fiklosławo. :)

No to skończymy z filmami. :-)

Uczciwie, ze starej książki fantastycznej:

Nisko opuszczone łby. Wytrzeszczone ślepia w obwódkach szronu. Grube, zielonkawe sople śliny u pysków. Para buchająca z rozdętych chrap osiadała lodem na kudłatych czołach. Większość zwierząt była w opłakanym stanie – brnęły w mozole, uwalane błotem, odchodami i krwią, z sierścią zwisającą w luźnych strąkach, podartych rogami sąsiadów na strzępy. Zwłaszcza bijajaki z olbrzymimi pagórami kudłów na kłębach [...]

Babska logika rządzi!

Mam trzy typy, ale jest to cytat ze “starej książki” to najsampierw (o jest takie słowo) walę z grubej rury Wiosnę Helikonii, Aldisa.

Trafione, zatopione.

Babska logika rządzi!

“Back to the future past”– który superbohater wypowiedział te słowa.

“Back to the future past”– który superbohater wypowiedział te słowa.

Idąc tym tropem może jednak Magneto?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Doc Brown.

Takiego zainteresowania dawno nie było. Daję podpowiedź ostateczną. W swojej pracy kopiuje teksty z Microsoft Worda do Corela. Potrafi latać  i bardzo dobrze grać w Quake’a III Arena. Przed złem broni mieszkańców Opola.

Oczywiście, że WILQ. Naśmiałem się co niemiara przy czytaniu tego komiksu.

To pozostając w temacie komiksów...

Chyba trudne, ale w Empiku było. 

Współczesny polski komiks nikomu nie jest znany, jak widzę :P

To było “Morze po kolana”.

Teraz coś bardziej fantastycznego. Jak się nazywa superbohaterka przedstawiona na tych kadrach?

Znalezione obrazy dla zapytania big bertha comics

Blob?

To nie superłotr z X-Menów?

Wnosząc po wyglądzie, pewnie jakaś Bobo albo Babe.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Barbie :P 

Strzelam – Wielka Berta albo Gruba Berta. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąca – Bardzo Blisko. 

I jeszcze ujęcie “po robocie”. 

Znalezione obrazy dla zapytania big bertha comics

No, babe to ona jest...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No ok, mój strzał to skojarzenie z zazwyczaj tak nazywanym wielkim działem, ale jeśli jestem ledwie blisko, to ujęcie po robocie nie pomogło bardziej się zbliżyć. 

 

PS. bo ja z komiksów tylko Kajko i Kokosz, Kleks i ewentualnie trochę Nerwosolka. A, i jeszcze Binio Bill. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Bardzo Blisko, Bo Big Bertha. 

Ale zaliczam. Dajesz, Śniąca! 

Jej! Czyli jednak jeden strzał był trafny, tyle że po polsku :) 

Na mój cytat musicie poczekać do wieczora. Zapodam coś, jak wrócę do domu. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Skinął głową. Dopiero teraz rozwarł powieki, by spojrzeć prosto w jej oczy: czarne, z kręgami głębszej ciemności w miejscu źrenic. Znów wydała mu się piękna, jak wtedy, gdy zobaczył ją po raz pierwszy. Przezwyciężając słabość, uniósł dłoń, by pogłaskać jej policzek, jedwabisty i zimny.

– Zostało jeszcze trzech – szepnęła i dostrzegając pierwsze promienie słońca, pocałowała mężczyznę raz jeszcze, długo, aż cała, poprzez usta, wniknęła w jego ciało i duszę.  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Nie. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Czyżby “Pokój światów” Majki?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak! Twoja kolej :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

;)

 

– Chwileczkę! Ico, widziałem, że tam się coś porusza.

Ico zamknął drzwi i powiesił klucz na pasie.

– Mój ojciec.

– Twój ojciec? Trzymasz ojca w zamknięciu?

– Nie mogę znieść myśli, że będzie gdzieś się błąkał. – Kapitan patrzył prosto przed siebie. – Ale muszę go trzymać w zamknięciu. Inaczej wyruszy na poszukiwanie człowieka, który nosi jego trupa. I zejdzie z pokładu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie wiem co to, ale chcę!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Generalnie serdecznie polecam, ale to baaaardzo dużo znaków do przeczytania ;) Innymi słowy podpowiedź: cytat ten pochodzi z drugiej części trzeciego tomu pewnego cyklu fantasy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mam wypożyczone właśnie wszystkie tomy cyklu demonicznego (oprócz OTCHŁANI) Petera V. Bretta, ale przeczytałem dwie części 1. tomu, dlatego strzelam WOJNA W BLASKU DNIA, bo to jest tom 3 tego cyklu.

Nie ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kolejny cytat:

Podróży towarzyszą cierpienie i porażka. Musimy zaakceptować nie tylko kroki naprzód. Ale i potknięcia. Próby. Świadomość, że popełniamy błędy. Że skrzywdzimy tych, którzy nas otaczają.

Ale jeśli się zatrzymamy, jeśli zaakceptujemy osobę, którą jesteśmy, kiedy upadamy, podróż się kończy. Ta porażka staje się naszym celem.

Miłość do podróży oznacza brak akceptacji dla takiego końca. Odkryłem, poprzez bolesne doświadczenia, że najważniejszym krokiem, który może zrobić człowiek, jest zawsze następny.

 

Ech, Ocha by pewnie zgadła, gdyby tu zajrzała ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Okej, cytat, który będzie oczywisty:

 

Dalinar poczuł, że jakaś mała dłoń bierze go za rękę.

Poruszył się gwałtownie i spuścił wzrok.

– Z-zwinka? Nie powinnaś tu przychodzić.

– Ale ja jestem mistrzynią zjawiania się w miejscach, w których nie powinno mnie być.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dawca przysięgi (?)

Tak jest, druga część. Nie trzymam dłużej, dajesz, Ocha ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To z wzajemnością, Joseheim pewnie zgadnie, jeśli zajrzy. Ale nie tylko Jose, zagadka nie jest specjalnie trudna. Przepraszam za rozmiar obrazka, nie mam pojęcia, jak go zmniejszyć.

 

Taką piżamkę kupił mi mój mąż, bo wie, że jestem fanką pewnego serialu. Jakiego?

Znalezione obrazy dla zapytania attack on titan pyjamas

Byłem pewien, że gdzieś widziałem osobnika w tej fikuśnej pozycji, ale musiałem wygooglać, więc się nie liczy, niech inni zgadują. Swoją drogą, to jest chyba ostatni motyw z tego serialu jaki przyszedłby mi do głowy, gdybym wybierał wzór na piżamę :D.

Zaintrygowałaś mnie, ale nawet nie wiem, jak to wyguglać, zanim ktoś zgadnie, bo piżamy kojarzą mi się głównie z 10 Doktorem Who :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bailoucie, też byłam zdumiona, szczerze mówiąc, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej ten motyw wydaje mi się oczywisty. ;)

Drakaino – piżamę z Dalekami ma mój syn. :)

Hmm, miałam na myśli 10 Doktora ganiającego w piżamie ;) I któraś towarzyszka (a może to było w 11?) mam wrażenie, że też często występowała w piżamie. Co oczywiście nadal nie przybliża mnie do Twojej zagadki, ale co gorsza mam wrażenie, że ten motyw gdzieś widziałam, tylko nie mam pojęcia, gdzie...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Tak mi się po prostu luźno skojarzyło – doktorowoWHO(owo)-piżamowo. :) Fanką nie jestem, więc nie mam pojęcia, który był dziesiąty i w czym ganiał.

Ale nie, zagadka z Doktorem nie ma nic wspólnego.

Zajrzałam, ale dam szansę innym. Do wieczora ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Rosbelle to chyba tu w ogóle nie zagląda, bo już by dawno zgadła.

 

Dobra, mała podpowiedź: mój ulubiony bohater w mojej ulubionej piżamce:

Znalezione obrazy dla zapytania attack on titan pyjamas

Oh rany, jak mogłem nie skojarzyć po figurkach na pidżamce!!!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Motyw z telefonem się jakby nie zgadza, ale stwory na piżamyie przypominają mi tytanów, a ten kolo wygląda w sumie jak Eren, więc spróbuję – Atak Tytanów (Shingeki no Kyojin).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To nie jest Eren! Ło matko, co za bluźnierstwo!!!  cheeky

Ale reszta się zgadza. Dzięki unikowi Joseheim – dajesz! 

Pokaż mi Mikasę, to i na łożu śmierci powiem Ci, że to Mikasa. Ale kolesie... Kto – i po co – by ich tam rozróżniał, gdy skończy się kolejny sezon?^^ Ale jak nie Eren i na pewno nie Armin, to pewnie Lewy... A nie, też nie – Lewy to za godzinę. Levi. Lepiej?

 

A teraz zagadka:

Złodziejmistrz, przyczajony władca sierocego królestwa pod Wzgórzami Cieni w starej Camorze, nie był jeszcze tak niedołężny, żeby któryś z jego małych, umorusanych podopiecznych mógł marzyć o przeciwstawieniu mu się w pojedynkę.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wygląda jak Niecni dżentelmeni Lyncha, ale która część? Obstawię pierwszą, “Kłamstwa Locke’a Lamory”.

Babska logika rządzi!

Lynch i seria się zgadza, jednak tom już nie. Co, samo w sobie, nie jest na tyle istotne jednak, by oddawać Ci pałeczkę niechętnie i z głośnym płaczem. Tudzież nie oddać jej wcale.

Rządź i dziel.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

W takim razie przejmuję pałeczkę, choć z pewną nieśmiałością, bo mam świadomość, że nie do końca ją wywalczyłam.

Potem mu czytywał de Modis significandi, z komentarzem mistrzów Pyskatego, Nicpotem, mistrza Jana Ciołka, Stękały, Kujona i wielu innych; na czym zeszło więcej niż osiemnaście lat i jedenaście miesięcy.

Babska logika rządzi!

Czyżby “Gargantua i Pantagruel”?

Zgadza się. Przejmujesz pałeczkę.

Babska logika rządzi!

Z pamięci, ale chyba nie przekręcone:

Przyjemnie było palić.

Fahrenheit 451

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie inaczej.

Dyskutuję sobie z Coboldem pod jego opowiadaniem, a gwiazdkę przy tym wątku wyrzuciło mi hen daleko w komentarzach...

No to proszę, nie rzucę obrazkiem:

 

WYNALAZEK bardzo korzystny, nadający się dla każdej fabryki, jest z przyczyn osobistych natychmiast do sprzedania.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Brzmi jak ogłoszenie w “W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka” :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie te okolice ;) Podpowiem, że bardzo klasyka, bo mam nadal ograniczony dostęp do tekstów po polsku.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Teraz już wiem :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czy konie mnie słyszą???

Słyszą i czekają aż odpowiesz, co to za klasyka po sąsiedzku :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Niestety jest to klasyka mi nieznana. A po sąsiedzku to strzele GOBELINIARZE Andreasa Eschbacha, chociaż nie pasuje mi do tego ten cytat.

Em, to dużo starsze od Eschbacha, to totalna klasyka. Trochę mi się nie chce wierzyć, że już nikt tego nie czyta. “Po sąsiedzku” to w ogólnym zarysie dobry trop.

Chciałam wcześniej wrzucić dodatkowy cytat, ale akurat wypadło, że nie było jak. Jeśli trop nie zadziała, to chwilowo osiadłam w jednym miejscu, więc wkleję prorocze pierwsze zdanie.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ten sąsiad to z południa?

Jakbym była czepialska, to powiedziałabym, że od nas to z południa trochę na zachód ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Bo fragment sugeruje jakąś robotyczną antyutopię. A z sąsiedzkich klasyków, w tym temacie to tylko Capka kojarzę. R.U.R. ?

Bardzo blisko, jak nikt nie wymyśli, co konkretnie, to uznam odpowiedź.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie śpimy, nie śpimy!

Czyli wiemy, że autorem jest Capek. Został zatem jeszcze tytuł. Fabryka Absolutu? Albo Absurdu? Jakiś taki tytuł mi się kojarzy, i chyba nawet pasuje, ale to czysty strzał.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bingo. Absolutu. Dajesz.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Kurde, a to Ci dopiero...

Dobra, to ja jednocześnie klasycznie, (być może) trudno i z zupełnie innej beczki:

 

 

Jako podpowiedź (ale taką trochę złośliwą, bo niczego nie wnoszącą) dodam, iż jest to chyba pierwsza gra, jaką przeszedłem w całości, a przy tym jedna z najzabawniejszych, z jakimi zetknąłem się w ogóle (choć możliwe, że przemawia teraz przeze mnie sentyment przepuszczony przez nieskończenie odległy już, chłopięcy pryzmat).

Inną, bardziej znaczącą podpowiedzią, jest: Jacek Piekara – pewna wykreowana przez niego postać literacka została użyczona twórcom jako jeden z głównych bohaterów gry (choć niegrywalną), a i sam autor – jak mi się zdaje – maczał palce w scenariuszu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Książę i Tchórz” (aczkolwiek zatrzymałem się na jakimś zręcznościowym triku z rzucanymi kośćmi ;)).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Ja miałem grę w dodatku do którejś gazetki tematycznej, bodajże jednego z pierwszych numerów Komputer-Świata (do tej pory mam go gdzieś w półce, choć płytka, niestety, przepadła), więc w zestawie dostałem też od razu solucje, z których – co przyznaje bezwstydnie (No co? Byłem dzieckiem ;) – korzystałem pewnie częściej niż to było konieczne. Zagadkę z kośćmi pamiętam. Męczyliśmy się nad nią razem z rodzeństwem długo, ale do skutku.

Ale najlepszy był chyba grabarz. Albo Homunkulus. Choć księżniczka też dawała radę. Kurde, chyba spróbuję dopaść tę grę i przejść ją raz jeszcze.

Mówiąc krótko – ta jest, pałeczka Twoja.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ok. To ja coś podobnego, choć klimatem – kompletnie odmiennego ;).

 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Hmmm...

Starcraft? (grałem w to chyba raz w życiu, z kuzynem-weteranem, który spuścił mi takie wciry, że cała zabawa straciła sens, zanim w ogóle zdołała go nabrać ;).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie Starcraft (bardzo zacny zresztą :). 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

A nie jest to czasem logo Lunar Corporation z Eartha 2150 albo nowszego? W każdym razie wygląda znajomo.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Znajomo? Zależy, w co grałeś :). Powstały dwie części tej gry, łączącej strzelankę z wieloma innymi motywami SF (mówiąc eufemistycznie). 

I nie jest to Earth 2150.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

To może to System Shock?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Yes, System Shock. Czyli AI, cyberprzestrzeń, zwykła przestrzeń i radosna rozwałka!

Fajne to było!!!

Dajesz, Dziadku :).

 

 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Grać w to nie grałem, kojarzę bardziej jako poprzednika Bioshocka. :) No to pozostając w growym temacie coś nowszego:

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Isaak :D

The binding of Isaac to chyba pełny tytuł.

 

Edit: Ta gra to już też ma kilka lat.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Sprzed siedmiu lat, ale jednak nie tak antyczna, jak te z poprzednich skreenów.  :)

Zgadza się, zadajesz. 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

To również gra.

 

“Twe kości posłużą mi za oręż”

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

To jeszcze które?

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Fak, aż tak się nie jaram tą serią. Strzelę w dwójkę. ;)

Ja też nie, ale grałam tylko w numer 2. Pałeczka Twoja :D

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

[offtop on]

Antyczna gra? Szyszkowy, milcz ;). 

Grałem nawet w węża na ZX Spectrum.

[offtop off]

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

:>

Każdy z ruchów Browna każdego pojedynczego atomu azotu czy tlenu może odegrać w procesie tworzenia nie pośledniejszą rolę niż ta trzepotu owadzich skrzydełek w efekcie motyla.

Czy to aby portalowe Szepty pielgrzymów?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No tak Liczyłem, że ktoś nielożowy pozna i pozachwyca się razem ze mną nad tą kobyłą, którą przeczytał bez przymusu. :<

Pałeczka Twoja, wykorzystaj ją mądrze! :D

Joseheim proszona do tablicy.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czekamy, bo mamy w zanadrzach zagadki od tygodni. Kiszą się, tłamszone niewiedzą, ale nie tracą nadziei :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Przepraszam za zwłokę, katastrofalnie brak mi czasu.

 

A propos zwłok... Łatwizna.

 

Zmartwychwstanie może być brutalne.

W Korpusie Emisariuszy uczą, żeby przed przechowalnią odpuścić. Przestawić się na zero i dryfować. To pierwsza lekcja, a nauczyciele wbijają to do głowy od początku. W sali wykładowej przechadzała się przed nami hardooka Virginia Vidaura, z ciałem tancerki ukrytym w bezkształtnym kombinezonie Korpusu.

– Niczym się nie przejmujcie – powiedziała – a będziecie gotowi.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Modyfikowany węgiel?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Oczywiście ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Elektryczny mnich to urządzenie, które ma zaoszczędzić człowiekowi pracy, tak jak zmywarka do naczyń lub magnetowid. Zmywarki załatwiają za niego nudne zmywanie, magnetowidy – nudne oglądanie telewizji, elektryczne mnichy zaś zastępują go w wierze z najróżniejsze rzeczy, uwalniając w ten sposób od prawdziwie uciążliwego obowiązku – wierzenia w to wszystko, w co świat każe wierzyć

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Dobre :) Niestety nie wiem czyje.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nie chcę brać udziału, ale brzmi jak coś z Lema. Albo Zajdla.

To nie Lem ani nie Zajdel. No to kolejny fragment:

– Nie żebym nie chciał – mówił Richard. – Chodzi o to, że utkwiła w połowie schodów, które prowadzą do mojego mieszkania. Dostawcy wnieśli ją do połowy schodów, utknęli, pokręcili nią na wszystkie strony, ale to nic nie dało, a potem, co ciekawe, przekonali się także, że już nie potrafią znieść jej na dół. A można by pomyśleć, że to niemożliwe.

– Niesamowite – zgodził się Reg. – Z całą pewnością nie zetknąłem się do tej pory z matematyką nieodwracalną w zakresie kanap. To może być całkiem nowe pole badawcze. Rozmawiałeś z jakimś specjalistą od geometrii przestrzennej?

 Dodam jeszcze, że na podstawie tej książki BBC nakręciło serial, a nawet dwa.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Mi się kojarzy z Douglasem. Na pewno “Nie autostopem przez galaktykę”, to może “Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gentley’ego”? Nie czytałam... jeszcze :)

Zgadza się, to Dirk Gently. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

– Chyba nie masz zamiaru tam wchodzić? – zaprotestowała Agia.

– Muszę, jeśli mam zobaczyć wszystko to, co jest do zobaczenia – odparłem. – Pomyślałem, że ze względu na stan twojego stroju będziesz czuła się lepiej, jeśli pójdę przodem.

Ku mojemu zdziwieniu jej twarz okryła się rumieńcem.

– To tylko drewniana chata, taka, jakie w dawnych czasach budowano w najgorętszych częściach świata. Wierz mi, nie ma tam nic ciekawego.

– Więc zaraz wrócimy, tracąc bardzo niewiele czasu.

A to moja zagadka :)

Aldous Huxley – Nowy wspaniały świat.

Niet. Fragment to w ogóle inny gatunek... prawie *z przymrużeniem oka*

 

Wieczorem podeślę kolejną wskazówkę., bo teraz nawet nie mam jak.

 

EDIT:

 

Wskazówka:

 

Egzekucje, którym się przyglądałem i których sam później tak często dokonywałem, nie są niczym innym jak po prostu wykonywanym z zawodową rutyną rzemiosłem, usuwaniem istot w znacznej części może i bardziej niewinnych, ale z całą pewnością mniej wartościowych od rzeźnego bydła.

Czy konie mnie słyszą??????

Trochę przedłużyłam. Widzę, że nikt nie odgadł, a to klasyk. Zanim zadam coś nowego, to odpowiedzią był “Cień kata” Gene’a Wolfe’a.

 

Nowa zagadka:

 

Jakieś tam różnice zresztą były. Na przykład same nazwy. Niebiescy – po prostu dlatego, że mieszkali od strony Gór Niebieskich, Czerwoniuchowie – bo mieliśmy dużo czerwoniuchów (które stopniowo ścinaliśmy i zastępowaliśmy nasionami białuchów). Ale Londynowie i Brooklynowie byli dumni dumni, że ich nazwy pochodzą z drugiej strony Gwiezdnego Wiru, z Ziemi.

Pojęcia. Dj czuje się ostatnio kompletnie odedukowany.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

I kolejna zagadka nierozwiązana... ja nie wiem, jakieś trudne zadaje? No to do trzech razy sztuka. Jak się nie uda, poddaję się. 

 

Billy Pilgrim ślizgał się w swoich skarpetach dalej, wykonując ewolucje, które większość ludzi uznałaby za niemożliwe – zataczał kręgi, zatrzymywał się w miejscu i tak dalej. Nadal słychać było brawa, ale ich ton uległ zmianie, gdyż halucynacje ustąpiły miejsca podróży w czasie.

Billy już się nie ślizgał, lecz stał na mównicy w chińskiej restauracji w Ilium, stan Nowy Jork, wczesnym popołudniem na jesieni 1957 roku.

Kurt Vonnegut Rzeźnia numer pięć 

Tak jest, Anet! Twoja kolej :)

Myślałam ostatnio o tej książce ;)

Uwaga, mój cytat:

Od samego początku wiedziałem, że będę – muszę być – poetą. Nie miałem wyboru; zupełnie jakby ta umierająca piękność, którą widziałem dokoła, wydając ostatnie tchnienie nakazała mi, bym do końca życia bawił się układaniem słów, pokutując w ten sposób za niewybaczalny grzech mojej rasy, która bezmyślnie zniszczyła swoją kolebkę. Nie dyskutowałem z przeznaczeniem, tylko zostałem poetą.

 

Brzmi mi to jak opowieść Poety z Hyperiona Dana Simmonsa.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Tak :)

Jak czytałam ten fragment, od razu pomyślałam o tym wątku ;)

No to ode mnie:

 

Wyłowiłem nakrętki z dekla i przykręciłem koło. Zazwyczaj natłuszczam je przedtem smarem, lecz tym razem sobie odpuściłem. Sięgnąłem pod samochód po podnośnik, zwolniłem go i wyciągnąłem. Widząc, że w zapasowym kole jest dość powietrza, by kontynuować jazdę, odetchnąłem z ulgą. Felgę i podnośnik wrzuciłem do bagażnika. Zamiast mocować dekiel, wrzuciłem go tam również. Przez cały ten czas niedźwiedzie stały nieruchomo.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Terry Bisson “Niedźwiedzie odkrywają ogień”?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zgadza się!

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Kurde. Nie zauważyłem, że zgadłem. Z domu coś wrzucę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

NO trzy dni czekam!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Pismo Amarantinów różniło się jednak od wszystkiego, co znał człowiek. Ich teksty były stereoskopowe, składały się z przeplatających się linii, które w korze mózgowej czytającego miały się stapiać w jedność. Poprzednikami tego ludu były istoty ptasie – latające dinozaury o inteligencji lemurów. Na pewnym etapie rozwoju ich oczy znajdowały się po przeciwnych stronach czaszki i łączyły ze ściśle rozdzielonymi częściami mózgu. Każda półkula syntezowała własny model świata. Później stali się myśliwymi, a ewolucja doprowadziła do widzenia dwuocznego; połączeni w mózgu zachowały jednak pewne cechy z poprzedniej fazy rozwoju gatunku.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wygląda znajomo... Reynolds, “Przestrzeń objawienia”?

Babska logika rządzi!

No to ja na dobry początek dam AMBASADORIĘ, China Mieville’a

Finkla słusznie prawi.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Widzę nawet, że Finkla na lubimyczytac.pl umieściła recenzję PRZESTRZENI OBJAWIENIA. Niestety nie czytałem tego , bo jak się zainteresowałem to nie mogłem jej dostać.

Ja tego Reynoldsa dorwałam w bibliotece. :-)

OK, to lecim z moim cytatem. Niezupełnie fantastyka, ale jednak blisko:

Słowu zombie badacze najczęściej przypisują etymologię właśnie afrykańską. Na zachodnią półkulę przybyło wraz z niewolnikami. Trafiło na Gwadelupę i inne wyspy, przede wszystkim zaś na położone dalej na zachód i dużo większe Haiti, wówczas znane jako San Domingo.

Tylko proszę po LC nie szukać, co tam ostatnio czytałam! ;-)

Babska logika rządzi!

World War Z – Max Brooks. I nie gapiłem się na LC.

Pudło. W ogóle nie znam gościa.

Babska logika rządzi!

A powinnaś. Świetna książka. Konic offtopu.

Potwierdzam . WORLD WAR Z wymiata i nawet jak ktoś film oglądał to spokojnie może książkę machnąć, ponieważ była ona jedynie inspiracją dla filmu. Zanim zabroniłaś szukać ja już obczaiłem wszystkie Twoje recenzje. Niestety ten tytuł nie wbił mi się w pamięć, bo był długi. Pamiętam, że autor był chyba z Polski i odniosłem wrażenie, że książka jest popularnonaukowa. Tytuł jej to Cośtam cośtam Cośtam cośtam zombie. Może komuś pomogłem.

Tak, autor od nas, książka popularnonaukowa. No, z tych bardziej popularnych, mniej naukowych. Prawdziwy tytuł to dwa słowa, “Coś tam zombie” to już podtytuł.

Dobra, dorzucę jakiś cytat, coby ułatwić:

Libertyn Blessebois szykuje więc dla hrabiny kolejną sztuczkę. Proponuje oszalałej, że jeśli położy się nago, z zamkniętymi oczami na powietrzu, to odwiedzą ją i obdarzą mocą najbardziej złowrogie “okrągłe zombie”. I choćby słyszała znajome głosy, kobieta ma siedzieć cicho i nie otwierać oczu, bo inaczej postrada życie. Wkrótce okazuje się, że “okrągłymi zombie” są znajomi posiadacze ziemscy, którzy nocą wyładowują na hrabinie swoje chucie. Ona wspomni potem, że miała wrażenie jakby biegały po niej setki szczurów. Czuła, jak ją kąsają i szczypią. “Okrągłe zombie” założyły jej nawet dla zabawy różaniec i wychłostały nagą gałęziami.

Babska logika rządzi!

Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie Adam Węgłowski ;)

przyszłam po zombie, dostałam historię Haiti ;D

Sny umarłych. Rocznik polskiego weird fiction: https://web.facebook.com/phantomboooks/ ;)

Zgadza się, Wybranietz, oddaję pałkę w Twoje ręce.

Babska logika rządzi!

– Odbierałem najskrytsze uczucia wszystkich istot, jakie żyją na Artismo. Czułem ból umierających liści, panikę ofiar próbujących wyrwać się drapieżcom. Dzieliłam ekstazę dwojga Jastrzębiorożców uprawiających seks i doświadczyłem potężnego szoku rodzącego się dziecka. Jak mogłem się nie zmienić?

Sny umarłych. Rocznik polskiego weird fiction: https://web.facebook.com/phantomboooks/ ;)

Hm, to może taki kawałek:

 

– Musisz zrozumieć, że wtargnąłem na ich terytorium wbrew ich woli.

– Nie powinieneś próbować ich zrozumieć, Xavierze. Powinieneś albo zrobić wszystko, by zapomnieć, że to się w ogóle kiedykolwiek zdarzyło, albo zażądać od floty, żeby obróciła w popiół całą tę planetę. Twoja reakcja jest nienormalna.

Lennox wzruszył ramionami.

– Według mnie jest normalna.

– Wiem. I w tym problem.

Sny umarłych. Rocznik polskiego weird fiction: https://web.facebook.com/phantomboooks/ ;)

Gra Endera?

nie ;)

Sny umarłych. Rocznik polskiego weird fiction: https://web.facebook.com/phantomboooks/ ;)

Jastrzębiorożce i zmiana ciała... Resnick, Zamglony Horyzont.

łap piłeczkę – albo trzy ;)

tak, zamglony horyzont.

Sny umarłych. Rocznik polskiego weird fiction: https://web.facebook.com/phantomboooks/ ;)

Prosto, żeby rozruszać tłumy:

 

– Boga nie da się pogodzić z maszynami, naukową medycyną i powszechną szczęśliwością. Trzeba wybierać. Nasza cywilizacja wybrała maszyny, medycynę i szczęśliwość. Dlatego muszę trzymać te książki w sejfie. Są gorszące. Ludzie byliby wstrząśnięci, gdyby...

– Ale czyż poczucie, czy Bóg istnieje, nie jest naturalne?

– Równie dobrze można zapytać, czy nie jest rzeczą naturalną robić spodnie z zamkami błyskawicznymi.

Kojarzy mi się z "Nowym wspaniałym światem" Huxleya. Ale bez przekonania.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Tak jest.

To ja dam coś trochę innego. Na pewno nie będzie żadną podpowiedzią, że ja znam to jako musical, bo wątpię, żeby ktoś poza mną o nim kiedykolwiek słyszał. Ale może sam tekst będzie:

 

Dziwnym się wydaje pisać listy do kogoś, kogo się nie zna. Dziwnym mi się wydaje w ogóle, że piszę listy – pisałam ich całego kramu trzy czy cztery w moim życiu; proszę więc nie mieć mi za złe, jeżeli nie będą one wzorem stylu.

Przed moim odjazdem wczoraj z rana miałam bardzo poważną rozmowę z panią Lippett. Mówiła mi, jak mam się zachowywać przez całą resztę mojego życia, a zwłaszcza jak mam się zachować względem dobrego pana, który tyle dla mnie czyni. Muszę pamiętać o żywieniu dla niego bardzo wielkiego szacunku.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ, Margaret Atwood?

Nie, to nie to. Znacznie dawniejsze.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Strzelę sobie z Frankensteina, ale – mimo że kaliber pokaźny – jakoś nie wierzę, żebym trafił zajączka: prócz formy, nic mi się tu w sumie nie zgadza. Z drugiej jednak strony czytałem tę książkę pewnie drzewiej, niż żyją najmłodsi spośród tu zaglądających, więc kto wie?

 

Niemniej, jeśli jestem w błędzie, przydałaby się kolejna podpowiedź.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie, nie aż tak dawniejsze. Początek XX wieku. Ale dodam znacznie bardziej charakterystyczny fragment (swoją drogą – zajrzałem teraz równolegle do wersji angielskiej i tłumaczenie jest fatalne).

 

Wiem o panu tylko trzy rzeczy:

I. Jest pan wysoki.

II. Jest pan bogaty.

III. Nie cierpi pan dziewcząt.

Myślę, czy nie mogłabym nazywać pana Kochanym Wrogiem Dziewcząt? Tylko że to trochę obrażające dla mnie. Albo też Drogim Bogatym Panem. Ale to znów byłoby obrażające dla pana, jak gdyby pieniądze były najważniejszym pańskim rysem. Zresztą bogactwo – to taka czysto zewnętrzna tylko cecha. Może nie pozostanie pan bogatym całe życie; mnóstwo bardzo mądrych ludzi traci cały majątek na giełdzie – czytałam o tym. Ale wysokim pozostanie pan zawsze! I dlatego postanowiłam nazywać pana Drogim Długonogim Pająkiem. Myślę, że nie obrazi się pan. To będzie taka nasza sekretna, pieszczotliwa nazwa – nie powiem o niej nic pani Lippett – zgoda?

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Czyżby nikt jednak nie czytał? Dorzucę garść podpowiedzi, a jeśli się nie uda, to wieczorem zmienię zagadkę. A tymczasem fakty:

– to nie fantastyka, ale klasyka – raczej dziewczęca (moja mama się na tym wychowywała);

– powieść epistolarna amerykańskiej pisarki z 1912 roku;

– główna bohaterka nazywa się u nas Agata – tłumaczka widać uznała, że nie damy sobie rady z Jerushą;

– było sporo ekranizacji, m.in. film z Fredem Astaire’em z 1955 i serial anime z 1990;

– nazwisko autorki kojarzy się ze słownikiem.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Jean Webster, Długonogi Iks ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Teraz za łatwo? ;) Faktycznie, pod takim tytułem też w Polsce wyszło – bo występowało też jako “Tajemniczy opiekun”. Tak czy inaczej, Twoja kolej.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Z innej beczki:

Wspomniałem, zda się, lub powinienem był wspomnieć, iż (...), w najdalszych nawet rozgałęzieniach nie był spokrewniony z mym rodem. Lecz – doprawdy – gdybyśmy byli braćmi, bylibyśmy jednocześnie bliźniętami, ponieważ po opuszczeniu zakładu doktora Bransby'ego dowiedziałem się przypadkiem, że mój imiennik urodził się 19 stycznia 1813 r. – godny uwagi zbieg okoliczności, gdyż dzień ów jest właśnie dniem moich urodzin

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Czytałam dziecku na wakacjach Edgara Allana Poe, mogę więc powiedzieć, że to brzmi zupełnie jak on. Ale że wielką fanką nie jestem, to za cholerę nie wiem, z czego to.

To Poe, ale żeby dopełnić rytuału, trzeba podać tytuł ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Jak się okaże, że to “Zakłada rodu Usherów” to Dj ma szczęście.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

DJ, nie ma szczęścia tym razem : D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

To na pewno nie jest “Zagłada...”, ale przyznam, że nie rozpoznaję opowiadania. Mam wrażenie, że je czytałam, ale to chyba żadne z tych najbardziej znanych?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

William Wilson.

Dinos, Twoja kolej ; D Drakaina, jedno z moich ulubionych tego autora ; D

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

To sobie muszę przypomnieć, bo z ostatniej lektury jakoś pięć lat temu nie kojarzę...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Oto fragment.

 

W Polsce ograniczenie przestrzeni publicznej zaczęło się od kratowania korytarzy w wielkich blokach, zakładania domofonów w mniejszych domach czy wydzielania strzeżonych parkingów. W praktyce oznacza to, że wiele przejść, ścieżek i skrótów, którymi chodziłem przez lata, zostało zamkniętych i nadrabiam drogi, klucząc między obszarami sprywatyzowanymi, często prawem kaduka.

Kolejna porcja podpowiedzi.

 

Autor jest polakiem. Przez kilka lat był związany z Nową Fantastyką i pisał dla niej felietony. Powinno być łatwo. A książka jest zbiorem felietonów.

Nikt nie odgadł i już minęło kilka dni od ostatniej podpowiedzi, więc wrzucam nową zagadkę. Rozwiązanie poprzedniej to “Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze” Lecha Jęczmyka.

 

Nowa zagadka.

 

Zatrzymałem moje trupowate auto. Od Wisły wiało chłodem. W oddali budowano paskudne wiadro, zwane Stadionem Narodowym. Nawet stąd widać było dźwigi podnoszące jakieś detale. Dwa miliardy w błoto, a zabytki niszczeją. Kamienica stanowiąca cel mojej wyprawy stała samotnie, strasząc ciemnymi oknami i spalonym dachem. Zapewne przed wojną otaczała ją zabudowa, ale przyszły szkopy i zrobiły tu swój “ordnung”.

Następny fragment.

 

– Dzień dobry, Robert Storm, historyk – przedstawiłem się.

Cieć łypnął okiem, ale nic nie powiedział. Zaciągnął się jeszcze raz. Oceniłem jego wiek na tuż przedemerytalny, ale spojrzenie miał przerażająco bystre.

Strzelam, że Pilipiuk, ale co, to już nie zgadnę.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Blisko, bo trafiłeś autora, to jeden ze zbiorów jego opowiadań, ale nie wędrowyczowych.

Nie wiem, który zbiór, ale to chyba o tym chłopcu na wózku, który zniknął?

Aneta uznaje Twoją odpowiedź, teraz ty zadajesz zagadkę.

 

A tytuł zbioru to “Wilcze leże”.

O, proszę! 

To ja dam też podobne:

 

Na ciężkiej płycie z litego brązu widniał krzyż, obok umieszczono godło państwowe i krzyż Virtuti Militari. Poniżej znajdowały się cztery nazwiska położone jedno pod drugim:

DR MICHAIŁ KOLCOV 1976-1901

DR JAN PRZEŹDZIECKI 1980-1901

MGR JAROSŁAW NOWICKI 1981-1901

MGR STEFAN BARCZ 1969-1901

POLEGLI PODCZAS TESTOWANIA NOWYCH TECHNOLOGII

ODDALI ŻYCIE ZA OJCZYZNĘ

Czyżby Autor ten sam, “Operacja Dzień Wskrzeszenia”?

Babska logika rządzi!

Tak :)

No to teraz z innego kraju:

Snow uśmiecha się i po raz pierwszy zauważam jego usta. Spodziewałam się ujrzeć wargi jak u węża, czyli w zasadzie całkowity brak warg. Tymczasem są obfite, z przesadnie naciągniętą skórą. Mimowolnie zaczynam się zastanawiać, czy prezydent przeszedł operację plastyczną, żeby stać się bardziej pociągający. Jeśli tak, to niepotrzebnie zmarnował czas i pieniądze.

Babska logika rządzi!

“Igrzyska śmierci” Collins?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ciepło, ale to nie to.

Babska logika rządzi!

Kurczę, ja też myślałam, że to... Któryś dalszy tom?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Aha, aha...

Babska logika rządzi!

W pierscieniu ognia? Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Tak! Bierz pałkę w dłoń. ;-)

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka