- Hydepark: Zgadnij tytuł - zabawa

Hydepark:

inne

Zgadnij tytuł - zabawa

 

 

Nie uważacie, że przydałoby się tu trochę więcej rozrywki? Bo ja owszem. W końcu to jest dobra rzecz, ta cała rozrywka.

Wydumałem więc sobie, że pokażę Wam pewną fajną zabawę, która – co wnoszę z osobistych obserwacji i doświadczeń – elegancko się sprawdza w przypadku wszelkiego rodzaju e-społeczności: wciąga, bawi, uczy i integruje.

Pozwoliłem sobie trochę zmienić znane mi zasady, by zabawa bardziej pasowała do Profilu portalu i upodobań jego użytkowników. Niemniej, są one bardzo proste:

 

1. Pierwsza osoba (czyli, że ja), wrzuca w komentarzu cytat z jakiejś powieści/opowiadania/wiersza/piosenki/filmu/et cetera, albo screen (zdjęcie) z filmu/serialu. Najlepiej coś charakterystycznego.

 

2. Kolejne osoby zgadują w komentarzach, z jakiego dzieła pochodzi ów cytat/screen

a) Należy podać tytuł i – w wypadku utworu literackiego – nazwisko autora/wykonawcy

 

3. Pierwsza osoba, która odgadnie tytuł i (ewentualnego) autora, przejmuje pałeczkę i zadaje własną zagadkę na tych samych zasadach.

a) Przed zadaniem swojej zagadki należy poczekać, aż autor poprzedniej potwierdzi, że odpowiedź jest prawidłowa. Chyba, że:

b) Odpowiedź jest tak oczywista, że potwierdzenie staje się zupełnie zbędną biurokratyczną procedurą, której pominięcie uszczęśliwi wszystkich zainteresowanych.

 

4. Celujemy oczywiście w fantastykę, ale:

a) Jeśli ktoś wklei zdjęcie Cate i Leo uzupełniających kolekcję much na uzębieniu podczas wycieczki Titanikiem albo refren piosenki Boysów, to też nic się nie stanie, gdyż:

– Po pierwsze, że to tylko zabawa.

– Po drugie, nakładanie sobie niepotrzebnych ograniczeń jest głupie. I mogłoby skrócić żywotność zabawy niebotycznie.

 

5. Poziom może być – i będzie, jeśli się co do Was nie mylę – zróżnicowany jak formy życia w toalecie, i to jest dobre, a nawet zajebiste, ale postarajmy się jednak nie przeginać. Fragment piosenki Czteropaca albo Didżeja Stacha spod Strzechy, czy też zdjęcie nocnego nieba dające się dopasować do miliarda różnych filmów, wcale nie będzie fajną zagadką. Co nie znaczy, że nie powinniście zmuszać innych użytkowników do poważniejszego wysiłku intelektualnego. Ale wszystko w granicach rozsądku.

a) Gdyby zdarzyła się zagadka zbyt trudna, to można dorzucać podpowiedzi. Powiedzmy, ze dwie.

– Podpowiedzią może być tylko inny cytat lub zdjęcie z danego dzieła.

b) Nie widzę sensu narzucać jakiegoś określonego czasu, po którym trzeba/można dodać podpowiedź bądź rozwiązanie zagadki. W końcu każdy wchodzi na Portal kiedy ma ochotę i/lub czas. A z tym bywa różnie. Tak więc podpowiedzi zostawiamy w gestii autora zagadki. Dobrą sugestią, kiedy dać podpowiedź, może być blask pochodni odbijający się w dopiero co naostrzonych widłach należących do losowo wybranego przedstawiciela rozsierdzonego tłumu.

– Myślę jednak, że dwa dni na rozwiązanie danej zagadki to dostatecznie dużo. Nie ma co się rozwlekać. Jeśli przez ten czas nikt nie poda prawidłowej odpowiedzi, to autor wymyśla nową. Jeśli autor zniknie gdzieś na dłużej, to misja wymyślenia kolejnej zagadki wraca do poprzednika.

 

6. Pamiętajcie, że to jest tylko zabawa, więc gorąca prośba: nie oszukujmy. Wrzucić cytat-zagadkę do Internetu to żadna sztuka, ale po co to robić? Jak nie wiem, to pozwalam bawić się innym albo po prostu strzelam i trzymam kciuki, żeby nie wydurnić się za bardzo.

 

7. Bawcie się dobrze! Bo jak nie...

 

Peace!

 

Komentarze

obserwuj

Opowiadanie nosi tytuł IDZIE NIEBO, a autorem jest Jakub Małecki.

 

– Panie Jacku kochany! – zagrzmiał Ligęza potężnym, choć mocno chrypliwym głosem. – Czekam na ciebie od tylu już dni, przyjacielu najdroższy, tak tęskno jak Penelopa na Odysa!

Szedł w stronę Zaremby z wyciągniętymi ramionami, kolebiąc się niczym kaczka [...].

Babska logika rządzi!

Korona śniegu i krwi?

Nie.

Babska logika rządzi!

Charakternik to może, Jacka Piekary?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Gorąco, ale to nie to.

Babska logika rządzi!

Czyli Autor się zgadza, tytuł nie?

To może coś z cyklu o Inkwizytorze?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Autor się zgadza, uniwersum podobne (a może i to samo, nie pamiętam). Cykl o inkwizytorze to już tylko ciepło.

Babska logika rządzi!

To w takim razie Szubienicznik.

Zgadza się, przejmujesz pałeczkę.

Babska logika rządzi!

Dobra, to sentymentalnie i w temacie aktualnego konkursu:

– Człowiek zaczął chodzić na nogach, żeby mieć wolne ręce – przypomniał fotoreporter. – One zapewne do czegoś były potrzebne. Musiałaby ta plazma wykształcić jakieś chwytaki, może macki…

– W takim razie już dawno temu wylądowali i wysiedli – zauważył satyryk. – Plączą się po rozmaitych oceanach, głównie południowych. Lżymy ich mianem ośmiornic. Rezultaty ich pracy myślowej są raczej niezauważalne.

– Bo widocznie ta plazma jest po prostu głupia…

Ok, ponieważ nikt nic, to podpowiedź:

Książka znanej polskiej autorki o lądowaniu kosmitów w pewnej polskiej miejscowości.

“Lądowanie w Garwolinie” Chmielewskiej?

Babska logika rządzi!

Tak jest. Zwracam pałeczkę zatem. 

[Podejście 11]

 

– Muszę lecieć. Mam nadzieję, że jeszcze zatańczymy. – Przez wzgląd na moje zachowanie i ostre słowa w stosunku do Floriki, cała rodzina myślała, że jestem rasistą, tymczasem spoglądając na rozjaśnioną szczęściem twarz Donki czułem zgoła co innego. Obawiałem się tego uczucia, a jednak nie mogłem zaprzeczyć: podczas tych kilku tańców, które dla cygańskiej dziewczyny były wciąż jednym i tym samym epizodem, zbliżyliśmy się do siebie.

Babska logika rządzi!

To jest ten tekst Counta z Fantastycznego Wesela, tylko jak on się nazywał... Miał chyba jakiś skomplikowany tytuł.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

OK, uznaję odpowiedź – “W tańcu ich cieni nie było radości”.

Babska logika rządzi!

Ludzie w autobusie byli ściśnięci jak sens w haiku, ale ich zapach nie miał nic wspólnego z poezją – czerwiec nie sprzyjał takim podróżom.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

fun i metafory?

I would prefer not to.

Owszem

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Zapachniało suszonymi śliwkami.

I would prefer not to.

Wigilia. ;-)

Babska logika rządzi!

Thargone Długo i szczęśliwie ;)

ano ;)

I would prefer not to.

Kontynuując osobiste zachwyty:

Świat jesiennił się już od dawna: nagi był, mokry i zmarznięty, jak wtedy, kiedy go Diabeł z Bogiem z wody dopiero co wyłowili.

Kojarzy mi się z Żertwą Mirabell, ale nie mam pewności.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

O to to!

Mężczyzna zastał egzegetkę tam gdzie zwykle. Wysoka kobieta kołysała się dostojnie na ośmiu mocnych odnóżach przy stoliku, na zewnątrz kawiarni.

– Kodur’wer – rzucił. – Niechaj cię nikt nie zwiedzie.

– Chyba, że Anansi – odparła siwa pająkoczłek, pociągając łyk kawy z bogato zdobionej filiżanki. – Znowu ty. Chłopcze, powiedz, że nie śniłeś o Draaklerze… Że nie widziałeś znowu erupcji tego cholernego wulkanu…

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tekst Szadziowatego na Science o bardzo dziwnym tytule zbliżonym do fonetycznego angielskiego?

Babska logika rządzi!

Tak, zaliczam. Tytułu nie będę wymagać. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Elfka prychnęła lekceważąco, ale zaraz spojrzała na niego zaintrygowana.

– Ben Akiba? – powtórzyła. – A któż to taki, Adarze? Nigdy o nim nie słyszałam.

Paladyn miał ochotę odgryźć sobie język. W głowie tłukły się mu dziesiątki różnych, równie mało wiarygodnych wymówek, lecz zanim zdążył się zdecydować na którąś z nich, do gospody wkroczyła dość nietypowa kompania.

– Heliodorze! Jak miło cię widzieć, przyjacielu! – zawołał krasnolud do przywódcy grupy, szczerze wdzięczny ciemnowłosemu wojownikowi za zjawienie się w odpowiedniej chwili i wybawienie go od kłopotliwej odpowiedzi.

Babska logika rządzi!

Brzytwa Alex Legus.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Lehma i Fagus, ale uznaję. Pała Twoja!

Babska logika rządzi!

Już ja dobrze wiem, czyja była to brzytwa. A skoro już przy brzytwach jesteśmy, to sry, ale ciachnę ów cudny łańcuszek splecionych rąk i serc.

 

“w górach topniał śnieg i Bunny nie żył już od kilku tygodni, gdy w pełni uświadomiliśmy sobie powagę sytuacji.”

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kojarzy mi się z “Zabawą w ciebie” Gaimana, ale to chyba nie to. 

Nie, to nie to.

Jest to zdanie otwierające “jedną z najważniejszych powieści końca XX w.”; napisaną przez kobietę książkę niefantastyczną. Dodałbym jeszcze, że to moja obecna lektura, ale pewnie byłaby to podpowiedź równie bezużyteczna jak te powyższe, więc sobie daruję.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kurde, czego mnie nie gonicie z widłami i kosą?

Zagadka, jak widzę, nierozwiązywalna, więc daję nową, zapewne prostszą; akurat mam na kopiuj-wklej.^^

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

MORTAL KOMBAT,

To poprzednie to Donna Tartt, Secret History. Jeszcze nie przeczytałam (wielkie, ogromne tomiszcze, a czasu mało), ale to jest bodaj pierwsze zdanie i w końcu zaskoczyło, gdzie je widziałam ;) Nawet nie wiedziałam, że to aż tak ważna wg krytyki książka, zaintrygowała mnie akademicka historia z kręgów naukowych mi bliskich ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Rzeczywiście. Jak napisałaś to sobie skojarzyłem. Bardzo mi ta książki się podobała. Trochę Cieniu za szybko się poddałeś. Trzeba było jeszcze parę cytatów walnąć. A nuż by ktoś zgadł.

Nawet nie wiedziałam, że to aż tak ważna wg krytyki książka

Nie wiem, czy jest aż tak ważna według krytyki, ale według własnej swojej okładki – na pewno.^^

Nie wiem też, czy poddałem się za szybko; bardzo możliwe, ale wyszedłem z założenia, że jeśli ktoś czytał tę książkę, to zgadnie od razu, bo nie dość, że jest to naprawdę charakterystyczne zdanie, to jeszcze z automatu powinno nasuwać bardzo mocne skojarzenia, jako że wokół niego oscyluje zasadniczo cała fabuła. Upraszczając: skoro po trzech dniach nikt nie zgadł, mając do dyspozycji tę – na mój etap czytania powieści – najbardziej charakterystyczną z możliwych wskazówek, to zupełnie logicznym wydaje mi się założenie, że bardziej i tak już nie mógłbym Wam pomóc. Gdyby Drakaina dała wcześniej znać, że w którymś kościele coś jej dzwoni, to podszedłbym do tematu inaczej. A tak – dodatkowo samozłajany za niepamięć względem niniejszego wątku – uznałem, że nie ma sensu ciągnąć tematu dalej, tylko trzeba jak najszybciej przekazać pałeczkę dalej.

I tak oto dochodzimy do meritum:

 

                     Jogurcie:

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O, spóźniłam się na mortal kombat :( jakieś kilkanaście lat temu znałam na pamięć praktycznie wszystkie dialogi :D

“Nie będę stawiał oporu.

Lelum i Polelum odskoczyli jak oparzeni. Obaj złączyli dłonie w znak , ale żaden nie zdecydował się uderzyć pierwszy.

– Powiedziałem, że nie będę stawiał oporu, prowadźcie  nie do Miszy Asieniewicza albo tego waszego Romana”.

Bella, ja większość dalej znam. Choć ostatnio, jak sobie odświeżaliśmy, to skonstatowałem z przykrością, że niestety nienajładniej się ten film zestarzał. Poza tym trafiliśmy na tak chu... przykre tłumaczenie – napisów niet, a żeby obejrzeć w oryginale jakoś nie przyszło mi do głowy; nie, żebym robił takie rzeczy na co dzień – że teraz mam wrażenie, jakby ktoś tępym narzędziem zamordował część mojej bardzo wczesnej młodości.

 

A cytat to chyba z Nocnego Patrolu Łukjanienki. Ewentualnie Dziennego. Albo tego trzeciego; ja po pierwszym sobie odpuściłem, ale że cytat brzmi znajomo, to stawiałbym na ten nocny.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kiedyś popełniłam fanfika z crossoverem Mortal Kombat i Sailor Moon :) Ba, do tej pory mam w siedmiu zeszytach fanfika z czystego Mortala (przeokrutna grafomania, choć pomysły miałam w sumie miejscami niezłe i myślę, czy z tego nie zrobić autorskiej powieści fantasy ;p. Kiedyś nawet próbowałam, ale coś zajęłam się innymi rzeczami). Ech, łezka w oku się kręci :)

 

Nie jest to Łukianienko. Autor pochodzi z Polski.

Autor to Tomasz Duszyński. Proszę o podanie tytułu książki.

No to może “Droga do Nawi”?

Babska logika rządzi!

Brawo za czujność.

No to kolejny cytat:

– Skoro wie pan już tyle, panie medyku, czy kim tam pan naprawdę jest, to niech się pan też dowie, że ja to wymyśliłam. Całą zasługą Juliany było nadstawienie policzka i powiedzenie tego, co powiedzieć jej kazałam! To strachliwe biedactwo miałoby wykazać się odwagą?! Przytomnością umysłu?! Śmieszne! Ja ocaliłam mego syna i mnie on dziękował, całując moje ręce!

– Dziękował! – wrzasnęła Juliana zrywając się z fotela. Rzuciła się w kierunku matki. – Tak ci dziękował, że w rocznicę śmierci Christiana powiesił się na tej przeklętej wieży!

Babska logika rządzi!

Kańtoch i Diabeł na wieży.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Brawo dla tego okrągłego, żółtego pana! ;-)

Babska logika rządzi!

No ba! Ale przyznaję, że “przeklęta wieża” nieco mnie naprowadziła.

Cytowanie “Każde martwe marzenie” to byłoby okrutne, więc coś innego... proste.

 

– Hej! panie – zawołał – panie, co się tam za okiennicą chowasz! Powiedz mi, jeśli łaska, co cię tak bardzo śmieszy, a pośmiejemy się razem!

Zagadnięty przeniósł spokojnie wzrok z wierzchowca na jeźdźca, jak gdyby potrzebował pewnego czasu dla zrozumienia, że dzika ta przymówka jest skierowana do niego, następnie, gdy znikła wszelka wątpliwość, brwi jego naciągnęły się lekko, i po dość długiem milczeniu, tonem ironji i nieopisanego zuchwalstwa, odpowiedział:

– Nie do ciebie mówię, mój panie.

– Ale ja mówię do ciebie, ja! – krzyknął chłopak, zrozpaczony tem połączeniem czelności i pięknych manier, konwenansu i pogardy.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

“Trzej muszkieterowie”? Pierwsze spotkanie d’Artagnana i Rocheforta?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Mówiłem, że proste?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

To ja kontrolnie coś trudnego ;).

Przypisuję przeto W. K. Wysokości te xięgi y błagam Ią, aby raczyła wesprzeć ie swoiem imieniem a powagą, zanim przyłożę się do rozpraw w statecznieyszey materyey. Uźrzy hnet W. K. W. iednę, będącą nie prawie na ukończeniu, gdzie wywodzę porównanie sześci wielgich xiążąt, a hetmanów górujących dziś w naszem krześciiaństwie, którzy są: król Hendryk III, brat W. K. W., Wasza Królewska Wysokość, król Nawarry, szwagier W. K. W., xiążę Giz, xiążę Menu y xiążę Parmeńskie, przytaczając wszytkich Waszych Dostoyności co naypiękniejsze cnoty, ozdoby, przewagi a zacne uczynki, w których osądzeniu zdaię się na godnieyszych, lepiey to zdołaiących uczynić ode mnie.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Pachnie mi Boyem. Żywoty pań swawolnych?

Ooo, czyli jednak ktoś poza mną to czytał. A myślałem, że trudne będzie :(.

Dajesz, Coboldzie!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Ba, w naszych czasach to był przecież niezły hardkor! ;)

 

Pozostając przy tłumaczu:

 

Pani baronowa, która ważyła około trzystu pięćdziesięciu funtów, zażywała z tej przyczyny wielkiego poważania.

Kandyd :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ciekaw jestem, Drakaino, czy w oryginale też była taka zabawa "wagą"?

 

EDIT: Znalazłem: “Madame la baronne, qui pesait environ trois cent cinquante livres, s’attirait par là une très grande considération”. Czyli to jednak pomysł Boya. Przejmujesz, Drakaino.

Książki mam rozwłóczone po całym domu (nowy regał, układanie...), więc z pierwszej, która wpadła mi w rękę ;)

 

Przebywszy tę dolinę, wszedłem w drugą i dostrzegłem gospodę, w której miałem szukać przytułku, ale z dala już powierzchowność jej nic dobrego mi nie wróżyła. Rozpoznałem, że nie było okien ani okiennic, dym nie buchał z komina, żadnego ruchu dokoła nie było widać i żaden pies nie oznajmiał mojego przybycia. Stąd wniosłem, że gospoda ta jest jedną z tych, jakie, według powieści oberżysty z Andujar, opuszczono raz na zawsze.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Lovecraft?

Babska logika rządzi!

Nie :(

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

“Pamiętnik znaleziony w Saragossie”?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Bingo, choć oficjalny tytuł to “Rękopis...” :) Już miałam podpowiadać, że jeden użytkownik forum ma w awatarze portret autora...

 

Dajesz.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ale się klasycznie zrobiło :). To ja też klasyką, ale znacznie młodszą.

Wtykają mi w garść zmywak i pokazują, gdzie mam dziś sprzątać – ruszam. Kiedy ich mijam, któryś wali mnie kijem od szczotki po łydkach, żebym się pospieszył.

– Ha, ha! Patrzcie go, ale posuwa. Cłop wielki jak drabina, a posłuszny jak dziecko!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Ech, robiłam wywiad z autorem tej powieści.

 

Lot nad kukułczym gniazdem

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Z Keseyem? No ładnie :).

Oczywiście, “Lot...”.

Kukułcze jaj... yyy, gniazdo Twoje ;).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Z Keseyem? No ładnie :).

Ja za nim akurat nie przepadam, choć człowiek do wywiadowania... no, oryginalny ;)

Ale to pikuś – robiłam też jeden z ostatnich wywiadów z Lemem – to był dopiero hardkor.

 

No dobra, do meritum:

 

W czasie wojny secesyjnej, która rozgorzała w Stanach Zjednoczonych, powstał w mieście Baltimore, położonym w centrum Marylandu, nowy, wielce wpływowy klub. Powszechnie wiadomo, jak silnie rozwinął się instynkt militarny w tym narodzie armatorów, kupców i mechaników. Zwykli handlarze wyszli zza swoich kontuarów, aby przeobrazić się naprędce w kapitanów, pułkowników i generałów, nie odbywszy uprzednio praktyki w szkole West Point; niebawem dorównali oni w sztuce wojennej swoim kolegom ze starego kontynentu i podobnie jak tamci odnosili zwycięstwa, szafując pociskami, milionami dolarów i ludźmi. Przede wszystkim jednak Amerykanie niebywale prześcignęli Europejczyków w nauce zwanej balistyką.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie, żebym zachęcał, ale gdybyś miała ochotę trochę tu pospamować opowieściami o tych wywiadach, to się nie krępuj, Drakaino.

 

Co do zagadki natomiast, to pierwsze zdania przywiodły mi na myśl Kinga, ale z każdym kolejnym coraz bardziej przestawałem wierzyć w taką ewentualność. A że innej alternatywy nie mam – fragment jest mi z pewnością obcy – to wychodzi na to, że tylko zmarnowałem czas każdego, kto niniejszy wywód przeczytał.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No, nie jest to King... Podpowiedź: poszłam znów w klasykę.

 

Co do wywiadów – hardkor z Lemem polegał głównie na tym, że mistrz już zupełnie nie słyszał, a pytań na kartkach ani mailem nie uznawał, bo udawał, że słyszy... Smarkata byłam, więc umierałam z przerażenia, jadąc na ten wywiad, ale okazał się uroczym człowiekiem. Niemniej sklecenie potem całości tekstu było dość karkołomne. Wywiadowałam też Dukaja i Huberatha, ale to już była norma wywiadowcza :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Verne – “Z Ziemi na Księżyc”.

A poznania Lema zazdraszczam okrutnie!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Dla kogo robiłaś te wywiady? Można je gdzieś przeczytać?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Staruchu, znam to pod innym tytułem (Podróż na księżyc), ale sprawdziłam, że to to samo. Przejmujesz pałeczkę.

 

Cieniu, Lema dla “Dekady Literackiej”, może kiedyś zeskanuję i gdzieś wrzucę, ale sama nie bardzo wiem, gdzie mam ten numer... (porządki w książkach mogą go jednakowoż ujawnić). A Dukaja i Huberatha to w ogóle nie pamiętam do czego :/ Keseya dla Wyborczej. A dla NF wywiadowałam i fotografowałam zespół Helloween <lol>

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Huberatha poznałam osobiście na konferencji – pamiętam, że miał świetny wykład. Oczywiście, nie miałam pojęcia wtedy, że poza chemią pisze fantastykę.

Helloween?? No kurza twarz, też bardzo lubię. Nawet zapomniałem, że byli w “NF”. Kiedy to było?

 

A wracając do głównego wątku – też klasyka, stricte fantastyczna jak Verne, ale nowsza.

Zerwał się wiatr. Smith oddychał głęboko. Szedł.

Kiedy był już niewidoczny, z dala od sanatorium, zatrzymał się i stał chwilę bez ruchu. Spojrzał w niebo.

Rzucił na ziemię papierosa i zgniótł go dokładnie obcasem. Następnie wyprostował swoją zgrabną postać, odrzucił do tyłu kasztanowate włosy, zamknął oczy, przełknął ślinę i rozluźnił ręce.

Bez najmniejszego wysiłku, z lekkim tylko poszumem, wzniósł się łagodnie w ciepłe powietrze.

Szybko, cicho wzbił się w górę i ulatując w kosmos zniknął wśród gwiazd...

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

OT: Bello, Huberath jest fizykiem/biofizykiem :p Mało brakło, a byłby bliskim współpracownikiem mojego taty...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

OT: konferencja była z magnetycznego rezonansu jądrowego ciała stałego. Trochę to o fizykę zahacza w sumie :)

Jest tam kto?

O, kurza twarz!

Tak się zagadałem,  że zapomniałem. Mea culpa!

To podpowiedź:

– Ikar Montgolfier Wright. – I powtórzył powoli, aby pytający mógł zapamiętać kolejność i pisownię aż do ostatniej niewiarygodnej litery: – Ikar Montgolfier Wright. Urodzony: 900 lat przed Chrystusem. Szkoła podstawowa – Paryż 1783; szkoła średnia, uniwersytet – Kitty Hawk, 1903. Promocja z Ziemi na Księżyc: dziś, z bożej łaski l sierpnia, 1970. Zmarł, pochowany szczęśliwie na Marsie latem 1999 roku pańskiego. Wtedy pozwolił unieść się ku jawie.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Bradbury?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Yes, yes, yes!!!

Jeszcze jakbyś podała tytuł zbioru.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Jak mi się przypomni, to podam :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Dużo to on u nas ich nie wydał :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Ale ja mam tragiczną pamięć do tytułów, a na dodatek klasykę fantastyki czytałam w kilku językach :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ech, z tymi poliglotami...

Dobra, to był “K jak kosmos”.

Zadawaj :)!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

No to coś lżejszego kalibru, już chyba też klasyka :) Udało mi się wreszcie znaleźć na półce :)

 

– Stój! – krzyknąłem. – Dokąd idziesz?

Lecz ona już dobiegła do swego sobowtóra, z rozpędem przeleciała skroś niego, potknęła się o kamień i upadła na kolana. Miraż natychmiast zniknął. Gdy spieszyłem jej na pomoc, ukazał się drugi. Zmierzał ku niej szybkim krokiem, jakby chciał ją porwać.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zastój się zrobił, moi drodzy. Podpowiedź, nowy cytat? ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Yup. Z tego samego opowiadania (ale chodzi o tom, nie konkretny tytuł, bo to jest de facto powieść z luźnych historyjek.)

 

Rzeczywiście, na opustoszałą równinę wyszedł samotny muszkieter i zaczął, rozmyślając o czymś, przechadzać się nie opodal statku.

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czy konie mnie słyszą?

Nikt nawet nie próbuje zgadywać, więc nie wiem, czy wątek został przez wszystkich zapomniany, czy też nikt nie czytał? (W to drugie nie wierzę, widzę na portalu co najmniej dwie osoby, które, sądząc z różnych wypowiedzi, raczej czytały...)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie wiem, może “Solaris”, a może coś innego...

Babska logika rządzi!

Coś innego ;) Lżejsza muza, Finklo. Ale z dzisiejszej perspektywy czasy plus minus te same (konkretnie jest to rzecz o 13 lat młodsza od Solaris, sprawdziłam, a w Polsce wyszła jeszcze cztery lata później).

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Kurcze, tak mi się wydawało, ale musiałem sprawdzić.

Drakaino, czytasz Bułyczowa dla dzieci?

“Podróże Alicji”.

 

Ale rzeczywiście, mogłaś wybrać bardziej zapadający w pamięć cytat :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

A ja to znałem chyba z jakiejś adaptacji komiksowej – te sobowtóry.

Staruchu, to jest jedna z najbardziej zaczytanych książek w moim domu – ukochana z dzieciństwa...

Pałeczka oczywiście należy do Ciebie :) [I Ciebie między innymi podejrzewałam o znajomość tej konkretnej klasyki]

 

Ale rzeczywiście, mogłaś wybrać bardziej zapadający w pamięć cytat :).

Nic nie poradzę na to, że najwyraźniej frankofilia objawiła się u mnie bardzo wcześnie, ponieważ historyjka z Milady de Winter utkwiła mi w pamięci zdecydowanie najbardziej :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

O tak, Alicja to jedna z tych lektur, dzięki której pokochałem fantastykę :).

A ja kontrolnie czy ktoś TO pamięta:

Przez sekundę wydawało mi się, że w zieleni trawy za targiem kwiatowym widzę czarnego pana w czarnym meloniku. Przysłaniał oczy parasolem i patrzył na słońce i helikopter, jakby coś takiego widział pierwszy raz w życiu.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Tak myślałem :(.

Ostatnia szansa, jak nie, to jutro wrzucę coś innego.

Pan Tau się uśmiechnął. Świetnie rozumiał to pragnienie. Zdjął z pala melonik i włożył na głowę, żeby nim zakręcić i czarodziejskim sposobem posłać chłopca Kaja razem z walizeczką do domu, do mamusi.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Jednak za daleko sięgnąłem :(. Książka, z której zaczerpnąłem cytaty, to “Pan Tau i tysiąc dziwów” Oty Hofmana. Ota Hofman najpierw w latach 70-tych stworzył scenariusz do serialu o panu Tau, a potem napisał o nim książkę.

No to teraz coś równie starego, ale, mam nadzieję, bardziej znanego.

Nie wszyscy wiedzą, że jest wiele wszechświatów. Są wszechświaty Grube i Chude, Kolorowe i Nadmuchiwane, Mrugające i Odrzutowe. Są też wszechświaty bardzo nieduże, a ten, który zamieszkują Gżdacze, jest najlepszym i najmniejszym ze znanych wszechświatów.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Bromba i inni?

I would prefer not to.

Wybranietz, nie za młodaś na takie lektury ;)?

I owszem – Psztymucel Nulek jest Twój!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Wtem rozległ się ów dźwięk, który był światłem. Ni to dźwięk, ni to światło, zaczęło to coś świecić Benny'emu z oczu i pulsować, głośniejąc i jaśniejąc coraz bardziej, w miarę jak rosła częstotliwość światłodźwięku. Musiało mu to sprawiać ból, wzmagający się wraz z jaskrawością światła i narastaniem głośności dźwięku, bo Benny zaczął kwilić niczym zranione zwierzę, z początku cichutko, potem głośniej, przykurczając ramiona wypychał grzbiet, jakby próbując uciec od tego. Dłonie złożył na piersi, jak u wiewiórki. Głowę przekrzywił na bok. Później zaczął wyć, a dobywający się z jego oczu skowyt rozbrzmiewał coraz głośniej. Jeszcze głośniej. Oburącz ścisnąłem głowę, ale nie mogłem się odgrodzić od dźwięku, przenikał z łatwością. Ból wywoływał w ciele dreszcze, podobnie jak przesuwanie po zębie cynfolią.

I would prefer not to.

As wszedł w mój umysł. Przechadzał się po mej świadomości, jak po promenadzie, oglądając z zainteresowaniem wszystkie blizny, jakie porobił w niej przez sto dziewięć lat. Przyjrzał się pokrzyżowanym i na nowo połączonym synapsom oraz całemu spustoszeniu tkanki, powstałemu przez dołączenie jego daru nieśmiertelności. Śmiał się słodziutko z zapadniętej dziury pośrodku mego mózgu, jak również z nikłych, cichych jak ćma szmerów z dna umysłu, mamroczących bez sensu i bez przerwy. Potem, bardzo uprzejmie, As wypowiedział się jaskrawymi, świecącymi literami na kolumnie z nierdzewnej stali:

NIENAWIDZĘ CIĘ

I would prefer not to.

Ellison, Nie mam ust...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

ano.

I would prefer not to.

Ale drakaina wyrąbistą zagadkę zada. Już trzeci dzień nad nią myśli.

Sorry, nie zauważyłam, że zgadłam :D

No to znowu klasyka.

 

Obserwowała mnie lękliwie, gdy przecinałem sznurowadło. Potem powiedziała:

– Odejdź. Nie wolno ci patrzeć.

Zawahałem się, lecz dzieciństwo to okres gęsto najeżony niepojętymi, choć ważnymi konwenansami, odszedłem więc o kilka jardów i stanąłem zwrócony do niej plecami. Słyszałem, jak ciężko oddycha. Potem znów zapłakała. Odwróciłem się.

– Nie potrafię – mówiła, patrząc na mnie ze strachem przez łzy.

Ukląkłem więc, żeby zobaczyć, co się da zrobić.

– Nie wolno ci o tym nigdy powiedzieć – mówiła. – Nigdy, nigdy! Przyrzekasz?

Przyrzekłem. Była bardzo dzielna. Jęczała tylko po dziecięcemu. Kiedy udało mi się uwolnić stopę, wyglądała ona dziwnie; chcę przez to powiedzieć, że była cała skręcona i zapuchnięta – nie zauważyłem nawet wtedy, że miała więcej niż zwykłą ilość palców...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wiem, że to czytałem, ale nie potrafię sprecyzować mojej odpowiedzi. Z niecierpliwością czekam na dalsze podpowiedzi.

Nie spać na warcie!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Drugi cytat:

 

– A więc w porządku – powiedziała. – Zachowamy tajemnicę i już nigdy nie będziemy o tym mówili?

– Tak – zgodziłem się. Idąc ścieżką od drzwi odwróciłem się. – Czy mogę niedługo przyjść i znów zobaczyć Sophie?

Zawahała się, pomyślawszy chwilę nad tym pytaniem, a potem powiedziała:

– Bardzo dobrze, ale tylko jeśli będziesz pewien, że nikt się o tym nie dowiedział.

Dopiero wtedy, gdy doszedłem do nasypu i jego szczytem ruszyłem w stronę domu, monotonne niedzielne nakazy połączyły się z rzeczywistością. Uczyniły to z trzaskiem niemal dosłyszalnym. Definicja człowieka recytowała się sama w mej głowie: “...i każda noga będzie dwukrotnie połączona i będzie miała jedną stopę, a każda stopa pięć palców, a każdy palec będzie się kończył płaskim paznokciem...” I tak dalej, aż w końcu każde stworzenie wyglądające jak człowiek, lecz nie ukształtowane w ten sposób, nie jest stworzeniem ludzkim. Nie jest ani mężczyzną, ani kobietą. Jest bluźnierstwem przeciw prawdziwemu obrazowi Boga i czymś znienawidzonym w obliczu Boga”.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

CIEMNY EDEN Becket?

Nie. Pisałam, że klasyka – 2012 jeszcze się nie łapie ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To może POCZWARKI Wyndhama?

Bingo! Dajesz.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

“Matjeku– wołam stłumionym przez sypiący śnieg głosem. Nikt mi nie odpowiada. Jak, do licha, zdołał tak przebudować wirt. Wsuwam ręce pod pachy żeby zmarzły i sięgam po kod założyciela, by naprawić szkody spowodowane przez przyszłego  Boga Cesarza Układu Słonecznego”

Jest to trzecia część trylogii, a autor urodził się w Finlandii.

Pierwszy tom trylogii nosi tytuł KWANTOWY ZŁODZIEJ.

Książka, o którą pytałem nosi tytuł PRZYCZYNOWY ANIOŁ, a autorem jest Hannu Rajaniemi. Zaraz znajdę inną zagadkę.

“Mężczyzna, który przed chwilą zataczał się jak pijany, zaczął zapadać się w sobie. Nagle wygiął się w łuk, konwulsyjnie odrzucił w tył głowę, a przód jego koszulki stanął w płomieniach. Harper zdążyła zerknąć na jego wymizerowaną, udręczoną twarz i chwilę później głowa nieznajomego zmieniła się w pochodnię.”

Cóż to za tytuł kryję się pod tym cytatem i któż to napisał?

Pierwsze skojarzenie z Harper to “The 100” (Kass Morgan), ale to pewnie nie to.

To nie jest to.

Scena trochę jak z Kinga. Albo kingopodobnego horroru.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Strażak syna Kinga? Joe Hill bodajże

 

I would prefer not to.

Zgadza się.

Zatrzymali się przed nową kasetą. Pod szklanem wiekiem na poduszeczce z czerwonego aksamitu leżała stara, w safian oprawna książka. Proboszcz Łączewski odchyliwszy wieko wydobył ją i podał grzecznie do oglądnięcia doktorowi Proniowi.

– Mszał z kościoła parafialnego w Winnicy – objaśniał swym cichym, drżącym już od starości głosem. – A tu jest odcisk. Bardzo wyraźny – dodał po chwili.

– Rzeczywiście – odparł Proń, rozkładając na stole książkę.

– Ciekawy znak. A jaki głęboki! Jakby od żelaznej, rozpalonej do białego żaru ręki.

[...]

A znak był istotnie godny podziwu. Począwszy od stronicy dziesiątej mszału widniał wypalony odcisk ludzkiej reki. Stygmat był silny i szedł na kilkanaście kartek w głąb; kontury wyraźne, zdecydowane, rysunek palców ostry; po brzegach odcisku papier nosił widoczne ślady nadpalenia: ciemno-brunatną obwódkę.

I would prefer not to.

– Et – przerwał mu impetycznie pleban – przecież oglądał pan moje zbiory. Czy ślady, wypalone przez widma zmarłych w obecności wiarygodnych świadków, nie są dla pana dostatecznym dowodem prawdziwości ognia? Chyba, że uważa pan całe moje muzeum za automistyfikację i wątpi o autentyczności okazów.

– Nie, księże proboszczu, o autentyczności znaków, przynajmniej w pewnej ilości wypadków, nie wątpię. Owszem, wierzę w możliwość podobnych fenomenów. Jestem szczerym wobec księdza i nie chcę przedstawiać się w fałszywem świetle: jestem okultystą-psychologiem. Lecz to, że znaki pozostawione na pamiątkę przez fantomy sprawiają wrażenie stygmatów wypalonych, nie jest jeszcze dla mnie dowodem materjalności ognia pozagrobowego.

To zbiór opowiadań, autora chociaż dajcie...

I would prefer not to.

pierwszy

witam to jest stefan grabinski muzeum dusz czyscowych co wygralem??

 

edit:

Doczytałem, że tu się nic nie wygrywa, jakbym wiedział to bym z polskimi znakami napisał XD

;D

 

Wygrałeś zadawanie zagadki ;3

I would prefer not to.

– Objawy? – zapytał Jonasz.

– Swędzi i boli – wycedził marynarz przez zaciśnięte zęby.

– Swędzi – powtórzył Jonasz. Nachylił się, szukając śladów po ukąszeniu. Nic nie znalazł. Był na wpół zadowolony – paluch wyglądał, jakby każdym otworkiem miało wysiąkać to, czym nabrzmiał. Czymkolwiek nabrzmiał. Twardy paznokieć wydawał się nie na miejscu.

– Nie drapać. Obkładać szmatką zanurzoną w occie.

Marynarz spojrzał na niego, jakby nie wiedział, czy mówi to jako kucharz, czy jako lekarz, poważnie czy żartuje, ale Jonasz otworzył już przed nim drzwi kajuty.

W nocy śnił o wielorybie. Lewiatan połykał go w całości, nawet tego nie zauważając; równie obojętnie wypluwał go eony później.

Jedyną książką o wielorybach, jaką kojarzę, jest Moby Dick :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To ja znam.

Opowiadanie towarzyszki Wygranietz ze “Snów umarłych” :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Dobrze, Staruchu!

Czyli ja?

Ok. To ktoś jeszcze pamięta?

Brat Franciszek Gerard z Utah nigdy by pewnie nie odkrył owych świętych pism, gdyby nie pielgrzym z przepasanymi biodrami, który pojawił się na pustyni w okresie nakazanego nowicjuszom czterdziestodniowego postu.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Kantyczka dla Leibowitza.

Och, spóźniłam się ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To łap następne:

Dobre szkła w hotelu biskupa na siedzeniu diabła czterdzieści jeden stopni i trzynaście minut

północno-wschód i na północ główny pień siódmy konar od wschodu spuścić z lewego

oka trupiej czaszki linię prostą od drzewa przez kulę piętnaście stóp dalej.

Poe “Złoty żuk”!

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ba!

Moja zagadka będzie jak wrócę do domu, z komórki to tak sobie.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wybaczcie kolejną klasykę, ale chwilowo z powodów rodzinnych mam ograniczony dostęp do polskich tekstów:

 

Ach, Boże – pomyślał – cóż za wyczerpujący zawód sobie obrałem! Dzień po dniu w podróży. Interesy są znacznie bardziej denerwujące niż we właściwym sklepie na miejscu, a do tego dochodzi plaga wyjazdów, troska o połączenia kolejowe, nieregularny, kiepski wikt, zawsze zmienne, zawsze  nietrwałe, nigdy nie poparte serdecznością kontakty z ludźmi. Do diabła z tym wszystkim!” Poczuł lekkie swędzenie na brzuchu; z wolna przesunął się na grzbiecie ku poręczy łóżka, by móc lepiej unieść głowę, odnalazł swędzące miejsce, obsypane małymi, białymi punkcikami, których pochodzenia nie umiał ustalić.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No cóż, rok przeminął, a tu nic, cisza, nawet kaca po szampanie. Kolejną zatem prosim podpowiedź.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To wygląda jak Kafka co się zamienia w robaka. Nie pamiętam w jakiego.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tak, Kafka, “Przemiana” w robala raczej niż w robaka, ale ogólnie jak najbardziej, nie będę się czepiać :) Taki karaluchowaty ten robal.

 

Dawaj następną zagadkę.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

"Czułam się parszywie. Chociaż nie powinnam. To nie ja miałam trupy w domu, tylko on, załgany sukinsyn. To znaczy, prócz Eryka w kredensie. Ale to znajomy trup. Wolno mi nocować znajomych, nie?"

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Podrzucam na wieczór jeszcze kawałek, tym razem z początku i z imieniem ;-) "A wtedy ojciec zrobił coś niesłychanego – wyciągnął rękę ponad moim ramieniem i wyłączył monitor. Dzień dobry, nazywam się Reszka, jestem anonimową netoholiczką. Zrób mi tak, albo włóż łapkę do basenu z krokodylami... – Reszka, ocknij się na chwilę – rzekł tata łagodnie. – Dostałaś spadek".

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

“Wiedźma.com.pl” Białołęckiej.

Babska logika rządzi!

Bardzo dobrze, masz kijka.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

I po co mi był ten drąg... OK, będzie trudne. To dość stara książka, jakoś tak wpadła mi w rękę i sobie czytam:

W swoich wspomnieniach Waelke – syn Saloke i starego Moraka – widział się zawsze innym niż reszta plemienia. [...]

Inności Waelke nie sposób było zaprzeczyć. Nawet z daleka widać było jego jasną skórę i złociste włosy. Pozostali współplemieńcy mieli włosy ciemne i skudlone, sinoszarą karnację i pokryci byli na całym ciele naroślami, których przybywało wraz z wiekiem.

Podpowiem, że to polski autor.

PS Byłoza straszna...

Babska logika rządzi!

Nie wiem czemu kojarzy mi się ze Szklarskim.

Też nie wiem, bo to nie on.

Babska logika rządzi!

OK, podpowiedź. Prawdy wiary plemienia Waelkego:

Ziemia była zielona,

Ponad głową świeciło słońce, księżyc i gwiazdy,

Na ziemi rosły rośliny,

Na ziemi mieszkały rozmaite zwierzęta,

Ziemią władali ludzie,

Ludzie byli kolorowi,

Ludziom służyła technika.

Babska logika rządzi!

Postapokaliptyczne klimaty.

Zgadza się, jakieś dokładniejsze strzały?

Bo właściwie termin minął i powinnam dać następny cytat.

Podpowiem jeszcze, że książka wyszła niedługo po tym, jak w Czernobylu pierdyknął reaktor.

Babska logika rządzi!

Może zmiana zagadki? Tej zaraz stuknie tydzień ;-)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ups, faktycznie.

To był “Schron” Mirosława Jabłońskiego.

Już daję nową:

Moja rodzina od pokoleń służyła kolejnym Dziedzicom Fogberrystone. Mój dziad, Isai Wise, był lokajem Dziedzica Andrea, mój ojciec David, jak i ja obecnie, towarzyszył Dziedzicowi Farnese. Kocham ród całym mym sercem. Byłem, jestem i pozostanę wierny rodzinie Dziedzica. Dlatego ręka drży mi, gdy spisuję te słowa. Nie umiem opanować się po tym, co stało się z biedną panienką Solange.

Babska logika rządzi!

To jest z portalu opowiadanie. Chyba się nazywało “Pamiętnik Solange Fogberrystone” Reinee.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ech, teraz było za łatwe...

Zgadza się, teraz Ty się męcz. ;-)

Babska logika rządzi!

Dobrze, że 2/3 tytułu było we fragmencie, bo w życiu bym sobie nazwiska nie przypomniał. Niedługo coś wrzucę. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

– Tępaku Wullie...

– Tak, Rob?

– Zem ci nie mówił, cobyś dał spokój temu bidowaniu?

– Ześ mówił, Rob – przyznała głowa określona jako Tępak Wullie.

– No to cemu ześ tak robił?

– Pseprosom, Rob. Tak jakby samo sceliło.

– To takie psygnebiające.

– Pseprosom, Rob. 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

No dobrze, to z pewnością któraś Tiffany. Ponieważ nie wiem która, strzelam w pierwszą – “Wolni Ciut Ludzie”, Terry Pratchett.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To akurat było z “Zimistrza”, ale zaliczam, bo ten fragment by pewnie pasował i do innych części. Zadajesz. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Przepraszam za opóźnienie. Będzie pewnie łatwo:

 

Wrócił do kuchni, przetrząsnął kieszenie w poszukiwaniu dziesięciocentówki, a następnie za jej pomocą uruchomił ekspres do parzenia kawy. Wdychając jej niezwykły – w każdym razie dla niego – aromat, spojrzał na zegarek i stwierdził, że upłynęło już piętnaście minut, podszedł więc energicznym krokiem do drzwi wejściowych apartamentu, przekręcił gałkę i odsunął zasuwę.

– Proszę o pięć centów – powiedziały drzwi, nie otwierając się.

Przeszukał kieszenie, ale nie znalazła w nich już żadnych monet – ani jednego centa.

– Zapłacę jutro – powiedział do drzwi. Znów próbował kręcić gałką, ale drzwi wciąż były szczelnie zamknięte. – Pieniądze, które ci daję, to w gruncie rzeczy napiwek. Nie mam obowiązku ci płacić!

– Jestem odmiennego zdania – odparły drzwi. – Proszę sprawdzić w kontrakcie, który podpisał pan, kupując ten apartament.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

O.o. Nie wiem co to ale kupuję w ciemno

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

UBIK, Philip K. Dick?

Tak! Już myślałam nad podpowiedzią ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Projekt z rybą był jego zgubą, powodem, dla którego zwolniono go z Firmy po wieloletniej służbie. I chociaż ryba doprowadziła go do rozpaczy, dotyczące jej wspomnienia przepełniały go także nostalgią.

Ze swojego posłania zadałam mu pytanie. Jedyne jakie mogłam zadać– niebezpieczne pytanie, które pasowało do utrzymującego się niebezpiecznego nastroju. Wciąż działały we mnie lecznicze robaki i chciałam się do czegoś przydać , zrobić coś więcej poza leżeniem.

– Czym jesteś?– serce szybciej mi zabiło, ale się nie bałam. Prawie.

– Nie wiem.– odpowiedział Zrodzony szorstkim, ale słodkim głosem.

No wiesz co, tak bohatera wrzucić w cytacie...

Zrodzony, Jeff VanderMeer

Zgadza się. Trzecia podpowiedź brzmiała by “Tytuł książki znajduje się w cytacie”. Dajesz.

Nie byłabym sobą, gdyby zagadka nie była filmowa.

 

 

Nie wiem, jak zmniejszyć to dziadostwo :(

Crimson Peak. Wzgórze krwi – Guillermo del Toro.

Dokładnie tak. Przekazuję pałeczkę.

Przepraszam za to, że późno wrzucam. Oto zagadka.

 

Komandor Crozier wychodzi na podkład i widzi, że jego statek stał się obiektem ataku duchów niebieskich. Rozedgrane fałdy światła nad jego głową i Terrorem rzucają się raptownie do przodu, a potem szybko wycofują niczym kolorowe ramiona agresywnej, lecz wyjątkowo niezdecydowanej zjawy. Ektoplazmatyczne, upiorne palce wyciągają się w stronę okrętu, otwierają, gotowe go pochwycić, a potem odsuwają się.

TERROR Dana Simmonsa?

Tak Jogurt, teraz Twoja kolej.

 

Przepraszam za opóźnienie, zapomniałem kompletnie o tym.

Grę zepsuła mi budowa w Monocerosie. Potwór wyskoczył z bramki ułamek  sekundy po jej odpaleniu, zupełnie jakby skurwiel cały czas na to czekał, jakby nienawiść i głód rosły w nim z każdą sekundą każdego stulecia, gdy pełzliśmy przez próżnię, by go uwolnić

 

Nie mam pojęcia co to, ale jakbym miała zgadywać tytuł to brzmiałby “Jednorożec” :)

Nie. Tym razem tytuł nie jest zawarty w cytacie.

Zacznijmy od tego, że Szymp nikogo nie rozmrażał aż do siódmego tunelu– niemal przez pierwsze 6 tysięcy lat misji. Przespałam więc całą ludzką cywilizację, obudziłam się dopiero na upadek cywilizacji minojskiej.[...]Potem polecieliśmy w paleolit  zbudowawszy już 5 tysięcy bramek, z czego tylko 300 wymagało obecności mięsuchów na pokładzie– a dopiero co skończyliśmy pierwsze okrążenie Drogi Mlecznej

Opowiadanie Wattsa, nie pamiętam tytułu. Miało kontynuację publikowaną w NF.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jestem skonfudowany, bo autor się zgadza tylko, że to jego najnowsza powieść. Być może wcześniej jej fragment jako opowiadanie było zamieszczone w Nowej Fantastyce. A niech tam, uznaję. ta powieść to POKLATKOWA REWOLUCJA i jest ona pierwszym tomem, czyli będzie kontynuacja.

Gdybym się dokładniej w czytat wcytacił, tobym zwątpił. Naprowadził mnie Szymp.

Zagadka:

– Przyznaję, że nie jestem teorem – mówiła tymczasem w messalanie Ignetha Foral. – I muszę wam powiedzieć, że im dłużej was słucham, tym mniej rozumiem twoje stanowisko, fraa Lodoghirze. Trzy jest liczbą pierwszą: jest nią dzisiaj, było nią wczoraj, było nią przed miliardem lat, kiedy jeszcze nie istniał mózg, który mógłby o niej pomyśleć, i będzie nią jutro, nawet jeśli wcześniej wszystkie mózgi zostaną unicestwione. "Pierwszość" liczby nie ma nic wspólnego z naszymi umysłami.

– Przeciwnie – upierał się Lodoghir. – To my w naszych umysłach definiujemy liczby pierwsze.

– Każdy teor zajmujący się tymi zagadnieniami prędzej czy później dochodzi do konkluzji, że cnoöny istnieją niezależnie od tego, co akurat dzieje się lub nie dzieje w głowach ludzi – odezwał się Paphlagon. – Wynika to z zastosowania Bezmianu.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nikt nic?

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

To jest Peanatema Neala Stephensona? Czytałem to dawno temu...

Niektóre elementy – głównie nazwiska – wydają się znajome, ale całość nic mi nie mówi. Nawet na strzał nie mam pomysłu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kiedyś ktoś już zadał zagadkę z PEANATHEMY, tamten fragment od razu mi zaświecił w głowie żaróweczkę. Ten niestety mnie nie nakierował na właściwe tory.

Miałem nadzieję, że charakterystyczne słownictwo (teor, fraa, Bezmian) będzie wystarczającą wskazówką. I ostatecznie się nie zawiodłem. lk, zadajesz :)           

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

I już trzeci dzień mija...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

zapomniałem, przepraszam, kurde...

– Ta wysepka jest o wiele mniejsza, niż kiedy do niej przybiliśmy – orzekł jak zwykle dokładny Szwed. – W tym tempie długo nie wytrzyma. Lepiej przeciągnijmy nasze kanu bliżej namiotu i bądźmy gotowi odpłynąć stąd praktycznie w każdej chwili. Jeżeli o mnie chodzi, zamierzam spać w ubraniu.

Ruszył przed siebie, przeszedł po zboczu i w pewnej chwili usłyszałem jego jowialny śmiech.

 – Na Jowisza! – zawołał, ja zaś odwróciłem się, by ujrzeć, co było powodem tak gwałtownej reakcji. On jednak stał wśród wierzb i przez chwilę w ogóle go nie widziałem.

– Co to jest, u licha? – znów usłyszałem jego głos i tym razem pobrzmiewała w nim nuta powagi.

Podbiegłem do niego czym prędzej. Wpatrywał się w rzekę i wskazywał na coś, co znajdowało się w wodzie.

– Na miły Bóg, toż to chyba trup!

Z początku myślałam, że Alfred Szklarski (a w wersji fantastycznej Verne) ;) Nie wiem, co to, ale wiem, że chętnie bym przeczytała.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

„Wierzby”– Algernon Blackwood

Dinos, zadajesz!

“Wierzby” to literatura grozy.

 

Moja zagadka.

 

– Czy prawdą jest – spytał, ledwo z klęczek powstali, oddawszy mu należny ukłon – że Homos miększy jest nad wosk?

– Tak jest, Wasza Jasność! – odparli obydwaj.

– A czy i to prawda, że szparką, którą ma u dołu twarzy, może wydawać rozmaite dźwięki?

– Tak jest, Wasza Królewska Mość, jak również, że do tego samego otworu tka Homos różne rzeczy, a potem dolną częścią głowy rusza, która na zawiaskach jest do górnej przytwierdzona, przez co się owe rzeczy rozdrabniają i on je wciąga do swego wnętrza.

– Dziwny obyczaj, o którym słyszałem – rzekł król. – Wszelako powiedzcie, mędrcy moi, po co on to czyni?

– W tej materii cztery są teorie, Wasza Królewska Mość – odparli homologowie. – Pierwsza, że czyni tak, by się nadmiaru jadów pozbyć (jadowity jest bowiem niesłychanie). Druga, że postępuje tak gwoli niszczeniu, które przekłada nad wszelką inną uciechę. Trzecia, że przez chciwość, bo wszystko by pochłonął, gdyby mógł, czwarta...

– Dobrze, już dobrze! – rzekł król. – Czy to prawda, że on z wody jest uczyniony, a jednak nieprzezroczysty, jak ta moja kukła?

– I to prawda! Ma on, panie, w środku wielość rurek śliskich, którymi wody cyrkulują; są w nim żółte, są perłowe, ale najwięcej czerwonych – te niosą straszną truciznę, kwasorodem lub tlenem zwaną, który to gaz wszystko, czego tknie, zaraz w rdzę obraca lub w płomień. Dlatego on sam mieni się perłowo, żółto i różowo. Wszelako, Wasza Królewska Mość, błagamy pokornie, byś od zamysłu sprowadzenia żywego Homosa odstąpić raczył, istota to bowiem potężna i złośliwa jak żadna inna...

Lem na pewno. “Bajki robotów”?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Tak, teraz ty zadajesz zagadkę.

Ok. 

Wstał, przeszedł przez salon i jadalnię, potem korytarzem obok kuchni, i wyszedł na pokład dziobowy. Przechylił się przez balustradę i zajrzał do podwodnej zagrody, gdzie dwaj niewolnicy, Toby i Reks, nakładali uprząż rybom pociągowym przygotowując się do cotygodniowej wyprawy do Fanu, dwanaście kilometrów na północ. Najmłodsza ryba, rozbawiona albo złośliwa, robiła uniki i nurkowała. Wynurzyła obłą głowę na powierzchnię oceanu, a Thissell, patrząc na jej pysk, poczuł dziwny niepokój: ryba nie miała maski!

Roześmiał się z zażenowaniem, dotykając palcami własnej maski, (...). Nie ma co, zaczyna się już aklimatyzować na Syrenie! Doszedł już do ważnego etapu, skoro zaszokował go nagi pysk ryby!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Ale zastój.

O ja, ale skleroza!!!

Kopać, walić, budzić Starucha!

Poprzedni Konsul Zjednoczonych Planet na Syrenie został zabity w Zundarze. Zamaskowany jako Karczemny Opryszek zaczepił dziewczynę noszącą wstążkę wybranki na Święto Równonocy. Za tę gafę został od razu ścięty przez Czerwonego Demiurga, Słonecznego Elfa i Czarodziejskiego Szerszenia. Edwer Thissell, świeżo upieczony absolwent Instytutu Dyplomacji, został mianowany jego następcą i otrzymał trzy dni na przygotowanie się do nowej roli. Choć był człowiekiem spokojnym, niekiedy nawet przesadnie ostrożnym, potraktował tę nominację jako wyzwanie. Za pomocą metody subcerebralnej opanował język syreński i uznał go za niezbyt skomplikowany. 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

No nic. Widzę, że nie ma chęci współpracy :(.

To była znakomita “Księżycowa Ćma” Jacka Vance’a, polecana w tym wątku – https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/21875 

 

To może to będzie łatwiejsze?

Wszechświat (który inni nazywają Biblioteką) składa się z nieokreślonej, i być może nieskończonej, liczby sześciobocznych galerii, z obszernymi studniami wentylacyjnymi w środku, ogrodzonymi bardzo niskimi balustradami. Z każdej galerii widać piętra niższe i wyższe: nieskończenie. Układ galerii jest niezmienny.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Eco “O bibliotece”.

biblioteka babel, borges?

I would prefer not to.

Racja, Eco to tylko obszernie cytował w pierwszym rozdziale ;)

Yes, Borges.

Dajesz, Wybrańcze :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Chłopiec chciał na barana, ale mężczyzna odparł, że musi iść sam. Przedzierali się nocą przez las, potykając i upadając. W końcu, na długo przed świtem, chłopiec upadł i powiedział, że już nie wstanie. Mężczyzna otulił go swoją parką i kocem, usiadł i zaczął kołysać w ramionach. W rewolwerze został jeden nabój. Nie spojrzysz prawdzie w oczy. Nie spojrzysz.

I would prefer not to.

Droga McCarthy

yup.

I would prefer not to.

W końcu coś wiedziałem, to ekspresowy Cobold mnie ubiegł! :/

Wyciągnęła z kieszeni fartucha długi pozłacany drut. Pozwoliła, by sfera jego pola opadła na dywan. Szybko, zręcznie, posłusznie, jak przystało na żonę skanera, owinęła mu drutem głowę, potem, spiralą, szyję i pierś. Ominęła zestaw przyrządów na piersi. Ominęła nawet odchodzące od nich promieniście blizny – stygmaty ludzi, którzy zapuszczają się w Przestrzeń. Mechanicznie uniósł stopę, żeby mogła przeciągnąć drut pod nogami. Naprężyła go. Wetknęła małą wtyczkę na końcu w gniazdo wysokiego napięcia tuż obok monitora czynności serca. Pomogła mu usiąść, ułożyła mu ręce, wsunęła głowę w zagłówek na szczycie fotela. Następnie odwróciła się twarzą do niego, żeby mógł widzieć, co mówi. Minę miała spokojną.

Drugie odkrycie ludzkości,  Cordwainer Smith? Nie pamiętam tylko tytułu opowiadania.

“Na próżno żyją skanerzy”.

Brawo, Ty!

 

 

“Zwierzyłem się Lin Yun z moich najgłębiej skrywanych sekretów. Opowiedziałem jej o moich koszmarnych urodzinach i o tym czemu postanowiłem poświęcić życie. 

Po raz pierwszy się przed kimś tak odkryłem.

– Nienawidzisz pioruna kulistego?

– Trudno jest czuć nienawiść do niepoznawalnej tajemnicy...”.

Czyżby Cixin Liu i tytuł ukryty w dialogu?

Coś czułem, że za bardzo przykozaczyłem. Zgadza się.

 

Oto nasza historia w wydaniu, w którym nas się jej uczy. Oto nasza Księga Rodzaju, oto nasze Genezis. Każdy młody orangutan zna ten katechizm: jesteśmy stworzeniami miłującymi pokój, niezdolnymi do skrzywdzenia innych, przeznaczonymi do wygodnego, cichego i pokojowego życia.

Czy aby tytuł jest zawarty w cytacie?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Taka świecka tradycja ;)

Hm, czyżby Beckett i “Genesis”?

Sama mi to onegdaj poleciłaś ;)

Swego czasu polecał to JeRzy :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

[offtop on]

A taki fajny to był pomysł, ten DKNF. Szkoda, że umarł :(.

[offtop off]

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Wiem, pamiętam :) A mi właśnie polecił Jerzy w DKNF i w sumie też żałuję, że to zdechło. Kilka fajnych książek przeczytałam :)

Coboldzie, zadawać mam ja czy Jose? :D

Ty zadaj, ja tylko głupia napisałam pytanie, zamiast podać odpowiedź ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A mogę zadać, już od dawna za mną chodzi. Zmiana kategorii, poproszę o tytuł wraz z numerem :)

To było szybkie :) Dajesz next JasnaStrono :)

Zostańmy w tym samym medium. Skąd ten cytat:

– Mamy dobre życie, bracie.

– Najlepsze. Oby się nigdy nie zmieniło.

– I oby nigdy nie zmieniło nas.

Lub jak kto woli w oryginale:

‘It is a good life we lead, brother.’

‘The best. May it never change.’

‘And may it never change us.’

To chyba jedyna gra, o jakiej mam jakieś tam pojęcie, czyli Assassin’s Creed? Ale gdybyś nie podpowiedział medium, nie wiem, czy bym zgadła :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

(Screen z Wizardy 7? przybijam pionę!)

Tak jest, to Assassin’s Creed 2. Tak myślałem, że szybko pójdzie.

W dalszej kolejności planowałem wrzucić moment, kiedy te słowa padają.

A obrazek już nie pozostawia wątpliwości. Drakaino, grałaś w asasyna? Zaskakujesz! ;D

[przybija pionę Wilkowi. I czeka aż ktoś doceni mojego ninję-faerie z rod of sprites :D]

No, to już bym miała całkowitą pewność :D

 

Bardziej znam i oglądałam intra niż grałam (choć zamierzam), widziałam też grę miejską w Paryżu...

 

Zagadka, jak wrócę do domu

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Część rozgrywająca się za czarów rewolucji francuskiej w Paryżu (Unity) zebrała kiepskie recenzje, choć nie miałem okazji grać. Na pierwszy kontakt z serią zdecydowanie polecam AC2, czyli właśnie renesansowe Włochy z obrazka powyżej. Byłem zachwycony karnawałem w Wenecji. ;D

Gdybym miała wrzucać grę, w którą naprawdę sporo grałam, to musiałby to być screen z Civ – Call to Power :/ Ergo coś innego, co mi wpadło w łapę przy okazji porządków:

 

Kot dreptał przed siebie, co chwilę zatrzymując się i zerkając na Gaveina. Prowadził aleją na zachód.

Gavein zmrużył oczy, wypatrując czegoś w dali. Zachodzące słońce świeciło prosto w twarz.

Czy tam daleko na jezdni to fotel? Ktoś w nim siedzi, a obok stoi grupka innych osób? – Nie mógł dostrzec, maksymalnie nawet wytężając wzrok.

Gavein szedł coraz szybciej, kulawy kot z trudem za nim nadążał.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Podpowiedź albo zmiana zagadki?

O, sorry, zapomniałam, że to ja ostatnio dawałam, za szybko wątek znika z profilu...

 

Podpowiedź: jedna z dziwniejszych powieści polskich.

I jeszcze jeden fragment, może się uda.

Rano zaterkotał telefon. Gavein podniósł słuchawkę. Znów Medvedec.

– Dzwonię jako przedstawiciel Urzędu Naukowego.

– Gratuluję awansu.

– Dziękuję. Zawdzięczam go panu. Urząd zaprasza na badania do siebie. Spawa zatoczyła szerokie kręgi. Pański fenomen zainteresował najwyższe czynniki.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jeszcze mała podpowiedź, wg internetów ta powieść “otrzymała Nagrodę im. Janusza A. Zajdla, Śląkfę i Srebrny Glob“…

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Gniazdo Światów Huberatha?

Tak! Przejmujesz pałeczkę!

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Gdy śni ci się jakiś świat, którego nigdy nie było, albo taki, którego nigdy nie będzie, a ty znowu jesteś szczęśliwy, to oznacza, że się poddałeś. Rozumiesz? Nie możesz się poddać. Nie pozwolę ci.

Czy to dowolna przemowa Mateusza Grzesiaka?

Żongler daj następną podpowiedź lub nową zagadkę inaczej drakaina zada następną.

Kto to jest Grzesiak?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu, to “mówca”, który czaruje sprzedażą i motywacją. Dla mnie niemagiczny, lecz mogę być starej daty,  z kręgów palcem po wodzie już pisanych. Ma ciekawą asystentkę. Wypisz–wymaluj Sun, z opowiadania o “Mękach piekielnych” autora CM, przynajmniej ja, czułam się w kontakcie z nią tak, jak bohater wspomnianego tekstu. Doświadczenie niepowtarzalne, drugiej próby nie podjęłam i rakiem się wycofałam.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Brzmi... zachęcająco.^^

Dziękuję, Asylum. Do jutra pewnie zapomnę nazwiska tego... jak mu tam, ale na dzisiaj jestem trochę mądrzejszy niż byłem.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Pewna nie jestem, ale może “Droga” – Cormac McCarthy?

Tak jest.

 

...ewolucja we wszechświecie była tylko nieskończonym mnożeniem się automatycznych, zorganizowanych i złożonych systemów, ogromną, jałową maszyną Turinga pełną samopowielających się maszyn na zawsze nieświadomych własnego istnienia. A my – my byliśmy ślepym trafem i skamieliną. Nielotnymi ptakami zachwycającymi się własnym mistrzostwem na jakiejś zapdłej wysepce, podczas gdy do jej brzegów już dopływały węże i mięsożercy.

Lem?

Oj, obaj panowie by się pewnie nawet nie polubili.

Cisza na moście, cisza w komnacie, kto zapomniał o zagadce, ten ściąga gacie!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Kuźwać, czytałem :/

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Irko – kolejną podpowiedź prosimy!

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Pisarz zza oceanu. Jeśli nawet nie czytaliście, to nazwisko często widzieliście.

Hej, jest tam kto? To zgadywanie już piekielnie długo trwa.

Z podpowiedzi wychodzi mi Philip K. Dick, ale fragment nic mi nie mówi.

Bo to nie Dick.

Ok, jedyne znane mi science-fiction z wampirami.

Watts?

Babska logika rządzi!

Dokładnie!

No to moja zagadka. Powinna być łatwa:

– Sir, prosiłem o prywatne przesłuchanie.

– Dimak jest tutaj, ponieważ pańskie naruszenie zasad bezpieczeństwa odbija się na jego pracy.

– Naruszenie bezpieczeństwa? Więc dlatego mnie przenosicie?

Babska logika rządzi!

Jakiś Ender, ale który?

 

Btw, Irka – na przyszły raz dawaj szybciej dalsze podpowiedzi, to podbija wątek i pomaga zgadnąć ;) (Mówię, bom smutny i sam pełen winy – też nieustannie zapominam o moich zagadkach)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ciepło, Drakaino, ale to jeszcze nie to. Gorąco też nie jest. Zagadka łatwa, więc chcę dokładny tytuł książki.

Babska logika rządzi!

Świeżo w tamtym roku czytałem bo przygotowywałem się  na spotkanie z Orsonem i wydaję mi się, że jest to CIEŃ ENDERA.

Dobrze Ci się wydaje. Zadajesz! :-)

Babska logika rządzi!

Książka została skradziona pewnemu lwowskiemu antykwariuszowi, a złodzieje musieli nieco roztrzaskać mu głowę. Dzięki Bogu przeżył, bo nie jest w naszym kręgu dobrze widziane  smażenie na brudnych książkach

Strzał w ciemno: Alkaloid?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie jest to ani powieść o takim tytule ani autor o takim nazwisku.

Zamawiam dziwkom koktajle i dogaduję się co do ceny. Jak większość czytających kucharzy jestem kawalerem. Powszechne przekonanie, że wszyscy book’n’grillers to geje, nie odpowiada rzeczywistości.

Autor jest Rosjaninem,a tytuł jest jednocześnie  nazwą góry, która znajduje się na Uralu.

Wietłan?

Nie jest to prawidłowa odpowiedź Dinosie.

"Manaraga” Sorokin?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zgadza się.

Ostatnie podpowiedzi były bardzo podpowiadające :).  "Wrzucę” wieczorem, aby z pamięci nie cytować.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Będzie chyba trudne, bo stare, ale może się uda :D, przytoczę dłuższy cytat:

      – A więc zginąłeś Oanie – mówiłem – Wreszcie zginąłeś, podły zdrajco! W starożytnej księdze ludzi jest powiedziane: każdy z nas pełni wolę tego, który go posłał. Ty spełniałeś wolę swoich okrutnych panów, a może jesteś jednym z nich przebranym za kogoś innego. Nie, Byłeś! Teraz jesteś tylko zmaterializowaną pamięcią o ukaranym zdrajcy!... My też spełniamy wolę tych, którzy nas posłali – ciągnąłem głosem przerywanym ze wzruszenia. – My, to znaczy ludzie i gwiezdni przyjaciele ludzi. A posłano ans do Ginących światów, abyśmy dowiedzieli się, jak żyją tu istoty rozumne, aby im dopomóc, jeśli potrzebują pomocy, uczynić ich swoimi przyjaciółmi i czegoś się od nich nauczyć. Ty tego nie potrafisz zrozumieć, bo nie wiesz co to miłość żywego do żywego, bo jesteś cały nienawiścią i pogardą. A nienawiść zasługuje jedynie na nienawiść. Trwaj więc wiecznie zasklepiony w swojej nienawiści i pogardzie! Teraz nie jesteś już dla nas groźny...

      Uspokojony nieco tą dziwną przemową z martwym wrogiem poszedłem na stanowisko dowodzenia, gdzie Oleg z Osimą i Olgą, pozostawiwszy statek pod nadzorem automatów, opracowywali plan ratunku dla resztek eskadry...”

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ooo, super Asylum :D.

Siergiej Sniegow, trylogia “Ludzie jak bogowie”.

Zdaje się, że tom ostatni, “Pętla wstecznego czasu”.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Done!, nawet podałeś tytuł tomu:D

Nieśmiało, liczyłam na Was, chociaż miałam przygotowany kolejny cytat o smoku Gromowładnym– Głosie, no i kolejną, bardziej współczesną pozycję.

Dajesz:))) i zgadujemy

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Bo to jedna z ukochanych książek mojego dzieciństwa :D.

No dobra, to ja w podobny deseń:

Pług gmerał kawałkiem kredy przy końcu poziomej linii – wyszła gwiazda. To była głowa jelenia. Nieważne, że nie była podobna do głowy. Zarówno pług, jak i Łunin uznawali umowność sztuki. Pług odsunął się od ściany, przechylił pysk na bok i znieruchomiał, rozkoszując się widokiem rysunku. Rodziła się w nim próżność. W kreseczkach widział ogromne, ciepłe jeszcze cielsko jelenia i dlatego nie szukał porównań z tym, co potrafili pokonani wrogowie. Teraz jeleń nie ucieknie. Został powalony.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Nic?

Podpowiedź:

Pług rzucił w Łunina kawałkiem kredy, bo nic lepszego nie nawinęło mu się pod łapę. Kreda odbiła się ku ścianie, pozostawiając na piersi skafandra biały punkcik. Łunin instynktownie odskoczył za występ skalny.

Kiedy wyjrzał ponownie, zobaczył tylko czarną plamę – plecy pługa przedzierającego się przez zarośla.

Czarna plama znikła. Liście drżały jak w porywach wiatru. Trzask gałęzi ścichł.

Łunin obrócił się do skały. Kamień w cieniu był fioletowy i świeciły na nim dwa jelenie. Czerwony i biały.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Wiem, że czytałam i było to raczej opowiadanie niż książka, ale nic więcej nie potrafię sobie przypomnieć.

Zawsze coś :).

Zdecydowanie opowiadanie.

Autor zza miedzy.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Kurcze, dalej nic?

Choć w cytacie podałem tytuł opowiadania :(?

To był “Czerwony jeleń, biały jeleń” Kira Bułyczowa.

 

To może to?

Zegar w salonie zaśpiewał: Tik tak, tik tak, godziny siódmej znak, wstawania czas, wstawania czas, godziny siódmej znak – jakby się bał, że nikt nie będzie chciał wstać. Dom dalej spał. Zegar tykał zapełniając monotonnymi dźwiękami pustkę. Siódma sześć, śniadanie jeść, siódma sześć!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Czyżby “Kroniki marsjańskie” Bradbury’ego?

Babska logika rządzi!

Specjalistka od “Kronik...” się odezwała ;).

I owszem, to opowiadanie, “Nadejdą deszcze”. wchodzi też w skład tego cyklu, choć ja je znam z innej antologii.

Dajesz, Finkla:)!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Takie głupoty łatwiej zapamiętać. ;-p

Wyspa Gont, samotna góra wznosząca swój wierzchołek o milę ponad poziom umęczonego przez sztormy Morza Północno-Wschodniego, jest krainą sławną z czarnoksiężników.

Babska logika rządzi!

Ziemiomorze, Ursula Le Guin, ale który tom to nie pamiętam :(

[offtop mode on]

Głupoty?

Że też już nie ma klęczenia na grochu...

A Twoje to co? Nie głupoty? Tyż klasyka, i tyż taka... Hm ;).

[offtop mode off]

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Minuskuło, uznaję odpowiedź.

Staruchu, a jak inaczej nazwać SF, w którym automatyczny dom od lat przygotowuje posiłki w martwym mieście czy może nawet planecie? Skąd bierze energię, skąd jajeczka na śniadanie? Spróbuj przez pół roku nie płacić za prąd...

Babska logika rządzi!

Rany, a o energii słonecznej słyszałaś? Albo o zimnej fuzji? 

No nie pogrążaj się ;P.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Słyszałam. Coś o folwarkach, które produkują prawie całe żarcie dla właścicieli też. Ale jakoś nie o kombinacji jednego z drugim.

No i jak długo urządzenie może działać bez żadnej konserwacji? Wichura nie pozrywa paneli słonecznych? Drzewa nie rzucą na nie cienia? Paliwko w elektrowni się nie skończy? Nie wierzę w roboty dostatecznie cwane, żeby dopilnować takich rzeczy, a jednocześnie dostatecznie głupie, żeby nie zauważyć, że to nikomu niepotrzebne.

Babska logika rządzi!

Finkla, nie pogrążaj się :P

A o tym słyszałaś – https://pl.wikipedia.org/wiki/Centennial_Light ?

Odpowiedź na pytanie brzmi: długo! Może nawet (przy odpowiednim projekcie) wiecznie?

I kończ ten offtop, bo na Beryl z lasu wyrzuci :P.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

“Od lat” to bym się nie czepiał. Łykam SF, gdzie autonomiczne systemy są w stanie bez konserwacji pociągnąć funkcjonowanie wymarłego miasta przez dziesiątki czy nawet setki lat.

Wiecie, dlaczego? Bo nie ma ludzi, żeby to spieprzyć :)

 

Dawajcie zagadkę!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Minuskuła utonęła w morzu offtopów ;).

Czy Minuskuła mnie słyszy?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

To zagadka ode mnie:

 

– Zamurowali okna – mówię cicho, powoli, jakbym sama w to nie wierzyła.

– Jak? Co? Zamurowali? – pyta Iga.

– Nie mam pojęcia – nadal mówię cicho. – Nie mam pojęcia.

Zamiast Parku Krakowiskiego, alei, zamiast widniejących naprzeciwko drzew w oknach tkwią proste rzędy białych cegieł.

Edit:

 – Tak, Staruchu, słyszę! – rozległ się cichy głos spod sterty gruzów-postów.

Zapadła cisza, więc podkręcam temperaturę kolejnym fragmentem:

 

“Oni” wiedzą, że nie mogą nas wypuścić. Z dwóch powodów. Po pierwsze, na zewnątrz możemy zrobić im wszystko; zamknięci tutaj, nie możemy zrobić im nic. Po drugie, wypuszczenie nas oznaczałoby koniec zabawy.

Będą nas tutaj trzymać, dopóki nie oszalejemy. Teraz już wiem – “Oni” nie chcą tego mieszkania. “Oni” chcą czystej zabawy, chcą tego nieokreślonego czegoś, czego chce kot przerzucający sobie z jednej łapy do drugiej jeszcze żywą mysz ze złamanym kręgosłupem.

 

Jak jeszcze jutro wieczorem będzie milczenie, to podpowiem co do autorstwa :)

O matko.  Czy to nie jest  INSTYTUT Żulczyka?

Tak, to jest “Instytut” ;) Wybrała i ściągnęła go z półki maszyna losująca w postaci mojego ramienia. Oddaję pałeczkę!

Powinienem po pierwszym cytacie się zorientować, ale za bardzo skupiłem się na “rzędzie białych cegieł”

 

Jestem Hjalmar, drugi syn Rothara, Króla Wiatru. To prawda, że mój kraj jest mały. ale od niepamiętnych czasów odpowiadamy za Kamienny Krąg i za święte drzewa.

Imię głównego bohatera już poznaliście. Może coś pomoże jak napiszę, że cytowana powyżej książka pochodzi z hiszpańskojęzycznego kręgu kulturowego.

– Niech Cię szlag , Hjalmarze z Ziem Wietrznych! Niech Cię szlag! Dlaczego mnie ugryzłeś?

– Przepraszam. Nie umiałem nad tym zapanować. Nie wiedziałem co robię.

– Schowaj ten nóż Olcho – odezwał się ze spokojem Wytatuowany– Powściągnij swój temperament.

– Skąd w ogóle wziąłeś tego gbura? Niech go ziemia pochłonie!

– Daj spokój– nalegał arcymag– aż taką szkodę potrafi wyrządzić byle łasica?

Jednakże rana była głęboka i Olcha, gdy medycy z wieży wypalali jej zanieczyszczone tkanki rozpalonym żelazem, a następnie zszywali ciało, strasznie krzyczała. Wtedy zaczęła mnie nienawidzić.

Książka, o którą pytałem nosi tytuł KSIĘŻNA JELEŃ, a napisał ją Andres Ibanez.

 

Z jakiego filmu pochodzi ten cytat: “ Nie znasz mafii!!! Znajdą Cię nawet u diabła w dupie”.

Od razu zawężę pole poszukiwań i powiem, że chodzi o film polski.

 

A nie można było tych trzech ostatnich rzeczy napisać w jednym komentarzu z wykorzystaniem edycji? Zobacz, jak to wygląda.

 

EDIT: Liczyłem, że przeczytawszy to pofatygujesz się i zrobisz z trzech jeden komentarz. Szkoda, że muszę zrobić to sam. I jeszcze wcześniej dwa komentarze dodane w odstępie 3 minut... łącznie 7 pod rząd. Rozbiłeś bank.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Hmmm... “Chłopaki nie płaczą”, być może. Nie kojarzę takiego tekstu z tego filmu, ale pamiętam scenę, w której teoretycznie mógłby on paść.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Niestety jest to zła odpowiedź.

Czuję, że już przebieracie nogami z niecierpliwości za kolejnymi podpowiedziami. Zatem znajcie moje dobre serce

– reżyserem filmu jest Juliusz Machulski;

– zagrali w nim między innymi Jerzy Stuhr i Cezary Pazura;

– tytuł tego filmu jest także tytułem filmu amerykańskiego.

King size?

Killer?

Babska logika rządzi!

Nie jest to dobra odpowiedź.

Drogą eliminacji pozostaje Deja vu.

KIllerów dwóch?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zgadza się coboldzie. Aż dziw bierze ile filmów Machulski zatytułował tak obco brzmiącymi słowami. Przychodzą mi jeszcze do głowy VABANK i GIRL GUIDE. Pewnie jeszcze coś by się znalazło. W Twoje ręce powierzam pałeczkę pierwszeństwa zadawania pytań.

“Vinci” też nie brzmi rdzennie. ;-)

Babska logika rządzi!

Ani V.I.P.

Po przeczytaniu spalić monitor.

To tak, żeby udobruchać Beryla:

 

Święta Berylia Artykulantka z Krakowa. Panuje przekonanie, że zeszła z tego świata śmiercią męczeńską w połowie piątego wieku. Legenda głosi, iż Berylia – jako młoda i nadobna niewiasta – została wbrew swej woli poślubiona pewnemu poganinowi, ale księciu, imieniem Kazimierz. W noc poślubną modliła się tak żarliwie, by Pan wstawił się za nią, że aż jej wargi trajkotały. Oczekiwała, że za chwilę pojawi się cudowna broda – nawiasem mówiąc, trzymała w gotowości niepozorną brzytwę oprawioną w kość słoniową, tak zwaną damską brzytwę – na wypadek, gdyby broda jednak się pojawiła. Zamiast brody Stwórca zesłał na Berylię łaskę trajkotania o wszystkim, co przyszło jej do głowy przez całe dnie, bez przerwy na posiłek.

A i najnowsza Volta wygląda podejrzanie.

“Dobry omen”? Pratchett i Gaiman w duecie? (takie sobie było ale będzie teraz na ekranie)

Po przeczytaniu spalić monitor.

No i nie dałeś szansy imiennikowi świętej...

Ja tu tylko sprzątam.

A “Dobry omen” był całkiem dobry.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

– Najwyraźniej jesteś Martianianem z Vareny. – Tilliticus niemal wypluł z siebie te słowa. – Choć nie jesteś tego wart, zostałem zobowiązany do oznajmienia tobie, że po trzykroć umiłowany przez Dżada cesarz Waleriusz II prosi, bys jak najszybciej stawił się u niego w (…) Pakiet, który trzymasz, zawiera pewną sumę pieniędzy, które będą ci pomocne w podróży, oraz zapieczętowane i podpisane przez samego kanclerza zezwolenie na korzystanie z noclegów oraz innych usług w cesarskich zajazdach pocztowych, a także list, do przeczytania którego na pewno kogoś sobie znajdziesz. Głosi on, że twoje umiejętności są potrzebne przy ozdabianiu nowego sanktuarium  Świętej Mądrości Dżada, które obecnie wznosi cesarz  w swej własnej wielkiej mądrości.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Pożeglować do Sarancjum Kaya

Oczywiście. Swoją drogą piękna powieść. Zadajesz, Coboldzie.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ech, spóźniłam się na jedną z ulubionych książek...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No, dobra. To pierwszy tekst, który przeczytałem kiedyś w “Fantastyce”:

 

Wiedział, że stoi oko w oko z demonem Starego Świata i to przeświadczenie sparaliżowało go na chwilę. Trąba potwora uniosła się badawczo i zamglone oczy spojrzały pustym spojrzeniem. Barbarzyńca pojął, że stwór jest ślepy i ta myśl przywróciła mu zdolność działania.

"Wieża słonia"?

Po przeczytaniu spalić monitor.

No przecież!

Obchody towarzyszące narodzinom księżniczki Suldrun były ciche. Król Casmir nie proklamował żadnego radosnego obwieszczenia, a królowa Sollace odmówiła audiencji wszystkim poza jednym Ewaldo Idry, który był Adeptem Kaukaskich Misteriów. W końcu jednak, by nie przekreślać wszystkich zwyczajów, król Casmir zarządził uroczystą procesję. 

W dniu, gdy z nieba spływały tylko pojedyncze, kruche promienie słońca, a zimny wiatr gonił skłębione chmury, otworzyły się bramy przed zamkiem Haidion.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wydaje mi się, że to czytałam, imiona brzmią znajomo, ale nie mam pojęcia, co to jest ;)

Według Andrzeja Sapkowskiego pozycja z kanonu fantasy. W jego prywatnym top 10. W moim także.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Moja lista pozycji “chcę przeczytać” rośnie w tak zastraszającym tempie, że chyba będę musiała niedługo rzucić pracę, by mieć na to wszystko czas ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Całkiem możliwe, ja nie mam tak jak Wy :(

I teraz, skoro to takie znane, wstydzę się strzelać :/

 

 

Ok. Druga podpowiedź. Raz wydane w Polsce przed laty. Fragment pochodzi z pierwszego tomu trylogii. A cała trylogia nosi tytuł od tytułu pierwszego tomu. Autor jest jednym z mniej znanych w Polsce, a bardzo znanych w świecie autorów. Zdobywca Hugo, Nebula i World Fantasy (także za całokształt twórczości).

 

Nie będzie mnie przez większość dnia w internecie dlatego jeśli się zniecierpliwicie za bardzo, niech ktoś podejmie grę. Chyba że poczekacie.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Sprawdziłem dziesiątkę Andrzeja i obstawiam Vance'a. A takie klimaty fantasy, to chyba Lyonesse. Ale nie czytałem.

Dokładnie. Tom pierwszy trylogii "Lyonesse". Też polecam.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jestem nęciarzem. Nikt nie rodzi się nęciarzem, chyba że we francuskich powieściach  – tam wszyscy.

To zbyt proste. Roger Zelazny. "Bramy jego twarzy, lampy jego ust".

Po przeczytaniu spalić monitor.

Proste, a bawimy się tylko we dwójkę ;)

To ja też proste.

 

Kiedy po śmierci przebudził się w tej dolinie, nad tą rzeką, nie potrafił zwalczyć wątpliwości, jakie istniały w umyśle każdego człowieka, poddanego wczesnemu uwarunkowaniu religijnemu i żyjącego w społeczeństwie, które przy każdej okazji podkreślało swoją religijność. Teraz, widząc obcego, który szedł w jego stronę, nabrał pewności, że istniało inne, nie tylko nadnaturalne wyjaśnienie fenomenu zmartwychwstania. Był jakiś fizyczny, naukowy powód pojawienia się tutaj, a szukając go, nie musiał uciekać się do judeistyczno-chrześcijańsko-muzułmańskich mitów.

Po przeczytaniu spalić monitor.

“Gdzie wasze ciała porzucone”?

Oczywiście. Zadajesz.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jest tyle wskazówek w samym cytacie, że powinno to być proste.

 

– Moje gratulacje, złodzieju – mówi. Jej głos jest cichy i opanowany, zdradza jednak odrobinę pogardy. – Uciekłeś.

– Mam nadzieję, bo na razie równie dobrze mogłem się znaleźć w kolejnym wariancie Dylematu. Dotychczas archontowie byli raczej konsekwentni, ale nie można mówić o paranoi po tym, jak naprawdę przesiedziało się szmat czasu w wirtualnym piekle.

Hannu Rajaniemi, KWANTOWY ZŁODZIEJ? Albo któraś z kontynuacji.

Strzał w dziesiątkę, dokładnie “Kwantowy złodziej”. Zadajesz.

Słyszeli o Szapirze również Szmul Lubawer i Janusz Mączewski z Otwocka. Pobożny Lubawer  aż wzdrygnął  się  na to wstrętne mu nazwisko.

Słyszeli coś tam o Jakubie Szapirze również Głowacki i Kawulski z Pragi, ale niezbyt ich ta wiadomość poruszyła, bo nie interesowali się ani boksem, ani Żydami.

Król?

Nie zgadza się. Ale trop podjąłeś dobry.

 

Królestwo?

Bingo

– Nie chodzić na czterech nogach – oto jest prawo! Czyż nie jesteśmy ludźmi?

– Nie chłeptać wody – oto jest prawo! Czyż nie jesteśmy ludźmi?

Czy to Wyspa doktora MOreau? Nie wiem czy ktoś tu już kiedyś nie wrzucał tego cytatu. ^^

Ja sobie nie przypominam, ale to właśnie ta wyspa ;)

Oglądał ktoś taki film?

Wanted?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Yup and a new puzzle is wanted now asap. :p

Okropny film, tak na marginesie :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Okej:

Szygoń pozostał sam.

Był w stadium jednej ze swoich słynnych “ucieczek”. Pewnego dnia ni stąd, ni zowąd znachodził się ten dziwny człowiek o kilkaset mil od rodzinnej Warszawy, gdzieś na drugim krańcu Europy, w Paryżu, Londynie lub w jakiejś trzeciorzędnej mieścinie we Włoszech – budził się ku niezmiernemu swemu zdziwieniu w jakimś nieznanym hotelu, który oglądał po raz pierwszy w życiu. W jaki sposób dostawał się niespodzianie w obce sobie środowisko, nie umiał nigdy w takich razach wytłumaczyć.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Grabiński?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A wiesz, nie jestem wcale zdziwiona, że akurat Ty odgadłaś ;) Oczywiście, to “Demon ruchu”. Dajesz.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak, nawet obstawiałabym “Demona” :)

 

No dobra:

 

Beznadziejny smutek wionął na nas z tego morza śmierci. Niepodobna sobie wyobrazić krajobrazu, gdzie by było więcej spokoju i więcej martwoty. Skały tu nawet spływają jakoś z wolna i jakby leniwie ku głębinom, szczyty dźwigają się senne, ogromne, a takie w blaskach słońca ponure, jak gdyby wzniosły się z trudem i niechętnie li tylko dlatego, że im kazano stanąć na straży i ogrodzić ową okropną pustą i szarą równinę.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Niezbyt pomocny ten fragment.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wbrew pozorom jest bardzo pomocny :P Są w nim słowa klucze. Ale proszę bardzo, następny:

 

 Nie bez przykrego uczucia żalu a nawet i niepokoju opuszczaliśmy krainę biegunową. Znaliśmy ją już i wiedzieliśmy, co nam dać może, podczas gdy wszystko, co nas czekało, było tajemnicą i przypuszczeniem. Mieliśmy się znowu narazić na palące słońce długich dni i mrozy nocy, zdających się nie kończyć nigdy, mieliśmy przebywać znowu wąwozy, góry, a może i pustynie w podróży do kraju, o którym nie wiedzieliśmy zgoła, czy nas przygarnie i wyżywi. Nadto brak paliwa niepokoił nas mocno. Co się stanie, myśleliśmy, jeśli się nabój naszych akumulatorów skończy nadspodziewanie prędko, prędzej niż znajdziemy materiał do rozpalenia ognia i puszczenia w ruch maszyny, aby je nabić na nowo! Czy zdążymy wtedy powrócić piechotą przed nocą do Kraju Biegunowego, aby się zabezpieczyć przed nadchodzącym zimnem, tym groźniejszym dla nas, że nie będziemy mieli ognia?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Kojarzy mi się z "Na srebrnym globie".

I prawidłowo Ci się kojarzy :) Dajesz

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zaczytywałem się tym w podstawówce ;) Nie pamiętałem, że tam był też upał, to mnie zmyliło. Ale fraza jednak znajoma.

 

A tego chyba jeszcze nie było:

Kinga od kilku lat nie panowała nad wonią świętych kwiatów, która rozchodziła się wokół niej. Zawstydzało ją to, ale nie potrafiła powstrzymać subtelnego aromatu, który unosił się wokół jej postaci. Umiała pohamować jasność wokół palców; błękitne światło bijące pomiędzy jej prostymi ciemnymi włosami łapała w siatkę i gęsty woal, a dźwięk anielskich głosów, który potrafił odezwać się w najmniej odpowiednim momencie, zagłuszała, udając kaszel.

“Korona śniegu i krwi” Cherezińskiej?

Babska logika rządzi!

W rzeczy samej!

– Do tego nie jestem ci potrzebny – odparł flegmatycznie spoza drzwi. – Gdzieś tam musi być czwartkowy, idź z nim...

– Jaki znów czwartkowy? To niemożliwe...

– Ja chyba wiem, czy możliwe, czy nie, skoro już jestem w piątku, a zatem przeżyłem zarówno twoją środę, jak i jego czwartek...

Babska logika rządzi!

Dzienniki gwiazdowe (chyba), ale która podróż?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Uznaję odpowiedź, dajesz. :-)

Babska logika rządzi!

Ha, brzmiało jak Lem...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Proszę:

 

– Słyszałeś go. Rozsądna. Inteligentna. Jego bratanica pewnie należy do tych okropnych nowoczesnych dziewcząt, które mają własne poglądy i uważają, że kobiety powinny studiować w Oksfordzie. – Wyciągnął patelnię i kilka puszek. – Wyjątkowo odrażający typ dziewczyny. Nie to, co panna Mering. Taka ładna i niewinna.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Trzech panów  w łódce ?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie, choć klimaty podobne ;) Ale fantastyka.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Imię panny mnie zwiodło:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, idziesz dobrą drogą, ale w złym kierunku, albo w dobrym kierunku, ale złą drogą ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

:D, dobrze, myślę dalej, droga albo kierunek ;p

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie licząc psa, Connie Willis?

Tak, myślę, że odgadłeś:), dla pewności zobaczymy, czy Drakaina potwierdzi.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Jogurt, bingo. Dajesz :)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czuję się trochę niezręcznie, bo nie czytałem książki tylko wiedziałem, że jest oparta na DWÓCH PANÓW W ŁÓDCE (NIE LICZĄC PSA). Jak coś znajdę to zamieszczę.

Ja też Connie (tej ksiażki) nie czytałam. Kiedy wracając do domu drążyłam te dobre/złe drogi i kierunki to zamajaczyła mi w głowie. Zastanawiałam się, jak to sprawdzić i już w domu przeczytałam, że wpadłeś na ten sam trop:D  Wskazówka świetna:D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Jego zdaniem przeznaczenie takich mężów polega na tym, aby być, jeśli można się tak wyrazić “wiecznymi mężami” albo lepiej , być w życiu tylko mężami i więcej niczym.

Z niczym mi się nie kojarzy:( albo z tysiącem.  Pewnie nie czytałam.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Drastycznie zawężam poszukiwania i podpowiadam, że powyższy cytat pochodzi z powieści autorstwa Fiodora Dostojewskiego.

No, wiedziałam, że z czymś mi się kojarzy ten “wieczny mąż”... Ale Dostojewskiego czytałam w liceum, a to już parę lat ;)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czyli jaki jest tytuł?

No właśnie tego nie wiem, bo zbyt dawno czytałam :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ja w liceum na pewno “Zbrodnię i karę” czytałam ;)

Nie jest to “Zbrodnia i kara”.

Czyżby Idiota?

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

IDIOTA to także zła odpowiedź.

Czybyś tytuł podrzucił?:) – Wieczny mąż

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zgadza się. Jedna z mniej znanych powieści Dostojewskiego i żeby jeszcze bardziej zachęcić jedna z najkrótszych, bo ma tylko 150 stron.

Stare, lecz charakterystyczne.

– Cicho! CICHO! – wrzasnął O’Mara i zaczął okładać FROB-a.

Jakimś cudownym trafem po dziesięciu minutach Hudlarianin przestał płakać.

 

O’Mara, trzęsąc się, wrócił na kanapę. Na te dziesięć minut opanowała go mordercza, nieopanowana wściekłość. Zajadle tłukł i kopał malca, aż w końcu ból rąk i chorej nogi zmusił go do rezygnacji z tych kończyn. W dalszym ciągu jednak kopał zdrową nogą i wykrzykiwał obelgi. Okropność tego, co zrobił, wstrząsnęła nim i poczuł do siebie obrzydzenie.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Pewnie któraś z części Szpitala kosmicznego.

Tak, zaliczone :D, pierwsza, “Szpital kosmiczny”. 

Zadajesz

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To akurat jest stosunkowo nowe.

 

Jestem czysta. (...) Jestem dzieckiem i takie tam. Jestem tak burzowo czysta, że właściwie rzygam tęczą.

“Burzowość” wyraźnie wskazuje na Archiwum Burzowego Światła Sandersona, ale “rzyganie tęczą” z kolei absolutnie do tego uniwersum nie pasuje, więc... ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No właśnie, więc...? Jesteś pewna, że nikt tam nie był tak niepoprawny?

Czy ja wiem... chodzi o to, że to jest takie bardzo współczesne określenie, wynikające z pewnych zjawisk związanych z naszą kulturą XXI w. na Ziemi ;)

Ale skoro już wiemy, że chodzi o Sandersona, to niewyparzoną gębę miała Zwinka (a przynajmniej pierwsza mi przyszła do głowy). Natomiast sam cytat mimo wszystko wiele nie wyjaśnia, może chodzić zarówno o “Słowa światłości”, jak i którąś część “Dawcy Przysięgi”...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadza się, to jest Zwinka, a cytacik pochodzi ze “Słów światłości”.

Twoja kolej. :)

Musisz pamiętać, że koniec jednej historii to tylko początek kolejnej. Zdarzało się to już wcześniej. Ludzie umierają. Znika dawny ład. Powstają nowe społeczeństwa. Kiedy mówimy, że “świat się skończył”, zazwyczaj kłamiemy, bo sama planeta ma się dobrze.

Ale tak właśnie kończy się świat.

Tak kończy się świat.

T a k  k o ń c z y  s i ę  ś w i a t.

Po raz ostatni.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wspaniała książka. Ale się powstrzymam jako, że już dawałem z niej cytat na początku 2018 r.

Piąta pora roku, Nora K. Jemisin?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tak, zgadza się, Asylum ;)

 

To było rok temu, Jogurcie! A ja nawet nie wiedziałam/nie pamiętam, bo czytałam relatywnie niedawno, więc jak kiedyś dałeś cytat, to było to jeszcze dla mnie obce i nie zwróciłam uwagi.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chyba łatwe.

Pańskim celem było nie tylko to, abym ocenił całą sytuację w taki sposób, w jaki to zrobiłem, ale również to, abym stracił pewność siebie po tym, jak pomyliłem się trzy razy z rzędu, co w końcu zmusiłoby mnie do podniesienia środkowej filiżanki i stwierdzenia, że naprawdę jest pusta. Pańskim prawdziwym celem było podważenie mojego zaufania do własnego osądu, zgodnie z tą pańską taktyką błędu, czyż nie tak?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Gordon R. Dickson, “Taktyka błędu”. Dałbym radę bez tytułu w cytacie :D

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jasne :D,  zgadłeś. Pierwszy  tom  zrobił kiedyś  na mnie duże wrażenie.

Twoja kolej:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

OK, tym razem coś trudniejszego:

Arabowie o czarnych oczach polują na lwa.

Ściągają gęste, równo wycięte linie ciemnych brwi, w ciszy pod gwiazdami stają kołem na stygnących piaskach i słuchają nocy.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Trudne, nic mi się nie kojarzy. Może inni spróbują?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, może może, wypada mieć nadzieję ;)

Podpowiedź:

Autor od czasu do czasu pojawia się na portalu. Ale tekst nieportalowy.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pisz mi takie podpowiedzi jeszcze;p Toć ja, ledwie od końca listopada, zaglądam tutaj. Niechaj się rozpędzą w odpowiedziach portalowi, przynajmniej roczni oseskowie.

 

Arabowie mi się tylko z Finklowym opowiadaniem kojarzą, ale ono chyba było portalowe i o czym innym. Poza tym te stygnące piaski i słuchanie nocy do jej sposobu obrazowania trochę mi nie pasuje, a co najważniejsze – jest, a nie wpada.

Co zrobić? Ponoć w grupie siła, więc pisnę – “Pomóżcie” :DDD

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To na pewno nie ja. :-)

Lew i Arabowie byli w “W pustyni i w puszczy”, ale Sienkiewicz się chyba u nas nie zarejestrował, więc nie mam pojęcia.

Babska logika rządzi!

No pacz pan, jeśli Ty nie wiesz to... chyba psiakostka

Żeby się jeszcze autor często na portalu pojawiał, to może szansę odgadnąć bym miała, gdyby w moim czasie. 

Pisk trwa...

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Finklo, gdyby to był cytat z Ciebie, ktoś by już zgadł :)

Asylum, niestety, psiakostka ostatnio tutaj nie zagląda ;)

Autor jest na portalu popularny – kiedy już się udziela, zwraca powszechną uwagę. Jestem przekonany, że go kojarzysz. A cytat prawie że zawiera tytuł.

Ależ pomagam nieprzyzwoicie ;) 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Hmm, jest antologia pod tytułem “Polowanie na lwa”, ale przyznam, że nie czytałam.

Jak rozumiem jest to opowiadanie?

Dla mnie też jedynym skojarzeniem było “W pustyni i w puszczy” :/

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

W takim razie MC ?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Mamy odpowiedź :) "Polowanie na lwa" to wczesne opowiadanie Michała Cetnarowskiego, które znam z antologii pod tym samym tytułem (wyd. 2006).

Czyli: tak, Asylum, on ci jest, nikt inny! Tak, Minuskuło, opowiadanie.

I tak, Irko_Luz, trafiłaś w sam środek. Jak dla mnie – wygrałaś. Zadajesz :) 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Irko, zadajesz :D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No proszę, a nawet nie przeczytałam. :)

 

Zagadka chyba prosta, książka wydana całkien niedawno.

 

Opowiadam dalej, że wieczór, kiedy zobaczyłam smoka, był niezwykle ciepły i z migdałowców sypało się okwitłe kwiecie, gdy szliśmy przez błonie na przedmurzu wioski, odprowadzani obelgami dzieci vermigliani. Bo wiedzcie, panie, że nasi sąsiedzi nigdy nie przepuszczali okazji, by przypomnieć mojej matce, że jest jedynie grudką łajna, przyczepioną do podeszew butów swych nabożnych i ciężko pracujących ziomków.

Styl Brzezińskiej, ale tego konkretnego tekstu chyba nie czytałam, może coś z “Wód głębokich jak niebo”, które mam jeszcze niedoczytane do końca?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Autorka się zgadza, tytuł nie. Dasz rady doprecyzować? Cytacik pochodzi z książki wydanej dużo później niż “Wody głębokie”.

Ups, to włosko brzmiące słowo mnie poprowadziło ku “Wodom...” Nie są to raczej “Córki Wawelu”, które też na razie wyrywkowo czytałam, więc pewnie ta ostatnia powieść – “Woda na sicie” (nawet tytułu nie jestem pewna...)

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Strzał w dziesiątkę. Tytuł zapamiętałaś poprawnie. Twoja kolej.

 

Przeczytaj w wolnej chwili, mnie się bardzo ta książka podobała. :)

Mam całą nieprzeczytaną Brzezińską na shortliście ;)

 

Proszę bardzo:

 

– Widziałeś mojego dzika, panie Wilku? – zapytal z dumą.

– Piękne zwierzę – przyznał Wilk, choć bez szczególnego entuzjazmu. – Ale czy nikt ci nie powiedział, że zwyczaj każe schodzić dzikowi z drogi, kiedy już nabije się go na włócznię?

– Szczerze mówiąc, nie pomyślałem o tym – przyznał chłopiec. – Ale czy nie byłoby to... no... tchórzostwem?

– Czy aż tak ci zależy na tym, co o tobie pomyśli świnia?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jakaś podpowiedź?

Seria, która niedawno została w Polsce wznowiona. Podrzucę niedługo następny kawałek, jakby co, ale muszę się do przekładu znów dorwać.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Czy konie mnie słyszą?

Konie usłyszały, konie powinny się chwilowo wypisać z zabawy, bo z powodów losowych jej nie ogarniają logistycznie ;)

 

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No to luz; Irka Luz.

Irko, prosim nową zgadywankę.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Rozumiem, że Drakaina oddaje kolejkę. No to proszę, coś co akurat czytam.

 

– Zdarzają się różni stalkerzy [...]. Gwałciciele, maniacy, niezrównoważeni fani, a za mną łażą chmury dymu. I nie mam zielonego pojęcia, czego chcą.

Hmm, jest tu ktoś jeszcze? Potrzebujecie podpowiedzi?

Współczesna książka, z Polski rodem.

Coś dzwoni, ale nie wiem, w którym kościele. Czy to Marta Kisiel?

Nie, ale płeć się zgadza. :)

Kurczę, jestem prawie pewna, że czytałam powyższy fragment, tylko nie mogę go do niczego przykleić :(

“Bagno szaleńców” Teyami?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

“Żniwiarz. Pusta noc”, Hendel?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Staruchu, niestety  błąd. :(

Asylum, nawet tom wskazałaś poprawnie. Dajesz. :)

Zaryzykowałam z pierwszym tomem:), ponieważ nie czytałam, lecz wyglądało na przedstawienie postaci i pomyślałam sobie, że  50/50 dasz pierwszy tom. 

Coś poszukam, ale nie za wiele fantastyki mam teraz pod ręką, zobaczymy.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Łatwe...

„Próbowałem, ale moje wysiłki przybierały formę wyrozumowanego spojrzenia na Getheńczyka najpierw jako na mężczyznę, potem jako na kobietę, przez co wciskałem go w kategorie nieistotne dla jego natury, a tak ważne dla mojej. Tak więc pociągając dymne, wytrawne piwo, pomyślałem sobie, że przy stole zachowanie Estravena było kobiece, sam wdzięk, takt i lekkość, zręczność i zwodniczość. Może właśnie ta miękka, elastyczna kobiecość budziła we mnie podejrzliwość i antypatię? Bo nie sposób było traktować jak kobietę tej ciemnej i ironicznej, emanującej siłą postaci siedzącej obok w rozświetlonym ogniem mroku, a jednocześnie, ilekroć pomyślałem o nim jak o mężczyźnie, wyczuwałem jakiś fałsz”

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

LeGuin, Lewa ręka

Pewnie :D,  zadajesz :)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Mam nadzieję że nie będzie zbyt łatwo i dacie mi szansę na następny fragment. ;)

 

Szczep Greene miał charakter koczowniczy: niezdolność do uzyskania dostatecznych zbiorów i niezbędnej żywności zmuszała go do częstej zmiany miejsca. Polegało to na posuwaniu do przodu barykady przedniej, a cofaniu tylnej.

“Non stop” Aldissa?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Zaaa łatwe jednak. Twoja kolej.

Ktoś ostatnio wspominał:

Nie wiem, jak się nazywam. Ludzie, wśród których się znajduję i którzy, jak dotąd, byli dla mnie dobrzy, nazywają mnie Poderżnięte Gardło.

Gdyby nikt nie podał właściwej odpowiedzi, proszę o kopniaka w piątek!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Chyba wiem, ale nie powiem, bo nie bardzo mi idzie ostatnio wynajdywanie zagadek... Więc może znajdzie się ktoś inny.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Hopszszszsz!!!!!! Mentalny kopniak, który wyszedł bardziej jak plaskacz.

Dzięki za czujność, Jogurcie :).

No to siup:

– Nie wiesz, skąd pochodzisz – powiedział półczłowiek – ale ja ci to wyjaśnię. Gdzieś daleko stąd, pośród wzgórz jest mała dolina. Tam się urodziłeś, między ludźmi, którzy pamiętali dawne lata i potęgę, jaka była udziałem człowieka. Tam się wychowałeś, ale w tym czasie inni gdzieś zniknęli i w pewnej chwili ujrzałeś, że wszyscy dookoła są od ciebie starsi, że jesteś ostatnim ze swego pokolenia. Potem oni umierali, a ty już wiedziałeś, że gdy ich zabraknie, zostaniesz sam wśród zezwierzęconych bestii, grzebiących w ziemi w poszukiwaniu korzonków lub łapczywie chłepczących ciepłą jeszcze krew. Gdy wreszcie nadszedł ten dzień, twój umysł odmówił ci posłuszeństwa i poszedłeś przed siebie, byle dalej od wygasłego ogniska i spoczywającego przy nim trupa starej kobiety. Wkrótce znaleźli cię Wiggikki.

Gwoli jasności dodam, że to dość znane opowiadanie autora, który niedawno odszedł pisać zupełnie gdzie indziej.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

No to pewnie Gene Wolfe, ale jakie opowiadanie, to nie mam pojęcia.

To była “Pieśń łowców” Gene’a Wolfe’a.

No trudno. To może to?

W pierwszym wspaniałym powiewie wolności po Oswobodzeniu naprawdę żywiłam nadzieję, że świat się zmieni, że w jakiś sposób pozbędziemy się nierówności, matriarchalnej dominacji i tych pozbawionych poczucia humoru kobiet zdeterminowanych, by zniszczyć wszelkie objawy męskości w świecie w ogólności, a trzecią osobę rodzaju męskiego z języka w szczególności.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Strzelam, ponieważ nie mam jak sprawdzić;)

Czyżby to była Connie Willis, jeśli ona, to opowiadanie “Nawet królowa”???

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Yes yes yes!

Jak najbardziej – zadajesz, Asylum :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

*), w takim razie z innego pudełka zadam. Jedno z moich ulubionych, imię  postaci zamieniłam na „X”.

Mam nadzieję, że szybko odgadniecie.

 

Zobaczyła wszystkie swoje bibeloty lecące wprost do nieba, serwetki na tacę i rodzinne zdjęcia, kapturki na imbryk do herbaty i babciny dzbanuszek do śmietany w kształcie łodzi, i wyszywane srebrem i jedwabiem przysłowia, wszystko, wszystko, wszystko! – i myślała zachwycona: „O, jak wspaniale! Cóż ja poradzę, biedna, mała X, przeciwko wielkim siłom przyrody? Czy po czymś takim cokolwiek jeszcze będzie można zreperować? Nie! Nic! Wszystko jest wysprzątane! I wymiecione!”

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

O, Muminki. Filifionka właściwie, co wierzyła w katastrofy, albo się ich bała. Nie pamiętam już dokładnie.

O tak :DDD ; wierzyła. Dwanaście minut plus jedna na napisanie.

W takim  razie oddaję pałeczkę, Twoja kolej:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, książki z dzieciństwa pamięta się najlepiej. ;)

 

Pomijając podobieństwo zewnętrzne, pewne cechy mogą być wynikiem nie genów, lecz złych wpływów najbliższego otoczenia. Kultura jest tu istotnym czynnikiem. Możliwe, że największy geniusz matematyczny świata pcha w tej chwili taczki.

Irka, Ty tu archeologię biblioteczną czynisz :D 

???

jeśli to “Ostatni statek z planety Ziemia” to jeszcze z tej serii książek z brulionowatymi okładkami i kosmitą w górnym rogu :) 

Kurcze, a ja myślałam, że to będzie trudne.

Tyle że w rogu to chyba kosmonauta, a nie kosmita jest. ;)

Dajesz.

No to jedziemy (z pamięci):

 

– Muszę uściślić, ma pan prawo nie odpowiadać na moje pytania.

– Może pan nie uściślać , ja zawsze mam takie prawo.

 

Nie wiem, nie wiem, nie wiem, psiakostka!

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Filifionkę bym zgadł :(

A tak to pustka w skorupce.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czekam do jutra, a potem pierwsza podpowiedź :-)

Berylu, Berylu, czy widzisz ten nick krzyczący głośno “jestem spamerem” i tę nieudolną próbę linkowania z profilu? ;-)

Już go nie ma :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Podpowiedź:

Edukator lubiący cytaty, a w innych wątkach istota ponadśmiertelna, choć momentami zadziwiająco normalna.

 

No masz Ci los, podpowiedź warta cytatu;) Znaczy chyba forumowicz, opowiadanie znane. Szukajcie, sprawdzajcie, skojarzenia, mile widziane;)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Podpowiedź 2:

Duet autorski.

Może jednak zmiana zagadki?

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Też tak myślę. Chodziło o “Niedoskonałych” Strugackich, dialog prowadzony między Demiurgiem a inspektorem.

 

A że nie mam konceptu na nową zagadkę , to może przejmiesz stery Dogsdumpling? 

Nie mam teraz nic pod ręką. Postaram się jutro coś wrzucić.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Poproszę autora:

 

Na zarośniętym ostami wzgórzu, obok wiatraka ze złamanym skrzydłem i kuźni, w której palenisko od dawna wygasło, stała karczma należąca do wiedźmy Doboszowej. Była ona wdową po doboszu, znanym rozbójniku. Przez czterdzieści lat Dobosz grasował na drogach Polski, rabując kupców jadących do Krakowa, Warszawy, Gdańska i Lipska, dzięki czemu zgromadził ogromny majątek. Kiedy go wreszcie schwytano i powieszono, Doboszowa wyszła za mąż za Lapituta, swojego obecnego męża, który był na wpół człowiekiem, a na wpół diabłem. Osiedlili się w karczmie i praktykowali swoje czary na podróżnych, którzy zgubili drogę.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Kolejny cytat:

 

Doboszowa trzymała w niewoli trzy dziewczyny, które były jej służącymi. Jedna nazywała się Reitze, druga Leitze, a trzecia Neitze. Reitze miała czarne włosy i oczy, Leitze jasne włosy i niebieskie oczy, a Neitze była rudowłosa i miała zielone oczy.

 

I podpowiedź. Autor nie pisał po polsku.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Hmm, to może pisał w jidisz? Czy chodzi o Singera?

Tak :-)

Cytat pochodzi ze “Strasznej karczmy” ze zbioru “Opowiadania”.

Przejmujesz pałeczkę.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Tak mi się skojarzyło, kiedy czytałam opka Finkli.

 

Później, lata później, miałam usłyszeć opowieść o naszym spotkaniu ubraną w pieśń. Chłopiec, który ją śpiewał, częściej fałszował, niż trafiał we właściwy dźwięk, niemniej jednak słodka muzyka wersów przesłaniała jego nieudolność. Obraz mojej osoby mnie nie zaskoczył: oto dumna czarodziejka bezbronna przed mieczem bohatera klęczy i błaga o łaskę. Poeci w niczym się tak nie rozsmakowują, jak w opisach poniżeń kobiet. Jakby każdy wysiłek mężczyzn był skazany na klęskę, jeśli nie nakażą nam pełzać i łkać.

Nie znamy, ale cytat dobry :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie wiem, czy wszyscy tak pilnie piszą i/lub czytają Mitologie..., czy też potrzebna jest podpowiedź.

 

Na wszelki wypadek: autorka wzięła się za temat i postać mitologiczną. Jednak do naszego konkursu raczej by się ta książka nie nadawała, nie tylko z uwagi na limit znaków, ale przede wszystkim dlatego, że akcja toczy się w czasie rzeczywistym.

Hmmm, czy to “Kirke” M.Miller?

Mitologia pasuje, ale chyba nie do końca łapię, o co chodzi z czasem rzeczywistym, więc przepraszam, jeśli palnęłam głupotę.

Nie palnęłaś, to “Kirke”. Czas rzeczywisty, czyli taki, w którym wydarzenia dzieją się naprawdę. Prościej mówiąc, Kirke nie została przeniesiona w nie swoje czasy. :)

Twoja kolej.

O, to wszystko jasne. Swoją drogą bardzo dobra książka :)

 

To zagadka ode mnie:

 

Jenny.

Mówi z akcentem z Glasgow, którego usiłowała ją oduczyć matka i poniosła fiasko. Jej matka wierzyła, że należy iść do przodu, a ojciec, że zostawać z tyłu, i w rezultacie oboje tkwili dokładnie w tym samym miejscu aż do dnia osiemnastych urodzin Jenny, gdy w końcu się rozstali i nigdy więcej się nie zobaczyli.

Spotkałem ją znowu w siódmym życiu.

Dodaję kolejny cytat-podpowiedź. Jeśli i to nie pomoże, to jutro dodam informację o autorstwie.

 

Dwunaste życie.

Zebranie Bractwa Kronosa to rzadkie zjawisko. W siedzibie stowarzyszenia ciągle są obecni jacyś członkowie, ale walne zgromadzenie całego regionu – zwołane za pomocą zaproszeń ze złotymi lamówkami; porządek dzienny: dyskusja o końcu świata – to niezwykły widok. Miałem sześć lat i byłem najmłodszy, a osiemdziesięciodwuletni Wilbur Mawn najstarszy. W dzieciństwie Wilbur poznał księcia Wellingtona, a jako młody człowiek w Londynie wymieniał wizytówki z uczestnikami wojen napoleońskich. Teraz miał zostać naszym następnym posłańcem; zbliżał się moment jego śmierci, po czym mógł przekazać wiadomość ouroboranom żyjącym w 1844 roku. Świat się kończy, ale nie wiemy dlaczego. Co powinniśmy zrobić?

Czy to może ??? :)

Claire North, “Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta”

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Bingo, Asylum! Twoja kolej :)

:D, drugi cytat mnie upewnił, nie mam już książki.

W takim razie pierwsze zdania z pewnej książki i przekręcam piaskową klepsydrę, taką do dłuższego pomiaru czasu... a może nie, bo pójdzie błyskawicznie?

Dzi­siaj umarła mama. Albo wczo­raj, nie wiem. Do­stałem de­peszę z przy­tułku: „Mat­ka zmarła. Po­grzeb ju­tro. Wy­ra­zy współczu­cia”. Nie­wie­le z tego wy­ni­ka. To stało się być może wczo­raj.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Książka nie jest z obszaru fantastyki. Chyba trudne, chociaż pierwsze zdania wydawały mi się charakterystyczne. Jeśli się nie uda, jutro podpowiem autora:)

W takim razie drugi fragment – tym razem zdania ostatnie. 

Ja również byłem gotów przeżyć wszyst­ko od nowa. Jak gdy­by ten wy­buch wiel­kiej wściekłości oczyścił mnie ze zła, ode­brał mi na­dzieję; wo­bec tej nocy pełnej znaków i gwiazd po raz pierw­szy po­zwo­liłem się ogarnąć tkli­wej nie­czułości świa­ta. Czując, że tak jest do mnie po­dob­ny, tak bra­ter­ski, pojąłem, że byłem szczęśliwy, że je­stem nim nadal. I aby wszyst­ko się dopełniło, abym po­czuł się mniej sa­mot­ny, po­zo­stało mi jesz­cze pragnąć, by w dniu mo­jej eg­ze­ku­cji było dużo widzów i by mnie po­wi­ta­li okrzy­ka­mi nie­na­wiści. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No dobrze, spróbujmy inaczej:)

Autor: klasyk doskonały, wręcz statua; egzystencjalizm i naturalnie Francuz (cóż poradzę, kiedy statystycznie ich myśl jest odmienna od powszechnie obowiązującej, no z małymi wyjątkami).

Aha i pierwszy trop, skojarzenie będzie najlepsze:)

Ostatni cytat:

Wszyscy wiedzą, co to jest nieszczęście. Ono czyni człowieka bezbronnym.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Halo, halo, puk puk puk?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Camus – Obcy

OMG, zapomniałam!

Już jestem i z wielką radością przekazuję pałeczkę  Ikowi. Tak bałam się, że może nikt nie odgadnie, a przecież …

Dzięki Ik:)))

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To ja w sumie coś podobnego:

 

Jestem w pokoju mojej matki. Teraz ja w nim mieszkam. Nie wiem, jak tam dotarłem. Może karetka pogotowia, w każdym razie jakimś pojazdem. Ktoś mi pomógł. Sam bym nie zdołał. Może ten człowiek, co przychodzi co tydzień, może dzięki niemu tu jestem. Chociaż on mówi, że nie. Daje mi trochę forsy i zabiera kartki. Ile kartek, tyle forsy. Tak, znowu pracuję, niby jak dawniej, tyle że mi już nie idzie. Ale podobno to nie ma znaczenia. Chcę teraz pomówić o rzeczach, które mi pozostały, pożegnać się i umrzeć do końca.

Hm, podobne – dedukuję, więc początek, też kanon. Matka, pesymista skończony. Mistrzowsko posługuje się słowem, ciemnym, emocjonalnym.

Mam na myśli „jednego typa” – doskonały był, ale nie jestem pewna, gdyż ciut nietypowe, lecz może? Jutro późnym wieczorem, kiedy będę już w domu, sprawdzę coś i zaryzykuję;)

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Samuel Beckett, “Malloy”. Czy tak?

Nie zdążyłam dzisiaj, jest już jutro:(

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

“Molloy”, ale tak, to to! Zadajesz zagadkę!

Nowa Fantastyka