- Hydepark: Zgadnij tytuł - zabawa

Hydepark:

inne

Zgadnij tytuł - zabawa

 

 

Nie uważacie, że przydałoby się tu trochę więcej rozrywki? Bo ja owszem. W końcu to jest dobra rzecz, ta cała rozrywka.

Wydumałem więc sobie, że pokażę Wam pewną fajną zabawę, która – co wnoszę z osobistych obserwacji i doświadczeń – elegancko się sprawdza w przypadku wszelkiego rodzaju e-społeczności: wciąga, bawi, uczy i integruje.

Pozwoliłem sobie trochę zmienić znane mi zasady, by zabawa bardziej pasowała do Profilu portalu i upodobań jego użytkowników. Niemniej, są one bardzo proste:

 

1. Pierwsza osoba (czyli, że ja), wrzuca w komentarzu cytat z jakiejś powieści/opowiadania/wiersza/piosenki/filmu/et cetera, albo screen (zdjęcie) z filmu/serialu. Najlepiej coś charakterystycznego.

 

2. Kolejne osoby zgadują w komentarzach, z jakiego dzieła pochodzi ów cytat/screen

a) Należy podać tytuł i – w wypadku utworu literackiego – nazwisko autora/wykonawcy

 

3. Pierwsza osoba, która odgadnie tytuł i (ewentualnego) autora, przejmuje pałeczkę i zadaje własną zagadkę na tych samych zasadach.

a) Przed zadaniem swojej zagadki należy poczekać, aż autor poprzedniej potwierdzi, że odpowiedź jest prawidłowa. Chyba, że:

b) Odpowiedź jest tak oczywista, że potwierdzenie staje się zupełnie zbędną biurokratyczną procedurą, której pominięcie uszczęśliwi wszystkich zainteresowanych.

 

4. Celujemy oczywiście w fantastykę, ale:

a) Jeśli ktoś wklei zdjęcie Cate i Leo uzupełniających kolekcję much na uzębieniu podczas wycieczki Titanikiem albo refren piosenki Boysów, to też nic się nie stanie, gdyż:

– Po pierwsze, że to tylko zabawa.

– Po drugie, nakładanie sobie niepotrzebnych ograniczeń jest głupie. I mogłoby skrócić żywotność zabawy niebotycznie.

 

5. Poziom może być – i będzie, jeśli się co do Was nie mylę – zróżnicowany jak formy życia w toalecie, i to jest dobre, a nawet zajebiste, ale postarajmy się jednak nie przeginać. Fragment piosenki Czteropaca albo Didżeja Stacha spod Strzechy, czy też zdjęcie nocnego nieba dające się dopasować do miliarda różnych filmów, wcale nie będzie fajną zagadką. Co nie znaczy, że nie powinniście zmuszać innych użytkowników do poważniejszego wysiłku intelektualnego. Ale wszystko w granicach rozsądku.

a) Gdyby zdarzyła się zagadka zbyt trudna, to można dorzucać podpowiedzi. Powiedzmy, ze dwie.

– Podpowiedzią może być tylko inny cytat lub zdjęcie z danego dzieła.

b) Nie widzę sensu narzucać jakiegoś określonego czasu, po którym trzeba/można dodać podpowiedź bądź rozwiązanie zagadki. W końcu każdy wchodzi na Portal kiedy ma ochotę i/lub czas. A z tym bywa różnie. Tak więc podpowiedzi zostawiamy w gestii autora zagadki. Dobrą sugestią, kiedy dać podpowiedź, może być blask pochodni odbijający się w dopiero co naostrzonych widłach należących do losowo wybranego przedstawiciela rozsierdzonego tłumu.

– Myślę jednak, że dwa dni na rozwiązanie danej zagadki to dostatecznie dużo. Nie ma co się rozwlekać. Jeśli przez ten czas nikt nie poda prawidłowej odpowiedzi, to autor wymyśla nową. Jeśli autor zniknie gdzieś na dłużej, to misja wymyślenia kolejnej zagadki wraca do poprzednika.

 

6. Pamiętajcie, że to jest tylko zabawa, więc gorąca prośba: nie oszukujmy. Wrzucić cytat-zagadkę do Internetu to żadna sztuka, ale po co to robić? Jak nie wiem, to pozwalam bawić się innym albo po prostu strzelam i trzymam kciuki, żeby nie wydurnić się za bardzo.

 

7. Bawcie się dobrze! Bo jak nie...

 

Peace!

 

Komentarze

obserwuj

Myślałem, że Kawka dużą literą to podpowiedź.

Zdaje się, że nie czytałem. Ale już jestem zaciekawiony!!!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Jak Staruch nie wie, to nikt nie zgadnie.

Czesław Chruszczewski – “Fenomen kosmosu”.

To macie inny cytat. Styl tak charakterystyczny, że nawet czytać tej konkretnej powieści nie trzeba.

Ale bez tytułu, nie ma wygranej.

 

Pięciometrowej szerokości rynna, na której stali, kończyła się nieco wyżej, łukiem uchodząc w głąb przezroczystego korytarza czy raczej szybu, tak stromo nabierał wysokości i srebrnawą rurą wnikał w przeraźliwie rozjarzony gąszcz pęcherzy, które nawisały nad nimi, wypełniając – niczym nieprzeliczone rojowisko komórek szklanego ula – cały kopulasto wzniesiony przestwór. Świetlane odbicia flary zwielokrotniały się w skupiających blask, przejrzystych ściankach.

Chruszczewski – baaaardzo znana książka, ale akurat jakoś mnie ominęła!

 

A to drugie – po stylu nie rozpoznam, bo “stylowania” nie lubię.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Ty, akurat powinieneś poznać po treści. laugh

Może. Ale jak mówię, ja się skupiam na treści, a nie na ozdobnikach.

To mógłby być ewentualnie “Powrót z gwiazd”, ale pewnie nie.

 

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Po stylówie to pewnie Dukaj.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ciekawe, czy ten tekst spotkał by się z uznaniem na forum?

Podpowiedź druga. Będzie jeszcze trzecia. 

 

Z dołu z jednej strony w drugą sunęły olbrzymie,krzyżujące się, niejednakowej grubości walce, rury czy kolumny,miejscami wybrzuszały się, gdzie indziej cieniały, wirując jednocześnie wokół swojej długiej osi, przesłaniały się nawzajem, wibrowały i z głębi tego rozpostartego we wszystkich kierunkach, bezustannie poruszającego się lasu lśniących cielsk dobiegało nie wiadomo skąd płynące coraz szybsze mlaskanie, które nagle ustawało, następowało kilka bulgocących odgłosów i ta seria dźwięków powtarzała się od nowa.

Oesu :-), Fizyku, pewnie że by się spotkał! Z moim na bank.smiley

Nie mam książki pod ręką, ale toż to Lem i „Eden”, jak mniemam, po bulgotach.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Przywracasz wiarę w to, że ludziska na tym forum czytają klasykę. heart

Dajesz Asylum. yes

Ha, poznałamwink, czekaj, pomyślę do jutra, aby nie było zupełnie z głowy.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zapomniałem o wyrazach podziwu dla Starucha, który przecież dobrze wyczuł Lemowy styl już w pierwszym fragmencie.

Ukłony Starcze. enlightened

Ano, :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Już mam! Ciekawe, czy rozpoznacie?

 

– Jest bardzo zimno. Dlaczego siedzisz w takiej ciemności? Wpuśćmy tutaj trochę słońca.

– Nie. Oczy.

– Światło im szkodzi?

– Tak. Jak ze szkła. Stłuką sięHmm. Tr-aaach. Trrach.

– Twoje oczy stłuką się w świetle?

– Mmm.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Szklane oczy z czymś mi się kojarzą, ale w tym kontekście, to zupełnie nie wiem. :(

Drugi dam jutro :-). No ciekawe.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To przecież "Siewcy szklanych kwiatów " Żongler.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Trafione, zatopione, Marasie. :-)

Przekazuję Ci pałeczkę wink

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Znalazłem fracturedcity.org, największe forum dyskusyjne dla świrów pasjonujących się dublourbanologią, maniaków oszalałych na punkcie Ul Qomy i Beszel. Na forum  powszechnie  uważano je za pojedynczy obiekt badań, co rozsierdziłoby opinię publiczną w obu miastach.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jak Ul Qoma i Beszel to chyba MIASTO i MIASTO China Mieville’a.

Oczywiście, Jogurcie! Przepraszam za opóźnienie. Dajesz następne :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Losowali zatem strony. Jimmy’emu dostali się Pieczyngowie i wygrał. Mieszkańców Bizancjum zaszlachtowano, bo tak postępowali Pieczyngowie wyjaśnił. Wszystkich od razu szlachtowali, albo przynajmniej mężczyzn. Po pewnym czasie pod nóż trafiały także kobiety.

Derkacz źle przyjął przegraną swoich graczy, trochę się dąsał.

“Oryks i Derkacz” Margaret Atwood? 

Jak dam podpowiedź to nie ma siły. Musi ktoś zgadnąć. Dajesz.

Już śmiało ruszyliśmy na głębinę; niebawem zagubimy się w jej bezkresnym, pustynnym ogromie. Zanim to się stanie, zanim omszały kadłub “Pequoda” popłynie bok w bok z okrytym mięczakami kadłubem Lewiatana, już na samym początku dobrze będzie zająć się sprawą, która jest niemal niezbędna dla pełnego zrozumienia i oceny co specjalniejszych, lewiatanicznych rewelacji i aluzji wszelkiego rodzaju, jakie dalej nastąpią. 

Pragnąłbym  ukazać wam coś w rodzaju usystematyzowanej wystawy wielorybów we wszystkich możliwych odmianach. Wszelako niełatwe to zadanie. Usiłuję tu dać ni mniej, ni więcej, tylko klasyfikację składników chaosu. 

Moby Dick (?)

“Król” Twardocha? 

Moby Dick. Dajesz, Ocho. 

Panie, to już się nagrywa?

Więc nim Heniek zobaczył Matkę Boską, miał sen o pszczołach. Był ranek, gdy mi o tym opowiedział. Pamiętam. Ja pamięć mam lepszą niż słoń. Czekałem na śniadanie i czytałem w “Polityce”, jak Rakowski tłumaczy się z cen umownych. Danka gotowała jajka i parówki i smarowała chleb margaryną, a dzieci kotłowały się pod stołem. Kuba okładał Adasia gumowym smokiem chińskim i śmiał się okropnie, Adaś wrzeszczał, Danka darła się na nich obu, ja uciszałem ich wszystkich i próbowałem czytać tego Rakowskiego. Słowem, był pierdolnik jak to zawsze u nas o siódmej rano.

“Kult” Orbitowskiego. 

No to wymiana. :) Teraz Ty.

“Sceptycy najczęściej określają całą sprawę mianem mistyfikacji, chociaż niechętnie przyznają, że w wypadku Relacji Navidsona mamy do czynienia z mistyfikacją wyjątkowo wysokiej próby. Niestety, wśród tych, którzy uważają Relację za autentyczną, jest wielu wiernych czytelników brukowców i miłośników UFO. Trudno zaś mówić o wiarygodności, gdy po poręczeniu za film dyskusja znienacka schodzi na kwestię tego, dlaczego Elvis nadal żyje i prawdopodobnie spędza zimę na wysepkach u brzegów Florydy. Jedno jest pewne: wszelkie kontrowersje towarzyszące filmowi Billy’ego Meyera o latających spodkach musiały ustąpić pierwszeństwa domowi przy Ash Tree Lane”. 

Nieźle bawiłem się przy tej powieści. Pamiętam jak na nocce w pracy o 3 nad ranem próbowałem odczytać lustrzane pismo. Ciekawie musiałem wtedy wyglądać. W niezłą schizę wtedy wpadłem.

A tytuł? :) 

A tytuł może zgadnie ktoś inny.

Przykładowa strona jako podpowiedź:

Labirynty miłości, czyli Dom z liści – Art of Reading

Jeśli ktoś czytał, to na pewno by rozpoznał. Jakby się taka osoba zjawiła, proszę zgadywać, a tymczasem inna zagadka:

frank miller 300 | ... Post : First 300 trailer captures compared ...

300.

 

Peace!

 

Edyta: zapomniałem – autor Frank Miller.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Okej, z trzech następujących powodów: bo wszyscy wiemy, że zgadłem, bo szkoda czasu, bo komisja oglądania gier i zakładów, w składzie Cień i Burza, zgadza się jednogłośnie, że mogę^^, nie czekam na formalne potwierdzenie (mam nadzieję, że mi wybaczysz, Fun) i zapodaję następną zgadywankę:

– Czy tam leży naprawdę ciało Lucy, czy to jakiś demon, który przybrał jej postać?

– Leży i nie leży – odparł profesor. – Za moment pan zobaczy.

Ostre zęby i ohydnie zakrwawione usta tworzyły szatańskie zaprzeczenie czystej niewinności panny Lucy. Profesor niezwykle sumiennie porozkładał przyniesione przez siebie akcesoria. Znalazły się wśród nich: lutownica i mała naftowa lampa do jej podgrzewania, noże i lancety, zaostrzony kołek grubości około sześciu do siedmiu centymetrów oraz duży młot, jaki jest używany do kruszenia dużych brył węgla.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czyżby “Dracula”?

Czyżby czyżyk.

 

Niech żyje Cobold Pałeczkodzierżca, Pierwszy Tego Imienia, i oby jego zagadka była wymagająca a ciekawa.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Mi przez myśl przeszła ”Villete” Brontë, tylko tam narzędzi nie było i takiej sceny. W takim razie czekam na Coboldową zagadkę.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tuż po północy. Szurające kroki. Sprzedawca piorunochronów maszerował opustoszałą ulicą, kołysząc w potężnej dłoni niemal pustą skórzaną torbę. Jego twarz miała spokojny, zadowolony wyraz. Skręcił za róg i przystanął.

Białe ćmy, miękkie niczym bibułki, obijały się o szybę pustego sklepu, zaglądając do środka.

Zaś na wystawie, niczym wielka trumna ze szkła koloru gwiazd, na dwóch kozłach spoczywała bryła lodu z Kompanii Śniegów Alaski, przycięta do rozmiarów klejnotu z pierścieni olbrzymów.

Zaś zamknięta wewnątrz lodu tkwiła najpiękniejsza kobieta świata.

Chyba Bradbury, z tej opowieści o lunaparku, nie przypominam sobie jeszcze tytułu, pomyślę, lecz gdy nie wpadnę na nią – sprawdzę niedzielną porą, wieczorem. Może ktoś wcześniej odgadnie. :D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dla formalności potwierdzam, że Cień zgadł :P

Asylum, chyba nikt nie chce Ci pomóc, sprawdź szybciej ;)

Nie odpowiadam, co to za fragment, bo nie pamiętam, podrzucam tylko tytuł dla Asylum: podejrzewam, że myślisz o “Jakiś potwór tu nadchodzi / Something Wicked This Way Comes”. Czytałam po angielsku 20+ lat temu, nie rozpoznałabym cytatu, więc w kwestii samej identyfikacji się nie wypowiadam :D  

Kolejną zagadkę publikuje Asylum w porozumieniu z Ninedin ;)

Ale to nie fair :).

To jest książka, na którą poluję od dawna, ale nigdzie nie można jej kupić!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Mag od dawna zapowiada, że wznowi całą trylogię.

 

EDIT: A tak w ogóle, to King ze Straubem mogliby za to Bradbury’emu wiązać rzemyki u sandałów.

Ja i Asylum już pracujemy nad zagadką :)

No dobrze, wobec tego może tak: 

 

Tubka alienryny z przymocowaną skeczem strzykawką. I stare zdjęcie z zielonookim facetem. Niezdarny podpis: Mojej kochanej Judy. Podszedł do umywalki i chlusnął w twarz zimną wodą. W kryształowym lustrze zobaczył swoje odbicie. Jasne, wzmocnione kontaktami oczy, długie, czarne włosy i zmięte czasem policzki. Wargi poruszały się nerwowo raz w prawo, raz w lewo. Wysokie czoło przecięła jedna głęboka zmarszczka. Zjawiała się zawsze, kiedy musiał zabijać.

 

 

Pierwsza podpowiedź: inny fragment.

 

Jego teren to było centrum Los Raques. Miał wyznaczone ulice. I znał swoje możliwości. Takich jak on nazywano detoxami. Działali metodami potępianymi przez prawo, ale to samo prawo wydało cichą zgodę na każdą skuteczną formę obrony przed fantosami. To znaczy na eliminację źródeł. Nie izolowanie. Nie przestawianie na heroinę. Należało niszczyć zainfekowane alienryną mózgi. 

Druga podpowiedź: polski autor, z zawodu wyuczonego (i wykonywanego) kolega po fachu Stanisława Lema i całego mnóstwa naszych forumowiczów :); powieść z roku 2000. 

Mam tę powieść w kolejce, ale jeszcze nie czytałem. I co?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No to jak masz, to możesz zgadnąć tytuł :)

Opuścić Los Raques” – Maciej Żerdziński?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak! Bardzo lubię i uznałam, że przypomnę :)

To teraz cała władza nad zagadkami w ręce Starucha. 

OFFTOP: Lem nie przystąpił do końcowych egzaminów ;P

CD OFFTOP Zawsze się człowiek czegoś nowego na tym forum dowie  :)

OFFTOP 3: Czyli jeszcze mam szansę zostać drugim Lemem. Dzięki, Korona! 

Ok.

 Być może Ziemianie będą nareszcie mogli rozwijać i doskonalić swe naturalne skłonności, do czego przez tysiące lat nie mieli prawa. – Rumfoord kichnął.

 

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No dobra, to podpowiedź:

Odpowiedź wypisana była wielkimi głazami na pewnej ziemskiej równinie, która obecnie znajduje się na terytorium Anglii. Zachowane do dziś szczątki tej odpowiedzi znane są jako Stonehenge. Stonehenge, widziane z lotu ptaka, oznacza (...): “Część zapasową wysyłamy błyskawicznie”.

Trochę wykropkowałem, żeby nie był za łatwo :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No dobra, nie byłam pewna, który to Vonnegut, ale w tej sytuacji to są prawie na pewno “Syreny z Tytana”.

Na pewno :)!

Pałeczka wraca do Ciebie, Ninedin!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No to łapcie. 

 

Przycupnięta na krawędzi ostatniego stopnia Fea Flisyon nie odrywała spojrzenia od migoczących na nabrzeżu świateł. Jej wąska twarz i opasujący czoło kryształowy diadem świeciły w mroku tak mocno, że wkrótce Szarka musiała odwrócić wzrok. Dostrzegła jednak, że z lewej, kurczowo zaciśniętej na naszyjniku, ręki bogini wyrastało sześć palców. Za drobną, rozświetloną postacią otwierała się szczelina, wejście do pałacu i jedyna droga w głąb góry. Po wyspie krążyła pogłoska, że bogini trzyma w pieczarach niezmierne skarby i wielu kusiło się je odnaleźć. Żaden nie wrócił.

– Olśniewające miasto, prawda? – spytała Zaraźnica.

Brzezińska, jak mniemam, ale że nie mam pojęcia, który to mógł być tom sagi o Twardokęsku, strzelam w “Zbójecki Gościniec”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak! Trafione, autorka i tytuł. 

Okej, to jedziemy. Autor z rodzimego podwórka. Opowiadanie, więc może być tytuł opowiadania bądź zbioru.

 

– Powiem panu coś zabawnego. – Taksówkarz widział mnie w lusterku. – Żona mówi mi, że zwariowałem. Ale rok temu, też w Wigilię, diabeł wyskoczył mi pod koła. Pasażer, co z przodu siedział, mówił, że to duży kot. Ale ja wiedziałem, że to pieprzony szatan.

– Jak poznać diabła ery komputerów?

– Normalnie. Był czarny jak smoła i miał oczy jak koła młyńskie.

– I co pan zrobił?

– A co pan by zrobił? Dodałem gazu i przejechałem skurwysyna. 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Autor z podwórka, NFowiec znaczy?

 

Nie wiem co to, ale sam chętnie bym się pod tym podpisał.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

NFowiec w sensie związany z NF jako pismem, owszem ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Podpowiedź, fragment z innego opowiadania z tego tomu.

 

Myślałem, że przeznaczono mnie do wielkich zadań. Gorzko się pomyliłem. Wierzyłem w magię cudownych narodzin, ale życie włożyło mi głowę w imadło i przykręciło korbę. Uśmiałem się szczerze. Teraz piszę i czekam na pierwszą gwiazdę. Na psy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Strzelam w Orbitowskiego.

***** ***

A ja – być może – dobiję: Wigilijne psy.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To się podzielcie zagadką, bo macie oboje absolutną rację ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No i eleganio.

Zaraz mój człowiek zada Wam zagadkę.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cień zrzekł się władzy nad pałką, więc zagadkuję wam ja:

 

Psychowiedźma (...) spojrzała przez swój dziwnie zdobny drogimi kamieniami, wprawiony w oczodół wziernik, niczym wyglądająca z kanału egzotyczna ryba, poruszająca się powoli, z wdziękiem i bardzo niebezpieczna. Jedno ze swych organicznych oczu poświęciła, by móc nawiązywać więź z tym, co subatomowe, z tym co się dzieje na poziomie niższym niż chromosomatyczny. 

***** ***

Fragment drugi:

A czym tak w ogóle ten Quin się zajmuje, pytacie? (Jakbyście mieli prawo do zadawania pytań komuś siedzącemu po kolana w odpadkach. Ale skoro już zapytaliście, odpowiem:) Quin robi zwierzaki. na przykład takie, które kiedyś istniały, ale już ich nie ma (tygrysy, owce, nietoperze, słonie, delfiny, albatrosy, mewy, pancerniki, bagienniki żółtoczelne), ale też i te, których istnienie nigdy nie wyszło poza mity, płaskie media czy holosy (dżabbersmoki, grinche, ganesze, lalkarzy, gulgochrapy, żmirłacze) albo takie stworzenia, które nie istniały wcale, dopóki nie wymyślił ich Quin (robakolizdy, węgokozy, małpłądy).

 

I podpowiedź pierwsza: autor amerykański, jeden z czołowych twórców związanych z gatunkiem new weird. W 2018 na podstawie jednej z jego powieści powstał film sci-fi z Natalie Portman w roli głównej.

***** ***

Film z Natalie Portman kojarzy mi się ANIHILACJA na podstawie UNICESTWIENIA Vandermeera. A ten fragment może pochodzi z jego ZRODZONEGO (troszkę mi się z nim kojarzy, ale tak do końca to nie).

Autor się zgadza, ale książka trochę wcześniejsza, bo “Podziemia Veniss”. Uznajmy, że zaliczone. Dajesz, Jogurcie.

***** ***

-Kim jest pani Sigsby?

– Królową suką– odparł George– Poznasz ją i radzę żebyś nie pyskował.

-Jesteś TP czy TK?– zwróciła się Iris dp Luke’a.

– Myślę, że TK.– Tak naprawdę był tego raczej pewien.

King, Instytut.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadza się.

Wybaczcie, jakoś nie miałam pomysłu. Jak ktoś czytał, to będzie łatwe:

 

– Jaka jest ta ziemia Piotra Władimirowicza? – zapytał Konstanty swego towarzysza pewnego ranka. Posłaniec się wzdrygnął. Jechali od tygodnia, a przystojny pop otwierał dotąd usta tylko po to, by zjeść  posiłek.

– Bardzo piękna, batiuszka – odparł z szacunkiem. – Drzewa wspaniałe jak katedry i bystre strumienie. Latem kwiaty, jesienią owoce. Tyle że zimą zimno.

– A twój pan i pani? – Konstanty, chcąc nie chcąc, był ciekaw.

– Piotr Władimirowicz to dobry człowiek. – Gdy posłaniec to mówił, jego głos zrobił się ciepły. – Czasem surowy, lecz sprawiedliwy, a jego ludziom nigdy niczego nie brakuje.

– A twoja pani?

– Och, dobra kobieta, dobra kobieta. Nie taka, jak poprzednia pani, ale też dobra. Nie mogę powiedzieć o niej nic złego.

Rzucił Konstantemu ukradkowe spojrzenie, a pop zastanawiał się, co też posłaniec przemilczał.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nikt, nic?

 

Wasia chciała uciekać, lecz nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Jego oddech cuchnął gorącą krwią, dyszał prosto w jej twarz.

 – Jestem nikim – powiedziała, zebrawszy się na odwagę. – Odejdź, zostaw nas w spokoju.

Jego wilgotne palce wystrzeliły i uniosły jej podbródek.

– Kim ty jesteś, dziewczyno? – I dodał ciszej: – Spójrz na mnie. – W jego oku kryło się szaleństwo. Wasia nie chciała patrzeć – wiedziała, że nie wolno jej tego zrobić – lecz jego palce były niczym żelazne wnyki i lada chwila będzie musiała...

Nagle pochwyciła ją i odciągnęła lodowata dłoń. Poczuła zapach zimnej wody i sosnowych szyszek. Nad głową usłyszała głos:

– Jeszcze nie, bracie. Wracaj.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Podbijam, bo cisza nastała.

Zostawiam tamtą zagadkę, może ktoś, kto tu zajrzy, będzie znał, a tymczasem co innego:

 

Czasami się zapominam i zdarza mi się zrobić coś, co nie do końca pasuje do mojego wyglądu, na przykład zaczynam sobie śpiewać jakieś pasterskie pieśni po aramejsku, czekając w kolejce w Starbucksie. Ale mieszkanie w amerykańskim mieście ma ten plus, że że ludzie tutaj albo ignorują ekscentryków, albo wyprowadzają się na przedmieścia, żeby od nich uciec.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czy konie mnie słyszą?

Zapomniałam na śmierć. Słuchajcie, może ktoś inny niech zadaje, bo moje dwie nie pyknęły...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobra, to może ja, bezczelnik imprezy:

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To jest Underworld chyba, ale który?

strzelam że pierwszy

Precz z sygnaturkami.

Bill Nighy wiecznie żywy, Babe, a pałek przechodzi do Kosmity rąk własnych.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To ja tylko gwoli wyjaśnienia napiszę, że pierwsza moja zagadka to był “Niedźwiedź i słowik” Katherine Arden, którą to książkę serdecznie polecam Waszej uwadze.

Z drugiej książki dałam mało charakterystyczny cytat, więc nie napiszę co to, może kiedy indziej dam oczywisty i zobaczymy, czy ktoś czytał ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ciekaw jestem, czy ktoś widział ten film :)

Precz z sygnaturkami.

Miasto Cienia.

***** ***

Czyli wcale nie była to taka trudna zagadka.

Grav, pałeczka dla Ciebie!

Precz z sygnaturkami.

Widziałam ten film chyba ze sto dwadzieścia lat temu i pewnie bym nie rozpoznała, gdyby nie to, że ostatnio mi się przypomniaj i go szukałam ;) Taki zbieg okoliczności.

 

Okej, meine zagadke:

Mój światły syn. Jako ktoś, kto czytał wiele o buddyzmie i wysłuchał dwóch lub trzech wykładów różnych guru, a nawet złapał raz w Indiach biegunkę, muszę powiedzieć, że mój dwutygodniowy syn jest jest pierwszym oświeconym człowiekiem, jakiego udało mi się spotkać. On naprawdę żyje w teraźniejszości: nigdy nie ma pretensji, nie boi się przyszłości. W ogóle nie ma ego. Nie próbuje wcale bronić swojego honoru ani nie przypisuje sobie zasług. Dziadkowie, nawiasem mówiąc, założyli już dla niego program oszczędnościowy i ilekroć dziadek, kołysząc go w kołysce, tłumaczy mu, jak dobry procent może osiągnąć i ile pieniędzy dostanie przy spodziewanej średniej jednocyfrowej inflacji za dwadzieścia jeden lat, gdy zwolnią się środki z programu, mały wprawdzie nie odpowiada, ale kiedy dziadek tak mu wylicza procenty i zyski, ja mogę policzyć, ile zmarszczek na czole mu się pojawia – pierwsze pęknięcia na ścianie jego nirwany.

***** ***

Czy to nie opowiadanie Etgara Kereta z “Siedem dobrych lat” ? Sprawdzę, które.

 

Edytka: “Duże dziecko”.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Pieknie, Asylum. Dajesz!

***** ***

Kadr z filmu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Persepolis. Tylko czemu nie kadr z komiksu? ;) 

E, bo ja najpierw film widziałam wink

Trafione, zatopione, oddaję Ci pałeczkę Funie. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Wojny klonow?

***** ***

– Llopy. Wszystko sprowadza się do nich.

– We wczesnych sprawozdaniach przyrównywano je do hien – powiedziała Valentine.

– Rzekłbym, że takie porównanie nie oddaje sprawiedliwości – odparł Dabeet.

Valentine wyszczerzyła zęby.

– Hienom czy llopom?

***** ***

Ender, ale który?

Znaczy – Orson Scott Card.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Autor się zgadza, teraz pozostaje tylko podać tytuł. Podpowiem, że cytat pochodzi z opowiadania drukowanego w zeszłym roku w NF ;)

***** ***

Wiem.

“Renegat” :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak jest. Twoja kolej.

***** ***

Ktoś pamięta?

Te wlaśnie przedmioty oni najwidoczniej nazywali detonatorami., okrągłe szare krążki o średnicy mniej więcej siedemdziesięciu milimetrów, starannie ułożone obok siebie w dopasowanych gniazdach. Detonatorów było jedenaście, dwa gniazda były puste i było widać, że wyścielone są białawymi włoskami przypominającymi pleśń i że włoski te są w ciągłym ruchu, niczym żywe, zresztą w jakimś tam sensie zapewne były żywe.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No dobra – podpowiedź:

“Jeden z detonatorów poddano próbom na regenerację. Eksperyment dał rezultat ujemny – w odróznieniu od wielu przedmiotów materialnej kultury Wędrowców detonator nr 12 (znak – gotyckie M.), kiedy go zniszczono, nie zrekonstruował się. A dwa dni później w północnych Andach trafiła pod kamienną lawinę grupa uczniów z internatu Templado – dwadzieścioro dziewcząt i chłopców wraz z Nauczycielem. Wiele z nich było rannych i potłuczonych, ale wszyscy uszli z życiem, oprócz Edny Lasco, personalna teczka nr 12, znak “gotyckie M”.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Coż to może być? xd 

Czy to aby nie Strugaccy i „Żuk w mrowisku”?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Oczywiście :D

Dajesz, Asylum

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Autora i tytuł, poproszę. :-)

 

„Czarodziej nie żyje. Pogrzeb w poniedziałek. Nie wiem, co robić.

Dodo

Peter Kid usiadł na skrzyni w ciasnym przedpokoju, ukrył twarz w dłoniach. Czuł na skórze woń świeżego drewna. Najmilszy zapach świata, który, tym razem, nie przyniósł ukojenia.

Biel upuszczonej chwilę wcześniej kartki przeświecała przez szczeliny między palcami. Obok, pulsując jaskrawym różem, leżała koperta z dziecięcej papeterii.

Wiszący nad głową mężczyzny zegar tykał. W głębi domu rozległ się dzwonek telefonu, po kilkunastu powtórzeniach umilkł.

Zegar tykał...”

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ewa Marchwińska :) Czas zawraca w Neverville.

Taaak. :-) tytuł się zgadza, a Autorkę wygooglałam. xd

W Twoją dłoń przekazuję pałeczkę.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Łatwo zapomnieć ile lat ma Jojo, póki się go nie zobaczy obok policjanta. Łatwo na niego spojrzeć – na tę tyczkowatą postać, z fałdą tłuszczu na brzuchu – i pomyśleć, że jest dorosły. Ale to przecież dzieciak. I kiedy sięga do kieszeni, a policjant wyciąga broń i celuje mu w głowę, Jojo jest tyko berbeciem na krzywych nogach z grubymi kolanami. Powinnam krzyczeć, ale nie mogę.

Pierwsze skojarzenie: Jojo Rabbit. Nie kojarzę jednakowoż, czy film jest ekranizacją jakiejś książki, poza tym jakoś nie pasuje mi tu ten “policjant” – nie te czasy, nie to miejsce raczej – ale nic innego nie przychodzi mi do skażonej uporczywym przeświadczeniem z gatunku: znam to! myślownicy.

Poza wszystkim trochę posunąć sprawę do przodu nie zaszkodzi, nie?

 

Peace!

 

P.S.

Zadanie Werbenki, kiedy akurat nie patrzyłem, uważam za zachowanie co najmniej skandaliczne.^^

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Pudło, Cieniu.

Aktualniejsze klimaty.

Jak Jojo, to może “Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie”? 

Dzierż pałeczkę!

Death Note tak bardzo.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wiadomo ;) Twoja kolej.

Powinno być łatwe (dla odmiany ;p)

– Co krzeszesz? – dopytywał się nerwowo mężczyzna.

– Nie mam pojęcia, o czym mówisz...

– Pytam, co krzeszesz?! – krzyknął.

Odepchnął na bok jatagan i przyłożył jeden pistolet bezpośrednio do jej czoła. Było za ciemno, żeby widział tęczówki Karris, ale wkrótce i tak by się zorientował, więc odpowiedziała:

– Zieleń. Zieleń i czerwień.

– No to krzesz drabinę i wynoś się stąd. Natychmiast!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Naprawdę nikt, nic? Sięgam ostatnio po same pierwsze tomy popularnych serii i nikt ich nie czytał? ;p

 

– A niech mnie. – Gavin się zaśmiał.

– Co? Co to znaczy?

– Przekonamy się później.

– Później? To znaczy za rok albo dwa? Dlaczego wszyscy dorośli rozmawiają ze mną jak z głupim?

– W porządku. O ile nie okażesz się prawdziwym dziwadłem, to najpewniej jesteś nieciągłym dichromatą.

Kip zamrugał zaskoczony. Nie jakim czym?

– Powiedziałem, że nie jestem głupi; bycie ignorantem to co innego.

– A ja miałem na myśli później tego samego dnia.

– Och.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czarny Pryzmat? Kojarzę po imionach. EDIT: Brent Weeks, jeśli to to.

Tak jest!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No to jedziemy z tym koksem.

A strzele sobie. Jojo Rabbit?

Niestety, pudło. Po pracy wrzucę podpowiedź.

No to może ktoś widział wcześniejszą wersję (1967)? Macie czas do północy :P Jak i to nie pyknie, to wrzucę coś prostego do zgadnięcia.

“Producenci” Mela Brooksa.

Tak! :D A screen wyżej z wersji z 2005.

Potem stało się dla mnie jasne, dlaczego zainstalowanie pełnych płuc w osobie zmarłej z powodu braku powietrza nie przywraca jej do życia. Zawieszone w plątaninie drucików listki pozostawały w równowadze między ciągłymi prądami powietrza. To pozwalało im szybko zmieniać położenie, lecz również oznaczało, że jeśli przepływ powietrza ustanie, wszystko będzie stracone.

Zatem podpowiedź: Tytułowe opowiadanie ze zbioru polecanego przez Baracka Obamę.

 

Wszechświat zaczął się jako potężny oddech wstrzymywany w płucach. Kto wie, dlaczego tak się stało, ja jednak cieszę się z tego, ponieważ zawdzięczam swoje istnienie owemu faktowi.  Wszystkie moje pragnienia i rozmyślania są po prostu wirami powietrza towarzyszącymi powolnemu wydechowi naszego wszechświata. Dopóki ten wielki wydech się nie skończy, nasze myśli będą trwały.

Czy to aby, czasami, nie – Ted Chiang, opowiadanie “Wydech”. Bardzo ciekawy. :-) Tworzy tylko krótkie formy, chyba (?).

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Mój idol – nie pisze książek ;)

 

Zadajesz, Asylum.

Nie, tak jak Ty, Coboldzie nie robi tego i pewnie nie zamierza, choć tyle nagród już dostał. Ciekawe. Wygląda na fajnego faceta, w końcu informatyk. Z głównie czego żyje – nie wiem. ;-) 

 

Znaczy zadaję, a więc... czyje to jest i jaki ma tytuł

Spojrzałem przez okno, na zostające w tyle pola i lasy wschodniej Łotwy. Sądząc po wykazie stacji, niedługo przekroczymy granicę z Rosją, a mój stan zdawał się coraz gorszy. Dezodorant i perfumy ledwie maskowały woń umierającego ciała. Skóra rąk i stóp dawno spełzła, odsłaniając budyniowatą tkankę gnijącego mięsa. Naczynia popękały, ich światło wypełniały kruszące się skrzepy czarnej krwi, teraz zaścielające większość foteli mojego przedziału. Strawiony przez bakterie gnilne nos odwinął się do góry i częściowo odpadł, upodabniając nozdrza do świńskiego ryjka.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

“Smakołyk dla dżdżownicy “ Hrabiego ;P

"Fajne, a nawet jakby nie było fajne to i tak poszedłbym nominować, bo Drakaina powiedziała, że fajne". - MaSkrol

Iiiii, pamięć jest w narodzie dobra. ;P

A już miałam przygotowany drugi bardziej naprowadzający fragment. To jest jedno z opek, które wciąż pamiętam, choć czytałam w dziwacznych okolicznościach, ponad półtora roku temu. :-)

 

Twoja kolej, AQQ. :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To jest opko, które zapada głęboko w pamięć :D

Właściwie to ta Łotwa mnie naprowadziła na właściwy trop :D

 

To ja tradycyjnie zaproponuję kadr z filmu i mam przeczucie, że bardzo szybko ktoś odgadnie ;)

 

"Fajne, a nawet jakby nie było fajne to i tak poszedłbym nominować, bo Drakaina powiedziała, że fajne". - MaSkrol

Mad Max? Choć wygląda trochę jak nie Mad Max :P

Dream big.

Mad Max, Mad max, choć wybrałam fotkę, na której nie wygląda jak Mad Max ;P

W zanadrzu miałam jeszcze jedną, z Tiną :D

 

Masz dobre oko, Pierożku. Dajesz!

 

 

"Fajne, a nawet jakby nie było fajne to i tak poszedłbym nominować, bo Drakaina powiedziała, że fajne". - MaSkrol

Zmieniam nieco rejony :-)

Dream big.

Mononoke :)

Zgadza się :-) Pałeczka twoja.

Dream big.

Pozostaję w temacie.

To może wersja anime?

Kojarzę, że to coś z mahjongiem w tytule. Chciałam kiedyś obejrzeć, ale jakoś się nie złożyło.

Dream big.

Tak, to miało długi podtytuł. Ale głównym tytułem było po prostu imię głównego bohatera. Może coś Ci się kojarzy? Jak nie, to trudno, oddaję pałeczkę, bo to i tak był bliski strzał xD

Niestety pamięć nie chce współpracować ;-) Ale skoro oddajesz pałeczkę, to kolejna animacja.

Dream big.

Nie wiem co to ale piękne zdjęcie ;) 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Autor animacji był też plakacistą ^^. Mnie się zestawienie kolorów szalenie podoba :-).

Dream big.

? Jan Lenica “Labirynt”,  surrealistyczny film, a może już nie. O Ikarze.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tak! Asylum, twoja kolej :-).

Dream big.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie wiem, co to, ale mi się podoba.

Precz z sygnaturkami.

W takim razie już bardzo charakterystyczna karta. :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No coś nie idzie. Jeśli nikt -nic, jutro zmienię.

Tymczasem mała podpowiedź: przygodówka, młodzieżowa, linearna, przegadana i schematyczna, ale jaki świat fauny i flory! no i mantrissa.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Aldebaran, Leo.

***** ***

:-), tak. 

Zadajesz.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

– Wracaj tu! Słyszysz! – Po raz pierwszy w głosie czarownika zabrzmiał strach. – Wracaj, ty przeklęty bękarcie! Wyciągnąłem twoich ludzi! Na lodowcu! Wyciągnąłem ich! Pamiętaj!

Oficer przystanął.

– Gdybyś ich nie wyciągnął, czarowniku – powiedział głośno. – Gdybyś ich nie wyciągnął, ja wyciągnąłbym ciebie z tej dziury i oddał w ręce Boreheda.

***** ***

Hm... Meekhan?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak jest. Dajesz ;)

***** ***

Nawet bym strzelała, że to pierwszy tom, ale skoro uznałaś, to nie będę doprecyzowywać zbyt usilnie ;)

 

Czarownica siedziała przy wąskim stole z szufladami, gryząc paznokieć. Na jej twarzy malowało się ciężkie skupienie.

– Uch... – Podniosła ręce i przez chwilę tarmosiła sinoniebieskie włosy. Potem opuściła dłonie na blat i stojący na nim dziwaczny czarny przedmiot, pełen guzików. Pionowa ścianka płaskiego obiektu lśniła niezdrowym, białawym światłe.

Rozległo się stukanie.

– Co robisz? – nie wytrzymał Jord.

– Uzupełniam luki w waszych życiorysach – odpowiedziała, nie przestając pukać palcami w guziki. Na jaśniejącej płaszczyźnie pojawił się ciąg znaków. – Nie mogę pozwolić na to, by któryś z was tu wrócił, bo nie będzie jeszcze czegoś wiedział.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Anna Szumacher, “Słowodzicielka”? Tam chyba jest Jord.

 

edit: Tam na pewno jest Jord. :)

Pewnie ;p Zadajesz!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Awwww

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

^_____^

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Cienie ani drgnęły.

– Idźcie! – rzuciła.

Cienie w trawie pozostały tam, gdzie były. Więcej, wydawały się jeszcze ciemniejsze, bardziej rzeczywiste niż wcześniej.

Nie masz nad nami władzy.

– Może i nie – odparła Lettie. – Ale to ja was tu wezwałam, a teraz mówię wam, żebyście wróciły do domu.

“Ocean na końcu drogi” Gaimana?

Known some call is air am

Zgadza się! :)

Czyli teraz ja? Widziałem że można nie tylko książki, więc oto i plansza

 

Known some call is air am

Marvelman/Miracleman. 

Zgadza się :) Twoja kolej

Known some call is air am

Nikt? 

To powinna być wystarczająca podpowiedź: 

Pin de Damian Portillo em Brooklyn 99 | Legendas de filmes, Series ...

Brooklyn 9-9?

Tak. Dajesz. 

Metal Gear Solid. Ale nie wiem który :>

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A pudło, niestety :>

To strzelę, że Yakuza Kiwami :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Również nie. No, trochę mylący może być ten screen. Jutro jeszcze jakiś dorzucę.

Watch dogs?

Known some call is air am

Dokładnie tak, przejmujesz pałeczkę.

Będzie cytat z książki, którą uważam za jedną z najbardziej surrealistycznych, jakie dane mi było przeczytać:

 

Za samochodem szła stara Meksykanka o skórze koloru terakoty i włosach barwy śniegu. Była ubrana w płócienne buty i szarozielony roboczy kombinezon z mnóstwem zapinanych na suwak kieszeni. Nosiła okulary przeciwsłoneczne z miedzianego drutu, z barwionymi na pomarańczowo szkłami i bocznymi osłonami z miedzianej siateczki.

Miała na imię Eva i była więcej niż na wpół obłąkana. W niektóre dni całymi godzinami chodziła w kółko, okręcając włosy na palcach i gadając do siebie. Kiedy jej się to zdarzało, Alex i Naomi zatrzymywali się i czekali, aż jej przejdzie. Alex był dżipem. Naomi była brontozaurem.

Known some call is air am

Trojka, Chapman.

***** ***

Zgadłeś! Teraz Twoja kolej :)

Known some call is air am

***** ***

The boys?

Tak, dajesz.

***** ***

Sala pękała wprawdzie w szwach, ale Kevin i tak wyłowił wzrokiem w tylnych rzędach pewnego przystojnego mężczyznę o dystyngowanym wyglądzie i wpatrywał się teraz w niego.Człowiek ten obserwował go z czułym, pełnym dumy uśmiechem, jakiego Kevin oczekiwałby raczej od ojca, mimo że tamten nie mógł być jego ojcem z racji wieku.

Powyższy cytat pochodzi z powieści, która światło dzienne ujrzała w 1990 r. Jednakże w Polsce została wydana po raz pierwszy w 2019 r. Na jej podstawie nakręcono w latach dziewięćdziesiątych film, w którym zagrali Keanu Reeves i Al Pacino. 

Ich wspólny film? Czyżby “Adwokat diabła”. :-) Książki nie czytałam

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A ja filmu nie oglądałem. Dajesz.

A książka – ciekawa?

 

Daję fragment. Ciekawa jestem, czy ktoś rozpozna? Chyba trudne.

Nacisnął klamkę, pociągnął ku sobie. Zza drzwi wylała się żywa, pulsująca tkanka. Najwyraźniej nie mieściła się w pomieszczeniu, do którego ją wtłoczono. Oblewała go, wspinała się coraz wyżej. Nie stawiał oporu, świadom, że nic mu nie pomoże. Dotyk Serca nie był zresztą nieprzyjemny, a ciepły i zaskakująco delikatny. Wstrzymał oddech, kiedy masa dotarła do szyi. Czekał, aż go pochłonie i sprawi, że cały stanie się pulsowaniem. Nic się nie stało. Czekał. Ciemnoczerwone macki rozpoczęły odwrót. Bez wyjaśnienia wycofały się całkowicie – Serce powróciło do swej komórki. Zrozumiał, że może odejść, zamknął drzwi, ruszył korytarzem. Długo łomotał, zanim strażnik mu otworzył.

– Czyli mówiła prawdę. Jesteś pusty. Możesz odejść, pasożytów nam nie potrzeba.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie wiem co to, ale brzmi intrygująco ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

wygląda na weird fiction ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ha, jutro wrzucę inny fragment, może będzie bardziej charakterystyczny. Strasznie mi niektóre opowiadania zapadają w pamięć.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zapomniałam wkleić kolejny fragment.

Oto on:

Zaczął znosić kamienie w jedno miejsce, pod króliczą głowę, żeby wybudować coś w rodzaju schronienia na deszczowe dni. Od kiedy pojawił się na terenie, pogoda ani razu się nie zmieniła, ale bezpieczniej było przygotować się na taką możliwość. Kiedy bardzo mu się nudziło, czytał ulotki z ciężarówki. Kobieta znała je niemalże na pamięć.

– Stek bzdur. Chcą wpędzić nas w poczucie winy, bo nasze istnienie nie służy dobru społeczeństwa. Nie budujemy własnymi ciałami tego, co nadaje rytm reszcie. Aż rzygać się chce.

– Serce nie ma z nas pożytku – stwierdził.

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie mam pojęcia. Na pewno tego nie czytałem.

Known some call is air am

Raczej nie mogłeś, chyba że... Zdumiałam się, kiedy zobaczyłam, że dałeś odpowiedź. To zdecydowanie wykopaliska. Ciekawe, czy ktoś pamięta? Zobaczymy...

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zgaduję zatem, że to opowiadanie ze strony ;p

 

EDYTA: No zaiste... wyszukiwanie pomogło. Myślę, że to trochę poniżej pasa, oczekiwać, że ktoś pamięta opowiadanie sprzed czterech lat, które nie dostało piórka, więc miało ograniczony zasięg... 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ha, racja. Pytanie czyje?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nie widziałam, że napisałaś edytkę. W takim razie zgadłaś, dotarłaś!

Wiele osób czytało to opowiadanie, sprawdziłam, a to bardzo charakterystyczne opowiadanie. Czytałam je przed rokiem i ciągle jeszcze pamiętam.

 

Pałeczkę przekazuję Tobie @Joseheim. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Czy ja się w końcu dowiem, jak brzmi odpowiedź? ;)

Podaję <trochę się stropiłam> ;-)

Pusty, BardzoGrubaLola

https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/15862

 

A pałeczka wędruje do @Joseheim

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Komisja Oglądania Gier i Zakładów w niezmiennym składzie Cień i Burza, chyb pierwszy raz w historii tej zabawy, zdecydowała się zawetować decyzję zadającego zagadkę o przekazaniu pałeczki, co uzasadnia się w sposób następujący: po pierwsze, Jose sama otwarcie przyznała, że musiała użyć wyszukiwarki, by poznać odpowiedź, co jest niezgodne z regulaminem oraz – rzecz ważniejsza – z duchem całej zabawy. Przy czym, ma się rozumieć, Komisyja widzi i docenia, iż rzeczona Jose, przyznając się do łamania zasad, jednocześnie w żaden sposób tych zasad nie złamała, ponieważ – i to po drugie – nie podała żadnego, nawet cząstkowego rozwiązania.

Reasumując – Asylum, zadaj, proszę, nową zgadywankę (albo znajdź inny sposób, by pozbyć się pałeczki ;).

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Decyzję Komisji przyjmuję. ;-) Sądziłam, że @Joseheim wyszukiwała z pamięci po forumowych opowiadaniach.

 W takim razie zadaję. Tym razem kadr z filmu

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Arrival, zwany Nowym początkiem, zwany Historią twojego życia.

 

a właściwie odwrotnie.

“Nowy początek” na podstawie opka Chianga.

Do tego Villeneuve reżyserował. 

A mimo to nie tak dobre, jak proza.

 

EDIT: No pacz panie, za długo w klawiaturę stukam :D

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak, zadajesz, Coboldzie. :-)

Dzięki filmowi odkryłam Chianga.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

To coś z branży:

Mówiłeś mi o tym ostatnio, ale i tak musiałem wygooglować. Trudne. 

Cholera, a wiedziałabym ten “Nowy początek” ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Gdyby ten film startował w naszym konkursie mitologicznym, Atropos wyglądałaby tak:

Zabicie świętego jelenia?

***** ***

No pewnie, że tak!

***** ***

Gra o tron, konkretnie to chyba pierwszy odcinek ostatniego sezonu?

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

Brawo Ty!

/Grv/

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ok, to na ekspresie moja zagadka:

 

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

Podpowiedź – reżyser tego filmu po prawej jest jednocześnie twórcą tego dzieła po lewej ;)

 

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

To dzieło po lewej to MIASTECZKO TWIN PEAKS ewentualnie OGNIU KROCZ ZA MNĄ, a ten po prawej wiem czym nie jest. Nie jest  DZIKOŚCIĄ SERCA i zdecydowanie nie jest ERASERHEAD, DIUNĄ i CZŁOWIEKIEM SŁONIEM. Natomiast może to być film Lyncha, który chciałbym obejrzeć, ale po obejrzeniu ERASERHEAD nie mam odwagi, czyli BLUE VELVET albo MULLHOLAND DRIVE. Innych filmów Lyncha nie pamiętam.

Jogurt – Zaginiona autostrada FTW. A Eraserhead nie miałem odwagi obejrzeć do końca ;)

Known some call is air am

czy konie nas słyszą?

Precz z sygnaturkami.

Ups, zagapiłam się – to jest Mullholand Drive :) Dawaj, Jogurcie.

"Bądź spokojny: za sto lat wszystko minie!" ~Ralph Waldo Emerson

-O co tu chodzi? Co ma znaczyć ta uwaga a powitanie?

– To słynne zdanie wypowiedziane przez Stantona, które zapewniło mu miejsce w historii. Kiedy umarł Lincoln.

‘’Teraz należy on do historii’’– powtarzał Stanton zmierzając w stronę schodów.

Książki nie czytałam, więc będzie to strzał w ciemno. Saunders, Lincoln w Bardo?

Dream big.

Nie jest to Lincoln w Bardo. Powieść, z której pochodzi cytat czytam po raz drugi, ponieważ postanowiłem wrócić do prozy autora, którego drugie imię to Kindred.

No to jakiś Dick XD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Możemy cię zbudować?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Zgadza się. Dajesz IrkoLuzie.

 

A proszę bardzo :)

 

...z otwartymi ustami patrzył na zaróżowioną twarz młodego człowieka, który opowiadał o tej łagodnej, spokojnej krainie, jakby była zamieszkana przez demony z najbardziej nienawistnej otchłani. Feeney rozwijał przed nim listę brudów, które bardzo wymagały pralni: żadnych zabójstw, ale złośliwość, bezmyślność i wszystkie zbrodnie ludzkiej ignorancji i głupoty.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Puk, puk! Jest tu kto?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To teraz z imieniem jednego z bohaterów.

 

– Czy chodzi teraz o przemyt, panie? – zapytał.

– Owszem, Drumknott. Prawdę mówiąc, przemyt mi nie przeszkadza. Wymaga przedsiębiorczości, dyskrecji, oryginalności myślenia, jednym słowem atrybutów, które należy wspierać u prostych ludzi. W rzeczywistości nie wyrządza wielkich szkód, a człowiekowi z ulicy pozwala na lekkie frisson podniecenia. Każdypowinien od czasu do czasu złamać prawo w jakiś skromny, ale rozkoszny sposób. To dobre dla higieny mózgu.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Pratchett. Ale ktora ksiazka? Obstawialabym ktorys z pozniejszych tomow. Niuch?

***** ***

Trafiony, zatopiony. Tak to Pratchett i faktycznie Niuch :) Dajesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Yay.

 

Wysłuchawszy uważnie mej opowieści, Arabowie zaczęli deliberować nad dalszym postępowaniem. Jeden z nich powiedział:

– Proponuję, żebyśmy okradli go z resztek dobytku, przelecieli kolejno od tyłu i ucięli głowę, jak zwykła postępować z podróżnymi nasza perfidna rasa.

– Ja zaś proponuję – odezwał się inny – żebyśmy napoili go i nakarmili, wsadzili na wielbłąda i wieźli ze sobą, aż napotkamy kogoś, kto go wyleczy i zaopiekuje się nim.

– Dobrze – zgodzili się pozostali ze swadą.

***** ***

Wątek ostatnio musi być wskrzeszany w zasadzie bez przerwy XD

Ludzie, za trudne zagadki dajecie :P

Precz z sygnaturkami.

No, gravel, musisz dać jakąś podpowiedź, bo nie mamy pojęcia z czego ten fragment :)

Known some call is air am

Wybaczcie, zapomniałam, że zadałam zagadkę :D

Fragment z imieniem głównego bohatera, które jest także w tytule książki.

 

– Powstań, Pomponiuszu.

Usiadłem z wysiłkiem i zobaczyłem u mego boku chłopca o rumianych, pyzatych policzkach, jasnych oczach, kręconych włosach koloru blond i odstających uszach. (...)

– Przyszedłem prosić cię o pomoc. Jestem Jezus, syn Józefa. Mój ojciec został niesłusznie skazany na śmierć na krzyżu dziś wieczorem.

***** ***

Czyżby Coetzee?

Nie. Autor tej książki pochodzi z Hiszpanii, jest związany z Barceloną, a akcja wielu jego dzieł toczy się w tym mieście.

***** ***

To może Zafon?

Known some call is air am

Ja bym obstawiała Eduardo Mendoza.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Irko, zgadłaś :) Pałka Twa.

***** ***

Hi, hi, a nawet nie czytałam :)

 

No dobra. To powinno być łatwe, bo inaczej wstyd będzie ;)

 

Zbójca także zlustrował przeciwników: chudzielec, piękniś i rycerz. Łatwy łup.

– Oddajcie nam wszystkie cenne rzeczy, to może pozwolimy wam odejść – zaproponował.

– No nie wiem, trudno będzie mi się rozstać z taką twarzą.

– Agni zaprezentował się z lepszego profilu.

 

 

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

“Słowodzicielka”, Anna Szumacher. Niedawno była, sama wrzucałam ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Niedawno była, sama wrzucałam ;p

Ups, jakoś mi umknęło :)

Ale odpowiedź poprawna, dajesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Mustafa Mond pochylił się i dla podkreślenia swych słów potrząsał przed studentami dłonią z uniesionym placem wskazującym.

– Spróbujcie sobie uświadomić, co to znaczyło mieć żyworodną matkę.

Znów nieprzyzwoitość. Teraz jednak żadnemu ze studentów nawet do głowy nie przyszło się uśmiechnąć.

– Spróbujcie sobie wyobrazić, co znaczyło “żyć na łonie rodziny”.

Spróbowali. Jednakże najwidoczniej bez żadnego skutku.

– A czy wiecie, co to był “dom rodzinny”?

Potrząsali głowami; nie wiedzą. 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

U, u, wiem! Nowy wspaniały świat Huxleya!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Poprzednie może też wiedziałaś, co? ; p

 

Dajesz!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Poprzednie mi świta, ale musiałabym sprawdzić }:‑) Moja zagadka, dialog, ale wrzucam z telefonu więc formatowanie może się... zbiesić. . – No... bo ja... Ja mam tu koze. – Moje gratulacje – odparła grzecznie Oda. – Ale ta koza... no... Rany boskie... jęknął głos w słuchawce, po czym najwyraźniej zebrał sie w sobie, bo wyrzucił z siebie na jednym wydechu: – No bo ta koza mówi, żebym do pani zadzwonił!!! Oda na moment przestała oddychać. Aż wreszcie nabrała powietrza w płuca, powoli policzyła do pięciu, po czym wypuściła. – Pan mi ją da do telefonu. Tę kozę.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nie wiem, nie znam się, bo nie czytałam, ale stawiam na jakiś kisiel.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadza się, ten ostatni, uroczny. Oddaję patyk

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jak oceniasz “Oczy”? Bo ja w końcu jakąś Kisiel będę musiała dla spokoju ducha przeczytać...

 

A niech to, nie spodziewałam się, że tak szybko odzyskam pałeczkę...

 

Ciekawe, czy ktoś pamięta:

Cyrk pojawia się znikąd.

Nie poprzedzają go żadne zapowiedzi, na słupach i tablicach w mieście nie ma plakatów, w gazetach żadnej wzmianki ani reklamy. Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose, przeczytaj opko "Szaławiła" i jeśli ci podpasuje jedziesz z "Oczami", bo one następują chronologicznie – o czym niestety nie wiedziałam , więc czytałam nie w tej kolejności

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jestem prawie pewien, że jest to CYRK NOCY, Erin Morgenstern. Wspaniała lektura.

Tak jest, Jogurcie!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

-to nie gra, mamy cheaty do pełnego skanu.

– ale to jest zabawka , przecież rozumiecie, nijak nie sczyta całości, to znaczy do każdego atomu kory mózgowej.

– A skąd wiesz ile trzeba sczytać? Może tyle właśnie wystarcza? Równie dobrze mógłbyś żądać skanu kwarków i strun.

Na podstawie tej książki został nakręcony film dla NETFLIXA.

Modyfikowany węgiel?

Known some call is air am

Nie. Pisarz urodził się nad Wisłą.

Kurde, na półce leży i czeka na swoją kolej – “Starość aksolotla”

Known some call is air am

Zgadza się.

"Wszyscy ludzie karmią się aktami przemocy, wszyscy chętnie wykorzystują swoją władzę, mało kto jednak posmakował – tak jak my – władzy najwyższej. Ci, którzy nie posiedli Talentu, nie mają pojęcia o niezrównanej ekstazie, jaką daje zabicie człowieka. Bez niego nawet ci, którzy faktycznie Żerują na innych, nie mogą rozkoszować się emocjami myśliwego i zwierzyny; nie znają upojnego triumfu napastnika, który za nic ma wszelkie zasady i groźbę kary; nie mają pojęcia o niezwykłej, na poły seksualnej uległości ofiary w tej ostatniej chwili prawdy, gdy cały potencjał nagle się wyczerpuje, wszystkie przyszłości zostają wymazane, wszelkie możliwości znikają w akcie władzy absolutnej."

Known some call is air am

Podpowiedź: na AMC był emitowany serial na podstawie powieści tego autora. Ale cytat pochodzi z jego innej, starszej powieści.

Known some call is air am

Ło panie. Cóż to za brewerie.

Dan Simmons "Trupia otucha". Zadawaj, bo nie ma sensu zostawiać tego tematu w zawieszeniu.

Known some call is air am

Czytałem TRUPIĄ OTUCHĘ, ale mi nie zaświtało. Może mało reprezentacyjny kawałek, a może książka nieciekawa, bo za bardzo nie pamiętam fabuły. Dam coś co chyba było już niedawno, ale jako, że zakończenie ubawiło mnie tak, że w głos się śmiałem to zapodaję.

“Gauche zazdrościł wielobarwnym ludziom tylko jednego – że potrafią mówić, że używają słów jakby były ich własnością. Jemu samemu, którego ułomne gardło nie było w stanie wydać żadnego dźwięku, zdawało się, że w słowach mieści się wszelka ludzka moc.”

W 1684 roku w umyśle Markiza i w umysłach jego wtajemniczonych przyjaciół powstała idea podróży w poszukiwaniu zaginionej Księgi

A, Tokarczuk. Podróż Ludzi Księgi?

Zgadza się.

Ha! Pewnie teraz zachodzisz w głowę, jak na to wpadłem, co? 

Dedukcja, drogi Jogurcie :P

 

Ode mnie:

“Chciałbym tu poważnie przestrzec czytelników przed wielkim niebezpieczeństwem, jakie grozi, gdy ktoś z przyjaciół żeni się lub staje nadwornym wynalazcą. Jednego dnia jest się samowolną kompanią wagabundów, którzy ruszają w drogę, gdy robi się nudno, mogą robić, co tylko chcą, cały świat stoi przed nimi otworem – aż nagle obojętnieją na to wszystko, przestaje ich to obchodzić. Chcą, żeby im było ciepło. Boją się deszczu. Zaczynają zbierać duże rzeczy, na które nie ma miejsca w podróżnym tobołku.”

Pamiętniki tatusia  Muminka, Tove Jansson

The lihgt inside has broken, but I still work.

A co? :)

The lihgt inside has broken, but I still work.

Miało być trudne i w ogóle... 

A ić pan.

 

Twoja kolej, Sonato :)

A tam, po prostu niedawno mi to wpadło w ręce :)

 

Moja zagadka:

 

“Lecz przysłuchując się teraz wichrowi, poczęła uchem łowić inne odgłosy. Zrazu nie zdawała sobie sprawy, co to być może, gdyż głosy te zaledwie odróżnić mogła od wycia wiatru. Dziwne to były dźwięki – był to jakby jakiś daleki płacz dziecka.”

The lihgt inside has broken, but I still work.

Ktoś coś?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Aaaa, zapomniałam!

 

To drugi cytat, bo na pewno czytaliście:

 

“Pomysł był doskonały. Mówić o Dicku, znaczyło tyle, co mówić o wrzosowisku i o domku, i o czternastu mieszkających tam ludziach żyjących z szesnastu szylingów na tydzień, i o dzieciach, które żywiły się trawą, jak dzikie koniki stepowe.”

The lihgt inside has broken, but I still work.

Brzmi jak “Tajemniczy ogród”.

Dream big.

Dogsdumpling, tak! Pałeczka Twoja.

The lihgt inside has broken, but I still work.

Dziś b. przygnębiające urodziny Leslie Torrini, koleżanki Lilly, u niej w domu.

Ten dom = rezydencja w której zatrzymał s. raz Lafayette. Państwo T. pokazali nam jego pokój, obecną “bawialnię”. TV plazmowy, automat do gier, aparat do masażu stóp. 30 akrów, 6 oficyn (T. tak na nie mówią): w I ferrari (3), w II porsche (2 + 1 którego T. właśnie podrasowuje), w III zabytkowa karuzela, którą cała (!) rodzina restauruje.

Dream big.

To jeszcze dwa cytaty. Jak nikt nie zgadnie, dam nową zagadkę.

 

Wymyślił jak przewlec przez mózg mikrolinkę bez szkody ani bólu. Najpierw laserem wytycza kanał. Następnie przewleka mikrolinkę z jedwabną nitką prowadzącą. Mikrolinka wchodzi tędy (dotknąłem skroni Evy) a wychodzi tamtędy (dotknąłem drugiej). B. delikatnie, bez bólu, a DSki przez całą operację w narkozie.

 

 

Pam i ja dyskutujemy i zgodnie stwierdzamy: musimy być jak zjadacze grzechów którzy niegdyś zjadali grzechy. A może ciała grzeszników? Jedli strawę położoną na ciele zmarłego grzesznika? Nie b. pamiętam co właściwie robili. Ale Pam i ja zgodnie postanawiamy naśladować zjadaczy grzechów tzn. aż do przesady chronić Evę, za wszelką cenę wywieść policję w pole a w razie potrzeby łamać prawo.

 

 

Dream big.

Czy to „Dziesiątego grudnia”, zbiór opowiadań Saundersa? Grzechy i mikrolinka mi się przypomniały..

A to konkretne, hmm, poczkaj...  „Zwycięska runda”, ale na sto procent pewna nie jestem. ;-)

Dobry zbiór, pamiętam, że Zaddi Smith polecała, a że ją polubiłam to i za rekomendacją pójść było łatwo.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Autor i zbiór się zgadza. Opowiadanie to “Dzięwczęta Sempliki (dziennik)”.

Asylum, twoja kolej :-).

Dream big.

Czy aby dobre te opowiadania? Bo mają skrajne opinie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobry zbiór, choć jeśli ktoś lubi opowiadania w bardziej tradycyjnej odsłonie, raczej nie przypadnie mu do gustu.

Dream big.

Czułam, że to nie może być to opko, D, ale tylko ten tytuł niestety pamiętałam. :-( To nazwisko lekarza było chyba tylko jeden raz wymienione w tekście, ale mogę się mylić, a tekst w domu, więc sprawdzić niepodobna.

Joseheim, dla mnie – on jest świetny (choć „Lincoln z Bardo” mnie, aż tak nie zauroczył). Podobny do Curvera, trochę Vonegut i mistrzowski warsztat, piekielnie zróżnicowany, plus zdziera zasłonę z American Dream. Na polskim gruncie, może Nowakowski, może i inni, ale ja za dobrze nie znam polskiej literatury (innej za bardzo też, skaczę), więc trudno mi powiedzieć. Jest w tym zbiorze opowiadań kilka kiksów tłumaczeniowych, ale IMHO i tak genialnie Kłobukowski sobie poradził z różnymi zasadzkami związanymi ze słowami i zróżnicowanym stylem narracji. Akurat to konkretne, z ktorego cytat zamieściła D., pięknie oddaje bohatera, również w samym zapisie.

 

Dobrze, w takim razie zapodaję nowe, jeśli Autorka zagadki uznała moją niepełną odpowiedź :-) :

Kolejne eksponaty wprawiły Aleksandra w jeszcze większą konsternację. Na przykład fotel z napisem „Usiądź na mnie, żeby natychmiast umrzeć”, na który lubiła wskakiwać zwłaszcza młodzież. Plakat z facetem wskazującym przed siebie palcem i poradą „Zabij się”. Rzeźba “Król robaków” składająca się z dziesięciu robaków splątanych z sobą w kłębek. Ostatni eksponat przedstawiał woskową figurę człowieka z czymś w rodzaju gniazda os zamiast głowy.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dzięki za opinię, Asylum, może się skuszę ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A czy to nie jest opko Szyszkowego o robalach w mózgu?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Tak, tak, tak! Świetne było. Coś tam można byłoby w redakcji docyzelować, ale rewelacyjne. Za cel sobie wyznaczyłam przypominanie opek, które dla mnie były super. Taka miniakcja, na razie bez harmonogramu. :-)

Dajesz, Irko, nową zagadkę. :D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No to daję :)

 

Technika nas definiuje, czy nam się to podoba, czy nie. W dzisiejszych czasach całkowicie polegamy na urządzeniach, które przechowują nasze fakty, opinie i wspomnienia. Każdy z nas jest sumą swej cyfrowej obecności. Wykorzystujemy iDiary i serwisy społecznościowe do tego, by określać i zwodzić samych siebie, ponieważ zawierają one wyłącznie to, co chcemy pamiętać To, co chcemy pokazać światu. Wycyzelowany wizerunek publiczny człowieka często tylko w niewielkim stopniu odzwierciedla jego prawdziwe wnętrze. Dwie strony zapamiętanego życia są zasadniczo odmienne i nierzadko sprzeczne ze sobą.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Póki nie pojawiła się nazwa "iDiary", obstawiałam Chianga...

Nie Chiang. Autorka jest kobietą. Książka jest jej debiutem i jest stosunkowo nowa (2017).

 

Jeszcze jeden cytat:

 

Pamięć to fakty, które zdecydujesz się zachować. Każdy z nas jest niewolnikiem takiej przeszłości, jaką sobie wybierze.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Ok, jeszcze jeden cytat, a jak nie pomoże, to zmienię książkę.

 

Dlaczego nie mogę być taka jak inni? Jak ta mieszkająca po sąsiedzku monoska – pani domu, szczęśliwa z mężem i kotem. Codziennie rano budzi się radosna, gotowa zapisać kolejną stronę księgi swego życia. Emocjonalnie nieskażona wspomnieniem zdarzeń z wcześniejszych stronic. Błoga w wybiórczej nieświadomości.

Nie jest więźniem niechcianej przeszłości.

Czy kiedykolwiek uwolnię się od złych wspomnień? Od koszmaru, który paraliżuje mój umysł. Który go gnębi. Obciąża. Czy pozbędę się bagażu pamięci? Czy wyswobodzę się spod brzemienia pamiętania? Czy zrzucę ciężar wiedzy, której nie chcę mieć?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

To było Wczoraj Felicii Yap.

 

Nowy cytat z innej książki, tym razem polskiej autorki.

 

– Chwalić bogów – rzucił ktoś przenikliwym szeptem – nie mam córek. Jedne się kurwią, drugie zostają czarownicami. Samo nieszczęście.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Ekhem...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No dyć próbuję, stale próbuję. I już nie wiem, czy ja czytam co innego niż większość, czy po prostu nikt tu nie zagląda.

Dobra, prościej już się nie da:

 

– Nie przeznaczone – cicho powiedziała wiedźma. – Ni jemu, ni mnie, ni tobie. Bo my są jeno te plewy, co je wicher po gościńcu pędzi. Prosto w ogień.

Mroczek podszedł do niej, z rozmachem trzasnął ją w gębę.

– Nie kracz, wiedźmo! – syknął.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Nie czytałem, ale wszystko wskazuje na “Plewy na wietrze” Brzezińskiej ;)

Yes, yes, yes! Dajesz!

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Kolana winny być zakryte. Powszechnie znany jest fakt, że jedno spojrzenie na męskie kolano może doprowadzić kobiety do szału lubieżności.

Pratchett. Cykl o magach chyba.

***** ***

Ciepło.

Niewidoczni Akademicy? Tam chyba grali w pilke w krotkich spodenkach :P

***** ***

Gol!

 

Gdyby dostał szansę torturowania jakiegokolwiek człowieka, jakiegokolwiek z wszystkich żyjących, to z pewnością wybrałby wynalazcę schodów. Kiedy był młody i cieszył się ogólnym podziwem, nigdy ich nie dostrzegał. Zbiegał z nich po dwa stopnie na raz i ruszał beztrosko przed siebie.  Ale już nie teraz.

”Są wszędzie. Nie można bez nich przechodzić z piętra na piętro. A schodzenie jest stokroć gorsze niż wchodzenie, czego ludzie nigdy sobie nie uświadamiają. Jeśli człowiek wchodzi, to nigdy nie spadnie tak daleko”.

***** ***

Nikt nic? To miejcie podpowiedź:

 

Glokta wzniósł tasak jeszcze raz.

– Wyznam! – wrzasnął piskliwie Teufel. – Wyznam!

– Znakomicie – oświadczył wesoło Glokta.

– Znakomicie – potwierdził Severard.

– Nahomicie – dodał praktyk Frost.

***** ***

Oczywista oczywistość teraz, że to Abercrombie, ale który tom? Strzelam w pierwszy Pierwszego Prawa, “Ostrze”.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Strzał celny, pałka twoja.

***** ***

Dotarcie do tego punktu było poprzedzone ośmioma dobami uwięzienia w schowku. Przez pierwsze dwie w ogóle się nie ruszała, przekonana, że uzbrojeni mężczyźni, którzy ją tam zamknęli, mówili poważnie. Statek, na który ją zabrano, początkowo nie szedł na ciągu, więc unosiła się w schowku, delikatnymi dotknięciami odsuwając się od ścian i skafandra próżniowego, z którym dzieliła przestrzeń. Kiedy jednostka ruszyła, nadając jej wagę, stała bezdźwięcznie, aż jej nogi odmówiły posłuszeństwa, po czym usiadła powoli, zwijając się w pozycję płodową. Nasikała wprost w kombinezon, nie przejmując się swędzącą wilgocią ani wonią, martwiła się tylko tym, że mogłaby się pośliznąć i przewrócić na mokrej plamie na podłodze. Nie mogła hałasować. Zastrzeliliby ją.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nikt, nic? A to pierwsza strona książki.

 

Apartament był wygodny, wielki i przygnębiający. leżał w łóżku niecałe pięć minut, zanim ponownie wstał i wyszedł. Przez pół godziny maszerował korytarzem, trafiając na duże skrzyżowania prowadzące do innych sektorów pierścienia. Znalazł sklep z elektroniką, herbaciarnię oraz coś, co przy bliższym przyjrzeniu się okazało się bardzo drogim burdelem. Odmówił skorzystania z prezentowanego w formie wideo menu, zaoferowanego przez dziewczynę przy wejściu, i ruszył dalej, zastanawiając się, czy w środku siedzi Amos.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Sceny kojarzą mi się z serialem Expanse, ale za cholerę nie znam autora książki bez sprawdzania, więc...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Więc żeby nie przedłużać po prostu zadaj zagadkę. Książka to “Przebudzenie Lewiatana” duetu autorów kryjącego się pod pseudonimem James S.A. Corey. Serdecznie polecam ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Och.

 

“Powiadają, że Kóba wraz ze Starym Myszką służyli w karczmie Rubina Kohlmanna w Kamienicy za szabesgojów”.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nikt? No dobra, teraz powinno być łatwiej...

 

“Rubin Kohlmann usłużnie podsunął mu dzban piwa. Karbowy wychłeptał prawie wszystko na raz.

– Jest między wami jakiś Jakób Szela, syn Józefa?”

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Czyli "Baśń o wężowym sercu..." Radka Raka.

Brawo, jedziesz ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Skład Klubu Ważniaków zmieniał się ciągle: sukces był kartą wstępu. Basil Bagelbaker mógł zostać przyjęty, wyniesiony do godności prezesa i wyrzucony z klubu jako brudny łachmaniarz od trzech do sześciu razy w ciągu nocy. Do Klubu mogły należeć tylko ważne osobistości albo ci, którzy stali się ważni na krótką chwilę.

No więc podpowiedź – przepotężny autor opowiadań (mistrz Neila Gaimana), którego zbiorek ukazał się niedawno w naszym kraju. Przyznaję, że wcześniej znałem tylko ten jeden cytowany tekst z “Drogi do science-fiction”.

Oto fragment zawierający tytuł opowiadania:

Snuła się wtorkowa noc. Wprowadzono na rynek kilkaset nowych produktów. Powstało ze dwadzieścia przebojów teatralnych: trzy i pięciominutowe dramaty w kapsułkach i sześciominutowe długogrające przedstawienia. Nocna Ulica nr 9naprawdę świński numer – królowała wśród innych sztuk; tak będzie do czasu, gdy stanie się byłym przebojem.

albo w nowym tłumaczeniu:

Była to nudna wtorkowa noc. Niewiele się działo. Na rynku swój cykl życia zakończyło kilkaset nowych produktów. Było może z dziesięć spektakularnych przebojów, trzy– i pięciominutowych kapsułkowych dramatów i parę sześciominutowych długometrażowych. Wydawało się, że Na Nocnej dziewięć – wyjątkowo obrzydliwa sztuka, będzie przebojem całej nocy, chyba że zdarzy się jeszcze jakiś szalony hit nad ranem.

Fascynuje mnie różnica tłumaczeń.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wow, naprawdę!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Dlatego istnieją dwie wersje tytułu i dwie poprawne odpowiedzi na pytanie.

 

Aha, autor miał na drugie: Aloysius.

Lafferty Raphael Aloysius, „ Snuła się wtorkowa noc” bądź Nudna wtorkowa noc”. wink

Bardzo energetyczne, surrealistyczne opka!

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Prawdę rzeczesz, Asylum. A Lafferty jest naprawdę świetny.

Kadr z filmu, ciekawe czy oglądaliście

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Wall-e.

The lihgt inside has broken, but I still work.

Plakat miałem nad łóżkiem :)

 

“Wall-e”.

Tak, Sonato i Coboldzie. :-) Jakże miło mieć podobne kody. Ja miałam 2 zakładki z Wall-em i wreszcie rozpoznałam wędrowca na skraju świata w awatarze. :-)

 

Sonato, pałka jest Twoja! :-D

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

The lihgt inside has broken, but I still work.

Lost.

Dream big.

Aaaa jednak za łatwe dałam! Dogs, dobrze!

The lihgt inside has broken, but I still work.

To ode mnie też proste ;-)

Dream big.

Cowboy Bebop!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose, broń twoja :-).

Dream big.

Spodziewam się, że to też będzie proste:

 

Przekwitły już pierwiosnki. Bliżej skraju lasu, gdzie drzewa rosły rzadziej, a teren obniżał się w stronę starego płotu i rowu porośniętego jeżynami, tylko kilka wyblakłych bladożółtych plam jaśniało między szczyrem i korzeniami dębów. Po drugiej stronie płotu górna część pola podziurawiona była jamami króliczymi i miejscami ogołocona z trawy, a pośród walających się wszędzie bobków rósł jedynie starzec jakubek.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Toż to moje ukochane Wodnikowe Wzgórze Richarda Adamsa

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A nie mówiłam, że proste? Regulatorko, poprosimy o kolejną zagadkę ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Proszę:

Prawdziwe koty są surwiwalistami. Doprowadziły tę umiejętność do rangi sztuki. Jakie inne zwierzę może liczyć na karmienie nie dlatego, że jest pożyteczne, że pilnuje domu albo śpiewa, ale dlatego, że kiedy się je nakarmi, to wygląda na zadowolone?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie wiem co to, ale chcę to przeczytać :)

Known some call is air am

Pachnie Pratchettem.

Jak Pratchett i o kotach, to pewnie “Kot w stanie czystym”. 

Nie inaczej, Funie. Twoja kolej. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

To pozostając przy kotach:

Monstress Has The Best Cat In Comics Right Now

Nikt nie zna Monstressy? Jedno z ciekawszych i bogatszych komiksowych uniwersów. Póki co seria ma kilka tomów. Warto. A dla tych, którzy wymyślają własne światy, to powiedziałbym, że wręcz pozycja obowiązkowa, bo to świetny przykład, że da się tworzyć fantasy, które nie jest kolejną Tolkienowską wariacją. 

 

Ale nie odpuszczam i sprawdzam dalej, czy ktoś tu sięga po inne środki przekazu. Nie jestem fanem minimalistycznej formy w komiksie, ale moim zdaniem tutaj zagrało to świetnie. To jedno z najlepszych postapo, jakie czytałem/oglądałem. 

Koniec świata w Makowicach | Kultura Gniewu

Ja sięgam po inne, ale akurat nie po te konkretne XD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

To ostatnie wygląda jak komiksy Jakuba Dębskiego xd Ale pewnie to ktoś inny.

To jest na pewno Jan Mazur.

A skoro postapo, to pewnie “Koniec świata w Makowicach”.

Zgadza się, Makowice. Twoja kolej.

Fight club

Known some call is air am

Prawda, że łatwe?

Nigdy nie zdążę, jak są łatwe :(

Known some call is air am

Krew bohaterów?

 

Aye. Teraz Ty zadajesz.

Known some call is air am

To jeszcze starsze:

Nikt nie pamięta tego diaboła?

 

To może jego taneczną partnerkę?

 

Diaboła pamiętałem.

“Legenda” z Tomem Cruisem, jesli dobrze pamiętam

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak, Staruchu, tak. Był taki reżyser – Ridley Scott się nazywał ;)

Był, i choć za Cruisem nie przepadam to Scott niesamowity, super wyobraźnia, tyle dobrych filmów, kadrów. Obcy, Łowca androidów, Thelma i Luise, G.I.Jane, Helikopter w ogniu, Hannibal, Adwokat i ostatnio serial – Wychowane przez wilki, do którego się przymierzam. Nie wiem, czy wymieniłam w dobrej kolejności czasowej. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No dobra – jak obrazki, to obrazki.

Ktoś pamięta?

 

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Wygląda na "Milczącą gwiazdę".

Bo i jest to ten film :)

Pałeczka wraca do Ciebie!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

No to coś młodszego ode mnie:

 

The Lost Boys?

***** ***

Nie :) Ale aktor i czas produkcji trafione.

Linia życia?

Known some call is air am

Tak jest!

Puk, puk, jest tu kto?

Dream big.

O kurde. Sorki. Ja miałem zadawać :)

 

No to komiks

 

Known some call is air am

Musiałem wygooglować i nie zgadłbym, bo europejskie. Daj Pan coś amerykańskiego ;> Albo podpowiedź, może ktoś inny rozpozna, choć fragment chyba mocno charakterystyczny ;) 

Skoro europejskie, to kreska kojarzy mi się z Enkim Bilalem.

Tak, Bilal. Falangi czarnego porządku. Dajesz cobold.

Known some call is air am

Poznałem po nosach ;)

 

Pozostając w świecie komiksów:

 

Jeden z najlepszych albumów serii (i to mimo że akurat w tym nie ma elementów fantastycznych).

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Czemu nie odpowiadasz jeroh, skoro wiesz? Żeby nie było, to ja też wiem, co to jest. Koleżka bez nosa, miał bodajże przydomek “Sparzony”.

Known some call is air am

No dobra.

Thorgal, Łucznicy

Rosiński & Van Hamme

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Chyba nawet najlepszy ;) Łuk należy do Ciebie, Jerohu.

Puszczam cięciwę.

 

Chcę żyć! Żyć!! Czy słyszysz?!

– A, to już mowa nie o tym, czego doznajesz, ale czego sobie życzysz – odparł spokojnie Wuch. – Pragniesz żyć, to jest posiadać przyszłość, która staje się teraźniejszością, do tego bowiem sprowadza się przecież życie. Niczego więcej w nim nie ma. Otóż żyć nie będziesz, bo nie możesz, jakeśmy już ustalili. Rzecz w tym tylko, w jaki sposób przestaniesz żyć, podczas długich męczarni czy też lekko, kiedy, wciągnąwszy jednym haustem wodę...

– Dosyć! Nie chcę! Precz! Precz!!!     

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

To jest z Cyberiady, ale nazwy tej konkretnej opowieści nie pamiętam... chyba coś o przyjaźni?

 

Liczy się? cheeky

Precz z sygnaturkami.

Konkretnie to “Przyjaciel Automateusza”. Tytuł książki się zgadza, a kto ją napisał wie każdy, więc liczy się :)

Dajesz, Kosmito.    

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pełznąc wolno na złamanych kikutach metalowych rąk, podciągnął kapsułę do skały od strony, która dawała najwięcej cienia. Ledwo tam dotarł, a już Słońce spadło nań jak drapieżna bestia, zalewając eksplozją światła jego maleńką planetkę.

 

oraz, kawałek dalej

 

Gwiazdy teraz zbladły, przyćmione jasnością ukazującej się korony. Tuż nad głazem, którego osłona wkrótce nie wystarczy, dojrzał język pąsowego płomienia, zakrzywiony palec ognia, sterczący wprost z krawędzi Słońca. Pozostały mu tylko sekundy.

 

Raczej dość stare :)

Precz z sygnaturkami.

Skojarzyło mi się z Sheckleyem (”Zwiadowca minimum”). Ale sprawdziłem – nie.

Duuużo starsze :)

Precz z sygnaturkami.

Ekhem...?

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zapomniałem o tym totalnie :)

 

To jest zbiór opowiadań, raczej znanego autora, ale – jak mówię – dość stary. Tytuł jednego z opowiadań jest też tytułem całego zbioru, oto fragment z opowiadania tytułowego:

 

Za pierwszym razem pełzła po unoszących się górach piany i omyłkowo wziął ją za ogromne, wielopienne drzewo. Teraz mógł w końcu ocenić jej rzeczywistą wielkość i złożoną formę, a także odpowiednio ją nazwać, by lepiej utrwalić w pamięci jej obraz.  W ogóle nie przypominała drzewa, a raczej chełbię – meduzę, jaką można spotkać w ciepłych wodach Prądu Zatokowego, kiedy unosząc się w wodzie, wlecze za sobą swe odnóża.

Średnica tej meduzy wynosiła dobrze ponad półtora kilometra, a jej liczne zwisające odnóża miały długość setek metrów. Falowały z wolna tam i z powrotem w doskonałej harmonii, a pojedynczy ruch trwał ponad minutę, jakby ten stwór niezgrabnie wiosłował po niebie.

 

Jak po tym też nikt nie zgadnie, zmieniam.

Precz z sygnaturkami.

Spotkanie z meduzą?

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

JEDNAK!

 

Ktoś jednak oprócz mnie to czytał :)

 

Pałeczka wędruje do Irki.

Precz z sygnaturkami.

Czytałam dawno temu i większości opek już nie pamiętam. Nie domyśliłabym się, gdyby nie było meduzy we fragmencie :)

 

Dobra, dopiero co przeczytane:

 

I w tym nasze gatunki są bardzo do siebie podobne. Prawda jest taka, Rosemary, że jesteś zdolna do wszystkiego. Dobrego albo złego. Zawsze byłaś i zawsze będziesz do tego zdolna. W odpowiednich warunkach ty też mogłabyś robić straszne rzeczy. Ten mrok istnieje w każdym z nas. Myślisz, że każdy żołnierz, który brał do ręki broń z przecinaczami, był złą osobą? Nie. Taka kobieta robiła tylko to, co robiła kobieta obok niej, która z kolei robiła to, co robiła kobieta obok niej i tak dalej, i tak dalej. I mogę się założyć, że większość z tych, które przeżyły wojnę, nie wszystkie, ale większość, spędziła potem mnóstwo czasu na próbach zrozumienia tego, co zrobiły. Na zastanawianiu się, jak w ogóle mogły coś takiego zrobić. Na zastanawianiu się, kiedy zabijanie stało się tak bezproblemowe.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Halo, halo?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ryny, zupełnie o tym zapomniałam ;)

 

Jeszcze jeden fragment:

 

– Oj. – Lovelace widziała, ku czemu to zmierza. – Chcesz mnie odinstalować.

Nie odczuwała takiego samego pierwotnego strachu przed unicestwieniem jak organiczne istoty rozumne, ale po byciu świadomą przez dwie godziny i piętnaście minut – teraz już trzydzieści – myśl o wyłączeniu budziła w niej niepokój. Samoświadomość jej się podobała. Już się nauczyła grać w błysk i doszła dopiero do połowy historii rozwoju ludzkości.

Papryka miała zaskoczoną minę.

– Co? Och, nie, cholera, przepraszam, wcale nie to miałam na myśli. Nikt nie zamierza cię odinstalowywać. Nie zamierzamy cię zabić tylko dlatego, że nie jesteś taka sama, jak twoja poprzednia instalacja.

Lovelace pomyślała o słowach,

których używała Papryka w stosunku do niej. „Osoba”. „Zabić”.

– Myślisz o mnie jako o istocie rozumnej, prawda? Tak, jak myślałabyś o kimś organicznym.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Nie wiem, czy znowu daję coś nieczytywanego, czy też raczej nikt tu nie zagląda.

Trzeci cytat, jeśli się nie uda, w czwartek wrzucę coś z Harrego Pottera ;)

 

– Ooo! – zawołała Kizzy i położyła sobie dłonie na sercu. – Jesteś dziewicą w dziedzinie fizyki! Dobra, dobra, wyłożymy to w prosty sposób. – Rozejrzała się po ladzie w poszukiwaniu rekwizytów. – Dobra, świetnie. To nad moją miską z owsianką – pokazała z namaszczeniem – to materia przestrzeni kosmicznej. Sama owsianka to podwarstwa, zasadniczo przestrzeń pomiędzy przestrzenią. A ten grub – przy tych słowach wzięła ze swojego talerza mały czarny owoc – to „Wędrowiec”.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Pewnie dałbym rady to wygooglać, bo Ada Lovelace to dosyć charakterystyczna postać, a zakładam, że o nią chodzi. Ale nie chcę googlać bo to wbrew zasadom, jednak mając na uwadze, że to Ada Lovelace (chyba), to strzelam, że cytat pochodzi z książki (której nie czytałem, ale mam w planach) “Maszyna różnicowa” Gibsona i Sterlinga.

Known some call is air am

Dzięki za zwrócenie uwagi na książkę, zajrzałam na LC i opis brzmi ciekawie :) ale nie trafiłeś :(

Ada Lovelace to na tyle charakterystyczna postać, że być może autorka książki na jej cześć nazwała tak sztuczną inteligencję ;)

Dla podpowiedzi to nie steampunk, raczej space opera.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Hmm, Irko, to może Becky Chambers, tam jest “Wędrowiec” i budząca się do życia SI (też nazywająca się Lovelace) i Papryka.

Mnie z kolei zafrapowała nazwa “Wędrowiec”, bo ogromnie ją lubię. No i gdy napisałaś, że skończyłaś czytałam, zaczęłam kombinować po nagrodach z ostatnich kilku lat (staram się śledzić Hugo, A.C. Clarka, BSFA), kto tam wdarł się przebojem i miał dobre recenzje. I tak wyszła mi trylogia Chambers. Niestety nie czytałam, więc nie wiem, z której książki. Może drugi? ale głowy bym za to nie oddała. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobrze Ci przyszlo do glowy. To Daleka droga na mala gniewna planete :) Dajesz :)

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Irko, a ciekawa jest, rzeczywiście taka  wartka?

 

Daję też, dopiero co przeczytane opowiadanie:

“Usłyszałem go – i nie wiem, co działo się potem. Usłyszałem go, gdym siedział skamieniały na tym nieznanym cmentarzu w kotlinie, wśród kruszejących stel i rozsypujących się nagrobków, okrzewionej roślinności i miazmatycznych oparów. Usłyszałem go wyraźnie z najgłębszych czeluści tego zatraconego otwartego grobowca, przyglądając się, jak bezkształtne, trupożercze cienie tańczą pod przeklętym niknącym księżycem. A oto co powiedział:

– TY GŁUPCZE. WARREN NIE ŻYJE.”

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dobrze, nikt nic, chociaż styl jest bardzo charakterystyczny.

Spróbuję z innym fragmentem tego opowiadania, czyli zacznijmy od początku:

Powtarzam wam, panowie, wasze przesłuchanie jest bezowocne. Trzymajcie mnie tu przy wieczność, jeśli wola, wtrąćcie do więzienia lub skażcie na śmierć, jeśli potrzebujecie ofiary dla przebłagania ułudy, którą zwiecie sprawiedliwością – ja nie umiem dodać nic ponad to, co już powiedziałem. Wszystko, co pamiętam, zeznałem w największej zgodzie z prawdą. Niczego nie przekręciłem ani nie ukryłem, jeśli zaś cokolwiek pozostało niejasne, winne jest temu jedynie chmurne omrocze, jakie spowiło mój umysł, oraz mgławicowa natura zgróz, które to omrocze na mnie ściągnęło.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

HPL?

Known some call is air am

Tak, uznaję odpowiedź, bo z tytułem może być trudniej, gdyż wybrałam mniej znane opowiadanie,  „Zeznanie Randolpha Cartera”.

Pałeczka jest Twoja, Outta Sewer. :-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Panie O. Prosimy zagadkę :-)

Dream big.

Sorki za obsuwę, ale już wrzucam:

Staruch nie chciał komiksu, to jest taki fragment. Książka jest pierwszą częścią cyklu, starego – specjalnie dla Starucha :)

Czerń. Nicość. Nie wiedział nawet, że jego serce przestało bić na zawsze. Nicość.

A potem otworzył oczy. Serce biło mocno. Był silny, bardzo silny! Bóle w stopach powodowane podagrą, cierpienia, które zawdzięczał wątrobie, tortury zadawane przez serce, wszystko zniknęło.

Było tak cicho, że słyszał szum własnej krwi. Był sam w świecie bez dźwięków.

Przestrzeń zalewało równomierne, jasne światło. Widział, lecz nie rozumiał tego, co widzi. Czym były te przedmioty nad nim, obok niego, pod nim? Gdzie się znajduje?

 

Known some call is air am

Mało charakterystyczne :) znam sporo historii, które zaczynają się w ten sposób.

Precz z sygnaturkami.

No dobra, to fragment który jest kilka akapitów po tym pierwszym:

 

Ogarnięty przerażeniem, obracał się i obserwował, a serce waliło mu jak młot. Zdążył się już domyślić, że znajduje się w jakiejś gigantycznej komorze i że metalowe pręty emitują siłę, która podtrzymuje i obraca miliony – może miliardy – ludzkich ciał.

Gdzie mogło być takie miejsce?

Z pewnością nie w mieście Triest, które w 1890 roku należało do Cesarstwa Austro-Węgierskiego.

Nie było to ani niebo, ani piekło, o jakich kiedykolwiek słyszał czy czytał, a uważał, że udało mu się zaznajomić z każdą teorią na temat tamtego świata.

Umarł. A teraz żyje. Przez całe życie śmiał się z życia pozagrobowego. I po raz pierwszy musiał przyznać, że się mylił. Ale nie było nikogo, kto mógłby powiedzieć: „A nie mówiłem ci, ty niedowiarku?”

Z tych milionów ludzi, on jeden był przytomny.

Known some call is air am

Jako wyzwany do tablicy strzelę pierwszy: Jose Phillip Farmer “Gdzie wasze ciała porzucone”?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Yay! Brawo, Staruchu :) Uwielbiam ten cykl.

Teraz Ty zadajesz.

Known some call is air am

Żeby nie było, że jestem wrogiem nowych mediów – ktoś rozpoznaje?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Rosiński? Ale nie jestem pewien. Musiałem to widzieć, ale dawno temu, hmmm...

Known some call is air am

To ta seria wg. Danikena. Coś z początku, bo tylko te czytałem. Obstawiam: “Lądowanie w Andach”.

Blisko, ale nie.

Pogrzebcie trochę :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Ale Rosiński? Bo na Polcha to mi nie wygląda. Damn, z 76 roku? Moje “Awantury” po matce zaginęły, ale nie wykluczam, że to mogło być coś z tego czasopisma...

Known some call is air am

Nie z tego. Ale i owszem, Rosiński.

Rok? Musiałbym pogrzebać na strychu, ale obstawiam ‘76-79.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Na kadrze jest podpis Rosińskiego i rok 76 :) Ale nie wiem co to :(

Known some call is air am

Bo to dość niszowe było. Pogrzeb.

Jak nie, to jutro wrzucę podpowiedź.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Jak z czasopisma, to na 90% coś z Relaksu.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Na pewno to czytałem, pamiętam tego włochatego ;)

Jeszcze jedna strona :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Co Wy, ALFY nie czytaliście? To "W służbie galaktycznej". Czarny Baron itd. To akurat  Rosiński, ale rysował  też np. Stanny.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Chyba za młody jestem, żeby kojarzyć Alfę :)

Known some call is air am

Mr Maras oczywiście zgadł :).

Fajne to były rzeczy, prawda?

Fantasto ze Szkocji – zadajesz!

 

 

A tu jeszcze jedna stron z tej opowieści.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Tak. Stara dobra ALFA żyła nawet dłużej niż RELAX. I wyprzedziła Fantastykę w publikacji opowiadań.

Moja zagadka to klasyka. Powinna być łatwa.

 

Kiedy słyszysz słowo „oczyszczanie”, co przychodzi ci na myśl?

– Śmieci.

Inspektor westchnął ciężko.

– Taka jest najczęstsza odpowiedź, ale po tobie spodziewałem się czegoś więcej. Śmieci to tylko drobna cząstka tego, z czym ma do czynienia Sekcja Zbieractwa. Dochodzą do tego jeszcze Odpadki, Szczątki i Pozostałości. Istnieje jeszcze cała masa innych Sekcji: Sprzątania Korytarzy, Napraw Hydraulicznych, Naukowo – Badawcza, Ściekowa…

– O, to by mnie interesowało! Zanim wzięli mnie do wojska, uczestniczyłem w korespondencyjnym kursie na Operatora Mechanicznych Roztrząsaczy Obornika.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wyguglałam, bo brzmi zabawnie, ma bardzo mieszane oceny. Polecasz, Marasie?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nikt nic??? Czy polecam, Jose? Hmm. Czytałem chyba ponad 30 lat temu. Powieść ma swój wydźwięk, polemizuje z wieloma klasykami. Sama jest klasykiem. Na pewno jeśli już, to tylko pierwszy tom. 

 

A teraz kolejny fragment:

 

Dyktujący tempo robot przestawił swój metronom zgodnie z rozkazem, nogi poczeły żwawiej się ruszać, a żołnierze pocić. Kiedy dotarli do lądowiska, było już prawie ciemno. Mundury z czerwonego papieru wisiały na nich w strzępach, złocenia starty się z metalowych guzików, zniknął powierzchniowy ładunek, chroniący przed kurzem ich cieniutkie buty. Byli zeszmaceni, wykończeni i brudni, i czuli się dokładnie tak, jak wyglądali.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Też wyguglałem i przyznaję się, że nie czytałem (jeszcze) ;)

Known some call is air am

“Bill bohater Galaktyki”?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Ech, my dziadki... Oczywiście. Dajesz, Staruchu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

A teraz trudna próba (tak mi się zdaje).

Tego osobnika ktoś pamięta?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Fikander :)

No tak, dziadki w natarciu :P

Dajesz, Coboldzie!

 

EDIT: Pojawia się m.in. w książce “Bromba i inni”

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Znam ją.

Wiem, że spędziłem z nią trzy ostatnie noce w moim pokoju. To była ona. Przyszła do mnie opanowana, a ja, opanowany, spałem z nią. Jestem tego pewien. Wspomnienia wracają; widzę jej szczupłe, nagie ciało na moim łóżku.

Jak to się dzieje, że to pamiętam?

Kojarzy mi się z jednym z moich ulubionych opowiadań, “Pasażerami” Silverberga. 

Nie inaczej.

“Autobusy tutaj żyją zgodnie z odwiecznym cyklem natury. Latem śmierdzą potem zmęczonych upałami ludzi, jesienią przemoczonymi skarpetami i frustracją, a zimą znowu potem, tym razem jednak zmieszanym z nieświeżym oddechem szaf albo pawlaczy. Wiosna natomiast jest eklektyczna i skupia w sobie wszystkie wonie, tworząc przy tym wyjątkowe, rokrocznie zmieniające się bukiety. Udręczony dusznymi upałami maj gubił ostatnie zęby, a podrdzewiałe chrabąszcze ZKM przechodziły na letnie perfumy. Brudni działkowcy w dziurawych trampkach, targowe baby ubrane o miesiąc za ciepło i uczniowie z okolicznych wiosek, jak zwykle toczy nierówną walkę o pocięte nożami kanapy. Na szosie z Dżerzi do Piotrolesia hierarchia została ustalona na dobre, kwiatki w wiaderkach po farbie jechały obok swoich paniekochających opiekunów, a mniej wyszczekana dzieciarnia trzymała się z pomalowanych na czarno drążków. Strzelały pierwsze, hehe, piwka z biedy, zdychali piersi chuje i złodzieje od dziurawych dróg”.

Polski autor, akcja dzieje się chyba w pierwszej dekadzie XXI wieku, u podnóża Gór Sowich. 

Autor grozy, a w tytule zwierzę. 

Nie wiem, nie czytałem :( Ale strzelałbym, że Orbitowski.

Known some call is air am

Z tego, co czytałem Orbitowskiego, to jednak inny styl. 

Nie, chodzi o “nowszego” autora. 

No dobra.

Bielawski “Ćma”.

Tak. To daj też coś zwierzęcego ;) 

Mówisz, masz.

 

– Tu, gdzie się znajdujemy, jest “Muromiec”, punkt dowodzenia zastawy. Skrzydło prawe, po wschodniej stronie, najbliżej drogi i ka-pe-pe, to blokpost “Rusłan”, placówką dowodzi obecny tu starszyna Jakor. Poznajcie się.

Żmija?

Otóż to.

Ha! 

To zapraszam:

 

W fantastyce kolonizacja nowej planety zawsze była taka prosta. A nie, wróć. Nigdy nie była prosta. Zawsze coś wyłaziło z lasu i zagrażało kolonii. No to w tej kwestii mieli rację. Trochę.

 Na plus można policzyć to, że nic nie wyłaziło kolonistom z klatki piersiowej. Ale zakładanie ludzkiej kolonii na Wolkanie zaczynało wyglądać trochę jak zadziobanie na śmierć przez kaczki. Bardzo duże kaczki. Z zębami i pazurami. Notatki Milo oraz katalog planet jasno mówiły, że aby się tu zainstalować, trzeba mieć opracowaną strategię obronną.

Nazwa planety (?) “Wolkan” kojarzy się ze Star Trekiem, ale humor przywodzi mi na myśl Douglasa Adamsa...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Joseheim, skojarzenia są jak najbardziej na miejscu. Książka jest pełna nawiązań kulturowych / scifi, a i humor jest. Ale do klasy Adamsa to mu brakuje sporo.

to może tak: 

 

Przelot z Bety Hydri na Zetę Tukana zajął mi siedem lat z groszami, choć niecałe trzy lata czasu pokładowego. Przez prawie całą podróż przeglądałem materiały z Bety Hydri 4. Nie mogłem uwierzyć, że ktoś mógł coś takiego zrobić. Bardzo chciałem, żeby to się okazało jakąś naturalną katastrofą.

 Jednakże dowody były, jeśli nie niezbite, to przynajmniej cholernie przekonujące. Ktoś zabił całą planetę i zabrał wszystkie trupy – dosłownie, całe zwierzęce życie – a potem wydrenował cały układ z metali.

Dobra,  to ostatnie:

 

Z boku ktoś roześmiał się głośno. Obejrzałem się i zobaczyłem kolejnego Boba. Wróciłem wzrokiem do Boba 1 i zdziwiłem się, widząc, że się zaczerwienił. Takiego poziomu realizmu moja VR-ka nie obsługiwała. Postanowiłem że, zanim go zaktualizuję, muszę zintegrować nasze kody.

 – Bill, to jest Marvin. – Bob wskazał przybysza ręką. – Jest upierdliwy i bezczelny. A to i tak jego najlepsze cechy.

 Uśmiechnęliśmy się do siebie z Marvinem i kiwnęliśmy głowami.

 

Nie wiem, też stawiałem na Adamsa, ale piszesz, że to nie on. To może Robert Rankin?

Known some call is air am

Nope :P

Uprzejmie donoszę, że chodziło o “Gdyż jest nas wielu” Dennisa E. Taylora, drugą część cyklu o tak zwanym Bobiwersum. 

Dobra, nikt nie zgadł. Musisz dać coś innego :)

Known some call is air am

No dobra, to miotne klasykiem:

 

W domu unosił się dziwny zapach. Był tu obecny od zawsze. Należał do czasu, słonego powietrza i entropijnej natury kosztownych domów wzniesionych zbyt blisko morza. Być może był też charakterystyczny dla budynków niezamieszkanych przez krótkie, ale często powtarzające się okresy, otwieranych i zamykanych, gdy ich niespokojni właściciele przyjeżdżali i odjeżdżali. Wyobrażała sobie puste pokoje i plamki rdzy rozkwitające bezgłośnie na chromowanych powierzchniach, blade naroślą pleśni zapuszczającej korzenie w ciemnych kątach. 

O w życiu. Czemu dj celował w Kinga czy Tokarczuk? Dj nie wie. Ale srogo przestrzelił :D

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Bo Łosiot podał wrednie niereprezentatywny fragment, Łosiotowi trochę głupio. Tym bardziej, że może nieco przesadził z tym “klasykiem”. Ale tylko nieco. 

 

fragment II:

 

Zamiast użyć bezcielesnego natychmiastowego przeskoku, zwykle wykorzystywanego w matrycy, Tick wykonał przejście w czasie rzeczywistym.

Żółta płaszczyzna, jak wyjaśnił, była dachem londyńskiej giełdy i powiązanych z nią jednostek w City. Wygenerował coś w rodzaju łodzi, którą popłynęli: niebieską abstrakcję mającą redukować możliwość dezorientacji przestrzennej. 

 

Brzmi cyberpunkowo. “Neuromancer”?

Jesteś turboblisko, funthesystem!

Jak turbo, to pewnie “Mona Liza Turbo” :D 

Tak :)

No to klasyka: 

The Seventh Seal's Chess Match Analysed | Movies | Empire

E, już było. Pamiętam, bo zgadłem.

Ctrl + F nie pokazało, więc było dawno. Ale dobra, spróbujmy z innym klasykiem:

Klasyka kina "Stalker" – Strefa Apokalipsy

“Stalker” Tarkowskiego?

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Powiem Wam, że ten gość od prawej od tyłu wygląda zupełnie jak Statham ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

@jose – też tak pomyślałem :)

Known some call is air am

“Stalker”. Dajesz, Staruchu. 

 

Jose, tu masz tego rosyjskiego Stathama od frontu:

Klasyka kina "Stalker" – Strefa Apokalipsy

Ej, nie grał on oficera w “Białym tygrysie”?

Known some call is air am

To ja jednak wolę amerykańskiego ;p 

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ktoś to jeszcze pamięta ;)?

 

Przy umywalce czekała na Udałowa przyjemna niespodzianka. Ktoś domyślił się, żeby zamienić wodociągową wodę na wódkę. Korneliusz nie podnosił szumu. Umył się wódką, chociaż szczypała go trochę w oczy. Potem napił się z podstawionej garści, niczym nie zakąsił i nalał sobie jeszcze na zapas cały pięciolitrowy garnek.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Nikt, nic?

Maras, Cobold – Wy też?

 

Drugi cytat:

Komunikacja z Wołogdą autobusem (sześć godzin) albo samolotem (godzina). Do Archangielska można dotrzeć samolotem (półtorej godziny) albo statkiem (przez Ustiug i Kotłaz) – cztery doby.

Przybysze kosmiczni zaczęli się w mieście pojawiać w roku 1967. Ich wcześniejszych śladów nie wykryto.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Jakiś czas skończyłem inną książkę, a raczej dylogię, tego autora, ale tę, z której dajesz cytaty mam dopiero w planach. Musiałem wyguglać, więc moja odpowiedź by się nie liczyła.

Known some call is air am

Ruskie, kosmici, wódka....

Wielki Guslar?

No, Łosiot odgadł :)

A Bułyczowa lubię, w szczególności “Miasto na górze” mi się podobało. Dylogia indochińska taka se.

Known some call is air am

Bułyczow i Wielki Guslar, ale co dokładnie? Pierwszy fragment kojarzy mi się z opowiadaniem, które u mnie jest w “Utworach wybranych”, jednak nie pomnę co to.

 

EDIT: Tak to jest odejść od komputera na chwilę i nie odświeżyć potem wątku...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie ma opcji, żebym odgadł, które to opowiadanie, czytałem to strasznie dawno. 

Pierwszy cytat to był “Świeży transport złotych rybek”, a drugi – “Wielki Guslar: krótki przewodnik”.

W każdym razie – pisarz nietuzinkowy, czyli Kir Bułyczow i jego cykl guslarski.

Łosiot, zadajesz :)

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Staruchu, aleś fajne wspomnienia obudził swoją zagadką. 

 

To teraz ja:

Biegnąc przez las, odziany tylko w skórzaną przepaskę, pan Kryszna ścigał panią Ratri, która odmówiła kochania się z nim po próbie ceremonii. Powietrze było czyste i pachnące, ale nawet w połowie nie tak wonne jak ciemnogranatowe sari, które ściskał w lewej dłoni. Ona biegła przed nim, pod drzewami, a on podążał za nią; na chwilę stracił ją z oczu, kiedy skręciła w boczną dróżkę, wiodącą na otwartą przestrzeń.

 Kiedy znowu ją dostrzegł, stała na niewielkim niewielkim wzgórku, unosząc nad głową nagie ręce tak, że stykały się końce palców. Oczy miała na wpół przymknięte, a jedyny strój, czarny welon, falował wokół jej białej, lśniącej sylwetki. Uświadomił sobie wtedy, że przybrała swój Aspekt i może za chwilę wznieść Atrybut.

 

To może kolejny kawałek tego, jakże fajnego, dziwadła:

 

Wojownicy Keensetu ustawili się za miastem, na równinie nad brzegiem Vedry. Pięć tysięcy ludzi oczekiwało bitwy z mieczami i łukami, włóczniami i procami. W pierwszych szeregach stanęło tysiąc zombi, dowodzonych przez żywych sierżantów Czarnego Nirritiego, którzy kierowali wszystkimi ich ruchami za pomocą bębnów. Szarfy z czarnego jedwabiu nad ich hełmami rozwijały się na wietrze niczym smugi dymu.

Pięciuset lansjerów uformowało szyk na tyłach. W powietrzu zawisły srebrzyste cyklony, które były rakszasami. W świecie na wpół rozjaśnionym dało się czasem słyszeć warknięcie dzikiej bestii z dżungli. Żywiołaki ognia jarzyły się na gałęziach, lancach i drzewcach proporców.

 

Kojarzy mi się z “Amberem” Rogera Zelaznego, choć nie czytałem. 

Trafienie bardzo bliskie, autor się zgadza!

Czyżby jednak “Pan światła”?

Trafion, zatopion!

Pachnidło?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tak, że tak.

Okej, zostajemy przy ładnych obrazkach...

 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Pentameron? (o mało co bym wpisała Dekameron XD)

Bardzo dobrze :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Pozostając w temacie obrazków:

Willow.

***** ***

Tak jest!

Nie ma to jak zgadnąć i zapomnieć, że się zgadło... Sorry za zwłokę, lecim.

 

Na ostrzu dziwnymi i pięknymi literami wypisane były słowa Terminus Est; od chwili moich odwiedzin w Ogrodzie Czasu poznałem na tyle starożytne języki, żeby wiedzieć, iż słowa te znaczą tyle co “Oto linia podziału”.

***** ***

Ogród czasu to mnie się kojarzy z “Cieniem kata” Wolfe’a.

Dobrze Ci się kojarzy, coboldzie. Dajesz.

***** ***

Nowa Fantastyka