- Hydepark: Sprawiedliwość według lemingów

Hydepark:

inne

Sprawiedliwość według lemingów

Jakiś czas temu pojawiła się informacja o znalezieniu ciała 16-latka nad Morskim Okiem. Później okazało się, że chłopak został zamordowany, a jego zwłoki przeniesiono z innego miejsca. Policja wytypowała sprawców. Na moim ukochanym portalu wp.pl wrzuciłem kilkanaście wpisów z apelem do rodziny i znajomych chłopaka, by nie czekając na wyrok sądu sami wyeliminowali psy. Żaden z wpisów się nie ukazał, co pewnie jest zrozumiałe. Zastanawiam się, co ja bym zrobił na miejscu rodziców tego chłopaka i zawsze dochodzę do jednej odpowiedzi. Podejrzewam, że wiele osób myśli podobnie, jacyś społecznicy organizują czarne marsze (raczej powinni pomyśleć o czarnej mszy), krzyczą na necie, a bandyckie sądy i tak swoje – uniewinniają degeneratów, pedofilów, i inne kurwy, które powinny zdechnąć.

Oczywiście to, że o tym piszę nic nie zmieni. Może nawet moderator usunie ten temat. Cóż, bandytyzm na całym świecie ma się dobrze.

Komentarze

obserwuj

Uniewinnia się ludzi, co do których nie ma dostatecznych dowodów, aby przełamać domniemanie niewinności ; )

W Ameryce z kolei potrafią niewinnych ludzi skazywać na karę śmierci – wydaje się jednak, że systemowo jest lepiej, jak sprawcy zdarzy się umknąć sprawiedliwości, niż gdyby niewinny miał dostać karę. 

I po co to było?

Ponoć ci ludkowie z Amber Gold też są niewinni.

Dżizas, już myślałem, że to o walkowerze.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Walkower jest mało ważny. UEFA to sitwa. Ostatnio czytałem we Wprost artykuł o parze oszustów, którzy na podrobione testamenty wyłudzili od Warszawki kilka kamienic. Sprawa wyszła na jaw i zostali skazani na jakieś marne kary. Ciekawe jest to, że przed ujawnieniem przekrętu pozbyli się kamienic, i nie można ich teraz odzyskać, bo w świetle prawa nabywcy byli nieświadomi przekrętu ( kuzyni oszustów i ich znajomi). W związku z tym w przejętych bezprawnie kamienicach eksmitowano mieszkańców.

Walkower straszna sprawa – ale co poradzić.

 

Nie wiem, co P. ma wspólnego z nastolatkiem z Zakopca, ale chyba wciąż przebywa w tymczasowym aresztowaniu, czekając na proces ; )

I po co to było?

Plichta jest oczywiście niewinny. Tak mi tylko się przypomniał. Oczywiście piszę tu o przypadkach, gdy sprawca jest namierzony i nie ma żadnych wątpliwości, co do czynu, który popełnił.

Wątpliwości zawsze są – poczytalność sprawcy, okoliczności zdarzenia, motywacja, sposób popełnienia czynu, przy wielości potencjalnych sprawców: podział ról, uprzednie planowanie i tak dalej.

 

Najprościej można to zobrazować przykładem: czy wydaje Ci się, że wszystko byłoby w porządku, gdybyś zatłukł człowieka, który wyrządził krzywdę komuś z Twojej rodziny, a który okazałby się być schizofrenikiem? 

I po co to było?

tak, to byłaby sprawiedliwość

Przyznam Ci się, że czasami mam wrażenie, że jestem kimś innym niż jestem.

Obecnie się przyjmuje – i ja się z tym zgadzam jako ze zdobyczą cywilizacyjną – że człowiek, który nie jest w stanie pokierować swoim postępowaniem z przyczyn od siebie niezależnych (a na chorobę umysłową zazwyczaj wpływu się nie ma) nie może być uznany za winnego popełnienia przestępstwa i należy go skierować do leczenia. 

I po co to było?

Już nasza fantastyka ukazuje wiele przypadków niewłaściwych samosądów, żeby daleko nie szukać, pogrom nieludzi w Rivii. Zdaniem ludzi całkowicie słuszny. Winowajca nie może być bezkarny, ale jeżeli sami ludzie zaczną się tym zajmować, to szybko będzie niesprawiedliwość i chaos. Działają pod wpływem emocji, często kierują się jedynie skrawkiem informacji. Po to jest wymiar sprawiedliwości, który ma wszystko dokładnie sprawdzić, działać właściwie. Inna sprawa, że nie zawsze dobrze  funkcjonuje.

Przy chorobach psychicznych bywa różnie, niektóre nie powinny łagodzić wyroku, nie kierują tak mocno zachowaniem i nie są tak trudne do przezwyciężenia, ale inne potrafią zrobić z człowiekiem straszne rzeczy. Dla zdrowych takie “głosy” mogą wydawać się śmieszne, ale choremu bardzo trudno ich nie słuchać. Wymiar sprawiedliwości nie jest wymiarem zemsty.

Przyznam, że waham się z odpowiedzią na pytanie “co byś zrobił w takiej sytuacji, wymierzyłbyś sprawiedliwość sam?”. Na szczęście nikt nie wyrządził jakiejś wielkiej krzywdy moim bliskim. Jeśli do czegoś takiego by doszło, to mam nadzieję, że system sprawiedliwości zadziałałby sprawnie, w innym wypadku... po prostu uważam, iż człowiek będzie miał pewność dopiero przy takiej sytuacji, wcześniejsze rozważania teoretyczne są niewiele warte.

Kalep, oczywiście. Dobrym przykładem jest zestrzelenie samolotu nad Ukrainą. Mądre głowy pokrzyczały i już jest dobrze. Nic się nie stało. Zawsze można powiedzieć – a po co ci ludzie w tym samolocie lecieli? Mogli siedzieć w domu i pić heinekena. Sami są sobie winni. Ot, kilku nieudaczników mniej. Mam nadzieję, że rodzina i przyjaciele tego chłopaka, o którym pisałem na wstępie, nie przejdzie nad tą śmiercią obojętnie.

Przykład z samolotem trochę specyficzny, tutaj w grę wchodzi sporo polityki. A ta ze sprawiedliwością ma niewiele wspólnego. Jeżeli chodzi o sprawę tego chłopaka, to od razu zaznaczę, że ze sprawą nie jestem na bieżąco, ostatnio miałem ograniczony dostęp do mediów (które też nie zawsze są najlepszym źródłem informacji, ale często brakuje alternatywy), mam nadzieję, że wszystko zostanie zrobione właściwie (żeby nie powiedzieć sprawiedliwie, trochę tu nadużywam tego słowa). Wiem, trochę to niestety naiwne.

Trochę to niestety naiwne. Pobłażliwy dla siebie jesteś.

Co poradzić, mówię tylko jak powinno być, nie jak jest. Po prostu prywatny samosąd to nie jest rozwiązanie idealne. Postaw się na miejscu człowieka niewinnego (nie nawiązuję tutaj do żadnej konkretnej sprawy), który został posądzony o zbrodnię i rodzina ofiary dokonuje na Tobie zemsty.

Podajesz skrajny przykład. Nie piszę tu o karaniu niewinnych, tylko tych którzy na to zasługują.

Ale skąd Gwidonie wiesz, że na to zasługują? Bardzo łatwo w takich przypadkach o pomyłkę – właśnie przez emocje, strzępy informacji albo podawanie ich wybiórczo. 

Nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby ktoś zrobił coś złego moim dzieciom – prawdopodobnie rzuciłabym się do kamieniowania, obawiam się tylko, że gdyby się potem okazało, że skrzywdziłam osobę niewinną, nie mogłabym z tym żyć.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Gwidonie, czym konkretnie różniliby się rodzice-oprawcy od opraców swojego syna, co miałoby za sobą nie pociągnąć kolejnego samosądu na nich?

Czy też bez hipokryzji wyznajesz, ze życie to tak naprawdę nic innego tylko wąż wzajemnych zabójstw?

Gwidonie, nie skrajny, tylko prawdopodobny przy powszechnych samosądach, bemik już wyjaśniła mój przykład.

Rozumiem, że według was nikt nie jest winny? Jesli wiedziałbym kto, mam nadzieję, zę bym to zrobił. Bandyta nie idzie na kompromis. Jak widzę, wszyscy z was mają wątpliwości.

Rozważając “na sucho” -gdybym była na 200% pewna – zapewne nie zawahałabym się. Ale chodzi właśnie o tę pewność. Z drugiej strony nie wiem, czy udałoby mi się opanować gniew i emocje i nie zastrzeliłabym kogoś, kogo we własnym sumieniu uznałabym za winnego śmierci mojego dziecka.

Dlatego uważam, że lepiej zostawić sprawiedliwość sądom i wierzyć właśnie w tę sprawiedliwość i niezawisłość. Wiem też, że mogłoby się to okazać bardzo trudne.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja sobie zawsze myślę, że pewnie bym się nie zawahał. A później sobie myślę, jakim skurwysynem musiałbym być, żeby zafundować takie samo cierpienie wszystkim niewinnym dookoła mojej ofiary. Choćby współmałżonka/dziecko/rodziców/rodzeństwa. Zabity śmieć umrze i tyle. Kto tu naprawdę będzie ukarany?

To akurat działa w dwie strony. Dlatego uczucia tych innych nie powinny mieć znaczenia. Skoro nie ty zaatakowałeś, nie powinieneś się wahać.

Uczucia innych nie mają znaczenia dla zwyrodnialców, psychopatów i osób w wielkim bólu, którym z czasem to minie i będą żałowały. Żadnym mam nadzieję nie być. W tym trzecim przypadku chciałbym, żeby kiedy ból trochę zelżeje, nie męczyły mnie z kolei do końca życia wyrzuty sumienia.

Rozważanie konsekwencji swoich czynów to podstawowa powinność dorosłego człowieka funkcjonującego w społeczeństwie. Zastanów się czy nie jesteś tylko mocny w gębie twierdząc, że zabicie kogoś w ogóle by Cię nie ruszyło. 

Trudny temat poruszyłeś – nie będę kasować tematu ale trzymajcie się dyskusji a nie deklarowaniem rzeczy prawnie niedozwolonych – obyście nigdy nie byli zmuszeni do uczynienia takich deklaracji indecision

 

Chyba w Teksasie uniewinnili ojca, który dokonał samosądu?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Klapacjuszu, i inni, a jeśli nie zrobicie nic, będzie wam lżej spojrzeć w lustro? Mając świadomość, że nie zrobiliście nic? Mając świadomość, ze bandyta, jeśli go w ogóle skażą, co nie jest oczywiste, po wyroku będzie żył wśród was?

Myślę, że brak decyzji na zabójstwo nie jest równoznaczny z biernością. Ale nawet zakładając, że by tak było, odpowiedź brzmi tak. Jeśli ludzie nie będą umieli się cofnąć przed zadawaniem bezsensownego cierpienia, ten świat będzie gorszym miejscem.

Według niedawnych badań co najmniej 4% osób skazanych na śmierć w Stanach Zjednoczonych było niewinnych. Trudna do dokładnego określenia ilość osób została zabita w świetle prawa za to, czego nie zrobili.

Przy całym zrozumieniu dla chęci zemsty i zadośćuczynienia – jak miałoby się uniknąć przypadkowych ofiar w procesie prywatnego odwetu, jeśli nie da się tego zrobić podczas wszechstronnego i szczegółowego procesu sądowego?

Ok, Gwidonie, masz jedno dziecko – ktoś by mu coś zrobił, Ty być może zareagowałbyś tak, jak sugerujesz; co by jednak było, gdybyś miał dwoje dzieci, jednemu ktoś wyrządziłby ostateczną krzywdę i... czy wtedy też mściłbyś się, skazując się tym samym na długi wyrok, przez co Twoje drugie dziecko stałoby się tak naprawdę półsierotą z powodu Twojej decyzji? Kto byłby w takim wypadku prawdziwą ofiarą, a kto winnym? Nie zacierają się tu żadne granice?

Sorry, taki mamy klimat.

A dodam jeszcze jedno okrutne gdybanie. A gdyby Twój syn zabił Twoją córkę?  Zabiłbyś go, pozbawiając się drugiego dziecka, czy oddałbyś go pod osąd  sądu, który – być może – uznałby go za niepoczytalnego i zamiast zabijać, oferował leczenie w szpitalu?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Cóż, czekam na syna, więc niedługo będę miał dwoje dzieci. Za krzywdę córki mam nadzieję zrobiłbym to samo temu, kto by ją skrzywdził. Bemik, w sytuacji którą opisujesz, raczej bym mu nie darował.

A ja nie wiem, jak bym postąpiła. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Świat byłby potwornym miejscem bez przebaczenia. Zemsta jest słodka przez chwilę dopóki nie poczujesz jej goryczy. Normanowie mścili się za zabicie krewnego zabijając mordercę. Rodzina sprawcy mogła mścić się na mścicielu. Koło się zamykało zwykle wymordowaniem całych rodzin. Wyobraź sobie Gwidonie co byłoby, gdyby to prawo obowiązywało nadal. Dlatego Normanowie wprowadzili sądy, aby zaprzestać ciągłemu mordowaniu.

Jest jeszcze jedna kwestia – nikt, kto nie został poddany tak straszliwemu doświadczeniu, nie ma podstaw do deklaracji (innych niż teoretyczne), że zrobiłby “to i to” – jest to tak skrajna sytuacja, że dopiero wtedy poznasz sam siebie i przekonasz się, co zrobisz.

Jestem przekonany, że jest możliwe całe spektrum zachowań zgodnych i niezgodnych z teoretyczną deklaracją “zrobię mu to samo, co on zrobił mojemu dziecku”.

Jeszcze raz życzę nam, żebyśmy pozostali w kręgu rozważań teoretycznych angel

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dinos, świat się zmienił i ludzie. Nie ma co porównywać do Normanów. Nie twierdzę, ze dobrym pomysłem jest użycie siekiery. Dobrym pomysłem jest ukaranie sprawcy w świetle prawa. Tylko jesli prawo jest kulawe i bandyta za zabójstwo dostaje zawiasy, albo inny śmieszny wyrok? Zawieszenie nie jest karą. Bemik wymyśliła skrajną sytuację. A tu przykład, który nie ma wiele wspólnego o tym , co napisałem na początku, jest jednak przykładem jak sprawiedliwe mamy prawo.

 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Akt-oskarzenia-ws-smierci-trzylatki-pozostawionej-w-aucie,wid,16821382,wiadomosc.html

Z jednej strony współczuję ojcu, z drugiej zastanawiam się, czy nie było to pozostawienie z premedytacją?

 

Jeśli zostawił z premedytacją, kara dla niego będzie jak splunięcie. Jeśli jednak zrobił to nieświadomie (pośpiech, napięta sytuacja w pracy, które sprawiły, że zapomniał o dziecku), kara sądowa dla niego nie ma znaczenia, bo on sam będzie się karał do końca życia. Nie zdziwiłabym się, gdyby odbiło się to na jego psychice w takim stopniu, że musiałby być poddany leczeniu.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A nie sądzisz, że za dużo chcesz oceniać w sytuacjach, o których tak naprawdę wiesz tyle, ile napisała wirtualna polska?

Jeżeli ten ojciec po tym wszystkim trafił do szpitala psychiatrycznego, w szoku, z załamaniem nerwowym, jeżeli został przebadany przez specjalistów – psychologów  i psychiatrów – którzy stwierdzili, że był to wypadek (niewiarygodnie tragiczny) i że ojciec ma “ogromne poczucie winy i straty”, to doprawdy nie rozumiem, skąd wnioski, że to mogło być działanie z premedytacją. 

A jeżeli – jak wierzę – nie było, to nie ma większej kary dla tego ojca niż życie ze świadomością tego, co zrobił. Rozmawiałam na temat tego przypadku z moją koleżanką, stwierdzając, że gdyby mnie przydarzyło się coś takiego, to chyba bym się zabiła. Bo nie wyobrażam sobie, jak można po tym żyć. Ale ja mam tylko jedno dziecko, jemu został jeszcze syn.

Cóż, gdyby Waśniewska nie była tak głupia i zadzwoniła po karetkę, zamiast robić cyrk, a potem dobrowolnie poddała się karze, tez pewnie poszłaby siedzieć na parę lat, jeśli w ogóle, bo do normalności na umyśle to jej daleko.

Oceniam to, co napisała wirtualna? Nie. To tylko przykłady. Myślę też, że ci którzy pobili tego chłopaczka w górach, nie zrobili tego umyślnie. Z pewnością waląc go kamieniem po głowie zabijali wszy.

Ocha dobrze gada. Poczucie winy i straty w takim przypadku jest niewyobrażalne. Niedawno byłam na pogrzebie 24-letniej samobójczyni (leczyła się cztery lata psychiatrycznie, przedtem podjęła dwie próby). Nie wyobrażacie sobie, jak jej rodzice i chłopak oskarżają się o to, że tym razem jej nie upilnowali. Nawet nie macie pojęcia, jak żal czują do siebie. A przecież nie mieli na to wpływu – mogli ją tylko wspomagać i wspierać. Więc nie jestem sobie w stanie wyobrazić, co czuje ten ojciec.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Gwidonie, nie chodzi o to, że , nie zrobili tego umyślnie. Z pewnością waląc go kamieniem po głowie zabijali wszy. Chodzi o to, czy rzeczywiście złapali sprawców.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Waśniewska grała tak beznadziejnie, że nawet Rutkowskiego nie oszukała. Policjanci też byli przekonani o jej winie, tylko się ślimaczyli, to fakt. Nie  mówiąc o psychologach.

Ja się zresztą obawiam ludzi, którzy mają taką łatwość w ocenianiu.

Gwidonie,

No cóż, może to osoby wyznające Twój pogląd, a chłopak czymś im zawinił, więc uznali, że niczyje uczucia nie są już ważne?

A może wpadli na siebie przypadkiem i niczym nie zawinił? A może nie dość, że go zabili, to on im jeszcze wcześniej wyświadczył jakąś dużą przysługę (zwyrodnialcy do kwadratu)? Pewnie są osoby, które mogą tę sytuację w stanie ocenić dosyć precyzyjnie, ale absolutnie nie my.

 

Oceniasz jakąś skomplikowaną sytuację na podstawie artykułów na wirtualnej polsce (wysokie standardy dziennikarstwa, to się ceni) i w dodatku ferujesz wyroki oraz próbujesz namawiać (jak zrozumiałem z postu otwierającego wątek) do samosądu.

 

Jeśli ktoś mi w najbliższym czasie powie, że broń powinna być dostępna bez pozwolenia, to mu się roześmieję w twarz.

Tym dyskutantom, którzy nie widzieli, polecam duński thriller “Polowanie”.

To zanim zniknę z sieci nadmienię tylko, że to, o czym piszecie, jest IMO świetnym tematem na tekst. (Kto czytał "Zabitego" Feliksa W. Kresa, ten wie). Dwuznaczny, kontrowersyjny, opisujący sprawę z wybranej strony bądź z obu, etc., etc. Niełatwy, znaczy, ale być może dzięki temu właśnie – dobry. Jak by co, adres na skrzynkę redakcyjną znacie ;-)

 

Czyli konkurs Samosąd 2014 nadchodzi.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Temat na konkurs rzeczywiście byłby ciekawy.

Tyle że termin powinien być dość długi, a i liczba znaków potężna!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Serio wolicie pisać na konkurs, zamiast posłać tekst do druku w NF? ;-) Ale temat ciekawy.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Wolicie jak wolicie, ja po prostu jakoś nie wierzę w to, że jakikolwiek mój tekst mógłby się ukazać w NF. Za wysokie progi, więc po co się frustrować? ;)

ocha, podoba mi się Twe podejście do problemu.

Klapaucjuszu, oczywiście mogło tak być jak sugerujesz i pytasz. Skoro chłopak został zamordowany, bez wątpienia czymś mordercom się naraził. Źle spojrzał, albo nie oddał iphone6. Mógł być zawodowym zabójcą. Nie przekreślam jego umiejętności. Jeśli dostał wpierdol za złe spojrzenie, sprawcy powinni skończyć tak samo.

Nie ma skończonych 17 lat, więc na podstawie kodeksu karnego mógłby odpowiadać jedynie po spełnieniu konkretnych warunków – Sąd stwierdził, że te warunki nie zostały spełnione, więc skierował go do nielatów – tyle w temacie.

 

Portale informacyjne żyją z tego, że wrzucają na główną stronę medialne artykuły, żeby była klikalność – to fałszuje obraz rzeczywistości (jak w założeniach konkursu brajta). W rzeczywistości na przestrzeni ostatnich 10-15 lat ilość zabójstw spadła z ponad 1000 do jakichś 600. Ameryka, co warto dodać, ma ponad 3 razy wyższy wskaźnik zabójstw na 100.000 mieszkańców niż Polska – mimo  znacznie surowszego prawa, a w tym KS.

I po co to było?

Trochę na marginesie, ale może nie do końca, a propos tego, co wyżej napisał Syf. Mój wujek czytywał “Fakt”. Przejrzałam  sobie kiedyś kilka numerów i stwierdziłam, że ludzie czerpiący wiedzę o świecie z tego typu mediów muszą mieć poczucie, że żyją w jakimś strasznym, naprawdę przerażającym świecie, pełnym gwałtów, morderstw, dzieci w beczkach...

A co w końcu z pierzyną – tak w temacie konkursu do publikacji w NF?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Pierzyna trwa :)

Prace w zespołach są na różnych stopniach zaawansowania. Jedni mają już po kilka rozdziałów, inni są na etapie projektowania świata. Pojawiają się ciekawe pomysły. Jedynie z zespołu Adama nie mam wieści.

Fajny temat. Ogólnie gwidon ma rację – wiadomo, że każdy powinien karać drugiego człowieka wedle uznania, bo przecież silniejszy ma rację. Fajnie by było – może wreszcie sąsiedzi bawiący się wiertarką o siódmej rano w sobotę dostawaliby zasłużony bardzo solidny łomot.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ta, albo kilku mięśniaków nabawiłoby się dodatkowej dziurki w tyłku ;)

może wreszcie sąsiedzi bawiący się wiertarką o siódmej rano w sobotę dostawaliby zasłużony bardzo solidny łomot ale bez używania wyrazów :).

Skończyłoby się “wszystko na nie” w głosowaniu nad nominacjami miesięcznymi ; )

 

I po co to było?

Doprawdy, nie rozumiem do czego pijesz :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dziś ja stanę na straży moralności :)

 

Ładnie to tak cenzurować mi komentarze? ;) – beryl

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Siedem do dwóch, jeśli wpis beryla jest ironią, a jeśli jest, 8:1. I w zasadzie tyle jeśli chodzi o sprawiedliwe karanie bandytów. Jako że większość wygrywa, nawet jeśli nie ma racji, chciałbym życzyć wszystkim mordercom, gwałcicielom i psychopatom, spokojnych snów.

Nie wiem, czy oglądaliście film z ubiegłego roku “Sęp” w reżyserii Eugeniusza Korina.  Myślę, że wpisuje się w naszą dyskusję – gdzie jest granica. Tutaj wykorzystuje się skazanych już złoczyńców albo takich, których złapano na gorącym uczynku, jako dawców organów.

Powiem szczerze, że oglądając ten film cały czas miałam wrażenie, jakby ktoś szarpał mnie za rękę i żądał zajęcia stanowiska wobec tej kwestii – No i co na to powiesz? Czyż nie mają racji?

I mam ogromny dylemat – bo i mają, i nie mają tej racji. I cieszę się, że nie musiałam podejmować żadnej decyzji.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Czego oczekiwałeś, Gwidonie? Że wypchniesz nas na ulice uzbrojonych w noże i siekiery, byśmy ścigali przestępców i wymierzali im karę w imię tak przez Ciebie rozumianej sprawiedliwości? A może wystarczy Ci społeczne przyzwolenie dla samosądów, aby ludzie o podobnych poglądach jak Twoje mogli zaspokoić własne poczucie sprawiedliwości mordując tych, których uznają za winnych?

Miałem nie brać udziału w dyskusji, bo odrzuciło mnie użycie określenia “lemingi”. Dla mnie jest ono pejoratywne i ktoś, kto otwiera dyskusję w ten sposób określając ludzi o innym niż jego stanowisku, tak naprawdę nie chce dyskutować, a chce jedynie aby mu przyklaśnięto.

Sprawiedliwość to mrzonka. Świat nie jest sprawiedliwy, bo gdyby był, niektórzy z nas nie cierpieliby z powodu różnych chorób, nie umieraliby w młodym wieku, nie rodzili się upośledzeni. Nie rodzimy się wszyscy z takimi samymi szansami, więc gdzie ta sprawiedliwość? Istnieje jedynie nasze ludzkie, subiektywne, ułomne poczucie sprawiedliwości, upośledzone naszymi możliwościami percepcji i zaburzone emocjami. Dla mnie to instrument zbyt niedoskonały, aby decydował o czyimś życiu lub śmierci.

Świat nie jest czarno-biały, nie ma w nim ideałów. Nawet idealna próżnia nie istnieje. Tym bardziej prawu stworzonemu przez człowieka daleko do ideału. Mamy problemy z jego przestrzeganiem i egzekwowaniem, z funkcjonowaniem organów stojących na jego straży, mimo to jest to jedno z ważniejszych osiągnięć naszej cywilizacji. Powracając do samosądów, moim zdaniem, cofnęlibyśmy się w rozwoju.

W Izraelu zabito nastolatków. Społeczeństwo zażądało zemsty. Znów ludzie się zabijają w imię “sprawiedliwości”. Dwa narody mszczą się na sobie nawzajem w imię bardziej i mniej dawnych krzywd. O taką sprawiedliwość chodzi? Moglibyśmy powiedzieć – cóż, u nas taka sytuacja nie jest możliwa, bo nie mamy tak zwaśnionych grup społecznych. Czyżby? Dawno temu, jechałem nocą przez Mławę. W pewnym momencie, przy jednym ze skrzyżowań zobaczyłem dwa, leżące we krwi ciała. Dwoje bardzo młodych ludzi zginęło, potrąconych przez innego, młodego człowieka. Później społeczność cygańska starała się ukryć przed karą sprawcę, bo był jednym z nich, a pozostali mieszkańcy Mławy byli wściekli. Niewiele brakowało, aby sytuacja naprawdę wymknęła się spod kontroli. Wybacz, Gwidonie, ale ja nie chcę żyć w dzisiejszym Izraelu, ani w tamtej Mławie.

Tak, gwidonie, był ironią. Każdy ma inne poczucie sprawiedliwości, wystarczy przejrzeć komentarze w internecie albo posłuchać ludzi w tramwaju. Dla jednego kradzież jest sprawiedliwa, bo przecież on jest biedniejszy i robi dobrze, że zabiera bogatemu. Dla drugiego sprawiedliwe jest przyłożenie komuś w twarz, bo się krzywo na niego spojrzał. Dla Ciebie sprawiedliwe jest osądzanie na podstawie nagłówków z gazet i portali szukających sensacji i na tej podstawie wymierzanie kary.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Gwidonie, oczekujesz od nas przyzwolenia na zostanie takim samym śmierdzącym, nieczułym egoistą jak ludzie, którymi pogardzasz. To próba pójścia na łatwiznę, która nie przystoi osobie inteligentnej i wrażliwej na innych ludzi. A nikt, kto nie chce, żeby nasz świat był światem morderców i gwałcicieli nie może dać takiego pozwolenia. To niewdzięczne, ale trzeba być filarem – nawet mimo że psy obsikują – bo kiedy zabraknie takich filarów, cała budowla się zawali.

Gwidonie, to może trochę inaczej, na przykładzie czysto hipotetycznej sytuacji:

Jest grupa X (krewni, przyjaciele, po prostu ludzie sobie bliscy), jest też druga grupa Y (podobna do X). Członek grupy X jest podejrzany o morderstwo osoby z Y. Według Y jest na 100% winny (tak ustaliło ich prywatne “śledztwo” i ich interpretacja skrawka informacji od policji i mediów), według X jest niewinny (znają go od dawna, muchy by nie skrzywdził, podczas morderstwa był ze swoją grupą). Policja z braku dowodów go puszcza wolno, X zapewniają mu alibi, ale Y jest innego zdania (ich zdaniem X kryją swojego) i dokonują samosądu (bo społeczeństwo na to przyzwala). Jak teraz powinni postąpić X?

No i w końcu doczekaliśmy się pierwszego orzeczenia w sprawie Oskara Pistoriusa. Z początku myślałem, że powinni go powiesić. Teraz jednak przychylam się do uzasadnienia sędziowskiego: Oskar strzelał do drzwi, a nie bezpośrednio do ofiary. Miejmy nadzieję, że dzięki temu nie pójdzie siedzieć.

Powiem szczerze, że mnie ten proces zupełnie powiewa i nie rozumiem czemu akurat tym przypadkiem aż tak się ludzie podniecają. I co to ma do Polski nie wiem tym bardziej.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

U mnie podobnie.

And one day, the dream shall lead the way

I co z tego komentarza wynika, Zalthcie?

Sorry, taki mamy klimat.

Że samosąd nie popłaca, nawet taki w dobrej wierze.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A czy może być tak, że sąd w sprawie Pistoriusa stworzy precedens, według którego strzelanie do drzwi w łazience nie podlega karze? Of course, ewentualny dowcipniś który ukryje się za tymi drzwiami i przez przypadek zostanie zabity, będzie sam sobie winien.

ps. czy w Polsce ludzie również mają drzwi w łazienkach?

Nadal nie rozumiem co ma sprawa Pistoriusa do naszego wymiaru sprawiedliwości. Jak przeczytasz, że w Arabii Saudyjskiej skazano kobietę za prowadzenie samochodu, to też to odniesiesz do Polski? Czy w Polsce kobiety również mają samochody?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ja na szczęście nie mam samochodu!

 

Z ciekawości zaczęłam przeglądać tematy w Hyde Parku, a tu taka ciężka dyskusja...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja na szczęście nie mam samochodu!

:(

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Formalnie nie mam ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nowa Fantastyka