Czasopisma

Dodaj recenzję

Nowa Fantastyka 01/22

Android/iOS   |   Prenumerata   |   e-Kiosk  |   Audio

 

35 LAT WIEDŹMINA

– wywiad z Andrzejem Sapkowskim;

– „Wiedźmin” – rys historyczny;

– wywiad z Michałem Żebrowskim;

– wywiady z twórcami i obsadą serialu „Wiedźmin”.

 

Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz

NIE TYLKO STENOTYPISTKA

czyli zapomniane pisarki z lamusa, cz. 3

 

Historycy gatunku dziś nie mają wątpliwości, że Gertrude Barrows Bennett, pisząca pod pseudonimem Francis Stevens, tworzyła prozę, która pod wieloma względami była nowatorska i na pewno przyczyniła się zarówno do spopularyzowania samej fantastyki, jak i do jej formalnego rozwoju.

 

Ponadto w numerze:

– opowiadania Marcina Rusnaka oraz Artioma Biełogłazowa i Lwa Żakowa;

– wyróżniony w konkursie Quentin scenariusz RPG „Zielona Nadzieja”;

– nowe przygody Lila i Puta;

– felietony, recenzje i inne atrakcje.

 

Android/iOS   |   Prenumerata   |   e-Kiosk  |   Audio

Komentarze

obserwuj

PUBLICYSTYKA

 

Zainteresowały mnie recenzje komiksów Bouchera i gry “Odmęty grozy” (hm, kiedyś był na NF nawet konkurs o głębinach, czyżby przygody podmorskie były w redakcji czymś wypatrywanym?:)). Opis “Pamięci zwanej imperium” też wydaje się ciekawy.

Rubrykę “Historie z lamusa” zwykle omijałem, bo jakoś styl jej pisania mnie nie przyciągał, ale tym razem rzuciłem okiem i… Będę musiał zacząć ją przeglądać. Temat zapomnianych pisarek zainteresował mnie jakiś czas temu, gdy trafiłem w jednej z książek o społeczeństwie skandynawskim na wzmiankę o projekcie, w ramach którego tworzono listę wielkich pisarek z ostatniego tysiąca lat i… Większość tych, które przez literaturoznawców mają opinię bardzo dobrych, nie potrafiły się przebić do ogólnej świadomości, nie były wymieniane w kolejnych pokoleniach i wiekach. Nie wiem czy Stevens jest z kategorii “wielkich” (były podobne projekty dla obszarów pozaskandynawskich, efekt podobny), ale szybki przegląd sieci pokazuje, ze może warto sprawdzić jej twórczość. W ogóle fajnie, ze taki cykl o zapomnianych pisarkach pojawia się w NF. Może przy okazji pomoże odkłamać stereotypy “kobiecej literatury”.

Wywiad z Sapkiem właściwie niewiele wnosi, jeśli kiedykolwiek (choćby i bardzo dawno) widziało się jego prelekcje na żywo. Ale za to bardzo ciekawy jest artykuł o początkach Wiedźmina (a fakt, że fenomen potrafił się przebić w zaskakujący sposób).

 

OPOWIADANIE POLSKIE

 

“Cztery spotkania…” – bardzo dobre opowiadanie, bardziej sposobem prowadzenia, niż fabułą lub pomysłem, ale jednak dobrze się to czytało. Rusnak wie, co robi. Bardziej podobał mi się finał jego “Cmentarza z widoczkami”, z drugiej strony tutaj znacznie lepiej zagrane tempo. Na plus!

 

OPOWIADANIE ZAGRANICZNE

 

“Choćby w ogień” – odpadłem po kilku stronach. Szkoda. Może jeszcze spróbuję wrócić, ale póki co ten tekst mnie nie wciąga.

 

SCENARIUSZ RPG

 

Bardzo fajnie przygotowany, dynamiczny, a zarazem dający sporo pola do uczynienia historii pogmatwaną i dającą furtki do ciągnięcia scenariuszy o konsekwencjach wydarzeń z tej rozgrywki. W sumie chyba jeden z najlepszych scenariuszy, jakie się w NF pojawiły :)

 

KOMIKS

 

No, “Lil i Put: wrócił :) Bo już się obawiałem co to się stało, że przez miesiąc bez komiksów w NF było :) 

 

Kończy się ten paskudny rok 2021. A w 2022 wchodzę z nadzieją, ale i obawami.

Wchodzę także po lekturze styczniowego numeru NF, który skupił się na wiedźminie. Tym pierwszym, bo dość obszernie omówiono historię ukazania się pierwszego opowiadania o Białowłosym (to już 35 lat? A przecież tak niedawno czytałem ten tekst na marnym papierze, w cudem zdobytym numerze Fantastyki). Oraz na wiedźminie serialowym, czyli na wywiadach z twórcami i obsadą serialu oraz Michałem Żebrowskim, który wcielił się w Geralta w polskim, niesławnym serialu.

Napomknę tylko, że serial Netflixa obejrzałem. Arcydzieło to nie jest, ale oglądało mi się go (po lekkim przymknięciu oka) całkiem przyjemnie.

 

A teraz zajmę się opowiadaniami, które w nowym numerze występują w liczbie sztuk dwóch. Można i tak.

Z polskiej prozy – „Cztery spotkania z Brianem Hellermanem” Marcina Rusnaka. Historyjka niby w sumie błaha: sprawiedliwa pomsta, nieodwzajemniona miłość, gdzieś w tle polityka, szpiedzy. Za to – jak to jest opowiedziane. Jaki świat zbudował Autor. Prawdziwe jajko Faberge’a.

Bardzo, bardzo mi się podobało. I chętnie przeczytałbym coś jeszcze z tego świata.

Zarzut mam jeden. Czemu antagonista zwie się z angielska? Nie mógłby być swojskim Januszem Gniatkowskim np? Byłoby jeszcze ciekawiej.

Z prozy zagranicznej – “Choćby w ogień” Artioma Biełogłazowa i Lwa Żakowa. Prozę rosyjską bardzo lubię. Ale w tym tekście, choć zaczyna się świetnie, im dalej w las, tym bardziej sztuczne drzewa. Dylemat moralny głównego bohatera zdaje mi się wydumany, toteż całe zakończenie jest dla mnie chybione, napisane na siłę. Niestety, coś nie zagrało.

 

Stałe punkty programu na stałym poziomie. Ale korzystając z odrobiny miejsca – sięgajcie, drodzy Czytelnicy, także do recenzji.

Zachęcony tymi, które przeczytałem, jestem po lekturze „Płomienia” Magdaleny Salik. Polecam, choć to nie jest pozycja bez wad. A teraz jestem w trakcie „Pamięci zwanej Imperium” Arkady Martine. Na razie jest obiecująco. Nie sięgnąłbym po te książki, gdyby nie polecajki NF.

Literówek – 7 (z czego dwie w artykule sponsorowanym, więc nie wiem, czy to się liczy na konto Redakcji).

 

Wszystkiego dobrego w nowym, oby lepszym, 2022 roku.

 

PS. Ponieważ nie gram, scenariusza RPG nie czytałem.

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Nowa Fantastyka