Profil użytkownika

“Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń – wzruszenie ramion”. Nie ma sensu się na mnie gniewać. W końcu wygrywa ten wilk, którego karmisz.

 

Jestem absolwentką filozofii, etyki, bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego, doktorantką filozofii (zajmuję się filozofią SF, grami wideo, analizą twórczości Lema, feminizmem, filozofią analityczną, życia, postmodernizmem, nihilizmem, etyką, estetyką, prawami człowieka i zwierząt, ideami filozofii greckiej, racjonalizmem, ateizmem, deizmem, religioznawstwem, kulturoznawstwem, psychoanalizą, antropologią filozoficzną i nie tylko). Wciąż poszerzam znajomość poprawnej polszczyzny. W tym roku mam swój pełnoprawny debiut w wydawnictwie SQN. Nałogowo tworzę światy. Możesz spróbować poprosić mnie o pomoc przy tekście, ale mam w tym roku niewiele czasu.

 

blog główny: http://najpiekniejszarzeczswiata.blogspot.com 

fejs: http://facebook.com/c21h23no5.enazet 

profil autorski: https://www.facebook.com/coolstorynaz 

Warto przeczytać zwycięskie teksty z tutejszych konkursów: “Czarnobyl cię kocha, biorobocie”, “Most na rzece Chan”.

Jesteśmy ze Skonecznym i Mechaniszkinem w antologii CF! https://creatiofantastica.com/2017/07/12/antologia-x/ 

W Fantazmatach jest nas tyle, że trudno wymienić ;) Wypruwam tam żyły jako autorka, redaktorka, recenzentka i weryfikatorka: http://fantazmaty.pl/projekty/fantazmaty-tom-ii/autorzy/magdalena-swierczek-grybos/ 

praca magisterska o Lemie:  http://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe/magdalena-swierczek 

drugie miejsce w Świetlnym 2014: http://www.woak.bialystok.pl/Default.aspx?pid=95&aiid=6344 

(znika ci tekst? wyłącz adblock)

wiersze: http://wilczetesknoty.blogspot.com 

urbex: http://pustaperspektywa.blogspot.com 

Smoko z moim artykułem o Frankensteinie: http://krakowskiesmoki.historiavita.pl/smokopolitan/czwarty-numer/ 

artykuł o bogach Lema w tutejszej publicystyce: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842703 

Pan Snów – wpisz to w google + moje nazwisko

Artykuł “Lemowskie przewidywania a czasy obecne” ukazał się w NF 10/2016.

Wojtek M. nagrał dwa opowiadania z profilu, można ich posłuchać na: http://pliki.majselbaum.pl/index.php?dir=FANTASTYKA/ 

Artykuł naukowy o języku w nr 15 Zeszytów Humanistycznych Doktorantów UJ: http://www.doktoranci.uj.edu.pl/zeszyty/nauki-humanistyczne 

Kolejny, po angielsku: http://czasopisma.upjp2.edu.pl/thepersonandthechallenges/article/view/2187/2111 


komentarze: 3761, w dziale opowiadań: 2199, opowiadania: 676

Ostatnie sto komentarzy

Nie wiem, jaką wersję przeczytałam, ale skoro kliknęłam Bibliotekę i kwalifikuję do konkursu, jest przynajmniej w miarę dobrze ;)

 

Parę uwag technicznych:

 

Sprawdź tekst pod kątem czasownika być, bo zwłaszcza na początku byłoza jest poważna.

 

niespełniona przyszłość,odjechała w niebyt ← zamiast przecinka spacja, bo zjadło, a przecinek zbędny

Candyman! – wykrzyknęło coś głośno ← taki zapis tam poproszę ;)

sąsiedzi nazywali go Odie i bardzo ich to bawiło; ← kropka na końcu, nie średnik 

był ten sam(+,) który wspominał o rudym

– Nie miałabyś ochoty przejść się na kawę? – zapytał. Uśmiech mu się skrzywił(+.)mMoże to przeznaczenie?

Brodacz wstał, nachylił się do niej i szepnął: – Do zobaczenia. – ← wypowiedź od nowej linijki i bez półpauzy po “do zobaczenia”. Następne zdanie również od nowej linijki

Donka wróciła na ulicę(+,) brama wyglądała jak zawsze

Dwie morele, Ttrzy gruszki; Sszarlotka i szalotka, Ddymi dymka.

W jakim tłumie?, – poprawiła się natychmiast.

że Pan Bóg, albo jakaś inna siła wyższa

by była mocniejsza. – Maria napiła się kawy. Donka postanowiła nie słodzić swojej. Upiła łyk. ← po wypowiedzi kolejne zdania od nowej linijki.

W końcu wykrztusiła z siebie: – Dzięki, że mi o tym powiedziałaś, ale, no nie wiem… ← wypowiedź od nowej linijki

Kiedyś już była w podobnej sytuacji. ← skoro kursywa, to jest myśl, a więc: Kiedyś już byłam

Może jednak przeznaczenie? – uUśmiechnął się i podał jej rękę(+.)jJestem Piotr.

– Och(+.) – Piotr zmarszczył brwi

Spojrzała na Donkę(+.) – Dla pani?

Donka nachyliła się w jego stronę: – Jaki wypadek? ← wypowiedź od nowej linijki

o alternatywnych rzeczywistościach(+.) – Donka słyszała.

albo brudziła wszystko dookoła(+,) albo rozmiękała od wilgoci.

– Sen polifazowy! – wykrzyknęła Donka(+.)pPół godziny co cztery

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Hej ho, chciałam tylko zgłosić, że mam pięć tekstów do nadrobienia, ale wyjeżdżam na weekend poznawać nasze portalowe pisarki; mam nadzieję, że przeczytam coś na tel w samochodzie, ale nie jest to pewnik. W każdym razie moje klepanie tekstów, że kwalifikują się do konkursu, jest pro forma, bo czytelnicy i większość uczestników sama doskonale wie, czy coś się łapie, czy nie. Zależy mi jednak, by w miarę na bieżąco czytać i monitorować konkurs, dlatego z góry przepraszam za zapowiadającą się weekendową obsuwę. 

 

Edytka: nadrobiłam jedno! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mój mąż niedługo oszaleje od tych piw fantastyczno-fantazmatowych, na które ze mną jeździ/na które mnie puszcza… :P Określę się dwa tygodnie przed, podtrzymuję.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ech, już wkrótce zacznę sobie tapetować ściany opierzonymi opowiadaniami z moich konkursów… :P

 

Gratki dla wszystkich!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja jestem też w sobotę, jakby ktoś chciał posiedzieć wieczorem na plaży.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ocho, właściwie trudno powiedzieć. Niby dostałam wrześniową datę premiery, ale nie mam potwierdzenia na sto. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No no, mam nadzieję, że ten poziom nagród będzie się już utrzymywał. Za stara się zrobiłam, żeby brać udział w konkursach, gdzie do wygrania jest “chwała”. Piękna inicjatywa, Darconie. A co do spotkania, to jeszcze mój mąż będzie miał w tym towarzystwie… płeć męską :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja zawsze wożę ze sobą bezglutenowe piwo :P A wino jest mi równie miłe i równie często je ze sobą targam. W końcu, jak mówią specjaliści, dwa litry dziennie trzeba wypić (nie wnikajmy w szczegóły, czego konkretnie…).

 

No to dobrze, jak jedziecie razem :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jam jest bez lepku. A co z rosebelle, bo ona dojeżdża pewnie gdzieś na dworzec, i jeszcze zapewne ogranicza ją bilet powrotny?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No to w takim razie muszę się przyznać publicznie, że tyż się z mężem wybieram – zrobiliśmy sobie z tego piwa pretekst dla weekendu nad morzem – mam hotel zaklepany i też mam samochód (choć chętnie wypiłabym tytułowe piwo)… :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi:

 

Wycentruj gwiazdki i oddziel od tekstu ;)

Dziecko przeżyło i wiodło od tego czasu smutny żywot sieroty. Wychowywany w przytułku, wyśmiewany i wytykany ze względu na niezwykłe okoliczności narodzin, doczekał się nowego imienia. ← wychowywany nie pasuje ani do podmiotu, jakim jest dziecko, ani do sieroty. Brakuje nowego podmiotu lub zmiany formy.

Zakończona trzema oślimi uszami, z których zwisały jak pąki kwiatów metalowe dzwoneczki, które pobrzękiwały wesoło przy każdym ruchu.

Udekorowany w ten sposób nieszczęśnik zamknięty został w dużej klatce, którą umiejscowiono na środku rynku.

nie zareagował nawet(+,) gdy odpięto mu z rąk i nóg grube łańcuchy. ← przed gdy zawsze przecinek, podobnie tu:

jego ramię nie zadrżało(+,) gdy opuszczał kopię

co to za chory pomysł(+,) żeby walczyć z tym

między Galadrię, a Północną Truvię

– Widzisz(+,) mały – podjął tamten

a jeśli przedziwny duch błazeństwa, który tkwił w czerwonych pantalonach i oślej czapce(+,) uznał to za ciekawe

Mnóstwo było na nim papierów, pióro z kałamarzem, cyrkle i inne precyzyjne narzędzia, których przeznaczenia błazen nawet się nie domyślał. Nie to jednak było najdziwniejsze. Najdziwniejsza była postać na środku pokoju.

Był to golem. 

Potem niepewnie, pokręcił przecząco głową.

– To co(+,) do cholery(+,) robisz w mojej pracowni!?

Chyba zdurniałeś do reszty(+,) chłopcze, że bierzesz

Zamknij się – warknął, gdy chłopak otworzył usta, aby coś odpowiedzieć(+.) – Może i żyję

Chcesz wygrać z Olbrzymem, co(+,) gnojku?

że Jonasz po drugiej stronie, chodził po pokoju. ← że po drugiej stronie Jonasz chodził po pokoju

Pewnie dobrze ci było marnotrawić czas na lepieniu glinianych bałwanów, zamiast spędzać czas go z żoną, co?

Ooo(+,) więc będziemy rozmawiać w taki sposób?

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

A, to wybacz w sprawie szczęk, tak to bywa, jak człowiek czyta dużo tekstów na raz ;< 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Bardzo miło, darkzaoxie, że zrobiłeś dla tego konkursu wyjątek :) Przeczytałam opowiadanie i kwalifikuje się do konkursu.

 

Mam kilka uwag technicznych:

 

Na przerywniki wystarczą trzy gwiazdki ;)

Jego basowy śmiech oraz przekonanie z jakim się wysławiał, spowodowało trochę rozluźnienia. ← posypało się to zdanie. Może jakoś tak: jego basowy śmiech powodował rozluźnienie u słuchaczy, podobnie jak pewność w głosie?

Morty z każdym łykiem przechodził tortury, lecz tylko zaciśnięte mocno szczęki mogły zdradzić jego zdenerwowanie. ← ale on w tej chwili pije, więc jak może mieć zaciśnięte szczęki? Pije przez słomkę? ;>

Com ja ci winien(+,) Henry, że

nie szczędzi w egoizmie, zwłaszcza jeśli mowa o jego sakwie. ← niezręczne określenie, nie szczędzić w egoizmie, może jakoś inaczej?

Morty, wymawiając te słowa(+,) złożył ręce jak do modlitwy

tak wielu legend. Co prawda ← wkradły się dwie spacje

okaże się prawdomównym mężem czy też zakłamanym szują! ← za mało sobie skopiowałam do notatnika, jeśli w tym zdaniu wcześniej jest już “czy”, postaw przed drugim przecinek. 

Czy każdy, kto chciałby napić się piwa(+,) musi od razu przechodzić przez takie gorzkie powitania?

Matko pPrzenajświętsza

a przerażony Morty z wlepionymi w zabójcę oczyma, cofał się ← mam dylemat, albo bez żadnego przecinka, albo z drugim wstawionym po “Morty”

aż ten się nie odezwał.:

– Nie przybyłem tu cię zabić.

na najłagodniejszą minę jaką potrafił ← niezręczne, może dodać: jaką potrafił przybrać?

i powiedział ściszonym głosem.:

podróżnik ruszył do kontuaru i zamówił dwa kolejne piwa, a później ruszył do Killidana

Killidan zmarszczył oczy ← zmrużył oczy lub zmarszczył brwi

także pokiwał głową, dbając(+,) aby nie wyglądać na wystraszonego.

Wydaję mi się, że jak gdy bliscy znajdowali nad ranem ciała ofiar, to przeważnie witający ich dzień rozpoczynał się od "krwawego świtu".

Zanim jednak odpowiesz – Marcoux przerwał i sięgnął do kieszeni w spodniach. ← dodałabym kropkę lub trzy na końcu wypowiedzi, ponieważ czynność przerwania i sięgania do kieszeni nie dotyczy już wypowiadanej kwestii.

któremu szybko zmieniająca się sytuacja, wycisnęła całe powietrze z płuc. ← niezręczne

Nagle oczy Mortiego otworzyły się tak szeroko, iż Marcoux myślał, że oczodoły wciągnęły jego powieki do mózgu. ← :D Trzeba to wywalić.

Poeta, widząc tę reakcję(+,) zaczął gorączkowo się tłumaczyć.

Sam ją pociąłem i upozorowałem w tym swoją rękę. ← trudno uwierzyć, że pogrążony w rozpaczy człowiek szatkuje ciało żony

Nikt nie chciałby, co chwilę dostawać wieści

W trakcie rozmyślał, czy najpierw powinien zginąć król(+,) czy lepiej poszukać Farguhla.

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

IMO niezły pomysł z fragmentem, podrzucę reszcie :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Moi drodzy, żebyśmy mieli jasność i potem obyło się bez nieścisłości, to zapis z regulaminu: “Chcielibyśmy, aby utwory, które znajdą się w pokonkursowej antologii, nie były nigdzie indziej publikowane przez rok od daty jej premiery” – dotyczy również ściągnięcia opowiadań, które dostaną się do antologii, z portalu. Wiem, że niektóre teksty dostaną/już dostały piórka, doczekają się komentarzy redaktorskich i w ogóle. Proponuję więc takie rozwiązanie: w momencie publikacji antologii (a więc w 2019 roku) pozostawić wątki z opowiadaniami, które wygrają, nadal niezmiennie opublikowane, a jedynie wyciąć ich treść. Zamiast niej wpisać, że opowiadanie można przeczytać w takiej i takiej antologii <<link>>. Dodatkowe dwa kliki i czytelnik już jest przy tekście. Nie wiem, jak na taki zabieg zapatruje się administracja, ale wydaje mi się, że to najbardziej optymalne wyjście – ewentualne piórka i wszystkie dobre słowa zostaną wam w profilach. A antologia będzie “na zewnątrz” reklamować was i portal, z numerem ISBN, a więc i możliwością nominowania was do różnych nagród… Po upłynięciu roku od publikacji, wrzucicie sobie spokojnie swoje odpicowane teksty z powrotem. 

Dotyczy to oczywiście tych – zakładamy – kilkunastu opowiadań, które zostaną szczęśliwymi zwycięzcami. Co sądzicie o takim rozwiązaniu?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No i dobrze, że pytasz. Np. podobne pytanie zadawałam przy antologii CF, oni prosili o kilka tygodni wstrzymania się (PO opublikowaniu antologii). NF – trzy miesiące (po opublikowaniu numeru). Do regulaminu Legendy wpisaliśmy rok. Wydaje mi się, że to rozsądna propozycja, z tym zaczekaniem do wydania drugiego tomu (ale decyduje Fenrir). Twoje opko, Kosmito, weszło w skład zintegrowanej całości, fajnie byłoby parę miesięcy taki stan utrzymać :) A portal i opinie Użytkowników ci nie uciekną. I zdecydowanie opublikuj wtedy wersję z antologii ;) Najlepiej z podlinkowaniem jej w przedmowie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Kosmito, ja z tobą pogadam. Wiem, że tekst jest twój, a ty lubisz portal :) A jakie dokładnie motywacje tobą kierują, że chciałbyś już wrzucić tutaj opko?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fenrir, a fe, nie takie debiuty :P

kam_mod, “Openminder” faktycznie nie był nigdy cegłą, a po szlifach już po przyjęciu do wydania skurczył się jeszcze mocniej. Sporo rzeczy z niego wypadło, ale prawie tyle samo dopisałam (główna oś fabularna nienaruszona). W momencie pierwszego składu pół roku temu miał 370 tys. A po składzie jeszcze dopisywałam, według wskazówek recenzenta. Ma teraz 408K według mojego licznika. Sztywny limit przy tych roszadach w treści nie miałby znaczenia. Trzeba jednak przyznać, że ja się na “Openminderze” uczyłam i szczęśliwie nauczycieli miałam doskonałych, a także umiejętność przyswajania wiedzy. Dlatego dobrze, że wyjdzie dopiero teraz, że się uczyłam w trakcie długiego procesu wydawniczego, a nie na już wydanych częściach. Ale to i tak nadal jest ledwie początek drogi. Jak oddawałam niedawno do wydawnictwa zupełnie inną książkę, to objętościowo 500K. Ale czuję się z nią w surowej formie pewniej, bo już jestem na innym etapie świadomości własnej treści.

Ciekawe jest to, że czytałam ostatnio dwa fragmenty, dopisane pół roku temu do “Openmindera”, i faktycznie przyłapałam się na znacznie lepszym warsztacie niż ten, który miałam w 2015 roku, pisząc tę książkę. Co nie znaczy, że jest to jakiś wyczyn olimpijski, zapewne to ledwie przejście z zerówki do pierwszej klasy. Nie powinno być widać różnicy w całości, która już została oszlifowana do mdłości, ale mnie uderzyła różnica w zdolnościach, bo pamiętam ten tekst w surowej wersji. Pewnie redaktor sobie jeszcze pojeździ po nowych fragmentach albo w ogóle powie, żeby to to wywalić, ale jednak mam osobistą satysfakcję.

No i (mój niegasnący, ukochany pesymizm i przekonanie o nieuleczalnym grafomaństwie START) pewnie w ogóle “Openminder” okaże się straszną kichą i zmienię profesję na rzeźnictwo, a temat debiutowania wielotomówką przestanie mnie interesować na rzecz kręcenia jadalnych kiszek…

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dojszłam! ;) Przeczytałam opowiadanie. Jak już wiadomo, kwalifikuje się do konkursu.

 

Niewiele mi zostało jakichś technikali do uchwycenia, ale udało się:

 

zaczną odbierać wszystkim prawa wszystkim, a zaczną od centroobywateli. ← coś się posypało

– Choć, obejrzymy razem, co ma nam do powiedzenia, dobrze? ← chodź?

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Drodzy moi, skupcie się na napisaniu. Możemy sobie wydłużać czas głosowania. Antologia planowana jest na przyszły rok, teksty do przekazania ekipie są potrzebne powiedzmy że na tegoroczny lipiec.

 

Fun, tak zakładamy. Przy czym komentarz wyjaśniający twój wybór wymagany jest pod tymi opowiadaniami, na które zechcesz zagłosować. Nie będę stać z batem nad każdym głosującym i sprawdzać, czy dał znak życia pod każdym opowiadaniem.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przepraszam, ale muszę zacytować klasyka.

 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Valdemarusie, wyślij mi w wiadomości prywatnej maila, napiszę ci szczegóły co do ilustracji :) Wielkie dzięki, że o tym napisałeś. Z betowaniem jestem przekonana, że ktoś ci pomoże; możesz poprosić o pomoc również w wątku Lista betowanych opowiadań (niestety nie podlinkuję z tel) albo na shoutboxie :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Blackburnie, myślę, że to kwestia przyzwyczajenia.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Tak czytam ten trzeci z szorcików i zastanawiam się, czy to nie są jakieś szkolne opowiadania, wrzucone pod okiem polonistki ;) W każdym razie, autorze/autorko, ładna opowieść, niestety za krótka jak na konkursowe wymagania.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

To ja powiem tak: formatki fantazmatowej nie przeskoczycie, jeśli znajdziecie się w antologii :P A kto co uważa, to już jego sprawa, ja tam twórczego operowania słowem i formą tłamsić nie chcę. Osobiście lubię klarowną, jasną i co najważniejsze konsekwentną formę. Hłaskę lubię, aczkolwiek IMO nie jest żadnym autorytetem w prawidłach form, wręcz przeciwnie, wolny duch.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Autorze, to jest niezły szkic dla bardziej rozbudowanego opowiadania. Niestety w tej chwili tekst jest zbyt krótki. Musiałby mieć minimum 15 tysięcy znaków, by móc stanąć w konkursowe szranki :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Autorze, bardzo ładnie napisany tekst :) Pod względem techniki jestem pod wrażeniem. Niestety jest za krótki, by brać udział w konkursie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi:

 

“Kwiatami, ziołami, wszystkim co rośnie i da się zebrać w lesie, interesowałam się już od dziecka”. ← co sądzisz o zapisie: Kwiatami, ziołami – wszystkim co rośnie i da się zebrać w lesie – interesowałam się już od dziecka. ? To tylko moja sugestia, nie musi być słuszna.

surowo zakazywali sporządzania naparów, a gdy łamałam zakaz, karcili surowo

“– Zobaczy, ile trzeba przy tym nauki, ile trzeba zapamiętać i przejdzie jej – mawiał wtedy tatko, choć widać było, że niechętny oddawać mnie pod skrzydła starej znachorki.

Może przy tym wywie się czegoś cennego – dodawała matka, acz i ona wolała, żebym została w domu”. ← w tym wypadku nie używałabym kursywy. Przytaczasz konkretny dialog, wypowiedzi, które padły, a nie coś w stylu: ale się najadłam – myślała wtedy bohaterka.

“okazało się bowiem, że jestem w stanie wyszukać nawet najrzadsze składniki i na dodatek bezbłędnie je rozpoznać. Śmiała się przy tym, gdy parę razy wspomniałam o tym, że wyczuwam naturę roślin. Mówiła, że to tylko dziecięce rojenia. Kiedy zaczęłam samodzielnie szykować maści i dekokty, na przemian pęczniała dumą i dąsała się z zazdrości, że jej czeladniczka tak szybko wyprzedziła swą mistrzynię. Czasem tylko mruczała pod nosem, że niemożliwym jest, by nawet najlepiej przyrządzone składniki działały tak szybko i mocno”. ← nie bierz tego do siebie, ale sama to usłyszałam od mojej promotorki, dlatego wiem, że działa: posługiwanie się nadmiarem “że” uznawane jest za prymitywizm językowy :D

To do mnie przychodzono po porady, nie do starej kobiety za wsią. To o mnie mówiono w sąsiednich wsiach. I to właśnie to stało się przyczyną”

“Już pierwsze opary z tej mikstury sprawiły

“Spróbowałam wyciągnąć część Głosów na zewnątrz i sprawdzić(+,) jak zareagują”.

“niepokoje wokół problemu, wcześniej powszechnie bagatelizowanego”

“Jeżeli tak, to jak mnie postrzegają? Może jestem dla nich niezrozumiałym demiurgiem, którego nawet nie śmią nazywać legendą. A może przeciwnie, sprowadzają mnie jedynie do roli weny i uważają za najmniej realną w świecie, w jakim je umieszczam i w którym to Głosy stają się legendami?” ← wydaje mi się, że środkowe zdanie również powinno być pytaniem.

 

Opinia o fabule po głosowaniu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Zgadzam się z Finklą.

Ja chyba nie mam ulubionej formy zapisu myśli. Ale piszę wam tylko, jak i tak w antologii zostaną wam zmienione zapisy. Więc jeśli aspirujecie, nic nie stoi na przeszkodzie od razu zapisać według formatu i zaoszczędzić ekipie pracy ;)

Z tego, co się dowiadywałam ostatnio, myśl musi być klarownie oddzielona od reszty tekstu, dlatego cudzysłów oczywiście też może być. Ja np. w książce nie mam myśli kursywą, ale chociaż oddzieliłam je półpauzą/półpauzami. Najgorzy zapisać bez różnicy z narracją.

 

Fenrir, racja, ale jak jest zapis:

 

– Mówię wam – powiedziała Naz – że nie można – za nic w świecie – pisać w ten sposób. ← to nie jest dobry.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fantazmatowa formatka:

 

Wybacz im, Panie, bo nie wiedzą, co czynią – myślała 

Oczywiście z półpauzą, nie wiem, co mi tel wstawi.

Co do dzikuski, zależy. Czasem całe wspomnienie jest kursywą, ale jak to tylko drobna wstawka, to wydaje mi się, że bez. 

Dodatkowo rzucę, że w Fantazmatach wywalamy zbędne półpauzy z wypowiedzi.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Marasie, nie jestem jurorką, więc nie musisz przejmować się moim gustem. Ani szykować jesieni średniowiecza :P I cóż by to była za nudna antologia z samym takim SF.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Marasie, z mojego gustu nie da się zrobić jesieni średniowiecza. Poproszę bez takich.

Fun, to ciekawy pomysł… ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ach, ja napiszę więcej :) Bałam się, że będzie trochę naiwnie, że będą proste romanse (a ja lubię ostrzej, ciężej), a jest bardzo życiowo, ciągle mnożą się komplikacje i zwroty akcji. Naprawdę jestem poważnie zaskoczona, nie żebym wątpiła w twoje zdolności, a raczej w młodzieżową fantastykę. Zaskakujesz nutkami SF, zaskakujesz tym, jak dojrzale, a jednocześnie klarownie ukazujesz takiemu nastoletniemu czytelnikowi świat i życie, z wszystkimi blaskami i cieniami. Sama się dziś zadumałam nad słowami szamana o życiu (już kończę, ale mi smutno dotrzeć do finału, to zwolniłam ;). Jest niezwykle i zwyczajnie jednocześnie. Naprawdę dobra robota. Ale żeby nie było, to muszę trochę pogderać na korektę, tu i tam zdarza się błąd, literówka, dialog zapisany dyskusyjnie, widziałam dziś “jakiś” zamiast “jakichś”, kursywa idzie za daleko itp. Przypilnuj sobie przy kolejnych książkach tej warstwy.

A, no i przeciekawe, jak prześlizgnęłaś się po temacie seksu. Nie było wiadomo nic, co z tym aspektem, aż… :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mamy plebiscyt, więc może ludzie próbują dopasować się do jak największej liczby odbiorców. Gdybym ja była jurorką, to wiadomo, co pisać – filozoficzno-egzystencjalno-depresyjno-ironiczno-socjologiczne sf z zajebistym światem przedstawionym i nutką postapo. ;)

 

Wilku, chciałabym móc te instalacje pooglądać, ale robię w kilku antologiach naraz ;< Ledwie nadążam czytać wszystko na Legendę i poddawać to wstępnej korekcie. A za cztery dni pierwszy tom Fantazmatów :3 Drugi w drodze, tak jak parę innych rzeczy w drodze, w tym Dragoneza… 

Dalej szukam ilustratorów. Nadal mam za mało!!!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu. Nie znalazłam nic, do czego koniecznie chciałabym się przyczepić. Ot, jakieś tam szyki być może, ale nie uznałam, by nadawało się to do wyłuszczenia. Wbrew jakiejś opinii powyżej nie znalazłam wad w przecinkach. Acz nie jestem zawodową korektorką.

Opinia o fabule po głosowaniu. Życzę powodzenia! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Zdecydowanie wymaga ono pracy i przebudowy. Autorze, musisz je solidnie poprawić, przydałoby się betowanie (możesz nadal ściągnąć je z publikowanych, zaznaczając “kopia robocza” zamiast “publikacja”, a potem zaprosić kilka osób do betowania. Gdyby tak coś cię podkusiło do usunięcia tekstu – a to się zdarza – to jednak sugeruję zostawić je sobie w kopiach albo zescreenować komentarze czytelników, bo mają wartość przy szlifowaniu warsztatu). Masz czas do pierwszego maja, to całkiem sporo :) Według mnie dałoby się opko ogarnąć, skrócić i uporządkować, ale wymagałoby to od ciebie sporego wysiłku i dużo pokory.

 

Wybrane uwagi techniczne:

Za chwilęe rozpoczniemy

Sprawdzali po kolei kolejne zegary i komputery.

Gdy turbulencja wstrząsnęła pokładem statku(+,) upadł.

Jej ciało było obezwładnione. ← bezwładne

Widział obraz, jakby przez mgłę

Ich ciała napotkały przeciążenie, które było niemal zabójcze. Było o wiele silniejsze od tego, do którego byli przyzwyczajeni podczas lotów, czy treningów.

Był przytomny.

Tlen – ryknął kapitan statku o imieniu Tom ← już ci wspominali o absurdalności tego zdania, a ja tylko wspomnę, że kursywa dotyczy myśli, nie wypowiedzi

Tom’owi ← to też ci pisano. Tomowi

Wszak, nie była to siła gwałtowna, czy porywcza.

syknął przez zęby(+,) zanosząc się od bólu.

Kabina nadal była ponura. Oświetlona alarmowymi diodami kopuła była tajemnicza. Dym zdążył opaść, wnętrze było przejrzyste. Jedynie niektóre elementy statku były nie na swoim miejscu.

podniosą ją ← coś tu poszło nie tak, miało być chyba podniosła

– Ty – odpowiedział Lian(+,) spoglądając na José.

pomyślał Lian(+,) mrużąc oczy.

mówił José(+,) zaciskając zęby.

skończył José(+,) wyjmując strzykawkę.

Jednym okiem rozglądała się po ścianach, drugim patrzyła na Tom’a. ← to moje ulubione zdanie opowiadania :D Spróbuj jednym okiem rozejrzeć się po ścianie, a drugim patrzeć w telewizor.

Jest bardzo źle(+,) kapitanie.

Trzymaj się(+,) Tom.

Miał problem(+,) żeby otworzyć oczy.

Myli go, co trzy dni.

Boje się – wyszeptał ← boję się

– Nie długo zginiesz, o tak(+.) – José wziął głęboki ← niedługo

Wszyscy zginą, przetrwa tylko najsilniejsza. Przetrwam tylko ja! ← ale przecież to mówi mężczyzna…

który nie ustępował, ani na chwilę.

Szum fal radiowych był niepokojący. Brak regularności szumiącej membrany nie pozwalał mu zasnąć. Coś ten szum przerywało.

Muszę wstać. – ciągnął pod nosem.

gdacząc skubał, co jakiś czas

co wy(+,) psiakrew(+,) kombinowaliście?

ale zbadajcie czy planeta, aby na pewno jest niezamieszkana.

do następnego komunikatu, Pokki.

– Kurwa mać! – zaklął po nosem(+.)bBrakuje mi tlenu.

gdzie nie gdzie ← gdzieniegdzie 

Uderzał zębami w podłogę skubiąc racje żywnościowe, przez co strasznie się okaleczył. ← to moje drugie ulubione zdanie :D

między galaktycznej ← międzygalaktycznej 

Coś pomiędzy kosiarką, a piłą spalinową.

kto zanim stoi ← za nim

w którym ciśnienie było zupełnie inne od tego, które panowało na jego zewnątrz. ← zupełnie inne od panującego na zewnątrz

krwistoczerwonym, a brunatnym.

Nie ujrzał niczego, ani nikogo.

wargami, a oczami

Jesteś bardzo ciekawski(+,) Tomaszu

Wiem, kto mnie truł(+.) Odnalazłem zapiski na serwerze oraz notatki z prywatnych pamiętników.

Milczeli chwilę(+.)

dodała(+,) przerywając ciszę.

spędzacie nam sen z powiekm.

José umarł tuż przed moim wyjściem. Jego funkcje życiowe stanęły. ← drugie zdanie jest niepotrzebne, masło maślane

Okryliśmy waszą planetę ← odkryliśmy

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ocho, a kojarzysz, jak Gandalf wpada i wali Namiestnika Gondoru laską w głowę…? :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

:D Coś mi się wydaje, że szafujecie kreatywnością nie tam, GDZIE TRWA BITWA!!! 

 

Przekroczyliśmy 50 zgłoszeń.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

<3

Jakby to Gandalf wołał, gdyby to było oblężenie Minas Tirith: Wracać na stanowiska! Sposobić się do walki! Walczyć, walczyć!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dobra, dałam zły przykład :P Ale cyframi zapisujesz np. tu:

bez przekraczania indywidualnego limitu 155,5 grama Ag, po “słupach”, biedniejszej rodzinie.

 

Zwróć jeszcze uwagę na ujednolicenie zapisu wieku, bo masz:

XXI-wiecznych ewaporowanych

XXI wiecznego czyśćca

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Kilka uwag:

Mytrix dobrze gadał, wycentruj gwiazdki i lepiej oddziel od tekstu ;) Estetyczniej wtedy wygląda.

 

prostakami, (organizacja się poprawiła

pożarłem wczoraj ja(+.)nNie było to prawdą, ale żyjemy w takich czasach ← taki zapis będzie poprawny, bo “nie było to prawdą…” nie dotyczy mówienia (czynności “gębowej” w stylu powiedział, rzucił, szepnął itp.)

 – Jak? – pPytanie krótkie, a celne(+.) – Vireneth jest olbrzymie. ← tutaj znowu mamy co najmniej dwa zdania, a nawet trzy ;)

– Listy! Listy! – krzyczał jakiś mężczyzna(+.) – Ledwo ← Listy! – krzyczał mężczyzna – to uznamy za jedno zdanie, a Ledwo… jest nowym, dlatego potrzebna kropka.

– A tego to już nie wiem(+.)uUśmiechnęła się, ukazując niemal bezzębne dziąsła. ← czynność niedotycząca mówienia, czyli mamy dwa zdania ;)

kochaniutki? – jJej oczy błyszczały ← to samo

 – Że co, proszę? – zZachichotała nieszczerze(+.) – Guld

– Jasny gwint! – warknąłem, siląc się na spokój(+.) – sSzacunku trochę, kretynie jeden.

 – Ki diabeł? – mruknąłem, ale tak, by nie słyszał. Grzecznym trzeba być, zwłaszcza, że mogłem odnieść korzyści z rozmowy z tutejszym chłopcem. Może on mi powie, gdzie mieszka olbrzymka?

– Stąd jesteście? ← to powinna być kontynuacja poprzedniej wypowiedzi, a więc:

 – Ki diabeł? – mruknąłem, ale tak, by nie słyszał. Grzecznym trzeba być, zwłaszcza, że mogłem odnieść korzyści z rozmowy z tutejszym chłopcem. Może on mi powie, gdzie mieszka olbrzymka? – Stąd jesteście?

Podobnie tutaj:

– Zaprowadzicie, młodzieńcze? Zapłacę – tu przypomniałem sobie, że przecież wszystko wydałem na eliksir.

– Zapłacę… Łykiem tego specyfiku.

– Zaprowadzicie, młodzieńcze? Zapłacę… – tu przypomniałem sobie, że przecież wszystko wydałem na eliksir. Zzapłacę… Łykiem tego specyfiku.

– Płynne szczęście! – ucieszył się chłopczyna(+.)nNo, to teraz

którego istnienie poddano

w wątpliwość czterdzieści cztery razy. ← wkradł się niepotrzebny enter

 – Łłłamiesz! – tTu poczułem, jak kruche są moje kości.

– Winien przzzyjść i ssam mi to powiedzieć(+.) – Wyszczerzyła kły(+.) – Aa ciiebie

zastanawiając się(+,) od której strony zacząć…

 

Polecam poradnik zapisu dialogów ;)

Opinię o fabule dodam po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi:

Kwestia estetyczna: wycentruj gwiazdki i bardziej oddziel od tekstu.

 

Skoro nie chcieli w nim być, albo sam

Bywa, że masz napisane: pod siecią, a później, częściej: pod Siecią

Jak dla mnie trochę niekonsekwentnie stawiasz przecinki. Porównałam np.:

W nowym wspaniałym świecie

pustego kilkunastopiętrowego budynku.

obca wychudła, zrozpaczona twarz o płonących, podsinionych oczach

 

W niewielu co bardziej urodzajnych ← dwie spacje

i powiedział krótko: – Wystarczy. ← wypowiedź od nowego akapitu

że niby zniszczenia w transporcie, albo skażone.

przerywanego oficjalnym ideolo. Oficjalnie w moim ← dwie spacje

fantazjują, rzecz jasna, o odnalezieniu ← jw

W okresie(+,) w którym upadek cywilizacji spowolnił

rozszerzenia planowania, a więc właśnie ← dwie spacje

Ruszaj dupę, albo cię wymienimy!

poza strefą czipów, w opuszczonym ← dwie spacje

zabójców. Że uruchomi ich najpóźniej ← jw

 

Niekonsekwentnie zapisujesz liczby. Mogę usprawiedliwić zapis cyframi ze względu na specyfikę tekstu (choć nie wiem, czy zgodziłby się na to korektor), ale niech będzie konsekwentny, a w tekście mamy np.:

Trzysta kilo srebra w miesiąc?

300 kilo czystego Ag

 

Komentarz o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jedynie dyskutowaliśmy o ewentualnych rozwiązaniach, jeśli tekstów byłaby ogromna ilość. I nad tym, jaką wtedy zrobić selekcję, by umożliwić czytelnikom głosowanie (bo np. stu pięćdziesięciu tekstów większość głosujących nie przeczyta i karkołomnym byłoby wymaganie od nich takiej lektury). Ostateczna decyzja nie została podjęta i należy do mnie, a ja zastanowię się nad tym, jeżeli problem zaistnieje i będę miała realną, olbrzymią liczbę wszystkich tekstów. W tej chwili nie przewiduję uczynienia Biblioteki selektorem konkursowym. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Kam_mod, zależy od interpretacji ;) Starałam się, żeby mogło być ich kilka. Dzięki za opinię.

 

Belhaju <3 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi:

Czy marzyłaś, o kimś takim jak ja?

Moja, moja, moja! – krzyczałem w myślach ← Moja, moja, moja! – krzyczałem w myślach

Bo stracę dla ciebie szacunek(+.)

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przybyłam, przeczytałam. Jak już wiadomo, opowiadanie kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi:

 

„Czyli nie leczą go w ogóle” – pomyślał Ludwig. ← formatka fantazmatowa przewiduje kursywę ;)

a nie gierki przesuwające granice o jedną, czy dwie rzeki.

został dowódcą gwardii pałacowej, pilnuje(+,) żebym nie przesadził

jeśli nie po to(+,) by zmieniać świat?

13. czerwca ← fajny zapis, dopiero teraz sobie wygooglałam i się dowiedziałam, co oznacza kropka przy cyfrze ;) Ale jednak tutaj przeczytasz, że w tym wypadku nie powinno jej być.

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Sorry, że się wtrącę, ale uznaję tatuaże za technikalia, o których mogę coś powiedzieć (nudzą mnie niemiłosiernie moje suche komentarze):

 

tatuaże to dobry sposób oznacza przynależności do gangu, a nie do korporacji.

 

Według mnie to akurat pasuje do firmy z tego opka i świata przedstawionego. Ponadto, ponieważ pojawiają się i znikają, kojarzą mi się z glifami.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Widzę, że w wątku marcowych nominacji pojawiły się cztery konkursowe opowiadania. Ubolewam, że nie mogę nic dorzucić od siebie; jako zwykła szara użytkowniczka, na pewno zgłosiłabym kilka tekstów.

 

A tak btw., poza Aktualnymi Konkursami pojawiliśmy się jeszcze na Regał Nowości i na stronie biblioteki U mistrza Paderewskiego, ale tam niezbyt wprawnie wklejono nam link ;< Jeszcze e-konkursy.info – tu nawet odliczany jest czas do końca.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

To są tajemne sprawy wewnętrzne Minas Morgul, nie interesuj się… :P

A serio, coraz bardziej możliwe jest, że spełnią się przepowiednie o górze tekstów. Ciekawe, ile będzie łącznie tys. znaków. Wszystko policzę! 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi techniczne:

 

strażnikom, nie zgubić tropu.

Na szczęście dla mnie nie używają pistoletów, pomyślała kobieta ← Na szczęście dla mnie nie używają pistoletów – pomyślała kobieta

Już na etapie planowania, zdawała sobie

A to, co?

czemu nie potrafił wtedy zapobiec w żaden sposób. ← czemu w żaden sposób nie potrafił wtedy zapobiec

chowając posążek w szmatkę(+,) a następnie do kieszeni.

stała w tłumie, skrywając twarz pod kapturem. Miała czekać na umówiony sygnał, a dopiero po nim wyjść z tłumu.

jakie przybrały otaczające budynki drzewa ← czy te drzewa świadomie przybrały kolor, czy też przybrano je na uroczystość?

Na pierwszym stopniu, prowadzącym do świątyni ← hmm, na pierwszym stopniu schodów prowadzących…?

czekających na rozpoczęcie ceremonii. Każdy z rekrutów czekał w od początku szkolenia właśnie na ten moment. Z początkowej grupy czterdziestu osób, zostało ich tylko tylu. Szkolenie

Stał wyprostowany, dumny z surowym wyrazem twarzy. ← przyjmij konsekwentną zasadę, skoro rozdzieliłaś określenia wyprostowany i dumny, to i z surowym wyrazem

– Witaj, czcigodny Ojcze Świątyni. – Władca odezwał się

Czy on powiedział „generale”? – zapytała sama siebie. ← Czy on powiedział „generale”? – zapytała sama siebie.

No chyba, że się jest moim dziadkiem, pomyślała ← No chyba że się jest moim dziadkiem – pomyślała.

dodał Władca ciszej(+,) tak, żeby

dorównują(+,) a nawet przewyższają

mocno szczęki(+,) a wraz z nimi pięści

nie potrafiąc wymówić słowa, ani uczynić żadnego ruchu.

magia, a wraz z nią złowrogie duchy, powróci. ← powrócą

ogromny(+,) prawie dwumetrowy człowiek

Ciężkie(+,) drewniane drzwi ← IMO skoro wcześniej w kilku miejscach rozdzielałaś określenia, to trzeba zachować konsekwentny zapis. Jest taka szkoła, by ich nie rozdzielać, ale w jednym tekście powinien być zachowany jeden sposób

odpowiedniej broni. – dodał,

Ognie pochodni migały urywane przez podmuchy. ← w jaki sposób ogień się urywa?

Kierował się ku końcowi pomieszczenia(+,) sprawnie omijając przeszkody.

ten, kto obudzi demona(+,) może nad nim zapanować

w kupkach gliny, leżących na podłodze(+,) stał prawdziwy smok.

Chwilę później tam, gdzie stali(+,) leżała góra gruzu.

Nigdy przecież nie kierowałam smokiem, przeleciało jej przez myśl. ← Nigdy przecież nie kierowałam smokiem – przeleciało jej przez myśl

W gęstym dymie, jaki utrzymywał się wokół dziedzińca(+,) dostrzegli walczących świątynników.

trzech zmagało się z pustynnym tygrysem, a pozostali z człowiekiem bykiem ← hm, z człowiekiem-bykiem?

ruszył na pomoc grupce, zmagającej się z pustynnym tygrysem.

Tymczasem strażnicy, ostatkiem sił

Smok, czując jej zaniepokojenie(+,) zaryczał gniewnie.

Myślisz, że też mi podziękują? – zapytała w myślach.

– Magia, jak każda siła, przyciąga wielu głupców – westchnął. ← westchnął nie uznajemy (przynajmniej w Fantazmatach) za czynność związaną z mówieniem, więc albo trzeba zmienić ten czasownik, albo zapisać go z dużej i dać kropkę na końcu wypowiedzi.

Rozważ, czy tych wypowiedzi, które bohaterka słyszy w myślach, również nie zapisać kursywą, aby uwidocznić ich niezwykłość.

 

Mam jeszcze kilka wątpliwości:

Czy na pewno można uciąć mieczem rozwiane włosy? Chyba że złapałby ją za kitkę i uciął, wtedy jasne, ale ciężko mi sobie wyobrazić, jak ktoś przecina powietrze ostrzem i tnie w ten sposób włosy. Ostrze musiałoby być naprawdę ostre. Oczywiście mogę się mylić, nigdy tego nie robiłam ani nie widziałam.

Mężczyzna w średnim wieku ma dorosłą wnuczkę? 

Komu towarzyszy narrator? Zmieniasz osoby, którym towarzyszy, co wprowadza lekki chaos.

Fajnie, jakbyś wyjaśniła, czym różni się od innych pustynny tygrys.

 

Opinię o fabule dodam po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Łapać za robotę, mamy 44 zgłoszone opowiadania, dajcie więcej, mimo że nie nadążam czytać… :) Publikacja za publikacją, co się zbliżę do szczytu listy, zaraz nowe pozycje.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Wybacz, to moja wina :P Całe dnie spędzam na czytaniu i po prostu mój mózg czasem już widzi to, co chce. Widziałam to zdanie tak: Henryk liczył NA tyle, że uszkodzi implant, CZYM chociaż kupi sobie trochę czasu. Ale nie ma tam “na”, tylko “nie”, więc wszystko ok.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Kilka uwag:

 

nie czekając na jakąkolwiek reakcję rozmówcy, kontynuował. – Minęło ← wydaje mi się, że powinno być kontynuował: – Minęło

– Może(+.) – Henryk wyjął kopertę

marynarki. Nalał ← dwie spacje

Lekko podpity Henio, wstał(+,) opierając się ręką o stolik.

tak pięknie odbijały się te pstrokate neony, nie była już taka kolorowa, kiedy ochlapała spodnie Henryka. ← można coś usunąć

ludzkiego motłochu, przewodził autonomibus

Fotografię byłej żony, Henio, trzymał w szufladzie

Niebieski wężu(+,) prowadź.

awarią w siedzibie korporacji, co jeśli implant rzeczywiście uległ uszkodzeniu? ← rozdziel kropką te człony. Według mnie to nie musi być myśl, ładnie się komponuje z narracją, ale jak ma być, to ok, tylko lepiej ją rozdziel od reszty.

pomimo, że nie było to ich rutynowe

Co jest, psia jucha! ← to chyba pytanie. No to tak: Co jest? Psia jucha! albo Co jest, psia jucha?!

co chociaż kupi sobie trochę czasu. ← czym chociaż…?

nie poświęcając nawet spojrzenia, przyglądającym się tej niecodziennej scenie gapiom.

 

Opinia o fabule po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Jeżeli chodzi o motyw legendy, kwalifikuje się do konkursu. Wypisałam sobie trochę uwag, ale potem zauważyłam, że już ci o nich mówiono, a ty nie poprawiłeś tekstu. Jeżeli tekst nie zostanie poprawiony pod względem technicznym, nie dopuszczę go do głosowania. Do pierwszego maja można do woli modyfikować opowiadanie. Podpowiadam, że lepiej poprawiać tekst na bieżąco, zwłaszcza gdy czytelnicy dokładnie wskazują błędy i dają merytoryczne porady.

Opinię o fabule mogę dodać dopiero po zakończeniu konkursu. Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Trochę uwag technicznych:

 

Wszyscy coś nim słyszeli ← coś o nim

Zrobią wszystko(+,) by go dostać i zabić.

wpadł w zadumę(+,) wpatrując się w ogień.

Widzę(+,) że wraz z upadkiem cywilizacji

Gdy piwo zaczęło ściekać mu po brodzie(+,) rudzielec nie wytrzymał

Ludzie przypisywali mu fantastyczne cechy, które w normalnych warunkach wziąłby za bajki wymyślane przez przerażonych wojną ludzi.

ten ma coś na sumieniu, lub po prostu

otworzył usta(+,) by krzyknąć na starca

Prawdopodobnie był ostatnią osobą, która widziała co się z nią stało. ← był jedyną osobą / jest ostatnią żyjącą osobą

Niegolone, z wolnego wybiegu(+,) w luźnych kalesonach.

a III wojnę światową ← trzecią, słownie

filmidle. – uUrwał nagle.

oskarżeniu o pedofilieę

zdusił w sobie krzyk(+,) wsadzając pięść do ust

zamachnął się butlą(+,) rzucił nią

Żaden nie zrobił nic(+,) by mu pomóc, lub chociaż go dobić.

Inny mężczyzna, którego noga płonęła(+,) zdołał dotrzeć do toalety i zgasić ją spłukując w muszli klozetowej. ← to zdanie jest mocno kulawe. W opisie walki w domu i późniejszej pogoni jest sporo podobnych i dużo powtórzeń, trzeba się przyjrzeć tym opisom, uczynić mniej chaotycznymi.

odleciał do tyłu(+,) pchnięty niewidzialna siłą.

Mężczyzna skulił się pod siedzeniami(+,) chroniąc głowę rękami.

zaczął wierzgać(+,) płosząc pozostałą trójkę zwierząt.

wypadłby z drogi(+,) ściągając z niej

nie miał czasu(+,) by opatrzyć

przebiło się do środka(+,) prując deskę

 trzymały się asfaltu. Jeszcze ← dwie spacje

gdy droga znów zaczęła opadać(+,) rowerzyści zaczęli dościgać Wirusa.

chwycił się burty(+,) by nie wypaść

Faktycznie, o bałagan(+,) który po sobie zostawia(+,) można by posądzić

czy były to godziny(+,) czy dni.

Przejdź do sedna(+,) chłopcze

dobrze(+,) bo cała ta scena

zobaczyłem(+,) że jedna z ofiar egzekucji jeszcze się porusza.

 

W kilku miejscach masz byłozę (wielokrotne powtórzenia “być”).

Wycentruj gwiazdki ;)

 

Opinia dotycząca fabuły po zakończeniu.

Życzę powodzenia.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Można. O ile nie będzie ich tyle, ile zdjęć u mnie przy opku czarnobylskim, przez co połowie czytelników utrudniały lekturę ;) Ale nie zagwarantuję ci, że jeśli dostaniesz się do antologii, to ilustracje pójdą razem z tekstem.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Skusił mnie konkurs “jestem legendą” – a najbardziej kuszące w nim jest to, że pozostali użytkownicy forum chętnie komentują prace z tym hashtagiem :P 

;_; Sprawiłeś radość starej kobiecie, VisMecenacie :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

ZENonie, po swoim doświadczeniu mogę powiedzieć, że gdybym nie startowała w konkursach, w których brali udział ludzie z lepszym warsztatem ode mnie, nigdy bym im tym warsztatem nie dorównała. A dobry pomysł, według mnie, nie jest kwestią warsztatu, “amator” może mieć lepszy od “zawodowca”. Mamy opcję betowania i wątki pomocowe, żeby pomysł oszlifować. A portal i Fantazmaty łączy ta sama idea – debiutanci jak i publikujący w jednym miejscu, próbujący swoich sił :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przekonuje mnie ta argumentacja ;) “Wygrażać” rzeczywiście może oznaczać samo wymachiwanie czymś.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Już się “bałam”, że nic nie znajdę w kwestii technicznej do skomentowania, ale jednak się udało:

 

Mężczyzna zaś, a właściwie ← wkradły się dwie spacje

 

– Spiski, które wydawały się nie istnieć, istniały jednak! Ludzie, kt-którzy powinni już nie żyć – przetrwali! Legendy, które znamy pod nazwą legend mojżeszowych – nadal miały swoich wyznawców! – według zarówno mojej opinii, jak i fantazmatowego poradnika zapisu dialogów, niewskazane jest używać półpauz “wewnątrz” wypowiedzi, wprowadzamy bowiem czytelnika w błąd. 

 

Opinię o fabule dodam po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fleur, też mi się to zdarzało, jeszcze kilka lat temu. Parę razy ledwo dociągnęłam do dolnego limitu.

 

ZENonie, konkurs jest jak najbardziej dla każdego.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie (mam lekkie opóźnienie, wiem). Kwalifikuje się do konkursu.

 

Parę uwag:

była jedynie namiastką tego, co jadał wiele lat temu.

Można powiedzieć, że Antoni był człowiekiem starej daty. Z rozrzewnieniem wspominał swoją wysłużoną toyotę, którą musiał zezłomować po utracie pracy, bo nie było go stać 

 

– Jak to siadajcie? A ty co? ← nie kursywa, tylko cudzysłów

 

syknął Łysy i podniósł, leżącą obok torbę z zakupami.

 

Kosma zazdrościł przyjacielowi tej pewności we wszystkim, co robił i mówił. Nowe środowisko, w którym się znalazł wymagało całkowitej subordynacji, poświęcenia dla sprawy i zdecydowanego działania.

Chłopak wychowany w katolickiej rodzinie, od małego faszerowany sloganami o Bogu, Jezusie, miłości i miłosierdziu, widząc otaczającą go rzeczywistość, zaczął wątpić w to wszystko.

Chciał korzystać z życia, cieszyć się jego urokami, podróżować, ale zawsze na wszystko brakowało kasy. Szukał pracy, chciał zarabiać, tylko że pracy już nie było. A przynajmniej nie było jej dla wszystkich ludzi.

 

Jednak nikt nie kwapił się, aby spróbować wymyślnych potraw, przygotowanych specjalnie na tę okazję. Pili jednak wszyscy.

 

– Żartowniś z pana(+.)zZaśmiała się ← albo: z pana – powiedziała ze śmiechem

 

uderzeniem pięści z twarz. ← literówka

 

Powinnaś być dumna, z tego(+,) co zrobiłaś.

 

nie dojedziemy do Wasco. – powiedział mężczyzna siedzący

 

Najważniejsze, że mamy zapewnione wyżywienie i dach nad głową, a co najważniejsze – pracę.

 

oraz spluwa za paskiem, mogły budzić

 

inni, złorzecząc mu i wygrażając ← czy to nie masło maślane?

 

 ruszał korytarzem w jedną, bądź drugą stronę.

 

Dwa krzesła dalej, dostrzegł Maksa.

 

 

Komentarz dotyczący fabuły po zakończeniu konkursu.

Życzę powodzenia! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

A widzieliście, wojujący z limitami, jak się prezentujemy w fantazmatowych planach? :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Graliście w Elite: Dangerous? Mnie opadła szczęka. Właśnie skaczę w nadświetlną i lecę na gazowego olbrzyma.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Trochę uwag technicznych:

 

rzucając zbawienny cień.

W jednym z nich, rzucanym przez kamienicę o obdartych ścianach, ukrywał się nieznajomy w czarnej opończy. Wzrok wędrowca spoczywał się na osobliwym widoku u jego stóp.

– A więc, zaczęło się – szepnął.

To może być dzik, albo duży jeleń

Thaddeus powiedział, że minie kilka dni zanim wydobrzejesz. Mam na imię Zherd. ← może nie być dobrze widać, zlikwiduj ostatnią półpauzę dialogową

Nie, nie, bez przesady! – uUśmiech rozpromienił jego twarz.

Tylko daj znać, gdybyś poczuła małego kręćka w głowie, dobrze?

Obiecuję, że od razu wrócisz do ciepłego łóżka… ← To zdanie nie powinno być od nowego akapitu

rozczesywał ze blond czuprynę i

– Wyobrażam sobie wobec tego, że nie mogła zajść daleko, Smorg(+.)cCzłowiek 

w białoczarnym biało-czarnym płaszczu podrapał się po spiczastej bródce. ← tutaj również nie powinno być nowego akapitu 

Zherd przystanął na chwilę uw progu drzwi, nim wyprowadził Lily na zewnątrz.

– Wiele lat temu ludzie nazywali to miejsce świątynią. pPrzyjeżdżali tutaj, by porozmawiać ze swoim bóstwem. Dzisiaj nazywamy je po prostu „sierocińcem”. Mam nadzieję, że spodoba ci się nasz dom. – oznajmił chłopak.

Jeden z kilkuletnich chłopakówców

niebawem chichot rozszedł niczym fala pośród obecnymi.

bo czuł(+,) że to miejsce ma specjalną moc.

inni mówią(+,) że to tylko stary dziwak.

– Może nie zawracajmy jej głowy od razu całą historią(+.) narazsStarzec położył sękatą dłoń na ramieniu Lily.

kiedy spałaś(+.) – Thaddeus uśmiechnął się

być może nadszedł czas(+,) by przenieść osiedle w bardziej bezpieczne miejsce?

obnażył odkrył dobrze motocykl z wózkiem

pod czujnym spojrzeniem nieznajomego, ukrytego w gąszczu stalowego labiryntu stadionu nieznajomego.

Wyobraź sobie wszystkich skandujących Ttwoje imię.

Były bardzo spięte.

oOblizał wargi, jednak gdy już chciał

stanął sierociniec, Zherd(+.) – Gedeon wyciągnął palec w kierunku Lily.

Co ty pieprzysz(+,) Ged?

Pamiętam jeszcze ludzi tratujących siebie w biegu na ulicach…

byłam zupełnie sama

nie słuchaj ich(+,) Zherd!

ale musisz przyznać(+,) drogi staruszku,

gdzie jest dziewczyna? – nNawet wzmocnienie

to prawdziwa cnota(+.) – Morgan pogłaskał

Lubię(+,) gdy owce beczą, przed pójściem na rzeź

Dzieci–bomby ← dzieci-bomby, dywiz, nie półpuaza

– Spokojnie, odpoczywaj(+.) – Gedeon położył dłoń na jego rozpalonym czole.

by zrobić miejsce nowoprzybyłym. ← nowo przybyłym

– Taaak, to ona(+.) –Morgan nie krył nawet satysfakcji. ← zgubiona spacja

– Kto to(+,) do cholery(+,) jest?

w odróżnieniu od ciebie(+.) – Gedeon wskazał na Morgana.

zwykłą wywłokę(+,) którą należy usunąć z łona tej ziemi.

Przeciwnik w białoczarnym płaszczu ← biało-czarnym 

 

Wyjustuj cały tekst.

Wycentruj gwiazdki.

 

Komentarz o fabule dodam po zakończeniu konkursu.

Bardzo proszę, żebyś wprowadził różne sugerowane przez komentujących poprawki. Mytrix ma rację, możesz swobodnie modyfikować tekst do 1 maja. Byłoby też fajnie, gdybyś odezwał się do czytelników, którzy ewidentnie chcieliby nawiązać z tobą interakcję :) Nie gryziemy i chętnie omawiamy z każdym jego pomysły. 

Życzę powodzenia.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Napiszę jeszcze tutaj: poszukiwani ilustratorzy do opowiadań z Dragonezy (czyli antologii z naszego dawnego konkursu, która pojawi się wcześniej od Jestem legendą). Ilustracje czarno-białe. Ponad dwa miesiące czasu. Szczegóły u mnie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie jest tak źle, np. CF będzie zainteresowane. Pamiętam, że ktoś podawał jeszcze jedno czasopismo, niestety tytuł mi wyleciał z pamięci. No i mamy jeszcze nominacje portalowe.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Tak, Fantazmaty pasują do tematu o konkursach literackich, nie tutaj.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

Uwagi:

 

Odsuń się(+,) matole, bo

ale napojenie stada, to był jej obowiązek.

Jaria, klnąc bezgłośnie(+,) zagoniła flegmatyczne

Nawet nie zdyszana ← niezdyszana 

Drewniane, wzmocnione stalowymi okuciami, wrota były jeszcze otwarte

a grupa wsparcia(+,) złożona ze starszych kobiet i młodszych chłopaków, czekała w środkowej komorze

ale za swojego życia, Jaria nie

Za słaba fizycznie, na zwiadowcę czy myśliwego

Ojciec odwarknął ze złością ← napisałabym, że odwarknął (z małej) ze złością ojciec; odwarknął to czynność gębowa ;> Ale coś kojarzę, że już rozmawialiśmy o zapisie dialogów i tak możesz mieć w zwyczaju, a ja się nie będę kłócić, że to błąd

krzyknęła Naja(+,) pojawiając się na progu domostwa.

aż w końcu(+,) zdyszany wybuchem, opadł na plecy i zamknął oczy.

Chyba, że zagada ze starszym

ale dla kogoś wielkości człowieka, – pewną śmierć.

i odkręcił lufę(+,) układając poszczególne

Dwa, smukłe, jakby

Kento Frid z Korpusu Zwiadowców dostąpił zaszczytu(+,) by ją dzierżyć.

i zastygł(+,) mrużąc oczy.

niż ci się wydaje. – odpowiedział Sekola

Wysokie, nawet na dwieście metrów, wielkodrzewa

Gęsty, biały dym palącego się siana, drażnił nozdrza

Kilkanaście kroków dalej, dorodny

potężnym wyskokiem z tylnych łap, wzbił się w powietrze.

mógł zabić istotę wielkości człowieka. Karis mógł być martwy. Mogła ścigać trupa. Tylko nikła nadzieja wynikająca z opowieści o ludziach, którzy wrócili z sawanny, dawała nadzieję, że może być inaczej.

– Proszę, idźcie sobie – wyszeptała(+,) wtulając się głębiej między konary. – Proszę, jestem nikim. Nie jestem smaczna – powtarzała jak mantrę(+,) ściskając nóż.

Nigdy tu nie zasnę. ← kursywą

 Śmierdziało padliną, piżmem i spalenizną. ← zgrzytnęło mi, bo chwilę wcześniej mówił, że zapachy są mu obce, więc pomyślałam, że w ogóle ich nie rozpoznaje

Było coś niepokojącego, w tym chaotycznym śmietniku. Ociężały ze zmęczenia umysł powoli rejestrował niepokojącą regularność.

ewidentnie skradzione ludziom, przedmioty.

ścian zdobiła, ciemna

a nawet, błyskały metalicznie jakieś przedmioty.

Od strony wzgórz strumień zakręcał(+,) tworząc wąski przełom

Nie było drogi ucieczki. Dla gadów nie było problemu – miały skrzydła. Dla niego, wolność oznaczała

Przestraszony nagłym jazgotem, potknął się

Jakaś truchło

i usiadł(+,) podkulając łapy.

zrobiło mu się niedobrze, na myśl o żuciu surowego mięsa.

kończyny, dały o sobie znać

– Halo! Panienko! – Ktoś krzyknął u podstawy pnia. ← czynność gębowa ;>

Na równinach szwendały się ← czy przypadkiem nie po równinach?

kwadratową twarz, i dziwne, okrągłe druty ze szkiełkami(+,) zawieszone na nosie.

Ten wzruszył ramionami(+,) obserwując sawannę.

Zaśmiał się(+,) poprawiając druty na nosie.

Potruchtał do legowiska(+,) by wrócić z krótkim

stert śmieci, runęła pod naporem

Widzisz(+,) dziecko, tylko szczęśliwym zrządzeniem biochemii możemy trawić miejscowe formy białka, ale w drugą stronę, to już tak nie działa. Bakterie, powodujące rozkład, jeszcze sobie radzą,

Ci, zamieszkujący tę okolicę, to plemię

agresywnego klanu, zmasakrowały trzy osady

dwa niewysokie wzgórki pokryte roślinnością(+.)

po czym zasyczał(+,) przywierając do ziemi w poszukiwaniu osłony.

Gdzieś tam, jest mój opiekun.

Skoczył(+,) szeroko rozkładając skrzydła.

przeciągnął za osłonę kontenera(+.)

– Co ty, do cholery(+,) wyprawiasz? – jęknął zaszokowany.

Nozdrza pracowały ze świstem(+,) wyczuwając krew

stanem od tych, używanych w osadzie.

Zrobiła poważną minę i zmieniła ton na niższy(+.)

w „Land Site”;, był żywą legendą. Jeszcze, żywą

U wylotu jednego z nich, czekała grupka

osobiście. – Przerwał mu bezceremonialnie ← czynność gębowa

i kontynuował ze szklaneczką w ręku.:

wzmacniających(+,) błyskawicznie stawiając na nogi.

 Stanął nagi, pośrodku

 

Opinia o fabule po głosowaniu.

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Zgadza się, Rogerze, przeoczyłeś moją wiadomość, jak chciałam cię wpisać na listę publikujących NFowiczów!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Valdemarusie, znam twój ból, kiedyś wykroiłam trzydzieści tysięcy znaków z tekstu. Do zrobienia, choć drastyczne. Weź kogoś do pomocy, np. kilka bet, samemu często trudno rozstać się z rzeczami, które wydają nam się istotne.

LordzieDJ, sprawa wygląda tak. Niezmiennie pozostajesz właścicielem wszelkich praw do swojego tekstu. Po zakończeniu konkursu zwycięskie opowiadania powędrują do redakcji i korekty, a następnie ukażą się w pokonkursowej antologii. Chcielibyśmy, żeby nie były nigdzie indziej publikowane przez rok (od daty publikacji antologii), a potem droga wolna :) Dodam ten zapis do regulaminu.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

(boli mnie konieczność suchości moich komentarzy, naprawdę ;<)

 

Kilka uwag:

mikro werbalnej ← chyba zrobiłabym z tego jedno słowo

krąg produktów niezbędnych do przeżycia(+,) jest nieosiągalnym luksusem.

Nie wiem(+,) czego szuka.

widok zespół płytek układów scalonych ← zespołu?

Felch, do cholery, choć tu! ← stylizujesz mowę? Ale zarówno chodź jak i choć wymawiane brzmią niemal tak samo, więc zapisanie poprawnej wersji byłoby według mnie wskazane

Kurwa mać, choć tu! ← j.w.

schronów, czy dziwacznych

Nasza stacja, była jedynym ukończonym

przechodzimy pod jego komendę, albo kula w łeb.

pozbawione wyrazu twarze, towarzyszą nam do dzisiaj.

nie ukończonych ← nieukończonych 

którymś z wybudzeń, zabrakło Corso.

Zero obaw. – Głos Felcha sączy mi się ← zrobiłabym z Głos… nowy akapit; pod koniec masz kilka dość topornych bloków tekstu, które można by rozbić

które naszło mnie w chwili przekroczenia drzwi, które ostatni raz otwierano przeszło dwa stulecia temu.

plastikiem, a aluminium

w „Epidemii”, albo i lepiej.

jakiegoś dymu, lub sam nie wiem

w pomieszczeniu(+,) do którego wkraczam.

z ziejącej w suficie dziury, w stronę wnętrza kompleksu

rozszarpującą ciemność, smugę światła.

jakieś roboty, lub droidy

Mam nadzieję, że Oni(+,) gdzieś, tam, oglądali serial Star Trek.

Usunęło mi się niestety i nie mogę znaleźć, ale na sto procent gdzieś w tekście zamiast "do" masz "to"

 

Komentarz dotyczący fabuły po głosowaniu.

Życzę powodzenia! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie.

Kilka uwag technicznych:

 

– Och, Tommy! – zawołał jeden z pracowników, odrywając wzrok od komputera(+.) – Dawno cię tu nie było.

– Tutaj – odezwałem się, wskazując na odpowiedni punkt na rysunku(+.) – Tutaj jest błąd. Nie tak powinny biec przewody.

– Hej, Tom – westchnął odezwał się/zawołał mężczyzna w zielonym, roboczym kombinezonie, pracujący przy pierścieniu(+.) – Przypomnij mi, dlaczego właściwie tyle pracujemy.

Z pomocą przyszli moi rodzice, choć zupełnie nieświadomie. Nie powiedziałem immoich zdolnościach, myśleli więc, że moje bezsenne noce były spowodowanie stresem wynikającym z przytłaczających obowiązków szkolnych. Postanowili więc zrobić mi trochę wolnego i zabrali mnie do Ameryki. Tam, trzeciego dnia naszej rodzinnej wycieczki, zobaczyłem cud. 

– Podekscytowany, co? – powiedział spytał(+.) – Wyglądasz, jakbyś w nocy nie zmrużył oka.

– Spałem – odparłem szorstko(+.) – Trochę.

– Dzieło życia(+.)uUśmiechnął się(+.) – Mocne słowa

Jak człowiek może stać się bBogiem?

– Skąd pan wiedział? – uUniosłem na niego wzrok(+.) – Skąd pan wiedział

– odparł, rozpierając się na krześle(+.)

Mężczyzna, widząc moją zszokowaną minę(+,) parsknął śmiechem.

– Stałbym się Bogiem – odparłem, uśmiechając się smutno(+.)

– Nie zobaczyłbyś tego – mruknął cicho(+.) – Zginąłbyś razem z nami.

– Dziwny? – spytałem zaskoczony(+.)

zZamilkłem na chwileę, po czym dodałem po namyśle:

– Może i tak – przyznał policjant – Aale nie widzę powodu, by ten koniec przyspieszać. Bóg chyba też nie.

tylko po to(+,) by zasiać we mnie ziarenko

ogromnej ochoty(+,) by spytać go

– Nie tylko ja pragnę twojej śmierci – odparł(+.) – A w Anglii, niestety, taka kara nie funkcjonuje.

niemal zniszczył świat(+.)pPrzetarł ręką czoło(+.) – Ty być może tego

– Koniec świata i tak nadejdzie – powiedziałem obojętnie(+.) – Z moją pomocą lub bez niej, prędzej czy później się go doczekamy.

– Mam nadzieję, że jednak późnej(+.)zZaśmiał się(+.) – Miło byłoby zobaczyć wnuki.

– Nie będzie bolało – odparł(+.) – Po prostu zapadniesz w sen

– Masz wybór – powiedział cicho, patrząc mi prosto w oczy(+.) – Daję ci szansę na śmierć godną twojej Llegendy.

– To raczej szansa dla ciebie(+.)uUśmiechnąłem się krzywo(+.) – Trucizna, której nie da się wykryć.

– Mam rodzinę – wWzruszył ramionami(+.) – Nie chciałbym spędzić reszty życia za kratkami wiedząc, że oni za mną tęsknią.

Nareszcie pokazał swoją prawdziwą twarz(+.)

– Niewiele – przyznał – Aale

 

Komentarz dotyczący fabuły dodam po głosowaniu.

Co do wymagań konkursowych, opowiadanie się kwalifikuje. Przemyśl jednak, czy nie popracować jeszcze nad problemami, które zasygnalizowali czytelnicy. Opowiadania można modyfikować aż do pierwszego maja.

Bardzo mi miło, że zarejestrowałaś się na portalu i dzielisz się swoją twórczością :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Osz ty! :D Znakomicie!

Idziemy na urbex? ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Coboldzie, a to mnie zdziwiłeś tym komentarzem o becie. Myślałam, że większość tak postępuje… :P Jeszcze raz dziękuję ci za pomoc i opinię. Bardzo budująca :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja nie wiem, co robię jutro… spytajcie dwa tygodnie przed :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi:

 

który zinterpretowała, jako śmiech.

świat przed oczami Louise rozpadł się na miliony błyszczących drobinek i uformował na nowo. Zamiast roziskrzonego słońcem śniegu, otaczało ją wnętrze pojazdu. Segmenty, z których się składał okazały się przejrzyste, lekko przydymione, widać było przez nie lodowy krajobraz. Chwilę później pojawił się obłok wielobarwnego pyłu, który ukształtował się w lewitujące nad podłogą nosze z Silverem, przypiętym do nich pasami. Trzech eskortujących go załogantów wycofało się

na śmierdzący statek – arenę, a cały wysiłek Silvera(+,) by ich stamtąd wyrwać(+,) pójdzie na marne. ← żeby nie mylić czytelnika, pasowałoby napisać statek-arenę

nie musiała brać odpowiedzialności za decyzje. ← czy tutaj nie jest mowa o jednej decyzji (a więc decyzję)?

bez widocznych źrenic, czy okalającego tęczówki białka.

musiał bronić ich oboje. Przeoczył nabity ← podwójna spacja

powiedziała(+,) przełykając ślinę.

powiedział mrukliwie Silver, niskim

Chwilę siedział zgięty wpół po pas w śniegu, zgięty wpół zanim ruszył na rekonesans.

Z reguły niechęć, gniew i rezerwę, albo znużenie

dlaczego Silver okazał się tak cenny(+,) że różne istoty są skłonne do siebie strzelać, by go dostać w swoje ręce.

do karkołomnych zadań, albo zabawiania żądnej krwi gawiedzi.

irytującą nastolatką. Nadmiar mięsa ← podwójna spacja

statek, który zgodziłby się tam polecieć. ← rozumiem, że statki w twoim uniwersum mają własną wolę i muszą zgodzić się na lot? ;>

wyminęła go(+,) szturchając ramieniem i poszła(+,) tupiąc głośno.

dziwolągiem, ale przyzwyczaił się, że mieszanka genów, którą mu zafundowano, objawiała się najdziwniejszymi cechami.

jednak Louise była zupełnie inna, niż jej matka

Jak każdy dzieciak w jej wieku uważała się za kogoś wyjątkowego, jednak odkąd przekonała się, jak bardzo się różni, nie mogła otrząsnąć się z szoku. ← nie rozumiem tego zdania. Czy nie ma tu zgubionego słowa, np. przekonała się, jak bardzo się różni od innych, albo przeciwnie, przekonała się, jak bardzo rzeczywistość różni się od jej przekonań?

chciał postawić z powrotem do pionu, ale wyrwała się(+,) prychając z wściekłości.

odparła(+,) zadziornie podnosząc głowę.

Louise prychnęła, niczym rozdrażniona kotka

co przypominałoby drzwi, czy jakiekolwiek wyjście

W mieście niebo miało inny kolor ← byłoby fajnie podać ów kolor

Powoli zdjęła rękawiczki ← ale przecież już rękawiczek nie miała, bo Silver wrzucił je do gorącego źródła?

a potem przyłożył ją do piersi(+,) odwracając kciukiem od siebie.

skuwać rąk, czy zamykać w bańce pola siłowego.

– Staram się być uprzejmy i pokazać dobrą wolę, ale nie jestem samobójcą(+.) – Sighur rozciągnął usta w szerokim uśmiechu.

Usiłowała patrzeć na każdego członka obstawy ustawiających się w szyku wokół nich ← forma czasownika nie pasuje do podmiotu

– Poza miastem jest tylko pustynia – odpowiedział. Ucieczka jedynie przedłużyłaby agonię. ← czy ostatnie zdanie to nie jest przypadkiem wypowiedź?

Polityka, to gra.

smugi kolorowego światła(+,) splatające się

zapytał(+,) starając się

Odchylił się na oparcie fotela(+,) krzyżując ręce na piersiach.

i zawisł(+,) skrywając od pasa w dół skupioną postać.

choć wszyscy uważali, że to tylko teoria ← przemyślałabym końcówkę zdania, słowo “teoria” mi zgrzytnęło

– Raczej nie(+.) – Silver nawet nie spojrzał

które mają jakiekolwiek znaczenie gospodarcze, czy polityczne.

którą popełniłeś na załodze stacji(+,) wysadzając ich w powietrze ← skoro załodze, to wysadzając ją

Silver milczał(+,) przetrawiając propozycję. Miała

powiedziała powoli(+,) ważąc słowa.

 

Opinia o fabule po głosowaniu.

Życzę powodzenia! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Może i nawet. Daleko nie mam.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fajnie, że w swoim starczym wieku wyglądam na dziewczynę :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie nadążam was czytać, ale jestem w rozjazdach, nadrobię na dniach!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Marlow, dziękuję za wypowiedź, pokazujesz bardzo ciekawe problemy, do których na pewno odniosę się po weekendzie. Teraz niestety czas mi nie pozwala – staram się sklecić przystępne wystąpienie na konferencję o Lemie. Owoce – nie pierwszy raz – pewnie trafią po konferencji do naszej publicystyki.

Termin filozofka lubię jak najbardziej, generalnie już przyzwyczaiłam się do wszelkich odmian żeńskich ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Na razie nie widzę, przed czym mam ich bronić (przed subiektywnym odbiorem czy pytaniem, na które odpowiedź daje obszerna literatura fachowa, a i ja podałam swoją?), dlatego też prosiłam o większy zarys myśli ;) Artykuł nie jest także prawdą objawioną ani teorią naukową, którą należałoby okopać, nie czuję się więc zobligowana do tłumaczenia od podstaw teorii na temat konstruktów kulturowych czy społecznych, w tym płciowych.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Maszt, żebym ja miała na to czas. Byłabym szczęśliwą osobą. Niestety większość przemyśleń na tego typu tematy muszę kierować do rozprawy doktorskiej. Tymczasem mamy dość obszerny tekst (pełen moich obserwacji czy przemyśleń) oraz moje wypowiedzi, a z twojej strony jedynie teorię o infantylności, pragmatyczne życzenia i pytania. Chętnie poznam twoje konstrukty myślowe, wtedy mogę czymkolwiek – bardziej “trafnym” – się odwdzięczyć.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Bella, dzięki za trop! :)

 

Maszt :O Większość naszych ról to role kulturowe i społeczne, tworzone świadomie i stale aktualizowane. Osobliwe pytanie i bardzo obszerny temat.

“Każdy człowiek jest wytworem kultury społeczności, do której należy, każdy też jest współtwórcą kultury. Człowiek jest ikoną kultury społeczności, do której należy, z którą się utożsamia, do której aspiruje. Być człowiekiem to znaczy być osobowością społeczną ukształtowaną przez wzory kultury właściwe konkretnej kulturze” za W. Świątkiewicz

(oczywiście, można by za Lemem mówić o iluzoryczności kultury, będącej jedynie narzędziem eksperymentalnym genu pragnącego przetrwać)

Chociażby wspomniana Friedan udowadniała stworzenie roli “amerykańskiej pani domu” jako celowe przekłamanie koncepcji freudowskich, wykorzystane przez speców od marketingu w celach wytworzenia doskonałej bazy konsumenckiej.

 

Btw., dogsdumpling, krótki risercz zrobiłam z ciekawości. Znalazłam kilka tytułów:

Szpital psychiatryczny jako instytucja totalna

Totalna komunikacja jako podejście wspomagające rozwój zdolności językowych uczniów głuchych

Przeciw totalnej tyranii zła

Plus użyte sformułowanie “totalna dekonstrukcja”:

A. Walicki, Z. Mitosek, Zeszyty Naukowe PWST, B. Zalewski…

 

Musisz mi wyjaśnić, o co z tym chodzi! :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Kilka uwag: 

zawłaszczeniem samochodu, pralki, czy mieszkania.

Markin znów się krzywi, jak za dniaw dzień, w którym mu to pierwszy raz opowiedziałem.

Coś warczy, coś bardzo złegorozsierdzonego/inne słowo tym, że nie może dostać się do środka.

Wtedy dociera też do mnie(+,) jak mocno się zestarzałem

Musicie pamiętać – mówi podniecony i wskazuje pod nasze buty. ← czy to nie powinna być nowa wypowiedź, od nowej linijki?

– A ty(+,) krzywousta, co taka posłuszna?

by pchnęła ich odpowiedzialność, czy żal za wojnę

które budzą nostalgię i tęsknotę, za rzeczywistością, której nawet nie znamy!

Powinienem natłuc chłopaka ← a nie chłopakowi?

Jej wzrok – zaczerwieniony, załzawiony ← dziwnie to brzmi w stosunku do wzroku, a nie oczu, ale to czysto subiektywne

zauważyliśmy(+,) że rozciągnięty tak cyfrowy most ma mniejszą przepustowość

Twój wiek, to jakiś pieprzony cud

Hugon śmieje się(+,) wyraźnie, moim rozumowaniem uradowany.

Odcięta i zamknięta w specjalnym słoju głowa, wyjeżdża z kriokomory.

znajduję (+ się, je?) w określonym stanie, i wyczuwam

Bo widzisz(+,) Staszku

– No to(+,) Hugo, co z obiecaną mi gęsią?

 

Fabułę skomentuję po głosowaniu. 

Życzę powodzenia :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mirabell, mam nadzieje, że to nie jest po… osobliwe, że na widok “odrobina makabry to twój znak rozpoznawczy” cieszę się jak dziecko ;d Co do mostu, faktycznie, to kolejny już raz… Biorę do serca uwagi. Dzięki za opinię :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Maszt, dzięki za opinię. Byłabym wdzięczna za poparcie teorii o infantylności.

 

dogsdumpling, dzięki za lekturę i zastrzeżenia, które zawsze są w cenie.

Nie wiem, czemu słowo totalna przeczy rzetelności i profesjonalizmowi. Jestem ciekawa argumentacji tej tezy.

Wprowadzenie jest mocno zakorzenione w badaniach drugiej fali feminizmu, zwłaszcza w książce Betty Friedan “Mistyka kobiecości” – bądź co bądź podwalinach feminizmu, chociaż książkę można z wielu powodów skrytykować. Jednak wieloletnie badania Friedan są dość rzetelne. Zaznaczyłam to źródło w przypisie.

Tekst nie jest naukowy, a publicystyczny, a pojęcia tożsamości indywidualnej i relacyjnej wydawało mi się, że opisałam wystarczająco na potrzeby takiego tekstu. Mogłam się pomylić.

Wyróżnienie bohaterek na podstawie tradycyjnie przyjętych typów, zgodne również z moimi obserwacjami. Pojawiają się w na wielu płaszczyznach, nie tylko gier wideo, i pisali o nich także inni.

Odniesienie się do sytuacji w USA jest ciekawostką i usankcjonowaniem wcześniejszych treści w konkretnym miejscu i czasie. Przyczyna prosta – Friedan badała Amerykanki.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

]:->  Pięknie, pięknie, teksty wpadają do czarnomagicznego wora, nicki na zaklętą listę… ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeczytałam opowiadanie. Kwalifikuje się do konkursu.

 

Uwagi techniczne:

Chyba, że 

gdyby zorganizowali spotkanie w wirtualu(+,) a nie w jednym z ich biur.

najbogatszym człowiekiem na Ziemi i (+w jej) okolicach. 

Za to nie urósł ani nao centymetr.

Więc, co Klub Solipsystów

bo nikt w już w nie nie wierzy?

Ale przecież, my tutaj(+,) w Klubie Solipsystów,

nawet, gdyby jakiś alchemik

łuk logoa WirtuOzu

Myślałeam, że mnie pochwali

Myślałeam, że chociaż mnie przeprosisz.

odwróciłeś się do ode mnie!

Spojrzałem na swoje dłonie, ale wszystko wyglądało normalnie.

quasikrzesło ← zasady pisowni

 

Opinia dotycząca fabuły po głosowaniu.

Życzę powodzenia! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Cieniu, nadalnie nie rozumiesz, że użyłam takiego samego argumentu celowo. Ale to mnie nie martwi – wszak rozmawiałam ze Staruchem ;)

Już kończę te offtopy.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No jasne, że tak samo ważna! A alegoria podoba mi się bardzo ;) Ja z wypowiedzi Starucha wywnioskowałam, że siedzę i umartwiam się, co też wszyscy mężczyźni myślą o wielkości mojej pochwy, a moje wszystkie koleżanki robią to samo :D To w sumie scenariusz na opko…

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Wiem ;) Po prostu nie znoszę uogólnień. Wyjaśniliśmy to sobie pięknie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Staruchu, no właśnie, chodziło mi o użyte przez ciebie brzydkie uogólnienie. Jeśli jakaś kobieta i jej partner dywagują nad wielkością pochwy oraz zmianą jakiegoś stanu rzeczy, to nie jest to na pewno zbiór <wszystkie kobiety> ani <wszyscy mężczyźni>.

Cieniu, szkoda, że uogólnienie dostrzegasz tylko u mnie, użyte w stosunku do uogólnienia Starucha. Wspaniale, że ty za to jesteś głosem wszystkich kobiet :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

ale zapewniam, że “większa pochwa” to nie jest raczej to, czego życzą sobie kobiety, bo mężczyźni na pewno nie są z tego zadowoleni

Staruchu, zapewniam, że kobiety nie interesują się tym, co mężczyźni sądzą o wielkości pochwy. Wiele kobiet nie uzależnia również swoich życzeń od tego, co zadowala mężczyzn. ;D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Opko, nie opek ;) 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Niestety, Anonimko, zgłoszenie jest nieważne, ponieważ regulamin wyraźnie zabrania publikacji anonimowych ;) Tekst jest też za krótki.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Znalazłam taki “Przegląd Nowej Fantastyki”. Autor stwierdził: “W najnowszym numerze Nowej Fantastyki aż roi się od świetnych felietonów i artykułów (…) Myślę, że zdecydowanie sięgnę po kolejny numer (…)”. Miłe :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pięknie!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nowa Fantastyka