Profil użytkownika

“Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń – wzruszenie ramion”. Nie ma sensu się na mnie gniewać. W końcu wygrywa ten wilk, którego karmisz.

 

Jestem absolwentką filozofii, etyki, bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego, doktorantką filozofii (zajmuję się filozofią SF, grami wideo, analizą twórczości Lema, feminizmem, filozofią analityczną, życia, postmodernizmem, nihilizmem, etyką, estetyką, prawami człowieka i zwierząt, ideami filozofii greckiej, racjonalizmem, ateizmem, deizmem, religioznawstwem, kulturoznawstwem, psychoanalizą, antropologią filozoficzną i nie tylko). Wciąż poszerzam znajomość poprawnej polszczyzny. W tym roku mam swój pełnoprawny debiut SF w wydawnictwie SQN. Nałogowo tworzę światy. Możesz spróbować poprosić mnie o pomoc przy tekście, ale mam w tym roku akademickim niewiele czasu.

 

blog główny: http://najpiekniejszarzeczswiata.blogspot.com 

fejs: http://facebook.com/c21h23no5.enazet 

profil autorski: https://www.facebook.com/coolstorynaz 

praca magisterska o Lemie:  http://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe/magdalena-swierczek 

drugie miejsce w Świetlnym 2014: http://www.woak.bialystok.pl/Default.aspx?pid=95&aiid=6344 

wiersze: http://wilczetesknoty.blogspot.com 

urbex: http://pustaperspektywa.blogspot.com 

Smoko z moim artykułem o Frankensteinie: http://krakowskiesmoki.historiavita.pl/smokopolitan/czwarty-numer/ 

artykuł o bogach Lema w tutejszej publicystyce: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842703 

Pan Snów – wpisz to w google + moje nazwisko

Artykuł “Lemowskie przewidywania a czasy obecne” ukazał się w NF 10/2016.

Wojtek M. nagrał dwa opowiadania z profilu, można ich posłuchać na: http://pliki.majselbaum.pl/index.php?dir=FANTASTYKA/ 

Warto przeczytać zwycięskie teksty z tutejszych konkursów: “Czarnobyl cię kocha, biorobocie”, “Most na rzece Chan”.

Jesteśmy ze Skonecznym i Mechaniszkinem w antologii CF! https://creatiofantastica.com/2017/07/12/antologia-x/ 

W Fantazmatach jest nas tyle, że trudno wymienić ;) http://fantazmaty.pl/autorzy/ 

Artykuł naukowy o języku w nr 15 Zeszytów Humanistycznych Doktorantów UJ: http://www.doktoranci.uj.edu.pl/zeszyty/nauki-humanistyczne 

Kolejny, po angielsku: http://czasopisma.upjp2.edu.pl/thepersonandthechallenges/article/view/2187/2111 


komentarze: 3534, w dziale opowiadań: 2128, opowiadania: 635

Ostatnie sto komentarzy

Cieszę się, że doczekałeś i nie zejszłeś po drodze, no bo wiesz, era dinozaurów już dawno za nami… Pewnie cię tam konserwują w robocie.

Gratki, no nic, zaś trzeba iść do kiosku…

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Krótki, ale miły. Romansujące dziewczynki i zombie ;) Fajna lokacja.

A przecież w Dishonored można robić rozróbę, gra ma standardowe tryby ducha, litościwej duszy i harpagana. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wszędzie wchodzić z kopem w drzwi i serią z broni na dzień dobry :P Ja akurat bardzo lubię się skradać. W tym względzie podobał mi się też Tom Clancy’s Splinter Cell: Blacklist. A z nawalanek to Borderlands 2 i Lost Planet 2 od razu mi przychodzą na myśl ;D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Załamujesz mnie, Jacku… :P Trzy sztylety w serduszko.

 

A poważnie, cieszę się bardzo. Ja pamiętam, że czytałam w 2016 tekst “Inicjacja” i odkryłam, że nadal mam go w betowanych… ;D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie da się nie dać się, gdy się nie da ;) O, dyskusja o grach będzie lepsza.

 

Jako właścicielka PS4 właśnie trzeci raz przechodzę Wiedźmina. Nie wiem czy istnieje dla mnie lepsza gra, chociaż The Last of Us mam wysoko w rankingu. Żałuję, że w tekście nie ma nic o Rise of the Tomb Raider, świetna pozycja, ale przeszłam ją dawno po tym referacie. Może dopiszę, jak będzie chwila.

A grałeś w dodatek do The Last of Us? :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Drogi Lisie, nie chcę prowadzić zaczepnych dyskusji genderowych pod artykułem o grach (którego nie przeczytałeś). Nie namówisz mnie. Zwłaszcza kiedy widzę tekst “Jest to po prostu odpowiedź na naturalne potrzeby wynikłe z “instynktu”. A potem argumentowanie tego graniem w piłkę :D Nope.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Wyodrębniłeś pierwsze zdanie, jakbym napisała o rolach kulturowych, a ja napisałam o rolach społecznych. Poza tym, role wymyślone na takiej czy innej podstawie mają na nas wpływ pokoleniowy. Mnóstwo rzeczy ma na nas wpływ pokoleniowy. Np. u Polaków można zaobserwować niektóre objawy, związane z układem nerwowym, podobne do FAS (nie dysponuję badaniami, Gretkowska o tym pisała), i patrząc na naszych przodków oraz historię nie ma się czemu dziwić.

Btw. “matriarchat” to sztuczne i niezbyt użyteczne pojęcie, nie obejmujące nawet połowy konstruktów władzy czy społecznych. 

Feminizmów jest od groma, niejednokrotnie antagonistycznych, sprzecznych czy skłóconych. Jedne są wartościowe, inne mniej, są i totalne bzdury. Prąd myślowy jak każdy inny. Wyobrażenie o tym, że istnieje wyłącznie odłam postmodernistyczny (negujący zastaną rzeczywistość) lub liberalny jest błędne.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Role społeczne a kulturowe to dwie różne rzeczy, a ty nimi żonglujesz :P Role społeczne mogą wynikać tak z natury, jak z kultury, więc nie zaprzeczyłam nigdzie temu, co napisałeś.

Jest wiele odłamów feminizmu, które zgadzają się z naturalistycznym i biologicznym stanowiskiem ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jakby ktoś miał ochotę poczytać, wrzuciłam w publicystykę tekst o grach z postaciami kobiecymi.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ok, dopisałam.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

 Błyszczące ekrany telefonów błyszczą w szarej rzeczywistości. ← jedno słówko o błyszczeniu za dużo.

Według mnie to zbyt ogólne podejście do “słowa”. Język jest narzędziem zdobywania i przekazywania wiedzy o świecie i nieustannie się zmienia. Każda dziedzina posługuje się swoim (niekoniecznie chodzi o słowa, ale i inne znaki, obrazki itd.), zazwyczaj dynamicznie ewoluującym (zauważ, że języki, które nie ewoluują, zanikają czy dotyczą tylko ścisłych obszarów). Przejście od żywych interakcji społecznych do pewnej izolacji, także językowej, nie jest procesem degradacyjnym. Zawsze jesteśmy językowo uwikłani w świat; “komunikacja obrazkowa” nieco to przeobraża, podobnie jak przejście od zewnętrznych interakcji do wewnętrznej kontemplacji (wspieranej np. przez smartfona).

Na ulicy, mimo wskazanej przez ciebie ciszy, nadal zachodzi komunikacja na poziomie emocji czy doznań somatycznych, poprzez obrazy, spojrzenia, zapachy, temperaturę ciała, gesty, mimikę itp., cała nieuświadomiona sobie przez nas rozmowa. 

Sztuka pięknego mówienia to retoryka, niegdyś jeden z istotnych przedmiotów kształcenia, ale nie sięgający aż czasów pierwotnych ;) Mnie osobiście retoryka kojarzy się negatywnie (używali jej greccy sofiści, by kształcić, nazwalibyśmy to dziś, sugestywnie wypowiadających się polityków).  Po co ktoś ma ładnie mówić, jeśli nie ma nic do powiedzenia? Albo jeżeli ma tylko zakłócać czyjś spokój lub namawiać? 

Stajemy się dzicy? Uwsteczniamy się? IMO diagnoza na wyrost, ale (chyba) rozumiem twoje uczucia.

A osobiście nie lubię, jak ludzie się gapią albo zakłócają mój strumień świadomości :P Szybko ich pacyfikuję.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Kosmito, patriotyczna foteczka ;D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ech, fajny projekt. Nowa jakość konkursów, dobra droga dla promowania fantastyki.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

*_* Sirinie, brzmi bardzo zachęcająco :) Zwłaszcza odmówienie prawa do umierania. Czekam na publikację.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mytrixie, to w tym roku będziesz mógł przeczytać ;) I wysyłaj, a nie marudź, portal nie ucieknie, dobrze Blacktom pisze, polać mu.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mytrix, a co tak wybiórczo? :P

 

Btw., jakie wysłaliście opowiadania? Mój tytuł raczej tego nie sugeruje, ale wysłałam SF (bardziej F niż S) z kosmitami, trochę socjologiczne, trochę ezoteryczne, w ogóle pokiełbaszone. Zrobiłam to głównie przez Cobolda, bo reklamował Fantazmaty na piwie :P Nie miałam pomysłu na to opowiadanie, wzięłam motyw motyla zagłady z tekstu, którego nigdy nie opublikowałam, a potem spróbowałam zabawić się w Kinga, gdy pisał “Carrie” – pomiędzy narrację prowadzoną przez różnych bohaterów wplótł fragmenty wymyślonych książek, artykułów itp.

No i zasadniczo wymyśliłam to i spisałam, siedząc w ZUSie i czekając na swoją kolej ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jeśli ktoś nie śledzi tematu Fantazmatów, spieszę donieść, że 5/11 finalistów to nasi ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No nie :D Witaj w drużynie :D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Poniekąd wszystko się wzięło z eksperymentu małego palca u stopy. Dzięki niemu wstaliśmy. Ale byliśmy bardzo słabymi drapieżnikami, bez kłów ani pazurów, z dziećmi, które rodzą się “za wcześnie” (wymagają wieloletniej opieki), i natura, w ramach dalszych eksperymentów, zainwestowała w nasz mózg. To takie prymitywne streszczenie teorii z antropologii filozoficznej. “Kalekie zwierzę” aby przetrwać wykształciło rozum, znamienne stanowisko dla filozofii.

 

Co do opowiadania, trochę za oszczędny wycinek ciekawego pomysłu. Chciałabym więcej akcji, świata, mniej łopatologii w wypowiedziach osobników z nazwami pisanymi dużymi literami. Finał ładny, choć pewnie nie każdy tak uznał, bo jest patetyczny/poetycki/filozoficzny. Daję klik.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pierwsze miejsce już jest. 

Bardzo fajnie się znaleźć w takim gronie :) I super, że kolejna antologia z portalowymi nazwiskami.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No właśnie, trafiłam Cobolda, ale to było po prostu oczywiste. Wielkie gratulacje <3

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Rozbiłam bank.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Sirin, dobrze, pięknie! <3

Ja bym jeszcze chętnie wcisnęła w podium Skonecznego i Cobolda, ale nie wiem, czy nie za dużo portalu w Fantazmatach oczekuję (nie chcę nikogo dyskryminować, po prostu nie wiem, kto jeszcze wysyłał).

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pamiętam jak w okolicach Czarnego Stawu przyszpiliło moją koleżankę, akurat wylazłyśmy na stok, po którym nie wolno było chodzić (głupie nastolatki). Musiała tam ściągnąć gacie, a po drugiej stronie bajora stali ludzie z lornetkami.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Może coś jeszcze uda mi się dorzucić, na razie:

 

Marianna – Album zbrodni  

Rossa – Sprostownik

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie muszę być już lożańsko upierdliwa, więc chętnie dodam swój punkt do nominacji, mimo podania na tacy części rozwiązania. Na plus wychodzi, że jednak nie zostało podane całe. Bardzo podobał mi się język i sposób narracji, styl, w jakim świat zostaje przedstawiony, brak nudy, którą przyniosłyby obszerniejsze opisy miejsc, uczuć czy rodzinnych historii. Wszystko jest odpowiednio wyważone, dysharmonia przychodzi dopiero na koniec, ale mimo wszystko całość jest całkiem spójna, a tajemniczość niezniweczona. Album skojarzył mi się z Misery ;) Przyjemna lektura.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Szybko, sprawnie i bezboleśnie przedstawiony świat. Czasem ludzie nie potrafią go ukazać w dziesiątkach tysięcy znaków ;) Dopracowana wizja. Ta oszczędność jest wielkim plusem szorta. Naturalne dialogi. Bardzo mi się podobało, zwłaszcza że wymagało umysłowej pracy.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Leżę i kwiczę. Zwłaszcza przez te plakaty.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Czyli to jednak ja. Wcale się nie dziwię ;D

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dzięki (nadal podchodzę do wyników z niedowierzaniem;).

Po dwóch porannych czytaniach posta z wynikami stwierdziłam, że możliwe są tylko dwie opcje:

– pisał to ktoś, kto wciąż jest pijany,

– wciąż jestem pijana.

 

Pamiętam jak mówiłam, że albo to opowiadanie nadaje się do kosza, albo wywalczy coś konkretnego. Opłacało się posłuchać instynktu i go nie wyrzucać.

Myślę, że w pierwszej piątce znajdzie się jeszcze ktoś od nas.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dobra, rozumiem i przyznaję, że ten punkt widzenia do mnie przemawia ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Już wtedy był to w dużej mierze zlepek cudzych pomysłów ;< A ja obejrzałam wszystko niedawno, rok czy dwa lata temu.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie lubiłam/nie lubię Gwiezdnych Wojen, dopiero dwie ostatnie produkcje z trzech (poza Łotrem) jakkolwiek mnie kupiły. No a Ostatni Jedi faktycznie jako pierwszy uznałam za dobry film. SW bazuje na samych zżynkach z innych produkcji, nigdy nie zrozumiem ich fenomenu. I propsuję Starucha, Blade Runner 2049 *_*

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

O, czytałam dzisiaj ten tekst, śniąca, w związku z fejsikową burzą, i pomyślałam, że to baaardzo miło, że takie ukłony w twoją stronę się pojawiły :)

Przyłączam się do gratulacji dla Jose :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

“Szacunek do życia jest abstraktem”

 

A żem się uśmiała ;D Polecam sprawdzić znaczenie słowa abstrakt.

IMO opowiastka wybitne pozbawiona walorów przynależnych tego typu przypowieściom. Ale żadna ze mnie alfa i omega, ot, moje odczucie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Służę wyjaśnieniem.

 

jak zimna stal pochwyciła mnie i uniosła, w kierunku jarzeniówek. ← nie ma tutaj żadnego uzasadnienia dla przecinka. Nie wprowadzasz zdania podrzędnego, nie wymieniasz żadnych cech/przedmiotów, nie ma żadnego słowa, które warunkuje przecinek. Pochwyciła mnie i uniosła w kierunku jarzeniówek, porwał mnie do tańca, cisnął ją w kierunku bramki, zapadł się pod ziemię ← wszystkie te zwroty łączy to, iż są jedną częścią składową/jednym zdaniem.

 

Za każdym razem, gdy jeden z moich braci, czy sióstr, lądowali ← po pierwsze, tutaj też nie ma żadnego uzasadnienia dla przecinka – lądowali to pierwszy czasownik w zdaniu. Po drugie, podmiotem jest “jeden”. Jeden nie może “lądowali”. Jeden lądował, ale po wspomnieniu o siostrach, lądował nie będzie poprawną formą, nie obejmie bowiem zbioru złożonego z rzeczownika męskiego i żeńskiego. Dlatego podałam dwa inne przykłady, jak możesz z tego wybrnąć ;) Korektor czy znawca języka wyjaśniłby to zapewne lepiej i odwołał się do słownika, ale jestem pewna, że się nie mylę.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

A kto powiedział, że ja będę jurkować? :P Mam zamiar oddać decyzje w ręce społeczności.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Hrabio <3

 

Borze iglasty, jaka tu jest potężna tradycja całowania się po ty… policzkach :P A kij wam w oko (no nie, dobra, w łopatkę) z tą słodyczą, idę zatańczyć na grobie stołka i odetchnąć, bo może Cień już więcej nie wkręci mnie w tego typu przemowy. Uff, wreszcie moje durne opinie o niczym nie decydują.

 

Gratuluję nieopierzonym. Nie ufam tekstom, które podobają się zbyt wielu osobom ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Udało ci się mnie zaskoczyć. Wizja najazdu kosmitów zazgrzytała dopiero przy półtorakilogramowym ciałku, ale i tak nie wpadłam na ryby ;)

 

gdy jeden z moich braci, czy sióstr, lądowałli poza naszym więzieniem – lub – 

gdy jeden z moich moi bracia czy siostry, lądowały poza naszym więzieniem

 

moja matka rano jeszcze żyła . ← spacja przed kropką nope

 

jak zimna stal pochwyciła mnie i uniosła, w kierunku jarzeniówek.

 

Olbrzym trzymał mnie w swoich szponach, ukazując innym wielkoludom. Położył mnie na brzuchu. Zobaczyłem cień czegoś olbrzymiego

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Że też pamiętasz takie rzeczy :D Czyli jednak dopiąłeś swego! Tyle że elementy nie zagrały. Może za mocno się przyłożyłeś do obrzydzania, a za mało do świata przedstawionego ;> 

Ależ oczywiście, że cię odwiedzę! Masz fantastyczny styl, z którym bardzo lubię obcować, choć akurat tutaj było go mniej. Może gdyby było jednak mniej tych “przekleństw” i przeplatały się one z jakąś łagodnością lub liryką… A tu trzymałeś jeden poziom “bluzgu” i nie dawałeś chwili na złapanie oddechu ;) No i świat, kurczę, taki ciekawy, a tak pominięty! Te dzieciaki leżące na ziemi to był chyba najlepszy obraz, jaki mi utkwił w pamięci!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ciekawa perspektywa, ale bardzo oszczędna scenka. Czemu akurat taka wizja Mikołaja, bez zębów, przypominająca zwyrola? :P Nadal masz niepoprawione: Ggłos sierżanta Nowickiego wyrwała go z zamyślenia.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Wyślij mi nr tel na priv, jeszcze nie ustaliliśmy, bo to dość spontaniczne wyjście.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jakby tak ktoś się zapodział na mieście, to Skoneczny, Kwisatz i ja będziemy dziś wieczorem w okolicach rynku. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja sobie od lat prowadzę blogi, każdy ma swoją specyficzną pulę odbiorców. Jeden to moja egzystencjalno-literacka terapia, która podobno pomaga też paru innym, obcym osobom, i ma zadziwiająco dużo wyświetleń. Inne to poezja, urbex, projekt Dzikiej Książki, którego prowadzenie pomogło mi w napisaniu powieści – publikowałam tam (właściwie nadal to robię) manifesty i założenia, które starałam się spełnić, dotyczące obalania różnych popularnych twierdzeń/mitów odnośnie pisania. Jest jeszcze blog filozoficzny, ale zdjęłam go na razie, bo za dużo tego wszystkiego :P Wydaje się, że najbardziej pasuje tutaj blog Dzikiej Książki, żeby odpowiedzieć na pytanie, czy taka forma promocji ma sens. W moim wypadku miała. Podsyłałam link do bloga razem z propozycją wydawniczą. Pamiętam, jak fajnie się poczułam, gdy rozmawiałam przez telefon z Szanownym Wydawcą, który chciał mnie wydać, a on nawiązał do bloga, gratulując mi spełnienia opisanych tam założeń – np. napisania książki w kilka miesięcy i popchnięcia jej do wydania normalnym trybem. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

O nie :((( Torty, suknie, oczepiny i cały ten weselny syf, bleh… 

 

Zgadzam się z większością tego, co napisała Tensza. Chociaż mnie “banda dekadenckich bufonów” kojarzyła się pozytywnie z uniwersum wiedźmińskim, co mi umiliło odbiór. Intryga i fabuła klasyczne, język przedni, kreacja zakochanej tradycyjna, generalnie tekst łączy staropolskość z fantastyką w ciekawy, choć nie do końca konsekwentny (o tym niżej) sposób. Pomyłka “Boga” też jest klasyczna i ludzka, więc jakoś mi nie wadziła. Opowiadanie jest jednak dla mnie za mało innowacyjne, “wow” i za mało fantastyczne, żebym mogła z czystym sumieniem być na tak. Zwłaszcza że, jak było wyżej wspomniane, najciekawszy dla mnie wątek – manipulacja DNA – zniknął na rzecz opisów weselnych (agrrr). Obiecujący SF początek zmienił nagle dość drastycznie formę (kolejne dobre porównanie Marcina do greckiej tragedii). Te nierówności nie pomogły mi bez bólu przebrnąć przez znienawidzone, huczne weselisko :P

 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Chyba pierwszy raz w życiu zacytuję Cienia, bo trafił w bingo moich odczuć.

(…) to opowiadanie to przede wszystkim zabawa dla zabawy, absurd dla absurdu, kurwowanie dla kurwowania i fun dla Funa.

Plus jeszcze ktoś wyżej wspominał o efekciarstwie. 

Pierwsza scena sprawiła, że przewróciłam oczami, bo znowu wydało mi się to na popis, taki, jakbyś miał przymus, żeby przedstawić wysublimowane, acz cyrkowe sztuczki słowami. Na szczęście potem zrobiło się ciekawie – bo pomysł na fabułę i świat przedni – ale żonglowanie miskami z wodą, przeskakiwanie przez płonące obręcze itd. koniecznie chciało odwieść mnie od przeżywania przyjemności przy odbiorze świata. Bo świat zdaje się nie mieć tutaj znaczenia – a ja bym chciała, żeby był najważniejszy – i ewidentnie ma być przygnieciony masą metafor. Od fantastyki wymagam jednak przede wszystkim przedstawienia świata – zwłaszcza tak fajnie pomyślanego, jak twój. A tu został w moim odczuciu utopiony i trochę rozbolała mnie głowa, gdy próbowałam uchwycić jego ramy przez ruchliwą taflę wody.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Na moje oko ta wizja domaga się rozwinięcia, większego zarysu, uzasadnienia. W tak skróconej formie jak dla mnie się nie broni. Owszem, ukazana jest zgrabnie, czytało się przyjemnie. Ale wszyscy wydają się tylko marionetkami do jej ukazania w pigułce. Nikt nawet nie ma tutaj twarzy, opisy są nad wyraz skąpe lub nie ma ich wcale, co podbiera opowieści ważne elementy. Szort rządzi się swoimi prawami, prawda, ale być może wystarczyłoby tylko kilka tysięcy znaków więcej, które nadałyby mu bardziej satysfakcjonujących ram. Zgadzam się z Tenszą i Finklą.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ależ tu Lemowo! Np.

 

To przecież zupełnie tak, jakby któreś ze słońc, zamiast świecić latem, zdecydowało nagle, by przeistoczyć się w czarną dziurę. Czarne dziury są bez wątpliwości niezwykle przydatne, choćby do pozbywania się wielkogabarytowych odpadków, jak stara kanapa, którą odziedziczyło się po dalekiej ciotce (nie na tyle dalekiej, by nie zdawać sobie sprawy, że na starość ciotunia musiała zupełnie zdziwaczeć, by zapisywać w testamencie stare kanapy).

 

I tu:

Od zarania Wszechświata hałas i próżnia nie przepadają za sobą. Z tego właśnie powodu w próżni nie da się nawet po cichu hałasować. Czy zatem podczas snu warkoczesz donośne jak największy z międzygalaktycznych krążowników, czy wydajesz nieco subtelniejsze odgłosy a'la stado marsjańskich łazików, w próżni możesz być spokojny, że nikomu nie będziesz przeszkadzał. W innym wypadku chrapanie dochodzące z czubka Wieży postawiłoby pewnie w stan gotowości większość form życia w promieniu kilku Konstelacji.

 

Bardzo udane :)

 

Podobało mi się, napisane z gracją, humorem i inteligencją. Budowa tekstu jak dla mnie spełniła zadanie i była nieźle wyważona, mimo że zróżnicowana. Rzadko mam wrażenie, że autor bawi się tekstem i sprawia mu przyjemność; często tutejsze opowiadania kojarzą mi się z twarzami pełnymi wysiłku, żeby wyklepać ładne zdania i egzaltowane akapity. A tutaj był luz, a do tego dużo nienachalnych smaczków i takiej mądrości, jak lubię – wymieszanej z bajką. Jestem na tak.

 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

To jest dyskryminacja wrażliwych Lożan, bo przeczytawszy wstęp, nie chciałam tego czytać, a musiałam. Dzięki, Hrabio :(

 

Nie podobało mi się. Groteskowo, z drętwymi dialogami, przesadnym, przerysowanym okrucieństwem i brzydotą (to jest jak z używaniem przekleństw, jak składasz zdanie z samych ku**** ja pie*** ch** i tak dalej, to tracą wyraz i robią się niesmaczne). W moim odczuciu twój język zupełnie tutaj nie pasował, a styl nie mógł rozwinąć skrzydeł. Złożenie opowieści z wielu narracji i punktów widzenia jest trudne nawet w powieści, a co dopiero w opowiadaniu – jak dla mnie za bardzo przeskakiwałeś. Tło dla opowieści, które obiecuje ciekawy świat, pozostaje nierozwinięte i niezaprezentowane. Dobre kreacje bohaterów, ale ta groteskowa brzydota wycinała w nich dziury i zalewała je krwią. Nie zostanę fanką tego tekstu, mój drogi ;<

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pamiętam. A wyżej jest dyskusja o Najdłuższej Podróży ;) W Blade Runnera nie grałam, ale ja w ogóle poznałam go późno – rok przed nowym filmem zobaczyłam stary.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Spieszę donieść, że dotarła do mnie wielka paka książek, która wygląda mi na Alternatywy + piórka :) Właśnie podliczyłam sobie, ile ogólnie dostałam książek za aktywność na tym portalu – 15 :D 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Omomom Fahrenheit <3 Zrobiłam sobie po tej grze tatuaż z dwugłowym wężem, chociaż dzisiaj to by mnie pewnie zjechano, że to CA – cudzą kulturę zawłaszczam… ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pod koniec to się nawet system zaczął zacinać, bo dwóm osobom nie doszły smsy potwierdzające. Ale myślę, że wygrałaś. A w ogóle jak pokazałam mojej cioci twoją książkę, to ją zainspirowała, żeby samej spróbować coś napisać ;)

Jak sobie ją dokładnie przeanalizuję, to chętnie coś o niej napiszę i ją zareklamuję, gdzie tam mam zasięg.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie zauważyłam, żebym czemukolwiek zaprzeczyła.

Skull, true story.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

“Jeszcze kilka lat temu poza Larą Croft i naprawdę kilkoma wyjątkami próżno było szukać głównej bohaterki w głośnej grze wysokobudżetowej. Według badań przeprowadzonych przez EEDAR w 2010 roku, w produkcjach należących do głównego nurtu w mężczyznę można było się wcielić prawie zawsze (94 proc. przypadków), podczas gdy rolę żeńską oferowała tylko co druga (46 proc.). Gdyby przyjrzeć się tylko przypadkom, w których płeć postaci przewodnich z góry określona jest przez twórców tytułów AAA, odsetek ten byłby zapewne jeszcze mniejszy.

To podejrzenie potwierdza zresztą badanie przeprowadzone przez tę samą firmę w roku 2012. EEDAR przyjrzało się wówczas 669 grom z gatunków akcja i RPG z poprzedniej generacji konsol. Okazało się, że mniej niż 300 pozycji zawierało kobietę jako wybór opcjonalny, a zaledwie 24 (!), czyli nieco ponad 3,5 proc., miało żeńską postać przewodnią. Firma przeanalizowała również wyniki sprzedaży tych tytułów. Okazało się, że gry z samymi mężczyznami w roli głównej w pierwszym tygodniu sprzedawały się o 25 proc. lepiej niż te pozwalające na wybór płci bohatera i aż o 75 proc. lepiej od tych, których centralną rolę odgrywała sama kobieta. Konkluzje, które przedstawił dyrektor ds. operacyjnych w EEDAR, Geoffrey Zatkin, nasuwają się same: – Jeśli finansujesz wysokobudżetową grę i widzisz te liczby, wiesz, że stracisz na sprzedaży dodając możliwość wyboru żeńskiej bohaterki, a jeszcze więcej stracisz robiąc grę z kobietą jako główną bohaterką. Z racji tego, że dobór płci postaci nie odbijał się na ocenach, Zatkin starał się szukać przyczyn tak dużych różnic także po stronie wydawców. Zasugerował, że być może działy marketingu na gry z bohaterką dostają mniejsze pieniądze na swoje działania.

Po tym wstępie wiemy jednak, że maskulinizacja w grach nie wzięła się z przypadku. Tendencje te da się też zresztą zobrazować na konkretnych przykładach. Niechęcią do kobiety w roli głównej wykazało się choćby Activision, które przed pięcioma laty zablokowało produkcję Black Lotus z bohaterką wzorowaną na znanej aktorce Lucy Liu; tak było w przypadku Remember Me, dla którego Dontnod Entertainment nie mógł znaleźć wydawcy – właśnie przez płeć postaci przewodniej. Znamienne jest to, że to samo studio nie zraziło się tymi problemami i po raz kolejny dało graczom bohaterkę w swojej kolejnej produkcji, Life is Strange. Znów nie obyło się jednak bez perypetii. - Square Enix to w zasadzie jedyny wydawca, który nie chciał zmieniać niczego w grze. Inni wydawcy naciskali na przerobienie głównej bohaterki na mężczyznę. Square ani razu nie zakwestionowało naszych decyzji – wspominał w rozmowie z dziennikarzem Videogameradyrektor działu kreacji, Jean-Maxime Moris. W zeszłym roku głośno zrobiło się nawet o braku przedstawicielek płci pięknej w trybie kooperacji Assassin's Creed Unity.

Nie może więc dziwić, że przez lata o kobietach przy okazji gier mówiło się niemal wyłącznie w kontekście kolejnego Tomb Raidera, twórczości Jade Raymond, hostess na branżowych targach i cosplayerek. Niezadowoleni z takiego stanu rzeczy z radością powinni jednak zauważyć zmianę tendencji. “

gram.pl

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Zostawiłam grupkę wsparcia na czas przed zamknięciem głosowania. Będzie ok! :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No i sam offtopuje. Był taki tekst o mutancie. Alojzym? :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jestem twoją fanką, jak mogłoby być bez emocji ;D

 

Dobrze, nie offtopuję ci ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fajny temat, doktorze C., ale już kilka takich było zakładanych ;>

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Podbijam temat, głosujcie, dziś ostatni dzień, a reszta też walczy i podbiera przewagę.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Grrrrr, napisałam komentarz i mi cofnęło stronę :( Znacie ten ból :(

 

Mother! Wyszłam z kina z wielkim mindf**kiem, film jest alegoryczny i metaforyczny, a do tego pop… aprany, ale popapranie atakuje, gdy się tego zupełnie nie spodziewasz. Nie czytaj żadnych recenzji, nie dawaj sobie tropów.

Autopsja Jane Doe ma niezły klimat.

Leatherface był na tyle chory, że napisałam mu reckę. Negatywną, ale warto było to zobaczyć, zwłaszcza w sali kinowej pełnej nastolatków, którzy NIE POWINNI oglądać nekrofilii i wielu innych scen… xD Kto ten film ustanowił od 15 lat, nie wiem.

Obecność 2 była dla mnie lepsza niż jedynka.

Gorąco polecam The Girl with All the Gifts.

Europa Report, co prawda thriller, ale niezłe spotkanie z nieznanym.

Ekranizacje powieści Kinga ;D

Ukryty wymiar, a raczej Horyzont Zdarzeń to klasyka nad klasyki, nadal pamiętam frazę Liberate tute me ex inferis.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

“Umieranie to parszywa robota” xD True story.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Okej, ostatnie podsumowanie zakończone, mam nadzieję, że byliście zadowoleni z moich usług ;) 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Aktualizacja:

 

CountPrimagen – Na dnie twoich oczu zamieszkał szeptulec – 14/5 + 2 TAK (Fun, NWM, MrB, Darcon) = nominacja

Skull – Kroniki wolnego miasta Vandagos – 2/5 + ½ TAK (Morgiana)

Jradzyminski – Vacatio legis – 3/5 + ½ TAK (NWM)

Gary_joiner – Szybko, łatwo i przyjemnie – 3/5 + ½ TAK (NWM)

Fantastyczny Pan Lis – Briim z Wieży – 4/5 + ½ TAK (NWM)

funthesystem – Puste metafory – 13/5 + 1,5 TAK (NWM, ocha, Foloin) = nominacja

Mały Słowik – Istota niezaistniała – 1/5

Finkla – Bóg biochemii – 7/5 + 1 TAK (Morgiana, zygfryd, Marcin R) = nominacja

 

Nominacje Loży:

 

Jradzyminski – Vacatio legis (Nevaz)

Fantastyczny Pan Lis – Briim z Wieży (Regulatorzy)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No dobra, Chołoto, ale mówimy o wesołej grupce mniejszych lub większych amatorów, którzy dla czystej zabawy przyodziewają sobie konta w zlepki pikselków, bo w tym momencie do niczego więcej się to nie sprowadza.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Polecam wiadomości prywatne, mają większą skuteczność niż posty, przynajmniej w mojej praktyce :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Próbuję skonstatować puentę – uważasz, że tu się ludzie głaszczą po główkach i gratyfikują ponad miarę, i ma to destrukcyjny wpływ na twórczość?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja od lat nie używam pasty z fluorem. Nie wiem, jak ludzie mogą to robić ;< Sama piekę chleb i mam własne warzywa i przetwory. Jajka i mięso ze wsi, z marketu nigdy… Może zostało mi coś szarych komórek…

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja nie mam już miejsca, ale jestem chomikiem, akurat książek nie oddaję. Kupuję nowe regały albo wyrzucam inne rzeczy, żeby zrobić miejsce na książki. Mam album na fejsiczku z przeczytanymi książkami, więc zawsze mam wgląd, co kupiłam/przeczytałam w danym roku i jaką miałam opinię.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Piętnaście książek z Kolekcji Mistrza Grozy, trzynaście z fantastycznej kolekcji Światy Równoległe (sami polscy autorzy fantastyki) plus kilka przypadkowych pozycji przy okazji, w stylu reportaży w marketach, książek filozoficznych itp. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fajnie, poza odpadnięciem Cet ;< Ciekawe jaka liczba przeszła. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Przeszłam!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie chce mi się zaczynać tej dyskusji (tej o bijących po oczach cechach archetypicznych) :P Ale zupełna przeciętność to jedna ze wskazówek w grach wideo, gdzie w owych czasach tylko kilka procent kobiet było głównymi bohaterkami gier, a w ogóle spotkać ubraną i nienapompowaną (i niezmaskulinizowaną) to fart jak totolotek. Także właśnie że zauważyłeś, vargu :P 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fun, doskonałe uogólnienie dotyczące doskonale stereotypowej dyskusji nieco wyżej :P 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

<3 Pamiętam, że była na czterech płytach i jej instalacja zajmowała całą wieczność… 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Miałam nadzieję, że może podbiję tekst nominacją, ale niestety nie mogę. Mnie te wtręty z kroniki zupełnie nie przekonały – owszem, są to ładnie zamaskowane infodumpy, ale byłyby dla mnie do dopuszczenia w książce, a nie w opowiadaniu. W dodatku dajesz pierwszy wtręt na start, zamiast wprowadzić czytelnika w akcję, wyjaśniać sprawy wraz z fabułą. Kronika to dla mnie zbyt prosty i nieco nużący zabieg, ślizgałam się po niej wzrokiem, bo oczekiwałam wartkiej fabuły, a nie przeszkadzania w niej. Aczkolwiek to moje odczucie, jak widać innym się podobało :)

Świat przedstawiony niezły, chociaż trochę brakowało mi uwypuklenia jego oryginalności – innego niż kronika. Bohater również ładnie skrojony. O braku innych, równie mocnych kreacji już była mowa i nie ma sensu wracać do tematu. Nie poczułam się rzucona na kolana przez fabułę. Mogę podpisać się pod wypowiedzią Mrmarasa jej dotyczącą. Tekst jest dla mnie materiałem na bardziej złożoną historię – wydaje się jedynie wątkiem i zalążkiem świata, które są bardzo dobrym, wręcz rewelacyjnym trzonem dla bardziej rozbudowanej opowieści. Samodzielnie tekst się w moich oczach nie broni, ale powinieneś zwrócić szczególną uwagę na jego potencjał. Nie oznacza to, by kontynuować – możesz, a możesz też strzelić coś zupełnie nowego, mając już garść opinii :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

 Żałuj :P Mnie ta gra ukształtowała – nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale tak było. Mówiłam o niej ostatnio na konferencji o dyskursach gier wideo, opowiadając o bohaterce jako archetypie wyemancypowanej kobiety xD 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Metodę podawania wyników? ;> Jak tak to propsuję. Miałam nawet pytać, czy tak zrobicie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jakby ktoś nie widział na fejsbuniu, to piątka się już podobno klaruje :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Borze iglasty, cóż to znowu się porobiło na portalu…

Słowiku, przyszłam ci spropsować twój “świat fikcji”, w którym żyjesz, bo realizm jest dla ludzi bez wyobraźni. Niemniej opowiadanie mi się nie podobało. Trochę się znudziłam: mało było tu akcji, a i emocji, którymi można by ewentualnie ją zastąpić, też zabrakło. Kilka ładnych zabiegów fabularnych i gładkich życiowych frazesów mnie nie przekonało. Przekonała mnie kreacja bohatera, ale świat przedstawiony i on sam stanowią byty tak oszczędnie przedstawione, że tekst wydał mi się tylko szkicem. Gdyby jeszcze to sieć albo Nova były osią, wokół której można by zakręcić to opowiadanie… ale nie, tutaj również było oszczędnie. Przypomina mi to sam szkielet budynku – niewiele mogę powiedzieć o cechach budowli, którą dostrzegam tylko szczątkowo. Konwencja została zachowana świetnie, ale nie wiem, co z sobą wniosła. Za mało danych.

 

Palce  zakleszczyły się na kubku z kawą. ← masz dwie spacje zaraz na początku opka.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mam pomysł, ale kompletnie nie mam go kiedy zrealizować. No nic, może jeszcze się uda.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja też grałam w tę grę zaraz po jej ukazaniu się. Zrobiono ją w zupełnie innym stylu niż jedynkę, więc IMO nie ma tu czego porównywać. Jedynka jest świetna w swojej kategorii, a dwójka w swojej. Historie Zoe i April poprowadzone są wręcz perfekcyjnie. Owszem, cała mechanika i interakcja zniknęły na rzecz gry-filmu, przygody i mądrości życiowe zostały ograniczone, ale mnie gra bardzo usatysfakcjonowała, zwłaszcza wątek polityczny, z najeźdźcą, i wcielanie się w trójkę bohaterów.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

<bierze głęboki wdech> Dreamfall jest tak samo świetną częścią, jak pozostałe! 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

 Aktualizacja, jeszcze dwa dni na aktywność i dyżury (niektórzy wciąż nie mają wyrobionych): 

 

CountPrimagen – Na dnie twoich oczu zamieszkał szeptulec – 14/5 + 2 TAK (Fun, NWM, MrB, Darcon) = nominacja

Skull – Kroniki wolnego miasta Vandagos – 4/5 + ½ TAK (Morgiana)

Jradzyminski – Vacatio legis – 3/5 + ½ TAK (NWM)

Gary_joiner – Szybko, łatwo i przyjemnie – 3/5 + ½ TAK (NWM)

Fantastyczny Pan Lis – Briim z Wieży – 3/5 + ½ TAK (NWM)

funthesystem – Puste metafory – 6/5 + ½ TAK (NWM) = nominacja

Mały Słowik – Istota niezaistniała – 1/5

Finkla – Bóg biochemii – 6/5 + 1 TAK (Morgiana, zygfryd) = nominacja

 

Nominacje Loży:

 

Jradzyminski – Vacatio legis (Nevaz)

Fantastyczny Pan Lis – Briim z Wieży (Regulatorzy)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Działam :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dzięki plebiscytowi połowa mojego fejsbuka wie, że twoja książka istnieje, a dzieciaci nawet zainteresowali się zakupem :) Piszę im, że nigdy nie czytałam tekstów bardziej naładowanych wrażliwością niż twoje i jest to czysta prawda :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mirabell, i to rozumiem :) Gratulacje dla wszystkich, ciężko was wyłuskać, bo tu lawinowo przybywa postów.

Rokitniku, ode mnie szczególne gratki poetyckie, w liceum też startowałam w Turniejach Jednego Wiersza (krakowskie jubilatowe). Bardzo miło wspominam.

 

A ja mam (jak zwykle ostatnio) nudę: publikację za 7 pkt w międzynarodowym periodyku. O feminizmie chrześcijańskim, czyli właściwie fantastyce ;) Po angielsku. Jakby ktoś miał ochotę poczytać, klik.

 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie grałam w tą z 2013. Ale w tej z 2015 jestem w finale, nadal ciekawym, i nadal chce mi się robić wyzwania, słuchać nagrań i czytać stare dokumenty, więc chyba jest nieźle.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja odkryłam ostatnio uroki Rise of the Tomb Raider. Kurcze, jaka ta gra jest dobra. I historia całkiem wciągająca, z sowietami, Chrystusem, stygmatami, mongołami i co tylko. A Lara nie świeci cyckami (wiem, dla niektórych to może być minus).

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nadal widnieję w grafiku.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

 Aktualizacja: 

 

CountPrimagen – Na dnie twoich oczu zamieszkał szeptulec – 11/5 + 1,5 TAK (Fun, NWM, MrB) = nominacja

Skull – Kroniki wolnego miasta Vandagos – 4/5 + ½ TAK (Morgiana)

Jradzyminski – Vacatio legis – 3/5 + ½ TAK (NWM)

Gary_joiner – Szybko, łatwo i przyjemnie – 3/5 + ½ TAK (NWM)

Fantastyczny Pan Lis – Briim z Wieży – 3/5 + ½ TAK (NWM)

funthesystem – Puste metafory – 6/5 + ½ TAK (NWM) = nominacja

 

Nominacje Loży:

 

Jradzyminski – Vacatio legis (Nevaz)

Fantastyczny Pan Lis – Briim z Wieży (Regulatorzy)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

klnę soczyście, myśląc o swojej publikacji, na którą tyle już czekam Ach, Emelkali! Jakże się cieszę :D Gratuluję <333

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja też dwutematyczną.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ale wyniki w styczniu, dobrze kojarzę? 

Oj tam, szczegóły… w poprzednich wypadkach to też było przecież kilka osób ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Optymistyczne prognozy wskazywałyby na możliwość udziału pewnej liczby użytkowników w Fantazmatach i Alpace.

Bodajże przy “Dobro złem czyń” ktoś użył IMO całkowicie niewinnego sformułowania “portalowa antologia”, co spotkało się z niezadowoleniem na zewnątrz.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nowa Fantastyka