- Opowiadanie: mr.maras - Co ma Sezon za pasem i czy Pogoda dopisuje

Co ma Sezon za pasem i czy Pogoda dopisuje

Szort, który udawał felieton w ubiegłorocznym, majowym numerze wyspiarskiego magazynu... WYSPY. Jako lokalny patriota zamieszczam ten lekki, pogodny i bardzo świnoujski  tekst w ramach zachęty ;) Może ktoś zastanawia się właśnie gdzie spędzić tegoroczne wakacje? Ilustrację wykonała na potrzeby magazynu Katarzyna Baranowska ze studia Paralaksa.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Co ma Sezon za pasem i czy Pogoda dopisuje

 

Przyszedł z końcem maja. Na pierwszy rzut oka wydał się ciekawy, a przy drugim spojrzeniu jakiś taki artystyczny. Na pewno rozrywkowy. Przy tym widocznie czymś zafrasowany i mocno zakręcony.

Ubrany był w pstrokate bermudy, lekką kurtkę przeciwdeszczową narzuconą na T-shirt z napisem „SkurczySun” wkomponowanym w duże żółte słońce. Do tego krawat. A także sandał na jednej stopie i kalosz Hunter na drugiej. Oczy skrywał za ciemnymi okularami z filtrem UV, na głowę wcisnął słomkowy kapelusz. Wieku nie dało się ustalić. Coś pomiędzy wiecznym studentem z Rady Programowej FAMY a starym wilkiem morskim z “Kruzenszterna”. Z daleka jechało od niego jakby szaszłykiem i smażoną rybą.

Odsunąłem się odruchowo na dodatkowy metr świeżego powietrza.

W jakiej sprawie? Zajęty trochę jestem, felieton piszę. Nastrój mam zgoła jesienny, a ma być o lecie…

– To się dobrze składa. Sezon jestem! – odparł i upchał „słoneczną” koszulkę za pasem.

– Jaki znowu sezon?

– Wakacyjny. Lato 2018.

I w maju pan przychodzisz?

Sami chcieliście wydłużać, to jestem.

W jego dłoni, nie wiem jak i skąd, pojawiło się schłodzone „Wyspiarskie Jasne”.*

– Zimne piwko? – zapytał znienacka uprzejmym głosem.

Pokręciłem głową z żalem.

– Muszę odmówić. Dzieci mogą to czytać.

Rozejrzał się ostrożnie dookoła. Od akapitu do akapitu, od numeru strony aż po nagłówek i pochylił konspiracyjnie w moim kierunku. W dłoni trzymał teraz dla odmiany szklankę zimnej lemoniady z lodem.

Potrzebuję pomocy. Nie mam zbyt dobrych relacji z Pogodą, a bez Pogody wszystko na nic. Tyle imprez zaplanowałem w tym roku. I te już znane i kilka całkiem nowych. I koncerty, turnieje, pokazy, festyny, Dni Morza, Grechuta Festival, FAMA i jeszcze Festiwal Art Port i Wakacyjne Miasto Kobiet. I mnóstwo innych atrakcji. Ale jeśli Pogoda nie dopisze i tak wszyscy powiedzą, że Sezon jest kiepski. Zaraz wczasowicze złorzeczą i psy wieszają…

Pozłorzeczą, pozłorzeczą, ale i tak wrócą za rok. Gdzie im będzie tak dobrze, jak w Świnoujściu latem? – zauważyłem.

Popatrzył na mnie jakoś dziwnie i odgryzł spory kęs gofra z bitą śmietaną. Skąd on go wytrzasnął?

Na Florydzie? Otóż chodzi o to, że jak Pogoda nawali to i tak wszystko potem idzie na moje konto. Zresztą, nie tylko turyści marudzą. Zapytaj dla przykładu kogoś z wypożyczalni gokartów albo jakiejś zjeżdżalni czy budki z lodami. Nic tylko narzekania. „Sezon do kitu”, „Sezon stracony”, „Do bani taki Sezon”. Ile można słuchać tego biadolenia? Mam dosyć już w maju. Dlatego uprzedzam lojalnie. Jak Pogoda nie dopisze, to będzie bardzo krótki Sezon. Może będzie nawet po Sezonie… – Zawiesił głos.

I ja mam pomóc?

Tak. Ty taki wygadany to i z Pogodą może coś wynegocjujesz. Pomożesz mi, a ja w zamian nie będę dla ciebie ogórkowy.

Cóż było robić. Sprawa była poważna, lato za progiem, a żaden felietonista i dziennikarz nie lubi Sezonu ogórkowego. Udaliśmy się zatem do Pogody. Przez całą drogę Sezon wcinał frytki.

Znaleźliśmy ją na plaży nieopodal Wiatraka. Akurat skończyła latać na kajcie i w pełnym słońcu delikatnym deszczykiem spłukiwała morską wodę z długich włosów. Nosiła kombinezon ze wzorem w kratkę. Jak to Pogoda. Uśmiechnęła się na nasz widok promiennie, aż wyszła tęcza. A potem osuszyła włosy ciepłą bryzą znad morza.

– W jakiej ważnej sprawie was wiatry przygnały? – spytała pogodnym głosem.

Przysunąłem się trochę bliżej, żeby ogrzać twarz w ciepłych promieniach słońca i nieśmiało odwzajemniłem uśmiech.

Sezon się martwi, czy dopiszesz tego lata, Pogodo.

Ogarnęła jakoś burzę włosów i westchnęła ciężko, aż na chwilę podniosły się tumany plażowego piasku.

Ale skąd te obawy o mnie? Przecież latem najcieplej na Pomorzu jest właśnie u was, na jego zachodnim krańcu. I to o cały jeden stopień. Tak z czystej sympatii. A i opadów macie w Sezonie statystycznie najmniej w całym kraju. No i jeszcze wasz zakątek jest najmniej burzowy na polskim wybrzeżu. Nawet woda w morzu jest w Świnoujściu najcieplejsza w lecie.

W Pucku – odezwał się niewyraźnie Sezon.

Spojrzeliśmy na niego z Pogodą. Właśnie kończył ogryzać gotowaną kukurydzę i szykował się do napoczęcia „świeżeeeego naleśniiika z sereeeem!”.

Pogoda zmierzyła go pochmurnym wzrokiem. Gdzieś daleko na morskim horyzoncie chyba błysnęło.

Co w Pucku? – zapytałem pospiesznie.

W Pucku jest latem najcieplejsza woda w Bałtyku. Świnoujście jest drugie. – Sezon wciąż mówił z pełnymi ustami. W końcu przełknął i skinął głową przepraszająco.

To zależy, kto mierzy – odparła Pogoda, a jej oblicze nieco się przejaśniło.

A zatem czy możemy liczyć, dobra Pogodo, że dopiszesz i tym razem? – zagadnąłem uprzejmie.

Sezon stał tuż za mną, skruszony i ze spuszczoną głową. Spod przeciwsłonecznych okularów wpatrywał się w dwa różne czubki sandała i kalosza.

– Rozchmurz się, Sezonie. Skoro tak ładnie prosicie, to dopiszę – rzekła Pogoda, po czym sięgnęła pod strój w kratkę po mewie pióro i na samym końcu felietonu dopisała:

“Pogody ducha i słońca w sercu przez całe lato!”

 

 

* Felieton zawiera lokowanie produktu lokalnego.

 

 

ilustracja: Katarzyna Baranowska

Koniec

Komentarze

Sympatyczny tekścik, letni i przyjemny.

Fajna zabawa ze słowami, to mi się chyba najbardziej spodobało. Ale personifikacje też zacne.

Gdybyś tak jeszcze dołożył brakujące przecinki przy wołaczach, to będzie całkiem ładnie.

W końcu przełknął i dygnął głową przepraszająco.

Nie wydaje mi się, że można dygnąć głową.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Finklo. Poprawiłem. Z tym dygnięciem słuszna uwaga. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Fajne :) Dobry pomysł z tymi personifikacjami i zależnościami między Sezonem i Pogodą. Gra słów też bardzo na plus. 

 Dobrze napisany, bardzo przyjemny w odbiorze tekst. I bardzo lubię naleśniki z serem :) Aż się głodna zrobiłam. Idę nominować do biblioteki.

Bardzo fajny i sympatyczny szorciak. Poprawia humor na dzień dobry.

Czy Sezon Zimowy też był u Ciebie? Biorąc pod uwagę, jak ta zima wygląda, to chyba jednak nie dogadał się z pogodą. :0

Fajnie zagrałeś słowami i ciekawie spersonifikowałeś pogodę i sezon. Opowiadanie jest sympatyczne. Jak na tekst lokalny, to bardzo dobre. W zacny sposób wysławiasz swoje miasto.

Pozdrawiam!

"Ten świat ma dzikość w sercu i szaleństwo na twarzy" - "Dzikość serca"

Katia72, AQQ, Pietrku, wasze uwagi są podobne, zatem odpowiem zbiorczo. Dziękuję za ciepłe słowa. Jak widzę, gra słów oraz personifikacja to rzeczy, na które zwracają uwagę wszyscy czytelnicy. I bardzo się cieszę, bo o to właśnie chodziło. Zastanawiałem się czy wrzucać tutaj taki lekki i hermetyczny w sumie tekst. Ale skoro wzbudził apetyt Katii, poprawił humor AQQ, a Pietrek uważa, że zacnie sławi moje rodzinne miasto, to chyba było warto.

Specjalne podziękowania dla Katii72 za nominację do biblioteki.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Tekst lekki i przyjemny :) Jakby pisany na plaży, w słońcu, z piwkiem i za obowiązkowym parawanem :) No i grafika całkiem słuszna.

Wszystko ładnie, pięknie, ale dyganie to raczej domena kobiet. Nie spotkałam się z przypadkiem, żeby mężczyzna kłaniał się dygając, czyli uginając nogi w kolanach. No, chyba że Twój Sezon jest jest jakimś genderowcem, ale w takim przypadku moja sympatia do niego leci na łeb na szyję. 

A jest sympatyczny, zresztą jak i Pogoda. Nie będę oryginalna, gdy napiszę, że największym plusem szorta jest świetna gra słów.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Popieram poprzedników, sympatyczny tekst. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Cichy0 ​– taki miał być właśnie klimat szorta. Letni, pogodny i plażowy. Gdyby jeszcze czytelnikom udało się usłyszeć szum fal i krzyk mew byłbym zadowolony. Ale to dopiero na Kindle w 2023 roku wejdzie ;) Bardzo się cieszę, że zwróciłeś uwagę na grafikę. Koleżanka Katarzyna zrobiła bardzo fajną ilustrację i chyba szkoda, że nie wrzuciłem jej w nieco większym formacie.

Śniąca – ​Oj na pewno Sezon nie jest genderowcem, bo sam bym stracił do niego sporo sympatii. Nie pomyślałem tylko, że dygnięcia są zarezerwowane dla pań, że jakiekolwiek gesty czy ruchy mogą mieć przynależność płciową. Musze się zastanowić nad tym. Dziękuję za miłe słowa :)

Szyszkowy Dziadku – ​miał być sympatyczny (i słoneczny) i jeśli Twoim zdaniem się udało, to się cieszę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie wiem co tu więcej powiedzieć sympatyczny tekst, ciekawa personifikacja. Dobrze napisane lekkim piórem.

Tymczasowy lakoński król

Sympatyczny tekst. Podobało mi się to, że Sezon cały czas coś wcinał :-)

"Encumbered forever by desire and ambition, there's a hunger still unsatisfied. Our weary eyes still stray to the horizon, though down this road we've been so many times " Pink Floyd

 

OneTwo – dziękuję za wizytę i komentarz. I za "lekkim piórem".

Dogsdumpling – Tobie również dziękuję za lekturę. Każdy kto ma dzieci wie, że latem nad morzem wcinają co tylko zobaczą i wpadnie w ręce. Rodzice też :) . A lista "atrakcji" jest długa i niezdrowa :)

Śniąca – przyznaję Tobię rację z tym dygnięciem. Muszę zatem wymyślić coś zgrabnego w zastępstwie.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Szalenie miłe opowiadanko, jednak obawiam się, że Pogoda, mimo dobrych chęci, raczej niczego nie zagwarantowała, że wszystko będzie zależeć od nas. ;)

 

na­rzu­co­ną na t-shirt z na­pi­sem „Skur­czy­Sun”–> …na­rzu­co­ną na T-shirt z na­pi­sem „Skur­czy­Sun”…

 

W końcu prze­łknął i dy­gnął prze­pra­sza­ją­co. –> Dygają dziewczynki, a Sezon jest rodzaju męskiego. Panowie nie dygają. Ponadto dygnięcie to ukłon, a chyba nikt nie przeprasza ukłonem.

Proponuję: W końcu prze­łknął i skłonił się prze­pra­sza­ją­co. Lub: W końcu prze­łknął i wykonał przepraszający gest.

 

– A zatem czy mo­że­my li­czyć, dobra Po­go­do, że do­pi­szesz i tym razem? – za­ga­iłem uprzej­mie. –> Raczej: – A zatem czy mo­że­my li­czyć, dobra Po­go­do, że do­pi­szesz i tym razem? – zapytałem uprzej­mie.

Zagajenie to zaczęcie rozmowy, a tu wymiana zdań trwa od dłuższego już czasu. Nie zagaja się w trakcie rozmowy.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję, Reg. T-shirt poprawiłem na “t”​ przed publikacją tutaj. Nie wiem co mnie napadło. Dygnięcie poprawię, obiecałem Śniącej. Z tym zagajeniem też pewnie masz rację. Miałem w głowie coś jakby zmianę tematu. 

I masz rację, Reg. Pogoda nie gwarantowała niczego, raczej złożyła życzenia. Przecież od Pogody ducha zależy znacznie więcej niż od aury :)

 

Ps. Zapytałem nie może zastąpić zagaiłem, bo jest zapytałem ciut wyżej. Pomyślę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W takim razie, Marasie, zamiast zapytałem, proponuję:

– A zatem czy możemy liczyć, dobra Pogodo, że dopiszesz i tym razem? – dociekałem/ drążyłem uprzejmie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziekuję za sugestie, Reg. Dałem “zagadnąłem”. Jako synonim “zapytałem”​. Ale czy “zagadnąć” nie jest bliżej “zagaić” niż “zapytać”?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Za SJP PWN:

zagadać, zagadnąćzagadywać

1. «zacząć z kimś rozmowę»

2. «dużo mówiąc, odwrócić czyjąś uwagę od czegoś»

3. «dużo mówiąc o czymś, sprawić, że traci to znaczenie»

4. «mówiąc ciągle, nie dopuścić kogoś do głosu»

5. «zacząć mówić»

6. «wydać dźwięk»

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

To chyba może zostać?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wstęp wiele wyjaśnia. Forma felietonu, muszę przyznać, ciekawa i wciągająca. Jako opowiadanie mniej, ale wiadomo – nie taki był cel :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki NWM za wizytę i komentarz. Tak, mam rubrykę w tym magazynie i pisuję felietony. Staram się urozmaicać i kombinować, także z formą. Czasem powstają szorty, jak ten powyżej. Wydał mi się zabawny i lekki, akurat na zimowe wieczory. A że zawiera pewien element fantastyczny to wrzuciłem :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Bardzo przyjemny tekst. Zabawa słowem i lekki styl sprawia, że praktycznie się przez niego płynie. Kombinezon ze wzorem w kratkę, sezon ogórkowy, pogodny głos… tak, to jest tutaj naprawdę fajne.

Czytałem więc z uśmiechem, jest jednak jeden spory minus. Mamy dopiero początek lutego :(

 

PS. O niee, najpierw napisałem komentarz, a później przeczytałem opinie innych. Wiem, wiem – ze wszystkim się powtarzam… Przynajmniej wiesz, że do wszystkich odbiorców trafiłeś w ten sam sposób ;)

Nigdy za wiele takich miłych opinii, Perruxie :). Dziękuję za lekturę i komentarz i za klika do biblioteki. Cieszę się że doceniłeś moje zabawy słowne i letni klimat szorta. Ten minus, o którym wspominasz, to miał być właściwie plus. Trochę lata i słońca w zimie ;). 

 

Ps. O! Tobie też dziękuję za klika, Reg :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jeszcze może sprecyzuję, że minusem nie jest to, że o Sezonie możemy poczytać w zimie. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu. Problem jest taki, że w ogóle mamy zimę i jeszcze tak dużo trzeba przetrwać, żeby Pani Pogoda zrobiła się znośna ;)

A to zgoda. Nieznośna ta Pogoda (u mnie szkocka akurat czyli w kratkę).

Po przeczytaniu spalić monitor.

Niezły pomysł, dobrze napisane. Fajne :)

Dzięki Karol123 :). Jak fajne to fajnie :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Fajna dupeczka z tej Pogody! ;D

Szorcik taki… sezonowy. I pogodny. Podobały mi się personifikacje i choć to raczej z Międzyzdrojami Counta wiąże więcej wspomnień, to i Świnoujście wspominam nader ciepło.

A naleśniki, to były z jagodami, Marasie! Pamiętam doskonale.

 

Tak więc – pomysł dobry, warsztatowo bardzo dobrze, ale fabuła i kultowość taka średnia. Czyli na bibliotekę jak znalazł, mimo że nie w sezonie publikujesz ;)

 

Trzymaj się.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Tak jest Hrabio. Sezonowy i pogodny miał być. Międzyzdroje za miedzą więc i tam pewnie Sezon z Pogodą bywają.

Z jagodami jak najbardziej :)

No to leciutki szort w formie zabawy słowem i kultowości w nim nie należy szukać. Z tym że fabuła to ledwie fabułka to się zgadzam :) 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Fajne :)

Dzięki, Anet. Cieszę się :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Sezon co prawda nie ten, ale czytało się przyjemnie.

Szczególnie przypadły mi do gustu gry słowne i uosobienia. Sympatyczna, przywołująca wspomnienia z wakacji sceneria również wypadła pozytywnie. A lokalny patriotyzm zawsze na plus :)

Pozdrawiam słonecznie!

Jai guru de va!

Dziękuję za wizytę i pozytywny komentarz, Rokitniku :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nowa Fantastyka