- Opowiadanie: Lennox - Wierzysz w magię?

Wierzysz w magię?

Oceny

Wierzysz w magię?

Patrzyłam przez okno i przez chwilę wydawało mi się, że Poznań jest piękny. Słuchawki w uszach i głos Patty Griffin – moje jedyne towarzystwo.

Obserwując światła, gasnące i zapalające się w mieszkaniach innych ludzi, rysowałam zygzaki na szybie. I myślałam…

***

Wczoraj przyleciała do mnie wróżka. Powiedziała, że mogę z nią odejść, jeśli tylko pragnę. Dała mi czas do namysłu. Obiecała, że dostanę skrzydła, takie jak jej.

– Ale ja nie wiem, czy tak naprawdę wierzę we wróżki – powiedziałam nieśmiało.

– A w magię? – zapytała melodyjnie.

Nie odpowiedziałam.

***

Wiatr owiewał moją skórę. To tylko jeden krok – powiedziała. Jeden mały, wielki krok. Zamknęłam oczy.

– Tak.

Koniec

Komentarze

Jeśli to ma jakieś przesłanie, to go chyba nie załapałem. Drabble mnie nie chwyciło za serce. Trzy scenki prowadzące do nikąd. Z czego trzecia jest jakaś nieokreślona i nie wiadomo, o co w niej chodzi.

Pozdrawiam!

"Ten świat ma dzikość w sercu i szaleństwo na twarzy" - "Dzikość serca"

Jak dla mnie to drabble o samotności, prowadzącej do popełnienia samobójstwa – przynajmniej tak odczytuję ostatnią scenę. Ale bardzo możliwe, że to nadinterpretacja z mojej strony…

"Encumbered forever by desire and ambition, there's a hunger still unsatisfied. Our weary eyes still stray to the horizon, though down this road we've been so many times " Pink Floyd

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Jeśli tak, to dosyć smutny ten drabble. A zrozumiałem tak, że wróżka, obietnica skrzydeł i – przede wszystkim – wiara w magię są dziwną postacią nadziei na coś nowego, lepszego, coś, czego narratorka nie zaznała w tym świecie – szczęścia. Wszystko to oczywiście po skoku z okna i zabiciu się. Oczywiście skoro wróżka i magia były jedynie wyobrażeniem, to bohaterka nie zyska nic, jedynie ucieknie od rzeczywistości, która tak ją przytłoczyła.

Ogólnie to mi się podobało, fajne ;) (no chyba że drabble był o czymś innym, a ja zrozumiałem nie tak, jak trzeba :P)

 

Pietrek Lecter – Dzięki za komentarz. Przesłanie oczywiście jest, może troszkę za bardzo zagmatwałam. Również pozdrawiam ;)

dogsdumpling – Interpretacja jak najbardziej prawidłowa. Jedna z dwóch.

Karol123 – Zrozumiałeś tak, jak trzeba. Chociaż to, czy wróżka była prawdziwa, czy nie, jest sprawą dyskusyjną :)

"Pomyślę o tym jutro" - M.Mitchell

Faktycznie, interpretacja z samobójstwem ma sens, chociaż nie od razu na nią wpadłam. Smutne – ale jakoś tak zdawkowo. Nie powiedziałabym natomiast, żeby przesłanie było “zagmatwane”, wręcz przeciwnie.

 Obserwując gasnące i zapalające się światła w mieszkaniach innych ludzi

Tu składnia jest trochę telewizyjna – najpierw daj rzeczownik: Obserwując światła, gasnące i zapalające się w mieszkaniach innych ludzi. Choć lepiej byłoby tak: Obserwując, jak światła w mieszkaniach innych ludzi zapalają się i gasną.

Postanowienie na rok 2018: robić ćwiczenia stylistyczne!

Tarnina – Dzięki za uwagi. Zdanie: Obserwując, jak światła w mieszkaniach innych ludzi zapalają się i gasną. rzeczywiście brzmi najlepiej. Jednak ze względu na to, że musi być sto słów zmieniłam tylko kolejność rzeczownika.

"Pomyślę o tym jutro" - M.Mitchell

Mnie kojarzy się to z grą “Błękitny wieloryb”. A generalnie rzecz biorąc, tekst jak dla mnie przeciętny. 

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

No spoko, ale szału nie ma – całkowicie zgadzam się z przedmówcą.

Stań się, kim jesteś.

A mnie się skojarzyło z dowcipem o wrednym aniele…

Babska logika rządzi!

A co to za dowcip, Finklo?

Nie znałeś? Trochę już go spaliłam. :-( Nie zaglądaj do poprzedniego komentarza.

 

Stoi facet na dachu wieżowca, a przed nim, niedaleko od krawędzi lewituje inny facet. Ten lewitujący zachęca stojącego, żeby też tak spróbował:

– Zobacz, to całkiem łatwe. Mogę chodzić, skakać. – Demonstruje te wszystkie możliwości, niemal tańczy. – Wystarczy tylko uwierzyć w siebie i zrobić ten krok naprzód.

Stojący w końcu daje się przekonać. Spada na ziemię jak kamień. Lewitujący powolutku sfruwa do tej czerwonej plamy na betonie, kręci głową i mówi:

– Jak na anioła stróża to kawał sukinsyna ze mnie.

Babska logika rządzi!

Trochę już go spaliłam. :-( Nie zaglądaj do poprzedniego komentarza.

Gałki automatycznie poleciały mi do góry :P

 

Dowcip zacny :D

A mi się podobało, Lennox. Zwrotki załapałem, puentę zrozumiałem. Interpretuję podobnie jak Dog. To co w tym jest najładniejsze, to dobór metafor. Delikatnie i ładnie ujęłaś w słowa smutny i tragiczny temat. Jestem bardzo na tak.

Desperacja doprawiona odrobiną magii…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Powszechnie wiadomo, że u innych szukamy zwierciadła, w którym możemy się przejrzeć (i dobrze wyglądać). To z kolei prowadzi do konkluzji, że jeśli gdzieś odnajdziemy siebie to powinno nam się to podobać. Więc mi się podobało, bo poetyka opowieści przypomina nieco jeden z moich drabli, a wykonanie jest porządne.

Czy to jest sygnaturka?

Nowa Fantastyka