- Opowiadanie: mr.maras - Góralskie muszelki

Góralskie muszelki

Nad Mor­skim Okiem byłem ostat­nio w wieku ok. 12 lat. Nie­wie­le pa­mię­tam. Ale tę ta­jem­ni­cę po­zna­łem za młodu i strze­głem jej aż do tej chwi­li. Niech gó­ra­le mi wy­ba­czą, że wy­ja­wiam ich naj­pil­niej strze­żo­ny se­kret.

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Góralskie muszelki

– Gdzie jest ten baca? Miał nam po­ka­zać naj­więk­szą ta­jem­ni­cę Tatr. Nie po to na służ­bie tyle pe­len­ki wy­żło­pa­łem. Syćko na darmo. A dyć obie­cał prze­ca… – Młod­szy in­spek­tor Cen­tral­ne­go Biura Śled­cze­go Po­li­cji Ry­szard Ma­ru­der za­milkł i spoj­rzał na gład­ką taflę Mor­skie­go Oka, po­ły­sku­ją­cą pod roz­gwież­dżo­nym nie­bem: – Ale tu pik­nie – wes­tchnął. W gło­wie wciąż dud­ni­ło mu od skocz­nych ryt­mów Gol­ców i Za­ko­po­we­ra. Oraz po­tęż­ne­go kaca.

– Daj spo­kój, Rysiu, od tej pe­len­ki za­czy­nasz gadać po gó­ral­sku – ode­zwa­ła się jego part­ner­ka, Da­nu­ta Skala, pod­in­spek­tor w dzia­le tech­nicz­nym CBŚP. Odkąd ze­szli z as­fal­tów­ki na czer­wo­ny szlak, była o kilka kro­ków za Ma­ru­de­rem.

Teraz sta­nę­ła obok i ogar­nę­ła wzro­kiem nie­zwy­kły widok: – Rze­czy­wi­ście pik­nie. Gdzieś czy­ta­łam, że The Wall Stre­et Jo­ur­nal uznał je za jedno z pię­ciu naj­pięk­niej­szych je­zior na świe­cie.

– Pew­nie na Wi­ki­pe­dii. Bar­dzo do­kład­nie prze­ana­li­zo­wa­łem te in­for­ma­cje. Wiesz, że we­dług le­gen­dy je­zio­ro łączy się pod­ziem­ny­mi ka­na­ła­mi z Ad­ria­ty­kiem?

Ryś za­my­ślił się. Czy wła­śnie to chciał im po­ka­zać baca za­po­zna­ny przy barze w za­ko­piań­skim Le Scan­da­le?

Coś plu­snę­ło gło­śno i po­ru­szy­ło wodę nie­da­le­ko brze­gu. Ma­ru­der po­świe­cił la­tar­ką. To tylko ryba.

I ko­lej­na ta­jem­ni­ca. Wi­ki­pe­dia po­da­je, że Mor­skie Oko zo­sta­ło za­ry­bio­ne w na­tu­ral­ny spo­sób. Ale jak? – ana­li­zo­wał Ma­ru­der: – Przez niedź­wie­dzie? Po­mur­ni­ki? A może świ­sta­ki?

In­spek­tor zga­sił la­tar­kę i spoj­rzał na kon­tu­ry gór, ry­su­ją­ce się głęb­szą czer­nią na tle noc­ne­go nieba.

– I dla­cze­go je­zio­ro w Ta­trach, ty­siąc ki­lo­me­trów od morza, Niem­cy na­zy­wa­li Mor­skim Okiem? Bez sensu. Oko wia­do­mo, ale mor­skie?

Skala wzru­szy­ła ra­mio­na­mi. Wi­do­ki wi­do­ka­mi, ale wy­glą­da­ło na to, że ko­lej­ny raz dała się na­mó­wić na wy­pra­wę w po­szu­ki­wa­niu nie wia­do­mo czego. Po­ła­ma­ła ob­ca­sy i na­ba­wi­ła się ka­ta­ru w po­go­ni za ta­jem­ni­cą, któ­rej nie było.

– Tutaj ni­cze­go nie ma, Rysiu. Dla tam­te­go bacy je­steś zwy­kły ceper i pew­nie sobie z nas za­kpił. Nie wiem jak ty, ale ja wra­cam do schro­ni­ska. – Dana urwa­ła nagle i wska­za­ła dło­nią na je­zio­ro. – A to co znowu?

Dno Mor­skie­go Oka roz­ja­śni­ło zie­lon­ka­we świa­tło. Do­li­na wy­glą­da­ła teraz ni­czym pod­czas wscho­du tur­ku­so­we­go słoń­ca.

– Spójrz! – Ma­ru­der wpatrywał się w po­bli­skie stoki.

Z gór scho­dzi­li gó­ra­le. Ca­ły­mi ro­dzi­na­mi Gaz­dec­ków, Cu­krów, Gą­sie­ni­ców i Bu­łe­cek. W klap­kach, z pa­ra­wa­na­mi pod pachą, pę­dzi­li przed sobą stada ro­ze­śmia­nych dzie­ci, które bie­gły w stro­nę wody z ko­lo­ro­wy­mi ko­ła­mi na brzusz­kach, z wia­der­ka­mi, ło­pat­ka­mi w rącz­kach, od­bi­ja­jąc mię­dzy sobą pla­żo­we piłki. Po chwi­li pierw­sze z nich za­nu­rzy­ły się w zie­lon­ka­wej toni.

Ryś pod­biegł do jed­ne­go z męż­czyzn, ubra­ne­go w ko­lo­ro­we ber­mu­dy i gó­ral­ski ka­pe­lusz.

– Dokąd? Dokąd idzie­cie, gazdo? Czy to przej­ście do in­ne­go wy­mia­ru? Na inną pla­ne­tę? Do Chor­wa­cji?

Góral wska­zał na mu­szel­ki zdo­bią­ce ka­pe­lusz.

– Kaj? Coś wam się po­krę­ci­ło, pa­noc­ku. Do Świ­no­uj­ścia my prze­ca idom. Tu­ste­la przez por­tal skrót wie­dzie na Tur­ku­so­we Je­zio­ro w Wap­ni­cy. Na Za­ko­pian­ce tłok taki, że ino ze­źlić się idzie i le­piej prze­po­mi­nać.

Koniec

Komentarze

Rozbawiło. Naprawdę przydałby się taki skrót. Nazwiska fajnie się kojarzą.  Udany szorciak.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jak nie Adriatyk, to przynajmniej Bałtyk :) Zabawne, ciekawe. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Maruder i Skala :P Chociaż nigdy nie oglądałem Z archiwum X, nawiązanie rozbawiło :)

Ciekawe, czy mają też skrót do Bieszczad…

Aż zerknęłam do Wikipedii, no i faktycznie. :)

Tekścik mnie rozbawił, no i wreszcie wiem skąd te muszelki na kapeluszach. Maruder i Skala też ci się udali. Ogólnie bardzo mi się podobało, tylko zastanawiam się dlaczego ci górale schodzili z gór, jakby doliną dojść nie mogli?

Sympatyczne. Fajne wyjaśnienie paru tajemnic. Ale, panocku Marasie, jak Cię któryś baca dorwie…

Babska logika rządzi!

A miło mi, że sympatyczne i się nawet podobało i rozbawiło. Miałem nie pisać ale mnie naszedł pomysł znienacka i szast-prast przelałem na ekran. A właściwie przypomniałem sobie tajemnicę, jaką przekazał mi stary baca, gdy się zgubiłem wśród hal podczas kolonii w Białym Dunajcu ;). Jak mnie teraz dorwą ci z końskimi maskami z opowiadania Zaltha…

Po przeczytaniu spalić monitor.

No, jak oni wszyscy się zmówią i na nas rzucą… Moi szlachetni, ale uwięzieni, nie obronią. ;-(

Babska logika rządzi!

Ci co mieszkają kątem pod Giewontem? No nie obronią, bo wyleźć nie mogą łazęgi ze sklerozą. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

No właśnie, właśnie… Może ten spokojny, od Bemik? Znikąd ratunku! A Lao Che jeszcze będzie przytupywać do taktu i piosenkę potem ułoży.

Babska logika rządzi!

Może uda mi się coś na to zaradzić. Ale na razie cicho sza ;) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Milczymy jak głazy. Jak Kazalnica na przykład. ;-)

Babska logika rządzi!

Albo te zombie tatrzańskie czy świstaki zabójcze od Homara. Co za licho lata po tych parkach tatrzańskich i rezerwatach? Śniąca, zrób z tym porządek, proszę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W końcu ktoś wziął się za bary z frapującą nazwą jeziora! Całkiem przyzwoity tekst, choć zabrakło mi mocniejszego finału. Wszak bohaterowie już na początku spekulują, że jezioro to skrót, a potem to się tylko potwierdza.

Dzięki MrB. ​Nazwa frapuje nie tylko mnie, jak widzę. Bohaterowie spekulują o jakimś wodnym połączeniu kanałami i podziemnymi rzekami z Adriatykiem. To tylko zmyłka. Ja walę w finale portalem teleportującym do Wapnicy ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Heh, fajne :) Szczególnie nazwiska bohaterów uśmiechnęły.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Mytrixie, a gdybyś tak rozwinął nieco komentarz?

No niezłe, choć spodziewałem się, szczerze mówiąc, mocniejszej puenty. Pomysł był, ale puenta za słabo uderzyła. Bywa.

Choć taki skrót na pewno byłby przydatny ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pomysłowe i przyjemnie napisane. Miła lektura.

Fajne :)

(rozwijam komentarz):

 

Przeczytałem dwa kolejne teksty,

a ten w głowie mej wiciąż obecny.

 

Wikipedia, Journal, Le Scandale,

tworzą zacny klimat doskonale.

 

Napisane tak że cacy,

podane strawnie na tacy.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Wyborny komentarz Mytrixie, który na dodatek zaprowadzi mnie do biblioteki. Dziękuję :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Cieszę się, że komentarz się spodobał (nawet liczyłem sylaby w zdaniach, co by się Użytkownicy IV nie przyczepił – swoją drogą, dajcie mi piórko i nie będziecie mieli problemu z moimi za krótkimi komentarzami :D), a biblioteka zasłużona :)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

dajcie mi piórko i nie będziecie mieli problemu z moimi za krótkimi komentarzami :D

Bardzo chętnie damy piórko. Lubimy je rozdawać. Tylko daj nam odpowiedni tekst :D

lozanf@fantastyka.pl

Tylko daj nam odpowiedni tekst :D

Spoko, pracuję nad swoim Magnum opus deus ex machina.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Górale z parawanami rządzą!

Pal licho sam portal (wstyd przyznać, ale nie wiedziałem co to Turkusowe Jezioro), ale tym obrazem mnie kupiłeś.

Ach, kuszą te legendy portalowe o MO, też się dałem złapać. ;)

 

Dzięki, Mr. Maras, za przyjemną lekturę. Bardzo fajny pomysł i zręcznie zrealizowany. A i nowe wcielenia Foxa i Dejny cudnie wymyślone.

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursie!

Dzięki za wizytę! Ja znad morza Coboldzie i znam te widoczki gazdów wąsatych z parawanami z autopsji :)

A odnośnie Turkusowego Jeziora (też piękne jest) to mam nadzieję, że przyczyniłem się do poszerzenia wiedzy z geografii Polski i nakłoniłem pośrednio, byś zajrzał (niczym agenci CBŚ w poszukiwaniu wiedzy) do Wikipedii i sprawdził owo jezioro :)

 

Edit. Tobie też dziękuję za wizytę, komentarz i miłe słowa, Majkubarze​! Cieszę się, że się spodobało. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Całkiem zacny szort. Dobrze Marasie, że Cię naszło i przelałeś na ekran. Ujawniłeś tajemnicę i przy okazji szlak handlowy – zawsze mnie fascynowało, dlaczego w kramach nadmorskich takie zatrzęsienie ciupag. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Widać dzieciaki w piachu zakopują, a potem dopiero sztorm znajduje. ;-)

Babska logika rządzi!

A dziękuję Reg ​za dobre słowa. Odkryłaś zdaje się ukryty sens tego opowiadania ;). Kolejna sprawa dla Marudera i Skali. Skąd te ciupagi na straganach na nadmorskich promenadach? Ja widziałem tam nawet takie “góralskie” termometry z babą i dziadem: baba na niepogodą, dziad na pogodę.

Albo odwrotnie?

 

Ps. Możesz mieć rację, Finklo.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Takie sekrety ujawniać internetom? Spodziewaj się skrytobójcy z ciupagą, który przyjdzie się mścić! Lektura udana, szczególnie zakończenie :)

A miło mi niezmiernie, Żonglerze. 

Sekret poszedł w świat. Nic już tego nie powstrzyma.

The Truth Is Out There…

Ale jak wiemy z szorta Śniącej, jest jeszcze dla mnie szansa i nadzieja, i może żaden “ratownik”​ TOPR z szorta Zaltha po mnie nie przyjdzie…

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ponieważ Zakopianką zapierniczam codziennie, tym bardziej doceniam. :) (Chociaż na szczęście używam wyłącznie tej dwupasmowej części, więc zazwyczaj jedzie się bardzo dobrze; na południe od nas rzeczywiście Zakopianka ma opinię podobną jak Mordor). 

Przez większość szorta nie miałam pojęcia, do czego może on zmierzać, dlatego finał jest wyjątkowo satysfakcjonujący. :)

 

EDIT: A Turkusowe Jezioro pamiętam z dzieciństwa. Parę lat temu chciałam pokazać mężowi, żeby się pozachwycał. Naszukaliśmy się go straszliwie, aż w końcu stanęliśmy nad nim. Zamarzniętym i szaroburym. Luty był.

A dziękuję serdecznie, Ocho, i wielce konten jestem, że finał był wyjątkowo satysfakcjonujący, a całość doceniona przez zaprawionego na Zakopiance kierowcę. Turkusowe rzeczywiście latem warto zobaczyć. Bo jest wtedy naprawdę… turkusowe :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Słowo się rzekło…

Super pomysł z Maruderem i Skalą (tak mi się spodobał, że ukradłem). 

Bardzo mi też spasowało, że opowiadanie jest jednak trochę inne niż większość pozostałych konkursowych szortów – takie jakieś… optymistyczne. I to tutaj pięknie wybrzmiało.

A oprócz ciupag i muszelek zauważam jeszcze jedno podobieństwo między Bałtykiem a Morskim Okiem – temperatura w obu akwenach jest porównywalna ;)!

(Czemu nie skomentowałem za pierwszym czytaniem, czemu nie skomentowałem za pierwszym, czemu? Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa! [tu Staruch bije się w piersi, aż echo po turniach niesie] Poprawię się!)

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

I to rozumiem :). Dziękuję, Staruchu. Jest optymistyczne, bo mi się Morskie Oko bardzo miło kojarzy, zwłaszcza z fajną kolonią, na której byłem ponad 30 lat temu. I Poronin (muzeum Lenina) i Biały Dunajec, Dolina Pięciu Stawów, spływ itd..

 

 

Ps. Skoro się kilku osobom Ryś Maruder i Dana Skala spodobali, to pewnie wrócą jeszcze w innych okolicznościach przyrody.

edit.. Ps.2. Porównywalna jest? No to trzeba mi było wcześniej mówić!

Po przeczytaniu spalić monitor.

Organoleptycznie porównywalna – to takie moje subiektywne odczucie :).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

To można włazić do Morskiego Oka i porównywać? ;-)

Babska logika rządzi!

Paluszkiem :P. Jak i Bałtyk. Ale znajomi górale przy watrze i oscypku cosik tak bąkali o kostniejących dłoniach (bo ja przyznam po cichu, że w Tatrach byłem tylko na Gubałówce, Kasprowym i Giewoncie).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Przy brzegu to nawet w Bałtyku woda względnie ciepła. ;-)

Babska logika rządzi!

Zapraszam do Świnoujścia (chociaż sam obecnie mieszkam nad zimnym Morzem Północnym), gdzie latem, zaraz po Pucku, najcieplejsza woda w Bałtyku. Za to najcieplej i najmniej opadów w sezonie na całym wybrzeżu. 

Masz rację, Staruchu. Nie wpadłem jeszcze na inne podobieństwo – ​i tu i tu woda jest mokra! ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie będę się rozpisywać, bo pora poranna i muszę się do pracy szykować, ani też nic odkrywczego nie powiem. Fajne opowiadanie, przyjemnie, idealnie wpasowane w wyznaczony limit. Dobra robota. Powodzenia w konkursie. 

 

Bardzo dobrze napisane, opisy działające na wyobraźnię, czytałem z przyjemnością.

Obraz rodzin schodzących z gór, żeby portalem przedostać się na plażę, góral w bermudach i kapeluszu – te elementy mnie rozbroiły. XD

Jedyne, co odrobinę przeszkadzało to trochę zbyt długie wprowadzenie, który właściwie nie było konieczne dla puenty. 

 

Poniżej moje Top 2:

Czy to przejście do innego wymiaru? Na inną planetę? Do Chorwacji?

– Przez niedźwiedzie? Pomurniki? A może świstaki?

 

Edit: a tak z ciekawości, nie kusiło Cię, żeby wstawić gdzieś wielokropek zamiast kropki i nabić okrągłe 3000? ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

El Lobo, to by nie zażarło. Edytor liczy wielokropki jako jeden znak. Sprawdzałam kiedyś. :-)

Babska logika rządzi!

I cały misterny plan w… :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dziękuję Rosebelle. Za wizytę, komentarz na gorąco i życzenia.

 

El Lobo. ​Nie kusiło. Widzę za to konieczność jednej zmiany ale po jej wprowadzeniu przekraczam limit o kilka znaków.

Ciesze się, że rozbroiłem El Lobo :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Przytnij zatem resztę. Ciocia Finkla uczyła, jak to się robi. ;-)

Babska logika rządzi!

Uff. Ciotka Finkla dobrą szkołę dała.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ładne.

Tylko dlaczego opisowo-historyczna rozbiegówka stanowi aż trzy czwarte całości, a rzeczywista akcja i jej rozwiązanie – ledwie kilka zdań? Może nie te miejsca poszły podczas skrótów pod nóż redaktorski?

Jak dla mnie, za długo trzeba się przedzierać przez nie popychające akcji do przodu dywagacje średnio inteligentnych funkcjonariuszy (głupawy policjant CBŚ: ha, ha, ha! Tymczasem ten truizm, nawet na tak podrzędnych stanowiskach jak opisywane, jest od dawna fałszywy! Zaręczam, że opisany funkcjonariusz do CBŚ-u by się nie załapał. Nie przeszedł by podstawowych testów. No i co najgorsze – Opisywana tematyka w ogóle nie wchodzi w zakres zainteresowania CBŚ. Chociaż ich odznaka – orzeł rozprawiający się z… Cthulhu!?;) – mogłaby zasugerować coś innego. Nawiasem mówiąc – aż się prosi o shorta albo opowiadanie wyjaśniające kształt i zawartość odznaki CBŚ – mój copyright, ale tanio oddam! :) – istnieniem w jej łonie tajnych pionów rozprawiających się z potworami, takich polskich Facetów w Czerni).

Jako że “metafizyczna” zagadka obecności pstrągów w Morskim zafrapowała już kilku Piszących, podpowiadam, że zarybienie naturalne to w przyrodzie, zwłaszcza w klimacie umiarkowanym, nic nadzwyczajnego. Powszechnie odbywa się za pośrednictwem ptactwa wodnego – ptaki przenoszą zapłodnioną, a przylepioną przypadkowo ikrę np. pstrągów potokowych, z akwenu na akwen na łapach albo w pierzu. Wystarczy kilka ziarenek.

Rozpisałem się, ale w dłuższych formach jestem maniakiem researchu. To fatalne natręctwo – zabiera 90 procent czasu na hobbystyczne pisanie.

Pozdr.

Drogi Rybaku, jak domyślam się, na wstępie pijesz do mojego komentarza na temat Twojego szorta. Cóż. Rozbiegówka w moim szorcie wypełniona jest zmierzającym do punety dialogiem, który jest chyba przystępniejszy dla czytelnika niż długaśne opisy opowiadające fabułę.

 

Średnio inteligentna para policjantów jak pewnie (lub nie) zauważyłeś, to celowy pastiż czy może raczej parodia bohaterów Archiwum X. Poza tym równie celowo zagrałem na pewnych stereotypach w swojej żartobliwej opowiastce. Możesz mi wierzyć, zdaję sobie sprawę, że w CBŚ pracuje sporo ludzi znacznie ode mnie inteligentniejszych.

Z tematyką wchodzącą w zakres kompetencji CBŚP “połynąłeś”. Zastanawiałem się chwilę, która służba w Polsce mogłaby zostać w moim tekście odpowiednikiem FBI i CBŚP wydało mi się najsensowniejsze. Sam chwilę potem piszesz o jakiejś sekcji specjalnej. Wydawało mi się, że ucznienie bohaterami krajowych odpowiedników Foxa i Dany wyraźnie sugeruje, że pracują oni właśnie w czymś na kształ sekcji specjalnej i stąd ich zainteresowanie podobnymi tajemnicami.

I ostatnia kwestia. Nie doceniasz chyba mojej inteligencji i inteligencji innych autorów z tego portalu. Ja (i nie tylko ja) doskonale wiem, skąd się wzięły ryby w Morskim Oku. To, że nie wie o tym szukający wszędzie spisków i tajemnic Ryś Maruder (Fox Mulder) nie znaczy, że nie wie o tym autor opowiastki o Maruderze.

I na koniec dodam, że chyba jednak zbyt serio traktujesz zamieszczone na portalu poświęconym fantastyce opowiastki humorystyczne. A może po prostu to mi wydawało się, że puszczam oko do czytelnika wystarczająco wyraźnie.

 

Oczywiście dziekuję serdecznie za wizytę, lekturę i Twój komentarz.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Doceniam. To swoją przeceniam. Dlatego pwiedz mi tylko, proszę, dlaczego górale schodzili z rodzinami i małymi dziećmi hurtem z gór, w dół, ku Morskiemu, skoro z ich miejsc zamieszkania idzie się ku Morskiemu od górę

Pozdr.:)

 

​znaczy – pod górę (komóra mała, paluchy duże;)

Skoro tak serio podchodzisz do wszystkiego odpowiem zaraz po tym jak mi napiszesz w jaki sposób bohater twojego szorta obiegł jezioro.

 

 

 

 

 

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dlatego pwiedz mi tylko, proszę, dlaczego górale schodzili z rodzinami i małymi dziećmi hurtem z gór, w dół, ku Morskiemu, skoro z ich miejsc zamieszkania idzie się ku Morskiemu od górę

 

chyba jednak zbyt serio traktujesz zamieszczone na portalu poświęconym fantastyce opowiastki humorystyczne.

I ja tak myślę, zresztą nie mogę pozbyć się wrażenia, że ten komentarz, Rybaku, to czepianie się na siłę, podyktowane czymś innym niż chęcią wyrażenia swojej opinii na temat tekstu.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dwieście lat temu te smreki niższe znacznie były:))). A poza tym tam jest ścieżka, hej!:

 

Pozdr.​

Też mi się wydaje, że dookoła Morskiego Oka biegnie szlak. Nawet wygodny, wyjątkowo płaski jak na te okolice. ;-)

Babska logika rządzi!

Może biegnie. Może i dwieście lat temu biegł. Nie mam pojęcia bo byłem tam 32 lata temu. To było tylko obrazowe ustosunkowanie się do zarzutu i zarazem zaprezentowanie krajobrazu. Nie brakuje tam gór z których mogliby schodzić moi górale. A dlaczego schodzili z gór nie mnie pytać. Może musieli odprawić jakieś gusła wspólnie (i z dala od postronnych) osób żeby uruchomić portal? Ja to bym się już prędzej czepiał tych bermudów po zmroku. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

A ja nie. Lato, to musi być ciepło i po zmroku, skoro idą się schłodzić aż w Bałtyku, ot co! Gdyby udawali się do Morza Sargassowego, może i Bermudy pasowałyby nawet bardziej, no ale tam to dopiero Cthulhu musi siedzieć!:pozdr.)

Nabierasz, Rybaku, dystansu z każdym komentarzem, co mi się niezmiernie podoba. Masz rację. Gdyby nie byli patriotami i ustawili portal jednak na Adriatyk albo Sargassowe, to dopiero byłoby gorąco. Nie tylko temperaturowo. Kto wie jakie pradawne licho tam się czai w odmętach.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Wyjątkowo przyjemna lektura. Bardzo dobrze napisane i do tego rewelacyjny pomysł :) Powodzenia w konkursie :)

Dziękuję Katia72 za wizytę. Rad jestem, że się spodobało i że była to przyjemna lektura.

Po przeczytaniu spalić monitor.

A więc to jest ta pilnie strzeżona tajemnica :) Dobrze napisany tekst, przez co czytało się płynnie i przyjemnie. Pomysł też niczego sobie. Udany szorciak. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Dzięki Soku1403 ​za lekturę i dobre słowo. Cieszę się, że szort przypadł do gustu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

A już myślałem, że idą o radę prosić, ci górale. ;)

Co do ryb i morskości oka, zakładam, że pierwsze ma związek z lodowcami, drugie z barwą.

 

“Pewnie na Wikipedii. Bardzo dokładnie przeanalizowałem te informacje.” – To zdanie nie do końca zrozumiałem. Kto przeanalizował informacje, a kto czytał na wikipedii. Bo jest to jedno zdanie, a wygląda to tak, jakby mówił je dwie osoby.

 

Tekścik fajny, podoba mi się. Muszę przyznać, że takiego zakończenia się nie spodziewałem, choć były ku temu dość jasne przesłanki (ale ukryte w gąszczu informacji, i za to plus).

 

 

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Dzięki ARHIZ ​za wizytę i opinię. Odnośnie wspomnianego zdania. Kiedy Dana wspomina o TWSJ Maruder zakłada i sugeruje, że czytała o tym na Wikipedii. Co w domyśle oznacza, że on też o tym czytał na Wikipedii. A potem mówi że analizował informacje na Wikipedii (w domyśle o Morskim Oku) bardzo dokładnie i wspomina o kanałach łączących z Adriatykiem (też z Wikipedii). Tak to mniej więcej wyglądało w raporcie CBŚP, który czytałem.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Teraz rozumiem. Pomyślałem, że jedna osoba czerpie wiedzę z wiki, a druga z niej kpi, bo sięga do innych źródeł. ;)

 

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

A to taki sekret ci górale skrywają. Zabawne, spodobało się. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tak sobie pomyślałam, że swego czasu górale z Podhala masowo emigrowali do Hameryki, to może i przejście na Florydę mają? ;)

Mają, ale trochę dalej – ze słowackiego Raju. ;-)

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka