- Opowiadanie: cichy0 - Stratosfera

Stratosfera

Takie coś, krótkie i przewrotne, co kiedyś zdarzyło mi się popełnić.

Oceny

Stratosfera

Program automatycznie zakończył hibernację śmiałków już po wejściu w stratosferę. Podłogę kokpitu oplótł gwałtowny, dziki taniec świateł i cieni, lśnień i ciemności. Ciała podróżników poruszały się miarowo i nieważko. Lewitowały, ograniczone krótkimi pasami bezpieczeństwa. Gonitwom myśli, wybuchom euforii, spojrzeniom niedowierzania, oraz radosnym pokrzykiwaniom trzech przyjaciół wtórowały widmowe, efemeryczne diody pulpitów. Maydady, mayday – myśli nie dawały połączyć się w logiczną próbę sterowania trajektorią lotu. Wciąż spadali? Czy może wznosili się? Ocknęli się i zobaczyli pierwsze poranne światło słoneczne, wiatr poruszył firankami w oknie kapsuły. Mogli zjeść, w ogrodzie, pierwszy posiłek tego dnia. Umysł płata figle podróżnikom, którzy odważyli się zobaczyć gwiazdy.

Koniec

Komentarze

Obawiam się, że nie zrozumiałam. :(

Możesz jeszcze dopisać trzy słowa, bo tyle brakuje do wymaganej setki.

 

Mogli zjeść pierw­szy po­si­łek w ogro­dzie tego dnia. –> Co to jest ogród tego dnia?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Regulatorzy,

 

No cóż, akurat to drabble nie każdy musi rozumieć.

 

Dzięki za uwagi techniczne – word musiał spłatać mi figla. 

Wyboldowane zdanie zmieniłem, zmieniając jegoż sens.

 

Peace!

Też nie rozumiem. Obstawiam halucynacje z niedotlenienia i niedożywienia w przestrzeni kosmicznej. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Ja obstawiam dwie wersje:

  1. nie przeżyli lotu i ocknęli się po “drugiej stronie”
  2. przeżyli, ale teraz podczas snu umysł automatycznie wraca do traumatycznych przeżyć

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Ewentualnie im się śniło, że gdzieś byli ;)

Nie, no, fajne :)

Niestety, nie załapałem, mimo że przeczytałem dwa razy (cóż za poświęcenie :). Nie jest dobrze, bo nie lubię niezałapywać :(

Czy to jest sygnaturka?

Też nie udało mi się uchwycić zamysłu autora.

@Regulatorzy,

No cóż, akurat to drabble nie każdy musi rozumieć.

Cieszę się, że w tym niemuszeniu nie jestem osamotniona. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chciałeś opisać koszmary astronautów, którzy uczestniczyli w jakiejś katastrofie kosmicznej? I trauma powraca do nich w czasie snu?

Trochę zbyt dużo kwiecistości, którą w drabble’u powinna zastąpić akcja, no i moim zdaniem nieco chybiona ta narracja mnoga. Dziwnie się czyta o trojgu ludzi naraz…

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Moi drodzy,

 

To drabble celowo zostało napisane w ten wieloznaczny sposób żeby nie koniecznie powiedzieć wprost, o tym co zainspirowało autora. Ma się podobać gra słów i tylko lub aż tyle.

Autor wie o czym ono jest i o co w nim jemu (autorowi) chodzi. Każde Wasze zrozumienie jak i “niezrozumienie” jest dobre. Coś jak z poezją – autor wiersza wie dokładnie o co w nim chodzi a interpretacja czytelników może być różna i o to w tym generalnie ‘biega’. Chociaż z poezją jest łatwiej gdyż zwykle autor zostawia wskazówki naprowadzające czytelnika na cel. Ja w tym utworze nie zostawiam żadnych i dobrze mi z tym – nie będę potwierdzał żadnej wersji z powyższych. 

Chociaż pierwotny sens istnieje, ale niech nań opadnie zasłona milczenia ;)

 

@Regulatorzy, 

 

Ciesze się, że moje utwory pozwalają Ci nie musieć być osamotnioną. Czy jakoś tak :)

Cieszę się, że w tym niemuszeniu nie jestem osamotniona. ;)

 

Peace!

Ale różnorodność interpretacji utworu nie wynika z niezrozumienia go x) Wręcz odwrotnie żeby interpretować tekst, trzeba go najpierw zrozumieć.

Przypomniałeś mi o moim pierwszym wrzuconym tutaj tekście, jeszcze na starym portalu. Aż się łezka w oku zakręciła… :)

@Regulatorzy, 

Ciesze się, że moje utwory pozwalają Ci nie musieć być osamotnioną. Czy jakoś tak :)

Chyba nie Twoje utwory, Cichy, miałam na myśli, a raczej gromadkę osób, które, tak jak ja, nie zrozumiały Stratosfery. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Issander, 

 

Możesz trochę jaśniej : 

Wręcz odwrotnie żeby interpretować tekst, trzeba go najpierw zrozumieć.

Jak dla mnie nie ma rozumienia tekstu (a w zasadzie niczego) bez interpretacji. Interpretacja jest przed rozumieniem. W zasadzie wszystko podlega interpretacji dokonywanej przez nasze mózgownice. 

No chyba, że mówimy o czymś co nazywa się przedrozumieniem, ale to jest temat na dłuższy wykład (którego ja przez braki kompetencyjne nie jestem w stanie dostarczyć :). Samo rozumienie logicznego sensu poszczególnych zdań jest chyba oczywiste. Rozumienie całego tekstu wymaga już interpretacji. 

 

Fajnie, że Ci się łezka zakręciła. 

Zresztą, na miły Bóg – to jest tekst napisany na połę dla jaj, na połę dla relaksu a tu takie poruszenie w narodzie. Serce roście! :) 

 

 

@Regulatorzy, 

 

No, ale moje utwory pośrednio jakiś wpływ na zebranie się tej gromadki miały chyba c’nie? :) 

(jak muchy się do kupy zlatujo – to kupa nie ma w tym udziału już żadnego ? fink ebałt it)

 

Ciesze się, że z taką satysfakcją odnotowujesz zbieżność swoich poglądów z innymi, którzy “nie rozumieją” tego tekstu ;) 

 

Peace!

Jak dla mnie, to oni ewidentnie coś brali. Pytanie tylko co? :)

@Anet, 

 

Byłaś Blisko 

 

@AQQ, 

 

Wygrywasz uścisk prezesa (wiesz którego) oraz kosmetyki Miraculum!! (żart z tymi kosmetykami – żeby nie było, że przyrzeczenie publiczne i wysyłać trzeba coś będzie) 

 

Nie no żarty – takich bliskich znaczeń bym nie szukał (chyba ;))

 

Peace!

laugh

Edit: Za ten uścisk, to ja może podziękuję, brrrr…..

Jak na kosmetyki nie nogę liczyć, to pozostaje jedynie satysfakcja z wygranej. 

Najpierw pomyślałem, że mieli wypadek samochodowy ( te pasy mnie zmyliły i ten stan nieważkości, który występuje podczas dachowania).

Następnie przyszło mi na myśl SLD, bo ten kosmos i lot…..

Ale najzabawniejszym w tym momencie wydała mi się pewna figura geometryczna :-) No bo w końcu to najbardziej fantastyczne przeżycie :-)

Następnie przyszło mi na myśl SLD, bo ten kosmos i lot…..

SLD lata w kosmos? laugh laughlaugh

@Regulatorzy, 

No, ale moje utwory pośrednio jakiś wpływ na zebranie się tej gromadki miały chyba c’nie? :) 

Nie utwory, a tylko drabble. ;)

 

(jak muchy się do kupy zlatujo – to kupa nie ma w tym udziału już żadnego ? fink ebałt it)

Na takie dictum trudno nie kręcić nosem. ;)

 

Ciesze się, że z taką satysfakcją odnotowujesz zbieżność swoich poglądów z innymi, którzy “nie rozumieją” tego tekstu ;) 

Czy ja gdzieś wspomniałam o moich poglądach, w dodatku z satysfakcją? ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Anet – komentarz był z przymrużeniem oka, każdy i tak wie o co chodzi

@Anet i @Trico, 

 

Myślę, że przez przypadek “rzuciliście” niezły pomysł na opowiadanie. Lewicowa partia przyszłości (w stylu SLD) odkrywa, że na innej planecie istnieje grupa polityczna o podobnych, socjalnych odchyleniach. 

 

Decydują się na ekspedycję zapoznawczą. A potem to już przygoda za przygodą… ;)

I tak o to sci-fi SLD bryluje w Kosmosie!

 

Peace!

@Trico,

 

Figura geometyczna, którą wspomniałeś przez chwilę wprawiła mnie w osłupienie. To jest – nie zrozumiałem o co Ci chodziło. Po “zasprzęgleniu” dowcipu uśmiałem się jak bóbr. You made my evening! 

 

Peace!

@ cichy0 – napisałeś, że było trzech :-) Szkoda, że nie troje :-(

I ja nie zrozumiałam. Najbardziej mi pasuje opcja, że ostro poimprezowali, coś przyćpali, mieli odlotowe wizje, a teraz budzą się następnego dnia i mogą coś zjeść w ogrodzie.

Babska logika rządzi!

@Finkla,

 

Słusznie – tutaj naprawdę nie ma czego rozumieć. A więc jak najbardziej prawidłowa i oczekiwana reakcja. Interpretacja natomiast ciekawa. 

 

Peace!

Ej no, nie bawiliście się nigdy, jako dzieci, w loty statkiem kosmicznym?

Wtedy nie były do tego potrzebne żadne chemiczne wspomagacze.

@Cobold, 

 

Bardzo ciekawa interpretacja :) 

 

Peace!

 

Bawiłam się, ale bez hibernacji. Co to za radocha, jeśli przesypiasz najciekawsze? ;-)

Babska logika rządzi!

Trójkąty i to na śpiocha.

Mym zdaniem to wybudzili się z hibernacji po wejściu w atmosferę, nostalgicznie spojrzeli na przyświecające słoneczko, a później to już pierdyknęli w glebę, a śniadanie zjedzą już w raju (ogrodzie).

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

@Mytrix, brawo za interpretację :)

Też zrozumiałem jak Mytrix – że katastrofa, że nadchodząca śmierć itd – ale powiem szczerze, że do końca pewien nie byłem.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

@NoWhereMan, 

 

Niepewność to stan umysłu, który autor chciał, przede wszystkim, osiągnąć u czytelnika ;) 

 

Peace! 

W takim razie Autor odniósł miażdżący sukces. ;-)

Babska logika rządzi!

@Finkla, ja sie tu nie scigam z nikim na sukcesy. Drabble napisane dla jaj. Ponieważ kilku osobom się spodobało to gitarka ;)

Spokojnie, tak się nabijam, bo poziom niepewności osiągnąłeś imponujący. ;-)

Babska logika rządzi!

Oj , nie przystoi członkowi loży nabijać się ze szczerej, twórczej krwawicy początkującego użytkownika. Dzwonię na Policję (czy tam policję) ;)

No masz ci los! Początkujący użytkownik poczuł się urażony…

Czyli czas na komentarze mam już tylko do szóstej nad ranem? ;-)

 

Edytka: Wiem! Jak już się dodzwonisz, to złóż donosik w formie kolejnego drabbla. Będę bezpieczna… ;-)

Babska logika rządzi!

Widzę, że dopisuje humorek. Na figle się zbiera ;)

Skoro te wszystkie cuda mają miejsce już po zakończeniu hibernacji, to drabble według mnie opisuje halucynacje towarzyszące temu stanowi. Dodatkowo sugeruje to ostatnie zdanie.

@Silver_advent, 

 

Dzięki za odwiedziny – ciekawa interpretacja! :) 

 

 

Nowa Fantastyka