- Opowiadanie: AdamSkoczek - Tęsknię i czekam

Tęsknię i czekam

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Biblioteka:

Użytkownicy III

Betowali:

stn

Oceny

Tęsknię i czekam

 

 

 

 

Brysss, choć dzielą nas lata świetlne, nie zapomnę nocy, w którą mnie uprowadziłaś. Ani o niezwykłych, wirujących niczym cyklon złotych tęczówkach, odbijających światła laboratorium. Podczas gdy leżałem skrępowany na chłodnym blacie, a twoje ciepłe palce wodziły badawczo po skórze. 

Nadal nie rozumiem z jakiego powodu mnie wypuściłaś. Ani tego co się później stało. Minęło dużo czasu nim sobie zaufaliśmy. Reszta potoczyła się sama. Zaczęliśmy się dogadywać, wzajemnie poznawać, odkrywać sekrety i obnażać. 

Ten czas, kiedy wybraliśmy się podziwiać z bliska Mgławicę Oriona, wrył mi się w umysł. Nie zapomnę pierwszego zbliżenia, w szklanym obserwatorium bez ciążenia. Ciepła bijącego z twojego zielono-fioletowego futra, smyrającego mnie przy każdym lżejszym ruchu. 

Wiem, że siłą rozdzielił nas twój gatunek. I tęsknisz, tak jak tęsknię ja.

Anuha Cię 

Adam 

 

Wiadomość wysłana z anteny kosmicznej w ramach programu Pocztówka. 

Koniec

Komentarze

Zielono-fioletowego? Przychodzi mi na myśl Sully z Potworów inc. Obawiam się też, że z bliska Mgławica to pustka. Ale poza tym to rozumiem tęsknotę narratora. Ot, syndrom sztokholmski w kosmicznym wymiarze.

@kchrobak

Nie skojarzyłbym tego z Sully z “Potworów”, więc gratuluję :D

A bliskość, szczególnie w kosmicznych miarach jest pojęciem względnym.

 

Bardzo fajna pocztówka. W krótkim tekście zbudowałeś pewien klimat, przyjemny klimat :)

Mam mieszane uczucia Adamie. Ładne stylistycznie porównania, jak “wirujące niczym cyklon złote tęczówki”, przeplatają się z mniej udanymi sentencjami, jak: “Minęło dużo czasu nim sobie zaufaliśmy”, czy “smyrającego mnie przy każdym lżejszym ruchu”. Całościowo wyszło więc przeciętnie.

Myślę, że poczytanie krótkich form innych użytkowników tego forum może pomóc ci trzymać równy poziom.

Przeczytałam.

 

W tytule masz zagubione “ę” w “tęsknię”.

Ale Sully był taki raczej niebieskawy, coś pod turkus. :) W fioletowe kropki, tu zgoda.

Ładne, poetyckie, tęskne, kosmiczne. Nie moje klimaty. Ale ładne. :)

Nie moje rewiry – za bardzo romansowe i egzaltowane. Ale nie przejmuj się mną.

Babska logika rządzi!

Pomysł przypadł do gustu, ale ostatecznie tekst to najzwyklejszy we wszechświecie list miłosny, szkoda, bo język bardzo mi się podoba. Jeszcze szczypta (może dwie) oryginalności i byłoby przednio.

Drugi akapit jest nienaturalny. Jakbyś opowiadał komuś, kto był przy tym. Niezłe, ale to za bardzo śmierdzi listem miłosnym ;) Pozdrawiam!

"Ten świat ma dzikość w sercu i szaleństwo na twarzy" - "Dzikość serca"

Zgadzam się z przedmówcami – pomysł fajny, ale konwencja listu miłosnego trochę mdła ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Trochę to przykre, że jej gatunek był taki niewyrozumiały i, używając siły, rozdzielił ich.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Melduję, że przeczytałam. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Przechwyciłem :)

Fajnie napisany tekst, ale treść mnie nie kupiła. Choć muszę przyznać, pomysł naprawdę jest ciekawy, a wykonanie – przyjemne.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

 

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

A gdzie justowanie się podziało?

Masz ładne zdania i określenia, dzięki czemu tekst jest miejscami bardzo liryczny. No właśnie, tylko miejscami. Najsłabszy w tym jest dla mnie drugi akapit – nie pasujący do reszty.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Z jednej strony bardzo podziwiam język, z drugiej – mam problem z samą formą. Strasznie nie lubię, gdy narrator nieudolnie maskuje informacje przeznaczone dla czytelnika, bo adresat doskonale o nich wie (w końcu tam był) – cały ten fragment „Minęło dużo czasu nim sobie zaufaliśmy. Reszta potoczyła się sama. Zaczęliśmy się dogadywać, wzajemnie poznawać, odkrywać sekrety i obnażać.” ­– przecież Brysss tam była, więc wie, co się działo, prawda? Uciekła ci w tym miejscu forma pocztówki.

Natomiast bardzo podobał mi się rozpoetyzowany język i emocje nadawcy, które wylewały się z kartki.

Wyszło nienaturalnie – na pewno nikt nie pisałby w taki sposób do adresata. To było pisano do czytelnika i widać to aż nazbyt oczywiście.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Romans międzygatunkowy? Toż prawie jak u Szekspira ;)

Pocztówka poetycka, dramatyczna, ale nierówna. Jeśli między romantyczne zdania wsadzisz fragment o “smyrającym futrze”, wyjdzie groteskowo. 

Dziękuje wszystkim za przeczytanie, miłe słowa, a szczególnie za zwrócenie uwagi. 

Mimo zakończonego konkursu, postaram się poprawić tekst i go doszlifować.

 

Naprawdę uważacie, że ten fragment o smyraniu nie pasuje? Będę musiał nad tym pomyśleć.

 

@śniąca, zostało w pliku :D Ale już wyrównane

 

@kam_mod

Tak, masz rację. To już naprawdę nie pasuje. Teraz to widzę. 

Nowa Fantastyka
Patronujemy