- Opowiadanie: Iluzja - I ja tam byłam, miód i wino piłam...

I ja tam byłam, miód i wino piłam...

Musicie mi wybaczyć, ale tak mnie naszło... Miało być o wiele dłuższe, ale pisanie po nocach tak wykańcza, że boję się o moje zdrowie (zwłaszcza psychiczne ;P). Mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa, bo nie to było moim zamiarem. Mam nadzieję, że kogoś uda mi się rozbawić, chociaż bohaterów jest niewielu (lub zbyt wielu, bo wszystkich nie wymieniłam, haha). Tak na rozruch dodaję, ku inspiracji ;)

 

Skowronku drogi – następnym razem ;)

Dyżurni:

brak

Oceny

I ja tam byłam, miód i wino piłam...

Słońce świeci, deszczyk pada,

Mały trolik się zakrada

Do portalu fantastyka.

Gdy spamuje – prędko znika!

 

Bo porządku tu pilnuje

Beryl zacny, czarno-biały,

By podobne mendy, szuje

O psoceniu zapomniały.

 

Kiedy widzi samoloty,

Wnet o wszystkim zapomina,

Choć na głowie ma trzy koty

Plus dzieciątko, plus dziewczyna!

 

Joseheim zaś – panna jego,

Wyobraźnię ma nie lada,

Lecz gdy niańczy ich maluszka,

To czasami na pysk pada.

 

Są młodymi rodzicami,

Nie nowina to jest przecie,

Lecz wam powiem, między nami,

Jest coś, czego wy nie wiecie!

 

Dawno temu rzecz się działa,

A kto nie był, niechaj czyta,

Gdy do Łodzi się zjechała

Portalowa cud-ekipa!

 

Jaki lokal? Nie pamiętam.

Dość, że piwo było przednie.

Może prawda jest w procentach?

Choć wspomnienie trochę blednie.

 

Była Finkla, Reg i bemik,

Paru innych też się znajdzie:

Był lakeholmen, Burzy Cienik…

Mam wymieniać? Słońce zajdzie!

 

Rozpoczęła się rzecz cała,

Gdy Iluzja wzięła kija

I niewinnie zapytała:

„Ma ochotę ktoś na bilard?”

 

Szybkie to rozgrywki były,

Po kolei odpadali

I choć wieczór był przemiły,

To ją w myślach przeklinali.

 

Niewysoki wstał młodzieniec,

Niepijący do tej pory.

„Jak cię zowią?” „Zwą mnie Cieniem,

Niech nie zmylą was pozory!”

 

Znali go z przekrasnej mowy

I obszernych komentarzy,

On na grę już był gotowy,

Więc się wszystko mogło zdarzyć.

 

Cień uderzył i dał radę,

Aż Iluzji zrzedła mina!

Kąty mu obliczał Dziadek,

ten Szyszkowy (też nowina!)

 

Kiedy czarna wpadła bila,

Kończąc bój ten przewspaniały,

Nie minęła nawet chwila,

A Cień w łuzie znikł już cały!

 

Widząc to, Iluzja zbladła

I do innych zakrzyknęła:

„Dawać, Wiara, ruszać sadła,

Trzeba pomóc, hej, do dzieła!”

 

Więc fantaści popędzili:

Jeroh, Reg i PsychoRybka,

Pozostałych zachęcili

„Kto ostatni, ten jest pipka!”

 

I ten sznurek fantastyczny

Zniknął w czarnych dziur czeluści

W sposób iście wręcz magiczny.

Toć nikt Cienia nie opuści!

 

Nagle wszyscy się znaleźli

Wśród pagórków niezbyt dużych.

Za ospałość się rozeźlił

Na nich trochę Pan Cień Burzy.

 

Pomyśleli „Ale wtopa!”,

Lecz na złość nie było czasu,

Bo ktoś z włosami na stopach

Wyszedł z pobliskiego lasu.

 

Widząc brać tę, niesłychanie

Się ucieszył ów Niziołek:

„Mam ja dla was dziś zadanie!

A ktoś krzyknął „Ja…pitolę!”

 

Hobbit to był w krasie całej!

Podszedł do pierwszego z brzegu,

Wcisnął zawiniątko małe

I szykował się do biegu.

 

Zanim odszedł, rzekł im jeszcze:

„Siła tkwi w tak dużej grupie!

Do Mordoru to zanieście!

Ja przygody mam już w dupie!”

 

Pierwszy się odezwał jeroh,

Przeczesując krótką brodę:

„Powiem ja wam prawdę szczerą,

Chciałbym przeżyć tę przygodę!”

 

Wszyscy znali tę historię,

Więc szybciutko się zgodzili,

Lecz gdy mieli przejść przez Morię,

Chwilkę się zastanowili.

 

Reg spytała: „Moi mili,

Literackie cechy znamy,

Lecz co byście wymienili,

Wiedząc, z czym się zmierzyć mamy?”

 

Jose zdjęła okulary

I się chwilę zamyśliła:

„Wyobraźni szczodrej dary…

Chyba w tym tkwi moja siła!”

 

Beryl spojrzał na nią czule:

„Mój kociaczku ty kochany!

Ja, zadając trollom bóle,

Cały czas rozdaję bany!”

 

Finkla, może ciut nie w porę,

Też się nagle odezwała:

„Ja pokonam ich humorem!”

Diabolicznie się zaśmiała!

 

Nie wystraszył się Cień Burzy:

„Zacne Damy i Panowie,

Tej wyprawie się przysłuży

Moja wielka biegłość w słowie”

 

„Ja maluję uczuciami”

Powiedziała bemik skromnie,

„A ja za to absurdami!”

Zawtórował jej lakeholmen.

 

Reg, milcząca do tej pory,

Tkwiła krótko w swej zadumie:

„Ja poprawiam błędów zmory,

Jeśli pisać ktoś nie umie!”

 

Gość o oczach ciut czerwonych,

Myśląc „Mają pusto w główkach!”,

Zgasił wszystkich zgromadzonych,

Wycedzając swe „Pozdrówka!”

 

Inni też coś dodawali,

Mocne strony wymienili,

Ale może przejdę dalej.

(Nie chcę, byście się nudzili)

 

Przekroczyli Morii bramy,

A gdy orków zobaczyli,

Ci Panowie oraz Damy

Bardzo szybko… zawrócili!

 

Lecz tam Balrog już straszliwy,

Depcząc śmiałkom po ich piętach,

Gonił przez most chybotliwy

Nasze „dzielne” niebożęta.

 

Gdy ich połknął i przetrawił,

(To nie była wersja lajt)

Nagle znikąd się pojawił

Cały w biel odziany – BRAJT.

 

Szybko z bestią się uporał,

Ziomków też poskładał w mig,

Potem burknął „Na mnie pora”,

Po czym, niezbyt kulturalnie, znikł.

 

Kilka razy zamrugali

I się nagle okazało,

Że do Łodzi zawitali.

Trochę mokrzy, ale cało!

 

Byli nieco zawiedzeni,

Chociaż także im ulżyło,

Że uciekli ze Śródziemi,

Gdzie tak niebezpiecznie było!

 

Co innego bowiem przecież

Opisywać jest przygodę,

Co innego –jak już wiecie

Oko w oko być z Balrogiem!

 

To nie koniec jeszcze jednak!

Przyszła odpowiednia chwila

I opowiem wam ja, wredna,

Co spotkało imć beryla.

 

On najbardziej się zasmucił:

„Co to za upokorzenie!”

Humor szybko mu powrócił,

Gdy pomacał swe kieszenie.

 

Co tam znalazł? Chyba wiecie!

Pierścień złoty, ten jedyny!

On pomoże mu najlepiej

Wrócić do łask swej dziewczyny.

 

Gdy się wszyscy już rozeszli,

Jose chciał zaimponować

I gdy koło „dresów” przeszli,

To do dresów jął startować!

 

Chcąc wyrównać swoje szanse,

Pierścionek na palec wsunął.

Nie minęły dwa kwadranse,

A, nieźle obity, runął.

 

Jose potem energicznie

Swego beryla leczyła

I skończyli sympatycznie,

Bo dziewczyna zaciążyła ;)

 

Zapytacie mnie, niecnoty,

Jaki był historii finał,

To wam powiem – pierścień „złoty”

To był wyrób „Made In China”!

Koniec

Komentarze

Podobało mi się, czegoś przynajmniej dowiedziałem się o kolegach i koleżankach fantastach :)

Cholera… już w pół do ósmej! Czmycham do pracy!

Miłego dnia!

Stań się, kim jesteś.

No, Iluzjo, nie spodziewałam się tego. Bardzo udana rymowanka!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Lol ; p To wcale nie było tak! ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Świetne! Bardzo się ubawiłem, choć wierszyk pewnie jeszcze lepiej trafi do tych, którzy tam byli.

Ode mnie masz trzecią nominację smiley

Stań się, kim jesteś.

Bardzo dziękuję,kochani,niezmiernie mi miło,że sympatycznie zaczęłam Wasz poniedziałek :) P.S. Jose-nie wiesz tego! No dobra,Ty akurat wiesz :)

P.P.S. Dodam jeszcze ze dwie,trzy zwrotki,bo mam pomysł,ale to jak mój potomek będzie drzemał.Przepraszam,że jeden mój komentarz jest pod drugim,ale pisanie z telefonu jest bardzo toporne :/

Wiersze rzadko czytuję i nigdy nie komentuję. ale dla tego egzemplarza Fantastów zrobię wyjątek. Było fantastycznie, sympatycznie, wesoło i aż żałuję, że w Łodzi mnie jeszcze nie było :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Osobiście byłem kiedyś w Łodzi, ale przelotnie. Piękne miasto.

Stań się, kim jesteś.

A pamiętasz, Fun, jak Cień nalegał na bilarda w Krakowie? A my nic…

Iluzjo – zazdroszczę Ci tych wspomnień, klik dla Ciebie!

<Zanotować: nie chodzić z Berylem na browar, gość ma samobójcze zapędy>

Szanowni, jeśli marzy Wam się odwiedzić Łódź, nie widzę przeszkód, zapraszam ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Fajne, podobało mi się :)

Ubawne, całkiem zgrabnie zrymowane – fajnie się czytało :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Fakt faktem, trochę rozjechały się tu fakty, bo na najpierwszym łódzkim spotkaniu mnie nie było, a zjawiłem się dopiero na którymś następnym (drugim?), zresztą przeze mnie zainicjowanym – nie pierwszy i nie ostatni raz zresztą, bo choć do Łodzi mam daleko, to z pewnych względów (w większości wymienionych z nicków przez Autorkę) jest mi ona bardzo bliska – a ogrywanie Iluzji w bilarda, jakkolwiek do zrobienia, wcale się tak płynnie nie rymuje (choć zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, warte były te nasze starcia poematu), to cała reszta, od początku do Balroga, nosi znamiona świętej prawdy. Tylko za epizod Joseheim i beryla ręczyć nie śmiem.

A może to wszystko była tylko… Iluzja?

 

Myślę, że można zaryzykować twierdzenie, iż rację ma Thesystem, twierdząc, że największy Fun z poematu mają ichniego bohatyrowie. W każdym razie ja bawiłem się rewelacyjnie. Zarówno na tamtym piwie jak i podczas tej piknej z niego relacji. I bardzo chętnie to powtórzę, więc jeśli nie skończę na kolejnym weselu, to dołożę starań, by się zjawić trzydziestego w Łodzi.

 

Peace!

 

P.S. Iluzjo, kiedy będziesz edytować wierszyk, nie zapomnij o zgubionym cudzysłowie na końcu.

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Rewelacja :)

Mam nadzieje kiedyś również na spotkanie z Balrogiem ;)

Bardzo zacna rymowanka! Mocny początek konkursu. :)

Zacna rymowanka [niestety koneser wierszy ze mnie żaden, więc stać mnie tylko na takie skromne pochwały] :) Jestem definitywnie ukontentowany ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Zarąbiste :) Bardzo przyjemna forma :) Nie wiem tylko, dlaczego niektórym coś się nie zgadza, przecież wszystko było właśnie tak, jak napisałaś :>

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jak przyjemnie czytać takie miłe komentarze :)

 

PiotrzeSkowronku – bardzo dziękuję za klika i za uznanie, także dla kontrowersyjnej urody mojego rodzinnego miasta :)

 

bemik – ciekawa jestem, czego się spodziewałaś, skoro nie tego się spodziewałaś ;) Hi, hi ;) Dodałam dwa wersiki dżast for ju!

 

jose – dobrze, że tylko kilka osób wie, jak było naprawdę :D Super, że założyłaś nowy wątek “piwny” :)

 

fun – też tak sądzę, ale cieszę się, że obecność w tekście nie jest warunkiem koniecznym, by się dobrze bawić :)

 

śniąca – bardzo mi miło :) Czuję się wyróżniona :) A do Łodzi zawsze serdecznie zapraszam, fantastów tu dużo, więc szybkie piwko zawsze da radę zorganizować. A najlepiej wpadnij na najbliższe! :)

 

cobold – ano widzisz, bratku, tak to jest… Polecam obejrzenie filmu “Yes man” z Jimem Carreyem – czasami warto przystanąć na coś, na co nie do końca mamy ochotę… (no dobra, dziwnie to zabrzmiało, ale wiadomo, o co chodzi)

 

Bailout – LOL, albo ze mną na bilard ;) Bo w sumie od tego się zaczęło ;)

 

kam_mod – super, cieszę się, że przypadło Ci do gustu!

 

Count – i o to mi chodziło :) Mission accomplished!

 

Cieniu – winę zwalam na alkohol :P A tak szczerze mówiąc, to w wierszu są wymienione osoby, które były na tym piwie; osoby, które pojawiły się na kolejnych; a nawet takie ludki, które jeszcze na żadnym łódzkim piwie nie były! (Things that were, things that are and some things…). Mam nadzieję, że żadne wesele Ci nie wypadnie! (serio? spotkanie za dwa tygodnie i jeszcze byś nic nie wiedział o konkurencyjnej imprezie?! Skoro jeszcze Cię nie zaprosili, to olej dziadów i jedź do nas!)

 

Werweno – haha, no to by było spotkanie dopiero ;) Póki co musisz się zadowolić nami, łodzianami (i przybyszami), ale kto wie, jak potoczy się następna piwna przygoda… ;) Może Kraken? Albo Cthulhu (czy jak się tam to pisze…)?

 

MrBrightside – oooo :) Bardzo dziękuję, starałam się, chociaż mózg i oczy mi po nocach wypływały :D

 

NoWhereMan – haha, ja też raczej z tych, którzy wolą prozę, więc tym bardziej mi miło, że historyjka zdobyła Twe uznanie :)

 

Każdego, kto chciałby doznać podobnych iluminacji, serdecznie zapraszam na kolejne łódzkie piwo!

 

EDIT:

 

jerohu – no właśnie! A mogliśmy nagrać to wszystko na komórkę, byłby dowód!

Świetnie, Iluzjo!

Wykazałaś znakomity zmysł obserwacyjny, zachowując jednocześnie należyty dystans i popisując się niebanalnym humorem, że o zdolnościach rymotwórczych nie wspomnę. :D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dobry rytm, choć momentami naginany, ale to nie konkurs trzynastozgłoskowców. Czytało się super, a Niziołek rozłożył mnie na łopatki, zwłaszcza że wczoraj oglądałam Powrót Króla ;) Myślę, że będziesz faworytką konkursową.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Powinnaś dodać informację: “wiersz oparty na faktach” :) Interesujące :P

Naz– mnie się wiersz też bardzo podoba, ale w regulaminie wyraźnie pisze, że to konkurs na opowiadanie

Stań się, kim jesteś.

U, to szkoda ;< To Iluzja będzie moją osobistą faworytką :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

reg – oj, jaki piękny komplement :) bardzo dziękuję, z Twoich ust (palców???) to naprawdę wiele znaczy :)

 

Naz – wiem, wiem, czasem akcent idzie nie na tę sylabę, co trzeba, a w jednym miejscu chyba jest czternaście zgłosek. Ale trudno, Mickiewicz może być tylko jeden ;) Bardzo mi miło, że tak wysoko oceniasz “I ja tam byłam…”, ale do rozstrzygnięcia konkursu jeszcze kuuuuupa czasu i na pewno pojawią się miażdżące (w ten czy inny sposób :P) teksty :) Super, że tak przypadło Ci do gustu :)

 

Piotrze – hmmm… Szczerze mówiąc, to się nad tym nie zastanawiałam. Zadałam pytanie w wątku konkursowym, poczekam na odpowiedź. Gdy sama organizowałam konkurs, to wiersz był jak najbardziej “uznawalny” i traktowany jak opowiadanie, no ale wtedy to był mój konkurs i moje zasady, więc poczekamy, zobaczymy…

 

beryl – haha, no zastanawiałam się trochę, jaka będzie Twoja reakcja, buehehe ;) Może dodać jakiś tag “FAKT FICTION” :P?

Och, Iluzjo, zasłużyłaś. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Iluzjo, wyszło super! Zabawnie i z wyczuciem. :) Zwłaszcza końcówka okazała się niezwykle interesująca. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

beryl – haha, no zastanawiałam się trochę, jaka będzie Twoja reakcja, buehehe ;)

Ciekawe, które elementy historii wprawiły Cię w to zastanowienie :P

 

Może dodać jakiś tag “FAKT FICTION” :P?

To dobry pomysł, ale do tego potrzebowałbym BRAJTA.

:)

Bardzo sympatyczna rymowanka. Ja nieco inaczej zapamiętałam te spotkania, ale w końcu licentia poetica i takie tam. No i element być musiał. I nie mam na myśli dresów. ;-)

Babska logika rządzi!

Reg – blush

 

Morgiano – dziękuję :) Hehe, no początkowo planowałam zakończyć na tym, ja się rozeszliśmy, ale nagle mnie olśniło i taki mamy finał w rezultacie :)

 

Finklo – oj, ja wolę nie pisać tego, co ja zapamiętałam, bo bym się musiała zapaść pod ziemię… Za dużo alko wychlałam i miałam poczucie zajebistości i omnipotencji, więc zachowywałam się jak kretynka. Przynajmniej przy pierwszym spotkaniu, bo potem wyciągnęłam wnioski ;)

 

berylu – oj, łobuzie, przecież dobrze wiesz :D devil

 

Kombinowałam jeszcze jak wpleść w wypowiedź brajta “I’ll be back”, ale nie dałam rady :D Może jestem jasnowidzem…

Musiałabyś zrobić z Brajta terminatora,

Który, odchodząc, rzekł:

Hasta la vista! I’ll be back!

;-)

Babska logika rządzi!

Hehe :) No, no, konkurencja mi rośnie ;) Albo wspólniczka w rymowanym interesie :D

Niezupełnie, mój tekst będzie prozą. ;-)

Babska logika rządzi!

Droga Finklo, czekam z niecierpliwością na Twój tekst. Będzie to mój pierwszy konkurs, gdzie przeczytam wszystkie propozycje użytkowników smiley Póki co skuteczność mam na poziomie 100 percent cheeky

Stań się, kim jesteś.

Finklo – też nie mogę się doczekać :) Chociaż ja akurat z tych raczej cierpliwych :)

 

Piotrze – a nie myślałeś kiedyś o roli dyżurnego na naszym portalu?

Nie przesadzajcie z oczekiwaniami. :-) Na razie jeszcze ani słowa nie napisałam.

Babska logika rządzi!

Iluzjo – a i owszem, moje myśli zabrnęły kiedyś w te meandry, aczkolwiek z ilością czasu bywa u mnie bardzo różnie i póki co zamierzam delektować portal, jako czytacz i pisak smiley

Obawiam się też, że mogę nie posiadać do tego IQ o odpowiedniej przepustowości.

Zmykam do pisania kolejnego tekstu.

Howgh!

Stań się, kim jesteś.

Ależ żal, że mnie tam nie było ;).

 

A czy opisywany hobbit to może nasza portalowa Niziołek?

 

 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Finklo – znając Twoje możliwości, to mam się czego obawiać :) A czasu masz jeszcze sporo, to ja wysprintowałam mocno, bo beryl się dziwił, że nikt nic nie dodał…

 

Piotrze – eeee, no chyba się nie doceniasz, chłopie :) Ale brak wolnego czasu oczywiście rozumie, ja sama dyżury ciągnę ledwo, ledwo.

 

Nevaz – nic straconego, kolejne piwko już za tydzień i ciut, więc zapraszam :) Co do Niziołka, to akurat nie miałam na myśli portalowej Niziołek, ale jeśli widzisz podobieństwo… ;)

Iluzjo – dziękuję, że we mnie wierzysz smiley Życzę bardzo udanego weekendu smiley

Stań się, kim jesteś.

Przeurocze.

Niby już zaglądałem, ale chciałbym dodać coś merytorycznego, więc dodam, że, po zapoznaniu się z tak krotochwilnie i obrazowo przedstawionymi wydarzeniami, mogę tylko żałować, że mnie tam nie było :D

Piotrze – ja z natury wierzę w ludzi :) No, przynajmniej w tych sympatycznych :P

 

Zygfrydzie – bardzo dziękuję, fajnie, że się podobało :)

 

Bailoucie – nie wiem, czy daleko mieszkasz, ale dłu.. odległość nie ma znaczenia, więc przy najbliższej nadarzającej się okazji (bez okazji też!) zapraszam do Łodzi :) Będziesz miał co wspominać :D A komentarzem pod Twoim opowiadaniem zrewanżuję się asap :D

Och, tak, zapraszamy, zapraszamy.

Nie pamiętam, żebym kiedyś komuś jakieś kąty liczył. Ale, że tego nie pamiętam, nie znaczy, że tak nie było. :) Znakomity wierszyk.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Haha, no to już była moja inwencja twórcza :) Ale pamiętam, że na spotkaniu (chyba) rysowałeś coś (chyba) skomplikowanego na (chyba) serwetce i byłam pod wrażeniem, więc postanowiłam wykorzystać ten wątek. Ale jest też możliwe, że całkowicie się wtedy zalałam i to białe myszki rysowały, a nie Ty :P

Fajnie, że wierszyk Ci się spodobał :)

Potwierdzam, SzyszkowyDziadek liczył coś na serwetce.

Mogło tak być. To (chyba) był paragon albo jakiś inny świstek wyjęty cerberowi z gardeł. Na serwetkach się trudno pisze. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Nie wiem, czy to nie były zagadki, które sobie wzajemnie zadawaliśmy. :-)

Babska logika rządzi!

Ano tak! Jakieś o płonących lontach i ważeniu ciężarków. Dawne dzieje. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Poetka pamięta. ;-)

Babska logika rządzi!

Oj, ale to ja musiałam w jakimś innym kąciku siedzieć, bo pamiętam rysunki, ale zagadek już nie :D 

Trzeba to powtórzyć :D

Fajne :)

Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało, Anet :)

Jes, jes, jes!

:D

 

Ha! Wiedziałam, że docenisz, wszak tam byłeś i to do samego końca :)

Aż przybył nas uratować mój rycerz na rączym koniu… Czyli małżonek ;)

Tak właśnie było

Oj tam, ratować od razu :P

No na pewno ratował moje zszargane nerwy :D

Kto ratował Ciebie, to już wszyscy wiemy :P

Nowa Fantastyka