- Opowiadanie: beryl - Pojedynek na drabble: Rokitnik vs Beryl

Pojedynek na drabble: Rokitnik vs Beryl

Temat pojedynku: siła słów.

Oceny

Pojedynek na drabble: Rokitnik vs Beryl

Zaklęcie (Beryl)

 

Godzina była późna. Andrzej dopijał ostatnie piwo przy barze i lada moment miał się zbierać, kiedy obok niego usiadł stary znajomy.

– Janusz! Kopę lat!

Janusz, wyraźnie zdziwiony, skinął głową na powitanie.

– Wyczesany płaszcz! Słyszałem, że po liceum poszedłeś do Magicznego Uniwersytetu?

– Mhm.

– Ukończyłeś już studia?

– Mhm.

– Ponoć uczą was tam tych wszystkich zaklęć, nie?

Janusz upił parę łyków.

– Mhm – odparł poirytowany.

– Ponoć wystarczy, że mag wypowie słowa i może zmieniać rzeczywistość, czy to prawda?

Czarodziej skrzywił się, coraz bardziej zniecierpliwiony.

– Mhm.

– Niesamowite! Dawaj, powiedz coś, pokaż, jak to działa, proszę, proszę!

Janusz milczał przez krótką chwilę.

Po czym rzekł:

– Spierdalaj.

 

 

Wypadek przy pracy (Rokitnik)

 

Był ciepły, sierpniowy wieczór; ciszę zakłócał jedynie szum zboża. Bitym traktem szło dwóch mężczyzn. 

Jeden z podróżnych, wysoki młodzian, opierał na barku miecz, z klingą wciąż ociekającą krwią. Kroczył dumnie, znacznie wyprzedzając kompana. 

Drugi powłóczył nogami. Jego niebieska szata była osmalona, a okulary popękane. Rzucał naokoło nienawistne spojrzenia.

Rycerz przystanął i rzucił do towarzysza:

– To było naprawdę coś! Te płomienie, iskry! Powiedz, co to za zaklęcie? Jakie Słowo wypowiedziałeś?

– Ja tylko kichnąłem. Gdybym wypowiedział Słowo…

Szli dalej. Po chwili mag wdepnął i wypowiedział Bardzo Brzydkie Słowo. 

 

***

 

Był ciepły, sierpniowy wieczór; ciszę zakłócał jedynie szum zboża. Bitym traktem samotnie szedł mężczyzna.

Koniec

Komentarze

Z tak fajnym tematem mozna było zdrowo poszaleć. Dlatego oba drabble nieco rozczarowały. Ot, czarodziej – proste zaklęcie – mniej lub bardziej spektakularny efekt. Odniosłem wrażenie, że po najmniejszej linii oporu.

W "Zaklęciu" lekkie zamieszanie wprowadziły imiona – jakoś bardziej "naturalnie" brzmiałoby, gdyby to czarodziej Janusz siedział przy barze, kończył ostatnie, ponure piwo w posępnej samotności, a tu sru – dosiada się Andrzej, irytujący stary znajomy. Końcowe zaklęcie byłoby jakoś tak bardziej na miejscu. A tak Janusz wyszedł na okropnego buca,  i to zachowującego się kompletnie niezrozumiale.

Druga scenka natomiast zbyt typowa. Fajtłapowaty mag i wypadek przy czarowaniu. Był potencjał komediowy, ale nie rozbawił, bo wszystko zbyt przewidywalne. Do tego zdumiewa, że przy tak kolosalnym braku profesjonalizmu czarodzieja i łatwości, z jaką rzuca się przypadkowy, acz letalny czar, mag w ogóle jeszcze żyje.

Podsumowując, mniej niepodobało mi się "Zaklęcie", ze względu na zawsze mocne i konkretne "spierdalaj" na końcu.

Głos na "Zaklęcie"

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Thargone, przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać: po linii najmniejszego oporu ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Siła słowa “Spierdalaj” mnie kupiła. Głos na pierwszy tekst. :D

Holender, racja. To chyba przez porę. Albo któreś piwo. Albo…

Nie, "najmniejsza linia" jest tak żałośnie zabawna, że nie poprawię :-) Niech wisi.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mój głos na “Zaklęcie”.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Piłeś, nie pisz. :)

Jak dla mnie, w skali ocen szkolnych drabble plasują się na dostatecznie. Niby wszytko poprawnie i powinienem postawić “czwórkę”, ale jako stary zgred i cynik nie uśmiechłem się, więc “trója”.

Głosuję na… <tam – tam – tararatam!> 1!

:)

 

Sith Happens!

“Wypadek” ma tego pecha, że będąc zaprezentowanym jako drugi, a opierając się na tym samym pomyśle, wydaje się bardziej odtwórczy, ale spokojnie, biorę na to poprawkę. Przy pierwszym drabble’u nawet się uśmiechnąłem, do tego jest lepiej napisany. No niestety, dalej walimy do jednej bramki, głos jednak na “Zaklęcie”.

Stety-niestety!

A wybierajcie jak chcecie – nawet rozstrzelanie może czegoś nauczyć :)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Drabble okej, ale nie powalają.

Zaklęcie – zwyczajna rozmowa z nieco zaskakującym, ale nie wychodzącym poza ramy zakończeniem. Fajne jest zawieszenie na końcu, pozostawiające do domysłu co się przytrafiło rozmówcy maga.

Wypadek przy pracy – Niby zabawna sytuacja, ale tak w sumie to trochę tragiczna. Fajne jest powtórzenie lekko zmienionego początku na samiuśkim końcu.

Werdykt: Zaklęcie. Bo bardziej śmiechłem na jego końcu ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Zaklęcie :)

Niestety, oba stuwyrazowce niespecjalnie mnie uwiodły. Ciekawy temat, ale pomysły na stworzenie na takiej osnowie tematycznej dość sztampowe. 

Głos na “Wypadek przy pracy” – w sumie bardziej interesująca opowieść, podszyta czarnym humorem.

Pozdrówka.

Głosuję na Wypadek przy pracy

 

W obu podobne podejście do tematu. Cytując powoli rodzącego się klasyka: jest okej, ale bez fajerwerków ;)

Pierwszy to bardziej żart, niż drabble, a takie podejście z góry ma u mnie minusa. Wszystko zmierzało do puenty, która bawi swoim prymitywizmem. Dla mnie to “spierdalaj” jest “najmniejszą linią oporu” ;) I jak ktoś wcześniej napisał: to Andrzej się powinien dosiąść. Ale napisane fajnie. 

Drugi jest subtelniejszy i nie bazuje na rubaszności. No i są w nim w zasadzie dwa pomysły: kichnięcie i Bardzo Brzydkie Słowo. Ale najbardziej kupiło mnie końcowe cofnięcie w czasie :)

Zatem głos na Wypadek przy pracy.

Zaklęcie – początek i środek rozwleczone i przynudnawe, ale pod koniec przynajmniej się uśmiechnęłam.

Wypadek – odwrotnie. Wstęp i rozwinięcie zapowiadały coś ciekawego, ale finał okazał się taki… mały. :)

Oba czytało się dobrze, jednak czegoś zabrakło do pełni satysfakcji.

Mój głos na Zaklęcie.

Głosuję na "Wypadek przy pracy". :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja głosuję na “Zaklęcie”. Wydało mi się trochę niezgrabnie napisane, ale końcowy efekt wywołał mój uśmiech. Nawet musiałem pokazać koledze, który siedział obok :)

Piotr Czestkowski

Mój głos ewidentnie do “Zaklęcia”. Wyborne :)

Precz z sygnaturkami.

Tak jak, słusznie, zauważył thargone, zawiązanie akcji w Zaklęciu wprowadziło lekki dyskomfort. Niemniej puenta nie zawiodła. Zatem mój głos na Zaklęcie. I choć drugi tekst też niezły, to jednak po “…tylko kichnąłem…” domyśliłem się finału.

Głosowanie jak na razie przebiega tak:

Zaklęcie: 11

Wypadek przy pracy: 4

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Głos na Wypadek przy pracy.

 

Mimo rozmowy o Magicznym Uniwersytecie, w Zaklęciu odczuwam niedostatek fantastyki. Nawet nie mam pewności, czy ostatnie słowo Janusza było równie skuteczne jak hasło w Seksmisji

 

Wypadek przy pracy opisuje szalenie przyziemne wdepnięcie, za to dziejące się w pięknych okolicznościach przyrody. Szkoda tylko, że Autor nie pozwolił magowi wypowiedzieć Słowa, które sprawiło, że w finale drogą szedł samotny wędrowiec.

 

Był cie­pły, sierp­nio­wy wie­czór; ciszę za­kłó­cał je­dy­nie szum zboża. – W sierpniu to zboże jest już chyba skoszone. ;)

 

Ubi­tym trak­tem szło dwóch męż­czyzn. – Trakt bywa bity, nie ubity.

 

Ubi­tym trak­tem sa­mot­nie szedł męż­czy­zna. – Jak wyżej.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Reg

“W sierpniu to zboże jest już chyba skoszone. ;)” – Zależy czy w lipcu wojny obrodziły, samo się nie skosi ;)

Bailoucie, jeśli w lipcu obrodziły wojny, to zboże pewnie zostało stratowane, więc choć nie zostało skoszone, w sierpniu już nie szumiało. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Stratowane? Nawet mi do głowy nie przyszło takie barbarzyństwo :( . Nawet w Mordorze obowiązywała ochrona podczas okresu lęgowego wołka zbożowego. Ale może masz rację, oni tam bez ostrzeżenia średnika używali. Dziki to kraj.

;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mnie się oba podobają.

W sumie przeważyło to, że pierwszy mnie nie zaskoczył, spodziewałam się czegoś w tym stylu. Dlatego głosuję na “Wypadek przy pracy”.

Oj bo widzisz, Reg, to był bardzo, ale to bardzo wczesny sierpień! Powiedziałbym pierwszego, no może drugiego, w sobotę, kiedy to rolnik wolał iść na wieczorną mszę ;D

 

Dzięki wszystkim za komentarze – liczym głosy, liczym :)

Czas kończy się w środę, w samo południe. Bij zabij!

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Bardzo Brzydkie Słowo bardziej mnie przekonało :D Choć na brzydkim słowie też śmiechłem. Głos na drugi drabelulek :D

F.S.

Pomogę nieco Berylowi!

 

Zaklęcie”: 11

Wypadek przy pracy”: 7

 

Nie ma za co! :)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Głos na Wypadek przy pracy, spierdalaj to mocno już wyeksploatowane słowo, także przeze mnie.

Mój głos – “Zaklęcie”.

Zaklęcie – 12

Wypadek przy pracy 8.

 

Wygląda na to, że sąsiedni pojedynek cieszy się większą popularnością :)

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

No co poradzisz? Nic nie poradzisz! :)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Chyba, po prostu, temat pojedynków trochę się już przejadł. Dużo tego.

Pozdrówka.

Pojedynki świetna sprawa, ale powinny wychodzić rzadziej. Tak raz na dwa tygodnie, miesiąc.

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Mam wrażenie, że obaj poszliście po linii najmniejszego oporu. I to w tym samym kierunku. To jedyne słowa mocy, które znacie? Faceci…

Przy “Zaklęciu” zamotałam się z imionami. Jakoś łatwiej mi było uwierzyć, że facet zmienia imię, niż w to, że zasiedziały gość wita się pierwszy.

Głosuję na “Wypadek”. Przynajmniej jest łagodny eufemizm, skoro już nie dało się całkiem porzucić bluzgów.

Babska logika rządzi!

Wygląda na to, że sąsiedni pojedynek cieszy się większą popularnością :)

Myślę, Berylu, że gdybyś wyrokował w pojedynkach innych, zamiast ino frekwencję oceniać, i Ty miałbyś więcej gości :)

 

Oba drabble przyjemne w odbiorze i sprawnie napisane, choć historie, niestety, nie urzekają…

Zaklęcie to jedynie dowcip i choć na koniec uśmiechnęło, głos oddaję na Wypadek przy pracy. Treściwą, noszącą w sobie jakąś fabułę opowieść o dość przewrotnym zakończeniu.

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Mój głos również wędruje na “Wypadek przy pracy”.

Chociaż podobały mi się obydwa :) W “Zaklęciu” fajny był cały żarcik, natomiast w drugim drabelku  dodatkowo urzekła mnie klamrowa konstrukcja i opisy :)

Głosuję na Wypadek przy pracy. Zamysły podobne, jednak u Beryla odrobinę więcej finezji.

Ekhem, autorstwo tekstów nie zostało jeszcze określone…

Lol, remis ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ze stanu 11:4 doszliśmy do 12:12. Ciekawa sytuacja :)

 

Belhaju – tak, jak pisze Bailout, autorstwo przecież nie jest ujawnione.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

No co to się tu dzieje? Sport jest nieprzewidywalny! :)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Jesli chodzi o kolejność sugerowalem się tytułem pojedynku.

Sorry, panowie, ale dziewczyny w lateksowym pojedynku niemożebnie wyśrubowały poziom. Bo wybrać jest równie trudno, ale okoliczności rozterki znacznie mniej satysfakcjonujące.

Zaklęcie”.

Belhaju – teksty są anonimowe, kolejność może, ale nie musi się zgadzać.

Cobold – przykro mi, ale nie założę dla Ciebie lateksu ;)

Count – cholera, zapomniałem Ci wcześniej odpisać! Wasz pojedynek przeczytałem jako jeden z pierwszych i jeszcze wrócę tam zagłosować, nie bój się.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Berylu – obawiam się, że nawet przebranie by nie wystarczyło…

Hahaha już sobie wyobraziłam beryla w lateksie ;)

 

coboldzie – blush niezmiernie mi miło, że nasz pojedynek Ci się spodobał

Ja głosuję na Zaklęcie. Sprawniej mi się czytało. A i końcówka jakoś tak lepiej wybrzmiała ;)

Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci - J.Kaczmarski

Do kiedy w ogóle to głosowanie? ;>

Aby uka­rać mnie za moją po­gardę dla auto­rytetów, los spra­wił, że sam stałem się autorytetem. A. Einstein

W pierwszym trochę zamotane, kto jest kim. I niestety, końcowe Spierdalaj mnie nie urzekło. Wyszło bardziej wulgarnie niż śmiesznie. W drugim drabelku – mocno zgrany motyw, ale spodobało mi się ujęcie historii w zbożowe ramy :) Tak więc Wypadek przy pracy.

"Punctuation is used to indicate delivery, not to conform to the rules of grammar". Sarah Kane

14:13, o ile dobrze liczę.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

A, no tak… Liczyłem od umówionej północy, a zaczęliśmy wcześniej. Mój błąd, przyznaję :)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Ale ja miałem na myśli wynik :P

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

;-;

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Zagłosuję na ‘Wypadek przy pracy’. Żaden z drabelków mnie nie powalił, ale bardziej spodobało mi się użycie Bardzo Brzydkiego Słowa niż pospolitego spierdalaj ;p

Bardziej podoba mi się zakończenie drugiego drabla, który generalnie jest bardziej… finezyjny? Tak, myślę, że można to tak określić. Głosuję na “Wypadek”.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

I tu jest, cholera mać, zagwódka, bo oba drabble – pierwszy raz w historii tych pojedynków – naprawdę bardzo mi się podobają. Co więcej, są to dwa najlepsze drabble, jakie w całej tej zabawie przyszło mi podziwiać. I za to moje gratulacje i podziękowania, Panowie.

Inna rzecz, że oba zasadniczo opowiadają tę samą historię, tyle, że na dwa różne sposoby. Mus mi wybrać więc nie między treścią, a formą. Pierwszy – choć może właśnie dlatego, że był pierwszy? – bardziej mnie rozbawił, natomiast drugi w jakiś sposób… A niech będzie na jerohowe: finezyjny.

 

Dobra, z tego co zauważyłem, można nie oddawać głosów w ogóle. I to jest w porządku. Pytanie, czy równie w porządku będzie, jeśli oddam głos na oba króciaki? Bo do tego bym się właśnie skłaniał.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Chyba tak będzie sprawiedliwie, ale to już Twoja decyzja :)

Miło, że się podobały. Mi by tak nie przeszkadzał podwójny głos, ale trza zapytać jeszcze Beryla.

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Dobra, przemówiło do mnie Zaklęcie.

Aby uka­rać mnie za moją po­gardę dla auto­rytetów, los spra­wił, że sam stałem się autorytetem. A. Einstein

Jeśli liczyć podwójny głos Cienia, to wychodzi nam remis 16:16.

Zważając na to, że południe wybiło, chyba taki jest wynik końcowy.

Berylu, czyń honory i “odanonim” drabble! ;)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

No to ten… Gratulacje! Po pół dla każdego. ;-)

Babska logika rządzi!

Dzięki, dzięki :)

Póki jeszcze nie ma dodanych autorów, zróbmy sobie mini-grę :D

Jak myślisz, który mój a który Beryla?

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

O rany! Nie wiem, są tak podobne w treści… Drugi jest napisany delikatniej. Ale czy to wynika z dojrzałości pisarskiej Beryla (ma zdecydowanie dłuższy staż) czy z tego, że Tobie głupio kląć przy dorosłych? Skąd mam wiedzieć? :-)

Babska logika rządzi!

Oj nieważne! Tak sobie gierka-zgadywanka! ;)

Nie chcę Ci chyba ujawniać autorstwa, bo jeszcze nie wpadł tu Beryl. A co jak zdecydujemy o przedłużeniu pojedynku żeby przełamać remis? Kto wie, kto wie…

Dam Ci za to małą podpowiedź: kląć zwyczajnie nie lubię i staram się przekleństw nie używać ;D

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Serio? No to pogratulować. Myślałam, że bluzgi to równie nieunikniony etap w procesie dojrzewania jak burza hormonów. ;-)

Babska logika rządzi!

No dobra, to pojedynek uznajemy za zakończony. Głos Cienia możemy policzyć – tak czy siak wychodzi remis :) Ciekawe.

Autorstwo drabbli już ujawniam.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Czyli znowu zgadłem. Gratuluję Panom zwycięskiego remisu.

Dzięki, dzięki!

Ja serdecznie gratuluję Berylowi i dziękuję za wspaniałą rywalizację. Sporo nowego się nauczyłem i z pewnością się jeszcze w pojedynkach spróbuję. Tak co najmniej za dwa tygodnie, może miesiąc.

Co byś powiedział na rewanżyk, Berylu? ;D

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Zwycięski remis, powiadasz? :)

 

W takim razie ja gratuluję nosa do autorstwa ;) Nie wiem czym kierowałeś się przy wyborze, ale dałeś radę!

 

EDIT: Rokitniku, czemu nie, drabbla zawsze chętnie napiszę, rywalizować lubię :) Dzięki za pojedynek!

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Toż to sama przyjemność! ;)

Tak często używam tego zdania, że napiszę je z góry: "Staram się jak mogę!"

Po prostu uznałem, że Rokitnik jest tym grzeczniejszym i mniej doświadczonym chłopcem, a drugi drabble jest grzeczniej i bardziej klasycznie napisany.

Gratulacje, Panowie :)

Gratulacje :)

Serdecznie gratuluję! ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No, wygrali moi! Eleganio.

 

Co do Autorów, to też się nie pomyliłem.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Moje zdolności dedukcji okazały się liche, nie miałem racji co do autorstwa…

Piękny pojedynek, gratulacje dla zwycięzców :)

Ja również gratuluję ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Gratuluję, Panowie ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Doszło do zwycięskiego remisu! Co na to bukmacherzy?! :) Tylko pogratulować obu Autorom, że moneta wylądowała na krańcu :D

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pięknie! :D

Gratuluję zwycięzcom!

 

F.S.

Gratulacje :)

Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci - J.Kaczmarski

Nowa Fantastyka
Patronujemy