- Opowiadanie: ARHIZ - Królewna Sham i rycerz

Królewna Sham i rycerz

Tekst ze specjalną dedykacją dla Topielicy, niech wskazówką będzie dla rycerzy wszelkiej maści.

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Królewna Sham i rycerz

– Nie lękaj się, niewiasto – zagrzmiał rycerz w złotej zbroi.

– Ale…

– Nie czas na pogaduszki, o pani. W zamku wciąż jest smok.

Źrenice księżniczki Sham rozszerzyły się do granic możliwości, przywodząc na myśl dwie czarne studnie.

– Nie lękaj się, białogłowo! Jam jest przy tobie! – By podkreślić oddanie, młodzian energicznie uderzył mieczem w tarczę.

– Rycerzu…

– Tak, pani mego serca?

Donośny ryk przeniknął przez grube mury, które zdawały się zatrząść w posadach.

– Pani, poczwara nadchodzi! Schowaj się za mną! – Wojownik stanowczo, aczkolwiek delikatnie, chwycił damę za ramię, by odsunąć niewiastę do tyłu.

Nagle zdało się słyszeć cichy dźwięk, niby warknięcie. Coś kryło się w rogu mrocznej komnaty, zaledwie kilka kroków od ostrza wojownika.

Smoczątko wyskoczyło nagle, niczym przyczajony w trawie wąż, i ruszyło wprost na rycerza.

– Czeka cię śmierć, plugawe…

– Zamknij się wreszcie! – krzyknęła Sham, wyszarpując ostrze z rąk wojownika i przebijając jego brzuch na wylot. – Wara od maleństwa!

Ogromny jęzor dorosłego smoka chlapnął znienacka o policzek królewny.

– Teraz, to ty mi się tutaj nie podlizuj. Tyle razy mówiłam, żebyś uprzedzał, jeśli wylatujesz na dłużej.

Koniec

Komentarze

No nie, nieciekawe. Ani bawi, ani zaskakuje.

 

Nie wiem, czy imię królewny pełni tu jakąś funkcję, ale obyło by się bez niego.

Przeczytałam, potem jeszcze raz, a teraz zastanawiam się, o co tu chodzi…

 

Źre­ni­ce księż­nicz­ki Sham roz­sze­rzył się do gra­nic moż­li­wo­ści… – Literówka.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ej no, nie było tak źle!

Małego pieszczocha się spodziewałem, ale duży trochę zaskoczył (czyli, dałem się nabrać jak rycerz!).

Razi nieco nadużywanie synonimów – widać, że są troszkę na siłę, np.: “chwycił damę za ramię, by odsunąć niewiastę do tyłu” – to już bym wolał zwykły zaimek “”.

Pomysł ciekawy, ale tekst do dopracowania.

Pozdrówka.

Zamysł zrozumiałem, ale nie chwyciło do końca. Choć zabawne nawet.

Zamysł zrozumiałem, wykonanie trochę zawiodło, bo przy końcówce nie poczułem nic. Tym niemniej pomysł fajny :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Coś nie zagrało. Ani zaskoczenia, ani rozbawienia. Księżniczka była w stanie wyrwać miecz zakutemu w zbroję rycerzowi? I jak przebiła mu brzuch, skoro był na pewno okryty?

j.w.

Czy to jest sygnaturka?

A to maleństwo to ich wspólne, czy jak? ;)

 

Mocno wyeksploatowany temat, więc i zaskoczenia za bardzo nie było.

"Punctuation is used to indicate delivery, not to conform to the rules of grammar". Sarah Kane

“…mury, które zdawały się zatrząść w posadach.” – Bardzo niezgrabnie to brzmi, powstał taki miks form. Albo mury raz się zatrzęsły, albo zdawały się trząść przez jakiś czas.

 

“Wojownik stanowczo, aczkolwiek delikatnie, chwycił damę za ramię, by odsunąć niewiastę do tyłu.”

Użycie i damy, i niewiasty w jednym zdaniu sugeruje, że kobiety były dwie ; p Jakoś nienaturalnie to brzmi. Raczj: by odsunąć ją do tyłu.

 

“– Teraz[-,] to ty mi się tutaj nie podlizuj.”

 

“Tyle razy mówiłam, żebyś uprzedzał, jeśli wylatujesz na dłużej.“

Ostatnie zdanie mi się wydaje dziwne. Zupełnie bez związku z wydarzeniami, które dopiero co miały miejsce. A w związku z tym i cały szort blado wypada, bo nie ma w zasadzie żadnej pointy, żadnego podsumowania.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Sympatyczny szorciak, ale szału nie ma.

Los rycerza mnie nie wzruszył, zawsze sądziłam, że mężczyźni powinni słuchać kobiet. Przynajmniej czasami.

Ale złota zbroja? Złoto jest miękkie, nie nadaje się…

 

 

Babska logika rządzi!

Może właśnie dlatego udało jej się przebić zbroję mieczem wink

Jak to jest z tym zakończeniem – księżniczka i smok byli parą, czy może to właśnie księżniczka więziła w tym zamku smoki? surprise

Co do zakończenia, zgadzam się z Jose. Co do reszty, zgadzam się w sumie z resztą ;) To znaczy -sympatycznie, ale bez szału, raczej blado i długo w pamięci nie zostanie.

Michale Pe, dzięki za komentarz. Imię królewny nie jest przypadkowe, lecz nic więcej nie zdradzę. ;)

 

Reg, dzięki za wizytę. Widzę, że nawet tutaj znalazło się coś dla Twego czujnego oka. :)

 

Coboldzie, cieszę się, że się podobało. :) W kwestii synonimów, chciałem nieco nawiązać formą do klasycznej, patetycznej opowieści o smoku i rycerzu, stąd zwykłe zaimki wydawały mi się zbyt "pospolite".

 

RogerRedeye, Tobie również dziękuję za komentarz. :)

 

Zrywosławie, miło, że wpadłeś, dziękuję za opinię.

 

NoWhereManie, cieszę się, że pomysł przypadł do gustu. Przy kolejnym tekście postaram się skupić więcej uwagi na wykonaniu.

 

Daidriu, dziękuję za komentarz. Rycerz zaskoczony, toteż może i dałby sobie odebrać oręż, gorzej z tym przebiciem. Jakieś łączenia w zbroi? Dziwna moda na niepełne pancerze? ;)

Kchrobaku, j. w. ;)

 

Dogsumpling, dobre pytanie! :D I zgodzę się, temat (nie)stety bardzo mocno wyeksploatowany.

 

Finklo, wzruszenie losem rycerza w żadnym razie nie było moim zamiarem. ;) Co do złota, taki tam skrót myślowy. Co najwyżej pozłacana była (od Ruskich kupił bardzo tanio…).

 

Rogasie, to ma sens! :D Jeśli chodzi o ostatnie pytanie, właściwie jedno drugiego nie wyklucza. ;)

 

Dzięki za odwiedziny, Werweno. :)

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Jestem niewidzialna ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Za szybko załapałem jaki będzie finał. Tak więc jest niedosyt. Trochę słownictwo mi przeszkadzało, aczkolwiek to nie pogaduszki, a ja już nie młodzian, więc się ukłonię i pożegnam eee… Łodzian.

Rycerz zaskoczony, toteż może i dałby sobie odebrać oręż, gorzej z tym przebiciem. Jakieś łączenia w zbroi? Dziwna moda na niepełne pancerze? ;)

 

Kiepski rycerz był, więc zasłużył sobie. Zbroje też musiał mieć jakąś kiepską – pewnie podrabiane złoto ;)

Podrabiane byłoby twardsze. ;-)

Babska logika rządzi!

Podrabiane gorszym, wiesz, masą papierową ;)

Aaaa, masą papierową. Zastanawiam się, czy powinnam się zdziwić, że rycerzyna się nie kapnął… ;-)

Babska logika rządzi!

Niewiasta odebrała miecz i ze sztycha mu dała, więc nie dziwię się, że się nie kapnął ;)

Ale że przy kupowaniu nie zauważył…

Babska logika rządzi!

Dobry sprzedawca byle kit sprzeda, a kupujący jeszcze podziękuje.

Joseheim – wybacz. Dziękuję za komentarz i wskazanie błędów.

 

Darcon, miło, że wpadłeś. Ale żeby tak pozdrowieniami resztę Polski dyskryminować?

 

PS:

Na moje to rycerz sam masą papierową podrabiał, nie skupiając się na negatywach.

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Nowa Fantastyka