- Opowiadanie: Mr_fantastyczny - Upadli

Upadli

Dyżurni:

brak

Oceny

Upadli

Anioł zbudził mnie tego dnia

Świt był taki, jak od niepamiętnych czasów –

Niebiański. Był cudem

Tak mnie nazywałeś

Zapewniałeś

 

W objęciach obietnicy słyszałam

Ciche bicie serca

Twojego

Wśród płaczu

Gdy gdzieś za oknem kometa

 

Zwiastun

 

Życzenie, by wieczność była prawdziwa

Twoje łzy pośród gwiazd

Uśmiech do słońca

Tulenie drzew…

 

Moje marzenie. Spełnione. Złapane

Zaklęte w pocałunku jak talizman

Twój był pierwszy

Pocałunek

Tak… niespodziewany

Mój ostatni. Szczery

W Twoim bólu rozerwany…

 

Świt miał tego dnia nie nastać

Anioł milczał. Nie zwiastował

Nie zapowiadało. Nic

Tylko niebo

Płakało ze mną

 

Po raz drugi

 

Płakały anioły. Wszystkie

Nawet ten najmniejszy

Oślepiony bólem rozdartego skrzydła

Twój aniołek

 

Deszcz bębnił. Wtedy świat się kończył

 

Po raz pierwszy

 

I czarny stróż zwiesił wtedy głowę

Żałobna szata

Ginęła jak prochy przeszłości

 

Ona powróciła. Przeszłość

I umarł większy anioł

 

Po chwili umarł

 

Po chwili ja umarłam

 

Koniec

Komentarze

Nie znam się na poezji, nie umiem ocenić tego wiersza, ale wydaje mi się, że jest chyba dość osobisty.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie jestem pewna, czy rozumiem.

Chyba rzadko się zdarza, że mężczyzna pisze wiersze z punktu widzenia kobiety?

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka