Informacje

23.11.17, g. 09:36

Wygraj Szpony i kły – zbiór konkursowych opowiadań wiedźmińskich!

Nowa Fantastyka ma przyjemność ogłosić kolejny konkurs. Tym razem do wygrania jest 7 egzemplarzy antologii Szpony i kły, zawierającej najlepsze opowiadania z jubileuszowego konkursu wiedźmińskiego Nowej Fantastyki!

 

A zadanie jest naszym zdaniem nietrudne: w komentarzach pod tym tekstem napiszcie... limeryk wiedźmiński.

 

Przypominamy: limeryk to krótki wierszyk o charakterystycznej budowie (5 wersów, układ rymów aabba, nawiązanie do miejsca lub miejscowości... na zestroje akcentowe już nie będziemy patrzeć ;) ).

 

Macie czas do niedzieli do godziny 15.00! Wyniki ogłosimy w poniedziałek rano.

 

Szpony i kły – antologia jubileuszowych opowiadań wiedźmińskich. Andrzej Sapkowski w ramach noty wydawniczej napisał:

 

No tak. Trzydzieści lat. Wiedźmin do wynajęcia za trzy tysiące orenów. Gdy pojawił się w Wyzimie, w karczmie „Pod Lisem” nie był młodzieniaszkiem. Pobielałe włosy, szrama na twarzy i ten charakterystyczny, paskudny uśmiech.

Zaczął od górnego C: trzech oprychów, potem strzyga i kolejne stwory – ludzkie bądź nieludzkie – niegodne żyć w świecie, który został nam dany.

A potem Biały Wilk poszedł własną drogą. Ciernistą, tak bym to ujął, ale cóż, każdy uczy się na błędach. Gdzieś w oddali łypie do mnie znacząco Hollywood, ale na razie cieszmy się tym, co wyłowiła z wiedźmińskiego konkursu „Nowa Fantastyka” i superNOWA: jedenaście opowieści zainspirowanych losami Geralta oraz jego przyjaciółek i kamratów.

Czytałem je z uwagą, nie ingerując. Są wśród uczestników konkursu na „trzydziestkę” wiedźmina ludzie bardzo utalentowani. Wkrótce stworzą własne światy bądź zanegują istniejące. Nie straćmy ich z oczu!

 

Komentarze

Mam pytanie: czy jeden użytkownik może zgłosić jeden limeryk, czy więcej?

 

Tiszka, to nie do końca dobra odpowiedź na tak zadane pytanie ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mój pierwszy limeryk w życiu:

 

Pewien wiedźmin, rodem z Rivii

Na potwory paskudnie się krzywił.

Rąbał je mieczem, a żywo,

Aż zoczył bestię straszliwą:

Yen bez glamarye nad michą endywii.

Babska logika rządzi!

Dobre! Dla wprawy teraz ja ;)

 

Pewna czarodziejka z okolic Temerii

Chętnie korzystała z dobrodziejstw cukierni

Przez mnogość fałdek i wydatny brzuszek

Wyrzucić musiała niejeden piękny ciuszek

A potem płakała, że kochankowie jej są niewierni

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kiedyś w Wyzimie usłyszał Wilk Biały

„Wiedźminie, twój sprzęt jest trochę za mały!”

Więc zmienił swój miecz

I większy wziął, lecz

Niewiasty ukradkiem się z niego śmiały.

@joseheim – korzę się, skrót myślowy :) 

@Iluzja :D

 

@Tiszka – wybacz, to moja wrodzona czepliwość się odezwała ;) Znaczy, generalnie domyślam się, że można wrzucić więcej niż jeden limeryk.

 

Ciekawe, że na razie wszystko krąży wokół relacji damsko-męskich...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Rany, poezja... Porażka! Poza tym – wierszyki to dla kobiet ;)! Toteż, aby sam sobie zaprzeczyć, ja też spróbuję :)

 

Trubadur raz chrapiąc w Tretogorze

Drzemiąc roił o iglastym borze

W którym zwykłe nocne zmazy

Da przerobić się w fantasy

Gorze! Nawet AS tu nie pomoże!

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Był ongiś Wilk z Kaer Morhen, cny zabijaka

Co białym włosem się zdradzał zza krzaka

Potwory pożałowały, zgodnie ustaliły

że dziś nie będą wiedźmaka nachodziły

Siwy zbiedniał i do domu wracał na bosaka.

 

:d

Claremont z imprez i hec ongiś słynęło,

Lecz razu pewnego wiedźminkę przyjęło.

Wiedźminka wróciła,

Zemstę dopełniła.

Kwietniem teatrum spłonęło.

Smoków nie bije, lecz tu nic nie powie,

Bo smogiem, miast smokiem to monstrum się zowie.

Na potwory jeden, na ludzi miecz wtóry,

Choćby i z maczetą mu wyskoczył który.

Oj, by się przydał ten wiedźmin. W Krakowie.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories;

Ja chyba komuś zafunduję coś ekstra, jak w limeryku będzie cos o zimorodku z wychodku... ;-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Chciałeś – masz. Grafomania straszliwa, ale warunki spełnia, mam nadzieję :)

 

W Brokilonie śnieżek sypie

Elfka wielkimi oczami łypie

Cicho siedząc w wychodku

Skupia się na zimorodku

A mrozisko w d..ę szczypie

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

laughyes

Będzie więcej zimorodka? ;-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czy ktoś coś wspominał o zimie? A może o grafomaństwie? Nie? Oto i jest! :D

 

Razu pewnego w mieście Wyzima

Srożyła się tęgo potworna zima

A był to mróz niezwykłej buty

Kwiecień, maj minął – ten dalej luty

Lecz teraz nie drży cała dziedzina – wezwano wiedźmina!

Jai guru de va!

Raz w Cidaris śpiewak marny

Kapelusik zdjął figlarny

I zamknąwszy się w wychodku

Nucił pieśń o zimorodku

Tekst był bowiem zbyt wulgarny.

 

Edit: Umknęła mi miejscówka. Nie wiem czy można, ale poprawiłam.

AQQ: heart ;-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No dobra, to ja walnę drugi w takim razie.

 

Miejscówki nie ma, ale też jest... interesująco ;)

 

Dla grzecznych: wersja aabba

Dla mniej grzecznych: po wielokropku dośpiewajcie sobie wersję aabbb ;)

 

 

– Powiedzcie, Geralcie, jak się podróżuje

Z tą, co czarami różnemi się zajmuje?

– Dziewek nadobnych może trochę szkoda,

Lecz Yennefer wciąż jędrna jest i młoda

I, muszę to przyznać, cudownie... gotuje.

Zimorodek kradnie show ;)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pewien wiedźmin, gdzieś pod Wzgórzem Sodden,

Już miał uciąć wampirzycy głowę,

Gdy podstępnie zawiodły go spodnie.

Krzyknął zatem: "Stop! Brejk! Walczmy godnie...”

Ona na to: "Och...! Są batystowe?"

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dorzucam do zimorodka:

 

Po zjedzonej, z ryby, zupie

Jaskier miał natchnienie głupie

Śpiewał więc wiedźmińskiej bandzie

Piosnkę o królewnie Vandzie

Co się utopiła w Duppie.

Krążą ostatnio pewne nieścisłości,  

Że Smoki szukają nowych posiadłości.

Wiedźmini przecie problem mają,

Bo nigdy smoków nie zabijają.

Któż zatem sprosta owej sytuacji niezwykłości?

Nieprawda to, że z Rivii Geralt

Przez próbę traw na łbie pobielał.

To przez to, kochani,

Że z czarodziejkami

Aż dwiema się, biedny, użerał.

Szlajał się goły wiedźmin po Novigradzie                   

Pijany w sztok, zgubił nawet stare gacie                     

Chutliwy, bez orena ni korony                                 

Łka, żebrze: „dajcie chociaż dziwożony”                 

„Do Brokilonu, biały, tam stado driadzie!”

Dwaj wojskowi – pierwszy raz w Zerrikani,

mądrzyli się, co nie przystoi pani.

Za sprawą noża na grdyce,

świat się przekręcił na nice

Ależ gorliwie dziergają hetmani!

#1 

– Cóż się stało mój wiedźminie?

Krew Ci w żyłach szybciej płynie.

– Co tu prawić, moja miła.

Płotka dziś się …  okociła.

A kocięta jak dwie dynie. 

 

 

#2

Siedzi wiedźmak dziś w latrynie.

Krew mu w żyłach szybko płynie.

“Świstak” główkę już wystawił,

Nagle cały się pojawił.

Fach wiedźmina nie zaginie.

W Kaer Morhen dziecko niespodzianka

Biegu z przeszkodami wielka fanka

Zasiecze ''bazyliszka''

Taka z niej modliszka

Jak cię kopnie ugną się kolanka.

Pewien wiedźmin niezbyt leciwy

Zapałał miętą do z bagien strzygi

Gdy wysysała krew z niego

Mówił tylko smacznego!

Sądzę dupa nie wiedźmin, a wy?

A, jeszcze jeden :)

 

Żyła sobie elfka w Dol Blathanna

Oj, niewesoła była owa panna

Miała taką oto trwogę

Że musiała golić brodę

W końcu elfem stała się Zuzanna

Dobra, ostatnie moje wypociny, chyba najbardziej na temat.

 

Raz fantasta z miasta Żory

Żwawo spisał swoje story

Wiedźmin, konkurs? Żadna sztuka

Wnet do bram redakcji stuka

Wszak tu magia i potwory!

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Ok, to nie będzie zbyt ambitne... ;p

 

Pewien minstrel z okolic Kaedwen

Świetny poemat spłodził niejeden

Stracił jednak zacięcie po spotkaniu Jaskra;

Zniechęciła go do sztuki poety miłość własna

A także rębaczy najętych sztuk siedem

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To i ja :)

 

Raz pewien wiedźmin biegły w fechtunku

W Rinde dla barda szukał ratunku

Wielka moc dżina jest rzeczą cenną

Po grób związała wiedźmina z Yenną

Się nie skończyło na pocałunku

O, Bella, dobre ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Marti Sodergren ze wschodnich rubieży

marzy, że Yen kawalera podbierze

i buja w obłokach

jak się będą kochać

ta nimfomanka jest postrachem jeży

Wiedźmin jak to wiedźmin, machnie sobie mieczem,

Stworowi głowę utnie, czy kogoś usiecze.

Potem czeka na efekt fechtunku,

Marząc tylko o ckliwym pocałunku.

A Yen czeka na inne zmagania przez całe ćwierćwiecze.

To ja jeszcze jeden :D (co poradzić, kiedy wena naszła?)

 

Zimą w Novigradzie Jaskier piosnkę nucił

O pięknej szlachciance, którą zbałamucił

Nie patrzył jak lazł,

Wpadł w zaspę po pas

I sopel lodu mu został miast chuci.

“Powtórz, elfie, nalegam, ty uszatku przeklęty,

Kogo miałeś, jak każdy w La Venty?”

“Błagam, rzekłem »renifer«! Damy bym nie znieważył...!”

Pytający, zbój siwy, wrednie zęby obnażył:

“A ja jestem Mikołaj, Święty”

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

A ja, jak zwykle, niemal spóźniony. Tym razem jednak przez nieuwagę, nie z lenistwa. Coś tam się jednak udało wylimerykować.

 

Pierwszy utwór, stanowiący o rozczarowaniach i niedogodnościach wiedźmińskiego szlaku, kiedy wcale się wiedźminem nie jest, pozwoliłem sobie zatytułować:

Klucha

– Ach, Geralcie, czy to zgliszcza,

Wiedźmińkiego są siedliszcza?

– Co ty, Jaskier? Weź, cymbale!

Dyć to Morhen w pełnej chwale!

– Oto koszmar mój się ziszcza...

 

Z kolei poniższe skromne dzieło dedykuję rdzennym mieszkańcom Nowej Huty, szczególnie tym, którzy z dumą noszą stroje ludowe.

Gościnność:

W Mahakamie z tego słyną,

Że tam obcy prędko giną,

Bo tam każdy z bronią stanie,

Gdy usłyszy zawołanie:

Na pohybel skurwysynom!

 

Nie mogło zabraknąć i komentarza politycznego.

Pianka:

Wszedł do karczmy Zoltan Chivay:

Nalej szczodrze, bratku, piwa!

A że karczmarz był rasista –

W dno kufla ślina trysła.

Tak już z ludźmi różnie bywa.

 

Na koniec opowieść o tym, że strach przed nieznanym nie bierze się znikąd.

Kamień:

Jechał mąż przez Hołopole;

Ni to starzec, ni pacholę.

Wtem go zbójców naszło mrowie –

Lanie poszło, co się zowie!

–  To był wiedźmin? Ja pierdolę...

 

Peace!

 

Edith:

Noż kur..., no! W ostatniej chwili wywaliło mi połączenie, nie zdążyłem przeskoczyć na hotspot. No, ale cóż, trudno. Po terminie, bo po terminie, niemniej już zostawiam, co mi tam. Może chociaż komuś się uśmiechnie.

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu, dodałeś pierwszy post równo o 15, więc zdążyłeś ;)

Ten drugi wpis musiał załadować się samoistnie; zapewne cień pierwszej próby wysłania komentarza – widać mieliło, mieliło aż w końcu przemieliło. Ja w każdym razie nie potrafię tego inaczej wyjaśnić, bo sam tego nie wrzucałem ponownie. Ale sam usunę.

Dziękuję Ci, Droga Bello, bo pewnie sam bym tego nie zauważył. (E: I obyś miała rację ;)

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Rzutem na taśmę, Cieniu, ale za to w jakim stylu :)

Wszystkie limeryki bardzo mi się podobały, redakcja będzie miała twardy orzech do zgryzienia :D

Nie zazdroszczę :)

Wyniki ogłosimy w poniedziałek rano.

Ktoś definiuje rano tak jak ja, czy haczyk w tym, że nie wiadomo który poniedziałek? ;)

Też się nad tym zastanawiałam ;)

 

Możliwe, że jest limeryków więcej, niż się spodziewano, a wybór niełatwy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Może liczyli na to,że limeryków będzie siedem ;)

Albo siedem osób ;)

 

EDIT: Generalnie przyjmuję do wiadomości, że oceniają osoby, które prawdopodobnie w ciągu dnia normalnie muszą iść do pracy, więc będą potrzebować chwili wieczorem, by to wszystko ogarnąć.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Prosiłabym jednak o wyniki xd Jest już prawie 22.00....

Ja tam od razu założyłam, że termin “poniedziałek rano” jest nad wyraz optymistyczny i przyjęłam raczej wersję “pod koniec tygodnia” ;)

Cierpliwości, Mevinee, dajmy jury trochę czasu, w końcu co się odwlecze, to nie uciecze.

Poniedziałek – Wpedia: „Jest tylko jeden w ciągu roku, przez niektórych nazywany Poniedziałkiem Wielkanocnym lub Lanym Poniedziałkiem, inne dni nazywane poniedziałkami podszywają się tylko pod niego. Poniedziałek rano, to czas między obudzeniem się i całkowitym przemoknięciem z przyczyny tzw. Śmigusa Dyngusa.” – i wszystko jasne wink

 

Dajcie nam się pokłócić w redakcyjnym grodnie ;) Wyniki będą, gdy wyjaśnimy jedną sprawę :) 

AQQ – rozczuliłaś mnie przywołaniem pieśni o Vandzie ;-D

 

W tak zwanym międzyczasie wszystkim, którzy próbowali sil i nie próbowali, podrzucam do poczytania fajny artykuł o limerykach, który na szczęście ktoś kiedyś wrzucił do sieci:

 http://niniwa22.cba.pl/zyje_sobie_limeryk_w_krakowie.htm 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka