- Hydepark: FANTASTYCZNY KICZ 2011 - konkurs na OPOWIADANIE kiczowate tak, że zęby bolą

Hydepark:

FANTASTYCZNY KICZ 2011 - konkurs na OPOWIADANIE kiczowate tak, że zęby bolą

Masz dosyć znakomitej prozy?

Pragniesz fantastycznego kiczu, tandety, literackiej popeliny i zdeklarowanego badziewia?

Marzy Ci się napisanie prozy SF lub fantasy ostentacyjnie złej, koślawej, przesłodzonej lub na samych kliszach opartej?

Oto konkurs literacki dla Ciebie!

 

Oto FANTASTYCZNY KICZ 2011

KONKURS NA OPOWIADANIE KICZOWATE TAK, ŻE ZĘBY BOLĄ

Zasady FANTASTYCZNEGO KICZU 2011 są proste:

1. Wczuj się w klimat kiczu SF, tandetnej fantasy, badziewnego steampunka lub czegoś w tym stylu

2. Napisz tekst celowo kiczowaty, namolnie tandetny, specjalnie zły.

3. Baw się konwencją, wykaż inteligencją, humorem i talentem.

UWAGA: Jeden autor może zamieścić jedno opowiadanie. I radzę nie mnożyć nicków, bo jak się wyda, będzie dyskwalifikacja.

 

Do 31 marca 2011 zamieść na fantastyka.pl tekst o objętości 5000 – 20000 znaków w dziale "Opowiadania".

Z dopiskiem: (FANTASTYCZNY KICZ 2011).

 

Zwycięzców ogłosimy do końca kwietnia 2011 r. i będzie ich co najmniej troje. A jeśli poziom okaże się wysoki – może być nawet więcej. :)

Do wygrania książki-niespodzianki!

 

Pióra w dłoń!

PS. Opowiadania w języku polskim, rzecz jasna. :)

PS.2. Poinformujcie znajomych. Im więcej tekstów, tym poziom wyższy. A im wyższy poziom, tym piękniejsza adrenalina. I o to chodzi. :)

PS.3. Można założyć wątek, w którym to WY podacie swoich faworytów. Nie tak od razu, ale można i będzie to mile widziane. :)

 

Boski dj Jajko proszony jest o obrazek. :)

 

Komentarze

obserwuj

Myślicie, że to łatwy konkurs? Pomyślcie o tych, którzy mają do kiczu talent. ;)

Myślicie, że to łatwy konkurs? Pomyślcie o tych, którzy mają do kiczu talent. ;)

Nareszcie coś dla mnie :)

No to będzie ciekawe i zapewne śmieszniejsze niż Kosmikomika ;)

szukam cycków!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

szukam cycków!

Słyszałem o kłopotach ze znalezieniem punktu G, ale żeby nawet z piersiami mieć kłopoty... Cóż, zazwyczaj są z przodu. Nie poddawaj się, szukaj dalej.

hm... jaki cel ma właściwie ten konkurs? Szczerze mowiąc, taki sobie;P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

kicz, kicz... do tej pory samo mi wychodziło, ale jak się będę starał... no nie wiem...

Mooncalled 2011-01-26  10:16
szukam cycków!

Słyszałem o kłopotach ze znalezieniem punktu G, ale żeby nawet z piersiami mieć kłopoty... Cóż, zazwyczaj są z przodu. Nie poddawaj się, szukaj dalej.

Pierwsze zajęcia z "staram się być tak dowcipny jak dj" zaliczone!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Marsylka ma na celu dobrą zabawę i wyśmianie tandetnych książek, które mnożą się na półkach księgarni.
Tak sobie myślę ;)

DJ, tylko błagam, nie zatrudniaj do szukania cycków Fasolettiego! On już się zdyskwalifikował.

haczing

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

"Zwycięzców ogłosimy do końca kwietnia 2011 r. i będzie ich co najmniej troje. A jeśli poziom okaże się wysoki - może być nawet więcej. :)"

Hihihi, ten wysoki poziom mi się podoba :D :P

co tutaj się wyprawia? o co chodzi?

"Wszyscy jesteśmy zwierzętami, które chcą przejść na drugą stronę ulicy, tylko coś, czego nie zauważyliśmy, rozjeżdża nas w połowie drogi." - Philip K. Dick

Strasznie trudny konkurs moim zdaniem.

ale efekty mogą być jedwabiste...

Ano, też się szykuję na ucztę, acz zgadzam się z Rigante, że trudne to będzie diabelnie.

przypomniał mi się koncert Jacka Wójcikiego. on w jednym kawałku tak cudownie falszowal. trzeba świetnie śpiewać, żeby tak zarąbiście fałszować.

Jakubie, a może lepiej zrobić tego typu konkurs, ale na odwrót? Tzn, chodzi o to, żeby walnąć osobny wątek i niech użytkownicy sami wybiorą opowiadania, które powinny zostać do tego konkursu zakwalifikowane. Bo tak specjalnie to wiesz... Dziwnie troche, a tak to chociaż ci co piszą typową tandetę mialiby szansę coś wygrać za prawidziwy, nieskażony antytalent. To by było coś jak złote maliny i moim zdabniem miałoby większy sens.

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Specjalnie jest trudniej:)
Ja już mam pomysł...

lady madder - być może i będzie śmiesznie, ale mnie to jakos nie przekonuje;p

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

>joke mode on< Po co osobny konkurs? Wybrać z juz prezentowanych... >joke mode off<

Chętnie spróbuję i wezmę udział! ;-)

Chwilka, to ma być parodia kiczu, czy kicz pełną gębą?

No własnie, słuszne pytanie, bo ja zrozumiałam, że kicz. Nie parodia.

Świadomie walnąć kicz --- trudna sztuka. Powodzenia.

>joke mode on< Po co osobny konkurs? Wybrać z juz prezentowanych... >joke mode off<
Popieram ;)

Podobnie jak Kurier Carski chciałabym wiedzieć, czy należy napisać coś w rodzaju sf/fantasy "Trędowatej", czy raczej "Na ustach grzechu"? To dość istotna różnica, jak dla mnie. Bo jeśli pierwsze, to faktycznie wystarczyłoby może dokonać wyboru spośród "gotowców", ale jeśli drugie - sprawa zaczyna być interesująca.

wyibaź sobie jelenia na rykowisku namalowanego, dla naprzykładu, przez Wojciecha Kossaka. i odnieś to do opowiadania.

no, niech se jeleń hasa po marsie i zamiast ryczeć rapuje
marsjański gangsta-jeleń na beat battle

Rozmarzony jeleń Kossaka, szczególnie gdyby nasmarował go Juliusz mający dryg do koni i pochodnych, nie byłby kiczem lecz jego parodią, podobnie jak powieść Samozwaniec. Temat konkursu został sformułowany cokolwiek niefortunnie, na co przecież zwrócił już uwagę AdamKB, choć nie wprost.

Mi się wydaje, że opowiadanie ma przejaskrawiać do bólu wszystkie możliwe wady fantasy lub/i sf.
Ale może to ja to źle rozumiem?

w baskerville - ja myslę, że to byłaby raczej do bólu kiczowata treść podana w nader atrakcyjnie formie. i moim zdaniem o to chodzi w tym konkursie. choć oczywiście mogę się mylić. wyniki pokażą kto miał rację :)

Czyli mówimy o tym samym, baranku. Świadomie kiczowata treść w atrakcyjnej kiecce, to przecież panna Parodia. Do roboty w takim razie! Niełatwej, dodajmy.

Jeżeli ma być kicz, miałbym parę tekstów sprzed 5-7 lat, które jak ulał by pasowały ;] Ale aż wstyd pokazywać.

A jeśli chodzi o parodię kiczu... cholera, przecież ja to planowałem na Kosmikomikę...

Kicz nie wymaga parodii. W ogóle nie chodzi tu o parodię, chyba już coś bliższego pastiszu. Tak czy owak, niełatwa sprawa. Pierwsza myśl to parodia Zmierzchu i jemu podobnych dziełek, ale to w sumie może nie być to. Już prędzej kiczem byłoby napisanie opowiadania w przesadnej, groteskowej archaicznej stylizacji polszczyzny. Ale podaję pomysły, koniec.

I fajnie, jeśli każdy zrozumie to po swojemu, bo wszystkie opowiadania będą się różnić. X odsłon kiczu -- od góry, od dołu, pod kątem prostem, czy krzywym raczej :P

^ Ja wpadłem na bardzo kiczowaty pomysł. Tak kiczowaty, że aż mi się niedobrze zrobiło jak o nim myślałem. Tylko problem jest taki, że nie da się tego napisać, żeby wyglądało to na kicz zamierzony, ale się postaram, może coś z tego wyjdzie ;)

Też mam już zarysy pomysłu :) Tylko, czy dam radę? Właśnie zdałam sobie sprawę, że nigdy nie pisałam nic na zadany temat i to jeszcze z limitem znaków. No prawie nic. W zamierzchłych czasach wyprodukowałam opowiadanko na konkuts Tolkienowski, który w końcu nie odbył się z powodu zbyt małej liczby zgłoszeń. To było jeszcze przed ekranizacją LotR. O matko, jaka ja jestem stara ;)

Marsylka, to jest w głównej mierze konkurs edukacyjny. Żeby do niego przystąpić, trzeba wiedzieć, co to kicz i mieć wyczucie kiczu. Jak się kilku autorów zorientuje, w czym rzecz z tym kiczem, to już będzie sukces. Dla tej strony i dla czytelników. Dlatego uważam, że to konkurs, który ma bardzo wiele sensu. :)
Pozdrawiam. 

Michał Strogow, nie parodia kiczu, tylko kicz, KICZ pełną gębą. Wiem, trudno to może być odróżnić, ale liczę na Waszą inwencję. ;)

Nie jest trudno odróżnić (tak jak Kill Billa od Kickboxera). Tylko nie byłem pewien co trzeba pisać. Dzięki za wyjaśnienie.

Jakubie, moim zdaniem konkurs w deche.
I bardzo szatański. Bo ten, który kicz pisze, nigdy za kicz go nie uzna, a ten, co nie pisze, z trudem stworzy coś innego niż parodie kiczu ;p
PS Weźcie pod uwagę subiektywność kiczu :P

:)

Daamn, czemu nie mogę znaleźć swojego pierwszego horroru napisanego daaaawno temu, jeszcze w podstawówce - wtedy kumple się jarali, ale teraz nadawałby się idealnie do tego konkursu :D. Życie jednak jest niespraweiedliwe :D.

a.k.j - masz rację, chyba nie ma nic bardziej subiektywnego. Z kiczem w literaturze jest tak samo, jak z kiczem w modzie. Jeżeli jest zabiegiem świadomym i dobrze przeprowadzonym, efekty są spektakularne i mają w sobie określoną, widowiskową jakość (np. Lady Gaga). Niestety, najczęściej dostajemy niezamierzoną tandetę na miarę "wczesnej" Dody ;)

to ja również postaram się upichcić jakiś smakowity kąsek... a przy okazji witam wszystkich, bo jeszcze nie miałem okazji.

Jeszcze nic tu nie wstawiłam i nie chciałabym zacząć od "kiczu" :P

Nikoletta nie bierz do głowy. wielu z nas od tego zaczynało. nie tylko tutaj.

Nikoletta jeżeli to kicz na konkurs o kiczu, to proszę bardzo ;)

Ale jak twój tekst nie daj Boże okaże się słaby, to zawsze możesz to wytłumaczyć tym, że jest na konkurs o kiczu, więc taki ma być :P

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

swoją drogą, wyobrażacie sobie takie komentarze pod opowiadaniami: 'niezłe, ale za mało kiczowate'.

Tak będzie, baranku :D

Ja tylko czekam na reakcje ludzi, którzy zobaczą pod swoimi dziełami komentarz: "Stary, zapomniałes napisać KICZ 2011 w tytule!".

HA :D! He shoots and scores :D!

No i trzebaby ustalić, jak te opowiadania będziemy oceniać. Im wyższa ocena, tym większy kicz? Czy może opowiadania z oceną 1 - to kicz największy? :/

Spontanicznie. Jesli ręce same wypiszą  kometarz "Ale gówno!", to znaczy, że to było dobre opowiadanie.

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Ciekawe podejście do sprawy...

 "Ale gówno!", to znaczy, że to było dobre opowiadanie.
:D

trocko - nie przejmuj się, ja też często popełniam grzech autoreklamy ;) To takie zboczenie zawodowe. W mojej pracy nauczyłam się, że (parafrazując słowa Gordona Gekko z "Wall Street"): "Bezczelność jest dobra" ;)

A serio - "Nie ma róży bez kolców" to kwał naprawdę zabawnego tekstu, który powinien się spodobać nie tylko fanom RPG :)

Hm, trzeba będzie spróbować. Zadanie konkursowe jest niezwykle ciekawe, aczkolwiek trudne, bo normalny człowiek zabierając się do tworzenia tekstu ma zapędy na stworzenie dzieła niemal na miarę Szekspira, a tu trzeba, nieprzymierzając, takiego Lema dla gimnazjalistek... ;P

W razie czego to ja mam dosyć sporą kolekcję cycofantasy na dysku, wystarczy poprosić i wskazać szukany motyw.

Problemem są prawa autorskie. Przy całej mojej bezczelności, magnetycznym uroku i takie tam, nie wykorzystam obrazka, co do którego nie mam pewności (kurcze, jak w życiu!)
Na szczęście w naszych przepastnych archiwach znalazłem takie coś, co możecie podziwiać "on the top of the zajebisty wątek"
dj

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

+1
Tylko po co te gwiazki? :/

o mój boże, fantastyka to pole rozwijania wyobraźni, użyj jej, zerwij gwiazdki, w dłonie schwyć jędrne...
prr.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

może zmieńmy nazwę konkursu na Cyce 2011?

O, i to jest koncept arcyprzedni!

Pewnie gdzieś w zakamarkach Kubowego moozgu Erotica 2011 się wykluwa.
"kochani, wyzwanie, bla bla, wątki erotyczne, bla bla, niebanalnie i interesująco, bla bla"
pewnie będzie jakoś tak :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

No Erituca 2011 brzmi zdecydownaie lepiej niż kicz;D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Marsylka - jedno nie przeczy drugiemu ;)

dyskryminacja! Kobitka z obrazka całkiem do rzeczy, za to zamiast przystojnej, umięśnionej klaty faceta, jakaś pokraka z tłuszczem wylewającym się bokami :P

Czy ten czający się z tyłu miś panda symbolizuje coś wyjątkowo zboczonego, czy to tylko moja chora wyobraźnia?

Co tam panda, ja się zastanawiam, czym jest to różowe :O 

to różowe to łebek flaminga z dzióbkiem

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

oo, faktycznie

Hmmm. Nawet pasuje. Jak flaming z dzióbkiem do ...pandy :D

To ja wrócę na chwilę do tematu w kwestii formalnej: czy można wysłać jedno opowiadanie na dwa konkursy?
Pytanie jest "serio serio", bo kicz użyty w służbie komizmu jest chyba najbardziej usprawiedliwioną formą kiczu.

Początkowo zamyślałem po prostu wprowadzić ten "sprytny plan" w życie. Nigdzie nie jest napisane, że tak nie wolno. Poza tym ciężko jest zdecydować o poziomie finezji własnego pisarstwa.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Kosmikiczomika?
No wiesz...

przeczytałem pierwsze opowiadania kiczowate. i doszedłem do wniosku, że nie zrozumiałem zasad konkursu. no ale nic, spróbuję po swojemu i zobaczymy jak wyjdzie.

Niech każdy napisze, tak jak zrozumiał im większa różnorodność, tym lepiej ;) A pod kicz, można przecież podciągnąć wiele rzeczy :D
Tak sobie myślę ;)

Już mnie powoli wkurzacie z tym "nierozumieniem" tematu...

beryl, siebie też wkurzam, bo jeśli ja to pojmuję zupełnie inaczej niż całkiem spora gupa ludzi, to jestem skłonny przypuszczać, że to raczej ze mną jest cóś nie tak, a nie ze wspomnianą grupą. ale jak już stwierdziłem, zrobię po swojemu, a wy ocenicie, czy zatrybiłem, czy nie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kicz

Dobra, wysiliłem się i poszukałem. Parę fragmentów z wiki (chociaż co bardziej ogarnięci pewnie już to czytali):

Kicz (z niem. Kitsch - lichota, tandeta, bubel) - utwór o miernej wartości, schlebiający popularnym gustom, który w opinii krytyków sztuki i innych artystów nie posiada wartości artystycznej.

Dla Adorno, jednego z najwybitniejszych XX-wiecznych teoretyków sztuki, kicz był parodią katharsis i świadomości estetycznej. 

Hermann Broch, austriacki filozof i estetyk, wydawał się iść dalej, dla niego problem kiczu był kwestią bardziej etyczną niż estetyczną – nazywał bowiem kicz "złem w systemie wartości sztuki". Pisał: "istotą kiczu jest mylenie kategorii etycznej z estetyczną, kicz chce działać pięknie, a nie dobrze – zależy mu na pięknym efekcie", "kicz nie jest złą sztuką, lecz sztuką nie jest i tworzy własny system odniesień", "kicz powstaje na skutek rezygnacji z prawdy na rzecz piękna"… 

Jego koncepcja kiczu pochodząca z lat 50 XX w. była jedną z najgłośniejszych. Broch zakłada istnienie ścisłego, jednoznacznego związku między etyką a estetyką, i istotę zjawiska kiczu widzi w myleniu tych kategorii. System kiczu wymaga od swoich zwolenników: "pracuj pięknie", a system sztuki stawia na pierwszym miejscu etyczne hasło "pracuj dobrze"

Najbardziej jaskrawym (...) przykładem jest praca Abrahama Molesa Kicz, czyli sztuka szczęścia, w której zjawisko kiczu poddano strukturalnej analizie: autor tworzy skomplikowane tabele, stosuje wzory matematyczne i odwołuje się do języka statystyki; z wielu typologii kiczu (np. "słodki", "kwaśny") wartych uwagi jest pięć zasad rządzących kiczem:
- niedostosowanie (przekroczenie zasady funkcjonalności w przedmiocie kiczowatym)
- kumulacja (gromadzenie w jednym przedmiocie różnych funkcji)
- synestezja (oddziaływanie na wiele zmysłów na raz)
- przeciętność (kicz znajduje się w pół drogi między tym, co akceptowane, a tym, co pociąga nowością)
- komfort (unikanie wszystkiego, co trudne i niewygodne).

(chociaż co bardziej ogarnięci pewnie już to czytali)
Wybacz, że poprawię, ale myślę, że ci co bardziej ogarnięci to nie musieli szukać informacji w encyklopediach ;P Do tej pory wydawało mi się, że każdy wie co to kicz...

Mam pytanie dot. limitu znaków. 20k liczy się razem ze spacjami, czy bez?

Ze.

Co konkurs to pytanie o te spacje, cholera...

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Oj nowa tu jestem i to mój pierwszy konkurs. Kajam się za moją niekompetencję ;)

Wybacz, że poprawię, ale myślę, że ci co bardziej ogarnięci to nie musieli szukać informacji w encyklopediach ;P Do tej pory wydawało mi się, że każdy wie co to kicz...

Więc ja jestem nieogarnięty ;)

ze spacjami

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dzięki wszystkim za odpowiedź a propos spacji :) Będzie ciężko się zmieścić w tym limicie...

O! Widzę, że poszukiwanie cycków już dawno zakończone;/
Nareszcie jakiś konkurs dla mnie;)

:D http://www.sciaga.pl/tekst/115811-116-jak-napisac-opowiadanie-kiczowate-zasady

w tekście powyżej nie było wzmianki o zapełnianiu braków wyobraźni słowami "jakieś, dziwne, fantastyczne" itd.

Mówi stare chińskie przysłowie:

"Cycki są, wszystko jest"

A końkurs ciężki.

山雀是,一切都

Ja pierdziele... Normalnie portal made in china...

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

อนุญาโตตุลาการ อะ โสจะนะ

"Wszyscy jesteśmy zwierzętami, które chcą przejść na drugą stronę ulicy, tylko coś, czego nie zauważyliśmy, rozjeżdża nas w połowie drogi." - Philip K. Dick

Give us more spam!

ภาษานี้ถูกจะไม่สวย?

Jeszcze jeden...

...jeszcze raz...

Sory. Nie mogłem się powstrzymać, by pochwalić się znajomością tajskiego;) Ciekawy język.
Ale na przyszłość powstrzymam spamiarskie instynkty.
Jeszcze raz, ขอโทษ.
Czyli przepraszam za spam.
Z poważaniem,
niżej podpisany.

rozszerzając swoją znajomość opowiadań i komentarzy pojawiających się przy okazji konkursu narodziło się w mojej głowie pewne podejrzenie.  Mianowicie o cel konkursu. Czy aby na ewno chodzi o to, żeby pisać kiczowato? Czy może raczej aby odseparować kicz w jakąś oddzielną kategorię - pokazać tak a tak jest kiczowato, więc jeśli twoje (autorze in spe) opowiadanie jest odrobinę podobne do któregoś zakwalifikowanego, a nie daj boże zwycieskiego, lepiej zastanów się z pięć razy zanim je opublikujesz.
byłby to fortel szlachetny, któremu należałoby przklasnąć... a co.

Rodacy jak zapewne wszyscy dobrze wiecie:Cycki są najważniejsze.
przepraszam za ten bezczelny spam ale pokusa była zbyt wielka.

z góry przepraszam za impertynencję spamowanie oraz seksizm... ale
http://demotywatory.pl/2298087/Kobiety-klamia

przynajmniej na temat...

Zaiste mądrze rzeczeż cny Krzykarze.

Gdyby to był Facebook to bym dotknął, znaczy kliknął!
Lubię TO!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Bo każda mądra gadka sprowadza się zwykle do cycków;D
@krzyskar - jest to odpowiedź na to o celu Kiczu 2011, nie o cyckach. Mądre sugestie. Jeśli naprawdę tak jest istotnie również pomysłowi przyklasnę, albowiem zacny niemożebnie.

Dobra, powiem. Rozszyfrowaliście mnie. Tak, zamysł jest edukacyjny. I krzyskar dobrze to rozczytał. :)

Moim zdaniem jest jeszcze trzecie dno. Kiczowate historie fantasy to tzw. "guilty pleasure". Wstyd się przyznać, że się to czyta, ale ile z tego frajdy (well, przynajmniej ja tak mam ;)). Konkurs tworzy taki cudzysłów umowności, dzięki któremu można czytać i się zachwycać bez narażania się na posądzenie o brak gustu ;)

I tak powoli prawda wyłazi na wierzch...

Jak nie pisać kiczu zostało dobrze opisane w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskinii'' Sapkowskiego. Kot czytał wie o co mi chodzi.
Ale Ranferiel ma rację. Jeśli nie przestrzeganie Sapkowych regół od razu nazywa się kiczem, to i kicz możne być miły do przeczytania;D

Tylko, Ranferiel, to co opisałaś jako ,,trzecie dno'' jest raczej pierwszym dnem, nie?

pozwolę sobie na dwa przykłady dotyczące przyjemności, o której pisała Ranferiel. Właściwie przeciw temu co pisała:
1: w jedne z wakacji obejrzałem wszystkie serie stargate (10 serii sg1, 2 atlantis bo wtedy tyle było) - przyjemność duża - zmarnownae wakacje.
2: przez rok pracy przy recenzowaniu książek, w tym także kiepskiego fantasy, jedyna rzecz, do której zacząłem tęsknić to dobra książka. książka nie tylko dobrze napisana, zadziwiająca językiem i charakterem, ale też po coś.
poza tym otwierając nowe opowiadanie wrzucane tutaj, zazwyczaj nie wiemy co będziemy czytać. Zazwyczaj kicz z Fantastycznego kiczu ma w sobie nutkę przebłysku (jak katedralnie np.), który daje przyjemność. gorzej z tymi niepodpisanymi, które po prostu irytują z powodu straconego czasu.

bo jeśli mowa o tym czym jest kicz, to dla mnie to pisanie po nic. łatwo, ale poniżej możliwości. marnowanie pomysłu, wykonania i konwencji, przez brak podbicia tego czymś jeszcze.


Jeszcze pytanie do Ranferiel: czy trafiając na opowiadanie które jest złe (bo większość tego co złe jest po porstu kiczem), też traktujesz to jako "gulity pleasure"?

w jedne z wakacji obejrzałem wszystkie serie stargate (10 serii sg1, 2 atlantis bo wtedy tyle było) - przyjemność duża - zmarnownae wakacje.
Przy 10 serii stargate, emitowana już była 3 atlantis,o ile dobrze pamiętam :P
A podążając tym tropem to większość ze wszystkich rzeczy, które człowiek robi dla rozrywki to marnowanie czasu...

Idąc dalej tym tropem, to życie jest marnowaniem czasu...

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

krzyskar - i znowu wracamy do punktu wyjścia, czyli subiektywności kiczu. Dla mnie kiczem jest na przykład twórczość Elisabeth Haydon. Co nie zmienia faktu, że historie o Rapsodii i jej ekipie (Achmed ruleZ) przeczytałam z czystą przyjemnością i brakiem poczucia straconego czasu. Mam podobne zdanie na temat Elaine Cunningham. Uważam, że jej książki są lekko kiczowate, co nie zmienia faktu, że fajnie się je czyta. Mało tego. Uważam, że Timothy Zhan też otarł się o kicz tworząc wspaniałą postać Admirała Thrawna. Ten gość jest po prostu tak superfajny, że nie może nie być kiczowaty (sztandarowy przykład Mary Tzu). Idąc dalej: Dream Gaimana też jest kiczowaty (i w dodatku jest modelowym protoplastą ruchu emo;)). Ja ogólnie uważam, że kicz jest fajny. Nie jestem na-siłę-wyobcowaną-laską-w-glanach tylko normalną dziewczyną, która lubi zakupy, torebki i markowe ciuchy. Według standardów stereotypowego miłośnika fantasy, wyglądam jak kiczowaty "plastik" w szpilkach (wiem to z autopsji). Zwykle mam gdzieś to co inni myślą na temat mojego gustu (literackiego, modowego - whatever). Lubię DOBRE fantasy pełne magii, pojedynków i innych stereotypowych elementów. Nie mam ambicji na wysublimowany gust literacki. Noszę róż i buty na trzynasto centymetrowych obcasach. I co z tego? Całe moje życie to "gulity pleasure". Tylko jakoś nie czuję tego "guilt" ;)

Mądrze, Ranferiel. Tylko:

Dla mnie kiczem jest na przykład twórczość Elisabeth Haydon. - Wszystko? Czytałem jedną jej książkę i znośna, muszę powiedzieć. Większość jej twórczości nie przetłumaczono jeszcze na nasz język, więc trudno ją tak podsumować. (chyba, że czytałaś jej książki w języku angielskim.) Dla przykładu Taki OS Card, co reklama jego nowej książki gdzieś u góry mi się wyświetla, schrzanił moim zdaniem jedną książkę. Glizdawce konkretnie. Nie zawaham nazwać się jej kiczem. Chociaż sięgając po inne jego książki, chociażby grę Endera widać, że jest na prawdę wybitny i na swą sławę, mym zdaniem zasługuje.

Lubię DOBRE fantasy pełne magii, pojedynków i innych stereotypowych elementów. - Polecam więc Czarny Horyzont T. Kołodziejczaka. Dużo naprawdę DOBREJ magii.

Ja ogólnie uważam, że kicz jest fajny. - Cóż. Ja co prawda nie, ale moim zdaniem kicz musi istnieć, bo bez niego nikt nie byłby wybitny. Poza tym znowu zależy co zwać kiczem. Niektórzy podciągają ten termin pod te książki, które ja zwykłem nazywać odstresowywaczami. I tutaj dobrym przykładem jest właśnie twórczość E. Haydon.

Pozdrawiam,
H.


Urban Horn - jeżeli chodzi o E.Haydon, to moja opinia bazuje na cyklu "Symfonia Wieków", nic więcej nie czytałam.

Co do fajności bądź niefajności kiczu oraz samej jego istoty, to (cytując Wikipedię): "kicz - utwór o miernej wartości, schlebiający popularnym gustom, który w opinii krytyków sztuki i innych artystów nie posiada wartości artystycznej" (pełen opis chyba wcześniej przytoczył Volthar). Z tego krótkiego zdania wynika wszystko. Kicz to rozrywkowa papka bez amibicji na coś więcej (Troma), ew. coś, co miało być dobre w zamyśle autora, a wyszło kiepsko (Uwe Boll). Wyróżniłabym też kicz świadomy, który wbrew wszystkiemu wartość artystyczną posiada(Tarantino). 

Pytanie brzmi, czy dla takiego żuczka jak ja, wartość artystyczna dzieła zawsze jest istotna? Kiedy z założenia nastawiam się na amitną rozrywkę albo szukam materiału do przemyśleń, wtedy tak. Jednak przeważnie chcę się odstresować, zabawić i zapomnieć o ciężkim dniu w pracy. Posłużę się kolejnym przykładem filmowym. Wczoraj widziałam wybine "dzieło" pt. "Repo men". Czy film był dobry? Hm, no średnio. Czy był kiczowaty? Oooo tak. Czy mimo to dobrze się przy nim bawiłam? TAK.

I najważniejsze: Czy zamiast tej kiczowatej papki wybrałabym np. "Śmierć w Wenecji"? ...... Odpowiedz sobie sam ;)  

Nie każda rzecz bez wartości artystycznych jest kiczem, myślę. A zamiast znęcać się nad utworami wszelkiej maści, które powstają z myślą właśnie o daniu odbiorcy chwil rozrywki, odprężenia, luzu, zająłbym się dekonstrukcją legendy nadrzędnej istotności wartości artystycznych. Proszę mnie źle nie rozumieć, nie mam nic przeciw eksperymentom z treścią i formą, łamaniu i miksowaniu konwencji, grom znaczeniowym i co tam jeszcze komu do głowy uderzy --- sprzeciwiam się jedynie windowaniu tego wszystkiego na piedestały i zmuszaniu do sztucznych nad tym zachwytów. I to by było na tyle, jak mawiał profesor mniemanologii stosowanej, w kwestii kiczu i jego przeciwieństw.

Jeżeli odbieramy życie jako rozrywkę, to tak, jest marnowaniem czasu to po pierwsze.


Nie jestem na-siłę-wyobcowaną-laską-w-glanach tylko normalną dziewczyną, która lubi zakupy, torebki i markowe ciuchy. Według standardów stereotypowego miłośnika fantasy, wyglądam jak kiczowaty "plastik" w szpilkach (wiem to z autopsji). Zwykle mam gdzieś to co inni myślą na temat mojego gustu (literackiego, modowego - whatever). Lubię DOBRE fantasy pełne magii, pojedynków i innych stereotypowych elementów. Nie mam ambicji na wysublimowany gust literacki. Noszę róż i buty na trzynasto centymetrowych obcasach. I co z tego?
  - Ranferiel, nie możesz pisać takich rzeczy - już się zakochałem. to po drugie.

po trzecie w przypadku tak subiektywnej rzeczy jak kicz (albo porno) trudno ufać wikipedii. ale niech będzie - kicz dobrze wykprzystany Campowy jest jak najbardziej klawy. bo jest środkiem a nie celem. poza tym to co napisał AdamKB też ma słuszność. nie dzieło a opinia o dziele tworzy kicz. Natomiast pozwólcie, że jeszcze raz podziele się swoim doświadczeniem z kiczem. Jednym z punktów przymowania książek do wydania była standardowość. zrób coś, co już było, ale trochę inaczej. bohater musi dać się polubić, musi być zaskocznie no i wątek romansowy... nie masz tego w twoim ardzydziele... twoja książka jest do de. więc wystarczy giętki język. a to oznacza tylko wylewanie jeszcze większej ilości słów. śmiech brzuchem. a dalej spłychanie żartów, przewidywalność fabuły i ROZRYWKOWĄ... nudę.

po kolejne (znów do R., ale też do AKB) - Mann to pewien wyznacznik. podobnie bergman w kinie - nudne egzystencjalne książki i filmy, strawne jak schaboszczak dla kogoś, kto od lat jest wegetarianinem. Ale (z mojego doświadczenia) znaczna część literatury naprawdę ciężkiego kalibru jest łatwo przyswajalna. Dostojewski przeraża, ale jak się go zaczyna czytać, to leci jak woda z pękniętej rury, moja wielka miłość Italo Calvino, pisze tak, że Prachett się kryje. A w dziedzinie fantasy nie ma nic ponad - Owidiusza. to kwestia naklejki. Jeśli ją zedrzemy i spotkamy się z autorem i jego tekstem, często miło się rozczarujemu. (nie zawsze, ale często).

po przedostatnie - jeszcze może pewien wyznacznik kiczu dla piszących - nie to co mówią o mnie inni, ale to, co ja sam o sobie myślę. jeśli mogłem więcej, mocniej a mi się nie chciało, to kicz.

na koniec... trzecią serię Atlamntis oglądałem już na studiach, bo dotarła do mnie pod koniec września ;)


w przypadku tak subiektywnej rzeczy jak kicz (albo porno) trudno ufać wikipedii - Ciekawe co wiki mówi o pornosach;D

A co do kiczu... Chyba podsumowując te wszystkie posty otrzymać można najlepszą definicję...

Zaraz zaraz... Wikipedia też przeciwko mnie? Też myli kicz z odstresowywaczem?

Jeśli ma rację, jeśli kicz to odstresowywacz, to jest istotnie, jak powiedziała Ranferiel, jest fajny!

btw:
przedstawienie ludzkich zachowań seksualnych i nagości w sposób rozpustny lub perwersyjny, którego celem jest wywołanie u odbiorcy pobudzenia seksualnego, ale odmiennego od erotyki.

Termin pornografia pochodzi ze starożytnej Grecji od słów "porné" i "gráphō". Porneia była najtańszą (w dosłownym sensie), najbardziej poniżaną prostytutką, najmniej chronioną ze wszystkich kobiet, włączając w to niewolników. Jako seksualna niewolnica należała do wszystkich wolnych obywateli Grecji. Ze wszystkich prostytutek jedynie porneia była określana w sposób wulgarny i poniżający. "Gráphō" znaczy pisać, rytować lub rysować. Pornografia nie była zatem rozumiana jako "pisanie o seksie" czy "przedstawianie aktów seksualnych" lecz była rozumiana jako "graficzne przedstawienie kobiety jako nikczemnej, podłej prostytutki"

 

;D

AdamKB, zgadzam się z Tobą i dlatego właśnie nie lubię wszelkich tekstów będących przerostem formy nad treścią

krzyskar, normalnie aż się zaczerwieniłam ;) Czy naprawdę tak mało lasek lubi fantastykę? Chyba nie - na tym portalu jest cała masa dziewczyn, które robią naprawdę dobre wrażenie (fajne teksty, mądre komentarze). Więc chyba nie jest z nami tak źle ;) Co do kiczu, to jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Kicz pojawia się wtedy, gdy mainstream zaczyna popadać w pewne utarte schematy. Kiedy autorzy zaczynają poświęcać oryginalne pomysły żeby trafić w gusta masowego odbiorcy to rzeczywiście przestaje być fajne... A Dostojewski jest rewelacyjny w każdym aspekcie - moja ulubiona powieść tego autora to "Idiota" :)

Urban Horn, według Wikipedii pornografia to: "przedstawienie ludzkich zachowań seksualnych i nagości w sposób rozpustny lub perwersyjny, którego celem jest wywołanie u odbiorcy pobudzenia seksualnego, ale odmiennego od erotyki". Mhm... to są różne rodzaje? ;)

Jeżeli chodzi o kicz vs lekka rozrywka, to linia pomiędzy tymi pojęciami rzeczywiście jest cienka i w pewnym stopniu subiektywna.

Urban Horn, chyba równocześnie pisalismy komentarze ;P

Istotnie, równocześnie;D

Jeżeli chodzi o kicz vs lekka rozrywka, to linia pomiędzy tymi pojęciami rzeczywiście jest cienka i w pewnym stopniu subiektywna. -
słusznie! Też się zgadzam!;D

Matko kochana...nie było mnie dni kilka, a tu już na wstępie o pornografię się ocieram :DD

Takie czasy. Dzień bez otarcie się o pornografie to jak wiking bez okrętu ;D

ech kolejne pojęcie, wkorym Wiki służy za AMtkę Świętą czy inne hokus pokus. problem tak z kiczem jak i z porno jest jeden. każde krytterium da się podważyć. Dlatego ani porno ani kicz nie MOGĄ mieć definicji :)

R. nie czerwień się. wyślij lepiej fotę;) (dobra... gupi żart - późno, alkohol, niedziela itd ;)

Dobranoc.

Jaki tam żart :p
Ranferiel, po tak intrygującym opisie twej osoby, oczekujemy fotki, nie ma to tamto ;)

Beryl - do kolejki !!!

Ranferiel żebyś nie musiała ich zaraz rozdzielać ;)

Fotografia, czyli byt wirtualny (retusz, montaż, no, wiadomo...), a już ogniście. Jakie dantejskie sceny rozegrałyby się w realu?  Łojjj...

Jakie dantejskie sceny rozegrałyby się w realu?  Łojjj...

Hmm... może nawet przekonam się do konwentów?

Kobiety nie muszą jednak wkładać wiele wysiłku w autoreklamę. Wystarczy, że są i czasem coś powiedzą. Wsapniale. jescze jeden powód żeby szaleńczo KOBIETY KOCHAĆ... a tak poza tym, to ewolucja nniejszej rozmowy skłania mnie do przytoczenia przysłowia:
wszystkie drogi prowadzą do cycków.

Kszyskar ;) Może i nie muszą, ale autoreklama musi jeszcze znieść konfrontację z rzeczywistością, by ostatecznie okazała się skuteczna. Wszak cycek cyckowi nie równy!
^ ^ Poziom tej dyskusji coraz bardziej mi się podoba.

No i otworzyłam puszkę Pandory ;)

Heej, Ranferiel, Ty nie zmieniaj tematu ;) Czekamy na fotkę.

beryk dobrze mówi!!!
to nie jest puszka, którą trzeba otwierać... w wyobraźnie mężczyzny zawsze jest otwarta. swoją drogą, jeszczxe trochę obniżymy poziom i trafimy w sfery bardziej intrygujące...

Jak znam Beryla, to on już "obniżył poziom", tylko się nie przyznaje ;P

Krzyskar napisał: wszystkie drogi prowadzą do cycków.

Masz niekompletną mapę?

Jestem za założeniem tematu "Zdjęcia Naszych Użytkowniczek". W końcu to fantastyczna strona :D :D :mrgreen:

na poyiomie, ktrz osignliđmy mapa jest kompletna...

Płcia ładniejsza niech nie czyta!

I wszystkie okażą się klonami współczesnej Marylin M.

@Mniam nie kuś.

Panowie, widzę, że lenistwo przez Was przemawia. W necie jest wszystko - wystarczy trochę sprytnie pogooglować i pewnie każda z portalowych niewiast się odnajdzie ;)

Weźcie załóżcie o tym osobny wątek. Kicz odpycha. Cycki przyciągają;D

oj tam... inwigilowanie kobiety polega na tym, żeby to Ona mówiła rzeczy, które i tak o niej już wiemy:)

Czy mi się wydaje, czy wszystko zaczeło się od kiczu?
Swoją drogą niesamowita przemiana tematu.

Wątek odpowiedni już jest, bo jakby nie patrzeć - cycki i kicz się gryzą :P

A tak właściwie, czy komuś pszeszkadza to w którą stronę idzie ta dyskusja?

tak... zmierzamy poniżej cycków :)

 Ranferiel, zrobiłem miejsce na Twoje zdjęcie tutaj --- tak to działa, że któraś, to znaczy ktoś zawsze musi być pierwszy :D           

Nie drażnij tematu:)

Jak znam Beryla, to on już "obniżył poziom", tylko się nie przyznaje ;P
Mhm, jednak dobrze mnie znasz :)

Panowie, widzę, że lenistwo przez Was przemawia. W necie jest wszystko - wystarczy trochę sprytnie pogooglować i pewnie każda z portalowych niewiast się odnajdzie ;)
Ranferiel, chyba zgłoszę twoje opowiadanie do nagrodzenia, a jak już dostanie piórko to droga będzie prosta - pojawi się twoje nazwisko, a potem nk, fejsbuk i szperamy.

Nie drażnij tematu:)
Geralt, dla swojego własnego bezpieczeństwa odradzam używania w tym temacie słów pokroju "drażnić".

Czy to groźba?

Dlaczego faceci w internecie są żałośni?

@a.k.j: wiesz co to poczucie chumoru?

Nie wiem, jak chcesz się dowiedzieć, to wejdź głębiej w temat, tzn. używaj ich dalej.

Wszak ostrzegam, że wszystko co powiesz może być uzyte przeciw Tobie.

a.k.j., prrrr! Trochę śmiechu nie zaszkodzi, co jest, poprawki jakieś, że Ci poczucie humoru odjęło?

Gdybym był złośliwy, to bym odpowiedział, że raczej nikt nie wie co to jest poczucie chumoru. Ale nie jestem, to nie odpowiem.

Wybacz, akj, zapomniałem o twoich różowych upodobaniach... Nasze heretoseksualne żarty musiały Cię prowokować.
:)

ups, literki mi się miejscami zamieniły. Ach, ta podła klawiaturosleksja.

Ah. Dobra, rozwine wypowiedź, bo będe od czci i wiary odsądzon. Żarty lubie, nawet niekoniecznie muszą być śmieszne, żebym je akceptował. Ale znajmy jakieś granice. Odkąd mam internet, a będzie tego juz kilkanaście lat (pamięta ktoś ISDN?) zauważyłem, że na każdym portalu czy forum w pewnym momencie się zaczyna: urandkowianie portali (aż po słynne poka cycki). I wiem, że to nie jest poważne, wiem że to wszystko dla jaj. Ale kurcze, kiepsko to świadczy o nas, facetach, kiedy na każdą wzmiankę o szpilkach rzucamy się jak głupi na ser typu gouda.
Nie wiem, może przesadzam, ale mnie to już dawno nie bawi :P

ps, Berylu, rozgryzłeś mnie jak zwykle. Wrzuć foto! :P

trocko, ale w realu madryt są ...hmm calkiem całkiem ;)

Ale kurcze, kiepsko to świadczy o nas, facetach, kiedy na każdą wzmiankę o szpilkach rzucamy się jak głupi na ser typu gouda.
Natury nie oszukasz ;)

Berylu, rozgryzłeś mnie jak zwykle. Wrzuć foto! :P
Takie sprawy to na priv :P

trocko, ale w realu madryt są ...hmm calkiem całkiem ;)
A szczególnie ikona męskości, czyli pedałek-płaczek Ronaldo.

To ja mam pytanie w kwestii konkursu dla odmiany. Mianowicie, czy można jedno opowiadanie zgłosić i na Kosmikomikę i na Fantastyczny Kicz

pytanie całkiem ryzykowne, zważywszy, że Kicz niejako przekreśla wartości artystyczne opowiadania... więc w jednym konkursie skasujesz się niejako z automatu :)

Ja to myślałem, żeby zgłosić jeden tekst, tyle że po tytule wpisałbym cztery nawiasy zamiast dwóch. Tekst byłby wtedy zamieszczony tylko raz. A że zamierzam napisać zbalansowany tekst, to dobrze by było jakby mam dwie szanse zamiast jednej :)

Ale mnie się wydawa, że te wszystkie sportowce to som jakieś mięśniaki.
Czynnie uprawiam sport i nie jestem mięśniakiem. Dokładnie, uprawiam brydża sportowego :P

Praktycznie chociaż?

Kicz jest pozbawiony humoru jak Adolf Hitler, to sto procent wysterylizowanej powagi. Dlatego jest kiczem.
pozwolę sobie wprowadzić tutaj jeszcze jedno pojęcie, które ciągle jest pomijane. I wszyscy o nim mówią, ale mieszają.

http://en.wikipedia.org/wiki/Camp_(style)

ponadto - cycki.

Kicz może (i chyba musi) być zabawny, żeby nie być śmieciem.
No właśnie nie bardzo... kicz chyba powinien być poważny, bo prawdziwy kicz jest przecież bardzo rzadko zamierzony. Przeważnie ktoś dowiaduje się, że stworzył kicz, dopiero gdy zobaczą i ocenią go inni.

To prawda. Z kiczem mamy do czynienia wówczas, gdy wartość jakiegoś dzieła staramy się podnieść za pomocą nieodpowiadających temu celowi środków. Przykłady:

- Na okładce pracy licencjackiej student każe wytłoczyć złotymi literami napis "Praca Dyplomowa". Od tych złotych liter wartość jego dzieła na pewno się nie podniesie.
- Drewniana, całkiem ładna kapliczka przydrożna, ozdobiona zostaje plastikowymi kwiatami.
- Wygłoszona publicznie mowa przepełniona jest podniosłymi zwrotami, choć dla uzyskania pożądanego efektu w zupełności wystarczyłby jeden.
- Nowobogacka pani stołu dla podniesienia swojego prestiżu ozdabia salon przedmiotem, o którego jedynej wartości świadczy cena.
- Po wszystkich nieszczęściach, jakie spotkały biedną sierotkę w kinowym wyciskaczu łez, jej cudem odnalezieni rodzice w finałowej scenie wpadają pod pociąg.

Takie działania podejmowane są oczywiście na poważnie, a jeśli śmiejemy się z tych usiłowań, to tylko dlatego, iż dostrzegamy nieadekwatność wysiłku i celu.

Kicz może być śmieszny i bardzo poważny. To zależy jaki kiczowaty gatunek mamy na myśli. Są takie rzeczy, które są i śmieszne i kiczowate, tylko, że najczęściej dlatego, że są tak żałosne.

@Lord Kovir

Jestem bardzo ciekaw tego Twojego opka. Myślę, że kicz i humor wzajemnie się nie wykluczają, choć niełatwo je połączyć.
Pozdrawiam

Wczoraj odświeżyłem sobie "Shaolin Soccer".
To jest 1000% kicz, pastiż, parodia, połamanie na kawałki i zlożenie przez szalonego demiurgosa kung-fu-audio-video (można zgadywać, jaką ksiażkę właśnie czytam).
Po raz kolejny siedziałem i płakałem ze śmiechu.
Mam nadzieję, że przy Waszych opowiadaniach będzie tak samo ;)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

@ dj Jajko Czyli oczekujesz pastiszu kiczu?

chciałbym zauważyć, że kierunek, w którym już jakiś czas temu zmierzyła ta rozmowa może całkowicie zaprzepaścić sławetną ideę edukacyjną, jaka przyświeca Fantastycznemu Kiczowi... (poza tym, to już siedzę cicho, cichuteńko).

@ Urban Horn - Postaram się, aby nie zawieść ;)

@ Marcin Robert, Lady Madder & Krzyskar - Dajmy taki przykład: kiczowata jest fabuła, natomiast ze sposobu jej przedstawienia można się pośmiać (wstawki własne narratora). I wtedy mamy kicz ORAZ trochę śmiechu. Proste w założeniach, trudne w praktyce, niemniej możliwe.

@ Trocko & Beryl - Dzięki, że się ze mną zgadzacie.

@ Dj Jajko - Czy mógłbym otrzymać odpowiedź na moje pytanie?

@ Lord Kovir Kiczowata komedia oczywiście może być śmieszna, nie zmienia to jednak faktu, że jest ona zrobiona "na poważnie". ;-) Jest ona śmieszna i dlatego, że jest kiczowata i dlatego, że jest komedią.

Dajmy taki przykład: kiczowata jest fabuła, natomiast ze sposobu jej przedstawienia można się pośmiać (wstawki własne narratora). I wtedy mamy kicz ORAZ trochę śmiechu. Proste w założeniach, trudne w praktyce, niemniej możliwe.

Jest taki film - nie pamiętam w tej chwili tytułu - o człowieku uwięzionym razem z dwoma robotami w stacji orbitalnej przez szaleńca pragnącego zapanować nad światem. Chce on odmóżdżyć swojego więźnia przez puszczanie mu kiczowatego filmu science-fiction z lat 50-tych. Bohatera oglądamy jak siedzi na sali kinowej razem z tymi robotami i komentuje oglądane dzieło.

Nie wiem, czy już ktoś to napisał (jest tyyyle komentarzy, a ja nie mam okularów), ale mam wrażenie, ze połowa autorów w Fantastycznym Kiczu jest mocno niewyżyta seksualnie :D

Nie zauważyli :( Nikt nie dopatrzył się dwuznaczności w ostatnim zdaniu mojego "kiczu" :( Buuuuuuuuu..... Już Was nie lubiem! :(

Strzelam focha! i idę na pączki!

@ZombieCamel

Wiesz, ja myślę, że tak 80 procent ludzi na Ziemi jest ;P A kicz typu harlekin/fantazje seksualne autora a pani kapitam w obcisłym kombinezonie to popularny motyw nie tylko w fantastyce :P

@ZombieCamel

Wiesz, ja myślę, że tak 80 procent ludzi na Ziemi jest ;P A kicz typu harlekin/fantazje seksualne autora o pani kapitam w obcisłym kombinezonie to popularny motyw nie tylko w fantastyce :P

@ZombieCamel

Wiesz, ja myślę, że tak 80 procent ludzi na Ziemi jest ;P A kicz typu harlekin/fantazje seksualne autora o pani kapitam w obcisłym kombinezonie to popularny motyw nie tylko w fantastyce :P

@Katy niezły hattrick Ci wyszedł:)

tak to jest z tą stroną no wylogowuje w złych momentach a potem jak jeszcze do tego dojdzie niestabilny internet (i np opera, bo oszukuje sama siebie blokujac w mozilli adblockiem strony typu ta w godzinach kiedy normalni ludzie pracują) to juz w ogóle. 

Kicz jakoś nieodzwownie kojarzy mi się ze sztampą, z tymi seryjnie protugowanymi onegdaj "Jeleniami na rykowisku"

Dizzit Do'Urden. Richard Cypher i Gutrek, Zabójca Trolii też chodzą stadami. I ciekawe, czy ryczą w czasie godów.

Mam wielką nadzieję, że odpowiedź na moje pytanie nie została udzielona tylko z powodu wielkiej debaty redakcji i Dja. Jeśli jednak tak nie jest, to się przypominam: Czy można jeden tekst zgłosić i na "Fantastyczny Kicz", i na "Kosmikomikę"?'
 

Zaakcentujmy:

Czy można jeden tekst zgłosić i na "Fantastyczny Kicz", i na "Kosmikomikę"?

Czy można jeden tekst zgłosić i na "Fantastyczny Kicz", i na "Kosmikomikę"?

Teraz może nikt nie przegapi, Kovirze.

Dzięki, berylu :) 

Też interesuje mnie odpowiedź na zadane wyżej pytania ..:)

Czy można jeden tekst zgłosić i na "Fantastyczny Kicz", i na "Kosmikomikę"?

Czy można jeden tekst zgłosić i na "Fantastyczny Kicz", i na "Kosmikomikę"?

 

Po tej całej naszej rozpwie o kiczu, cyckach i o czymś tam jeszcze... No w każdym razie po tym wszystkim chyba nikt ,,ważny'' już tu nie zagląda. Weźcie stwórzcie o tym nowy wątek na HP.

ONI zawsze patrzą.

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

Tia. By w odpowiednich chwilach wyłonić się z mroku.
Mimo to myślę, że wątek na HP bardziej by do nich przemówił.

Oczywiście, zakładajmy wątek w HP z każdą błachostką. Tutaj jest wątek o Kiczu, a Redakcja nie odpowiada, bo jest łikend i zazwyczaj w łikend nikt nie odpowiada. Czasem dj Jajko się przeturla, ale też nie często.

Jak tam chcecie. Mi na odpowiedzi nie zależy, a co do HP, to chyba już lepiej zakładać wątek o czymś konkretnym niż takie cechy dobrych książek, najlepszy fantastyczny gatunek itp.

Ale kicz ze swej natury jest "na poważnie".

Lord Kovir,
jedno opowiadanie na jeden konkurs. Te konkursy wbrew pozorom nie są tożsame.
Pozdrawiam. 

O nie! :(

Ale dzięki za odpowiedź.

Nowa Fantastyka