- Hydepark: Dzieło wybitne portalowych mistrzów

Hydepark:

opowiadania

Dzieło wybitne portalowych mistrzów

“Rodacy w rozumie!

 

Świat w którym przyszło nam żyć nie jest dla nas łaskawym, choćby ze względu na złe wzorce, które w naszych szeregach poczęły wić swe gniazda. To one stanęły portalowi na drodze do osiągnięcia szczęścia, jak i pełni popularności oraz wiedzy.

Tą drogą zwracam się do Was, jako ludzi zdolnych dokonać jedynego trafnego i słusznego wyboru. To Wy jesteście odpowiedzialni za własny talent i powinniście zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby płodzić dzieła na prawdziwą miarę. Pamiętajcie o tym, iż naszym największym zagrożeniem są ideologie grafomańskie, jako czynniki niszczące w naszym bractwie wartości, z których jesteśmy dumni od wieków. Razem musimy stworzyć elitę niezależną od grup wpływu, zdolną do samodzielnego nauczania. Musimy krzewić solidarność poprzez wszystkie dostępne środki oddziaływań, a więc towarzystwo oświaty portalowej, stowarzyszenia kulturalne, jak i polskie oddziały gramatyczne. Wszędzie tam, gdzie można prowadzić legalne formy działalności, należy je wykorzystać dla dobra nas i naszych pokoleń. Musimy zdobyć na rynku taką pozycję, aby zapewnić „literackiemu żywiołowi polskiemu” wszechstronny postęp intelektualny i ekonomiczny. Musimy stanowczo powiedzieć NIE, wszystkim, którzy chcą zaszkodzić naszym interesom i interesom naszego rozwoju. Dlatego musimy połączyć się w jedność i być gotowi odeprzeć każdy atak niechcianej władzy.

Jak powiedział kiedyś samotny wędrowiec „w jedności siła, a jednostka jest zerem”, postarajmy się być wspólnotą. To ona zaprowadzi nas do szczęścia i zapewni bezpieczeństwo.”

 

A teraz konkrety, proponuję napisać wspólnie opowieść o objętości nie mniejszej niż 15k , ale nie większej niż 50k znaków. Nakreślę ramy fabularne, będę razem z wami dokonywał redakcji tekstów o długości nie większej niż 200 znaków. W sposób uporządkowany wprowadzimy ściągawkę, opisującą bohaterów i kluczowe twisty fabularne, aby uniknąć błędów logicznych w czasie pisania tekstu. Opowiadanie będzie tworzone w formule beta, po jego oszlifowaniu, prześlemy go oficjalnie do redakcji NF z prośbą o zapoznanie się oraz docelowo druk w czasopiśmie. Zapraszam głównie te osoby, które faktycznie opanowały już całkiem nieźle rzemiosło literackie, ale nie miały jeszcze szczęścia na rynku polskim. 

Każdy z autorów wybierze sobie postacie(1+2), które będzie animować, prowadzić w ich imieniu dialogi i przeżywać przygody. Sugeruję ok 10 postaci I-planowych, oraz 20 II-planowych. Zależmy mi też na pewnej różnorodności, czyli wiek , gender , rasa itd.

Najciekawiej wypada konwencja cyberpunku, ponieważ daje nam praktycznie nieograniczone możliwości ekspansji w każdy zakątek wieloświata.

 

Otwieram dyskusje, chętnych proszę o mail z linkiem do najlepszego opowiadania, jakie do tej pory napisali. To jest casting, zostaną wybrani najlepsi z najlepszych.

 

Pozdrawiam i życzę udanej zabawy.

Komentarze

obserwuj

Linki do dowolnych utworów, niekoniecznie cyberpunkowych cool

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

A zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego wśród bestsellerów nie ma takiego, “wybitnego, wieloautorowego”?  Tak pytam, bez złośliwości? :)

Być może jest jakiś powód i to nie ten, że “nikt tego nie próbował” :/

Poradzimy sobie. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

pro­po­nu­ję na­pi­sać wspól­nie opo­wieść o ob­ję­to­ści nie mniej­szej niż 15k , ale nie więk­szej niż 50k zna­ków. 

Su­ge­ru­ję ok 10 po­sta­ci I-pla­no­wych, oraz 20 II-pla­no­wych. Za­leż­my mi też na pew­nej róż­no­rod­no­ści, czyli wiek , gen­der , rasa itd.

laugh

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Tagi nie są tutaj bez powodu – ten temat nie dotyczy czasopism. Następnym razem zwróć na to uwagę :)

Za dużo postaci jak na taką objętość. Chyba że to będą przygody Ali-baby i trzydziestu rozbójników ;)

Ja też bez złośliwości: Raz jeden w życiu pracowałem nad wspólnym tekstem z trzema innymi autorami – więcej niż świetnymi, wszyscyśmy już wąchali druk – i powiem tak: jakkolwiek naprawdę uwielbiam te urwipłocie, trzpiotki i mądrale, a tekst, nad którym pracowaliśmy miał – nadal ma – ogromne perspektywy, to praca w grupie była jednak chwilami po prostu totalną katorgą. Więc ja się na to na pewno nie piszę.

Zresztą, tak swoją drogą, skoro to ma być dzieło wspólne, to wszyscy – łącznie z pomysłodawcą – powinni przejść odpowiedni casting. Autory mają to do się, że to bestie indywidualnie niezależne, tudzież niezależnie indywidualne, i raczej niechętnie oddają się pod cudze kierownictwo. Szczególnie, jeśli nie wiedzieć, czy to kierownictwo kompetentne jest w ogóle.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Hah, chciałabym zobaczyć, jak moja część opowiadania, ociekająca motylkami i jednorożcami, zazębia się z jakimś cyberpunkowym czy militarnym tworem :D

 

Były takie opka kiedyś na blogach na onecie, jak jeszcze chodziłam do gimnazjum. Zbierała się większa grupka i każdy pisał po jednym rozdziale, a w komentarzach planowali dalszą historię. Może jak poszukasz, to jeszcze coś znajdziesz, Chołoto, bo na forum pełnych doświadczonych autorów może być ciężko.

Casting tylko do niedzieli

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Kogo masz w castingowym jury?

Jury jest jednoosobowe :))

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Aha.

niestety, nie ma lekko, za wysoka poprzeczka?

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Nieweryfikowalna.

Aha.

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Na pewno nie zaliczam się do grona wybitnie uzdolnionych, ale wydaje mi się, że będziesz potrzebował jakiś półbogów literatury, żeby pomieścić ok 30 postaci w “powieści” na 50k znaków. No chyba, że zjadłeś zero :)

Mimo wszystko życzę powodzenia i chętnie zapoznałbym się w przyszłości z takim tworem. Tylko proszę, przemyśl jeszcze ten cyberpunk.

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

Zapewniam wszystkich ,  ze damy radę z palcem w nosie. To nie jest duża liczba postaci. Historia  będzie soczysta, ostra i wyrafinowana – dzieło wybitne portalowych mistrzów. Może uda się w końcu stworzyć wzorzec i przejdziecie do historii polskiego getta SF?

 

edit: 

Na razie skrzynka mailowa pusta. A czas ucieka...pokolenia będą zachodziły w głowę, kim była chołota z portalu NF. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Chołoto, myślę, że po prostu zacząłeś od... no nie od tej strony, co trzeba ;)

 

No bo tak: pojawiłeś się na portalu niedawno (chyba, że to jakieś kolejne konto, ale już nie wnikam...). I od czego zacząłeś? Od felietonu “Dlaczego piszemy coraz głupsze opowiadania?”. Pierwsze zdanie tego felietonu? “Im więcej czytam opowiadań na waszej stronie, tym bardziej skłaniam się do postawienia tezy o spadku inteligencji autorów.”

Hmmm...

No ale dobra, przyjmijmy, że to bez znaczenia.

 

Wybrałeś sobie kilka opowiadań i przedstawiłeś swoją opinię na ich temat. Oczywiście, masz takie prawo. I oczywiście, mogły Ci się nie podobać. Albo podobać odrobinkę. Ale fala krytyki, nawet słusznej, nie zachęca autora do współpracy. Raczej na odwrót. Więc nic dziwnego, że skrzynka mailowa pusta.

No ale też przyjmijmy, że to bez znaczenia.

 

Zamierzasz być sędzią i, jak zakładam, również brać udział w pisaniu takiego dzieła, bo w swoim poście używasz liczby mnogiej “nasz/my” itd. Ale jak autorzy mogą chcieć z Tobą współpracować, skoro nie znają Twojej twórczości? Tak w ciemno się “pisać na pisanie” ;P? Toż to się nie godzi, kota w worku nikt nie lubi (no dobra, ja lubię wszystkie koty, ale ja to ja).

Ale przyjmijmy, że to też nie ma znaczenia.

 

Uważam, że żeby stworzyć coś sensownego, należy dobrać dobry zespół. I nie chodzi mi tylko o dobrych jakościowo pojedynczych autorów. To zespół musi być dobry. Ludzie muszą podobnie myśleć, mieć podobne wizje, temperament twórczy (dlaczego? żeby opowiadanie było spójne, a nie rozjechane w kosmos). No i muszą się lubić. Powiesz, że nie muszą. A ja się będę upierać, że muszą, bo przy tworzeniu takiego tekstu na pewno pojawią się trudności, niejasności i spory. Więc jeśli wybierzesz autorów, który piszą dobrze, ale drą ze sobą koty (a są na portalu animozje, na pewno są), to efekt może być mizerny, bo każdy będzie chciał ciągnąć linę w swoją stronę.

 

To takie moje uwagi.

 

Gdybym ja chciała zorganizować taką inicjatywę, to poczytałabym trochę opowiadań, “wgryzła” się nieco w społeczność, poznała autorów, którzy wydają się interesujący (nie chodzi o poznanie się osobiście, ale to też by pewnie pomogło). Potem przez pw pytałabym wybranych ludków jak im się widzi taka współpraca. I to nie tylko ze mną, ale z pozostałymi. 

I raczej skłaniałabym się ku temu, żeby autorów było trzech – czterech, bo inaczej prace mogą się wlec w nieskończoność.

Tak ja to widzę.

Nie musisz się ze mną zgadzać, ale myślę, że warto się chwilę zastanowić nad tym, co napisałam.

Nie będę współtworzył opowiadania, tylko pomagał w jego napisaniu, poprzez redakcję i korektę tekstów. Jedyny wkład  twórczy dotyczy opisania tła fabularnego. Generalnie poświęcam swój prywatny czas.

Rozumiem, że superego ma nad wami władzę? Lepiej olać niż odnieść sukces? 

 

edit: termin zgłoszeń upływa o 24.00 w niedzielę (10.12.2017 )

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Postacie w opku to nie wszystko. Ogromną część pokrywa narrator. Wiadomo, że poprzez narrację poznajemy styl autora. Czytamy i się przyzwyczajamy do stylu. Czy rożne style w jednym opowiadaniu, to wskazana sprawa i która wyniesie dzieło w stratosferę jakości? Wydaje się, że to będą ciągłe przeskoki stylu. Czy nie będzie to męczące dla czytelnika? Jak planujesz tę sprawę ogarnąć?

tak, mam zajebisty plan. Będzie dobrze, a nawet lepiej. 

W życiu tak jest, otwiera się okno czasowe i dokonujemy wyborów, czasem szansa nam ucieka bezpowrotnie. Porażka też jest wkalkulowana w ryzyko. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

A, okej.

Może po prostu mało kto wierzy w sukces. A pewnie więcej jeszcze osób zwyczajnie nie ma ochoty na sukces tego rodzaju; i nie chodzi nawet o to, że zbiorowy (choć pewnie też), ale praca pod dyktando cudzego pomysłu zwyczajnie nie brzmi dobrze. Szczególnie, jeśli nawet nie wie się, co to za pomysł w ogóle. Może od tego – od jakiegoś małego konspektu – powinieneś zacząć? Pokazać nam, co planujesz, żeby każdy mógł ocenić, czy mu leży ta wizja i czy chce brać w niej udział.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

.pokolenia będą zachodziły w głowę, kim była chołota z portalu NF. 

Obstawiam baazyl aka moffis :)

Nie będzie żadnego publicznego konspektu. 

Co do możliwości...mogliście mnie poznać, jestem aktywny na portalu. Czytacie wpisy, to jest jedyna rekomendacja jaką dostaniecie do podjęcia decyzji. Nie będę was wyciągał jak ze stawu, pisząc na priv. To musi być wasza decyzja. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

@ Bellatrix

jakiś link?

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

link do czego?

Pewnie się mylę, ale najpierw było o programach, które automatyzują pracę pisarza – no, prawie piszą za niego. Teraz jest zbieranie pisarzy, żeby napisali za autora pomysłu. No... robota sama się nie zrobi. A szkoda, to prawda.

Jeśli jednak nie mam racji, to tak jak napisał Cień, trzeba pokazać dokładną „specyfikację” utworu, żeby chętni w ogóle chcieli pomyśleć, czy chcą przemyśleć chęć udziału. Bo teraz nie wiadomo – nic.

@Blackburn

nie moge upublicznić pomysłu, spalę cały projekt

 

edit: mam juz gosci, imprezka, wroce do was jutro

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Uważam, że trochę się pospieszyłeś. Jesteś za krótko na portalu i nie wszyscy portalowicze zdążyli wyrobić sobie o Tobie zdanie. Ja odnoszę wrażenie, że portal to takie miejsce, gdzie zna się cześć osób, ponieważ dyskutujemy, wypowiadamy się i czytamy swoje teksty. 

A Ty na razie nie masz reputacji na portalu. Zresztą mam wrażenie, że objętość tekstu jest za mała i to sie nie uda. Jestem uczniem gimnazjum i widzę, że ciężki się dogadać już w 3-4 osoby.

"Ten świat ma dzikość w sercu i szaleństwo na twarzy" - "Dzikość serca"

@Pietrek Lecter

Pod względem zakresu ochrony praw autorskich nie ma różnic między osobami pełnoletnimi a niepełnoletnimi. W Art. 11 kodeksu cywilnego – pełną zdolność do czynności prawnych osiąga się w wieku 18 lat (z pewnymi wyjątkami). W następnym artykule napisane jest, że całkowitej zdolności do czynności prawnych nie posiadają osoby poniżej trzynastego roku życia. Niepełnoletni nie mogą więc zawierać jakichkolwiek umów majątkowych, jednakże na szczęście takie prawo posiadają osoby upoważnione takie jak rodzice lub prawni opiekunowie. Cała więc twórczość osoby niepełnoletniej jest objęta prawami autorskimi, ale w pewnych przypadkach trzeba skorzystać z pomocy rodziców.

Pytanie do beryla? Czy osoba nieletnia może zawierać umowy cywilnoprawne dotyczące licencji na utwory? Czy casting powinien być niedostępny dla osób poniżej 18 roku życia?

 

 

ups....czas ucieka, 38h do zakończenia castingu. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Umowy cywilnoprawne? A to nie ma być po prostu twórcza zabawa? Nie jesteś może właścicielem jakiegoś vanity  pressa? Nie wkręcasz nas w coś, Chołoto?

Nie jestem, cel jest inny, info we wstępie. 

 

 

Jest przełom, +1 

 

Zapraszam szczególnie mocno autorki, bez nich historia będzie mniej kolorowa. 

 

edit:

Im większa różnorodność stylów tym lepiej dla opowieści. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Im większa różnorodność stylów tym lepiej dla opowieści. 

Zatem piszcie po jednym zdaniu.

Cholota, jeśli twoje wpisy mają być jedyną rekomendacją to sorry, ale chyba twoje superego przesłania ci rzeczywistość. A co mają autorki do kolorowości?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

W dwóch początkowych zdaniach pierwszego postu już macie tak kąśliwe przytyki, że kopie Was nimi po zadach. Meh.

Zostawiam komentarz obserwacyjny – bo troll rzadko bywa tak ciekawy (nieświadomie?).

@silver_advent

możliwe w opcjach dialogowych

 

@Ceterari

Kobieca interpretacja jest bardziej dopracowana i okraszana większą ilością detali. 

Moje superEgo zajmuje się projektem bez żadnych korzyści, wy odniesiecie sukces, dla mnie pozostanie jedynie potencjalna porażka. Opowiadanie nie będzie opublikowane na portalu, tylko wysłane do oceny redakcji NF. Wy decydujecie o własnym dziele, mnie przypada rola anonimowego wsparcia, aż do momentu ukazania się utworu drukiem? 

 

@stn

Chamstwo nie powinno być tolerowane na tym portalu, liczę na czujne oko moderacji.

 

--------------------------------

33h do godziny zero!

 

 

stan zgłoszeń +1

 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Skoordynować prace kilku autorów; wyciągnąć z ich fragmentów(kreacji postaci), to co najbardziej wartościowe, dopasować i ujednolicić stylistycznie, aby MC nie zorientował się, że to kolaż, a przede wszystkim sprawić, żeby kilku autorów zrezygnowało ze swojego ja/ambicji własnej na rzecz czegoś tak niewymiernego jak świetne opowiadanie. Przecież to jawny eksperyment psychologiczny, Chołata ;)

 

Fascynujące. 

 

Edycja.

No i presja czasu... ;)

@Blacktom

Nie jest trudne do realizacji, szczególnie że wezmą udział w unikalnym projekcie, na pewno w Polsce. 

Projekt pełni dwie funkcje: typowo warsztatową oraz promocję debiutantów. Masa pracy na początku, potem idzie z górki, o ile autorzy wytrzymają do końca i zachowają założenia przedsięwzięcia w tajemnicy, aż do szczęśliwego finału. 

 

edit: Przewiduję pracę nad tekstem do końca roku, o ile będzie odpowiednia liczba chętnych do współpracy. 

W celu prostego zobrazowania objętości, łatwy przykład rachunkowy:

ok 5000 znaków x 10 osób,  najwięcej pracy jest związana z redakcją tekstu. 

 

edit2: +2

 

edit 3; nie będę aktywny już dzisiaj, brak kompa. Do jutra, ale jak macie ochotę to zapraszam do zadawania pytań czy dyskusji, postaram się odnieść się do wszystkich wątpliwości. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Obstawiam, że eksperyment ma próg nasycenia na poziomie do pięciu autorów, później stanie się niewydolny – korzyści będą proporcjonalnie maleć, a ilość pracy redaktorskiej będzie rosła.

A ile czasu planujesz na to poświęcić? 

spokojnie, wiem co zaplanowałem, damy radę w 10 lub nawet więcej osób, problemem nie jest skala projektu dla was , tylko dla mnie z powodu ograniczeń czasowych. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Nie o niczym innym piszę, Chołota :) To o jakość Twojej redakcji się martwię ;)

 

Edit.

Oczywiście nie bierz mi tego za złe. Po prostu presja czasu i nadmiar pracy każdego może przytłoczyć (to go nie przewidzisz). Generalnie oceniam pomysł za naprawdę ciekawy :)

Fantastyczny Pan Lis:

“A zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego wśród bestsellerów nie ma takiego, “wybitnego, wieloautorowego”?  Tak pytam, bez złośliwości? :)”

 

Prawdę mówiąc – jest. Konkretnie cała seria “Dzikie karty” to tzw. powieści mozaikowe tworzone pod okiem G.R.R. Martina przez wielu autorów, których teksty składają się w większe całości. Gdyby ktoś chciał się mierzyć z podobnym projektem, warto najpierw zobaczyć, jak tam się to odbywa.

 

Tak że samej idei współtworzenia powieści przez kilku autorów bym nie skreślał. Ale do ogarnięcia takiego przedsięwzięcia potrzebny jest ktoś bardzo kompetentny, kto będzie łączył cechy autora, redaktora, koordynatora projektu; będzie miał wizję całości, ale też będzie umiał w pełni wydobyć potencjał współautorów i będzie się cieszyć ich zaufaniem.

Ale do ogarnięcia takiego przedsięwzięcia potrzebny jest ktoś bardzo kompetentny, kto będzie łączył cechy autora, redaktora, koordynatora projektu; będzie miał wizję całości, ale też będzie umiał w pełni wydobyć potencjał współautorów i będzie się cieszyć ich zaufaniem.

Aha.  Znam dzikie karty i brałem je pod uwagę, pisząc to, co napisałem. 

Tak jak Ty brałeś pod uwagę, czy dyskusja, którą zapoczątkowałem, o przyszłoscii NF ma sens i czy warto ją tracić.

Więc, proszę, nie pisz teraz głodnych kawałków Jerzuniu :) Taka przenośnia...

Beryl, zainterweniuj znów, nim będzie za późno!!! ;D

 

 

To okropne, że im bardziej czytam cytat Jerzego, tym bardziej mam wrażenie, że okręt tonie, a rozbitkowie rezerwują z góry upatrzone miejsca w szalupach.

Nigdy nie chciałem tego. 

Zaczynam się nakręcać tym odliczaniem...

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

 

27h... 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

 

25h...

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

 

24h...

 

 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Chołoto, masz robić korektę, twierdzisz, że ocenić Twoje zdolności można po komentarzach. – Nie dbasz o jakość komentarzy (literówki, brak kropek itp.). Poza tym po komentarzach można stwierdzić jedynie, że albo masz przerośnięte ego, albo jesteś trollem. Ewentualnie jedno i drugie. Prace do konca roku?Eee... jest 10 grudnia :D Pozdrawiam.

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Poza tym po komentarzach można stwierdzić jedynie, że albo masz przerośnięte ego, albo jesteś trollem.

 

Mytrixie, niekoniecznie. Może to być człowiek związany z show-biznesem, pisaniem scenariuszy, gamedevem, filmem, reklamą. Gość ma dość rozległą, chociaż powierzchowną wiedzę, tzw. “jack of all trades”. Art Director? Przecież przemysł związany z opowiadaniem historii, jakąś fabularną komunikacją między autorem i odbiorcą nie kończy się na pisarstwie. Mamy XXI wiek, technologiczne szaleństwo :)

@Mytrix

Niestety nie dowiesz się kim jestem. Ocenę psychologiczną zostaw specjalistom. 

Termin jest realny, ponieważ znam założenia projektu. 

JeRzy próbował wam powiedzieć na czym zasadza się idea współpracy, ale sukces jest związany nade wszystko z pomysłem, który nie jest sztampowy ani wtórny. Dlatego jest szansa dla osób, których warsztat jest mniej toporny niż większości prezentowanych na portalu. Łatwiej wymienia się uwagi z autorami, rozumiejącymi zasady języka polskiego, tempo pracy jest szybsze i kooperacja o niebo wydajniejsza. Każdy z uczestników, o czym wspominałem wcześniej, będzie brał aktywny udział w betatestach. Gra zespołowa jest kluczem do waszego sukcesu. Nie ma innej drogi, bo zawodowi pisarze nie chcą wspierać młodych twórców. Może wasz triumf stanie się drogowskazem dla innych. JeRzy, takie mam wrażenie, zasygnalizowałeś taką możliwość. 

Zaś, moje przerośnięte ego czasem popełnia błędy w trakcie pisania komentarzy, gdy wykonuje kilka rzeczy w tym samym czasie. Portal nie jest miejscem, w którym spędzam wolny czas. Bardziej widzę się w roli moderatora, niż nadzorcy tekstu. Los jest w waszych rękach. 

 

 

12h...

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Czym jest wyobraźnia, zamkiem na piasku?

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Jestem tu od niedawna, ale pozwolę sobie wyrazić swoją opinię.

JeRzy próbował wam powiedzieć na czym zasadza się idea współpracy,

dodam jeszcze, że napisał:

Ale do ogarnięcia takiego przedsięwzięcia potrzebny jest ktoś bardzo kompetentny, kto będzie łączył cechy autora, redaktora, koordynatora projektu; będzie miał wizję całości, ale też będzie umiał w pełni wydobyć potencjał współautorów i będzie się cieszyć ich zaufaniem.

No właśnie – zaufaniem! Trudno obdarzać zaufaniem kogoś, kto na dzień dobry obraża innych portalowiczów. Trudno mieć zaufanie do kogoś, komu praktycznie nic się nie podoba, i o kim niewiele się wie.  Myślę, że źle zacząłeś. Najpierw powinieneś zbudować takie zaufanie, a dopiero potem realizować swoje pomysły. Być może się mylę i uda ci się zebrać chętnych, a wtedy pozostanie mi tylko powiedzieć; Szczęść Boże. :)               

 

@AQQ

“ Trudno mieć zaufanie do kogoś, komu praktycznie nic się nie podoba”

 

To kwestia estetyki, dla jednych twoje opowiadania będą Mount Everestem, a dla nielicznych wysypiskiem śmieci. Pogrążanie się w narkotycznym uzależnianiu nie dokona w tobie wartościowej przemiany z grafomańskiej gąsienicy w literackiego motylka. Surowa ocena jest wartościowsza niż szprycowanie się amatorskimi opiniami. 

 

Nie jestem tutaj, aby wam dogadzać, tylko pokazać alternatywę. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Ja nie mam ambicji; piszę dla rozrywki i przyjemności. Tak jak mówiłam: szczęść Boże!

@AQQ

Pisanie jest twórcze, uzależnia jak śmierć, bo każdym zdaniem ofiarowujesz część siebie innym na zawsze. 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Teraz muszę podarować innym obiad. Powodzenia!

Życzę aby wszyscy walili drzwiami i oknami, mistrzu :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Za silverem:

"Może to być człowiek związany z show-biznesem, pisaniem scenariuszy, gamedevem, filmem, reklamą. Gość ma dość rozległą, chociaż powierzchowną wiedzę (...)"

Kimkolwiek jest (i jakiekolwiek ma doświadczenie), to jego poziom empatii, umiejętności współpracy i rozmowy wskazują na dość szurniętego i emocjonalnie upośledzonego osobnika:

– wiem coś, ale Wam nie powiem,

– jestem kimś, ale Wam nie powiem,

– co drugie zdanie: jestem od Was pod każdym względem lepszy, ale nie pokażę Wam dowodów,

– piszę dużo bzdetów, a wobec prośby o rozwinięce tego ponad hasła z google i wiki krzyczę: "Świnstwo, chamstwo! Nie rozmawiam z Tobą!”/

 

Pogrążanie się w narkotycznym uzależnianiu nie dokona w tobie wartościowej przemiany z grafomańskiej gąsienicy w literackiego motylka. Surowa ocena jest wartościowsza niż szprycowanie się amatorskimi opiniami.

Adwersarzu mój (pozwalający sobie na bezpośrednią ocenę współportalowiczów) kieruję zatem i moje zarzuty – ad personam – do Ciebie. Nazbyt to surowe, wykraczające poza normy społeczne?

 

Temat jest (jeśli już mamy się wyobraźnią bawić) ogrodem dziecka z maską zorro na oczach. Troll jak się patrzy: próbuje budować im mrowisko nie zauważając, że każdą napotkaną wali przez łeb łopatką do piasku (ot, przypadkowo). ;)

Wiem, że się z takimi nie dyskutuje, ale przy kawie to całkiem zacna rozrywka jest.

Kimkolwiek jest (i jakiekolwiek ma doświadczenie), to jego poziom empatii, umiejętności współpracy i rozmowy wskazują na dość szurniętego i emocjonalnie upośledzonego osobnika

Ech. Chciałoby się, żeby każdy twórca był ciepłym, życzliwym i skromnym rozmówcą. Lub po prostu człowiekiem przyjemnym i przyjaznym. Niestety, obaj wiemy, że tak nie jest. Poziom neurotyzmu, arogancji i bufonady w środowiskach twórczych nie jest niższy od szeroko spotykanej społecznej normy, a w moim odczuciu często przekracza ją znacząco. Co za tym idzie, wymienione przez Ciebie cechy nie dowodzą niezbicie tego, że Chołota nie jest osobą związaną z szeroko rozumianymi środowiskami artystycznymi.  Nie dowodzą też, że jest. Nie dowodzą niczego, ściślej mówiąc ;)

… no, może poza tym, że dyskusje z nim nie przebiegają w zbyt życzliwej atmosferze.

9h...

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Skromność skromnością, “artysta” linczujących innych a przy tym chowający się za swą anonimowością – jest błaznem. Tak destrukcyjna osobowość zainteresowanym tylko zaszkodzi (abstrahując od dzieła, które będzie efektem tego tematu). Kiedy liczy się praca grupowa i ta grupa jest z tego rozliczana, to takie osoby są z niej wykluczane – on zaś stawia się na jej szczycie. Nie zadziała nawet jako “twórcze sprzężenie zwrotne” (czytaj: “cholera, to nie brzmi dobrze, może to poprawię”), ale jak kij: “zastąp to, bo mi się nie podoba”.

Cel – fajny, założyciel tematu jako “wsparcie” – a niech mnie, całkiem ładnie te zdania składa, ale jako promotor – zdecydowana fujka.

 

Edit:  w sumie to doczekaliśmy się literackiego Amber Gold :D

abstrahując od dzieła, które będzie efektem tego tematu

… o ile takowe powstanie. Śmiem w to wątpić.

2h...

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Największym wrogiem postępu jest strach. Przed zmianą, czy przed samym sobą? Zawsze jest wybór. Później przychodzi zapłata. 

Cel został osiągnięty. Szlak jest przetarty, a kto zrobi pierwszy krok jest bez znaczenia. Idea została zasiana. Mozaika interaktywna jest kluczem do sukcesu przyszłych opowieści... 

 

Logoff 

 

S.Lem: „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.

Kimkolwiek jest (i jakiekolwiek ma doświadczenie), to jego poziom empatii, umiejętności współpracy i rozmowy wskazują na dość szurniętego i emocjonalnie upośledzonego osobnika

Mnie się mocno kojarzy z niejakim baazylem, który się zachowywał bardzo podobnie i ogłaszał rekrutację bo chciał zrobić antologię opowiadań NF ;) Tak, zgadliście, żadnej antologii pod jego redakcją portal nie uświadczył ;p

Chołota logged out ^^ Kto dał komendę terminate?

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Chołota logged out ^^ Kto dał komendę terminate?

Chyba sam sobie dał. Widziałeś filmik, który podlinkował. Rozumiem to jako sugestię, że nasz Chołota jest niczym sputnik, wędrujący pomiędzy kolejnymi martwymi światami i zapładniający je życiodajną ideą.

Nie wiem czy aż tak życiodajną i nowatorską. Jest tajemnicą poliszynela, że wielu autorów a także same wydawnictwa współpracują z ghostwritterami. To ma jak najbardziej sens, o ile na końcu stoi jedna osoba, która wykona na tekście kilka ostatnich “przejść” korygując styl, błędy i zmieniając to i owo, doprowadzając całość do “używalności”. Jest też możliwość, że ghostwritter pisze po określonego autora (naśladuje jego styl, sposób budowania fabuły itd).  To chyba oczywistości.

Niemniej – trudno mi sobie wyobrazić, żeby puścić do druku takiego “frankensteina”, gdzie nie ma jednego mocnego pióra spajającego to wszystko w całość. Szalony pomysł.

 

Sputnik? Prędzej erotoman gawędziarz uciekający na widok nagiej piersi wink

 

“Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje”.

 

 

Zapraszam: https://www.facebook.com/Lukawski.Jacek/

Chołota jeszcze tu wróci, ten typ tak ma...

Hm... A co jeżeli nigdy portalu nie opuścił? Siedzi gdzieś pod dobrze znanym nickiem i obserwuje. Miesza nam w głowach i... Tak! On dalej jest wśród nas... Tylko, który? Przyznać się, kto jest Chołotą/baazylem? ;)

 

A poważnie, gdyby można było wykorzystać potencjał takiego portalowego “gagatka” do czegoś więcej niż tylko robienia szumu, byłoby fajnie. Bardzo fajnie :)

Widzę, że temat stał się bezprzedmiotowy. A ostatnie komentarze pokazują, że służy raczej do wyrażania swoich odczuć co do osoby autora niż do czegokolwiek innego, w związku z tym postanowiłem go zamknąć.

Ten temat został zamknięty

Nowa Fantastyka