- Hydepark: DRAGONEZA 2010 - KONKURS NA OPOWIADANIE PIĘKNE JAK SMOK!

Hydepark:

konkursy

DRAGONEZA 2010 - KONKURS NA OPOWIADANIE PIĘKNE JAK SMOK!

Lubicie smoki i smoczyce? Macie pomysł na smoczego bohatera?

 

 

 

Oto DRAGONEZA 2010

 

KONKURS NA OPOWIADANIE PIĘKNE JAK SMOK!

 

Zasady DRAGONEZY są proste:

1. Uczyń smoka bohaterem swojego opowiadania.

2. Napisz tekst ambitny, ukazujący, czym może być postać smoka w literaturze współczesnej.

3. Baw się konwencją, wykaż inteligencją, humorem i talentem.

 

Do 15 września br zamieść tekst o objętości 5000 – 20000 znaków w dziale "Opowiadania".

Z dopiskiem: (DRAGONEZA).

 

 

 

 

 

Zwycięzców ogłosimy do końca września br. i będzie ich co najmniej troje. A jeśli poziom okaże się wysoki – może być nawet więcej. :)

Do wygrania książki-niespodzianki!

 

Pióra w dłoń i niech klawiatury furkoczą jak smocze skrzydła w locie. :))

 

PS. Opowiadania w języku polskim, rzecz jasna. :)

Komentarze

obserwuj

Ha! Tego było trzeba. Mam nadzieję, że dacie czadu, Drodzy Autorzy i Autorki! :))

Super informacja! Eh, i niech mi teraz ktoś powie, że życie nie ma celu ;)

...always look on the bright side of life ; )

Teraz tylko pisać, co komu smoczego w duszy gra. ;)

Ale za dużo czasu. Ponad miesiąc? Chyba, że planujecie kilka w tym czasie ale jak nie... lepiej skrócić troszkę i zrobić w czasie wakacji jeszcze jeden :)

Mamy nadzieję, że dzięki temu prace będą na naprawdę wysokim poziomie (jeszcze wyższym, niż dotychczas - jeśli to w ogóle możliwe :)
A inne rzeczy będą się działy, bez obaw :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Bardzo dobrze, że długi termin, bo zanim ja dopracuje językowo, zwykle się kończy konkurs i nie zdąrzę wstawić, a teraz przynajmniej czasu troche jest :)

radocha! jak tylko skończę opowiadanie na konkurs na baśń to zabieram sie za smoka:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Terminu błagam, nie zmieniać w najmniejszym nawet stopniu! Wyjeżdżam w sobotę na 3 tygodnie, nie dam rady w sierpniu wysłać tekstu...
Cholera i tak brak mi pomysłu narazie. X.x

Matko! napisałem zdążę przez rz! Niecna ortografya !

W związku z tym, że do 15 września zostało bardzo dużo czasu, pozwolę sobie zapytać od razu - czy można zgłosić więcej niż jedno opowiadanie?

Opowiadanie dodane ;]... no, miałem gotowe, żeby nie było, że jestem szybki ;]

-> endy
Nie widzę przeszkód, choć lepiej zamieścić jedno, ale dobre ;)

->All_about_22
za taki błąd to członek Loży powinien dostać bana na godzinę!!!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

hehe

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

dj Jajko - jako członek loży poddam się karze z pokorą :) :P

To załóżmy, że jesteś zbanowany na godzinę i nie możesz zamieszczać postów i komentarzy.
Poddaj się karze!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

co za karność:)

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Kara zakończona, jakże się cieszę, że już wolno mi pisać :P

To zależy, jeśli była wg czasu GTM+1 jajko, to nie masz pewności :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

doliczyłem dwie minuty, ale to może być rzeczywiście za mało :P A ile wynosi to jajko, bo to jedna z najbardziej tajemniczych jednostek we wszechświecie? :D

myślę, ze cos około 3 minut:D przynajmniej według mojego zegarka ustawianego wg radia:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

czyli wychodzi, że o minutę się pomyliłem! Matko Bosko Tolkienosko!

A WIDZISZ:)

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Iiiiik!
Kocham Was, Droga Redakcjo!XD
Biorąc pod uwagę moje przywiązanie do smoków - dla mnie najlepszy konkurs na świecieXD Lecę czytać już dodane teksty, a poem siadam do pisania.

Rozumiem, że nie koniecznie musi być to typowe fantasy o odważnych wojownikach, księżniczkach, pilnowaniu skarbów i siarczystych owieczkach?
Chyba wezmę udział w pierwszym konkursie na opko:D

Cytuję: "baw się konwencją";p Nie podejrzewam Redakcji o to, żeby się domagała się obowiązkowo odważnych wojowników, księżniczek i siarczystych owieczekXD

Zróbmy sobie Smoko-osiołki! :D

Smok - to smok, a czy będzie klasycznym bohaterem fantasy, cyberpunkowego erotic crazy gotic, czy będzie wielką bestią, wojownikiem ninja urodzonym pod znakiem smoka i ze smoczym duchem czy może ożywionym smoczym tatuażem?

Do not try and bend the dragon.

That's impossible.

Instead, only try to realize the truth.

What truth?

There is no dragon.

There is no dragon?

Then you'll see that it is not the dragon that bends. It is only yourself.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ale bez przesady :) Opowieść romantyczna o malarzu malującym smoki i wyrywającym na to panny nie jest opowieścią, której bohaterem jest smok.
Bohaterem ma być smok!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Albo jednym z bohaterów?

Ha, czyli Shrekowe smoko-osiołki mogą być. :D

pewnie mogą:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Albo jednym z bohaterów :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A czytanie opowiadań nadesłanych do "prawdziwej" publikacji redakcja uprawia jeszcze, czy zarzuciła tę jakże przyziemną czynność? Bo ja od miesięcy nie mogę się doczekać na odpowiedź w sprawie kilku swoich tekstów, i trochę miecz świetlny mi się w kieszeni zapala, kiedy widzę, że redakcja marnuje moce przerobowe na takie, bez obrazy, zabawy.

Od czytania tekstów nadesłanych do redakcji jest niejaki Maciej Parowski :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Tylko on? A zabawami online zajmuje się aż dwóch pracowników redakcji. Może trzeba by odwrócić te proporcje?

Achika, Maciej Parowski powinien odpowiedzieć na Twojego mejla, on bowiem zajmuje się prowadzeniem działu z lit. pol. w "NF" i "Wydaniu Specjalnym". Ale jest zajęty, dlatego to trwa. Ostatnio - to nie żart - kiedy zajrzałem mu przypadkiem przez ramię, a miał akurat otwartą pocztę, zobaczyłem, że ma nieco ponad 18 tysięcy mejli do obrobienia. A wierz mi, że Parowski do najleniwszych nie należy. Jeśli o moje czytanie chodzi, to ja czytam już to, co on do numeru wybierze on. Plus to, co na tej stronie (wybiórczo, bo pomaga Loża). Plus cały numer, jak go składamy. Zatem jeśli coś, to do Parowskiego uderzaj. Jego pytaj, jak sprawy z Twoimi tekstami stoją. A że znajdujemy czas jeszcze na zabawy, konkursy i inne takie, to chyba dobrze. W każdym razie: moim zdaniem to dobrze. Więc to robię.
Pozdrawiam. 

A ja teraz zrobię taką krypto reklamę i zaproszę do wejścia w publicystykę, gdzie umieściłam artykuł na temat smoków. ;)
http://www.fantastyka.pl/7,1624.html
Może przypadkiem kogoś zainteresuje ten pseudonaukowy bełkot. ^^

> Ostatnio - to nie żart - kiedy zajrzałem mu przypadkiem przez ramię, a miał akurat otwartą pocztę, zobaczyłem, że ma nieco ponad 18 tysięcy mejli do obrobienia. A wierz mi, że Parowski do najleniwszych nie należy.

18 tysięcy maili brzmi rzeczywiście przerażająco. Dlatego w listopadzie wysłałam do redakcji wydruk. Kiedy zadzwoniłam dwa miesiące później, okazało się, że NUMP tekstu nie przeczytał, bo "zrobił porządki na biurku i nie bardzo wie, gdzie co ma". Czy jakoś tak.

:-/

Achika, ja jestem w redakcji od marca, trudno żebym wiedział o tym, co Parowski dostał w listopadzie. Mniejsza z tym. Moim zdaniem, jak masz jakieś teksty i masz ich kilka, to daj ze 2-3 tutaj, jak będą dobre - możesz zostać wybrana jak Michał Ochnik, Marek Grzywacz czy Robert Oszczyk i inne wtedy dasz do numeru takim trybem, jakim wyławiane są talenty z tej strony. Albo możesz korespondować dalej z Parowskim. Twoja decyzja. Moim zdaniem ten portal i wszystkie zabawy, jakie na nim mają miejsce, to obecnie najlepszy sposób na wypromowanie swojego talentu fantastycznego. :)
Pozdrawiam.

Achika taka jest szara rzeczywistość, niestety. Kilku ludzi nie przeczyta wszystkich nadesłanych tekstów - to oczywiste, myślę, że powinniśmy się cieszyć, że w ogóle jest ktoś kto może je przeczytać. Zawsze to jest jakaś szansa, prędzej ktoś o nich usłyszy stąd, niż z Twojej szuflady. Tak, czy siak, potrzebne jest też szczęście.

> Moim zdaniem, jak masz jakieś teksty i masz ich kilka, to daj ze 2-3 tutaj

No przecież już dałam. Oczywiście tylko takie, które już wstawiałam na inne fora czy portale - nie będę przecież umieszczać na sieci opowiadania na 20 stron w Wordzie, nad którym pracowałam przez dwa lata, bo nikt tekstu umieszczonego online nigdzie już nie opublikuje (tak, wiem, że jest wyjątek w postaci CyberJolyDrim, ale wyjątki, jak sama nazwa wskazuje, nie zdarzają się codziennie).

Achika nie martw się ja też wysłałem, z tym, że ja nie chciałem publikacji a jedynie wskazówek dot. tekstu. Jeśli masz talent to Parowski pewnie go zauważy ;)

a propo dragonezy, jest pomysł! będę próbował :P

Achika, ale ta strona jest jak najbardziej dla opowiadań, nad którymi ludzie pracowali długo i które mają po dwadzieścia i więcej stron. Moim zdaniem, lepiej opublikować opowiadanie tu i dowiedzieć się od razu, jaka jest rekacja, niż czekać. Ale rozumiem, że inaczej to widzisz.

Raezes, świetnie. Czekam na efekt. :)

Swoją drogą - odnośnie tematu, mimo dokładnego wytłumaczenia go przez dj Jojko, mam pewne wątpliwości, czy mój pomysł przejdzie i da radę zaliczyć go do konkursu, ale spróbuje, zobaczymy co z tego wyniknie. :)

Uwzględnijcie że pod słowem "smok" kryje się istota magiczna, a nie pan Mietek pseudo "Smok".

Jeżeli bohaterem będzie pan Miecio z blokowiska, którego posiadł ożywiony tatuaż więzienny przedstawiający smoka - to przejdzie. Choć nawet sobie nie próbuje wyobrazić, jak taki temat można by ugryźć.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

ale moze ktos potrafi:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Mam jeszcze jedno pytanie. Jest dopuszczalne niewielkie przekroczenie objętości znaków? 20000 to odrobinkę mało moim zdaniem, w każdym razie ciężko będzie mi się wyrobić.

Tak, jest dopuszczalne.

Dragoneza Dragonezą, ale zerknijcie też do wątku z pytaniami do Łukasza Orbitowskiego. Nie ma co zostawiać tego na ostatnią chwilę. :)

teraz ludziska na wakacjach, wiec pewnie mało będzie tych pytań;P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Wystarczą ci, co są. Niech tylko każdy jedno zada i będzie rzeka pytań. :)

z tych, co aktywniejszych to chyba jestem tylko ja, Ikumi, Fasoletti i teraz też pojawił sue wiktorowóz. przepraszam za ewentualne pominięcia:P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Wierzę, że wespół dacie radę zaskoczyć Łukasza Orbitowskiego. :)

czy damy radę zaskoczyć nie wiem, ale może komuś z nas sie uda:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

ale trudno wymyślać pytania do autorów tak, żeby się nie powtarzały :P coś wymyslę

ech, napisałem, opublikowałem

i jak teraz tak myślę, pewnie się komuś będzie kojarzyło z europride albo awanturą z krzyżem

a niech się kojarzy, nie taki był zamysł

miłej lektury

Tylko Smoki Mogą Ocalić Kraj!

"Rodzina zastępcza" to tytuł opowiadania, które właśnie zamieściłem w odpowiednim dziale. Czemu tak wcześnie? By spokojnie, nie rozdrabniając się na inne tematy, zająć się już opowiadaniem ze świata Funkiego.

 

Zachęcam do lektury i komentowania. No i oceniania, rzecz jasna ;) To tylko 9000 znaków

Mam pewien dziwny pomysł i chyba spróbuję swoich sił, aczkolwiek nie wiem co z tego wyjdzie...

Witam panie Jakubie i tutaj :). Wytropiłam tę stronę z Pasji Pisania...i tak sobie myślę, że może i ja spróbuję zmierzyć się ze smokami :D

Pozdrawiam A. Kunicka :)

nowe pseuda od razu rzucaja sie w oczy:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

chyba teraz powinnam się zarumienić niczym Jagna Borynowa :D ..ja i m.in ja :D

hehe

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

witaj agazgaga, tu maras
skoro Ty się odważyłaś to i ja się odważę i
POWITAM WSZYSTKICH SERDECZNIE :)
i coś zrobię w sprawie Smoka
razem raźniej ;)

No czołem kolego! :D Też tak myślę, koniecznie powinieneś się odważyć :) Ja odważna Jagna, ale co wyskrobię to sie okaże :)

Też was witam. Bawcie się dobrze. :)

Witojta. I tym sposobem na obecną chwilę, mamy 1500 :)

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Trzeba to uczcić! ;)

1501 ! :D I miejmy nadzieję, że nie przestanie rosnąć.

"Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba..." ^^

mało powiadsz?:D ,,gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść'':D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Marsylka...Ty to potrafisz zainspirowac :( a już się cieszyłam na okoliczność ...pieczenia chleba :)

hehe, jakoś tak dla przeciwwagi mi się ułożyło:D ale mówiąc poważnie,  0 chyba nie za często jesteśmy;p- to im wiecej, tym lepiej, tzn. na portalu. przynajmniej mozna wymienić poglądy;D a im wiecej osdób, tym wiecej głosów:D oczywiście, jezli wy nowi bedziecie aktywni, szczególnie w hyde parku:P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

No właśnie, a więc dupy w troki i do roboty. :P ;)
Ta, odezwała się ta, co to sama pół roku ledwo tu działa... xD

Ikumi... jestem na etapie zczytywania, przeglądania i wdrażania. I hope, że dotrę do "troków" szybciej niż mi się wydaje :D. Tymczasem kontempluję !Pozdro!

]=>
No ja myślę agazgaga... ;)

Ikumi!;P tu wsyzscy dopiero od pół roku pracują:D tzn od założenia portalu:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

ja się też rozkręcam,
czwarty miesiąc mi minął od rejestracji i już drugi post piszę, i to w dwa dni po pierwszym ;)
a będzie coraz lepiej

i to się liczy:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Ja tekst napisałam przedwczoraj, powaliłam głową w blat (...35 tysięcy znakówXD) i jutro siadam do pisania czegoś innego.
Z jednej strony te limity sprawiają, że redakcja w ogóle ma szansę teksty przeczytać, z drugiej przyprawiają biednych autorów (przynajmniej mnie) o czarną rozpaczXD

dołoże i ja opowiadanie - tam tez smok ma jedna z głównych ról , ale bedzie to niestety tylko fragment większej całości - zawdzieczam to Parowskiemu który tak skrytykował moje opowiadanie "A to polska Własnie" że mnie podkręcił i pojawił mi sie całkiem mocno rozbudowany pomysł na ksiązke ,chwilowo powstaje pod roboczym tytułem "Swiaty czyścca".

Isenna - mam podobnie, napisałem prawie 25 tys. znaków, teraz tnę, ale widzę że dam radę bez szkody dla całości. 

U mnie byłoby widać cięcia, a że nie lubię tekstów "na odwal się", wolę spróbować napisać coś innego;p Jak się uda, dam, jak nie, trudno, zadowolę się czytaniem i komentowaniem tekstów innych.

Isenna, spróbuj wywalić trochę przymiotników i wszystkie przysłówki, plus zaimki zbędne i może wyjdzie, ile trzeba. Możesz też spróbować dać takie opko, jak jest, a jak będzie dobre, to potraktujemy z wyrozumiałością, że trochę znaków ma ponad limit. Oczywiście, możesz też dać dwa opka. Tego nie limitujemy (zaczniemy, jak ktoś przesadzi). :)
Pozdrówka. 

Isenna: piszesz tak fajnie, że pewnie Jakub i Jajko nawet nie zauważą jak przekroczysz limit. ;) Cholerka, wazeliną chyba zaleciało... xD

Ikumi, mów mi jeszcze, jestem łasa na komplementy;p
Spokojnie, drugie na ukończeniu, wyjdzie mi pewnie około 27, więc trochę się skróci. Dla mnie cała przyjemność tkwi w pisaniu, nie dawaniu na forum, więc wolałam stworzyć drugi zamiast się babrać w ucinaniu o 15 tysięcy znakówXD

Dla mnie to koszmar wymyślać coś krótkiego... Cokolwiek wymyślę to nadaje się na coś dłuższego niż opo na 4 strony, a szkoda zużywać dobre pomysły na takie małe "bzdetki". ;)

Czekam Isenna na Twój tekst z niecierpliwością. :D

Nie mów tak, bo się nie odważę wsadzić w końcu, żeby nie zawieść oczekiwań;p
Fakt, ja też mam zawsze problemy z limitem. Pisanie czegoś krótkiego to dla mnie koszmar, zawsze pomysł się rozrasta i rozrasta... No, ale tu długich historii nikt nie czyta, a że w konkursach dużo ludzi bierze udział, biedna redakcja musiałaby mieć ze trzy miesiące na werdykt, gdyby nie te limity;p

NIE KRADNIJ! (JEŚLI WCZEŚNIEJ NIE ZABIJESZ) cieszyło się sporą popularnością pomimo długości. ;) Ale mnie to by nikt nie chciał czytać, jakbym coś tak długiego zaczeła dawać. xD

Marsylka 2010-08-09  19:57
mało powiadsz?:D ,,gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść'':D

Gdzie kucharek sześć tam dwanaście cycków :)

A jak ktoś przekroczy o parę znaków limit, to chyba nikt się nie pogniewa...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Jajko: myślenie typowego faceta... xD A dla kobiet to nic się nie znajdzie? xD

Jeśli interesuje Cię coś w kucharkach, to wystarczy ilość tego pomnożyć przez sześć i już masz :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

ma co? :D

No wiesz :>

no nie wiem ...stąd moje pytanie :DDD ;))

Mam pytanie do szanownej redakcji – czy istnieje możliwość, żeby zamienić limit znaków w konkursie (i tak można go obejść dzieląc opowiadanie), na limit części? Maksymalna długość opowiadania, które można zamieścić w całości na stronie to około 58tys znaków, więc nie aż tak wiele. Osobiście wolałbym przeczytać jedno, długie opowiadanie liczące 40tys. znaków, niż dwa po 20tys. każdy, oznaczone jako cz1 i cz2. Chciałbym też zwrócić uwagę szanownej redakcji na fakt, że smok jest z natury dużym stworzeniem i potrzebuje większej przestrzeni. Przy tak niewielkiej ilości znaków nie zdąży nawet porządnie rozwinąć skrzydeł. Autor zresztą też.

Ja również mam pytanie - ten limit to oczywiście liczba znaków BEZ spacji ?

endy:
niech będzie, jak ktoś ma dużego smoka, to niech sobie zwiększy limit znaków :) ALE BEZ PRZESADY! Umiejętność zamykania treści w ograniczonej liczbie znaków jest umiejętnością, która też jest ważna :)
Miejcie po prostu nadzieję, że jeśli opowiadanie będzie ciekawe, to redaktor przeczyta i nie zwróci uwagi na złamanie reguł ;) No, ale jak będzie nudnawo to zobaczy ile wyszło i brutalnie podetnie smoczkowi skrzydełka i odeśle precz!

beryl:
zawsze i wszędzie znaki liczy sie ze spacjami. Jest nawet taka anegdotka, że jedno wydawnictwo płaciło swoim autorom za znaki be spacji, jak ta sprawa wyszła na jaw to musiało za te spacje im dopłacić :D

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A niech to, dj Jajko w tym momencie wykastrował mojego smoka. Trudno będzie wyrobić się w tym limicie, przy tym co chciałem zaprezentować, ale postaram się... być może opowiadanie wiele na tym nie straci.
Swoją drogą ciekawa anegdotka ;)

Dziękuję, dj Jajko. Rzeczywiście, smok rozrósł mi się niespodziewanie jak kupiony na targu szczeniaczek terriera, który po pewnym czasie okazuje się bernardynem. Z planowanych 20tys. znaków wyszło prawie 50tys., i przez najbliższy miesiąc muszę coś wykombinować, żeby złamanie reguł było mniej widoczne ;)

beryl, to napisz o smoku-trzebiacie, któren, jako kapłon, miast ziać ogniem tylko cieniutko parą pryska:)

beryl, jeśli kiedyś będziesz zarabiać pisaniem, to dodatkowa kasa ze spacji jest odczuwalna :)
skoro średnio polskie słowo ma powiedzmy 5 znaków to wychodzi 17% więcej kasy :D

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Pocieszająca sprawa ;) Jeśli oczywiście kiedyś do tego dojdzie. A mam taką nadzieję.
Swoją drogą, jeśli już jesteśmy przy tym temacie... Niezwiązanym co prawda z Dragonezą... Można gdzieś wyszukać informacje o tym jaki jest przeciętny nakład książki z gatunku fantasy w Polsce, oraz ile z takiej jednej sprzedanej książki wędruje do kieszeni jej autora? ;)
Nie żebym miał jakieś ambitne plany zawojowania świata moją twórczością w tym roku, ale wiedzieć nie zaszkodzi. Słyszałem tylko wypowiedzi niektórych polskich pisarzy, że pisaniem zarobić się nie da - ciekawi mnie ile w tym prawdy
.

Moim skromnym zdaniem najgorszą rzeczą jest podejście do pisania jak do zawodu :) Czy się da wyżyć, czy się nie da? A co to ma za znaczenie? Można wykonywać swój wyuczony fach i dodatkowo pisać z powołania za mniejsze lub większe wynagrodzenie. Dla tego drugiego będzie to z większą korzyścią, bo przecież jak jakaś książka czy opowiadanie powstanie w przypływie natchnienia, nie zaś chłodnej kalkulacji, to chyba dla niej lepiej, nieprawdaż? :) Nie piszę teraz do Ciebie beryl (żebyś nie odebrał tego absolutnie jako atak ;) ), tylko wśród pisarzy-amatorów często widzę, że napiszą jakieś tam opowiadanko i od razu w ich głowie rodzi się wizja, jakimi się staną wielkimi pisarzami itp. Trochę mnie to śmieszy, trochę mi ich żal, bo większości te ich dziełka są przeciętne, jeśli nie słabe. A to trzeba potraktować po prostu jak zabawę. Zresztą prawdą potwierdzoną doświadczalnie jest fakt, że jeśli się o coś staramy, to nigdy nie wychodzi, a może doprowadzić jedynie do frustracji :)

Ps. Oczywiście charakter powyższego wpisu jest wyłącznie ogólnikowy. Nie mam na myśli nikogo konkretnego z tego forum. Za krótko tu jestem i nie przebrnęłam jeszcze przez 1/10 opowiadań tu zamieszczonych, żeby wysuwać o kimkolwiek takie śmiałe wnioski ;)

Elleth, przebrnęłaś czy też nie, ja podpisuję się pod tym, co napisałaś wyżej/niżej, dwiema/dwoma (?! :))rękami!

Cieszę się :)

Aaaa jeszcze jakby ktoś miał ochotę, to polecam książkę Irvinga - "Świat według Garpa". Co prawda nie jest to fantastyka, ale pokazuje w sposób naprawdę sugestywny co się dzieje, kiedy ktoś stawia wyłącznie na pisanie zawodowe. Gatunkowo to dramat z elementami komediowymi. Naprawdę warto przeczytać i nabrać dystansu :)

Nakłady książek? Różnie, kiedyś wydawnictwa podawały w stopkach, teraz chyba już nie.
3000-20000 (średnio pewnie 5000-10000), w zależności od popularności autora (mówimy tu o Polsce, nie o milionowych nakładach w stanach)
Czy da się z tego wyżyć? Skoro są tacy, którzy tylko piszą i żyją to znaczy, że się da :)
Koszty wydruku? Od 100 złotych za książkę drukowaną cyfrowo na własny użytek (z oprawą), do niewiemile ale na pewno sporo mniej niż 10, przy nakładach w tysiącach i druku rola lub offset. Ile z tego trafia do autora? A cholera wie :) Swoje biorą pośrednicy, empik, redakcja, tłumacze.
Napisz bestseler to się przekonasz (czego szczerze życzę)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nikt tutaj nie podchodzi do pisania jak do zawodu. Bo nie oto w tym chodzi. Ciekawi mnie jednak czy rzesza nieprzeciętnych pisarzy skarżąca się tu i ówdzie, że z pisania nie ma chleba to tylko zwykłe użalanie się nad sobą, czy może rzeczywiście - pieniądz z tego marny. A skoro twój komentarz nie jest atakiem skierowanym w moją stronę, ani do żadnego z naszych użytkowników - to czym jest? Moralizatorskim oskarżeniem, i przestrogą przed zboczeniem ze ścieżki pasji, na ścieżkę pieniądza?
Swoją drogą - ja nie mógłbym się podpisać pod tym co napisałeś. Człowiek bez wizji, bez celu - jakim jest stanie się wielkim pisarzem, to ktoś kto nigdzie nie zajdzie. Jeśli bierzesz się za pisanie na poważnie, czujesz, że to sprawia ci przyjemność, że idzie ci coraz lepiej, że podoba się to ludziom, którym pokazałeś swoje dzieła - wiesz, że to jest coś dla ciebie, dlaczego masz wątpić w swoje zdolności i nie marzyć? :)

Dzięki za informacje! Wreszcie mam jakieś pojęcie co do tego jak to wygląda.

@Elleth - po co startować w zawodach, jeśli nie chce się zająć pierwszego miejsca? ;)

"Ciekawi mnie jednak czy rzesza nieprzeciętnych pisarzy skarżąca się tu i ówdzie, że z pisania nie ma chleba to tylko zwykłe użalanie się nad sobą, czy może rzeczywiście - pieniądz z tego marny"

beryl, to nie jest takie proste. Przykładowo taki King na pewno nieźle zarabia na swoich powieściach, ale są to książki schematyczne i rzemieślnicze. Nie nastręczają trudności językowych, ich styl jest łatwy, lekki i przyjemny, dlatego taka twórczość trafia do mas. Nie raz spotkałam się z osobami, które czytają tylko Kinga, innych książek zaś nie, ponieważ tak naprawdę to wcale nie lubią czytać, ale ten pisarz akurat do nich trafia. King, Masterton i im podobni. Jeśli z kolei pretendujesz do miana artysty, to musisz liczyć się z tym, że Twoja sztuka będzie mniej popularna i owszem, na pewno znajdziesz jakąś swoją niszę, ale kokosów nie zarobisz w dzisiejszych czasach. Podam tu może za przykład malarstwo. Wielu słynnych dzisiaj malarzy umierało bez grosza przy duszy, podczas, gdy ludzie nastawieni na biznes wykonywali zamówienia na portrety rodzinne i okolicznościowe, gdzie za każdy kielich, talerz itp. była odpowiednia stawka :) Pytanie zasadnicze  - na czym Ci bardziej zależy? To już sam musisz sobie odpowiedzieć. Podałam to na przykładzie malarstwa, bo jest bardziej obrazowo :), ale z literaturą jest dokładnie tak samo.

Mój komentarz z kolei nie jest żadnym oskarżeniem, bardziej przestrogą, skoro tak chcesz to nazywać. W każdym razie nie jestem osamotniona w tym poglądzie. Poczytaj parę felietonów krytyków literackich, to zobaczysz ;)

Amarok, całe życie to zawody w różnych dziedzinach. Chodzi tylko o to, żeby realnie ocenić swoje szanse, a co najwazniejsze obiektywnie, bo mniemanie o sobie można mieć duże, a rzeczywistość może okazać się mniej kolorowa :)

Realna ocena szans nie zabija marzeń. A bez tych jesteśmy puści.
Nie bardzo mnie obchodzi jaki jest zdanie krytyków literackich na temat... Właściwie, to na jakikolwiek temat, z wyłączeniem samych recenzji książek - bo to powinna być ich robota. Rozumiem, że piętnowanie jakichś szkodliwych zjawisk również, ale nie są oni dla mnie wyrocznią.
W każdym razie... "jeśli aspirujesz do miana artysty"... No tak, stereotypowy pogląd, że ten co jest niepopularny, bo jego styl jest inny, to od razu jest nierozumiany artysta. Liczy się to, żeby twoje teksty się podobały, żeby trafiły do jak największej liczby ludzi i żeby były arcydziełem zarazem. Przynajmniej ja reprezentuje taki pogląd :-)

Skoro o Kingu mowa - dlaczego niby to, że jego książki czyta rzesza ludzi ma o nim źle świadczyć? Przeciwnie, moim zdaniem właśnie to, że czytają go ludzie na ogół nie lubiący książek pokazuje, że jest on świetnym pisarzem, bo był w stanie nakłonić do robienia tego nawet tych ludzi. Czasem również u siebie obserwuję tą podświadomą niechęć do wszystkiego, co jest popularne. Ale ta niechęć jest bezzasadna, bo często masy mają mimo wszystko rację :)  A co do lekkości stylu i braku trudności - czy to wada? Nie, to wielka zaleta. Kiedyś pewien znany pisarz powiedział o innym znanym pisarzu, że tamten nigdy nie użył słowa, które zmusiłoby czytelnika do zajrzenia do słownika. W jego mniemaniu była to obelga, a tymczasem to jeden z największych komplementów jakie można sprawić autorowi. Nie sztuką jest wyrazić się poprzez używanie długich, trudnych słów, którymi można zastąpić cały akapit tekstu - prawdziwym wyzwaniem jest powiedzenie wszystkiego, czego tylko się chce za pomocą najprostszego języka :)

Hehe, nikomu nie zabraniam marzyć, nie rób ze mnie potwora, który podcina ludziom skrzydła :P, bo odnoszę wrażenie, że próbujesz odwrócić kota ogonem. Ja tylko chciałam napisać, że najgorszą rzeczą jest przeliczanie wszystkiego na pieniądze - ilości spacji, ilości słów, stron itp. Przez to teraz jest mnóstwo książek, których akcja rozwleka się na siedmiuset stronach, a jest po prostu o niczym. Dodatkowo widać naciski wydawnictwa, żeby te wywody dla oszczędności trochę skrócić. Błędne koło, które szkodzi sztuce.

Co do krytyki, masz prawo do swojego zdania. Dla mnie zarówno krytycy, jak i wydawcy również nie są wyrocznią, ale jest mnóstwo artykułów/felietonów, w których żalą się, że nadsyłane do nich prace są kiepskie, a autor ma przeświadczenie, że jest drugim Lemem. To taki kubeł zimnej wody dla każdego piszącego. Z takimi opiniami się akurat liczę.

Ok, beryl, nie chcę, żeby ten wątek zamienił się w jakąś przepychankę. Tak jak napisałam, nie jest to moja żadna osobista krucjata przeciwko komukolwiek. Każdy ma marzenia, a jednym z nich jest to, żeby na rynku wydawniczym były same wartościowe książki :)

Co do stereotypu artysty...jest to bardzo trudny, wielopoziomowy problem. Nie każdy niezrozumiany jest artystą, nie każdy poczytny nim nie jest, a już sztuka dla każdego z nas jest czym innym.

Amarok, w sprawie Kinga mam inne zdanie i będę się go trzymać :) Nieważne ile osób go czyta, po prostu jego książki moim zdaniem nie są zbyt wartościowe, a w tym akurat przypadku idzie to w parze z liczbą miłośników :) Z kolei taki Wiedźmin, to też poczytne dzieło, a jednak odbieram go całkowicie inaczej.

Jeszcze chwilka, a z dj Jajko wykluje się smok i będzie ZIAŁ (czyli Zponiewiera Interlokutorów Ale Łagodnie)

A poważnie:
Stwórzcie sobie oddzielny wątek (bo temat jest bardzo ciekawy), ale widzę gwiazdkę, wskakuję, żeby zobaczyć, czy ktoś nie ma uwag w temacie i co widzę? temat się rozwija, ale że tak powiem, pobocznie.

Ja wiem, że najlepsze dyskusje wychodzą na offtopach, ale zachowajmy minimum dyscypliny (kurcze, na forum to bym po prostu przeniósł wątek do nowego tematu :|

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Łącząc wątek wydawnictw i Dragonezy zapytam : czy jest szansa, żeby najlepsze opowiadania nadesłane na ten konkurs zostały wydane we wspólnym, papierowym zbiorze, pod patronatem NF? Pewnie jakieś "chody" w Prószyńskim redakcja posiada ;) Myślę, że warto przynajmniej rozważyć ten pomysł.

Jeśli coś ma być wydane na papierze to pierwsze pytanie brzmi: kto za to zapłaci?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Zakładam, że wydawnictwo, które na stronie internetowej umieszcza coś takiego : http://www.proszynski.pl/Dla_autorow-a-4-2-341-.html  , jest otwarte na książki debiutantów ;)

Ale potem to się jeszcze musi jakoś sprzedać.

Każda książka jest wydawana z zamiarem sprzedaży; to czy się sprzeda to już inna sprawa. Myślę, że duże wydawnictwo może pozwolić sobie na ryzyko i na dziesięć wydanych powieści, przynajmniej jedna może być debiutancka. W razie gdyby się nie udało, pozostałe dziewięć Pratchettów czy Kingów zwróci jej koszty ;). Zresztą, jesli wyda się ją odpowiednio może uda się zarobić.

Hm, endy, chyba śnisz na jawie;p
Żadne wydawnictwo nie wyda książki z czymś, co można znaleźć w necie - za niskie szanse na sprzedać, po co kupować, skoro można znaleźć na stronie? Owszem, kupiliby zapewne autorzy, ich rodzina, znajomi, może parę osób z tej strony, ale nie wiadomo nawet czy by się zwróciły kosztu. A tak poza tym, nie pamiętam, żebym kiedykolwiek widziała debiutancką książkę wydaną przez Prószyński i S - ka... Wolą wydawać te książki, które na pewno się sprzedadzą. Po co wydać coś, na czym można zarobić lub stracić, skoro można wydać coś, na czym na pewno się zarobi?

Ale spytać nie zaszkodziło ;)

Nie ma problemu, żeby zebrać całą dragonezę, zgody autorów, wydać to w nakładzie powiedzmy 100 egzemplarzy dla autorów, rodzin itd, ale koszt ksiażki przy takim nakładzie to kilkadziesiąt złotych.
Ale jeśli autorzy zechcą się złożyć na druk - dj Jajko pomoże, znajdzie drukarnie i załatwi sprawę :)

endy - prószyński wspiera debiutantów, ale takich, którzy przyślą książkę, no i jeśli książka się do czegoś nadaje :)

hmm, dj Jajko na szybko sobie skalkulował i książka ok A5, 100 stron, twarda oprawa, 100 egzemplarzy wychodzi niecałe 20 zł/egz :), a przy 20-50 egz - nieco ponad 20.

To może by warto?

hmm...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ja przepraszam, nieco nie w temacie (przerywam wątek książki), ale jeśli Jakub nie napisał cudownego "Ok, do konkursu" znaczy, że opowiadanie się nie klasyfikuje (lub jest tak beznadziejne), czy to może kwestia przeoczenia?

Ja Ci napisałem :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Bez stresu, w tytule jest Dragoneza - to nie przeoczymy :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dziękuję, dj Jajko :D

Skoro tak to wygląda... to może po prostu każdy napisze 'coś' czego nie ma tutaj, na stronie. Taki zbiór opowiadań uzytkowników i czytelników NF. Zawsze jakiś debiut i można zaświecić swoim nazwiskiem :]

Tylko teraz każdy będzie chciał napisać... I co, kolejny konkurs? W sumie.. nie taki zły pomysł. Zwycięzcy zostaną opublikowani i będą mogli sobie kupić antologię z własny na nazwiskiem na okładce. Inni użytkownicy też. NF wylansuje w magazynie i gotowe ;)

100 stron.... każde opowiadanie powiedzmy średnio na 5 stron. 20 użytkowników. Pierwszych 20 i tyle. Myślę, że tak od razu się 20 nie rzuci. Zwłaszcza, że pewnie mało kto czyta hyde park :D

Nie no, nie pierwszych. Bo Ci Kaboom napisze 5-stronicowe "dziełko" i co zrobisz? Jakaś selekcja mimo wszystko. ;)

Niech redakcja, jeśli sobie tego życzy, zorganizuje konkurs, o jakiejś bardzo ogólnikowej tematyce (jakoś tak wpada mi do głowy dwutomowa antologia "Niech żyje Polska Hura!"), nagrodą czyniąc druk.
Chociaż pomysł z Dragonezą nie taki zły, można też wydać zwycięzców dotychczasowych konkursów, z Dragonezą włącznie.
^^ Tylko moje 3 grosze.

Właśnie to chciałam napisać, ale mnie uprzedziłeś,beryl. To by pozwoliło na wydanie drukiem tych opowiadań skrywanych w mroku szuflady :)

Ale jeśli zwycięzców to wszystko byłoby na stronie, a nie na darmo srebrne piórka muszą napisać coś specjalnie do gazety.

Eeee, każdy ma jakąś mroczną szufladę ;)

ludzie.. ale wy non stop marudzicie;p

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Nie. My tylko proponujemy :) Tak, aby było ciekawiej!

Pozwolę sobie napisać kilka przemyśleń związanych z pomysłem wydania ksiażki.
Przede wszystkim - coś o nazwie „Zbiór opowiadań" nie ma szans na popularność. Jeśli jeszcze gdzieś na okładce znajdą się słowa „debiutanci", „nieznani" i „początkujący" to od razu można sobie odpuścić. Tylko książka na jeden, konkretny temat może zainteresować. Tytuł „Piękne jak smok", z wielkim smokiem na okładce, przyciągnie wzrok. W miejscu gdzie zwykle umieszcza się nazwisko autora, wielkie logo Nowej Fantastyki - marka równie znana jak Pratchett, Sapkowski czy King. Z tyłu krótka notka : „Piękne jak smok" to zbiór najlepszych opowiadań o smokach, nadesłanych na konkurs Nowej Fantastyki. Zwycięskie utwory reprezentują różne gatunki, od klasycznego fantasy do nowoczesnego science-fiction."
Zwracam uwagę na słowa „najlepsze" i „zwycięskie" sugerujące potencjalnemu nabywcy, że opowiadania są dobre. Drugie zdanie to dodatkowa informacja, że opowiadania są różnorodne, więc każdy może znaleźć cos dla siebie. Na koniec, w miejscu gdzie zwykle jest biografia autora, encyklopedyczna informacja o smokach.
Potem tylko poczekać aż smoki będą w modzie i można rzucić na rynek ;)

Pomysł bardzo fajny, tylko jest pewien problem. Już wcześniej ktoś tu pisał, że opowiadania będą na stronie, więc po co kupować książkę, skoro teksty są opublikowane w internecie za darmo? :/ Chyba, że po rozstrzygnięciu konkursu zostaną usunięte, ale to już takie bardzo radykalne rozwiązanie.  

Albo prace nadsyłać na maila, nie na stronę. Na razie proponuję dać z dyskusją spokój. To panowie pokolorowani na zielono muszą dać ku temu pierwsze kroki : )

Tak, bez słowa zachęty/aprobaty ze strony redakcji choćby dla samej, ogólnej idei, nie ma się co produkować. Poczekamy, zobaczymy. Aczkolwiek w tym wypadku mój realizm krzyczy "nie uda się"

PS
pssst... ta dyskusja to tak jakby spam! ;)


Ten wątek ma szczęście do offtopów ;)

Jest z tym wszystkim jeden, malutki problem.
To uczestnicy takiego konkursu musieliby zapłacić za wydruk książeczki.
A jak wydrukujemy coś w nakładzie niewielkim (200-500 egzemplarzy) to wyjdzie drogo, że nie ma szans wstawić to gdziekolwiek do dystrybucji, bo pośrednicy sprawią, że książka musiałaby kosztowac stówę.
Ew. sprzedaż przez sieć - ale jestem gotów się założyć, że się na tym nie zarobi.

Ale jeśli chcecie - można taki konkurs zorganizować i w ramach nagrody, każdy laureat dostanie książeczkę, za którą sam zapłacił :)
Zanim ktoś zacznie się burzyć, pamiętajcie, że jeszcze, poza drukiem, są koszty: redakcji tekstów, obrazka na okładkę i składu.
Ktoś to wszystko musi zrobić.
Aha, i transport do laureatów (dzieńdobry Poczta Polsko!)

Więc - cudów nie ma. Albo piszesz dobry tekst i lądujesz w NF drukowanej, albo dajesz do wydawnictwa bestseller i jestś gwiazdą, albo trzeba bulić :|

A Wy tu nie offtopować, tylko marsz do konkursu!
TUTAJ

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

mojego bestsellera nie przeczytaliście jak wam na pocztę posłałem xD No cóż, jak widać ciężko no ale nikt nie powiedział że bedzie z górki :P

Ano ciężko. Ale jak to mawiają w kolekturach totka - żeby wygrać, trzeba grać ;)
Koniec offtopu.

Nie zakładam wątku, tu napiszę: nie będzie mnie do 8-go września pod netem, czyli też tutaj. Przez te dwa tygodnie wszystko na fantastyka.pl w rękach dj Jajko, Jerzego, mistrzów Loży i Waszych, Drodzy Użytkownicy, Koledzy i Koleżanki. Bawcie się dobrze. :)
Pozdrawiam. 

Miłego urlopu ^^

Taka mała kwestia do klasy dowodzącej - w każdy opowiadaniu Dragonezy pojawił się ktoś z redakcji (chyba, bo z zielonym nickiem), który stwierdzil "Ok, do konkursu :)". No, w każdym, oprócz mojego... http://www.fantastyka.pl/4,1826.html   Rozumiem, że to przeoczenie? Czy może stwierdzenie "Ok, do konkursu" jest tylko prywatą opinią?

Jak napisał mi dj Jajko (bo miałam podobnie), jak jest DRAGONEZA to nie przeoczą. Więc nie bój smoka ;)

Przy okazji Dragonezy warto wspomnieć, dla tych którzy nie znają, o "Księdze smoków". Jest to zbiór opowiadań wielu znanych autorów np. Ewa Białołęcka, Jacek Piekara czy Anna Brzezińska. Zawiera 12 opowiadań od lekkich i zabawnych, aż po ocierające się o metafizykę. Dla fanów smoków pozycja obowiązkowa :) Ja byłam i tak zachwycona mimo, że ze smoków już troszkę wyrosłam :) Na szczególną uwagę zasługuje opowiadanie Wita Szostaka "Raport z nawiedzonego miasta", według mojej skromnej opinii.

A propos powyższych wypowiedzi Mortycjana i RheiDAoVan, mimo wszystko miło by było, jakbv decydenci dali jakoś znać, że zauważyli w ogóle umieszczenie opowiadania.

Przy okazji jeszcze jedna uwaga - dziennie pojawia się kilkanaście opowiadań, ludzie seryjnie dodają teksty, jednocześnie nie kwapiąc się do czytania czyichkolwiek innych. Gdyby nie garstka dzielnie i wytrwale komentujących, to byłoby jak gadanie do ściany.

Niestety, tego chyba żaden portal nie uniknie, że ludzie wstawaiją swoje dzieła, ale olewają twórczość innych. A szkoda, bo faktycznie, takich stale komentujących jest może z 15 osób. Na prawie 1700...

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Ktoś już kiedyś napisał, że gdyby każdy użytkownik skomentował po dwa, trzy opki dziennie... Marzenia. Ja się staram, ale nie zawsze wychodzi. A niektóre moje komantarze prawie nic nie wnoszą :<
Taki dżos... (pytanie za milion, z jakiego to opowiadania - nie z tego portalu ;)  ).

A ja uważam, że to dobrze. No, w każdym bądź razie na pewno lepiej, niż gdyby pod opowiadaniami była masa "sUpci0 opko, oczywiście 6, zapraszam do mnie :*** "... Większość opowiadań nie jest nawet napisana poprawnie, więc nie bardzo rozumiem, jaki jest sens, żeby ktoś taki komentował twórczość innych. To jak z wyborami - w mediach ciągle pieprzą "najważniejsze to iść na wybory" - i tabuny lecą, głosując na tego, który im się z mordy bardziej podoba. 

 

A widziałeś tu kogoś, kto tak napisał? Takie: sUp3r oPkO? ZaPRa$hAm dO mNie? Bo ja jakoś nie...
Sporo użytkowników ma dobre teksty, zdatne do czytania. To raz (na ponad 1600 użytkowników nie wierzę, żeby nie. A komentuje stale kilkanaście użytkowników), dwa - nawet jak  komuś nie wychodzi pisanie, może komentować. Pisze czy mu się podobało, czy nie. Co sądzi o pomyśle etc. Znaczy tak mogłoby być, bo jak jest, to każdy widzi.
Nie muszę umieć robić filmów (reżyserować/ pisać scenariusze/ inne), by mieć jakieś zdanie o tymże filmie.

Z tym, że ludzie dodają a nie komentują nic się nie zrobi. Ktoś kiedyś proponował, żeby najpierw trzeba było napisać parę komentarzy, a dopiero później móc dodać tekst, to zaraz pojawił się krzyk, że nie wolno ludziom zabraniać dodawania, będą komentować na siłę, blablabla;p
I znowu odbiegamy od tematu.

morał z tego taki, że nikomu nie dogodzisz. Czytanie w necie (dłuższych tekstów jak te tutaj) wymagają sporych chęci i czasu. Na pewno większość woli ten czas poświęcić ciekawej książce niż amatorskiemu opowiadaniu. Tak to już jest i tego nie zmienimy a wszelakie dalsze dyskusje są zbędne. Osobiście czytam te, które mają ciekawe tytuły ^ ^

Hmm, no ale żeby ich teksty (tzn wrzucających, nie czytających) inni czytali, to by chcieli... No cóz, kwestia sumienia...

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

No i jestem po krótkiej nieobecności...Zaraz zabieram się do czytania :) Pozdrawiam!

Podzieliłem opowiadanie, żeby zmieścić sie w limicie i pod pierwszą częścią Jakub napisał, "ok". Czy to "ok" dotyczyło całości czy tylko pierwszej części?

Wydaje mi się, że limit dotyczy CAŁOŚCI utworu. Inaczej jakikolwiek limit byłby bez sensu, bo ludzie wstawialiby po prostu podzielone opowiadanie. 

Przecież wstawiają - patrz konkurs o bajkach i S-F.

No to w takim razie nie pojmuję po cholere jest ten limit. 

Pewnie jest jak kodeks karaibskich piratów - bardziej wskazówka, niż zasada

Właśnie. To raczej taka asugestia: przekroczysz trochę limit, to trudno. Ale jak napiszesz tekst z 10 części, która każda dochodzi idealnie do limitu, to nie oczekuj, że ktoś Cię weźmie pod uwagę.

 Ale jak napiszesz tekst z 10 części, która każda dochodzi idealnie do limitu, to nie oczekuj, że ktoś Cię weźmie pod uwagę.

No właśnie wygląda na to, że takie coś jest dopuszczalne i opowiadania "częściowane pod limit" SĄ brane pod uwagę... 

DJ Jajko napisał, że jak ktoś przesadzi to będą ciąć. Dziesięć to przesada, ale trzy mam nadzieję, że nie.

@endy

Człowieku, użyj mózgu. Skoro LIMIT wynosi 20 tys. znaków, to możesz napisać i 50000 części, dopóki łącznie nie przekraczają 20 tys. znaków. Ale jeśli choćby jedna część przekracza ów LIMIT, to reszta tekstu już się nie zalicza. Trzy części "w limicie" to 60 tys. znaków, czyli o 40 tys. za dużo. Czyli te dwie ponad limit nie będą oceniane. DJ Jajko mówił o drobnym przekroczeniu - o 100, 200 czy nawet 500 znaków - ot, tak wyszło. Ale nie o 40 tys...

Człowieku, użyj oczu :
"Jakub 2010-08-11 09:18
Isenna, spróbuj wywalić trochę przymiotników i wszystkie przysłówki, plus zaimki zbędne i może wyjdzie, ile trzeba. Możesz też spróbować dać takie opko, jak jest, a jak będzie dobre, to potraktujemy z wyrozumiałością, że trochę znaków ma ponad limit. Oczywiście, możesz też dać dwa opka. Tego nie limitujemy (zaczniemy, jak ktoś przesadzi). :)
Pozdrówka."
I jeszcze raz dla ułatwienia, żebyś znów nie przegapił : Możesz też dać dwa opka. Tego nie limitujemy.

Nie chciałbym podsycać tej dyskusji, bo boję się, że przerodzi się ona w awanturę, ale to chyba jest niesprawiedliwe.

Mortycjan (i nie tylko on!) ciął swoje opko, eliminując kolejne zdania, a teraz ktoś inny dodaje opowiadanie o długości daleko przekraczającej limit, a publikuje je w częściach i - nagle - wszystko jest w porządku...

Możesz też dać dwa opka. Tego nie limitujemy.

Dwa RÓŻNE. Nie części. Napisałem uppercasem i boldem, w razie gdybyś przegapił. 

Nie, chodzi o części tego samego opowiadaniai. To jasno wynika z kontekstu wypowiedzi.
Ciąłem swoje opko na poprzedni konkurs i oberwało mi sie za to w komentarzach. Wiecej tego błędu nie popełnie, nie mam zamiaru trzymać się zasad, skoro inni nie muszą.

To jasno wynika z kontekstu wypowiedzi.

Nie, to wcale nie wynika. I bardzo chętnie poznam zdanie redakcji w tej kwestii. 

To teraz szerszy kontekst : Isenna spytała co ma zrobić, bo jej wyszło zbyt długie opowiadanie. Odpowiedź Jakuba znasz. To jest chyba oczywiste, że nie chodzi o umieszczenie dwóch różnych opowiadań tylko podzielenie tego długiego na dwa.

Znam ten kontekst. I z wypowiedzi Jakuba wcale nie wynika to, co piszesz, tylko wręcz przeciwnie - że chodzi o dwa różne opowiadania. Wysłałem już w tej sprawie e-mail i poczekam aż wypowie się ktoś w redakcji. Żeby była jasność. 

Szkoda, że nikt nie był taki dokładny poprzednim razem. Zabawnie będzie jak redakcja przyzna ci rację, bo konkurs "żeby fiction było science" wygrało dwuczęściowe "Mordestwo przy rue Isaac".

Eee...
Chodziło o dwa różne opowiadania.
Endy, nie pisałam, co mam zrobić. Napisałam, że wyszło mi opowiadanie za długie, więc siadłam do kolejnego. Jakub napisał, że niekoniecznie muszę pisać drugi tekst, w tym pierwszym mogę pociachać przyimki i tym podobne, a jak będzie trochę ponad limit, to przymkną oko, o ile będzie dobry. Lub mogę dać i jeden, i drugi. (Ostatecznie dałam tylko drugi).
Przynajmniej ja tak to wtedy zrozumiałam.

I szczerze, to myślę, że niewielkie przekroczenie limitu znaków - tak do pięciu tysięcy nawet - jak tekst bardzo dobry, można przebaczyć. Ale wydaje mi się, że teksty mające ze dwa razy tyle, ile miały i wklejone w kilku częściach, żeby to zamaskować, nie powinny być brane pod uwagę... Ale to w sumie nie moja sprawa;p Tak btw. co do konkursu bajkowego, co pisane było, że ludzie w ten sposób limit obchodzili - nieprawda. W baśniowym w ogóle limitu nie było.

Trudno, po tej dyskusji i tak nie mam najmniejszych szans, żeby ten konkurs wygrać, więc to nie ma tak dużego znaczenia. Żałuję tylko, że nie wiedziałem wcześniej, że to takie "niesprawiedliwe", bo napisałbym pod limit. No cóż, jak był konkurs SF i można było dzielić, to ja napisałem pod limit. Jak jest "dragoneza", w której dzielić nie można, to ja sobie podzieliłem. Jak pech to pech.

endy, możesz napisać więcej niż jedno opowiadanie. Przeczytaj ten wątek od początku, gdzieś tutaj znajduje się taka informacja!

Przeleciałem sobie jeszcze raz cały wątek i cóż mogę powiedzieć.
Doczytałem się jedynie, że albo:
- możesz nieco przekroczyć limit znaków, ponieważ umiejętność zamykania się w określonej ich ilości jest również ważną umiejętnością (nie mówię o ile przekroczyć, ale trzykrotnie - to lekka przesada).
- możesz dodać więcej niż jedno opowiadanie ale NIE dzielić opowiadania 60000 znaków na 3 części po 20000.

Jeśli przeoczyłem fakt, że zezwoliliśmy na dzielenie wielkich monstrów na 20000znakowe części to zaprawdę, żółtko zalało mi oczy i ślepy jestem.

Co z takimi smoczyskami zrobi redakcja? Cóż, to się dowiecie przy ogłoszeniu wyników.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

jeszcze dwa dni do końca:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

O ile pamietam przy opowiadaniu na 42000znaków Lakeholmena nikt nie robił problemów, i tym właśnie precedensem zezwoliliście na dzielenie opowiadań. Co właściwie jest poprawne, bo z formalnego punktu widzenia każda z części stanowi osobne opowiadanie. Nikt przecież nie powiedział, że opowiadania nie mogą się ze sobą łączyć fabularnie.
Szkoda, że tak wyszło, bo o obiektywnych ocenach mogę na kilka miesiecy zapomnieć. Jestem przecież ten zły, który ośmielił się nagiąć zasady. Nie wiem tylko czemu wcześniej było można, a teraz już nie.

@endy

Przeżywasz jak dziewica ciążę... Lakeholmen powinien zostać zdyskwalifikowany, fakt. Ale nie został, bo z tego co widzę to w konkursie "Żeby fiction było science" jury stanowili czytelnicy - a skoro jury nie wykluczyło... Całe szczęście, teraz ocenia redakcja.

 

Co do "formalnego punktu widzenia" - też fakt, dzielenie na "kilka opowiadań połączonych fabularnie" jest poprawne. Ale i tak wygrać może tylko jedno opowiadanie danego autora, części 2, 3 itd. są więc traktowane jako zupełnie oddzielne twory i przy ich ocenianiu nikt nie bierze pod uwagę tego, co się wydarzyło w części pierwszej...

Musisz lepiej dobierać sformułowania, bo stwierdzenie "jak dziewica ciążę" z punktu widzenia logiki i biologii jest niepoprawne. O ile mi wiadomo zdarzyło się to tylko raz i bardziej jest to legenda niż historyczny fakt.
To jest chyba oczywiste, że bronię swojego opowiadania. Broniłbym go nawet wtedy, gdyby miało sto błędów ortograficznych, bo po prostu czuję sie do tego zobowiązany. Zwłaszcza teraz, kiedy każdy jest nastawiony negatywnie, jeszcze zanim go przeczyta.

Musisz lepiej dobierać sformułowania, bo stwierdzenie "jak dziewica ciążę" (...)

Hm... a zgadnij dlaczego? Bo to... (uwaga uwaga, proszę o werble)... ŻART (fanfary!). 

 

Zwłaszcza teraz, kiedy każdy jest nastawiony negatywnie, jeszcze zanim go przeczyta.

Każdy? Myślisz, że każdy czyta wątek który ma z 200 postów? Wątpię czy tą wymianę zdań widziało choćby 10 osób (inna sprawa, że to połowa populacji czytelników NF).*

 

* - podpowiem: żart.

Tak, bo ja oczywiscie pisałem jak najbardziej poważnie. Jak na kogoś kto tak często posługuje sie ukrytymi złośliwościami masz dziwnie duży problem, że je wyłapywać u innych.

Już wystarczy.
endy, zamieściłeś opowiadanie znacznie bardziej niż 'nieco' przekraczające limit znaków. poczekaj spokojnie do werdyktu redakcji.
Tyle

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

czy termin mija dziś czy jutro? Czy można dodawać opowiadania do jutra włącznie?

do północy, logika;P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

no dla mnie to nie jest oczywiste, dlatego pytam redakcję.

Do 15.09 do godz. 23.59.59 można dodawać. :)

Dzięki Jakub. Gdyby nie to, że jestem tu całkiem nowa, a odkryłam ten konkurs dziś przypadkiem, to bym nie zadawała głupich pytań, a do jutra do 00:00 zdążę coś naskrobać, bo mam pomysł.

Goldengate, trzymam kciuki. Wszystkie cztery ;)

Ach! Byłbym zapomniał. Czytanie rozterek endy'ego setnie mnie ubawiło :D

Ha! Udało się, rzutem na taśmę ;-) Minutę przed zakończeniem terminu, ale dodałem swoje opko.
Trochę ucierpiało co prawda od limitu (w którym i tak się całkowicie nie zmieściło) i pośpiechu w jakim powstawało, ale mam nadzieję, że się spodoba. Przynajmniej trochę. Zapraszam do lektury.

No i teraz pozostaje nam czekać na werdykt. Byle nie za długo, chociaż jest w czym wybierać.

a no. trochę tego ludzie nawrzucali;P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Werdykt będzie, mam nadzieję, do końca przyszłego tygodnia. Czyli do 24.09. :)

heh, to trochę sobie poczekamy;P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Marsylko, na DRAGONEZĘ jest około 40 opowiadań zgłoszonych, a w międzyczasie mieliśmy i mamy inne prace związane z "NF" na głowie, więc ten termin to jest najkrótszy możliwy termin. Myślę, że to rozumiecie. :)

rozumiemy:) jestem po prostu osóbką niecierpliwą, a że było kilka fajnych opowiadań, to ciekawi mnie, czy wygrają:P

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

A ja z innej beczki: prośba: jeśli ktoś wstawia swoje opowiadanie/opowiadania i pisze : "zachęcam do czytania i komentowania, miłej lektury itp" - to bardzo proszę wziąść pod uwagę pracę innych i samemu też czytać i komentować prace innych...a nie tylko wstawić i oczekiwać...to nie jest w porządku wobec innych uczestników. Trochę pokory i zrozumienia...ot co :). A teraz trzymam kciuki za kilka opowiadań z Dragonezy, które mnie się podobały (nie, nie moje ) i pozdrawiam!

A które to te ciekawe, wg Ciebie? :)

Hej.. tydzień to i tak nieźle. Osobiście myślałam,że dłużej potrwa.

agazgaga, moje doczekało się ledwo czterech opinii, ale przeczytałam prawie wszystko na Dragonezę, na początku nawet komentowałam każde, ale potem to już padłamXD I nie dziwię się Redakcji, że mówią, że trza poczekać, tych tekstów jest niemal pięćdziesiąt...  Też jestem ciekawa, czy dobrze typuję zwycięzców;p

Isenna...stąd właśnie mój skromny postulat: wobec tych, których skwapliwie przeczytałaś, skomentowałaś, a którzy Twojego (badź innych) niekoniecznie. Nie poczuwają się! Dlatego to nie fair :)
A co do wyników, to np ja jestem zdziwiona, że tak szybko. Przecież to sporo tekstów, trzeba przeczytać, analizować, spierać się (;)!) , żeby w efekcie wyłonić (przez kompromis, a jakże) zwycięzców:D.

Kobietę jest trudniej skrytykować. Dżentelmenowi nie wypada, a koleżanka będzie podejrzana o zazdrość. Dlatego panowie mają więcej opinii, w tym więcej ostrych. Ja dostałam tylko jedną opinię od mężczyzny, naturalnie pozytywną.:)

Agazgaga, ja zachęcałem do czytania mojego opowiadania, ale przyznam, że kilka ostatnich konkursowych tekstów albo w ogóle pominąłem, albo przeczytałem i nawet nie miałem siły skomentować (dajmy na to - Twoje opowiadanie) ;-) Ale na swoją obronę dodam, że wcześniej byłem jednym z najaktywniejszych komentujących.
A moje opowiadanie się doczekało zaledwie 3 opinii, chociaż o tyle dobrze, że rozbudowanych i całkiem ciepłych (min. Twojej :]).
Tak to już jest, po ponad 40 opowiadaniach na konkurs ludziom się najwyraźniej znudziły te smoki. A szkoda, bo jeszcze kilka opinii by mnie zadowoliło...

A 24 to szybko. Spodziewałem się, że po tylu konkursowych tekstach, które redakcja ma do przeczytania i ocenienia to,  werdykt zostanie ogłoszony na początku października ;) Dlatego nie jest źle.

PS  Cały czas zachęcam do czytania :-))

beryl..napiszę tak: szkoda, że reagują Ci co nie powinni ..ale zwykle tak jest "winowajcy" mają to "głęboko" :)

Oczywiście sądzę, że zdajesz sobie doskonale sprawę, że nie piszę ani w swoim imieniu ani o Tobie czy Isennie. Spostrzegłam sporo "nicków", którzy tylko wstawiają i ...oczekują. W ogóle nie komentują. Niech wezmą pod uwagę, że każdy piszący tutaj chciałby poczuć się doceniony przez czytelnika, który zostawi ślad. Nie mam na myśli tych, którzy komentarzy udzielają :). Naprawdę, toć czytam i widzę :p Może coś drgnie :)

Ja zachęcam też do czytania (nie moich bo ich nie ma) Warto coś od siebie dać, a nie czekać na to co dadzą inni ...

pozdrawiam

Tak to już jest, po prostu - jedni tylko komentują, drudzy tylko dodają teksty. Co poradzić.

No tak. Ale w konkursie w którym bierze się udział naprawdę nie wypada komentować. W tym popieram Mortycjana.
Pozdrawiam :P

a.k.j Czy ja wiem? Ja tam nie mam problemów z otrzymywaniem ocen czy krytyki. Redakcja raczej komentarzami nie będzie się kierować, więc szkoda rezygnować z komentowania. Człowiek traci drobną przyjemność przeczytania barwnych zjadliwości Mortycjana pod swoim tekstem :)

A czemu nie wypada? Teksty z dragonezy otrzymywały ode mnie baaardzo różne oceny - zdarzyły się szóstki, były piątki, sporo czwórek, jedna trójka nawet. To nie konkurs piękności w Ameryce, co to podobno startujące tylko patrzą, jakby zjeść konkurencję. Nie wiem, ja tu nie patrzę na każdego jak na największego wroga. Jeśli ktoś tak ma, to tylko jednostki;p I błagam, nie wmawiajcie mi, że jest inaczej, jakbyśmy się wszyscy nawzajem nienawidzili, to skąd by się te szóstki brały?
Większość autorów pewnie chętnie komentarz przeczyta, a jak ktoś każdą niepochlebną uwagę przyjmuje jako obrazę majestatu... to naprawdę problem komentujących?;) Nie powiedziałabym.

Może źle zabrzmiało, że nie wypada. Dragonezy nie traktuję do końca jako poważny dla siebie konkurs, ale jednak wolę oceniać opowiadania nie biorące w niej udziału. Jakoś tak wydaję mi się to właściwsze.

E tam. Wystarczy podejść do tego z dystansem. Czytanie niektórych z tutejszych opowiadań to prawdziwa przyjemność. A jeżeli patrzy się na to tak, że nie wypada komentować tekstów rywalizujących z naszym w jakimś tam konkursie, to lepiej nie robić tego w ogóle.

I rzecz druga: na ten konkretny konkurs wysłano kilkadziesiąt prac. Gdyby każdy z autorów miał wziąć wolne od komentowania, sam by się pewnie nie doczekał złamanego komentarzyka ;P

Nowa Fantastyka