- Hydepark: Truskawkowy konkurs

Hydepark:

konkursy

Truskawkowy konkurs

TRUSKAWKOWY SZAŁ 

 

Idzie czerwiec, a więc już niedługo zacznie się sezon na TRUSKAWKI.

 

W związku z tym zapraszam do konkursu, który będzie opierał się na następujących zasadach:

  1. piszemy opowiadanie osadzone w konwencji horroru, ukierunkowanego na wzbudzenie niepokoju lub grozy, a nie obrzydzenia;
  2. w opowiadaniu muszą wystąpić truskawki oraz elementy truskawkowej scenerii, czyli przykładowo czerwcowa aura, koszyki z owocami, przydrożne stoika Kaszubów, owoce z bitą śmietaną, pola truskawek, zgrzytające między zębami nasionka – co kto woli, byleby jury poczuło, że nastał TRUSKAWKOWY SZAŁ oraz że autor wie, co znaczy napchać się truskawkami aż po ból brzucha;
  3. limit objętości wynosi 15,000 – 30,000 znaków według licznika strony;
  4. termin publikacji prac na stronie upływa z dniem 14 czerwca 2015 r.
  5. W jury zasiądą śniąca, turboBomba oraz syf.

Kryteria oceny opowiadań:

– skoro opowiadaniu mają pojawić się truskawki, to trzeba też je opisać – a zatem ciekawy językowo, plastyczny, przewrotny opis truskawek – samych owoców lub doznań z nimi związanych;

– umiejętne zbudowanie nastroju niepokoju lub grozy w radosnej scenerii sezonu na truskawki (za gore nikt nie będzie bił, byleby zostało sensownie wprowadzone i nie poszło o krok za daleko), krótko mówiąc musi być i straszno, i truskawkowo;

– poprawność językowa i inne techniczne aspekty wykonania.

 

A zatem smacznego i do boju.

 

 

obrazek z wikipedii 

Komentarze

obserwuj

Podbijam temat ;)

A że tak spytam, kto jest w jury?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Obrazek proponuję raczej taki:

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Diriad, hahah ;)

And one day, the dream shall lead the way

Ja jestem w jury, ale jak jeszcze ktoś jest zainteresowany, to zapraszam.

I po co to było?

Kontrolna truskawka.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bardzo smakowity konkurs, nareszcie coś, co może mnie zmotywuje do pisania. I jeszcze horror :)

 

O kuźwa, truskawka jest upiorna :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Zainteresowało mnie! Już wiem, o czym będę myśleć podczas miksowania truskawek na koktajl... :)

A mnie się przypomniało, że muszę blender kupić. :) Obserwacyjnie.

Tyle roboty człowiek ma, a wy ciągle fajne konkursy płodzicie! Naprawdę, doczekacie się dedykacji w moich książkach – za przeszkadzanie.

Jakiegoś pięknego popołudnia kupię truskawkowe lody (ONLY GRYCAN) i napiszę opko.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

płodzicie

lody

 

Naz, to nie ten konkurs... ;)

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Coś mi mówi, że w ogłoszeniu konkursu maczało palce Zrzeszenie Polskich Producentów Truskawek...  ;D  Czekam na protest Towarzystwa Przyjaciół Poziomek. 

Nie biegam, bo nie lubię

O nie... Nazgulu, załóż z Cieniem i Psychofiszem Klub Niewybrednych Komentarzy, specjalność: podjudzanie osób, które próbują zachować powagę i stronić od wieloznaczności. Taka nowa Drużyna Pierścienia, która namawia Upiory, żeby zlazły z czarnych koni, siadły przy ognisku i przyłączyły się do świńskich żartów.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

;-)

Cieniu, Psycho! Jednoczmy się! Lud Nas potrzebuje! ;)

 

Naz, pozdrawiam ciepło!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Jeny, fajny konkurs o truskawkach, a niektórym się wszystko z jednym kojarzy. Zboczuchy. :P

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Usłyszałem głos z daleka i przybyłem na wezwanie!

A skoro już zostałem niecnie wmieszany w ten offtop...

Truskawka: czerwona, soczysta, miękka, apetyczna, po prostu pyszna! Niby z czym ma mi się kojarzyć?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To może zanim za bardzo się rozkręcicie z tym offtopem, to zawczasu upomnę, żebyście się kontrolowali :)

Apetyczny konkurs :) chętnie poczytam truskawkowe horrory.

Genialny konkurs!  Pół dnia się wczoraj z bratem śmiałam z tak absurdalnego połączenia xD Ech, teraz tylko wyzdrowieć i brać się do pisania :D

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

That’s sick idea!

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

limit objętości wynosi 20-30.000 znaków według licznika strony

Ktoś może to wziąć zbyt dosłownie. Na przykład ja. :-)

"Czy sarny się tną, czy jeżozwierz, czy pancernik? Żadne zwierzę... w naturze." ~ J. K. Dębski

Dobra, a teraz niech mi ktoś potwierdzi, że to nie fake, bo nie chce mi się w to wierzyć, a wpadłem na Truskawkowy Szlak... – Wciąga przyprawę.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Ktoś może to wziąć zbyt dosłownie. Na przykład ja. :-)

 

20 tysięcy do 30 tysięcy ; P

 

 

Dobra, a teraz niech mi ktoś potwierdzi, że to nie fake, bo nie chce mi się w to wierzyć, a wpadłem na Truskawkowy Szlak...

 

Wróć do nas ; (

I po co to było?

Czyli naprawdę piszemy o truskawach?! :D JEee!

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Wbrew pozorom to wcale nie jest absurdalne połączenie. W ogóle w grozie trudno o takie, bo nerwowość ma z założenia wzbudzać element świata, który działa inaczej (groźnie) niż nam się wydaje.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

No no, truskawkowy temat dobry jak same truskawki. Pierwsze skojarzenie: Kraina Grzybów, swoim opowiadaniem pewnie będę celował w podobne klimaty.

 

Rzeczona kraina, jakby ktoś nie znał: https://www.youtube.com/watch?v=D_h2G6QMMjA

No nieźle.

Może też się skuszę, koło truskawek ciężko przejść obojętnie :o)

 

pisać, pisać – zapraszam

I po co to było?

challenge accepted yes

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Sorbet truskawkowy z Grycana zrobił swoje, mam okropną, obrzydliwą koncepcję, którą niechybnie wprowadzę w czyn.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Och, obserwacyjna truskawa... Powinien być konkurs na horror o radosnym offtopie, który przeraza się w koszmar beryla... :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

:-D

Psycho, ale brakowałoby fantastyki...

Babska logika rządzi!

Ile sztuk na autora? Nieskończenie wiele? :)

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

ale brakowałoby fantastyki...

Bo ja wiem? A gdyby tak te offtopowe potworki wyskakiwały z monitora i biegały berylowi po domu? 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ile sztuk na autora? Nieskończenie wiele? :)

 

Myślę, że jedno opowiadanie na autora wystarczy – limit jest spory, czasu nie ma aż tak dużo, lepiej zrobić jedno, a porządne  ; P

 

 

Niniejszym ogłaszam, że jury zrobiło się już dwuosobowe, ponieważ dołączyła śniąca ; )

 

Jakby jeszcze ktoś chciał się zgłosić, to zapraszamy

I po co to było?

Śpioszko, spodobała Ci się, ta fucha, co? Wcale się nie dziwię, prawdę mówiąc. Gdyby nie to, że wciąż mam na głowie inny konkurs, po którym zapewne będę musiał odpocząć, też bym się zgłosił do pomocy.

A tak, to może coś napiszę.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ja strachy potrafię docenić, ale gorzej z pisaniem o nich bez wyraźnej weny ;) A że konkurs fajny, to wezmę udział z drugiej strony (mocy).

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Powinien być konkurs na horror o radosnym offtopie, który przeraza się w koszmar beryla... :-D

Chętnie bym poczytał :) Możesz dorzucić truskawki i akurat będzie na temat!

Fajny ten konkurs, choć na pierwszy rzut oka – coś nie straszny ; ) Najważniejsze, że mam już tytuł do opka... Resztę się jakoś dosztukuje... ; )

...always look on the bright side of life ; )

pisz, czekamy  ; )

I po co to było?

smiley

...always look on the bright side of life ; )

Że zapytam: te 20 tysięcy, to – mam szczerą nadzieję – nie jest dolny limit znaków? Szorty wchodzą w grę?

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Opowiadanie musi liczyc miedzy 20.000 a 30.000 znakow – nie chcę szortów ; P

I po co to było?

Niedobrze... a nawet całkiem źle :P

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ja jestem w jury, ale jak jeszcze ktoś jest zainteresowany, to zapraszam.

Załapałabym się jeszcze? :D

Już chyba tak zostanie. Trza się przyzwyczaić, że Tomba bywa na NF mocno nieregularnie. "Gdy ktoś pyta, czy może coś wziąść, należy mu odpowiedzieć że owszem, może to braść."

Niedobrze... a nawet całkiem źle :P

Emelkali, a cóż to dla Ciebie marne dwadzieścia tysi :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ale miałam zajefajny pomysł na 10 – 13 k znaków.  Z każdym dodanym przestaje być taki... zaje.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Emelkali, napisz tak czy siak, najwyżej na koniec dorzuć jakiś przerażająco dobry przepis z truskawkami w roli głównej i wylewne “smacznego” w ramach łapówki dla jury :P

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

A musi być element fantastyczny, czy wystarczy groza?

Ja mam jak Emelkali – starczyłoby mi góra 15 tys. znaków. Ale zobaczymy, jak wyjdzie. Chyba że się okaże, że muszą być fantastyczne truskawki na deskorolkach wybijające zęby napotkanym zombi i wampirom.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

o kurde, o bezzębnych zombie nie pomyślałam :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Też myślałem nad czymś krótszym.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

A może zbiorowo poprosimy komisję o obniżenie limitu do 10 tys znaków? 

Ja przynajmniej PROSZĘĘĘĘĘĘĘ

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Się pisze się, ale riserczu dużo trzeba, więc skończę dopiero po powrocie do cywilizacji i normalnego internetu, bo teraz to mi się jedna strona WIEKI otwiera.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Stoję u boku Bemika...:D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Mnie tam wykwitło w głowie coś na minimum 15 tys. ;)  Ale mogłem źle ooszacować. Nie mam pojęcia jak to obliczyłem....

 

Nie biegam, bo nie lubię

Jako że nie jestem już sam, to zgłoszenie się Turbo oraz kwestię limitu muszę przedyskutować ze śniącą ; P

 

A co do grozy, najlepiej, żeby związana była z jakimś elementem nadnaturalnym, tj. fantastycznym – jak to w horrorze, bez tego tekst idzie bardziej w stronę thrillera.

Myślę jednak, że brak fantastyki przeżyjemy na rzecz fajnej grozy, ale jeżeli będą dwa równorzędne opowiadania, to pewnie obecność elementu fantastycznego będzie języczkiem u wagi ; P

Czyli: w pierwszej kolejności groza i spójność opowiadania, a fantastyka – w drugiej. 

I po co to było?

Czy można prosić zatem o nadmienienie składu JURY na wstępie? 

Nie biegam, bo nie lubię

Chodzi Ci o to, co już jest w punkcie 5?

:) 

Nie.

Miałem na myśli nieparzyste JURY...

Czyli,  tego wynika: trzyosobowe 

Nie biegam, bo nie lubię

Dobra – razem ze śniącą ustaliliśmy pierwszą kwestię, czyli ten limit – są wybory, trzeba słuchać głosu ludu, obniżamy minimum znaków do 15.000. Wobec tego opowiadanie na konkurs powinno mieć między 15.000 a 30.000 znaków.

 

Berylu, można prosić o wprowadzenie poprawki do regulaminu?

 

I po co to było?

Syfie, powinieneś powtarzać, że Ty zawsze byłeś za minimum 15 tysiącami znaków!

Byłem.

Byłem, ale sytuacja polityczna portalu po konkursie Dragoneza obiektywnie uniemożliwiała wskazanie tak niskiego limitu. Trzeba być doświadczonym zarządcą i tak dalej ; P

I po co to było?

Tak z ciekawości, jak będzie wyglądać głosowanie?  JOW? Proporcja czy też  inna inwektywa?  :) 

Nie biegam, bo nie lubię

JOW.

I po co to było?

Wobec tego opowiadanie na konkurs powinno mieć między 15.000 a 30.000 znaków.

 

Jeny... to już nie muszę lać wody dla wody???

Znaczy: FAJNIE! Dziękuję szacownemu Jury w imieniu swoim i Bemika. Gdyż, jak wspomniałam, stałam u jej boku ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Co w przypadku remisu? ;) 

Nie biegam, bo nie lubię

Ale to trzeba by było zmienić regulamin portalu. Referendum? Ja bym zasugerował dołożyć pytanie o to, czy w sprawie bana wątpliwości mają działać na korzyść użytkownika.

Ja bym zasugerował dołożyć pytanie o to, czy w sprawie bana wątpliwości mają działać na korzyść użytkownika.

Ech, było się urodzić później...  ;) 

Nie biegam, bo nie lubię

dzięki za wprowadzenie poprawek do regulaminu 

I po co to było?

Ech, było się urodzić później...  ;) 

Hę?

Hej, moja truska już w becie, gdyby ktoś się interesował.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Gratulacje dla Dzikowego.

 

U mnie truskawki już są – póki co 10 zł/kg. Jak tam u Was?

 

 

 

No i oczywiście jurorzy nie betują tekstów konkursowych : P

I po co to było?

Dziś pirszy tegoroczny koktajl truskawkowy – nie myślałam, że tak niewiele do szczęścia mi trzeba :D

Już chyba tak zostanie. Trza się przyzwyczaić, że Tomba bywa na NF mocno nieregularnie. "Gdy ktoś pyta, czy może coś wziąść, należy mu odpowiedzieć że owszem, może to braść."

U mnie truskawki po 12, ale jeszcze nie nadają się do jedzenia – biało-zielone i kwaśne jak ocet siedmiu złodziei – nie da się zjeść bez tony cukru. A w ogródku dopiero zaczynają kwitnąć.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Kaszubskie są póki co małe i nieforemne, ale już słodkie.

 

Niniejszym witamy turboTombę jako naszego trzeciego jurora. 

I po co to było?

Ja w tym roku z desperacji nawet hiszpańskie zjadłam. blush

Czy Ty Syf.ie pszipadkiem handlujesz z Gdańska kaszubskimi truskaweczkami? ;D

 

Nie biegam, bo nie lubię

Hiszpańskie dziadowskie.

 

Ja nie handluję. Ja nabywam. 

 

; P

I po co to było?

Podobno kaszubskie –  najlepsze...  :) 

Nie biegam, bo nie lubię

Zjadłam – to wiem, że dziadowskie.

Ale ładne. :)

Mieszkam w Irlandii. Po dobrą truskawkę muszę przez morze dygać. To dopiero horror...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kaszubskie najlepsze. Polecam.

 

Teraz zresztą robi się zabawnie, bo takie budko-wystawki (których nawet na noc nikt nie chowa ani nie przypina łańcuchem) pojawiają się na każdym parkingu i przy bardziej uczęszczanych chodnikach. 

A w związku z tym zaczynają się interwencje Strażników Miejskich, wymierzone w nielegalny handel truskawkami – truskawkowy bandytyzm.

“A pozwolenie na handelek jest?

no nie ma

no to mandacik będzie. 20 złotych” ; P

 

I po co to było?

Tyle, że, z tego co się orientuje, wg najnowszych przepisów krajowych (bo w Unii tak jest od dawna), rolnicy nie muszą prowadzić własnej działalności gospodarczej i mieć pozwolenia  n handel własnymi wyrobami (co oczywiście wypadałoby zweryfikować, nim wdasz się, Syf.ie, w wojnę z odpadami z policji o wolność swoich ukochanych truskawek). A co do tych najlepszych truskawek, to ani one kaszubskie ani hiszpańskie – one moje są. Moje własne.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Możliwe, że jest, jak mówisz, a może chodziło o sprzedaż poza miejscem wyznaczonym. 

 

Truskawki z działki?

Na balkonie w zeszłym roku wyhodowałem kilka doniczek, ale owoce wyszły zupełnie niejadalne. 

 

Ja tam ze strażą miejską nie chcę mieć nic do czynienia. Raz po nich dzwoniłem, to mi powiedzieli, że radiowóz nie może jeździć, jak śnieg pada : D

 

 

I po co to było?

Cholera! Przez Was jutro muszę rozmrozić truskawki i kompot chociaż zrobić...

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Kompot też dobry ; P

I po co to było?

Lubię. ;) Przypomina mi smak wakacji z dzieciństwa, jak jeździłam do dziadków na wieś.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Przypomina mi smak wakacji z dzieciństwa, jak jeździłam do dziadków na wieś.

W tym kontekście – również kojarzy mi się smak kompotu, ale wiśniowego, a do tego chleb z cukrem albo z solą, kołduny i takie tam. 

 

Ale, ale... z tego też może być pomysł na konkurs. Pomyślimy ; )

 

I po co to było?

Też pamiętam takie smaki: chleb, masło i cukier albo wersja light – chleb maczany w wodzie, a potem w cukrze. Tylko babcia się darła, że kolejne wiadro wody do wylania, a w cukiernicy robią się grudy.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Chleba maczanego w wodzie to nie znam : P

I po co to było?

Pamiętam, że było pyszne, ale to wtedy, teraz chyba mi już by nie smakowało.

A z takich przysmaków to przypomniało mi się, że jak babcia robiła ciasto na kluski (makaron) to zawsze odkrajała dla nas brzegi z ciasta i piekliśmy to na kuchni węglowej, zawsze trochę trzeszczało pod zębami, ale smakowało, że ha. To chyba miałoby dziś ten sam smak, gdyby gdzieś jeszcze znaleźć kuchnię węglową.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ha, pamiętam chleb smażony na głębokim tłuszczu. Niektórzy posypywali to jeszcze cukrem. I kogel-mogel. I kawę zbożową. A kuchni węglowej używaliśmy jeszcze piętnaście lat temu, pozwalała na precyzyjną regulację temperatury gotowania. Wszystko zależało od tego, jak daleko postawić garnek od paleniska :)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wrzuciłam truskawkowe opowiadanie, inspirowane konkursem. Zapraszam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ha, te jedzeniowe wpisy podsunęły mi pomysł. Oby tylko czasu i samozaparcia wystarczyło...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja opowiadanie będzie takie pychotkowe, to mogę się zgłosić na betę. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja nie mogę nic sensownego wymyślić do takiego miksu tematu i konwencji. Więc napiszę coś bezsensownego :P

"Czy sarny się tną, czy jeżozwierz, czy pancernik? Żadne zwierzę... w naturze." ~ J. K. Dębski

Oprócz komprów owocowych, smakiem dzieciństwa jeszcze jest dla mnie ciasto z rabarbarem. :) Takie pyszności w horrorwej scenerii cieżko mi sobie wyobrazić. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Takie pyszności w horrorwej scenerii cieżko mi sobie wyobrazić. ;)

 

To właśnie o to chodzi, żeby groza wdarła się tam, gdzie jej się nie spodziewamy : D

 

I po co to było?

Zgadzam się z Syfem. Groza opiera się na kontraście. Im temat bardziej milusiński i słodziasty, tym łatwieszy.

 

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

milusiński i słodziasty

 

Raczej bym go nazwał – budzący poczucie bezpieczeństwa : P

I po co to było?

toskawka z zębami najlepsza ;D

Jeszcze tydzień temu uważałem, że konkurs trzeba będzie sobie odpuścić. Dziś z radością informuję o dołączeniu się do zabawy :D

empatia

Super! Im więcej opowiadań, tym lepiej!*

 

*Jako juror strzelam sobie pewnie w kolano tym stwierdzeniem, ale co tam :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Oceniająca z przestrzelonym kolanem? Brzmi trochę jak koszmar niezależnego jurora;)

empatia

Przestrzelone truskawkowym pociskiem – jeśli to będzie dla kogoś inspiracją, to proszę bardzo :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Witamy i czekamy na opowiadanie ;  )

I po co to było?

Przestrzelone truskawkowym pociskiem

Oczywiście, że truskawkowym:) Taki najtrudniej usunąć ;p

 

Witamy i czekamy na opowiadanie ;  )

To ja już :)

empatia

Nadszedł czas walki z twórczym blokiem. Oby truskawki dodały sił.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

został jeszcze tydzień na nadsyłanie prac – zapraszamy!

I po co to było?

A truskawki już za 5-6 złotych i słodziutkie, że hej :D

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Najlepsze są własne, niepryskane. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

I prosto z krzaczka, om niom niom!

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

<grafomański wpis nr 22478.35>

 

Dziś z trudem dobiłem do 10 tys słów.   Choć reszta już dość dobrze poukładana w głowie, nie wiem czy zdołam skończyć przed wyznaczonym terminem. A nawet jeśli, to nie wiem.... 

;) 

Nie biegam, bo nie lubię

10 tyś słów? Czy to aby na pewno mieści się w limicie? :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

No dobra, liter. Nie ważne, bo i tak jest już ponad 16...  No i dwa tysiące słów ;) 

Edit 11.06: kuwa –  30 tys.  A gdzie tu do końca... Zaś będą gadać.  ;) 

Nie biegam, bo nie lubię

Nie zdążę, a poza tym opowiadanie wzbudza bardziej obrzydzenie, niż grozę, więc puszczę je już po konkursie, jak znajdę chwilę na szlif ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

C21

Jabyś czytała moje myśli... 

;) 

Nie biegam, bo nie lubię

Mogę trochę nadwyrężyć limit, Syfie?

I termin do jutra, w sensie jutro też się nadsyła, czy do dzisiejszej północy? Głupie pytanie, ale lubię precyzyjne informacje.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Zawsze termin oznaczony jako konkretny dzień oznacza, że również w tym dniu można daną czynność wykonać.

Dzięki, Beryl.

 

Co z limitem?

 

(Ktoś chciał szorty, więc niech szorty równoważą statystykę, bo 40k byłoby jak znalazł :))

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Koniec niedzieli ; )

 

Limit w górę tak? Myślę, że kilka znaków za dużo przeżyjemy, ale jak się trafią dwa równorzędne opowiadania, to przychylniej spojrzymy na to w limicie : P

I po co to było?

Czyli 40k wchodzi w grę? :D Syfie, królu złoty! :D

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

40k to ja traktuję jako żarcik ; P

 

a jak na serio tyle masz, to jednak postaraj się przyciąć

I po co to było?

Nie lubię przycinać, ale mus to mus. Tzn. Jeszcze mam sporo limitu przed sobą, ale czuję, że zabraknie tych paru kafli :/ 

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Pożyczyć “nożyczki”? cheeky Bardzo chętnie pomogę przy odgryzaniu znaków.

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Nie, dzięki. Ostatnio przekroczyłem limit o 13k znaków i po ich wycięciu, tekst nie był zdatny do czytania.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Ech, w takim razie nie wiem czy mam współczuć czy pogratulować tak rozbudowanego pomysłu wink

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Współczuć. Niestety nie opanowałem sztuki zwięzłego pisania, a jak właśnie wspomniałem – to sztuka, wbrew pozorom. 

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Bywają jednak teksty ktorych lepiej nie skracać... :) Dawaj, Kwisatz. A ja po tobie... ;)

Nie biegam, bo nie lubię

Skończyłem, mam 31,4k. Chyba się Syf nie obrazi :/

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Nie udało się, niestety. Opowiadanie w pewnym momencie przekroczyło granice twórczego absurdu. Dzięki wam jednak za ten konkurs, który pozwolił mi powrócić do pisarskiej rutyny.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Ha! Tydzień po terminie, a ja wreszcie wpadłam na pomysł. Działając w takim tempie będę musiała żyć ze 200 lat, żeby cokolwiek sensownego napisać.

No szkoda, że wam się nie udało ; )

 

Wyniki, myślę, pojawią się w pierwszych dniach lipca. 

I po co to było?

Ja się właśnie doktoryzuję nad własnymi (jeszcze nie opublikowanymi) komentarzami. 

 

A jak komuś się nudzi w oczekiwaniu na wyniki i nie ma jeszcze dość truskawek, to zapraszam do – UWAGA! autoreklama :) - mojego żarciku: http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/14167

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąca, serdecznie przepraszam, że się wtrącam, ale czy już uzgodniłaś z Syf.em, czy moje opko kwalifikuje się mimo przekroczenia limitu?

Nie biegam, bo nie lubię

Muszę rzucić okiem, a wpierw – muszę znaleźć czas, bo sobie kupiłem wiedźmina niedawno i doszło do jakiejś redukcji rzeczywistości :P

I po co to było?

Eeech, ludzie grają, a ja wciąż muszę upgrade komputera zrobić :/ Myślę, że zwłokę wszyscy wybaczą – przy tak dobrej wymówce, trudno winić ;)

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Ja musiałbym upgrade'ować konsole :{

Nie biegam, bo nie lubię

A więc też musisz się wykosztować... Cóż, przynajmniej będzie więcej czasu na pisanie! ;D

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

I dlatego wolę gry planszowe – są tańsze w eksploatacji :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Tańsze, tańsze... Jeśli masz towarzystwo, to wszystko gra (to słowo pasuje tu w dwójnasób :D)... A co mamy zrobić my – outsiderzy?! Pozostaje wydać gruby szmal i zaszyć się w czterech ścianach ;P

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Zawsze jest opcja wyjścia z tych czterech ścian :) Nie uwierzę, że mieszkasz na końcu świata, gdzie nie ma innych ludzi. A gdzie są ludzie, to znajdą się i gracze – wystarczy się rozejrzeć :) Można też uważnie popatrzeć, bo w wielu miejscach są mniejsze lub większe imprezy z grami i tam można nawiązać planszówkowe znajomości. 

Osobną kwestą za to pozostaje czas – by wszyscy go znaleźli w tym samym momencie. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Fakt, jestem aktywnym mistrzem podziemi i najtrudniej przygotowując sesje, jest właśnie zebrać graczy :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

No, nawet znam w Katowicach taką fajną knajpę, gdzie przy piwku i celtyckiej muzyce można pograć w planszówki i karcianki, trzeba będzie się tam wybrać..

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

A ja znam w Katowicach co najmniej dwa takie miejsca :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ach tak? Pierwsze to Rudy Goblin, a drugie... ?

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Nocne granie w Bardzie (teraz już chyba poza sklepem, bo się rozrosło i miejsca brakło), ale tam nigdy nie byłam, bo to nocne granie :) Wybierałam się wiele razy, ale nie udało mi się dotrwać. 

W okolicznych miastach też grają – jedni lokalnie w domach, inni na ogólniejszych spotkaniach :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Nie udało się dotrwać, bo zasnęłaś? :D Dzięki za informacje, dobrze wiedzieć.

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

lubię takie konkursy

 

Zaczynam wklejanie swoich komentarzy pod konkursowymi opowiadaniami :) 

Reszta należy do pozostałych jurorów :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Takiej truskawki nie można zjeść, żeby nie zniszczyć dzieła natury.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Natura sama to zrobi ;) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

; )

I po co to było?

A, i jeszcze jedno. Komentarze już dodane. Ocena czeka u Syf.a na koleżanki. Mogę więc chyba już spokojnie poklepać bibliotekę tu i ówdzie, prawda?

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Myślę, że tak.

I po co to było?

No, wyniki oficjalnie będą do niedzieli. Gdzieś nam jurorka przepadła i może się jednak znajdzie ; )

I po co to było?

Witajcie,

Piszę, żeby uprzedzić, że też zacznę dodawać swoje komentarze. Nareszcie dorwałem się do komputera (pisanie na telefonie jest do kitu). Udało mi się spisać trochę refleksji po nieco szarpanej lekturze opowiadań konkurencji. Wykwit może się wydać trochę dziwny, ale wcześniej nie miałem możliwości.

empatia

Nowa Fantastyka