Publicystyka
|
Requiem by G.Joyce Dodał: szoszoon 2010-09-02 16:09
Graham Joyce to autor, który zdążył wyrobić sobie w Wielkiej Brytanii dobrą markę a jego powieści nagradzano prestiżowymi nagrodami. Na polskim rynku ukazało się właśnie jego najbardziej znane dzieło - Requiem. Już na wstępie przyznam, że lektura nie wywarła na mnie większego wrażenia.
Akcja powieści rozgrywa się we współczesnej Jerozolimie - mieście, które stanowi tygiel kulturowy i etniczny. Przypomina trochę palimpsest i w taki sposób stara się je autor opisać. Należące do różnych epok i kultur „warstwy" Świętego Miasta, zacierane przez czas i ludzi nakładają się na siebie, tworząc unikatową w skali świata historię. Jerozolima jest też swoistym poligonem wielowiekowych zmagań o to, kto powinien posiadać do tego miejsca „prawa autorskie". Osobiście właśnie panorama miasta kreślona przez autora trafiła do mnie najbardziej. Mozaika kulturowo - etniczna, sięgające starożytności animozje i tajemnicze miejsca sprawiają, że odczuwamy wyjątkowość tego miejsca. Do takiego miejsca trafia po tajemniczej śmierci żony główny bohater, Tom. Trawiony poczuciem winy za to tragiczne zdarzeniedość szybko odnajdzie ukojenie w ramionach dawnej znajomej, Sharon. Trudno mu się dziwić, wszak czuje się w Jerozolimie zagubiony i osamotniony,jednak uśpione przez lata uczucie obudzi się z wielką gwałtownością i doprowadzi do kolejnych komplikacji.
Postaci nakreślone przez Joyce'a są ciekawe, mają swoją historię i sekrety, które mimo iż odsłonięte, nie wprowadzają do fabuły niczego istotnego. Odważę się stwierdzić, że powieść jest nieco.. zaśmiecona. Właśnie fabułę książki uznałbym za element najsłabszy. Nie wiadomo tak naprawdę, co autor uznał za tajemnicę, wokół której starał się budować atmosferę grozy. Jeśli miałyby być to kwestie związane z wiarą i losami biblijnej Marii Magdaleny, która pod postacią arabskiej staruszki nęka Toma, to owszem, widać tu pewien pomysł. Trudno jednak łączyć go z zagadkową śmiercią Katie. W tle oczywiście odwieczny, korzeniami sięgający starożytności konflikt izraelsko - palestyński.
Requiem to książka eklektyczna, która łączy w sobie cechy właściwe thrillerowi, horrorowi i powieści psychologicznej, choć zaznaczyć należy, że żaden z wymienionych typów nie dominuje. Oczywiście do tej mieszanki dodać można także historię miłosną i elementy fantasy, ale w ostatecznym rozrachunku nie wychodzi to książce na dobre. Sporo tu mowy o zwojach z Qumran, Marii Magdalenie, sufizmie i dżinach. Całość przyprawiono sporą dawką pikantnie przedstawionych scen erotycznych, które w zamierzeniu miały stanowić element rytualnych godów, jednak w ostateczności otarły się o tanią pornografię. Często brak dla nich w tekście uzasadnienia. Podobnie przedstawia się sprawa z dżinami, które w Requiem stały się demonami nękającymi ludzi zmagających się z życiowymi i osobistymi tragediami. Okazuje się, że ujawniają swoje oblicze tylko w Jerozolimie! W pewnym momencie Joyce chyba nawet się zagalopował - mowa tu o izraelskich żołnierzach z... Czytelnik sam osądzi.
Styl autora uznałbym za przejrzysty; książkę czytałoby się płynnie gdyby nie wpadki redaktorskie. Jest ich, jak na szanujące się wydawnictwo, zdecydowanie za dużo. Rażący błąd pojawia się nawet na okładce, która nawiasem mówiąc, nie należy do ciekawych.
Tytułem podsumowania: lektura lekkostrawna, dla każdego, kto przy okazji chce liznąć odrobinę wiedzy na temat judaizmu, islamu i chrześcijaństwa. Jest jednak Requiem kolejnym dowodem na to, że dużo wcale nie znaczy lepiej. Wielość wątków i scen erotycznych niepotrzebnie rozprasza. Zaznaczam, że w moim osobistym odczuciu fakt przyznania jej dwóch niezwykle prestiżowych nagród brytyjskiego rynku czytelniczego dziwi. Ilość ocen: 0 Średnia ocen: 0
Komentarze (3)
Piotr Damian 2010-09-04 23:07 "...za to tragiczne zdarzeniedość szybko..." - brakło spacji między zdarzeniem, a dość.
Z recenzją się zgadzam, również nie zachwyciła mnie to jakże chojnie nagrodzone dziełko. Egzotyka i etniczność Jerozolimy ładnie wyeksponowana, ale sama fabuła to spagetti z dżemem i ogórkiem kiszonym.
Twoja recenzja całkiem dobrze napisana. Miałbym tylko zarzut do mglistego przybliżenia fabuły, które od tekstu wydaje się oderwane i nie widzę płynności przejścia. Ktoś kto nie czytał powieści tak naprawdę nie dowie się o czym ona jest, a chociaż w małym stopniu powinien.
szoszoon 2010-10-01 19:54 Tekst pierwotnie ukazał się tu: http://www.tworczosc.unreal-fantasy.pl/requiem-648,a.html
JeRzy 2010-10-11 18:48 Całkiem sprawnie napisana recenzja.
|
|
|
02/2012
Wydanie Specjalne 01/2012 |
Czas Fantastyki 4/2011 |
|
|