Drużyna
|
Wywiad z Anną Młynarczyk Dodał: redakcja NF 2012-01-30 11:35
Jak dołączyłaś do "Drużyny"? Czy rola była pisana z myślą o Tobie?
Zadzwonił do mnie Piotr Bała, którego wcześniej nie znałam, opowiedział o projekcie i zapytał czy jestem zainteresowana. Na drugi dzień byłam już w Warszawie, wymachiwałam przed reżyserem mieczem i starałam się udowodnić, że na pewno poradzę sobie na planie. Miałam potem zakwasy chyba przez tydzień, ale nikomu się nie przyznałam.
Lubisz biegać po lesie, dobrze jeździsz konno - czy nie jest tak, że kręcenie "Drużyny" było dla Ciebie okazją do robienia tego, co lubisz, a na co nie masz zwykle czasu?
Absolutnie tak! Nie tylko chłopaki lubią się bić, biegać po lesie, porządnie wybrudzić, wypocić aby wieczoprem paść ze zmęczenia przy ognisku. Od dziecka taplam się w błocie i znajduję w tym jakąś dziwną przyjemność ;). No i oczywiście konie- miłość życia na którą nigdy nie mam czasu...
Jesteś głównie aktorką sceniczną. Teatr wymaga innej ekspresji niż ekran i często widzi się aktorów, którzy nie radzą sobie z przestawieniem się z gry "teatralnej" na "filmową". Czy dla Ciebie stanowiło to jakąś trudność?
Emocje są zarówno w teatrze jak i w filmie, problem w tym, że w teatrze widz z 10 rzędu musi zobaczyć i zrozumieć o co aktorowi chodzi. W filmie kamera nieraz ustawiona jest tuż przy jego twarzy. Na początku nie mogłam uwierzyć, że ,,tak mało" wystarczy aby moje intencje były odczytane. Potem już o tym nie myślałam.
Często bywa tak, że po kręceniu filmów, w których bohaterowie tworzą jakąś - no właśnie - drużynę, zaprzyjaźniają się na długie lata. Czy Was również to dotyczy?
Oczywiście! Z niektórymi osobami z ekipy spotykamy się regularnie, dzwonimy, imprezujemy. Naprawdę zaprzyjaźniliśmy się na planie i mam nadzieję, że będzie to widać na ekranie.
Masz w dorobku koncerty i śpiewane role w przedstawieniach. Czy w filmie usłyszymy Cię śpiewającą?
Niestety nie, ale jakby miała powstać ,,Drużyna 2 " na pewno będę o to suszyła głowę reżyserowi.
Tradycyjne pytanie: masz jakieś anegdoty z planu, którymi chciałabyś się podzielić?
Hm.. to może nie będzie do końca anegdota, ale pierwsze co przychodzi mi do głowy to Sasza (grający rolę Watry)- nie omijał żadnych zbiorników wodnych, w tym większych kałuż, bagienek i błotka. Im było zimniej tym lepiej, lodowata woda z rzeki jedynie podsycała jego dziką potrzebę wskoczenia do niej. Oczywiście w kostiumie Watry. A potem już tylko krzyk kostiumolożki Hani Koczowskiej: ,,Saaaaszzaaaa NIEEE!". W pewnym momencie jego butom odpadły podeszwy, więc chodził jedynie z górną częścią obuwia. Cudowny wariat.
Komentarze (2)
Naviedzony 2012-02-02 00:57 Witajcie!
Projekt uważam za ciekawy i śledzę z uwagą wszelkie doniesienia z planu. Szkoda, że nie usłyszymy Pani Ani Młynarczyk śpiewającej. Każda historia żyje dzięki "smaczkom" i wydarzeniom tła, które nadają jej prawdziwości. Do tego jednak potrzebna jest pula soldidnych, ciekawych pomysłów. Mam nadzieję, że mimo ograniczonego budżetu i możliwości technicznych projekt uda się lepiej niż wszystko, co w tej branży dotychczas widziałem.
Powodzenia i pozdrawiam Naviedzony
fellowship 2012-02-02 13:13 Dziękujemy za dobre słowo :) Że projekt uda się lepiej to tego jesteśmy pewni tym bardziej że na brak pomysłów nie narzekamy. Po prostu powoli i skromnie je ujawniamy, dopóki nie ruszymy z pełną informacją po skończeniu prac nad filmem.
W imieniu reżysera i całej ekipy - pozdrawiamy ochoczo!
|
|
|
05/2012
Wydanie Specjalne 01/2012 |
Czas Fantastyki 1/2012 |
|
|